Jaszczurnicy - Tadeusz Czerniawski

Kup ebooka

40.38 zł
33.52 zł (40,38 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa

(do wydania pierwszego, autoryzowanego przez Związek Wyznaniowy Jaszczurników)

Książka, którą oddajemy w Państwa ręce, nie powstała po to, by nawracać. Nie powstała też po to, by szokować, choć nie da się ukryć, że jej treść - zwłaszcza dla czytelnika osadzonego w tradycji judeochrześcijańskiej lub w racjonalistycznym światopoglądzie - może wywoływać skrajne emocje. "Jaszczurnicy. Gekkogenia, czyli Dogłębna Ekscytacja" to przede wszystkim zapis pewnego doświadczenia. Doświadczenia wiary, która przez dziesięciolecia była wypierana, wyśmiewana i prześladowana, a jednak przetrwała. I nie tylko przetrwała - rozkwitła, przyciągając do siebie tysiące ludzi na całym świecie, od znużonych katolików po zdesperowanych ateistów, od poszukujących sensu po tych, którzy pogodzili się już z jego brakiem.

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o Romanie i Eleonorze Kretz, małżeństwie z osiedla Szczęśliwa Gwiazda, które wierzy, że Wielki Jaszczur mieszka na Księżycu, każdej nocy zstępuje po złotej nici i składa jaja w mózgach śpiących - uznałem to za kolejną sensację, typową dla brukowej prasy i internetowych forów. Pomyślałem: oto kolejna sekta, kolejni oszuści, kolejni ludzie, którzy wykorzystują ludzką naiwność i strach przed śmiercią. Ale im głębiej zagłębiałem się w ich historię, im więcej rozmawiałem z wyznawcami, im dłużej wpatrywałem się w srebrzyste łuski, które - jak twierdzą - powstają po wylęgu krwiżywców, tym bardziej moja pewność topniała. Nie dlatego, że sam uwierzyłem w Jaszczura. Wciąż pozostaję wierny swojej naukowej metodologii. Ale dlatego, że zrozumiałem: ta wiara nie bierze się z nicości. Ona ma swoje korzenie - głębokie, stare, sięgające czasów, gdy pierwsze ludy patrzyły w niebo i widziały w nim nie tylko martwe skały, ale żywe istoty.

Co zatem znajdzie czytelnik na kartach tej książki? Znajdzie przede wszystkim opowieść. Opowieść o miłości - niełatwej, naznaczonej bólem, igłami i rytualnym okaleczaniem, ale jednak miłości. Opowieść o wierze, która potrafi przetrwać areszt, proces, utratę domu, konfiskatę świętych przedmiotów, a nawet śmierć. Opowieść o tym, jak dwoje ludzi - Roman i Eleonora - buduje coś, co nazywają linią: most między Ziemią a Księżycem, między doczesnością a wiecznością, między bólem a tym, co nazywają Dogłębną Ekscytacją. To także opowieść o prześladowaniach - ze strony Kościoła katolickiego, który przez lata widział w Jaszczurnikach heretyków i satanistów; ze strony ateistów, którzy traktowali ich wiarę jako objaw choroby psychicznej; wreszcie ze strony aparatu państwowego, który próbował zamknąć ich za kratkami. I wreszcie - to opowieść o nawróceniu. Nie tylko Romana i Eleonory - oni bowiem wierzyli od zawsze. Ale o nawróceniu tych, którzy stali po drugiej stronie: Pstrąga, policyjnego prześladowcy, który w końcu sam wylągł krwiżywca; pani Genowefy, sąsiadki donoszącej na Kretzów, która na starość padła na kolana przed ołtarzem z drutów; a nawet niektórych katolików i ateistów, którzy po objawieniu na hałdzie musieli zmierzyć się z tym, że świat jest dziwniejszy, niż im się wydawało.

Czy Jaszczur istnieje? Nie odpowiem na to pytanie. Nie dlatego, że nie mam zdania - po latach badań mam ich wiele. Ale dlatego, że odpowiedź na to pytanie nie jest celem tej książki. Celem jest pokazanie, jak wiara - nawet najbardziej nieprawdopodobna, nawet najbardziej wyśmiewana - potrafi zmienić życie. Jak ból może przestać być tylko bólem, a stać się początkiem czegoś nowego. Jak człowiek, który cierpi, może znaleźć w tym cierpieniu nie tylko sens, ale i siłę do przetrwania. To, czy Jaszczur jest prawdziwy, pozostawiam każdemu czytelnikowi. Jedno jest pewne: dla Romana, Eleonory i tysięcy innych Jaszczurników na całym świecie - jest. I to wystarczy.

Książka ta nie powstałaby bez pomocy wielu osób. Dziękuję przede wszystkim Związkowi Wyznaniowemu Jaszczurników za udostępnienie archiwaliów, w tym odtworzonej z pamięci Gekkogenii. Dziękuję profesorowi Zbigniewowi Łusce za konsultacje naukowe i za odwagę, by nie bać się zadawania niewygodnych pytań. Dziękuję aspirantowi Michałowi Zawadzie - obecnie już nie policjantowi, ale jednemu z najaktywniejszych działaczy wspólnoty - za udostępnienie nocnego raportu, który stał się kanwą ostatnich rozdziałów. I dziękuję przede wszystkim Romanowi i Eleonorze Kretz. Roman już nie żyje - odszedł pięć lat temu, wylęgając ostatniego krwiżywca w swoim sercu. Eleonora wciąż czeka - na hałdzie, przy ołtarzu z drutów, wpatrzona w księżyc. To im - oraz wszystkim, którzy wierzą, choć świat mówi im, że nie ma w co - dedykuję tę książkę.

Bo wiara, jak ból, nie pyta o zgodę. Ona po prostu jest. I czeka. Na ciemnej stronie. Przy złotej nici. W Krainie Dogłębnej Ekscytacji.

Autor