Jakub z Kresów - Jan Ślęzak

Kup ebooka

6.06 zł
5.03 zł (5,15 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Książkę poświęcam przyjaciołom i znajomym Kresowiakom.

Wstęp

Książkę tę stanowi opowiadanie, którego treścią jest to, co działo się w Polsce za czasów PRL, a dokładniej podczas dwóch najciemniejszych dekad, czyli pierwszej i drugiej i to w szczególności o tych dwóch dekadach tekst ten mówi. Przyjęta została forma opowiadania. Wszystkie jej postaci są zmyślone, chociaż różne sceny i zachowania ludzi mają swoje wzorce w historii tamtych czasów, niektóre nawet dosłownie zostały opisane. Jest tam wiele wątków, które są fikcją literacką, ale fikcja ta ma swoje korzenie w realiach.

Jest jednak kilka wątków wspólnych dla całego opowiadania, chociaż wcale nie są to wątki wiodące. Pierwszy, to wątek dotyczący działania w Polsce służb specjalnych, okrytych woalem tajemniczości. Strukturę i styl działania przejęto wprost od słynnego sowieckiego CzK, potem NKWD, dalej KGB. U nas było to UB a potem SB i...

No właśnie, czy na SB się skończyło? Każdy zdrowo myślący powie, że nie, że to trwa dalej, jedynie te litery w nazwie się zmieniły. Jest zadziwiające, że obecna władza, nazywająca się demokratyczną, nadal tak bardzo potrzebuje tych służb, które działają w większości ponad prawem czy obok prawa lub szerokim łukiem omijają prawo. Chyba nie ma tak wielkiego kłamcy, który starałby się wmówić obywatelom, że służby te w ich obronie działają, chociaż działają w ukryciu, bo o ile na początku służby te chodziły w mundurach i z bronią, to pod koniec chodziły w ubraniach cywilnych i zupełnie bez broni i zostały ukryte w strukturach milicji. Tę formułę przejęły obecne służby, zwane służbami specjalnymi.

Innym wspólnym wątkiem jest strach, który był generowany przez władzę w stosunku do obywatela, na przykład zagrożenie ze strony imperializmu zachodniego. Strach ten był dozowany przez władzę w stosunku do obywateli, a faktycznym jego źródłem był strach przed utratą władzy przez nią samą, chociaż bardzo przewrotnie zwała się ona władzą ludową.

Występuje wiele postaci, które w całej swojej liczbie są postaciami fikcyjnymi, chociaż niektóre sceny, powiedzenia mają swoje pokrycie w rzeczywistości, ale zostały jedynie zapożyczone. W obu tych okresach miały miejsce specyficzne zachowania ludzkie i one zostały tutaj pokazane. Do tych specyficznych zachowań należy zaliczyć przede wszystkim strach spowodowany ewentualnymi skutkami kolizji z ta władzą. Do tych specyficznych zachowań zaliczyć należy wykształcenie się pewnych nawyków, specyficznych zachowań pozwalających uniknąć wspomnianych kolizji. W końcu najgorszą cechą stało się również donosicielstwo na sąsiadów, a nawet na członków rodziny. Ta ostatnia cecha okazała się być na tyle skuteczna i miła władzy wszelakiej, że obecna władza przyjęła ją do swojego arsenału środków i wpisała w metodykę swojego działania i co najważniejsze, nadała temu obecnemu donosicielstwu status prawny. Obecnie nazywa się to informacją zewnętrzną, a jest to Ustawa z dnia 16 listopada 2016 roku, Dz. U. 2016 poz. 1947. Niegdyś miałem okazję natknąć się na cytaty takich donosów, czyli informacji zewnętrznych, spotykając tam całą masę obrzydliwości. Żadne słowa w moim języku rodzimym, mające swoje miejsce w Słowniku Języka Polskiego, nie są w stanie oddać tego, co mam na myśli po przeczytaniu tych elementów informacji zewnętrznej. Stare ciągoty pokazały swoje pazury.

Moje życzenie

Chciałbym, aby to opowiadanie stało się mostem, oczywiście, nie, jako obiekt budowlany, niech by to był most duchowy, most duchowy budowany przez ludzi dobrej woli, budowany jednocześnie z obu brzegów, jako że most zawsze łączy dwa brzegi, dwie krainy, dwa państwa a nawet dwa kontynenty. Takie jest przesłanie tego opowiadania, bardzo pokorne przesłanie. Czy jednak znajdzie się na tyle dużo ludzi dobrej woli? Na razie istnieje niechęć po obu brzegach, więc mostu nie ma, chociaż jakieś zręby zaczynają się pojawiać. Jako pośredników tego procesu wybrano postacie wywodzące się z Kresów. Ludzie ci, z natury spolegliwi, mądrzy a jednocześnie potrafiący bronić swego do końca, ale zawsze w granicach zdrowego rozsądku. Ponadto ludzie ci wycierpieli wiele od swych sąsiadów: tych ukraińskich jak i sowieckich. Dali Polsce pierwszy garnitur obywateli o wysokim intelekcie, chociaż ta Polska nie potraktowała ich na miarę ich zasług i do dnia dzisiejszego w tym trwa. Cmentarze lwowskie są pełne nazwisk wielkich Polaków, w szczególności Cmentarz Łyczakowski.