Wstęp
Chcesz coś kupić. No dobrze. Skąd wziąć pieniądze?
Chcesz nowy telefon, rower, słuchawki, buty, grę, komputer, bilet na koncert albo coś zupełnie innego. Właściwie nie ma większego znaczenia, co to jest.
Patrzysz na cenę i pojawia się bardzo proste pytanie:
Skąd wziąć na to pieniądze?
Możesz poprosić rodziców. Czasem się zgodzą, czasem powiedzą, że teraz nie mogą, a czasem stwierdzą, że przecież Twój obecny telefon nadal działa i świat jeszcze się z tego powodu nie zawalił. Możesz też czekać na urodziny, święta albo kolejne kieszonkowe.
Jest jednak jeszcze jedna możliwość.
Możesz spróbować zarobić te pieniądze sam
I właśnie o tym jest ta książka.
Nie o zakładaniu wielkiej firmy, giełdzie, kryptowalutach ani o zostaniu milionerem przed osiemnastką. Chodzi o coś znacznie prostszego: o Twoje pierwsze własne pieniądze.
Pierwsze 20 zł. Pierwsze 50 zł. Pierwsze 100 zł.
Pieniądze, których nikt Ci nie podarował, tylko ktoś zapłacił Ci dlatego, że coś zrobiłeś, sprzedałeś, stworzyłeś albo rozwiązałeś jego problem.
Nie dam Ci magicznego sposobu
Jeżeli szukasz metody w rodzaju:
"Zarabiaj 1000 zł dziennie z telefonu."
"15 minut pracy dziennie."
"Bez wiedzy, doświadczenia i pieniędzy na start."
to prawdopodobnie rozczaruję Cię już na początku.
Nie znam takiego magicznego przycisku.
Gdybym znał, zapewne zamiast pisać tę książkę właśnie bym go naciskał.
Prawdziwe zarabianie zazwyczaj wygląda znacznie mniej spektakularnie. Ktoś czegoś potrzebuje. Ty potrafisz mu pomóc. Robisz coś, co ma dla niego wartość, a on jest gotów Ci za to zapłacić.
Czasami będzie to praca, czasami sprzedaż czegoś, czego już nie potrzebujesz, czasami wykorzystanie umiejętności, którą już masz, a czasami pomysł, na który wpadniesz dopiero wtedy, gdy zaczniesz uważniej patrzeć na ludzi i świat wokół siebie.
Nie potrzebujesz na początek wielkiego biznesu
Jednym z najłatwiejszych sposobów na to, żeby nigdy nie zarobić pierwszych pieniędzy, jest czekanie na genialny pomysł.
"Muszę wymyślić coś naprawdę dobrego."
"Najpierw potrzebuję sprzętu."
"Muszę się jeszcze trochę przygotować."
"Zacznę, kiedy będę wiedział wszystko."
I mijają tygodnie.
Tymczasem pierwsze pieniądze mogą przyjść z czegoś bardzo prostego. Nie dlatego, że prostota jest mało ambitna, tylko dlatego, że prosty pomysł łatwiej sprawdzić w prawdziwym świecie.
Ta książka nie ma więc przygotować Cię do wielkiego biznesu za dziesięć lat. Ma pomóc Ci zrobić coś znacznie konkretniejszego:
znaleźć jeden sensowny sposób i spróbować zdobyć pierwsze własne 100 zł.
Nie chodzi tylko o pieniądze
Załóżmy, że chcesz kupić telefon.
Mógłbyś dostać go od rodziców. Ale tym razem sam znajdujesz sposób na zarobek, rozmawiasz z pierwszym klientem, ktoś odmawia, ktoś się zgadza, wykonujesz pracę, dostajesz pieniądze, odkładasz kolejne kwoty i w końcu kupujesz telefon za własne.
Technicznie to nadal ten sam telefon.
Ale dla Ciebie nie będzie już dokładnie taki sam.
Bo będziesz wiedział, ile pracy Cię kosztował. I przede wszystkim będziesz już wiedział coś, czego wcześniej mogłeś tylko się domyślać:
"Potrafię sam zarobić pieniądze."
To jest znacznie ważniejsze niż pierwsze 20, 50 czy 100 zł.
Bo zmienia się pytanie w Twojej głowie.
Zamiast:
"Kto mi to kupi?"
zaczynasz pytać:
"Co mogę zrobić, żeby sam na to zarobić?"
I właśnie do tego chcę Cię doprowadzić.
Bez magicznych metod. Bez obietnic łatwego bogactwa. Krok po kroku - od pomysłu do pierwszej prawdziwej zapłaty.
A skoro mamy zacząć od początku, najpierw trzeba odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie:
Skąd właściwie biorą się pieniądze?
Rozdział 3
Jak możesz zarobić pierwsze pieniądze?
Wiesz już, czego szukać wokół siebie. Wiesz też, że prawdopodobnie masz więcej zasobów i umiejętności, niż wydawało Ci się na początku. Pora więc przejść do konkretów.
Jak właściwie można zarobić pierwsze pieniądze?
Sposobów są tysiące, ale większość z nich da się na początek sprowadzić do czterech prostych dróg:
1. wykonujesz pracę,
2. sprzedajesz rzecz,
3. tworzysz coś,
4. rozwiązujesz problem.
Nie są to cztery oddzielne światy. W praktyce często będą się ze sobą mieszać. Na początku warto jednak zobaczyć je osobno, bo dzięki temu zamiast myśleć: "Nie wiem, na czym mógłbym zarobić", możesz zadać sobie znacznie prostsze pytanie:
"Która z tych czterech dróg jest dla mnie najłatwiejsza teraz?"
1. Wykonujesz pracę
To najbardziej oczywisty sposób. Ktoś ma coś do zrobienia, Ty to robisz i dostajesz pieniądze.
Może chodzić o pomoc przy porządkowaniu garażu, podlewanie ogrodu podczas czyjegoś wyjazdu, grabienie liści, mycie samochodu, odśnieżenie podjazdu, pomoc przy przenoszeniu rzeczy albo opiekę nad zwierzęciem. Nie potrzebujesz genialnego pomysłu. Nie musisz niczego produkować ani kupować towaru. Po prostu wykonujesz konkretne zadanie.
Jeżeli nigdy wcześniej nie zarabiałeś, właśnie takie proste prace mogą być jednym z najlepszych początków. Zasady są jasne, efekt łatwo zobaczyć, a zazwyczaj nie potrzebujesz dużych pieniędzy na start.
Załóżmy, że ktoś chce uporządkować piwnicę i potrzebuje pomocy przez dwie godziny. Umawiacie się, co dokładnie trzeba zrobić, wykonujesz pracę i dostajesz ustaloną wcześniej kwotę.
Pierwsze własne pieniądze mogą wyglądać właśnie tak. Bez firmy, logo i wielkiego planu biznesowego. Po prostu zrobiłeś coś, czego ktoś potrzebował.
Dobra praca może wrócić
Jednorazowe zlecenie jest w porządku, ale niektóre czynności powtarzają się regularnie. Ogród znowu wymaga pracy. Samochód ponownie się brudzi. Pies potrzebuje opieki nie tylko raz w życiu. Zimą może znowu spaść śnieg.
Jeżeli wykonasz zadanie dobrze, ta sama osoba może odezwać się ponownie. I wtedy dzieje się coś ważnego: nie zaczynasz za każdym razem od zera. Masz już kogoś, kto wie, jak pracujesz.
Dlatego po pierwszym zleceniu warto zadać sobie pytanie:
"Czy ta osoba chciałaby skorzystać z mojej pomocy jeszcze raz?"
Jeżeli odpowiedź brzmi "tak", to znaczy, że zrobiłeś coś dobrze.
2. Sprzedajesz rzecz
Druga droga może być jeszcze prostsza. Masz coś, czego już nie potrzebujesz, a ktoś inny chce to kupić.
Może to być gra, książka, rower, sprzęt sportowy, ubranie, słuchawki albo inna rzecz, która od miesięcy leży nieużywana. Oczywiście sprzedajesz tylko to, co należy do Ciebie albo co właściciel pozwolił Ci sprzedać.
Wystawienie rodzinnego telewizora bez pytania mogłoby wprawdzie bardzo szybko nauczyć Cię czegoś o handlu, ale prawdopodobnie nie byłyby to lekcje, które chcielibyśmy omawiać w tej książce.
Sprzedaż niepotrzebnej rzeczy wydaje się banalna, ale w rzeczywistości uczy kilku ważnych rzeczy naraz. Trzeba sprawdzić cenę podobnych przedmiotów, zrobić zdjęcia, przygotować opis, ustalić własną cenę, odpowiadać zainteresowanym i czasem negocjować.
Nagle okazuje się, że stara gra czy para rolek może być pierwszą lekcją prawdziwego rynku. Dlaczego jeden przedmiot sprzedaje się po dwóch godzinach, a drugi leży przez miesiąc? Czy cena była za wysoka? Zdjęcia były słabe? Opis niczego nie wyjaśniał? A może po prostu nikt tego teraz nie potrzebuje?
Do sprzedaży wrócimy jeszcze dokładniej, bo dla młodej osoby może to być jeden z najłatwiejszych sposobów zdobycia pierwszych własnych pieniędzy.
3. Tworzysz coś
Tutaj sytuacja wygląda trochę inaczej. Nie sprzedajesz czegoś, co już miałeś.
Tworzysz coś nowego.
Może to być dekoracja, kartka okolicznościowa, grafika, zdjęcie, ciasto, drobny przedmiot wykonany ręcznie albo coś cyfrowego. Wykorzystujesz swój czas, umiejętności i czasami materiały, żeby stworzyć coś, czego druga osoba chce.
Brzmi dobrze, ale właśnie tutaj łatwo popełnić prosty błąd.
Wyobraź sobie, że świetnie robisz ozdobne pudełka. Kupujesz materiały i przez tydzień wykonujesz trzydzieści sztuk. Układasz je na stole. Patrzysz. Wyglądają świetnie.
Pozostaje tylko jeden problem.
Nikt ich nie chce.
Dlatego zanim zaczniesz produkować większą liczbę czegokolwiek, sprawdź, czy ktoś w ogóle jest zainteresowany.
Zasadę z poprzedniego rozdziału możemy więc rozszerzyć:
Najpierw sprawdź. Potem produkuj.
Nie potrzebujesz magazynu pełnego rzeczy, żeby przekonać się, czy pomysł ma sens. Czasem wystarczy zrobić jedną sztukę, pokazać zdjęcie albo zapytać kilka osób, czy byłyby czymś takim zainteresowane.
Najpierw klient. Potem kolejne sztuki.
4. Rozwiązujesz problem
Ta droga jest trochę inna od pozostałych, ponieważ nie zaczynasz od konkretnej czynności. Nie pytasz:
"Co mogę zrobić?"
Zaczynasz od:
"Jaki właściwie ma problemem ta osoba?"
Załóżmy, że ktoś ma kilkanaście rzeczy, których chciałby się pozbyć. Możesz pomyśleć: "Zrobię zdjęcia". Ale prawdziwy problem może być większy. Przedmioty zajmują miejsce, właściciel chce odzyskać część pieniędzy, ale od kilku miesięcy nie ma czasu przygotować ogłoszeń.
Wtedy rozwiązaniem może być zrobienie zdjęć, przygotowanie opisów i pomoc przy wystawieniu rzeczy.
Albo ktoś wyjeżdża na kilka dni i ma psa. Nie potrzebuje po prostu "spaceru z psem". Potrzebuje pewności, że podczas jego nieobecności zwierzę będzie miało zapewnioną opiekę.
Im lepiej rozumiesz prawdziwy problem, tym łatwiej wymyślić dobre rozwiązanie.