"PRZESTAŃ NATYCHMIAST KRZYCZEĆ!"
Spróbuj:
"Widzę, że jesteś bardzo zły. Jestem tutaj."
Albo:
"Spokojnie. Poradzimy sobie z tym."
Jeżeli czujesz, że sam zaraz wybuchniesz, możesz zrobić kilka głębokich oddechów, odejść na moment, jeśli dziecko jest bezpieczne, i dopiero wrócić do sytuacji.
Pamiętaj: spokojny dorosły nie zawsze natychmiast uspokoi dziecko, ale rozkrzyczany dorosły bardzo łatwo zwiększy napięcie.
2. Nazwij emocję dziecka
Małe dziecko często nie potrafi powiedzieć:
"Jestem rozczarowany, bo chciałem jeszcze zostać na placu zabaw."
Potrafi natomiast krzyczeć:
"NIEEEEE!"
Pomóż mu nazwać to, co się dzieje.
Możesz powiedzieć:
"Jesteś bardzo zły, bo musimy już wracać."
"Widzę, że jesteś rozczarowany."
"Chciałeś jeszcze się bawić i trudno ci już wracać."
Nazwanie emocji nie oznacza zgody na każde zachowanie. Można jednocześnie zaakceptować emocję i postawić granicę.
"Masz prawo być zły. Nie możesz jednak mnie bić."
Dziecko stopniowo (może nie za pierwszym razem, ale z każdym kolejnym będzie łatwiej) zaczyna rozumieć, że złość jest czymś, co można przeżywać, a nie czymś, czego trzeba się bać.
3. Nie próbuj tłumaczyć dziecku wszystkiego w środku jego największego wybuchu
Kiedy dziecko jest w ogromnych emocjach, długie tłumaczenie może do niego po prostu nie dotrzeć.
Jeżeli krzyczy, płacze i leży na podłodze, zdania typu:
"Przecież tłumaczyłam ci już, dlaczego nie możesz tego dostać, ponieważ..."
prawdopodobnie nie pomogą.
W takim momencie lepsze są krótkie komunikaty:
"Jestem tutaj."
"Jesteś bezpieczny."
"Nie pozwolę ci mnie uderzyć."
"Poczekamy, aż się uspokoisz."