Jak umierać - Seneka, James S. Romm

Kup ebooka

59.00 zł
47.20 zł (59,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Niedawne badania wykazały, że psylocybina, związek występujący w grzybach halucynogennych, znacząco zmniejsza lęk przed śmiercią u pacjentów w terminalnym stadium choroby nowotworowej. Substancja ta daje, jak stwierdził farmakolog Richard Griffiths w wywiadzie z 2016 r., "zrozumienie, że w najszerszej perspektywie wszystko jest w porządku"[1]. Uczestnicy badań opisywali poczucie "wzajemnego powiązania wszystkich ludzi i rzeczy oraz świadomość, że wszyscy jesteśmy częścią tego samego doświadczenia". Niektórzy twierdzili, że podczas przeżycia psychodelicznego doświadczyli swoistej próbnej śmierci, że "spojrzeli śmierci prosto w oczy [...] w czymś w rodzaju próby generalnej", jak napisał Michael Pollan w artykule opublikowanym w "New Yorkerze", poświęconym tym eksperymentom[2]. Spotkanie to było odczuwane nie jako coś makabrycznego czy przerażającego, lecz wyzwalającego i pozytywnego.

"W najszerszej perspektywie wszystko jest w porządku". Brzmi to bardzo podobnie do przesłania, które Lucjusz Anneusz Seneka (Seneka Młodszy) głosił rzymskim czytelnikom w połowie I w. n.e., posługując się filozofią stoicką, a nie organicznym halucynogenem jako sposobem uchwycenia tej prawdy. "Wzajemne powiązanie wszystkich rzeczy" było również jednym z głównych tematów jego myśli, podobnie jak przekonanie, że człowiek powinien przez całe życie ćwiczyć się w umieraniu. Życie bowiem, właściwie rozumiane, jest tak naprawdę jedynie podróżą ku śmierci: umieramy każdego dnia, począwszy od chwili narodzin.

W zebranych tutaj fragmentach, zaczerpniętych z ośmiu różnych dzieł poświęconych refleksji etycznej, Seneka zwracał się do swoich adresatów, a poprzez nich do całej ludzkości, mówiąc o konieczności zaakceptowania śmierci do tego stopnia, że można świadomie zakończyć własne życie, z otwartością i szczerością niemal niespotykaną ani w jego czasach, ani w naszych.

"Nieustannie zgłębiaj śmierć" - radził Seneka swojemu przyjacielowi Lucyliuszowi i sam stosował się do tej rady. Począwszy od O pocieszeniu do Marcji (dialogu napisanego około 40 r. n.e.), prawdopodobnie najwcześniejszego z jego zachowanych dzieł, aż po opus magnum ostatnich lat życia (63-65 r. n.e.), Listy moralne do Lucyliusza, Seneka powracał do tego tematu raz po raz. Pojawia się on nawet pośród rozważań pozornie niezwiązanych ze śmiercią, jakby nigdy nie opuszczał myśli autora. Zdecydowana pochwała racjonalnie podjętego samobójstwa pojawia się niespodziewanie na przykład wśród porad dotyczących panowania nad własnym temperamentem w traktacie O gniewie. Rozpatrywane łącznie - jak w niniejszym tomie - refleksje Seneki układają się wokół kilku kluczowych tematów: powszechności śmierci, jej znaczenia jako ostatecznego i najbardziej definiującego nas rytuału przejścia, jej udziału w czysto naturalnych cyklach i procesach, a także jej zdolności do oswobodzenia nas poprzez wyzwolenie dusz od ciał czy też - w przypadku samobójstwa - dania nam drogi ucieczki od cierpienia, od upokorzenia niewolą czy też od okrucieństwa królów i tyranów, którzy w przeciwnym razie mogliby zniszczyć naszą moralną integralność.

Ten ostatni punkt miał szczególne znaczenie dla Seneki i jego pierwszych czytelników, którzy często widzieli, jak śmierć lub upadek człowieka przychodziły na rozkaz cesarza. Seneka, polityk i filozof, pod koniec lat trzydziestych I w. n.e. był młodym senatorem, gdy Kaligula popadł w obłęd i zaczął brutalnie prześladować tych, którym nie ufał. W latach czterdziestych, za panowania Klaudiusza, sam Seneka został skazany na śmierć w pokazowym procesie politycznym, lecz wyrok zamieniono na wygnanie na Korsykę. Wezwany z powrotem do Rzymu i mianowany nauczycielem młodego Nerona Seneka spędził lata pięćdziesiąte i początek lat sześćdziesiątych na cesarskim dworze, obserwując, jak jego popadający w obłęd uczeń zaczyna mordować członków własnej rodziny, których postrzegał jako zagrożenie. Wreszcie, podejrzany (niesłusznie najprawdopodobniej) o udział w nieudanym spisku mającym na celu zabójstwo cesarza, Seneka również ściągnął na siebie gniew Nerona i został zmuszony do popełnienia samobójstwa w 65 r. n.e., w wieku około sześćdziesięciu paru lat.

Licząca sobie już sto lat forma rządów, w której princeps (pierwszy obywatel) sprawował w Rzymie nieoficjalną, lecz niemal absolutną władzę, szczególnie za panowania Kaliguli ujawniła swoje prawdziwe oblicze jako autokracja. Będąc przez ponad dekadę głównym doradcą Nerona, Seneka lojalnie służył potrzebom tego systemu i znacznie się przy tym wzbogacił, co wypominali mu zarówno jego współcześni, jak i późniejsi czytelnicy. Filozofia stanowiła jednak antidotum na toksyczną atmosferę cesarskiego pałacu. Przez piętnaście lat spędzonych u boku Nerona Seneka nieustannie publikował traktaty, oferując przyjaciołom i współsenatorom podstawy moralne, które miały pomóc im odnaleźć się w niespokojnych czasach. Pisał również wierszowane tragedie, z których wiele zachowało się do naszych czasów, jednak utwory te - znacznie różniące się tonem od jego pism prozą - nie zostały uwzględnione w niniejszym tomie.

Seneka, podobnie jak wielu znamienitych Rzymian jego czasów, opierał swój system wartości na stoicyzmie, greckiej szkole filozoficznej, która została sprowadzona do Rzymu w poprzednim stuleciu i szybko zaczęła się tam rozwijać. Stoicy nauczali swoich uczniów, by poszukiwali wewnętrznego królestwa, królestwa umysłu, w którym wierność cnocie i kontemplacja natury mogły przynieść szczęście nawet maltretowanemu niewolnikowi, zubożałemu wygnańcowi czy więźniowi poddawanemu torturom. Bogactwo i pozycja społeczna były przez stoików uznawane za adiáphora (rzeczy obojętne), które same w sobie nie prowadzą ani do szczęścia, ani do jego przeciwieństwa. Wolność i zdrowie były pożądane jedynie o tyle, o ile pozwalały utrzymywać własne myśli i wybory etyczne w zgodzie z Logosem, boskim Rozumem, który według stoików rządził wszechświatem i stanowił źródło wszelkiego prawdziwego szczęścia. Jeśli jednak wolność została zniszczona przez tyrana albo zdrowie było nieodwracalnie naruszone w takim stopniu, że nie można dłużej podążać za nakazami Rozumu, wówczas śmierć mogła okazać się bardziej pożądana od życia, a samobójstwo, rozumiane jako dobrowolne zakończenie życia, mogło być uzasadnione.

Seneka odziedziczył system stoicki po swoich greckich poprzednikach i rzymskich nauczycielach, lecz nadał nową rangę jego naukom dotyczącym sposobów umierania, a zwłaszcza samobójstwa. W rzeczy samej temat ten zajmuje w jego pismach miejsce znacznie ważniejsze niż w innych zachowanych traktatach stoickich, takich jak Diatryby Epikteta czy Rozmyślania Marka Aureliusza. My, współcześni czytelnicy, musimy pamiętać, że jako człowiek należący do politycznych elit za panowania dwóch najbardziej zdeprawowanych władców Rzymu Seneka wielokrotnie był świadkiem samobójstw w rodzaju tych, które opisuje w swoich esejach. Kaligula i Neron, a właściwie wszyscy cesarze z dynastii julijsko-klaudyjskiej, regularnie zmuszali swoich politycznych przeciwników do odebrania sobie życia, grożąc im zarówno egzekucją, jak i konfiskatą majątku, jeśliby tego nie zrobili. Seneka był świadkiem wielu takich wymuszonych samobójstw, dlatego też powraca do kwestii tego, czy i kiedy należy uciec od cierpienia lub od politycznego ucisku, z częstotliwością i intensywnością znacznie przewyższającą to, co znajdujemy u innych stoików.

Także pod wieloma innymi względami Seneka był czymś więcej niż tylko czystym albo doktrynalnym wyznawcą stoickiej drogi. Niekiedy zapożycza od epikurejczyków - konkurencyjnej szkoły - ideę, że śmierć jest jedynie rozpadem na podstawowe składniki, które będą miały nowe "życie" jako części innych substancji. Sporadycznie pobrzmiewa u niego platoński motyw nieśmiertelności i nieskończonych reinkarnacji ludzkiej duszy. Nie miał on żadnych sprecyzowanych poglądów na temat życia po śmierci poza pewnością, że nie zawiera ono niczego strasznego, a wizje potworów i męczarni w Hadesie rozpowszechniane przez poetów są jedynie pustymi fikcjami. Wahał się także w swoich ocenach samoeutanazji: czasem chwali tych, którzy uprzedzili bolesną śmierć lub egzekucję, kończąc własne życie, ale innym razem podziwia hart ducha tych, którzy tego nie zrobili. Nawet w przypadku samobójstwa, które ogólnie uważa za bardziej godne niż moralnie zdegradowane życie, Seneka wykazuje pewne wahanie: gdy rodzina i przyjaciele są od ciebie zależni, jak przyznaje w jednym z fragmentów Listów moralnych, możesz być zmuszony "cofnąć" swoje odchodzące życie znad krawędzi. (Sam jako młody człowiek dręczony atakami duszności z powodu ciężkiej choroby układu oddechowego odrzucił samobójstwo ze względu na swojego starego ojca, jak sam o tym mówi w Liście 78.1, fragmencie nieujętym w tym tomie).

"Prawo do śmierci", nawet w przypadkach bolesnej, terminalnej choroby, okazuje się kontrowersyjną ideą dla współczesnych społeczeństw. Samobójstwo wspomagane przez lekarza lub dobrowolna eutanazja zostały zalegalizowane w momencie pisania tego tekstu jedynie w kilku krajach oraz w czterech z pięćdziesięciu amerykańskich stanów. W niemal wszystkich przypadkach przepisy dopuszczające te rozwiązania zostały uchwalone w ciągu zaledwie dwóch ostatnich dekad. Debata odnośnie do tych regulacji prawnych jest zazwyczaj burzliwa, a przeciwnicy często opierają swoje argumenty na pojęciu świętości życia ludzkiego. Jednak pisma Seneki przypominają nam, że istnieje także coś takiego jak świętość śmierci. "Dobra śmierć" była dla Seneki sprawą niezwykle ważną, niezależnie od tego, czy oznaczała ona pogodzenie się z końcem życia, wybór czasu lub sposobu własnego odejścia, czy też - jak często pokazuje on za pomocą sugestywnych przykładów - znoszenie z odwagą przemocy wobec własnego ciała, zadawanej albo własnoręcznie, albo przez nieubłaganego wroga.

Ponieważ te przykłady są tak częste i tak ponure, późniejsi czytelnicy czasem uznawali pisma Seneki za makabryczne albo wręcz obsesyjnie skupione na śmierci. Seneka mógłby jednak odpowiedzieć, że tacy czytelnicy są obsesyjnie skupieni na życiu, łudząc się, że śmierć nie ma znaczenia. Umieranie było dla niego jedną z podstawowych funkcji życia i jedyną, której nie można się nauczyć ani doskonalić poprzez powtarzanie. Ponieważ umrzemy tylko raz i prawdopodobnie bez wcześniejszego ostrzeżenia, konieczne jest, abyśmy przygotowali się z wyprzedzeniem i byli gotowi w każdej chwili.

"Ucz się śmierci", "ćwicz umieranie", "praktykuj śmierć" - ten nieustanny refren w pismach Seneki nie wywodził się według niego z chorobliwej obsesji, lecz raczej ze zrozumienia, jak istotne było przeprowadzenie tego kluczowego i ostatecznego rytuału przejścia. "Całe życie jest potrzebne, by nauczyć się żyć, i - być może uznasz to za jeszcze bardziej zaskakujące - całe życie jest potrzebne, by nauczyć się umierać", pisał w dialogu O krótkości życia (7.3). Fragmenty zebrane w tym tomie - pochodzące z ośmiu traktatów prozatorskich, w których śmierć odgrywa największą rolę, obejmujących około ćwierćwiecza życia Seneki - są jego próbą przyspieszenia tej lekcji.

Przedmowa do polskiego przekładu

Zawsze mi się wydawało, że Seneka jest jak whisky - trzeba do niego dojrzeć. Podczas pracy nad tym tłumaczeniem z niemałą radością uświadomiłam sobie, że mimo upływających lat wiele jeszcze przede mną...

Jeśli pominąć moją, jak dotąd niezmienną, naturę odbioru mądrości Seneki, postać ta zawsze zajmowała w Polsce ważne miejsce. Jego nazwisko pojawia się już w 1300 r. (drugim wymienionym starożytnym jest Aleksander Wielki) w jednym z dwóch katalogów przechowywanych w Archiwum Kapituły Krakowskiej, zawartym w manuskrypcie zwanym Leviticus beati Wenzeslai. Mimo że pośród średniowiecznych zabytków rękopiśmiennych Seneka przez długi czas krążył prawie wyłącznie w falsyfikatach (głównie w Pauli epistolae ad Senecam - Listach świętego Pawła do Seneki), towarzystwo, w jakim występują fragmenty jego twórczości, a mam tu na myśli przede wszystkim ustępy z dzieł Arystotelesa czy pism Świętego Hieronima i apostoła Pawła, wskazuje na głębokie poważanie i uznanie dla jego dzieł. Seneka był bardzo popularny również w renesansie i po 1600 r. zajmował drugie miejsce pośród najchętniej czytanych u nas klasyków, pierwszeństwa ustępując jedynie Cyceronowi, cieszącemu się aż pięćdziesięcioma ośmioma edycjami swoich dzieł - Seneka mógł się wówczas pochwalić piętnastoma przedrukami pism filozoficznych i tragedii (Horacy doczekał się w tamtym czasie pięciu przedruków, a Salustiusz i Wergiliusz tylko trzech). Echa inspiracji filozofią Seneki, jego wzorcami moralnymi czy nawet stylem pisania bez wątpienia można dostrzec także w literaturze tej epoki, zwłaszcza w twórczości Jana Kochanowskiego, mimo że w obliczu śmierci córki ten niejako przewartościował filozofię śmierci rzymskiego stoika[3].