Rozdział 1 Wprowadzenie
Nasze otoczenie stwarza doskonałe warunki dla dyfuzji wirusów. I wszyscy wiemy, że nowe pomysły mogą rozprzestrzeniać się z tą samą niezwykłą łatwością, co wirusy. Wiemy jednak również, że innowacje społeczne, które mogą przynieść korzyści społeczeństwu, często nie zdobywają znaczącego rozgłosu. Tematem tej książki jest nowe podejście do wykorzystywania sieciowych ścieżek dyfuzji do przyspieszania zmian społecznych.
Dobrym przykładem sukcesu takiego podejścia są wydarzenia w Korei Południowej na początku lat 60. W tym czasie tempo wzrostu populacji było szalone i groziło kryzysem wynikającym z nadmiernego przyrostu ludności. Dlatego rząd koreański ustanowił ogólnokrajową inicjatywę antykoncepcyjną. Podobne inicjatywy polityczne były podejmowane w latach 60. i wczesnych 70. przez rządy kilku krajów rozwijających się, które borykały się z podobnym problemem. Warunki życia się poprawiały, ale w rodzinach na wsi nadal było przynajmniej pięcioro dzieci, był to skutek dawniejszej wysokiej śmiertelności we wczesnym okresie życia[1].
Większość interwencji opierała się na psychologicznych modelach zmiany zachowania. W niektórych krajach kampanie w środkach masowego przekazu zawstydzały rodziny za posiadanie zbyt wielu dzieci i próbowały skłonić do stosowania środków antykoncepcyjnych przez podkreślanie indywidualnej odpowiedzialności. Takie programy odnosiły umiarkowane sukcesy, w przeciwieństwie do inicjatywy koreańskiej, której udało się osiągnąć wszystkie wyznaczone cele polityczne w mniej niż dwadzieścia lat. Ów sukces zapowiadał nadejście nowego sposobu myślenia o interwencjach w sferze zdrowia publicznego - socjologiczne podejście do wykorzystywania sieci bezpośredniej dyfuzji społecznej do zmiany norm społecznych[2].
Inicjatywa koreańska polegała na przedstawianiu na wsiach w całym kraju dostępnych środków antykoncepcyjnych. Chociaż program był ogólnokrajowy, jego skuteczność zależała od tego, czy mieszkańcy wsi mogli lokalnie zapoznawać się z możliwościami zapobiegania ciąży dzięki kontaktom społecznym z sąsiadami. Sieci bezpośredniej dyfuzji społecznej z powodzeniem dotarły do dużej liczby osób w wielu wioskach. Kiedy doszło do dyfuzji przekazu, kobiety sięgały po te same metody antykoncepcji, co osoby, z którymi się kontaktowały. Doszło do ujednolicenia metod zapobiegania ciąży w poszczególnych wioskach, natomiast między wioskami występowało zaskakująco duże zróżnicowanie. W niektórych dominowały wkładki domaciczne, w innych tabletki hormonalne, w jeszcze innych wazektomia. Co ciekawe, skuteczność dyfuzji antykoncepcji nie zależała od konkretnej metody i wynikała raczej z sieci wpływów społecznych[3]. W wioskach, w których odnotowano największe sukcesy, ściśle powiązane grupy były ze sobą splecione siecią nakładających się więzi społecznych, co sprzyjało upowszechnianiu środków antykoncepcyjnych w całej społeczności. Każde kolejne badanie potwierdzało podstawowy wniosek - że sieci społeczne są głównymi ścieżkami rozprzestrzeniania się nowych norm społecznych[4].
Fakt, że sieci najefektywniej prowadzące do zmiany zachowań nie były wcale tymi, które przewidywała teoria dyfuzji wirusa, był niespodzianką. Model wirusowy sugeruje, że do dyfuzji najskuteczniej prowadzą promieniste sieci ze słabymi powiązaniami. A jednak okazało się, że kluczem do powszechnego przyjęcia zachowań były nakładające się wzorce interakcji przestrzennych. W minionych dekadach w każdej dziedzinie badań nad dyfuzją, od rozprzestrzeniania się technologii cyfrowych po mobilizację ruchów społecznych, pojawiły się dziesiątki podobnych odkryć. Ta rosnąca liczba badań pokazuje, że pomyślne rozprzestrzenianie się innowacyjnych zachowań zachodzi w sieciach ściśle powiązanych i gęsto na siebie zachodzących.
Dzisiaj pojęcie wirusowości napędza badania prowadzone przez setki tysięcy naukowców na całym świecie, od informatyków i fizyków, po socjologów i badaczy marketingu. W wielu z tych obszarów lekcje zaczerpnięte z epidemiologii chorób zakaźnych pozwalają zarysować ogólne ramy dla badań nad behawioralnym zarażaniem. Główne założenie jest tu takie, że zachowania rozprzestrzeniają się jak wirusy. Autor The Tipping Point [Punkt przełomowy] Malcolm Gladwell tak to ujął: "Jestem przekonany, że idee, zachowania i nowe produkty rozprzestrzeniają się w populacji bardzo podobnie jak choroba. I nie jest to tylko metafora. Mówię o bardzo dosłownej analogii (...). Idee mogą być zaraźliwe dokładnie tak samo, jak wirusy"[5].
W tej książce przedstawiam odmienne spojrzenie na dyfuzję. Pokazuję, dlaczego "chorobowa" teoria dyfuzji nie pozwala zrozumieć rozprzestrzeniania się większości zachowań i co nam to mówi o sieciach społecznych najlepiej nadających się do rozprzestrzeniania innowacji. Ta podróż zmierzająca do odkrycia, w jaki sposób rozprzestrzeniają się zachowania, pokazuje specyficzne cechy struktury sieci, które determinują dyfuzję zachowań, i, ostatecznie, w jaki sposób można te cechy wykorzystać do wpływania na proces zmiany społecznej. Badania nad dyfuzją często koncentrują się na tym, jak poprawić właściwości produktów lub pomysłów, aby uczynić je bardziej zaraźliwymi, ja zaś uwzględniam sytuacje, w których sama innowacja nie daje się łatwo modyfikować. Skupiam się na tym, jak zmiany sieci społecznych w populacji mogą przekształcić nieudaną technologię w udaną innowację. Aby zademonstrować wpływ tych pomysłów, przedstawiam w tej publikacji praktyczne rozwiązania problemów dyfuzji. Rezultaty pozwalają myśleć o dynamice sieciowej zmiany społecznej i rzucają nowe światło na możliwość wykorzystania technologii internetowych do promowania zrównoważonych zmian zachowań populacji.
Przykłady przedstawione w tej książce są bardzo zróżnicowane, od rozpowszechniania technologii mediów społecznościowych, poprzez profilaktykę HIV, aż po bunt w porewolucyjnej Francji. Większość pochodzi z literatury, której studiowaniu poświęciłem najwięcej czasu - o rozprzestrzenianiu się technologii medycznych i dotyczących zdrowia oraz mobilizacji ruchów społecznych. Z pozoru te dwa tematy mają ze sobą niewiele wspólnego, a jednak łączy je wspólna logika wpływu społecznego. Z perspektywy sieci struktury, stanowiące podstawę dyfuzji, w obu tych kontekstach ujawniają podstawowe cechy, które mogą być przydatne do poprawy rozprzestrzeniania się zachowań w różnych okolicznościach.
Omawiane odkrycia pomagają zidentyfikować rodzaje sieci, które mogą być skuteczne w rozpowszechnianiu rzucania palenia, a także w przyspieszaniu zmian organizacyjnych. Podpowiadają, jak tworzyć sieci online wspierające wykształcanie nowych zachowań związanych z aktywnością fizyczną. Ukazują również różnice między wykorzystywaniem mediów społecznościowych do rozpowszechniania zaraźliwych memów a mobilizowaniem za ich pośrednictwem aktywizmu politycznego. Wyjaśniam dynamikę dyfuzji zarówno informacyjnej, jak i behawioralnej w ramach pozwalających zrozumieć je w kontekście swoistego aparatu pojęciowego. To, co już odkryto, oferuje teoretykom i praktykom zainteresowanym zjawiskiem dyfuzji wiedzę, kiedy sieci społeczne będą pomocne w rozprzestrzenianiu zmian zachowania i jak to wykorzystać w praktyce.
Na wstępie warto podkreślić, że podejście do zmian społecznych, które tutaj przedstawiam, różni się od tego hołdującego założeniu, że wybory ludzi mogą ulec zmianie przez kontakt z właściwymi rodzajami komunikatów. Często tak właśnie się dzieje. Ale prezentowane tu podejście jest raczej kolektywne niż indywidualne. Zaskakująco pomocnym sposobem myślenia o dyfuzji jest ukazanie analogii do ławicy ryb. Jeżeli będziemy badali każdą rybę indywidualnie, nie będziemy w stanie przewidzieć złożonych zachowań ławicy. Podobnie, przyglądanie się pojedynczym ludziom nie pozwala dowiedzieć się zbyt wiele o kolektywnej dynamice, dzięki której nowe zachowania rozchodzą się w populacji. Dyfuzja jest zbiorowym procesem społecznym, który rozwija się w złożonych interakcjach wielu współzależnych osób. Przedstawiane w tej publikacji podejście polega na badaniu zmiany zachowania tak, jakbyśmy badali ławice - nie jako zjawisko indywidualne, ale kolektywne. Ta perspektywa zakłada, że ludzie często znajdują się w sytuacjach, w których na podejmowane przez nich decyzje w mniejszym stopniu wpływają informacje, do których mają dostęp, w większym zaś normy społeczne, które są powszechne w sieciach, do których należą. Moim celem jest pokazanie, w jaki sposób można wykorzystać sieci społeczne do kontrolowania zachowań grupowych i rozprzestrzeniania trwałych zmian w zachowaniu.
Czy to nie oczywiste?
Naukę często opisuje się jako powstawanie nowych pomysłów na temat tego, jak działa świat. W odniesieniu do socjologii zauważono, że chociaż większość jej współczesnych zdobyczy dziś wydaje się oczywista, nie zawsze tak było. Idee, które teraz mogą wydawać się banalne, były dawniej rewolucją w myśleniu o problemach społecznych. Wydaje się, że dobre pomysły w sposób nieunikniony zostają wchłonięte do zasobów wiedzy naukowej, by w końcu trafić do słownika potocznego, gdzie z nowatorskich idei stają się bezgłośną codziennością. Istnieją jednak również idee naukowe tak sprzeczne z intuicją, że nie mają szans na integrację z wiedzą potoczną. Tak ostro kontrastują z oczekiwaniami ukształtowanymi przez długą historię ewolucyjną, kulturową i osobistą, że trudno nam je uznać nawet po tym, jak się z nimi zapoznamy.
Oto szybka ilustracja, czym jest pojęcie sprzeczne z intuicją i jak to możliwe, że odkrycie naukowe nawet po wyjaśnieniu nadal pozostaje z nią sprzeczne. Rycina 1.1 przedstawia dwa stoliki. Intuicja, o którą mi tutaj chodzi, dotyczy tego, który z dwóch stolików jest dłuższy.
Spójrz na każdy stół i oszacuj stosunek długości do szerokości. Jak sądzisz? Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem tę ilustrację w książce Richarda Thalera i Cassa Sunsteina z 2008 roku[6], założyłem, że w przypadku stołu po lewej ów stosunek wynosi może 3 : 1 lub 3,5 : 1, podczas gdy w przypadku tego po prawej jest on bliższy 1,5 : 1 lub 1,25 : 1. Twoja kolej.
Teraz wyjmij długopis i połóż go na kartce. Obydwa rysunki przedstawiają dokładnie ten sam stół. Psychologowie poznawczy wyjaśniają tę iluzję tym, że oko koryguje (lub nie koryguje, w zależności od tego, jak coś widzisz) orientację figur i kontrast wzrokowy tworzony przez nogi stołów. Kiedy już wszystko dobrze zmierzysz i przyswoisz tę wiedzę, odwróć wzrok, a następnie ponownie spójrz na stoły. Który jest dłuższy?
Chodzi o to, że chociaż znasz właściwą odpowiedź, figury wyglądają tak samo jak wcześniej. Zniekształcenie układu percepcyjnego nie daje się przezwyciężyć samą świadomością faktu, że występuje. Wartość edukacji naukowej polega w tym przypadku na tym, że po wyjaśnieniu zniekształcenia można przewidzieć istnienie takich błędów i podjąć kroki pozwalające uniknąć ich w sytuacjach, w których może to mieć znaczenie. Jednak gdy przestajemy być czujni, nawet na chwilę,
Rycina 1.1. Za: Richard Thaler i Cass Sunstein, Nudge: Improving Decisions About Health, Wealth, and Happiness (New Haven, CT: Yale University Press, 2008).
szczególnie uporczywe złudzenie może doprowadzić umysł do popełnienia całkiem poważnych błędów w ocenie.
Ta książka dotyczy właśnie takiej iluzji, występującej jednak poza naukową psychologią percepcji. Chodzi o podobny rodzaj zniekształcenia naszego rozumienia sieci społecznych, a konkretnie o przekonująco intuicyjną teorię dyfuzji, która, podobnie jak widoczne różnice między stołami na rycinie 1.1, wygląda na trwałą. W tej książce wykazuję jednak, że mimo intuicyjności ta popularna i zdroworozsądkowa teoria dyfuzji może się nie sprawdzić i prowadzić do kosztownych błędów w zrozumieniu, jak zachowania rozprzestrzeniają się w sieciach społecznych. Intuicyjna teoria, o której tu mówię, nazywa się siłą słabych więzi.
Zarys rozdziałów
Podstawowym założeniem koncepcji siły słabych więzi jest to, że podczas gdy w silnych więziach - z przyjaciółmi i najbliższą rodziną - dobrze się znamy, w tych słabych - przypadkowych znajomościach - łączymy się z odległymi częściami sieci społecznych. Jak ujął to socjolog Mark Granovetter: "Cokolwiek ma zostać rozpowszechnione, dotrze do większej liczby ludzi i pokona większy dystans społeczny, gdy przechodzi przez słabe więzi, a nie te silne"[7]. Nasza podróż zaczyna się w rozdziale 2, od odkrycia, które zainicjowało moje dociekania - mianowicie, że z tą szeroko akceptowaną teorią dyfuzji sieciowej występuje nieoczekiwany problem.
Siła oddziaływania tej teorii wynika częściowo z niedawnej eksplozji naukowych rozważań na temat sieci, w takich dyscyplinach jak fizyka, biologia i informatyka, co zapoczątkowało szybkie postępy w odkrywaniu, jak struktura sieci społecznych wpływa na dynamikę dyfuzji. Tym, co łączy wszystkie te dziedziny, jest przekonanie, że zarażanie - wirusem, pomysłem, memem, metodą antykoncepcji, dietą, modą, emocją, ideologią lub technologią - działa na zasadzie przenoszenia się z jednej osoby na drugą. Przewodnią zasadą tego nurtu jest to, że struktura kontaktów społecznych pozwala przewidzieć rozprzestrzenianie w populacji. Z wpływu spostrzeżenia Granovettera nie zdawano sobie do końca sprawy aż do chwili, w której fizycy Duncan Watts i Steven Strogatz opracowali model małego świata i wykazali, że więzi pomostowe - powiązania między ludźmi sobie dość odległymi - mogą radykalnie zwiększyć tempo dyfuzji w sieciach społecznych[8]. Hipoteza siły słabych więzi i zasada małego świata rezonują ze sobą, prezentując w sposób jednolity i przekonujący, jak struktura sieci oddziałuje na dynamikę dyfuzji społecznej. Problem polega na tym, że gdy porównamy tę perspektywę z bogatym piśmiennictwem empirycznym dotyczącym dyfuzji, zobaczymy, że chociaż słabe powiązania w niektórych przypadkach ją poprawiają, w wielu innych takiego efektu się nie stwierdza.
Rozwiązanie tej zagadki przedstawiam w rozdziale 3, gdzie wskazuję na istnienie istotnej różnicy między "złożonymi" zarażeniami behawioralnymi, w przypadku których transmisja wymaga kontaktu z wieloma osobami, a "prostymi" zarażeniami informacyjnymi i wirusowymi, w przypadku których transmisja jest możliwa po kontakcie z jednym źródłem. Badania obliczeniowe pokazują, że gdy zarażenia są złożone, ponieważ są kosztowne, ryzykowne lub wymagają pewnego stopnia komplementarności, słabe więzi mogą spowolnić ich dyfuzję. To odkrycie jest istotne dla większości "zarażeń", którymi zajmują się socjolodzy, takich jak na przykład współpraca, normy społeczne, praktyki małżeńskie, zachowania zdrowotne, zachowania wyborcze, akceptacja technologii i decyzje inwestycyjne[9]. Oznacza to również, że sieci społeczne, które przyspieszają dyfuzję choroby zakaźnej, mogą spowolnić rozprzestrzenianie się kuracji. Dzieje się tak, ponieważ choroby, podobnie jak informacje, to przeważnie "zarażenia proste", które szybko przenoszą się dzięki słabym więziom. Zmiana zachowania zazwyczaj już taka prosta nie jest.
Za sprawą tego odkrycia w rozdziale 4 zamiast na matematycznym świecie eksperymentów obliczeniowych skupiam się na empirycznym świecie zachowań rozprzestrzeniających się za pośrednictwem sieci społecznych. W tym miejscu stajemy przed zasadniczym wyzwaniem - opracowaniem sposobu empirycznego przetestowania tej teorii dyfuzji. W przypadku większości badań nad sieciami i dyfuzją nawet podstawowe zadanie identyfikacji istnienia procesu dyfuzji było obarczone trudnościami, nie mówiąc już o możliwości dokładnego zidentyfikowania, w jaki sposób struktura sieci społecznej mogła go zmodyfikować. Internet jest nieocenionym sprzymierzeńcem badań społecznych. W ciągu dwóch lat powstała niezależna społeczność internetowa, która zapełniła się tysiącami wolontariuszy rekrutowanych na dużą skalę z sieci WWW. Techniki wywiedzione z eksperymentów laboratoryjnych prowadzonych w małych grupach łączono z narzędziami analizy danych na dużą skalę, aby przeprowadzić internetowy eksperyment dotyczący rozprzestrzeniania się zachowań w społecznościach w sieci. Pouczające wyniki tego badania pokazują, że chociaż słabe więzi były bardzo skuteczne w rozpowszechnianiu informacji, spowalniały transmisję zachowań.
Wyniki te sugerują, że szybka dyfuzja informacji przez słabe więzi niewiele mówi o dynamice zmiany zachowania. Tak naprawdę im szybciej informacje zaczną się rozprzestrzeniać niczym wirusy, tym mniejsza szansa na rozprzestrzenianie zachowań. Odkrycie, które wyłania się z intuicyjnego rozróżnienia między prostymi zarażeniami wirusowymi a złożonymi zarażeniami behawioralnymi, jest zatem sprzeczne z intuicją - okazuje się bowiem, że im więcej jest słabych powiązań w sieci, tym wolniej rozprzestrzeniają się innowacje.
W drugiej części tej publikacji wykorzystuję tę teorię zarażania społecznego do rozwiązania praktycznych problemów dyfuzji. Rozdział 5 przedstawia zakres empirycznych kontekstów, do których zastosowano teorię złożonego zarażania - od dyfuzji politycznych hashtagów na Twitterze po rozprzestrzenianie się nałogu palenia wśród nastolatków.
W rozdziale 6 pokazuję, jak można wykorzystać te odkrycia do stawienia czoła konkretnym wyzwaniom - gdy innowatorzy napotykają opór społeczny. Na przykład, w jaki sposób zaprojektować interwencje w zakresie zdrowia publicznego w celu wywołania kaskadowej zmiany zachowań w sieci osób z grup ryzyka. Albo jak wykorzystać sieci społeczne do wprowadzenia innowacyjnej technologii w populacji, w której zakorzeniony jest już produkt alternatywny. W każdym przypadku lekcja jest ta sama: skupiska wczesnych użytkowników sprzyjają rozprzestrzenianiu się innowacji.
Rozdział 7 poświęciłem wydajności organizacyjnej i pokazuję w nim, w jaki sposób odkrycia zawarte w tej książce kwestionują konwencjonalną mądrość dotyczącą wartości brokerów informacji w procesie rozpowszechniania innowacji. Podkreślam znaczenie szerokich mostów w rozpowszechnianiu nowych zachowań i pomysłów ponad podziałami organizacyjnymi. Przedstawiam również genezę struktury sieci. Ten rozdział ukazuje, w jaki sposób tożsamości ludzi w organizacji mogą wpływać na strukturę powstających sieci i to, w jaki sposób tożsamości organizacyjne można wykorzystać do projektowania sieci, w których skutecznie zachodzi dyfuzja.
Część 3 wykorzystuje te zastosowania, by ukazać praktyczne podejście do tworzenia nowych form kapitału społecznego online. Rozdział 8 przedstawia eksperymentalne ustalenia dotyczące projektowania sieci społecznych wśród nieznajomych w celu zwiększenia przepływu nowych zachowań. Wyniki uwypuklają zarówno wagę istotności społecznej, jak i empatii w powiązaniach sieciowych i pokazują, jak można te czynniki wzmocnić w istniejących kontekstach online dzięki homofilii - czyli podobieństwu między kontaktami społecznymi - w kreowaniu sieci społecznej.
W rozdziale 9 omawiam problem kontrolowania zachowań, które rozprzestrzeniają się w Internecie. Wpływ społeczny ma wiele twarzy i w niektórych okolicznościach budowanie sieci wpływu może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego, gdy dojdzie do rozprzestrzeniania się zachowań niepożądanych. Na pierwszy plan wysuwa się tu relacyjny kontekst sieci społecznych. Wyniki pokazują, że czasami najbardziej intuicyjne sieciowe strategie wywoływania zmiany zachowania dają najgorsze rezultaty. Aby tego uniknąć, w rozdziale 9 przedstawiam, jak charakterystyki porównań społecznych i wsparcia społecznego w kontekście sieci online mogą determinować rodzaj wzajemnego wpływu na zachowanie. Przytaczam eksperyment ilustrujący, jak projektowanie relacji w społeczności internetowej może katalizować lub hamować zmiany w aktywności fizycznej.
Pod koniec tej książki w przedstawionej argumentacji odchodzę od badania wpływów silnych i słabych więzi na dyfuzję i przechodzę do wykazania, jak zasada wzmocnienia społecznego pozwala lepiej zrozumieć sieciową dynamikę zmiany zachowania. Podstawowe podejście jest zawsze takie samo: dostrzeganie, jak niezauważalne zmiany w strukturze relacji społecznych powodują znaczne różnice w kolektywnych rezultatach. Ta metoda pozwala na więcej niż tylko na zrozumienie indywidualnego zachowania: umożliwia docenienie niewidzialnych sił, które kierują zachowaniem zbiorowym. Najbardziej obiecującym odkryciem jest to, że uzasadnione oczekiwanie, iż ludzie będą opierać się zmianie zachowania, nie oznacza, że są niereformowalni. Nie oznacza również, że dyfuzja zawiedzie. W zamian oczekiwanie to ujawnia ścieżki konieczne, by behawioralne zarażanie mogło popłynąć przez populację, oraz strategie, po które warto sięgnąć, by proces był możliwie najskuteczniejszy.