Jak pościć?. O chrześcijańskiej praktyce postu - Lynne M. Baab


Reflow text when sidebars are open.
Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!
Ga 5, 11
Seattle ma swoją własną, mniejszą wersję Statuy Wolności. Spogląda ona na Cieśninę Puget, wznosząc się wysoko w parku pełnym ludzi uprawiających jogging i rodziców z małymi dziećmi. Z tyłu wydaje się identyczna ze statuą nowojorską: w rozwianych szatach, z pochodnią w dłoni i w szpiczastej koronie.
Jednak jej twarz jest zupełnie inna. Wolność z Nowego Jorku spogląda surowo i poważnie, zaś jej replika w Seattle ma miękkie, niemal pulchne rysy. Wygląda jak pobłażliwa babcia.
Zawsze uwielbiałam "prawdziwą" Statuę Wolności, wraz z jej surowym obliczem. Stoi ona na nowojorskim wybrzeżu jako symbol powitania tych, którzy wolności potrzebują. To przedstawienie wolności przypomina mi, że wolność ma swoją cenę, wymaga ofiary, dyscypliny i poświęcenia.
Żyjemy w kulturze, której obsesją jest wolność i swoboda, ale nasza wersja wolności stała się pobłażliwa i miękka, tak jak twarz Statuy w Seattle. Zapominamy, że za wolność trzeba płacić, zachowujemy się, jakby oznaczała ona prawo do koncentracji i skupienia wyłącznie na sobie samym.
Kiedy przeskakujemy z jednego kuszącego i pochłaniającego tematu na inny - środków kosmetycznych, erotycznych technik, taryf operatorów komórkowych, elektronicznych organizerów, nowych butów sportowych i modeli zabudowy kuchennej - trudno nam zauważyć, że myśli te zajmują miejsce innych spraw, które powinniśmy cenić wyżej. Tak łatwo stajemy się niewolnikami rzeczy, które w ostatecznym rozrachunku nie mają wielkiego znaczenia.
W tym cały szkopuł: żyjemy w cywilizacji z obsesją na punkcie wolności, ale wdrażamy się do życia w zniewoleniu. Zapomnieliśmy, jak odczuwa się brak i jaki jest smak wolności.
Jezus Chrystus wybawił nas z mocy grzechu i śmierci, byśmy mogli żyć w wolności. Powiedział do uczniów: "Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni" (J 8, 36). Św. Paweł Apostoł wtórował tej cudownej prawdzie: "Prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci" (Rz 8, 2). Jak możemy bardziej doświadczyć tej wolności w naszym codziennym życiu?
Post, ta pradawna praktyka, zachęca nas do wzrastania w prawdziwej wolności. Poprzez post Bóg zaprasza nas do doświadczenia tego rodzaju wolności, który zakorzeniony jest w zdrowej dyscyplinie i pełnej znaczenia ofierze, rodzaju wolności, który jest odbiciem prawdy, że zostaliśmy wyzwoleni ze śmierci i grzechu. Post stanowi dla nas okazję do wycofania się z uwarunkowań cywilizacyjnych i przekroczenia progu Bożej obecności. Post wprowadza nas w sferę refleksji, w której możemy słuchać Boga i modlić się całym sercem za rzeczy, które naprawdę są ważne.
Post jest podobny do przywiązywania do palca wstążeczki: ma przypominać o Bogu.
Anna,
artystka,
30 lat
Dzisiejsi chrześcijanie podejmują post w najróżniejszych formach. Ta dyscyplina stawia pewne wyzwania próbom życia w wierze w kulturze gorączkowej, materialistycznej konsumpcji. Poszczenie dzisiaj to powstrzymywanie się od jedzenia, tak właśnie jak czynili to chrześcijanie przed wiekami, ale także rezygnacja z czytania gazet i oglądania programów informacyjnych, z rozrywek, zakupów, poczty elektronicznej i Internetu, i innych aspektów codziennego życia.
Kiedy pisałam tę książkę, modliłam się tysięczny raz o usunięcie pewnej trudności, której moja przyjaciółka musiała stawiać czoło przez dwa lata. Było to coś, co powinno zostać rozwiązane znacznie szybciej. Kiedy się modliłam, przyszło mi do głowy, że być może powinnyśmy wspólnie pościć, łącząc to z modlitwą o rozwiązanie tego problemu. Przyjaciółka zgodziła się i ustaliłyśmy termin całodniowego postu.
W modlitwie pytałam o formę tego postu. Kiedy spojrzałam na swój rozkład zajęć w tym dniu, okazało się, że mam trzy spotkania pod rząd, które w sumie wymagać będą czterech podróży samochodem, trwających od piętnastu minut do pół godziny. Kiedy prowadzę, zawsze włączam głośno muzykę.
Mam wolność, by beztrosko zerwać z jakimś przyzwyczajeniem na jeden dzień, i z Bogiem doświadczyć czegoś nowego.
Zdecydowałam, że będę pościła, rezygnując z muzyki w czasie jazdy, mając nadzieję, że cisza przypominać mi będzie o potrzebie modlitwy. A zatem pewnego przyjemnego, słonecznego dnia wybrałam się na moją pierwszą wyprawę, zostawiwszy otwarte okna samochodu. Od razu zauważyłam coś zaskakującego: psuł mi się tłumik! Nie zauważyłam tego wcześniej z powodu głośnej muzyki, którą zawsze włączałam. Zastanawiałam się, ile jeszcze spraw mi umyka, ponieważ robię tyle rzeczy tak samo, dzień po dniu.
Podczas dwóch pierwszych, krótszych podróży modliłam się gorąco, by problem rozwiązał się w pewien wybrany przeze mnie sposób. Podczas trzeciej zdałam sobie sprawę, że nie przeznaczyłam ani chwili na próbę wysłuchania Bożego głosu w tej sprawie. Zaczęłam zatem prosić Boga, by nauczył mnie, jak modlić się o rozwiązanie tej trudności. Dziękowałam też Bogu za to, że pomagał mojej przyjaciółce radzić sobie mimo tej trudności i za to, że również dzięki tej nierozwiązanej kwestii spotykało ją w życiu dobro. Wtedy moje modlitwy znowu się zmieniły i zaczęłam koncentrować się na jej rodzinie. W czasie czwartej podróży modliłam się w tej sprawie zupełnie inaczej i ten nowy sposób stał się wyznacznikiem moich modlitw już po zakończeniu dnia postu.
W czasie dwóch dłuższych podróży samochodowych nie modliłam się cały czas. Moja uwaga odpływała, kierując się na inne sprawy. Jednak, jak oczekiwałam, brak muzyki, szum ruchu ulicznego i warczenie zepsutego tłumika przypominały mi raz po raz, że poczyniłam postanowienie modlitwy.
Ta forma postu wyraża sobą rodzaj głębokiej wolności. Nie muszę robić wszystkiego tak samo jak zawsze, dzień po dniu. Nie jestem niewolnicą swoich przyzwyczajeń. Mogę coś zmieniać, mogę próbować czegoś nowego i mogę doświadczać Bożej obecności na nieznane wcześniej sposoby. Mam wolność, by zmienić beztrosko jeden ze swoich zwyczajów i doświadczać czegoś nowego w Bożym towarzystwie, nawet jeśli ciężko mi na sercu i modlę się gorąco o potrzeby przyjaciółki.
Pisząc o wielu różnych szczegółowych kwestiach związanych z poszczeniem, chciałabym podkreślić, że istotą postu jest wolność: wolność, by znaleźć czas, czytać Biblię i zbliżać się do Boga. Wolność, by modlić się żarliwie za potrzeby ludzi bliskich i dalekich. Wolność słuchania Boga i zmieniania kierunku naszych modlitw. Wolność odczuwania pełni ludzkich emocji, tak namiętnie wyrażonych w Psalmach. Wolność przyjęcia rytmu, który zawiera w sobie dni i tygodnie zwykłej, codziennej konsumpcji jedzenia i rozrywek, dni postu i wreszcie pełne radości święta, kiedy jemy smakołyki i bez ograniczeń oddajemy się przyjemnościom.
Linda, pielęgniarka wychowana w rodzinie rzymsko-katolickiej, pamięta piątki ze swojego dzieciństwa, kiedy jej rodzina jadła makaron, ser i tuńczyka zamiast mięsa. Wspomina: "Post w moim dzieciństwie zawsze wiązał się z karaniem siebie za to, że byliśmy grzeszni". Dzisiaj już nie pości, ponieważ nie wierzy, że Bóg chce, byśmy siebie karali.
Linda ma rację, że Bóg nie chce, byśmy siebie karali. Post jako forma kary nałożonej na siebie zaprzecza wolności, którą Bóg daje nam w Chrystusie. Post jako kara nie tworzy przestrzeni dla modlitwy, nie daje naszej modlitwie energii i nie pozwala nam słuchać Boga.
W wypowiedzi Jodie, pięćdziesięcioletniej kierowniczki biura, odbija się echem temat karania siebie, rozwijając się nawet jeszcze dalej. Jest ona przekonana, że "powstrzymywanie się od jedzenia nie przynosi nic dobrego". Nie rozumie, w jaki sposób poszczenie mogłoby być zdrową dyscypliną duchową. Post, jak mówi Jodie:
Niesie w sobie niebezpieczeństwo nadużycia teologicznego czy duchowego. Z pewnością odwołuje się do dostrzeganej dychotomii duszy i ciała, fizyczności i duchowości, jakby niemożliwe było połączenie, zjednoczenie, pełnia własnej osoby. Wydaje mi się, że taki pogląd stanowi zaprzeczenie prawdy o dobru Bożego stworzenia i że na przestrzeni lat przyniósł on niezliczone trudności chrześcijanom. Wyrzeknij się ciała. Wyrzeknij się pragnień. Nie raduj się. Oczywiście, druga strona medalu - folgowanie sobie aż do przesady, jest równie destrukcyjna i katastrofalna dla duchowości. Jesteśmy częścią stworzenia i nasze ciała i pragnienia też są jego częścią. Powinniśmy się tym cieszyć, a nie zaprzeczać temu i to odrzucać. Nasze dusze są blisko związane z ciałami i odrzucanie cielesności jest też okaleczeniem duchowości.
Jodie ma rację, że przesadne folgowanie sobie jest destrukcyjne i niebezpieczne dla ducha. Jeśli posłuchamy przesłania niesionego przez naszą kulturę, usłyszymy tylko zachętę, by zaspokajać wszystkie pragnienia. Post dostarcza czasu, by zrezygnować z dogadzania sobie i zastąpić to modlitwą. W tej rezygnacji i w tej modlitwie często odkrywamy ponownie zdrowszą drogę codziennego życia.
Sensem poszczenia nie jest praktykowanie posuniętych do ekstremum wyrzeczeń dzień po dniu, rok po roku. Post trwa tylko określony czas. Kiedy pościmy, potwierdzamy, że jesteśmy najzdrowsi, gdy naszemu życiu nadajemy pewien rytm. Czasami musimy świętować i mieć wszystkiego w nadmiarze, czasami zaś potrzebne nam jest podporządkowanie się dyscyplinie.
Jodie uważa, że post zaprzecza więzi między duchem i ciałem. W odpowiedzi rzekłabym, że jeśli tylko pościmy mądrze, post bardziej niż jakakolwiek inna duchowa dyscyplina potwierdza głęboką więź między ciałem, duszą i duchem. Pomaga wybierać drogę pomiędzy niezdrową pobłażliwością dla pragnień i przesadną dyscypliną. Kluczem do zdrowego poszczenia jest zrozumienie celu tego ćwiczenia duchowego.
Nakładamy na siebie dyscyplinę i zobowiązania, ponieważ wierzymy, że nasze życie kształtowane jest przez codzienne nawyki. Wynoszę śmieci, by w domu przyjemnie pachniało. Uważam na korzystanie z książeczki czekowej, by mieć pewność, że na moim koncie są pieniądze. Regularnie uprawiam ćwiczenia, aby moje ciśnienie i inne wskaźniki stanu organizmu pozostawały na zdrowym poziomie i bym dobrze spała w nocy. Każdy z nas nakłada na siebie niezliczone małe zobowiązania, aby nasze życie dobrze się toczyło.
Możemy na te zwyczaje położyć zbyt wielki nacisk albo nie wystarczająco wielki. Mogę zdecydować, że w ogóle nie będę ćwiczyć. Kiedy to zrobię, nie będę już dobrze sypiać, przybiorę na wadze i ucierpi moje zdrowie. Albo mogę ćwiczyć bez przerwy, aż stanie się to przymusem i nie będę mogła myśleć o niczym innym. To byłoby równie niszczące. Wobec tego musiałam ustalić, jaka jest odpowiednia dla mojego ciała ilość ćwiczeń. Podobnie, mogłabym sprawdzać stan mojego konta codziennie albo w ogóle nigdy. Wobec tego próbuję orientować się w stanie finansów, by wyznaczać rozsądny poziom wydatków, lecz nie popadać w obsesję ciągłego sprawdzania.
Więź z Bogiem nie jest czymś, co istnieje tylko w naszym umyśle. Obejmuje ona nas całych. Dlatego praktyki takie jak post odmieniają nasze ciała.
Jan Johnson,
Fasting And Simplicity
Podobnie jest z dyscypliną duchową. Mamy całą przestrzeń naszego życia, by badać duchowe dyscypliny i decydować, co jest dla nas najlepsze, co pomaga nam zbliżać się do Jezusa i wzrastać w wierze. To, co działa na jednym etapie życia, może nie być tak efektywne na innym, a zatem musimy od czasu do czasu próbować nowych rzeczy. Na wszystkich życiowych etapach łatwo nam popaść w przesadę. Możemy ignorować duchowe dyscypliny, które mogą być skądinąd pomocne dla wzrastania w wierze albo możemy zostać nimi owładnięci i posunąć się za daleko w ich praktykowaniu.
Tony Jones pisze w swojej użytecznej książce, The Sacred Way: "Celem duchowości chrześcijańskiej jest bycie ożywianym przez Ducha Bożego"2. Dalej podkreśla, że słowa "praktyka" i "dyscyplina" są przydatne, by rozważyć, jak chrześcijańska duchowość wygląda w codziennym życiu. Od czasów starożytnych chrześcijanie rozumieli, że codzienna duchowość rozkwita dzięki praktykom i dyscyplinom duchowym, w które wchodzimy dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Niektóre z tych praktyk należą do tych, które Jones określa jako "kontemplacyjne" - w tym duchowe kierownictwo, wiele rodzajów modlitwy i czytanie Pisma Świętego. Inne praktyki, takie jak post, mają bezpośredni związek z ciałem. Jones zaleca, byśmy wyobrazili sobie pewne podobieństwa między chrześcijańskim życiem a grą na instrumencie muzycznym, pracą pełną poświęcenia czy rozwojem umiejętności gry w szachy. Podobnie jak dyscyplina i praktyka są kluczowe w każdym z powyższych przedsięwzięć, tak równie niezbędne są, jeśli chcemy się zbliżyć do Boga w Jezusie Chrystusie i pozwolić, by Duch Święty nas ożywiał.
Kiedy zamierzamy praktykować post, musimy mieć jasną świadomość, że nie bierzemy na siebie tej praktyki czy dyscypliny duchowej jako formy kary. John Piper, autor wielu książek na temat pragnienia Boga, jest przekonany, że chrześcijański post ma swoje źródło w spełnionym dziele Pana Młodego, Jezusa, który kupił nasze zbawienie dzięki swojej śmierci. Duch Święty jest zadatkiem naszego dziedzictwa (Ef 1, 13-14). Miłość Jezusa wzbudza w nas głód pełni Boskiej obecności. Poszczenie może być wyrazem tego głodu3.
Kiedy poszczę, celem tego jest zauważenie fałszywych, istniejących w moim życiu przywiązań. A także to, by świadomie starać się kroczyć drogami Pana.
Janet,
pracuje w kościele,
50 lat
W poście chrześcijańskim nie chodzi po prostu o nałożenie na siebie kary - jak przedstawiono to Lindzie, gdy była dzieckiem. Jezus nas odkupił, a zatem kary, na które zasługujemy, należą do przeszłości. Jodie zauważyła, że pozbawianie się różnych rzeczy wydaje się zakorzenione w niechęci do siebie. A jednak, gdy przerywam przyjemne zajęcia, by wynieść śmieci, sprawdzić stan konta czy poćwiczyć, nie angażuję się w pozbawianie się czegoś ze względu na niechęć do siebie. Zdobywam się na te drobne akty dyscypliny, ponieważ chcę zadbać o cenne życie, które dał mi Bóg. W podobny sposób przyjmuję post jako sposób utwierdzenia mojego pragnienia przebywania w Bożej obecności. Bardzo lubię to zabawne wspomnienie dnia postu od muzyki, w którym miałam modlić się za potrzebę przyjaciółki. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam, był zepsuty tłumik. W pewnym stopniu post ma równie prosty sens. Usuwamy ze swojego życia jakiś nawyk, byśmy mogli doświadczyć czegoś nowego. Pragniemy pełni Bożej obecności, a zatem usuwamy coś z naszego życia na pewien czas, by spojrzeć na Niego choć przelotnie, w modlitwie, na nowy sposób. Poszczenie daje nam wolność, by to uczynić.
Chrześcijańska praktyka postu, jeśli odbywa się w zgodny z Biblią i zdrowy duchowo sposób, nie jest sposobem unikania życia, jak uważa Jodie. Poszczenie to sposób doświadczania czegoś nowego w życiu. Nasze pragnienia są częścią stworzenia, tak właśnie jak mówi Jodie. Jednak możemy dyscyplinować niektóre pragnienia przez określony czas, po to, by przyjąć inne rodzaje pożądań - a szczególnie pragnienie bliskości z Bogiem przeżywanej w modlitwie.
Zbliżamy się do końca pierwszego rozdziału, chciałabym więc spróbować zdefiniować post. Czym jest post w życiu chrześcijanina? Jest to dobrowolne wyrzeczenie się czegoś na określony czas, mające swój duchowy cel, przez jednostkę, rodzinę, społeczność lub naród4.
Wielu czytelników może odkryć, że zgodnie z taką szeroką definicją już praktykują jakąś formę postu. Naszym zadaniem w tej książce jest badać i pogłębiać szczególne, chrześcijańskie rozumienie postu. Rozumienie to będzie miało swoje podstawy w Biblii i czerpać będzie z historii chrześcijaństwa.
Przyjrzymy się wielu szczególnym i praktycznym sposobom poszczenia, które uwzględniają uwarunkowania naszych czasów. Zbadamy różne aspekty powyższej definicji i zagłębimy się w wiele cech szczególnych postu chrześcijańskiego, które uzupełniają idee w niej zawarte. Ponieważ praktyka poszczenia upowszechnia się wśród chrześcijan wielu różnych tradycji, posłuchamy też głosów zwykłych ludzi, którzy poszczą na wiele sposobów. Ich głosy pomogą nam spojrzeć na post jako na wciąż żywotne zjawisko.
Przynieś swoje pragnienia i obawy związane z postem przed oblicze Boga w modlitwie, a także twoje związane z nim pytania. Poproś Boga, by otworzył twoje serce, byś mógł wysłuchać Jego wskazówek.
Pan Zastępów skierował do mnie to słowo: "Powiedz ludowi całego kraju i kapłanom: Jeżeli przez siedemdziesiąt lat pościliście w żałobie w piątym i siódmym miesiącu - czy pościliście ze względu na Mnie? A kiedy jecie i pijecie - czy to nie dla siebie jecie i pijecie?".
Za 7, 4-6
Kiedy królowa Estera przygotowywała się, by udać się do króla perskiego z prośbą o ocalenie narodu żydowskiego od zagłady, pościła, modląc się o Bożą pomoc. Poprosiła również wszystkich Żydów w mieście, by pościli i modlili się wraz z nią (Est 4, 16). Kiedy pierwsi chrześcijanie chcieli ustanowić nowych przywódców, pościli i modlili się za nich (Dz 14, 23). Kiedy Ojcowie Pielgrzymi przybywający do Ameryki na statku Mayflower dowiedzieli się, że od lądu dzieli ich tylko kilka dni drogi, zdecydowali, że przeznaczą dzień na post i modlitwę o to, by Bóg pobłogosławił nową kolonię.
Post i modlitwa często występują razem w różnych miejscach Biblii. Chrześcijanie w przeciągu całej swej historii pościli, modląc się o zaspokojenie najważniejszych potrzeb, i wtedy, gdy chcieli zaoszczędzić pieniądze na jałmużnę dla ubogich. W wielu kościołach Afryki, Azji oraz Środkowej i Południowej Ameryki post jest zwyczajną częścią życia wspólnotowego, z wyznaczonymi w tygodniu dniami postnymi, a także dłuższymi postami w pewnych okresach roku.
A jednak dla wielu chrześcijan w Stanach Zjednoczonych i innych krajach Zachodu post jest praktyką obcą i budzącą niechęć, często kojarzoną z nadmiernym dyscyplinowaniem ciała i karaniem siebie. Jak to się stało? Dlaczego post może być uważany za naturalną, zdrową i duchowo wzbogacającą praktykę w niektórych częściach świata i jednocześnie w innych może być postrzegany jako sprzeciwiający się naturze i niezdrowy?
Post w Stanach Zjednoczonych i innych bogatych krajach wydaje się niemal nie do pojęcia, ze względu na ogromny wpływ, jaki na nas wywiera kultura konsumpcyjna. Uczy się nas, że dobre życie osiągamy dzięki konsumpcji, a nie dzięki wyrzeczeniom.
John Piper,
A Hunger For God:
Desiring God Through Fasting And Prayer
Na sytuację tak niewłaściwego rozumienia postu wpływ miało kilka czynników. Po pierwsze, jak to zauważyliśmy w rozdziale pierwszym, nasza kultura mówi nam, że każde pragnienie powinno zostać zaspokojone najszybciej jak to możliwe. Ekonomia konsumpcyjna świata uprzemysłowionego wymaga - z założenia - by ludzie konsumowali. W każdej chwili jesteśmy zachęcani do kupowania jedzenia, samochodów, mebli, bibelotów, urządzeń elektronicznych, zabawek i tak dalej. Wzywa się nas też do nabywania doświadczeń, najnowszych rodzajów wypoczynku i przyjemności. Bez stałego dopływu ludzi kupujących rzeczy ekonomia zaczęłaby kuleć.
Jako rezultat zalewu reklam, z którym mamy do czynienia w przeciągu całego życia, zaczęliśmy się lękać najmniejszego choćby poczucia niedostatku. Powoli nabraliśmy przekonania, że nieodmawianie sobie niczego jest zdrowe pod względem psychicznym i fizycznym. "Jeśli zrezygnuję z jakichś przyjemności, będę ograniczony jako osoba ludzka! Jeśli ominę posiłek, mogę głodować!". Głosy tego rodzaju głęboko ograniczają naszą zdolność przyjmowania wielu chrześcijańskich praktyk duchowych, np. postu. W kilku częściach tej książki zbadamy, w jaki sposób post staje się odpowiedzią na nasze uzależnienie od konsumpcji.
Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej