Jak być wiedźmą w XXI wieku? - Clarissa Danielo

Reflow text when sidebars are open.
Skoro podstawową wiedzę na temat demonów mamy za sobą, czas zająć się kwestią innych nadnaturalnych bytów z którymi komunikowali się nasi przodkowie, czyli duchami. Jeżeli przerabialiście w szkole takie utwory literackie jak "Dziady" bądź "Wesele", to macie już całkiem niezły pogląd na to, jak duchy oraz ich wpływ na ludzkie życie były niegdyś postrzegane. Ja jednak postaram się rozszerzyć tą wiedzę o słowiańskie zaświaty czyli Nawię i ptasi wyraj.
Na samym początku warto zaznaczyć, że wierzenia słowian można podzielić na trzy okresy. Pierwszym była wiara w pierwotnych bogów tylko i wyłącznie. Drugi zaczął się, gdy na równi zaczęło stawiać bóstwa i demony a trzecim, ostatnim i najkrótszym takim okresem był jak się już domyślacie ten, kiedy słowianie wyznawali przede wszystkim obecność duchów i zjaw w codziennym życiu człowieka.
Wracając do tematu, tak jak w popularnej kulturze książek i filmów, duchami stawali się po śmierci ludzie. Ludzie którzy nie zdążyli załatwić wszystkich swoich spraw, umarli strudzeni, porzuceni, lub żyli życiem złym i samolubnym.
Wyróżnia się duchy które wracają pod swoją ludzką postacią i te, które przeniknęły już do wyraju i powróciły jako ptaki. (demonami stawali się ludzie, których dusza nie przeniknęła do Nawii).
Niezależnie od formy, ich pojawienie się miało wiązać się zawsze z potrzebą udzielenia żyjącym dobrej rady na temat życia lub aktualnych problemów i rozterek. Czasami duchy opowiadały o swoich przeżyciach, ludziach których napotkały za życia i tak dalej. Podobnie jak demony, duchy raczej nie zjawiały się same z siebie, chociaż czasami i tak się zdarzało. Na ogół musiały jednak zostać zaproszone, co mogło odbyć się albo przez zwykły gest zawołania do chaty chętnych duchów, lub poprzez rytuał. To drugie odprawiane było wtedy, kiedy zapraszający chcieli skontaktować się z jakimś konkretnym duchem bądź jego typem.
W moich stronach wierzyło się ( i poniekąd wierzy do dziś), że w nocy z trzydziestego pierwszego października na pierwszego listopada, dusze dawnych lokatorów powracały na chwilę do swoich domostw.
Wtedy też powszechnie praktykowano obrzędy dziadów, który polegał właśnie na porozumieniu się ze zmarłymi i uzyskaniu rad, przychylności, opieki nad domostwem i dziećmi itp. Dogodna pora do obchodzenia dziadów przypadała kilka razy do roku, ale listopad uważany był za najlepszy czas.
Dokładnie tak samo, jak to było z demonami, duchy należało odpowiednio ugościć, aby zdobyć ich przychylność domownikom. Organizowano w domu (lub czasem na cmentarzu) uroczystą ucztę ze wszystkiego, co mogło im się przydać, czyli ciast, miodu, alkoholu i płodów rolnych. Podczas jedzenia, specjalnie zrzucano resztki na podłogę, wierząc, że duchy które przybędą, właśnie stamtąd wezmą sobie to, co im będzie potrzebne. Podczas obchodów rozpalano ogniska, aby dusze ludzi zmarłych nie zabłądziły w ciemności a nawet słano dla nich łóżka i przygotowywano gorącą wodę do kąpieli.