ROZDZIAŁPIERWSZY
Ten, w którym okazuje się,że zaczynają się wakacje
Mam na imię Jagoda i mam już siedem i pół roku.
Skoro mam już siedem i pół roku, to oznacza, że właśnie skończyłam pierwszą klasę. Pierwsza klasa to była naprawdę supersprawa: poznałam moją najlepszą przyjaciółkę Ingę, panią nauczycielkę Paulinkę i innych pracowników szkoły, a nawet udało nam się z Ingą pomóc panu woźnemu Konstantemu w rozwiązaniu zagadki zaginionych mioteł!
Ten rok szkolny bardzo szybko minął. Na koniec, podczas apelu, pani dyrektor zapytała przez mikrofon:
- Pierwszoroczniaki, a co wam się najbardziej podobało w czasie waszego pierwszego roku szkolnego?
Wtedy z trzech przednich rzędów, które zajmowaliśmy, rozległ się jednogłośny okrzyk, normalnie jakbyśmy się wcześniej zmówili:
- Wolneee!
Każdy uczeń dobrze wie, że w szkole najfajniejsze są... dni wolne od lekcji. A przed nami były nasze pierwsze prawdziwe wakacje, hurra! W końcu odpoczniemy od wstawania wcześnie rano, siedzenia w ławkach i odrabiania zadań domowych. W dodatku w pierwszej części wakacji nasz wuefista, pan Bolek, razem z nauczycielem geografii, panem Pawłem, którego jeszcze tak dobrze nie znaliśmy, bo uczył starsze klasy, zorganizowali dla nas sportowe półkolonie. Byliśmy tym bardzo podekscytowani!
- Może w czasie półkolonii uda się spożytkować chociaż część tej wakacyjnej, dziecięcej energii - zastanawiała się moja mama.
Nie wiem, czy panu Bolkowi i panu Pawłowi się udało, bo cały czas mieliśmy mnóstwo sił i pomysłów, ale z pewnością bardzo się starali. Codziennie graliśmy w piłkę, badmintona, ping-ponga, robiliśmy zawody, skakaliśmy przez linę, wspinaliśmy się na drabinki. Oprócz tego pan Paweł organizował nam wycieczki do lasu i pokazywał, jak rozpalić ognisko i korzystać z kompasu. Było super!
Jaka dziwna była nasza szkoła w czasie tych półkolonii! Oprócz pana Bolka i pana Pawła nie było innych nauczycieli ani pani dyrektor, uczniowie nie biegali po korytarzach, jak to bywa na przerwach, a klasy stały puste. Gdyby nie pan woźny Konstanty pijący herbatę w swoim kantorku, mielibyśmy wrażenie, że jesteśmy w jakiejś całkiem obcej szkole.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki