WSTĘP KONFERANSJERA DO PRZEDSTAWIENIA W WERSJI ROSYJSKIEJ
Uwaga: Tekst poniższy może być zarówno drukowany w programie zagranicznym widowiska, jak i wygłaszany ze sceny.
Ad. 1. - proponuję, aby wydrukowano w kraju również wersję angielską lub francuską tego tekstu dla odwiedzających nas znakomitości cudzoziemskich i zwyczajnych zagraniczników.
Ad. 2 - proponuję, aby aktor wygłaszający tę konferansjerkę grał bardzo stylową postać lokalnego entreprenera, przedsiębiorcy czy hochsztaplera, który sprowadził nasz zespół. Powinien mieć kostium dyrektora cyrku, charakterystyczny dla swojego narodu. Powinien "sprzedawać" całą naszą trupę bardzo krzykliwie i rywalizować z p. Matyjaszkiewiczem.
W drugiej części - będzie to dziennikarz w okularach, koneser.
1. URZĄDZAMY SIĘ
Szanowni Państwo! Przed chwilą skończyła się wojna! Jeszcze się nie mówi "p i e r w s z a wojna". Mówi się po prostu - skończyła się wojna.
Jest ładna pogoda. Jesteśmy w o l n i !
Rzecz dzieje się w Polsce.
Polacy otwierają sklepy, szkoły, rząd i parlament, kramy i kabarety. Zaczynają się rządzić. Zaczynają kombinować. Zaczynają robić głupstwa. Zaczynają żyć!
Za chwilę wejdzie Entreprener i przedstawi nam postaci widowiska: Kokotę Mimi, Inżyniera Metropolitaine, Chłopa Ze Wsi, Słodką Zuzannę, Włamywacza oraz Dziewczynki i Inteligentów, tych biednych statystów komedii dell'arte!
2. KUPUJEMY, SPRZEDAJEMY
Bohaterowie komedii zaśpiewają Państwu na początek pieśń handlową zatytułowaną: Tysiąc szlagierów dla kiepskich frajerów! Pomiędzy zwrotkami usłyszą Państwo teksty reklam i ogłoszeń, którymi afiszowały się pierwsze polskie sklepy, pierwsze polskie knajpy i pierwsze polskie plajty i bankructwa. "Tylko pasta Czarny Lew!", "Wystrzegaj się falsyfikatów mydła Bébé!", "Nie zaniedbuj kataru!", "Firma Mleko Dworskie dostarcza mleko do domów własnymi końmi!", "Polecamy gorąco sparaliżowaną szwaczkę: kto przyjdzie jej z pomocą?" - i tak dalej!
(tekst tylko na scenę. Do Entreprenera) Kolego, zaczynamy!
3. ZARABIAMY. GOŚĆ, KTÓRY PŁACI - MA DUŻO PIENIĘDZY, DZIEWCZYNKI WCALE ICH NIE MAJĄ
A więc, proszę Państwa, Polacy się rozkręcają! Zaczynają sprzedawać: piosenki, garnitury, maszyny, mydło Bébé, tysiąc szlagierów, co kto umie i jak umie.
Zaraz zobaczymy, kto to kupuje!
Oto nowa postać komedii dell'arte - kapitalista. Gość, Który Płaci.
Zaśpiewa Państwu piosenkę Płacę, żądam i wymagam. Dziewczynki w wierszowanych reklamach zaoferują mu szampon Pixavon, perfumy, czekoladę, budynie itp. Niestety - kapitalista okaże się niewypłacalny! A więc wszyscy razem odśpiewają piosenkę o ich jedynym ratunku, o... Polskiej Kasie Oszczędności. Będzie to piosenka cyniczna! Jej refren brzmi: PKO, kochana stara buda.
4. KOCHAMY. NIE KOCHAJĄ NAS. REBEKA PŁACZE
Drodzy Państwo! Za chwilę będziemy świadkami miłości na prowincji...
Biedna Rebeka sprzedaje kawę Ergo w sklepiku na rynku. Któregoś dnia do miasteczka przybywa piękny, bogaty młodzieniec. Rebeka nie potrafi o nim zapomnieć.
Czeka...
Któregoś dnia młodzieniec przybywa znowu do miasteczka, ale jest już mężem słodkiej Zuzanny, która (jak mówi piosenka) jest najcnotliwszą, najmodniejszą i najbogatszą panną w Warszawie.
Z Rebeką żeni się Ubogi Zakochany, ale Rebeka nie potrafi zapomnieć o tamtym! (konferansjer płacze, wyciera oczy chusteczką). Rebeka i Ubogi Zakochany mieszkają na stacji kolejowej i patrzą na pędzące tamtędy pociągi. Czy nas ktoś stamtąd zabierze?... - brzmi refren piosenki.
5. CZYTAMY POWIEŚĆ W ODCINKACH. MAMY ZŁY GUST
Wejście konferansjera następuje tuż przed powieścią brukową, ale już po zapowiedzi naszego Entreprenera, to znaczy po słowach Buby W głowie się kręci. W tym momencie wszyscy aktorzy zamierają w pozach tanecznych, a konferansjer mówi, trochę przeszkadzając Matyjaszkiewiczowi.
I oto mamy na scenie nowe postaci, poznajemy Bubę, Kobietkę Luksusową i Olgierda - jej wielbiciela. Są to bohaterowie powieści w odcinkach. Pamiętacie Państwo te niekończące się powieści w odcinkach?
Usłyszymy teraz prawdziwe fragmenty takiej starej, polskiej powieści brukowej, oczywiście - ilustrowanej, oczywiście - u nas - piosenkami!
Oto Buba wstawiła się na proszonej kolacji. Zakochany w niej Olgierd wiezie ją do siebie, Buba budzi się w łóżku kochanka, lecz nie może sobie przypomnieć wydarzeń minionej nocy. Na wszelki wypadek śpiewa piosenkę Czy nie straci pan do mnie szacunku? Olgierd na szczęście nadal kocha ją tkliwie. Ba, chce się żenić! Ona jednak nie szczędzi mu okrutnych wyznań, a wreszcie - porzuca go!
Olgierd pije w lokalach z Cyganami, lecz nie przynosi mu to ulgi. Buba umiera. Olgierd ginie na wojnie.
Koniec powieści.
6. RÓŻNIMY SIĘ POGLĄDAMI. ZUZANNA JEST BOGATA, A CHŁOP ZE WSI - BIEDNY
Jest już dziesięć lat po wojnie!
Jeszcze się nie mówi "po pierwszej wojnie"... Mówi się "po wojnie".
Nie wszystkim w Polsce powodzi się tak dobrze jak Bubie - kobietce luksusowej - oraz jej wielbicielom...
Oto nowy bohater komedii dell'arte: Chłop Ze Wsi!
Usłyszycie Państwo autentyczne fragmenty pamiętników chłopskich. Mowa będzie o licytacji: biednemu chłopu komornik zabiera ostatnią krowę... Tymczasem słodka Zuzanna śpiewa piosenkę o pożytkach płynących z licytacji: tam właśnie panowie kupują jej biżuterię i całe masy słodkich drobiazgów... Oto względność wszechrzeczy.
7. BAWIMY SIĘ ZA GROSZE U CIOTKI "POD PYZAMI", NIEKTÓRZY NAWET NA KREDYT, TYMCZASEM ŻYDOWSKA MATKA PŁACZE, BO ZGINĄŁ W KATASTROFIE OKRĘTOWEJ JEJ SYN, KTÓRY EMIGROWAŁ ZA CHLEBEM
Uwaga: Zmiana miejsca! Przenosimy się do ciotki Marcinowej na zabawę ludową. Tu tańczy lumpenproletariat - rozmaite Felki i Antki (uwaga: przetłumaczyć na zagraniczne ludowe imiona).
Tu można tanio zjeść i wypić, i mocno się zakochać w ślicznej Maniusi, córce pana majstra, albo w pannie Franciszce, córce rzeźnika. Może to dla Antków i Felków są za wielkie damy, ale przy sobocie można przecież z nimi zatańczyć.
Zabawa przerywana jest autentycznymi wierszowanymi powinszowaniami układanymi niegdyś przez kominiarzy i dozorców.
A więc - Tango milonga...!
8. NIE MAMY Z CZEGO ŻYĆ, ALE KOCHAMY SWOJĄ OJCZYZNĘ
Pogoda ciągle jest jeszcze ładna, ale znowu wojna wisi nam nad głową. Będzie się mówiło - "druga wojna światowa"...
Nie wszystkim Polakom udało się dorobić. Usłyszycie zaraz drobne ogłoszenia z gazet dotyczące bezrobocia: "Szofer, dwadzieścia pięć lat, szuka pracy za samo jedzenie", "Student przyjmie każde zajęcie"... itp.
Bohaterowie komedii pocieszają się piosenką Choć goło, lecz wesoło. Ta głupia piosenka do tego stopnia irytuje Włamywacza, że zaczyna strzelać i mówić wierszem.
9. BĘDZIEMY MIELI WOJNĘ. TAŃCZYMY. PIJEMY
Konferansjer chodzi między powstającymi z ziemi trupami i mówi:
Spójrzcie, tańczą, piją i śpiewają, choć wojna na dobre już wisi im nad głową. Jeszcze o tym nie wiedzą! Tylko gazety piszą o Hitlerze. Refren ostatniej pieśni rewiowej brzmi: Śmiejmy się, może jutro z trzaskiem zawali się świat...
A potem usłyszymy przez głośnik prognozę pogody na dzień pierwszego września tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku: dzień, w którym zawalił się tamten świat.
I tak się skończy część pierwsza.
CZĘŚĆ II
1. PROLOG. SZUKAMY SWOICH BLISKICH, URZĄDZAMY SIĘ NA NOWO
Tę część prowadzi ten sam aktor, jako dziennikarz w okularach.
Szanowni Państwo!
Przed chwilą skończyła się wojna.
O tamtej, o poprzedniej wojnie, zaczniemy niedługo mówić: "pierwsza wojna światowa". A o tej - po prostu: "skończyła się wojna". Jesteśmy wolni.
Rzecz dzieje się w Polsce. Zaczynamy się znowu rozkręcać. Polacy otwierają sklepy, rząd, parlament, pierwsze restauracje i pierwsze budki z gazetami na gruzach zburzonej Warszawy.
Oto spotykają się po wojennej rozłące postaci naszej komedii. Niektórych już znamy, zmienili tylko zawody, nazwy - stosownie do nowych czasów. Dawny Entreprener pracuje dziś w państwowym przedsiębiorstwie jako Organizator Imprez Rozrywkowych.
Buba - kobietka luksusowa - pracuje również na państwowej posadzie. Podobnie Kokota Mimi - zmieniła się nie do poznania.
I wreszcie - całkiem nowi znajomi, Wśród nich centralna postać nowej komedii dell'arte - Bohater Pozytywny. Kocha go Koleżanka z Pracy - Personalna.
Oto oni! (wchodzi Matyjaszkiewicz, ale konferansjer go wyrzuca i kontynuuje).
Wspólnie śpiewają pieśń wojenną, wspominającą czerwone maki pod Monte Cassino i odczytują listy poszukujących się rodzin i przyjaciół umieszczane na murach zburzonej Warszawy.
Cytują także pierwsze powojenne reklamy, ogłoszenia Czerwonego Krzyża, handlują, remontują, wspominają...
(Gasną światła. Dopiero teraz zaczyna się część druga).
2. ODBUDOWUJEMY SIĘ. NIEKTÓRZY KRADNĄ
Tu wejście konferansjera następuje po tekście: I tango szaber. Wszyscy są gotowi do numeru, znów zamierają bez ruchu, a konferansjer objaśnia:
Tango szaber. Ludowe tango nieznanego autora z czasów, kiedy przedsiębiorcze gromady opryszków jeździły na Ziemie Odzyskane nad Odrę i Nysę szabrować opuszczone domostwa. Szabrownicy rabują, a budowniczowie śpiewają znaną piosenkę masową Budujemy nowy dom. Może tylko za bardzo przykładają się do piosenki niż do pracy, bo szabrownicy sprawniej rozbierają murek, niż budowniczowie go budują. Ale całość kończy się dobrze: sentymentalnym Walczykiem Warszawy.
3. JEDZIEMY DO NOWEJ HUTY. PIĘKNE DZIEWCZĘTA NIE KOCHAJĄ NAS. MY NIE MOŻEMY POKOCHAĆ KOLEŻANKI Z PRACY.
Zaraz nadejdzie bohater pozytywny... Ma osiemnaście lat i głowę nabitą pięknymi ideałami. Czy wolno mu w takiej sytuacji kochać Zuzannę - reakcjonistkę? Czy powinien raczej zwrócić się w stronę Krysi Traktorzystki, bohaterki lat pięćdziesiątych?...
Krysia Traktorzystka śpiewa mu dziarskie refreny o przodownikach i przodownicach, a Zuzanna przypomina burżuazyjne francuskie przeboje, a nawet oznajmia, że "przedwojenny woli styl" (!).
Wreszcie obie dziewczyny opuszczają bohatera i jadą pracować w brygadzie młodzieżowej w Nowej Hucie, a sytuację wykorzystuje Koleżanka z Pracy, która kokietuje smutnego chłopca.
Bohater pozytywny nie umie jej pokochać. Tęskni.
4. BYWA, ŻE WSPOMINAMY WOJNĘ, ALE JESTEŚMY JUŻ CAŁKIEM INNI
A oto inny świat; świat Małolatka i jego dziewczyny - ludzi, którzy nie pamiętają wojny. Nowe pokolenie! Ta para znalazła się w zakładzie poprawczym za chuligaństwo i śpiewa tamtejsze, autentyczne "przeboje" stylizowane pod stare pieśni wojenne. A więc mówi się o "Heli, która trzyma wyrok na kolanach", o "złodzieju - czarodzieju" i... o bandzie, którą stworzą na wolności.
Bohater pragnąłby i ich wychować, ale nie zna jeszcze ludzi. Deklamuje im (również autentyczne) fragmenty broszurek agitacyjnych z lat pięćdziesiątych. Mówi o sposobach prowadzenia zebrań i redagowania gazetek ściennych... Nie, nie będą przyjaciółmi!
Koledzy Pozytywnego uważają parę młodocianych przestępców za "margines społeczny" i wyciągają Bohatera na stylową zabawę pierwszomajową z lat pięćdziesiątych!
5. IDZIEMY NA ZABAWĘ PIERWSZOMAJOWĄ. ORGANIZUJEMY SIĘ. POPEŁNIAMY BŁĘDY
Zabawa ludowa z lat pięćdziesiątych. "Jadą serdelki na ciężarówkach", woła Organizator... Przyjeżdża zespół estradowy i daje występ pod gołym niebem. Śpiewają piosenkę o dwóch przodownikach i jednym bumelancie... Zjeżdżają się zespoły wiejskie w strojach regionalnych. Na to wchodzi Bikiniarz i śpiewa boogie-woogie oraz ludowy refren: Chuliganie to są ludzie tacy (...)5
5 Powyższy tekst napisany został przez Agnieszkę Osiecką i pochodzi z archiwum Fundacji Okularnicy. Nie zachował się dalszy ciąg (przyp. red.).