Intymne życie Adama P - Dawid Przybysz

-
Proszę czekać

Część druga

Kontynuacja powieści Intymne życie Moniki P.

Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach...

...ale tylko niektórych.

Copyright ? Dawid Przybysz, 2024

Projekt okładki: E. Raj

Redakcja: Ewa Hoffmann-Skibińska

Korekta: Angelika Kuszła

Projekt typograficzny, skład i przygotowanie do druku:

Wielogłoska Katarzyna Mróz-Jaskuła

Wydanie I, Szczecin 2024

ISBN 978-83-970798-0-9

Książka jest objęta ochroną prawa autorskiego. Wszelkie udostępnianie osobom trzecim, upowszechnianie i upublicznianie, kopiowanie oraz przetwarzanie jest nielegalne i podlega właściwym sankcjom.

Wydawca: Dawid Przybysz

Tę książkę dedykuję sobie.

Nikt inny na to bardziej nie zasłużył...

Prolog

Otworzyłem oczy, wstałem, by skorzystać z toalety, usiadłem na sedesie i zdałem sobie sprawę, że zabiłem własną żonę. Jednak o tym, jak tego dokonałem, opowiem nieco później.

A zatem, od czego zacznę swą opowieść? Długo nad tym myślałem, w jaki sposób przedstawić Wam, Drogie Czytelniczki, mój punkt widzenia na życie z Moniką P. Żona w wielu kwestiach, o których czytałyście, nie była obiektywna. Dlatego też uznałem, że warto sprostować pewne rzeczy. Nie zamierzam naśladować jej stylu pisania. Mam swój własny i liczę, iż przypadnie Wam do gustu, chociaż i ta książka przybierze podobną formę pamiętnika, jak w przypadku zwierzeń Moniki.

Postanowiłem podzielić moją historię na trzy części. W pierwszej opowiem Wam o tym, co stało się tuż po jej śmierci i jak wyglądało moje życie krótko po pogrzebie.

W drugiej cofniemy się do przeszłości. Opiszę sytuacje, które doskonale znacie, ale widziane oczami Moniki. Ta część będzie najdłuższa, ponieważ wiele wątków chciałbym wyjaśnić i pokazać je raz jeszcze, lecz z mojej perspektywy.

W trzeciej części zaś opiszę, jak ułożyłem sobie życie po kilku latach od śmierci żony (bo w rzeczywistości tyle czasu już upłynęło i w tym momencie piszę zakończenie książki). Myślę, że chciałybyście poznać losy jej wspaniałych przyjaciółek, a - uwierzcie mi na słowo - naprawdę jest o czym mówić!

Do tej pory to Monika rozstawiała pionki na szachownicy, a ja potulnie przesuwałem swoje. Gdy większość figur została zbita, nadszedł czas, by moja królowa zakończyła tę grę. Szach-mat, Moniko! Ciekawi mnie, co byś powiedziała, gdybyś mogła przeczytać moją wersję wydarzeń...