1.1. Interes ubezpieczeniowy w systemach prawnych common law
1.1.1. Przyczyny powstania i rozwój pojęcia pojęcia interesu ubezpieczeniowego w prawie angielskim
1.1.1.1. Początkowy okres kształtowania się pojęcia interesu ubezpieczeniowego w Anglii
Jak zostało wcześniej wspomniane, w początkowym okresie rozwoju prawa ubezpieczeniowego orzecznictwo angielskie przyjmowało bardzo liberalne podejście do zagadnienia przedmiotu umowy ubezpieczenia11. Dopuszczano możliwość zawarcia umowy ubezpieczenia, której przedmiotem było to, czy Karol II zostanie królem Anglii12, lub szanse na wygraną lub przegraną poszczególnych polityków w kampanii wyborczej. Rozważano skuteczność umowy ubezpieczenia życia Napoleona Bonaparte, zawartego przez osoby niemające z nim nic wspólnego13, lub szczególne "krzyżowe" ubezpieczenie na życie krewnych dwóch ubezpieczających14. Orzecznictwo było chwiejne, a szczególne kłopoty sprawiało znalezienie materialnej podstawy do uznania skuteczności umowy ubezpieczenia. Z jednej strony dążono do zachowania skuteczności zawartych umów, z drugiej dążono do uniemożliwienia angażowania autorytetu państwa w ochronę prywatnych rozgrywek hazardowych. Problem w swojej istocie dotyczył zakresu dopuszczalnej swobody umów w zakresie określenia tego, co jest możliwym przedmiotem umowy ubezpieczenia.
Pierwszym sygnałem zmian było wejście w życie w 1746 r. Marine Insurance Act. Ustawa ta jako pierwsza wprowadziła konieczność wskazania w umowie ubezpieczenia konkretnego majątkowego interesu ubezpieczeniowego. Od występowania tego interesu w chwili zawarcia umowy zależało to, czy umowa była w ogóle ważna. Ta generalna zasada pozostaje w prawie angielskim fundamentem ubezpieczenia do dnia dzisiejszego. Jak stwierdza się w klasycznej pozycji angielskiej literatury ubezpieczeniowej: "każda umowa ubezpieczenia wymaga wspierającego jej interesu ubezpieczeniowego, w przypadku jego braku, umowa jest nieważna"15.
Istotne jest jednak to, że nie wskazywano w tej ustawie, na czym interes ubezpieczeniowy miałby polegać, pozostawiając sprecyzowanie tego pojęcia praktyce. Definiowanie interesu ubezpieczeniowego, dokonywane stopniowo w orzecznictwie, musiało się odwoływać do funkcji, jaką miał on spełniać w umowie. Polegała ona na łączeniu wypadku ubezpieczeniowego z uszczerbkiem w szeroko rozumianym majątku ubezpieczającego, tak by nie był on "osobą trzecią" wobec zdarzenia szkodzącego. Funkcja ta miała zapobiegać zawieraniu umów o czysto spekulacyjnym, hazardowym charakterze, przez osoby, dla których wypadek ubezpieczeniowy nie wywoływał żadnego negatywnego skutku. Uważano, że umowy takie są niedopuszczalne z dwóch powodów.
Po pierwsze, rodzą ryzyko nieuczciwości, związanej z pokusą celowego wyrządzenia szkody dla uzyskania odszkodowania. Pokusa ta, jak powszechnie twierdzono, byłaby o wiele większa, gdyby ubezpieczającego nie łączył z ubezpieczanym mieniem (lub innymi dobrami) jakikolwiek interes ponieważ w takim razie wypadek ubezpieczeniowy nie rodziłby po jego stronie żadnej szkody, a mimo tego zyskiwałby on roszczenie o odszkodowanie ubezpieczeniowe. Jeszcze wyraźniej wskazywano na tego rodzaju niebezpieczeństwa w przypadku ubezpieczenia na życie, gdzie obawiano się, że umowa ubezpieczenia może stać się nawet motywem zabójstwa w celu uzyskania kwot wynikających z umowy.
Po drugie, uznawano, że prawo nie powinno chronić czynności czysto hazardowych, ze względu na zasady moralności i porządku publicznego. Ten wiktoriański w swojej istocie motyw, pojawia się wielokrotnie w orzeczeniach dotyczących interesu ubezpieczeniowego w prawie angielskim.
Marine Insurance Act z 1746 r.16, jak sama nazwa wskazuje, odnosił się jedynie do ubezpieczeń morskich, ale wyrażone w nim zasady zaczęły także wpływać na orzecznictwo i ustawodawstwo dotyczące innych ubezpieczeń. W roku 1774 przyjęto kolejną ustawę, rozszerzającą obowiązek wykazania interesu ubezpieczeniowego na ubezpieczenia osobowe. Life Assurance Act przewidywał wprost obowiązek wykazania interesu ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach na życie, ale mimo swej nazwy, wymaganie to nakładał także na większość ubezpieczeń majątkowych. Brak możliwości wykazania interesu w sytuacjach objętych regulacją tej ustawy także skutkował nieważnością umowy.
Przy takich założeniach co do konstrukcji interesu i jego znaczenia w umowie ubezpieczenia wypełnienie tego pojęcia konkretną treścią pozostawiono orzecznictwu. Początkowo, podejście było stosunkowo liberalne i co istotne, nie odwoływało się do stosunków stricte prawnych, lecz raczej faktycznych i ekonomicznych. W orzeczeniu w sprawie Le Cras v. Hughes z 1782 r.17 uznano, że przedmiot ubezpieczenia musi pozostawać w takim związku z osobą ubezpieczającego, by jego utrata związana była z nieuchronnością straty majątkowej. Należy podkreślić, że nie wymagano w tym przypadku jakiejkolwiek więzi prawnej z przedmiotem ochrony ubezpieczeniowej. To orzeczenie skonstruowało pojęcie interesu, jak się wydaje, dość podobne do funkcjonującego obecnie powszechnie w literaturze państw prawa kontynentalnego.
Okres liberalnego podejścia do interesu ubezpieczeniowego zakończył się wraz z orzeczeniem, które stało się leading case aż do dnia dzisiejszego. W orzeczeniu Lucena v. Craufund z 1806 r. wprowadzono, utrzymaną do dziś, zdecydowanie wąską, definicję interesu ubezpieczeniowego. Interes ubezpieczeniowy, zdaniem Lorda Eldona, jest to prawo do rzeczy lub uprawnienie wywodzone z umowy dotyczącej rzeczy, która może być utracona wskutek przyszłego zdarzenia losowego, dotykającego własność lub uprawnienia strony18.
Omawiana tu sprawa dotyczyła ubezpieczenia statków, przejętych jako zdobycz wojenna, które zostały ubezpieczone na morzu, zanim odpowiednia decyzja Admiralicji przyznała ich własność uprawnionym. Część statków została utracona podczas żeglugi, zanim osiągnęły port. Uznano, że po stronie ubezpieczających brak było odpowiedniego interesu prawnego, w związku z brakiem konkretnego prawa do ubezpieczonego mienia. Z całą mocą podkreślono, że sam stan faktyczny, prowadzący do nabycia własności nie kreuje interesu ubezpieczeniowego, a sama ekspektatywa uzyskania korzyści, bez istnienia rzeczywistej więzi prawnej wobec dóbr jest niewystarczająca dla wykazania ubezpieczalnego interesu19.
Ten stan faktyczny, na pozór odległy od dzisiejszych realiów ma jednak bardzo duży walor ilustracyjny, problemy konstrukcyjne o zbliżonym charakterze zdarzają się także na gruncie współczesnych stanów faktycznych20. Kwestia skutków ubezpieczenia składnika majątkowego, a w szczególności opisania konkretnego przedmiotu ubezpieczenia, w sytuacji gdy ubezpieczający ma jedynie coś, co określa się jako ekspektatywę prawa, była przecież przedmiotem szeregu orzeczeń polskiego Sądu Najwyższego. Orzeczenia dotyczące szkód w mieniu nabytym w dobrej wierze, w trzyletnim okresie czasu wskazanym w art. 169 k.c., jeszcze przed uzyskaniem prawa własności, pokazują jak trudno jest wskazać interes ubezpieczeniowy gdy ubezpieczającemu brak konkretnego prawa do ubezpieczonych przedmiotów. W sensie prawnym pozycja posiadacza, który nie nabył prawa własności zawsze będzie podobna. Zajmę się tym szerzej w dalszej części pracy. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że decyzja w omawianej wcześniej sprawie (Lucena v. Craufund) wynikała z przekonania o nieistnieniu interesu w konkretnym stanie faktycznym, a nie z niedopuszczalności kreowania interesu w oparciu o samą ekspektatywę uzyskania korzyści, w innych orzeczeniach, sama ekspektatywa, ale oparta o realne podstawy była uznawana z ważną podstawę do kreowania ubezpieczenia21. Do kwestii tej także jeszcze powrócę.
Orzeczenie w sprawie Lucena v. Crafund spotkało się z bardzo dyskusyjnym przyjęciem, a co ciekawe także w łonie składu orzekającego zdania były bardzo podzielone i prezentowano w nim także pogląd o ekonomicznej, a nie prawnej istocie interesu ubezpieczeniowego22. Niemniej, wyznaczyło ono drogę dalszego rozwoju pojęcia interesu ubezpieczeniowego w prawie angielskim na wiele lat. Ponadto, mimo iż dotyczyło ubezpieczeń morskich, zostało uznane za całkowicie skuteczne także na gruncie innych ubezpieczeń, w tym objętych regulacjami Life Assurance Act z 1774 r. W wielu kolejnych decyzjach sądowych wskazano na dopuszczalność ubezpieczenia szeregu interesów ubezpieczeniowych, wynikających z istnienia więzi pomiędzy ubezpieczającym a określonymi wartościami majątkowymi, ale więź ta zawsze musiała mieć walor prawny.
Konkretne przykłady, opisujące dalszy rozwój rozumienia pojęcia interesu ubezpieczeniowego w prawie angielskim, rozpocznę od ubezpieczeń osobowych. W ubezpieczeniach na życie uznaje się istnienie interesu co do własnego życia, bez ograniczenia co do jego wysokości, podobnie kształtuje się interes co do życia małżonka lub osoby pozostającej w stałym związku23. W pozostałych relacjach rodzinnych konieczne jest jednak wykazanie istnienia majątkowych konsekwencji śmierci osoby ubezpieczonej dla ubezpieczającego, na przykład, dzieci mogą ubezpieczyć na życie rodziców, ale tylko wtedy, gdy pozostają na ich utrzymaniu i pod ich opieką24. Co do zasady, dorosłe dziecko nie ma w związku z tym interesu w ubezpieczeniu swoich rodziców,25 a rodzice nie mają zazwyczaj interesu w ubezpieczeniu życia swoich dzieci26. Poza stosunkami rodzinnymi można ubezpieczyć na życie swojego dłużnika27, stałego kontrahenta, wspólnika, kluczowego pracownika28, pracodawcę29 - mamy tu zawsze do czynienia z kategorią osób, których śmierć wywoła konkretny uszczerbek majątkowy po stronie ubezpieczającego. Jak widać z tej praktyki wykształconej na gruncie ubezpieczeń osobowych, orzeczenie w sprawie Lucena v. Craufund wymusza wskazanie ściśle pieniężnego interesu ubezpieczeniowego. Interes ten musi być oczywisty i powinien wynikać z konkretnego stosunku prawnego, łączącego ubezpieczającego z ubezpieczonym. Nawet ewidentne więzi faktyczne i emocjonalne nie wystarczają w prawie angielskim do wykazania istnienia interesu ubezpieczeniowego.
Z kolei w przypadku ubezpieczeń majątkowych, przyjmuje się ubezpieczalność interesów wynikających z własności i innych praw majątkowych, ale także z posiadania (w tym nieprawidłowego)30, uzasadnionej prawnie ekspektatywy uzyskania korzyści majątkowej31. Można więc ubezpieczyć interes wynikający z umowy (na przykład, pośrednik może ubezpieczyć spodziewaną korzyść ze sprzedaży cudzego towaru32). Przyznano istnienie interesu ubezpieczeniowego wierzyciela wobec składników majątku dłużnika, ale tylko w przypadku istnienia na nich zabezpieczenia rzeczowego33. Nie uznaje się z drugiej strony, na przykład, istnienia interesu spadkobiercy do majątku spadkodawcy a to ze względu na możliwość zmiany decyzji testamentowych34. Przykłady tu ukazane pozwalają na przyjęcie, że interes ubezpieczeniowy w ubezpieczeniach majątkowych jest traktowany wyraźnie szerzej niż w przypadku ubezpieczeń osobowych. Zawsze jednak konieczne jest wykazanie pewnej więzi prawnej łączącej ubezpieczonego z zagrożonym dobrem.
Powyższe przykłady konkretnych interesów ubezpieczeniowych, będące rozwinięciem zasad wyrażonych w orzeczeniu Lucena v. Craufund, wymagają próby pewnego usystematyzowania, trzeba zdawać sobie także sprawę z tego, że zmiany zachodzące w realiach gospodarczych i społecznych prowadzą do narastającej krytyki przyjętego tam rozwiązania i prób jego uelastycznienia. Z natury systemu angielskiego wynika, że przedstawione wyżej precedensy jedynie wskazują na istnienie interesu lub jego brak, trudno natomiast znaleźć w nich jakąś uniwersalną definicję tego pojęcia35. Poniżej przedstawię aktualny stan poglądów na kategorię interesu ubezpieczeniowego w prawie angielskim, zmagającym się do dziś z konsekwencjami orzeczenia w sprawie Lucena v. Craufund.
1.1.1.2. Ukształtowanie obecnego pojęcia interesu w prawie angielskim
Przyjęta konstrukcja interesu ubezpieczeniowego miała bardzo silne uzasadnienie pozajurydyczne. W szeregu orzeczeń, które rozszerzały stopniowo stosowanie zasad przyjętych w Lucena v Crafund, oraz konkretyzowały je do potrzeb różnych rodzajów ubezpieczeń, odwoływano się do aspektów moralnych i etycznych uzasadniających ścisłe rozumienie interesu ubezpieczeniowego. Widać to wyraźnie w uzasadnieniach szeregu orzeczeń dotyczących ubezpieczenia na życie. Nie da się ukryć, że opisywana wcześniej praktyka sprzed wejścia w życie Life Assurance Act była dość niezwykła i na pewno skłaniała do interwencji ograniczającej niczym nieskrępowaną swobodę stron36. Niemniej, przyjęte za orzeczeniem Lucena v. Craufund rozwiązania prowadziły z kolei do tak znacznego ograniczenia zakresu, w jakim można było zawierać umowy ubezpieczenia, że spowodowało to skutki powszechnie krytykowane, czasami oparte na rozumowaniu o wątpliwej wartości praktycznej. Widać to szczególnie na przykładzie ubezpieczeń osobowych, gdzie przyjęto generalną zasadę, iż umowę ubezpieczenia można zawrzeć tylko wobec życia osoby, co do której nie będzie się miało pokusy zabójstwa37. Z tego początkowo wywiedziono, że umowę ubezpieczenia na życie można zawrzeć wyłącznie w przypadku ubezpieczenia życia własnego lub małżonka38.
Uznaje się, że co do własnego życia każdy ma niczym nie ograniczony interes ubezpieczeniowy. W przypadku ubezpieczenia życia małżonka uznaje się, że więzy rodzinne zabezpieczają przed hazardowym traktowaniem takiej umowy i także mają charakter determinujący nieograniczoną wysokość interesu ubezpieczeniowego. Wrócę do tej kwestii w dalszej części tego rozdziału. Wykluczone jest natomiast co do zasady zawieranie umów na życie dotyczących osób trzecich, ale co istotne także innych niż małżonek członków rodziny. Klasycznym przykładem jest tu orzeczenie, w którym odmówiono skuteczności umowie ubezpieczenia życia matki, w której ubezpieczającym był syn mieszkający razem z nią. Argument, iż matka prowadziła mu gospodarstwo domowe (co miało wskazywać na istnienie konkretnego interesu majątkowego wobec życia matki) był uznany za niewystarczający39.
Niemniej, ścisłe powiązanie interesu ubezpieczeniowego z konkretnym prawem majątkowym doprowadziło na gruncie ubezpieczeń osobowych do dość zaskakujących, z punktu widzenia polskiego prawa i praktyki, możliwości. Uznaje się za całkowicie dopuszczalne zawarcie umowy ubezpieczenia życia dłużnika - do wysokości ciążącego na nim długu, według stanu z chwili zawarcia umowy ubezpieczenia. Interesujące jest w tym przypadku to, że pominięto przy rozważaniach dotyczących pozaprawnych aspektów dopuszczalności takiego ubezpieczenia ryzyko, jakie taka umowa stwarza dla życia dłużnika w sytuacji jego niewypłacalności. Pokusa dla wierzyciela, by doprowadzić do zajścia wypadku ubezpieczeniowego i skorzystać z polisy jest zapewne niejednokrotnie znacząca40 i wcale nie mniejsza niż przy zawarciu umowy ubezpieczenia dotyczącej cudzego mienia. Dozwolone jest także zawieranie umów ubezpieczenia na życie szczególnie ważnych z punktu widzenia prowadzonej działalności pracowników41, co uzasadnia się tym, że pracodawca ma konkretny interes majątkowy zwiazany z życiem pracownika, szczególnie jeśli chodzi o osoby o dużym znaczeniu dla przedsiębiorstwa. Granicą odpowiedzialności ubezpieczyciela jest wysokość szkody, jaką poniesie ubezpieczający w razie śmierci takiego pracownika. Z przedstawionych tu zasad widać wyraźnie, że powiązanie interesu ubezpieczeniowego z konkretnym prawem majątkowym nie zawsze prowadzi do efektów jednoznacznych moralnie, a co gorsza, pozostawia w ręku ubezpieczyciela dość skuteczne narzędzie do kwestionowania własnej odpowiedzialności. Ustalenie interesu pieniężnego w życiu innej osoby jest przecież niejednokrotnie dość trudne do wykazania i sprecyzowania w postaci określonej sumy pieniężnej42. W nowej literaturze angielskiej podkreśla się, że zależność finansowa wcale nie musi rodzić uzasadnienia dla ubezpieczenia cudzego życia, niejednokrotnie bowiem taka zależność może powodować pokusę dążenia do ziszczenia się wypadku ubezpieczeniowego, a z drugiej strony, istnienie więzi rodzinnych czy finansowych nie rozwiązuje w żadnym stopniu problemu późniejszego pojawienia się tego typu pokusy43.
Pewnym paradoksem jest to, że wymaganie istnienia interesu ubezpieczeniowego stawia się w przypadku ubezpieczeń osobowych tylko dla chwili zawarcia umowy. Wynika to z orzeczenia w sprawie Dalby v India and London Life Assurance Co z 1854 r. stanowiącego nadal wiążący precedens. Prowadzi on do zaskakujących skutków, utrzymując ważność umowy i prawo do żądania sumy ubezpieczenia także, na przykład, po rozwodzie z ubezpieczonym małżonkiem lub po spłacie długu przez ubezpieczonego dłużnika. Interes jest więc tylko przesłanką konieczną do zawarcia umowy, a nie elementem określającym wysokość wypłacanego przez ubezpieczyciela świadczenia pieniężnego. Taki stan orzecznictwa jest krytykowany, wskazuje się na to, że wywraca on właściwie sens ubezpieczenia osobowego, wynikający z tak przecież surowych zasad, wymagających wykazania pieniężnego interesu w ubezpieczeniu innej osoby. Jaki bowiem ma sens wykazywanie interesu ubezpieczeniowego w pieniądzu w chwili zawarcia umowy, skoro już po jej zawarciu przestaje on mieć znaczenie dla dalszej jej skuteczności? Formalne określenie momentu, w którym wymaga się interesu ubezpieczeniowego prowadzi do powstawania obowiązku wypłaty odszkodowań, które nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Łatwo wykazać to na przykładzie zawarcia przez wierzyciela ubezpieczenia na życie dłużnika, do wysokości jego długu. Zgodnie z zasadą wyrażoną w orzeczeniu Dalby v. India and London Life Assdurance Co, umowa będzie skuteczna nawet wiele lat po spłaceniu długu i będzie uprawniała byłego wierzyciela do odebrania sumy ubezpieczenia po śmierci byłego dłużnika. Tego typu konsekwencje sprowadzają niektóre umowy do czysto hazardowych konstrukcji, zbudowanych na zasadach, którym kres miały położyć Lucena V. Craufund i uchwalenie Marine Insurance Act44.
Z kolei w przypadku ubezpieczenia aktywów, interes ubezpieczeniowy przysługuje jedynie właścicielom, powiernikom, dzierżawcom, pożyczkobiorcom i pożyczkodawcom oraz innym podmiotom, które dysponują prawem rzeczowym lub obligacyjnym do mienia zagrożonego wypadkiem ubezpieczeniowym45. Wyłącza się z kręgu potencjalnych ubezpieczających natomiast szereg osób, które mają wobec mienia interes jedynie ekonomiczny, ale nie mają interesu prawnego czyli: spadkobierców wymienionych w testamencie, inwestorów wszelkiego rodzaju, osoby zatrudnione wobec majątku pracodawcy. W tym ostatnim przypadku uznaje się, że osoba zależna ekonomicznie od istnienia przedsiębiorstwa w stanie nienaruszonym nie ma żadnego interesu prawnego, który pozwalałby na jego ubezpieczenie, a same faktyczne konsekwencje zajścia wypadku ubezpieczeniowego nie wystarczają dla skonstruowania ubezpieczalnego interesu. Odmawia się także prawa do ubezpieczenia przedmiotu sprzedaży kupującemu, który nie odebrał rzeczy i nie nabył jej własności46. Jak wcześniej wspomniano, ekspektatywa uzyskania korzyści, może wyjątkowo generować interes ubezpieczeniowy, ale tylko wtedy, gdy jest stosunkowo pewna i wiarygodna, wynikając z odpowiedniego stosunku prawnego, a nie tylko z okoliczności faktycznych.
Ilustracją praktycznego stosowania zasad opisujących konstrukcję interesu ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach majątkowych może być orzeczenie wydane w sprawie Macaura v Northern Insurance47. Rozważano w nim występowanie interesu ubezpieczeniowego w następującym stanie faktycznym. Powód, jako jedyny wspólnik spółki kapitałowej zawarł umowę ubezpieczenia od ognia towaru (drewna), należącego do tej spółki, która nie posiadała poza nim żadnego innego majątku. Cały zapas drewna spłonął następnie w pożarze. Drewno to było sprzedane spółce (zresztą przez samego wspólnika), z odroczonym terminem płatności. Po zajściu wypadku ubezpieczeniowego ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, powołując się na brak interesu ubezpieczeniowego, rozumianego jako bezpośrednie prawo majątkowe do przedmiotu ochrony ubezpieczeniowej. Stanowisko to zostało uznane przez sąd za prawidłowe. Brak jakiegokolwiek bezpośredniego prawa majątkowego do mienia spowodował, że uznano brak interesu ubezpieczeniowego, mimo że w sensie ekonomicznym, jedyny wspólnik oczywiście w takiej sytuacji poniósł stratę. Warto zwrócić uwagę na to orzeczenie dlatego, iż jest ono obecnie głównym obiektem krytyki w prawie angielskim, podnosi się, że techniczne podejście do kwestii interesu ubezpieczeniowego okazało się istotniejsze, niż uzasadnione oczekiwania stron związane z zawartą umową ubezpieczenia48. Uprzedzając dalsze rozważania trzeba wskazać, że w bardzo zbliżonych stanach faktycznych sądy w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie podjęły zupełnie odmienne decyzje, odchodząc od zasad wyrażonych w orzeczeniu Lucena v. Craufund.
Orzeczenie w sprawie Macaura v. Northern Insurance dość dobrze pokazuje granice, w jakich powinien mieścić się interes ubezpieczeniowy w ubezpieczeniach majątkowych. Podobnie jak w sprawie Lucena v. Craufund wskazuje się na to, że poza faktycznym, ekonomicznym związkiem między ubezpieczającym a przedmiotem zagrożonym ryzykiem, musi istnieć mocniejsza więź, możliwa do zaakceptowania na gruncie prawnym, choćby w postaci uzasadnionej ekspektatywy nabycia prawa.
Można w tym miejscu wskazać, że na także gruncie prawa polskiego umowa ubezpieczenia skonstruowana tak, jak ta w sprawie Macaura, byłaby, jak się wydaje, dość trudna do zaakceptowania. Nawet po nowelizacji Kodeksu cywilnego wprowadzającej pojęcie interesu ubezpieczeniowego trudno byłoby wywodzić istnienie interesu ubezpieczeniowego wspólnika spółki kapitałowej do jej majątku. Wrócę do tej kwestii, ponieważ powinna być ona skonfrontowana z niedawną dyskusją dotyczącą możliwości żądania odszkodowania przez akcjonariusza, za szkody jakie poniosła spółka - w kontekście jego interesu prywatnego, a nie interesu spółki49. Tożsamość obu zagadnień jest tu dość oczywista, a charakterystyczne jest to, że zarówno w angielskim orzeczeniu w sprawie Macaura v. Craufund, jak i amerykańskim, przyjmującym odmienną perspektywę, w sprawie Riggs v. Commercial Mutual Insurance Co., dokonywano oceny prawnej także w kontekście doktryny piercing the corporate veil, która dotyka bezpośrednio problemu odrębności podmiotowej spółki i jej wspólników.
1.1.2. Losy pojęcia interesu ubezpieczeniowego w porządkach prawnych wywodzących się z prawa angielskiego, na przykładzie USA, Kanady i Australii
1.1.2.1. Prawo amerykańskie
Jak już zaznaczono, porządki prawne oparte na prawie angielskim stopniowo odrzuciły określenie pojęcia interesu ubezpieczeniowego zbudowane w orzeczeniu Lucena v. Crafund. Generalnym wymaganiem, jakie przyjęto w tych porządkach prawnych dla oceny występowania interesu ubezpieczeniowego, jest ustalenie istnienia konsekwencji czysto ekonomicznych zajścia wypadku ubezpieczeniowego, niezależnie od ewentualnego naruszenia konkretnego prawa majątkowego50. Płaszczyzna rozważań została więc oderwana od podstawy ściśle prawnej, co doskonale ilustruje amerykańskie orzeczenie w sprawie Riggs v. Commercial Mutual Insurance Co. z 1890 r.51. Stan faktyczny, podobnie jak w sprawie Macaura v. Craufund, dotyczył prawa wspólników do uzyskania odszkodowania z tytułu ubezpieczenia mienia, stanowiącego własność spółki. Ubezpieczyciel podnosił, że brak jest po stronie ubezpieczonych interesu ubezpieczeniowego, ponieważ nie można wykazać więzi prawnej łączącej wspólników z majątkiem spółki. Sąd, rozstrzygając sprawę uznał jednak, że mają oni interes ubezpieczeniowy, o pieniężnym charakterze, wywodzący się z ich praw korporacyjnych, który może być naruszony przez zniszczenie majątku spółki52. Uszczerbek w majątku spółki w sposób faktyczny godzi bowiem we wspólników i powoduje pogorszenie ich stanu majątkowego. Zanegowano tu w oczywisty sposób zasady wynikające z orzeczenia Lucena v. Crafund, wprowadzając bardzo szerokie ramy dla pojęcia interesu ubezpieczeniowego.
Od tamtego czasu w orzecznictwie amerykańskim zdecydowanie przyjmuje się zasadę, zgodnie z którą interes ubezpieczeniowy jest związany z integralnością szeroko rozumianej sfery majątkowej ubezpieczonego i uszczerbkiem, jaki w nim może wywołać wypadek ubezpieczeniowy. Interes niekoniecznie musi być konsekwencją występowania po stronie ubezpieczającego jakiegokolwiek prawa wobec konkretnych obiektów majątkowych. Koncepcja ta przenosi rozważania dotyczące istnienia interesu ubezpieczeniowego na płaszczyznę pozaprawną, kierując się ku rozważaniu czysto faktycznych skutków wypadku ubezpieczeniowego dla ubezpieczonego. Odrywamy się tu od konstrukcji prawnej szkody (przynajmniej w rozumieniu, jakie nadaje mu prawo cywilne), a dokonujemy ocen w kontekście każdego pogorszenia sytuacji majątkowej, choćby tylko w sposób pośredni. Jest oczywiste, że utrata majątku przez spółkę, w sensie ekonomicznym, pogarsza sytuację jej wspólników, mimo że oni sami nie ponieśli żadnej bezpośredniej szkody. Do rozważenia konsekwencji tak szerokiego rozumienia interesu trzeba będzie powrócić jeszcze przy rozważaniach dotyczących prawa polskiego.
Kolejnym orzeczeniem obrazującym podejście do zagadnienia interesu w prawie amerykańskim jest wyrok, jaki zapadł w 1981 r. w sprawie Castle Cars Inc v. United States Fire Insurance Co. Rozpatrywano w niej pozew dotyczący wypłaty odszkodowania za skradziony samochód53, gdzie ubezpieczyciel powoływał się na to, że ubezpieczający nie był jego właścicielem ponieważ samochód był wcześniej skradziony i został nabyty od nieuprawnionego. Ubezpieczyciel uznał, że w takiej sytuacji po stronie ubezpieczającego brak było legalnego (lawful) interesu prawnego, w związku z czym brak było podstawy do wypłaty odszkodowania. Sąd uznał jednakże, że określenie legalny (lawful) i zgodny z prawem (legal) nie jest tożsame. Niewinny (pozostający w dobrej wierze) kupujący zapłacił za kradziony samochód i w ten sposób uzyskał interes prawny i poniesie szkodę w przypadku, gdy samochód zostanie skradziony lub uszkodzony54. Interes prawny takiego posiadacza jest zgodny z prawem mimo braku konkretnych uprawnień zawiązanych z rzeczą, a to wystarcza dla uzyskania ochrony ubezpieczeniowej. Jest oczywiste, że takie rozumowanie byłoby niemożliwe według zasad wykształconych w prawie angielskim, ze względu na brak możliwości wskazania odpowiedniego prawa kreującego interes ubezpieczeniowy. Orzeczenie to będzie jeszcze omawiane przy okazji oceny polskiego orzecznictwa w podobnych sprawach.
Orzecznictwo amerykańskie jest dość konsekwentne w ekonomicznym podejściu do oceny istnienia interesu ubezpieczeniowego. O ile powyższe orzeczenia prezentowały sytuacje, w których uznawano jego istnienie mimo braku konkretnego prawa, o tyle poniżej przedstawię odmienną sytuację: uznano w niej, że właściciel mimo posiadania bezspornych uprawnień do rzeczy - nie ma jednak żadnego interesu ubezpieczeniowego. W amerykańskim orzeczeniu Royal Insurance Co v. The Sisters of Presentation z 1970 r.55 rozstrzygnięto następujący spór. Zakon Sióstr Prezentek był właścicielem nieruchomości, na której stał stary budynek klasztoru, ubezpieczony od ognia odpowiednią umową ubezpieczenia. W planie była budowa, w tym samym miejscu, nowej siedziby dla zakonu a stary budynek był opuszczony i przygotowywany do rozbiórki. Podczas rozbiórki doszło do pożaru, w którym budynek został całkowicie zniszczony. Sąd rozstrzygając spór o wypłatę odszkodowania z tego tytułu, doszedł do wniosku, iż zakon nie posiadał interesu ubezpieczeniowego, ponieważ nie mógł ponieść żadnej straty majątkowej w wyniku pożaru. Skoro bowiem budynek był przeznaczony do rozbiórki, to nie prezentował sobą żadnej wartości majątkowej dla poszkodowanego, a więc jego zniszczenie nie wpłynęło na pogorszenie stanu majątkowego ubezpieczonego. Brak interesu skutkował odmową wypłaty odszkodowania ze względu na bezskuteczność umowy. W tym stanie rzeczy nie rozpatrywano nawet kwestii wysokości należnego odszkodowania w kontekście zasady odszkodowania. To także przykład odmienności podejścia do kwestii interesu ubezpieczeniowego w Stanach Zjednoczonych, w porównaniu z konstrukcją angielską. Na gruncie orzeczenia Lucena v. Crafund, niezależnie od ostatecznego rozwiązania zagadnienia wysokości należnego od ubezpieczyciela odszkodowania, nie sposób byłoby jednak przyjąć co do zasady braku interesu ubezpieczeniowego, ze względu na istniejące prawo własności, stanowiące jego bezsprzeczne źródło56. Już w tym miejscu wyraźnie widać dość zasadnicze różnice w podejściu do zagadnienia, prezentowane w obu porządkach prawnych. Z jednej strony wymaga się więzi prawnej dla istnienia interesu, i od niej uzależnia się dopuszczalność ubezpieczenia, z drugiej zaś mamy do czynienia z amerykańskim podejściem o czysto ekonomicznym podłożu. Przedstawione wyżej orzeczenia pokazują zarówno dobre, jak i złe strony każdej z koncepcji, co będzie użyteczne przy analizie pojęcia na gruncie naszego porządku prawnego.
W prawie amerykańskim kwestie związane z interesem ubezpieczeniowym stopniowo znajdują swoje regulacje ustawowe. Trzeba tu wskazać na ustawodawstwo Stanu Nowy York, gdzie uznaje się, że umowa ubezpieczenia zawarta na terenie tego stanu bez interesu ubezpieczeniowego jest nieważna. Za interes ubezpieczeniowy uznaje się zgodny z prawem i istotny interes ekonomiczny w bezpieczeństwie i zachowaniu mienia przed utratą, zniszczeniem lub szkodą majątkową57. Ustawodawstwo wymaga także wykazania interesu ubezpieczeniowego w ubezpieczeniu na życie, uznając przy tym, że istnieje on zawsze wobec osób bliskich ubezpieczającego58. W przypadku innych osób wymaga się wykazania, że ich śmierć, niepełnosprawność, utrata zdrowia spowoduje u niego powstanie szkody o charakterze ekonomicznym59. Identyczne rozwiązania przewiduje ustawodawstwo Stanu Virginia, zarówno w zakresie ubezpieczeń majątkowych, jak i ubezpieczeń osobowych60.
Nieco inaczej ujmuje kwestię interesu ubezpieczeniowego Kodeks ubezpieczeniowy Kalifornii, w którym stwierdza się, że w przypadku gdy ubezpieczający nie ma interesu ubezpieczeniowego, umowa jest nieważna61. Kolejny przepis stwierdza, że każdy interes w mieniu, jak też każda relacja wobec niego, potencjalna odpowiedzialność z nim związana, o takiej naturze, że zajście wypadku ubezpieczeniowego spowoduje szkodę u ubezpieczonego, oznacza istnienie interesu ubezpieczeniowego. Dalej ustawa rozwija kwestie interesu w ubezpieczeniach majątkowych, próbując także nałożyć ramy prawne dla ubezpieczalności ekspektatywy nabycia prawa62. Przepisy dotyczące ubezpieczenia na życie w sposób szczegółowy regulują kwestie dotyczące interesu ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach osobowych. Uznaje się występowanie takiego interesu zarówno co do życia własnego, jak i osób bliskich, współpracowników - ale w tym ostatnim przypadku wyraźnie ustawa odwołuje się już do stosunków o charakterze majątkowym. Wskazuje się na konieczność istnienia zależności o ekonomicznym charakterze pomiędzy ubezpieczającym, a osobą, której życie lub zdrowie jest ubezpieczone63. Odmiennie traktuje się wymaganie co do momentu występowania interesu ubezpieczeniowego dla umów ubezpieczenia osobowego i majątkowego. W przypadku ubezpieczenia majątkowego musi on istnieć zarówno w chwili zawarcia umowy, jak i w chwili zajścia wypadku ubezpieczeniowego64, natomiast w przypadku ubezpieczenia na życie - jedynie w chwili zwarcia umowy65. Kodeks uznaje umowy zawarte według modelu pozbawionego interesu ubezpieczeniowego, określane jako interest - no interest lub policy proof of interest za nieważne z mocy prawa66.
Podane wyżej trzy przykłady z legislacji amerykańskiej pokazują pewną ewolucję przyjętych rozwiązań. O ile starsza regulacja kalifornijska jest jeszcze w pewnych aspektach zbliżona do orzecznictwa angielskiego (chociaż przy szerszym podejściu do samego pojęcia interesu), o tyle ustawy z Nowego Jorku oraz Virginii zawierają elastyczne, czysto ekonomiczne podejście do kategorii interesu a kwestia więzi prawnej wobec zagrożonego składnika majątkowego nie jest już podnoszona. Ustawodawstwo amerykańskie jest z drugiej strony konsekwentne wobec wymagania interesu ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach osobowych - tu konieczne jest zawsze wykazanie osobistej więzi z ubezpieczonym, a jeśli tej więzi nie ma, to musi ona być zastąpiona stosunkiem ekonomicznym, uzasadniającym zawarcie umowy ubezpieczenia cudzego życia lub zdrowia.
1.1.2.2. Prawo kanadyjskie
Ewolucja co do rozumienia interesu ubezpieczeniowego, podobna do tej, która zaszła w prawie amerykańskim, miała miejsce także w Kanadzie, chociaż trzeba przyznać, że zmiany nie mają tam tak długiej historii. Odejście od zasad wykształconych w orzecznictwie angielskim datuje się od przełomowego orzeczenia w sprawie Constitution Insurance Company of Canada v. Kosmopoulos z 1987 r.67. W sprawie tej ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania za szkodę wyrządzoną pożarem w biurze należącym do spółki, ale ubezpieczonym na własną rzecz przez jej jedynego wspólnika. Powoływano się w przyjętym stanowisku na konsekwencje braku interesu ubezpieczeniowego, na podstawie rozstrzygnięcia przyjętego w sprawie Macaura. Sąd uznał jednak, że jedyny wspólnik spółki ma interes faktyczny, pozwalający mu skutecznie ubezpieczyć we własnym imieniu i na swoją rzecz majątek spółki. Co ciekawe, w tym orzeczeniu, jak i we wcześniejszej sprawie Durocher v Gevry z 1961 r., w podobnym stanie faktycznym jak w sprawie Macaura (także chodziło o mienie należące do spółki, lecz ubezpieczone przez jej wspólników) uznano istnienie interesu ubezpieczeniowego, odwołując się do doktryny piercing the corporate veil, ze względu na jednoosobowy charakter poszkodowanej spółki68. Uznano, że charakter takiej spółki pozwala na zastosowanie tej doktryny zarówno dla ustalenia odpowiedzialności wspólników (do czego ją pierwotnie stosowano), jak dla ustalenia istnienia po ich stronie interesu związanego z majątkiem spółki. Jest to ciekawy przykład konsekwentnego wykorzystania konstrukcji piercing the corporate veil, zarówno na niekorzyść wspólników (gdy chodzi o wykazanie ich odpowiedzialności za długi spółki), jak i dla ich korzyści (gdy chodzi o wskazanie istnienia po ich stronie interesu ubezpieczeniowego wobec majątku spółki). W ten sposób doktryna ta przestaje być jedynie źródłem odpowiedzialności wspólników za długi spółki, lecz staje się wyznacznikiem braku samodzielności podmiotowej i ekonomicznej spółki kapitałowej w określonych sytuacjach faktycznych.
Od czasu wydania orzeczenia w sprawie Kosmopoulos przyjmuje się w Kanadzie szerokie, ekonomiczne i funkcjonalne - a nie stricte prawne - znaczenie więzi, pozwalającej na wykazanie istnienia interesu ubezpieczeniowego. Dodatkowo, w Kanadzie podkreśla się argument związany z oceną ryzyka dokonywaną przez ubezpieczyciela przed zawarciem umowy. W znacznym stopniu istnienie interesu ubezpieczeniowego jest oceniane ad casum, na podstawie informacji udzielanych przez ubezpieczającego w ramach deklaracji ryzyka ubezpieczeniowego. Uznaje się, że nie ma jakiejś jednej, generalnej granicy dla interesu ubezpieczeniowego a istotne jest to, czy ujawnione przez ubezpieczającego prawdziwe fakty pozwalają na przyjęcie, że ma on rzeczywiste i uprawnione oczekiwania co do majątkowych skutków wypadku ubezpieczeniowego. Daje to zawsze możliwość odmowy zawarcia umowy, jeżeli ubezpieczyciel nie dostrzeże takiego interesu, ale zawarcie umowy zazwyczaj uniemożliwia następcze kwestionowanie tego, że interes istniał i był zaakceptowany przez ubezpieczyciela. Należy nadmienić, że w sprawie Kosmopoulos kwestie dotyczące własności budynku i zależności pomiędzy ubezpieczającym a spółką nie były w żaden sposób wątpliwe czy zatajone przy zawarciu umowy.
Powyższe uwagi dotyczą rozstrzygnięć zapadłych na gruncie prawa common law, ale także kanadyjskie prawo stanowione stawia wymagania co do istnienia interesu ubezpieczeniowego i to zarówno w ubezpieczeniach majątkowych, jak i osobowych. Brak interesu skutkuje nieważnością umowy. Kodeks Cywilny Prowincji Quebec w art. 2481 przewiduje, że interes w ubezpieczeniu majątku ma ten, kto w przypadku utraty tego majątku poniesie szkodę. Interes powinien istnieć w chwili powstania szkody, ale nie musi istnieć przez cały czas trwania umowy. Art. 2484 stwierdza, że umowa ubezpieczenia, w której ubezpieczający nie ma żadnego interesu jest nieważna. Wymagane jest także istnienie interesu w przypadku ubezpieczenia na życie osoby trzeciej a jego brak oznacza nieważność umowy, zgodnie z art. 2418 Kodeksu. Każdy ma interes w ubezpieczeniu siebie i swojego stałego partnera, a także swoich zstępnych i zstępnych partnera. Podobnie kształtuje się także interes ubezpieczeniowy wynikający z życia i zdrowia osób, którym ubezpieczający zawdzięcza utrzymanie lub które pokrywają koszty jego wykształcenia. W przypadku innych osób (kontrahentów, pracowników itp.) wymagane jest wykazanie istnienia ekonomicznego interesu, przy czym możliwe jest wskazanie interesu zarówno pieniężnego, jak i niepieniężnego (intér?t moral ou pecuniaire)69.
1.1.2.3. Prawo australijskie
W Australii, także bazującej na rozwiązaniach prawa angielskiego, odejście od zasad wyznaczonych w orzeczeniu Lucena v. Crafund odbyło się w drodze interwencji ustawodawczej, uzasadnionej koniecznością wprowadzenia większej elastyczności na rynku ubezpieczeniowym. Obecnie zagadnienie jest ujmowane w sposób "negatywny", obowiązująca ustawa o umowie ubezpieczenia z 1984 r. przewiduje, iż w przypadku gdy ubezpieczający poniósł szkodę wskutek uszkodzenia lub zniszczenia przedmiotu objętego ochroną ubezpieczeniową, brak interesu prawnego do tej rzeczy nie zwalnia ubezpieczyciela od odpowiedzialności70. W zakresie ubezpieczeń na życie zagadnienie to zostało podobnie uregulowane w Life Insurance Act z 1995 r.71
Podobnie jak w prawie amerykańskim i kanadyjskim, w prawie australijskim wymaga się więc istnienia więzi faktycznej, ekonomicznej a nie wykazania prawa majątkowego związanego z przedmiotem objętym ochroną ubezpieczeniową. Jak widać, wymagania o charakterze prawnym zostały zastąpione oceną ekonomicznych skutków ziszczenia się wypadku ubezpieczeniowego. W omówionych tu porządkach prawnych interes ubezpieczeniowy pozostaje ekonomicznym fundamentem umowy ubezpieczenia, bez którego nie da się takiej umowy zawrzeć, nie musi jednak wynikać z konkretnego stosunku prawnego.
1.1.3. Wyjątki od ogólnych zasad dotyczących interesu ubezpieczeniowego w prawie angielskim
1.1.3.1. Wyjątki dotyczące ryzyk złożonych
Powróćmy teraz do prawa angielskiego i skutków, jakie wywołują w nim opisywane wyżej procesy, zachodzące w porządkach prawnych, które się przecież z niego wywodzą. Konfrontacja ogromnego rynku ubezpieczeń z surowym i wąskim pojęciem interesu ubezpieczeniowego doprowadziła do szeregu wyłomów w ogólnych zasadach wynikających z orzeczenia Macaura. Bez wątpienia duże znaczenie ma tu właśnie tendencja do odchodzenia od tych zasad we wspomnianych wyżej porządkach prawnych, co powodowało mniejszą atrakcyjność angielskich ubezpieczeń dla potencjalnych ubezpieczających i uniemożliwiało zawieranie umów w wielu sytuacjach, gdzie zagrożenie ryzykiem ubezpieczeniowym było oczywiste, chociaż sytuacja prawna ubezpieczonego nie spełniała standardu sprawy Macaura. W pierwszej kolejności należy wskazać na wyjątki od tego standardu wypracowane w samym orzecznictwie.
Zapewne właśnie pod presją orzeczeń zagranicznych w sprawach takich, jak Kosmopoulos, pewne tendencje do odchodzenia od zasady związania interesu z prawem majątkowym, widać w orzecznictwie dotyczącym ubezpieczenia zawieranego przez wspólników a chroniącego mienie należące do spółki. W orzeczeniu Sharp v. Sphere Drake Insurance Ltd, "The Moonacre" z 1992 r.72 uznano, że jedyny wspólnik ma interes w ubezpieczeniu jachtu należącego do spółki, chociaż ubezpieczył go we własnym imieniu i na własną rzecz. Uzasadnienie wskazuje jednak na to, że jacht był przeznaczony do użytku właśnie przez tego wspólnika, co oznacza odwołanie się do więzi stricte legalnej, wynikającej z umowy o korzystanie z przedmiotu objętego ochroną. Uznano, że jedyny wspólnik był wprawdzie tylko posiadaczem, który jednakże miał obowiązek dbałości o przedmiot ubezpieczenia, bo powinien dbać o majątek własnej spółki. W literaturze73 podnosi się, że uzasadnienie tego orzeczenia stanowi dowód na to, że sądy starają się obecnie uznać odmienność sytuacji majątkowej w spółkach jednoosobowych, w których tak na prawdę strata poniesiona przez spółkę zawsze bezpośrednio dotyka jedynego wspólnika - przynajmniej w wymiarze czysto ekonomicznym. Zasady te, zdaniem niektórych autorów, odnoszą się w oczywisty sposób także do spółek osobowych i ubezpieczenia ich majątku przez wspólników74.
Przyjęta w orzeczeniach Macaura i Lucena v. Craufund konstrukcja interesu ubezpieczeniowego nie daje się także obronić w przypadku ubezpieczeń obejmujących ryzyko związane z prowadzeniem złożonych prac konstrukcyjnych, w których są zaangażowane, w ramach konsorcjum, liczne podmioty. Zwyczajową praktyką w takich sytuacjach jest zawarcie jednej, generalnej umowy ubezpieczenia obejmującej całe ryzyko budowy i wszystkie uczestniczące w niej podmioty. Jest jednak oczywiste, że drobny podwykonawca nie posiada interesu ubezpieczeniowego, w rozumieniu konkretnego prawa majątkowego, wobec całej inwestycji. Każdy z podwykonawców ma bowiem interes ubezpieczeniowy (tak, jak jest to rozumiane w prawie angielskim) wyznaczony zakresem swoich prac, czasem o bardzo ograniczonym zasięgu. Z drugiej strony, jego zaniedbania mogą doprowadzić do szkód obejmujących całość przedsięwzięcia. Co gorsza, uznanie interesu ubezpieczeniowego takiego podwykonawcy jedynie co do części mienia może postawić go w katastrofalnej sytuacji w przypadku skorzystania przez ubezpieczyciela z uprawnień z tytułu subrogacji z racji odszkodowań wypłaconych pozostałym ubezpieczonym.
Przełomem pozwalającym na rozwiązanie tych problemów było orzeczenie w sprawie Oilwell (UK) Ltd v. Davy Offshore Ltd z 1993 r.75. W sprawie tej wykonawcy fabryki metanolu objęci byli wspólną polisą ubezpieczeniową. Po zakończeniu prac i oddaniu fabryki do eksploatacji doszło do eksplozji, wywołanej przez zaniedbania jednego z podwykonawców. Ubezpieczyciel po wypłaceniu odszkodowania zażądał, w ramach praw wynikających z subrogacji ubezpieczeniowej, zapłaty odszkodowania od tego podwykonawcy, uzasadniając to tym, że jego interes ubezpieczeniowy, a co za tym idzie i zakres ochrony ubezpieczeniowej, wygasł po zakończeniu umowy (ubezpieczenie, zdaniem ubezpieczyciela, w przypadku tego ubezpieczonego chroniło go tylko w czasie trwania prac i w związku z jego fragmentem zadań). Sąd uznał jednak, że faktyczny, bliski fizyczny związek z całym przedmiotem ubezpieczenia uzasadnia posiadanie interesu ubezpieczeniowy co do całości konstrukcji, także po zakończeniu prac, a to wyklucza późniejszą subrogację przeciwko ubezpieczonemu. Zgodnie z tym rozumowaniem, podwykonawca włączony w proces budowy ma interes ubezpieczeniowy co do całości kontraktu, nawet jeśli zakres wykonywanych przez niego prac dotyczył tylko do jego niewielkiej części.
Wskazane tu dwa orzeczenia w rzeczywistości rozsadzają dawne podejście do pojęcia interesu ubezpieczeniowego. Pojęcie "posiadania", a jeszcze bardziej "fizycznego związku" zaprzeczają w szczególności motywom, jakie legły u podstaw orzeczenia Lucena v. Crafund. Nie da się przecież zaprzeczyć, że w tamtej właśnie sprawie ubezpieczający byli w posiadaniu, a nadto w owej wspomnianej fizycznej bliskości z przedmiotem ubezpieczenia, który przecież został zagarnięty na morzu w celu zawłaszczenia. Niemniej, przedstawione tu orzeczenia dotyczą wąskiej grupy ubezpieczeń, i ich stosowanie wcale nie jest oczywiste w innych umowach. Są one wyraźnie traktowane jedynie jako wyjątek, a nie przełamanie reguły. Trzeba jednak zaznaczyć, że sztywne wymagania co do interesu ubezpieczeniowego są na różne sposoby obchodzone także przez praktykę ubezpieczeniową, co zostanie omówione poniżej.
1.1.3.2. Wyjątki związane z kreowaniem umów niezależnych od interesu ubezpieczeniowego
Rygorystyczne zawężanie interesu ubezpieczeniowego jedynie do sytuacji, w których można wykazać istnienie prawnego związku z przedmiotem ubezpieczenia, musiało doprowadzić do stworzenia wyłomów o czysto praktycznym charakterze. Wykształciły one poniekąd "równoległy" nurt ubezpieczeń, w których z góry zakłada się, że istnienie interesu ubezpieczeniowego nie będzie przedmiotem sporu pomiędzy stronami (zgodnie z konstrukcją swoistego zrzeczenia, określanego w prawie angielskim jako waiver). Ubezpieczenia takie, pozostając w sprzeczności z regułami powstałymi na gruncie orzeczeń Macaura i Lucena v. Crafund, nie korzystają z pełnej ochrony prawnej, ale jak się wskazuje, spory na ich tle bardzo rzadko trafiają przed sądy. Jest tak dlatego, że decydujące znaczenie ma tu kwestia zaufania do ubezpieczycieli: nikt przecież nie będzie korzystał z usług przedsiębiorcy, który kreuje celowo nieważne umowy na takiej samej zasadzie, jak nikt nie będzie korzystał z usług bukmachera, który następnie odmówi wypłaty wygranej, tylko dlatego, że prawo nie uznaje umowy z nim zawartej za ważną.
Trzeba tu wskazać na dwa praktyczne mechanizmy, stosowane w ubezpieczeniach angielskich dla zawierania umów niezależnych od wąskiego ujęcia interesu ubezpieczeniowego. Pierwszy z nich to umowy, w których sama polisa jest dowodem istnienia interesu (policy proof of interest, interest or no interest), a drugi to zrzeczenie się przez ubezpieczyciela możliwości podnoszenia zarzutu braku interesu ubezpieczeniowego w samej umowie (waiver)76. Tu także można zauważyć pewien związek przyjmowanych rozwiązań ze wspomnianymi wcześniej poglądami wyrażanymi na gruncie prawa kanadyjskiego, gdzie podnoszono, że zgoda ubezpieczyciela na zawarcie umowy w określonej sytuacji faktycznej może oznaczać, że godzi się on na uznanie istnienia po stronie ubezpieczającego interesu ubezpieczeniowego, mimo braku możliwości wskazania więzi prawnej z zagrożonym składnikiem majątkowym77.
1.1.3.3. Konsekwencje przelewu praw z umowy ubezpieczenia
Na gruncie ubezpieczeń osobowych ograniczenia co do kręgu osób, których życie może być przedmiotem umowy, obchodzi się często przez dokonanie przelewu praw z umowy, co uznaje się za całkowicie skuteczne, niezależnie od tego, kto nabywa wierzytelność ubezpieczeniową. Wyjątkiem jest tu sytuacja, w której można udowodnić, że nabywca uprawnień z polisy od początku miał być w rzeczywistości ubezpieczającym78. W tym ostatnim wypadku umowa jest nieważna, jako mająca na celu obejście prawa.
Szerokie dopuszczenie do obrotu polisami ubezpieczeniowymi, zwłaszcza związanymi z ubezpieczeniami na życie jest ostro krytykowane w literaturze, jako prowadzące do spekulacji tego rodzaju ubezpieczeniem. Całkowita swoboda w przenoszeniu praw z umowy ubezpieczenia na życie może prowadzić do tego, że szczytne założenia leżące u podstaw konstrukcji interesu ubezpieczeniowego mogą być bardzo łatwo obchodzone79. Jako drastyczny przykład tego rodzaju praktyk podaje się sprawę Grigsby v. Russell z 1911 r. W sprawie tej rozstrzygano prawo lekarza do uzyskania pieniędzy z polisy na życie własnego pacjenta, która to polisa stanowiła wynagrodzenie za zabieg medyczny dokonany przez powoda. Sąd uznał, że każdy ma prawo swobodnie przenosić swoje prawa majątkowe, w tym z umowy ubezpieczenia, a więc nic nie stoi na przeszkodzie by stanowiły one część wynagrodzenia za zabieg leczniczy. Do dnia dzisiejszego można spotkać informacje o aukcjach, których przedmiotem są prawa z umowy ubezpieczenia na życie. Powyższe pokazuje, że samo rygorystyczne podejście do interesu ubezpieczeniowego nie wyklucza swobody w wykorzystywaniu umowy ubezpieczenia do celów, całkowicie sprzecznych z elementarnymi zasadami moralności.
1.1.4. Obecne kierunki dyskusji o interesie ubezpieczeniowym w Anglii
1.1.4.1. Przyczyny podjęcia dyskusji nad konstrukcją interesu w prawie angielskim
Przyjęta konstrukcja interesu ubezpieczeniowego jest poddawana w literaturze angielskiej ostrej krytyce. M. Clarke80, odnosząc się do przedstawionych wcześniej zasad dotyczących ubezpieczenia na życie i zawężających interes ubezpieczeniowy tylko do osób, wobec których ubezpieczający nie będzie miał złych zamiarów (ze względu na więzi osobiste) stwierdza: "Pogląd prawa angielskiego na naturę ludzką jest przygnębiający (...) Prawo angielskie w swoim spojrzeniu na naturę człowieka jest niedoinformowane, nieprzekonujące i - jeśli w ogóle kiedyś było aktualne - obecnie przestarzałe". Zdaniem tego autora prawo angielskie jest niedoinformowane i nieprzekonujące, ponieważ wiele, jeśli nie większość, zabójstw jest dokonywanych pomiędzy członkami najbliższej rodziny. Jest przestarzałe, bo nie uwzględnia, na przykład, silnych więzi istniejących między ludźmi poza małżeństwem81. Trzeba pamiętać, że to przecież koronnym argumentem za wzajemną ubezpieczalnością życia małżonków było właśnie wskazywanie na istniejące między nimi więzi, rzekomo chroniące przed przestępstwami ubezpieczeniowymi.
Bardzo podobna krytyka dotyczy umów ubezpieczenia mienia. Zadaniem wspomnianego autora, nie sposób jest zrozumieć, dlaczego istnienie prawa majątkowego związanego z rzeczą miałoby gwarantować dbałość o tą rzecz i rzeczywisty interes w jej zachowaniu. Przecież dla ubezpieczonego zrealizowanie się wypadku ubezpieczeniowego może być najprostszym sposobem na uzyskanie odpowiedniej kwoty za ubezpieczony majątek. Podnosi się także, że w ubezpieczeniach majątkowych wystarczającym gwarantem rzetelności ubezpieczenia jest zasada odszkodowania82, proponuje się także zmianę podejścia do całego zagadnienia (co byłoby możliwe w drodze ustawodawczej) i powrót do koncepcji szerokiego ujęcia interesu ubezpieczeniowego, opartego na istnieniu czysto faktycznego związku między ubezpieczonym a przedmiotem zagrożonym ryzykiem83.
Trzeba w tym miejscu zauważyć, że zmiany w obyczajowości doprowadziły także do podważenia jeszcze innego, zasadniczego niegdyś, argumentu wspierającego wąskie podejście do konstrukcji interesu ubezpieczeniowego w prawie angielskim, a mianowicie argumentu o nielegalności hazardu. Zmiany w ustawodawstwie angielskim dotyczącym gier hazardowych podważyły w istotny sposób argumenty dotyczące zakazu zawierania umów ubezpieczenia o spekulacyjnym charakterze, jako niechronionych przez prawo co do zasady. Prezentowane wcześniej rozwiązania ustawodawcze, a także dawniejsze orzeczenia, były ściśle powiązane z regulacją Gaming Act z 1845 r. Ustawa ta generalnie odmawiała ochrony prawnej wszelkiego rodzaju zakładom i grom hazardowym, a więc można było z niej wywodzić także brak ochrony prawnej dla umowy ubezpieczenia pozbawionej interesu prawnego. Obecna regulacja, Gaming Act z 2005 r., wprowadziła odwrotną zasadę: sam fakt, iż umowa ma charakter hazardu (gaming) nie podważa jej skuteczności84. Tym bardziej jak się podkreśla, podejście do interesu ubezpieczeniowego jako tamy przed nielegalnymi spekulacjami i hazardem należy uznać za anachroniczne. Zresztą już w omawianym wyżej orzeczeniu Feasey v. Sun Life Assurance of Canada z 2003 r. (a więc jeszcze sprzed nowelizacji ustawodawstwa o grach) uznano, że gra, spekulacja nie jest antytezą dla interesu ubezpieczeniowego. Umowa nieważna na gruncie Life Assurance Act z 1774 r., według sądu orzekającego w tej sprawie, nie jest więc nieważna dlatego, że jest hazardem, ale tylko wtedy, gdy brak w niej interesu ubezpieczeniowego85.
Wcześniej wskazano na kilka orzeczeń, które pozwalają na uznanie, że w prawie angielskim następuje erozja dotychczasowego rozumienia interesu, jako kategorii połączonej ściśle z prawem rzeczowym lub obligacyjnym. W tym miejscu trzeba wskazać na głosy doktryny co do nowego ujęcia interesu ubezpieczeniowego. Jak łatwo się bowiem domyślać, po pierwszych orzeczeniach odchodzących od dawnego rozumienia interesu pojawiły się pytania: jeżeli interes ubezpieczeniowy nie musi być związany z konkretnym prawem, to jaki jest właściwe zakres tego pojęcia i jakie są jego granice. Oderwanie się od granic prawnych i położenie nacisku na związki o charakterze czysto faktycznym, prowadzi do otwarcia w tym miejscu szerokiego pola do dyskusji. Jest jednocześnie oczywiste, że prawie nikt nie dąży do powrotu do sytuacji sprzed wejścia w życie Life Assurance Act, gdy właściwie nie było żadnych ograniczeń co do swobody kreowania przedmiotu ubezpieczenia.
Można tu zauważyć dwie generalne tendencje. Pierwsza z nich jest w swojej istocie powrotem do konstrukcji przyjętej we wspomnianym wcześniej orzeczeniu Le Cras v. Hughes z 1782 r., gdzie podobnie jak obecnie w prawie amerykańskim, kanadyjskim czy australijskim, uznano, że interes ubezpieczeniowy jest związany z możliwym prawdopodobnym uszczerbkiem w majątku ubezpieczającego, który może być spowodowany wypadkiem ubezpieczeniowym. Jest to koncepcja zbliżona do przyjętej na gruncie innych porządków prawnych, jako przykład możemy tu podać regulację francuską, zgodnie z którą każdy, kto ma faktyczny interes w zachowaniu przedmiotu, może go ubezpieczyć.86
Trzeba jednak zauważyć, że duże znaczenie w literaturze angielskiej ma jeszcze dalej idący pogląd, zgodnie z którym pojęcie interesu ubezpieczeniowego jest w ogóle zbędne w nowoczesnym systemie ubezpieczeń, powielając tylko niepotrzebnie konsekwencje wynikające z zasady odszkodowania. Zaprezentuję teraz argumenty związane z tymi grupami poglądów.
1.1.4.2. Pogląd negujący konieczność istnienia odrębnej kategorii interesu ubezpieczeniowego
Pogląd omawiany w tym miejscu wychodzi od generalnej krytyki argumentacji zawartej w orzeczeniu Lucena v. Craufund oraz od krytyki założeń wprowadzenia konstrukcji interesu do wskazywanych wcześniej XVIII-wiecznych regulacji ustawowych. Jak pisze J. Lowry87, w nowoczesnej praktyce gospodarczej obawy o wzrost ryzyka z przyczyn subiektywnych i obawa przed hazardem są zdecydowanie mniejsze niż w czasie, gdy wydano wspomniane wyżej orzeczenie. Istnieją obecnie bardzo sprawne metody weryfikacji przyczyn powstania szkody, tak by wykluczyć celowe jej wyrządzenie przez ubezpieczającego. Dodatkowym argumentem podnoszonym w literaturze jest to, że konstrukcja interesu ubezpieczeniowego ma na celu uniknięcie zawierania umów o stricte oszukańczym charakterze. Zakłady ubezpieczeń podnoszą niejednokrotnie argument braku interesu ubezpieczeniowego właśnie wtedy, gdy mają uzasadnione podejrzenie oszustwa, którego jednak nie mogą udowodnić. Zdaniem M. Clarke88 jest to sytuacja niedopuszczalna, ponieważ oszustwa ubezpieczeniowe powinny być głównie przedmiotem postępowania karnego, a w razie odkrycia takiego oszustwa odszkodowanie i tak się nie należy. Także i z tego powodu interes ubezpieczeniowy nie wydaje się, zdaniem tego autora, koniecznym elementem umowy ubezpieczenia. Kwestie dotyczące wykrywania i stosowania sankcji wobec sprawców oszustw ubezpieczeniowych powinny być domeną prawa karnego, a nie prywatnego.
Jeżeli zaś chodzi o hazard, to śladem uzasadnienia do orzeczenia w kanadyjskiej sprawie Kosmopoulos należy uznać, że w dzisiejszych czasach uczestnicy obrotu mają znacznie atrakcyjniejsze narzędzia do uprawiania hazardu niż umowa ubezpieczenia89. Istotne jest i to, że gry hazardowe obecnie stały się legalną działalnością, korzystającą z ochrony prawnej, co powoduje, że argument o konieczności unikania hazardu uprawianego przy pomocy ubezpieczenia jest nieaktualny. Ponadto, zdaniem M. Clarke, nie ma żadnego powodu by uważać, że właściciel (lub inna osoba mająca prawo związane z przedmiotem zagrożonym ryzykiem ubezpieczeniowym) stwarza mniejsze ryzyko celowego wywołania wypadku ubezpieczeniowego niż osoba trzecia. Zdecydowanie natomiast to właśnie właściciel ma najwięcej okazji by doprowadzić do powstania szkody we własnym majątku.
Kolejnym podejmowanym w tej dyskusji zagadnieniem jest analiza problemu w płaszczyźnie czysto kontraktowej, z uwzględnieniem szczególnej cechy umowy ubezpieczenia, jaką jest obowiązek ujawnienia wszelkich okoliczności istotnych dla umowy przed jej zawarciem. Biorąc pod uwagę zakres tego obowiązku w prawie angielskim (oraz bardzo surowe i obiektywnie traktowane konsekwencje jego naruszenia)90, słuszne wydaje się stwierdzenie, że jest niezrozumiałe, dlaczego zakład ubezpieczeń, który posiada pełną wiedzę o wszelkich okolicznościach związanych z umową, mógłby następnie podnosić brak interesu ubezpieczeniowego. Ubezpieczyciel, powziąwszy wątpliwości co do rzetelności oświadczeń ubezpieczającego, albo co do istnienia rzeczywistego interesu ubezpieczeniowego, zawsze może po prostu odmówić zawarcia umowy. Niemoralne natomiast jest wyposażanie ubezpieczyciela w uprawnienie do odmowy wypłaty odszkodowania w oparciu o doskonale znane mu wcześniej okoliczności dotyczące ryzyka ubezpieczeniowego91.
Zwolennicy omawianego stanowiska podnoszą także i to, że praktyczne znaczenie interesu ubezpieczeniowego pojawia się dopiero w chwili, gdy zajdzie wypadek ubezpieczeniowy i szkoda, w związku z czym jego rola nakłada się wtedy na zasadę odszkodowania i jej konsekwencje. Podnosi się, że na etapie likwidacji szkody ocena tego, jaka jest wysokość poniesionej szkody i tak jest dokonywana przez pryzmat zasady odszkodowania, a powielanie oceny co do wartości poniesionych strat, poprzez dokonywanie jej także w płaszczyźnie interesu ubezpieczeniowego, jest po prostu niepotrzebne.
Podsumowując, zwolennicy stanowiska kwestionującego przydatność pojęcia interesu ubezpieczeniowego uznają, że istnienie tego interesu nie ma praktycznego znaczenia, a zawarcie umowy przez osobę, która go nie posiada będzie skutkowało po prostu odmową wypłaty odszkodowania, ze względu na brak szkody wyrządzonej wypadkiem ubezpieczeniowym, albo ze względu na nieważność umowy, zawartej w celu oszukańczym. W kontekście zasady swobody umów dość emfatycznie stwierdza M. Clarke: po co badać interes ubezpieczeniowy, dlaczego nie ufać ludziom, że zawarta przez nich umowa ma dla nich sens ekonomiczny?
1.1.4.3. Pogląd o konieczności liberalnego traktowania pojęcia interesu ubezpieczeniowego
W klasycznej pracy dotyczącej umowy ubezpieczenia92 R. Merkin podnosi dwa, znane od setek lat argumenty, na rzecz konstrukcji interesu ubezpieczeniowego: jego brak prowadzi do zagrożenia hazardem oraz do zwiększenia ryzyka wyrządzenia szkody przez samego ubezpieczającego. Trudno dzisiaj je uznać za aktualne, a przedstawiona wcześniej krytyka jest w znacznym stopniu zasadna93. Bardziej istotne jest to, że ten ostatni autor podnosi nowe argumenty za koniecznością dalszego posługiwania się pojęciem interesu - choć w zdecydowanie zmienionej formie.
Ronald Merkin swoją argumentację opiera na założeniu, że interes ubezpieczeniowy nie może ustąpić samej zasadzie odszkodowania, a badanie po zajściu wypadku, jaka szkoda została poniesiona przez ubezpieczającego, nie może zastąpić generalnej oceny tego, czy w danym przypadku w ogóle istniał interes ubezpieczeniowy. Dzieje się tak z trzech powodów.
Po pierwsze, argumentu dostarczają ubezpieczenia na życie, które nie mają charakteru odszkodowawczego. Świadczenie pieniężne ubezpieczyciela nie jest w ich przypadku odszkodowaniem i dlatego nie można zweryfikować tego, czy jest ono należne w związku z jakimś konkretnym, stricte majątkowym uszczerbkiem w dobrach ubezpieczonego. Z tego powodu zasady odszkodowania nie stosuje się w ubezpieczeniach osobowych. Dlatego trzeba znaleźć inne niż zasada odszkodowania mechanizmy pozwalające stwierdzić, że świadczenie się rzeczywiście należy, a można tego dokonać tylko wykorzystując konstrukcję interesu ubezpieczeniowego.
Po drugie, wspomniany autor podnosi argument o charakterze konstrukcyjnym: zasada odszkodowania ma znaczenie tylko dla tych umów, w których doszło do wypadku ubezpieczeniowego, natomiast interes ubezpieczeniowy leży u podstaw każdej umowy ubezpieczenia, już w chwili jej zawarcia. Czym innym jest odmowa wypłaty odszkodowania ze względu na brak szkody, a czym innym nieważność umowy, ze względu na brak interesu ubezpieczeniowego. Ten argument trudno negować. Konsekwencja ujawnienia braku interesu ubezpieczeniowego jest taka, że umowa uznana jest w prawie angielskim za nieważną i z tego powodu także w razie nastąpienia przyszłych wypadków ubezpieczeniowych odszkodowanie nie będzie się należało. Brak szkody natomiast nie wpływa przecież na kontynuację umowy ubezpieczenia między stronami. Odwracając ten argument - ubezpieczający, mimo nieotrzymania odszkodowania wskutek braku szkody, może jednak liczyć na kontynuację ochrony ubezpieczeniowej zawsze wtedy, gdy tylko posiada ważny interes ubezpieczeniowy.
Ostatecznie, trzeba także podnieść, że zasada odszkodowania ma charakter umowny i może ulec modyfikacji w ramach zawartej umowy ubezpieczenia, na przykład przez wprowadzenie zasady wypłaty odszkodowania według wartości otaksowanej, wartości odtworzeniowej, czy innych instrumentów gwarantujących wypłatę odszkodowania ubezpieczeniowego bez konieczności ustalania rzeczywistej wysokości szkody - natomiast interes ubezpieczeniowy jest umocowany ustawowo i jego brak oznacza zawsze nieważność umowy94.
Uznając jednak potrzeby nowoczesnego rynku, R. Merkin wskazuje na szereg sytuacji, w których interes należy traktować szeroko, a dalsze trzymanie się zasad wypracowanych na gruncie orzeczenia Lucena v. Craufund uznaje za niemożliwe. Istotny jest także pogląd, iż rolą sądu orzekającego zawsze powinno być poszukiwanie interesu ubezpieczeniowego dla zachowania skuteczności umowy ubezpieczenia, nawet gdy ma on odmienny charakter od pierwotnie wskazanego przez strony umowy95.
Generalnie rzecz ujmując, zwolennicy modyfikacji konstrukcji interesu ubezpieczeniowego dążą do wykazania, że pojęcie to powinno być traktowane bardziej elastycznie, jako ekonomiczny związek pomiędzy ubezpieczającym a rzeczą, której zagraża ryzyko ubezpieczeniowe. Jako przykład możliwych rozwiązań wskazuje się, omówione wyżej, orzeczenie kanadyjskie w sprawie Kosmopoulos, a także rozwiązania australijskie. Konieczne jest uznanie za wystarczające do zawarcia skutecznej umowy ubezpieczenia nie tylko istnienia bezpośredniego interesu ubezpieczeniowego, ale także - istnienia interesów dalszych96. Biorąc pod uwagę powszechną krytykę wąskiego ujęcia interesu ubezpieczeniowego, rozstrzygnięcie w sprawie Macaura w dzisiejszej Anglii byłoby zapewne zupełnie odmienne.
Prowadzona dyskusja pokazuje istotę problemu, który polega na tym, jak zastąpić dotychczasowe ścisłe powiązanie interesu ubezpieczeniowego z prawami majątkowymi, bardziej elastycznym podejściem a jednocześnie nie doprowadzić do kompletnej swobody w zawieraniu umów, w tym przez osoby nie posiadające jakichkolwiek związków z przedmiotem ochrony ubezpieczeniowej. Samo stwierdzenie o konieczności istnienia związku faktycznego lub ekonomicznego jest zbyt ogólnikowe, by mogło zastąpić dotychczasowe rozwiązania. Pojawia się pytanie, jakiego rodzaju powinien być ten związek i gdzie się kończy interes zasługujący na ochronę przy pomocy umowy ubezpieczenia.
W prawie angielskim nad dyskusją unosi się bez wątpienia cień różnych "szalonych" umów, zawieranych pod nazwą ubezpieczenia w wieku XVIII. Mogą one jednak stanowić ostrzeżenie także dla innych porządków prawnych przed niemożliwymi do zaakceptowania - także z przyczyn etycznych - skutkami zerwania z pojęciem interesu, jako elementu wyznaczającego granicę ubezpieczalności majątku a zwłaszcza życia i innych dóbr osobistych. Duże znaczenie ma przede wszystkim to, że odejście od konstrukcji interesu mogłoby w znaczący sposób zachwiać matematycznymi podstawami ubezpieczeń. Wspomniany wielokrotnie krytyk konstrukcji interesu M. Clarke, zadaje w swojej pracy następujące pytanie retoryczne97: "Mogę ubezpieczyć mój ładunek, wart 100 000 GBP od utraty podczas przewozu do Nowego Jorku za 100 GBP i umowa taka jest ważna. Jednakże, jeżeli ładunek należy do kogoś innego, tak zwana umowa ubezpieczenia staje się zakładem, tysiąc do jednego, czy towar dotrze do miejsca przeznaczenia - i jest nieważna. Dlaczego?". Odpowiedź nasuwa się w sposób dość oczywisty, pozbawiając pytanie czysto retorycznego charakteru. W takiej sytuacji ilość ubezpieczeń tego samego obiektu byłaby niczym nieograniczona, a suma odszkodowań należnych do wypłaty w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego przestałaby mieć cokolwiek wspólnego z wartością chronionego przez umowę mienia. Umowa ubezpieczenia stałaby się hazardem nie tylko dla ubezpieczającego, ale i dla ubezpieczyciela, który straciłby w ten sposób statystyczne fundamenty dla prowadzenia swojej działalności.
1.2. Interes ubezpieczeniowy w systemach prawa stanowionego
Jak się przyjmuje, konstrukcje ubezpieczeniowe wykształcone i usystematyzowane w angielskim prawie ubezpieczeniowym zostały stopniowo w mniejszym lub większym stopniu przyjęte w innych porządkach prawnych98. Jest to całkowicie zrozumiałe dla państw takich jak Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i inne, stanowiące dawniej część Imperium Brytyjskiego. W innych krajach asymilacja rozwiązań angielskich dokonała się głównie za pośrednictwem ubezpieczeń morskich, które rozwijały się dynamicznie w Anglii w czasach, gdy kraj ten miał absolutnie dominującą pozycję w handlu morskim. Także w ubezpieczeniach lądowych często korzystano z gotowych wzorców angielskich, przejmując konstrukcje tam stworzone. Konstrukcja interesu ubezpieczeniowego została przyjęta także w krajach kontynentalnych systemów prawnych i jest tam niekwestionowanym elementem stosunku ubezpieczenia. Jak się przekonamy, interes ubezpieczeniowy traktowany jest w prawie kontynentalnym, odwrotnie niż w krajach angielskiej tradycji prawnej, jako element charakterystyczny i konieczny głównie dla ubezpieczeń majątkowych, a w ubezpieczeniach osobowych często jest pomijany99. Prowadzi to do dość istotnych różnic w postrzeganiu funkcji i znaczenia tego kluczowego elementu stosunku ubezpieczenia.
Przed przejściem do dalszych rozważań trzeba poczynić pewną uwagę ogólną, wspólną dla dalszych wywodów. Otóż początkowo koncepcja wprowadzenia do umowy ubezpieczenia elementu interesu była związana z chęcią wyraźnego odróżnienia ubezpieczenia od gry i zakładu. Hazardowe ubezpieczenia, niemające nic wspólnego z ochroną przed ryzykiem, a wręcz służące spekulacji na ryzyku były poważnym problemem od najwcześniejszego okresu rozwoju ubezpieczeń. Przykładów, od wieku XIV do XVIII jest wiele, a wskazują one na kompletny brak reguł, jakimi powinno rządzić się ubezpieczenie100. Zawierano umowy ubezpieczenia na życie osób całkowicie obcych (królów, ich kochanek, papieży...). Ubezpieczano bliskich na zasadach czystego zakładu, jak to uczynił na przykład pewien mąż, który zawarł umowę dotyczącą życia swojej żony, będącej w ósmym miesiącu ciąży, która to umowa przewidywała wypłatę sumy pieniężnej, jeżeli umrze ona przy porodzie. Od początków XIV w. spotykano umowy, w których ubezpieczano życie marynarzy, ludzi obcych dla zawierających umowy, które przewidywały "premię" w postaci sumy równej wartości wykupu w przypadku, gdyby wpadli oni w ręce Maurów lub Turków. Oczywiście kwoty te nie miały służyć uwięzionym, a jedynie "obstawiającym" tę dziwaczną i niemoralną grę. W całej Europie poszukiwano więc elementu, który pozwoliłby odróżnić umowy hazardowe od ubezpieczenia. Było to w interesie zarówno samych kontrahentów, jak i uczciwych ubezpieczycieli, a w argumentacji stawiano nacisk na reguły porządku publicznego. Tamą dla tego rodzaju negatywnych zjawisk stał się wszędzie właśnie interes ubezpieczeniowy. W późniejszym okresie, od przełomu XIX i XX w., w wielu krajach systemów prawa kontynentalnego zaczął zanikać stopniowo pogląd o konieczności wykazywania interesu ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach osobowych, zaczęto zastępować go obowiązkiem wyrażenia zgody na zawarcie takiej umowy przez ubezpieczonego. Interes pozostał natomiast powszechnym wymaganiem stawianym ubezpieczeniom majątkowym, gdzie wiązano go jednak coraz bardziej z wartością ubezpieczeniową i zakresem odpowiedzialności ubezpieczyciela. Argument, tak typowy dla wczesnego etapu rozwoju ubezpieczeń, o konieczności uniemożliwienia wykorzystywania ubezpieczenia dla hazardu, jest wprawdzie nadal podnoszony, ale nie ma już większej mocy i nie prowadzi się głębszej analizy jego zasadności w obecnych czasach.
Ze względu na fakt stosunkowo słabego opracowania tematu interesu ubezpieczeniowego w polskiej literaturze, oraz dość skąpe orzecznictwo, dalsze badania prawno-porównawcze, dotyczące tym razem państw prawa stanowionego, są konieczne. Poniżej zostaną przedstawione rozwiązania prawa niemieckiego, gdzie kwestia interesu jest dość dokładnie uregulowana w ustawie, a na dodatek jest przedmiotem badań nauki prawa od wielu lat. Dalej zaprezentowane zostanie stanowisko prawa francuskiego, gdzie pojęcie interesu jest od wieków zakorzenione w prawie ubezpieczeń. We Francji mamy do czynienia obecnie, co istotne i warte wykorzystania, z powrotem do dyskusji nad wagą i pozycją interesu w umowie ubezpieczenia101. Dla ilustracji możliwych dróg ewolucji pojęcia interesu przedstawiam także skrótowo rozwiązania prawa szwajcarskiego i włoskiego.
1.2.1. Interes ubezpieczeniowy w prawie niemieckim
W obecnej regulacji prawnej umowy ubezpieczenia w prawie niemieckim (ustawa o umowie ubezpieczenia z 2008 roku, dalej określana jako VVG102) pojęcie interesu ubezpieczeniowego (niedefiniowane legalnie) pojawia się w związku z unormowaniem ubezpieczeń majątkowych, w ścisłym powiązaniu z wartością ubezpieczeniową i sumą ubezpieczenia. Interes jest traktowany jako przesłanka powstania szkody, a szkoda jest negacją tego interesu. Interes ubezpieczeniowy ma ten, kto poniósłby szkodę, gdyby nie zawarto umowy ubezpieczenia103. Interes ubezpieczeniowy stanowi konsekwencję zasady odszkodowania104.
Powiązanie interesu ubezpieczeniowego z zasadą odszkodowania, kształtującą wysokość świadczenia zakładu ubezpieczeń i sumą ubezpieczenia, widać wyraźnie w szeregu regulacji szczegółowych. Paragraf 74 VVG stwierdza, że: "(1) Jeżeli suma ubezpieczenia istotnie przekracza wysokość interesu ubezpieczeniowego (wartość ubezpieczeniowa), każda ze stron może żądać natychmiastowego zmniejszenia sumy ubezpieczenia w celu uniknięcia nadubezpieczenia oraz proporcjonalnego zmniejszenia składki. (2) W przypadku gdy ubezpieczający zawarł umowę w celu uzyskania nienależnej korzyści pieniężnej wynikającej z nadubezpieczenia, umowa jest nieważna; ubezpieczyciel ma prawo zatrzymać składkę za okres do chwili powzięcia wiedzy o okoliczności powodującej nieważność umowy". Kolejny przepis przewiduje mechanizm redukcji proporcjonalnej w przypadku niedoubezpieczenia. Widać wyraźnie z tej regulacji, że interes ubezpieczeniowy, pojawiający się po uregulowaniu zasady odszkodowania i w kontekście wysokości świadczenia pieniężnego zakładu ubezpieczeń, ma spełniać funkcję wyznacznika sumy ubezpieczenia, nie ma natomiast bezpośredniego związku z szerszymi zagadnieniami funkcji ubezpieczenia, nie stanowi także mechanizmu pozwalającego odróżnić je od spekulacji i zakładu. W ten sposób rola interesu ubezpieczeniowego w prawie niemieckim staje się więc podrzędna wobec pojęć wartości ubezpieczeniowej i sumy ubezpieczenia.
Trzeba jednak zauważyć, że VVG zakazuje, pod sankcją nieważności, spekulacji opartych na świadomym i celowym nadubezpieczeniu. Umowa, której celem jest zarobek wynikający z podania rażąco wygórowanej sumy ubezpieczenia jest nieważna. Konieczne jest tu jednak wykazanie umyślnego działania ubezpieczającego, co przecież z reguły będzie dość trudne. W praktyce ubezpieczeń konsumenckich aktywna rola ubezpieczyciela lub jego pośrednika z reguły oznacza, że strony osiągają pewien konsensus co do wartości ubezpieczanego majątku, a ubezpieczyciel ma własne podstawy do zweryfikowania jego wartości. Ustawa niemiecka przewiduje także możliwość zawarcia umowy o wartość otaksowaną (§ 76 VVG) ale i w tym wypadku przewiduje się, że zastrzeżenie wartości otaksowanej jest bezskuteczne, jeżeli znacząco przekracza ona wartość ubezpieczeniową. Kolejne regulacje dotyczą ubezpieczenia wielokrotnego, w przypadku którego wymaga się powiadomienia ubezpieczycieli o zawarciu szeregu umów dotyczących tego samego interesu ubezpieczeniowego, a wypłata odszkodowania odbywa się na zasadzie proporcjonalnego podziału sumy odszkodowania pomiędzy ubezpieczycieli, w stosunku do poszczególnych sum ubezpieczenia (§ 78 (2) VVG). Regulacje te pozwalają na przyjęcie, że ustawodawca niemiecki nie przywiązuje zasadniczej wagi do konstrukcji interesu ubezpieczeniowego, traktując to pojęcie jako równoznaczne z wartością ubezpieczeniową.
Interes ubezpieczeniowy w omawianym porządku prawnym nie musi wynikać z więzi prawnej, łączącej ubezpieczonego z zagrożonym obiektem. W literaturze przyjmuje się, że dla wykazania interesu ubezpieczeniowego wystarcza wskazanie stosunku gospodarczego, a nie koniecznie prawnego, do przedmiotu zagrożonego ryzykiem ubezpieczeniowym. Nacisk kładzie się na efekt, skutek zdarzenia szkodzącego, w postaci uszczerbku majątkowego, co pozwala na przyjęcie interesu jako pojęcia czysto gospodarczego, faktycznego, oderwanego niekiedy od więzi prawnej105. Pogląd ten jest uzasadniony brzmieniem § 74 VVG, który stawia znak równości pomiędzy pojęciem interesu ubezpieczeniowego i wartości ubezpieczeniowej, odwołując się w ten sposób do ekonomicznej oceny pojęcia. Przepis ten nie wymaga, by wartość ta wynikała z jakieś więzi prawnej pomiędzy ubezpieczonym a obiektem majątkowym, któremu zagraża wypadek ubezpieczeniowy. Konsekwencją takiego poglądu jest, na przykład, uznawanie możliwości istnienia szeregu interesów ubezpieczeniowych różnych podmiotów, wywodzonych z zagrożenia tego samego obiektu. Oczywiście, każdy z ubezpieczających ma inny interes ubezpieczeniowy, wynikający z własnego stosunku gospodarczego wobec rzeczy.
Ścisłe związanie pojęcia interesu z wartością ubezpieczeniową i wysokością świadczenia ubezpieczyciela przestaje już jednak być tak widoczne przy rozważaniach dotyczących konsekwencji braku interesu, gdzie odzyskuje on swoją samodzielną rolę w konstrukcji ubezpieczenia. Brak interesu ubezpieczeniowego wywołuje szereg skutków, nie tylko w zakresie odszkodowania ubezpieczeniowego. W pierwszej kolejności, ubezpieczający nie ma obowiązku zapłaty składki ubezpieczeniowej, jeżeli okaże się, że interes ubezpieczeniowy nie istnieje lub nie powstał w trakcie trwania umowy (na przykład, gdy ubezpieczył on przyszłe przedsięwzięcie gospodarcze, do którego realizacji jednak nie doszło). Ubezpieczyciel ma prawo w takiej sytuacji do stosownego wynagrodzenia (§ 80 (1) i (2) VVG), pokrywającego koszty zawarcia takiej umowy.
Ze wskazanego wyżej przepisu wynika istotna reguła, wskazująca na moment, w którym konieczne jest wykazanie interesu ubezpieczeniowy. W prawie niemieckim nie musi on istnieć w chwili zawarcia umowy, można bowiem ubezpieczyć nawet interes przyszły, nieistniejący w chwili zawarcia umowy. Można więc zawrzeć skuteczną umowę, nie posiadając interesu ubezpieczeniowego, pod warunkiem, że powstanie on w trakcie jej trwania. Oczywiście, konieczne jest wyraźne poinformowanie ubezpieczyciela o takim stanie rzeczy. Najistotniejszy z punktu widzenia istnienia interesu jest moment powstania szkody, wtedy bowiem interes ubezpieczeniowy (zrównany pojęciowo z wartością ubezpieczeniową) przesądza o wysokości należnego odszkodowania. Z drugiej strony, w celu uniemożliwienia zawierania umów o hazardowym charakterze, prawo niemieckie przewiduje, że umowa jest nieważna jeżeli ubezpieczający zawarł umowę dotyczącą nieistniejącego interesu ubezpieczeniowego w celu uzyskania bezprawnej korzyści pieniężnej. Ubezpieczyciel ma prawo w takiej sytuacji zatrzymać składkę za okres do chwili, gdy powziął wiadomość o okolicznościach powodujących nieważność umowy ubezpieczenia (§ 80 (3) VVG). Konieczne jest oczywiście wykazanie istnienia interesu ubezpieczeniowego także w chwili zajścia wypadku ubezpieczeniowego, ponieważ brak interesu po stronie ubezpieczającego doprowadzi do tego, że nie poniesie on żadnego uszczerbku w wyniku ziszczenia się zdarzenia szkodzącego106.
Jak widać z powyższego, prawo niemieckie stawia nacisk na związek interesu ubezpieczeniowego z wartością ubezpieczeniową i zasadą odszkodowania. Kwestia ochrony przed spekulacyjnym wykorzystywaniem umowy ubezpieczenia jest mniej istotna, ale w niektórych sytuacjach stanowi jednak motyw dla przyjęcia pewnych rozwiązań legislacyjnych: umowa jest nieważna, jeżeli interes ubezpieczeniowy nie istnieje, a ubezpieczający usiłuje "wygrać" odszkodowanie w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Dla skorzystania z tak daleko posuniętej sankcji, jaką jest nieważność umowy, wymaga się jednak wykazania bezprawnego i celowego działania ubezpieczającego. Decydujące dla uznania nieważności umowy jest, odmiennie niż w prawie angielskim, nie wykazanie braku interesu ubezpieczeniowego lecz wykazanie celowego działania ubezpieczającego, który mimo wiedzy o braku interesu (lub, jak to wynika z § 74 (2) VVG, świadomego i rażącego zawyżenia jego wartości) zawiera umowę ubezpieczenia, by uzyskać nienależne odszkodowanie107. Decydującym dla losów umowy ubezpieczenia nie jest więc brak interesu ubezpieczeniowego, lecz próba celowego wykorzystania tego braku dla uzyskania nienależnego odszkodowania przez ubezpieczającego. Jeżeli ubezpieczający działał w dobrej wierze, umowa, mimo braku ubezpieczalnego interesu, pozostaje ważna, chociaż, zgodnie z zasadą odszkodowania, ubezpieczający nie będzie mógł rzecz jasna otrzymać jakiegokolwiek świadczenia pieniężnego.
W przypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ustawa niemiecka nie posługuje się pojęciem interesu ubezpieczeniowego. W doktrynie przyjmuje się jednak, że interes ubezpieczeniowy istnieje także i w tych ubezpieczeniach i dotyczy integralności majątku ubezpieczonego. Ta integralność majątku jest chroniona w ten sposób, że ubezpieczenie ma zapewnić zaspokojenie ewentualnego wierzyciela osoby ubezpieczonej. Interes jest więc łączony z możliwością powstania uszczerbku w jej majątku108.
Także regulacja dotycząca ubezpieczenia na życie nie wspomina o konstrukcji interesu ubezpieczeniowego, § 150 VVG stwierdza jedynie, że umowa ubezpieczenia na życie może dotyczyć ubezpieczającego lub innej osoby. Jest to dość zrozumiałe, ze względu na powiązanie pojęcia interesu z zasadą odszkodowania - która przecież nie ma zastosowania w ubezpieczeniu na życie. Dalsze regulacje dotyczące ubezpieczeń osobowych również nie odwołują się do pojęcia interesu, nawet w przypadku ubezpieczenia na rzecz osoby trzeciej. Można w związku z tym uznać, że prawo niemieckie należy do tych porządków prawnych, w których uznano, że wystarczającym zabezpieczeniem przeciwko używaniu ubezpieczeń osobowych jako narzędzia nieuczciwej spekulacji jest sama zgoda ubezpieczonego na zawarcie umowy dotyczącej jej życia lub zdrowia. Kwestia zgody w przypadku ubezpieczenia na życie, jeżeli ubezpieczenie obejmuje życie innej osoby niż ubezpieczający, a suma ubezpieczenia przekracza przeciętne koszty pogrzebu, jest uregulowana w § 150 VVG. Zgoda musi być wyrażona na piśmie, ale nie jest konieczne wykazanie, aby ubezpieczający miał jakikolwiek interes ubezpieczeniowy wobec dóbr ubezpieczonego. Podobne rozwiązania ustawa przewiduje także i w innych ubezpieczeniach osobowych. Przykładu dostarcza tu § 170 VVG regulujący kwestię ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków.
W doktrynie podnosi się, że kategoria interesu ubezpieczeniowego nie ma zastosowania do ubezpieczeń osobowych109. Jest to związane ze wskazanym wyżej ścisłym połączeniem konstrukcji interesu ubezpieczeniowego z zasadą odszkodowania i odszkodowawczym charakterem świadczenia pieniężnego ubezpieczyciela. Skoro świadczenia w umowach ubezpieczenia osobowego nie mają charakteru odszkodowawczego, to i brak w nich miejsca na konstrukcję interesu.Ubezpieczenia te chronią bowiem dobra niemajątkowe ubezpieczonego, a nie jego majątek. Uszczerbek w tych dobrach będzie wyrównany przez zapłatę ustalonej z góry sumy pieniężnej, a nie przez wypłatę odszkodowania, mającego na celu wyrównanie uszczerbku w interesie majątkowym ubezpieczonego.
1.2.2. Interes ubezpieczeniowy w prawie francuskim
Pierwotnie, konstrukcja interesu ubezpieczeniowego we Francji była uzasadniona głównie koniecznością oddzielenia ubezpieczenia od zakładu. Wspomniane już wcześniej próby ograniczenia hazardu w ubezpieczeniach sięgają w prawie francuskim przełomu nawet jeszcze XVII w.
Przedrewolucyjne prawo francuskie znało pojęcie interesu ubezpieczeniowego, ale nie był on warunkiem koniecznym dla uznania ważności umowy ubezpieczenia, wola stron mogła doprowadzić do zawarcia umowy także bez konieczności wykazywania interesu, szczególnie w przypadku ubezpieczeń na życie. Wykazania interesu wymagało natomiast rozporządzenie Colberta z 1681 r., dotyczące ubezpieczeń morskich110, gdzie dążono do zachowania odszkodowawczego charakteru umowy i uniknięcia spekulacji111. Interes był traktowany ściśle pieniężnie, w powiązaniu z uszczerbkiem majątkowym wywołanym przez wypadek ubezpieczeniowy, co prowadziło do negowania przydatności tej konstrukcji w ubezpieczeniach osobowych, czyniąc je jednocześnie podatnymi na hazard. Z tego właśnie powodu, rząd rewolucyjny w 1793 r. zakazał zawierania jakichkolwiek umów ubezpieczeń na życie, jako niemoralnych, co zresztą było zgodne z licznymi negatywnymi wypowiedziami na temat dopuszczalności ubezpieczenia ludzkiego życia, głoszonymi jeszcze przed wybuchem rewolucji. Uważano, że umowy takie, jako spekulacje co do życia ludzkiego i jego trwania, są niemoralne i powinny być zakazane112. Przyjmuje się, że umieszczenie umowy ubezpieczenia wśród kontraktów losowych wymienionych w art. 1964 Kodeksu Napoleona było wyrazem traktowania tej umowy jako spekulacyjnej, o słabej z natury rzeczy ochronie prawnej113.
Dzisiejsza postać interesu ubezpieczeniowego w prawie francuskim została ukształtowana w roku 1904, pierwotnie obejmując jednakże swoim zakresem także ubezpieczenia osobowe. Od tego rozwiązania ustawodawca francuski odszedł w 1930 r. i od tego momentu ustawowa konieczność wykazania interesu ubezpieczeniowego dotyczy tylko ubezpieczeń majątkowych114.
Współczesne rozważania doktryny francuskiej dotyczące umowy ubezpieczenia są skoncentrowane głównie na kwestii ryzyka i zagrożeń, jakie z tego ryzyka, przejmowanego przez ubezpieczyciela, wynikają115. Cechami wymienianymi jako konstytutywne dla umowy ubezpieczenia są: ryzyko, składka ubezpieczeniowa i gwarancja naprawienia szkody wynikłej z ryzyka przejętego przez ubezpieczyciela w zamian za składkę116. Ryzyko jest zdarzeniem przyszłym, którego realizacja stanie się przyczyną szkody, a sama umowa ubezpieczenia ma właśnie doprowadzić do wyrównania szkody. Konsekwentnie, regulacja francuskiego Code des assurances117 koncentruje się zdecydowanie na pojęciu odszkodowania, jako przedmiotu świadczenia zakładu ubezpieczeń, co wynika choćby z regulacji zawartej w art. L 121-1, który stwierdza, że ubezpieczenie dotyczące dóbr jest umową o odszkodowanie.
Ryzyko, obok składki i zapewnienia ochrony, jest centralnym pojęciem ubezpieczenia. Na tle tych kategorii rozważa się także przedmiot ubezpieczenia. Zdaniem Y. Lambert-Faivre, przedmiotem, wobec którego świadczona jest ochrona, mogą być składniki majątku ubezpieczającego, ale także zagrożenie przed powstaniem jego odpowiedzialności wobec innych osób, ryzyka dnia codziennego, zawodowe itp.118. Ryzyko w całej swojej złożoności jest przedmiotem gwarancji ubezpieczyciela, elementem centralnym umowy ubezpieczenia i jednocześnie jej przedmiotem. Ryzyko jednakże nie jest jednak traktowane jako czysto abstrakcyjne zagrożenie, jedną z cech zasadniczych, koniecznych ryzyka ubezpieczeniowego jest to, by miało ono charakter realny w tym sensie, aby jego powstanie prowadziło do powstania szkody u ubezpieczonego119. Dla istnienia ryzyka ubezpieczeniowego nie wystarcza sam fakt niepewności pewnego zdarzenia, konieczne jest także by wiązało się ono z potencjalną szkodą dla zagrożonego nim podmiotu. Dlatego nie można, na przykład, ubezpieczyć rzeczy już zniszczonej, nieistniejącej, cudzej itp., wynikiem realizacji ryzyka musi być bowiem szkoda, a w przypadku ubezpieczenia OC - wystąpienie szkody u osoby wobec której ubezpieczony ponosi odpowiedzialność120.
Konsekwentnie podkreśla się w literaturze francuskiej, że ubezpieczenie nie może być źródłem wzbogacenia lub spekulacji, a ubezpieczony nie może otrzymać nic, ponad należne odszkodowanie121. Z takiego charakteru umowy wynika, że świadczenie ubezpieczyciela nie może być wyższe od wartości zniszczonej rzeczy w chwili zajścia wypadku ubezpieczeniowego. W przypadku gdy zawierający umowę celowo poda sumę ubezpieczenia przewyższającą rzeczywistą wartość rzeczy strona (w praktyce ubezpieczyciel) może od umowy odstąpić i zażądać odszkodowania, a w każdym wypadku zatrzymać składkę122 (por. art. L121-3 C. assur.). Podobnie jak w prawie niemieckim, mamy więc tu do czynienia z próbą uniemożliwienia zawierania umów o charakterze zakładu, w sytuacji gdy ubezpieczający nie jest zagrożony żadnym ryzykiem majątkowym, a czyni z umowy źródło potencjalnego wzbogacenia. Ta regulacja zapewne jest echem dawnych rozwiązań zakazujących spekulowania na umowach ubezpieczenia pozbawionych interesu ubezpieczeniowego, niemniej wykorzystanie tej konstrukcji jest o tyle trudne, że wymaga wykazania przez ubezpieczyciela, że ubezpieczający działał umyślnie, co z reguły nie jest proste. W przypadku gdy nadubezpieczenie nie jest zawinione, umowa jest ważna do wysokości rzeczywistej wartości rzeczy, odpowiedniej modyfikacji powinna ulec także w takiej sytuacji składka ubezpieczeniowa (art. L 121-3, zd. 2). Francuski Kodeks ubezpieczeń przewiduje także obowiązek powiadomienia ubezpieczycieli o ubezpieczeniu wielokrotnym (art. L 121-4), a umyślne niepowiadomienie o tym fakcie, gdy umowa jest zawarta w celu wyłudzenia kilku odszkodowań, daje prawo do odstąpienia od umowy.
Pojęcie interesu ubezpieczeniowego pojawia się dopiero w dalszej części regulacji, w art. L 121-6. Zgodnie z tym przepisem, każdy kto ma interes w zachowaniu rzeczy może zawrzeć umowę ubezpieczenia. Każdy bezpośredni lub pośredni interes w nie zrealizowaniu się ryzyka może być przedmiotem ubezpieczenia. Ustawa nie wymaga by interes był związany z konkretnym stosunkiem prawnym lub by wynikał z jakiegoś prawa podmiotowego związanego z ubezpieczonym składnikiem mienia, może on mieć charakter czysto faktyczny. Pojęcie interesu nie znajduje się w centrum uwagi doktryny francuskiej, wypowiedzi które mu się poświęca są zazwyczaj dość zdawkowe, pozostając w cieniu rozważań dotyczących ryzyka ubezpieczeniowego123. Zgodnie z poglądami doktryny dla wykazania interesu wystarczy wskazanie możliwości utraty wartości pieniężnej w wyniku zajścia wypadku ubezpieczeniowego, ubezpieczalny jest także interes czysto gospodarczy124.
Konstrukcja przyjęta przez ustawodawcę francuskiego wymaga ustalenia roli, jaką przyznaje on interesowi w umowie ubezpieczenia.
Po pierwsze, mamy tu do czynienia z potraktowaniem kwestii interesu ubezpieczeniowego w pewnym oderwaniu od zasady odszkodowania, która jest uznana za konstrukcyjnie pierwszoplanową, determinując konstrukcję świadczenia zakładu ubezpieczeń. Kodeks ubezpieczeniowy wyraźnie podkreśla istotę umowy ubezpieczenia jako umowy o odszkodowanie, a zakres świadczenia kształtuje w oparciu o pojęcie szkody rzeczywiście poniesionej125. Istotą umowy ubezpieczenia nie jest więc ochrona ubezpieczeniowa, lecz umowne zagwarantowanie obowiązku zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela, w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego.
Po drugie, interes ubezpieczeniowy jest traktowany nie tyle jako wyznacznik wysokości świadczenia zakładu ubezpieczeń, ale jako cecha konieczna, jaką musi posiadać ryzyko zagrażające ubezpieczonemu, czyli podmiotowi objętemu ochroną w umowie. Ubezpieczony to ten, kto ma obiektywnie rzecz biorąc interes w zachowaniu rzeczy (ustawa nie odwołuje się tu do wartości tej rzeczy ani do wielkości potencjalnej szkody). Zdanie drugie art. L 121-6 wskazuje na interes ubezpieczeniowy, jako na przedmiot ubezpieczenia: "każdy interes bezpośredni lub pośredni może być przedmiotem ubezpieczenia". Co istotne, przedmiotem ubezpieczenia może być zarówno interes bezpośredni, jak i pośredni, co daje podstawę do twierdzenia, że kategoria ta jest traktowana szeroko, w oderwaniu, na przykład od konieczności wskazania prawnej więzi pomiędzy ubezpieczonym a przedmiotem zagrożonym ryzykiem126. Interes pośredni będzie dotyczył także sytuacji czysto faktycznego związku z zagrożonym składnikiem majątkowym, sytuacji gdy interes jest pochodną uprawnień lub obowiązków kontraktowych, zabezpieczenia rzeczowego itp. W literaturze podaje się jako oczywistą sytuację, w której jedna nieruchomość staje się przedmiotem różnych umów ubezpieczenia, ponieważ różne osoby mają różne interesy z nią związane (rzeczowe, obligacyjne, faktyczne), ale każda z nich ma wystarczający dla zawarcia własnej umowy127.
Kwestia tożsamości interesu ubezpieczeniowego ma swoje znaczenie także w przypadku ubezpieczenia wielokrotnego. W literaturze i orzecznictwie podkreśla się, że ubezpieczenie wielokrotne ma miejsce wyłącznie wtedy, gdy ta sama osoba ubezpieczyła dokładnie ten sam interes ubezpieczeniowy u różnych ubezpieczycieli128, a nie wtedy, gdy ubezpieczono u różnych ubezpieczycieli różne interesy, nawet tej samej osoby wobec tego samego obiektu. Ma to o tyle duże znaczenie, że art. L 121-4 przewiduje nieważność umowy w przypadku celowego zatajenia przed ubezpieczycielami ubezpieczenia wielokrotnego. Wyraźnie różnicuje się ubezpieczenie wielokrotne z sytuacją, gdy ten sam interes ubezpieczeniowy generuje różne interesy u różnych ubezpieczonych (ubezpieczenie właściciela i najemcy, ubezpieczenie kredytodawcy i kredytobiorcy, obejmujące przedmiot zabezpieczenia kredytu itp.). Powyższe uwagi pozwalają na stwierdzenie, że w prawie francuskim interes ubezpieczeniowy w ubezpieczeniach majątkowych posiada dyskretną, ale istotną rolę, stanowiąc swoisty wyznacznik zdolności do zawarcia umowy i uzyskania ochrony ubezpieczeniowej. Jest on łącznikiem między ubezpieczonym a obiektem zagrożonym ryzykiem, który determinuje charakter i zakres ubezpieczenia. Konkretne skutki zawarcia umowy są już jednak oceniane w oparciu o zasadę odszkodowania.
Odrębne zagadnienia są związane z umową ubezpieczenia majątkowego na rzecz osoby trzeciej, gdzie kwestia interesu jest wyraźnie podkreślana jako warunek skuteczności zawarcia umowy. Uważa się, że umowa ubezpieczenia na rzecz osoby trzeciej wymaga istnienia określonego interesu po stronie ubezpieczającego, który pozwala mu zawrzeć taką umowę. Nie jest to umowa abstrakcyjnie kreująca ochronę ubezpieczonego, ponieważ jej zawarcie wynika z innego stosunku niż samo ubezpieczenie, kreującego interes po stronie ubezpieczającego w zawarciu takiej właśnie umowy. Autorzy odwołują się tutaj do konstrukcji umowy na rzecz osoby trzeciej zawartej we francuskim Kodeksie cywilnym, który w art. 1121 wymaga, aby zawierający umowę na rzecz osoby trzeciej posiadał własny interes w zawarciu tej umowy129. Nie należy jednak mieszać tego interesu z interesem ubezpieczeniowym, który w takiej umowie nadal dotyczy tylko ubezpieczonego.
Ustawa francuska nie wskazuje momentu, w którym ma występować interes ubezpieczeniowy, jak się wydaje prowadzi to do wniosku, że istotne jest wykazanie interesu zarówno w chwili zawarcia umowy (jako koniecznej przesłanki), jak i w chwili powstania szkody, tak by nie naruszyć zasady odszkodowania130. Interes jest jednak tak szeroko traktowany, że z reguły ubezpieczający nie będzie miał problemu z udowodnieniem jego istnienia.
Drugoplanowa rola interesu ubezpieczeniowego i położenie nacisku na określenie umowy ubezpieczenia jako umowy o odszkodowanie ma swoje konsekwencje w praktyce orzeczniczej. Ze względu na to, że ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłaty odszkodowania, wystarczy że ubezpieczony wykaże samo istnienie interesu ubezpieczeniowego (nawet pośredniego), by uzyskać umówione świadczenie. Przykładu tego elastycznego podejścia do kwestii istnienia interesu po stronie ubezpieczonego dostarcza orzeczenie Cour de Cassation z 25 kwietnia 1990 r.131, gdzie uznano, że ubezpieczyciel nie może odmówić wypłaty odszkodowania tylko dlatego, że posiadacz pomyłkowo ubezpieczył samochód od kradzieży w imieniu własnym, a nie rzeczywistego właściciela. Uznano, że istnienie własnego ubezpieczalnego interesu po stronie posiadacza wystarcza dla skuteczności tak zawartej umowy ubezpieczenia. Luźny związek z ubezpieczonym mieniem, wymagany dla wykazania interesu ubezpieczeniowego, można także dostrzec w orzeczeniu Cour de Cassation z 6 października 1993 r., gdzie uznano, że ubezpieczyciel ma obowiązek wypłacić odszkodowanie za skradzioną biżuterię mężowi, mimo że ubezpieczyciel wykazał, że biżuteria należała wprawdzie do żony, ale już po zawarciu umowy małżonkowie rozwiedli się i mieszkali osobno132. Istnienie pośredniego interesu, i to tylko w chwili zawarcia umowy, a nie powstania szkody, uznano za wystarczające. Te dwa przykładowe orzeczenia wskazują na skutki praktyczne położenia nacisku przez francuskiego ustawodawcę na charakter umowy ubezpieczenia, jako umowy o odszkodowanie, w związku z czym nawet dość odległy, czysto faktyczny związek z zagrożonym obiektem wystarcza, by wykazać istnienie interesu ubezpieczeniowego. W literaturze podnosi się nawet niekiedy, że ubezpieczyciel nie powinien dochodzić, jakie są motywy ubezpieczającego, które doprowadziły go do zawarcia umowy tak długo, jak ryzyko, przed którym chce on się chronić, jest legalnie ubezpieczalne133.
Interes ubezpieczeniowy w prawie francuskim ma duże znaczenie przy przenoszeniu praw z umowy ubezpieczenia. Zasady dotyczące sytuacji, w której dochodzi do przeniesienia praw (w szczególności prawa własności) wobec obiektu objętego ochroną ubezpieczeniową są we Francji uregulowane inaczej niż w Polsce. Ścisły związek pomiędzy świadczoną przez ubezpieczyciela ochroną ubezpieczeniową a zagrożeniem skierowanym przeciwko wskazanemu w umowie obiektowi powoduje, że przeniesienie praw do tego obiektu powoduje, z mocy prawa134, automatyczne przejście umowy ubezpieczenia na nabywcę (reguluje to art. L 121-10). Jest to nazywane w literaturze - przejściem interesu ubezpieczeniowego. Zasada ta ma zastosowanie zarówno w przypadku sukcesji generalnej (na przykład, w drodze spadkobrania), jak i w przypadku sukcesji singularnej, choćby przy zbyciu rzeczy zagrożonej ryzykiem135. Ze względu na to, że umowa ubezpieczenia przewiduje, iż ubezpieczonym może być tylko osoba, która jest zainteresowana w niezrealizowaniu się ryzyka, przeniesienie obiektu, któremu zagraża ryzyko, powoduje przeniesienie praw i obowiązków z umowy ubezpieczenia136. Przeniesieniu podlegają zarówno prawa i obowiązki z umowy ubezpieczenia aktywów, jak i prawa i obowiązki z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, jeżeli odpowiedzialność ta wynika z właściwości rzeczy (jako przykład można tu podać odpowiedzialność za zwierzęta, odpowiedzialność prowadzącego gospodarstwo rolne itp.)137. Zarówno nabywca, jak i ubezpieczyciel mają prawo do wypowiedzenia umowy po zmianie ubezpieczonego, w terminie wskazanym w ustawie.
Jak się podnosi, regulacja opisana wyżej jest logicznym następstwem treści art. L 121-6, skoro bowiem zmieniła się osoba zainteresowana w zachowaniu rzeczy to zasadne jest przeniesienie także i umowy o odszkodowanie na nabywcę rzeczy. Ustawodawca francuski nie zdecydował się w takiej sytuacji na przyjęcie, że umowa ubezpieczenia wygasa, tak jak to ma miejsce obecnie w prawie polskim. Zastosowana regulacja opiera się na założeniu, że istotą umowy ubezpieczenia (przedmiotem ubezpieczenia) jest ochrona przed zagrożeniem obiektu chronionego umową, a więc mniej istotna jest osoba ubezpieczonego, a bardziej istotne jest samo ryzyko zagrażające rzeczy. Niezależnie bowiem od osoby właściciela, zakres ryzyk objętych umową ubezpieczenia z reguły będzie bardzo podobny. Można zauważyć, że ścisłe związanie losów umowy z zagrożonym obiektem pozwala na odejście od zasady wyrażonej w art. 1119 francuskiego Kodeksu cywilnego, zakazującej zobowiązywania osoby trzeciej bez jej zgody. W przypadku umowy ubezpieczenia ubezpieczyciel zostaje zobowiązany wobec nabywcy z mocy prawa, bez konieczności wyrażania jakiejkolwiek zgody na takie podmiotowe przekształcenie zobowiązania138.
Należy w tym miejscu podać przykład praktycznego zastosowania omawianej reguły. W orzeczeniu z 27 września 1983 Cour de Cassation uznał, że nabywca rzeczy wchodzi z mocy prawa w całość uprawnień zbywcy w ramach umowy ubezpieczenia, ponieważ umowa ta nie jest skoncentrowana na osobie lecz na samej nieruchomości i na ryzyku, które właśnie jej samej zagrażają139. Czynniki ryzyka leżące po stronie ubezpieczonego traktuje się więc z mniejszą wagą niż w innych porządkach prawnych.
Opisana wyżej swoboda przenoszenia interesu ubezpieczeniowego znajduje swoje odzwierciedlenie także w regulacji zawartej w art. L 121-13. Zgodnie z tym przepisem, świadczenia ubezpieczeniowe należne w ubezpieczeniu od ognia, gradobicia, padnięcia zwierząt, są przyznawane wierzycielom uprzywilejowanym lub hipotecznym, w kolejności właściwego pierwszeństwa - przed samym ubezpieczonym140. Odpowiednio stosuje się tę regulację także do ubezpieczeń przedmiotu najmu. Także i w tej konstrukcji widać logikę powiązania ubezpieczenia z osobą posiadającą interes ubezpieczeniowy. W sytuacji zastawu, hipoteki, innego zabezpieczenia ryzyko realizujące się wobec przedmiotu zabezpieczenia dotyka nie właściciela, lecz przede wszystkim zabezpieczonego. Po stronie korzystającego z zabezpieczenia istnieje więc interes ubezpieczeniowy, silniejszy nawet niż w przypadku ubezpieczonego, i za tym interesem podąża prawo do świadczenia pieniężnego z ubezpieczenia141. Uprawnienie to, zgodnie z poglądami orzecznictwa, jest własnym uprawnieniem wierzyciela, który może samodzielnie dochodzić odszkodowania od ubezpieczyciela, a odszkodowanie to nie staje się składnikiem majątku jego dłużnika142.
Prawa wierzycieli są ograniczone z jednej strony zasadą odszkodowania, z drugiej zaś, wartością samego zabezpieczenia, ustalanego na chwilę wypłaty odszkodowania (można powiedzieć: wartością interesu ubezpieczeniowego wierzyciela). Ewentualna nadwyżka należnego odszkodowania ponad interes jego wierzycieli należy się ubezpieczonemu. W razie wielości zabezpieczonych na zagrożonym składniku majątkowym, o kolejności zaspokojenia decyduje kolejność właściwa dla zaspokojenia ich wierzytelności143. Oczywiście, szeroka definicja interesu ubezpieczeniowego jako przedmiotu umowy w prawie francuskim, umożliwia korzystającemu z zabezpieczenia z samodzielnego ubezpieczenia wypłacalności dłużnika, lecz gdy tego nie uczynił, ma prawo skorzystania z ubezpieczenia aktywów zawartego przez swojego dłużnika. Interesy ubezpieczyciela zabezpiecza regulacja, zgodnie z którą wypłata odszkodowania przez ubezpieczyciela do rąk ubezpieczającego pozostaje skuteczna (mimo istnienia uprzywilejowanych wierzycieli), jeżeli dokonano tego w dobrej wierze.
Regulacja dotycząca interesu ubezpieczeniowego jest zamieszczona w postanowieniach ogólnych dotyczących ubezpieczeń majątkowych. Z tego powodu, jak się wydaje, ma ona zastosowanie do wszystkich typów ubezpieczeń wymienionych dalej, w tym do ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (Rozdział IV, art. L 124 C. assur.). Pogląd taki prezentowany jest w literaturze, gdzie podnosi się, że zastosowanie konstrukcji interesu ubezpieczeniowego do ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest możliwe dzięki szerokiemu ujmowaniu tej kategorii w art. L 121-6144.
Przepisy dotyczące ubezpieczeń osobowych, zgodnie z logiką rozwiązania przyjętego przez ustawodawcę francuskiego, rozpoczyna stwierdzenie, że w przypadku ubezpieczenia na życie i ubezpieczeń osobowych należną jest suma ustalona w umowie (art. L 131-1). Mamy tu więc do czynienia z oderwaniem ubezpieczeń osobowych od odszkodowawczego charakteru ubezpieczeń majątkowych, poprzez odmienne regulacje dotyczące charakteru świadczeń ubezpieczyciela145. Logiczną konsekwencją charakteru świadczenia zakładu ubezpieczeń jest, zawarte w art. L 131-2, wyłączenie subrogacji ubezpieczyciela w przypadku zajścia wypadku ubezpieczeniowego i dokonania wypłat na rzecz uprawnionego. Konstrukcja jest konsekwentna, skoro ubezpieczyciel nie wypłaca odszkodowania, to nie ma prawa do regresu wobec ewentualnego sprawcy szkody na osobie. Wypłacenie sumy pieniężnej z umowy ubezpieczenia osobowego nie zwalnia sprawcy z odpowiedzialności wobec poszkodowanego i tym samym nie kreuje roszczenia zwrotnego po stronie zakładu ubezpieczeń.
Większość autorów uznaje, że ze względu na brak funkcji odszkodowawczej, a co za tym idzie niestosowanie konstrukcji interesu ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach osobowych, można bez żadnych ograniczeń ubezpieczyć jedynie własne życie146. Umowa ubezpieczenia na życie osoby trzeciej jest nieważna, chyba że osoba ta wyraziła pisemną zgodę na jej zawarcie, a zgoda ta obejmuje także wysokość należnych świadczeń (art. L 131-2). Pisemna zgoda, pod rygorem nieważności, jest wymagana także dla cesji, zabezpieczenia i zmiany uposażonego w takiej umowie (art. L 131-2, zd. 2) 147. Zgoda ubezpieczonego na zawarcie umowy ubezpieczenia jego życia zastępuje w pewnym sensie konstrukcję interesu ubezpieczeniowego, ponieważ z chwilą wyrażenia tej zgody i zawarcia umowy ubezpieczenia ubezpieczający i uposażeni stają się zainteresowanymi i mogą, na przykład, w oparciu o art. L 132-19, w imieniu własnym opłacać składkę ubezpieczeniową.
Możliwość zawarcia umowy ubezpieczenia nie zależy więc w tym przypadku od posiadania interesu wobec cudzego życia lub zdrowia, ale od zgody samego zagrożonego wypadkiem ubezpieczeniowym. Uważa się, że zgoda ubezpieczonego zabezpiecza przed zawieraniem umów o charakterze zakładu, ponieważ ta właśnie zgoda uzasadnia istnienie więzi, wystarczającej dla zawarcia umowy chroniącej cudze dobra osobiste. Konieczność uzyskania zgody jest traktowana bardzo restrykcyjnie, nawet wykazanie interesu w ubezpieczeniu życia osoby trzeciej, wraz z jej zgodą faktyczną wynikającą z akceptacji ubezpieczenia (w tym poprzez opłacanie składki) - nie pozwala uznać skuteczności takiej umowy148. O ile więc zgoda "zastępuje" w sensie funkcjonalnym interes ubezpieczeniowy, to nie ma możliwości zastąpienia zgody wykazaniem nawet wiarygodnego i potwierdzonego przez samego ubezpieczonego, interesu w zawarciu umowy.
Niestosowalność konstrukcji interesu powoduje, że nie można oprzeć umowy ubezpieczenia osobowego na przesłance materialnej, jaką jest chęć ochrony zagrożonych wartości majątkowych. Na przykład, nie istnieje możliwość ubezpieczenia życia dłużnika bez jego zgody, nawet przy wykazaniu pieniężnego interesu wobec jego życia, zdrowia, zdolności do pracy. Można jedynie ubezpieczyć się od jego niewypłacalności, na zasadach charakterystycznych dla ubezpieczeń majątkowych149.
Poglądy doktryny francuskiej na temat interesu ubezpieczeniowego są dość zdawkowe, choć konsekwentne. Pojęcie interesu wiąże się tylko z ubezpieczeniami majątkowymi a nie osobowymi. Trzeba jednak wspomnieć o zasadniczej krytyce tego poglądu i szerokiej analizie pojęcia interesu ubezpieczeniowego w prawie francuskim, która została dokonana w ostatnim czasie przez M. Provost. Autorka ta w wyczerpujący sposób wykazała, że interes ubezpieczeniowy jest elementem koniecznym wszystkich ubezpieczeń, w tym osobowych, a zgoda ubezpieczonego nie może zastąpić konstrukcji interesu w ubezpieczeniach. Poglądy te stanowią efekt głębokiej analizy prawa francuskiego, ale trudno byłoby je uznać za powszechnie tam przyjęte, wykorzystuję je więc w innych miejscach pracy150. Można się spodziewać, że z biegiem czasu staną się one podstawą do gruntownego przewartościowania wypowiedzi związanych z interesem ubezpieczeniowym w doktrynie francuskiej. Na pewno stanowią o świeżym spojrzeniu na dość schematycznie traktowaną konstrukcję interesu.
1.2.3. Interes ubezpieczeniowy w innych porządkach prawnych