Inspirujące opowieści - Agnieszka Białomazur

Kup ebooka

16.99 zł
13.59 zł (13,89 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

1. Lustrzane odbicie

1

W apartamencie luksusowego hotelu Stefan Talik szykował się na poranny spacer po plaży - rytuał dostarczający energii na cały dzień. Co roku jeden tydzień spędzał nad Bałtykiem. Przyzwyczajenie to kontynuował wraz z osiągnięciem wieku emerytalnego.

Z natury pogodny, cieszył się każdą chwilą, którą dostarczało życie. Posiadał znamienną cechę - nie potrafił zrozumieć tych, którzy godzinami zamartwiali się, dręcząc samych siebie.

- Każdy dzień jest darem - śmiał twierdzić, gdy ktoś próbował narzucić mu pesymistyczne nastawienie - szansą, by uczynić świat piękniejszym.

2

Bartek Oleś usiadł na piasku i wpatrywał się w falujące morze. Trochę bezczynności nim rozpocznie nielubianą pracę w smażalni ryb i nasłucha się narzekań stale czepiającego się o coś szefa. Najchętniej nie poszedłby tam, lecz była to trzecia praca w ciągu sezonu i nie bardzo wiedział, gdzie mógłby szukać innej, zwłaszcza że sierpień dobiegał końca.

Od września czekała go klasa maturalna, ale już od lipca rozważał chęć porzucenia szkoły i wyruszenia w świat. Zawędrował na drugi koniec Polski i zatrzymał się. Przeprawa na inny kontynent kusiła go niezwykle mocno, brakowało jednak funduszy na ten cel - bez sprecyzowanych planów na przyszłość, zdany zupełnie na siebie. Może tam w dalekim świecie odnajdzie sens życia, myślał sobie.

3

Stefan nałożył na głowę słomkowy kapelusz i opuścił hotelowy apartament. Z serdecznym uśmiechem powitał każdą napotkaną osobę. Zatrzymał się na tarasie, by przez moment podziwiać wschodzące słońce, po czym podążył w stronę molo. Plaża o tak wczesnej porze była pusta, nie licząc zatroskanego młodzieńca.

Stefan spojrzał przelotnie na nieszczęśliwego człowieka i poszedł dalej. Po kilku metrach zawrócił.

- Słoneczny poranek to czas radości a nie smutku - powiedział podchodząc do posępnego chłopaka.

- Nie mam powodów, by się cieszyć - odparł Bartek.

Już miał powstać i oddalić się, lecz nieznajomy przysiadł się, mówiąc:

- Nie wiem, co cię trapi, ale nie sądzę, by mogło to zakłócić początek tak wspaniałego dnia.

- Może dla pana zapowiada się wspaniały, dla mnie raczej nie - Bartek stwierdził ponuro.

- Żaden tragizm nie trwa wiecznie - wyrzekł Stefan. - Nawet jeśli w twoim życiu dzieje się coś niepokojącego, jest to tylko przejściowe. Po każdej burzy świeci słońce, jak mówi ludowe porzekadło.

- Najpierw trzeba burzę przetrwać, by móc cieszyć się promieniami słońca.

- Kto rozpętał burzę w twoim życiu? - spytał Stefan po chwili milczenia.

Bartek zawahał się.

- Nie lubię szkoły, nie cierpię pracy w smażalni ryb i nie znoszę ludzi, których spotykam co dnia - wyznał wreszcie. - Zamierzam udać się w szeroki świat. Może tam spotka mnie coś lepszego - dorzucił i zamyślił się.

- Życie, które wiedziesz, stanowi lustrzane odbicie twego wnętrza - skomentował Stefan. - Nie zmienisz warunków zewnętrznych, dopóki nie zmienisz siebie. Gdziekolwiek udasz się, twoje problemy podążą za tobą i ciągle będziesz natrafiał na podobnych ludzi i uczestniczył w podobnych sytuacjach. Zmianie ulegnie tylko miejsce zdarzenia.

- Nigdy nie myślałem w ten sposób - przyznał Bartek.

- Wszelkie zmiany rozpocznij od własnego wnętrza - poradził Stefan. - Ukończ szkołę, określ plany na przyszłość i pamiętaj, by były one zgodne z twoimi uzdolnieniami.

Bartek spojrzał na zegarek i zrywając się, rzekł:

- Na mnie już czas. Za kilkanaście minut otwierają smażalnię.

- Nie rezygnujesz z pracy? - zapytał Stefan, udając zdziwienie.

- Zostanę do końca sezonu - powiedział Bartek. - I przemyślę pana słowa.