2
REWOLUCJONIŚCI RELIGIJNI
14 października 1956 roku Bhimrao R. Ambedkar (1891-1956) - jeden z twórców Konstytucji Indii oraz, co istotne, przywódca kasty niedotykalnych - stanął przed liczącym prawie pół miliona ludzi tłumem, który zebrał się w mieście Nagpur, po czym wyrzekł się hinduizmu, religii, w której się wychował, i przyjął buddyzm. Większość obecnych na zgromadzeniu osób poszła za przykładem Ambedkara, czyniąc to wydarzenie największą zbiorową konwersją religijną w historii. W toku kolejnych miesięcy i lat ponad trzy miliony niedotykalnych przeszło na buddyzm i w ten sposób wydostało się z osadzonego na systemie kastowym ładu, który przyznawał im miejsce w najniższej warstwie społeczeństwa hinduskiego. Gdy w 1961 roku władze przeprowadziły spis powszechny, okazało się, że liczba buddystów w Indiach w ciągu dziesięciu lat wzrosła o 1671 procent.
W kraju, który wydał na świat Buddę (ok. 563-483 p.n.e.), liczba jego wyznawców w połowie XX wieku spadła prawie do zera, jeśli nie liczyć odizolowanego buddyjskiego królestwa Ladakh oraz społeczności buddyjskich rozsianych po północno-wschodnich Indiach. Odnowa buddyzmu, której w Indiach dokonał Ambedkar, była zjawiskiem tyleż społecznym, ile religijnym oraz etycznym. Przed swoją konwersją ogłosił on nową doktrynę, buddyzm Nawajana, który odrzucał takie elementy jak wyrzeczenie, ponowne narodziny i życie mnicha, a pozostał przy współczuciu i równości, czyniąc z nich podstawę aktywizmu społecznego.
Dobieranie przez Ambedkara co bardziej pasujących elementów nie było wcale radykalnym posunięciem. Buddyzm pojawił się w Indiach jako reakcja na ortodoksyjny wedyzm braminów. Z kolei wyznawcami Buddy mogli być członkowie wszystkich klas, zarówno mężczyźni, jak i kobiety.
Siddhartha Gautama, gdyż takie imię nosił Budda, urodził się w książęcej rodzinie w południowym Nepalu między 566 a 563 rokiem p.n.e., a zmarł jakieś osiemdziesiąt lat później. Zgodnie z wierzeniami buddystów narodziny Buddy były skutkiem interwencji bogów: jego matka, Mahamaja, śniła o tym, jak wielki biały słoń, symbol majestatu i powagi władzy monarszej, dostał się do jej łona. Siddhartha następnie wydostał się bezboleśnie przez bok kobiety i został pochwycony w złotą siatkę rozciągniętą przez dewy, pomniejsze bóstwa. Tuż po narodzinach rozejrzał się wokół siebie i oznajmił: "Jam jest władca świata". Poproszeni o interpretację tego cudu, mędrcy odkryli na rękach i stopach dziecka koliste znamiona, co oznaczało, że w przyszłości zostanie wielkim królem lub duchowym nauczycielem.
Połowa pierwszego tysiąclecia p.n.e. to czas zaburzeń - nie tylko w Indiach, ale też w innych częściach cywilizowanego świata. W Chinach swoje nauki wykładał Konfucjusz, pierwsi filozofowie w Grecji, jak Sokrates, zgłębiali pojęcie prawdy, a na Bliskim Wschodzie prorocy żydowscy głosili przesłanie Starego Testamentu.
W Indiach pasterską i półkoczowniczą kulturę plemienną Ariów zaczęło wypierać społeczeństwo osiadłe, zamieszkujące ośrodki miejskie. Rodziło się coraz więcej ludzi. Piszący w V wieku p.n.e. historyk grecki Herodot określił Indie jakio najludniejszy kraj świata. Wokół zlepków plemion zaczynały wyrastać republiki, a także lokalne królestwa. Największymi z nich były Kosala, położona we wschodniej części dzisiejszego stanu Uttar Pradeś, oraz Magadha z terenu współczesnego Biharu. Ze środków z podatków nakładanych na karną ludność władcy tych królestw byli w stanie wystawić ogromne armie i zbudować sprawne struktury państwowe. Siła rządzących nie płynęła już z nadnaturalnej pomocy, jakiej udzielali im stojący u ich boku wedyjscy bramini, ale raczej ze zdolności politycznych oraz siły wojskowej.
Coraz silniej dawały o sobie znać nurty heterodoksyjne, które odrzucały Wedy i dominację społeczną braminów. Dla ludzi spoza kręgu braminów, religia hinduska była niezrozumiała. Hymny zawarte w Wedach były skomplikowane, a płynące z nich nauki miały niewielki związek z codziennym życiem. Wedyjscy bogowie nie mogli konkurować z lokalnymi bóstwami natury i płodności, które od dawna czczono w niewielkich przydrożnych kapliczkach. Odrzucano rytuały ofiarne, szczególnie te ze zwierząt, a wraz z tym fundament autorytetu braminów. Coraz częściej podważano znaczenie kast w życiu duchowym, a członkowie mniej uprzywilejowanych grup społecznych zasilali nowe sekty, które odrzucały sztywną hierarchię dominującą w okresie wedyjskim.
Upaniszady, zbiór tekstów wedyjskich ułożonych w okresie od VIII do III wieku p.n.e., wprowadziły koncepcję sansary, cyklu narodzin, śmierci i odrodzenia. Teksty zawarte w Upaniszadach nauczały, że forma reinkarnacji duszy jest uzależniona od postępowania człowieka. Cnoty są nagradzane, a występki karane. Zbawienie (nirwana) pozwala na zawsze wydostać się z cyklu reinkarnacji. Powyższe idee skłoniły ludzi do poszukiwania ścieżki wiodącej ku zbawieniu. Wyzwolenie legło u podstaw nowych religii, które będą miały bardzo dalekosiężne skutki tak dla Indii jak i znacznej części Azji.
Na obszarze rozległych lasów Niziny Hindustańskiej symbolem poszukiwania zbawienia oraz oporu wobec rytuałów braminów i zamkniętych struktur społecznych byli wędrujący asceci i żebracy. Często nadzy i o skołtunionych włosach, prześcigali się w pokazach swojej silnej woli, nawzajem podważając swoją religijność dla przyciągnięcia nowych wyznawców. Metafizyczna kultura protestu i oporu legnie u podstaw narodzin nowej wiary, która odrzuci nauczanie braminów oraz twierdzenia o boskim mandacie.
Fot. 4 To stereotypowe przedstawienie niemal nagiego ascety leżącego na łożu z kolcami ma swoje korzenie w okresie od VIII do III wieku p.n.e., kiedy to idea wyzwolenia miała centralne znaczenie w Upaniszadach.
DROGA KU OŚWIECENIU
Ojciec Siddharthy Gautamy był władcą rodu Śakjów, pozostającego pod władzą królestwa Kosala. Wychował się w pałacu ojca w Kapilawastu, na terenie dzisiejszego okręgu Lumbini na nizinie Tarai w Nepalu. Siddartha wiódł życie pełne przyjemności, z dala od realiów świata zewnętrznego, a "każdą godzinę wypełniała nowa słodycz". Pewnego dnia, gdy miał osiemnaście lat, zaciekawiony, co rozciągało się poza murami pałacowymi, zapuścił się do ogrodu, gdzie po raz pierwszy zobaczył ludzkie cierpienie, gdy natknął się na starca, chorego człowieka, zwłoki oraz wędrującego ascetę. Pierwsze trzy świadectwa - symbolizujące starzenie się, choroby oraz śmierć - ukazały Siddarcie nieuchronność cierpienia oraz tymczasowość żywota, bez względu na bogactwo czy pochodzenie człowieka. Asceta zaoferował mu wyjście z tej sytuacji, ukazując sposób wyjścia poza doczesność.
Złożywszy przysięgę, że podąży śladem ascety, Siddartha wyrzekł się żony i syna, pałacu, swoich bogactw oraz szat królewskich i usunął się ze świata. Przez następnych sześć lat towarzyszył żebrakom wędrującym przez Nizinę Hindustańską, praktykując ich surowy ascetyzm oraz eksperymentując z różnymi ścieżkami wiodącymi ku zbawieniu.
Ostatecznie to nie umartwianie się, ale medytacja odsłoniła mu drogę do oświecenia. Jako dziecko Siddartha, chcąc uciec od żądzy zmysłowych i złych myśli, siadywał w cieniu jabłoni różanej. Wspominając tamte wczesne objawienia, oddał się medytacji pod świętym figowcem pagodowym, przyrzekając, że pozostanie tam do chwili, aż osiągnie stan błogiego spokoju.
Fot. 5 Budda opowiada w legendzie o Czterech Spotkaniach, że spożywał tak mało pokarmu podczas swoich praktyk ascetycznych - zaledwie cztery ziarna ryżu dziennie - że jego "ciało stało się ekstremalnie wychudłe (...). Gdy myślałem, że dotknę skóry na mym brzuchu, ręka ma natrafiła na mój kręgosłup".
Po wielu dniach medytacji wreszcie pojął prawdziwą naturę cierpienia i doczesności, znalazł sposób na ich przezwyciężenie, po czym stał się Buddą - Przebudzonym. Dziś miejsce, w którym Budda doznał oświecenia, nosi nazwę Bodh Gaja.
Budda udał się następnie do Parku Jeleniego w Sarnacie, nieopodal świętego miasta Kaśi. Stanął przed swoimi byłymi pięcioma towarzyszami i wygłosił naukę znaną jako "puszczenie w ruch Koła Prawa". W pierwszej kolejności zalecił, aby obrać "drogę środka": należy wyrzec się zarówno umartwiania, jak i pokus, tak samo nienawiści, zazdrości i gniewu. Następnie ogłosił Cztery Szlachetne Prawdy dotyczące natury, początków i końca cierpienia. Aby położyć kres cierpieniu, należało obrać Szlachetną Ośmioraką Ścieżkę, a dokładnie właściwe poglądy, intencję, mowę, prowadzenie się, sposób życia, wysiłek, uważność i medytację.
W swoim nauczaniu zawarł fundament światopoglądu buddyzmu, sieć przenikających się rad, które spaja pogląd, że przyczyną nieszczęścia ludzi jest ignorancja. Zrodziła się ona z naszej niezdolności do zrozumienia natury świata, a dokładnie faktu, że rozpacz przenikająca każdy aspekt życia jest nieuchronna i że wszechświat jest doczesny. Nasza ignorancja w zakresie tymczasowości istnienia prowadzi ku rozpaczy.
Wreszcie też oznajmił, że w świecie nie istnieje coś takiego jak dusza. Esencja transmigracji polega na tym, że nic nie przenika z jednego życia do drugiego. Ograniczając zachcianki i kontrolując żądze, człowiek może być w stanie znieść swój stan. Jeśli dana osoba zgromadziła wystarczająco dużo cnót, mogła osiągnąć stan nirwany, wygaśnięcia, i wyzwolić się z niekończącego się cyklu odrodzeń.
Fot. 6 Wczesne przedstawienia Buddy pojawiały się w postaci symboli, jak ćakra (wielkie koło), figowiec pagodowy, wzniesiona dłoń lub odcisk stopy.
W naukach Buddy nie ma wzmianki o twórcy czy odkupicielu. Buddyzm nie narzucał duchowej władzy i zabraniał kultu przedstawień. W takiej formie, buddyzm raczej dopełniał istniejące już wówczas religie, a nie próbował zająć ich miejsce. Debata na temat tego, czy buddyzm jest religią, czy filozofią, toczy się do dziś.
Nauki Buddy z czasem zyskały sobie nazwę dharma, pod którym to terminem kryją się rozmaite znaczenia dotyczące prawa, powinności, właściwego postępowania, moralności, pobożności i wielu innych. W naukach Buddy dharma oznacza zbiór zasad, których należy trzymać się w życiu, a które są głęboko zakorzenione w filozofii. Dopiero naśladowcy Buddy z czasem nadali mu boski status.
Pięciu uczniów z Sarnathu stworzyło buddyjską wspólnotę monastyczną, czyli sangha. Zakony szybko rozprzestrzeniły się po północnych Indiach i przyjmowały w swoje szeregi każdego, bez względu na płeć czy pozycję społeczną. Jako że duchowość można było wzmacniać poprzez ofiary pieniężne lub materialne, zakony się bogaciły i mogły aktywnie prowadzić działalność misyjną.
NAJWIĘKSZE RELIGIE W INDIACH, SPIS POWSZECHNY Z 2011 ROKU
Hindusi
827 578 868
80,5%
Muzułmanie
138 188 240
13,4%
Chrześcijanie
24 080 016
2,3%
Sikhowie
19 215 730
1,9%
Buddyści
7 955 207
0,8%
Dżiniści
4 225 053
0,4%
Inne/brak deklaracji
7 367 214
0,7%
Budda nie był jedynym nauczycielem duchowym, którego dziedzictwo doprowadzi do przewrotów religijnych. Zasady ahinsa (niekrzywdzenie) oraz satja (prawda) obecne w dżinizmie zostały przyswojone przez Mahatmę Gandhiego podczas walki Indii o niepodległość. Założyciel dżinizmu, Wardhamana (ok. 599-527 p.n.e.) wywodził się, tak samo jak Budda, z rodu przynależnego do warny kszatrijów. Swoje żebracze wędrówki rozpoczął w wieku trzydziestu lat, czyli podobnie jak Budda, jednak trwały one dwanaście lat, czyli dwa razy dłużej. Zastosował także znacznie ostrzejszą pokutę, w tym półroczny post, a gdy doznał oświecenia, nie siedział wygodnie w cieniu drzewa, lecz przez dwa i pół dnia kucał na piętach w piekącym słońcu. Stał się kewalin (posiadaczem wiedzy absolutnej) oraz dźina (zdobywcą). Od tego ostatniego tytułu wzięła nazwę cała religia dżinizmu.
Kolejnych trzydzieści lat upłynęło Mahawirze, bo pod takim imieniem był znany, na wędrówce po północnych Indiach wraz z grupą uczniów. Dżinizm rozprzestrzeniał się jednak znacznie wolniej od buddyzmu ze względu na surowe praktyki ascezy oraz mniejsze przywiązanie do działalności misyjnej. Po śmierci Mahawiry około 527 roku jego nauki kontynuowali światli nauczyciele, którzy byli zapraszani na królewskie dwory, na przykład przez Ćandraguptę Maurja (321-297 p.n.e.).
Dżinizm, tak samo jak buddyzm, był sprzeciwem wobec braminizmu. U podstaw dżinizmu leży przekonanie, że wszystkie formy istnienia, począwszy od ludzi, a na najmniejszych owadach kończąc, mają duszę lub siłę życiową. Ta siła, czyli dźiwa, była fundamentem zasady ahinsa, czyli niekrzywdzenia innych istnień. Jeden z odłamów dżinizmu, nurt digambara, doprowadził tę zasadę do radykalnej postaci. Jego mnisi nie noszą żadnych ubrań i przedmiotów osobistych z wyjątkiem dzbanka na wodę wykonanego z tykwy, kilku pawich piór do zamiatania ziemi oraz maseczki, którą okrywają twarz, aby przypadkiem nie wciągnąć nosem owada. Nie mogą palić nocą świec, aby nie ściągnąć ciem do ognia. Zgodnie z surową tradycją dżinizmu jedynie ci "nieokryci" mnisi mogą dostąpić oświecenia.
Jako że wskutek uprawy ziemi mogą zginąć insekty, wyznawcy dżinizmu porzucili pracę na roli na rzecz handlu. Dziś przedstawiciele tego wyznania tworzą jedne z najbogatszych społeczności Indii i odgrywają główne role w bankowości oraz handlu biżuterią. Tylko jedna sieć dżinistów z niewielkiego miasta Palanpur w Gudźaracie, kontroluje około 90 procent globalnego rynku diamentów.
Wraz z rozprzestrzenianiem się buddyzmu i dżinizmu rozwijały się także regiony, z których wywodzą się te wyznania. Na początku V wieku p.n.e. Magadha pod rządami Adźataśatru (rządził w latach 492-461 p.n.e.) wyrosła na największe królestwo swoich czasów na subkontynencie. Adźataśatru przejął rządy po tym, jak zamordował swojego ojca, Bimbisarę (rządził w latach 544-492 p.n.e.), światłego przywódcę i gorącego zwolennika Buddy. Pokonał następnie rywalizujące z nim królestwa Kosala i Wideha i zagarnął ogromne terytorium rozciągające się od Himalajów w Nepalu aż po Zatokę Bengalską. Co istotne, przeniósł swoją stolicę do Pataliputry nad Gangesem, będącej prężnym ośrodkiem handlu rzecznego w Indiach północnych. Następcy Adźataśatru, z których większość przejmowała rządy, zabiwszy swoich poprzedników, stworzyli na początku IV wieku p.n.e. potężną dynastię Nandów.
INDYJSKI "JULIUSZ CEZAR"
I choć Indie nie widziały wcześniej królestwa o takim rozmiarze jak to pod rządami Nandów, to i tak bladło ono w porównaniu z szybko rosnącym w siłę imperium Aleksandra Wielkiego (356-323 p.n.e.). Po wyruszeniu z Aten jego armia zajęła znaczną część Azji Zachodniej. W 331 roku p.n.e. Aleksander wkroczył do Persji i pokonał Dariusza III, ostatniego władcę z dynastii Achemenidów. Jego wojsko przelało się następnie przez Hindukusz, zajęło obszar wokół Kabulu1, a w 326 roku p.n.e. przekroczyła rzekę Indus. Nie był to już jednak niezwyciężona siła jak wcześniej. Lata marszów i surowych kampanii, w połączeniu z obawą o to, co czekało ich dalej, złamały zdrowie psychiczne i fizyczne jego żołnierzy. Aleksander za namową swoich dowódców, obawiających się, że w armii wybuchnie bunt, dotarłszy do rzeki Bjas, zarządził odwrót.
Do dziś toczy się debata na temat znaczenia podboju Aleksandra. Jako pierwszy człowiek "Zachodu", który najechał Indie, był hołubiony przez XIX-wiecznych kolonistów brytyjskich jako prekursor - wielki bohater i twórca imperium, który otworzył Azję na wpływy cywilizacji zachodniej. I choć jego zwycięska taktyka wojskowa i niekiedy szalona brawura miały się stać inspiracją dla kolejnych pokoleń przywódców indyjskich, Aleksandrowi brakowało planu strategicznego oraz skutecznej administracji. Jak ocenił to irlandzki indolog Vincent Smith, "Indie nie zostały zhellenizowane. Dalej wiodły żywot w ramach swojej "wspaniałej izolacji" i wkrótce zapomniały o burzy wywołanej przejściem Macedończyka".
Armia Aleksandra Wielkiego podeszła aż nad rzekę Bjas na terenie dzisiejszego stanu indyjskiego Pendżab, po czym Aleksander musiał zarządzić odwrót.
Aleksander wycofał się w dół rzeki Indus, przepływając nieopodal tajemniczych pozostałości po miastach harappańskich, jednak pozostawił po sobie rozproszone garnizony oraz zarządców do kontrolowania podbitych ziem. Pomimo aury heroizmu spowijającej najazd Aleksandra wywarł on niewielkie wrażenie i w starożytnej literaturze indyjskiej nie ma na ten temat nawet wzmianki. Rok po jego śmierci w Babilonie w 323 roku p.n.e. lokalne powstania zmiotły resztki macedońskich przyczółków.
Jedną z osób, która liczyła na to, że Aleksander nie zatrzyma swojego pochodu na wschód, w głąb Indii, był generał indyjski, znany w greckich źródłach jako Sandrokottos. Tożsamość tej na poły mitycznej postaci pozostawała tajemnicą do czasu, aż William Jones, dokonujący przekładu sztuki sanskryckiej z I wieku n.e., natrafił na wzmiankę o indyjskim władcy o imieniu Ćandragupta Maurja (rządził w latach 322-297 r. p.n.e.), który odebrał tron swojemu rywalowi i założył stolicę w Pataliputrze, gdzie przyjmował emisariuszy z odległych krain. Jones doszedł do wniosku, że Sandrokottos i Ćandragupta to jedna i ta sama postać. Znaczenie tego odkrycia nie ograniczało się jednak do poznania ich tożsamości. Dzięki wyznaczeniu chronologii rządów Ćandragupty udało się w końcu odtworzyć znaczną część starożytnej historii Indii.
Ćandragupta miał dwadzieścia kilka lat, gdy został skazany na wygnanie przez władcę Magadhy. Opowieści o waleczności armii magadhańskiej były jednym z powodów, dla którego Aleksander wstrzymał pochód w głąb Indii. Niemniej Ćandragupta nalegał, aby Aleksander przekroczył Bjas, przekonując Macedończyka, że podbój Magadhy nie przysporzy mu kłopotów, gdyż ludność królestwa wznieci powstanie przeciwko królowi, "którego darzyła nienawiścią i pogardą ze względu na jego nikczemność i niskie pochodzenie".
Jako że Aleksander nie odpowiedział na jego wezwanie, Ćandragupta zaczął samodzielnie gromadzić wojska, złożone głównie z wojowników pochodzących z klanów rozsianych po północno-zachodnim pograniczu Indii. Jego armia szybko uporała się z resztkami greckich garnizonów i w 321 r. p.n.e. pokonała Nandę, władcę Magadhy, a następnie zajęła jego stolicę, Pataliputrę, a Ćandragupta przejął dowodzenie nad magadhańską armią złożoną z 80 tysięcy jeźdźców, 200 tysięcy piechurów i 6 tysięcy słoni bojowych.
Podczas swojego marszu na zachód Ćandragupta zadał także bolesną klęskę jednemu z dowódców Aleksandra, Seleukosowi Nikatorowi (358-281 p.n.e.), który dążył do odzyskania utraconych ziem. Grecki generał został zmuszony do oddania ogromnego obszaru, obejmującego dzisiejszy południowy i wschodni Afganistan, w zamian za liche 500 słoni bojowych. Dwaj przywódcy zawarli następnie jakieś porozumienie, które zapewne przypieczętowano politycznym małżeństwem.
W geście przyjaźni Seleukos posłał swojego ambasadora, Megastenesa (ok. 350-290 p.n.e.) do Pataliputry. Megastenes podczas podróży przez Indie sporządził jako pierwszy obcy podróżnik szczegółowy opis kraju. Rękopis jego dzieła Indica zaginął, jednak fragmenty zostały wykorzystane przez Strabona, Pliniusza oraz Arriana. Jego opisy "tej mistycznej i magicznej krainy" nie zawsze były wierne. To, czego Megastenes nie zobaczył osobiście, zapożyczał z legend. Pojawiali się w nich ludzie bez ust, którym do przetrwania wystarczył zapach pieczonego mięsa i perfum z owoców i kwiatów, mieszkańcy Hiperborei, którzy dożywali tysiąca lat, oraz rasa istot o uszach tak wielkich, że potrafiły się nimi owijać jak kocem.
Z punktu widzenia historyków znacznie cenniejsze są jego opisy królewskiego dworu "Sandrokottosa", na którym "panował z barbarzyńską i pełną przepychu ostentacją". Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę pewne wyolbrzymienia, to z jego pism jasno wynika, że Pataliputra była jednym z największych miast świata starożytnego. Rozciągały się w nim jeziora mieniące się kwiatami lotosu, jaśminem i hibiskusem, a ulice były schładzane przez fontanny - jakże odmienny to widok od chaotycznej i pełnej tłumów Patny, która wznosi się na ruinach dawnego miasta. Pałac Ćandragupty, zbudowany w całości z drewna, skrywał "misy i czary wykonane ze złota, niektóre szerokie na prawie dwa metry, bogato ornamentowane stoły i trony ceremonialne, naczynia z indyjskiej miedzi wysadzane cennymi kamieniami, oraz obfitość majestatycznie zdobionych szat, którymi uświetniano publiczne ceremonie". Do rozrywek należały walki zbrojnych, wyścigi wołów oraz królewskie polowania.
Megastenes przedstawił obraz sprawnej machiny państwowej zarządzanej przez władcę, którego tak zajmowało administrowanie swoim państwem, że nocami nie spał więcej niż cztery godziny. Na każdym kroku towarzyszyli mu strażnicy - zwykle poruszał się w złotym palankinie przenoszonym przez słonie i krytym od słońca przez służące z parasolami. Choć Ćandragupta rządził tylko przez dwadzieścia cztery lata, zyskał sobie sławę jako "Juliusz Cezar Indii", tamtejszy "człowiek z krwi i żelaza". Uporawszy się z greckimi garnizonami w północno-zachodniej części kraju, włączył do swoich posiadłości większość Indii północnych, od Morza Arabskiego po Zatokę Bengalską. Przejmując kontrolę nad tak ogromnym terytorium, imperium Maurjów stało się pierwszym królestwem wieloetnicznym w Indiach. Za panowania jego wnuka Aśoki w III wieku p.n.e. obejmie ono niemal cały subkontynent i do czasów cesarza mogolskiego Aurangzeba w drugiej połowie XVII wieku swoimi granicami będzie najbardziej przypominało współczesne państwo indyjskie.
Greccy dziejopisarze, tacy jak Megastenes, oraz nieliczne indyjskie dramaty stanowiły jedyne źródła informacji na temat Maurjów aż do początku XX wieku, kiedy to uczony bramin z Tańdźawuru przybył do Biblioteki Orientalnej w Majsurze ze zbiorem starożytnych notatek sporządzonych na wysuszonych liściach palmowych. Dokumentem okazała się Arthaśastra, często tłumaczona jako "nauka o polityce" lub "rozprawa o sukcesie". Było to jedno z najważniejszych źródeł na temat administracji, prawa, handlu, wojny i pokoju w Indiach starożytnych, a za jego autora uważa się bramińskiego doradcę Ćandragupty, Kautilję (375-282 p.n.e.). Z ostatnich badań wynika, że tekst został mocno zredagowany przez wielu autorów w II lub III wieku n.e.
Jak podkreśla Amartya Sen, indyjski zdobywca Nagrody Nobla z dziedziny ekonomii, jasny przekaz płynący z Arthaśastry jest następujący: "siła daje rację". Niektórzy porównywali ją do Sztuki wojny Sun Zi, jako podręcznika dla ambitnych włodarzy "pragnących zgromadzić majątek w kraju o rosnącej konkurencji i wchodzącym na arenę globalną". Pokładanie zaufania w innym władcy było kopaniem sobie grobu. Moralność nigdy nie powinna wpływać na rządzenie państwem. Zręczność w prowadzeniu intryg była znacznie bardziej pożądaną zdolnością monarchy niż władza czy zapał do rządzenia. W opinii Kautilji spiski były czymś tak fundamentalnym, że zalecał on werbować szpiegów i informatorów spośród kurtyzan. Szpiedzy mogli także posłużyć do rozsiewania fałszywych informacji, wywoływania paniki wśród oddziałów nieprzyjaciela lub podnoszenia na duchu własnych zbrojnych poprzez ogłaszanie nieistniejących zwycięstw czy fabrykowanie wyroków astrologów odnośnie do nieomylności monarchy.
W opinii niemieckiego socjologa Maxa Webera Arthaśastra ze swoim radykalnym przekazem sprawiała, że Książę Machiavellego wyglądał jak nieszkodliwa książka. Nigdzie nie wybrzmiewa to dobitniej niż przy zaleceniach Kautilji co do zdobywania władzy. W swoim dziele określa królów mianem widźigi?u, czyli kogoś pragnącego podbojów. O ile polityka ekspansjonistyczna ma kluczowe znaczenie w wizji Kautilji, o tyle monarchowie zawsze zmagali się z dylematem, w jaki sposób pogodzić swoją władzę ze zwierzchnością religijną kapłanów bramińskich. Jak zaznacza politolog Sunil Khilnani, "aby zalegitymizować swoją pozycję, władca musiał wykazać brak zainteresowania władzą doczesną oraz swój pociąg ku wyrzeczeniu - ale nie na tyle, aby utrudniło mu to dążenie do zdobycia władzy. Ta niekończąca się walka o osiągnięcie równowagi nadal stanowi wyzwanie dla władców Indii".
KAUTILJA O KORUPCJI:
"Jak w przypadku ryby pływającej w wodzie nie sposób stwierdzić, kiedy ta pije wodę, tak nigdy nie wiadomo, kiedy urzędnik wyznaczony do pełnienia obowiązków nie sprzeniewierza pieniędzy".
KAUTILJA O WŁADZY:
"Władca powinien zdobyć serca ludzi podchodami: król musi znać sztuczki magiczne, z pomocą których rozsnuje wokół siebie aurę cudownych mocy i w nieskrępowany sposób będzie sięgał po manipulacje".
Zgodnie z legendą Ćandragupta abdykował w 297 roku p.n.e. Istnieją różne wersje tłumaczące, dlaczego podjął taką decyzję, będąc u szczytu władzy. Jak przekazują w jednej z legend dżiniści, doradca duchowy monarchy przepowiedział, że na królestwo spadnie dwunastoletnia klęska głodu jako kara za okrucieństwa, których dopuścił się podczas swoich rządów. Jeśli wierzyć temu podaniu, Ćandragupta przeszedł na dżinizm i wraz z grupą mnichów wyruszył na południe Indii. Ich ostatnim przystankiem w podróży była Śrawanabelagola, gdzie, jak głosi legenda, władca ogłosił finalny akt wyrzeczenia i rozpoczął post, który doprowadził go do śmierci.
AŚOKA: "NAJWIĘKSZY Z KRÓLÓW"
To, co wiemy na temat kolejnego rozdziału historii Indii, zawdzięczamy skrupulatnym badaniom następcy Williama Jonesa w Asiatic Society. Podczas zgłębiania inskrypcji na kamiennej balustradzie buddyjskiej stupy w Sańći w 1837 roku James Prinsep (1799-1840) odczytał dwie litery alfabetu. To mu jednak wystarczyło, aby rozpoznać w nim język palijski. Prinsep zaczął badać inne inskrypcje rozsiane po subkontynencie. Niektóre zapisano na blokach skalnych, inne na ścianach klifów. Jednak te najbardziej imponujące okalały masywne, walcowate filary. Proponowano rozmaite teorie tłumaczące znaczenie tych inskrypcji, od zapomnianych pieśni wedyjskich poczynając, na specyficznej odmianie indyjskiego Dekalogu kończąc. Prinsep wkrótce jednak zrozumiał, że były to edykty ogłaszające prawa wydawane przez jednego władcę. Większość zaczynała się od słów "tako rzecze Devanampija Pijadassi". Buddyjscy kronikarze z Cejlonu wspominali o królu Sri Lanki o nazwisku Pijadassi, takim samym, jakie nosił władca indyjski, który szerzył buddyzm i panował nad gigantycznym królestwem. Dopiero jednak na początku XX wieku odkryto, że Devanampija Pijadassi, "ulubieniec bogów i miłowany przez ludzi", to tak naprawdę cesarz Aśoka.
Herbert George Wells w swojej Historii świata nazywa Aśokę "największym z królów" ze względu na odrzucenie przez niego wojny, przyjęcie buddyzmu i wydanie odezwy, że wszystkie jego podboje "będą podbojami czynionymi przez religię". Aśoka zdaniem historyka Arthura L. Bashama "góruje nad innymi królami Indii starożytnych, choćby z tego powodu, że jest jedynym spośród nich, którego osobowość można w jakimkolwiek stopniu odtworzyć". Opisując charakter Aśoki, Basham kreśli obraz człowieka "nieco naiwnego, często zarozumiałego i nadętego, ale nie do złamania, o silnej woli i władczego".
Obejmując tron około 268 roku p.n.e., Aśoka odziedziczył imperium zamieszkane przez 50 milionów ludzi, zróżnicowanych pod względem społecznym, religijnym i etnicznym. Obszar wokół Magadhy i zachodniej części Niziny Hindustańskiej był zdominowany przez kulturę Ariów. Ziemie bardziej na zachód i północ weszły w kontakt z hellenistycznymi kulturami Afganistanu, podczas gdy południe subkontynentu zamieszkiwały prearyjskie ludy drawidyjskie. Rozmiar i różnorodność imperium sprawiały, że trzeba było położyć silny nacisk na funkcjonowanie rządu i mandat władzy. Rozpoczęto budowę dróg, zacienionych rzędami drzew, ze studniami oraz domami wypoczynkowymi w odległości jednego dnia marszu. Do zarządzania tak rozległym imperium Aśoka powołał dharma-mahamatra, "urzędników prawości", którzy krążyli po królestwie i upewniali się, że urzędnicy lokalni spełniali swoje obowiązki. Nieodłączną częścią projektu imperialnego władcy były edykty. Umieszczane na ważnych obiektach, lub w ich pobliżu, zawierały następujący przekaz: "niech słowa te przetrwają tak długo, jak rządzą moi synowie i wnukowie, i jak długo po niebie wędrują słońce i księżyc".
Chociaż Aśokę pamięta się zwykle za przedkładanie dialogu ponad siłę, jego rządy rozpoczęły się od rozlewu krwi. Edykt ze steli kamiennej w Girnar w Indiach zachodnich opisuje, jak podczas podboju królestwa Kalinga wymordowano 100 tysięcy ludzi. Zapewne głód i choroby pochłonęły jeszcze więcej ofiar, co wywołało u Aśoki "wyrzuty sumienia, głęboki żal oraz ukłucie winy", jak można wyczytać w edykcie.
Większość spośród 33 odkrytych edyktów została spisana w prakrycie, grupie języków potocznych, które były powszechniej znane niż sanskryt czy język palijski obecny w pochodzących z Cejlonu tekstach buddyjskich. Stele z zachodniej części Indii są zapisane językiem greckim i aramejskim, lingua franca ówczesnego imperium perskiego. Filary wzniesione przez Aśokę to także niezwykłe zabytki sztuki, zwieńczone podobiznami lwów i byków, wykutymi prawdopodobnie przez zdolnych rzeźbiarzy, którzy przybyli do Indii po upadku imperium Achemenidów. Wyrzeźbione z jednego bloku skalnego, niektóre z filarów wznosiły się na wysokość 12-15 metrów. Po wydobyciu w kamieniołomach w Ćunarze, nieopodal Waranasi, filary, ważące nawet po 50 ton, były transportowane setki kilometrów do miejsc o kluczowym położeniu.
Fot. 7 Najsłynniejszy filar Aśoki odkryto w Sarnacie i zawiera on kapitel z rzeźbami czterech lwów, spoglądających w różnych kierunkach i stojących na dharma ćakra (kole prawa). To przedstawienie stanie się godłem niepodległych Indii i trafi na monety, banknoty, znaczki i pieczęcie. Ćakra znajduje się także na fladze Indii.
O ile same filary i edykty wyryte w skałach są zapożyczeniem z monumentalnych inskrypcji Dariusza I z Persji, ich treść nie wychwala cesarza i jego wielkości, a stanowi raczej wykład jego polityki dharmy. Najważniejszą zasadą dharmy była tolerancja, zarówno wobec ludzi, jak i ich wierzeń i poglądów. Jak tłumaczył Aśoka, oznaczało to "wyrozumiałość wobec niewolników i służby, posłuszeństwo wobec matki i ojca, szczodrość wobec przyjaciół, znajomych i krewnych, a także wobec kapłanów i mnichów". Kolejną zasadą było niekrzywdzenie. Jeśli tylko to możliwe, podboje należało prowadzić z umiarem. Chcąc dać przykład rządu oświeconego, Aśoka był przekonany, że przekona sąsiednie królestwa do zalet swojej polityki i te same dołączą do jego imperium, budując coś na wzór oświeconej konfederacji.
Sztuka kierowania państwem w Indiach, dotychczas zasadzająca się na ekspansji imperium w drodze brutalnych podbojów, została postawiona na głowie. Wspierając się na myśli buddyjskiej, Aśoka uznał, że podbój można prowadzić zgodnie z zasadami miłosierdzia. Władca zakazał ofiar ze zwierząt i ograniczył spożycie mięsa. Położył kres królewskim polowaniom. Zakazano uboju papug z gatunku aleksandretta obrożna, gołębi, nietoperzy, mrówek, żółwi, wiewiórek, krów, nosorożców oraz kóz. Dzięki jego wierności zasadzie ahinsy, wiele z poddanych Aśoki przeszło na wegetarianizm.
DRUGI MNIEJSZY EDYKT NASKALNY:
"Należy słuchać ojca i matki, egzekwować poszanowanie dla wszystkich istot żywych i zawsze głosić prawdę. Należy postępować według cnót zawartych w Prawach Powinności. Uczeń winien szacunek oddawać nauczycielowi, a we wszystkich kontaktach należy kierować się serdecznością. Ta starożytna zasada powinności wiedzie ku długiemu życiu i winna być ścieżką dla ludzi".
Najtrwalszym osiągnięciem Aśoki było przekształcenie buddyzmu z lokalnej sekty indyjskiej w światową religię. Nakazał wznieść osiem stup w Biharze, w miejscach, gdzie złożono prochy Buddy. Rozprowadzono je następnie po jego królestwie i duża część z nich trafiła do Taksili2, połączonej z Pataliputrą królewskim szlakiem wybudowanym za panowania Ćandragupty. Aśoka nakazał także wydrążyć w licznych miejscach imperium jaskinie do medytacji dla mnichów wyznających buddyzm i dżinizm. Te, które naznaczyły Wzgórza Barabar w pobliżu Bodh Gaja, zostaną unieśmiertelnione przez Forstera w jego Drodze do Indii z 1924 roku. Około 250 roku p.n.e. Aśoka zwołał sobór w Pataliputrze, podczas którego ułożono kanon palijski. Członkowie sangha otrzymali zadanie, aby rozsiewać buddyzm po Indiach oraz poza ich granicami.
Dowodem na rozprzestrzenianie się buddyzmu w tej epoce jest prężna kolonia buddyjska, którą w II wieku p.n.e. założyli w Aleksandrii kupcy indyjscy. W reakcji na jej powstanie, zarządca miasta wyraził ubolewanie, że "Grecy przejęli swoją filozofię od barbarzyńców". W ostatnich latach badacze zaczęli wskazywać na zaskakujące podobieństwa między buddyjskimi opowieściami o żywotach Buddy - dźatakami a chrześcijańskimi przypowieściami i cudami. Jedna z dźatak mówi o pobożnym uczniu buddyzmu, który potrafił chodzić po wodzie, ale gdy tylko opuściła go wiara, natychmiast runął na dno. W innej przypowieści Budda wykarmił 500 swoich zwolenników za pomocą jednego bochenka chleba ze swej misy żebraczej. Z kolei pewien tekst buddyjski w wielu miejscach przypomina starotestamentową przypowieść o synu marnotrawnym. Jak pisze Vincent Smith: "kiełkujące chrześcijaństwo stykało się z dojrzałym buddyzmem w szkołach i na targowiskach Azji i Egiptu. Z kolei obie te religie nasiąkały wpływami wszechobecnego pogaństwa pod różnymi postaciami oraz dzieł sztuki dających wyraz politeizmowi".
Pokój i dobrobyt czasów Aśoki z wolna odchodziły w przeszłość. "Urzędnicy prawości" głosili nauki Buddy, jednak głęboko zakorzeniona w społeczeństwie indyjskim stratyfikacja z wolna kruszyła ich przekaz. Gdy Aśoka zmarł około 232 roku p.n.e., imperium Maurjów zaczęło się rozpadać. Jego synowie zaczęli walki o sukcesję. Wyrzeczenie się przez Aśokę podbojów poszło w niepamięć i wojna na powrót stała się czymś naturalnym. "Podsumowując, historia Indii po upadku Maurjów to opowieść o walkach dynastycznych o kontrolę nad poszczególnymi regionami. Na kolejne dwa tysiące lat Indie utraciły polityczną, choć nie kulturową, jedność", zauważa posępnie A.L. Basham.
Do dziś trudno jednoznacznie orzec, co doprowadziło do upadku imperium Maurjów. Niektórzy historycy twierdzą, że probuddyjskie sympatie Aśoki skonfliktowały go z kastą kapłanów bramińskich. Zdaniem innych polityka wyrzeczenia się przemocy osłabiła siłę wojskową kraju i uczyniła z niego łatwy łup dla najeźdźców z zachodu. Na pewno sporym wyzwaniem była budowa poczucia państwowości na tak wielkim terytorium. Niewykluczone jednak, że przeważyły po prostu czynniki gospodarcze. Niektórzy historycy twierdzą, że dewaluacja srebrnych monet w późnym okresie panowania Maurjów stanowi dowód na to, że Aśoka nie był w stanie skutecznie sfinansować armii oraz ogromnej machiny biurokratycznej, które odziedziczył po Ćandragupcie, opierając się na rolniczej gospodarce.
EPOKA NAJEŹDŹCÓW
Okres, który nadszedł po dominacji cywilizacji Maurjów często nazywa się się "mrocznymi wiekami" w dziejach Indii. Jest to jednak zbyt surowa ocena. Fakt, kolejne fale koczowniczych plemion wojowników z Azji Środkowej oraz greckich awanturników obracały w ruinę indyjskie miasta i wioski, jednak równocześnie nie brakowało w tym okresie oświeconych władców. Buddyzm rozwijał się w swojej kolebce i rozlewał na sąsiednie ziemie, zaś władcy królestwa greko-baktryjskiego przynieśli ze sobą zachodnią wiedzę o astrologii i medycynie. Handel między Indiami a Azją Zachodnią i Morzem Śródziemnym rozkwitał tak dynamicznie, że nawet senatorowie w Rzymie narzekali, że kobiety przepuszczały pieniądze na towary luksusowe z Indii, w tym jedwab i biżuterię. Jak ze smutkiem oznajmił Pliniusz Starszy w 77 roku n.e., Indie stały się "zbiornikiem złota dla całego świata". Większość kruszcu pochodziła z legendarnych kopalń w Kolarze w Indiach południowych, skąd już w czasach cywilizacji harappańskiej wypływał on do Azji, Europy i Afryki.
Bieg historii subkontynentu miały wkrótce zmienić wydarzenia, do których dochodziło tysiące kilometrów na północ od Indii. W Chinach zakończono pierwszą fazę budowy Wielkiego Muru, który miał zatrzymać napływ plemion koczowników. W 165 roku p.n.e. jednym z plemion, które musiało zawrócić spod linii fortyfikacji, był lud Yuezhi. Podczas swojej wędrówki na zachód przepędzali kolejne plemiona, tworząc w ten sposób efekt "etnicznego domina". Ostatecznie osiedli w Baktrii, gdzie Śakowie wcześniej wygnali resztki greckich osadników, którzy pozostali w regionie po odejściu Aleksandra.
Wypędzeni ze swoich siedzib w Baktrii, Grecy nie mieli wyjścia i musieli znaleźć wspólny język z buddyjskimi mieszkańcami Gandhary, regionu na północ od Pakistanu i okalającego miasto Taksila. Greccy władcy zaciągali na służbę w roli doradców uczonych buddyjskich. Był to korzystny układ, gdyż dzięki temu społeczność buddystów mogła się upewnić, że będą realizowane jej potrzeby duchowe, społeczne, gospodarcze i kulturowe. Język grecki zaczął być stosowany w oficjalnych dokumentach, a do obiegu weszły monety greckie. Wielką sławą cieszyła się wyjątkowa szkoła rzeźbiarstwa, łącząca estetykę grecko-rzymską z wyraźnie odmienną stylistyką indyjską.
Pod koniec I wieku jedno z plemion Yuezhi, Kuszanowie, wkroczyło do Gandhary, a stamtąd do Indii północno-zachodnich, by przejąć kontrolę nad dwoma ważnymi szlakami handlowymi wiodącymi do Azji. Niczym Ariowie sprzed półtora tysiąca lat, także oni byli wyśmienitymi jeźdźcami. Ze względu na brak źródeł na ten temat do dziś nie wiemy, czy wkroczyli na subkontynent jako najeźdźcy, sojusznicy jednego z władców, czy migranci.
Królowie Kuszanów określali się mianem "synów niebios", przejmując ten tytuł od ówczesnych władców Chin. Ich najwybitniejszy monarcha, Kaniszka, objął rządy w 127 roku n.e. i panował do 150 roku. Kontrolował państwo rozciągające się od Kaszgaru po dorzecze Gangesu, którym władał z dwóch stolic: z Puruszapury, czyli dzisiejszego Peszawaru, oraz Mathury nad rzeką Jamuna w północnych Indiach.
Kaniszka przeszedł na buddyzm tak jak Aśoka. Zwołał duży sobór buddyjski w Kaszmirze. Podczas tego wydarzenia, które zgromadziło ponad 500 mnichów, dokonano dogłębnej rewizji kanonu buddyjskiego. Klasztory przemieniły się w przedsięwzięcia biznesowe zajmujące się wszystkim, od handlu po warzenie i destylację alkoholu, co pozwalało im pozyskiwać fundusze na działalność misyjną i szerzenie buddyzmu na Azję Środkową i Chiny. W późniejszych latach panowania Kaniszki wypuszczono monety z wizerunkiem Buddy i greckimi napisami, a także tworzono przedstawienia bóstw perskich, rzymskich, greckich czy pochodzących z bramińskich wierzeń Indii.
Wkład Kaniszki w cywilizację indyjską zaznaczał się także w promowaniu przez niego sztuki Gandhary oraz architektury buddyjskiej. Rzeźby przedstawiające stojącego Buddę w szerokich szatach przypominających togi oraz o rysach twarzy i fryzurze przynależnej do regionu śródziemnomorskiego są świadectwem wpływu sztuki greko-rzymskiej.
Fot. 8 W 1911 roku archeologowie odkryli pozbawiony głowy posąg Kaniszki ubranego w kaftan Kuszanów, buty jeździeckie i wyposażonego w laskę ceremonialną oraz szeroki miecz. Niemal identyczny zabytek, przechowywany w Muzeum w Kabulu, został zniszczony przez talibów w 2001 roku.
Ich autorami prawdopodobnie byli rzeźbiarze rzymscy podróżujący Jedwabnym Szlakiem, którego nitki schodziły się w północno-zachodnich Indiach. Region wokół Taksili stał się centrum buddyzmu, o czym świadczyły setki stup, obejmujących niewielkie kapliczki modlitewne, a także najwyższy budynek świata starożytnego, jakim była 170-metrowa wieża, zwieńczona trzynastoma nasadami pozłacanymi i wysadzanymi kamieniami szlachetnymi, witająca przyjezdnych w Puruszapurze.
Poza objęciem buddyzmu opieką królewską cywilizacja indyjska nie zapożyczyła wiele od najeźdźców, może jeszcze z wyjątkiem wprowadzenia kawalerii do swojej sztuki wojennej. W zasadzie nic nie wiemy na temat następców Kaniszki, a jego królestwo po jakimś czasie się rozpadło. Niemniej szkoła sztuki z Gandhary nadal rozwijała się na terenie Afganistanu i Kaszmiru. W II wieku n.e. na szlaku karawan łączącym Baktrię z Taksilą powstał ośrodek buddyjski Bamian. Do dziś można podziwiać wykute w skałach wąskiej doliny Bamian święte groty będące miejscem odosobnienia dla mnichów, jednak trzy gigantyczne posągi Buddy, z których najwyższy wznosił się na wysokość 53 metrów, padły ofiarą talibskich świętokradców, którzy wysadzili je w powietrze w marcu 2001 roku. Tamto wydarzenie wyznacza punkt kulminacyjny jeszcze mroczniejszej epoki w dziejach Indii niż ta, która nadeszła na początku pierwszego tysiąclecia.
1 Miasto o nazwie Kabul jeszcze wówczas nie istniało. Autor może mieć na myśli region rzeki, która współcześnie nazywa się Kabul. (przyp. red. nauk.)
2 Taksila to nazwa współczesna. W starożytności miasto to nazywało się Takszaśila. (przyp. red. nauk.)