Iluzja percepcji. Część II. Demaskowanie bzdur - David Icke

-
Proszę czekać

Pasożyty percepcji

Cała nasza wiedza ma swoje źródło w naszej percepcji.

- Leonardo da Vinci

To jest dobry moment na podsumowanie tego, czego się dowiedzieliśmy. Żyjemy w fałszywej rzeczywistości, wygenerowanej przez Świadomość, znajdującą się w ekstremalnym stanie zniekształcenia i demencji. Rzeczywistość ta bazuje na masowym zakłamaniu i inwersji - zniekształceniu równowagi i harmonii (prawdy). Ludzie w tym zniekształconym stanie percepcji rezonują energetycznie w zakresie częstotliwości tej Świadomości, która żeruje na ludzkiej energii i karmi swoje zniekształcenie. To energetyczne sprzężenie zwrotne. Ludzie powinni powiększać zakres swojej świadomości i spojrzeć zza zasłony Matriksu, przynajmniej dostrzec niższe poziomy archontycznego spisku. Tak więc walka o ludzką percepcję trwa nieustannie, każdego dnia. Demiurgiczni Archonci (zniekształcenie) chcą manipulować ludzkością, aby ta wybudowała i zaakceptowała rzeczywistość w formie komórki więziennej, w której nie ma wolności ekspresji, możliwości wyboru, przemieszczania się, brak też niezależnej myśli. To świat opisany przez Orwella i Huxleya, którzy wiedzieli, co się wydarzy. Archonci zamierzają odstrzelić ogromną część ludzkiej populacji, a resztę chcą trzymać na lekach, zaczipować i kontrolować za pomocą technologii, która robi z ludzi umysłowych zombie. Promowany jest ostatnio model "transhumanizmu". Administracja Obamy ogłosiła w 2013 roku projekt na najbliższe lata, wart miliardy dolarów - zakłada on stworzenie dokładnej "mapy" ludzkiego mózgu, tak jak to zrobiono z ludzkim genomem. Do projektu zaangażowano koszmarny "zespół", składający się z agencji federalnych, prywatnych fundacji, neuronaukowców i nanonaukowców. "New York Times" wspomniał o "wytężonym wysiłku, aby dowiedzieć się więcej o miliardach neuronów w mózgu i uzyskać większy wgląd w percepcję, działanie i ostatecznie świadomość". Tu chodzi jednak o to, jak skuteczniej kontrolować zdekodowane percepcje mózgu. Pomiędzy ściemą znajdował się prawdziwy powód "[...] jest szansa na utorowanie drogi dla rozwoju sztucznej inteligencji". Dzięki, w końcu się przyznaliście. Plan w skrócie polega na przekształceniu ludzi według projektu Archontów. Podkreślałem, że demiurgiczni Archonci nie mają zdolności odczuwania ludzkich emocji. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Brystolu udowodniło, że ludzie dokonali regresu emocjonalnego na przestrzeni ostatnich stu lat. Odkryto, że od lat siedemdziesiątych ma miejsce wzrost poziomu lęku. Odnotowano też "masowy spadek" ekspresji emocji od 1900 roku. Emocja "odrazy" osiągnęła najniższy wynik - nic dziwnego, skoro ludzie stali się odporni na odrażające wydarzenia, oglądając filmy, wiadomości telewizyjne, grając w gry wideo. Aldous Huxley opisał w Nowym wspaniałym świecie, że dzieci nie będą wychowywane przez rodziców czy poczęte drogą naturalną, tylko będą produkowane w laboratoriach światowego rządu według określonych typów genetycznych od El-lit do robotników. Dzięki temu Archonci uzyskają kontrolę nad dziećmi, aby wykorzystywać je i czerpać z nich energię. Obserwujemy ciągłe kłamliwe ataki na instytucję rodziny, w miarę jak plan jest realizowany. Kochający rodzice zostają pozbawieni praw rodzicielskich na podstawie zmyślonych oskarżeń. Państwo odbiera rodzicom wiele dzieci za pośrednictwem ukrytych regulacji prawnych. Większa inwersja następuje wtedy, gdy odebrane dzieci są wykorzystywane. Oczywiście nie zawsze, ale jednak często. Ochrona dzieci przed wykorzystywaniem przez zaniedbujących je rodziców jest oczywistą koniecznością. Zawodowi kłamcy z instytucji socjalnych i systemu sądownictwa chcą jednak na siłę odebrać dzieci rodzicom, którzy je kochają. Nikt z choćby odrobiną empatii i współczucia nie mógłby do czegoś takiego dopuścić - ale Archonci zatrudniają swoich agentów. Ciągle zwiększający się archontyczny wpływ na ludzkość wymaga bezustannej centralizacji władzy. Plan polega na osiągnięciu stopnia, gdy wszystko to, co się dzieje na świecie, jest dyktowane przez El-litę archontycznych linii krwi, zasiadających wokół stołu. Dlatego właśnie trwa nieustanna centralizacja władzy we wszystkich dziedzinach naszego życia. Organizacje podobne do Unii Europejskiej planuje się utworzyć na całym świecie. Będą one obejmowały wszystko: łańcuch żywieniowy, biotechnologię, zasoby energii, medycynę, media, wojsko (NATO) i całą resztę. Władza jest skupiona w rękach niewielu ludzi i korporacji pod szyldem "globalizacji". Peter D. Sutherland, tak zwany ojciec globalizacji, zasiada w międzynarodowym zarządzie Goldmana Sachsa oraz należy do wewnętrznego kręgu grupy Bilderberg. To, co nazywamy "światem" i ludzkim życiem, jest tak naprawdę gigantycznym programem kontroli umysłu, prowadzącym globalną populację krok po kroku do koszmaru Orwellowskiego. Studiowałem te techniki manipulacji umysłu i emocji przez niemal 25 lat. Gdy dowiesz się, dokąd to nas zaprowadzi, będziesz w stanie dostrzec kłamstwa i oszustwo.

Ciche bronie do cichych wojen

Iluzja percepcji, którą jest globalny spisek, została jasno opisana w przytaczanym przeze mnie dokumencie. Natknąłem się na niego na początku lat dziewięćdziesiątych: Ciche bronie do cichych wojen, znany też jako Ciche bronie do cichej wojny. Wygląda na podręcznik dla nowych rekrutów globalnego spisku, który objaśnia, jak sterować bezpośrednią ekonomią i percepcją publiczną, aby ludzie stali się niewolnikami niewielkiej garstki osób do końca życia. Ponownie przeczytałem Ciche bronie podczas pisania książki - po tylu latach strategia opisywana w dokumencie jest wyraźnie widoczna w wydarzeniach światowych i życiu codziennym. Wspomniałem o dokumencie na początku książki, ale warto przypomnieć jego treść w świetle tego, o czym teraz mowa. Dokument Ciche bronie został napisany w maju 1979 roku, a znaleziony w czerwcu 1986 roku w kopiarce IBM, zakupionej w okazyjnej cenie przez pracownika Boeinga. Okazuje się jednym z serii podręczników, wyjaśniających, jak niewiele osób kontroluje całą resztę. Nie mogę z całą pewnością stwierdzić, czy jest autentyczny, lecz (a) wykłada strategię dosyć szczegółowo i (b) to, co jest opisywane, ma teraz miejsce. Definiuje ciche bronie jako automatyzację społeczną - kontrolę percepcji. Ludzie wierzą, że są wolni, myślą i podejmują własne decyzje. Tak nie jest, dlatego muszą otworzyć swoje umysły na Świadomość poza pięcioma zmysłami. W dokumencie stwierdzono, że użycie tych cichych broni oznacza, iż "istnieje stan wojny domowej pomiędzy daną osobą czy grupą ludzi a resztą" oraz opisano naturę i konsekwencje użycia tych cichych broni kontrolujących percepcję:

 

Osoby, które wymyśliły ciche bronie, oczekują, że będą pełniły podobną funkcję jak zwyczajne bronie. Zastrzela sytuacje bez eksplozji pocisków; nie ma nic wspólnego z bronią palną; zamiast snajpera jest programista komputerowy zajmujący się przetwarzaniem danych; pod rządami magnata bankowego zamiast generała wojskowego. Cicha broń nie powoduje wybuchu, fizycznych obrażeń. Wywołuje jednak szkodę psychiczną, mimo że jej bezgłośna ingerencja w życie codzienne początkowo nie jest dostrzegalna. Społeczeństwo nie rozumie tej broni i nie widzi, czym jest atakowane. Społeczeństwo może instynktownie odczuwać, że coś jest nie tak, lecz z powodu technicznej natury cichej broni nie może wyrazić swojego odczucia w sposób racjonalny. Ludzie nie wiedzą, jak prosić o pomoc i jak wspólnie dać sobie radę, by się obronić. Gdy cicha broń wprowadzana jest stopniowo, społeczeństwo przyzwyczaja się, adaptuje do jej obecności i uczy się tolerować to wtargnięcie w codzienne życie do czasu, aż presja (psychologiczna, ekonomiczna) staje się tak silna, że ludzie się załamują [nazistowski Anioł Śmierci Joseph Mengele rzekł: "Im więcej robimy dla Ciebie, tym mniej jesteś skłonny uwierzyć, że to my".]. Dlatego cicha broń jest rodzajem wojny biologicznej. Atakuje witalność, siłę jednostek, pozbawia możliwości wyboru. Manipuluje i atakuje źródła ich energii.

W ten sposób społeczeństwo jest manipulowane na masową skalę (nie tylko poprzez wywołaną presję ekonomiczną i chaos), aby zgodziło się na własne zniewolenie. Aha, ale przecież nie ma żadnego spisku? Nie, nie. To wszystko przypadek. Idź spać, nic tu nie znajdziesz. Jesteśmy politykami, dziennikarzami oraz urzędnikami stosującymi się do przepisów prawnych. Zaufaj nam. Ludzie pokroju tego typa Icke'a są paranoikami. Dokument Ciche bronie mówi o tym, że społeczeństwo adaptuje się do tej formy broni i uczy się tolerować to wtargnięcie w swoje życie "do czasu gdy presja (psychologiczna, ekonomiczna) stanie się zbyt silna i doprowadzi ludzi do załamania". W Stanach Zjednoczonych w 2013 roku było więcej samobójstw niż wypadków samochodowych; więcej żołnierzy amerykańskich zmarło wskutek samobójstwa w 2012 roku niż na wojnie; co trzeci amerykański pracownik cierpi z powodu chronicznego, ogłupiającego stresu; ponad połowa osób pomiędzy 18 a 33 rokiem życia zmaga się z insomnią; 11 procent Amerykanów powyżej 12. roku życia przyjmuje antydepresanty; 6,4 milionów amerykańskich dzieci pomiędzy 4 a 17 rokiem życia przyjmuje Ritalin; 23 procent kobiet w wieku 40-59 lat - niemal co czwarta - przyjmuje antydepresanty; 28 procent dorosłych ma problem z alkoholem. Powyższe problemy dotyczą nie tylko USA (w Wielkiej Brytanii istnieje epidemia depresji). Społeczeństwo "poddaje się" pod presją społecznej inżynierii cichych broni. Edward Bernays (1891-1995), Rothschildo-syjonista, "ojciec public relations" powiedział:

Ci, którzy stosują na tkance społecznej niewidoczne mechanizmy manipulacji, konstytuują niewidzialny rząd, który jest realną siłą rządzącą naszym krajem. Rządzą nami, nasze umysły są modelowane, nasze upodobania formowane, nasze idee podsuwane przez ludzi, o których nigdy nie słyszeliśmy. To logiczny efekt tego, jak zorganizowane jest nasze demokratyczne społeczeństwo...

... W niemal każdym aspekcie naszego życia, czy to w sferze polityki czy biznesu, w naszych zachowaniach społecznych czy naszym myśleniu moralnym, jesteśmy zdominowani przez relatywnie małą liczbę osób... które rozumieją mechanizm zachodzących procesów społecznych. To one pociągają za sznurki, którymi kontrolują umysł społeczeństwa. Zaprzęgają stare metody i wymyślają nowe sposoby, aby mieć władzę nad światem.

Il.. 1. Jak dać się śledzić.

Dokument Ciche bronie wyjaśnia, jak istotne dla sukcesu Systemu Kontroli jest, żeby gromadzić szczegółowe informacje o ludziach. Opracowane dane pozwolą na inżynierię percepcji, aby osiągnąć maksymalną wydajność. Z pomocą przychodzi Internet. Facebook próbował zmanipulować setki milionów użytkowników, aby zamienili swoje adresy e-mail na wersję Facebookową - @facebook.com. Firma powiedziała, że zależało jej na "spójności". Jak było naprawdę? Te pasożyty nie mają wstydu. Facebook przyznał się w kwartalnym raporcie Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, że aż 83 miliony kont użytkowników jest fałszywych. Ile z nich powiązanych jest z Wywiadem? Facebook kupił izraelską firmę, która wykorzystuje funkcję rozpoznawania twarzy - Face.com. Istnieje operacja zwana Facedeals, dzieło Redpepper, agencji reklamowej z siedzibą w Nashville. Operacja ma mieć wymiar ogólnoświatowy. Facedeals zachęca rabatami w sklepach i barach. Wystarczy dodać swoje zdjęcie Facebookowe do systemu. Zdjęcie jest następnie rozpoznawane przez kamerę w danym miejscu. To kolejny przykład, jak wykorzystywana jest sieć społecznościowa (inżynieria). Przekonuje się ludzi, aby przekazali swoje prywatne dane - pod przykrywką "dobrych okazji" oraz "inter­akcji społecznych". Facebook w sposób oczywisty narusza wolność i prywatność, mimo to ogromna liczba ludzi go używa. W niektórych magazynach i na stronach internetowych możemy przeczytać sugestie, że niekorzystanie z Facebooka może wzbudzić podejrzenia. Niemiecki magazyn "Der Taggspiegel" nie omieszkał zauważyć, że James Holmes, oskarżony o strzelaninę w sali kinowej w Kolorado oraz norweski masowy zabójca Anders Breivik nie mieli profili na Facebooku. Wow, w takim razie to wszystko wyjaśnia. Psycholog Christopher Moeller (niech go lekarz wyleczy) powiedział w magazynie, że korzystanie z Facebooka jest objawem zdrowych relacji społecznych, gdy tak naprawdę oznacza przekazywanie osobistych, prywatnych szczegółów władzom, które nawet nie muszą ustanawiać praw, by je otrzymać (il. 1). Świat jest szalony. Co za zbieg okoliczności, że Rothschildowscy syjoniści oficjalnie stworzyli i kontrolują Google, Yahoo, Facebook, MySpace, Twitter, YouTube, Wikipedię, eBay, Amazon itd. Dzięki swojemu systemowi e-booków Amazon planuje przejąć kontrolę nad globalną branżą wydawniczą. Dominująca pozycja pozwoli firmie dyktować ceny, a także decydować, czy dana książka w ogóle zostanie opublikowana. Czy ktokolwiek naprawdę wierzy, że frontmeni tacy jak Mark Zuckerberg (Rothschildowski syjonista) przejmują się atakami na swoje korporacje? Zuckerberg wygląda mi na postać wyjętą z Piotrusia Pana i długo wydawało mi się, że ciągnie się za nim cała ukryta historia, o której nikt nam nie mówi. Wyszukiwarki internetowe, sieci społecznościowe i firmy telefoniczne przechwytują i gromadzą informacje o swoich użytkownikach, legalnie czy nie, i wszystko to zgodnie z wymogami Cichych broni na ciche wojny. Dokument mówi o tym, że jednym z aspektów ujawniania informacji jest testowanie szoków cenowych, czyli gdy cena produktu czy towaru takiego jak paliwo jest zawyżana w krótkim czasie, nawet w ciągu nocy, a "skutkujące echa ekonomicznego szoku są interpretowane przez komputery; odkrywana jest w ten sposób psychoekonomiczna struktura gospodarki". Dokument dalej mówi:

Ostatecznie każdy osobny element struktury jest zapisany w komputerze, który gromadzi iinformacje o osobistych upodobaniach, wiążąc dany produkt (uniwersalny kod produktu - UPC; kody kreskowe na opakowaniach) ze zidentyfikowanymi konsumentami (użytkownikami karty kredytowej ze stałym "wytatuowanym" numerem, niewidzialnym w normalnym ambientowym podświetleniu).

To drugie to oczywiście mikroczip, przed którym przestrzegam od ponad dwudziestu lat. Ci ludzie widzą innych jako zwierzątka w laboratorium masowej percepcji. Dokument Ciche bronie mówi o przemyśle manipulacji umysłu, zwanym reklamą:

Jeśli twórca reklamy przemawia do telewidza, jakby był jakimś dwunastolatkiem, istnieje prawdopodobieństwo, że będzie reagował on na tę sugestię bezkrytycznie jak dwunastolatek. Wtedy prawdopodobnie sięgnie po produkt pod wpływem impulsu, gdy będzie mijał go na półce w sklepie.

Ciche bronie opowiadają o mechanizmie szoków cenowych:

Inżynierowie ekonomiczni osiągają odpowiedni rezultat, studiując zachowanie konsumentów. Najpierw dokonują dokładnej selekcji podstawowych towarów, takich jak piwo, kawa, benzyna czy cukier, a następnie wywołują nagłą zmianę ceny czy dostępności. Tym sposobem zmieniają budżet i nawyki zakupowe każdej osoby. Następnie obserwują fale szoku podczas monitorowania zmian w reklamach, cenach i sprzedaży tych czy innych towarów.

Celem takich badań jest zdobycie know-how, aby wprowadzić ekonomię sektora publicznego w przewidywalny stan zmiany, nawet kontrolowany autodestruktywny stan zmiany, który przekona ludzi, że pewni "eksperci" powinni przejąć kontrolę nad systemem finansowym i ponownie ustanowić bezpieczeństwo (raczej niż wolność i sprawiedliwość) dla wszystkich. Gdy obywatele stają się niezdolni do kontroli swoich spraw finansowych, stają się totalnie zniewoleni, będąc źródłem taniej siły roboczej.

Pamiętaj, że zostało to napisane w latach siedemdziesiątych. Teraz spójrz na świat dzisiaj. Mieliśmy niewybranego drogą powszechnego głosowania bankiera w roli premiera Grecji. Mamy wielu takich bankierów i akademików (technokratów) we Włoszech. Jako usprawiedliwienie podaje się, że wybór "ekspertów" ma rozwiązać sfabrykowane kryzysy ekonomiczne. To jest prosto wyjęte ze stron Cichych broni na ciche wojny. W dokumencie czytamy dalej:

Również praca może posłużyć do testu szoku. Strajki siły roboczej przynoszą idealne testy szoku dla ekonomii, zwłaszcza jeśli chodzi o tak ważne dziedziny jak transport, komunikacja, służby komunalne (energia, woda, wywóz śmieci) itd.

Poprzez test szoku odkrywa się bezpośredni związek pomiędzy ilością pieniędzy w obiegu na rynku a prawdziwym, psychologicznym spojrzeniem oraz odpowiedzią zależnych mas.

Wojna i pokój, wzrosty cen, jeszcze więcej strajków - to wszystko jest dokładnie zaplanowane. Dokument Ciche bronie podkreśla zagrożenie, że inteligentni ludzie mogą stać się świadomi tego, jak funkcjonuje system. Czytamy, że "kwestia tego, kiedy ostrzeżenie dotrze do ludzi, zależy głównie od tego, jak bardzo jesteśmy efektywni w kontroli mediów, subwersji dzieci i trzymaniu ludzi w stanie dystrakcji, rozproszenia, oferując im rzeczy bez większego znaczenia". Tu tkwi przyczyna, dlaczego mainstreamowe media nie będą zajmowały się tematami poruszanymi w tej książce i dlaczego każdy wypowiadający się na ten temat jest uważany za szalonego "teoretyka spisku". Tak to - wracając do tematów, które leżą u podstaw ludzkiej supresji: kontroli informacji poprzez media, kontroli wiedzy poprzez "system edukacji" i odwracania uwagi od magików - nie ma stąd niby "żadnej ucieczki". Te dywersje i formy kontroli mogą występować jako: najnowszy syf od Simona Cowella; najnowszy must-have od Apple (planowane postarzanie produktu); "wiadomości" telewizyjne, tak naprawdę mainstreamowe wiadomości; gwiazdy rocka, gwiazdy filmowe i "celebrycka" gadanina; najnowsza "moda", najnowszy hit. Dokument Ciche bronie przedstawia plan zawojowania percepcji. Jednym z celów jest przejęcie władzy nad umysłami ludzkimi za pomocą:

Sprawiania, by ich umysły przestały się angażować; sabotowania ich mentalnych aktywności; dostarczania niskiej jakości programu edukacji publicznej w dziedzinie matematyki, logiki, projektów systemowych i ekonomii; i obniżania technicznej kreatywności. Angażowania ich emocji, stosując uporczywe ataki emocjonalne (mentalny i emocjonalny gwałt) za pomocą medialnych obrazów seksu, przemocy i wojny - zwłaszcza w telewizji i gazetach. Dawania im tego, czego chcą - w nadmiarze - "śmieciowego jedzenia dla myśli" i odbierania im tego, czego naprawdę pragną. Pisania historii na nowo i sprzedawania ludziom bajek o stworzeniu [opowiadania im religijnych i "naukowych" bredni na temat natury rzeczywistości]. W ten sposób przestają myśleć o swoich potrzebach, a przejmują się fałszywymi priorytetami zewnętrznymi.

Podręcznik mówi o taktykach "uniemożliwiających ludziom dostrzeżenie i zainteresowanie się cichymi broniami, technologią automatyzacji społecznej". Napisano, że główna reguła polega na czerpaniu korzyści z zamieszania; im więcej zamieszania, tym większy zysk. "Dlatego najlepszym sposobem jest stwarzanie problemów, a następnie oferowanie rozwiązań". Nazwałem tę technikę dawno temu: problem-reakcja-rozwiązanie i zaraz do niej wrócę. Jak powiedziałem wcześniej, dokument Ciche bronie streszcza archontyczną metodologię:

Media: staraj się, by uwaga społeczeństwa była odwrócona od prawdziwych problemów społecznych, i zajmowały ją rzeczy mało istotne; Szkoły: niech dzieci i młodzież nie znają prawdziwej matematyki, prawdziwej ekonomii, prawdziwego prawa i prawdziwej historii; Rozrywka: niech publikę bawią rzeczy miałkie; Praca: niech ludzie będą ciągle czymś zajęci, niech ciągle pracują, bez czasu na namysł, niech będą zwierzętami na folwarku.

W takim właśnie świecie żyjemy. W podręczniku opisano przyczyny określonych zjawisk oraz różne techniki. Jeśli będziesz się do nich stosować, otrzymasz oczekiwany efekt:

Społeczeństwo trzymane w niewiedzy tworzy mniej organizacji publicznych. Gdy ludzie się ciągle martwią, nie mają siły się bronić. Atakuj instytucję rodziny i kontroluj edukację dzieci i młodzieży. Emituj mniej banknotów, niech społeczeństwo korzysta z kart kredytowych - wtedy zaspokajając swoje potrzeby, będą zbierane dane. Zachęcaj do konformizmu społecznego - dzięki temu programowanie będzie sprawniejsze. Minimalizuj protesty w sprawie podatków - zdobędziesz więcej informacji ekonomicznych, jednocześnie minimalizując problem przymusu. Utrzymując zgodę, utrzymasz kontrolę. Zwiększając kontrolę nad czynnikami zmiennymi [takimi jak indywidualność], zyskasz większą przewidywalność. Maksymalizując kontrolę, minimalizujesz opór wobec kontroli. Zlikwiduj walutę, a zniszczysz wiarę w kraj i zaufanie międzyludzkie.

Wszystko to jest zgodne z celami Rothschildowskiej syjonistycznej Szkoły Frankfurckiej, której moc manipulacji stoi za "poprawnością polityczną". Szkoła Frankfurcka została założona w 1923 roku w niemieckim mieście rodzinnym Rothschildów. Następnie przeniosła się do Szwajcarii i później do Nowego Jorku. Ostateczna jej siedziba to Kalifornia, która stała się globalnym centrum poprawności politycznej. Poprawność polityczna jest po prostu kolejną ściemą, aby uciszyć różne opinie i wyeliminować informacje, które nie leżą w interesie manipulatorów. Potrzeba skutecznie zaprogramować część danej populacji, aby wyeliminować wolność ekspresji innych. Założycielami i głównymi, wpływowymi graczami z Rothschildowskiej Szkoły Frankfurckiej byli Carl Grünberg (Rothschildo-syjonista), Max Horkheimer (Rothschildo-syjonista), Theodor W. Adorno (Rothschildo-syjonista) i Herbert Marcuse (Rothschildo-syjonista). Organizacja została powołana do życia przez Felixa Weila (syjonistę Rothschildów). Oto lista celów, nad którymi pracują od lat dwudziestych XX wieku:

Sformułowanie zarzutu rasizmu. Ciągła zmiana w celu wywołania zamieszania. Nauczanie dzieci o seksie i homoseksualizmie. Podważanie autorytetu szkół i nauczycieli. Masowa imigracja, aby zniszczyć tożsamość narodową. Promowanie nadużywania alkoholu. Puste kościoły (podważanie jakiejkolwiek formy więzi społecznej). System prawny niekorzystny dla ofiar przestępstwa. Zależność od państwa czy dodatków (zanim je usuniesz, co ma teraz miejsce). Kontrola i medialne ogłupianie. Wywołanie upadku instytucji rodziny.

Kwestię "ogromnej fali imigracji, która niszczy tożsamość narodową" widać dobrze na przykładzie przede wszystkim USA i Europy. Rothschildowski sługus i syjonista Peter Mandelson, Svengali Brytyjskiej Partii Pracy premier Tony Blair i Gordon Brown przyznali się w 2013 roku, że ich rządy "wysyłały swoich ludzi", aby zwiększyć poziom imigracji. Wzrósł on od 48 tys. w 1997 roku, gdy Blair doszedł do władzy, do 200 tys. na początku 2010 roku, gdy jego następca kończył kadencję. Skala sekretnie planowanej transformacji społeczeństwa jest niespotykana i wszystko opiera się na manipulacji percepcji. Dokument Ciche bronie zwraca uwagę na istnienie "pewnego związku pomiędzy ceną paliwa a prawdopodobieństwem bólu głowy, chęcią obejrzenia filmu pełnego agresji, zapalenia papierosa, pójścia do baru na piwo". Wszystko tak sprawnie działa, ponieważ Archonci nie zarządzają systemem na poziomie holograficznej ("fizykalnej") rzeczywistości. To, co holograficzne, jest jedynie ekranem plazmowym, na którym wyświetlany jest zamierzony efekt. Działają na poziomie Metafizycznego Wszechświata - konstrukcji falowej informacji, z której wszystko powstało. Na tym poziomie pola energii systemu ekonomicznego mogą bezpośrednio oddziaływać i zmieniać ludzkie pole energetyczne i tym samym wywoływać określoną reakcję, emocję czy zachowanie. W dokumencie czytamy:

Wiele można się dowiedzieć na podstawie obserwacji i ekonomicznych modeli, za pomocą których społeczeństwo próbuje uciec od swoich problemów i od rzeczywistości. Aplikując matematyczną teorię Badania Operacji, można zaprogramować komputery tak, aby przewidywały najbardziej prawdopodobne kombinacje wymyślonych wydarzeń (szoków). Tak uzyskuje się kompletną kontrolę i podporządkowuje społeczeństwo - poprzez subwersję ekonomii publicznej (potrząsając drzewem śliwkowym).

To wszystko zostało przeprowadzone na chłodno w 2008 roku. Ciągle pogłębia się chaos ekonomiczny i katastrofa społeczna w USA i Europie, zwłaszcza w krajach takich jak Grecja, Włochy, Hiszpania, Portugalia i Cypr, zależnych od USA i Europy. Dokument Ciche bronie przytacza listę obszarów, które El-lita planuje kontrolować, aby jak najbardziej efektywnie i w bezpośredni sposób wpływać na wydarzenia społeczne. O Systemie Kontroli możemy się dowiedzieć, że:

Daje możliwości, niszczy możliwości, kontroluje środowisko ekonomiczne, kontroluje zasoby surowców, kontroluje kapitał, kontroluje pożyczki bankowe, kontroluje inflację, kontroluje własność, kontroluje potencjał przemysłowy, kontroluje produkcję, kontroluje dostępność dóbr, kontroluje ceny towarów, kontroluje usługi, siłę roboczą itd., kontroluje opłaty urzędowe, kontroluje funkcje prawne, kontroluje prywatne pliki danych - bez możliwości korekty przez innych, kontroluje reklamy, kontroluje media, kontroluje materiał przygotowywany do emisji telewizyjnej, odwraca uwagę od poważnych problemów, angażuje emocje, wywołuje zaburzenia, chaos i szaleństwo, kontroluje zeznania podatkowe, zleca inwigilację, kontroluje przechowywane informacje, tworzy psychologiczne analizy i profile jednostek, kontroluje czynniki socjologiczne, kontroluje system zdrowotny, żeruje na słabościach, niszczy siłę, pozbawia bogactwa i sensu.

Zostało to napisane w latach siedemdziesiątych. Wszystko to wymaga zgody i przyzwolenia społecznego. Liczba danej populacji jest nieporównanie większa od liczby archontycznych spiskowców, w pełni świadomych, na czym polega ta gra. Masowa manipulacja umysłu potrzebuje zgody na kontrolę, aż Archonci zyskają taką władzą, że nie będzie dłużej takiej potrzeby. Prostym przykładem jest sklepowa karta lojalnościowa - informacje o kupowanym jedzeniu są sprzedawane firmom ubezpieczeniowym i pracodawcom. Następnie sporządzane są "profile ryzyka" na podstawie tych informacji, aby oszacować ratę ubezpieczenia i potencjał zatrudnienia. Nie, to nie jest żart, to się dzieje naprawdę. "Wall Street Journal" opisuje to w artykule zatytułowanym "Skąd ubezpieczyciel wie, że spożywasz dużo lodów i piwa":

Twoja firma wie, czy bierzesz swoje leki, myjesz zęby i chodzisz na badania okresowe. Niektórzy pracodawcy albo firmy ubezpieczeniowe śledzą, co jemy, gdzie kupujemy, ile mamy nadwagi.

Oto przykład zgody (pomimo braku wiedzy na temat konsekwencji): ludzie akceptują karty lojalnościowe, które zezwalają na takie praktyki. Jednak często zgoda jest wyrażana w sposób nieświadomy i nie wskutek działania, tylko jego braku. Brak działania jest wyrazem zgody. Dokument Ciche bronie opisuje, jak system jest zależny od danych osobowych i informacji przekazywanych przez "potulne społeczeństwo". "Legalna (ale nie zawsze prawowita) władza" otrzymuje te dane przede wszystkim w formie zeznań podatkowych. "Poza tym wzrastająca liczba deklaracji podatkowych jest oznaką zgody społecznej, przydatnym wskaźnikiem przy podejmowaniu strategicznych decyzji". Czytamy dalej:

Gdy rząd jest w stanie zagarnąć podatek i przejąć prywatną własność bez sprawiedliwej rekompensaty, jest to oznaka gotowości społeczeństwa, by się poddać i zgodzić na zniewolenie oraz naruszenie prawa. Łatwo obliczyć liczbę posłusznych obywateli, płacących podatek dochodowy, mimo że rząd nie jest wobec nich w porządku.

Tkwimy w tym systemie. Jak długo będziemy w stanie tyle znieść? Odpowiedz na to pytanie. Od tej odpowiedzi zależy to, co nadejdzie: wolność czy faszyzm. Ciągle możemy zdecydować, jaka będzie odpowiedź. Wszystko zależy od tego, czy pozwolimy, żeby kolektywny tyłek na sofie nadal kontynuował obecny system.

Gry umysłu

Il. 2. Rothschildo-syjoniści byli wszędzie przed, po, a także w trakcie wydarzeń z 11 września.

Niewielka garstka osób manipuluje resztą, narzucając swoją wolę. Innymi słowy, społeczeństwo ma w sposób nieświadomy zbudować sobie więzienie. Archonci nie mają wyobraźni twórczej, więc nie potrafią stworzyć czegoś od podstaw, w tym globalnego więzienia. Muszą manipulować ludźmi, którzy są kreatywni, aby to dla nich wykonali. Istnieją dwie fundamentalne techniki manipulacji emocjonalnej i masowej, które są ciągle w tym celu wykorzystywane przez linie krwi. Nazwałem je wiele lat temu: problem-reakcja-rozwiązanie (P-R-R) i totalitarne skradanie się (TS). Podawałem niezliczone przykłady w książkach od początku lat dziewięćdziesiątych, jak działają te techniki, ale w skrócie tak wygląda ich modus operandi: problem-reakcja-rozwiązanie jest tak zaprojektowany, aby dostarczyć wymówek, które z kolei ustanowią to, czego wymaga archontyczna agenda. Archonci wiedzą, że bez sfabrykowanej wymówki i fałszywego usprawiedliwienia istniałaby opozycja społeczna, która zdusiłaby w zarodku ich złe ambicje. Pierwszy krok PRR polega na wywołaniu problemu i zrzuceniu winy na kogoś czy coś. Może to być zaplanowany atak terrorystyczny, krach finansowy, epidemia itd. Drugi etap polega na wmawianiu społeczeństwu przez ignoranckie, skorumpowane i żałosne mainstreamowe media wersji o zmyślonym problemie, w który ludzie mają uwierzyć. Chcesz wywołać powszechną reakcję lęku, przerażenia i domagasz się, żeby "coś z tym zrobić". Etap trzeci polega na tym, aby w sposób otwarty zaoferować rozwiązanie problemów, które w ukryciu wywołałeś. Wolnomularze nazywają tę technikę Ordo Ab Chao - porządek z chaosu - motto 33. stopnia Rytu Szkockiego. Zanim będziesz mógł ustanowić swój własny nowy porządek, musisz najpierw wywołać chaos, który zniszczy stary ład. Świat jest w ciągłej zmianie poprzez sztucznie wywoływany chaos i przewroty. Im więcej chaosu, tym większa zmiana - ich zmiana. Problem-reakcja-rozwiązanie jest rozgrywany codziennie na całym świecie przez archontyczne linie krwi i ich System Kontroli. Jest to najbardziej efektywna technika manipulacji zbiorową percepcją. Nie jesteś fizycznie w stanie kontrolować miliardów ludzi, gdy jest was tak niewielu, a ich tak wielu, i dlatego musisz zaprogramować percepcje ich wszystkich, aby widzieli wydarzenia ze świata i rzeczywistość w ogóle w sposób, który pasuje do Waszego planu gry. Jednym z oczywistych przykładów problemu-reakcji-rozwiązania jest 11 września, gdy sprawcy zostali przedstawieni opinii publicznej jako zgraja islamskich ekstremistów i fanatyków, którzy zdołali polecieć jednosilnikowym Cessna. Udało im się zademonstrować niesamowitą zdolność latania odrzutowcami, którymi zawodowi piloci z długim stażem nie byliby w stanie dolecieć. Podstawionym "liderem" tych "islamskich ekstremistów i fanatyków" był Mohamed Atta, który pił alkohol, jadł wieprzowinę, miał niemuzułmańską, amerykańską dziewczynę i szmuglował narkotyki dla CIA przez port lotniczy Wenecja na Florydzie, gdzie z innymi rzekomo nauczyli się latać jednosilnikowymi samolotami. Tak naprawdę samoloty z 11 września były zdalnie sterowane, gdy tego ranka opuściły Boston, Waszyngton i Newark. Odstawiłem na bok niedorzeczną wersję oficjalną 11 września w Alice in Wonderland and the World Trade Center Disaster, pierwszej książce, eksponującej niewiarygodny katalog kłamstw i oszustw. Znajdziesz bardzo istotne, obszerne nowe informacje w The David Icke Guide to the Global Conspiracy oraz książce Ludzka raso powstań z kolan. Liczba Rothschildowskich syjonistów, którzy brali udział w planowaniu zamachu z 11 września, jest absolutnie zatrważająca. Szczegółowe informacje znajdziesz w Ludzkiej rasie (il. 2). Możesz również sprawdzić archiwum 11 września na stronie Davidicke.com, gdzie znajdziesz wideo i artykuły, podważające oficjalną bajeczkę. Nie zamierzam powtarzać tu wszystkich szczegółów, ale zestawię to w kontekście problemu-reakcji-rozwiązania. Ataki z 11 września zostały rzekomo zaplanowane przez typa z brodą w jaskini afgańskiej zwanego Osamą bin Ladenem, który był marionetką CIA i frontmenem wojny zastępczej pomiędzy Stanami a Związkiem Radzieckim w latach osiemdziesiątych, po inwazji sowietów na Afganistan. Bin Laden był "liderem" finansowanych i trenowanych przez USA uzbrojonych afgańskich "bojowników pokoju", czyli Mujahedeen, z którego powstał Taliban (zobacz Remember Who You Are). Zbigniew Brzeziński, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w gabinecie prezydenta Jimmy'ego Cartera, współzałożyciel Komisji Trójstronnej, wieloletni doradca Baracka Obamy i ważny archontyczny wtajemniczony, wyznał w wywiadzie do francuskiej gazety "Le Nouvel Observateur", że podjął decyzję o finansowaniu i treningu Mujahedeen. Prowokacja w stolicy Afganistanu, Kabulu, miała spowodować reakcję odwetową Związku Radzieckiego, który najechał i dał im, jak to określił Brzeziński, "ich Wietnam". Udało się i milion Afgańczyków zginął, ale ich to nie obchodzi, bo nie mają empatii. "Walka z terroryzmem" po wydarzeniach z 11 września miała na celu zniszczenie "Al-Kaidy", która stała się pretekstem, by bombardować kraj za krajem i likwidować podstawową wolność ludności lokalnej na całym świecie. "Al-Kaida" znaczy "Baza", a bardziej dosłownie Baza danych. Została tak nazwana po bazie danych CIA bojowników Mujahedeen. To był wymysł CIA i nie istniał w jakiejkolwiek innej formie. Zostało to potwierdzone przez poprzedniego brytyjskiego sekretarza spraw zagranicznych Robina Cooka w lipcu 2005 roku, który za miesiąc został zamordowany w górach Szkocji. Jak na ironię, władze arabskie, które stały się celem ataków USA i Wielkiej Brytanii z powodu mitycznej "Al-Kaidy", zdążyły już utworzyć grupy, nazywając je "Al-Kaidą", ponieważ ich umysły zostały zeskanowane tak jak ludzi w Ameryce, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Europie, Australii i wszędzie indziej. Nawet pewien dokument BBC potwierdził, że nie było "Al-Kaidy" w czasie 11 września i ujawnił, jak "bandytom" Bin Ladena powiedziano, żeby pojawili się danego dnia i przynieśli własną broń. To wszystko było przedstawieniem. Jamal Ahmed Mohamed al-Fadl, poprzedni wspólnik Bin Ladena, dostarczył władzom amerykańskim "dowodu", którego oczekiwały, że "Al-Kaida" stanowi ogromną sieć, w zamian za "ogromną sumę pieniędzy". Według Jasona Burke'a, autora Al-Kaidy, amerykańskie agentury ustaliły, w co społeczeństwo ma uwierzyć na temat Al-Kaidy, a następnie zapłaciły sudańskiemu typowi, aby powiedział mu dokładnie to samo. "Walka z terroryzmem" (walka o wolność) odbyła się wysokim kosztem - śmiercią, zniszczeniem i pozbawieniem wolności. Wszystko to zostało usprawiedliwione walką z "organizacją terrorystyczną", która nigdy nie istniała. Sibel Edmonds, irańsko-amerykańska była tłumaczka FBI i założycielka Koalicji Demaskatorów Bezpieczeństwa Narodowego tłumaczyła rozmowy pomiędzy islamskimi radykałami po 11 września. Powiedziała, że Bin Laden i jego wspólnik Ayman al-Zawahiri kontynuowali pracę dla rządu USA trzy miesiące po atakach, aby zdestabilizować region kaukaski w południowej Rosji, który obejmuje takie kraje jak Gruzja, Czeczenia i Dagestan. Było to w tym samym czasie, gdy administracja Busha mówiła, że musi najechać na Afganistan, aby "złapać Bin Ladena". Edmonds łączy Bin Ladena z Operacją Gladio, która rozpoczęła swoją działalność po drugiej wojnie światowej. Zajmuje się ona przeprowadzaniem ataków, za które obwinia się określone grupy, które prowokator chce demonizować i użyć w celu usprawiedliwienia zwiększonej władzy rządu. Operacja Gladio była przedsięwzięciem brytyjskiego i amerykańskiego wywiadu, ale zatrudnieni do niej byli ludzie z innych krajów, zwłaszcza z Włoch, gdzie jednym z celów ataków był dworzec boloński, zbombardowany w 1980 roku, zostało wtedy zabitych 85 osób. Wina została zrzucona na grupę terrorystyczną zwaną Czerwonymi Brygadami, aby zdemonizować komunistów. Włoskie śledztwo parlamentarne w 2000 roku ustaliło, że bombardowanie było tak naprawdę przeprowadzone przez "ludzi wewnątrz włoskich instytucji państwowych i... ludzi powiązanych ze strukturami wywiadu USA". Tak, zobacz, co Henry Kissinger, były agent Gladio powiedział Vincenzo Vinciguerra w zeznaniu pod przysięgą:

Trzeba było atakować cywilów, kobiety, dzieci, niewinnych i nieznanych ludzi, nie mających nic wspólnego z grą polityczną. Powód był całkiem prosty. Mieli zmusić ogół społeczeństwa włoskiego, aby zwrócił się do państwa, domagając się większego bezpieczeństwa. Oto logika polityczna, która stoi za masakrami i bombardowaniem. Nie spotka ich kara, ponieważ państwo nie może siebie skazać czy pociągnąć do odpowiedzialności za to, co się stało.

Innymi słowy... problem-reakcja-rozwiązanie. Sibel Edmonds powiedziała, że Bin Laden i Zawahiri pracowali dla NATO i Pentagonu w ramach Operacji Gladio, która trwa do dziś:

Przez ostatnie 11 lat podkreślałam mój przywilej dostępu do tajemnic państwowych. Obowiązuje mnie prawo ograniczające swobodę wypowiedzi w sprawie wciąż rozpatrywanej przez sąd. Badane są dokumenty FBI (z lat 1996-2002) na temat ukrytych operacji terrorystycznych na Kaukazie, w Azji Centralnej - przeprowadzonych przez aktorów USA. Do operacji prowadzonych w tym regionie przez USA-NATO zaangażowani zostali Bin Laden i głównie Zawahiri...

... Dokumenty FBI zawierające oczerniające dowody (w formie audio i tekstu), zebrane w latach 1996-2002, wiążą te operacje terrorystyczne bezpośrednio z pracownikami Departamentu Stanu/CIA i Pentagonu. Departament Stanu wymógł na Kongresie przekazanie olbrzymich sum dla "podstawionych" organizacji pozarządowych i firm (głównie firm tureckich umieszczonych na liście USA jako członkowie ATC), aby przelać pieniądze dla komórek terrorystycznych w tym regionie.

Il. 3. Aaron Russo z Nickem Rockefellerem. Jeśli mają oni być przedstawicielami lepszej rasy, to ja dziękuję.

Zamach bombowy podczas Maratonu Bostońskiego w 2013 roku był także z tym powiązany, a wina została zwalona na dwóch czeczeńskich braci Tamerlana i Dzhokhara Tsarnaeva Czarnajewa. Tamerlan i członkowie jego rodziny mieli powiązania z FBI i CIA w USA i na Kaukazie. Znowu oficjalna historia o tych zamachach jest żartem (zobacz Posłowie). Późny Aaron Russo, nagradzany producent filmowy, który zrealizował Nieoczekiwaną zmianę miejsc z Eddiem Murphym, zorientował się, że spisek był faktem na podstawie swoich rozmów z Archontem Nickem Rockefellerem, który chciał go zrekrutować do Rady ds. Zagranicznych (il. 3). Russo zaczął mówić w 2007 roku o tym, jak Rockefeller powiedział mu rok przed 11 września, że żołnierze będą szukać Osamy bin Ladena w jaskiniach Afganistanu i Pakistanu. Będzie "nieskończona walka z terroryzmem, podczas gdy nie ma prawdziwych wrogów", a cała sprawa będzie "wielkim kłamstwem", aby pozwolić rządowi przejąć władzę nad ludźmi. Rockefeller powiedział, że będzie inwazja na Afganistan, aby zbudować ropociągi do bogatego w ropę i gaz Morza Kaspijskiego (które graniczy z Iranem). Powiedział, że również dokonają inwazji na Irak, aby przechwycić pola ropy i założyć bazę na Bliskim Wschodzie. Russo opisał, jak Rockefeller śmiał się cynicznie i żartował, szczegółowo wymieniając przerażające wydarzenia, które czekają ludzkość, włącznie z przymusowym mikroczipowaniem "poddanych", jak ich określił, dzięki czemu El-lita będzie mogła rządzić światem. Rockefeller ciągle podkreślał, że "trzeba rządzić ludźmi". Niszczenie instytucji rodziny stanowi główny cel spisku. Rockefeller powiedział Russo, że Fundacja Rockefellera stworzyła i sfinansowała ruch wyzwolenia kobiet, aby zniszczyć rodzinę. Kobiety też mają płacić podatki, tak jak mężczyźni, a dzieci mają iść wcześniej do szkoły, aby zostały zindoktrynowane i zaakceptowały fakt, że państwo ma być ich główną rodziną (tak jak w Nowym wspaniałym świecie Aldousa Huxleya). Mamy tu do czynienia z archontyczną mentalnością - arogancką, bezgranicznie narcystyczną i bez współczucia czy empatii dla ofiar ich bezdusznych ambicji bez serca. Są oni także kretyńsko głupi, ponieważ kiedy przejęcie zostanie zlikwidowane - a tak się stanie - konsekwencje dla nich będą niewyobrażalne. Aaron Russo nakręcił świetny film warty obejrzenia Ameryka: od wolności do faszyzmu. Susan Lindauer, amerykańska dziennikarka i aktywistka antywojenna, mówi, że była mediatorem CIA w negocjacjach i rozmowach z Irakiem i Libią przed 11 września. Mówi, że miała 800-1000 spotkań z agencjami wywiadu USA i 150-170 spotkań z ludźmi z Iraku i Libii. Gdy Lindauer zaczęła mówić o 11 września, dowiedziała się, że została aresztowana pod zarzutem szpiegowania na rzecz Iraku, ale zarzuty wycofano, ponieważ nie znaleziono dowodów. Powiedziała, że wywiad USA wiedział o atakach z 11 września latem 2001 roku. Wiedział, że będzie użyty sprzęt lotniczy, a celem będą Dwie Bliźniacze Wieże. Lindauer powiedziała: "11 września został wykonany przez nas... My to zrobiliśmy. Przez pojęcie "my" nie mam na myśli nowojorczyków. Wiem, że nie wszyscy członkowie CIA są w to zamieszani, zdecydowanie nie... Niemniej jednak zostało to zrobione przez Amerykanów, my tego dokonaliśmy". Potwierdziła, że tak zwany główny terrorysta Mohamed Atta był szkolony przez CIA (ujawniłem to w poprzednich książkach):

... jeśli istnieli jacyś porywacze samolotu, zidentyfikowaliśmy ich. Stworzyliśmy ich. Inne ataki terrorystyczne też zostały wymyślone przez FBI. FBI rekrutuje jakiegoś głupiego, pomylonego dzieciaka, jakąś niestabilną jednostkę, i chce ją nakłonić do zrobienia określonej rzeczy. Tak właśnie było 11 września.

Lindauer odwołuje się tutaj do listy "ataków terrorystycznych", które zostały "powstrzymane" przez FBI. Okazało się, że FBI ma do czynienia z niespecjalnie bystrymi nabytkami. Tak oto FBI przypisuje sobie wszystkie zasługi. Jednocześnie groźba terroryzmu w USA jest stale sygnalizowana w mediach, by usprawiedliwić dalszą eliminację wolności. Powiedziała, że 11 września był "ukrytą i kłamliwą operacją":

To było jak trik magiczny; użyli samolotów, ponieważ wiedzieli, że będziesz widzieć ciąg przyczynowo-skutkowy. O, samolot uderzył w wieżę, o, wieża się zawala, zatem wybuch ognia w samolocie spowodował zawalenie się wież. Oczywiście tak nie było...

... Chcę, abyście zauważyli, że 11 września wpisuje się w kontekst innych przykładów terroryzmu, jak USS Cole i zamach z 1993 roku na World Trade Center i w Oklahoma City. Zawsze znamy ludzi, nigdy nie jest tak, że czegoś nie zauważymy. Mamy zbyt wielu informatorów, jest wiele technologii... i jeśli coś nagle się wydarza, to dlatego, że specjalnie zdecydowaliśmy, żeby tak się stało.

Lindauer powiedziała, że atak bombowy "Al-Kaidy" na USS Cole miał miejsce w porcie Aden w Jemenie 12. października 2000 roku. Zginęło 17 marynarzy, a 39 zostało rannych. Władze USA wyraziły na to zgodę. Wszystko po to, aby zmusić Jemen do zaakceptowania żądań USA - kolejny problem-reakcja-rozwiązanie:

Osobiście powiadomiłam CIA oraz Agencję Wywiadu Obronnego, że Irakijczycy ostrzegali przed atakiem na port w Adenie w Jemenie. Następnie wróciłam do Nowego Jorku i powiadomiłam głównego ambasadora Jemenu, nawiasem mojego przyjaciela... w nocy zamachu w Jemenie odwołano standardową straż z pokładu USS Cole, wiedząc, że atak jest nieunikniony. Cofnięto protokoły ochrony statku, aby umożliwić atak...

... Stany Zjednoczone zezwoliły, by USS Cole został zbombardowany, ponieważ chcieliśmy użyć go jako pretekstu... aby zmusić rząd Jemenu, do współpracy z inicjatywą antyterrorystyczną USA. Zanim dokonano zamachu na USS Cole, spotkałem się z moim przyjacielem, głównym ambasadorem Jemenu, w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Zjedliśmy obiad i dyskutowaliśmy na temat tego, jak zostanie przeprowadzony atak i że rząd Jemenu zacznie szybko zastanawiać się nad kooperacją ze Stanami. To było rok przed 11 września.

Mentalność stojąca za atakami z 11 września widać wyraźnie. Nie obchodziło ich, że zabijali i okaleczali niewinnych ludzi, ponieważ czerpali korzyść ze swojej chorej agendy. Nawet "New York Times" pisał o długiej historii fałszowania ataków terrorystycznych przez FBI:

Stany Zjednoczone ledwo zostały ocalone przed zamachami terrorystycznymi - albo tak się wydawało. Niedoszły zamachowiec samobójca został przechwycony, gdy kierował się na Kapitol. Plan, by zbombardować synagogi i wystrzelić rakietę Stingera w celu zniszczenia wojskowego sprzętu lotniczego został opracowany przez ludzi w Newburgh w stanie Nowy Jork. Fantazyjny pomysł, by wystrzelić samoloty niosące ładunki wybuchowe w Pentagon i Kapitol, wylągł się w Massachusetts.

Wszystkie te dramaty zostały zorganizowane przez FBI. Ukryci agenci i informatorzy oferowali rekrutowanym głupią rakietę, fałszywe materiały wybuchowe C-4, rozbrojoną kamizelkę samobójczą i podstawowy trening. Podejrzani naiwnie odgrywali swoje role, aż zostali aresztowani.

Pisarz i badacz Trevor Aaronson studiował historię stworzonych przez FBI "bajek terrorystycznych" w swojej książce The Terror Factory. Tak FBI pisało o tych naiwnych "terrorystach":

Tak naprawdę oni są niemal kompletnymi idiotami, którzy nie są w stanie zawiązać swoich butów czy kupić sznurowadeł bez pomocy FBI. Agenci FBI zaszczepiają idee, dostarczają fałszywą broń i pieniądze, planują akt terrorystyczny, a następnie aresztują i oznajmiają wybawienia narodu.

I tak na okrągło. Procedura stała się tak powszechna, że wystarczyło wyszukać w Internecie imię czy numer telefonu osoby rekrutującej do bractwa terrorystycznego. Okazuje się, że to seryjny informator...

... Większość pozostałych osób, którym postawiono zarzut "terroryzmu", miała niewiele wspólnego z terroryzmem, jeśli nie w ogóle. Większość z nich miała na swoim koncie mniejsze zarzuty, takie jak kwestie imigracyjne czy składanie fałszywych zeznań. Trzy albo cztery osoby na liście można by nazwać terrorystami w powszechnym rozumieniu tego słowa.

Magazyn "Mother Jones" i program badawczy Uniwersytetu Kalifornia-Berkeley przeanalizowały relacje obrońców osób powiązanych z terroryzmem na podstawie 508 przypadków spraw. Odkryto, że:

Niemal połowa oskarżonych okazała się informatorami. Pieniądze stanowiły dla wielu "zachętę" (za operację można było dostać nawet 100 tys. dolarów). Znaczna część zdecydowała się zostać informatorem, ponieważ chciała odpracować naruszenia prawa kryminalnego czy imigracyjnego. Oskarżono 158 obrońców. 49 obrońców brało udział w akcji prowadzonej przez agenta FBI, prowokującego akcję terrorystyczną. Z trzema wyjątkami, wszystkie akcje terrorystyczne o wysokim profilu z ostatnich dziesięciu lat na terenie USA były tak naprawdę kontrolowane przez FBI. W wielu przypadkach kluczowe spotkania z informatorami nie zostały zarejestrowane, przez co trudno je udowodnić.

Wszystko to stanowi niezbędny kontekst dla zrozumienia, co się wydarzyło 11 września 2001 roku. Problem-reakcja-rozwiązanie czy "fałszywe flagi" zaplanowanych ataków dzielą się na trzy kategorie: 1) gdy elementy w rządowo-militarnym kompleksie przeprowadzają atak i oskarżają niewinnych naiwniaków; 2) gdy ukryty agent-prowokator zachęca innych do zorganizowania ataku (specjalność FBI); 3) gdy kompleks rządowo-militarny jest świadomy prawdziwego spisku i pozwala na jego realizację, zamiast go powstrzymać. Przerażające wydarzenia z 11 września były strasznym przykładem pierwszej kategorii.

Na czystym widoku

Administracja Busha była kontrolowana przez ugrupowanie Rothschildowskich syjonistów zwane Projektem Nowego Amerykańskiego Stulecia, w którego skład wchodzili Dick Cheney, Donald Rumsfeld, Paul Wolfowitz, Dov Zakheim, Richard Perle, Robert Kagan, Douglas Feith, William Kristol i Lewis "Skooter" Libby. Oto ludzie, którzy przejęli kontrolę nad Białym Domem i Pentagonem 11 września. Cheney został wiceprezydentem (formalnym prezydentem był "jak mu na imię?" George Bush). Skazany łotr Libby stał się "doradcą" Cheneya. Rumsfeld został wybrany na sekretarza obrony, Wolfowitz był jego "przełożonym" (faktycznym sekretarzem obrony). Zakheim kontrolował wszystkie wydatki w Pentagonie, udało mu się "zgubić" tryliony dolarów na swój zegarek. Wydało się to 10. września 2001 roku, ale mało kto to zauważył, ponieważ następnego dnia stało się coś strasznego - a oni wiedzieli, że to się stanie. Richard Perle i Douglas Feith byli związani z Pentagonem, a William Kristol szerzył propagandę w swoim, wtedy należącym do Murdocha, "Weekly Standard". Propaganda pojawiała się ciągle w programach informacyjnych, zwłaszcza u Murdocha na Fox News. We wrześniu 2000 roku, na rok przed 11 września i miesiące przed dojściem do władzy archontycznej administracji Busha, Projekt Nowego Amerykańskiego Stulecia opublikował dokument zatytułowany Odbudowywanie obrony Ameryki: strategie, siły i zasoby na nowe stulecie, który nawoływał do "walki i zdecydowanej wygranej w różnorodnych i jednoczesnych wielkich wojnach teatralnych", z naciskiem na kraje takie jak Irak, Iran i Korea Północna, ale także włączając "niebezpieczne reżimy" w Libii i Syrii. Ci szaleńcy także nawoływali do zmiany reżimu w Chinach (III wojna światowa). W dokumencie czytamy, że ten plan potrzebuje usprawiedliwienia, aby zdobyć społeczne i polityczne poparcie, ponieważ "proces transformacji... prawdopodobnie będzie długi, o ile nie wydarzy się coś katastroficznego, co przyspieszy to wszystko - tak jak nowy Pearl Harbour". Rok później nastąpiło to, co George Bush nazywał "naszym Pearl Harbour". Rozpoczęły się "różnorodne i jednoczesne wielkie wojny teatralne". Nadal się toczą, wciągając kolejne kraje z listy. Generał Wesley Clark, były naczelny dowódca sił sprzymierzonych Europy w NATO, potwierdził w wywiadzie telewizyjnym z 2007 roku, że wydarzenia wojenne na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce były planowane od przynajmniej 2001 roku, a nawet dużo wcześniej:

Jakieś 10 dni po 11 września odwiedziłem Pentagon. Zobaczyłem sekretarza Rumsfelda i naczelnego sekretarza Wolfowitza. Zszedłem schodami, aby się przywitać z ludźmi, którzy pracowali ze mną. Jeden z generałów mnie zawołał. Powiedział: "Musi Pan przyjść i pogadać ze mną chwilę". Odpowiedziałem: "Ale jesteś zbyt zajęty". Zaprzeczył i powiedział: "Podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu wojny z Irakiem". Miało to miejsce około 20. września. Zapytałem: "Idziemy na wojnę z Irakiem? Dlaczego?". Odpowiedział: "Nie wiem. Wydaje mi się, że nie wiedzą, co innego mogliby zrobić".

Więc powiedziałem "Czy znaleźli jakieś powiązanie pomiędzy Saddamem a al-Kaidą?". Zaprzeczył i powiedział: "Po prostu podjęli decyzję o rozpoczęciu wojny z Irakiem". Powiedział też: "Nie wiadomo, co zrobić z terrorystami, ale mamy dobre wojsko i możemy obalić rządy". Dodał: "Zdaje się, że jeśli jedyne narzędzie, jakie masz, to młot, każdy problem musi wyglądać jak gwóźdź".

Wróciłem, by zobaczyć się z nim parę tygodni później. Bombardowanie Afganistanu już trwało. Zapytałem: "Czy nadal idziemy na wojnę z Irakiem?". Na co on: "Gorzej nawet". Sięgnął po kartkę ze swojego biurka. Powiedział: "Właśnie dostałem to z góry" - mając na myśli biuro sekretarza obrony - "dzisiaj". Dodał: "Opisuje, jak podbijemy siedem krajów w pięć lat, zaczynając od Iraku, następnie weźmiemy się za Syrię, Liban, Libię, Somalię, Sudan, a skończymy na Iranie". Zapytałem: "Czy zostało to sklasyfikowane?". Odparł, że owszem. Powiedziałem: "W takim razie nie pokazuj mi tego". Widziałem go jakiś rok później. Spytałem, czy to pamięta. Odparł: "Panie, ale przecież ja nigdy nie pokazywałem Panu tego dokumentu!".

Ta wymiana zdań wiele wyjaśnia na temat 11 września - Pentagon niby nie wiedział, dlaczego proponowano inwazję na te wszystkie kraje. Pionkami są także osoby znajdujące się wysoko w strukturze władzy? Clark przyznał się, że był zdziwiony tym, co zostało mu powiedziane. Albo kłamał, albo był poza ścisłym kręgiem archontycznego kultu śmierci, mimo że zajmował wysokie stanowisko w siłach zbrojnych. Podkreślałem na przestrzeni lat, że prawdziwa agenda jest niedostępna nawet dla tych, którzy wydają się "wiedzieć". Ludziom podaje się różne powody, aby działali albo popierali działania, które służą ogólnej agendzie, bez świadomości, z czym mają do czynienia. Przywódcy wojskowi prowadzą wojny przeciwko różnym krajom pod pretekstem "walki z terroryzmem" albo "obrony obywateli przed tyranią". Jednocześnie często nie mają bladego pojęcia, że służą archontycznym interesom. Jeśli przyjmujemy, że Clark nie kłamał, że nie wiedział o liście państw, w których miała nastąpić inwazja po 11 września, mamy idealny przykład generała, który był naczelnym sprzymierzonym komandosem NATO w Europie, a nie wiedział o istnieniu globalnie koordynowanego planu faszystowskiego przejęcia, który wymaga posiadania kontroli nad Środkowym i Bliskim Wschodem, jeśli ma się udać. Lista krajów, o których wspomina Clark, łącznie z innymi w bliskim zasięgu, jest powiązana z planem kontroli i eksploatacji ogromnej masy lądu zwanej Eurazją, która łączy Europę z Chinami, a Rosję ze Środkowym Wschodem. Istotne znaczenie Eurazji dla kontroli globalnej zostało zaakcentowane przez megawtajemniczonego Zbigniewa Brzezińskiego w jego książce z 1997 roku Wielka szachownica. W jasny sposób tłumaczy wydarzenia na Środkowym i Bliskim Wschodzie od inwazji w Afganistanie po 11 września:

Eurazja stanowi centrum światowej władzy od 500 lat, gdy kontynenty zaczęły wchodzić w relacje polityczne... Stanom Zjednoczonym zależy, aby nie pojawił się nikt w Eurazji, kto będzie mógł ją zdominować, a tym samym stworzyć zagrożenie dla USA. Sformułowanie obszernej i zintegrowanej geostrategii Eurazji stanowi cel tej książki...

... W tym kontekście sposób "zarządzania" Eurazją przez USA ma znaczenie. Dominująca władza w Eurazji będzie kontrolować dwa z trzech najbardziej zaawansowanych i produktywnych pod względem ekonomicznym regionów świata. Zwykłe spojrzenie na mapę sugeruje, że kontrola nad Eurazją niemal automatycznie pociągałaby podporządkowanie Afryki, czyniąc półkulę zachodnią i Oceanię (Australię) geopolitycznie peryferalną względem centralnego kontynentu świata...

... Około 75 procent ludności globalnej żyje w Eurazji i tam również znajduje się większość faktycznego bogactwa świata, łącznie z inwestycjami. W Eurazji jest około 3/4 oszacowanych zasobów energii na świecie...

... Ekonomiczny rozwój Azji wywołuje olbrzymi nacisk na poszukiwanie i eksploatację nowych zasobów energii, a w regionie Azji Centralnej i basenie Morza Kaspijskiego występują rezerwy gazu ziemnego i ropy, które ilościowo przyćmiewają te z Kuwejtu, Zatoki Meksykańskiej czy Morza Północnego.

Który kraj odgrywa zasadnicze znaczenie w kontroli regionu Azji Centralnej i basenu Morza Kaspijskiego? Iran. Zestaw poglądy Brzezińskiego na Eurazję z (a) koniecznością inwazji zgodnie z Projektem Nowego Amerykańskiego Stulecia, (b) tym, o czym dowiedział się Clark w 2001 roku, i (c) atakami oraz inwazjami na Środkowym i Bliskim Wschodzie od 11 września. To wszystko zdaje się mieć swoją logikę. Brzeziński napisał w swojej książce z 1997 roku, że "pragnienie władzy może doprowadzić nawet do wytworzenia fałszywego stanu nagłego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego". Dodał: "ekonomiczne samozaprzeczenie (tzn. ochrona wydatków) oraz wymóg poświęcenia ludzkiego (wypadki, nawet wśród profesjonalnych żołnierzy) nie są wrodzonymi instynktami demokratycznymi". Innymi słowy, ludzie ogólnie nie chcą wojen, śmierci i zniszczenia, więc trzeba ich zmanipulować, aby zaakceptowali je jako zło konieczne w swoim własnym interesie. Lub jak zimny, bezduszny i bez serca Brzeziński to określił:

Ponadto, w miarę jak społeczeństwo Stanów Zjednoczonych staje się coraz bardziej multikulturowe, coraz trudniej dochodzi do konsensusu w kwestiach spraw zagranicznych, poza wyjątkiem realnie poważnej i powszechnie dostrzeganej bezpośredniej groźby zewnętrznej.

Il. 4. Porwany samolot kieruje się na Dwie Wieże w "Samotnym Rewolwerowcu".

Il. 5. Karty gry Illuminati przed 11 września - bardzo profetyczne.

Il. 6. Simpsonowie przed 11. września.

Il. 7. Symbolika Saturna w miejscu upamiętnienia ofiar zamachów z 11 września.

Jego słowa odzwierciedlały stworzony i kontrolowany przed Rothschildowskich syjonistów Projekt Nowego Amerykańskiego Stulecia, który głosił, że... "proces transformacji... będzie prawdopodobnie długi, o ile nie wydarzy się coś katastroficznego, co przyspieszy to wszystko - jak nowy Pearl Harbour". To samo było przewidywane przez Brzezińskiego i Projekt Nowego Amerykańskiego Stulecia... 11 września. Tak katastroficzne wydarzenie nie pozostało bez konsekwencji. Szereg wojen i inwazji za oceanem doprowadził do zniszczenia podstawowych praw i wolności także w USA. To, co się wydarzyło w Afganistanie, Iraku, Libii oraz Syrii, teraz ma się wydarzyć również w Iranie, Rosji i Chinach. To wszystko stanowi realizację planu, od prowokacji z 11 września 2001 roku. Biorąc pod uwagę istotną rolę 11 września i to, co nastąpiło, a także ostrzeżenie Brzezińskiego i Projektu Nowego Amerykańskiego Stulecia, nic z tego by się nie wydarzyło bez określonego zagrożenia zewnętrznego, takiego jak "nowy Pearl Harbour". Czy jest ktokolwiek choćby z minimalną aktywnością mózgową, kto nie widzi, że 11 września został odegrany przez te same osoby? Dla nich to pretekst do odhaczanie krajów na ich liście. Jednak mainstreamowe media, mainstreamowa akademia i większość społeczeństwa globalnego trwają uporczywie w jakby dziecięcym zaprzeczaniu temu, co niepodważalnie oczywiste.

Il. 8 i 9. Symbolizm dwóch kolumn lub wież jest kluczowy dla wolnomularstwa i innych tajemnych towarzystw.

Il. 10. Dwie wieże WTC zostały zbudowane z inicjatywy Davida Rockefellera i jego brata, gubernatora Nowego Jorku Nelsona Rockefellera.

Il. 11. Saturn pomiędzy dwoma kolumnami w siedzibie loży masońskiej w Londynie, wraz z Grzegorzem i smokiem.

Il. 12. Saturn i błyszczący półksiężyc pomiędzy dwoma wieżami z Ouroboros.

Il. 13. Wieża, karta tarota.

Twierdzili, że wycofają się z Iraku i Afganistanu, gdy wolność zostanie zagwarantowana, ale powiedziałem przecież, że nie mieli zamiaru opuszczać tych krajów i tak się stało. Plan zakłada ich przejmowanie, a nie totalne bombardowanie, a następnie wycofywanie się. Stany Zjednoczone nadal operują w Iraku, mimo że większość jednostek wojskowych mogłaby już zostać wycofana. Leon Panetta, amerykański sekretarz obrony, wypowiedział się na początku 2013 roku na temat "trwałej obecności" w Afganistanie, nawet po oficjalnym zakończeniu misji w 2014 roku. To ten sam układ jak w Iraku. Brytyjski "Mail on Sunday" ujawnił w lutym 2013 roku, że brytyjskie Specjalne Służby Lotnicze (SAS) brały udział w zaciekłej walce w Iraku dzień przed głosowaniem w Izbie Gmin nad tym, czy dokonać inwazji w 2003 roku, podczas gdy Tony Blair kłamał, kłamał i kłamał. Archontyczna agenda nie przejmuje się poglądami polityków - i tak stanie się to, co planują Archonci, chyba że ludziom uda się ich powstrzymać. Brytyjski "Guardian" doniósł, że kłamliwy brytyjski sekretarz ds. relacji zagranicznych pisał prywatne listy do głównych członków rządu. Zamierzał wywrzeć na nich wpływ, by nie kwestionowano decyzji o inwazji na Irak podczas dziesiątej rocznicy w 2013 roku - Hague reprezentuje partię konserwatywną, stanowiącą oficjalne przeciwieństwo Partii Pracy Tony'ego Blaira, który pociągnął Wielką Brytanię w sposób nielegalny i niemoralny na "wojnę" w Iraku. Tak naprawdę są one po tej samej stronie. Obie partie polityczne przywołały morderstwo dr. Davida Kelly'ego, brytyjskiego inspektora broni w Iraku, który wiedział, że kłamano odnośnie do "broni masowego rażenia" Saddama. Kelly pozostaje jedyną osobą we współczesnej historii prawa Anglii, której sprawa nie została właściwie zbadana. Carne Ross, brytyjski dyplomata i przyjaciel Kelly'ego, przyznał się, że jakiś "bardzo agresywny" urzędnik groził mu - jeśli będzie przeszkadzał w procesie wybielania i fałszowania "wywiadu" Chilcota odnośnie do wojny w Iraku, zostanie uciszony. Brytyjski "Daily Mail" doniósł, że urzędnik, z którym skonfrontował się Ross, to Margaret Aldred, sekretarz "Wywiadu" w Iraku, ustanowiona przez Sir Johna Chilcota. Jak bardzo "niezależna". Wszyscy wtajemniczeni z najbliższego otoczenia Blaira wiedzą, co się naprawdę stało z Kellym. Kłamstwa i wykręty, kłamstwa i wykręty, gdziekolwiek spojrzysz. Rządy zapierały się, że nie miały jednostek lądowych w Libii czy Syrii, jednak znowu kłamały. To ich praca. Były francuski minister spraw zagranicznych Roland Dumas stwierdził w wywiadzie dla francuskiej telewizji, że brytyjscy funkcjonariusze powiedzieli mu, jak z dwuletnim wyprzedzeniem organizowali inwazję za pośrednictwem "rebeliantów". Ataki z 11 września zostały wyreżyserowane przez amerykańskie siły zbrojne i sieć wywiadu wspólnie z izraelskim (Rothschildowskim) uzbrojonym Mossadem. Były zmyślonym problemem, który wywołał reakcję publiczną i rozwiązanie - inwazję na kraje z archontycznej listy. Sztuczne rozwiązanie eliminuje najbardziej podstawowe wolności w imię "walki z terroryzmem". Oficjalna wersja 11 września jest jakimś chorym żartem, absurdalne są jej założenia i niejasności. Tak zawsze wygląda sprawa z problemem-reakcją-rozwiązaniem, ponieważ historie PRR są z definicji stekiem kłamstw (złudzeń). Wydawało się oczywiste, że pewne kręgi wiedziały, co się wydarzy. Okazuje się, że w pewnych dramatach telewizyjnych i filmach przed 11 września występowały niesamowite podobieństwa do tego, co się wydarzyło. W niektórych momentach angażowane były siły zbrojne i agencje rządowe. Amerykański program telewizyjny Samotni Strzelcy, rozwinięcie Archiwum X, był wyświetlany w marcu 2001 roku. Przedstawiał zdalnie sterowany samolot, który leci na World Trade Center, podczas gdy piloci walczyli, by uzyskać kontrolę (il. 4). To był jeden z wielu przykładów tego, że skądś ta informacja musiała pochodzić (il. 5 i 6). Niektóre z nich mogły być zbiegiem okoliczności, jednak jest ich tak wiele, że trudno znaleźć dla nich wszystkich wyjaśnienie. Linie krwi czczące Saturna i sieci archontyczne były prawdziwymi sprawcami wydarzeń z 11 września. Spójrz na pomnik upamiętniający ofiary, który został wybudowany przez te same linie krwi na miejscu Dwóch Wież (il. 7). Trudno o bardziej oczywistą świątynię Saturna, nawet kolorystyka się zgadza. Znajduje się blisko stacji metra, gdzie widziałem ogromny symbol oka (Saturna), nadający na częstotliwości Ziemi. Całe miejsce blisko Punktu Zero przypomina świątynię Saturna, planetę (słońce) śmierci.

Il. 14. Płomień "wolności" (inwersja), rzeźba na czarnym pentagramie ponad tunelem, w którym zginęła księżna Diana.

Dwie Wieże albo "dwie kolumny" = Saturn

Dwie wieże są ważnym symbolem linii krwi i nawiązują do dwóch kolumn czy obelisków, które miały zdobić wejście do "Świątyni Salomona" (il. 8 i 9). Znane są w wolnomularstwie jako dwie kolumny Joachima i Boaza. Widać je w świątyniach wolnomularskich oraz innych miejscach z wolnomularskimi powiązaniami. Nawiązuje do nich oczywiście World Trade Center przed atakami (il. 10). Można także zauważyć symbolikę Saturna w dwóch obrazach wież/kolumn wewnątrz matczynej loży wolnomularzy, znajdującej się na ulicy Wielkiej Królowej (bogini babilońskiej) w Londynie. Jeden ma sześcioramienną gwiazdę Saturna pomiędzy wieżami, a inny ukazuje nawet świetlisty półksiężyc Saturna i węża Ouroboros albo "Nie-przechodź-za-tym-kręgiem" (il. 11 i 12). Dwie wieże są wbudowane w główne katedry: Opactwo Westminster i Katedrę św. Pawła w Londynie, a także Katedrę NotreDame w Paryżu. Zdobią meczet Masjid al-Haram w Mekce, siedzibę Saturna Kaaba. Solomon i jego mityczna świątynia reprezentują Saturna. Kiedy przechadzasz się pomiędzy dwoma fallicznymi kolumnami czy wieżami, wkraczasz do świątyni Saturna. Karta wieży w tarocie obrazuje to, co się wydarzyło 11 września. Żaden to przypadek, gdy masz do czynienia z liniami krwi, mającymi obsesję na punkcie okultyzmu (il. 13). Kluczowymi słowami związanymi z Wieżą są: zmiana, wybuch, przewrót, ujawnienie, kataklizm, oślepienie, nagła zmiana, ogień, palenie się i spadanie. Ataki z 11 września stanowiły satanistyczny rytuał śmierci, wiążący się z liczbą 911, numerem używanym przez pogotowie w USA, oraz dwoma wieżami wolnomularstwa. Następnie postawili pomnik upamiętniający ofiary, będący oczywistą symboliką Saturna. Wyjaśniam w Remember Who You Are że rytuały są często planowane nawet z wieloletnim wyprzedzeniem. Dwie wieże były zbudowane (dzięki archontycznym posłańcom Davidowi Rockefellerowi i jego bratu, gubernatorowi Nowego Jorku Nelsonowi Rockefellerowi) z pełną wiedzą wtajemniczonych, co się wydarzy w 2001 roku. Symboliczny ogień, trzymany przez Statuę Wolności, znajduje się także na satanistycznym czarnym pentagramie na szczycie tunelu Pont de l'Alma w Paryżu, w którym księżna Diana (nazwana tak po starożytnej bogini Dianie) zmarła - niemal dokładnie pod pentagramem (il. 14). Pont de l'Alma oznacza "most albo przejście bogini księżyca". Jest to najwidoczniej miejsce, gdzie królowie z rodu Merowingów (archontyczne hybrydy) składali rytualne ofiary bogini Dianie. Księżna Diana musiała zostać zabita w tunelu zgodnie z rytuałem i dlatego tak dużo czasu im zajęło, by trafiła do szpitala. Zmyślili historię o próbie ratowania już zmarłej Diany. Ogień Pont de l'Alma i pentagram to teraz miejsce, gdzie ludzie oddają hołd Dianie, a "oficjalny pomnik nagrobny" w Paryżu (pojedyncza płytka na zewnątrz ogrodu, który jeden kanclerz nazwał "działką warzywną") jest mało efektowny, aby ogień na szczycie tunelu pozostał w centrum uwagi. Energia płynie tam, gdzie kieruje się uwaga. Symboliczny ogień umiejscowiony na tunelu w latach osiemdziesiątych został sfinansowany przez The International Herald Tribune, którego współwłaścicielami była wtedy rodzina Ochs-Sulzbergerów (Rothschildowskich syjonistów), właścicieli "New York Times" oraz rodzinę Meyera-Grahama (Rothschildowskich syjonistów), właścicieli "Washington Post".

Obie wojny były przeprowadzone zgodnie z zasadą problem-reakcja-rozwiązania, aby zmienić oblicze społeczeństwa i scentralizować władzę światową, jak nigdy dotąd (zob. And The Truth Shall Set You Free). Jeden terrorysta z bombą w bucie, a inny z bombą w bieliźnie wywołali "strach". Paniczna reakcja została wykorzystana w celu zwiększenia poziomu bezpieczeństwa na lotniskach do szaleństwa. Teraz skanery na lotniskach dokładnie sprawdzają podróżnych (istnieje ryzyko śmiertelnej kumulacji promieniowania). Pasażerowie opisali, jak terrorysta z "bombą w bieliźnie" został wpuszczony na pokład samolotu bez paszportu. Jest nawet wersja problemu-reakcji-rozwiązania, którą nazywam brakiem-problemu-reakcji-rozwiązania, w przypadku której nie potrzebujesz prawdziwego problemu - tylko odpowiedniego odbioru społecznego własnej osoby, aby usprawiedliwić swoje czyny. Nieistniejąca "broń masowego rażenia" w Iraku i "zmiany klimatu wywołane działalnością człowieka" są tego dwoma przykładami, a inna to "druga śmierć" Osamy bin Ladena, który tak naprawdę zmarł w 2001 roku, a nie 2011 (zobacz Remember Who You Are). Powrócę do wielkiej ściemy "zmiany klimatu" trochę dalej. Pułkownik Lawrence Wilkerson, były szef sekretariatu stanu USA w gabinecie Colina Powella, przyznał się, że administracja Busha wiedziała, że nie ma broni masowego rażenia w Iraku, a jednocześnie wmawiała wszystkim, że jak najbardziej jest. Zdradził amerykańskiej telewizji, że Powell mu powiedział przed inwazją: "Zastanawiam się, co się zdarzy, gdy wyślemy 500 tysięcy jednostek do Iraku, kompletnie przeczeszemy cały kraj i nic nie znajdziemy". To ten sam Colin Powell, który sporządził niechlubną prezentację na forum Narodów Zjednoczonych, aby przekonać, że powodem do inwazji jest posiadana przez Saddama broń masowego rażenia. Ci ludzie nie znają wstydu. Innym niezwykłym przykładem braku-problemu-reakcji-rozwiązania jest, jak już zostało wspomniane, sposób, w jaki FBI wymyśla kozły ofiarne. Dostarcza im narzędzia i szkoli, jak przeprowadzić zamach, a następnie agenci FBI wkraczają w ostatnim momencie, aby zakomunikować, że "udaremnili kolejnemu terroryście zamach na Amerykę". Wywołało to lawinę dziwnych nagłówków, takich jak "FBI planuje wysadzić bank w Oakland - wysadzenie banku zostaje udaremnione przez FBI" oraz "FBI świętuje wrobienie kolejnego chorego psychicznie mężczyzny w fałszywy zamach terrorystyczny". Odciski palców FBI były wszędzie podczas ataku bombowego na mecie Maratonu Bostońskiego w 2013 roku (zobacz Posłowie).

TS

Il. 15. Symbol bogini na fladze Unii Europejskiej.

Il. 16. Europa i bóg-byk.

Il. 17. Ten sam motyw na monecie Unii Europejskiej.

Totalitarne skradanie się jest często połączone z problemem-reakcją-rozwiązaniem. TS jest techniką stopniowego osiągania celów archontycznych. Na samym początku procesu skradania się archontyczne linie krwi ustalają kierunek, w którym ma zmierzać świat. Są jednocześnie świadomi, że jeśli kroki są zbyt duże, może nastąpić na tyle znaczna zmiana, że ludzie mogą zauważyć coś podejrzanego. Tak więc podejmują kolejne małe kroki, aby nikt się nie zorientował, że coś tu nie gra. Mało jest tak oczywistych przykładów totalitarnego skradania się jak Unia Europejska - zamierzam użyć jej jako idealnego przykładu, jak działa ta technika. Obie techniki przez około 60 lat przekształcały "strefę wolnego handlu" w centralnie zarządzane biurokratyczne superpaństwo, sprawujące totalitarną kontrolę, przekraczającą granice faszyzmu czy komunizmu. Od samego początku plan polegał na tym, by Unia Europejska była taka jak obecnie. Niewidzialna Ręka musiała działać niepostrzeżenie, aż do sytuacji bez odwrotu, gdy nie będzie już żadnej ostoi suwerenności w Unii Europejskiej. Jest to zgodne z oczekiwaniami Archontów: ciągła centralizacja władzy zwiększa ich kontrolę nad globalnymi masami. Plan centralnie kontrolowanych faszystowskich/komunistycznych Stanów Zjednoczonych Europy sięga stulecia wstecz. Było to na liście przyszłych zadań Zakonu Templariuszy długo zanim opinia publiczna o tym usłyszała. Głównymi graczami stojącymi za utworzeniem Unii Europejskiej byli: Dom Rothschildów (przewracają się w grobie) oraz tajne towarzystwo, które nazywam Rothschildowskim syjonizmem. Jednym z ich pyszałkowatych frontmenów był hrabia Richard N. Coudenhove-Kalergi, austriacki polityk, który napisał książkę w 1923 roku pod tytułem Pan-Europa. Tytuł łączy Pana, rogatego bożka w kształcie kozła (Saturn), symbol satanizmu, oraz Europę, boginię Babilonu (to dlatego kontynent ten nazwany jest Europą). Wiem, że cząstka "Pan" może brzmieć trochę na wyrost, ale nie dla tych, którzy uważnie przestudiowali zagadnienie. Archontyczni agenci wszędzie umieszczają swoje symboliczne słowa, nazwy i wyrażenia. Unia Europejska jest Unią Bogiń. 12 gwiazd w kształcie pentagramu ułożonych w kręgu na fladze Unii Europejskiej jest symbolem bogini (il. 15). "Matka Maryja", inna wersja antycznej bogini symbolizmu, często jest ukazywana z 12 gwiazdami wokół głowy. Księga Objawienia głosi: "I pojawił się wielki cud na Niebie; kobieta ubrana w słońce, księżyc pod jej stopami, a na jej skroniach korona z dwunastu gwiazd". Arcybiskup Mediolanu Montini (który został Papieżem Piusem XII) nazwał Maryję "Naszą Ukochaną Panienką, Władczynią Europy" - Europą. Na zewnątrz Parlamentu Europejskiego znajduje się motyw byka, a na pamiątkowych monetach wybitych przez Unię Europejską bożek słońca Saturna, ponieważ babilońska Semiramis/Isztar była wyobrażana na grzbiecie byka - Nimroda (il. 16 i 17). Podobna jest historia greckiego boga Zeusa. Motyw byka pojawia się na drukach wszystkich pozwoleń na zamieszkanie w Unii Europejskiej oraz na zewnątrz pewnych instytucji unijnych. Innymi słowy, bóg babiloński nie śpi.

Skradanie się Unii Europejskiej

Il. 18. Paneuropejska Unia.

Hrabia Richard N. Coudenhove-Kalergi w swojej książce przewiduje obecny kształt Unii Europejskiej. Współfinansował on Pan-Europejską Unię z Rothschildami i archontycznymi Habsburgami, którzy rządzili w Świętym Imperium Rzymskim (Archontycznym Imperium) w Europie przez stulecia. Otto van Habsburg został później przewodniczącym Pan-Europejskiej Unii ze swoim krzyżem i kręgiem słońca Saturna (il. 18). Zauważ, że określenie Unia Europejska było używane ponad 60 lat temu, zanim zaczęto nazywać tak dzisiejsze superpaństwo. Ojciec hrabiego był bliskim przyjacielem Theodora Herzla, Rothschildowskiej marionetki. Jest on oficjalnie uznawany za założyciela Rothschildowskiego syjonizmu. Wśród głównych sponsorów Europejskiego Projektu hrabiego był Rothschildowski syjonista i podwładny Max Warburg. Hrabia opowiada w swojej autobiografii:

Na początku 1924 roku otrzymaliśmy telefon od barona Louis de Rothschild. Jeden z jego przyjaciół Max Warburg z Hamburga przeczytał moją książkę i chciał nas poznać. Ku mojemu wielkiemu zdumieniu Warburg spontanicznie zaoferował nam 60 tys. złotych marek [wyobraź sobie, ile to by było dzisiaj], co pozwoli sfinansować realizację projektu przez pierwsze trzy lata... Max Warburg, który był jednym z najbardziej dystyngowanych i mądrych ludzi, z jakimi kiedykolwiek miałem przyjemność się spotkać, miał zasadę finansowania takich projektów. Pozostał szczerze zainteresowany ideą Pan-Europy przez resztę życia.

Ależ oczywiście, że pozostał wierny tej idei. Stanowiła istotny element archontycznej agendy kontroli globalnej. Rothschildowski syjonista Max Warburg został bankierem Hitlera, zanim opuścił Stany Zjednoczone w 1938 roku. Był dyrektorem IG Farben, utworzonego przez Rothschildów. Dzięki niemu Hitler doszedł do władzy i mógł prowadzić obóz koncentracyjny w Auschwitz. Warburg uchodził za "dystyngowanego i mądrego". Jego brat Paul Warburg (Rothschildowski syjonista) utworzył katastrofalną (dla ludzi) Rezerwę Federalną USA w 1913 roku. Tym sposobem Rothschildowie przejęli amerykańską ekonomię. Max Warburg sponsorował Rothschildowskiego syjonistę Wladimira Lenina i rewolucję rosyjską, a Paul Warburg był partnerem w "Kuhn, Loeb i spółce", Rothschildowskim banku inwestycyjnym w Nowym Jorku. Bank ten sponsorował Lenina (Rothschildowskiego syjonistę), Trockiego (Rothschildowskiego syjonistę) oraz "rewolucję", która utworzyła Związek Sowiecki. Głównym dyrektorem "Kuhn, Loeb" w tamtym czasie był Jacob Schiff (Rothschildowski syjonista), którego rodzina żyła raz w tym samym domu, co Rothschildowie we Frankfurcie. Rothschildowscy agenci stali za stworzeniem kolejnego Związku Sowieckiego zwanego Unią Europejską. Rothschildowie są absolutnie wszędzie w historii Unii Europejskiej i nie tylko. Poza hrabią Coudenhovem-Kalergim współzałożycielem Pan-Europejskiej Unii, był Józef Retinger, polski duchowny, który pobierał nauki od jezuitów. Stał on na czele utworzonej przez Rothschildów grupy Bilderberg, która jest głównym graczem na Wspólnym Rynku, teraz Unii Europejskiej, odkąd George McGhee, amerykański ambasador w zachodnich Niemczech i uczestnik zgromadzeń Bilderberga powiedział: "Traktat rzymski, który powołał do życia Wspólny Rynek, był omawiany na spotkaniach Bilderberga". Tak jak utworzenie wspólnej waluty euro, którą popierał przewodniczący Bilderberga, wicehrabia Etienne Davignon, bliski przyjaciel obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana van Rompuy (grupa Bilderberg). Pierwszym przewodniczącym grupy Bilderberg, oficjalnie założonej w Hotelu Bilderberg w Holandii w 1954 roku, był książę Bernhard, niemiecki arystokrata i esesman, który się wżenił w holenderską rodzinę królewską. Bernard był bliskim przyjacielem księcia Filipa. Wraz z nazistowskimi sympatykami i zwolennikami eugeniki utworzyli Światowy Fundusz na rzecz Przyrody, aby wykorzystać problemy środowiska w celu przyspieszenia realizacji archontycznego planu globalnego. Fałszywe "ocieplenie klimatu wywołane przez człowieka" oraz "zmiana klimatu" są centralnymi zagadnieniami. Współzałożyciel WWF to główny eugenik Julian Huxley, brat autora Nowego wspaniałego świata. Książę Bernard i Józef Retinger jako pierwsi zasugerowali regularne spotkania europejskich ministrów spraw zagranicznych (skradanie się). Wyszła z tego unia celna (skradanie się), którą tworzyły kraje Beneluksu (Belgia, Holandia i Luksemburg). Retinger, założyciel grupy Bilderberg, ogłosił następnie swoją wizję Europy, w której kraje europejskie "zrzekłyby się części swojej suwerenności". Swoje propozycje wygłosił w przemowie w londyńskim Królewskim Instytucie Spraw Zagranicznych, jednej z organizacji, łącznie z grupą Bilderberg, Trójstronną Komisją i Radą ds. Zagranicy - w sieci Okrągłego Stołu, tajnym stowarzyszeniu z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Kolejnym na scenie był Jean Monnet, przyjaciel i współpracownik Retingera; obydwaj pasowali Rothschildowi. Monnet zostanie nazwany "ojcem Europy" za jego pracę nad "Europejskim projektem" (il. 19). Opisuje plan od samego początku w liście do przyjaciela z 30. kwietnia 1952 roku:

Il. 19. Jean Monnet, "ojciec Europy" (sługa Rothschildów).

Il. 20. Unia Europejska jest potwo­rem, którego celem jest zniszczenie wolności w Europie.

Kraje europejskie powinny zmierzać ku utworzeniu superpaństwa bez świadomości obywateli odnośnie do tego, co się dzieje. Może to zostać osiągnięte sukcesywnymi krokami, które wydają się posiadać cel ekonomiczny, lecz w ostateczności doprowadzą bezpowrotnie do federacji.

To się nadal dzieje (il. 20). Monnet wraz z francuskim politykiem, późniejszym premierem Robertem Schumanem, utworzył w 1952 roku Europejską Wspólnotę Węgla i Stali (skradanie się), która centralnie kontrolowała przemysł węgla i stali w zachodnich Niemczech, Francji, Włoszech, Belgii, Holandii i Luksemburgu. Monnet otrzymał nagrodę pokoju im. Watelera (łapówkę) w wysokości 2 milionów franków, która doceniła "międzynarodowego ducha, jakiego okazał, powołując Wspólnotę Węgla i Stali". Nagroda została przyznana przez kontrolowaną przez Rothschildów Fundację Carnegie. Merry i Serge Bromberger podziwiają Monneta i opisują sekretny plan w swojej książce Jean Monnet and the Unites States of Europe:

Stopniowo władze ponadpaństwowe pod nadzorem Europejskiej Rady Ministrów w Brukseli i Zgromadzenia w Strasburgu będą zarządzać wszelkimi działaniami na kontynencie. Nadejdzie dzień, kiedy rządy będą zmuszone przyznać, że zjednoczona Europa była faktem dokonanym, bez pytania ich o zdanie co do uchwalenia głównych zasad. Ich zadaniem będzie połączenie wszystkich tych autonomicznych instytucji w jeden federalny system administracyjny, a następnie powołanie Stanów Zjednoczonych Europy.

Spójrz na to, gdzie dziś jesteśmy. To wszystko od początku zostało zaplanowane. Proces uległ przyspieszeniu, gdy sześciu członków Wspólnoty Węgla i Stali podpisało dwa "Traktaty rzymskie" w 1957 roku, na podstawie których została utworzona Europejska Wspólnota Gospodarcza (EEC) albo "Wspólny Rynek", łącznie z Euratomem, Europejską Wspólnotą Energii Atomowej (skradanie się). Wspólny Rynek był promowany jako strefa wolnego handlu, korzystna dla ekonomii. Jak powiedział Monnet... "Może to zostać osiągnięte sukcesywnymi krokami, które wydają się posiadać cel ekonomiczny, lecz w ostateczności doprowadzą bezpowrotnie do federacji". Rothschildowie w Stanach Zjednoczonych okazali wsparcie, zwłaszcza podczas negocjacji nad traktatem rzymskim, który powołał Wspólny Rynek. Tak wspomina te wydarzenia wykładowca Harvardu Ernst H. van der Beugel, honorowy sekretarz generalny grupy Bilderberg w swojej książce From Marshall Aid to Atlantic Partnership (z przedmową swojego przyjaciela Henry'ego Kissingera):

Monnet i jego komitet w sposób nieoficjalny nadzorowali negocjacje i jak tylko pojawiły się przeszkody, dyplomatyczna machineria została postawiona w stan gotowości, głównie dzięki ambasadorowi Bruce'owi...który miał bezpośredni dostęp do (naj)wyższego wywiadu Departamentu Stanu...

... Przez cały ten czas, jeśli Monnet zauważył, że dany kraj stwarzał problemy w negocjacjach, amerykański przedstawiciel dyplomacji tego kraju wchodził w dyskusję z ministerstwem spraw zagranicznych, aby przedstawić opinię rządu amerykańskiego, która właściwie we wszystkich przypadkach zbiegała się z punktem widzenia Monneta [punktem widzenia Rothschildów].

Richard N. Gardner z Rady ds. Zagranicznych powiedział później, że plan polegał na "erozji [suwerenności] kawałek po kawałku". Ale nie martw się, nie ma żadnego spisku.

Powrót czarnych oczu

Wielka Brytania dołączyła do "Wspólnego Rynku" w 1973 roku dzięki przewodniczącemu Partii Konserwatywnej, "czarnookiemu" Edwardowi Heathowi, praktykującemu sataniście, pedofilowi, seryjnemu mordercy dzieci i osobie z tendencjami do tortur. Jest on pod zupełną kontrolą, z powodu wszystkich tych obrzydliwości i nie tylko, Lorda Wiktora Rothschilda. Heath (grupa Bilderberg) był najbardziej prominentnym i głośnym zwolennikiem wejścia Wielkiej Brytanii do europejskiej unii politycznej. Wykonał swoją pracę jako premier. Tymczasem Wiktor Rothschild pociągał za sznurki "oponenta" Heatha, lidera Partii Pracy Harolda Wilsona (grupa Bilderberg). Heath potajemnie zgadzał się na brytyjską unię polityczną z Europą już w 1962 roku, gdy był Lordem Tajnej Pieczęci w konserwatywnym rządzie Harolda Macmillana. Według oficjalnych dokumentów Heath powiedział Ministerialnej Radzie Wschodniej Unii Europejskiej: "zdecydowaliście, że ci, którzy dołączą do Wspólnot Ekonomicznych jako pełnoprawni członkowie, muszą także dołączyć do Unii Politycznej. Jestem pewien, że była to właściwa decyzja". W tym samym czasie Heath i inni brytyjscy politycy mówili, że Wspólny Rynek był tylko obszarem wolnego handlu, bez planu politycznej unii. Heath "negocjował" wejście Wielkiej Brytanii do europejskiej unii politycznej z francuskim prezydentem Georgesem Pompidou (grupa Bilderberg), byłym agentem Rothschildów. Zgodził się, żeby wykończyć i zniszczyć przemysł brytyjski. Plan od początku zakładał centralnie kontrolowaną Europę, aby położyć kres państwom - regiony nowej Europy miały mieć określone specjalizacje ekonomiczne i przemysłowe. Podpisany w 1992 roku traktat z Maastricht o Unii Europejskiej nawet używa słowa "miejskie" wybory, gdy mowa o wyborach narodowych w obrębie Europy. Planem jest pozbycie się idei wyborów narodowych poprzez eliminację idei narodów. Niszczenie państwowości, rozbijanie państw na regiony to zaplanowany projekt, mający na celu uniemożliwienie jakiejkolwiek odpowiedzi na dyktaturę Unii Europejskiej. Wiele ruchów separatystycznych jest potajemnie wspieranych przez archontyczne interesy, aby wyeliminować ideę państwowości. "Niepodległość" może brzmieć nieźle - jak w przypadku Szkocji domagającej się oderwania od Wielkiej Brytanii - ale tak naprawdę będziemy indykami głosującymi za Świętem Dziękczynienia, jeśli będziemy nadal zmierzać w tym kierunku. Jestem za przekazaniem władzy z centrum, ale nie na tym to polega. Pomysł polega na utworzeniu małych niczym płotki regionów, by następnie zjeść je na śniadanie. Sekretny plan unijny dotyczący specjalizacji regionalnej oznaczał, że przemysły niezwiązane z określoną rolą państwową miały być zlikwidowane przez zawłaszczenie. John Davies, sekretarz stanu ds. przemysłu w gabinecie Heatha, powiedział w grupie "Klub Poniedziałkowy" Partii Konserwatywnej, że wyrażono zgodę na spowolnienie brytyjskiego przemysłu manufakturowego i dlatego Londyn stanie się ważnym rynkiem finansowym w Europie. Nigdy jakoś nie powiedział o tym szerszej publiczności. Heath również przyznał brytyjską suwerenność swoich wód terytorialnych. Wspólna polityka łowiecka Unii Europejskiej zniszczyła brytyjski przemysł rybołówstwa w kraju wyspiarskim. Papiery z gabinetu wydane w 2001 roku ujawniają, jak rząd i służba cywilna zgodzili się ukryć to, co zostało ustalone: "[Ministrowie wierzyli, że]... ważne jest nie wnikać w tłumaczenie społeczeństwu, co się dzieje albo przyznawać się do tego, jaką katastrofę szykuje się dla brytyjskich rybaków [którzy] w szerszym kontekście muszą być uważani za zbędnych". Następnie Heath napisał: "Rząd jest zdeterminowany, aby zapewnić odpowiednie środki zachowawcze dla brytyjskiego przemysłu rybołówstwa". Geoffrey Rippon, który był częścią zespołu negocjacyjnego Heatha, powiedział w Izbie Gmin: "Zachowujemy pełną jurysdykcję nad naszymi wodami nadbrzeżnymi". Mimo że Wielka Brytania jest otoczona morzem, przemysł rybołówstwa został niemal kompletnie zniszczony przez argumenty Heatha, a unijne kwoty połowowe są tak obmyślane, by rybołówstwo okazało się zajęciem finansowo niemożliwym. Sir Crispin Tickle, kolejny z negocjatorów Heatha, przyznał się, że Rząd zataił wątpliwe członkowstwa i powiedział, że zasada brzmiała: "Nie mów o tym wśród szerszej publiki". Kłamali od samego początku, ale tak właśnie robią Archonci - kłamią i oszukują. Archontyczni oszuści, tacy jak Blair, Cameron, Bush, Obama, Clintonowie, potrafią tylko ściemniać w nieskończoność. Heath został zapytany w wywiadzie dla BBC lata później, czy od początku wiedział, że Wielka Brytania zapisuje się do Europejskiego Państwa. Odpowiedział: "Tak, oczywiście".

Edward Heath wykorzystał strajki górników w 1972 i 1974 roku, aby zrealizować europejską agendę. Górnicy poszli na strajk z powodu niskich płac. Zasoby węgla zmalały do takiego stopnia, że Heath wprowadził 3-dniowy tydzień pracy i przegrał następne wybory. Kolejnym nabytkiem Wiktora Rothschilda został lider laburzystów Harold Wilson. Jednym z celów Planu Europejskiego było zniszczenie przemysłu węglowego. Przybierał na sile ruch związków handlowych, który mimo swych wad zgromadził sporą liczbę osób we wspólnej sprawie. Partia Pracy została utworzona przez związki zawodowe w 1900 roku i była wciąż w znacznym stopniu przez nie finansowana, podczas gdy dowództwo partii należało do Harolda Wilsona oraz Jamesa Callaghana. Margaret Thatcher przejęła obowiązki Heatha w 1975 roku. Jej Partia Konserwatywna pozostawała w opozycji do Partii Pracy, zabrała się więc za osłabianie związków zawodowych. Thatcher wyznaczyła swojego przyjaciela lorda Wiktora Rothschilda jako swojego "doradcę ds. bezpieczeństwa". Została starannie wybrana na podstawie walorów jej osobowości, łatwości manipulacji oraz pewnie linii krwi (silna częstotliwość powiązania z Archontami). Jej osobowość i podejście do życia były klasycznie archontyczne. Cechy jej charakteru były doskonalone przez ojca, sklepikarza i lokalnego polityka w Grantham. Był także chrześcijańskim kaznodzieją i wychował swoją córkę na surową metodystkę. Definicja metodystki trafnie opisuje Margaret Thatcher: "Osoba, która charakteryzuje się surowym przestrzeganiem metody, która myśli lub działa zgodnie z określonym systemem lub określonymi zasadami, która dokładnie zna metodę". Pewien kanadyjski dziennikarz powiedział mi po rozmowie z nią: "ona jest jakby jednowymiarowa". Brytyjskie manufaktury i huty upadły, a Thatcher, ze swoim charakterystycznym chłodem, zabrała się za niszczenie górnictwa. Przykład dał jej Heath z jego 3-dniowym tygodniem pracy, gdy w latach siedemdziesiątych notowania węgla na giełdzie były niskie, a przez Wielką Brytanię przetoczyła się fala strajków górników. Finansowe zachęty Thatcher sprawiły, że górnicy zaczęli wydobywać tyle węgla, ile to możliwe, aż rezerw węgla było ponad normę, i wtedy zaczęła ogłaszać zamknięcie kopalń. Górnicy poszli na strajk jako wyraz protestu, lecz wyprodukowali za dużo węgla, aby miało to wpływ na ekonomię. Pomaszerowali z powrotem do pracy w obliczu głodu i nędzy po latach bez wypłat. Przemysł wydobywczy, np. stalowy, był martwy, a związki zawodowe ucierpiały z powodu ciosu, z którego się nie podniosły. Interesujące, że reputacja Thatcher miała związek z jej jawną niechęcią wobec wzrastającej władzy Wspólnoty Europejskiej Rothschildów, jednak jej polityka spowodowała zmiany, na które Edward Heath wyraził zgodę, gdy negocjował wejście - likwidację brytyjskiego przemysłu manufaktur na korzyść "branży usługowej" i finansowej. Dochód z manufaktur stanowił 26 procent budżetu państwa, gdy Thatcher doszła do władzy w 1979 roku, lecz przed 2011 rokiem wynosił zaledwie 10,8 procent. Nie wątpię, że jej niezadowolenie względem wzrastającej władzy Wspólnoty Europejskiej było bardzo autentyczne, ale łatwo było ją zmanipulować, ponieważ nie rozumiała sił, które miały na nią wpływ. Dla Thatcher istniał dylemat pomiędzy brytyjską ekonomią a utratą suwerenności w Europie - podczas gdy były one gruntownie powiązane. Thatcher zrobiła dokładnie to, co wymagano od niej w sprawie wizji finansowej. Jej deregulacja (tzw. Wielki Wybuch) finansowego centrum City w Londynie otworzyła drogę dla takich pasożytów, jak kontrolowany przez Rothschildów Goldman Sachs oraz globalny system ekonomiczny. Jeden komentator finansowy wypowiedział się na temat skutków "Wielkiego Wybuchu" Thatcher: "W ciągu 25 lat udział brytyjskich usług finansowych zwiększył się 2,5-krotnie, City nie ma obecnie konkurencji w Europie". Gdy Thatcher zmarła w 2013 roku, londyński "Times" napisał, że: "Wielki Wybuch był niezmiernie istotną reformą, która ugruntowała pozycję londyńskiego City jako największego centrum finansowego Europy". Na co się zgodził Heath podczas negocjacji w sprawie wejścia Wielkiej Brytanii do EEC? Na wykończenie brytyjskiej manufaktury i koncentrację na usługach bankowych i finansowych - brytyjskiej specjalizacji w europejskim superpaństwie. John Davies, sekretarz stanu ds. przemysłu w gabinecie Heatha, powiedział lata wcześniej, że postanowiono zamknąć brytyjski przemysł manufakturowy, aby Londyn stał się najważniejszym rynkiem finansowym w Europie. Misja osiągnięta - dzięki "antyeuropejskiej" Thatcher. Tak to działa - inna retoryka, ale efekt ten sam.

Neonaziści spełniają marzenie Hitlera

Jednolity Akt Europejski (skradanie się), który zniósł bariery w obrębie Europy, i traktat z Maastricht odnośnie do Unii Europejskiej (skradanie się) fundamentalnie wymazały suwerenność narodową. Pozbyto się określenia "ekonomiczny" i tak powstała Wspólnota Europejska (skradanie się), zanim została zamieniona na Unię Europejską (skradanie się). Następnie utworzono Europejski Bank Centralny (skradanie się) ze wspólną walutą europejską (skradanie się). Wizja Europy ze scentralizowaną władzą administrowaną przez Europejski Bank Centralny, z jedną walutą, administracją regionalną i wspólnym rynkiem pracy, z transportem i polityką przemysłową - stanowi dokładnie to, co Hitler i naziści planowali w Europie. Nawet nazwali swój plan Europejskim Stowarzyszeniem Ekonomicznym (Europäishe Wirtschaft = gemeinschaft). Plan polegał na długotrwałym okłamywaniu Europejczyków, aż doprowadzono do sytuacji bez odwrotu. Było kilka przypadków, gdy w publicznych referendach głosowano, aby zablokować dalszą centralizację władzy. Zwyczajnie zignorowali je albo wymusili nowe głosowanie i inny wynik. Gdy otrzymali oczekiwany wynik, nie było kolejnego referendum. Gdy Francuzi i Holendrzy przegłosowali proponowaną Konstytucję Europejską, biurokraci po prostu zmienili nazwę z Konstytucji Europejskiej na traktat lizboński, jednocześnie zachowując 98 procent Konstytucji w traktacie. Następnie powiedzieli, że francuskie i holenderskie głosy na "nie" były za Konstytucją, a teraz są nieważne, ponieważ Konstytucja stała się Traktatem. Irlandzka konstytucja (RIP) stanowiła problem, ponieważ wymagała przeprowadzenia referendum w sprawie zmian konstytucyjnych narzuconych przez Traktat lizboński. Gdy Irlandczycy zagłosowali przeciwko Traktatowi, który wymagał "tak" od wszystkich państw członkowskich, kretyński i nieopisanie żałosny irlandzki premier Brian Cowen, który nie był wybrany w drodze publicznego głosowania, musiał zarządzić drugie referendum i jakoś udało im się zmienić wynik. Wkrótce potem irlandzka ekonomia upadła i teraz Irlandia jest w dużej mierze pod kontrolą Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) - oba to pseudonimy Rothschildów. Traktat lizboński, który wszedł w życie w 2009 roku, scentralizował biurokrację i utworzył nowe stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej. Proces centralizacji władzy i erozja suwerenności weszły w zupełnie nową fazę, nabierając rozpędu. Zaprojektowana ekonomiczna zapaść Grecji, a po niej Irlandii, Portugalii, Włoch i Hiszpanii, stworzyła ogromny problem. Przewodniczący Unii Europejskiej Herman van Rompuy zaproponował "rozwiązanie" problemu - wymazanie tego, co pozostało z narodowej suwerenności. To problem-reakcja-rozwiązanie prowadzący do kolejnego gigantycznego kroku w totalitarnym skradaniu się. Teraz to sprint, ponieważ społeczeństwo zostało zamknięte. Euro, wspólna waluta Unii Europejskiej, nigdy nie miała być celem samym w sobie. Plan zakłada wspólną, globalną walutę elektroniczną, o której mówiłem od blisko dwóch dekad. Euro było po prostu sposobem na pozbycie się danych walut narodowych, które już wcześniej istniały, tj. marka, gulden, lir. Planem jest ostateczne zmiażdżenie euro i dążenie do globalnej waluty, która doprowadzi do kontroli globalnej. Jak Mayer Amschel Rothschild, założyciel dynastii powiedział, a syn by powtórzył: "Daj mi kontrolę nad pieniędzmi narodu, a nie obchodzi mnie, kto ustanawia prawo". Zamień słowo "naród" na "świat" w kwestii globalnej waluty. Nabytek archontycznej sieci Herman van Rompuy, szerzej znany jako "Rumpy Pumpy", jest faktycznym przewodniczącym Unii Europejskiej - jego widok sprawia, że mrozi mi się krew w żyłach. Zazwyczaj ma swojego znajomego, aroganta bez serca José Manuela Barroso, wybraną głowę biurokracji Komisji Europejskiej. Obaj wykorzystywali sfabrykowany kryzys euro jako alibi (tak jak powiedział Monnet) do naszkicowania nowych propozycji dalszej centralizacji i integracji Unii Europejskiej wraz z dwoma innymi Rothschildowskimi agentami Mario Draghi, przewodniczącym Europejskiego Banku Centralnego i Jeanem-Claudem Junckerem, przewodniczącym składającej się z 17 krajów Eurogrupy. Fakt, że ten "gang czterech" stoi za planami dalszej centralizacji, nie jest żadnym zaskoczeniem:

 

Rompey został przewodniczącym Rady Europejskiej. Jego zadaniem jest nadzorowanie procesu politycznej i finansowej integracji Unii Europejskiej. Mario Draghi jest byłym wiceprzewodniczącym i dyrektorem zarządzającym Rothschildowskiego syjonistycznego Goldman Sachs International, który stał na czele destrukcji greckiej ekonomii. José Manuel Barroso jest profesjonalnym arogantem, zarządzającym Europejskim Projektem od środka jako władczy biurokrata w Komisji Europejskiej. Jean-Claude Juncker, premier Luksemburga, był głównym architektem traktatu z Maastricht, pozbawiającego państwa suwerenności.

Innymi słowy wszyscy oni są wtajemniczeni i trzymają się scenariusza napisanego w kuluarach. Siedmiostronicowy dokument, który wyciekł do brytyjskiego "Guardian", wzywa do szybkich działań - założenia unii bankowej, a wraz z nią pełnej ekonomicznej i politycznej unii, aby sprostać wymaganiom w warunkach kryzysu ekonomicznego. Jak to ujął Jean Monnet w 1952 roku: "Może to zostać osiągnięte sukcesywnymi krokami, które wydają się posiadać cel ekonomiczny, lecz w ostateczności doprowadzą bezpowrotnie do federacji". Wtedy we wrześniu 2012 roku szef Komisji Unii Europejskiej prawdziwie przerażający Barroso ogłosił to, co przewidywałem od 1993 roku - potrzebę utworzenia "federacji państw narodowych" sterowanej z Brukseli, w której rządy narodowe "dzieliłyby suwerenność" i były "absolutnie lojalne" wobec brukselskich biurokratów. Powiedział, że to było jedyne rozwiązanie kryzysu długu (który był systematycznie stwarzany). Barroso obiecał, że będzie kolejny traktat, który powoła "głęboką, autentyczną unię ekonomiczną i monetarną, polityczną unię, ze spójną polityką zagraniczną i obronnością". Oto, co powiedział podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim odnośnie do "państw narodowych":

Jesteśmy w momencie przełomowym. Moment ten wymaga decyzji i przywództwa. W Europie oznacza to akceptację bycia razem w tej samej łodzi. Wiąże się z tym uznanie wspólnoty naszych interesów oraz domaganie się prawdziwego poczucia powszechnej odpowiedzialności. Ponieważ gdy jesteś w łodzi pośród sztormu, absolutna lojalność stanowi minimum, którego oczekujesz od współtowarzyszy załogi. Wzywam do utworzenia federacji państw narodowych.

Il. 21. Związek Radziecki.

Il. 22. Unia Europejska - Chorwacja również do niej w szaleństwie dołączyła 1. lipca 2011 roku.

Widzimy ponownie, jak problem-reakcja-rozwiązanie oraz totalitarne skradanie się działają wspólnie. Obecnie 80 procent praw i regulacji w Wielkiej Brytanii jest narzuconych przez niewybraną drogą elekcji Komisję Europejską, która niczym się nie różni od komunistycznego biura politycznego w Związku Radzieckim - jak go nazywali dysydenci z ery komunistycznej. Londyński "Daily Mail" przywołał Steve'a Hiltona, byłego dyrektora ds. strategii w gabinecie premiera Davida Camerona. Powiedział, że tak wielka była władza Unii Europejskiej nad państwami narodowymi, iż Cameron dowiadywał się z mediów o wielu decyzjach politycznych podjętych w jego imieniu przez rząd. Hilton powiedział, że premier często był nieobecny, gdy podejmowane były istotne decyzje polityczne przez "przekładających papiery mandarynów". Hilton także obliczył, że nawet 40 procent pracy służby cywilnej rządu i administratorów polegało na wdrażaniu bezpośrednich dyrektyw wydanych przez brukselskich biurokratów, które omijały wybranych polityków w parlamencie.

Unia Europejska Socjalistycznych Republik Radzieckich

Zachód powiedział, że Związek Radziecki był tak zły, iż musiał rozpocząć Zimną Wojnę z fantastycznym wyścigiem zbrojeń nuklearnych, by obronić "wolność". Państwo komunistyczne wchłonęło 15 krajów, z łączną liczbą ludności szacowaną na 293 miliony (il. 21). Unia Europejska wchłonęła 27 krajów, a kolejne mają dołączyć, z łączną populacją wynoszącą powyżej 500 milionów ludzi (il. 22). Unia Europejska jest Związkiem Radzieckim pod inną nazwą i chce ukryć swoją biurokratyczną dyktaturę za instytucją "Parlamentu Europejskiego", gdy prawdziwa władza należy do biurokratów. Wybrali oni na siedzibę "parlamentu" Strasburg we Francji, z dala od prawdziwego centrum władzy w Brukseli w Belgii, gdzie położona jest Komisja, na czele której stoi niewybrany drogą powszechnych wyborów Barroso, który mówi, że państwa narodowe są niebezpieczne, ponieważ są przesadnie demokratyczne - "Decyzje podjęte przez najbardziej demokratyczne instytucje świata są bardzo często niewłaściwe". Barroso tkwi w centrum jednej z najbardziej skorumpowanych i niekompetentnych biurokracji na Ziemi. Wydaje się, że powinna ona działać w najlepszym interesie obywateli. Niestety ma tu miejsce zniewolenie ludzi. Niewybrana przez ogół społeczeństwa Komisja proponuje legislację, a przewodniczący z gabinetem niewybranych przez społeczeństwo komisarzy oraz hybryda parlamentu i Rady Unii Europejskiej, czyli "Konsylium" (minister z każdego państwa członkowskiego) decydują, czy zaakceptują ją czy nie (il. 23). Prawdę mówiąc, cały proces jest tak zaplanowany, że Komisja dostaje właściwie to, co chce. To wszystko zostało powiązane od samego początku. Nigel Farage, lider brytyjskiej Partii Niepodległości i współprzewodniczący grupy Europa Wolna i Demokratyczna w Parlamencie Europejskim, stał się znany z powodu swoich tyrad na podium przeciwko unijnej niekompetencji i jej obsesji na punkcie centralizacji władzy. Są one widowiskowe i ma trochę racji, ale albo nie jest w stanie dostrzec większej całości, albo postanawia nie wspominać o czymś. Nie chodzi tu o niekompetencję, która rzuciła Unię Europejską na ekonomiczne kolana i narzuciła politykę ekonomiczną, nakazującą zrzucanie się na fundusze ratunkowej pomocy finansowej dla krajów mierzących się z katastrofą ekonomiczną. Gdyby problem polegał jedynie na niekompetencji, można byłoby to zmienić. Ale tak nie jest. Oni są bardzo kompetentni - podążają za agendą wykalkulowanej niekompetencji z zamiarem wywołania ogromnego problemu, który potrzebuje rozwiązania. Lubią być określani jako niekompetentni, ponieważ pasuje to do ich chłodnej kalkulacji. Władimir Bukowski, były radziecki dysydent, wspomniał, że w 1992 roku widział w tajnym komunistycznym biurze politycznym dokument Komitetu Centralnego o Unii Europejskiej, który potwierdzał realność "spisku", mającego zmienić Europę w "państwo totalitarne". Bukowski opisał Unię Europejską jako "potwora". Powiedział, że dokument, który zobaczył, ujawniał, iż delegacja Komisji Trójstronnej spotkała się z radzieckim prezydentem Michaiłem Gorbaczowem w styczniu 1989 roku. Delegacja składała się z arcy (archontycznych) manipulatorów Davida Rockefellera (grupa Bilderberg), Henry'ego Kissingera (grupa Bilderberg) oraz byłego francuskiego prezydenta Valery'ego Giscard d'Estainga (grupa Bilderberg). Rozmowa dotyczyła porozumienia o "wolnym handlu" - GATT (obecnie Światowa Organizacja Handlu, czyli WTO), Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFM/IMF) oraz Banku Światowego. Oto, co Giscard d'Estaing powiedział Gorbaczowi na rok przed upadkiem Związku Radzieckiego:

Il. 23. Konsylium. Oko symbolizuje Radę Ministrów Unii Europejskiej.

Panie prezydencie, nie jestem w stanie stwierdzić, kiedy dokładnie to się stanie - prawdopodobnie w ciągu 15 lat - Europa będzie państwem federalnym i trzeba się na to przygotować. Musicie ustalić z nami i resztą przywódców europejskich, jak zamierzacie na to zareagować; jakie macie zdanie co do kwestii krajów Europy Wschodniej. Trzeba się na to przygotować".

Trzy lata później traktat z Maastricht zamienił Wspólnotę Europejską w Unię Europejską, a Konstytucja Europejska, która szybko zmieniła nazwę na traktat lizboński w obliczu publicznej opozycji, została przygotowana przez... Valery'ego Giscarda d'Estaing. Gdyby nie głosy na "nie" Francji i Holandii, konstytucja Giscarda d'Estaing przekształciłaby Europę w "państwo federalne" jakieś 17 lat po tym, jak Gorbaczow wyraził swoje przewidywanie: "prawdopodobnie w ciągu 15 lat". Były radziecki dysydent Anatolij Golicyn powiedział, że Parlament Europejski przypomina mu Wielki Związek Radziecki, który miał wyglądać na "wielki", podczas gdy władza tak naprawdę znajdowała się w rękach biurokratów z komunistycznego biura politycznego. "Gdy patrzysz na falę przypływu europejskiej korupcji, stanowi ona lustrzane odbicie radzieckiej korupcji, idąc od góry w dół, a nie na odwrót". Golicyn kontynuował:

Gdy przyglądasz się cechom i strukturom wyłaniającego się europejskiego potwora, zauważysz, że coraz bardziej przypomina Związek Radziecki... Nie ma KGB - jeszcze nie - ale bardzo uważnie obserwuję takie struktury jak np. Europol. Bardzo mnie to martwi, ponieważ ta organizacja prawdopodobnie będzie miała większą władzę niż KGB. Będą mieć immunitet dyplomatyczny. Wyobrażasz sobie KGB z immunitetem dyplomatycznym?

Będą pełnić funkcję policji, która zajmie się tropieniem 32 rodzajów przestępstw - dwa z nich są szczególnie niepokojące, jeden to rasizm, drugi to ksenofobia... A więc to nowe przestępstwa, a my już zostaliśmy ostrzeżeni. Ktoś z brytyjskiego rządu powiedział nam, że ci, którzy sprzeciwiają się niekontrolowanej imigracji z krajów Trzeciego Świata, będą uznani za rasistów, a ci, którzy sprzeciwiają się dalszej integracji europejskiej, będą uznawani za ksenofobów.

Europol pretenduje do bycia unijną wersją KGB. Archonci wolą, by taka organizacja mogła jeszcze egzekwować prawo USA, dlatego trwają obecnie rozmowy nad utworzeniem kolejnego archontycznego frontu na drodze do globalnej kontroli - Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji. Miej też na oku Sieć Atlas. To zgrupowanie "specjalnych jednostek policyjnych" państw unijnych, które usprawni "walkę z terroryzmem". Stanowi to kolejny krok do utworzenia instytucji Europejskiego Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Istnieje nieskończenie wiele form Totalitarnego Skradania się unijnego KGB i paneuropejskich sił policyjnych. Przykładowo, jeden z wymogów unijnych nakazuje przekazanie szczegółowych informacji o brytyjskich kierowcach 27 głównym siłom policyjnym na terenie Europy. Rządowi brytyjskiemu grożą wysokie kary nałożone przez Unię Europejską, jeśli nie będzie się stosować to dyktatu biurokratycznego. Samo to ukazuje, jak wiele władzy zostało przeniesionej z państw narodowych do niewybranych przez ogół społeczeństwa brukselskich ciemnych marynarek. Unia Europejska pragnie także otwartego dostępu do brytyjskiej bazy DNA i odcisków palców. Chce kontroli nad wszystkimi sądami w każdym kraju. Ciągle poszerza swoje imperium, sprawując kontrolę nad wszystkimi siłami policyjnymi i militarnymi poprzez wydawanie komend centralnych. Oto koszmar orwellowski, rozgrywający się przed naszymi oczami. To samo ma mieć miejsce w Ameryce Północnej, Australii i Nowej Zelandii, a także na całym świecie, w miarę jak coraz więcej "stref wolnego handlu" przekształca się w "związki". W kwestii unijnego planu - zob. Północnoamerykańskie Porozumienie o Wolnym Handlu (NAFTA), Stowarzyszenie Państw Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), Azjatycko-Pacyficzna Kooperacja Ekonomiczna (APEC) i tym podobne. Mają stać się politycznymi i ekonomicznymi uniami, podporządkowanymi rządowi światowemu i bankowi centralnemu. Będzie coraz więcej porozumień handlowych, finansowych i innych pomiędzy tymi strefami, a system globalny rośnie w siłę. Trwają "rozmowy" między Unią Europejską i USA w sprawie utworzenia "stref wolnego handlu" (tak się je określa) pomiędzy ekonomicznymi gigantami a Partnerstwem Transpacyficznym (TPP), w skład których wchodzą Stany Zjednoczone, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Brunei Darussalam, Chile, Malezja, Meksyk, Peru, Singapur i Wietnam. Wszystkie te strefy "handlu" mają większą moc prawną niż systemy państwowe. Niewybrany przez społeczeństwo przewodniczący Komisji Europejskiej José Barroso powiedział: "Przyszły układ pomiędzy dwoma najważniejszymi siłami ekonomicznymi będzie zwrotem akcji, silnie stymulując nasz rozwój ekonomiczny po obu stronach Atlantyku". Daj spokój, koleś. Nie chodzi tu o wzrost ekonomiczny, a ciągły wzrost centralizacji władzy z "wolnym handlem", hasłem używanym do usprawiedliwiania standaryzacji prawa, regulacji, ekonomii, egzekwowania prawa i użycia wojska w dokładnie ten sam sposób, jaki miał miejsce w Unii Europejskiej. To znaczący krok ku światowemu rządowi z armią i całą resztą. Jakimi to kłamcami są ci ludzie, ale przecież tacy są właśnie Archonci.

Teoretycy zbiegów okoliczności

Pytam się tych, którzy nadal nie widzą spisku, mimo że mogą mieć z nim wiele do czynienia: Czy naprawdę ci wszyscy ludzie, którzy działali pod przykrywką kłamstw i intryg przez ponad 90 lat, aby ustanowić Unię Europejską w jej obecnym kształcie, działali niezależnie? Czy ci wszyscy ludzie, których wspomniałem, działali niezależnie, z determinacją, by poprzez kłamstwa osiągnąć cel, jakim jest pozbawienie państw europejskich suwerenności narodowej i tożsamości regionalnej? Nie było żadnej władzy nadrzędnej od lat dwudziestych XX wieku, łączącej hrabiego Richarda N. Coudenhove'a-Kalergiego, barona Louisa de Rothschild, Maxa Warburga, Josepha Retingera, Jeana Monneta, Roberta Schumana, Teda Heatha, Geoffreya Rippona, Sir Crispina Tickella, Hermana van Rompuy, Mario Draghu, José Manuela Barroso i Jeana-Claude'a Junckera? To zaledwie część ludzi, którzy sukcesywnie wdrażali plan w danych krajach. Mainstreamowe media w tych krajach promowały ekspansję władzy w Unii Europejskiej - nie tylko przekupione BBC. Wiele tysięcy polityków i administratorów musiało podjąć "właściwe" decyzje w sprawie Unii Europejskiej, by zaprowadzić nas do sytuacji obecnej. Dlaczego w imię szaleństwa kraje takie jak Chorwacja miałyby dołączyć do Unii Europejskiej, tym bardziej w obliczu obecnych wydarzeń? To jak patrzeć na budynek w płomieniach i pytać, kiedy można wejść. Dlaczego? Ponieważ w kuluarach znajduje się władza, która to wszystko koordynuje. Posługuje się ludźmi, którzy są tu dzisiaj, a jutro ich nie ma. Agenci i sługusy robią to dla pieniędzy, dla iluzji władzy, a często z obawy, co się stanie, jeśli nie wykonają rozkazów (zobacz pedofilia i morderstwo). Arogancja ignorancji ciągle odrzuca i ośmiesza "teoretyków spisków", którzy muszą być przezorni, mieć jaja, aby znaleźć prawdę. Jak bardzo naiwnym musisz być, skoro widzisz dowód, jednak wypierasz ten fakt i ciągle pozostajesz teoretykiem zbiegów okoliczności? Każdy, kto patrzy na historię Unii Europejskiej i ciągle zaprzecza, że ma tu miejsce jakiś spisek, jest naprawdę zgubiony. Na każdym kroku widzisz totalitarne skradanie się. Symbolizm jest potężnym językiem, który potrafi wiele wyrazić. Wszystko pasuje - była siedziba partii konserwatywnej przy Smith Square 32 w pobliżu Pałacu Westminsterskiego jest teraz londyńską siedzibą Komisji Europejskiej.

Unijna zszywka

Daniel Hannan, brytyjski członek Parlamentu Europejskiego od ponad 13 lat, demaskuje demokratyczne pozory Unii Europejskiej. Jawnym faktem jest, że Unia Europejska odnosi się z pogardą do opinii publicznej - to "nieunikniona konsekwencja jej ponadnarodowej natury". Powiedział też, że w Unii Europejskiej jest potężna instytucja, która łączy władzę legislacyjną i wykonawczą: "Komisja Europejska nie jest jedynie "rządem" Unii Europejskiej, jest także jedyną instytucją, która może zaproponować legislację w większości dziedzin polityki "Taka koncentracja władzy była kwestionowana, powiedział Hannan, "ale co jest jeszcze bardziej przerażające, to fakt, że 27 komisarzy nie zostało wybranych na drodze powszechnych elekcji". Wielu zwolenników Unii Europejskiej zna tę wadę albo "deficyt demokratyczny", jak to określił Hannan w londyńskim "Daily Mail". Przyznał niejako, że coś z tym trzeba zrobić. "Deficyt demokratyczny nie jest przypadkową wadą planu: jest nieodłączny dla całego projektu". Dokładnie. Hannan powiedział, że założyciele Unii Europejskiej mieli mieszane uczucia co do idei demokracji i byli dumni ze stworzenia modelu, w którym nadrzędna władza byłaby w rękach "ekspertów" - bezinteresownych technokratów odpornych na urnę wyborczą. "Zrozumieliśmy bardzo dobrze, że śmiały plan połączenia historycznych królestw i republik Europy w jedno państwo nigdy by się nie udał, gdyby przekazywanie władzy od stolic europejskich do Brukseli musiało zostać każdorazowo zaakceptowane przez elektorat". Nie czuli się z tym źle, że tworzą system, w którym opinia publiczna jest drugorzędna względem własnych interesów. Hannan napisał: "Gdy referenda idą w "złą" stronę, eurokraci po prostu odsuwają wyniki na bok... główna zasada brzmi: "żadnego referendum - jeśli nie potrafisz ustalić wyniku". Hannan podkreślił wypowiedź ówczesnego premiera Tony'ego Blaira, kolejnej marionetki: "Brytyjczycy są wystarczająco rozsądni, aby wiedzieć, że nawet jeśli mają jakieś uprzedzenie wobec Europy, nie oczekują, aby ich rząd działał na podstawie tego uprzedzenia". Hannan kontynuował:

Podatnicy we wszystkich krajach unijnych dostarczają pieniądze Brukseli. Biurokraci następnie używają tych ogromnych sum, aby kupić posłuszeństwo konsultantów, kontraktorów, wielkich właścicieli nieruchomości, organizacji pozarządowych, korporacji, organizacji charytatywnych i władz samorządowych miasta. Innymi słowy, ludzie, którzy rządzą Unią Europejską, reprezentują tylko własne interesy.

Cały system globalny działa zgodnie z Planem, który wcześniej opisałem. Hannan ujawnił, że Unia Europejska przeprowadziła w 2003 roku "konsultacje społeczne" odnośnie do szkicu nowej konstytucji. Zaprosiła 200 "reprezentatywnych organizacji" i poprosiła o przedstawienie swoich sugestii. Okazało się, że wszystkie zaproszone organizacje otrzymywały granty z Unii Europejskiej. "Jeśli nie dasz się nabrać na pozory, odkryjesz, że właściwie każda dziedzina działalności ma jakąś sponsorowaną przez Unię Europejską grupę nacisku, której kampania ma na celu większą integrację, czy będzie to Europejski Związek Dziennikarzy, Europejskie Lob­by Kobiet, czy Europejska Federacja Cyklistów". Nie są to niezależne organizacje czy stowarzyszenia, ponieważ okazują się beneficjentami funduszy unijnych. Powiedział, że: "są one w większości przypadków wytworami Komisji Europejskiej, a ich istnienie jest całkowicie zależne od Brukseli". Hannan kontynuował:

Unia Europejska także była aktywna, rozszerzając swoje macki na założone fundacje charytatywne i lobbując wśród różnych grup. Proces zaczyna się dość bezboleśnie, z grantami na określone projekty. Po jakimś czasie organizacja zauważa, że warto inwestować w "urzędnika europejskiego", którego praca w rezultacie polega na zdobyciu większych grantów. W miarę jak subwencje stają się stałe, zatrudnianych jest więcej "urzędników europejskich". Wkrótce granty będą uznawane za coś należnego, stanowiącego istotną część budżetu organizacji. Gdy ten etap zostanie osiągnięty, Unia Europejska zdobędzie dominującą pozycję.

Gdy wprowadzono projekt ustawy, ratyfikującej traktat lizboński w 2007 roku, ówczesny sekretarz spraw zagranicznych Dawid Miliband [Rothschildowski syjonista] zdobył poparcie przeróżnych niezależnych organizacji, łącznie z NSPCC, One World Action, Action Aid i Oxfam. Jednak każda organizacja, którą wymieniał, była beneficjentem subwencji unijnych. W ciągu jednego roku Action Aid, NSPCC, One World Action i Oxfam otrzymały 43 051 542 euro (33 855 355 dolarów). Czy organizacje otrzymujące tak kolosalne subsydia mogą zasadnie uważać się za niezależne? Nie jest niczym zaskakującym, że zatwierdzą traktat przygotowany przez swoich zleceniodawców. W bardzo podobny sposób Komisja Europejska narzuca swoją wizję zmian klimatu Przyjaciołom Ziemi. Finansuje WWF, aby przejąć większą kontrolę w kwestiach środowiskowych. Płaci Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu, aby zdobyć poparcie Brukseli. Unia Europejska nęci kasą podległe i zależne od niej organizacje, które mówią to, co chce usłyszeć. Później odwraca się i twierdzi, że słuchała "ludu". Kolejny raz ukazane jest, jak działa system globalny. Dlatego właśnie nazywam to archontycznymi bzdurami - całą korupcję i pogardę wobec interesów danej populacji ludzkiej. Daniel Hannan opisuje, jak działa biurokracja unijna względem korporacji ponadnarodowych i Wielkiej Farmacji. Oczywiście na ich korzyść - archontyczne linie krwi zarządzają korporacjami i Wielką Farmację, tak jak sterują Unią Europejską. Hannan podsumował:

W obecnych czasach siła Unii Europejskiej nie tkwi w umniejszonej randze prawdziwych wyznawców czy łagodnych pomyleńców, którzy dystrybuują broszury dla federalistów Unii Europejskich. Ani tak naprawdę nie tkwi pierwotnie wśród funkcjonariuszy na brukselskim garnuszku.

Prawdziwa władza Unii Europejskiej tkwi w szerszym interesie zainteresowanych partii - inwestycje w proces regulacji; konsultanci i kontraktorzy zależni są od pieniędzy z Brukseli; właściciele nieruchomości otrzymują czeki Wspólnej Polityki Rolnej; lokalne rady z departamentami unijnymi; służba cywilna cieszy się wysokimi wynagrodzeniami w swoich krajach; armie lobbystów i profesjonalne stowarzyszenia; organizacje charytatywne i pozarządowe.

Interesy Europy całkowicie powiązane są z powyższym projektem. Obawiam się, że nie bardzo będą ją obchodziły kwestie tak trywialne jak opinia publiczna czy demokracja.

Unia Europejska stanowi przykład tzw. postindustrialnego, postdemokratycznego społeczeństwa pod dyktatem niewybranych na drodze powszechnej elekcji biurokratów, technokratów i "ekspertów". Postępuje planowa, systematyczna destrukcja ekonomii i sił zbrojnych USA z wykorzystaniem takich technik, jak totalitarne skradanie się i problem-reakcja-rozwiązanie. Nie może być opresyjnej dyktatury kontrolującej świat, jeśli istnieją superwładze z finansami i siłami zbrojnymi, które mogą wyrazić sprzeciw. Dlaczego pozwolono, by dług publiczny osiągnął tak szalenie wysoki poziom? Dlaczego USA ma swoje fabryki w Meksyku czy na Dalekim Wschodzie? Stany Zjednoczone odegrały swego czasu istotną rolę w planie archontycznych linii krwi jako supermocarstwo. W czasie zimnej wojny Stany Zjednoczone uznały wyścig zbrojeń atomowych za jedyne uzasadnione rozwiązanie, zwiększając ogólne wydatki na "obronę" (atak). Totalitarne skradanie się i niekończąca się centralizacja władzy sprawiają, że rząd światowy jest coraz bliżej. Brytyjski rząd podpisał porozumienie z Kanadą w kwestii "podziału" świata (dominacji) oraz "wspólnych dyplomatycznych misji" na świecie. Zamierza zawrzeć takie porozumienie także z Australią i Nową Zelandią. Celem jest centralizacja władzy globalnej oraz koniec suwerenności państwowej. Do porozumienia doprowadził brytyjski sekretarz spraw zagranicznych William Hague, mały chłopiec w krótkich spodenkach, dziecko w ciele dorosłego, który skacze, by zdobyć uwagę - tak sir, nie sir - gdy tylko jego panowie tego sobie zażyczą. Totalitarne skradanie się robi swoje, podczas gdy ludzkość ogląda takie programy jak X-Factor czy jakieś reality show, w którym gwiazda bzyka się z inną. Wszystko to są archontyczne sposoby na odwrócenie uwagi. Tak jak magik chce, abyś patrzył na jego lewą rękę, gdy sztuczka rozgrywa się w prawej.

Oto kilka przykładów problemu-reakcji-rozwiązania i totalitarnego skradania się, najczęściej wykorzystywanych i najbardziej efektywnych technik archontycznej manipulacji percepcji indywidualnej i masowej. Jeśli będziemy o tym wiedzieć, nie pozwolimy się tak łatwo ogłupić codziennie wymyślanymi problemami, katastrofami i konfliktami, którymi bombardują nas mainstreamowe media.

Archontyczna "edukacja"

Uczenie się jest jedynym sposobem, by umysł nigdy się nie zmęczył, bał czy żałował.

- Leonardo da Vinci

Problem-reakcja-rozwiązanie i totalitarne skradanie się stanowią metody głównej archontycznej gry umysłu. Zakłada ona zaprogramowanie ludzi, aby stali się zombie, odciętymi od poszerzonej Świadomości i zamkniętymi w lewej części mózgu. Gdy już uwolnisz się z tego mentalnego i emocjonalnego zniewolenia, wtedy obie techniki, jak i inne, oddalą się od Ciebie.

Il. 24. Obie półkule mózgowe i łączące je ciało modzelowate.

Zniewolenie percepcji w lewej części mózgu jest istotne dla zaplanowanej gry archontycznej. Mózg składa się z dwóch półkul oraz łączącego je pomostu, zwanego ciałem modzelowatym (il. 24). Półkule pełnią odmienne funkcje. Powinniśmy korzystać z nich obu możliwie najlepiej, aby cieszyć się poczuciem pełni. Większość ludzi tego nie doświadcza, ponieważ Archontom jest to nie na rękę. Są niewolnikami lewej półkuli mózgowej, która ma obsesję na punkcie struktur. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w hierarchicznej strukturze społecznej. Prawa półkula widzi "całości", a nie części, i tym samym łączy fakty w obcy dla lewej półkuli sposób. Prawa półkula odpowiada za dostrzeganie tego, co przypadkowe, spontaniczne; za kreatywność, inspirację i niestereotypowe myślenie. Psychologowie nazywają prawą półkulę mózgową "subiektywną" - "efekt procesów zachodzących w umyśle danej osoby, a nie w świecie zewnętrznym" i "odpowiedzialna za ekspresję indywidualizmu artysty lub autora". Prawa półkula mózgowa jest znacznie bardziej związana z rzeczywistością serca niż lewa półkula, i dlatego tak bardzo zależy Archontom i ich liniom krwi, by ludzkość z niej nie korzystała. Prawa półkula mózgowa może Cię zabrać daleko stąd do rzeczywistości Świadomości. Właśnie tu można zobaczyć i zrozumieć prawdziwą naturę życia "na Ziemi". Jeśli prawa półkula mózgowa nie jest otwarta i nie funkcjonuje, nie jesteś w stanie zlokalizować poziomu króliczych nor, w których gnieździ się konspiracja. Archonci zamierzają zamknąć ludzi w lewej półkuli mózgu. Nie tylko dlatego, by trzymać nas w przysłowiowym "pudle", chociaż tym właśnie staje się lewa półkula mózgowa, gdy działa sama. Charakterystyka funkcji izolowanej półkuli mózgowej odzwierciedla również Archontów, ich mentalność oraz metody działania. Lewa półkula mózgowa oferuje nam percepcję wszystkiego w oderwaniu od reszty, z "przestrzenią" pomiędzy - iluzję Matriksu. Nie widzi całości, tylko części. Nie widzi obrazów, tylko kropki. I po prostu kocha strukturę. O tak, cały czas na niej bazuje. Lewa półkula mózgowa jest logiczna (według jej pojmowania logiki), racjonalna (zgodnie z jej pojęciem racjonalności) oraz "sekwencyjna", ponieważ zestawia zdarzenia mające miejsce w wiecznym TERAZ i układa je w sekwencję, którą postrzegamy jako czas. W im szybszą układa je sekwencję, tym szybciej mija "czas" i na odwrót. Lewa półkula mózgowa jest również "obiektywna" - "oparta na widzialnych zjawiskach, ukazanych jako fakty: obiektywnej ocenie". Co jest podstawą mainstreamowego, "naukowego" przekonania? To, co opiera się na obserwowanych zjawiskach, prezentowanych jako fakt - obiektywna ocena. Mainstreamowa "nauka" jest przejawem uwięzienia w lewej półkuli mózgowej, a więc nie jest w stanie odkryć założycielskich "sekretów" (sekret tylko dla lewej półkuli mózgu i zamkniętego umysłu) naszej doświadczanej rzeczywistości. Lewa półkula mózgowa jest zwierciadłem społeczeństwa, żyjącego aktualnie w danej strukturze (łącznie z mózgiem Reptilian). To tu informacja Matriksu czy Przejęcie staje się konstruowaną iluzją doświadczanej, holograficznej rzeczywistości "fizycznej". Gdy Jill Bolte-Taylor, zajmująca się neuronauką, miała udar spowodowany wylewem do lewej półkuli mózgowej w 1996 roku, przestała widzieć "normalną rzeczywistość". Lewa półkula mózgu nie była w stanie dekodować informacji z tego, co digitalne, w to, co holograficzne. Nagle Jill nie była w stanie ustalić, gdzie się kończyło jej ciało, a zaczynała reszta pokoju. Powiedziała: "atomy i cząsteczki mojego ciała zlewały się z atomami i cząsteczkami ściany". Jedyne, co była w stanie zobaczyć, to zjednoczone pole energii. Powiedziała, że jej "gadanina mózgu"" ustąpiła, jak gdyby za naciśnięciem przycisku przyciszania. Gadanina mózgu - oprogramowanie ciała, mówiące do siebie, podczas gdy ludziom się wydaje, że są to ich własne myśli - pochodzi przede wszystkim z lewej półkuli mózgowej. Jill stwierdziła:

Zachwycała mnie wspaniałość energii wokół mnie. A ponieważ nie byłam w stanie ustalić granic mojego ciała, czułam się ogromna i ekspansywna. Czułam zjednoczenie z całą energią, a było to piękne...

... Wyobraź sobie, jak by to było odciąć się od gadaniny swojego mózgu, który łączy Cię ze światem zewnętrznym. A więc jestem tu, a cały stres, który mnie dotyczy, np. w związku z moją pracą, znika. Czuję się lżej. I wyobrażam sobie wszystkie relacje w świecie zewnętrznym i związane z nimi różne czynniki stresujące, które odchodzą. Odczułam spokój...

Ponieważ nie byłam w stanie zlokalizować swojego ciała w przestrzeni, czułam się ogromna i ekspansywna, jak dżin wypuszczony z butelki. Mój duch płynął wolno jak wieloryb w oceanie cichej euforii. Nirwana, znalazłam Nirwanę. Pamiętam, jak myślałam, że nie będę w stanie wcisnąć tego ogromu mnie z powrotem do tego maleńkiego ciała.

Na początku książki zwróciłem uwagę, że nasze społeczeństwo tonie w bredniach, ponieważ opiera się na bredniach - bredniach o trwałości świata i o tym, że jesteśmy Ciałem-Umysłem. Konsekwencją tego jest poczucie znacznego ograniczenia - "nie potrafię", "nie może", "niemożliwe" - oraz poczucie, że "nic nie znaczę, co ja mogę". Ludzie są ograniczeni do lewej półkuli mózgowej do tego stopnia, że dominuje ich percepcję. Czują się podłączeni do Matriksu, bez punktu odniesienia do tego, co się dzieje naprawdę. To właśnie się stało z ograniczonym do lewej półkuli społeczeństwem i instytucjami.

Nauka bycia głupim

Lewa półkula mózgowa może być bardzo głupia, jeśli zostanie odłączona od prawej półkuli mózgowej, tak samo jak Ciało-Umysł może ogłupieć, jeśli nie będzie odczuwać wpływu Świadomości. Lecz gdy obie półkule pracują razem, mogą stanowić wspaniałe połączenie, tak jak Ciało-Umysł ze Świadomością, oraz serce, mózg i centralny układ nerwowy. Powracamy do kluczowych motywów - zniekształcenia oraz inwersji. Manipulacja półkulami i połączeniem, które je ze sobą komunikuje, stanowi kolejne zniekształcenie tego, jak wszystko powinno wyglądać. Archonci postawili strażników u bram lewej półkuli mózgowej, żeby blokowali wpływ prawej półkuli mózgowej. Dominacja prawej półkuli mózgowej też ma swoje wady, co widać u ludzi niezwykle twórczych, lecz mających trudności z funkcjonowaniem w świecie, ponieważ nie są w stanie przekształcić swojej kreatywności w działanie. Aby zachować balans pomiędzy zniekształceniem lewej i prawej półkuli mózgowej, potrzebujemy korzystać z całego mózgu. Podkreślam po raz kolejny, że oglądanie oznak lewej półkuli mózgowej jest jednoznaczne z oglądaniem społeczeństwa uformowanego przez Archontów i ich linie krwi. Lewa półkula mózgowa ma obsesję na punkcie czasu, nie jest w stanie dostrzec, że wszystko jest połączone. Uwielbia struktury i hierarchie. Zajmuje się tylko tym, co wydaje jej się logiczne, racjonalne i opierające się na widzialnych zjawiskach - widzę to, mogę tego dotknąć, powąchać, posłuchać? Tak? W takim razie musi istnieć. Jest to ograniczona do pięciu zmysłów percepcja mainstreamowej "nauki", akademii, medycyny, polityki, wymiaru sprawiedliwości, mediów oraz innych instytucji, które narzucają masom rzeczywistość. Jako jednostki, jak i zbiorowość żyjemy w więzieniu lewej półkuli mózgowej. Pozbawia się nas systematycznie dostępu do kluczy, dzięki którym można się wyzwolić. Nasi rodzice przeszli programowanie lewej półkuli mózgowej. Przekazują tę percepcję rzeczywistości swoim dzieciom, ponieważ wierzą, że ich własne zaprogramowane percepcje są "logiczne", "racjonalne" oraz opierają się na "widzialnych dowodach". Ich nauczyciele, wykładowcy i profesorowie tak im powiedzieli. Naukowcy mówią to samo, również media, ponieważ dziennikarze nie sprawdzają prawdziwości oficjalnego stanowiska - po prostu powtarzają go jako fakt. Dzieci przyjmują te percepcje od swoich rodziców. Około czwartego roku życia następuje u nich kolejny proces programowania - śmiało nazwany "edukacją". Przez resztę swojego dzieciństwa i większość lat młodzieńczych percepcje rodziców będą potwierdzane na wszystkich etapach od przedszkola do studiów. Większość ich przyjaciół i znajomych - często wszyscy - będzie potwierdzać te percepcje rzeczywistości, ponieważ są poddawani temu samemu systemowi programowania albo już przez niego przeszli. Codziennie mainstreamowe media wszystkimi sposobami potwierdzają te percepcje i wyśmiewają albo potępiają każdego, kto ich nie przyjmuje. Większość tzw. alternatywnych mediów jest taka sama. Przeczytałem komentarz na jednej z "alternatywnych" stron o tym, co powiedziałem na temat Jimmy'ego Savile'a i jego pedofilii oraz nekrofilii - to akurat było zgodne z tym, co powiedziałem. Ale nieprawdą jest, jakobym pisał o nim od dawna. To gadanie lewej półkuli mózgowej, ponieważ nie wiedziałem nic o Savile'u przed tym, jak postawiono mu obciążające zarzuty na podstawie zgromadzonych, niezaprzeczalnych dowodów. Lewa półkula mózgowa nie jest w stanie temu zaprzeczyć, ponieważ jest to "fakt dający się zaobserwować, obiektywny". Jednak komentarz nazywał mnie "tropicielem jaszczurów i uwielbianym szaleńcem" z powodu "mojej tendencji do gadania o jaszczurach". Lewa półkula mózgowa nie jest w stanie tego zrozumieć czy przyjąć, ponieważ taka myśl znajduje się poza granicami jej określonego poczucia tego, co możliwe. "Alternatywne media" są zdominowane przez lewą półkulę mózgową, dlatego nigdy nie będą w stanie nawet przybliżyć się do głębi i skali tego, co się naprawdę dzieje. Z tego właśnie powodu byłem wyśmiewany i lekceważony przez media mainstreamowe oraz przez większość alternatywnych mediów. Obydwa czerpią swoją ideę tego, co racjonalne czy nie, wiarygodne czy szalone, z lewej półkuli mózgowej - "standardy nauki" i akademia albo dana religia. Wszelka religia jest manifestacją lewej półkuli mózgowej, ponieważ gdyby prawa została zaangażowana, na jaw wyszłyby złudne podziały na "różne" religie, wraz z niekończącymi się powiązaniami i podobnymi tematami.

Il. 25. Kolejna cegła w ścianie.

Il. 26. Nauczycielu, zostaw dzieci w spokoju.

Il. 27. System "edukacji" - małe pudełka, małe pudełka, małe pudełka, wszystkie takie same.

Maszyna programowania "edukacji" jest absolutnie niezbędna dla "Systemu", ponieważ jest tak zaprojektowana, by zakotwiczyć percepcję rzeczywistości w najmłodszym wieku, aby później ludzie służyli systemowi zgodnie z planem gry albo zostali dobrymi niewolnikami do końca życia, jednocześnie myśląc, że są wolni (il. 25). Amerykański pisarz H. L. Mencken trafnie to opisał: "Celem powszechnej edukacji wcale nie jest szerzenie oświaty; zamiarem jest sprowadzenie różnych indywidualności do tego samego poziomu, wyhodowanie standardowego obywatela, eliminując różnice i oryginalność". Jesteś w końcu kolejną cegłą w ścianie, jak to określił zespół Pink Floyd (il. 26). Tak naprawdę zarówno ci, którzy zarządzają systemem, jak i ci, którzy jemu podlegają, są niewolnikami. To tylko kwestia stopnia. Archontyczna władza nie chce, by ludzie byli edukowani w sposób, który otwiera im oczy na ich nędzne położenie. Za czasów oficjalnego niewolnictwa uczenie niewolników czytania było czymś nielegalnym. Współczesny system "edukacji" stanowi tego subtelną wersję - chociaż nie jest wcale taki subtelny, gdy wiesz, czego dotyczy. Nagradza się tych, którzy akceptują programowanie, a karze tych, którzy się jemu sprzeciwiają. Proces mainstreamowej "edukacji" zakorzenia w lewej półkuli mózgowej systemową wersję rzeczywistości - "logiczne" i "racjonalne" informacje oparte na "dowodach obiektywnych". Uczniom mówi się później, by zachowali tę informację i powtarzali ją dokładnie zanim przystąpią do "egzaminu", na którym muszą powtórzyć to, w co im kazano uwierzyć (il. 27). Jeśli dobrze wypadną, zdają egzamin i "przechodzą dalej". Bardzo dobrze, Jasiu, bardzo dobrze, Marysiu, dobre oceny. Jeśli będą naprawdę dobrzy, mogą nawet ukończyć studia i uzyskać stopień, który będzie wyznacznikiem poziomu programowania. Do jakiego stopnia jesteś zaprogramowany? Mam dyplom pierwszej jakości. O, pierwszej jakości programowanie, nieźle. Badanie, które prowadził Kyung Hee Kim, profesor oświaty w College of William and Mary w Wirginii, polegało na mierzeniu kreatywności uczniów w wieku od przedszkola do gimnazjum. Zastosował on testy Torrance'a. Zauważył "poważny" spadek poziomu kreatywności w miarę postępów osiąganych w systemie szkolnym: "dzieci przejawiały coraz mniejszą ekspresję emocjonalną, stawały się mniej energiczne, mniej rozmowne i werbalnie ekspresywne, miały mniejsze poczucie humoru, mniej wyobraźni, stawały się mniej niekonwencjonalne, mniej żywiołowe, praktycznie nie miały pasji, miały pogorszoną percepcję, traciły zdolność widzenia relacji pomiędzy pozornie nieistotnymi rzeczami, traciły zdolność myślenia syntetycznego i były mniej skłonne patrzeć na wszystko z innego punktu widzenia". To są niemal wszystkie oznaki supresji prawej półkuli mózgu przez edukację (programowanie), co oznacza dominację percepcji przez lewą półkulę mózgową (il. 28). Młodzi ludzie na całym świecie stresują się i martwią, czekając na wyniki egzaminu, z desperacką nadzieją, że udało im się zdać systemowi relację z tego, co im przekazał, podczas gdy ich ukryte talenty nigdy nie zostaną odkryte. Albert Einstein powiedział: "Każdy jest geniuszem, lecz jeśli oceniasz rybę według jej zdolności wspinania się na drzewo, całe życie będzie żyła z przekonaniem, że jest głupia". Opuściłem szkołę w wieku 15 lat (nie mogłem się doczekać), aby profesjonalnie zająć się futbolem. Nigdy nie miałem poważnego egzaminu w swoim życiu. Ufff, ale ucieczka. Stopnie z egzaminu pozwalają Ci wybrać specjalizację naukową, medyczną, akademicką. Osoby, które zdały pomyślnie, najczęściej wybierają polityczną i medialną. Przyszli naukowcy, lekarze, akademicy i inni przystępują do kolejnych egzaminów i udowodniają swoim instytutom, czego się w nich nauczyli. Jeśli im się uda, zostaną "naukowcem", lekarzem, prawnikiem, profesorem tego czy innego, i mogą mieć na tyle szczęścia, że będą zarządzać tymi instytucjami. Cudownie, z jednym wyjątkiem:

To wszystko BREDNIE.

Il. 28. "Muszę służyć systemowi, muszę służyć systemowi, muszę służyć systemowi...".

Ta "racjonalna logika" oparta na "widzialnych dowodach" stanowi złudzenie. To, co jest uważane za "racjonalne", jest zaledwie punktem odniesienia narzuconym przez Twoje poczucie tego, co rzeczywiste. Jeśli to poczucie rzeczywistości jest strasznym nonsensem, taka też będzie Twoja "racjonalność". Tak samo sprawa wygląda z tym, co jest postrzegane jako "logiczne". Wszystko to jest zgodne z "Prawem Ickego", odkrytym przez człowieka nazywającego się David Icke, na podstawie rozległych doświadczeń i obserwacji, które dowodzą, że brednie rodzą brednie. Najwidoczniej jest to powiązane z prawem przyczynowo-skutkowym. A czym są te "obserwowane zjawiska, prezentujące się jako fakty"? Obserwowane przez kogo? Naukowców i akademików, którzy jak inni prawie nic nie są w stanie odszyfrować z tego, co istnieje, z "przestrzeni", na którą spoglądają? Ludzi przechodzących przez procesy zwane "edukacją" i "specjalizacją", które prowadzą ich do takiego ograniczenia widzenia, że nie są w stanie już niczego zauważyć? Wierzę, że tak właśnie jest. Dzieje się tak przez, jak to określam, lobotomiczną blokadę, która sprawia, że prawa półkula mózgu (większy obraz) jest odseparowana - tak jak pasażer znudzony jazdą autobusem, desperacko pragnący wysiąść na przystanku. Przystanek autobusowy jest dla większości ludzi cmentarzem. Archontyczna manipulacja genetyczna (i struktura społeczeństwa) zamknęła niezliczone ilości połączeń między obiema półkulami. Wygląda na to, że miliardy komórek na ciele modzelowatym przestały działać. System ustawia strażników u wrót lewej półkuli mózgu, zwanych naukowcami, nauczycielami, akademikami i dziennikarzami, aby bronili lewą półkulę mózgową przed wpływem prawej (il. 29). Wyśmianie i odrzucenie percepcji prawej półkuli mózgowej wspierają system. Gdyby jakiś wiejski idiota powiedział Ci, co jest racjonalne, logiczne i oparte na obserwowanych dowodach, nie przyjąłbyś tego bez kwestionowania. Jednak ogół ludzkości pozwala idiotycznym instytucjom narzucać rzeczywistość albo jej poczucie. Te szaleństwa lewej półkuli mózgowej są ciągle powtarzane. Mamy powtarzających naukowców, powtarzających akademików, powtarzających lekarzy, powtarzających "dziennikarzy", powtarzających wszystkich. Nie ma oryginalnej myśli, jest tylko powtarzanie programu. Definicja słowa "akademicki" brzmi: "przestrzegający danych reguł i tradycji, konwencjonalny". W skrócie. Jak taka mentalność może nas dokądś zaprowadzić? Technologia może się zmienić, ale nie podstawowe założenie. Odmowa konformizmu i powtarzania tych zinstytucjonalizowanych bzdur sprawi, że dostaniesz kijek zamiast marchewki. Nie zdajesz egzaminu, bo masz śmiałość kwestionować to, co jest Ci wmawiane. Jesteś wyśmiewany przez zaprogramowanych nauczycieli i studentów. Jeśli jesteś osobą publiczną, jesteś wyśmiewany przez zaprogramowane media. Jest to, jak już dawno wspominałem, psychologiczny faszyzm. Lewej półkuli mózgowej brakuje tego, co prawa półkula mózgowa ma w nieskończonej ilości - twórczej wyobraźni. Archonci i ich linie krwi zamierzają eksploatować na swoich warunkach twórczą wyobraźnię ludzi, ponieważ sami nie mają żadnej. Nie chcą, by ludzkość wyobrażała sobie świat pełen pokoju, radości i wolności, ponieważ ich gra by się skończyła. Zamiast tego karmią podświadomość ludzi informacjami i programują percepcję, aby zatrzymać proces ukazujący ludzkiej wyobraźni rzeczywistość. W ten sposób manipulują ludzkością, każą jej wybudować własne więzienie - subliminalne połączenie z planem informacji, podświadome poczucie rzeczywistości, w której ludzie są zniewoleni. Oto świat przedstawiony przez wiele filmów z ostatnich ponad dwudziestu lat. Cały pomysł polega na programowaniu tego poczucia rzeczywistości, aby wydawał się naszą doświadczaną rzeczywistością. Archonci są przerażeni, że zdobywamy dostęp do naszych nieskończonych mocy świadomej wyobraźni, i dzięki niej kreujemy zupełnie inną rzeczywistość od tej, którą zamierzają ustanowić. Idea polega na supresji świadomej wyobraźni i eksploatowaniu nieświadomej wyobraźni. Kluczem do tego jest supresja prawej półkuli mózgowej i dominacja lewej półkuli, w której Reptilianie, uwielbiający hierarchiczne struktury, zaznaczają swoją obecność.

Il. 29. Strażnicy lewej półkuli mózgowej u bram.

Powrót Saturna

"Praca domowa" jest przerażającą metodą, która ma na celu weżreć się w prawą półkulę mózgową, odpowiadającą za dobre dzieciństwo i lata młodzieńcze. Czyli 6-7 godzin dziennie pięć dni w tygodniu przez piętnaście lat albo więcej to za mało - muszą również pracować w domu?? Zauważ także, że zmniejszono liczbę zajęć artystycznych ze względu na niskie finansowanie przez system "edukacji". Małe dzieci zaczynają wcześnie korzystać z lewej półkuli mózgu. Sztuka i muzyka mają potencjał stymulowania prawej półkuli mózgowej i pozwalają dzieciom na zabawę pozbawioną "faktów" i struktury, a ich świadomej wyobraźni płynąć. System chce to zablokować i stymulować lewą półkulę mózgową, tak aby stała się wszechpotężną siłą i arbitrem rzeczywistości na całe życie. Nauczyciele zazwyczaj nawet nie zdają sobie sprawy z tego, co robią, ponieważ sami zostali poddani takiemu samemu programowaniu; lecz ci, którzy narzucają ten system, doskonale zdają sobie sprawę z tego, na czym polega gra. Dzieci nie powinny mieć nic wspólnego ze szkołą do 7-8 roku życia, a szkoła powinna się zupełnie zmienić (musi być tak odmienna od dzisiejszej, że trudno ją będzie nazwać szkołą). Do tego czasu dzieci powinny się swobodnie bawić, a ich myślenie powinno być wolne, dopóki ich wyobraźnia zacznie płonąć. Wtedy lewa półkula mózgowa zajmie należne miejsce sługi, a nie pana. Nowa ustawa w Stanach nakazuje, aby 70% książek nie było fikcją - pomijając książki, które mogą stymulować świadomą wyobraźnię w prawej półkuli. Zastępuje się je książkami technicznymi, które są "bardziej przydatne, by przygotować studentów do pracy". Słyszę to tak często.... potrzeba systemu edukacji, który przygotuje młodych ludzi do wymagań rynku pracy albo zmiany systemu edukacji, by rozwijać umiejętności, "których oczekują pracodawcy". To wszystko oznacza, że szkolone są na trybiki w maszynie, pozbawione umiejętności wolnego myślenia albo dostępu do wrodzonej kreatywności, która pozwoliłaby im zrozumieć, z czym mają do czynienia. Erica Goldstein, najlepsza studentka roku w szkole średniej Coxsackie-Athens w stanie Nowy Jork, skorzystała z okazji, by skrytykować system edukacji w swojej mowie pożegnalnej w 2010 roku. Jej nauczyciele mieli kwaśne miny, gdy zorientowali się, o czym mówi. To wspaniałe podsumowanie tego, czym jest archontyczna edukacja - możesz to zobaczyć na YouTube. System edukacji nie jest tak skrojony, by umożliwić rozwój wielu umiejętności i wyjątkowych talentów danej jednostki, lecz sprawić, by jednostka dopasowała się do ogłupionej, nieświadomej masy. Aby jej inteligencja pozwoliła jedynie być nieświadomym niczego niewolnikiem. Lewa półkula łączy nas z tym, co postrzegamy jako świat zewnętrzny. W porządku, ale jak zaczyna dyktować percepcję w tym "zewnętrznym świecie", wtedy zaczyna się problem. Czy pozwoliłbyś, aby Twój komputer mówił Ci, co myśli o Twoich e-mailach albo czego wyszukać w Internecie? Nie, ale tak się dzieje, gdy ludzie pozwalają, by Ciało-Umysł, a zwłaszcza lewa półkula mózgowa narzucała poczucie rzeczywistości. Sefer Yetzirah, Księga Stworzenia, jest najstarszym tekstem hebrajskiej Kabały. Opisuje "Binah", połączenie z Saturnem, zawierające to, co ukryte. Sefer Yetzirah mówi, że Ziemia "... siedzi na tronie Binah". Ciekawe, ponieważ Binah jest określane jako stan percepcji podobny do świadomego, "opartego na pięciu zmysłach" umysłu, w porównaniu z "Chochma" - poszerzoną, twórczą świadomością. Nastąpił rozpad na Binah (lewa półkula) i Chochma (prawa półkula/serce). Interesujące, że Binah jest skojarzone z Saturnem. Pisałem o Matriksie Saturna-Księżyca. System Kontroli Matriksu zamierza uwięzić ludzkość w lewej półkuli mózgu - Binah albo wpływie Saturna. Zohar, inna część Kabały, mówi, że jednym z imion Boga (bogów) powiązanych z Binah jest "El-ohim" (Demiurg-Archonci-Saturn). Dodaj lewą półkulę do swojego współwięźnia, mózgu Reptilian, i właściwie masz już kondycję ludzką. Nie przez przypadek, ale w sposób zamierzony. Warto porównać przejawy lewej półkuli, mózgu Reptilian i astrologiczne (energetyczne) wpływy Saturna. Stanowią mnogość ekspresji. Saturn jest planetą zakazów, władzy, kontroli, posłuszeństwa, biedy, lęku i czasu. Jest astrologicznym władcą instytucji, korporacji, reprezentuje ludzi z kręgów władzy i naukowców. Symbolizuje prawa, zasady, regulacje i "tradycję" (powtarzanie rytuału). Saturn nie jest emocjonalny, lubuje się w ograniczeniach i dyscyplinie. Lewa półkula jest "logiczna i racjonalna", uwielbia struktury hierarchiczne władzy oraz dekoduje informacje z TERAZ w ciąg, który nazywamy "czasem". Ludzie z dominującą lewą półkulą kontrolują naukę, szkołę, medycynę, politykę, wielki biznes, religię, media i wojsko. Mózg Reptilian czy kompleks R ma obsesję na punkcie zachowań rytualnych, lęku przed wymarciem, hierarchicznych struktur oraz kultywowania tradycji, religii, kultury. Niestety brak mu twórczej wyobraźni.

Przepraszam za wyrażenie

Jestem absolutnym zwolennikiem edukacji rozumianej jako proces kształcenia. Niestety obecny system "edukacji" jest strukturowany od początku, by programować percepcję rzeczywistości ucznia przez resztę życia. Na szczęście nie zawsze się to udaje, co stanowi dowód na przewagę Świadomości nad programowaniem. Niestety, zazwyczaj dochodzi do programowania. Sieć organizacji kontrolowanych przez Rothschildów, wraz z frankfurcką szkołą inżynierii społecznej ma na celu zmianę myślenia, przekonań i percepcji populacji poprzez system programowania zwany edukacją. To całkiem łatwe, gdy już utworzyli hierarchię instytucji, którymi zarządzają, ponieważ wszystko działa niejako samoistnie. Przyszli nauczyciele i wykładowcy akademiccy sami są najpierw poddawani systemowi od najmłodszych lat. Uczy się ich widzieć świat w określony sposób. Następnie w dalszych etapach programowania nauczyciele uczą się programowania kolejnych pokoleń poprzez system egzaminów. Muszą wykazać się wystarczającym stopniem zaprogramowania, by móc programować innych w samonapędzającej się maszynie "edukacji". Następnie idą do szkoły, na uniwersytet i uczą swoich uczniów i studentów w granicach danego "programu nauczania". Zostało to ustanowione przez wszystkie instytucje rządowe. Każdy ma być programowany w ten sam sposób i niech się strzeże nauczyciel, który tego nie przestrzega. Jeśli chce zrobić karierę, musi wyznawać założenia systemu. Pośród najbardziej zaprogramowanych ludzi, których poznałem, byli studenci prestiżowych uczelni i ich wspaniali wykładowcy. Do głowy od razu przychodzą Richard "Dogmat" Dawkins z Oksfordu i Christopher French, profesor psychologii z Goldsmith College, University of London. Spotkałem ich obu, wydaje się, że powinni być intelektualnymi "gigantami", jednak moje doświadczenie jest zgoła inne. Obaj zaciekle atakują wszelką odmienną wizję rzeczywistości czy alternatywne formy leczenia ze zwykłą arogancją i ignorancją. Dawkins jest obecnie emerytowanym profesorem, a był kiedyś, o dziwo, profesorem publicznego rozumienia nauki od 1995 do 2008 roku. Jak może pozwolić opinii publicznej zrozumieć to, czego on sam nie jest w stanie? French jest zawodowym "sceptykiem" wobec wszystkiego, co w jakikolwiek sposób odbiega od wielbionej przez niego normy, ponieważ został tak zaprogramowany przez system. Jest też redaktorem naczelnym magazynu "The Skeptic" w Wielkiej Brytanii. Nie ma nikogo bardziej odpowiedniego na to stanowisko, no może poza Dawkinsem. Obaj są klasycznymi więźniami lewej półkuli mózgowej, jak zresztą wszyscy "sceptycy". Ludziom się wydaje, że dobrze być sceptykiem, lecz to nieprawda. Dobrą, a wręcz niezbędną rzeczą jest pytać, badać i filtrować informacje. Jednak tego sceptycy nie robią. Dyskredytują wszystko, co nie jest zgodne z ich oprogramowaniem. Niczego nie kwestionują, nie sprawdzają, czy coś może być prawdziwe, tylko oddalają wszelką wiarygodność. Nie obchodzi ich, czy coś jest zasadne - ich celem jest skłonić innych, by uwierzyli, że nie ma sensu. Stworzenie pojęcia prawdy wymagało wiele czasu, jak więc można pozwolić na jego zniszczenie? French raz zaatakował mnie na antenie telewizyjnej za moje poglądy. Gdy zapytałem, czy czytał którąś z moich książek, odparł, że nie. Niesamowite. Brak skłonności do sięgania po tekst źródłowy u rzekomego akademika był szokujący i stanowił wyraz braku szacunku dla oglądającej publiczności. Ale najgorsze było, jak zapytałem go, jakim cudem śmie twierdzić, że wie, o czym mówię. "Przeczytałem w gazetach", brzmiała odpowiedź. Dawkins i French są dwoma wspaniałymi przykładami akademickich stróżów u bram lewej półkuli mózgowej, wyśmiewających i blokujących wglądu do prawej półkuli - wglądu, który pozwoliłby zrozumieć, dlaczego ludzie tacy jak Dawkins czy French wierzą, że parapsychologiczna psychogadanina jest znacznie bardziej logiczna niż cokolwiek, do czego kiedykolwiek dojdą z ich obecnym stanem umysłu. Niektóre "wyjaśnienia" Frencha odnośnie do tego, co "paranormalne" są niedorzeczne. Wszystko, co nazywa rzeczywistością samą w sobie, jest czymś "paranormalnym", podczas gdy jego własna nanorzeczywistość jest "normalna". Akademicy i "naukowcy" tacy jak Dawkins i French myślą, że są mądrzy, podczas gdy znajdują się w szponach systemu. Wydaje im się, że są mądrzy, podczas gdy tak naprawdę nie wiedzą, co dokładnie jest grane. Indyjski filozof i pisarz Jiddu Krishnamurti dobrze to określił: "Przystosowanie się do chorego społeczeństwa nie stanowi oznaki zdrowia". Dawkins i French nie są odosobnieni. Pobrany plan wraz z oprogramowaniem został zaszczepiony akademikom, naukowcom, lekarzom i dziennikarzom na całym świecie. Lewa półkula mózgowa nigdy nie będzie w stanie sama zrozumieć rzeczywistości, lecz prawa półkula może, ponieważ widzi powiązania i widzi całość zamiast fragmentacji.

Zaplanowane ogłupienie

Charlotte Iserbyt była starszym doradcą w Instytucie Edukacji i Rozwoju w Departamencie Edukacji w USA za czasów pierwszej kadencji Ronalda Reagana, a także pracowała w Departamencie Stanu. Jej obserwacje i doświadczenie z tego okresu, a następnie bardzo szczegółowe badania można znaleźć w napisanej przez nią książce The Deliberate Dumbing Down of America, która ukazuje dokładnie to, co sugeruje tytuł. Możesz również zobaczyć film na YouTube pt. The Miseducation of America. Przedstawia szczegółowo historię, którą można opowiedzieć o krajach na całym świecie, ponieważ archontyczna sieć służy tej samej globalnej agendzie. Książka Iserbyt opiera się na dokumentach zebranych na podstawie aktów Departamentu Edukacji w Waszyngtonie, gdzie pracowała. Dokumenty ujawniają wykalkulowany plan transformacji systemu edukacji w środek masowego programowania percepcji, aby wyprodukować głupich i posłusznych dorosłych, którzy będą służyć rządowi i korporacjom jak roboty, które niczego nie kwestionują i wspierają agendę, mającą na celu scentralizowaną kontrolę ludzkości poprzez rząd światowy. "Edukacja" polega tak naprawdę na uwarunkowaniu percepcji nas samych i świata, pozbyciu się wszelkich barier moralnych, psychologicznych i percepcyjnych. Tym sposobem osiąga się zamierzoną zmianę społeczną i upadek w stan absolutnej niewoli. System jest tak zaprojektowany, aby zainstalować następujące percepcje na całe życie:

Prawda pochodzi od władzy. Inteligencja polega na zapamiętywaniu i powtarzaniu. Dokładne zapamiętanie informacji i jej powtórzenie zasługują na nagrodę. Nieposłuszeństwo jest karane. Wymagany jest konformizm intelektualny i społeczny.

Praca Charlotte Iserbyt w Narodowym Departamencie Edukacji uświadomiła jej, z czym ma do czynienia. Postanowiła coś z tym zrobić, gdy zorientowała się, czytając oficjalne dokumenty, że granty i fundusze miały na celu wprowadzenie operacji prania mózgu pod kryptonimem "Edukacja". Postanowiono wyeliminować książki za pomocą komputerów. Obecnie preferowane jest czytanie e-booków. Szkoda, wolałbym, żeby nic nie zastępowało tradycyjnej książki. Iserbyt zdemaskowała plan kodowania technik prania mózgu i manipulowania percepcją poprzez oprogramowania komputerowe:

No więc spędziłam sześć tygodni, czytając to wszystko. Trudno nawet opisać, jak bardzo jest to straszne... Nawet jeśli nie obchodzą Cię dzieci, nie obchodzi Cię edukacja, nie obchodzi Cię państwo, nic Cię właściwie nie obchodzi (Czy naprawdę istnieją ludzie, których nic nie obchodzi?) - obchodzi Cię przynajmniej kasa, nie? Powinno Cię zainteresować, że na to wszystko idą poważne pieniądze! To totalne pranie mózgu! Wszystko, co pochodzi z Waszyngtonu, jest totalnym, marksistowskim praniem mózgu i marksizm stanie się przyszłością, jeśli nic z tym nie zrobimy!

Przesłałam jeden z tych poważnych dokumentów do Human Events. Zamierzano wykorzystać grant na program komputeryzacji wszystkich szkół w USA. Mowa była o "Projekcie BEST". Oczywiście wszystko to zostało wymyślone przez Waszyngton... W tym znalezionym dokumencie "Lepsze umiejętności edukacyjne dzięki technologii" w formie notatki było napisane: "To, co jesteśmy w stanie kontrolować i manipulować na poziomie federalnym". To dokładny cytat!

Il. 30. Małe pudełka, małe pudełka...

Dzieci i młodzież na całym świecie przygotowuje się do bycia niczym innym jak trybikami w centralnie zorkiestrowanej maszynie. System "edukacji" uczy dzieci, by pozbyły się indywidualizmu na rzecz myślenia grupowego. Brak konformizmu ("wspierania konsensu"), trudność z przystosowaniem się powodują opóźnienie grupy. Podkreśla się istotę "strategii nauki grupowej". Wszystkie dzieci w grupie muszą osiągnąć te same cele, aby grupa mogła przejść dalej. Nazywa się to np. "edukacją opartą na wynikach", efektem jest zaprogramowany umysł (il. 30). Edukacja skoncentrowana na wynikach grupy stanowi system modyfikacji zachowań, a nie naukę dla jednostek. W procesie modyfikacji kolektywnej rywalizacja nie jest promowana, a jednostka dowiaduje się, że grupa jest ważniejsza. Bertrand Russell (1872-1970) był pisarzem brytyjskim, krytykiem społecznym i arystokratą z archontycznej linii krwi Russellów. Jego dziadek John Russell był premierem, a jego rodzice to wice­hrabiowie Amberley, chociaż to nigdy nie wiadomo z monarchią i arystokracją. Bertrand Russell napisał w swojej książce z 1951 roku Wpływ nauki na społeczeństwo:

Edukacja powinna starać się zniszczyć wolną wolę, aby uczniowie nie byli w stanie przez resztę życia myśleć czy zachowywać się inaczej niż oczekują od nich nauczyciele... Aby nauczyciele mieli skuteczny wpływ na uczniów, muszą odciąć ich od wzorów wyniesionych z domu, by powtarzali to, co mówią...

... Zadaniem przyszłego naukowca jest tworzenie określonych maksym (np. aby dziecko uwierzyło, że śnieg jest czarny). Gdy ta technika zostanie opanowana, każdy rząd, który miał kontrolę nad edukacją jednego pokolenia, będzie w stanie kontrolować ludzi bez potrzeby użycia armii czy policji.

W powyższych akapitach opisany jest cel "edukacji", a także przedstawiona jej obecna bardziej ekstremalna forma. Naukowcy behawioralni i inżynierowie społeczni brali czynny udział w procesie edukacji, a indywidualność, wybór i wolność były ich największymi wrogami. Najistotniejszą rolę w transformacji amerykańskiego systemu "edukacji" odegrał finansowany przez Rockefellera Wilhelm Maximilian Wundt (1832-1920), profesor z Uniwersytetu Leipzig w Rothschildowskich Niemczech, znany jako jeden z ojców założycieli współczesnej psychologii. Wundt postrzegał ludzi jako sumę doświadczeń, dlatego twierdził, że można ich zaprogramować jak komputer. Na tej filozofii opiera się edukacja, nie tylko w USA. Erich Fromm (1900-1980) był kolejnym Rothschildowskim syjonistą, który wywarł znaczny wpływ na edukację. Był blisko związany z "filozofią" (programowaniem) Rothschildowskiej, syjonistycznej szkoły frankfurckiej. Popierał manipulację dzieci i reszty populacji. Chciał, aby ludzie postrzegali rzekomych "ekspertów" z różnych dziedzin jako źródła mądrości i wiedzy, żeby nie myśleli samodzielnie i krytycznie, tylko powtarzali to, co powiedzieli "eksperci". Edward Bernays (Rothschildowski syjonista), tzw. ojciec public relations (propaganda i oszustwo) doradzał swoim klientom, aby zawsze zatrudniali "ekspertów" (np. naukowców). Będą szerzyć propagandę, ponieważ cieszą się tak wysokim (zaprogramowanym) uznaniem wśród społeczeństwa. Wiara w to, co mówią wszystkowiedzący "eksperci" jest zgodna z wizją społeczeństwa technokratycznego, którą Archonci chcą narzucić za pośrednictwem swoich agentów. Zbigniew Brzeziński pisał 40 lat temu o nadchodzącym "społeczeństwie technotronicznym":

Era technotroniczna związana jest z coraz większą kontrolą społeczeństwa. Takie społeczeństwo byłoby rządzone przez elitę, której nie ogranicza tradycyjny system wartości. Niebawem będzie możliwa niemal nieograniczona kontrola nad każdym obywatelem, w tym otrzymywanie aktualnych, kompletnych raportów, zawierających nawet bardzo osobiste informacje o obywatelu. Do tych raportów władze będą mogły mieć wgląd w każdej chwili.

System "edukacji" systematycznie manipuluje i warunkuje młodych ludzi, aby uwierzyli w taką wizję społeczeństwa. Zwróćmy uwagę na lawinowo wzrastającą liczbę "ekspertów", którzy wypowiadają się w mediach każdego dnia. "Eksperci" mówią nam, w co wierzyć i jak myśleć. Są to zazwyczaj kompletne bzdury. Ludzkość płaci za swoje własne zniewolenie. Obywatele przekazują ogromną część swoich dochodów na rzecz rządu, który wydaje te pieniądze na zatrudnienie inżynierów społecznych. Zadaniem ich jest transformacja oświaty w system produkujący zombie (il. 31). Nie sposób oddzielić ogłupiającego systemu edukacji od dodatków do żywności, fluoru w wodzie pitnej, szczepionek, leków farmaceutycznych, wpływu elektromagnetycznego i otępiających mediów, ponieważ razem zamierzają stoczyć walkę o ludzką percepcję i władze poznawcze. Tak naprawdę woda pitna odgrywa ogromne znaczenie, ponieważ dodatki żywnościowe, szczepionki, farmaceutyki, GMO itd. dostają się do zasobów wody pitnej poprzez system kanalizacyjny. Wszelkiego rodzaju zanieczyszczenie przedostaje się do wody kranowej. Gdyby ludzie zobaczyli, co wysokiej klasy filtr potrafi wydobyć z wody kranowej, byliby nieźle zszokowani. Ma to niewątpliwy wpływ na proces ogłupiania. Dr Gerald Crabtree, genetyk z Uniwersytetu Stanford uważa, że ludzie tracą swoje zdolności umysłowe i stają się coraz bardziej niestabilni emocjonalnie:

Il. 31. "Gdzie jest Australia?" "Czy to w Meksyku?".

Założę się, że gdyby zwykli obywatele Aten żyjący 1000 lat p.n.e. nagle pojawili się wśród nas, byliby bardziej bystrzy i intelektualnie żywotni niż my. Cieszyliby się dobrą pamięcią, szerokim spektrum idei oraz jasnym spojrzeniem na istotne kwestie... Ponadto byliby najbardziej stabilni emocjonalnie spośród nas wszystkich.

Wszystko to jest zaplanowane z zimną krwią. Charlotte Iserbyt odkrywa, jak rząd USA w swoich dokumentach przedstawił plan, by stopniowo (totalitarne skradanie się) zmieniać sposób nauczania dzieci i młodzieży. Eliminowane są wzorce wynoszone z domu, aby to państwo stało się ich rodziną - tak jak u Aldousa Huxleya w Nowym wspaniałym świecie. Na podstawie własnych badań z lat dziewięćdziesiątych wiem, że jest dokładnie tak, jak Charlotte Iserbyt pisze w swojej książce. Kontrolowana przez Rothschildów Fundacja Andrew Carnegie na Rzecz Rozwoju Edukacji i Generalna Rada Edukacji Rockefellera odegrały olbrzymią rolę w spisku, polegającym na przejęciu umysłów dzieci na całym świecie. Archontyczne rodziny założyły fundacje wolne od podatku - Rockefellerowie mają ich wiele - aby sfinansować agendę pod przykrywką filantropii i przekazywania pieniędzy na cele społeczne. Tym samym mogą realizować swoje okropne cele, nie płacąc nawet podatków. Oszustwa fundacji wolnych od podatków zostały szczegółowo ujawnione w latach pięćdziesiątych przez Komitet ds. Kontroli Fundacji Wolnych od Podatków, bardziej znany jako Komitet Reece'a (Carroll Reece był jego przedstawicielem). Główny inspektor Norman Dodd wykonał świetną robotę, ujawniając agendę, której służyły fundacje. Darowizny Carnegie na rzecz Pokoju Międzynarodowego tak naprawdę służyły manipulacjom wojennym, aby zmienić oblicze amerykańskiego społeczeństwa. Został nawet wysłany telegram do prezydenta Woodrowa Wilsona. Miał on nie pozwolić, by I wojna światowa zbyt szybko się zakończyła. Zmieniła ona na zawsze amerykańskie społeczeństwo (zobacz And The Truth Shall Set You Free). Oto zakłamani, bez serca i duszy Archonci, którzy nie przejmowali się masowymi zbrodniami wojennymi. Ale co się stało, gdy Dodd ujawnił szczegóły wraz z dowodami w postaci dokumentacji? Oczywiście nic. Ci, którzy kontrolują fundacje, kontrolują też polityków, którym każą robić to, co chcą. Archontyczne korporacje przeniosły się do sfery edukacji, po tym jak opanowały rządy i ich agencje. Monsanto, jedna z archontycznych obrzydliwości - biotechnologiczna wersja Goldmana Sachsa - finansuje uniwersytety i obsadza zarządy "edukacji" swoimi ludźmi, aby mieć pewność, że ich plan zabijania ludzi genetycznie modyfikowaną żywnością, pestycydami i herbicydami spotka się z aprobatą akademii i zostanie wprowadzony do programu nauczania. Michael Gove, przerażający sekretarz edukacji w konserwatywnym rządzie Camerona (torysa) w Wielkiej Brytanii, chce pozwolić korporacjom, by otworzyły prywatne szkoły. Powstała grupa nacisku "Jasny Błękit" pod pozorem Orwellowskich "wolnych" szkół, aby zastosować inwersję odnośnie do tego, co zostało zasugerowane. W książce, która to popiera, czytamy:

Trzeba będzie oczywiście przekonać ludzi, że nie chodzi tu o kwestie ideologiczne, że niby prywatne są lepsze od publicznych. Torysi dążą do prywatyzacji, aby mieć korzyści finansowe? Skądże! To wykalkulowana polityka, która dostarcza alternatywne źródła finansowania, aby krzewić różnorodność i poprawić jakość edukacji w tym kraju, jednocześnie - i powinno to być powtarzane - zapewniając o wolności edukacji.

Il. 32. Moje dni w szkole.

Pewnie, a ja potrafię utkać mgłę. Archontyczny plan zakłada przejęcie wszystkiego przez korporacje, i to się niewątpliwie wydarza. Charlotte Iserbyt wyjawia, jak metoda, którą nazywam problemem-reakcją-rozwiązaniem, została użyta, by wywołać Orwellowską transformację. Jeden wymyślony "kryzys" edukacji wywołał kolejny i za każdym razem "rozwiązanie" polegało na wzroście skali programowania percepcji. Pamiętaj, że moc problemu-reakcji-rozwiązania stanowią problemy albo kryzysy, więc muszą je wywoływać, jeśli same się nie pojawiają, a zazwyczaj tak się nie dzieje. Dotyczy to całego społeczeństwa. Dzieci, które nie stosują się do procesu programowania, to dzieci z "problemami w nauczaniu", "zaburzeniami zachowania", "problemem koncentracji uwagi" (ADHD), które określam jako instynktowną świadomość, że usiłują Ci wmówić brednie. Miałem tak przez większość czasu spędzonego w szkole, a wtedy nie było powyższych terminów. Sam sobie znalazłem "lekarstwo" - patrząc przez okno i marząc (il. 32). Teraz "radzą" sobie z tymi wymyślonymi psychologicznymi i behawioralnymi "problemami", podając Ritalin czy inne leki niszczące umysł. Jeśli są oporni na programowanie, podamy im leki i osiągniemy cel. Wystarczy tylko spojrzeć na niektóre z rzekomych symptomów ADHD... niesłuchanie, niedokończona praca domowa, gadatliwość. Jednym słowem: nonkonformizm. Wymyślili zespół deficytu uwagi, aby usprawiedliwić trzymanie na lekach całych pokoleń. Zaszło to nawet dalej, skoro faszeruje się Ritalinem i podobnymi lekami tych, którzy (według systemu) nie bardzo sobie radzą w szkole (il. 33). Mówiłem i pisałem latami, że ADHD jest czymś wymyślonym. Amerykański psychiatra Leon Eisenberg (Rothschildo-syjonista), znany jako "naukowy ojciec ADHD", w końcu się przyznał. Eisenberg, syn rosyjsko-żydowskich imigrantów, na siedem miesięcy przed swoją śmiercią w 2012 roku powiedział, jak przytacza niemiecki tygodnik "Der Spiegel": "ADHD jest typowym przykładem wymyślonej choroby". Tak, wymyślonej choroby, która wzbogaciła Wielką Farmację i zniszczyła życie wielu dzieci. To ten sam Eisenberg, który został przedstawiony w "Psychiatric News" jako "świetny psychiatra dziecięcy od ponad 40 lat; uczestniczył w testach farmaceutycznych i badaniach. Jest pedagogiem, specjalizuje się w polityce i medycynie społecznej, rozwija swoje teorie autyzmu". Był kolejnym kłamcą, manipulantem i szaleńcem niszczącym życie dzieci na całym świecie, by wprowadzić archontyczny plan. Mimo wyznań Eisenberga na łożu śmierci, szkoły amerykańskie otrzymują korzyści finansowe za "diagnozę" zmyślonej choroby. Dlatego liczba dzieci z diagnozą ADHD znacznie wzrasta. Patti Johnson z Zarządu Edukacji w stanie Kolorado powiedziała w Amerykańskiej Izbie Przedstawicieli Inspekcji:

Il. 33. Nie, ale "system edukacji" tak.

Tak zwane zaburzenia w nauczaniu w smutny sposób stały się sposobem na zachowanie płynności finansowej. W wielu stanach szkoły stały się autoryzowanymi przedstawicielami służby zdrowia, a fundusze mogą być zbierane w imieniu dziecka z diagnozą zaburzeń w nauczaniu czy zachowania.

To może być lukratywny biznes. W liście z dnia 8. października 1996 roku komisja edukacji stanu Illinois usilnie zachęcała nadkomisarza jednego z dystryktów, aby wziął udział w projekcie Medicaid. W liście czytamy, że pozyskano 72,5 miliona dolarów z funduszy federalnych w 1996 roku. Zostały one wydane na wiele celów pozamedycznych, a "potencjał pozyskiwania pieniędzy jest nieograniczony".

Cztery miliony dzieci w USA są teraz na Ritalinie. Liczba dzieci biorących Ritalin w Wielkiej Brytanii również wskazuje na masowe nadużycia. Odnotowano czterokrotny wzrost na przestrzeni 10 lat. Wielka Farmacja znalazła sobie pomysł na biznes. Wojsko używa leków, by wymusić konformizm u podwładnych. Programowanie wojskowe jest znacznie bardziej ekstremalną wersją tego, co się robi dzieciom. Żołnierze są poddawani jednej z najbardziej ekstremalnych form programowania na świecie. Uczy ich się wykonywania rozkazów bez wahania, nawet jeśli to oznacza zabijanie cywilów, w tym dzieci, których nigdy nie spotkali i nic o nich nie wiedzą. Ogół społeczeństwa jest uczony popierać działania wojskowe. Edukacja staje się narzędziem propagandy dla Pentagonu i NATO. Programują uczniów, aby popierali podbijanie ziem w imię obrony przed terroryzmem. Gdy wpiszesz następujące słowa w wyszukiwarkę, posłuchasz nauczyciela-idioty: "Moulding Young Minds: American Schools Preaching the Virtues of a War On Iran". Ten głupiec promował amerykańsko-izraelską interwencję zbrojną w Iranie podczas rzekomej "dyskusji" ze studentami. Zamierzał ich przekonać, że nie ma takiej opcji, by zostawić Iran w spokoju. Gdy jedna studentka podważała jego założenia i słusznie wykazywała, że USA jest jedynym państwem, które używa broni nuklearnej wobec innych krajów, nauczyciel odparł, że to "bezzasadne". Po wyrażeniu swojej opinii została wezwana do pokoju dyrektora, który cały czas monitorował przebieg dyskusji. To jest jak wyjęte z książki Orwella Rok 1984. Wielu nauczycieli nawet nie wystawia własnych ocen, tylko używa programu komputerowego, do którego wpisuje imię studenta i wybiera rzekomą skalę zdolności, a program generuje gotowe wzory, aby wystawić ocenę. Wszelka indywidualność zostaje wykasowana w toku edukacji. Zbudowanie takiego systemu jest łatwe, ponieważ nikt specjalnie nie stawia oporu. Musisz tylko zatrudnić psychopatów, socjopatów, szaleńców z obsesją na punkcie kontroli i kretynów, aby zarządzali szkołami i instytucjami. W szkołach USA nie ma żadnych standardów odnośnie do kar i ograniczeń dla dzieci. Jedynie w 17 stanach dzieci w szkole mają prawo do obrony. Wystukaj słowa "There are no words to describe the outrage and it's still happening" na YouTube, a zobaczysz, jak mają w szkole dzieci z autyzmem czy innymi zaburzeniami. Takie dziecko jest poddawane iście Orwellowskiej terapii szokowej. Używa się prądu elektrycznego, od którego dziecko wyje z bólu. Tak się właśnie dzieje w amerykańskich szkołach - uczniów umieszcza się w izolatkach (tak się również dzieje w Wielkiej Brytanii), a nawet używa się specjalnie zaprojektowanych kaftanów bezpieczeństwa. Tysiące dzieci zostało okaleczonych i doznało traumy, niektóre zostały nawet zabite przez tych szaleńców. Na wideo użyto metod uznanych za legalne. Wszystko to systematycznie przygotowuje dzieci do świata dorosłych - zaprojektowanego przez Archontów świata totalnej kontroli, brutalności i inwigilacji. Myślisz, że psychopaci, pedofile i masochiści nie chcą zostać nauczycielami? Całe szczęście są też inteligentni, życzliwi i prawdziwi nauczyciele, których system jeszcze nie namierzył, jednak każdy dzień musi być dla nich koszmarem, wypełnionym poczuciem frustracji oraz braku wiarygodności.

Gates u bram

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej