Posłowie
Ilija Muromiec to postać ze staroruskich bylin, czyli tradycyjnych opowieści epickich naszych wschodnich sąsiadów, opowiadających o starodawnych bohaterach epoki obejmującej okres od średniowiecza, aż po czasy cara Piotra Wielkiego.
Byliny miały być rzekomo prawdziwymi historiami, a nie zmyśleniami, chociaż przepełnione są baśniowymi cudownościami i nadprzyrodzonością. Tworzono je w formie białego wiersza o charakterystycznym rytmie.
Byliny można pogrupować w kilka cykli, opowiadających mi. in. o takich bohaterach jak: Wołch Wsiesławiewicz, Mikuła Sielaninowicz, Swiatogor, Włodzimierz Wielki, Iljia Muromiec, Alosza Popowicz, Dobrynia Nikitycz, Wasyl Busłajewicz, kupiec Sadko, Jermak Timofiejewicz, Iwan Groźny, Stieńka Razin, czy wreszcie Piotr I Wielki.
Antoni Lange w swojej powieści poetyckiej wydanej w Warszawie w roku 1916, a wznowionej obecnie przez Wydawnictwo "Armoryka" opowiada historię Ilji Muromca staroruskiego XIII-wiecznego bohatera. Opowiada ją wierszem białym o charakterystycznym rytmie, a zatem nawiązując i formą i treścią do autentycznych średniowiecznych bylin.
Ilija, obok Dobryni Nikitycza i Aloszy Popowicza, uważany jest za jednego z najważniejszych staroruskich bohaterów, a owi bohaterowie, to jakby odpowiednik zachodnioeuropejskiego rycerstwa. Co ciekawe: Ilija jako jedyny z dawnych bohaterów został przez Cerkiew Prawosławną zaliczony w poczet świętych, a jego relikwie są przechowywane w Kijowie.
Wedle tradycji Ilija pochodził z chłopskiej rodziny, z sioła Karaczarowo niedaleko Muromia. Do trzydziestego trzeciego roku życia na skutek choroby nie chodził. Następnie, po cudownym uzdrowieniu, za przyczyną (przybyłych do niego w postaci pielgrzymów) Pana Jezusa oraz świętych Piotra i Pawła powstał na nogi, a przejąwszy nadludzką siłę od konającego olbrzyma Swiatogora udał się na wyprawę do Kijowa, by miasto owo oswobodzić i służyć kniaziowi Włodzimierzowi, a w całym swoim życiu dokonał jeszcze bardzo wielkiej liczby innych znamienitych czynów.
Władysław Kot
Ilja Muromiec
I.
Czy to morze zahuczało sine,
Czy to góra wstrzęsła się wysoka?
Ani morze zahuczało sine,
Ani góra wstrzęsła się wysoka:
To z niemocy wstał Ilja Muromiec,
Spod Muroma grodu przesławnego,
Rodowity z wsi Karaczajewa,
Co bieleje śród trzech dróg szerokich,
Śród Muromskiej, Tulskiej i Razańskiej.
Leżał Ilja niemocą złożony,
Lat trzydzieści leżał i trzy lata;
Bo uśpione - miał ręce i nogi,
Bo uśpione - miał myśli i chęci:
Tak w nim wszystko było nieruchome.
Ale nie był niemocny z niemocy,
Jeno właśnie od mocy nadmiaru,
Że go własna moc dźwigać nie chciała.
I gdy krew mu w żyłach zakipiała,
To mu w głowę biła ogniotryskiem
I waliła go zaraz na ziemię.
A gdy myśli w nim zakotłowały,
Albo jakie chęci a tęsknice -
To ścierały się jedne z drugimi,
Jak ze sobą walczą psy zajadłe -
Jedna drugą wnet spychała w niemoc -
I ta niemoc Ilję przeżerała.
Zimą Ilja legiwał na piecu,
Jako durny Jaśko tam legiwa;
A gdy ciepła nadchodziła pora,
To go kładli pod cienistą lipą.
Tu na niebo patrzył się wysokie -
I na chmury patrzył się błądzące.
Na łabędzie patrzył latające:
Sam ze sobą duma, z sobą gada: -
Czy mi iść na pogańskie Tatary,
Czy podpalić cztery wsi dokoła?
Czyli Boga nowego mam stworzyć,
Czyli wypić dziesięć garnców miodu?...