Iga i zaczarowany miś. Strach przed nieznanym - Anna Podsiadło

Kup ebooka

19.90 zł
16.52 zł (13,93 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Iga i zaczarowany miś

Nadszedł nowy rok szkolny. Iga dumnie kroczyła do nowej sali, która znajdowała się na pierwszym piętrze budynku. Wszystkie starszaki, które miały tam zajęcia, mogły samodzielnie, bez towarzystwa nauczycielki wychodzić do szatni, kiedy opiekun przychodził je odebrać. Krasnal w czerwonej czapeczce poszedł w zapomnienie, a na drzwiach nowej sali znajdowała się ogromna gwiazdka. Kiedy Iga weszła do środka, czekały na nią Maja i Klara.

- Czekałyśmy na ciebie! - krzyknęły w tym samym momencie przyjaciółki.

Iga podeszła do dziewczynek i wspólnie zaczęły bawić się w szpital dla zwierząt. Iga marzyła o tym, aby w przyszłości zostać weterynarzem. W domu miała niezłą kolekcję maskotek. Każdemu z pluszaków coś dolegało: słoń miał zwichniętą trąbę, a czarno-biały kot złamaną łapkę. Nastka, zaczarowany miś, którego dziewczynka dostała od dziadka, była asystentką Igi.

- Dzieci, podejdźcie do mnie. - Pani nauczycielka przerwała przedszkolakom zabawę. - Chcę wam kogoś przedstawić. - Zza pleców pani nauczycielki wychyliła się dziewczynka o tak jasnych włosach, że Iga od razu pomyślała o swojej ulubionej bajkowej bohaterce. - To jest Ada. Będzie z wami chodzić do grupy.

Dziewczynka nieśmiało stanęła obok nauczycielki, trzymając obie ręce za plecami. Wszystkie dzieci przywitały się z nową koleżanką i wróciły do swoich zajęć. Ada usiadła przy stoliku i zaczęła coś rysować. Była smutna i przestraszona.

- Zaprosimy ją do zabawy? - zaproponowała Iga.

- Tak. Potrzebna jest nam pielęgniarka! - krzyknęła Klara.

Iga podeszła do Ady i zaprosiła ją, by do nich dołączyła, a ta od razu się zgodziła.

- Będziesz pielęgniarką i będziesz podawała nam opatrunki - rozkazała Maja.

- Dobrze - odpowiedziała nieśmiało Ada.

Klara popychała zabawkową taczkę, na której leżał miś.

- Uwaga! Wiozę poszkodowanego z wypadku! - krzyknęła.

Iga i Maja stanęły w gotowości, aby przyjąć nowego pacjenta.

- Miś ma złamaną łapkę. Poproszę bandaż - powiedziała Maja.

Ada sięgnęła po opatrunek i wtedy dziewczynki dostrzegły, że ich nowa koleżanka nie ma paluszków u lewej dłoni.

- Co ci się stało? - zapytała zaskoczona Klara.

- Nic mi się nie stało. - Dziewczynka z początku nie wiedziała, o co chodzi Klarze.

- Ty nie masz palców! - Klara krzyknęła tak głośno, że wszystkie dzieci obróciły się w jej stronę.

Ada szybko schowała rękę za plecy. Niestety było już za późno. Wszystkie dzieci zebrały się wokół nowej koleżanki i zaczęły komentować jej wygląd.

- Ale dziwna ręka - powiedział Staś.

- Nigdy takiej nie widziałam - stwierdziła Ala.

Iga również nigdy dotąd nie widziała nikogo bez palców u ręki i była tym bardzo zaskoczona, ale zrobiło jej się żal Ady.

Do przedszkola jak zwykle przyszedł po Igę dziadek.

- Jak ci minął dzień? - zapytał.

Dziewczynka jednak zignorowała jego pytanie.

- Czy ktoś może urodzić się bez palców u rąk? - zapytała.

- Skąd takie pytanie, Iguniu?

- W przedszkolu jest nowa dziewczynka, Ada. Nie ma palców u jednej ręki.