Idealizm i realizm - Stanisław Ignacy Witkiewicz

Kup ebooka

12.50 zł
10.25 zł (9,49 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

I

Uwagi ogólne

Pozorny chaos poglądów filozoficznych w ciągu historii, będący powodem mniemania laików, że filozofia jest to zbiór dowolnych, subiektywnych wypowiedzeń różnych ludzi o istocie świata, o której wogóle nic pewnego powiedzieć nie można, daje się sprowadzić do kilku, a właściwie do dwóch istotnych typów, które wynikają z najistotniejszej struktury samego Istnienia.

Pewne podstawowe twierdzenia o Istnieniu będę wypowiadał tu nieco dogmatycznie, nie mogąc w całości eksponować mojego "systemu" filozoficznego który ogólnie nazywam "biologicznym materializmem", a który jest połączeniem "poprawionej" monadologii Leibniza z "poprawionym" psychologizmem w stylu Corneliusa, przy czym poprawki owe polegają na przyjęciu: a) czasowo­-przestrzennego Istnienia Poszczególnego, jako elementu Istnienia, czyli w popularnym znaczeniu "stworzenia żywego" i działań takich stworów na siebie za pośrednictwem ich ciał, jako czegoś pierwotnego i niesprowadzalnego i b) bezpośrednio danej na równi ze wszystkimi jakościami (elementami wrażeniowymi) jedności osobowości tego Istnienia Poszczególnego, również pierwotnej i nie sprowadzalnej do jedności poszczególnych kompleksów tych jakości, bez których jednak nie byłaby ona wyobrażalną. System mój jest realistyczny, z pewną dozą idealizmu w tym znaczeniu, że przedmioty świata zewnętrznego nie przedstawiają się nam jako to, czym są w istocie, podczas gdy ciało nasze, w czuciach wewnętrznych i dotyku, dane mamy najadekwatniej jak można sobie w ogóle coś danego wyobrazić. Niniejsza praca ma być obroną realizmu i pokonaniem według mnie definitywnym idealistycznych złudzeń co do możności opisu Istnienia w terminach idealizmu. Pogląd życiowy, jako naturalna podstawa wszystkich poglądów na świat, musi być w swych zasadniczych twierdzeniach zachowany. Odrzucam z góry dowód na korzyść idealizmu, że logicznie poglądowi temu nic zarzucić nie można. Wielu innym poglądom (np. niektórym religijnym) nie można nic logicznie zarzucić z chwilą kiedy się przyjmie logicznie również nieodparte ich założenia, a tym niemniej musimy opis Istnienia według założeń tych uznać za zgoła fantastyczny i dowolny. Może jedynie czystemu fizykalizmowi (i opartemu o niego "ordynarnemu" materializmowi, wychodzącemu z pojęcia materii "martwej") można by zrobić zarzut logiczny, że pojęciem "rozciągłości w ruchu" (fizykalne "cząsteczki", w najszerszym znaczeniu, do elektronu włącznie), stworzonym na obraz i podobieństwo "martwego przedmiotu" poglądu życiowego, chce objaśnić tenże martwy przedmiot, a dalej "materię żywą", przy koniecznym z założenia tego a dowolnym odrzuceniu danych psychicznych (jakości), jako czegoś z jego punktu widzenia nieistotnego w budowie Istnienia. Poza tym wszystkie systemy zdają się być zasadniczo logicznie uprawnione. Ale nie chodzi o logiczną "self­-consistency" (samozwartość?) tylko o to, na ile pojęcia i twierdzenia danego systemu zdają sprawę z rzeczywistości, którą w zgodzie z poglądem życiowym musimy przyjąć jako jedną jedyną z wewnętrznie­-istotnymi (intrinsic) różnorodnościami. Historię filozofii zbyt często traktuje się osobno, w związku z osobistościami samych filozofów, a nie według problemów i ich rozwoju, w czym bardziej uwydatniłby się jej rozwojowy charakter i postęp w ciągu wieków, o którym to postępie wielu ludzi nic nie wie. Jesteśmy w epoce, która już może sobie pozwolić na przybliżony choćby bilans z przeszłości, ponieważ - jak to postaram się wykazać - zbliżamy się do, może negatywnych tylko, ale ostatecznych rozwiązań, w których nastąpi kres filozofii w ogólnych zarysach na naszej planecie.