Horyzonty zdarzeń - Rafał Dębski, Dariusz Domagalski, Marcin Sergiusz, Andrzej W. Sawicki, Robert J. Szmidt


Reflow text when sidebars are open.
Horyzonty zdarzeń
"My, Polacy, nie mamy się czego wstydzić. Gdybyśmy pisali po angielsku, bylibyśmy w czołówce światowej literatury SF".
Robert J. Szmidt, wywiad dla www.kultura.gazeta.pl
Recenzenci o książkach serii:
ŁATWO BYĆ BOGIEM tom 1 cyklu "Pola dawno zapomnianych bitew" Robert J. Szmidt
"W "Polach dawno zapomnianych bitew" Robert J. Szmidt wykazał się niezwykle bogatą wyobraźnią, opowiadając swoją historię z ogromnym wdziękiem i oryginalnością. Szczerze polecam".
Mike Resnick, laureat nagród Hugo i Nebula
"Wartka opowieść o skorumpowanej załodze kolaparowca, która eksplorując kolejne wrakowisko, odkrywa więcej, niż chciała... Tak zaczyna się ta wciągająca lektura".
Jack Campbell, autor bestsellerowego cyklu "Zaginiona flota"
"Zimny i brutalny jest wszechświat kosmicznych żołnierzy przyszłości z prozy Roberta J. Szmidta. Nie ma w nim miejsca na czułości, przyjaźnie, związki rodzinne. Jest misja, przymus, odpowiedzialność i smutek. I jeszcze wola przetrwania".
Republika Kobiet - Sylwia Skorstad
"Robert J. Szmidt - człowiek, od którego zaczęło się odrodzenie polskiej fantastyki w XXI wieku, który wymyślił i prowadził magazyn "Science Fiction", kiedy wszyscy pukali się w głowę, że to totalny bezsens - wydał właśnie nową książkę. (...) To bardzo dobra, rozrywkowa space opera z ciekawymi bohaterami, wartką akcją i niepokojącymi pytaniami".
Aleksander Kusz, szortal.com
"Dobrze, że w Polsce wydaje się takie książki. One - przynajmniej w moich oczach - ratują obraz klasycznej SF jako tworu rozrywkowego. Poza tym Szmidt udowadnia, że nie tylko Zachód potrafi napisać dobrą fantastykę, ale i nasi rodzimi autorzy to dobry "towar". Może nawet eksportowy?"
Co przeczytać? - Mariusz Wojteczek
SAMOTNOŚĆ ANIOŁA ZAGŁADY. ADAM Robert J. Szmidt
"Weteran polskiej postapokalipsy ponownie zabiera nas w barwną, pełną przygód i przerażającą podróż przez zniszczony, opuszczony świat. Tym razem jednak jest to historia niezwykle kameralna, nastrojowa, a urzekające i chwilami porażające krajobrazy zagłady oglądamy oczami awanturnika, postnowoczesnego Odysa-barbarzyńcy, niszczyciela światów, który wierzy, że teraz stanie się nowym Adamem. Powieść nabiera dodatkowego, głęboko humanistycznego wyrazu, gdy jego ostateczną motywacją stają się gniew i pragnienie odpłaty po odkryciu ogromu kłamstwa leżącego u podstaw śmierci ludzkości".
Bartek Biedrzycki - autor Kompleksu 7251
""Głos seksownej kobiety w ciele zimnej maszyny" - absolutny kanon science fiction, a to dopiero początek książki. Pokażcie mi kogoś, kto po czymś takim byłby w stanie oderwać się od lektury i nie przeczytać książki jednym tchem".
Michał "Meesh" Gołkowski -
autor cykli "Stalowe Szczury" i "Stalker"
"Zapomnijcie o zasadzie rozpoczynania opowieści od trzęsienia ziemi. Robert J. Szmidt zaczyna Samotność Anioła Zagłady znacznie mocniej, a potem... wcale nie zwalnia tempa.
Supernowoczesny, ale klasyczny w linii Harley-Davidson, autostrady stojące otworem i miasta zmienione w wielkie supermarkety, w których możemy buszować, nie przejmując się kosztami - czy to wizja raju? Na pewno nie w powieści Roberta J. Szmidta, w której podróż przez odmienione wojną totalną Stany Zjednoczone przypomina raczej zwiedzanie przedsionka piekła.
Piekła, którego nie zaludniają klasyczne bandy zabójczych mutantów i kanibali. Niebezpieczeństwa i wyzwania, przed którymi stawia bohatera Robert J. Szmidt, są znacznie bardziej realistyczne. I właśnie oparcie się na realizmie powojennego świata mam za największą zaletę Samotności Anioła Zagłady. A przecież nie jedyną.
To jedna z najlepszych powieści Szmidta, jakie czytałem".
Paweł Majka - autor powieści Dzielnica obiecana z Uniwersum Metro 2033
"Kawał dobrej literatury, którą warto polecić. Powieść (...) piorunująco poruszająca wyobraźnię. Z jednej strony lekka, z drugiej zaś zapierająca dech w piersiach".
Trzynasty Schron
"Szmidt bez wątpienia potrafi pisać dobrą literaturę. Taką, którą się będzie pamiętać, a w czasie czytania - przeżywać".
Paradoks
APOKALIPSA WEDŁUG PANA JANA Robert J. Szmidt
"Ta opowieść jest stanowczo za krótka. Za szybko się kończy. Człowiek nabiera apetytu i dostaje tylko przystawkę. Po zakończeniu pozostaje jakiś niedosyt, że to już koniec. (...) Powieść Szmidta to kawał dobrej, mocnej literatury. Świetny pomysł, niezła fabuła i wykonanie oraz bardzo dobrze wykreowani bohaterowie. Szkoda, że jak już wspomniałem, autor nie pokusił się o rozbudowę wątków, bo książkę czyta się szybko i chciałoby się dostać więcej. Polecam!"
http://valkiria.net/index.php?type=review&area=42&p=articles&id=14172
"Pan Jan, burmistrz Wolnego Miasta Wrocławia, idzie jak burza, przyłączając inne polis. Jego złoty sen o potędze może zniszczyć chińska szarańcza, którą głód gna ku Europie. (...) Bardzo sympatyczna i lekko podana, niemal rozrywkowa opowieść, ale tematyka, brr, skóra cierpnie. Scenariusz niestety bardzo prawdziwy".
Angora nr 25/06.2008
"Głównym atutem książki jest zadziwiający realizm scenariusza wydarzeń. (...) Za tak spójną i ciekawą narrację należy się zdecydowana pochwała dla Szmidta. (...) Wszystko to zostało przedstawione na sposób tak ciekawy, że można się zdziwić, kiedy uniósłszy głowę znad książki, rozejrzy się dookoła i zobaczy szyby w oknach. Szmidt włożył dużo serca w wykreowanie jak najbardziej realnej sytuacji politycznej i geopolitycznej. (...)
Ostatnim mocnym aspektem książki jest styl Szmidta. Dialogi wypadają świetnie. (...) Często autor przemyca jakieś słynne cytaty czy motywy, których odkrywanie sprawia dodatkową przyjemność podczas czytania. Na końcu broń największego kalibru - opisy. Trzeba przyznać - wyszły fenomenalnie. Są proste, ale tak sugestywne i tak prawdziwe, że doprawdy olśniewają. (...) Trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że Szmidtowi udało się Apokalipsą... na stałe wejść do kanonu polskiej literatury postapokaliptycznej. Stworzył ciekawą mieszankę, która łączy wszystkie niezbędne elementy w pyszną całość. (...) Polecam książkę z całego serca".
http://ksiazki.polter.pl/Apokalipsa-wedlug-Pana-Jana-Robert-J-Szmidt-c17029
"Szmidt pisze (...) sprawnie, barwnie i z kapką wisielczego humoru. Jeśli szukasz dobrej akcji, sięgnij po tę książkę".
Click! Nr 8/2008
"Apokalipsa... jest znakomitą powieścią dla fanów prozy militarnej, postapokalipsy i fantastyki ogólnie. Przesączona humorem, z bardzo ludzko zarysowanymi postaciami i zwyczajnym realizmem jest książką, którą naprawdę warto przeczytać. Tym bardziej że właśnie ona była inspiracją dla Andrzeja Ziemiańskiego do napisania opowiadań w podobnym klimacie, jak choćby nagrodzone Zajdlem Autobahn nach Poznań. Każdy szanujący się fan postapokalipsy powinien to znać!"
Tawerna RPG
"Siłą powieści jest to, że akcja rozgrywa się w realiach stuprocentowo polskich i, jak już wspomniałem, niezbyt odległych w czasie. Nie ma mechów i energolaserów. Nasi żołnierze mają lub odnajdują czołgi Twardy 2, śmigłowce Sokół 2, samoloty F-16, a bodaj najnowocześniejszym uzbrojeniem przechowywanym w Bastionie są bliżej nieopisane samobieżne wyrzutnie rakiet SOW".
Konflikty.pl 2012-07-01
"Akcja prze do przodu niczym rozpędzony T-34, co krok kolejne wydarzenia zaskakują nas i skłaniają do dalszego zagłębiania się w lekturę, co chwila pojawia się coś nowego, a odpowiedź znajduje się na następnych stronach i tak, nim się obejrzycie, jest środek nocy, a wy macie w perspektywie tylko kilka godzin snu. Tego nienawidzę w świetnych książkach, które pochłania się strona za stroną z prędkością cyklonu, a do tych niewątpliwie należy Apokalipsa... Myślę, że wielu zasmakuje w tej lekturze".
http://ksiazki.polter.pl/Apokalipsa-wedlug-Pana-Jana-Robert-J-Szmidt-c18752
ŚWIATŁO CIENI Rafał Dębski
"Światło cieni to przykład ciekawie nakreślonej fantastyki naukowej z elementami powieści psychologicznej, poprzeplatanej dodatkowo filozoficznymi wstawkami i przemyśleniami na temat natury człowieka oraz jego miejsca w świecie. Opowieść o poświęceniu, samotności, powinnościach i wyższych wartościach, wszystko przedstawione w klimatycznej atmosferze. (...) Fabuła trzyma cały czas w napięciu, z każdą kolejną przeczytaną stroną budowany jest odpowiedni klimat, pojawia się uczucie niepokoju i strachu przed nieznanym. (...) Idealna pozycja nie tylko dla miłośników powieści science fiction, ale również tych, którzy dotąd omijali ten gatunek fantastyki".
http://www.kawerna.pl/recenzje/ksiazka/item/7899-rafal-debski-swiatlo-cieni.html
"Mądra opowieść o człowieczeństwie i jego dylematach, z interesującym, przykuwającym uwagę protagonistą. (...) Dla niechętnie spoglądających dotychczas na gatunek Światło... będzie natomiast nie najgorszym pomysłem na przełamanie sceptycyzmu. Z tego też powodu doskonale nadaje się na pierwszą pozycję nowej linii REBISU. Jako nieco twardsza science fiction, ale o miękkich krawędziach. Nieodstraszająca terminologią, żargonem, z płynnymi przejściami między charakterystyczną dla nurtu panoramicznością problematyki a mikroskalą właściwą prozie silnie emocjonalnej, obyczajowej".
http://www.qfant.pl/review/rafal-debski-swiatlo-cieni/
"Spotkanie z nieznanym to klasyczny motyw literatury fantastycznej. Dębski wykorzystał go w całkiem umiejętny sposób. (...) Fantastyka jest w Świetle cieni przykrywką dla snucia refleksji nad prawem ludzkości do podążania własną ścieżką i rozważaniem o tym, czy dobra wola usprawiedliwia każde działanie. Światło cieni jest powieścią, która idealnie nadaje się, by otworzyć nową serię wydawniczą. Jest przystępna dla naukowego laika, nie zawiera wiele fachowej terminologii, a co najważniejsze, posiada interesujący i dobrze rozwinięty pomysł".
http://zlapany.blogspot.com/2014/09/rafa-debski-swiato-cieni-recenzja.html
"W tej niedługiej książce autorowi udało się zawrzeć zaskakująco wiele treści. Jest w niej na przykład kontakt z nieznanym (i nienazwanym), co daje możliwość pokazania ludzkich postaw w obliczu zagrożenia, ale także ksenofobii i obawy przed utraceniem własnego ja: cywilizacji, kultury, świadomości. Jest u Dębskiego heroizm, ale nie w pełnym patosu wydaniu znanym z hollywoodzkich produkcji. To umiejętność do poświęcenia, poparta jednak wnikliwą analizą kosztów i korzyści. Wreszcie jest to powieść zaskakująca, bo tak jak postaci są poddawane manipulacji, tak i czytelnik może dać się zwieść: nie wszystko jest takie, jakie się na pierwszy rzut oka wydaje. (...) W dobie, kiedy w fantastyce liczy się przede wszystkim spektakularność, powieść wykorzystująca elementy science fiction w celu pokazania na pierwszym miejscu człowieka wraz z jego wadami i zaletami to rzadkość. I miła odmiana. To powieść wybiegająca daleko w przyszłość, ale mówiąca o tu i teraz".
http://katedra.nast.pl/art.php5?id=6778
"Powieść Rafała Dębskiego to bardzo dobry sposób na spędzenie czasu nad książką traktującą nie tyle o podbojach kosmosu, ile o złożoności ludzkiej psychiki. (...) Hybryda Obcego z Solaris (...) czyta się doskonale. (...) Stworzony przez autora perfekcyjny, wielowymiarowy obraz emocjonuje i pochłania. No i zakończenie. To już prawdziwy majstersztyk i doskonała esencja świetnej powieści science fiction. Polecam".
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/rafal_debski_swiatlo_cieni_recenzja_303485.html
CEO SLAYER M. Przybyłek
"CEO Slayer jest drugą książką z serii wydawniczej "Horyzonty Zdarzeń". Gorąco ją polecam wszystkim fanom twórczości Marcina Przybyłka oraz fanom trochę niedowartościowanego w Polsce gatunku, jakim jest cyberpunk".
https://creatiofantastica.files.wordpress.com/2014/08/rec-krzysztof-cicheckij-ceo-slayer.pdf
"Wielkie zaskoczenie! Nie wiązałem z tą książką nadziei, a tymczasem powieść okazała się strzałem w dziesiątkę. (...) Widzę rewelacyjny powrót do formy Pana Marcina. (...)
Książkę czyta się błyskawicznie. Nie znaczy to jednak, że nie ma w niej miejsca na głębsze refleksje. Chociaż autor umieszcza akcję w przyszłości, to doskonale przedstawiony tu jest obraz naszej polskiej rzeczywistości. Firmy farmaceutyczne, banki, firmy ubezpieczeniowe i inne korporacje... jeśli ktoś zna je od wewnątrz, jeśli tam pracował, zrozumie to od razu. Korporacje to nie miejsca pracy. Tak naprawdę to plantacje niewolników i trzeba dużej dozy masochizmu, aby w nich trwać. Przybyłek jak zwykle potrafi tworzyć ciekawe postaci. Dialogi są żywe i niewymuszone. Jeżeli można się do czegoś przyczepić, to może zbyt sielankowe zakończenie. Ale i tak całość sprawia naprawdę rewelacyjne wrażenie".
"CEO Slayer nie odpuszcza! Wkładajmy długie płaszcze! Wkładajmy wielkie kapelusze!
CEO Slayer! People power!!!"
McRap1972, www.lubimyczytac.pl
"Ironiczna, pełna humoru i wyrazista powieść, która zachwyca na każdym kroku. Bohaterami, światem przedstawionym i pomysłem. To powieść dla fanów właśnie takich historii. Dla mnie to jedna z najlepszych powieści SF, które w ostatnim czasie przeczytałam!"
http://mkczytuje.blogspot.com/2014/05/ceo-slayer-marcina-przybyka-czyli.html
"Przybyłek (...) zaserwował mi kilka niezłych wieczorów z książką (a to zawsze jest cenne) i - mimo wad, które dostrzegłem - nie odłożyłem jej na półkę, czytałem do końca, strona po stronie. Czemu? Bo mnie zaintrygował. Bo wciągnął mnie w swój wymyślony, mocno popieprzony świat korporacji i mścicieli i zapragnąłem poznać zakończenie tej pokręconej historii. (...) Z jednej strony fajna pulpowa powieść, z drugiej quasi-odezwa do świata, by nie ufać korporacjom, bo rządzą nimi psychopaci".
http://coprzeczytac.blogspot.com/2014/07/marcin-przybyek-ceo-slayer.html
"Nie zajmowalibyśmy się jednak powieścią Przybyłka dla tych wszystkich gadżetów, każdy bowiem autor science fiction uznaje za stosowne tworzenie własnej tego rodzaju galerii. W CEO Slayer ciekawe jest to, że nasz bohater osobiście wymierza sprawiedliwość widzialnemu światu, dając fizyczny wycisk największym rekinom finansowym warszawskiego i polskiego biznesu. Dopada ich mimo ochrony, kamer poukrywanych w paznokciu kciuka czy klawiatur telefonicznych, które można wywołać na spodniach, na rękawie i właściwie wszędzie. Nie ogranicza się do tej jednej represji; pobitym wypisuje na czołach trudno zmywalne obelżywości, które świetnie widać na zdjęciach w necie i które dostarczają gawiedzi dodatkowej rozkoszy. (...) Sama powieść przypomina z koncepcji Złego Tyrmanda, gdzie samotny bojownik ruszył w miasto wymierzać sprawiedliwość chuliganom i przestępcom. Przybyłek nie odwołuje się do Złego wprost, ale daje sygnały, że o nim wie, np. dobierając nazwiska bohaterów. (...) W dalszej części powieści inteligentni bohaterowie sami podpowiadają kolejne wzorce: Zorro, Batman, Spiderman... CEO Slayer niepostrzeżenie przekształca się w legendę miejską. (...) Mimo całego sztafażu fantastyki, scenerii przyszłościowej możliwej wszakże do usunięcia jednym ruchem powieść Przybyłka bardziej wygląda mi na utwór traktujący o Warszawie czy Polsce dzisiejszej. Jest reakcją na grube nadużycia w bankach, w sektorze ubezpieczeniowym, robienie w konia klientów przy kredytach, polisach ubezpieczeniowych, odszkodowaniach. Na posunięcia firm farmaceutycznych oferujących namiastki leków, które nie leczą, a jeno usuwają objawy. Także model korporacji wyciskających z pracowników siódme poty, traktujących ich jak psy do aportowania gotówki - nie jest nam dzisiaj obcy. Przybyłek świetnie zna to środowisko jako były pracownik koncernu farmaceutycznego, a obecny trener i konsultant biznesowy. Przeniesienie akcji na połowę XXI wieku miało zapewne zdystansować tę opowieść od kontekstu bieżącego, ale i tak czytamy ją jako rzecz o współczesności, przy czym niektórzy westchną: "Oj, przydałby się taki pogromca prezesów już dziś"".
Marek Oramus http://www.galgut.eu/nieustraszony-pogromca-prezesow/
OSOBLIWOŚĆ D. Domagalski
"Osobliwość czyta się niesamowicie szybko, a wartka akcja z prędkością światła prowadzi czytelnika do ostatecznych konkluzji. (...) Akcja wciąga i frapuje aż do ostatnich stron. (...) Jeśli lubicie opowieści z dreszczykiem, których tłem akcji jest kosmiczna pustka, nie boicie się oryginalnych zakończeń (...), powinniście być usatysfakcjonowani najnowszą powieścią Dariusza Domagalskiego".
http://literatura.bestiariusz.pl/ksiazki/recenzje/2673/dariusz-domagalski-osobliwosc-recenzja
"Fragment quasi-kryminalnej opowieści (...), ukłon w stronę kinowej klasyki SF, którą Domagalski wydaje się zafascynowany. Sprawnie prowadzona fabuła, niecodzienne odkrycia, tajemnicze śmierci kolejnych załogantów, nieznany napastnik, którym może być dosłownie każdy, atmosfera osaczenia w klaustrofobicznych komorach statku, ale też w przerażającej swym bezmiarem pustce kosmosu i tym Nieznanym, który w sobie kryje - to wszystko składa się na całkiem dobrą opowieść. (...) Na uwagę zasługuje - co podkreślam z całą mocą - okładka autorstwa Tomasza Marońskiego. Absolutny majstersztyk, dzieło sztuki i mistrzostwo. Tak, zachwycam się, ale jestem geekiem, więc mi wolno. Dla tej okładki warto mieć Osobliwość na półce. Jestem skłonny uznać, że to najlepsza okładka powieści SF, jaką widziałem".
http://coprzeczytac.blogspot.com/2015/04/dariusz-domagalski-osobliwosc.html
APOSIOPESIS A. Sawicki
"Po steampunkowej Warszawie pomykają mechaniczne konie, w urzędach zamiast urzędników siedzą automaty, nawet więźniów w celach pilnują roboty. Sawicki obmyślił nawet nową religię, której symbolem jest Chrystus na kole zębatym. Niby detal, a jak wzbogaca świat przedstawiony:) Aposiopesis to ciekawa steampunkowa pozycja pozbawiona patosu, nieco przypominająca Protektorat Parasola, choć tutaj nie ma wilkołaków ani wampirów, tylko ludzie, roboty i mechaborgi. Trzyma się pewnych historycznych prawd, w pewnym momencie dotyka też alternatywnych wizji Warszawy. Książka zdecydowanie warta uwagi, nawet tych, których steampunk niezbyt pociąga. Ocena końcowa: 5/6. Polecam: jako lekką lekturę z muzyką i robotami w tle".
http://moje-czytadla.blogspot.com/2014/07/aposiopesis-andrzej-w-sawicki.html
"Wciągająca za sprawą ciekawych pomysłów autora na połączenie trzech gatunków, które zazwyczaj funkcjonują osobno. Iron Man i Batman w kolażu Neuromancera z Maszyną różnicową, a na dodatek w znajomej czytelnikom krainie? To z pewnością musi "zaskoczyć" w wyobraźni odbiorcy".
http://www.zaginionyalmanach.pl/2014/08/aposiopesis-andrzej-w-sawicki.html
"Naprawdę dobra powieść rozrywkowa na letnie dni. Można się nieźle ubawić nienachalnym, lekkim humorem, zainteresować pędzącą akcją, przejąć losami bohaterów (zwłaszcza Alojzego, będę to powtarzał do znudzenia), podziwiać warsztat i niesamowitą wyobraźnię autora, który nie przynudza, ale konsekwentnie zdąża do wytyczonego celu.
To najlepsza fantastyczna książka autora".
http://szortal.com/node/5724
"Największym plusem powieści jest świat przedstawiony. Co prawda nie obraziłabym się, gdyby autor pokazał nam z niego nieco więcej, ale i to, co dostajemy, jest bardzo smakowite. Oto mamy Warszawę znaną z powieści pozytywistów, po której jednak poza zwykłymi ludźmi poruszają się różnego rodzaju mechaborgi, a nawet ożywieńcy zszyci z różnych kawałków trupów na frankensteinowską modłę. W urzędach petentów obsługują automaty resocjalizacyjne, a eksperymenty z magiczną substancją, zwaną tutaj eterem, nie są niczym dziwnym. Wszystko to malownicze, zgrabnie opisane i niezwykle żywe. Autor miał pomysł, a potem nie zawahał się go dopracować i dopiero użyć. Co godne pochwały, widać też, że świat ma znacznie więcej zakamarków i aspektów, niż nam pokazuje. (...) Sawicki zaprezentował nam powieść przygodową zmieszaną z kryminałem (nie domyśliłam się rozwiązania zagadki, za co brawa dla autora, bo to rzadkość), zawierającą kilka niezależnych wątków. Niektóre z nich wyskakują co prawda jak bandyta zza winkla, zupełnie znienacka, ale są tak zgrabnie prowadzone, że nie sposób się zirytować. (...) Polecam tym, którzy szukają solidnej rozrywki - Aposiopesis z pewnością wam ją zapewni".
http://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2014/08/przerwana-lekcja-muzyki-czyli.html
"Wydaną w bieżącym roku steampunkową powieść Aposiopesis należy uznać za godne zwieńczenie tego twórczego rozwoju i najciekawsze z dotychczasowych dokonań autora. (...) Steampunkowej stylizacji świata przedstawionego Sawicki dokonuje w sposób niezwykle konsekwentny i przekonujący, unikając powszechnych w tym nurcie fantastyki pułapek nadmiaru i niedookreślenia. Choć stylizacja ta dominuje, autor nie poprzestaje na niej i drobiazgowo odtwarza również realia historyczne oraz przedstawia postacie z epoki. (...) Pod powierzchnią dynamicznej, przygodowej akcji, opisywanej barwnym i dowcipnym językiem, kryją się również istotne problemy. Pojawiają się pytania o walkę narodowowyzwoleńczą, sens religii, zasady moralne i kwestię mniejszego zła, dopuszczalność niewolnictwa i handlu żywym towarem".
http://ksiazki.wp.pl/rid,6349,tytul,Cisza-ktora-zwiastuje-koniec-a-czasem-tez-nowy-poczatek,recenzja.html?ticaid=114ab6
WŁADCY ŚWITU A. Zimniak
"Niezwykła książka. Oryginalna, nie tylko ze względu na fabułę, lecz przede wszystkim z powodu swojej złożoności i wieloznaczności. Władców świtu można przeczytać raz i mieć tyle przemyśleń, ile dałoby kilka powieści razem wziętych. Można przeczytać ponownie, i jeszcze wiele razy, i za każdym odebrać inaczej. To jedna z tych opowieści, której sens ukazuje się powoli i za każdym razem rozumie się go coraz lepiej. (...) Władców świtu z pewnością warto polecać, chociaż nie jest to książka "dla każdego". Dla koneserów - to za dużo powiedziane, ale na pewno docenią ją czytelnicy szukający czegoś zawiłego, dla których ciekawa fabuła i proste przesłanie to za mało. Tutaj znajdą to, czego szukają".
http://paradoks.net.pl/read/25287
"Andrzej Zimniak napisał powieść trudną. To klasyczna, soczysta SF, która na pewno nie trafi do każdego. (...) Miłośnicy ambitnej, problemowej literatury powinni być zadowoleni. Powieść ukazała się w serii "Horyzonty Zdarzeń", która każdym tomem ugruntowuje sobie pozycję jednej z najciekawszych serii wydawniczych ostatnich lat. (...) To powieść nieodmiennie kojarząca mi się z prozą Philipa K. Dicka, a w szczególności z czytaną przed laty powieścią Trzy stygmaty Palmera Eldritcha. I nie chodzi tu o podobieństwa fabularne, ale o ogólny klimat, atmosferę powieści. Zimniak pozwolił mi na nowo poczuć to, co czułem przed laty, kiedy stawiałem swoje pierwsze kroki pośród powieści science fiction.
(...) Powieść Zimniaka to rasowa science fiction, kryjąca bardzo wiele warstw pod powierzchnią, pod sztafażem fantastycznym. Autor zadaje pytania o moralność, odpowiedzialność za swoje czyny, ale też o sens ludzkiej egzystencji i system wartości, jaki - jako ludzkość - wykształciliśmy i posiadamy. (...) Ci, którzy tęsknią za starą, dobrą "dickowską" SF, na pewno będą zadowoleni. I dla nich jest właśnie ta książka".
http://coprzeczytac.blogspot.com/2014/11/andrzej-zimniak-wadcy-switu.html?spref=fb
"Władcy świtu to kolejny bardzo dobry reprezentant "Horyzontów Zdarzeń". Wciągająca fabuła, sprawne pióro Zimniaka i doskonały pomysł (a także jego pierwszorzędna realizacja) sprawiają, że trudno byłoby żałować choćby chwili poświęconej lekturze. Jeżeli szukacie porządnego i pobudzającego, a przy tym raczej lekkostrawnego science fiction, to nie możecie trafić lepiej".
http://ksiazki.polter.pl/Wladcy-switu-c27519
"Władcy świtu to powieść o marzeniach i cenie, jaką trzeba zapłacić za ich spełnienie. Pełna rozmachu akcja przeplata się z ciekawymi przemyśleniami na temat ludzkiej niedoskonałości. Powieść jest przygodą w dżungli tematów, koncepcji na temat przyszłości naszego świata. (...) Wizualność przestrzeni doskonale uzupełnia wartką akcję powieści. Walki odbywają się na miecze, ale również na granicach wielowymiarowych przestrzeni ludzkiego umysłu. Ten świat, dzięki stworzonemu językowi, jest pełny i dopracowany, ma swoją odrębną biologię i fizykę. (...) Rekwizyty fantastyczne, wypełniające przestrzeń świata przedstawionego, wpływają w sposób znaczący na charakter całego utworu. Gratka dla graczy. Zimniak powołał do życia niezwykle złożony świat, nadając mu jednocześnie cywilizacyjną i kulturową pełnię. Wymyślił fizycznie prawdopodobną planetę, na której może zagnieździć się życie, panujące na niej odmienne stosunki międzyludzkie, modę, język, architekturę. Przede wszystkim jednak pokazuje skutki nieustannych przemian ludzkiego ciała na Ortusie, których efektem jest nieśmiertelność. (...) Z tych względów książkę czyta się świetnie, a im dalej, tym jest lepiej".
http://www.fahrenheit.net.pl/ksiazki/recenzje/kim-bedziemy-o-swicie?hc_location=ufi
"Zimniak nie mówi niczego wprost, ale zmusza czytelnika do myślenia i poszukiwania własnych odpowiedzi, zastanowienia się, czy nasza cywilizacja nie zmierza w podobnym kierunku, bo postępowanie Ortusjan wygląda niemal jak zwierciadlane odbicie dzisiejszego świata".
http://geek-woman.blogspot.com/2014/11/wadcy-switu-andrzej-zimniak-recenzja.html