HOLENDERSKIE INDIE WSCHODNIE
27 listopada 1949 roku na mapie politycznej świata pojawiły się Stany
Zjednoczone Indonezji, które uznane przez społeczność międzynarodową
zajęły miejsce Holenderskich Indii Wschodnich. Choć dekadę wcześniej
Indonezyjczycy znajdowali się pod władzą Holandii, druga wojna światowa
na Pacyfiku sprawiła, iż jedno z największych europejskich imperiów
kolonialnych niespodziewanie rozpadło się. Holendrzy, pomimo
dyplomatycznej walki o zachowanie wpływów w tej części Azji, ostatecznie
pogodzili się z utratą swoich posiadłości. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dekolonizacja wkroczyła w następną fazę, a jej szerszy
rozmiar i szybsze tempo spowodowały, że w ciągu kolejnych dekad dzieje
Holenderskich Indii Wschodnich odeszły w niepamięć.
Holenderskie Indie Wschodnie, podobnie jak inne europejskie posiadłości,
powstały w wyniku wielowiekowego procesu podbojów, uzależniania
poszczególnych terytoriów oraz zawierania umów handlowych i międzypaństwowych. W przededniu wybuchu drugiej wojny światowej na
Pacyfiku holenderska kolonia w Azji Południowo-Wschodniej obejmowała
znaczną część Archipelagu Malajskiego, tj. powierzchnię prawie 2 000 000
km2. Według lokalnego spisu powszechnego z roku 1930 Holenderskie Indie Wschodnie zamieszkiwało 60 727 233 osób, w tym 240 417 Europejczyków1. W ciągu kolejnych dziesięciu lat liczba ludności zwiększyła się tam do
około 70 milionów2.
Stosunek tubylczych mieszkańców do władzy holenderskiej był różny.
Większość doceniała stabilność i rozwój ekonomiczny, które gwarantowała
administracja kolonii3. Część
ludności, pomimo etnicznego zróżnicowania, dostrzegała potrzebę
utworzenia samodzielnego państwa. W latach dwudziestych i trzydziestych
idee niepodległościowe nie miały jednak zdecydowanego poparcia, ponieważ
proces rozwoju świadomości narodowej Indonezyjczyków rozpoczął się
dopiero po pierwszej wojnie światowej.
Oprócz kwestii związanych z budzącym się nacjonalizmem indonezyjskim
oraz polityką wewnętrzną, istotną rolę w stosunkach pomiędzy tubylcami a władzą odgrywały różnice religijne. Muzułmańska ludność kolonii
niechętnie patrzyła na działalność pozostałych wyznań, w szczególności
zaszczepionego przez Holendrów chrześcijaństwa. Islam był jednym z czynników, który przyspieszył powstanie narodu indonezyjskiego4.
Holenderskie Indie Wschodnie składały się, wliczając mikroskopijne
wysepki, z około 17 tysięcy wysp. Jedynie niecała jedna czwarta z nich
była zamieszkana przez człowieka. Prawie cała ludność kolonii skupiała
się na największych wyspach: południowej części Borneo, Sumatrze,
zachodniej części Nowej Gwinei, Celebes oraz Jawie, na której również
znajdowała się administracyjna stolica kolonii - Batawia. W 1940 roku
miasto to było zamieszkiwane przez ponad 500 tysięcy osób, w tym także
kilkadziesiąt tysięcy Europejczyków, Japończyków oraz Amerykanów.
Oprócz łańcucha głównych wysp, Holenderskie Indie Wschodnie składały się
także z mniejszych wysp, takich jak: Ambon, Bali, Banka, Belitunga,
Buru, Flores, Halmahera, Lombok, Madura, Seram, Sumba, Sumbawa oraz
zachodnia część Timoru.
Do początku XX wieku jedyną metodą na przedostanie się do Holenderskich
Indii Wschodnich i podróżowanie pomiędzy ich wyspami była droga morska.
Od zachodu kolonię oddzielała od Półwyspu Malajskiego oraz Singapuru
cieśnina Malakka. Najkrótsza droga z Sumatry na Jawę wiodła przez
Cieśninę Sundajską, a z Borneo na Celebes przez Cieśninę Makasarską.
Największymi wewnętrznymi wodami Holenderskich Indii Wschodnich było
Morze Jawajskie, które znajduje się pomiędzy Borneo, Jawą i Sumatrą.
Wraz z rozwojem techniki i pojawieniem się samolotów, czas podróży z jednego krańca holenderskiej kolonii na drugi stał się znacznie krótszy.
Statki nie zostały jednak wyparte przez maszyny lotnicze ze względów
ekonomicznych. Większość faktorii oraz zakładów niezmiennie korzystało
ze statków transportowych.
Prawie cały obszar Holenderskich Indii Wschodnich znajdował się pod
wpływem klimatu równikowego. Równik przechodzi tutaj przez Sumatrę,
Borneo, Celebes oraz styka się z Nową Gwineą. W tej strefie wyróżnia się
dwie pory roku - suchą i wilgotną. Pierwsza z nich trwa od maja do
września, druga od października do kwietnia. Przez cały rok średnia
roczna temperatura nie spada na żadnej z wysp Archipelagu Malajskiego
poniżej 20°C.
Choć współcześnie Indonezja zmaga się z problemem gwałtownego
wylesiania, w przeszłości na jej wyspach rosły gęste tropikalne lasy.
Większość z nich znajdowała się tam jeszcze w czasie drugiej wojny
światowej, lecz w latach dziewięćdziesiątych została wycięta pod pola
ryżowe oraz nowe osiedla mieszkalne. Naturalny ekosystem zachowała
jedynie część terenów górzystych, których szczyty sięgają ponad 3000 m
n.p.m., a na Nowej Gwinei nawet powyżej 5000 m n.p.m.5.
Rodzima ludność Holenderskich Indii Wschodnich pod rządami Holandii
trudniła się przede wszystkim rolnictwem, rzemiosłem, pracą w podstawowych szczeblach administracji lokalnej oraz służbą najemną w Królewskiej Armii Indii Holenderskich. Tylko nieliczni, w pełni lojalni
Holendrom Indonezyjczycy mogli zajmować stanowiska oficerskie. We flocie
nie było ani jednego oficera rekrutowanego spośród miejscowej ludności,
a w armijnym korpusie podoficerskim nie więcej jak 50% ogólnej liczby
podoficerów6.
Holenderskie Indie Wschodnie miały dla Holandii ogromne znaczenie
gospodarcze. Kolonia znana była ze swych bogatych zasobów rudy cyny,
boksytów, asfaltu, fosforu, manganu oraz drugich na świecie zbiorów
naturalnego kauczuku. W połowie XIX wieku na Borneo, Sumatrze i Jawie
odkryto duże złoża ropy naftowej. Bogate zasoby surowców naturalnych
oraz położenie Holenderskich Indii Wschodnich sprawiło, iż stały się one
szybko obiektem zainteresowania dla każdego z europejskich mocarstw,
Stanów Zjednoczonych oraz Japonii. Gospodarcze znaczenie archipelagu
najtrafniej oddał John Gunther, który w swojej książce Inside Europe,
wydanej po raz pierwszy w 1933 roku, napisał, iż Holenderskie Indie
Wschodnie są "najdroższą żywotną krwią" Holandii7.
Na mocy art. 62 Konstytucji Królestwa Holandii w imieniu holenderskiego
monarchy zarząd nad Holenderskimi Indiami Wschodnimi sprawował generalny
gubernator. Od wieków posiadał on szeroki zakres kompetencji w sferze
władzy ustawodawczej, wykonawczej oraz sądowniczej. Od 1936 roku funkcję
generalnego gubernatora sprawował Tjarda van Starkenborgh Stachouwer.
Jego rządy zakończyły się w marcu 1942 roku wraz z opanowaniem przez
Japończyków kluczowych pozycji na Jawie i holenderską kapitulacją.
Polityką kolonialną w Holenderskich Indiach Wschodnich kierował minister
stale rezydujący w Hadze. W 1903 roku skarb Holenderskich Indii
Wschodnich został wyodrębniony, a część jego długów została spłacona
przez metropolię. Piętnaście lat później Holendrzy, pod naciskiem
Brytyjczyków oraz Amerykanów, zdecydowali się ustanowić w kolonii Radę
Ludową, tzw. Volksraad. Organ ten składał się z 30 radnych: 25
Europejczyków oraz 5 członków pozostałych narodowości. Kadencja Rady
miała trwać cztery lata. Już w 1925 roku Volksraad została
przekształcona w quasi-legislacyjne ciało i od tej pory generalny
gubernator miał obowiązek zasięgać jej opinii w ważniejszych kwestiach.
W Azji nastały burzliwe lata trzydzieste, weszły w nie również
Holenderskie Indie Wschodnie. We wrześniu 1939 roku w Europie wybuchła
kolejna wojna. Ponad pół roku później Holandia, Francja oraz Belgia
zostały pokonane przez III Rzeszę. Królowa Wilhelmina oraz premier Dirk
Jan de Geer zostali zmuszeni do emigracji do Londynu, skąd zamierzali
prowadzić dalszą walkę z okupantem. Przyszłość zamorskich posiadłości
Hagi, choć nie była zagrożona bezpośrednio przez Niemcy, nie
przedstawiała się w jasnych barwach.
WSCHODZĄCE SŁOŃCE
NAD PACYFIKIEM
Błyskawiczna modernizacja zacofanej jeszcze do połowy XIX wieku Japonii
doprowadziła do zmiany układu sił w Azji Wschodniej oraz na obszarze
Pacyfiku. Kraj Kwitnącej Wiśni, idąc za przykładem mocarstw europejskich
oraz Stanów Zjednoczonych, w ciągu niespełna pół wieku zlikwidował
system feudalny, rozwinął przemysł, uchwalił konstytucję i aktywnie
wkroczył na arenę międzynarodową. Japończycy mieli do nadrobienia co
najmniej 200 lat straty za imperiami kolonialnymi, które rozciągnęły
swoje wpływy w znacznej części Azji Wschodniej.
O sile nowoczesnej Japonii jako pierwsze przekonały się rozdrobnione i atakowane z zewnątrz Chiny, które od zawsze stanowiły dla kultury
japońskiej niedościgniony wzór. Po porażkach na lądzie i na morzu Kraj
Środka poprosił o pokój. W traktacie pokojowym Japończycy uzyskali
półwysep Liaodong (który to pod naciskiem Imperium Rosyjskiego został
szybko zwrócony poprzedniemu właścicielowi), Peskadory oraz Formozę
(współcześnie Tajwan).
Szybkie i efektowne zwycięstwo sprawiło, iż Tokio wysunęło dalsze
roszczenia terytorialne. W szkołach japońskich rozpoczęła się
dżingoistyczna indoktrynacja dzieci, która polegała na wychowaniu ich na
nowoczesnych, okrutnych i wiernych samurajów cesarza, gardzących życiem
każdego przeciwnika8. Według
japońskich podręczników i zdaniem nauczycieli niebawem miała rozpocząć
się walka o przestrzeń życiową dla Japonii.
Niespełna dziesięć lat od zwycięskiej wojny z Chinami, Japończycy
niespodziewanie zaatakowali rosyjskie siły w Port Artur. Półtoraroczny
konflikt o wpływy w Mandżurii oraz Korei zakończył się kompromitującą
klęską Imperium Rosyjskiego. Choć bardzo kosztowny dla budżetu i zwykłej
ludności, drugi triumf utwierdził Japończyków w przekonaniu, iż w przyszłości mogą zdominować Azję Wschodnią oraz wypędzić z niej
przybyszów z Europy. Kluczem do ostatecznego sukcesu nad białym
człowiekiem miała być stopniowa likwidacja jego kolonii w tej części
świata.
Wybuch pierwszej wojny światowej stworzył dla Japonii szansę na
przejęcie posiadłości niemieckich, na które Tokio już dawno zwróciło
uwagę. Po pięciu latach konfliktu, w znacznej większości toczącego się w Europie, Kraj Kwitnącej Wiśni stał się jednym z pięciu zwycięskich
mocarstw. Na mocy postanowień konferencji pokojowej Japończycy otrzymali
pod zarząd Mandat Południowego Pacyfiku (obejmujący Karoliny, Mariany,
Wyspy Marshalla i Palau) oraz przejęli w Chinach kontrolę nad prowincją
Shandong. Na zdobytych wyspach na Oceanie Spokojnym Japonia rozpoczęła
akcję kolonizacyjną oraz wprowadziła język japoński jako urzędowy. Od
początku Tokio traktowało nowe zdobycze jako integralną część swojego
terytorium.
W 1922 roku Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Japonia, Francja oraz
Włochy zawarły traktat waszyngtoński, który uregulował kwestie dotyczące
zbrojeń morskich. Japońska Cesarska Marynarka Wojenna (Dai-Nippon
Teikoku Kaigun, dalej: Nippon Kaigun), sklasyfikowana jako trzecia na
świecie, miała ustępować brytyjskiej i amerykańskiej flocie w łącznym
tonażu w stosunku 5:5:3. Pomimo tego, iż US Navy musiała operować na
dwóch, a Royal Navy aż na trzech oceanach, część japońskich admirałów
odebrała podpisaną umowę międzynarodową jako akt godzący w suwerenność i ambicje ich państwa. Jednym z negatywnych następstw traktatu
waszyngtońskiego dla Nippon Kaigun było porzucenie planu Hachihachi
Kantai, czyli programu budowy floty, która miała składać się z ośmiu
pancerników oraz ośmiu krążowników liniowych bądź pancernych9. Kadłuby budowanych w stoczniach
krążowników Akagi i pancerników Kaga, aby nie przekroczyć
dozwolonego limitu traktatowego, postanowiono dokończyć jako lotniskowce
floty.
Przez całe lata dwudzieste Japonia zmagała się z szeregiem problemów
politycznych oraz gospodarczych. W 1926 roku zmarł cesarz Yoshihito.
Tron objął młody i niedoświadczony Hirohito. Już na początku jego
panowania nastąpił nagły wzrost nastrojów nacjonalistycznych i militarystycznych. Część Japończyków sygnalizowała upadek rodzimej
kultury na rzecz zachodnich wzorców oraz potrzebę ekspansji w Azji
Wschodniej. Ich zdaniem jedyną receptą na ożywienie państwa znajdującego
się w kryzysie cywilizacyjnym miało być przywrócenie pełni władzy
cesarzowi, jak również wyeliminowanie złych doradców politycznych oraz
wojskowych. Nacjonalistyczne organizacje wywołały falę zamachów, w których zabijano przedstawicieli opcji demokratycznych i pacyfistycznych.
W 1927 roku urząd Ministra Spraw Zagranicznych Japonii objął Gi'ichi
Tanaka, który otwarcie postulował opanowanie Mandżurii oraz Mongolii.
Głoszone przez niego poglądy sprowadzały się do udowadniania wyższości
rasy japońskiej nad pozostałymi. Militaryści, pomimo tego, iż Tanaka
ponad rok później musiał ustąpić ze swego stanowiska, dotarli ze swoją
ideologią do podoficerów, żołnierzy oraz zwykłych ludzi.
Choć demokracja miała w Japonii coraz więcej przeciwników, w 1929 roku
kraj ten ratyfikował pakt Brianda-Kelloga. Kraj Kwitnącej Wiśni,
podobnie jak ponad sześćdziesiąt innych państw, publicznie oświadczył,
iż: "potępia uciekanie się do wojny w celu załatwiania sporów
międzynarodowych i wyrzeka się jej jako narzędzia polityki narodowej we
wzajemnych stosunkach"10. Tego
samego roku na świecie rozpoczął się wielki kryzys gospodarczy, który
wprawdzie dotknął Japonię (szczególnie jeśli chodzi o eksport produktów
rolniczych), lecz w stopniu mniejszym niż pozostałe mocarstwa.
Japończycy przekonali się, iż zachodni kapitalizm nie jest pozbawiony
wad, a ich własny ustrój gospodarczy oparty na zaibatsu sprawdza się w trudnych czasach11.
W 1930 roku Japonia, Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone zrewidowały
dotychczasowe limity sum wyporności jednostek poszczególnych klas
zawartych w traktacie londyńskim. Nippon Kaigun, dalej klasyfikowana
jako trzecia na świecie, przeforsowała jedynie wyrównanie łącznego
tonażu okrętów podwodnych. US Navy oraz Royal Navy ciągle miały
posiadać od 50% do 90% przewagi w sumarycznym tonażu lotniskowców,
pancerników, krążowników ciężkich, krążowników lekkich oraz
niszczycieli12. W nacjonalistycznych kołach japońskich wojskowych rosło niezadowolenie z polityki prowadzonej przez rząd.
Armia Kwantuńska (jap. Kant?gun), utworzona przez Japonię w 1907 roku
do ochrony kolei mandżurskiej, uzyskała po pierwszej wojnie światowej
status samodzielnej armii. Początkowo jej szeregi liczyły zaledwie 10
000 żołnierzy, lecz w ciągu następnej dekady stała się ona bastionem
Frakcji Cesarskiej Drogi (jap. K?d?ha) - partii, która reprezentowała
Cesarską Armię Japońską (jap. Dai-Nippon Teikoku Rikugun, dalej:
Nippon Rikugun) w rządzie. Ruch ten od początku swojej działalności
zamierzał doprowadzić do przewrotu, który obaliłby japońską demokrację i wprowadził rządy cesarza oraz wojskowych. Gdy nadeszła do tego
odpowiednia pora, Armia Kwantuńska postanowiła zignorować polecenia
nadchodzące z Tokio i realizować własną politykę w Mandżurii.
18 września 1931 roku kilku żołnierzy japońskich podłożyło dynamit pod
tory kolei południowo-mandżurskiej, niedaleko koszar 7. Brygady
Chińskiej. Wybuch bomby sprawił, iż Armia Kwantuńska otrzymała pretekst
do zaatakowania Chińczyków, którzy okazali się całkowicie zaskoczeni. Ku
zdziwieniu całego świata, jak i samego Tokio do rana Mukden znalazł się
w rękach Japończyków13.
Gekokuj?, czyli niesubordynacja młodszych i średnich stopniem
oficerów, którzy pragnęli dobra własnego kraju, była jedynym
usprawiedliwieniem Kraju Kwitnącej Wiśni przed społecznością
międzynarodową.
Akcja Armii Kwantuńskiej, pomimo tego, iż inspirowana przez grupkę
nacjonalistów, miała także swoich licznych zwolenników na macierzystych
wyspach. Niektórzy Japończycy twierdzili, iż zajęcie Mandżurii stanowi
odpowiedź na większość problemów gospodarczych, społecznych oraz
demograficznych ich państwa. Z dzikiego i słabo zaludnionego kawałka
chińskiego terytorium planowano uczynić cywilizowaną i dobrze
prosperującą kolonię, która przyciągałaby bezrobotnych z Japonii. Równie
ważną korzyścią płynącą ze zdobycia Mandżurii miały być tamtejsze
surowce naturalne, dzięki którym japoński przemysł mógł się rozwijać
szybciej przez kolejne 70 lat14.
18 lutego 1932 roku z podbitych w Mandżurii terenów Japończycy utworzyli
marionetkowe państwo Mandżukuo. Choć państwo to miało być rządzone przez
Puyi - ostatniego chińskiego cesarza z dynastii Qing (od 1934 roku
również jako cesarz Mandżukuo), faktyczną władzę sprawowali tam japońscy
wojskowi. Tokio zaakceptowało politykę faktów dokonanych kierowaną przez
Armię Kwantuńską i 15 września 1932 roku oficjalnie uznało Mandżukuo.
Inny pogląd na całą sprawę miała Liga Narodów, która kategorycznie
odmówiła przyjęcia japońskiego protektoratu do państw członkowskich,
uznając je w dalszym ciągu za integralną część Chin. Japonia
wykorzystała ten spór do opuszczenia w 1933 roku Ligi Narodów, która w przyszłości mogła krępować jej kroki wobec innych państw regionu. W tym
samym roku Japończycy przyjęli Plan stworzenia gospodarki mandżurskiej
(jap. Mansh? keizai kensetsu k?y?) przewidujący rozciągnięcie kontroli
nad kluczowymi dziedzinami przemysłu. Mandżukuo wkrótce stało się
poligonem doświadczalnym dla japońskich koncepcji gospodarki
planowanej15.
W odpowiedzi na zawarty przez rząd traktat londyński z dnia 22 kwietnia
1930 roku, grupka jedenastu młodych oficerów Nippon Kaigun zabiła 15
maja 1932 roku premiera Tsuyoshiego Inukai. Zamachowcy zaatakowali także
rezydencje innych polityków oraz obrzucili granatami siedzibę główną
banku Mitsubishi w Tokio, nie wyrządzając jednak placówce większych
strat. Zamiast ruszyć po władzę, marynarze po kilku godzinach
samodzielnie poddali się policji wojskowej (jap. Kempeitai). Za swe
czyny grupka Japończyków została postawiona przed wymiar
sprawiedliwości, lecz pod presją opinii publicznej sąd orzekł nadzwyczaj
łagodne kary. Po raz pierwszy społeczeństwo japońskie dało militarystom
sygnał, iż darzy sympatią ich działania i chce zmian w życiu
politycznym.
Pierwszy, choć symboliczny "zamach stanu" zachęcił pozostałych
nacjonalistów do aktywniejszego działania. 26 lutego 1936 roku ponad 1500
żołnierzy ruszyło do centrum Tokio z zamiarem opanowania kluczowych
punktów w stolicy i zabicia najważniejszych polityków, którzy należeli
do tzw. opcji demokratycznych. Zamachowcy, pomimo początkowego braku
reakcji ze strony armii i służb porządkowych, tylko częściowo
zrealizowali swój plan. Premier Okada zdołał uratować swoje życie,
ponieważ przez pomyłkę zabito jego szwagra. W ciągu kolejnych trzech dni
wywrotowcy zostali zmuszeni do poddania się i wkrótce trafili przed
wymiar sprawiedliwości. Tym razem orzeczone kary były surowe i wśród
nich znalazły się kary śmierci oraz dożywotniego pozbawienia wolności.
Jednym z największych wrogów Kraju Kwitnącej Wiśni był Związek
Radziecki, z którym Tokio posiadało sporne interesy w Mandżurii. Gdy w Niemczech władzę objął Adolf Hitler, szybko znalazł on w Tokio
sojusznika przeciwko komunizmowi. 25 listopada 1936 roku przedstawiciele
rządów III Rzeszy i Japonii podpisali pakt antykominternowski, w którym
obie strony zobowiązywały się do wspólnego zwalczania Międzynarodówki
Komunistycznej.
Od czasu zajęcia Mandżurii przez Armię Kwantuńską stosunki
japońsko-chińskie utrzymywały się na stałym, złym poziomie. Na początku
1937 roku w rękach Japonii znalazły się również prowincje na północ od
Pekinu, z których utworzono Autonomiczną Radę Wschodniego Hebei - strefę
buforową oddzielającą Mandżukuo od Chin. Choć Czang Kai-szek,
generalissimus Republiki Chińskiej, starał się utrzymywać z dwoma
protektoratami neutralne stosunki, Japończycy postanowili sprowokować
chińskie służby graniczne, aby uzyskać pretekst do dalszych podbojów.
7 lipca 1937 roku kilkuset żołnierzy Nippon Rikugun przeprowadziło bez
zgody rządu Republiki Chińskiej nocne manewry w okolicy zachodniego
końca Mostu Marco Polo. Chińczycy, myśląc, iż wróg zamierza zaatakować,
o 23.00 ostrzelali Japończyków z broni ręcznej. Po krótkiej wymianie
ognia obie strony wstrzymały działania, lecz wkrótce okazało się, że
jeden z żołnierzy japońskich nie powrócił do swojej placówki.
Japończycy, przekonani, iż został on porwany przez nieprzyjaciela,
zażądali od garnizonu chińskiego zgody na wejście do pobliskiej twierdzy
Wanping i rozpoczęcie akcji poszukiwawczej. Chińczycy odmówili,
uważając, że manewry naruszyły suwerenność ich państwa.
Gdy wydawało się, że obie strony osiągnęły porozumienie, ponieważ
zagubionego żołnierza mieli odnaleźć chińscy żołnierze i japoński
oficer, Wanping został niespodziewanie zaatakowany przez oddział Nippon
Rikugun. Obrońcy w ciągu kilkunastu minut odparli szturm, lecz kilka
godzin później otrzymali ultimatum, w którym Japończycy ponownie
zażądali zgody na wejście do twierdzy. Przez całą noc obie strony
wzmacniały swoje siły, aby przygotować się do bitwy. Chińczycy próbowali
zażegnać jeszcze zaistniały spór i około 4.50 wpuścili do Wanping dwóch
japońskich śledczych. Nippon Rikugun, posyłając ludzi do twierdzy, nie
chciała jednak odnaleźć zagubionego żołnierza i zwodziła wroga. Około
5.00 Japończycy rozpoczęli skoordynowane natarcie na Most Marco Polo.
Wybuchła druga wojna chińsko-japońska.
Graniczny konflikt eskalował w szybkim tempie. Chińczycy rozpoczęli
negocjacje z Tokio, ale nie przyniosły one żadnego skutku, ponieważ
Nippon Rikugun nie zamierzała wstrzymać działań. 18 sierpnia żołnierze
japońscy, prąc na południe, wkroczyli do Pekinu. Premier Japonii, książę
Fumimaro Konoe, starał się zachować pozory na arenie międzynarodowej i oświadczył, iż: "wysyłając wojska do północnych Chin, rząd, oczywista,
nie ma innego celu jak zachowanie pokoju we Wschodniej Azji [...]
Japonia nie uważa narodu chińskiego za swego wroga"16.
Plany Japończyków względem Chin były jednak zupełnie inne od tych, które
deklarowano. Postępujące wojska japońskie dotarły na początku trzeciej
dekady listopada do stolicy Republiki Chińskiej - Nankinu. Ministerstwo
Spraw Zagranicznych Chin ostrzegło większość ambasad, w tym Stanów
Zjednoczonych, przed atakiem Japończyków. Znaczna część personelu
amerykańskiego opuściła placówkę już 22 listopada na pokładzie
kanonierki Luzon. Reszta Amerykanów odpłynęła z Nankinu 11 grudnia na
kanonierce rzecznej Panay i wraz z kilkoma jednostkami brytyjskimi
udała się w podróż w górę rzeki Jangcy.
Tego samego dnia okręt amerykański został dostrzeżony przez japońską
baterię nadbrzeżną. Jej dowódca, pułkownik Hashimoto, postanowił
ostrzelać Panay, aby sprowokować Stany Zjednoczone do wypowiedzenia
Japonii wojny. Działo otworzyło ogień, lecz ostrzał był na tyle
niecelny, iż żadna z jednostek nie została trafiona.
Zaraz po 13.00 następnego dnia Panay oraz trzy chińskie tankowce
kotwiczące w Hoshien, zostały zaatakowane przez trzy "Jean", które
ugodziły amerykańską kanonierkę dwiema sześćdziesięciokilogramowymi
bombami. W ciągu minuty nad jednostkami pojawiło się ponad dwadzieścia
maszyn. Japońskie samoloty zatopiły Panay oraz wszystkie tankowce.
Śmierć poniosło trzech ludzi, jedenastu zostało zaś poważnie
rannych17. Rozbitków podjęły na
swe pokłady brytyjskie kanonierki Ladybird oraz Bee, które wkrótce
także zostały ostrzelane przez japońską artylerię.
Choć do końca roku Japonia oficjalnie przeprosiła Stany Zjednoczone za
incydent na rzece Jangcy18,
amerykańscy badacze wykluczyli, iż była to nieszczęśliwa pomyłka.
Japończycy, tłumacząc się, iż pomylili kanonierkę z okrętem chińskim,
nie przekonali amerykańskiej opinii publicznej. Sprawa Panay została
ostatecznie załagodzona po wypłaceniu przez Tokio odszkodowań dla rodzin
ofiar. Stany Zjednoczone były zadowolone z takiego rozwiązania sporu,
ponieważ nie chciały ryzykować kolejnej wojny, do której nie były
przygotowane.
W grudniu 1937 roku oddziały japońskie zajęły Nankin i urządziły rzeź
jego mieszkańców. Szacuje się, że w masakrze zginęło ponad 150 tysięcy
Chińczyków, którzy w większości zostali zabici ze szczególnym
okrucieństwem. Motywy działania Japończyków do dziś nie są do końca
wyjaśnione. Była to prawdopodobnie zemsta Nippon Rikugun za
przedłużenie walk o kolejne, uciążliwe dla agresorów dni. Masakra
nankińska spowodowała, iż społeczność międzynarodowa otwarcie potępiła
działania Japonii oraz jednoznacznie opowiedziała się przeciwko
Japończykom w wojnie w Chinach.
Od czasu lutowego przewrotu w Tokio do incydentu na Moście Marco Polo
osoby zajmujące stanowisko premiera Japonii zmieniły się trzykrotnie.
Nowy premier, po raz kolejny książę Fumimaro Konoe, uległ presji
Ministra Wojny i zezwolił Nippon Rikugun na rozwinięcie działań
wojennych w Chinach. Dalszą wrogość wobec Chińczyków potępiały od tamtej
pory jeszcze Ministerstwo Spraw Zagranicznych (jap. Gaimush?) oraz
Nippon Kaigun, lecz nie zdołały one powstrzymać eskalacji konfliktu.
Posiłki japońskie wzmocniły walczące już oddziały, które stopniowo
podbijały Państwo Środka. Ekspansja ta została nazwana przez Japończyków
"niewypowiedzianą wojną".
14 grudnia z japońskiej inicjatywy powstał Tymczasowy Rząd Republiki
Chińskiej (jap. Nankin Kokuminseifu). Stanowił on zalążek władz
przyszłego państwa chińskiego, które miało uznawać dominację Japonii w Azji Wschodniej i działać wspólnie przeciwko mocarstwom europejskim oraz
Stanom Zjednoczonym.
Opcja nacjonalistyczno-militarna dzięki wstrząsom w japońskim życiu
politycznym uzyskała znaczny wpływ na politykę wewnętrzną własnego
kraju. Już w 1937 roku wszystkie rodzaje sił zbrojnych stały się
beneficjentami 70% całorocznego budżetu Japonii. Pierwsze inwestycje w Mandżurii zaczęły przynosić pożytek gospodarce japońskiej, która
rozpoczęła proces dozbrajania i zwiększania armii. Do 1938 roku
Japończycy zaangażowali w Chinach około 1,5 miliona żołnierzy, którzy w ciągu niespełna osiemnastu miesięcy wojny podbili terytorium o powierzchni ponad 1 800 000 km2,
zamieszkiwane przez około 170 000 000 ludzi - prawie trzykrotnie więcej
niż liczyła ówcześnie sama Japonia19. Armia Czang Kaj-szeka została
zepchnięta do głębokiej defensywy i utraciła kontrolę nad kluczowymi
punktami we wschodnich prowincjach kraju. W rękach Japończyków znalazły
się takie miasta jak: Pekin, Nankin, Szanghaj, Wuhan oraz Kanton.
W lutym 1939 roku Nippon Kaigun zdobyła Hajnan oraz miesiąc później
Wyspy Spratly, które oflankowały Indochiny Francuskie od wschodu.
Japończycy, pomimo znaczących sukcesów na kontynencie, nie mogli jednak
pokonać Chin. Kolejne miesiące walk nie przynosiły rozstrzygnięcia w wojnie, która pochłaniała znaczne zasoby ludnościowe, surowcowe i finansowe Kraju Kwitnącej Wiśni.
W trakcie zmagań w Chinach, na pograniczu mandżursko-mongolskim oraz
koreańsko-radzieckim doszło do kilku incydentów z udziałem Armii
Kwantuńskiej oraz Armii Czerwonej. W walkach nad jeziorem Chasan oraz
nad rzeką Chałchin-Goł stroną zwycięską dwukrotnie okazała się RKKA,
która skutecznie zniechęciła Japończyków do dalszych prowokacji. Trzy
tygodnie przed zawieszeniem działań na Dalekim Wschodzie III Rzesza
podpisała ze Związkiem Radzieckim pakt o nieagresji (pakt
Ribbentrop-Mołotow). Tokio, tracąc najważniejszego sojusznika przeciwko
Moskwie, stopniowo wycofywało się z planów zaatakowania i okupowania
Syberii.
1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę. Wybuchła wojna, do której
wkrótce dołączyły Francja, Wielka Brytania oraz jej wszystkie dominia.
Japoński rząd postanowił zachować neutralność i czekać na dalszy rozwój
wydarzeń. Konflikt w Europie był doskonałą okazją do poszerzenia
japońskiej strefy wpływów w Azji Wschodniej, pod warunkiem iż zakończy
on się zwycięstwem III Rzeszy lub znacznym osłabieniem Brytyjczyków,
Francuzów oraz Holendrów. Jednym z głównych problemów Tokio w przyjęciu
dalszej strategii działania była niejednoznaczna postawa Stanów
Zjednoczonych, które w każdej chwili mogły otwarcie wystąpić po stronie
europejskich mocarstw kolonialnych.
Początkowe obawy Japończyków okazały się słuszne. Pierwszą antyjapońską
decyzję Amerykanie podjęli 26 lipca 1939 roku, kiedy to administracja
prezydenta Roosevelta zareagowała na powtarzające się ataki żołnierzy
Kraju Kwitnącej Wiśni na obywateli USA w Republice Chińskiej i za zgodą
kongresu nie przedłużyła umowy handlowej zawartej w 1911 roku. Od tamtej
pory handel pomiędzy obu państwami miał być uzależniony od "dobrego
zachowania Japończyków20.
Decyzja Stanów Zjednoczonych została uznana przez Japończyków za próbę
nacisku na zmianę agresywnej polityki wobec Chin.
Od końca 1939 roku Japonia rozpoczęła stopniowe przygotowania do nowej
wojny. Nippon Kaigun ogłosiła, że potrzebuje przynajmniej ośmiu
miesięcy, aby przygotować się do operacji na obszarze Pacyfiku. Pomiędzy
jej dowództwem a generalicją Nippon Rikugun rozgorzała dyskusja
dotycząca kierunku przyszłej ekspansji. Armia lądowa utrzymywała, iż
największym priorytetem powinny zostać niezmiennie objęte działania w Chinach. Marynarka wojenna miała odmienny punkt widzenia i uważała, że
jedynie zagarnięcie Południowo-Wschodniej Azji oraz jej bogactw
naturalnych może dać Japonii hegemonię w całym regionie. Armia nie
negowała tej idei. Rozumiała potrzeby surowcowe rodzimego przemysłu,
lecz kierunek południowy (jap. Nanshin-ron) miał być jedynie środkiem
do okrążenia, odizolowania i ostatecznego pokonania Chin.
Spośród wszystkich kolonii europejskich szczególne znaczenie dla Japonii
miały Indochiny Francuskie oraz Holenderskie Indie Wschodnie, z którymi
utrzymywano stałe kontakty handlowe. 2 lutego 1940 roku, w związku ze
spodziewaną wiosenną inwazją Niemiec na Europę Zachodnią, japoński
minister przebywający w Hadze zaproponował holenderskiemu rządowi
ściślejszą umowę gospodarczą, żądając dla Japonii klauzuli najwyższego
uprzywilejowania. W jednym z podpunktów Japończycy nalegali na
zintensyfikowanie obustronnej działalności cenzury, która miała
uniemożliwiać publikowanie tekstów wrogich zarówno Tokio, jak i Hadze21. Trwające kilka tygodni
rozmowy zakończyły się jednak bez konkretnego rezultatu, gdyż Holendrzy
oświadczyli, iż potrzebują więcej czasu do namysłu.
14 kwietnia 1940 roku japoński minister spraw zagranicznych, Hachir?
Arita, sondując opinię Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii,
oświadczył, iż jego kraj nie pozwoli na naruszenie status quo w Holenderskich Indiach Wschodnich22. Niepokój Japończyków budził
szczególnie przerzut na Jawę oraz Sumatrę części brytyjskich wojsk
stacjonujących na Dalekim Wschodzie. Foregin Office, widząc atmosferę
panującą w Tokio, uspakajało, iż nie dojdzie do zmiany statusu
holenderskiej kolonii. Również Minister Spraw Zagranicznych Holandii
zapewniał, iż dostawy ropy naftowej z Holenderskich Indii Wschodnich nie
będą w żaden sposób ograniczane23. Arita wydawał się
usatysfakcjonowany taką odpowiedzią.
Gdy miesiąc później Holandia skapitulowała przed III Rzeszą, Japończycy
nagle zmienili ton swoich deklaracji i pomiędzy 18 a 20 maja zażądali od
Holendrów ściślejszego powiązania gospodarczego Holenderskich Indii
Wschodnich z Japonią. W tym samym miesiącu Nippon Kaigun przesunęła
część swoich sił do Palau, zabezpieczając tym samym Holenderskie Indie
Wschodnie przed przejęciem ich przez inne państwo.
Nacisk na rozpoczęcie następnej wojny był w Japonii coraz silniejszy.
Analizy dokonane przez wojskowych Nippon Kaigun wskazywały, iż ich
kraj w perspektywie kolejnej dekady nie będzie w stanie wygrać konfliktu
z państwami zachodnimi. Jeżeli istniała szansa na zwycięstwo, to tylko w najbliższych latach, kiedy przemysł Stanów Zjednoczonych nie był
przygotowany do konfliktu. Zdaniem Japończyków pokonanie w Azji
Wschodniej jedynie Wielkiej Brytanii i Holandii nie powinno stanowić dla
Nippon Kaigun większego problemu. Od 1939 roku Royal Navy zmagała
się ze stratami na Morzu Śródziemnym, musiała zapewnić ochronę
macierzystych wód oraz osłaniać sojusznicze konwoje na Atlantyku.
Trudne położenie Wielkiej Brytanii na Dalekim Wschodzie starał się
wykorzystać Arita, który 18 czerwca zażądał od Brytyjczyków zamknięcia
drogi birmańskiej24. Zdaniem
japońskiego ministra spraw zagranicznych odmowa Londynu mogła skutkować
niekontrolowanym ruchem japońskich ekstremistów, którzy dążyli do
konfliktu z Wielką Brytanią. Arita wiedział, iż są to jedynie puste
groźby, lecz w tym czasie również jego rząd pragnął wojny, szukając
dogodnego pretekstu do jej wypowiedzenia25. Brytyjczycy, zdając sobie sprawę
z dwuznacznej postawy Tokio i jednocześnie pragnąc utrzymać jedyny szlak
handlowy z Chinami, 18 lipca oświadczyli, iż w ciągu najbliższych trzech
miesięcy nie przepuszczą przez drogę birmańską żadnych transportów z bronią, amunicją, ciężarówkami, szynami kolejowymi oraz benzyną inną niż
tą, którą potrzebowały ciężarówki.
Dzień po wstrzymaniu przez Wielką Brytanię pomocy dla Chin, przy 316
głosach za i żadnym sprzeciwu Izba Reprezentantów uchwaliła "Two-Ocean
Navy Act". Amerykańska ustawa zakładała, iż w ciągu od 5 do 6 lat
stocznie oraz fabryki wyprodukują dla US Navy: 18 lotniskowców, 7
pancerników, 33 krążowniki, 115 niszczycieli, 43 okręty podwodne oraz 15
000 samolotów. Siła morska Stanów Zjednoczonych miała wzrosnąć aż o 70%26. Japończycy, aby nie
przegrać jeszcze nierozpoczętego konfliktu, musieli działać w pośpiechu.
1 sierpnia Nippon Kaigun zażądała zajęcia Indochin, które po upadku
Francji miały stanowić łatwy cel. Politycy japońscy nie chcieli jednak
naruszać istniejącego status quo, obawiając się, iż po stronie
francuskiej mogą opowiedzieć się Stany Zjednoczone. Japonia postanowiła
zachować pozory i działać jedynie drogą dyplomatyczną.
30 sierpnia, po miesięcznych pertraktacjach z Francuzami, minister spraw
zagranicznych Japonii, Y?suke Matsuoka, oraz francuski ambasador w Tokio, Charles Ars?ne-Henry, zawarli porozumienie. Rząd japoński uznawał
francuską suwerenność w Indochinach i zobowiązywał się respektować ich
integralność terytorialną. Francja ze swojej strony uznawała dominację
Japonii na Dalekim Wschodzie i zgadzała się udostępnić japońskiej armii
pewne obiekty wojskowe w celu rozwiązania "incydentu chińskiego".
Dowódcy wojskowi obu krajów mieli niezwłocznie zawrzeć w Hanoi
porozumienie militarne, konkretyzujące postanowienia układu
politycznego. Obiekty wojskowe miały być udostępnione Japonii tylko w prowincjach wzdłuż granicy z Chinami. "Użyczenie" tych obiektów nie
miało mieć charakteru wojskowej okupacji27.
W krótkim czasie po zawarciu porozumienia okazało się, że zarówno
japońscy, jak i francuscy wojskowi nie są zadowoleni z faktu, iż ich
rządy zdołały się porozumieć. Oddelegowany przez Japończyków do
podpisania wojskowej części umowy generał porucznik Kyoji Tominaga ze
Sztabu Generalnego Nippon Rikugun od początku szukał pretekstu do
storpedowania dalszych rozmów i zbrojnego zajęcia Indochin. Część
Francuzów, choć na mocy umowy zachowano suwerenność Francji w Indochinach, nalegała na stawienie zbrojnego oporu Japończykom, którzy
byli oskarżani o chęć podstępnego opanowania całej kolonii.
Negocjacje japońskich i francuskich wojskowych w Hanoi trwały prawie
miesiąc. 22 września, po postawieniu przez Tokio ultimatum, Francuzi
podpisali wojskową część umowy. Jej główne punkty brzmiały następująco:
Japończycy zyskiwali prawo do użytkowania trzech lotnisk w Tonkinie;
mogli wprowadzić do Indochin Francuskich 6 tys. żołnierzy, którzy mieli
stacjonować jedynie w okolicach lotnisk; japońskim wojskowym zakazano
wstępu do Hanoi, z wyjątkiem oficerów załatwiających sprawy prywatne; w Hajfongu, który miał stanowić punkt tranzytowy do Tonkinu (Francuzi
zgodzili się na jednorazowy przemarsz maksymalnie 25 tys. żołnierzy, nie
licząc 6 tys. przebywających wokół lotnisk) mógł stale kotwiczyć jeden
japoński niszczyciel.
Wieść o porozumieniu, które zostało podpisane na siedem godzin przed
upływem terminu ultimatum, została przekazana przez japońską placówkę
dyplomatyczną do odpowiednich jednostek stacjonujących na granicy z Indochinami. Pomimo zawarcia układu, dowódca Południowo-Chińskiego
Obszaru Armijnego, generał porucznik Rikichi And?, wydał rozkaz
rozpoczęcia inwazji na francuską kolonię. Żołnierze japońscy wkroczyli
do Indochin od północy, lecz po trzech godzinach ze sztabu 22. Armii
nadszedł rozkaz wstrzymania operacji. Inicjatorzy interwencji nie
zamierzali jednak ustępować i wybłagali zgodę na "opanowanie sytuacji",
co w praktyce miało oznaczać kontynuowanie działań aż do zabezpieczenia
jak największego obszaru Indochin.
Z pomocą czołgów i artylerii w ciągu dwóch kolejnych dni Japończycy
zepchnęli Francuzów na południe. Japońską ofensywę, która była pasmem
samych zwycięstw, przerwał rozkaz z 25 września, w którym polecono
natychmiastowe wycofanie się w stronę północnej granicy. Incydent
langsoński ostatecznie zakończył się unormowaniem japońsko-francuskich
relacji i czystką odpowiedzialnych za niego oficerów, zarówno na
szczeblu centralnym, jak i lokalnym28.
26 lipca, w odpowiedzi na wydarzenia w Indochinach Francuskich, Stany
Zjednoczone postanowiły, iż sprzedaż do Japonii benzyny lotniczej,
smarów i pewnych odmian złomu żelaznego będzie podlegała
licencjonowaniu. 27 września, w związku z zawarciem przez Tokio paktu
trzech, Amerykanie rozszerzyli ograniczenia handlowe na złom
wysokogatunkowy, a 10 grudnia także na rudę żelaza, surówkę, stal oraz
niektóre wyroby ze stali. Japoński przemysł szczególnie odczuł brak
złomu, którego nie udało się pozyskać z innego źródła. W konsekwencji w 1940 roku import złomu do Japonii spadł z poziomu 2 515 000 do 1 369 000
ton.
Dużo lepsze kontakty handlowe, pomimo incydentu langsońskiego,
Japończycy utrzymywali przez cały 1940 rok z Holenderskimi Indiami
Wschodnimi. W tym samym roku Japonia pozyskała od Holendrów: 212 587 ton
boksytów (28% wzrost w porównaniu do 1939 roku), 66 138 ton złomu
żelaznego (43%), 28 443 ton gumy (33%), 5905 ton niklu (400%) oraz 4807
ton cyny (337%)29.
* * *
Wraz z przejęciem lotnisk wokół Tonkinu Japończycy znacząco zbliżyli się
do brytyjskich posiadłości na Dalekim Wschodzie. Półwysep Malajski oraz
Brytyjskie Borneo znalazły się w zasięgu japońskiego lotnictwa
bombowego. Niemniej zagrożony był Hong-Kong, który już od 1938 roku
sąsiadował z chińskim terytorium opanowanym przez Nippon Rikugun.
Z pogarszającą się sytuacją w regionie i rosnącymi ambicjami Japonii
zmagały się również Holenderskie Indie Wschodnie. W drugiej dekadzie
października 1940 roku główny przedstawiciel misji dyplomatycznej
japońskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ichiz? Kobayashi, zażądał
od władz holenderskiej kolonii podpisania pięcioletniej umowy
gwarantującej dostawę 3 150 000 ton ropy rocznie. Holendrzy, analizując
dane własnych przedsiębiorstw naftowych, oświadczyli, iż dostarczą
maksymalnie 1 849 000 ton ropy rocznie. 18 października Kobayashi
wyraził wstępną zgodę na zawarcie umowy na holenderskich warunkach, lecz
po dwóch dniach ogłosił, iż musi wracać do Japonii, aby wziąć udział w obchodach święta narodowego. Rzeczywistą przyczyną, dla której Kobayashi
opuścił negocjacje, był fakt, iż choć osiągnięto porozumienie, nie
satysfakcjonowało ono japońskiego rządu. Japończycy mieli domagać się
większej ilości ropy oraz uzyskania znaczących wpływów w Holenderskich
Indiach Wschodnich30.
Po kilku dniach przerwy Tokio postanowiło powrócić do negocjacji z Holendrami. Pozostali w Batawii reprezentanci japońskiej misji
dyplomatycznej podjęli rozmowy z dwoma przedsiębiorstwami naftowymi,
lecz wkrótce okazało się, iż strony nie dojdą do porozumienia. 29
października japoński ekspert w dziedzinie wydobycia ropy, Tadaharu
Mukai, zaproponował władzom Holenderskich Indii Wschodnich umowę
dzierżawy, koncesji na poszukiwanie i wydobywanie ropy naftowej przez
japońskie koncerny na obszarze:
- 1 300 000 hektarów w dystryktach Kariorang i Kustai na Borneo
(Japończycy posiadali już koncesję na poszukiwanie ropy w Sangkulirang);
- 14 000 000 hektarów na południowo-wschodnim i północno-wschodnim
wybrzeżu Nowej Gwinei i przylegających obszarach lądowych;
- 850 000 hektarów na archipelagu Aru na południe od Nowej Gwinei;
- 350 000 hektarów na archipelagu Schouten;
- 165 000 hektarów na wschodniej części Celebes;
- 400 000 hektarów na Borneo na zachód od wyspy Tarakan;
- 700 000 hektarów na Sumatrze, na południowy wschód od Medanu31.
Propozycja Mukai nie mogła zostać zaakceptowana. Holendrzy obawiali się,
iż wydzierżawienie Japończykom tak rozległych terenów może doprowadzić
do stopniowego przejęcia przez nich przemysłu naftowego w Holenderskich
Indiach Wschodnich. Nieprzejednana postawa holenderskiej kolonii była
również efektem nacisków Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, które
poprzez swoich przedstawicieli dyplomatycznych udzielały gwarancji, iż
pomogą przeciwstawić się japońskiej presji. Z powodu zbyt wielu spornych
punktów oraz nierozwiązanych kwestii misja Kobayashiego powróciła do
domu z pustymi rękoma.
Agresywne kroki w stosunku do kolonii europejskich w Azji Wschodniej
oraz opowiedzenie się po stronie III Rzeszy i Włoch sprawiły, iż Stany
Zjednoczone zaczęły uważać Japonię za największego wroga. Kapitan
marynarki, Arthur McCollum w swoim memorandum do prezydenta Roosevelta z dnia 7 października 1940 roku największą uwagę zwracał na możliwość
rozpętania przez Tokio kolejnej wojny. Zdaniem Amerykanina Japończycy
mogli aktywnie wspierać Niemców i Włochów w zdobyciu Kanału Sueskiego
poprzez atak na Singapur. McCollum twierdził ponadto, iż oprócz
posiadłości Imperium Brytyjskiego w Azji Wschodniej także Holenderskie
Indie Wschodnie staną się pierwszym celem japońskiej ekspansji.
Ostatecznym wrogiem dla Japonii, po pokonaniu Brytyjczyków i Holendrów,
miały być Stany Zjednoczone. Amerykanin, aby uniknąć takiego
scenariusza, zaproponował ścisłe współdziałanie z Wielką Brytanią oraz
Holenderskimi Indiami Wschodnimi na płaszczyźnie politycznej,
gospodarczej oraz militarnej. Szczególna rola w tym planie miała
przypaść holenderskiej kolonii, która przede wszystkim powinna odrzucać
japońskie żądania dotyczące zakupów ropy naftowej i połączyć swoje siły
nawodne z jednostkami US Navy32.
Kurczące się zapasy niektórych surowców naturalnych oraz pogarszające
się perspektywy handlowe z państwami zachodnimi przekonały Japończyków
do rozpoczęcia przygotowań do wojny. Sytuacja geopolityczna w drugiej
połowie 1940 roku wydawała się być dla Tokio bardzo korzystna. Wielka
Brytania, choć odparła niemiecki atak na macierzyste wyspy, nie mogła
skupić się na obronie posiadłości na Dalekim Wschodzie. Bez znaczącej
pomocy Brytyjczyków oraz Amerykanów osamotnione Holenderskie Indie
Wschodnie były skazane na porażkę. Nippon Kaigun od dawna czekała na
taki moment i postanowiła skorzystać ze słabości przeciwników. 15
października jej dowództwo zarządziło pełną mobilizację, która miała
potrwać trzynaście miesięcy. Ostateczny kierunek ekspansji oraz sposób
jej realizacji miały zostać uzgodnione podczas wspólnej konferencji
dowództwa floty oraz armii lądowej.
Rok 1941 rozpoczął się dla Japonii kolejnymi sankcjami ze strony Stanów
Zjednoczonych. 10 stycznia Amerykanie odcięli japoński przemysł od
dostaw miedzi, mosiądzu, cyny, niklu oraz potasu żrącego; miesiąc
później zaś także od radu, uranu oraz maszyn rafineryjnych. 16 stycznia
japońska misja dyplomatyczna pod przewodnictwem byłego ministra spraw
zagranicznych, Kenkichi Yoshizawy, która przybyła do Batawii 23 grudnia,
przedstawiła rządowi Holenderskich Indii Wschodnich kompleksową umowę
międzypaństwową. Japończycy naciskali Holendrów na wyrażenie zgody na
między innymi: poszukiwanie, wydobywanie i przetwarzanie ropy naftowej
przez japońskie przedsiębiorstwa w wielu obszarach kolonii, otwarcie
niekontrolowanego ruchu samolotów oraz statków pomiędzy Holenderskimi
Indiami Wschodnimi i Japonią, a także swobodnego naruszania
holenderskiej strefy wyłącznego rybołówstwa przez japońskie kutry
rybackie. Do 31 stycznia wszystkie propozycje Japończyków zostały
oficjalnie odrzucone33. Relacje
pomiędzy Tokio i Batawią uległy znacznemu ochłodzeniu.
Na wiosnę pogorszeniu uległy również stosunki na linii Tokio-Waszyngton.
Japonia oraz Stany Zjednoczone przeszły do stadium otwartej wrogości,
którą starali się jeszcze załagodzić przedstawiciele dyplomatyczni obu
państw. Gdy w marcu Japończycy wykorzystali tajlandzko-francuski
konflikt graniczny do pozbawienia Tajlandii oraz Indochin swobody ruchów
na arenie międzynarodowej, Amerykanie postanowili, iż muszą skuteczniej
zahamować rozrost japońskiej strefy wpływów w Azji Wschodniej. W maju
amerykańskie embargo rozciągnięto na towary pochodzące z Filipin. Część
członków administracji, na czele z prezydentem Rooseveltem, domagała się
całkowitego embarga na eksport ropy naftowej do Japonii34.
11 czerwca na 29. wspólnym posiedzeniu konsultacyjnym dowództwo sił
zbrojnych po raz pierwszy zażądało od Matsuoki rozpoczęcia negocjacji w sprawie wprowadzenia japońskich wojsk do południowej części Indochin.
Między francuską kolonią a Japonią miał zostać zawarty sojusz wojskowy,
który umożliwiłby Japończykom przejęcie najważniejszych baz morskich
oraz lądowych i w konsekwencji ułatwienie ekspansji w kierunku
południowym.
Japonia, pomimo dążeń do ekspansji terytorialnej, nie chciała angażować
się w działania zbrojne prowadzone przez III Rzeszę przeciwko Związkowi
Radzieckiemu. Od 13 kwietnia pomiędzy Japonią i ZSRR obowiązywał pakt o neutralności, którego Japończycy nie chcieli złamać, aby nie narażać się
na konflikt, który mógł przynieść niepożądane następstwa. Poglądy
Japończyków próbował zmienić jeszcze niemiecki ambasador w Tokio, który
w nocy z 24 na 25 czerwca w zamian za japońską pomoc w wojnie przeciwko
Sowietom zaproponował Matsuoce przejęcie rosyjskich prowincji
dalekowschodnich35. Choć sam
Matsuoka od czasu zawarcia paktu trzech był zwolennikiem "kierunku
północnego" (jap. Hokushin-ron), następnego dnia 33. wspólne
posiedzenie konsultacyjne podjęło decyzję o rozpoczęciu starań mających
na celu przejęcie baz w południowej części Indochin36.
2 lipca podczas konferencji przed obliczem cesarza Japończycy przyjęli
plan działania, który zakładał ustanowienie Strefy Wspólnego Dobrobytu
Wielkiej Azji Wschodniej (jap. Dait?a Ky?eiken) oraz "światowego
pokoju" (jap. Sekai Heiwa)37,
niezależnie od przeszkód politycznych. Głównym kierunkiem ekspansji,
pomimo istniejących w dalszym ciągu różnic w zdaniach pomiędzy Matsuoką
oraz wojskowymi, miały być obszary południowe. Oficerowie Nippon
Kaigun oraz Nippon Rikugun, szykując się do wojny w Azji
Południowo-Wschodniej, wspólnie nalegali, aby w najbliższym czasie
Matsuoka skupił się na uzyskaniu zgody Francji na wkroczenie japońskich
wojsk do południowych Indochin oraz zaproponował Tajlandii wejście pod
protekcję Tokio.
3 lipca 25. Armia otrzymała rozkaz przygotowania się do zajęcia
Indochin. Do inwazji na francuską kolonię Japończycy wyznaczyli około 40
tys. żołnierzy, którzy mieli wyruszyć z bazy Sanya na Hajnanie.
Wkroczenie miało mieć charakter wrogi, jeśli do 23 lipca Matsuoce nie
udałoby się zmusić Francuzów do wyrażenia zgody na wszystkie postulaty.
Japoński minister spraw zagranicznych, realizując wytyczne rządu,
rozpoczął rozmowy z niemieckim ambasadorem w Tokio w sprawie wywarcia
przez III Rzeszę nacisku na państwo Vichy. Całość rozmów miała zostać
ukryta przez Brytyjczykami, Amerykanami, a nawet samymi Francuzami w Indochinach, lecz już na początku lipca dowódca japońskiego garnizonu w Tonkinie oświadczył przy gubernatorze generalnym kolonii, iż Japonia
wkrótce zażąda zgody na wkroczenie własnych wojsk. Wiadomość ta wkrótce
została przekazana do rządu Vichy i Ars?ne-Henry'ego, który miał przyjąć
zdecydowaną postawę w negocjacjach z Tokio. Dzięki złamaniu japońskich
szyfrów 8 lipca również Brytyjczycy oraz Amerykanie dowiedzieli się o planach Tokio.
14 lipca japoński ambasador w państwie Vichy, Sotomatsu Kat?,
przedstawił francuskiemu ministrowi spraw zagranicznych, admirałowi
François Darlanowi, następujące żądania:
a) Francja podejmie współpracę wojskową w celu obrony Indochin
Francuskich;
b) wyrazi zgodę na wejście japońskich wojsk do południowych Indochin;
c) dostępni Japonii osiem baz lotniczych (w tym lotnisko w Sajgonie)
oraz bazy morskie w Sajgonie i Camrahn wraz z całym ich wyposażeniem;
d) zapewni japońskim wojskom całkowitą swobodę działania i przemieszczania się po Indochinach oraz pokryje wszystkie koszty
związane z ich stacjonowaniem.
Ze swojej strony Japonia zobowiązywała się do zachowania integralności
terytorialnej francuskiej kolonii i jej obrony w razie inspirowanego
przez Wielką Brytanię przewrotu zwolenników generała De Gaulle'a.
Francja miała odpowiedzieć do 19 lipca, choć dowództwo wojsk lądowych
było skłonne czekać do 23 lipca38.
W związku z decyzją rządu japońskiego w sprawie ekspansji w kierunku
południowym i krytykowaniem przez Matsuokę zdecydowanych działań w kwestii wkroczenia do Indochin, 18 lipca Konoe utworzył nowy rząd, w którym funkcję ministra spraw zagranicznych objął admirał Teijir? Toyoda
- przeciwnik podpisania przez Japonię paktu trzech oraz ekspansji w kierunku północnym.
Darlan, początkowo nie zgadzając się z japońskimi żądaniami, szybko
zorientował się, iż Francja pozostała osamotniona. Usiłując przeciągnąć
rozmowy w związku ze zmianami w rządzie Japonii, argumentował, iż musi
zasięgnąć opinii Niemiec oraz Włoch. 20 lipca Kat? przedstawił Darlanowi
ultimatum, iż 22 lipca po 18.00 japońskie wojska rozpoczną działania
ofensywne. Francuski minister spraw zagranicznych nie miał innego wyboru
i ugiął się, przyjmując w południe 21 lipca żądania Japończyków. Do
późnego wieczora 23 lipca obie strony doprecyzowały wszystkie szczegóły
układu.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki