Holenderskie Indie Wschodnie 1941-1942 - Michał A. Piegzik

Kup ebooka

26.00 zł
21.58 zł (20,60 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WSTĘP

Tema­tem niniej­szej książki jest kam­pa­nia w Holen­der­skich Indiach Wschod­nich, która toczyła się pomię­dzy Cesar­stwem Japo­nii a Sta­nami Zjed­no­czo­nymi, Wielką Bry­ta­nią, Holan­dią oraz Austra­lią (siły ABDA) w okre­sie od 8 grud­nia 1941 roku (for­malne wypo­wie­dze­nie wojny Japo­nii przez Holan­dię) do 8 marca 1942 roku (pod­pi­sa­nie przez Holen­drów aktu kapi­tu­la­cji pod­czas kon­fe­ren­cji w Kali­djati). Tytu­łowe zma­ga­nia sta­no­wią epi­zod dru­giej wojny świa­to­wej na Pacy­fiku. Znisz­cze­nie połą­czo­nych sił alian­tów oraz pod­bi­cie Holen­der­skich Indii Wschod­nich w ciągu zale­d­wie trzech mie­sięcy oka­zało się naj­więk­szym stra­te­gicz­nym suk­ce­sem Japo­nii w pierw­szym eta­pie kon­fliktu w Azji Połu­dniowo-Wschod­niej.

Praca składa się ze wstępu oraz sie­dem­na­stu roz­dzia­łów. Roz­dział pierw­szy przed­sta­wia krótką histo­rię Holen­der­skich Indii Wschod­nich oraz Japo­nii do chwili wybu­chu dru­giej wojny świa­to­wej na Pacy­fiku. W dal­szej jego czę­ści opi­sane są przy­czyny, dla któ­rych Holen­der­skie Indie Wschod­nie zaj­mo­wały szcze­gólne miej­sce w agre­syw­nych pla­nach Cesar­stwa Japo­nii. Roz­dział drugi przed­sta­wia powsta­nie soju­szu obron­nego ABDA opar­tego na współ­pracy Ame­ry­ka­nów, Bry­tyj­czy­ków, Holen­drów oraz Austra­lij­czy­ków. Roz­dział trzeci poświę­cony jest pierw­szym dzia­ła­niom wojen­nym zwią­za­nym z zaję­ciem przez Japoń­czy­ków Sara­waku, Bru­nei oraz Pół­noc­nego Bor­neo. W roz­dzia­łach od czwar­tego do jede­na­stego przed­sta­wione są zma­ga­nia mor­skie, powietrzne i lądowe, które dopro­wa­dziły do opa­no­wa­nia przez Cesar­stwo Japo­nii Bor­neo oraz Cele­bes. Roz­działy od dwu­na­stego do czter­na­stego opi­sują wyda­rze­nia, które poprze­dziły inwa­zję na Jawę. Prze­ło­mowe dla całej kam­pa­nii zma­ga­nia wraz z zakoń­cze­niem oraz pod­su­mo­wa­niem trzy­mie­sięcz­nych walk uka­zane są w roz­dzia­łach od pięt­na­stego do sie­dem­na­stego.

Celem niniej­szej pracy jest przed­sta­wie­nie japoń­sko-alianc­kich zma­gań w ramach kam­pa­nii w Holen­der­skich Indiach Wschod­nich. Poza mono­gra­fią Tade­usza Gelew­skiego Bitwa na Morzu Jawaj­skim oraz prze­kro­jo­wym opra­co­wa­niem Zbi­gniewa Fli­sow­skiego Burza nad Pacy­fi­kiem doty­czą­cym dru­giej wojny świa­to­wej na Pacy­fiku, pol­ska histo­rio­gra­fia nie zna żad­nej pozy­cji, która w spo­sób wyczer­pu­jący opi­sy­wa­łaby oma­wiane wyda­rze­nia. Ze względu na dez­ak­tu­ali­za­cję czę­ści danych zawar­tych w Burzy nad Pacy­fi­kiem i Bitwie na Morzu Jawaj­skim, niniej­sza praca ma za zada­nie rzu­cić nowe spoj­rze­nie na kam­pa­nię w Holen­der­skich Indiach Wschod­nich oraz wyja­śnić kwe­stie, któ­rych do tej pory nie udało się ująć w szer­szym opra­co­wa­niu.

Choć kam­pa­nia w Holen­der­skich Indiach Wschod­nich nie została dosta­tecz­nie opi­sana przez pol­skich histo­ry­ków, w innych języ­kach tema­tyka ta posiada sze­roki zasób lite­ra­tury. Pośród anglo­sa­skich pozy­cji na szcze­gólną uwagę zasłu­gują przede wszyst­kim opra­co­wa­nia: S.E. Mori­sona - History of Uni­ted Sta­tes Naval Ope­ra­tions In World War II (vol. III - Rising Sun In the Paci­fic), H.P. Wil­l­motta - Empi­res In the Balance: Japa­nese and Allied Paci­fic Stra­te­gies; V. O'Hary - The US Navy Aga­inst the Axis: Sur­face Com­bat 1941-1945, a także H. Gilla - Royal Austra­lian Navy 1939-1942. W mniej­szym stop­niu sko­rzy­sta­łem z dwóch tomów mono­gra­fii C. Sho­resa oraz B. Culla - Blo­ody Sham­bles oraz prac D. Tho­masa - Bat­tle of the Java Sea i J. Horn­fi­schera - Ship of Gho­sts.

Poza wspo­mnia­nymi powy­żej opra­co­wa­niami do opi­sa­nia dzia­łań na morzu oraz na lądzie sko­rzy­sta­łem rów­nież z dwóch tomów japoń­skich "ofi­cjal­nych histo­rii", zna­nych bar­dziej pod nazwą Sen­shi S?sho, tj. tomu nr 3 autor­stwa H. Mat­su­kiego - Ran'in k?ryaku saku­sen oraz tomu nr 26 autor­stwa M. Sasa­kiego - Ran'in Ben­garu-wan h?men kaigun shink? saku­sen. Dodat­ko­wymi źró­dłami były dla mnie pamięt­niki H. Arity oraz F. Konoe, jak rów­nież tzw. Japa­nese Mono­gra­phies, które powstały w opar­ciu o japoń­skie spra­woz­da­nia i doku­menty.

Istotną część biblio­gra­fii sta­no­wiły dla mnie holen­der­skie pozy­cje: L. de Jonga Het Konin­krijk der Neder­lan­den in de Twe­ede Werel­do­or­log, deel 11a: Neder­lands-Indië I (Eer­ste i Twe­ede Helft), Mini­ste­rie van Oor­log (pol. Mini­ster­stwa Wojny) - Neder­lands-Indië con­tra Japan (deel 3, 4, 5, 6, 7), P. Bos­schera De Konin­klijke Marine in de Twe­ede Werel­do­or­log (deel 2), J. Nor­tiera De Japanse aanval op Neder­lands-Indië oraz P. Boera The Loss of Java: The final bat­tles for the Posse­sion of Java fought by allied air, naval and land for­ces in the period of 18 Febru­ary-7 March 1942.

Ze względu na to, iż obszar Holen­der­skich Indii Wschod­nich obej­muje strefy od GMT+7 do GMT+9, w niniej­szej książce posłu­guję się cza­sem lokal­nym dla danego obszaru. Ponadto, ile­kroć przy opi­sy­wa­niu dzia­łań wojen­nych uży­łem słów "holen­der­scy żoł­nie­rze" oraz podob­nych, mam na myśli zarówno żoł­nie­rzy naro­do­wo­ści holen­der­skiej, jak i Indo­ne­zyj­czy­ków słu­żą­cych w holen­der­skiej armii.

Do pisowni nazw, miejsc, imion i nazwisk w języku japoń­skim korzy­sta­łem z Hebon-shiki r?maji czyli Trans­kryp­cji Hep­burna, która pozwala na zapis zna­ków kanji, hira­gany i kata­kany w alfa­be­cie łaciń­skim ze spe­cy­ficz­nymi zna­kami dia­kry­tycz­nymi cha­rak­te­ry­zu­ją­cymi japoń­ską wymowę. Co się tyczy per­so­na­liów, zarówno japoń­skich, jak i alianc­kich, pozwo­li­łem sobie wymie­nić naj­pierw imię, a potem nazwi­sko, świa­do­mie łamiąc zasady przy­jęte w języ­kach wschod­nio­azja­tyc­kich.

Aby wier­nie oddać spe­cy­fikę dzia­łań mor­skich oraz powietrz­nych, w niniej­szej pracy przy poda­wa­niu miar odle­gło­ści, w szcze­gól­no­ści na dale­kich dystan­sach, korzy­sta­łem z mili mor­skiej, która liczy 1852 m.

Na koniec pra­gnął­bym podzię­ko­wać wszyst­kim bli­skim mi oso­bom za wspar­cie przy powsta­wa­niu tej książki. Szcze­gólne słowa podzię­ko­wa­nia kie­ruję tra­dy­cyj­nie już w stronę pierw­szego czy­tel­nika - Tomka Borówki. Rów­nie cenne uwagi zawdzię­czam Jaro­sła­wowi Pala­skowi oraz Lesz­kowi Sobo­lew­skiemu. Nie­oce­nioną pomoc w zakre­sie poszu­ki­wań nowych mate­ria­łów udzie­lili mi także Lužar Kle­men oraz Joan Snel­len van Vol­len­ho­ven.

Niniej­sza praca obecny swój kształt zawdzię­cza uprzej­mo­ści pra­cow­ni­ków Bil­bio­teki Uni­wer­sy­tec­kiej Uni­ver­si­te­tet i Ber­gen, któ­rzy umoż­li­wili mi lek­turę opra­co­wań oraz źró­deł nie­do­stęp­nych w Pol­sce.

HOLENDERSKIE INDIE WSCHODNIE

27 listo­pada 1949 roku na mapie poli­tycz­nej świata poja­wiły się Stany Zjed­no­czone Indo­ne­zji, które uznane przez spo­łecz­ność mię­dzy­na­ro­dową zajęły miej­sce Holen­der­skich Indii Wschod­nich. Choć dekadę wcze­śniej Indo­ne­zyj­czycy znaj­do­wali się pod wła­dzą Holan­dii, druga wojna świa­towa na Pacy­fiku spra­wiła, iż jedno z naj­więk­szych euro­pej­skich impe­riów kolo­nial­nych nie­spo­dzie­wa­nie roz­pa­dło się. Holen­drzy, pomimo dyplo­ma­tycz­nej walki o zacho­wa­nie wpły­wów w tej czę­ści Azji, osta­tecz­nie pogo­dzili się z utratą swo­ich posia­dło­ści. W latach pięć­dzie­sią­tych i sześć­dzie­sią­tych deko­lo­ni­za­cja wkro­czyła w następną fazę, a jej szer­szy roz­miar i szyb­sze tempo spo­wo­do­wały, że w ciągu kolej­nych dekad dzieje Holen­der­skich Indii Wschod­nich ode­szły w nie­pa­mięć.

Holen­der­skie Indie Wschod­nie, podob­nie jak inne euro­pej­skie posia­dło­ści, powstały w wyniku wie­lo­wie­ko­wego pro­cesu pod­bo­jów, uza­leż­nia­nia poszcze­gól­nych tery­to­riów oraz zawie­ra­nia umów han­dlo­wych i mię­dzy­pań­stwo­wych. W przeded­niu wybu­chu dru­giej wojny świa­to­wej na Pacy­fiku holen­der­ska kolo­nia w Azji Połu­dniowo-Wschod­niej obej­mo­wała znaczną część Archi­pe­lagu Malaj­skiego, tj. powierzch­nię pra­wie 2 000 000 km2. Według lokal­nego spisu powszech­nego z roku 1930 Holen­der­skie Indie Wschod­nie zamiesz­ki­wało 60 727 233 osób, w tym 240 417 Euro­pej­czy­ków1. W ciągu kolej­nych dzie­się­ciu lat liczba lud­no­ści zwięk­szyła się tam do około 70 milio­nów2.

Sto­su­nek tubyl­czych miesz­kań­ców do wła­dzy holen­der­skiej był różny. Więk­szość doce­niała sta­bil­ność i roz­wój eko­no­miczny, które gwa­ran­to­wała admi­ni­stra­cja kolo­nii3. Część lud­no­ści, pomimo etnicz­nego zróż­ni­co­wa­nia, dostrze­gała potrzebę utwo­rze­nia samo­dziel­nego pań­stwa. W latach dwu­dzie­stych i trzy­dzie­stych idee nie­pod­le­gło­ściowe nie miały jed­nak zde­cy­do­wa­nego popar­cia, ponie­waż pro­ces roz­woju świa­do­mo­ści naro­do­wej Indo­ne­zyj­czy­ków roz­po­czął się dopiero po pierw­szej woj­nie świa­to­wej.

Oprócz kwe­stii zwią­za­nych z budzą­cym się nacjo­na­li­zmem indo­ne­zyj­skim oraz poli­tyką wewnętrzną, istotną rolę w sto­sun­kach pomię­dzy tubyl­cami a wła­dzą odgry­wały róż­nice reli­gijne. Muzuł­mań­ska lud­ność kolo­nii nie­chęt­nie patrzyła na dzia­łal­ność pozo­sta­łych wyznań, w szcze­gól­no­ści zaszcze­pio­nego przez Holen­drów chrze­ści­jań­stwa. Islam był jed­nym z czyn­ni­ków, który przy­spie­szył powsta­nie narodu indo­ne­zyj­skiego4.

Holen­der­skie Indie Wschod­nie skła­dały się, wli­cza­jąc mikro­sko­pijne wysepki, z około 17 tysięcy wysp. Jedy­nie nie­cała jedna czwarta z nich była zamiesz­kana przez czło­wieka. Pra­wie cała lud­ność kolo­nii sku­piała się na naj­więk­szych wyspach: połu­dnio­wej czę­ści Bor­neo, Suma­trze, zachod­niej czę­ści Nowej Gwi­nei, Cele­bes oraz Jawie, na któ­rej rów­nież znaj­do­wała się admi­ni­stra­cyjna sto­lica kolo­nii - Bata­wia. W 1940 roku mia­sto to było zamiesz­ki­wane przez ponad 500 tysięcy osób, w tym także kil­ka­dzie­siąt tysięcy Euro­pej­czy­ków, Japoń­czy­ków oraz Ame­ry­ka­nów.

Oprócz łań­cu­cha głów­nych wysp, Holen­der­skie Indie Wschod­nie skła­dały się także z mniej­szych wysp, takich jak: Ambon, Bali, Banka, Beli­tunga, Buru, Flo­res, Hal­ma­hera, Lom­bok, Madura, Seram, Sumba, Sum­bawa oraz zachod­nia część Timoru.

Do początku XX wieku jedyną metodą na prze­do­sta­nie się do Holen­der­skich Indii Wschod­nich i podró­żo­wa­nie pomię­dzy ich wyspami była droga mor­ska. Od zachodu kolo­nię oddzie­lała od Pół­wy­spu Malaj­skiego oraz Sin­ga­puru cie­śnina Malakka. Naj­krót­sza droga z Suma­try na Jawę wio­dła przez Cie­śninę Sun­daj­ską, a z Bor­neo na Cele­bes przez Cie­śninę Maka­sar­ską. Naj­więk­szymi wewnętrz­nymi wodami Holen­der­skich Indii Wschod­nich było Morze Jawaj­skie, które znaj­duje się pomię­dzy Bor­neo, Jawą i Suma­trą.

Wraz z roz­wo­jem tech­niki i poja­wie­niem się samo­lo­tów, czas podróży z jed­nego krańca holen­der­skiej kolo­nii na drugi stał się znacz­nie krót­szy. Statki nie zostały jed­nak wyparte przez maszyny lot­ni­cze ze wzglę­dów eko­no­micz­nych. Więk­szość fak­to­rii oraz zakła­dów nie­zmien­nie korzy­stało ze stat­ków trans­por­to­wych.

Pra­wie cały obszar Holen­der­skich Indii Wschod­nich znaj­do­wał się pod wpły­wem kli­matu rów­ni­ko­wego. Rów­nik prze­cho­dzi tutaj przez Suma­trę, Bor­neo, Cele­bes oraz styka się z Nową Gwi­neą. W tej stre­fie wyróż­nia się dwie pory roku - suchą i wil­gotną. Pierw­sza z nich trwa od maja do wrze­śnia, druga od paź­dzier­nika do kwiet­nia. Przez cały rok śred­nia roczna tem­pe­ra­tura nie spada na żad­nej z wysp Archi­pe­lagu Malaj­skiego poni­żej 20°C.

Choć współ­cze­śnie Indo­ne­zja zmaga się z pro­ble­mem gwał­tow­nego wyle­sia­nia, w prze­szło­ści na jej wyspach rosły gęste tro­pi­kalne lasy. Więk­szość z nich znaj­do­wała się tam jesz­cze w cza­sie dru­giej wojny świa­to­wej, lecz w latach dzie­więć­dzie­sią­tych została wycięta pod pola ryżowe oraz nowe osie­dla miesz­kalne. Natu­ralny eko­sys­tem zacho­wała jedy­nie część tere­nów górzy­stych, któ­rych szczyty się­gają ponad 3000 m n.p.m., a na Nowej Gwi­nei nawet powy­żej 5000 m n.p.m.5.

Rodzima lud­ność Holen­der­skich Indii Wschod­nich pod rzą­dami Holan­dii trud­niła się przede wszyst­kim rol­nic­twem, rze­mio­słem, pracą w pod­sta­wo­wych szcze­blach admi­ni­stra­cji lokal­nej oraz służbą najemną w Kró­lew­skiej Armii Indii Holen­der­skich. Tylko nie­liczni, w pełni lojalni Holen­drom Indo­ne­zyj­czycy mogli zaj­mo­wać sta­no­wi­ska ofi­cer­skie. We flo­cie nie było ani jed­nego ofi­cera rekru­to­wa­nego spo­śród miej­sco­wej lud­no­ści, a w armij­nym kor­pu­sie pod­ofi­cer­skim nie wię­cej jak 50% ogól­nej liczby pod­ofi­ce­rów6.

Holen­der­skie Indie Wschod­nie miały dla Holan­dii ogromne zna­cze­nie gospo­dar­cze. Kolo­nia znana była ze swych boga­tych zaso­bów rudy cyny, bok­sy­tów, asfaltu, fos­foru, man­ganu oraz dru­gich na świe­cie zbio­rów natu­ral­nego kau­czuku. W poło­wie XIX wieku na Bor­neo, Suma­trze i Jawie odkryto duże złoża ropy naf­to­wej. Bogate zasoby surow­ców natu­ral­nych oraz poło­że­nie Holen­der­skich Indii Wschod­nich spra­wiło, iż stały się one szybko obiek­tem zain­te­re­so­wa­nia dla każ­dego z euro­pej­skich mocarstw, Sta­nów Zjed­no­czo­nych oraz Japo­nii. Gospo­dar­cze zna­cze­nie archi­pe­lagu naj­traf­niej oddał John Gun­ther, który w swo­jej książce Inside Europe, wyda­nej po raz pierw­szy w 1933 roku, napi­sał, iż Holen­der­skie Indie Wschod­nie są "naj­droż­szą żywotną krwią" Holan­dii7.

Na mocy art. 62 Kon­sty­tu­cji Kró­le­stwa Holan­dii w imie­niu holen­der­skiego monar­chy zarząd nad Holen­der­skimi Indiami Wschod­nimi spra­wo­wał gene­ralny guber­na­tor. Od wie­ków posia­dał on sze­roki zakres kom­pe­ten­cji w sfe­rze wła­dzy usta­wo­daw­czej, wyko­naw­czej oraz sądow­ni­czej. Od 1936 roku funk­cję gene­ral­nego guber­na­tora spra­wo­wał Tjarda van Star­ken­borgh Sta­cho­uwer. Jego rządy zakoń­czyły się w marcu 1942 roku wraz z opa­no­wa­niem przez Japoń­czy­ków klu­czo­wych pozy­cji na Jawie i holen­der­ską kapi­tu­la­cją.

Poli­tyką kolo­nialną w Holen­der­skich Indiach Wschod­nich kie­ro­wał mini­ster stale rezy­du­jący w Hadze. W 1903 roku skarb Holen­der­skich Indii Wschod­nich został wyod­ręb­niony, a część jego dłu­gów została spła­cona przez metro­po­lię. Pięt­na­ście lat póź­niej Holen­drzy, pod naci­skiem Bry­tyj­czy­ków oraz Ame­ry­ka­nów, zde­cy­do­wali się usta­no­wić w kolo­nii Radę Ludową, tzw. Volks­raad. Organ ten skła­dał się z 30 rad­nych: 25 Euro­pej­czy­ków oraz 5 człon­ków pozo­sta­łych naro­do­wo­ści. Kaden­cja Rady miała trwać cztery lata. Już w 1925 roku Volks­raad została prze­kształ­cona w quasi-legi­sla­cyjne ciało i od tej pory gene­ralny guber­na­tor miał obo­wią­zek zasię­gać jej opi­nii w waż­niej­szych kwe­stiach.

W Azji nastały burz­liwe lata trzy­dzie­ste, weszły w nie rów­nież Holen­der­skie Indie Wschod­nie. We wrze­śniu 1939 roku w Euro­pie wybu­chła kolejna wojna. Ponad pół roku póź­niej Holan­dia, Fran­cja oraz Bel­gia zostały poko­nane przez III Rze­szę. Kró­lowa Wil­hel­mina oraz pre­mier Dirk Jan de Geer zostali zmu­szeni do emi­gra­cji do Lon­dynu, skąd zamie­rzali pro­wa­dzić dal­szą walkę z oku­pan­tem. Przy­szłość zamor­skich posia­dło­ści Hagi, choć nie była zagro­żona bez­po­śred­nio przez Niemcy, nie przed­sta­wiała się w jasnych bar­wach.

WSCHO­DZĄCE SŁOŃCE NAD PACY­FI­KIEM

Bły­ska­wiczna moder­ni­za­cja zaco­fa­nej jesz­cze do połowy XIX wieku Japo­nii dopro­wa­dziła do zmiany układu sił w Azji Wschod­niej oraz na obsza­rze Pacy­fiku. Kraj Kwit­ną­cej Wiśni, idąc za przy­kła­dem mocarstw euro­pej­skich oraz Sta­nów Zjed­no­czo­nych, w ciągu nie­spełna pół wieku zli­kwi­do­wał sys­tem feu­dalny, roz­wi­nął prze­mysł, uchwa­lił kon­sty­tu­cję i aktyw­nie wkro­czył na arenę mię­dzy­na­ro­dową. Japoń­czycy mieli do nad­ro­bie­nia co naj­mniej 200 lat straty za impe­riami kolo­nial­nymi, które roz­cią­gnęły swoje wpływy w znacz­nej czę­ści Azji Wschod­niej.

O sile nowo­cze­snej Japo­nii jako pierw­sze prze­ko­nały się roz­drob­nione i ata­ko­wane z zewnątrz Chiny, które od zawsze sta­no­wiły dla kul­tury japoń­skiej nie­do­ści­gniony wzór. Po poraż­kach na lądzie i na morzu Kraj Środka popro­sił o pokój. W trak­ta­cie poko­jo­wym Japoń­czycy uzy­skali pół­wy­sep Lia­odong (który to pod naci­skiem Impe­rium Rosyj­skiego został szybko zwró­cony poprzed­niemu wła­ści­cie­lowi), Peska­dory oraz For­mozę (współ­cze­śnie Taj­wan).

Szyb­kie i efek­towne zwy­cię­stwo spra­wiło, iż Tokio wysu­nęło dal­sze rosz­cze­nia tery­to­rialne. W szko­łach japoń­skich roz­po­częła się dżin­go­istyczna indok­try­na­cja dzieci, która pole­gała na wycho­wa­niu ich na nowo­cze­snych, okrut­nych i wier­nych samu­ra­jów cesa­rza, gar­dzą­cych życiem każ­dego prze­ciw­nika8. Według japoń­skich pod­ręcz­ni­ków i zda­niem nauczy­cieli nie­ba­wem miała roz­po­cząć się walka o prze­strzeń życiową dla Japo­nii.

Nie­spełna dzie­sięć lat od zwy­cię­skiej wojny z Chi­nami, Japoń­czycy nie­spo­dzie­wa­nie zaata­ko­wali rosyj­skie siły w Port Artur. Pół­to­ra­roczny kon­flikt o wpływy w Man­dżu­rii oraz Korei zakoń­czył się kom­pro­mi­tu­jącą klę­ską Impe­rium Rosyj­skiego. Choć bar­dzo kosz­towny dla budżetu i zwy­kłej lud­no­ści, drugi triumf utwier­dził Japoń­czy­ków w prze­ko­na­niu, iż w przy­szło­ści mogą zdo­mi­no­wać Azję Wschod­nią oraz wypę­dzić z niej przy­by­szów z Europy. Klu­czem do osta­tecz­nego suk­cesu nad bia­łym czło­wie­kiem miała być stop­niowa likwi­da­cja jego kolo­nii w tej czę­ści świata.

Wybuch pierw­szej wojny świa­to­wej stwo­rzył dla Japo­nii szansę na prze­ję­cie posia­dło­ści nie­miec­kich, na które Tokio już dawno zwró­ciło uwagę. Po pię­ciu latach kon­fliktu, w znacz­nej więk­szo­ści toczą­cego się w Euro­pie, Kraj Kwit­ną­cej Wiśni stał się jed­nym z pię­ciu zwy­cię­skich mocarstw. Na mocy posta­no­wień kon­fe­ren­cji poko­jo­wej Japoń­czycy otrzy­mali pod zarząd Man­dat Połu­dnio­wego Pacy­fiku (obej­mu­jący Karo­liny, Mariany, Wyspy Mar­shalla i Palau) oraz prze­jęli w Chi­nach kon­trolę nad pro­win­cją Shan­dong. Na zdo­by­tych wyspach na Oce­anie Spo­koj­nym Japo­nia roz­po­częła akcję kolo­ni­za­cyjną oraz wpro­wa­dziła język japoń­ski jako urzę­dowy. Od początku Tokio trak­to­wało nowe zdo­by­cze jako inte­gralną część swo­jego tery­to­rium.

W 1922 roku Stany Zjed­no­czone, Wielka Bry­ta­nia, Japo­nia, Fran­cja oraz Wło­chy zawarły trak­tat waszyng­toń­ski, który ure­gu­lo­wał kwe­stie doty­czące zbro­jeń mor­skich. Japoń­ska Cesar­ska Mary­narka Wojenna (Dai-Nip­pon Teikoku Kaigun, dalej: Nip­pon Kaigun), skla­sy­fi­ko­wana jako trze­cia na świe­cie, miała ustę­po­wać bry­tyj­skiej i ame­ry­kań­skiej flo­cie w łącz­nym tonażu w sto­sunku 5:5:3. Pomimo tego, iż US Navy musiała ope­ro­wać na dwóch, a Royal Navy aż na trzech oce­anach, część japoń­skich admi­ra­łów ode­brała pod­pi­saną umowę mię­dzy­na­ro­dową jako akt godzący w suwe­ren­ność i ambi­cje ich pań­stwa. Jed­nym z nega­tyw­nych następstw trak­tatu waszyng­toń­skiego dla Nip­pon Kaigun było porzu­ce­nie planu Hachi­ha­chi Kan­tai, czyli pro­gramu budowy floty, która miała skła­dać się z ośmiu pan­cer­ni­ków oraz ośmiu krą­żow­ni­ków linio­wych bądź pan­cer­nych9. Kadłuby budo­wa­nych w stocz­niach krą­żow­ni­ków Akagi i pan­cer­ni­ków Kaga, aby nie prze­kro­czyć dozwo­lo­nego limitu trak­ta­to­wego, posta­no­wiono dokoń­czyć jako lot­ni­skowce floty.

Przez całe lata dwu­dzie­ste Japo­nia zma­gała się z sze­re­giem pro­ble­mów poli­tycz­nych oraz gospo­dar­czych. W 1926 roku zmarł cesarz Yoshi­hito. Tron objął młody i nie­do­świad­czony Hiro­hito. Już na początku jego pano­wa­nia nastą­pił nagły wzrost nastro­jów nacjo­na­li­stycz­nych i mili­ta­ry­stycz­nych. Część Japoń­czy­ków sygna­li­zo­wała upa­dek rodzi­mej kul­tury na rzecz zachod­nich wzor­ców oraz potrzebę eks­pan­sji w Azji Wschod­niej. Ich zda­niem jedyną receptą na oży­wie­nie pań­stwa znaj­du­ją­cego się w kry­zy­sie cywi­li­za­cyj­nym miało być przy­wró­ce­nie pełni wła­dzy cesa­rzowi, jak rów­nież wyeli­mi­no­wa­nie złych dorad­ców poli­tycz­nych oraz woj­sko­wych. Nacjo­na­li­styczne orga­ni­za­cje wywo­łały falę zama­chów, w któ­rych zabi­jano przed­sta­wi­cieli opcji demo­kra­tycz­nych i pacy­fi­stycz­nych.

W 1927 roku urząd Mini­stra Spraw Zagra­nicz­nych Japo­nii objął Gi'ichi Tanaka, który otwar­cie postu­lo­wał opa­no­wa­nie Man­dżu­rii oraz Mon­go­lii. Gło­szone przez niego poglądy spro­wa­dzały się do udo­wad­nia­nia wyż­szo­ści rasy japoń­skiej nad pozo­sta­łymi. Mili­ta­ry­ści, pomimo tego, iż Tanaka ponad rok póź­niej musiał ustą­pić ze swego sta­no­wi­ska, dotarli ze swoją ide­olo­gią do pod­ofi­ce­rów, żoł­nie­rzy oraz zwy­kłych ludzi.

Choć demo­kra­cja miała w Japo­nii coraz wię­cej prze­ciw­ni­ków, w 1929 roku kraj ten raty­fi­ko­wał pakt Brianda-Kel­loga. Kraj Kwit­ną­cej Wiśni, podob­nie jak ponad sześć­dzie­siąt innych państw, publicz­nie oświad­czył, iż: "potę­pia ucie­ka­nie się do wojny w celu zała­twia­nia spo­rów mię­dzy­na­ro­do­wych i wyrzeka się jej jako narzę­dzia poli­tyki naro­do­wej we wza­jem­nych sto­sun­kach"10. Tego samego roku na świe­cie roz­po­czął się wielki kry­zys gospo­dar­czy, który wpraw­dzie dotknął Japo­nię (szcze­gól­nie jeśli cho­dzi o eks­port pro­duk­tów rol­ni­czych), lecz w stop­niu mniej­szym niż pozo­stałe mocar­stwa. Japoń­czycy prze­ko­nali się, iż zachodni kapi­ta­lizm nie jest pozba­wiony wad, a ich wła­sny ustrój gospo­dar­czy oparty na zaibatsu spraw­dza się w trud­nych cza­sach11.

W 1930 roku Japo­nia, Wielka Bry­ta­nia oraz Stany Zjed­no­czone zre­wi­do­wały dotych­cza­sowe limity sum wypor­no­ści jed­no­stek poszcze­gól­nych klas zawar­tych w trak­ta­cie lon­dyń­skim. Nip­pon Kaigun, dalej kla­sy­fi­ko­wana jako trze­cia na świe­cie, prze­for­so­wała jedy­nie wyrów­na­nie łącz­nego tonażu okrę­tów pod­wod­nych. US Navy oraz Royal Navy cią­gle miały posia­dać od 50% do 90% prze­wagi w suma­rycz­nym tonażu lot­ni­skow­ców, pan­cer­ni­ków, krą­żow­ni­ków cięż­kich, krą­żow­ni­ków lek­kich oraz nisz­czy­cieli12. W nacjo­na­li­stycz­nych kołach japoń­skich woj­sko­wych rosło nie­za­do­wo­le­nie z poli­tyki pro­wa­dzo­nej przez rząd.

Armia Kwan­tuń­ska (jap. Kant?gun), utwo­rzona przez Japo­nię w 1907 roku do ochrony kolei man­dżur­skiej, uzy­skała po pierw­szej woj­nie świa­to­wej sta­tus samo­dziel­nej armii. Począt­kowo jej sze­regi liczyły zale­d­wie 10 000 żoł­nie­rzy, lecz w ciągu następ­nej dekady stała się ona bastio­nem Frak­cji Cesar­skiej Drogi (jap. K?d?ha) - par­tii, która repre­zen­to­wała Cesar­ską Armię Japoń­ską (jap. Dai-Nip­pon Teikoku Riku­gun, dalej: Nip­pon Riku­gun) w rzą­dzie. Ruch ten od początku swo­jej dzia­łal­no­ści zamie­rzał dopro­wa­dzić do prze­wrotu, który oba­liłby japoń­ską demo­kra­cję i wpro­wa­dził rządy cesa­rza oraz woj­sko­wych. Gdy nade­szła do tego odpo­wied­nia pora, Armia Kwan­tuń­ska posta­no­wiła zigno­ro­wać pole­ce­nia nad­cho­dzące z Tokio i reali­zo­wać wła­sną poli­tykę w Man­dżu­rii.

18 wrze­śnia 1931 roku kilku żoł­nie­rzy japoń­skich pod­ło­żyło dyna­mit pod tory kolei połu­dniowo-man­dżur­skiej, nie­da­leko koszar 7. Bry­gady Chiń­skiej. Wybuch bomby spra­wił, iż Armia Kwan­tuń­ska otrzy­mała pre­tekst do zaata­ko­wa­nia Chiń­czy­ków, któ­rzy oka­zali się cał­ko­wi­cie zasko­czeni. Ku zdzi­wie­niu całego świata, jak i samego Tokio do rana Muk­den zna­lazł się w rękach Japoń­czy­ków13. Gekokuj?, czyli nie­sub­or­dy­na­cja młod­szych i śred­nich stop­niem ofi­ce­rów, któ­rzy pra­gnęli dobra wła­snego kraju, była jedy­nym uspra­wie­dli­wie­niem Kraju Kwit­ną­cej Wiśni przed spo­łecz­no­ścią mię­dzy­na­ro­dową.

Akcja Armii Kwan­tuń­skiej, pomimo tego, iż inspi­ro­wana przez grupkę nacjo­na­li­stów, miała także swo­ich licz­nych zwo­len­ni­ków na macie­rzy­stych wyspach. Nie­któ­rzy Japoń­czycy twier­dzili, iż zaję­cie Man­dżu­rii sta­nowi odpo­wiedź na więk­szość pro­ble­mów gospo­dar­czych, spo­łecz­nych oraz demo­gra­ficz­nych ich pań­stwa. Z dzi­kiego i słabo zalud­nio­nego kawałka chiń­skiego tery­to­rium pla­no­wano uczy­nić cywi­li­zo­waną i dobrze pro­spe­ru­jącą kolo­nię, która przy­cią­ga­łaby bez­ro­bot­nych z Japo­nii. Rów­nie ważną korzy­ścią pły­nącą ze zdo­by­cia Man­dżu­rii miały być tam­tej­sze surowce natu­ralne, dzięki któ­rym japoń­ski prze­mysł mógł się roz­wi­jać szyb­ciej przez kolejne 70 lat14.

18 lutego 1932 roku z pod­bi­tych w Man­dżu­rii tere­nów Japoń­czycy utwo­rzyli mario­net­kowe pań­stwo Man­dżu­kuo. Choć pań­stwo to miało być rzą­dzone przez Puyi - ostat­niego chiń­skiego cesa­rza z dyna­stii Qing (od 1934 roku rów­nież jako cesarz Man­dżu­kuo), fak­tyczną wła­dzę spra­wo­wali tam japoń­scy woj­skowi. Tokio zaak­cep­to­wało poli­tykę fak­tów doko­na­nych kie­ro­waną przez Armię Kwan­tuń­ską i 15 wrze­śnia 1932 roku ofi­cjal­nie uznało Man­dżu­kuo. Inny pogląd na całą sprawę miała Liga Naro­dów, która kate­go­rycz­nie odmó­wiła przy­ję­cia japoń­skiego pro­tek­to­ratu do państw człon­kow­skich, uzna­jąc je w dal­szym ciągu za inte­gralną część Chin. Japo­nia wyko­rzy­stała ten spór do opusz­cze­nia w 1933 roku Ligi Naro­dów, która w przy­szło­ści mogła krę­po­wać jej kroki wobec innych państw regionu. W tym samym roku Japoń­czycy przy­jęli Plan stwo­rze­nia gospo­darki man­dżur­skiej (jap. Mansh? keizai ken­setsu k?y?) prze­wi­du­jący roz­cią­gnię­cie kon­troli nad klu­czo­wymi dzie­dzi­nami prze­my­słu. Man­dżu­kuo wkrótce stało się poli­go­nem doświad­czal­nym dla japoń­skich kon­cep­cji gospo­darki pla­no­wa­nej15.

W odpo­wie­dzi na zawarty przez rząd trak­tat lon­dyń­ski z dnia 22 kwiet­nia 1930 roku, grupka jede­na­stu mło­dych ofi­ce­rów Nip­pon Kaigun zabiła 15 maja 1932 roku pre­miera Tsuy­oshiego Inu­kai. Zama­chowcy zaata­ko­wali także rezy­den­cje innych poli­ty­ków oraz obrzu­cili gra­na­tami sie­dzibę główną banku Mit­su­bi­shi w Tokio, nie wyrzą­dza­jąc jed­nak pla­cówce więk­szych strat. Zamiast ruszyć po wła­dzę, mary­na­rze po kilku godzi­nach samo­dziel­nie pod­dali się poli­cji woj­sko­wej (jap. Kem­pe­itai). Za swe czyny grupka Japoń­czy­ków została posta­wiona przed wymiar spra­wie­dli­wo­ści, lecz pod pre­sją opi­nii publicz­nej sąd orzekł nad­zwy­czaj łagodne kary. Po raz pierw­szy spo­łe­czeń­stwo japoń­skie dało mili­ta­ry­stom sygnał, iż darzy sym­pa­tią ich dzia­ła­nia i chce zmian w życiu poli­tycz­nym.

Pierw­szy, choć sym­bo­liczny "zamach stanu" zachę­cił pozo­sta­łych nacjo­na­li­stów do aktyw­niej­szego dzia­ła­nia. 26 lutego 1936 roku ponad 1500 żoł­nie­rzy ruszyło do cen­trum Tokio z zamia­rem opa­no­wa­nia klu­czo­wych punk­tów w sto­licy i zabi­cia naj­waż­niej­szych poli­ty­ków, któ­rzy nale­żeli do tzw. opcji demo­kra­tycz­nych. Zama­chowcy, pomimo począt­ko­wego braku reak­cji ze strony armii i służb porząd­ko­wych, tylko czę­ściowo zre­ali­zo­wali swój plan. Pre­mier Okada zdo­łał ura­to­wać swoje życie, ponie­waż przez pomyłkę zabito jego szwa­gra. W ciągu kolej­nych trzech dni wywro­towcy zostali zmu­szeni do pod­da­nia się i wkrótce tra­fili przed wymiar spra­wie­dli­wo­ści. Tym razem orze­czone kary były surowe i wśród nich zna­la­zły się kary śmierci oraz doży­wot­niego pozba­wie­nia wol­no­ści.

Jed­nym z naj­więk­szych wro­gów Kraju Kwit­ną­cej Wiśni był Zwią­zek Radziecki, z któ­rym Tokio posia­dało sporne inte­resy w Man­dżu­rii. Gdy w Niem­czech wła­dzę objął Adolf Hitler, szybko zna­lazł on w Tokio sojusz­nika prze­ciwko komu­ni­zmowi. 25 listo­pada 1936 roku przed­sta­wi­ciele rzą­dów III Rze­szy i Japo­nii pod­pi­sali pakt anty­ko­min­ter­now­ski, w któ­rym obie strony zobo­wią­zy­wały się do wspól­nego zwal­cza­nia Mię­dzy­na­ro­dówki Komu­ni­stycz­nej.

Od czasu zaję­cia Man­dżu­rii przez Armię Kwan­tuń­ską sto­sunki japoń­sko-chiń­skie utrzy­my­wały się na sta­łym, złym pozio­mie. Na początku 1937 roku w rękach Japo­nii zna­la­zły się rów­nież pro­win­cje na pół­noc od Pekinu, z któ­rych utwo­rzono Auto­no­miczną Radę Wschod­niego Hebei - strefę bufo­rową oddzie­la­jącą Man­dżu­kuo od Chin. Choć Czang Kai-szek, gene­ra­lis­si­mus Repu­bliki Chiń­skiej, sta­rał się utrzy­my­wać z dwoma pro­tek­to­ra­tami neu­tralne sto­sunki, Japoń­czycy posta­no­wili spro­wo­ko­wać chiń­skie służby gra­niczne, aby uzy­skać pre­tekst do dal­szych pod­bo­jów.

7 lipca 1937 roku kil­ku­set żoł­nie­rzy Nip­pon Riku­gun prze­pro­wa­dziło bez zgody rządu Repu­bliki Chiń­skiej nocne manewry w oko­licy zachod­niego końca Mostu Marco Polo. Chiń­czycy, myśląc, iż wróg zamie­rza zaata­ko­wać, o 23.00 ostrze­lali Japoń­czy­ków z broni ręcz­nej. Po krót­kiej wymia­nie ognia obie strony wstrzy­mały dzia­ła­nia, lecz wkrótce oka­zało się, że jeden z żoł­nie­rzy japoń­skich nie powró­cił do swo­jej pla­cówki. Japoń­czycy, prze­ko­nani, iż został on porwany przez nie­przy­ja­ciela, zażą­dali od gar­ni­zonu chiń­skiego zgody na wej­ście do pobli­skiej twier­dzy Wan­ping i roz­po­czę­cie akcji poszu­ki­waw­czej. Chiń­czycy odmó­wili, uwa­ża­jąc, że manewry naru­szyły suwe­ren­ność ich pań­stwa.

Gdy wyda­wało się, że obie strony osią­gnęły poro­zu­mie­nie, ponie­waż zagu­bio­nego żoł­nie­rza mieli odna­leźć chiń­scy żoł­nie­rze i japoń­ski ofi­cer, Wan­ping został nie­spo­dzie­wa­nie zaata­ko­wany przez oddział Nip­pon Riku­gun. Obrońcy w ciągu kil­ku­na­stu minut odparli szturm, lecz kilka godzin póź­niej otrzy­mali ulti­ma­tum, w któ­rym Japoń­czycy ponow­nie zażą­dali zgody na wej­ście do twier­dzy. Przez całą noc obie strony wzmac­niały swoje siły, aby przy­go­to­wać się do bitwy. Chiń­czycy pró­bo­wali zaże­gnać jesz­cze zaist­niały spór i około 4.50 wpu­ścili do Wan­ping dwóch japoń­skich śled­czych. Nip­pon Riku­gun, posy­ła­jąc ludzi do twier­dzy, nie chciała jed­nak odna­leźć zagu­bio­nego żoł­nie­rza i zwo­dziła wroga. Około 5.00 Japoń­czycy roz­po­częli sko­or­dy­no­wane natar­cie na Most Marco Polo. Wybu­chła druga wojna chiń­sko-japoń­ska.

Gra­niczny kon­flikt eska­lo­wał w szyb­kim tem­pie. Chiń­czycy roz­po­częli nego­cja­cje z Tokio, ale nie przy­nio­sły one żad­nego skutku, ponie­waż Nip­pon Riku­gun nie zamie­rzała wstrzy­mać dzia­łań. 18 sierp­nia żoł­nie­rze japoń­scy, prąc na połu­dnie, wkro­czyli do Pekinu. Pre­mier Japo­nii, książę Fumi­maro Konoe, sta­rał się zacho­wać pozory na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej i oświad­czył, iż: "wysy­ła­jąc woj­ska do pół­noc­nych Chin, rząd, oczy­wi­sta, nie ma innego celu jak zacho­wa­nie pokoju we Wschod­niej Azji [...] Japo­nia nie uważa narodu chiń­skiego za swego wroga"16.

Plany Japoń­czy­ków wzglę­dem Chin były jed­nak zupeł­nie inne od tych, które dekla­ro­wano. Postę­pu­jące woj­ska japoń­skie dotarły na początku trze­ciej dekady listo­pada do sto­licy Repu­bliki Chiń­skiej - Nan­kinu. Mini­ster­stwo Spraw Zagra­nicz­nych Chin ostrze­gło więk­szość amba­sad, w tym Sta­nów Zjed­no­czo­nych, przed ata­kiem Japoń­czy­ków. Znaczna część per­so­nelu ame­ry­kań­skiego opu­ściła pla­cówkę już 22 listo­pada na pokła­dzie kano­nierki Luzon. Reszta Ame­ry­ka­nów odpły­nęła z Nan­kinu 11 grud­nia na kano­nierce rzecz­nej Panay i wraz z kil­koma jed­nost­kami bry­tyj­skimi udała się w podróż w górę rzeki Jangcy.

Tego samego dnia okręt ame­ry­kań­ski został dostrze­żony przez japoń­ską bate­rię nad­brzeżną. Jej dowódca, puł­kow­nik Hashi­moto, posta­no­wił ostrze­lać Panay, aby spro­wo­ko­wać Stany Zjed­no­czone do wypo­wie­dze­nia Japo­nii wojny. Działo otwo­rzyło ogień, lecz ostrzał był na tyle nie­celny, iż żadna z jed­no­stek nie została tra­fiona.

Zaraz po 13.00 następ­nego dnia Panay oraz trzy chiń­skie tan­kowce kotwi­czące w Hoshien, zostały zaata­ko­wane przez trzy "Jean", które ugo­dziły ame­ry­kań­ską kano­nierkę dwiema sześć­dzie­się­cio­ki­lo­gra­mo­wymi bom­bami. W ciągu minuty nad jed­nost­kami poja­wiło się ponad dwa­dzie­ścia maszyn. Japoń­skie samo­loty zato­piły Panay oraz wszyst­kie tan­kowce. Śmierć ponio­sło trzech ludzi, jede­na­stu zostało zaś poważ­nie ran­nych17. Roz­bit­ków pod­jęły na swe pokłady bry­tyj­skie kano­nierki Lady­bird oraz Bee, które wkrótce także zostały ostrze­lane przez japoń­ską arty­le­rię.

Choć do końca roku Japo­nia ofi­cjal­nie prze­pro­siła Stany Zjed­no­czone za incy­dent na rzece Jangcy18, ame­ry­kań­scy bada­cze wyklu­czyli, iż była to nie­szczę­śliwa pomyłka. Japoń­czycy, tłu­ma­cząc się, iż pomy­lili kano­nierkę z okrę­tem chiń­skim, nie prze­ko­nali ame­ry­kań­skiej opi­nii publicz­nej. Sprawa Panay została osta­tecz­nie zała­go­dzona po wypła­ce­niu przez Tokio odszko­do­wań dla rodzin ofiar. Stany Zjed­no­czone były zado­wo­lone z takiego roz­wią­za­nia sporu, ponie­waż nie chciały ryzy­ko­wać kolej­nej wojny, do któ­rej nie były przy­go­to­wane.

W grud­niu 1937 roku oddziały japoń­skie zajęły Nan­kin i urzą­dziły rzeź jego miesz­kań­ców. Sza­cuje się, że w masa­krze zgi­nęło ponad 150 tysięcy Chiń­czy­ków, któ­rzy w więk­szo­ści zostali zabici ze szcze­gól­nym okru­cień­stwem. Motywy dzia­ła­nia Japoń­czy­ków do dziś nie są do końca wyja­śnione. Była to praw­do­po­dob­nie zemsta Nip­pon Riku­gun za prze­dłu­że­nie walk o kolejne, uciąż­liwe dla agre­so­rów dni. Masa­kra nan­kiń­ska spo­wo­do­wała, iż spo­łecz­ność mię­dzy­na­ro­dowa otwar­cie potę­piła dzia­ła­nia Japo­nii oraz jed­no­znacz­nie opo­wie­działa się prze­ciwko Japoń­czy­kom w woj­nie w Chi­nach.

Od czasu luto­wego prze­wrotu w Tokio do incy­dentu na Moście Marco Polo osoby zaj­mu­jące sta­no­wi­sko pre­miera Japo­nii zmie­niły się trzy­krot­nie. Nowy pre­mier, po raz kolejny książę Fumi­maro Konoe, uległ pre­sji Mini­stra Wojny i zezwo­lił Nip­pon Riku­gun na roz­wi­nię­cie dzia­łań wojen­nych w Chi­nach. Dal­szą wro­gość wobec Chiń­czy­ków potę­piały od tam­tej pory jesz­cze Mini­ster­stwo Spraw Zagra­nicz­nych (jap. Gaimush?) oraz Nip­pon Kaigun, lecz nie zdo­łały one powstrzy­mać eska­la­cji kon­fliktu. Posiłki japoń­skie wzmoc­niły wal­czące już oddziały, które stop­niowo pod­bi­jały Pań­stwo Środka. Eks­pan­sja ta została nazwana przez Japoń­czy­ków "nie­wy­po­wie­dzianą wojną".

14 grud­nia z japoń­skiej ini­cja­tywy powstał Tym­cza­sowy Rząd Repu­bliki Chiń­skiej (jap. Nan­kin Koku­min­se­ifu). Sta­no­wił on zalą­żek władz przy­szłego pań­stwa chiń­skiego, które miało uzna­wać domi­na­cję Japo­nii w Azji Wschod­niej i dzia­łać wspól­nie prze­ciwko mocar­stwom euro­pej­skim oraz Sta­nom Zjed­no­czo­nym.

Opcja nacjo­na­li­styczno-mili­tarna dzięki wstrzą­som w japoń­skim życiu poli­tycz­nym uzy­skała znaczny wpływ na poli­tykę wewnętrzną wła­snego kraju. Już w 1937 roku wszyst­kie rodzaje sił zbroj­nych stały się bene­fi­cjen­tami 70% cało­rocz­nego budżetu Japo­nii. Pierw­sze inwe­sty­cje w Man­dżu­rii zaczęły przy­no­sić poży­tek gospo­darce japoń­skiej, która roz­po­częła pro­ces dozbra­ja­nia i zwięk­sza­nia armii. Do 1938 roku Japoń­czycy zaan­ga­żo­wali w Chi­nach około 1,5 miliona żoł­nie­rzy, któ­rzy w ciągu nie­spełna osiem­na­stu mie­sięcy wojny pod­bili tery­to­rium o powierzchni ponad 1 800 000 km2, zamiesz­ki­wane przez około 170 000 000 ludzi - pra­wie trzy­krot­nie wię­cej niż liczyła ówcze­śnie sama Japo­nia19. Armia Czang Kaj-szeka została zepchnięta do głę­bo­kiej defen­sywy i utra­ciła kon­trolę nad klu­czo­wymi punk­tami we wschod­nich pro­win­cjach kraju. W rękach Japoń­czy­ków zna­la­zły się takie mia­sta jak: Pekin, Nan­kin, Szan­ghaj, Wuhan oraz Kan­ton.

W lutym 1939 roku Nip­pon Kaigun zdo­była Haj­nan oraz mie­siąc póź­niej Wyspy Spra­tly, które oflan­ko­wały Indo­chiny Fran­cu­skie od wschodu. Japoń­czycy, pomimo zna­czą­cych suk­ce­sów na kon­ty­nen­cie, nie mogli jed­nak poko­nać Chin. Kolejne mie­siące walk nie przy­no­siły roz­strzy­gnię­cia w woj­nie, która pochła­niała znaczne zasoby lud­no­ściowe, surow­cowe i finan­sowe Kraju Kwit­ną­cej Wiśni.

W trak­cie zma­gań w Chi­nach, na pogra­ni­czu man­dżur­sko-mon­gol­skim oraz kore­ań­sko-radziec­kim doszło do kilku incy­den­tów z udzia­łem Armii Kwan­tuń­skiej oraz Armii Czer­wo­nej. W wal­kach nad jezio­rem Cha­san oraz nad rzeką Chał­chin-Goł stroną zwy­cię­ską dwu­krot­nie oka­zała się RKKA, która sku­tecz­nie znie­chę­ciła Japoń­czy­ków do dal­szych pro­wo­ka­cji. Trzy tygo­dnie przed zawie­sze­niem dzia­łań na Dale­kim Wscho­dzie III Rze­sza pod­pi­sała ze Związ­kiem Radziec­kim pakt o nie­agre­sji (pakt Rib­ben­trop-Moło­tow). Tokio, tra­cąc naj­waż­niej­szego sojusz­nika prze­ciwko Moskwie, stop­niowo wyco­fy­wało się z pla­nów zaata­ko­wa­nia i oku­po­wa­nia Sybe­rii.

1 wrze­śnia 1939 roku Niemcy napa­dły na Pol­skę. Wybu­chła wojna, do któ­rej wkrótce dołą­czyły Fran­cja, Wielka Bry­ta­nia oraz jej wszyst­kie domi­nia. Japoń­ski rząd posta­no­wił zacho­wać neu­tral­ność i cze­kać na dal­szy roz­wój wyda­rzeń. Kon­flikt w Euro­pie był dosko­nałą oka­zją do posze­rze­nia japoń­skiej strefy wpły­wów w Azji Wschod­niej, pod warun­kiem iż zakoń­czy on się zwy­cię­stwem III Rze­szy lub znacz­nym osła­bie­niem Bry­tyj­czy­ków, Fran­cu­zów oraz Holen­drów. Jed­nym z głów­nych pro­ble­mów Tokio w przy­ję­ciu dal­szej stra­te­gii dzia­ła­nia była nie­jed­no­znaczna postawa Sta­nów Zjed­no­czo­nych, które w każ­dej chwili mogły otwar­cie wystą­pić po stro­nie euro­pej­skich mocarstw kolo­nial­nych.

Począt­kowe obawy Japoń­czy­ków oka­zały się słuszne. Pierw­szą anty­ja­poń­ską decy­zję Ame­ry­ka­nie pod­jęli 26 lipca 1939 roku, kiedy to admi­ni­stra­cja pre­zy­denta Roose­velta zare­ago­wała na powta­rza­jące się ataki żoł­nie­rzy Kraju Kwit­ną­cej Wiśni na oby­wa­teli USA w Repu­blice Chiń­skiej i za zgodą kon­gresu nie prze­dłu­żyła umowy han­dlo­wej zawar­tej w 1911 roku. Od tam­tej pory han­del pomię­dzy obu pań­stwami miał być uza­leż­niony od "dobrego zacho­wa­nia Japoń­czy­ków20. Decy­zja Sta­nów Zjed­no­czo­nych została uznana przez Japoń­czy­ków za próbę naci­sku na zmianę agre­syw­nej poli­tyki wobec Chin.

Od końca 1939 roku Japo­nia roz­po­częła stop­niowe przy­go­to­wa­nia do nowej wojny. Nip­pon Kaigun ogło­siła, że potrze­buje przy­naj­mniej ośmiu mie­sięcy, aby przy­go­to­wać się do ope­ra­cji na obsza­rze Pacy­fiku. Pomię­dzy jej dowódz­twem a gene­ra­li­cją Nip­pon Riku­gun roz­go­rzała dys­ku­sja doty­cząca kie­runku przy­szłej eks­pan­sji. Armia lądowa utrzy­my­wała, iż naj­więk­szym prio­ry­te­tem powinny zostać nie­zmien­nie objęte dzia­ła­nia w Chi­nach. Mary­narka wojenna miała odmienny punkt widze­nia i uwa­żała, że jedy­nie zagar­nię­cie Połu­dniowo-Wschod­niej Azji oraz jej bogactw natu­ral­nych może dać Japo­nii hege­mo­nię w całym regio­nie. Armia nie nego­wała tej idei. Rozu­miała potrzeby surow­cowe rodzi­mego prze­my­słu, lecz kie­ru­nek połu­dniowy (jap. Nan­shin-ron) miał być jedy­nie środ­kiem do okrą­że­nia, odizo­lo­wa­nia i osta­tecz­nego poko­na­nia Chin.

Spo­śród wszyst­kich kolo­nii euro­pej­skich szcze­gólne zna­cze­nie dla Japo­nii miały Indo­chiny Fran­cu­skie oraz Holen­der­skie Indie Wschod­nie, z któ­rymi utrzy­my­wano stałe kon­takty han­dlowe. 2 lutego 1940 roku, w związku ze spo­dzie­waną wio­senną inwa­zją Nie­miec na Europę Zachod­nią, japoń­ski mini­ster prze­by­wa­jący w Hadze zapro­po­no­wał holen­der­skiemu rzą­dowi ści­ślej­szą umowę gospo­dar­czą, żąda­jąc dla Japo­nii klau­zuli naj­wyż­szego uprzy­wi­le­jo­wa­nia. W jed­nym z pod­punk­tów Japoń­czycy nale­gali na zin­ten­sy­fi­ko­wa­nie obu­stron­nej dzia­łal­no­ści cen­zury, która miała unie­moż­li­wiać publi­ko­wa­nie tek­stów wro­gich zarówno Tokio, jak i Hadze21. Trwa­jące kilka tygo­dni roz­mowy zakoń­czyły się jed­nak bez kon­kret­nego rezul­tatu, gdyż Holen­drzy oświad­czyli, iż potrze­bują wię­cej czasu do namy­słu.

14 kwiet­nia 1940 roku japoń­ski mini­ster spraw zagra­nicz­nych, Hachir? Arita, son­du­jąc opi­nię Sta­nów Zjed­no­czo­nych i Wiel­kiej Bry­ta­nii, oświad­czył, iż jego kraj nie pozwoli na naru­sze­nie sta­tus quo w Holen­der­skich Indiach Wschod­nich22. Nie­po­kój Japoń­czy­ków budził szcze­gól­nie prze­rzut na Jawę oraz Suma­trę czę­ści bry­tyj­skich wojsk sta­cjo­nu­ją­cych na Dale­kim Wscho­dzie. Fore­gin Office, widząc atmos­ferę panu­jącą w Tokio, uspa­ka­jało, iż nie doj­dzie do zmiany sta­tusu holen­der­skiej kolo­nii. Rów­nież Mini­ster Spraw Zagra­nicz­nych Holan­dii zapew­niał, iż dostawy ropy naf­to­wej z Holen­der­skich Indii Wschod­nich nie będą w żaden spo­sób ogra­ni­czane23. Arita wyda­wał się usa­tys­fak­cjo­no­wany taką odpo­wie­dzią.

Gdy mie­siąc póź­niej Holan­dia ska­pi­tu­lo­wała przed III Rze­szą, Japoń­czycy nagle zmie­nili ton swo­ich dekla­ra­cji i pomię­dzy 18 a 20 maja zażą­dali od Holen­drów ści­ślej­szego powią­za­nia gospo­dar­czego Holen­der­skich Indii Wschod­nich z Japo­nią. W tym samym mie­siącu Nip­pon Kaigun prze­su­nęła część swo­ich sił do Palau, zabez­pie­cza­jąc tym samym Holen­der­skie Indie Wschod­nie przed prze­ję­ciem ich przez inne pań­stwo.

Nacisk na roz­po­czę­cie następ­nej wojny był w Japo­nii coraz sil­niej­szy. Ana­lizy doko­nane przez woj­sko­wych Nip­pon Kaigun wska­zy­wały, iż ich kraj w per­spek­ty­wie kolej­nej dekady nie będzie w sta­nie wygrać kon­fliktu z pań­stwami zachod­nimi. Jeżeli ist­niała szansa na zwy­cię­stwo, to tylko w naj­bliż­szych latach, kiedy prze­mysł Sta­nów Zjed­no­czo­nych nie był przy­go­to­wany do kon­fliktu. Zda­niem Japoń­czy­ków poko­na­nie w Azji Wschod­niej jedy­nie Wiel­kiej Bry­ta­nii i Holan­dii nie powinno sta­no­wić dla Nip­pon Kaigun więk­szego pro­blemu. Od 1939 roku Royal Navy zma­gała się ze stra­tami na Morzu Śród­ziem­nym, musiała zapew­nić ochronę macie­rzy­stych wód oraz osła­niać sojusz­ni­cze kon­woje na Atlan­tyku.

Trudne poło­że­nie Wiel­kiej Bry­ta­nii na Dale­kim Wscho­dzie sta­rał się wyko­rzy­stać Arita, który 18 czerwca zażą­dał od Bry­tyj­czy­ków zamknię­cia drogi bir­mań­skiej24. Zda­niem japoń­skiego mini­stra spraw zagra­nicz­nych odmowa Lon­dynu mogła skut­ko­wać nie­kon­tro­lo­wa­nym ruchem japoń­skich eks­tre­mi­stów, któ­rzy dążyli do kon­fliktu z Wielką Bry­ta­nią. Arita wie­dział, iż są to jedy­nie puste groźby, lecz w tym cza­sie rów­nież jego rząd pra­gnął wojny, szu­ka­jąc dogod­nego pre­tek­stu do jej wypo­wie­dze­nia25. Bry­tyj­czycy, zda­jąc sobie sprawę z dwu­znacz­nej postawy Tokio i jed­no­cze­śnie pra­gnąc utrzy­mać jedyny szlak han­dlowy z Chi­nami, 18 lipca oświad­czyli, iż w ciągu naj­bliż­szych trzech mie­sięcy nie prze­pusz­czą przez drogę bir­mań­ską żad­nych trans­por­tów z bro­nią, amu­ni­cją, cię­ża­rów­kami, szy­nami kole­jo­wymi oraz ben­zyną inną niż tą, którą potrze­bo­wały cię­ża­rówki.

Dzień po wstrzy­ma­niu przez Wielką Bry­ta­nię pomocy dla Chin, przy 316 gło­sach za i żad­nym sprze­ciwu Izba Repre­zen­tan­tów uchwa­liła "Two-Ocean Navy Act". Ame­ry­kań­ska ustawa zakła­dała, iż w ciągu od 5 do 6 lat stocz­nie oraz fabryki wypro­du­kują dla US Navy: 18 lot­ni­skow­ców, 7 pan­cer­ni­ków, 33 krą­żow­niki, 115 nisz­czy­cieli, 43 okręty pod­wodne oraz 15 000 samo­lo­tów. Siła mor­ska Sta­nów Zjed­no­czo­nych miała wzro­snąć aż o 70%26. Japoń­czycy, aby nie prze­grać jesz­cze nie­roz­po­czę­tego kon­fliktu, musieli dzia­łać w pośpie­chu. 1 sierp­nia Nip­pon Kaigun zażą­dała zaję­cia Indo­chin, które po upadku Fran­cji miały sta­no­wić łatwy cel. Poli­tycy japoń­scy nie chcieli jed­nak naru­szać ist­nie­ją­cego sta­tus quo, oba­wia­jąc się, iż po stro­nie fran­cu­skiej mogą opo­wie­dzieć się Stany Zjed­no­czone. Japo­nia posta­no­wiła zacho­wać pozory i dzia­łać jedy­nie drogą dyplo­ma­tyczną.

30 sierp­nia, po mie­sięcz­nych per­trak­ta­cjach z Fran­cu­zami, mini­ster spraw zagra­nicz­nych Japo­nii, Y?suke Mat­su­oka, oraz fran­cu­ski amba­sa­dor w Tokio, Char­les Ars?ne-Henry, zawarli poro­zu­mie­nie. Rząd japoń­ski uzna­wał fran­cu­ską suwe­ren­ność w Indo­chi­nach i zobo­wią­zy­wał się respek­to­wać ich inte­gral­ność tery­to­rialną. Fran­cja ze swo­jej strony uzna­wała domi­na­cję Japo­nii na Dale­kim Wscho­dzie i zga­dzała się udo­stęp­nić japoń­skiej armii pewne obiekty woj­skowe w celu roz­wią­za­nia "incy­dentu chiń­skiego". Dowódcy woj­skowi obu kra­jów mieli nie­zwłocz­nie zawrzeć w Hanoi poro­zu­mie­nie mili­tarne, kon­kre­ty­zu­jące posta­no­wie­nia układu poli­tycz­nego. Obiekty woj­skowe miały być udo­stęp­nione Japo­nii tylko w pro­win­cjach wzdłuż gra­nicy z Chi­nami. "Uży­cze­nie" tych obiek­tów nie miało mieć cha­rak­teru woj­skowej oku­pa­cji27.

W krót­kim cza­sie po zawar­ciu poro­zu­mie­nia oka­zało się, że zarówno japoń­scy, jak i fran­cu­scy woj­skowi nie są zado­wo­leni z faktu, iż ich rządy zdo­łały się poro­zu­mieć. Odde­le­go­wany przez Japoń­czy­ków do pod­pi­sa­nia woj­sko­wej czę­ści umowy gene­rał porucz­nik Kyoji Tomi­naga ze Sztabu Gene­ral­nego Nip­pon Riku­gun od początku szu­kał pre­tek­stu do stor­pe­do­wa­nia dal­szych roz­mów i zbroj­nego zaję­cia Indo­chin. Część Fran­cu­zów, choć na mocy umowy zacho­wano suwe­ren­ność Fran­cji w Indo­chinach, nale­gała na sta­wie­nie zbroj­nego oporu Japoń­czy­kom, któ­rzy byli oskar­żani o chęć pod­stęp­nego opa­no­wa­nia całej kolo­nii.

Nego­cja­cje japoń­skich i fran­cu­skich woj­sko­wych w Hanoi trwały pra­wie mie­siąc. 22 wrze­śnia, po posta­wie­niu przez Tokio ulti­ma­tum, Fran­cuzi pod­pi­sali woj­skową część umowy. Jej główne punkty brzmiały nastę­pu­jąco: Japoń­czycy zyski­wali prawo do użyt­ko­wa­nia trzech lot­nisk w Ton­ki­nie; mogli wpro­wa­dzić do Indo­chin Fran­cu­skich 6 tys. żoł­nie­rzy, któ­rzy mieli sta­cjo­no­wać jedy­nie w oko­li­cach lot­nisk; japoń­skim woj­sko­wym zaka­zano wstępu do Hanoi, z wyjąt­kiem ofi­ce­rów zała­twia­ją­cych sprawy pry­watne; w Haj­fongu, który miał sta­no­wić punkt tran­zy­towy do Ton­kinu (Fran­cuzi zgo­dzili się na jed­no­ra­zowy prze­marsz mak­sy­mal­nie 25 tys. żoł­nie­rzy, nie licząc 6 tys. prze­by­wa­ją­cych wokół lot­nisk) mógł stale kotwi­czyć jeden japoń­ski nisz­czy­ciel.

Wieść o poro­zu­mie­niu, które zostało pod­pi­sane na sie­dem godzin przed upły­wem ter­minu ulti­ma­tum, została prze­ka­zana przez japoń­ską pla­cówkę dyplo­ma­tyczną do odpo­wied­nich jed­no­stek sta­cjo­nu­ją­cych na gra­nicy z Indo­chi­nami. Pomimo zawar­cia układu, dowódca Połu­dniowo-Chiń­skiego Obszaru Armij­nego, gene­rał porucz­nik Riki­chi And?, wydał roz­kaz roz­po­czę­cia inwa­zji na fran­cu­ską kolo­nię. Żoł­nie­rze japoń­scy wkro­czyli do Indo­chin od pół­nocy, lecz po trzech godzi­nach ze sztabu 22. Armii nad­szedł roz­kaz wstrzy­ma­nia ope­ra­cji. Ini­cja­to­rzy inter­wen­cji nie zamie­rzali jed­nak ustę­po­wać i wybła­gali zgodę na "opa­no­wa­nie sytu­acji", co w prak­tyce miało ozna­czać kon­ty­nu­owa­nie dzia­łań aż do zabez­pie­cze­nia jak naj­więk­szego obszaru Indo­chin.

Z pomocą czoł­gów i arty­le­rii w ciągu dwóch kolej­nych dni Japoń­czycy zepchnęli Fran­cu­zów na połu­dnie. Japoń­ską ofen­sywę, która była pasmem samych zwy­cięstw, prze­rwał roz­kaz z 25 wrze­śnia, w któ­rym pole­cono natych­mia­stowe wyco­fa­nie się w stronę pół­noc­nej gra­nicy. Incy­dent lang­soń­ski osta­tecz­nie zakoń­czył się unor­mo­wa­niem japoń­sko-fran­cu­skich rela­cji i czystką odpo­wie­dzial­nych za niego ofi­ce­rów, zarówno na szcze­blu cen­tral­nym, jak i lokal­nym28.

26 lipca, w odpo­wie­dzi na wyda­rze­nia w Indo­chi­nach Fran­cu­skich, Stany Zjed­no­czone posta­no­wiły, iż sprze­daż do Japo­nii ben­zyny lot­ni­czej, sma­rów i pew­nych odmian złomu żela­znego będzie pod­le­gała licen­cjo­no­wa­niu. 27 wrze­śnia, w związku z zawar­ciem przez Tokio paktu trzech, Ame­ry­ka­nie roz­sze­rzyli ogra­ni­cze­nia han­dlowe na złom wyso­ko­ga­tun­kowy, a 10 grud­nia także na rudę żelaza, surówkę, stal oraz nie­które wyroby ze stali. Japoń­ski prze­mysł szcze­gól­nie odczuł brak złomu, któ­rego nie udało się pozy­skać z innego źró­dła. W kon­se­kwen­cji w 1940 roku import złomu do Japo­nii spadł z poziomu 2 515 000 do 1 369 000 ton.

Dużo lep­sze kon­takty han­dlowe, pomimo incy­dentu lang­soń­skiego, Japoń­czycy utrzy­my­wali przez cały 1940 rok z Holen­der­skimi Indiami Wschod­nimi. W tym samym roku Japo­nia pozy­skała od Holen­drów: 212 587 ton bok­sy­tów (28% wzrost w porów­na­niu do 1939 roku), 66 138 ton złomu żela­znego (43%), 28 443 ton gumy (33%), 5905 ton niklu (400%) oraz 4807 ton cyny (337%)29.

* * *

Wraz z prze­ję­ciem lot­nisk wokół Ton­kinu Japoń­czycy zna­cząco zbli­żyli się do bry­tyj­skich posia­dło­ści na Dale­kim Wscho­dzie. Pół­wy­sep Malaj­ski oraz Bry­tyj­skie Bor­neo zna­la­zły się w zasięgu japoń­skiego lot­nic­twa bom­bo­wego. Nie­mniej zagro­żony był Hong-Kong, który już od 1938 roku sąsia­do­wał z chiń­skim tery­to­rium opa­no­wa­nym przez Nip­pon Riku­gun.

Z pogar­sza­jącą się sytu­acją w regio­nie i rosną­cymi ambi­cjami Japo­nii zma­gały się rów­nież Holen­der­skie Indie Wschod­nie. W dru­giej deka­dzie paź­dzier­nika 1940 roku główny przed­sta­wi­ciel misji dyplo­ma­tycz­nej japoń­skiego Mini­ster­stwa Spraw Zagra­nicz­nych, Ichiz? Kobay­ashi, zażą­dał od władz holen­der­skiej kolo­nii pod­pi­sa­nia pię­cio­let­niej umowy gwa­ran­tu­ją­cej dostawę 3 150 000 ton ropy rocz­nie. Holen­drzy, ana­li­zu­jąc dane wła­snych przed­się­biorstw naf­to­wych, oświad­czyli, iż dostar­czą mak­sy­mal­nie 1 849 000 ton ropy rocz­nie. 18 paź­dzier­nika Kobay­ashi wyra­ził wstępną zgodę na zawar­cie umowy na holen­der­skich warun­kach, lecz po dwóch dniach ogło­sił, iż musi wra­cać do Japo­nii, aby wziąć udział w obcho­dach święta naro­do­wego. Rze­czy­wi­stą przy­czyną, dla któ­rej Kobay­ashi opu­ścił nego­cja­cje, był fakt, iż choć osią­gnięto poro­zu­mie­nie, nie satys­fak­cjo­no­wało ono japoń­skiego rządu. Japoń­czycy mieli doma­gać się więk­szej ilo­ści ropy oraz uzy­ska­nia zna­czą­cych wpły­wów w Holen­der­skich Indiach Wschod­nich30.

Po kilku dniach prze­rwy Tokio posta­no­wiło powró­cić do nego­cja­cji z Holen­drami. Pozo­stali w Bata­wii repre­zen­tanci japoń­skiej misji dyplo­ma­tycz­nej pod­jęli roz­mowy z dwoma przed­się­bior­stwami naf­to­wymi, lecz wkrótce oka­zało się, iż strony nie dojdą do poro­zu­mie­nia. 29 paź­dzier­nika japoń­ski eks­pert w dzie­dzi­nie wydo­by­cia ropy, Tada­haru Mukai, zapro­po­no­wał wła­dzom Holen­der­skich Indii Wschod­nich umowę dzier­żawy, kon­ce­sji na poszu­ki­wa­nie i wydo­by­wa­nie ropy naf­to­wej przez japoń­skie kon­cerny na obsza­rze:

- 1 300 000 hek­ta­rów w dys­tryk­tach Kario­rang i Kustai na Bor­neo (Japoń­czycy posia­dali już kon­ce­sję na poszu­ki­wa­nie ropy w Sang­ku­li­rang);

- 14 000 000 hek­ta­rów na połu­dniowo-wschod­nim i pół­nocno-wschod­nim wybrzeżu Nowej Gwi­nei i przy­le­ga­ją­cych obsza­rach lądo­wych;

- 850 000 hek­ta­rów na archi­pe­lagu Aru na połu­dnie od Nowej Gwi­nei;

- 350 000 hek­ta­rów na archi­pe­lagu Scho­uten;

- 165 000 hek­ta­rów na wschod­niej czę­ści Cele­bes;

- 400 000 hek­ta­rów na Bor­neo na zachód od wyspy Tara­kan;

- 700 000 hek­ta­rów na Suma­trze, na połu­dniowy wschód od Medanu31.

Pro­po­zy­cja Mukai nie mogła zostać zaak­cep­to­wana. Holen­drzy oba­wiali się, iż wydzier­ża­wie­nie Japoń­czy­kom tak roz­le­głych tere­nów może dopro­wa­dzić do stop­nio­wego prze­ję­cia przez nich prze­my­słu naf­to­wego w Holen­der­skich Indiach Wschod­nich. Nie­prze­jed­nana postawa holen­der­skiej kolo­nii była rów­nież efek­tem naci­sków Wiel­kiej Bry­ta­nii i Sta­nów Zjed­no­czo­nych, które poprzez swo­ich przed­sta­wi­cieli dyplo­ma­tycz­nych udzie­lały gwa­ran­cji, iż pomogą prze­ciw­sta­wić się japoń­skiej pre­sji. Z powodu zbyt wielu spor­nych punk­tów oraz nie­roz­wią­za­nych kwe­stii misja Kobay­ashiego powró­ciła do domu z pustymi rękoma.

Agre­sywne kroki w sto­sunku do kolo­nii euro­pej­skich w Azji Wschod­niej oraz opo­wie­dze­nie się po stro­nie III Rze­szy i Włoch spra­wiły, iż Stany Zjed­no­czone zaczęły uwa­żać Japo­nię za naj­więk­szego wroga. Kapi­tan mary­narki, Arthur McCol­lum w swoim memo­ran­dum do pre­zy­denta Roose­velta z dnia 7 paź­dzier­nika 1940 roku naj­więk­szą uwagę zwra­cał na moż­li­wość roz­pę­ta­nia przez Tokio kolej­nej wojny. Zda­niem Ame­ry­ka­nina Japoń­czycy mogli aktyw­nie wspie­rać Niem­ców i Wło­chów w zdo­by­ciu Kanału Sueskiego poprzez atak na Sin­ga­pur. McCol­lum twier­dził ponadto, iż oprócz posia­dło­ści Impe­rium Bry­tyj­skiego w Azji Wschod­niej także Holen­der­skie Indie Wschod­nie staną się pierw­szym celem japoń­skiej eks­pan­sji. Osta­tecz­nym wro­giem dla Japo­nii, po poko­na­niu Bry­tyj­czy­ków i Holen­drów, miały być Stany Zjed­no­czone. Ame­ry­ka­nin, aby unik­nąć takiego sce­na­riu­sza, zapro­po­no­wał ści­słe współ­dzia­ła­nie z Wielką Bry­ta­nią oraz Holen­der­skimi Indiami Wschod­nimi na płasz­czyź­nie poli­tycz­nej, gospo­dar­czej oraz mili­tar­nej. Szcze­gólna rola w tym pla­nie miała przy­paść holen­der­skiej kolo­nii, która przede wszyst­kim powinna odrzu­cać japoń­skie żąda­nia doty­czące zaku­pów ropy naf­to­wej i połą­czyć swoje siły nawodne z jed­nost­kami US Navy32.

Kur­czące się zapasy nie­któ­rych surow­ców natu­ral­nych oraz pogar­sza­jące się per­spek­tywy han­dlowe z pań­stwami zachod­nimi prze­ko­nały Japoń­czy­ków do roz­po­czę­cia przy­go­to­wań do wojny. Sytu­acja geo­po­li­tyczna w dru­giej poło­wie 1940 roku wyda­wała się być dla Tokio bar­dzo korzystna. Wielka Bry­ta­nia, choć odparła nie­miecki atak na macie­rzy­ste wyspy, nie mogła sku­pić się na obro­nie posia­dło­ści na Dale­kim Wscho­dzie. Bez zna­czą­cej pomocy Bry­tyj­czy­ków oraz Ame­ry­ka­nów osa­mot­nione Holen­der­skie Indie Wschod­nie były ska­zane na porażkę. Nip­pon Kaigun od dawna cze­kała na taki moment i posta­no­wiła sko­rzy­stać ze sła­bo­ści prze­ciw­ni­ków. 15 paź­dzier­nika jej dowódz­two zarzą­dziło pełną mobi­li­za­cję, która miała potrwać trzy­na­ście mie­sięcy. Osta­teczny kie­ru­nek eks­pan­sji oraz spo­sób jej reali­za­cji miały zostać uzgod­nione pod­czas wspól­nej kon­fe­ren­cji dowódz­twa floty oraz armii lądo­wej.

Rok 1941 roz­po­czął się dla Japo­nii kolej­nymi sank­cjami ze strony Sta­nów Zjed­no­czo­nych. 10 stycz­nia Ame­ry­ka­nie odcięli japoń­ski prze­mysł od dostaw mie­dzi, mosią­dzu, cyny, niklu oraz potasu żrą­cego; mie­siąc póź­niej zaś także od radu, uranu oraz maszyn rafi­ne­ryj­nych. 16 stycz­nia japoń­ska misja dyplo­ma­tyczna pod prze­wod­nic­twem byłego mini­stra spraw zagra­nicz­nych, Ken­ki­chi Yoshi­zawy, która przy­była do Bata­wii 23 grud­nia, przed­sta­wiła rzą­dowi Holen­der­skich Indii Wschod­nich kom­plek­sową umowę mię­dzy­pań­stwową. Japoń­czycy naci­skali Holen­drów na wyra­że­nie zgody na mię­dzy innymi: poszu­ki­wa­nie, wydo­by­wa­nie i prze­twa­rza­nie ropy naf­to­wej przez japoń­skie przed­się­bior­stwa w wielu obsza­rach kolo­nii, otwar­cie nie­kon­tro­lo­wa­nego ruchu samo­lo­tów oraz stat­ków pomię­dzy Holen­der­skimi Indiami Wschod­nimi i Japo­nią, a także swo­bod­nego naru­sza­nia holen­der­skiej strefy wyłącz­nego rybo­łów­stwa przez japoń­skie kutry rybac­kie. Do 31 stycz­nia wszyst­kie pro­po­zy­cje Japoń­czy­ków zostały ofi­cjal­nie odrzu­cone33. Rela­cje pomię­dzy Tokio i Bata­wią ule­gły znacz­nemu ochło­dze­niu.

Na wio­snę pogor­sze­niu ule­gły rów­nież sto­sunki na linii Tokio-Waszyng­ton. Japo­nia oraz Stany Zjed­no­czone prze­szły do sta­dium otwar­tej wro­go­ści, którą sta­rali się jesz­cze zała­go­dzić przed­sta­wi­ciele dyplo­ma­tyczni obu państw. Gdy w marcu Japoń­czycy wyko­rzy­stali taj­landzko-fran­cu­ski kon­flikt gra­niczny do pozba­wie­nia Taj­lan­dii oraz Indo­chin swo­body ruchów na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej, Ame­ry­ka­nie posta­no­wili, iż muszą sku­tecz­niej zaha­mo­wać roz­rost japoń­skiej strefy wpły­wów w Azji Wschod­niej. W maju ame­ry­kań­skie embargo roz­cią­gnięto na towary pocho­dzące z Fili­pin. Część człon­ków admi­ni­stra­cji, na czele z pre­zy­den­tem Roose­vel­tem, doma­gała się cał­ko­wi­tego embarga na eks­port ropy naf­to­wej do Japo­nii34.

11 czerwca na 29. wspól­nym posie­dze­niu kon­sul­ta­cyj­nym dowódz­two sił zbroj­nych po raz pierw­szy zażą­dało od Mat­su­oki roz­po­czę­cia nego­cja­cji w spra­wie wpro­wa­dze­nia japoń­skich wojsk do połu­dnio­wej czę­ści Indo­chin. Mię­dzy fran­cu­ską kolo­nią a Japo­nią miał zostać zawarty sojusz woj­skowy, który umoż­li­wiłby Japoń­czy­kom prze­ję­cie naj­waż­niej­szych baz mor­skich oraz lądo­wych i w kon­se­kwen­cji uła­twie­nie eks­pan­sji w kie­runku połu­dnio­wym.

Japo­nia, pomimo dążeń do eks­pan­sji tery­to­rial­nej, nie chciała anga­żo­wać się w dzia­ła­nia zbrojne pro­wa­dzone przez III Rze­szę prze­ciwko Związ­kowi Radziec­kiemu. Od 13 kwiet­nia pomię­dzy Japo­nią i ZSRR obo­wią­zy­wał pakt o neu­tral­no­ści, któ­rego Japoń­czycy nie chcieli zła­mać, aby nie nara­żać się na kon­flikt, który mógł przy­nieść nie­po­żą­dane następ­stwa. Poglądy Japoń­czy­ków pró­bo­wał zmie­nić jesz­cze nie­miecki amba­sa­dor w Tokio, który w nocy z 24 na 25 czerwca w zamian za japoń­ską pomoc w woj­nie prze­ciwko Sowie­tom zapro­po­no­wał Mat­su­oce prze­ję­cie rosyj­skich pro­win­cji dale­ko­wschod­nich35. Choć sam Mat­su­oka od czasu zawar­cia paktu trzech był zwo­len­ni­kiem "kie­runku pół­noc­nego" (jap. Hoku­shin-ron), następ­nego dnia 33. wspólne posie­dze­nie kon­sul­ta­cyjne pod­jęło decy­zję o roz­po­czę­ciu sta­rań mają­cych na celu prze­ję­cie baz w połu­dnio­wej czę­ści Indo­chin36.

2 lipca pod­czas kon­fe­ren­cji przed obli­czem cesa­rza Japoń­czycy przy­jęli plan dzia­ła­nia, który zakła­dał usta­no­wie­nie Strefy Wspól­nego Dobro­bytu Wiel­kiej Azji Wschod­niej (jap. Dait?a Ky?eiken) oraz "świa­to­wego pokoju" (jap. Sekai Heiwa)37, nie­za­leż­nie od prze­szkód poli­tycz­nych. Głów­nym kie­run­kiem eks­pan­sji, pomimo ist­nie­ją­cych w dal­szym ciągu róż­nic w zda­niach pomię­dzy Mat­su­oką oraz woj­sko­wymi, miały być obszary połu­dniowe. Ofi­ce­ro­wie Nip­pon Kaigun oraz Nip­pon Riku­gun, szy­ku­jąc się do wojny w Azji Połu­dniowo-Wschod­niej, wspól­nie nale­gali, aby w naj­bliż­szym cza­sie Mat­su­oka sku­pił się na uzy­ska­niu zgody Fran­cji na wkro­cze­nie japoń­skich wojsk do połu­dnio­wych Indo­chin oraz zapro­po­no­wał Taj­lan­dii wej­ście pod pro­tek­cję Tokio.

3 lipca 25. Armia otrzy­mała roz­kaz przy­go­to­wa­nia się do zaję­cia Indo­chin. Do inwa­zji na fran­cu­ską kolo­nię Japoń­czycy wyzna­czyli około 40 tys. żoł­nie­rzy, któ­rzy mieli wyru­szyć z bazy Sanya na Haj­na­nie. Wkro­cze­nie miało mieć cha­rak­ter wrogi, jeśli do 23 lipca Mat­su­oce nie uda­łoby się zmu­sić Fran­cu­zów do wyra­że­nia zgody na wszyst­kie postu­laty.

Japoń­ski mini­ster spraw zagra­nicz­nych, reali­zu­jąc wytyczne rządu, roz­po­czął roz­mowy z nie­miec­kim amba­sa­do­rem w Tokio w spra­wie wywar­cia przez III Rze­szę naci­sku na pań­stwo Vichy. Całość roz­mów miała zostać ukryta przez Bry­tyj­czy­kami, Ame­ry­ka­nami, a nawet samymi Fran­cu­zami w Indo­chi­nach, lecz już na początku lipca dowódca japoń­skiego gar­ni­zonu w Ton­ki­nie oświad­czył przy guber­na­to­rze gene­ral­nym kolo­nii, iż Japo­nia wkrótce zażąda zgody na wkro­cze­nie wła­snych wojsk. Wia­do­mość ta wkrótce została prze­ka­zana do rządu Vichy i Ars?ne-Henry'ego, który miał przy­jąć zde­cy­do­waną postawę w nego­cja­cjach z Tokio. Dzięki zła­ma­niu japoń­skich szy­frów 8 lipca rów­nież Bry­tyj­czycy oraz Ame­ry­ka­nie dowie­dzieli się o pla­nach Tokio.

14 lipca japoń­ski amba­sa­dor w pań­stwie Vichy, Soto­matsu Kat?, przed­sta­wił fran­cu­skiemu mini­strowi spraw zagra­nicz­nych, admi­ra­łowi François Dar­la­nowi, nastę­pu­jące żąda­nia:

a) Fran­cja podej­mie współ­pracę woj­skową w celu obrony Indo­chin Fran­cu­skich;

b) wyrazi zgodę na wej­ście japoń­skich wojsk do połu­dnio­wych Indo­chin;

c) dostępni Japo­nii osiem baz lot­ni­czych (w tym lot­ni­sko w Saj­go­nie) oraz bazy mor­skie w Saj­go­nie i Cam­rahn wraz z całym ich wypo­sa­że­niem;

d) zapewni japoń­skim woj­skom cał­ko­witą swo­bodę dzia­ła­nia i prze­miesz­cza­nia się po Indo­chi­nach oraz pokryje wszyst­kie koszty zwią­zane z ich sta­cjo­no­wa­niem.

Ze swo­jej strony Japo­nia zobo­wią­zy­wała się do zacho­wa­nia inte­gral­no­ści tery­to­rial­nej fran­cu­skiej kolo­nii i jej obrony w razie inspi­ro­wa­nego przez Wielką Bry­ta­nię prze­wrotu zwo­len­ni­ków gene­rała De Gaulle'a. Fran­cja miała odpo­wie­dzieć do 19 lipca, choć dowódz­two wojsk lądo­wych było skłonne cze­kać do 23 lipca38.

W związku z decy­zją rządu japoń­skiego w spra­wie eks­pan­sji w kie­runku połu­dnio­wym i kry­ty­ko­wa­niem przez Mat­su­okę zde­cy­do­wa­nych dzia­łań w kwe­stii wkro­cze­nia do Indo­chin, 18 lipca Konoe utwo­rzył nowy rząd, w któ­rym funk­cję mini­stra spraw zagra­nicz­nych objął admi­rał Teijir? Toy­oda - prze­ciw­nik pod­pi­sa­nia przez Japo­nię paktu trzech oraz eks­pan­sji w kie­runku pół­noc­nym.

Dar­lan, począt­kowo nie zga­dza­jąc się z japoń­skimi żąda­niami, szybko zorien­to­wał się, iż Fran­cja pozo­stała osa­mot­niona. Usi­łu­jąc prze­cią­gnąć roz­mowy w związku ze zmia­nami w rzą­dzie Japo­nii, argu­men­to­wał, iż musi zasię­gnąć opi­nii Nie­miec oraz Włoch. 20 lipca Kat? przed­sta­wił Dar­lanowi ulti­ma­tum, iż 22 lipca po 18.00 japoń­skie woj­ska roz­poczną dzia­ła­nia ofen­sywne. Fran­cu­ski mini­ster spraw zagra­nicz­nych nie miał innego wyboru i ugiął się, przyj­mu­jąc w połu­dnie 21 lipca żąda­nia Japoń­czy­ków. Do póź­nego wie­czora 23 lipca obie strony dopre­cy­zo­wały wszyst­kie szcze­góły układu.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. N. van Nim­we­gen, De demo­gra­fi­sche geschie­de­nis van Indi­sche Neder­lan­ders, Haag 2002, s. 25-26. [wróć]

2. V.P. O'Hara, US Navy Aga­inst the Axis, Sur­face Com­bat 1941-1945, Anna­po­lis 2007, s. 18, P.H.W. Sit­sen, Indu­strial deve­lop­ment of the Nether­lands Indies, Bule­tin 2, Bata­via, s. 1-2. [wróć]

3. Ten Years of Japa­nese Bur­ro­wing in the Nether­lands East Indies, New York, s. 10-11. [wróć]

4. Por. M. Ric­klefs, A History of Modern Indo­ne­sia Since c. 1200, Stan­ford 2001, s. 206-226. [wróć]

5. Wię­cej szcze­gó­ło­wych infor­ma­cji doty­czą­cych geo­gra­fii oraz histo­rii Holen­der­skich Indii Wschod­nich można zna­leźć w publi­ka­cji G.L. Rot­t­mana, World War II Paci­fic Island Guide: A Geo-mili­tary study, West­port 2002, s. 195-267. [wróć]

6. T.M. Gelew­ski, Bitwa na Morzu Jawaj­skim, Gdańsk 1984, s. 33. [wróć]

7. F. Gouda, T.B. Zaal­berg, Ame­ri­can Visions of the Nether­lands East Indies/Indo­ne­sia: US Fore­ign Policy and Indo­ne­sian Natio­na­lism, 1920-1949, Amster­dam 2002, s. 88. [wróć]

8. S. Ine­aga, The Paci­fic War 1931-1945, New York 1978, s. 23-32. [wróć]

9. Zob. D.C. Evans, M.R. Peat­tie, Kaigun: Stra­tegy, Tac­tics and Tech­no­logy in the Impe­rial Japa­nese Navy 1887-1941, Anna­po­lis 1997, s. 152-199, E. Lacroix, L. Wells II, Japa­nese Cuir­sers of the Paci­fic War, Lon­don 1999, s. 13-16. [wróć]

10. Kel­logg-Briand Pact, art. I. [wróć]

11. Zaibatsu, czyli ina­czej finan­sowa klika. Były to wiel­kie kon­cerny, które znaj­do­wały się w rękach naj­bar­dziej wpły­wo­wych japoń­skich rodzin i były klu­czowe dla japoń­skiej pro­duk­cji prze­my­sło­wej. Do tzw. wiel­kiej czwórki zali­czały się Mit­su­bi­shi, Mit­sui, Sumi­moto oraz Yasuda. Druga gene­ra­cja zaibatsu powstała po woj­nie japoń­sko-rosyj­skiej i two­rzyły ją m.in. takie kon­glo­me­raty, jak: Asano, Kawa­saki, Naka­jima, Nis­san czy Riken. [wróć]

12. Inter­na­tio­nal Tre­aty for the Limi­ta­tion and Reduc­tion of Naval Arma­ment, part III, art. 16. [wróć]

13. J. Toland, The Rising Sun: The Dec­line and Fall of the Japa­nese Empire, 1936-1945, New York 2003, s. 8. [wróć]

14. A. Wolny, Wojna na Pacy­fiku, War­szawa 1971, s. 18-19. [wróć]

15. M. Koło­dziej­ski, Tada­ha­shi Kore­kiyo a gospo­darka mię­dzy­wo­jen­nej Japo­nii, War­szawa 2006, s. 126. [wróć]

16. Z. Fli­sow­ski, Burza nad Pacy­fi­kiem, t. 1, Poznań 1986, s. 58. [wróć]

17. S.E. Mori­son, History of Uni­ted Sta­tes Naval Ope­ra­tions in World War II, vol III: The Rising Sun in the Paci­fic 1931-April 1942, Anna­po­lis 2010, s. 17. [wróć]

18. J. Costello, The Paci­fic War, Lon­don 1985, s. 58. [wróć]

19. H.P. Wil­l­mott, Empi­res in the Balance: Japa­nese and Allied Paci­fic Stra­te­gies to April 1942, Anna­po­lis 2008, s. 53-55. [wróć]

20. L. Woodward, Bri­tish Fore­ign Policy in the Second World War, vol. 2, Lon­don 1971, s. 85. [wróć]

21. H.J. van Mook, Nether­lands Indies and Japan: Their rela­tions 1940-1941, Oxon-New York 2011, s. 7-8. [wróć]

22. K. Sato, Japan and Bri­tain at the Cros­sro­ads, 1939-1941: A Study in the Dilem­mas of Japa­nese Diplo­macy, T?ky? 1986, s. 56. [wróć]

23. L. Woodward, op. cit., s. 91. [wróć]

24. "The Syd­ney Mor­ning Herald", Thurs­day 18 July 1940, s. 1; "The Argus", Thurs­day 18 July 1940, s. 1. [wróć]

25. H. Arita, Baka-hachi to hito wa iu: gaik?kan no kais? [pol. Ludzie nazy­wają mnie "głup­cem Hachi": Wspo­mnie­nia dyplo­maty], K?washa 1959. [wróć]

26. D.I. Walsh, The Dec­line and Rena­is­sance of the Navy, 1922-1944, serial 10862. [wróć]

27. L. Sobo­lew­ski, Indo­chiny Fran­cu­skie w poli­tyce Japo­nii w latach 1940-1945, War­szawa 2011, s. 100. [wróć]

28. Ibi­dem, s. 119. [wróć]

29. H.P. Wil­l­mott, op. cit., s. 63. [wróć]

30. H.J. van Mook, op. cit., s. 21-31. [wróć]

31. J. Fabri­cus, East Indies Epi­sode: An acco­unt of Demo­li­tion car­ried out and of some expe­rien­ces of the staff in the East Indies Oil Areas of the Royal Dutch-Shell Group during 1941 and 1942, Lon­don 1951, s. 6. [wróć]

32. A.H. McCol­lum, Memo­ran­dum for the Direc­tor: Esti­mate of the Situ­ation in the Paci­fic and Recom­men­da­tions for Actions by the Uni­ted States, serial: 0p-16-F-2 ON1, s. 2-4. [wróć]

33. H.J. van Mook, op. cit., s. 37-39. [wróć]

34. L. Sobo­lew­ski, op. cit., s. 140-141. [wróć]

35. L. Woodward, op. cit., s. 136. [wróć]

36. I. Nobu­taka, Japan's Deci­sion for War: Records of the 1941 Policy Con­fe­ren­ces, Stan­ford 1967, s. 60-64. [wróć]

37. Idea Strefy Wspól­nego Dobro­bytu Wiel­kiej Azji Wschod­niej, po raz pierw­szy ogło­szona publicz­nie przez japoń­skiego mini­stra spraw zagra­nicz­nych Hachir? Aritę dnia 29 czerwca 1940 roku, miała pole­gać na pod­po­rząd­ko­wa­niu przez Japo­nię więk­szo­ści państw Azji Wschod­niej (w szcze­gól­no­ści: Man­dżu­kuo, Chin, Taj­lan­dii, Fili­pin, Holen­der­skich Indii Wschod­nich oraz Indo­chin Fran­cu­skich) w celu osią­gnię­cia przez Tokio, jak rów­nież żółtą rasę, świa­to­wej supre­ma­cji. Gospo­dar­cze powią­za­nia pomię­dzy poszcze­gól­nymi kra­jami tego "bloku", nad­zo­ro­wane ści­śle przez japoń­ską armię, miały zagwa­ran­to­wać Japo­nii nie­ogra­ni­czone dostawy surow­ców natu­ral­nych oraz cał­ko­witą nie­za­leż­ność od mocarstw zachod­nich. [wróć]

38. L. Sobo­lew­ski, op. cit., s. 140-145. [wróć]