Przedmowa do wydania polskiego
Stanford Jay Shaw (1930-2006), amerykański historyk, dał się poznać naukowemu światu jako autor licznych publikacji na temat historii Turcji osmańskiej i Republiki Tureckiej. Studia historyczne odbył na Uniwersytecie Princeton, kontynuował je w School of Oriental and African Studies Uniwersytetu Londyńskiego u wybitnych historyków: Bernarda Lewisa, Paula Witteka i Haralda A. R. Gibba na Uniwersytecie Oksfordzkim. Pogłębiał wiedzę historyczną w Kairze u Adolpha Grohmanna, uczęszczał na wykłady w Al-Azharze. W latach 1956-1957 pracował w Stambule pod kierunkiem znanych historyków tureckich: Ömera Lutfiego Barkana, M. Halila Y?nança, Zeki Velidi Togana i Mustafy Hakk? Uzunçarş?l?. Studiując pod kierunkiem najwybitniejszych znawców historii Turcji i Bliskiego Wschodu otrzymał Stanford Shaw wszechstronne i głębokie wykształcenie historyczne. Doktorat uzyskał w 1958 roku. Był wykładowcą historii Turcji i Bliskiego Wschodu na Uniwersytecie Harvarda (1958-1968), następnie na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (1968-1997). Od 1999 roku do śmierci wykładał historię Turcji na Uniwersytecie Bilkent w Ankarze. Zmarł w Ankarze i jest pochowany na tamtejszym cmentarzu Aszkenazi.
Wśród bogatego dorobku naukowego Stanforda Shawa Historia Imperium Osmańskiego i Republiki Tureckiej (dalej Historia) jest niewątpliwie najważniejszą pozycją, szeroko znaną i cytowaną przez historyków. Ważne miejsce zajmują też prace poświęcone Egiptowi - dawnej prowincji Imperium Osmańskiego. Niezwykle szeroko ujmuje autor zagadnienia gospodarcze, system finansowy i administracyjny imperium, może za obszernie jak na potrzeby podręcznika historii. Opis wydarzeń historycznych kończy się na latach 70. XX w., kiedy książkę oddawano do druku, a zatem najnowsze dzieje Turcji od 1970 roku nie zostały już omówione. Jednak cały okres panowania dynastii Osmanów i pół wieku historii Republiki został ukazany niezwykle sumiennie. Spośród licznych opracowań historii Turcji nie znajdzie się wiele takich publikacji, które ujmują dzieje państwa osmańskiego od samego zarania aż po czasy współczesne. Większość publikacji na temat różnych zagadnień historycznych uwzględnił Shaw w swej bibliografii. Historię Stanforda Shawa można przyrównać jedynie do doskonałej pracy zbiorowej francuskich historyków Turcji, przygotowaną pod kierunkiem Roberta Mantrana Histoire de l'Empire Ottoman (Fayard, Paryż 1989). Historia Stanforda Shawa nie ujmuje w równym stopniu wszystkich aspektów dziejów historycznych, społecznych i kulturalnych. Polski Czytelnik ma jednak możliwość poszerzenia wiadomości, ich skonfrontowania i wyciągnięcia własnych wniosków na temat wielu zagadnień i faktów, sięgając do prac polskich historyków, oraz dzieł obcych autorów tłumaczonych na język polski (zob. Bibliografia polska). Niektóre oceny wydarzeń historycznych zaprezentowanych przez Stanforda Shawa spotkały się z krytyką po ukazaniu się książki. Odnoszą się one przede wszystkim do tzw. kwestii ormiańskiej, a także do podejścia autora do ludności greckiej. W Przedmowie do drugiego tomu Historii drugiego wydania Shaw ustosunkował się do stawianych zarzutów, szczególnie do kwestii ormiańskiej, poczynił też wiele korekt i uzupełnień we wznowieniu. Z jednej strony wyraża głębokie współczucie wszystkim narodowościom Imperium Osmańskiego, które ucierpiały z powodu tureckiego panowania. Z drugiej strony stara się pokazać, że podstawą pracy historyka są przede wszystkim materiały źródłowe, archiwalne, na których się opierał, studiując je przez wiele lat w tureckich i europejskich archiwach. Wydając osąd historyczny, należy pamiętać, że każdy historyk ma prawo do własnej oceny wydarzeń i wyciągania z nich wniosków. Czytelnik może się z nimi nie zgadzać, ma prawo wyrażać odmienne zdanie na temat przedstawionych faktów i ich ocen. Odnośnie do wciąż kontrowersyjnej kwestii ormiańskiej Czytelnik znajdzie wyważony opis przyczyn i skutków eksterminacji Ormian w latach 1915-1916 w pracach polskich historyków: Tomasza Witucha, Tureckie przemiany. Dzieje Turcji 1878-1923 (Warszawa 1980) oraz Dariusza Kołodziejczyka Turcja (Warszawa 2000 i 2011). Rozdziały 1 i 2 pierwszej części Historii nie odpowiadają już treścią najnowszym opracowaniom dziejów dawnych ludów tureckich. Dokonano tutaj korekt i uzupełnień. Warto sięgnąć w tej materii do przetłumaczonych na język polski książek: Jean-Paula Roux Historia Turków (Gdańsk 2003) i Lwa Gumilowa Dzieje dawnych Turków (Warszawa 1972) oraz Śladami cywilizacji Wielkiego Stepu (Warszawa 2004), by otrzymać pełny obraz dziejów tureckich plemion i ludów w Azji Środkowej, wśród których byli również protoplaści Turków Seldżuków i Osmanów.
Jako historyk, Stanford Shaw nie miał dostatecznego przygotowania, by w należyty sposób przedstawić dzieje literatury tureckiej okresu klasycznego. Szkic o literaturze włączony do Historii nie dawał pełnego i naukowego omówienia literatury dworskiej, znalazła się tam trudna do przyjęcia charakterystyka osmańskiej poezji klasycznej. Te rozdziały zostały znacznie poprawione, a nawet na nowo opracowane przez redaktora naukowego polskiego wydania.
I jeszcze istotna sprawa pisowni tureckich terminów i nazw. O trudnościach z tym związanym pisze Shaw w Przedmowie. Wiele terminów historycznych używanych od dawna w polskim piśmiennictwie historiograficznym otrzymało spolszczoną formę (dyskusyjna pozostaje nadal pisownia dużą czy małą literą takich tytułów jak pasza czy efendi; w Historii tytuły tworzące część nazwiska zapisane są dużą literą - Ibrahim Pasza czy Mustafa Aga), np. czausz, aga, bej, bejlerbej. Te terminy i nazwy, które nie mają odpowiedników ani formy spolszczonej pozostawiono w oryginalnej pisowni kursywą.
Shaw wprowadził szereg angielskich odpowiedników tureckich terminów i nazw, które w tłumaczeniu na język polski mogą nie być właściwie zrozumiałe. Na przykład autor używa bardzo często terminu "dewszirme" (tur. devşirme) jako równoważnika całej grupy ludzi lub jej członka, wywodzących się z branki, czyli systemu dewszirme. Innym często używanym określeniem jest "niewolnik" albo "niewolnik sułtana (lub wysokiego dostojnika)". W tym przypadku "niewolnik" (tur. kul - niewolnik, sługa) określa tych wszystkich, którzy wywodzili się z systemu dewszirme i tworzyli wojsko podległe sułtanowi. Natomiast ci wybrani, którzy przeszli specjalne wykształcenie w szkole pałacowej, tworzyli kadrę administracyjną państwa. Wszystkich należących do tej klasy zwano niewolnikami (sługami) Porty (tur. kap? kullar?). Niezależnie od klasy niewolników pochodzących z systemu dewszirme, istnieli niewolnicy (tur. esir) rekrutujący się z jeńców wojennych bądź z handlu niewolnikami, dostarczanych najczęściej przez Tatarów krymskich, a także pojmanych na Kaukazie i w Afryce. Wyjaśnienia wymagają również nazwy klas urzędniczych tworzących kadrę administracji państwa. Autor nazywa poszczególne klasy instytucjami, jakkolwiek nie tworzyły one zorganizowanych jednostek administracyjnych, lecz trzy podstawowe klasy urzędników: klasę urzędników cywilnych, do której należeli pisarze, sekretarze. Zwano ją Kalemiye (od kalem - pióro), którą Shaw określa "instytucją piśmienniczą". Do klasy urzędników prawno-religijnych nazywaną Ilmiye (od ilm - nauka, wiedza) należeli ulemowie (uczeni w prawie muzułmańskim) i müderrisowie - nauczyciele, profesorowie. Wojskowa kadra dowódcza wszystkich stopni była zwana Seyfiye (od seyf - miecz).
Uwaga dotycząca oryginalnej bibliografii. Została ona skrócona w warstwie opisowej, dostosowana do polskich norm i zasad. Dodano również publikacje, które ukazały się na ten temat na polskim rynku wydawniczym (oczywiście wybór).
Prof. Tadeusz Majda
1. Turcy w historii
Początki dziejów ludów tureckich
Osmanowie należeli do jednego z plemion tureckich, które pierwotnie zajmowały obszary południowej Syberii, gór Ałtaju i ziem położonych na wschód od stepów Eurazji aż po rzekę Jenisej i jezioro Bajkał. Prowadzili wędrowny tryb życia, tworzyli struktury rodowe i plemienne, oparte na prawie zwyczajowym i tradycji.
Utrzymywali się z pasterstwa, a także z grabieży sąsiednich plemion. Przywódcami byli obieralni chanowie zwani kaganami, których obowiązki ograniczały się do pozyskiwania pastwisk oraz do kierowania działaniami wojennymi i zapewnieniem bezpieczeństwa związkowi plemiennemu (el), a w mniejszym stopniu wpływały na stosunki wewnętrzne plemion należących do konfederacji (na przykład kagan nie rozsądzał sporów), prowadził jednak politykę zewnętrzną. Göktürcy wyznawali szamanizm, czcili także siły przyrody, totemy i duchy przodków, które wywierały zarówno pozytywny, jak i negatywny wpływ na los ludzi. W tym systemie wiary człowiek był bezsilny wobec sił przyrody, starał się jednak pozyskać przychylność i opiekę dobrych duchów za pośrednictwem szamanów-kapłanów, którzy mieli moc umożliwiającą im kontakt z duchami i korzystanie z ich siły. Te wierzenia w dużej mierze opierały się na strachu, zaś destrukcyjne zjawiska natury interpretowano nie przez pryzmat moralny, właściwy "wyższym" religiom, lecz za pośrednictwem szamanów. Urastały do rangi wyznaczników dobra i zła.
Poczynając od II wieku p.n.e., zmiany układów politycznych i militarnych oraz warunków klimatycznych na obszarach zajmowanych przez plemiona tureckie spowodowały fale wędrówek koczowników docierających do obszarów graniczących z ludnością osiadłą, stojącą na wyższym poziomie cywilizacyjnym, żyjącą za strefą stepów. Koczownicy tureccy, którzy wędrowali w kierunku południowym ku Azji Środkowej i zachodnim ku wschodniej Europie, należeli w większości do plemion oguzyjskich (Oguzowie).
Poszukując żywności dla siebie i dla stad, nomadowie pustoszyli podczas wędrówek osady i niszczyli zasiewy. Jednak najczęściej nie osiedlali się na zajętych ziemiach. Złupiwszy jakąś okolicę, kontynuowali wędrówkę, pozwalając miejscowej ludności odbudować swoje domostwa i powrócić do codziennego trybu życia. Mimo wszystko, najazdy plemion tureckich nie powodowały trwałych zmian w strukturze etnicznej czy w systemie gospodarczym i agrarnym. Zdarzało się, że na pewnych obszarach, na których napływowa ludność turecka pozostawała dłużej, wielowiekowy system rolnictwa był zastępowany przez gospodarkę pasterską, a skład etniczny ludności zdominowany przez element turecki.
Potężne masywy Hindukuszu, Elbursu i Kaukazu w dużej mierze chroniły Bliski Wschód przed plemionami tureckim. Ta naturalna bariera została przełamana na północnym wschodzie, na terenach zwanych Transoksanią, leżących między Hindukuszem a Morzem Aralskim, wyznaczonych rzekami Jaksartes na północy i Oksus na południu. Transoksania stanowiła naturalny trakt prowadzący ze stepów do Iranu. Kraina ta stała się miejscem wypadowym wielkiej inwazji nomadów na Bliski Wschód. Tędy przechodziły fale kolejnych najazdów i tutaj państwa Bliskiego Wschodu odpierały najeźdźców.
Aż do XI wieku czyniły to dość skutecznie. Inwazje Oguzów natrafiały na linie obronne ustanowione przez kalifat i państwa muzułmańskie powstałe na jego północno-wschodnich rubieżach. Koczownicy napotkawszy opór, kierowali się na północ i wschód, przetaczając się po terenach dzisiejszej południowej Rosji i Europy Wschodniej. Fale tych migracji ilustrują wędrówki Hunów w V wieku, Awarów, Madziarów, Bułgarów i Chazarów, których państwo sięgało w VII-X wieku po Kaukaz i Krym, czy wreszcie Pieczyngów, którzy w IX wieku władali na wschód od Kaukazu, w Besarabii i Mołdawii oraz na obszarze dotykającym wschodniego podnóża Karpat.
Imperium Göktürków
Większość koczowników, napotykając silne linie obronne na rzece Oksus, przemieszczała się dalej na zachód, natomiast część rezygnowała z dalszej wędrówki i osiedlała się w Azji Środkowej. Ci nowo osiadli koczownicy ulegali najczęściej asymilacji, a ich potomkowie bronili tych ziem przed swoimi pobratymcami nadciągającymi w kolejnych falach migracyjnych. Ten etap asymilacji przypada na czasy walk prowadzonych na wschodnich rubieżach świata islamu od VII do początku XI wieku, głównie przez kalifat abbasydzki.
Pierwszym organizmem państwowym Turków był kaganat Göktürków, istniejący od 552 do 744 roku, rozciągający się od wschodniego brzegu Morza Czarnego po Mongolię i północne Chiny. Obejmował w strefie południowo-zachodniej tereny częściowo już zamieszkałe przez ludność turecką.
To wielkie imperium było konfederacją koczowniczych plemion o zróżnicowanym poziomie kultury. Najważniejszym elementem wyróżniającym kaganat Göktürków było podporządkowanie wszystkich plemion wchodzących w skład konfederacji i ich wodzów władzy centralnej, spoczywającej w rękach dynastii wywodzącej się z rodu Aszyna. Kaganat Göktürków nie odznaczał się atrybutami charakterystycznymi dla imperiów znanych z historii. Nie miał stolicy we właściwym tego słowa znaczeniu, nie miał ściśle wytyczonych granic, a całe prawodawstwo opierało się na prawie zwyczajowym, usankcjonowanym tradycją, i autorytecie kagana. Władcy nie mieli stałej siedziby, przebywali w letnich i zimowych leżach, zmienianych w miarę dostępności do pastwisk.
Kaganat Göktürków odegrał ważną rolę w utrzymywaniu kontaktów między światem koczowników a ludnością osiadłą w Azji Środkowej.
W VII wieku kaganat Göktürków został podzielony na dwie części: wschodnią i zachodnią, a każda uznała nominalną władzę północnych Chin. W 682 roku zachodnia część kaganatu odzyskała niepodległość i utrzymała ją do roku 744.
Göktürcy wznieśli wiele stel nagrobnych ku czci kaganów i wybitnych wodzów, na których umieszczono inskrypcje pismem runicznym. Są to pierwsze zabytki w języku tureckim. Najważniejsze zachowały się w pobliżu rzek Orhon i Jenisej. Göktürcy utrzymywali również ożywioną wymianę handlową z sąsiadami, przez pewien czas pozostawali też w militarnym sojuszu z Bizancjum przeciwko Sasanidom.
Przez trzy stulecia, następujące po rozpadzie zachodniego kaganatu Göktürków w połowie VIII wieku, strefy jego panowania i wpływów w Transoksanii przejęły tureckie plemiona tam osiadłe i nowo przybyłe jak na przykład Oguzowie w Transoksanii czy Karłucy, którzy zajęli ziemie położone między Jaksartesem a północno-wschodnią granicą dawnego kaganatu Göktürków. W ten sposób stali się bezpośrednimi sąsiadami państw muzułmańskich Azji Środkowej. Inny lud turecki, Ujgurzy, zajmował obszar w górnym biegu Jeniseju od około 745 do 840 roku; zostali stamtąd później wyparci przez Kirgizów. Kipczacy pod koniec IX wieku zajęli ziemie rozciągające się od Irtyszu do Jaksartesu, pozostając tam przez trzy stulecia. Jednak żaden z tych organizmów nie panował na tak rozległych obszarach ani nie trwał tak długo jak kaganat Göktürków. Wiele danych wskazuje na istnienie kontaktów plemion tureckich z państwami muzułmańskimi Azji Środkowej, stojącymi na wysokim stopniu rozwoju cywilizacyjnego. Zatem, przez przeszło trzysta lat wokół rzeki Oksus stykały się dwie kultury - tradycyjna osiadłej ludności Środkowego i Bliskiego Wschodu oraz Göktürków i państw, które powstały po rozpadzie kaganatu Göktürków.
Konflikty zbrojne prowadziły najczęściej do wzajemnych kontaktów. Koczownicy nieustannie podejmowali próby przełamania obrony granicznej wzdłuż Oksusu, aby przedostać się do bogatych osiedli. W odpowiedzi na to stałe zagrożenie, państwa muzułmańskie obrały taktykę aktywnej obrony, podejmując zbrojne wyprawy w głąb Transoksanii i zakładając tam system warowni i murów ze stałymi załogami utrzymującymi łączność między poszczególnymi punktami. Muzułmanie nazywali tych strażników pogranicza gazi - wojownikami za wiarę, zapewniającymi obronę przed niewiernymi. Koczownicy zakładali również po swojej stronie stałe straże mające za zadanie śledzić poczynania muzułmańskich wojsk i znajdować słabe punkty w ich systemie obrony. Z czasem społeczności żyjące po obydwu stronach granicy wytworzyły podobny tryb życia, przejmując nawzajem różne urządzenia i wyroby, taktykę walki i zwyczaje przeciwnika, dzięki czemu zrodziła się (tam) kultura pogranicza. W rezultacie społeczności pogranicza miały więcej wspólnego z sobą niż ludność muzułmańska ze swoimi stolicami, a Turcy z plemionami migrującymi w ciągłych wędrówkach.
Inną formą kontaktów była wymiana handlowa. Zarówno kaganat Göktürków, jak i państwa później powstałe leżały wzdłuż szlaków karawan łączących stare ośrodki cywilizacji w Europie z Dalekim Wschodem. Wprawdzie początkowo najazdy nomadów nie przyczyniły się do ciągłości ani bezpieczeństwa tych utartych szlaków, jednak Göktürcy i ich następcy zrozumieli, że w ich interesie leży nie tylko zezwalanie karawanom na niezakłócony przejazd, lecz nawet aktywnie zachęcali kupców, by podróżowali przez ich ziemie. Mogli przecież pobierać myto w postaci ubiorów, narzędzi i broni, wytworzonych w ośrodkach stojących na wysokim stopniu rozwoju cywilizacyjnego. Jednym z efektów takiego korzystnego układu było stopniowe przejmowanie przez Göktürków zdobyczy kultury od swych sąsiadów.
Trzeci sposób kontaktów między muzułmańskimi cywilizacjami Środkowego Wschodu a Göktürkami i późniejszymi organizmami państwowymi odnosił się do działalności misyjnej, podejmowanej w celu nawracania na islam, a przy tej okazji "ucywilizowania" koczowników. W okresie przed islamem z sasanidzkiej Persji przybywali zoroastryjczycy, później z Sogdiany misje wśród Ujgurów prowadzili manichejczycy, przybywali także buddyści z Chin. Misjonarze muzułmańscy pracowali wśród tureckich plemion niejako z własnej potrzeby, a nie na polecenie władz państw muzułmańskich, które nigdy nie prowadziły polityki przymusowego nawracania wyznawców innych religii. Koczownicy mieli zatem kontakt przede wszystkim z mistycznymi (sufickimi) nurtami islamu.
Miało to często istotne znaczenie w późniejszych czasach, gdy przywódcy tureckich plemion przejmowali władzę na Bliskim Wschodzie, tam gdzie dominował ortodoksyjny (sunnicki) islam.
Część misjonarzy przyłączała się do wędrujących nomadów, jednak większość zakładała klasztory, które służyły im za bazę do szerzenia islamu. Przyjęcie islamu oznaczało nie tylko zmianę religii, lecz pociągało za sobą przyjęcie całego dorobku cywilizacyjnego, związanego z danym systemem religijnym (szczególnie w zakresie norm moralnych oraz zaniechania obrządków szamańskich), a także, najczęściej, przejście na osiadły tryb życia.
Za pośrednictwem misjonarzy, Turcy przyjmowali też różne systemy pisma i alfabety, takie jak np.: ujgurski, brahmi, arabski. Prowadząc działalność misyjną wśród koczowników, misjonarze włączali niekiedy do własnego systemu wiary pewne zwyczaje i praktyki rozpowszechnione wśród koczowników.
Nomadzi przybywali też do ośrodków cywilizacji w celu sprzedaży produktów zwierzęcych wytwarzanych przez siebie i pozyskania produktów kultury materialnej, których nie mieli. W późniejszych czasach tureccy koczownicy byli często zatrudniani do obsługi karawan lub jako niewolnicy wcielani do gwardii kalifów i innych władców. Już w X wieku zdarzało się, że Göktürcy służący u Abbasydów osiągali wysokie stanowiska w armii czy administracji. Niektórzy tureccy wodzowie założyli w pewnym okresie dynastie na peryferiach słabnącego kalifatu abbasydzkiego - na przykład Karachanidzi, którzy rządzili w Transoksanii od połowy X do początku XIII wieku, Gaznewidzi, którzy w tym samym okresie sprawowali władzę w państwie obejmującym Chorasan i Afganistan, czy Wielcy Seldżucy, którzy zajęli ziemie stanowiące serce cywilizacji muzułmańskiej i panowali tam jako protektorzy kalifów od XI do XIII wieku. Każda z tych tureckich dynastii wniosła swój wkład w podtrzymywanie islamu oraz w obronę jego dorobku przed swoimi pobratymcami, którzy wciąż napierali ze stepów. Każda z tych dynastii panowała stosunkowo krótko, a upadki kolejnych państw pogrążały Bliski Wschód w anarchii, narażając jednocześnie cały region na coraz to nowe i bardziej niszczycielskie inwazje koczowniczych plemion z północy i ze wschodu.
Wielcy Seldżucy
Spośród wszystkich tureckich plemion największy wpływ na powstanie państwa Osmanów wywarli Seldżucy - plemię oguzyjskie, które pojawiło się na Bliskim Wschodzie w X wieku. Seldżucy służyli pierwotnie w wojsku Karachanidów jako najemnicy. Oddziały Seldżuków miały za zadanie bronić Chorasanu i Transoksanii przed nomadami. Później Seldżucy otrzymali miano protektorów kalifów abbasydzkich. W roku 1055 założyciel dynastii seldżuckiej, Tu?rul Beg, nakłonił kalifa abbasydzkiego, by formalnie mianował go protektorem islamu i uznał go sułtanem, czyli ziemskim władcą. Tym samym Seldżucy stali się nie tylko protektorami kalifów słabnącej już dynastii Abbasydów, ale jako pierwsi usankcjonowali podział władzy na religijną - reprezentowaną przez kalifa - i świecką, reprezentowaną przez sułtana.
Kontrolując całkowicie północny Iran i uzyskawszy nominalne uznanie swojej zwierzchności, Seldżucy przystąpili do konsolidowania władzy oraz przywrócenia porządku i zapewnienia dobrobytu na ziemiach znajdujących się w ich władaniu. Natomiast swoich pobratymców - koczowników turkmeńskich - zjednywali łupami i wyznaczeniem pastwisk dla ich stad. Nasuwa się więc pytanie, czy Seldżucy byli nadal wodzami turkmeńskich koczowników, czy stali się raczej władcami i protektorami islamu? Wydaje się, że to druga z tych ról stała się ważniejsza dla Seldżuków. Doprowadziło to do napięć między seldżuckimi władcami a wodzami koczowników, którzy nie byli zadowoleni z restrykcji nałożonych na ich grabieżczą działalność. Jako sułtan, władca seldżucki przejął większość kompetencji legislacyjnych i decyzyjnych kalifa w sprawach administracyjnych, wojskowych i innych, nieregulowanych bezpośrednio prawem muzułmańskim. W wyniku tego, kalif stał się bardziej władcą religijnym, w którego gestii pozostawały kwestie moralnych zachowań wiernych i stosunki międzyludzkie. Wczuwając się w rolę świeckich władców państwa muzułmańskiego, Seldżucy przejęli, odnowili i rozbudowali tradycyjny persko-muzułmański aparat administracyjny, będący spuścizną późnego okresu abbasydzkiego. Abbasydzi administrowali, opierając się w dużej mierze na ministrach perskiego pochodzenia. Ci wykazywali silną tendencję do promowania własnej kultury, co doprowadziło do ponownego wyniesienia języka perskiego kosztem arabskiego, który praktycznie przestał być stosowany w administracji i kulturze - również na obszarach zamieszkanych głównie przez Arabów.
W zamian za formalne uznanie przez kalifów ich świeckiej władzy, Seldżucy przyjęli na siebie zadanie propagowania ortodoksyjnego islamu i stanęli na czele ruchu dążącego do eliminacji politycznych, militarnych oraz religijnych wpływów szyizmu. Przede wszystkim usunięto szyickich urzędników piastujących wysokie stanowiska administracyjne, zastępując ich sunnitami. Aby zapewnić odpowiednio liczną kadrę należycie wykształconych i zarazem prawomyślnych urzędników, dokonano reorganizacji muzułmańskiego systemu kształcenia, kładąc nacisk na szkoły przymeczetowe i medresy. Tendencje te przyniosły umocnienie instytucji ortodoksyjnie pojmowanego islamu. Nurt sufizmu, odnoszący się do potrzeby bardziej osobistej religijności, starano się pogodzić z poglądami islamu ortodoksyjnego, a bractwa sufickie zyskały zezwolenie ortodoksyjnych i podjęły działalność misyjną, zakładając nowe klasztory w najdalszych zakątkach kalifatu.
Turkmeńscy koczownicy - którzy osiedlali się we wschodnim Iranie i Azerbejdżanie, wypędzali rdzennych mieszkańców i prowadzili gospodarkę pasterską - seldżuccy władcy mieli z nimi problem. Tak długo, jak nomadzi stanowili trzon armii seldżuckiej, władcy seldżuccy byli zmuszeni godzić się na ich żądania, czyli zdobywanie łupów i pastwisk. Jednak sprawowanie kontroli nad koczownikami stawiało władców seldżuckich w trudnej sytuacji. Rozwiązanie tej kwestii, przyjęte przez Seldżuków, stało się kluczem do skutecznego utrzymania władzy i zorganizowania administracji. Stworzono nowe, regularne wojsko, któremu wypłacano stały żołd. Składało się z niewolników mameluckich oraz z mężczyzn branych do niewoli podczas działań wojennych. Gdy nowe wojsko urosło już na tyle w siłę, by zapewnić Seldżukom militarną przeciwwagę dla Turkmenów, Seldżucy posłużyli się nim przeciw koczownikom i zdołali wypędzić Turkmenów poza granice swego państwa.
Rozwiązania administracyjne i wojskowe, podejmowane przez Seldżuków, nastręczały problemów natury finansowej, a mianowicie: skąd czerpać środki na opłacanie urzędników i wojsko. Nie można już było korzystać wyłącznie z łupów wojennych, którymi opłacano nomadów. Poza tym państwo seldżuckie nie było jeszcze na tyle silne, by ustanowić bezpośrednie rządy i pobierać podatki w wysokości wystarczającej do pokrycia wszystkich kosztów swojego funkcjonowania. Przyjęte rozwiązanie odwoływało się do ikta - systemu pośredniego asygnowania przychodów, zastosowanego pierwotnie przez Bujidów w Persji, jako system poboru podatków; mógł być wykorzystany również w administracji. System ten opiera się na podstawowym założeniu, według którego wszelkie wartościowe przedmioty (choć niekoniecznie cała własność) należą do władcy. Władca czerpał pożytki z tych aktywów nie poprzez płatnych urzędników, lecz w drodze asygnowania jednostek ikta, dających beneficjentowi prawo do zarządzania aktywami. Oficerowie nowej armii seldżuckiej i urzędnicy aparatu państwowego otrzymywali ikta w zamian za pełnienie swoich obowiązków jako swoisty ekwiwalent żołdu czy pensji. Dzięki temu, skarbnicy seldżuccy byli zwolnieni z poszukiwania środków na wynagrodzenia, zaś oficerowie i urzędnicy dzierżący ikta zyskiwali dodatkową motywację do podtrzymywania sprawnie działającej, wydajnej wymiany handlowej i rolnictwa. Wojskowi, którzy mogli jeszcze niekiedy odczuwać chęć złupienia jakiejś osady, uznali teraz, że taki sposób postępowania staje się dla nich nieopłacalny.
Zorganizowanie nowej armii i administracji państwowej oraz zapewnienie stabilności finansowej dało Seldżukom nową możliwość ostatecznego wyparcia Turkmenów z obszaru Iranu i Iraku. Ze sposobności tej skwapliwie skorzystano, tym bardziej że pod koniec XI wieku Seldżukom zależało, by nomadzi nękali Fatymidów w Egipcie, w ten sposób osłabiając ruchy heterodoksyjne i działając w obronie ortodoksyjnego islamu wyznawanego w państwie seldżuckim. Turkmeni uznali jednak, że łatwiejsza droga ku nowym zdobyczom i łupom biegła w innych kierunkach - północnym i zachodnim. Irańskie i irackie równiny, przechodzące w wyżyny wschodniej Anatolii, zdawały się wygodniejsze niż góry południowo-zachodniego Iranu i pustynie Syrii oraz Synaju. Poza tym, Cesarstwo Bizantyńskie i królestwa armeńskie, leżące w Anatolii, były znacznie słabsze niż państwo Fatymidów. Turkmeni zamierzali wyprawić się do Anatolii, licząc na obfite łupy, zdobyte mniejszym kosztem niż wyprawy na ziemie Fatymidów. Jednakże Seldżucy powstrzymali Turkmenów od najazdów na Anatolię, gdyż pragnęli sprzymierzyć się z krzyżowcami i Bizancjum przeciw Fatymidom. Seldżucy nie dążyli do opanowania Anatolii przy pomocy Turkmenów, jednak niekontrolowane najazdy turkmeńskie na posiadłości bizantyńskie spowodowały, że Seldżucy również skierowali swoją ekspansję na zachód do Azji Mniejszej.
Dla Seldżuków był to jednak bardzo korzystny moment na podjęcie działań wojennych przeciw Bizancjum. Struktury obronne chrześcijan były bardzo osłabione. Regularne wojsko bizantyńskie było szarpane ruchami dysydenckimi i buntami, zaś armeńscy wodzowie, nominalnie podlegający Bizancjum i odpowiedzialni za obronę południowo-wschodniej granicy, byli bardziej zajęci własnymi porachunkami niż sprawami cesarstwa. Obrona bizantyńska przygranicznych ziem liczyła kilka garnizonów stacjonujących w rzadko rozmieszczonych warowniach. A zatem koczownicy mogli z łatwością je ominąć, nie będąc zmuszonymi do ich oblegania i zdobywania. Na otwartym polu wojsko chrześcijańskie stawało do boju w ciężkich zbrojach i posługiwało się pikami i toporami; tak uzbrojeni jeźdźcy byli bezbronni wobec lekkiej jazdy turkmeńskiej, zwrotnej i skutecznie rażącej z łuków. Polityka gospodarcza Bizancjum i nieustające waśnie religijne powodowały, że miejscowa ludność niechętnie wspierała swoich panów w walce z najeźdźcami.
Turkmeńskie najazdy rozpoczęły się na dobre w 1048 roku, kiedy splądrowano Armenię, Erzurum i Trabzon na północy oraz dolinę Murat Su na południu. Seldżucki sułtan Tu?rul Beg osobiście poprowadził zbrojną ekspedycję na te ziemie w 1054 roku, zaś nieregularne zagony turkmeńskie zapuszczały się każdego roku coraz dalej na zachód, w głąb Anatolii. Polityka centralizacyjna sułtana Alp Arslana (1063-1072) wyzwoliła kolejne fale migracyjne turkmeńskich koczowników pragnących wyzwolić się spod władzy seldżuckiej w Iranie. Zbiegli do Anatolii Turkmeni byli gotowi najmować się do służby u ormiańskich i bizantyńskich feudałów i książąt, biorąc udział w lokalnych wojnach domowych, ale walczyli przeciw swym pobratymcom najeżdżającym ziemie ich mocodawców.
Gdy tylko Alp Arslan umocnił swoją władzę w Iraku, rozpoczął w 1065 roku nową kampanię we wschodniej Anatolii, mającą na celu rozszerzenie władzy zarówno nad turkmeńskimi oddziałami bazującymi na terenach przygranicznych, jak i nad książętami chrześcijańskimi. Próby powstrzymania tej inwazji przez kontrnatarcia w górnym biegu Eufratu, podejmowane przez Bizancjum, nie odniosły skutku (1068-1069). Najazdy koczowników coraz dalej na zachód Anatolii trwały bezustannie. Alp Arslan wciąż żywił nadzieję na zawarcie rozejmu z Bizancjum, który pozwoliłby mu skoncentrować się na walce z Fatymidami, gdyż postrzegał ich jako swojego głównego przeciwnika. Gdy Alp Arslan dowiedział się, że cesarz Roman IV Diogenes osobiście dowodzi nową kampanią na wschód, wyruszył niezwłocznie, by stawić czoło bizantyńskiej armii - po raz pierwszy Turcy wzięli udział w tak ciężkiej bitwie. Starcie obydwu armii odbyło się pod Manzikertem, na północ od jeziora Wan, 19 sierpnia 1071 roku. Była to jedna z przełomowych bitew w historii. Taktyka wojenna Turków, ich mistrzostwo w manewrowaniu i łucznictwie spowodowały, że bizantyńskie siły zostały szybko zepchnięte do defensywy. Bitwa zakończyła się ucieczką wojsk bizantyńskich i pojmaniem samego cesarza Romana Diogenesa. Ponieważ Alp Arslan uważał, że jego głównym przeciwnikiem są Fatymidzi, nie poszedł za zwycięstwem i nie zaatakował natychmiast Anatolii. Zwycięstwo Alpa Arslana pod Manzikertem było ciosem, który rozbił ostatecznie obronę wschodnich granic Bizancjum, ustał też opór przed najazdami Turkmenów. Coraz liczniejsze grupy tureckich koczowników wędrowały na zachód w głąb Anatolii. Uciekali oni często przed coraz surowszym jarzmem administracyjnym sułtanatu Wielkich Seldżuków. Tak więc najazdy tureckie nasilały się, rolnictwo i handel na coraz większych połaciach ziem bizantyńskich upadały, a system administracji, kierowanej z Konstantynopola, został sparaliżowany. Potrzeba było niespełna kilku lat, by cała bizantyńska Anatolia na wschód od Kapadocji - nie licząc kilku odizolowanych fortec w górach Taurusu oraz Trabzonu nad Morzem Czarnym (który miał się opierać jeszcze przez kilka stuleci) - znalazła się we władaniu tureckich koczowników. Tymczasem wewnętrzne spory bizantyńskich elit i upadek systemu feudalnego pogłębiał się, a turkmeńskie forpoczty zapuszczały się aż pod Iznik (Nikea) i nad Bosfor, choć w tych zachodnich rejonach koczownikom nie udało się jeszcze osiedlić w takim stopniu, jak na wschodzie.
Część turkmeńskich oddziałów pozostawała pod przywództwem swoich wodzów, inne podporządkowały się książętom chrześcijańskim lub emirom seldżuckim. Niektórzy z tych przywódców stworzyli własne państewka-emiraty, zakładając lokalne dynastie. W Cylicji przedstawiciel jednego z takich rodów, Sulejman, syn Kutlumuşa - kuzyna Tu?rula, stanął na czele Turkmenów, którzy zasłużyli się kilku cesarzom i możnowładcom bizantyńskim i w uznaniu swojej służby został potraktowany jak władca znacznych ziem południowo-centralnej Anatolii. Ziemie Sulejmana stały się zalążkiem seldżuckiego sułtanatu Rum, który z czasem zdominował większość Anatolii.
Gdy Anatolia stopniowo przeistaczała się w kraj turecki, imperium Wielkich Seldżuków ze stolicą w Isfahanie szybko chyliło się ku upadkowi. Alp Arslan poległ w boju z Karachanidami w rok po swoim zwycięstwie pod Manzikertem, a władzę przejął jego syn - Malikszah (1072-1092). To właśnie za jego panowania ostatecznie rozpadło się państwo seldżuckie. Młody i niedoświadczony sułtan Malikszah polegał w wielu sprawach na zaufanym ministrze swojego ojca, Nizamie al-Mulku. Powstanie nowego państwa (sułtanatu) seldżuckiego w kraju Rum (Anatolii) stanowiło zagrożenie dla Malikszaha, na które sułtan zareagował sięgając po władzę w północnej Syrii i rozciągając granice swojego państwa aż nad Morze Śródziemne. Korzystając ze wsparcia Bizancjum, Malikszah poszerzył również swoje wpływy w Anatolii, pozyskując lojalność większości Turkmenów przeciwko Seldżukom z Rum. Ci ostatni zostali zepchnięci do kilku regionów środkowej i wschodniej Anatolii, którymi zarządzali ze stolicy w Konyi.
Taki rozwój wydarzeń uniemożliwił wezyrowi Nizamowi al-Mulkowi konsolidację państwa seldżuckiego według jego założeń i nieżyjącego już sułtana Malikszaha. Fatymidzi panowali nadal w Egipcie i południowej Syrii, skąd misjonarze szyiccy przedostawali się na ziemie sułtanatu Wielkich Seldżuków, propagując szyizm ismailicki. Inne zagrożenie dla seldżuckiej władzy płynęło z wewnątrz, ze strony asasynów - szyickiego ruchu, którego twórcą był Hasan as-Sabbah, rządzący z twierdzy w Alamut, na południe od Morza Kaspijskiego. Alamut stało się wkrótce centrum, skąd prowadzono kampanię skrytobójstwa i terroru skierowanego przeciwko politycznym i religijnym przywódcom państwa seldżuckiego. Poza tym, Seldżucy musieli wciąż respektować głęboko zakorzeniony, jeszcze od czasów wędrownych, zwyczaj, według którego władzę należy dzielić między wszystkich członków rządzącej dynastii. Sułtan był zatem zmuszony przyznawać członkom swojej rodziny rozległe prowincje, w których co bardziej ambitni zaczęli formować oddziały wojskowe i ustanawiać własne systemy fiskalne. Mameluccy oficerowie armii Malikszaha również otrzymywali dobra ziemskie i oni także zaczęli rosnąć w siłę jako autonomiczni władcy. Przygotowania te czyniono w oczekiwaniu na moment, gdy osłabiona władza centralna umożliwi im proklamowanie niezależnych państewek. Wreszcie, różnice teologiczne oraz ideologiczne, dzielące ortodoksyjne otoczenie sułtana i heterodoksyjne plemiona turkmeńskie, były coraz poważniejsze. Alp Arslan radził sobie z tym problemem, spychając niepokorne plemiona turkmeńskie w kierunku Anatolii. Jednak ten wentyl bezpieczeństwa przestał funkcjonować z chwilą powstania seldżuckiego sułtanatu Rum i małych państewek armeńskich oraz umocnieniem się krzyżowców w północnej Syrii. Tak więc turkmeńscy nomadzi żyli nadal na ziemiach Wielkich Seldżuków, nękali osiadłą ludność i opierali się próbom zaprowadzenia ortodoksyjnego islamu w państwie seldżuckim. Póki Nizam al-Mulk i Malikszah żyli, starano się, by te napięcia trzymać pod kontrolą. Jednak anarchia i gwałtowny rozpad struktur państwowych nie dały na siebie długo czekać. Po śmierci obydwu w 1092 roku, na Bliskim Wschodzie nastały czasy niepokoju i najazdów, które trwały do końca XIII wieku. Na wschodzie państwa Wielkich Seldżuków powstało szereg małych państewek turkmeńskich, w jednych rządzili wodzowie plemienni, w innych - seldżuccy książęta. Ci ostatni pozostawali pod patronatem lub też władzą dowódców wojskowych, których sułtanat mianował regentami (atabeg).
W Anatolii Seldżukom z Rumu udało się powiększyć obszar przez nich kontrolowany, pomimo tego, że w wyniku wyprawy krzyżowców w 1099 roku powstało kilka chrześcijańskich księstw w Cylicji, Antiochii i Edessie. Ostatnim sułtanem Wielkich Seldżuków był Sandżar, syn Malikszaha, który wkrótce po śmierci ojca i objęciu władzy poszerzył władanie w północno-wschodniej prowincji Chorasan (w 1096 r.). Sandżarowi przypadła obrona Bliskiego Wschodu przed ordami mongolskimi, napierającymi z Transoksanii, a po jego śmierci w roku 1157 zabrakło przywódcy, który mógłby im dać skuteczny odpór. W tym samym okresie, w Bagdadzie objął władzę kalif An-Nasir (1180-1225). An-Nasir zerwał więzy z Seldżukami, poskromił niezależnych władców Turkmenów żyjących nadal w Iraku. Udało mu się nawet złagodzić konflikt z asasynami, doprowadził do zaprzestania przez nich zamachów w zamian za uznanie ich autonomii w Alamucie i jego okolicach. An-Nasir kontynuował też dzieło odnowy ortodoksyjnego islamu przy pomocy sufickich bractw. Kalif zwrócił uwagę na bractwo futuwwa, utworzone przez rzemieślników niższych klas w ośrodkach miejskich, mające charakter gildii i organizacji samopomocy; włączył je do systemu bractw sufickich, wytyczył im zadania i określił ideały religijne jako cel, któremu powinny poświęcać swoją energię i wolę czynienia dobra. Futuwwa stały się czymś w rodzaju stowarzyszeń zajmujących się podtrzymywaniem i szerzeniem wyższych wartości, stały się skutecznym instrumentem duchowej odnowy społeczeństwa muzułmańskiego w dobie nieustających niepokojów politycznych.
Po śmierci kalifa An-Nasira i wygaśnięciu rodu Wielkich Seldżuków, duża część Bliskiego Wschodu dostała się pod władanie Mongołów, którzy nadciągnęli z dalekich obszarów Azji Centralnej. W drugiej połowie XII wieku większość Mongołów, którzy osiedli w północnych Chinach, została stamtąd wypędzona; natomiast ci, którzy wyruszyli na zachód do Transoksanii, zostali tam i utworzyli imperium na ziemiach należących wcześniej do Seldżuków. W roku 1205 przywództwo zjednoczonej konfederacji Mongołów przejął Temudżin, który przyjął tytuł Czyngis-chan, czyli Wielki Chan. Jego ambicją było zjednoczenie pod swoją władzą wszystkich Mongołów oraz ludów tureckich, tanguckich i mandżurskich. Między rokiem 1206 a 1215 Temudżin włączył do swojego imperium większość ziem rozciągających się od północnych Chin po Transoksanię, wcielił do swojej armii Turków i budował społeczeństwo zdolne do prowadzenia wojen. Po okrzepnięciu, Temudżin zamierzał ponownie wkroczyć do Chin. Gdy jednak nie udało mu się zapewnić pokojowych stosunków z szachami Chorezmu, którzy wyparli z Transoksanii zarówno Wielkich Seldżuków, jak i Kara Kitajów, Temudżin uderzył z ogromną siłą na Bliski Wschód. Błyskawiczny pochód jego wojsk został zatrzymany nie z powodu oporu, z jakim się spotkał, lecz na skutek napięć wewnętrznych, spowodowanych śmiercią Czyngis-chana. W roku 1242 Mongołowie odnieśli zwycięstwo nad Seldżukami w Anatolii i zmusili ich do uznania zwierzchnictwa mongolskiego. Po chwilowym odwrocie, zapoczątkowanym w 1252 roku, mongolski chan Hulagu (Hülegü) powrócił z nowymi siłami, w 1258 roku splądrował Bagdad, uśmiercił ostatniego kalifa abbasydzkiego, a następnie skierował się na Syrię. Wobec narastającego zagrożenia ze strony Mongołów, Egipt przeszedł we władanie dynastii Mameluków (1250-1517), wywodzącej się z niewolników tureckich i kaukaskich, której wojska dały skuteczny odpór siłom Hulagu, pokonując je pod Ajn Dżalut w 1260 roku i odnosząc dalsze zwycięstwa w Syrii i Palestynie. Opór ze strony Mameluków zahamował ekspansję Mongołów, co nie zmienia faktu, że władali oni teraz jednym z największych imperiów w całej historii, rozciągającym się od północnych Chin, przez ogromne połacie Azji Środkowej i większą część Bliskiego Wschodu. To ogromne państwo zaczęło wkrótce dzielić się na mniejsze części rządzone przez krewnych ostatniego z wielkich chanów1. Linia władająca dzisiejszym Iranem, Irakiem oraz Anatolią, zapoczątkowana przez Hulagu, znana jest jako Ilchanidzi. Jej członkowie sprawowali rządy od połowy XIII do początku XIV wieku. Ilchanidom udało się przywrócić porządek i spokój na ziemiach sobie podległych. Kontynuowali oni etniczne i gospodarcze przemiany zapoczątkowane przez Seldżuków, usuwali ludność tubylczą z północnych rejonów i zachęcali nomadów-pasterzy (głównie pochodzenia turkmeńskiego), by osiedlali się na ich miejscu. Ilchanidzi byli buddystami, zanim przyjęli islam, pozostawiali więc w dużym stopniu wolność religijną. Gdy Ilchanidzi zaczęli przechodzić na szyizm, podjęli dzieło utrwalania islamu szyickiego i jego szerzenia. Ilchanidzi traktowali Iran i Irak jako bazę dla wypraw przeciwko Mamelukom w Egipcie i Syrii (1250-1517), bronili jednocześnie cywilizacji bliskowschodniej przeciwko niemuzułmańskim ordom Mongołów z ułusu Czagataja. W sferze politycznej Ilchanidzi - podobnie jak Mamelucy - starali się przywrócić wewnętrzną jedność na Bliskim Wschodzie.
Również państwo ilchanidzkie rozpadło się po niespełna jednym wieku istnienia, raz jeszcze pogrążając rejon Bliskiego Wschodu w anarchii. Zgodnie z wcześniejszym schematem wydarzeń, po upadku Ilchanidów powinna była nastąpić kolejna niszczycielska inwazja nomadów z północy. Tym razem jednak nic takiego się nie stało, gdyż na Bliskim Wschodzie powstało nowe imperium w zachodniej Anatolii, opanowanej przez Osmanów od końca XIII wieku.
W jaki więc sposób organizacja społeczna i instytucje trzynastowiecznej Anatolii przyczyniły się do powstania Imperium Osmańskiego, które wybawiło cały rejon od kolejnego najazdu z zewnątrz?
Anatolia w XII i XIII wieku
W okresie przejściowym między panowaniem bizantyńskim a osmańskim w Anatolii współistniała wysoka kultura islamu czasów kalifatu abbasydzkiego i diametralnie inna, hybrydowa kultura charakterystyczna dla pogranicza (uc)2. Władzę w imieniu sułtana sprawował w prowincji granicznej emir, obejmując zarówno sprawy administracyjne, jak i wojskowe. Emir wywodził się zazwyczaj z rodzin konijskiej arystokracji. Jednakże ośrodki władzy na pograniczu znajdowały się najczęściej w rękach wodzów plemion turkmeńskich. Dowódcy wojskowi - bejowie - walczyli z niewiernymi mieszkańcami tych ziem i bizantyńskimi wojskami; zwano ich gazi. Bejowie pogranicza byli niezależni od emirów, choć mogły ich łączyć więzy lojalności lub braterstwo broni.
Prowincje pograniczne przedstawiały sobą bogatą mozaikę etniczną i religijną. Tureccy nomadzi żyli tu obok ludności osiadłej miast i wsi różnych ras i wyznań, często uciekającej przed zamieszkami i pożogą wojenną, próbującej zbudować nowe życie na obrzeżach ziem muzułmańskich. Pomimo bliskiej obecności wojowników, skupiska miejskie regionu pozostawały pod wpływem zarówno bizantyńskiej, jak i muzułmańskiej kultury, stawały się ośrodkami kulturalnymi i stolicami lokalnych władców. Prowincje pogranicza stały się miejscem konfliktu między społecznością osiadłą o wysokiej kulturze islamu a buntowniczą społecznością koczowników. Wolnomyślny islam, popularny wśród koczowników - a zwłaszcza sufizm - stał się najważniejszą i najbardziej rozpowszechnioną formą islamu w tureckiej Anatolii. Plemiona tureckie przewędrowały do Anatolii z mistykami, których Wielcy Seldżucy chętnie pozbywali się ze względu na posłuch, jaki miały ich "wywrotowe" kazania wśród prostego ludu. Mistycy ci zakładali bractwa w Anatolii. Bractwa sufickie i organizacje ahi (gildie) tworzyły ważną strukturę, wspierającą lokalne władze w utrzymaniu porządku, obrony miast i wspomaganiu biednych w czasach politycznego zamętu w Anatolii. Co więcej, ludność tureckiej Anatolii przejęła pewne elementy kultury i tradycji chrześcijańskiej. Większość anatolijskich chrześcijan pozostała w swoim dotychczasowym miejscu zamieszkania i w dużej mierze mogła żyć w spokoju. Niektórzy pozostali przy swojej religii i tradycji, inni przeszli na islam i zmieszali się z ludnością turecką zarówno pod względem etnicznym, jak i kulturowym, a ich sposób życia i niektóre struktury administracyjne zostały częściowo przyjęte przez tureckich przybyszów. Dochodziło nawet do tego, że niektóre sufickie bractwa obierały sobie za siedziby święte miejsca chrześcijaństwa; bywało też, że muzułmanie i chrześcijanie żyli w zgodzie w jednym miejscu, wyznając każdy swoją wiarę.
Główne instytucje administracyjne i społeczne Seldżuków sułtanatu Rum utworzono na wzór instytucji istniejących w kalifacie, które przejęli Wielcy Seldżucy. Turcy przenieśli również niektóre struktury administracyjne i wojskowe, ukształtowane w Azji Środkowej jeszcze w kaganacie Göktürków. To właśnie te nurty muzułmańskie i tureckie zaczęły dominować w kulturze tureckiej Anatolii3.
Emiraty (bejliki) tureckie
Wielu bejów turkmeńskich i tureckich stawiało czoło niewiernym, ale również angażowało się w częste konflikty wewnętrzne, destabilizujące seldżucki sułtanat. Niejednokrotnie łupy wojenne służyły im w umacnianiu i wzbogacaniu własnych posiadłości, które rosły w siłę w miarę jak Seldżucy, a następnie Mongołowie, tracili faktyczną władzę. Jednym z pierwszych takich turkmeńskich przywódców w zachodniej Anatolii był bej Menteşe, gazi z południowo-zachodniego pogranicza nad brzegiem morza, który nękał bizantyńskie porty. Na północnym wschodzie powstała w 1286 roku silna dynastia Germiyan, z posiadłościami wokół miasta Kütahyi, które stało się ważnym ośrodkiem oporu przeciw panowaniu mongolskiemu i dokąd uciekało wielu uchodźców. Dowódcy wojsk z Germiyanu, prowadzący ekspedycje w dolinach Menderesu i Gedizu aż do brzegów Morza Egejskiego, mieli dużą przewagę nad siłami bizantyńskimi, niektórzy z nich założyli własne bejliki. Tak powstała dynastia Ayd?n O?ullar? w Smyrnie (Izmirze). Za rządów drugiego syna jej założyciela, Umur Beja, ten bejlik stał się silną potęgą morską, która wysyłała własną flotę przeciwko bizantyńskiej Tracji i wynajmowała ją Bizantyńczykom do wewnętrznych walk o sukcesję w Bizancjum. Około 1313 roku inni dowódcy germijańscy założyli dynastię Saruhan O?ullar?, w północnej Lidii ze stolicą w Magnezji - Manisie. Również Saruhanowie wykazali duży talent w tworzeniu sił morskich i ich dowodzeniu w bitwie, regularnie niepokojąc hrabiów Naksos i bliższe wyspy należące do Genui. Ostatnią z dynastii założonych przez dowódców germijańskich była Karesi O?ullar?, która zawładnęła znacznym obszarem w Myzji ze stolicą w Paleocastro - Bal?kesir. Choć Karesi nie stało się nigdy taką potęgą morską jak Ayd?n czy Saruhan, ich bejlik obejmował między innymi Pergamon (Bergamę), nadmorskie rejony Edremitu i Çanakkale oraz całe wybrzeże Marmara aż po Dardanele4.
W porównaniu z bejlikami Ayd?n, Saruhan czy Karesi, bejlik założony przez Osmana w pierwszym okresie istnienia nie przedstawiał większego znaczenia politycznego i wojskowego. Na kartach historii tureckiej Anatolii Osmanowie pojawili się stosunkowo późno, osiedlając się w północnej Frygii wzdłuż granic z Bitynią, między Doryleum (Eskişehir) a Nikeą (Iznik). Ich posiadłości rozciągały się od stoków góry Domaniç na północny wschód do Sö?ütu ku przełęczom prowadzącym z środkowej Anatolii na niziny Bitynii.
Opór Bizancjum
Imperium Bizantyńskie, osłabione konfliktami wewnętrznymi, nie było w stanie stawić czoła rosnącemu zagrożeniu ze strony Turków. Biurokraci bizantyńscy wciąż prowadzili wojny o władzę z posiadaczami ziemskimi, którzy dominowali w kadrach oficerskich armii; ci z kolei walczyli o wpływy z wolnym chłopstwem. Pieniądz tracił na wartości, a zbyt ostra polityka fiskalna powodowała niechęć płatników do regulowania podatków i przynosiła nikłe przychody - to jednak nie przeszkadzało wielmożom i namiestnikom w prowadzeniu rozrzutnego trybu życia. Niechlubna klęska wojsk bizantyńskich pod Manzikertem w 1071 roku oraz zajęcie prawie całej Anatolii przez Turków były pierwszymi zwiastunami nadchodzącego upadku. Choć Bizancjum udało się odeprzeć Turków na wschód w latach 1081-1143, to Konstantynopol zajęły wojska czwartej wyprawy krzyżowej (1202--1204), w wyniku której powstało Cesarstwo Łacińskie (1204-1261). Bizancjum nie dbało wówczas o swoje wschodnie granice, koncentrując siły i środki na odzyskaniu stolicy. Odzyskawszy Konstantynopol, bizantyńscy wielmoże nie troszczyli się o los Anatolii, a nawet utrudniali skoordynowany opór miejscowych przywódców bizantyńskich przed nadciągającymi Turkami.
1 Obejmowali oni Imperium Mongolskie w Chinach, Złotą Ordę, dynastię czagatajską w Azji Środkowej oraz dynastię Ilchanidów w Iranie i na Bliskim Wschodzie.
2 Do najważniejszej z nich należała prowincja usytuowana wzdłuż granicy bizantyńskiej na zachodzie, od zatoki Makri do Kastamonu. Można również wspomnieć Hrabstwo Władcy Brzegów (Emareti-i malik al-sevahil) w Cylicji, zajęte głównie wojną z królestwem Armenii Małej (1080-1375), a utworzone przez uchodźców uciekających na południe po klęsce pod Manzikertem, czy łacińskie państwa w Antiochii i na Cyprze. Ostatnia z prowincji pogranicza leżała naprzeciwko bizantyńskiego Trabzonu i obejmowała Samsun i Bafrę na wschodzie oraz Kastamon i Sinop na zachodzie.
3 Szczegółowe omówienie cywilizacji Anatolii przed panowaniem Osmanów w publikacji C. Cahena Pre-Ottoman Turkey (London 1968).
4 Nieopodal wybrzeża południowej Anatolii, na wschód od emiratu Menteşe, znajdował się emirat Hamid O?ullar? ze stolicą w Agr?d?rze, obejmujący również Antalyę. Emirat Eşref O?ullar? wokół Beyşehiru obejmował Akşehir i Seydişehir, do czasu wchłonięcia go przez Hamid O?ullar? w 1325 roku. Jednak najsilniejszym z tych małych emiratów był Karaman, którego ośrodek znajdował się początkowo w Larende w górnym Taurusie na początku XIII wieku, rozprzestrzenił się na cały południowy wschód Anatolii, łącznie z Ermenakiem oraz z rejonami wschodnimi aż po rzekę Karg?. Pod koniec XIII wieku emirat Karaman sięgał środkowej Anatolii, gdzie jego wojska doznały dwóch porażek z rąk Ilchanidów, zanim zdobyły Konyę, którą Karaman O?ullar? uczynili swoją stolicą, ostatecznie zastępując na tych terenach Seldżuków. Wiele mniejszych emiratów ciągnęło się na zachód (do Bosforu i morza Marmara) wzdłuż południowego wybrzeża Morza Czarnego do Trabzonu, który pozostawał we władaniu Bizancjum. Były to: Canik w rejonie Samsunu, Emir O?ullar? w Kotoiri (Ordu) i Kerasus (Giresun), Tavşan O?ullar? w Fazemonie (Merzifonie) i Havzie, Tacuddin O?ullar? w Themisyrii (Terme) i Çarşamba, dynastia Karaman O?ullar?, która z czasem poszerzyła swoje terytorium wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego, obejmując Sinop oraz w głąb lądu do Gangry (Çank?r?) i Umur Han sięgające po Tarakl? i Mudurnu ze stolicą w Göynük.
3. Przywrócenie potęgi Imperium Osmańskiego (1413-1451)
Ostateczny triumf Mehmeda nad pozostałymi synami Bajezida zapoczątkował nowy okres w dziejach Imperium Osmańskiego. Wiązał się on z odzyskaniem ziem zdobytych przez Bajezida, dalszym rozszerzeniem granic państwa oraz jego reorganizacją wewnętrzną.
Mehmed I (1413-1420)
Mehmedowi udało się zjednać nie tylko Bizancjum, lecz również ważniejszych pogranicznych gazich i elity, co przyczyniło się do jego sukcesów. Aby dać wyraz swojej wdzięczności przywódcom religijnym, którzy udzielili mu istotnego poparcia, Mehmed odwołał szejcha Bedreddina z funkcji şeyhülislama i skazał go wraz z rodziną na wygnanie, zaś jego następcę mianował w porozumieniu z konserwatywnymi ulemami. Zważywszy, że wypowiedzieli mu posłuszeństwo w kluczowym momencie, Mehmed potraktował swoich byłych popleczników wśród wodzów gazich, w tym Mihalo?lu, dość łagodnie, poprzestając na wygnaniu ich do Anatolii. Mehmed spełnił też obietnice złożone cesarzowi Manuelowi; nie zważając na niezadowolenie wielmożów, oddał Bizancjum terytoria wokół Konstantynopola i Salonik, zajęte przez Musę. Aby zyskać na czasie, koniecznym do przywrócenia potęgi osmańskiej, sułtan zawarł traktaty pokojowe z państwami bałkańskimi oraz z Wenecją i Genuą.
Pomimo tej koncyliacyjnej polityki zewnętrznej, Mehmed nie miał zamiaru tolerować na swym dworze wpływów bizantyńskich i chrześcijańskich, które odwiodły swego czasu jego ojca od tradycji gazich. Bizantyńskie kobiety oraz chrześcijańscy doradcy zostali wypędzeni z dworu. Grecki przestał być językiem administracji, zaczęto posługiwać się tureckim i perskim. Oficjalna historiografia osmańskiego dworu zaczęła akcentować tureckie korzenie dynastii, zaś historycy i pisarze, gotowi podkreślać wątki tureckie, mogli liczyć na wynagrodzenie (subsydia). Dynastia osmańska odnowiła swoje związki z bractwem ahi. Dla kap?kullar? nastały ciężkie czasy - sułtan odebrał im timary i pozbawił ich wszelkich godności. Gdy kap?kullar? popadli w niełaskę, starsze formacje kawaleryjskie, które wciąż stanowiły zbrojne ramię arystokracji, znów stały się trzonem osmańskiej armii. Gdy ostatecznie odsunięto od wpływów chrześcijan i ludzi wywodzących się z dewszirma, a przywódcy gazich stracili znaczenie, silny wpływ na Mehmeda zyskali notable kierowani przez ród Çandarl?ch, któremu sułtan zawdzięczał zwycięstwo nad Musą. Polityka, popierana w tym czasie przez Çandarl?ch, zasadzała się na zaniechaniu polityki prowadzonej przez Bajezida we wschodniej Anatolii oraz na wznowieniu najazdów gazich na zachodzie państwa przy wykorzystaniu wielkiej rzeszy nomadów, którzy pozostali w Anatolii po upadku imperium Tamerlana. Przywrócenie tradycji gazich wiązałoby się też pośrednio z powrotem do polityki unikania konfliktów z bejlikami anatolijskimi, gdyby nie agresywne zachowanie tych najsilniejszych, czyli Karamanu, Ayd?nu i Candaru.
Pierwsze kampanie w Anatolii
Osmańska władza w Anatolii w tym okresie sięgała terenów położonych z zachodu na wschód przez północną część płaskowyżu, od Morza Egejskiego po Erzincan (obejmującego Bursę, Izmit, Eskişehir, Ankarę i Sivas). Candaro?lu kontrolowali dużą część południowo-wschodniego wybrzeża Morza Czarnego, w tym Kastamonu i Samsun. Pozostała część wschodniej Anatolii była podzielona między Turkmenów Białego Barana (z ośrodkiem w Azerbejdżanie) oraz Czarnego Barana (których ziemie sięgały aż po Şebin Karahisar i Koyluhisar na zachodzie), sprowadzonych (swego czasu) przez Tamerlana. Dynastia Dulgad?r panowała w bejliku rozciągającym się wokół Maraş i Elbistanu, poszerzali swoje posiadłości w kierunku zachodnim aż po Kayseri i Sivas na południu. Trapezunt był wciąż kontrolowany przez Bizancjum. Mamelucy pozostawali w Malatyi, Turkmeni Białego i Czarnego Barana walczyli między sobą o tereny położone między tymi ziemiami (bizantyńskimi i mameluckimi) a Divri?i i Erzurumem. Południowo-zachodnia część Anatolii była podzielona między bejliki Saruhan, Germiyan, Ayd?n i Menteşe, zaś część południowo-środkowa i wschodnia między Hamid, Eşrefo?ullar? i Karaman. Ten ostatni bejlik nie zrezygnował ze schedy, włączając dużą część ziem znajdujących się pod panowaniem Osmanów. Cüneyd Bej z bejliku Ayd?n, wcześniejszy sojusznik Musy, zapragnął odzyskać swoją dawną stolicę w Izmirze oraz rejony nad Morzem Egejskim.
Aby uprzedzić ewentualne napaści zbrojne, Mehmed na początku swojego panowania przypuścił serię szybkich rajdów w głąb Anatolii. W roku 1414 zmusił władcę bejliku Menteşe do uznania go za suzerena oraz odzyskał Izmir, korzystając z pomocy genueńskiej floty stacjonującej na wyspach Morza Egejskiego. Następnie Mehmed zorganizował dwie szybkie kampanie przeciwko bejlikowi Karaman - jedną w roku 1414, drugą w 1415 - odzyskał większość terytoriów zdobytych przez Bajezida przed 1402 rokiem i zajętych następnie przez Tamerlana (w tym rejony Akşehir, Beyşehir i Hamid). Tłumaczył, że działał w celu ochrony państw muzułmańskich przed podbojem ze strony Karamanu.
Kampanie europejskie
Uwagę Mehmeda zaprzątnęły następnie nowe konflikty w Europie. Albańska arystokracja skorzystała z interregnum, by zlikwidować większość osmańskich garnizonów stacjonujących na jej ziemiach. Mehmed przywrócił osmańską władzę w Albanii poprzez zajęcie Krui (Akçahisar) w górzystych partiach centralnej Albanii oraz Walony (Avlonia) na wybrzeżu, używając tych strategicznych punktów jako baz do dalszych działań. Następnie najechał Moreę, przywrócił osmańskie zwierzchnictwo nad Mirceą, hospodarem Wołoszczyzny (1386-1418), wcześniejszym sprzymierzeńcem Musy. Zdobył Giurgiu (Yergö?ü), ważną fortecę nad Dunajem, kontrolującą szlak w kierunku na centralną Nizinę Węgierską. Nękał wielokrotnie Siedmiogród i Węgry - wysyłając czytelny sygnał królowi Zygmuntowi Luksemburskiemu, który również miał chęć na ziemie bałkańskie, oraz podbił Dobrudżę. Regularne ekspedycje zbrojne do Bośni spowodowały, że wielu tamtejszych wielmożów było skłonnych poprzeć władzę osmańską; ostatecznie Twertko II (1420-1423) oficjalnie przyjął zwierzchnictwo osmańskie. Napaści piratów ukrywających się wśród wysepek na Morzu Egejskim stały się przyczyną wojny morskiej pomiędzy Osmanami a Wenecją; Mehmed dysponował jedynie niewielką flotą, która została bez większych trudności pokonana przez wytrawnych kapitanów weneckich w bitwie nieopodal Gallipoli 29 maja 1416 roku. Pokój został wynegocjowany w obecności Manuela II, który uzyskał od Wenecjan zapewnienie, że pirackie napaści zostaną powstrzymane w zamian za dodatkowe korzyści handlowe na terytoriach osmańskich.
Powrót do Anatolii
Pozostałe działania militarne Mehmeda ograniczały się do Anatolii - nie tyle z wyboru, co w reakcji na pojawiające się tam zagrożenia dla władzy osmańskiej. Dynastia Isfendiyar z bejliku Candar zagarnęła sąsiednie ziemie opuszczone przez Tamerlana (w tym Kastamonu i Safranbolu), a sprzymierzyła się z władcami Karamanu przeciwko Osmanom. Władzy Mehmeda na wschodzie zagrażali również Turkmeni Czarnego Barana, którzy zajęli Erzurum, Erzincan oraz Şebin Karahisar. W odpowiedzi na to podwójne zagrożenie, Mehmed ruszył najpierw na bejlik Candar, poddając go bezpośredniej kontroli. Większość tureckich wojowników z tego terenu została przesiedlona w 1418 roku do Bułgarii, w okolice Filibe (Płowdiw), które stało się znane jako Tatar Pazar? (Tatarski Bazar). Był to początek nowej praktyki, w ramach której tureckich nomadów zachęcano do masowego osiedlania się na Bałkanach. Dawało to Osmanom podwójną korzyść: zmniejszenie napięć wywoływanych obecnością koczowników w Anatolii, a w prowincjach bałkańskich stacjonowanie stałych garnizonów.
Rebelie Bedreddina, Dede Sułtana oraz Düzme Mustafy
Dalsze utrwalanie władzy osmańskiej na wschodzie zostało przerwane z powodu poważnych buntów w europejskiej części imperium, które w ostatnich latach panowania Mehmeda spowodowały chaos. Za tymi rewoltami stał szejch Bedreddin, naczelny kadi i doradca duchowy Musy, wygnany przez Mehmeda do Izniku. Bedreddin popadł w niełaskę, ale w dalszym ciągu miał posłuch wśród ludzi - jego zwolenników, zaś ekonomiczne skutki utrzymujących się niepokojów oraz mniejszych i większych konfliktów zbrojnych przysparzały mu coraz to nowych stronników wśród biedoty. Zabrał się do odbudowywania swojego bractwa na terenie całego imperium, wysyłając w różne miejsca kaznodziei, by szerzyli jego nauki i organizowali tajne komórki. Obawiając się Mehmeda I, Bedreddin uciekł z Izniku do Samsunu, licząc na wsparcie władców Candaru. Jednak oni nie ufali szerzycielowi tak radykalnej doktryny i nie zachęcali go do dłuższego pobytu, sugerując mu podróż do Rumelii, gdzie, jak mieli nadzieję, sama obecność Bedreddina mogłaby osłabić autorytet Osmanów. Bedreddin zyskał wkrótce protektora w osobie Michała, syna Mircei, i ówczesnego władcy Wołoszczyzny, który zapewnił mu środki materialne, potrzebne do wzniecenia rewolty wśród niezadowolonej biedoty w całej europejskiej części Imperium Osmańskiego. Bedreddin nie miał kłopotów z pozyskaniem dla swojej sprawy niedawno osiedlonych na tych terenach nomadów; ich heterodoksyjne wierzenia były identyczne z jego nauczaniem i - co najważniejsze - ich niespokojnym naturom wcale nie odpowiadał wymuszony na nich przez Osmanów tryb życia (bez najazdów i łupów).
Gdy Bedreddin głosił swoje kazania w Rumelii, jego stronnicy wzniecili kilka zbrojnych powstań w Anatolii. Wydawało się, że będą miały poparcie tak duże, że Osmanowie nie dadzą rady utrzymać się w Anatolii, ale bunty stłumiono, wysyłając wojsko pod dowództwem wielkiego wezyra Bajezida Paszy i syna sułtana Murada (późniejszy Murad II). Przywódcy powstania zostali straceni, jednak powszechne niezadowolenie utrzymywało się. Tymczasem sam Bedreddin zgromadził tysiące stronników w regionie Deliorman w Dobrudży. Przybywało tam wielu tych, którzy utracili władzę lub majątki na skutek klęski Musy lub których rozgniewało, że Mehmed oddał osmańskie ziemie Bizancjum i że paktował z chrześcijanami, którzy pomogli mu objąć władzę. W dodatku autorytet Mehmeda został wystawiony na próbę przez powstanie wzniecone przez człowieka, nazywającego siebie Mustafa Çelebi i podającego się za zaginionego syna Bajezida I, rzekomo więzionego przez Tamerlana wraz ze swoim ojcem. Mustafa działał w Tracji, a następnie w Tesalii, zaś jego siły (uwzględniając okoliczność, że Mehmed był pochłonięty walkami najpierw w Anatolii, później z Bedreddinem) były na tyle duże, że udało mu się zająć Edirne, gdzie ogłosił się sułtanem (1418 r.). Mehmed i jego wielki wezyr rozdzielili się; sułtan wyruszył na czele jednej armii, by rozprawić się z samozwańcem Mustafą (Düzme Mustafa), drugi wyruszył do Deliormanu, by uderzyć na Bedreddina (wiosna 1419 r.). Na wieść o niepowodzeniach anatolijskich pobratymców, szeregi Bedreddina zaczęły nagle topnieć, tak więc jego pochwycenie i uśmiercenie nie sprawiło Bajezidowi Paszy większych trudności. Po straceniu Bedreddina, Mehmed mógł już sobie pozwolić na połączenie obydwu armii, które poprowadził bezzwłocznie przeciwko Düzme Mustafie; po klęsce swoich wojsk, samozwaniec schronił się w 1420 roku w Bizancjum.
Ostatnie podboje Mehmeda I
Po stłumieniu rewolt, Mehmed mógł powrócić jeszcze do dzieła ekspansji, anektując bejliki Ayd?n w 1415 roku oraz Menteşe w 1416 roku, co zapewniło Osmanom kontrolę nad zachodnią Anatolią. Mehmed wyruszył następnie na południe, zajmując Teke i Antalyę, i opanował zachodnie wybrzeże. Za pomoc, jaką uzyskał od Germiyan podczas interregnum, Mehmed potraktował ten bejlik łagodnie, przejmując jedynie ważne węzły komunikacyjne, takie jak Kütahya i Afyon Karahisar; w końcu władca Germiyanu dobrowolnie przekazał swoje dobra Osmanom w 1428 roku, dzięki czemu ich władza w południowo-zachodniej Anatolii stała się niepodzielna. Mehmed zmarł nagle w 1421 roku, a władzę objął jego syn, Murad II, który zdążył już wykazać się podczas kampanii anatolijskich.
Murad II (1421-1451)
Murad II był jednym z wielkich sułtanów osmańskich. Za jego rządów potęga Osmanów w Europie i Azji została przypieczętowana; Murad II kontynuował też godnie dzieło Mehmeda, rozwijając instytucje państwa i armii w sposób, który umożliwił z kolei jego synowi i następcy, Mehmedowi II, nowe podboje i znaczące powiększenie terytorialne Imperium Osmańskiego.
Polityka wewnętrzna, rewolty
Murad II od 1421 do 1423 roku przede wszystkim udowadniał, że zasługuje na miano sułtana nie tylko nominalnie, ale również w działaniu. W chwili objęcia władzy, miał zaledwie siedemnaście lat. Miał też czterech młodszych braci; wrogowie Osmanów uważali, że mogą wykorzystać te okoliczności w celu osłabienia dynastii, podsycając wewnętrzne waśnie. Osmanowie w przeszłości uśmiercali braci nowo wybranego, prawowitego następcy tronu, by zapobiec potencjalnym sporom o sukcesję. Jednak Mehmed Çelebi nie był zachwycony taką perspektywą dla swoich synów i podjął za życia aktywne starania mające zapewnić sukcesję w cywilizowany sposób. Mehmed wysłał swego syna Mustafę do Hamidu, by stamtąd rządził Anatolią, zaś dwóch młodszych - Yusufa i Mahmuda - oddał pod protekcję Bizancjum.
Po objęciu władzy, Murad miał nadzieję, że będzie mógł wykorzystać okres względnego spokoju na umocnienie państwa osmańskiego. Jednak Bizancjum nie mogło oprzeć się pokusie posłużenia się fałszywym Mustafą, który wciąż znajdował się w ich rękach, do osłabienia Osmanów. Murad zwrócił się do cesarza Manuela II o przysłanie z powrotem swoich braci, co też się stało, ale jednocześnie syn Manuela - współrządzący Bizancjum jako Jan VIII od 1421 roku - uwolnił również samozwańca Mustafę i jego sprzymierzeńca Cüneyda, wysyłając ich do Gallipoli we wrześniu 1421 roku w zamian za obietnicę przywrócenia władzy bizantyńskiej tam oraz w Tesalii. Mustafa zajął Gallipoli, nie napotykając oporu. Karaman zareagował, zajmując ponownie swoje dawne ziemie w Hamid, zaś bejliki Ayd?n, Menteşe i Saruhan wyzwoliły się spod osmańskiego jarzma.
Murad udał się do Bursy, by tam sformować armię, która umożliwiłaby mu przywrócenie swojej pozycji w Anatolii. Z kolei fałszywy Mustafa przeprawił się na europejski brzeg i wyruszył w kierunku Edirne. Miał istotne wsparcie bejów z pogranicza, liczących na nowe zdobycze w Europie i obawiających się, że Murad - podobnie jak jego poprzednik - będzie się koncentrował na Anatolii. Miał też poparcie wśród ubogich mas podatnych na obietnice szybkiej i łatwej poprawy swojego losu - grupy, do której nie tak dawno odwoływał się Bedreddin. Gdy wielki wezyr Bajezid Pasza usiłował przegrupować wojska feudalne sułtana pod Edirne, okazało się, że wielu żołnierzy przeszło na stronę rebeliantów. Bajezid Pasza wywodził się z kap?kullar?, co nie przysparzało mu zwolenników w niektórych kręgach. Tak więc Murad przebywał teraz w Anatolii, fałszywy Mustafa rósł w siłę w Europie i scenariusz podziału imperium, znany już z czasów interregnum, znów wydał się wielce prawdopodobny. Podział nie przebiegał tym razem między zwolennikami i przeciwnikami tradycji gazich (której hołdowały wszystkie strony konfliktu), lecz między stronnikami sułtana wśród tureckich elit pragnących scentralizowanej władzy nad wszystkimi regionami imperium a dowódcami pogranicza i Rumelii, wspieranymi przez poddanych sułtana z Anatolii, którzy dążyli do jak największej autonomii i wierzyli, że zapewni im ją Mustafa. Mustafa był także wspierany przez Bizancjum i przez chrześcijańskich poddanych; tym ostatnim obiecywał większą wolność i niższe daniny, byli też oni przekonani, że zdecentralizowana administracja, proponowana przez Mustafę, będzie dla nich korzystniejsza niż silne państwo scentralizowane, do jakiego dążył Murad, ród Çandarl? i tureckie elity.
Mustafa popełnił ten sam poważny błąd, który Bajezid I przypłacił swego czasu utratą władzy, mianowicie: postanowił wkroczyć do Anatolii, by zjednoczyć imperium. Do takiej sytuacji doprowadziło Bizancjum, które pragnęło, by Mustafa znajdował się jak najdalej, a także jego sprzymierzeniec Cüneyd Bej, który liczył na odzyskanie swoich dóbr w okolicy Izmiru. Sukcesy na Bałkanach umożliwiły Muradowi uzyskanie pewnej pomocy ze strony Serbii oraz bałkańskich książąt, którzy obawiali się ustanowienia władzy osmańskiej pod rządami Mustafy. Düzme Mustafa maszerował na Bursę - punkt zborny wojsk. Jednak dowódcy gazi i ci, którzy udzielili mu poparcia w zamian za obietnice nowych podbojów w Europie, obawiali się marszu przez rdzennie muzułmańskie ziemie i przechodzili na stronę Murada. Gdy obydwie armie starły się pod Ulubatem, Murad odniósł łatwe zwycięstwo i ruszył w pościg za Mustafą, który usiłował zbiec do Europy. Murad skorzystał z pomocy Genueńczyków z Foça, którzy dali mu łodzie. Mustafa zawitał na krótko do Edirne, by zabrać w popłochu swój skarbiec i harem, po czym wyruszył dalej w kierunku Wołoszczyzny. Został złapany i zabity na szlaku, co położyło ostateczny kres rewolcie.
W celu ukarania bizantyńskiego władcy za poparcie, jakiego udzielili buntownikowi, Murad po raz szósty oblegał Konstantynopol w czerwcu 1422 roku. Bizantyńczycy stawiali silny opór, zachęcali też Karaman, Germiyan oraz Mustafę - brata Murada, który nadal urzędował jako gubernator Hamidu - do nowych kampanii anatolijskich. Te trzy ośrodki władzy utworzyły wspólną armię, która zajęła Nikeę i obległa Bursę w sierpniu 1422 roku, raz jeszcze zagrażając imperium Murada, który zaniechał oblężenia Konstantynopola i pośpieszył na wschód. Do Mustafy przyłączyło się wielu notabli popierających jego politykę decentralizacji, natomiast bractwa ahi, których komórki rozsiane w całej Anatolii przyczyniły się walnie swego czasu do sukcesów Osmanów, wiernie stały przy Mustafie. To ahi wspierali obrońców Bursy aż do przybycia odsieczy oraz pojmały i straciły jego brata (w lutym 1423 r.), przywróciły karność wśród jego poddanych. Śmierć Mehmeda Beja, władcy Karamanu, podczas oblężenia Antalyi usunęła kolejne zagrożenie dla Murada.
Murad wykorzystał waśnie wśród rządzącej dynastii w Karamanie, by umieścić na tronie swojego protegowanego - Mehmeda Beja (1423-1426). Bejlik Hamid wrócił po raz kolejny do Osmanów, Karaman uznało sułtana za swojego suzerena, zaś nowe przymierze zostało przypieczętowane odpowiednimi małżeństwami. Na zakończenie swojej ekspedycji anatolijskiej, Murad zaanektował Ayd?n, Menteşe i Teke, bejliki na zachodzie. Karaman i Candar, jako wysunięte dalej na wschód, zachowały swoją integralność terytorialną; Murad obawiał się, że jakakolwiek próba wprowadzenia tam bezpośredniej władzy osmańskiej mogłaby sprowokować nową inwazję ze strony następcy Tamerlana, Szahrucha, który rościł sobie prawo do wszystkich terytoriów wchodzących niegdyś w skład państwa Wielkich Seldżuków i Ilchanidów.
Władza polityczna w państwie osmańskim
Po rozwiązaniu palących problemów w Anatolii, Murad mógł spokojnie zająć się umocnieniem swojej dynastii w Edirne i planowaniem nowych podbojów. Wymagało to jednak konsolidacji jego władzy oraz wyeliminowania władzy wasali w celu ustanowienia scentralizowanej władzy. W tym celu, Murad nie szczędził pieniędzy ani przydzielania timarów ministrom z rodu Çandarl?, którzy wspierali go w tych zamiarach, osłabił władzę przywódców gazich oraz przywrócił kap?kulu, aby zapewnić niezależność od feudalnych wojsk rumelijskich, których lojalność okazała się niedawno wątpliwa. Murad objął również opieką swoich niewolników, uznając ich jako pełnoprawną klasę w osmańskiej strukturze społecznej, z zastrzeżeniem, że pozostawali oni pod całkowitą kontrolą sułtana i zawdzięczali wszystko jego łasce. Murad w razie potrzeby mógłby się nimi posłużyć, broniąc swojej władzy na przykład przed zakusami Çandarl?ch czy tureckiej arystokracji. Korzystając z systemu pençik, Murad pozyskiwał silnych, młodych mężczyzn spośród jeńców pojmanych w wojnach z niewiernymi, kupował też niewolników z Kaukazu. Za jego panowania powrócono do poboru i umożliwiono nawrócenie na islam oraz poddanie się szkoleniu, tak, by mogli również uczestniczyć na równi z tureckimi wielmożami w systemie władzy. Gdy tylko było to możliwe, ułatwiał im zdobywanie władzy politycznej i finansowej, nadawał im posiadłości na zdobytych ziemiach na Bałkanach, mianował na ważne stanowiska wojskowe, ale nie dopuszczał ich do urzędów w centralnej administracji. Podboje stały się więc środkiem do stworzenia "rodziny niewolników" sułtana, będącej w opozycji do tureckich notabli. Członkowie rodu Çandarl? - podobnie jak w przeszłości - skutecznie blokowali awans kadr sułtana do centralnej administracji. Innymi słowy, podboje nowych terenów stały się sposobem na umacnianie "rodziny" Murada tak, by mogła stanowić skuteczną przeciwwagę dla starej arystokracji tureckiej, która czując zagrożenie dla siebie, zaczęła nawoływać do zakończenia podbojów w Europie. Między tymi grupami, które zdążyły się w dużej mierze zrównać w potędze, stał Murad. Sułtan umiejętnie podtrzymywał sytuację patową i nastawiał jednych przeciwko drugim, przychylając się do próśb już to swoich niewolników, już to wielmożów tureckich, kontrolując nieustanną rywalizację o jego względy. Polityka ta została przez Murada doprowadzona do perfekcji i była ważnym elementem osmańskiej struktury władzy przez kolejne trzysta lat.
Jednocześnie Murad podjął działania, które doprowadziły do zmiany statusu niewolników sto lat później. Kap?kulu stali się podstawą osmańskiej armii. Dzielili się na dwa rodzaje wojsk - kawalerię sipahi, wspieraną głównie przez feudalne timary i pozostającą pod kontrolą starej elity tureckiej, oraz piechotę janczarską, pobierającą żołd ze skarbca państwowego i podporządkowaną władzy centralnej. Poza tym ze starej piechoty yaya powstało nowe wojsko kap?kulu - Topçu Oca??, czyli korpus kanonierów, specjalizujący się w tej stosunkowo nowej i jakże ważnej broni. Murad zdecydował się też uzbroić swoje wojska w muszkiety, co zapewniło osmańskim siłom przewagę na polach bitewnych Europy i Azji przez następne stulecie. Osmańskie formacje kawaleryjskie, istniejące od czasów feudalnych, walczyły niezmiennie łukami i włóczniami; podczas gdy zachowały one znaczenie polityczne i administracyjne z racji swoich związków z timarami, kawaleria - szczególnie z tak przestarzałym uzbrojeniem - traciła na znaczeniu militarnym w porównaniu z janczarami uzbrojonymi zgodnie z najnowszymi osiągnięciami sztuki wojennej, co zaważyło na późniejszym zwycięstwie janczarów w rywalizacji o władzę w państwie osmańskim.
Ekspansja i osadnictwo w Europie
Do momentu, w którym armia niewolników Murada nie stała się zdolna do samodzielnych zwycięstw w Europie, ograniczał on swoje działania na tym froncie do obrony obecnego terytorium. Reagując na najazdy Wołochów na osmański brzeg Dunaju (po cichu wspierane przez króla Węgier Zygmunta Luksemburskiego), Murad wysyłał oddziały w głąb Wołoszczyzny (1422-1423). Osmańskie oblężenie Konstantynopola wciąż trwało. Gdy Wenecja uzyskała Saloniki od Bizancjum w 1423 roku, Murad obległ również to miasto, wycofując swoje wojska dopiero wtedy, gdy nowi obrońcy Salonik zgodzili się (1424 r.) zasilać jego skarbiec pokaźnymi opłatami. Bizancjum oddało Osmanom całą Tesalię i Macedonię. Następnie Murad ustabilizował stosunki z Bizancjum, Serbią i Wołoszczyzną, podpisując traktaty pokojowe, a Węgry uznały osmańskie zwierzchnictwo i zgodziły się płacić daninę, w zamian za zaniechanie najazdów tureckich (1424 r.).
Nowe kampanie w Anatolii
Anatolia stanowiła (chwilowo) główną bazę służącą realizacji militarnych ambicji Murada. Sułtan rozpoczął kolejną serię kampanii anatolijskich zwycięstwem nad Cüneyd Bejem, który w zamian za opuszczenie fałszywego Mustafy poszerzył swoje ziemie wokół Izmiru o większą część bejliku Ayd?n. Murad posłużył się genueńskimi statkami stacjonującymi na Midilli (Lesbos) i na Sak?z (Chios) w celu odcięcia morskich szlaków, którymi Cüneyd Bej pozyskiwał zaopatrzenie z Menteşe i Karamanu; w zamian za to wsparcie, przywrócił Genui kolonie wokół Samsunu nad Morzem Czarnym. Po schwytaniu i straceniu Cüneyd Beja i jego rodziny w 1426 roku, Osmanowie mogli zająć Menteşe i Teke, zapewniając sobie kontrolę nad anatolijskimi brzegami Morza Egejskiego oraz zaplecze dla własnej floty.
Tymczasem Mamelucy z Egiptu i Syrii rozszerzyli swoje wpływy na Cylicję, zmuszając Karamanidę Mehmeda II do odprowadzania daniny i do osłabiana wpływów osmańskich na północy i zachodzie poprzez wspieranie ruchów niepodległościowych takich przywódców, jak Cüneyd Bej. Po wyeliminowaniu tego ostatniego, Murad popierał ruchy dysydenckie wśród książąt Karamanu, umieszczając na tronie w 1426 roku najstarszego z nich, Ibrahima Beja, w zamian za wypowiedzenie lojalności dla Mameluków na rzecz uznania władzy osmańskiej. Murad uciekł się do podobnej strategii, aby zaanektować Germiyan po śmierci sędziwego Yakuba II w 1429 roku. W ten sposób cała Anatolia została ponownie zjednoczona pod osmańską władzą, zaś Murad mógł wrócić do Europy, by zmierzyć się z Wenecją i Węgrami.
Pierwsza wojna osmańsko-wenecka, zaangażowanie Serbii, Wołoszczyzny i Węgier
Do tego momentu, stosunki pomiędzy Osmanami a Wenecją były w dużej mierze przyjazne. Wenecja pragnęła utrzymać swoje interesy handlowe na terenach osmańskich i na Morzu Czarnym. Postrzegała przyjaźń sułtana jako środek służący temu celowi - tym bardziej że jej tradycyjny rywal, Genua, wkradł się w łaski Murada. Wenecja zawarła traktat pokojowy z Bajezidem I już w 1388 roku, nie poparła też krucjaty kosowskiej. Jednak osmańska ekspansja przez Macedonię, w kierunku Adriatyku i w Grecji, ku Morzu Egejskiemu, spowodowała pewną nerwowość w Wenecji, gdyż oto na ziemiach pozostających pod weneckim wpływem od dłuższego już czasu rósł nowy, poważny konkurent. Z punktu widzenia Osmanów, tak długo, jak Wenecja dominowała na szlakach morskich na Morzu Egejskim, mogła zakłócać komunikację między Anatolią a Rumelią, blokując całkowite zjednoczenie tych dwóch części Imperium Osmańskiego.
Wenecja podjęła próbę osłabienia osmańskiej potęgi w Macedonii, uciekając się do kuriozalnego wybiegu polegającego na poparciu kolejnego osmańskiego księcia podającego się za zaginionego Mustafę. Nowy samozwaniec zajął Kassandrę i Kawalę w 1425 roku i uzyskał spore wsparcie wśród okolicznych Turków (byłyby to trudne bez udziału weneckiej floty). Plany Murada przewidywały podbicie pozostałych części Macedonii, w tym Salonik, a wenecka okupacja tego miasta oraz popieranie przez Wenecję kolejnego cudownie odnalezionego Mustafy utwierdziły go w przekonaniu, że na dłuższą metę nie zaakceptuje potęgi silniejszej od upadającego Bizancjum. Najazdy Murada na Albanię jedynie zwiększyły napięcie, które przerodziło się w pierwszą otwartą wojnę między Osmanami a Wenecją, trwającą z przerwami do 1430 roku - głównie z powodu radykalnie różnej sytuacji strategicznej obydwu adwersarzy. Wenecja była przede wszystkim potęgą morską, utrzymującą bazy przybrzeżne za pomocą stosunkowo małych sił lądowych. Potęga Osmanów była początkowo oparta na kawalerii i obecnie stałej piechocie, zaś budowa własnej floty rozpoczęła się niedawno, po zwycięstwach w zachodniej Anatolii. Taki układ sił tworzył sytuację, w której Turcy byli w dużej mierze bezsilni, gdy chodziło o bezpośrednie zwycięstwo nad weneckimi siłami czy odcięcie ich baz. Ponieważ Wenecja prowadziła jednocześnie wojnę ze swoimi wrogami we Włoszech, dowodzonymi przez Mediolan, więc mogła przeznaczyć na wojnę z Turcją jedynie małą część swoich sił. Tak więc Wenecjanie zapewnili sobie pomoc węgierskich wojsk, a ważniejsze bitwy między dwoma głównymi przeciwnikami w tym konflikcie rozegrały się w Serbii i na Wołoszczyźnie.
Oczywiście, osmański podbój Serbii aż po linię Dunaju i Bułgarii do podnóża Bałkanów spowodował bezpośredni konflikt z Węgrami. Starcie z Wołoszczyzną było konsekwencją wewnętrznej słabości na tym terytorium. Było ono niegdyś częścią silnego państewka, zjednoczonego pod panowaniem Mirczy Starego (1386--1418), jednak po jego śmierci kłócono się o sukcesję. Zarówno Węgrzy, jak i Osmanowie zobaczyli w rozpadającym się państewku szansę na łatwy łup. W reakcji na obietnice osmańskiego wsparcia (przy czym Osmanowie sugerowali, że ich obietnice należy przyjąć pod warunkiem realizacji kilku zbrojnych wypadów na serbskie terytorium), Stefan (Lazarević) zezwolił osmańskim wojskom na przemarsz przez jego terytorium w drodze do Bośni (1426 r.). Kolejne osmańskie podboje szły właśnie w tym kierunku. Po śmierci Stefana Lazarewicia 19 lipca 1427 roku, również Serbię ogarnęły waśnie o sukcesję, które miały trwać przez następne pół wieku. Będąc bezdzietnym, Stefan postanowił, że po jego śmierci tron ma objąć jego bratanek, Jerzy Branković, oraz że król Węgier Zygmunt Luksemburski zostanie uznany suzerenem Serbii w zamian za jego wsparcie dla takiego rozwiązania. Jednak Murad oznajmił, że cała Serbia przechodzi we władanie osmańskie, powołując się na małżeństwo Bajezida I z Oliverą Despiną, siostrą Stefana. Branković, wdzięczny Węgrom za wsparcie, przekazał im Belgrad, wielką twierdzę nad Dunajem, która stała się tym samym głównym punktem obrony przeciwko Osmanom. Murad ponownie zaatakował Serbię w 1428 roku, zajął serbską stolicę Kruševac (Alacahisar) i zmusił Brankovicia, by ponownie przyjął osmańskie zwierzchnictwo. Aby umocnić zawarty układ, Murad pojął za żonę serbską księżniczkę.
Jednak Węgrzy nadal stawiali opór zarówno na północy, jak i na Wołoszczyźnie. Król Zygmunt zorganizował jednocześnie ataki przeciw Osmanom na Węgrzech i Wołszczyźnie, a Karaman uderzył w Anatolii. Wenecja udzieliła wsparcia Karamanowi z Cypru, zachęcała też innych emirów tureckich w Anatolii oraz Szahrucha, timurydzkiego władcę Iranu (nominalnie suzerena Osmanów), do przyłączenia się do wojny. Muradowi udało się przekonać tego ostatniego o swojej nieustającej lojalności, powstrzymując atak na Karaman. Gdy Szahruch powrócił do Afganistanu, Murad mógł udać się z powrotem do Europy, zbudował nową flotę i zdobył Saloniki (1 marca 1430 r.), dzięki czemu wszystkie główne porty egejskie znalazły się teraz pod jego kontrolą. W lipcu 1430 roku Wenecja została zmuszona do podpisania pokoju w Lapseki, w którym uznała osmańską kontrolę nad Macedonią i zobowiązała się płacić daninę Muradowi; ten z kolei uznał wenecką okupację Lepanto i innych portów adriatyckich oraz przywrócił Wenecjanom prawo wypływania na Morze Czarne przez Cieśniny. Murad podporządkował sobie na podobnych zasadach handlową republikę Raguzy (Dubrownik), która wyłamała się spod weneckiej kontroli w 1358 roku.
Wpływy weneckie w Albanii zostały zneutralizowane i, co więcej, Wenecja była zaprzątnięta nową wojną z Genuą. Murad wykorzystał sytuację i zajął Janinę (1431 r.) i Seres (1433 r.), ustanawiając kontrolę nad środkową i południową Albanią. Jednak począwszy od 1443 roku, albańscy książęta z górskich terenów zaczęli organizować silny opór, wspierani potajemnie przez Wenecję. Przewodził im Jerzy Kastriota (Skanderbeg). Ruch oporu przeciwko Osmanom trwał jeszcze pół wieku. Nie zmieniało to jednak faktu, że Osmanowie byli niekwestionowaną potęgą na Bałkanach, rządzącą bezpośrednio dużą częścią Albanii i Epiru oraz egzekwującą daniny i pomoc wojskową od władców Serbii, Bośni, Wołoszczyzny, Raguzy, Wenecji, Bułgarii, Morei oraz Arty.
Jerzy Branković, korzystając z pomocy Węgrów, przywrócił niepodległość Serbii, budując nową fortecę w Semendrii na miejsce tej w Belgradzie. Ponieważ hospodar Wołoszczyzny wciąż uznawał sułtana jako swego suzerena, król Węgier Zygmunt doprowadził do zastąpienia go przez Włada Diabła (1432-1446), który zrzucił jarzmo tureckie i przystąpił do przymierza przeciw Osmanom w 1434 roku wraz z Brankoviciem i Twertkiem II, królem Bośni. Murad nie mógł odpowiedzieć na ten bunt, ponieważ w roku 1435 Szahruch wkroczył z wojskami do Anatolii, skierował swój atak na pozycje Mameluków i Karamanu w Cylicji. Murad, akceptujący jednak nominalnie Timurydów jako swoich suzerenów, z początku nie reagował. Co więcej, usiłował obrócić ten stan rzeczy na swoją korzyść, zawierając przymierze z tureckim bejlikiem Dulgad?r i zaatakował Karaman od północy i zachodu (1435-1437), zajmując prowincję Hamid i przepędzając karamanidzkiego władcę Ibrahima, stronnika Mameluków. Ale Murad wolał, w miarę możliwości, nie prowokować Timurydów, wobec czego przywrócił autonomię większości Karamanu, anektując jedynie zachodnią część bejliku Hamid; układ taki satysfakcjonował nie tylko Timurydów, lecz również Mameluków, którzy obawiali się, że zajęcie całego Karamanu przez Osmanów zagrażałoby ich własnym interesom w Syrii.
Polityka wewnętrzna
Stosunkowo zachowawcza polityka prowadzona przez Murada w Europie i Anatolii wynikała w dużej mierze z przewagi, jaką tureckie elity miały na dworze. W obawie, że podboje na zachodzie lub na wschodzie mogłyby wzmocnić obóz ludzi z dewszirme, Çandarl? opowiadali się za polityką pokoju i konsolidacji. W tym czasie jedyną prawdziwą przeciwwagą dla tureckich elit byli nie kap?kullar?, lecz przywódcy organizujący przygraniczne najazdy. Podobnie, jak za czasów Osmana, przygraniczni bejowie sprawowali władzę na zasadzie dziedzicznej, zaś podległe im wojska obejmowały nie tylko ak?nc? oraz gazich, lecz również regularną kawalerię timariotów. Oddziały te pełniły funkcje wykraczające poza zwykłe najazdy rabunkowe - osłabiały obronę pogranicza państw sąsiadujących z Osmanami oraz zdobywały wiedzę na temat umocnień, rzeźby terenu i tym podobnych szczegółów, ważnych w przypadku inwazji na dużą skalę. Gdy do takiej dochodziło, gazi uderzali przed regularną armią osmańską, zajmując najważniejsze szlaki i punkty. Gazi prowadzili działania zaczepne praktycznie bez przerwy, nawet w okresach obowiązywania traktatów pokojowych. Poszczególni członkowie formacji ak?nc? pobierali niekiedy żołd od lokalnego beja lub mieli własne timary, jednak głównym źródłem utrzymania tych grup były łupy, do których mieli prawo (bez odprowadzania zwykłych podatków). Wojownicy ci uznawali ogólne zwierzchnictwo bejlerbeja Rumelii, który wywodził się zazwyczaj z kap?kulu i pozostawał pod bezpośrednią władzą sułtana. Ak?nc? i kap?kulu współdziałali, aby dokonywać podbojów w Europie, zaś wcale spore zasoby finansowe, które te podboje przynosiły, pozwalały im przeciwstawiać się tureckiej elicie na dworze sułtańskim wspierali opozycję wobec sułtana, by zapewnić sobie wybór takiego władcy, który da im wolną rękę. Murad się starzał, a bejowie pogranicza kap?kulu dążyli do tego, aby na tron po jego śmierci wstąpił młody syn Mehmed, którego wojownicze skłonności pokrywały się z ich własnymi.
Ród Çandarl? i jego stronnicy koncentrowali się na rozwoju instytucji rządowych, które uważali za niezbędne do utrzymania podbitych już ziem i do ich sprawnego administrowania. W tym duchu stworzyli system regularnego szkolenia dla wszystkich synów aktualnie panującego sułtana. Idea była taka, że niezależnie od tego, który z nich obejmie schedę po ojcu, ma być zdolny do podjęcia jego dzieła zarówno na płaszczyźnie administracyjnej, jak i wojskowej. Na dwór zaproszono uczonych muzułmańskich, by dać synom sułtana solidne podstawy islamu i tradycji. Każdy z synów nosił teraz oficjalny tytuł çelebi i już za młodu był mianowany gubernatorem - sandżakbejem - dużej prowincji, którą rządził pod okiem doświadczonego ministra pełniącego rolę mentora, zwanego atabeg przez Seldżuków i lala przez Osmanów. Çelebi tworzyli własne dwory prowincjonalne, niejako miniaturowy Stambuł - niektórzy bili nawet własne monety. Wielu z nich wysyłało co najmniej jednego ze swoich synów do Stambułu, gdzie mieszkali u boku dziadka jako gwarant posłuszeństwa swojego ojca. Książęta szli też ze swoim ojcem do boju, dowodząc własnymi oddziałami i zdobywając doświadczenie w sprawach wojskowych.
Nowe konflikty z europejskimi potęgami
Główną troską Murada była możliwość wypowiedzenia nowej świętej wojny przez chrześcijańskie potęgi. Jan VIII Paleolog od dłuższego już czasu zabiegał o unię Kościoła rzymskiego i konstantynopolitańskiego, aby zapewnić sobie pomoc Zachodu przeciwko muzułmańskiemu zagrożeniu, jednak napotykał istotne przeszkody w realizacji tego pomysłu, między innymi silne antyrzymskie nastroje wśród elit Konstantynopola. Niemniej jednak w listopadzie 1437 roku Jan VIII Paleolog wyruszył do Rzymu, by (formalnie) przyjąć katolicyzm, licząc na to, że zapewni sobie w ten sposób wsparcie z Europy. Unia Konstantynopola z Rzymem została nawet ogłoszona przez specjalnie zebraną radę we Florencji 6 lipca 1439 roku, jednak w praktyce okazała się ona bezskuteczna. Do niepowodzenia unii przyczynił się bowiem trwały sprzeciw konstantynopolitańskich wielmożów; wielu wolało bowiem panowanie islamu i tolerancję niż bigoterię, jaką reprezentowali papieże Rzymu.
Raz na jakiś czas Murad zarządzał zbrojne wypady przeciwko swoim europejskim sąsiadom, by zaspokoić apetyty przygranicznych bejów na łupy i utrwalić ich status jako przeciwwagę dla Çandarl?ch. Przedsięwzięcia te były też obliczone na wykorzystywanie słabości państw europejskich, gdy tylko takie się pojawiły. Na przykład, gdy śmierć króla Węgier Zygmunta Luksemburskiego 9 grudnia 1437 roku sprowokowała falę niepokojów wewnętrznych na Węgrzech, Murad wysłał przeciwko Węgrom ekspedycję (1438 r.), która zburzyła dunajski port Severin i obległa Sybin (Sibiu). Rok później zaatakował Serbię, zajmując fortecę Jerzego Brankovicia w Semendrii (Smederevo) - ruch obliczony na utrudnienie komunikacji pomiędzy Serbią a Węgrami. W podobny sposób Murad wykorzystał anarchię ogarniającą Bośnię po śmierci Twertka II w 1423 roku, zmuszając obydwu bośniackich następców oraz władców od niedawna niepodległej południowej części kraju (którą nazwano Hercegowiną), by płacili mu daninę. Nowy król Węgier, jakoWładysław I, mianował Jana Hunyadiego wojewodą Siedmiogrodu, genialnego dowódcę - w 1441 roku wyrzucił Osmanów z Semendrii (Smedereva), a następnie pokonał ich w kilku bitwach stoczonych w Siedmiogrodzie. Te zwycięstwa odnowiły ducha walki wśród europejskiej szlachty, zaś sam Hunyadi zyskał reputację, która miała mu w niedługim czasie zapewnić dowództwo w nowej świętej wojnie przeciwko Turkom.
W kolejnych działaniach przeciwko krajom europejskim Murad umiejętnie wykorzystywał społeczne, religijne i gospodarcze napięcia nękające jego przeciwników. Wydaje się, że dzięki nastaniu osmańskiej władzy, chłopi bałkańscy - niezbyt dobrze traktowani przez swoich feudalnych chrześcijańskich panów - korzystali z pewnego rodzaju rewolucji społecznej. Ustawiczne walki o władzę w poszczególnych państwach bałkańskich znacznie osłabiły administrację centralną, więc nic nie powstrzymywało bezwzględnych magnatów przed wyciskaniem od swoich dzierżawców ostatniego grosza. Z kolei tam, gdzie nastawała bezpośrednia władza Osmanów, wszystkie ziemie stawały się własnością sułtana, państwo ustanawiało system drobiazgowego nadzoru, zaś wszelkie daniny i praca przymusowa były zastępowane przez jeden, umiarkowany podatek pługowy (çift resmi). Tak więc bałkańska ludność - a przynajmniej ta część, orientująca się w sytuacji - była w najlepszym przypadku wstrzemięźliwa w poparciu swoich feudalnych panów, ich wojsk, krzyżowców i w ogóle oporu przeciw Turkom.
Krucjata warneńska i jej skutki w 1444 roku
Agitację za nową wojną krzyżową przeciwko Turkom podczas posiedzenia rady florenckiej i później prowadził Giovanni Torcello, który podróżował od stolicy do stolicy przekonując, że gdyby zebrać flotę chrześcijańską i zablokować cieśniny łączące Morza Śródziemne i Czarne, Osmanowie utracą możliwość nadsyłania posiłków z Anatolii, co pozwoli przegonić ich z Europy i przejąć Ziemię Świętą przy użyciu jedynie osiemdziesięciu tysięcy chrześcijańskich rycerzy. Po naradzie florenckiej, Murad zażądał od cesarza - i otrzymał w 1442 roku - zapewnienie, że Bizancjum nie przyłączy się do takiego przedsięwzięcia. Konstantynopol jednocześnie podżegał Ibrahima, władcę Karamanu, który ponownie zaatakował Osmanów i zmusił Murada, by opuścił Rumelię akurat wtedy, gdy obecność sułtana była potrzebna po niedawnych klęskach z rąk Hunyadiego. Sułtan wprawdzie odebrał Ibrahimowi jego niedawne zdobycze, ale wieści o nowych triumfach Hunyadiego spowodowały, że Murad - jak zwykle świadom priorytetów - pozostawił Karaman w dużej mierze nietknięty, pomimo pewności, że kolejne kłopoty z jego strony są kwestią czasu i pośpieszył dalej.
Zwycięstwa odniesione przez wojska pod wodzą Hunyadiego w 1442 roku uczyniły go węgierskim bohaterem narodowym, dla niektórych stał się zbawicielem. Sława jego imienia rozeszła się po całej Europie i wielu było przekonanych, że oto objawił się godny dowódca nowej krucjaty, tym razem zwycięskiej. Zachęcani przez papieża, rycerze we wszystkich krajach Europy zaczęli tworzyć oddziały, przygotowując się do świętej wojny. Wraz z serbskimi siłami dowodzonymi przez Jerzego Brankovicia oraz węgierską armią pod wodzą Władysława I, Jan Hunyadi wyruszył z Budy na południe wzdłuż rzeki Wielkiej Morawy w 1443 roku, licząc na to, że - ze względu na bytność sułtana w Anatolii - Osmanowie nie będą stawiać większego oporu. Krzyżowcy zajęli Nisz i większą część południowej Serbii, dając przy okazji bodziec Skanderbegowi i Albańczykom, by nasilili opór. Dalszy szlak krzyżowców wiódł przez góry do Bułgarii, gdzie zajęli Sofię i ruszyli dalej w nadziei dotarcia do nizin nad Maricą jeszcze przed zimą.
Otrzymawszy w Anatolii wiadomości o marszu krzyżowców, Murad bezzwłocznie wrócił do Europy, gdzie zastał niepokojący stan rzeczy - jego rumelijska armia była rozproszona, zaś pograniczni bejowie i wielu przywódców feudalnych wskazywało na niedawne klęski Osmanów jako dowód, że nastała najwyższa pora na wstąpienie na tron nowego sułtana, chociażby Mehmeda, syna Murada. Murad dysponował chwilowo jedynie piechotą kap?kulu - janczarami, którzy wrócili z nim z Karamanu. Uznając, że ich liczebność jest zbyt mała, by stawić czoło krzyżowcom w otwartym polu, Murad postanowił ich zatrzymać, broniąc kluczowej Przełęczy Trojańskiej (Bramy Trajana), przez którą musieli przejść, by dostać się na niziny. Pierwszy atak krzyżowców na te pozycje, przypuszczony 24 grudnia 1443 roku, powiódł się, jednak nastanie zimy ostatecznie zmusiło Hunyadiego do wstrzymania dalszych działań. By wynagrodzić sobie to rozczarowanie, krzyżowcy wymordowali kilka tysięcy muzułmańskich jeńców i wyruszyli z powrotem na Węgry, aby przeczekać najgorszą zimową pogodę.
Pomimo tej chwilowej przerwy w natarciu sił chrześcijańskich, sytuacja Imperium Osmańskiego była nadal krytyczna. W miarę, jak wiadomości o postępach Hunyadiego rozchodziły się, pomyślne zakończenie krucjaty stawało się realne i tysiące nowych zbrojnych uczestników napływało na Węgry, by móc w niej uczestniczyć. Wieści te dotarły też do Karamanu, którego władca nie marnował czasu i ponownie uderzył na Osmanów. Rebelia albańska rozlewała się coraz szerzej, zaś bizantyński despota Morei, Konstantyn, wkroczył do centralnej Grecji, okupując Ateny i Teby. Po dwóch latach wojen, które nie przyniosły spodziewanych łupów, skarbiec w Edirne świecił pustkami, powodując zawieszenie wypłat żołdu dla żołnierzy i urzędników; taki rozwój sytuacji nie rozpalił w nich bojowego ducha. Wreszcie śmierć Alauddina Beja, umiłowanego syna Murada, pogrążyła sułtana w depresji, która zaciążyła poważnie na jego zdolności do oceny złożonej sytuacji i do podejmowania decyzji. Wielki wezyr oraz Mara, serbska żona Murada, przekonali go, że jedyną drogą jest zawarcie pokoju. Branković pełnił rolę mediatora i 12 czerwca 1444 roku zawarto w Edirne porozumienie, na mocy którego Hunyadi - bardzo niezadowolony, że dyplomaci przerywają jego krucjatę w tak obiecującym momencie - pozwolił Muradowi i większości jego wojsk wycofać się do Anatolii (Hunyadi liczył, że taki warunek przygotuje mu grunt pod późniejsze naruszenie porozumienia i wznowienie walk). Sam Branković raczej nie był bezstronnym mediatorem, gdyż największe korzyści płynące z porozumienia pokojowego przypadły właśnie jemu - zwrot całości serbskich ziem według stanu z 1427 roku, w chwili śmierci Stefana Lazarewicia. Murad uznał też niepodległość Serbii i Wołoszczyzny (choć pozostał suzerenem tych ziem); w zamian Bułgaria została uznana za prowincję osmańską, ponadto strony zobowiązały się do przestrzegania dziesięcioletniego rozejmu. Wkrótce na podobnych warunkach został zawarty traktat z Karamanem. Zapewniwszy w ten sposób względny spokój od zachodu i wschodu państwa, Murad zrzekł się tronu na rzecz Mehmeda w sierpniu 1444 roku i udał się do Bursy z zamiarem pozostania tam jako ascetyk do końca swych dni. Brak zainteresowania bieżącymi sprawami świata był wynikiem nie tyle przygnębienia, jakie ogarnęło Murada po śmierci Alauddina, co nieposłuszeństwa wodzów gazich i wielmożów feudalnych z Rumelii oraz klęsk poniesionych z ręki Hunyadiego. Mehmed, pomimo młodego wieku, cieszył się dość szerokim poparciem co dawało nadzieję, że jego wstąpienie na tron może uchronić przed ponownym najazdem krzyżowców.
Nadzieje Murada nie spełniły się. Jego przejście na "emeryturę" oraz objęcie władzy przez Mehmeda wznieciły nowe burze zagrażające państwu osmańskiemu. Stronnicy Mehmeda rekrutujący się zarówno spośród dewszirme, jak i rumelijskich gazich podjęli próbę odsunięcia od władzy Çandarl?ch oraz wielmożów. Powstało też zagrożenie, że europejskie tereny pozostające pod kontrolą Osmanów mogą zostać utracone jeszcze przed rozpoczęciem spodziewanej krucjaty - bowiem albańscy rebelianci kontynuowali marsz na południe, a greccy despoci Morei - Konstantyn XI Dragazes i Tomasz Paleolog, bracia cesarza Jana VIII - przeprawili się przez Przesmyk Koryncki i zajęli Tesalię. Jakby tego było mało, papież zwolnił sygnatariuszy pokoju z Osmanami z ich zobowiązań (posługując się argumentem, że słowo dane niewiernemu nie wiąże chrześcijanina) i zaczął wspierać przygotowania do nowej wyprawy krzyżowej. Król Władysław I i tak podpisał traktat z Osmanami niejako "z siodła", gdyż musiał pilnie wrócić do Polski. Gdy tylko uregulował sprawy w Polsce, wrócił na Węgry, zabiegał usilnie o rozpoczęcie wojny, by cieszyć się z owoców zwycięstwa. Wenecja, która dotychczas unikała otwartego konfliktu z Osmanami, również poczuła ich słabość i przyłączyła się do potęg chrześcijańskich w nadziei odzyskania Salonik i Gallipoli i tym samym odbudowania swojej potęgi na Morzu Egejskim i Adriatyku. Weneccy dożowie nie popadli w euforię i zachowali umiejętność chłodnej kalkulacji - ich okręty na wszelki wypadek wypłynęły na wojnę nie pod własną flagą, lecz pod sztandarami papieskimi i burgundzkimi.
Buda znów stała się punktem zbornym armii krzyżowców nadciągających ze wszystkich zakątków Europy i oddających się pod rozkazy Władysława I. Tym razem Branković odmówił uczestnictwa i nie przysłał swoich żołnierzy - czuł się usatysfakcjonowany tym, co utargował dla Serbii w Edirne i nie chciał wszczynać kolejnej awantury w rejonie Bałkanów. Co więcej, Branković w tajemnicy informował sułtana o postępach w tworzeniu armii chrześcijańskiej, licząc na to, że zapewni mu to wdzięczność Osmanów w przypadku ich zwycięstwa. Krzyżowcy wyruszyli w końcu z Segedynu 1 września 1444 roku, w Orszowej nad Dunajem dołączył do nich Jan Hunyadi na czele wojsk Siedmiogrodu. Połączone armie chrześcijańskie ruszyły na zachód po linii Dunaju, w kierunku Warny. Dowódcy z pogranicza Rumelii, którzy poparli na początku Mehmeda II ze względów politycznych obawiali się teraz, że ten młodzik nie będzie w stanie zorganizować i poprowadzić siły zdolnej do ocalenia ich ziem. Çandarl? Halil i jego sojusznicy zwrócili się do Murada z prośbą, by ponownie wstąpił na tron i stanął na czele oporu. Murad przychylił się do tych apeli; korzystając z okrętów, udostępnionych mu przez Genueńczyków, przetransportował armię osmańską z Anatolii do Europy w październiku 1444 roku. Siły chrześcijan i Osmanów starły się pod Warną 10 listopada tegoż roku. Węgierska jazda poczyniła wyłom w liniach osmańskich już na początku bitwy, ale Muradowi udało się uformować na nowo szyki i pobudzić ducha bojowego wśród swych żołnierzy. Gdy janczarzy - wykorzystując mało przemyślaną szarżę Władysława I (nazwanego później Warneńczykiem) - schwytali młodego króla i zabili, wówczas w chrześcijańskich szeregach wybuchła panika, którą Turcy umiejętnie wykorzystali i wygrali bitwę. Tysiące chrześcijańskich rycerzy zginęło, Hunyadi cudem uszedł z życiem, a wielkie nadzieje pokładane przez chrześcijańskie potęgi w wojnie krzyżowej zostały stracone na warneńskich polach. Los Bizancjum był tym samym przesądzony, zaś Osmanowie znów władali Europą Południowo-Wschodnią i cieszyli się poważaniem muzułmańskiego świata.
Murad okazał się odporny na pokusy nowej chwały i obstawał przy swoich zamiarach zaszycia się w Anatolii i pozostawienia władzy Mehmedowi. Çandarl? i wielmoże przekonali go wreszcie, że pozostawienie młodego syna przy władzy prędzej czy później zakończy się zwycięstwem obozu dewszirme. W Edirne wybuchło powstanie janczarów popierających Osmana Çelebiego, roszczącego sobie prawo do sułtanatu; Çandarl? Halil dowodził, że Mehmedowi brakuje autorytetu i siły, by skutecznie odsunąć zagrożenie. Murad dał się wreszcie przekonać i ponownie objął władzę w sierpniu 1446 roku, przy pełnym poparciu elit i janczarów. Jednak Mehmed nie utracił tytułu sułtana, zaś Zaganosowi Paszy i Şahabeddinowi Şahinowi Paszy powierzono dalsze kształcenie sułtana, by w przyszłości mógł podjąć się w pełni tej roli.
Kampanie europejskie
Pogodziwszy się z niepowodzeniem planów spędzenia reszty swoich dni w ciszy i spokoju, Murad wyruszył raz jeszcze w pole, a reszta panowania upłynęła mu na serii kampanii w Rumelii, mających na celu rozgromienie zbuntowanych poddanych i umocnienie władzy osmańskiej raz na zawsze. W roku 1446 Murad zajął Moreę i zmusił tamtejszych despotów bizantyńskich, by uznali go swym suzerenem. Ustanowił też bezpośrednie rządy osmańskie na większości terenów greckich, chociaż Wenecja, Genua i Bizancjum wciąż utrzymywały porty i wysepki, ciągnące się od Korfu po Negroponte. Pamiętając, że wielu z jego bułgarskich poddanych opuściło go przed bitwą pod Izladi, Murad zaprowadził bezpośrednie rządy osmańskie również w Bułgarii, eliminując pozostałych bułgarskich kniaziów i poddając tę krainę "turcyzacji" i "osmanizacji" w stopniu większym niż jakąkolwiek inną bałkańską prowincję. Do północnych i wschodnich części Bułgarii ściągnięto dużą liczbę Turków anatolijskich, tak że w niespełna sto lat turecka ludność stała się dominującą grupą etniczną na tych terenach. System timarów stosowano z pełnym rozmachem, zaś większość członków starych klas feudalnych Bułgarii poddało się asymilacji. Murad postanowił rozprawić się z rebeliantami na północy Albanii, jednak wieści o nowej wyprawie krzyżowej, prowadzonej na południe przez Jana Hunyadiego, spowodowały, że zaniechał tej wyprawy.
Krucjata kosowska w 1448 roku
Hunyadi nie zraził się tym, że pod Warną nie zginął i po powrocie do Budy bezzwłocznie przystąpił do organizowania nowej armii krzyżowców. Po śmierci Władysława I Warneńczyka, Hunyadi został mianowany regentem Ludwika, syna poległego króla (do czasu osiągnięcia przez niego penoletności); dawało to Hunyadiemu dodatkowy atut jako przywódcy nowej kampanii przeciwko Osmanom. Na czele pięćdziesięciu tysięcy rycerzy z całej Europy, Hunyadi przeprawił się przez Dunaj i ruszył przez północną Serbię, nie zważając na to, że Branković ponownie odmówił krzyżowcom jakiejkolwiek pomocy. Podczas marszu na południe, do Hunyadiego dołączyli Albańczycy Skanderbega oraz rycerze z Wołoszczyzny. Jednak Murad, zawróciwszy z Albanii, starł się z krzyżowcami i zadał im klęskę na Kosowym Polu (17-20 października 1448 r.) - w tym samym miejscu, w którym Serbowie ustąpili pola Bajezidowi I prawie sto lat wcześniej. Władza osmańska na południe od Dunaju została ponownie utrwalona, zaś oddziały uderzeniowe, wysłane przez Murada na Wołoszczyznę, szybko podporządkowały mu również to terytorium.
Murad zmarł na udar mózgu 5 lutego 1541 roku. Przewidujący jak zawsze, sporządził wcześniej pisemny testament mianujący Mehmeda swym następcą i - z poparciem głównych ośrodków władzy i ministrów - Çandarl? Halila jako jego mentora. Udało mu się zapewnić bez przeszkód sukcesję Mehmeda, pomimo ostrych konfliktów, które jeszcze tak niedawno toczyły się wokół niego. Murad poradził sobie z zagrożeniem związanym z wyprawami krzyżowymi, lecz dzieło ostatecznego doprowadzenia do jedności osmańskiej, przez zdobycie Konstantynopola, przypadło już jego następcy.
Wstęp
W XIX stuleciu Imperium Osmańskie było świadkiem długotrwałych wysiłków reformatorskich, w ramach których stare i szanowane instytucje klasycznego Imperium Osmańskiego zastąpione zostały nowymi, zainspirowanymi coraz lepszą znajomością europejskiej myśli, społeczeństwa i systemu władzy, jednak zmodyfikowanymi tak, by zaspokoiły potrzeby Osmanów i pasowały do lokalnych warunków. W trakcie tego procesu rozszerzono zakres działania władz, znacznie poza granice definiowane tradycjami osmańskimi, tak, aby obejmował każdy aspekt życia, przytłaczając autonomiczne grupy religijne, ekonomiczne i społeczne, jakie dotąd żyły w niższych warstwach osmańskiego społeczeństwa. Nowa, nowoczesna biurokracja rządząca, utworzona na zachodnią modłę, zastąpiła dawną klasę panującą, objęła swoją władzą całe imperium i stworzyła niezwykle skomplikowany autokratyczny system rządzenia, nieznany w dotychczasowej tradycji.
Epoka nowoczesnych reform osmańskich zaczęła się w ostatniej dekadzie panowania sułtana Mahmuda II (1808-1839), który położył fundamenty pod to, co miało nadejść. Jego wysiłki były kontynuowane i przynajmniej częściowo zakończone w okresie reform tanzimatu, obejmującym panowanie jego synów, Abdülmecida I (1839-1861) oraz Abdülaziza (1861-1876), a realizowane przez reformistyczną biurokrację "ludzi tanzimatu", którymi kierowali tacy mężowie stanu, jak: Mustafa Raszid Pasza, Ali Pasza oraz Fuat Pasza.
Reforma Imperium Osmańskiego była procesem skomplikowanym: każde rozwiązanie tworzyło nowe problemy. Wprowadzanie w życie nowych praw i praktyk z wielu powodów było powolne. Po pierwsze, imperium nadal było bardzo duże, z heterogenicznym społeczeństwem i stosunkowo słabym systemem komunikacji. Po drugie, brak doświadczenia reformatorów oraz chciwość imperialnych mocarstw Europy, spragnionych zysków kosztem stosunkowo słabo rozwiniętego imperium i jego mieszkańców, utrwalały i pogłębiały szereg problemów gospodarczych odziedziczonych po przeszłości. Po trzecie, domaganie się reform socjalnych i politycznych, samo w sobie jako skutek tanzimatu, stało w sprzeczności z pragnieniem jego przywódców, by modernizować tak szybko i efektywnie, jak tylko było to możliwe, bez opóźnień i kompromisów związanych w sposób nieunikniony z każdym systemem demokratycznym. Po czwarte, elementy nacjonalistyczne wśród mniejszości narodowych, podsycane i utrzymywane przez Rosję i, w mniejszym stopniu, inne mocarstwa Zachodu, domagały się autonomii lub niezależności od imperium i dodawały swoim ambicjom dramatyzmu za pomocą sporadycznych aktów terroryzmu na ziemiach osmańskich oraz propagandy antymuzułmańskiej w Europie i Ameryce. W końcu mocarstwa te, chociaż od podziału i rozbioru imperium powstrzymywała je troska o zachowanie równowagi sił w Europie, wtrącały się w wewnętrzne sprawy państwa osmańskiego, by zapewnić sobie korzyści polityczne i gospodarcze. Podczas gdy osmańscy reformatorzy starali się maksymalnie dostosować samych siebie i swoje programy do tych i innych wyzwań, brakowało im wiedzy, doświadczenia oraz sił niezbędnych do poradzenia sobie z nimi w krótkim czasie, jaki dali im wrogowie.
Chociaż reformom tanzimatu towarzyszyło rozszerzenie zasady rządów reprezentatywnych, jak na ironię losu zakończyły się one autokratyczną władzą Abdülhamida II (1876-1909), który doprowadził ich realizację do końca. Po krótkim okresie demokracji, zaraz po jego obaleniu, nastąpił powrót do autokracji, dowodzony nie przez jego następców, ale przez przywódców ruchu młodotureckiego (1908-1918), którzy z jednej strony w wielu dziedzinach kontynuowali reformy, a z drugiej wciągnęli nieprzygotowane imperium w trzęsawisko pierwszej wojny światowej, w wyniku czego zniszczenia i porażka doprowadziły do jego ostatecznego rozkładu. Reformy osmańskie, dobrze pomyślane, ale nie zawsze dobrze realizowane, borykające się z szeregiem problemów spowodowanych przez niezależne od nich czynniki oraz z wieloma wywołanymi przez nie same, doprowadziły imperium bliżej nowoczesnego społeczeństwa Europy i jej instytucji, ale nie zdołały go zachować. Położono jednak fundamenty pod Republikę Turecką, która powstała na ruinach imperium pod przewodnictwem Mustafy Kemala Atatürka (1923-1938) i jego następców.
Najnowsza historia państwa osmańskiego i tureckiego opisywana była wiele razy, ale zazwyczaj na podstawie europejskich materiałów źródłowych i w kontekście europejskich ambicji i uprzedzeń. Dopiero w ostatnich latach zaczęto korzystać z tureckich źródeł.
Celem niniejszej pracy jest połączenie źródeł zachodnich i tureckich oraz dodanie do nich wyników badań prowadzonych w osmańskich archiwach i bibliotekach oraz zaprezentowanie całej historii w jej własnym kontekście.
Chcielibyśmy złożyć wyrazy szacunku niewielkiej grupce pionierów akademickich, którzy rozpoczęli tę prace po zakończeniu drugiej wojny światowej: Ömerowi Lüfti Barkanowi z Uniwersytetu w Istambule, Cavitovi Baysunowi z Uniwersytetu w Ankarze, Niyazi Berkesowi z McGill University, Roderikowi Davisonowi z George Washington University, Halilowi Inalc?kowi z University of Chicago, Kemalowi Karpatowi z University of Wisconsin, Enverovi Ziya Karalowi z Uniwersytetu w Ankarze, Ercümentowi Kuranowi z Uniwersytetu Haceteppe w Ankarze, Barnardowi Lewisowi z Princeton University, Şerifowi Mardinowi z Uniwersytetu Bosporus w Istambule, Lewisowi V. Thomasowi z Princeton University oraz Ismailowi Hakk? Uzunçarşil? z Istambułu. Pragniemy także wyrazić szczególną wdzięczność Midhatowi Serto?lu, Turgutowi Iş?ksal oraz Raufowi Tuncay z Archiwów Başbakanl?k w Istambule, a także dyrektorom i pracownikom Archiwów i Biblioteki Pałacu Topkap? oraz Biblioteki Uniwersytetu w Istambule, Biblioteki Miejskiej Istambułu, Biblioteki Muzeum Archeologicznego w Istambule, Biblioteki Hakk? Tar?k Us, Biblioteki Süleymaniye oraz Biblioteki Bayezit Genral w Istambule; Tureckiej Bibliotece Narodowej oraz Bibliotece Tureckiego Towarzystwa Historycznego w Ankarze, British Museum, Public Record Office, Commonwealth Relations Office w Londynie; Bodleian Library w Oxfordzie; Cambridge University Library; Archiwom Quai d'Orsay, Archives nationales, Archiwom Ministerstwa Wojny, Chateau de Vincennes oraz Biblioth?que Nationale w Paryżu; Haus-, Hof- Und Staatsarchiv oraz Bibliotece Narodowej w Wiedniu; Harry Elkins Widener Library, Harvard University; Firestone Library, Princeton University; a także University Research Library, University of California w Los Angeles, bez których pomocy prace badawcze niezbędne do tej pracy nie mogłyby zostać zakończone. Chcemy także wyrazić szczególny szacunek dwóm znawcom historii dyplomacji europejskiej, których brak uprzedzeń i wytrwałość w poszukiwaniu prawdy dotyczącej Turków stanowiły motywację do naszej własnej pracy: Williamowi L. Langerowi z Harvard University oraz Leftenowi Stavrianosowi z North-Western University. Jesteśmy również wdzięczni niezwykle kompetentnym i chętnym do współpracy pracownikom biura Cambridge University Press oddział w Nowym Jorku, a zwłaszcza Colinowi Jamesowi, Rhonie Johnson, Claire Konnick i Richardowi Hollickowi, którzy pomagali nam w powstaniu niniejszej pracy z wielką cierpliwością i oddaniem.
Studia nad historią państwa osmańskiego wiążą się ze skomplikowanymi problemami dotyczącymi transliteracji i nazw geograficznych. Osmański turecki zapisywany był alfabetem arabskim, a jego transliteracja na litery łacińskie różni się bardzo w zależności od języka osoby, która jej dokonywała. Nazwy nadawane poszczególnym miastom, a nawet całym prowincjom, także różnią się w zależności od języka: dlatego to, co po turecku zwano Istambułem, Izmirem i Edirne w większości zachodnich języków pozostało Konstantynopolem, Smyrną i Adrianopolem. Daty osmańskie przeliczono w cytatach na kalendarz europejski wyłącznie w przypadkach, gdy używa się oryginalnego kalendarza lub kiedy można je wydedukować na podstawie wewnętrznych dowodów. Arabski przedrostek al- został transliterowany zgodnie z najpopularniejszym dla każdego słowa zastosowaniem w dzisiejszym tureckim, ale tutaj, jak i w innych aspektach, nowoczesna ortografia turecka nie jest jednolita i z czasem zmieniała się.
STANFORD J. SHAW
EZEL KURAL SHAW
Los Angeles, Kalifornia
Styczeń 1977
4. Rządy młodoturków (1908-1918)
Front północno-wschodni (1914-1916)
W początkowym okresie konfliktu obowiązywała strategia opracowana przez Niemców, wobec czego Enver zajął się realizacją swoich zamierzeń na wschodzie. Gdy tylko został ministrem wojny, przystąpił do umacniania III Armii, stacjonującej w Erzurumie i odpowiadającej za cały teren wschodniej Anatolii od jeziora Wan po Morze Czarne, dlatego w chwili wypowiedzenia wojny III Armia była gotowa do natychmiastowego ataku. Enver podjął też ostatnią próbę uzyskania poparcia ormiańskich poddanych sułtana, ale spotkanie w Erzurumie z przywódcami ormiańskimi z Rosji i Imperium Osmańskiego nie przyniosło rezultatów. Rosja zdążyła już obiecać Ormianom autonomiczne państwo obejmujące nie tylko rosyjski Kaukaz, ale również części wschodniej Anatolii. Ormianie przekonywali Envera, że pragną jedynie zachować neutralność, ale ich prorosyjskie sympatie były widoczne. Wkrótce po spotkaniu "kilku znaczących Ormian osmańskich, między innymi były deputowany parlamentu, wymknęli się na Kaukaz, by współpracować z rosyjskimi urzędnikami wojskowymi", co mogłoby sugerować, że Ormianie robili, co mogli, by utrudniać osmańskie działania militarne.
Enver uznał, że osmańskie siły bezpieczeństwa są wystarczające, by zapobiec ewentualnym aktom sabotażu ze strony bojówek ormiańskich i podjął przygotowania do zimowego ataku. Tymczasem na Kaukaz przybył car Mikołaj II, by poczynić ostateczne plany współdziałania z Ormianami przeciwko Osmanom154. Z tej okazji szef Ormiańskiego Biura Narodowego w Tyflisie oznajmił:
Ormianie śpieszą ze wszystkich krajów, by wstąpić w szeregi skąpanej w chwale armii rosyjskiej, by własną krwią przyczynić się do zwycięstwa rosyjskiego oręża ... Niech flaga rosyjska powiewa swobodnie nad Dardanelami i nad Bosforem. Niech, zgodnie z Twą wolą, Ekscelencjo, ludy, pozostające pod jarzmem tureckim otrzymają wolność. Niech ormiańscy mieszkańcy Turcji, którzy cierpieli za chrystusową wiarę zyskają nowe, wolne życie pod protekcją Rosji155.
Ormianie masowo zaciągali się do armii rosyjskiej, a car powrócił do Sankt Petersburga szczęśliwy, że może tym razem nadejdzie dzień, kiedy wreszcie wkroczy do Stambułu.
I to Rosjanie rozpoczęli działania wojenne, forsując granicę 1 listopada 1914 roku (Osmanowie powstrzymali ich natarcie i kilka dni później zepchnęli na stronę rosyjską). Enver osobiście poprowadził 21 grudnia kontratak III Armii. Celem było przecięcie rosyjskich linii łączności pomiędzy Kaukazem a główną bazą rosyjską w Karsie i zajęcie jego oraz Ardahanu i Batumi jako przygotowanie do późniejszego ataku na Kaukaz. Znaczenie strategiczne zyskiwała w tym momencie miejscowość Sar?kam??, leżąca przy głównym szlaku wiodącym z Karsu na północ. Osmanom udało się zdobyć Sar?kam?? 26 grudnia, ale Rosjanie wyparli ich. Kontrofensywa podjęta przez Rosjan w styczniu rozproszyła armię osmańską, a trzy czwarte ludzi zginęło podczas prób przebicia się do bezpieczniejszych miejsc na południu. Kampania ta spowodowała osłabienie zarówno pozycji militarnej Osmanów na wschodzie, jak i morale; rosyjskie zwycięstwa otworzyły drogę do ataku na wschodnią Anatolię oraz do otwartego buntu Ormian przeciwko sułtanowi156.
W początkowych fazach kampanii kaukaskiej Rosjanie zademonstrowali najskuteczniejszy sposób organizacji pola walki, polegający na ewakuowaniu Ormian z terenów przygranicznych, by oczyścić teren do działań wojennych, przeciwko czemu Ormianie nie protestowali157. W celu przygotowania obrony osmańskiej przed spodziewaną inwazją rosyjską Enver poszedł za tym przykładem. Ormiańscy przywódcy w Rosji ogłosili swoje poparcie dla wroga Turcji i nie było już żadnej alternatywy. Stwierdzono, że "nie sposób byłoby ustalić, którzy Ormianie pozostaną lojalni, a którzy przychylą się do apeli swoich przywódców". Z nastaniem wiosny, w maju 1915 roku, wydano rozkazy ewakuacji całej ludności ormiańskiej z prowincji Wan, Bitlis i Erzurum, ponieważ mogłaby potencjalnie utrudniać kampanię osmańską przeciwko Rosjanom nacierającym z Kaukazu, czy przeciwko Brytyjczykom w Egipcie. Podjęto środki mające zapewnić jej dach nad głową w miastach i obozach w rejonie Mosulu, w północnym Iraku. Ormianie zamieszkujący tereny wiejskie (ale nie miasta) Cylicji i północnej Syrii mieli być z tych samych powodów przesiedleni do środkowej Syrii. Armia otrzymała szczegółowe rozkazy, by strzegła przesiedlanych Ormian przed atakami koczowników i by wydała im potrzebne zapasy żywności i niezbędne przedmioty zarówno podczas marszu, jak i w miejscach docelowych. Ostrzeżono też osmańskich oficerów, by nie pozwalali wykorzystać tej nietypowej sytuacji przez Kurdów czy innych muzułmanów do prób zemsty za długie lata terroryzmu ormiańskiego. Ormianie mieli korzystać z opieki i ochrony do czasu powrotu do swoich domów po zakończeniu wojny158. Wprowadzono też przepisy, na mocy których powołano specjalne komisje do inwentaryzacji majątków niektórych deportowanych i sprzedaż ich na aukcjach za uczciwą cenę, a pozyskane w ten sposób środki miały zostać przechowane w funduszach powierniczych aż do powrotu właścicieli. Muzułmanie zajmujący budynki opuszczone przez Ormian mogli wprowadzać się jedynie jako najemcy, zaś opłaty za wynajem zasilały fundusz powierniczy; zakładano, że osoby te będą musiały się wyprowadzić z chwilą powrotu właścicieli. Poza ochroną wojska w drodze i w nowych miejscach pobytu w Iraku i Syrii, rząd osmański miał też opłacić koszt powrotu Ormian po zakończeniu konfliktu159.
Przed zakończeniem wojny duża część Ormian mieszkających w Imperium Osmańskim została zabita lub uciekła. Ormiańskie szacunki mówią o 2 milionach ofiar mordów, ale ofiary nie były nigdy policzone, a ich łączna liczba może być tylko domniemana. Szacunki te opierają się na założeniu, że ormiańska populacja Imperium Osmańskiego przed wybuchem I wojny światowej wynosiła 2,5 miliona. Jednak według spisu osmańskiego z 1914 roku Ormian doliczono się nie więcej niż 1,3 miliona. Połowa tych osób mieszkała w regionach objętych deportacjami, natomiast jeśli uwzględnić fakt, że Ormianom żyjącym w miastach pozwolono zostać w dotychczasowych miejscach zamieszkania, wydaje się, że liczba Ormian przesiedlonych w 1915 i 1916 roku wyniosła około 400 000. Kolejne 700 000 Ormian uciekło na Kaukaz, do zachodniej Europy i Stanów Zjednoczonych, zaś w Turcji pozostało po wojnie około 100 000. Tak więc, zależnie od tego, czy szacunki opierają się na danych ormiańskich czy osmańskich, liczba ofiar ormiańskich wynosi, odpowiednio, 1 300 000 lub 300 000160.
Ormianie stoją również na stanowisku, że śmierć ich rodaków była wynikiem świadomej polityki ludobójstwa, metodycznie realizowanej przez Osmanów. Zarzut ten został powtórzony przez kolejne europejskie komisje powołane jeszcze podczas I wojny światowej i po jej zakończeniu. Jednak teza ta nie znajduje potwierdzenia w archiwach rządu osmańskiego, a wręcz przeciwnie, świadczą one o licznych wysiłkach zmierzających do poprawienia sytuacji, w której około 6 milionów osób - Turków, Greków, Arabów, Ormian, Żydów i przedstawicieli innych grup - ginęło w skutek buntów, bandytyzmu, spirali masakr w odwecie, głodu, chorób i niszczycielskich ataków z zewnątrz i w której każda grupa, muzułmańska lub innego wyznania, miała ofiary i zbrodniarzy161. Miarodajne przypisanie winy czy odpowiedzialności każdej z zaangażowanych stron musi być poprzedzone dalszymi badaniami.
W kwietniu 1915 roku, jeszcze przed wydaniem rozkazów deportacyjnych, dasznacy z rosyjskiej Armenii zorganizowali powstanie w mieście Wan, w którym 33 789 Ormian stanowiło 42,3% łącznej miejskiej populacji, największy odsetek w całym imperium. Podczas gdy miejscowi przywódcy społeczności ormiańskiej usiłowali powstrzymać swoich pobratymców, świadomi, że dłuższy konflikt z większością muzułmańską przyniesie tylko tragedię, ich głos rozsądku został zagłuszony przez agitatorów z północy, obiecujących rosyjską pomoc wojskową, jeśli Ormianie pokażą, że zasługują na wdzięczność cara przepędzając muzułmanów. Z kolei rosyjska armia kaukaska podjęła ofensywę w kierunku Wanu, poprzedzana przez dużą grupę ormiańskich ochotników, pozyskanych wśród uchodźców z Anatolii i wśród ludności kaukaskiej. Wyruszając z Erywania 28 kwietnia 1915 roku - czyli jeden dzień po wydaniu rozkazu deportacyjnego w Stambule i na długo zanim dotarł on na wschód - wkroczyli do Wanu 14 maja i rozpoczęli masakrę miejscowej ludności muzułmańskiej, trwającej przez następne dwa dni, podczas gdy niewielki garnizon osmański wycofał się na południowy brzeg jeziora. Wan (jeden z najstarszych ośrodków cywilizacji ormiańskiej) został ogłoszony stolicą nowego państwa ormiańskiego pod protekcją rosyjską; ponieważ większość ludności muzułmańskiej została już zabita albo wypędzona, wydawało się, że państwo to ma szansę przetrwać. Zorganizowano też legion ormiański, stawiając mu za zadanie "przegnanie Turków z całego południowego brzegu jeziora w przygotowaniu do skoordynowanego ataku rosyjskiego na wilajet Bitlis"162. Do nowego państwa ormiańskiego zaczęły napływać tysiące Ormian z Mu?u i z innych ośrodków na wschodzie oraz uciekinierzy z kolumn deportacyjnych, wędrujących w kierunku Mosulu. W połowie lipca w regionie Wanu (który jeszcze nie dawno zamieszkiwało 50 000 ludzi różnych narodowości) tłoczyło się już 250 000 Ormian163. Jednak na początku lipca nadciągnęły posiłki osmańskie, którym udało się wyprzeć połączone siły rosyjsko-ormiańskie, a z nimi wyruszyły na północ tysiące ormiańskich cywili, obawiających się kary za akty przemocy popełnione na ludności muzułmańskiej. "Panowała panika nie do opisania. Po jednomiesięcznym oporze przed wojskiem Cevdeta Beja, po oswobodzeniu miasta, po proklamowaniu ormiańskiego panowania stracono wszelką nadzieję. Uciekając w ślad za cofającymi się siłami rosyjskimi, przeszło 200 000 uchodźców wlało się na Zakaukazie, tracąc większość swojego dobytku podczas napaści kurdyjskich"164. Około 40 000 Ormian przypłaciło tę ucieczkę życiem. Te liczby odpowiadałyby liczbie Ormian ze wschodnich prowincji Imperium Osmańskiego, nieobjętych osmańskimi deportacjami. Innymi słowy, większość ofiar należy przypisać panicznej ucieczce Ormian w ślad za Rosjanami wycofującymi się na Kaukaz, a nie osmańskim zamiarom, by ich zgładzić165.
Kampania dardanelska
Powodzenie wojsk osmańskich podczas wojny miało różną skalę - niekiedy przekraczało najbardziej optymistyczne nadzieje Envera i jego ludzi, a czasami kończyło się klęskami, jak ta podczas wojen bałkańskich. Skutki modernizacji, przeprowadzonej w ostatnich latach przez młodoturków i ich niemieckich doradców wojskowych, były już widoczne i wojsko radziło sobie lepiej niż oczekiwali tego zarówno sojusznicy, jak i wrogowie. Dopiero załamanie się potencjału wojskowego państw centralnych pod koniec wojny definitywnie przechyliło szalę na niekorzyść Osmanów. Bez wątpienia jedną z bardziej spektakularnych i zakończonych sukcesem operacji osmańskich była bitwa o Gallipoli, podczas której próba opanowania Dardaneli na początku wojny przez entantę została udaremniona i opłacona dużymi stratami atakujących.
Pierwsza zachęta do tej kampanii wyszła ze strony Rosjan, którzy zwrócili się do Brytyjczyków z prośbą o podjęcie działań zbrojnych w celu odwrócenia uwagi Osmanów od rosyjskiego natarcia na wschodnią Anatolię. Po dłuższych debatach, Brytyjczycy przyjęli plan zaproponowany przez Churchilla, czyli ekspedycję morską, "by zbombardować i zająć półwysep Gallipoli (zachodni brzeg Dardaneli), z Konstantynopolem jako celem". Zajęcie Cieśnin przez nieprzyjaciela, według tego planu, miało zmusić Osmanów do wycofania się z wojny, powstrzymać Niemców przed umocnieniem swoich pozycji na wschodzie, ułatwić planowane działania brytyjskie w Mezopotamii oraz utrzymanie pozycji egipskich i udrożnić szlak, który pozwalałby zaopatrywać rosyjskich sojuszników przez Morze Czarne166.
Pierwszy brytyjski szwadron ruszył do ataku na Gallipoli 19 lutego 1915 roku, licząc na łatwe sforsowanie Cieśnin i zajęcie Stambułu. Jednak Brytyjczycy nie mieli świadomości, że I Armia dowodzona już przez von Sandersa zaminowała szlak wodny oraz rozmieściła artylerię na okolicznych wzgórzach. Nim Brytyjczycy się obejrzeli, upłynął miesiąc, trzy okręty brytyjskie spoczywały na dnie cieśniny, a realizacja celu bynajmniej nie była bliższa. W rezultacie plan zmieniono i mowa teraz była o lądowaniu desantów brytyjskich, przysyłanych z Egiptu od 25 kwietnia. Tymczasem do Gallipoli przybył von Sanders i osobiście doglądał dalszego umocnienia obrony osmańskiej, zaś dowodzenie nad wojskami osmańskimi przejął utalentowany Mustafa Kemal, już zaczynający zyskiwać sobie powszechny szacunek, który miał mu się tak przydać po wojnie. Kontyngent, złożony głównie z żołnierzy australijskich i nowozelandzkich, zmagając się z silnym oporem, ustanowił przyczółek na północ od Kabatepe, po zachodniej stronie półwyspu. Desanty w innych punktach po wschodniej stronie były tylko częściowo udane i zostały okupione ogromnymi stratami atakujących; Osmanowie byli bardzo dobrze okopani i dysponowali dużą siłą rażenia, co pozwalało im odpierać kolejne natarcia. Wojskom francuskim udało się tymczasem wylądować w Kumkale, po anatolijskiej stronie Cieśnin, ale fakt ten miał co najwyżej znaczenie symboliczne, a żołnierze francuscy zostali szybko wezwani do pomocy w walkach o Gallipoli.
Z nadejściem lata powstała sytuacja patowa. Jedyne, na co mogli liczyć atakujący, to duże posiłki, ale Wielka Brytania nie była w stanie takich przysłać. Churchill został pozbawiony stanowiska pierwszego lorda, choć pozostał w składzie gabinetu wojennego. Brytyjczycy stali na stanowisku, że sprawy zaszły za daleko, żeby po prostu się wycofać, wobec czego podjęli próbę przerwania osmańskiej łączności na linii północ-południe, czyli między Stambułem a Gallipoli, przeprowadzając kolejny desant na północ od Kabatepe, w Anafarta Liman? (zatoka Suvla) w nocy z 6 na 7 sierpnia, podczas gdy inny oddział wspiął się na wzgórze ku fortecy Kilid-i Bahr, z której roztaczał się widok na Cieśniny od wschodu. Jednak i tym razem ogień osmański nie pozwalał atakującym posunąć się daleko poza plażę, zadając im dotkliwe straty. Z końcem roku Brytyjczycy postanowili zrezygnować z całej operacji. Ostatecznie jedynym ich sukcesem pod Gallipoli była sprawna ewakuacja, przeprowadzona 18 i 19 grudnia na zachodnim brzegu oraz 8 i 9 stycznia 1816 roku na cyplu Gallipoli. Krwawy bilans bezowocnych (przynajmniej ze strony brytyjskiej) bitew o Gallipoli wyniósł 213 980 ofiar brytyjskich oraz 120 000 zabitych i rannych po stronie osmańskiej. Osmanowie zachowali pole do manewru przeciwko Rosjanom oraz siłom brytyjskim w Egipcie. Bułgarzy i Niemcy zyskali dodatkową motywację w swojej kampanii przeciwko Grecji, Rosja nadal była odizolowana od pomocy brytyjskiej, zaś morale państw centralnych wzrosło167.
Front iracki
Osmańskie działania wojenne w Iraku sprowadzały się do wojny defensywnej przeciwko kolejnym atakom Brytyjczyków, którzy bronili swoich szybów naftowych i rafinerii w południowym Iranie, usiłowali zyskać kontrolę nad nowymi złożami odkrytymi niedawno w okolicach Mosulu i Kirkuku na północy Iraku oraz przeciwdziałać osmańskim nawoływaniom do świętej wojny muzułmanów. Brytyjskie walki na froncie irackim były prowadzone głównie przez jednostki indyjskie, zaś aspektem politycznym zajmował się Percy Cox, długoletni rezydent brytyjski wśród Arabów Zatoki Perskiej. Osmańską obroną dowodził z początku Süleyman Askeri Bej, jeden z młodych oficerów awansowanych z dnia na dzień przez Envera, pełen zapału ale absolutnie bez doświadczenia. Brytyjczycy wylądowali na półwyspie Fao (Al-Fau), gdzie Szatt al-Arab łączy się z Zatoką (6 listopada 1914 r.), pokonali opór kilku brygad osmańskich i zajęli Basrę (21 listopada). Obrona osmańska była słaba, jedynym sukcesem był atak na przeciwny brzeg rzeki, na perskie instalacje naftowe w Abadanie. Generał Charles Townshend poprowadził następnie brytyjską ofensywę w górę rzeki w kierunku Bagdadu w nadziei połączenia się z siłami rosyjskimi na Kaukazie, aby wspólnie zaatakować Anatolię i, być może, zmusić Osmanów, by wycofali się z wojny na wschodzie. Jednak brytyjski marsz postępował powoli. Brytyjczycy nie podjęli żadnych wysiłków zmierzających do uzyskania pomocy nieregularnych jednostek arabskich, tak jak w Syrii czy Arabii, za to polegali na zaopatrzeniu przysyłanym drogą morską do Basry i wysyłanym następnie w górę rzeki. Dokuczał im gorący klimat, bardzo utrudniający forsowne marsze oraz musieli też uwzględniać ewentualną ofensywę niemiecką od strony Iranu. Podczas gdy Brytyjczycy niweczyli swoją początkową przewagę ślimaczym tempem marszu, osmańska obrona została oddana pod dowództwo Colmara von der Goltza , jednego z najzdolniejszych generałów niemieckich w służbie sułtana, który wkrótce przeformował wojska irackie w sprawną armię, wykorzystując nowe kontyngenty dosłane przez Envera po zakończeniu kampanii kaukaskiej.
Posuwanie się Brytyjczyków było tak wolne, że Kut al-Amarę, położoną 400 kilometrów na północ od Basry, zajęli dopiero 29 września 1915 roku i kontynuowali marsz na Bagdad, lecz Osmanowie byli już gotowi do walki. 22 listopada von der Goltz zmiażdżył Brytyjczyków pod Selman Pak i zepchnął ich do Kut, gdzie zostali oblężeni. Townshend usilnie prosił o posiłki, ale te musiały pokonać długą drogę z Indii. Tymczasem von der Goltz wysłał oddział dowodzony przez wuja Envera, Halila (Kut) Paszę, by założył osmańskie umocnienia wzdłuż biegu Tygrysu w kierunki Zatoki, co uniemożliwiłoby szybkie dotarcie posiłków brytyjskich do Kut, nawet jeśli przybyłyby w porę. Zdesperowany Townshend zwrócił się o pomoc do Rosjan, nie zważając na to, że dopuszcza wojska rosyjskie w regiony Iraku i Iranu, które Brytyjczycy woleli zachować dla siebie. Tymczasem von der Goltz zachorował na tyfus i umarł w Bagdadzie 6 kwietnia 1916 roku, ale Halil Pasza godnie go zastąpił i doprowadził oblężenie Kut do pomyślnego (dla Osmanów) zakończenia, czyli kapitulacji Brytyjczyków 29 kwietnia 1916 roku. Tym samym Brytyjczycy musieli znieść kolejną klęskę w krótkim czasie po ewakuacji niedobitków swoich sił spod Gallipoli.
Halil chciał teraz kontynuować pracę nad strategicznymi fortyfikacjami osmańskimi wzdłuż Tygrysu, aby zabezpieczyć się przed ewentualnością kolejnego brytyjskiego natarcia od strony Basry. Jednak i tutaj interesy osmańskie musiały ustąpić niemieckim, więc Osmanom pozwolono zostawić tylko jedną brygadę w Bagdadzie, zaś Halil musiał poprowadzić resztę swoich wojsk do Iranu, by chronić niemieckie ambicje w tym regionie. Ułatwiło to kolejny ruch Brytyjczyków, którzy znów przeszli do ofensywy w grudniu 1916 roku, tym razem pod komendą Fredericka Maude'a. Nieświadomy, jak słabe są w istocie stanowiska obronne Osmanów, Maude prowadził swoje oddziały w górę Tygrysu serią ostrożnych manewrów oskrzydlających, dając Osmanom, pozostawionym za sobą, wybór wycofania się lub czekania, aż zostaną odcięci. Maude przeprawił się przez rzekę i 22 lutego 1917 roku odbił Kut. Halil pośpieszył z powrotem z Iranu, ale nie udało mu się dojść do Bagdadu, zanim jego dowódca, Kâz?m Karabekir - późniejszy bohater wojny o niepodległość - nie został zmuszony do ewakuacji wraz z załogą osmańską, by uniknąć okrążenia. I tak 11 marca 1917 roku Brytyjczycy wkroczyli do Bagdadu, nie napotykając żadnego oporu. Maude podjął następnie rajd na północ w celu połączenia się z wojskami rosyjskimi, maszerującymi przez północny Iran i Kaukaz, aby wspólnie z nimi zaatakować Mosul. Jednak i tym razem marsz Brytyjczyków został znacznie spowolniony przez letnie upały, zaś gdy Maude ruszył na nowo wraz z nadejściem jesieni, nie miał już z kim się łączyć z powodu wybuchu rewolucji w Rosji. Na pocieszenie, wojska Maude'a zajęły we wrześniu Ar-Ramadi nad Eufratem, pieczętując brytyjska kontrolę nad środkowym Irakiem. Maude zmarł na cholerę, ale jego następca, William Marshall, metodycznie zajmował dla Korony kolejne rejony Iraku, z wyjątkiem Mosulu. Mosul został wreszcie okupowany po wycofaniu się Osmanów zgodnie z warunkami rozejmu z Mudros (tur. Mondros). Podczas konferencji pokojowej Mosul stał się przedmiotem zażartych targów ze względu na bogate złoża ropy.
Kampanie egipskie
Brytyjczycy (w Indiach i Egipcie) oraz Rosjanie (w Azji Środkowej) skutecznie przeciwdziałali apelom sułtana o powszechny muzułmański ruch oporu przeciwko niewiernym. Należy jednak zwrócić uwagę, że brytyjscy i rosyjscy decydenci uznawali za stosowne utrzymywać spore garnizony w ośrodkach muzułmańskich, będących pod ich kontrolą, więc być może nawoływania te padały na podatniejszy grunt niż się zdawało. Odnosi się to w szczególności do Libii, gdzie bractwo sanusijja odpowiedziało na apel sułtana, wznawiając bunt przeciwko Włochom na początku 1915 roku, korzystając przy tym z pomocy oficerów osmańskich oraz pieniędzy niemieckich, by usunąć Włochów z większości terenów pustynnych i ograniczyć ich faktyczną władzę do pasów nadmorskich, zdobytych w pierwszej fazie wojny trypolitańskiej. Zaczęło też nękać Brytyjczyków na zachodnich pustyniach Egiptu i choć musiało uznać przewagę regularnych wojsk brytyjskich w otwartej bitwie, jego partyzancka działalność dawała się Brytyjczykom we znaki do czasu zdobycia bazy bractwa w egipskiej oazie Siwa pod koniec 1916 roku.
Osmanowie postanowili zaatakować Egipt nie tylko z powodu namów obalonego chedywa Abbasa Hilmiego, który przekonywał sułtana, że Egipcjanie zbuntują się przeciwko Brytyjczykom, lecz również działań tych ostatnich, którzy zajęli Akabę na północnym końcu Morza Czerwonego, stwarzając poważne zagrożenie dla osmańskich pozycji w Syrii i na Półwyspie Arabskim. Reakcją na taki rozwój wypadków było mianowanie Cemala Paszy gubernatorem Syrii z zadaniem zorganizowania i poprowadzenia ekspedycji osmańskiej, mającej wyprzeć Brytyjczyków z Egiptu. Cemal Pasza po przybyciu do Damaszku zaczął wdrażać reformy mające zapewnić mu poparcie miejscowej ludności, ale zamiast tego pod wpływem rozwijającego się arabskiego nacjonalizmu doszło do otwartego sprzeciwu. Cemal był zmuszony podjąć zdecydowane działania, by zapobiec wybuchowi powstania, które zniweczyłoby plany wobec Egiptu. I chociaż budowano nowe drogi i szkoły, mieszkańcy doświadczali coraz większych represji w miarę nasilania się poszukiwań agitatorów nacjonalistycznych, których więziono i skazywano na śmierć. Jednak działania Cemala Paszy wobec Egiptu okazały się równie nieudane, jak jego próby spacyfikowania Arabów. W styczniu 1915 roku Cemal przeprowadził przez Synaj armię liczącą ponad 80 000 żołnierzy. W tym czasie Brytyjczykom udało zapanować nad arabskim ruchem nacjonalistycznym w Egipcie poprzez umiejętne połączenie niejasnych obietnic przyszłej niepodległości oraz doraźnych represji. Egipcjanie nie powitali zatem Cemala Paszy obiecywanym powstaniem, a Brytyjczycy dali mu skuteczny odpór na linii Kanału Sueskiego. Zagrożenie osmańskie dla Kanału i Egiptu ograniczało się od tamtej pory do serii zbrojnych wypadów, dowodzonych przede wszystkim przez bawarskiego pułkownika Friedricha Kress von Kressensteina. Jednym z pomocników von Kressensteina był młody major, Franz von Papen, który miał z czasem zająć się polityką w swojej ojczyźnie, uczestniczyć w dojściu do władzy Hitlera oraz powrócić do Republiki Tureckiej jako niemiecki ambasador podczas II wojny światowej.
Tajne obietnice
Wojna trwała i wysiłki ententy pozyskiwania sojuszników w walce przeciwko państwom centralnym prowadziły do zawierania najprzeróżniejszych układów, w których za wszelakie formy wsparcia wysiłku wojennego obiecywano tereny zdobyte na wrogu, głównie tereny osmańskie. Taka polityka odpowiadała Rosji, która w trwającym konflikcie widziała szansę na realizację swoich dawnych dążeń dotyczących Cieśnin oraz wschodniej Anatolii. Natomiast dla jej sojuszników, broniących dotychczas integralności terytorialnej Imperium Osmańskiego w imię równowagi sił w Europie, oznaczała radykalną zmianę polityki. Zawarto szereg porozumień, dzielących terytoria osmańskie między różnymi stronami w przypadku zwycięstwa, z których część wydawała się wzajemnie sprzeczna - przede wszystkim te, angażujące nacjonalistów arabskich i syjonistów. Te krzyżujące się obietnice przynosiły realne wsparcie w czasie trwania wojny, ale po jej zakończeniu stały się źródłem zupełnie nowych konfliktów.
Zawarto trzy kluczowe porozumienia dotyczące Bliskiego Wschodu. Pierwsze z nich, często nazywane porozumieniem stambulskim ze względu na fakt, że jego sygnatariusze rościli sobie prawa do podziału między siebie osmańskiej stolicy, zostało zawarte w drodze wymiany not dyplomatycznych pomiędzy Rosją, Anglią i Francją 18 marca 1915 roku. Jego głównym postanowieniem było zezwolenie Rosjanom na zajęcie Stambułu oraz Cieśnin, uwzględniając również pas ziemi na obydwu brzegach oraz wystarczającą liczbę okolicznych wysp, by zapewnić im pełną kontrolę nad ruchem okrętów oraz umożliwić obronę w razie zagrożenia zewnętrznego. Rosji przyrzeczono także wschodnią Trację po linię Enez - Midye (czyli po planowaną granicę Bułgarii) oraz Bosfor i rzekę Sakarya aż po zatokę Izmit. Ponadto Stambuł miał pozostać wolnym portem dla wszystkich krajów ententy, a Rosja gwarantowała im swobodny dostęp floty handlowej do Cieśnin oraz brytyjskie i francuskie strefy wpływów w Anatolii. Święte miasta islamu Mekka i Medyna oraz tereny zamieszkałe przez Arabów miały być wydzielone z państwa osmańskiego i oddane Arabom we władanie. Podział Iranu między Rosję a Wielką Brytanią, uzgodniony w 1907 roku, miał pozostać w mocy, przy czym neutralna strefa buforowa między ich terenami irańskimi miała przejść do Brytyjczyków z wyjątkiem Isfahanu oraz wschodnich części przy Afganistanie, przeznaczonych dla Rosjan.
Traktat londyński, zawarty 26 kwietnia 1915 roku między państwami ententy a Włochami, obiecywał Włochom pełną niezależność nad wyspami Dodekanezu (z których nigdy nie wycofali się włoscy żołnierze) oraz nad osmańską częścią Libii i częścią śródziemnomorskiego wybrzeża Anatolii, głównie w prowincji Adalia (ob. Antalya), w przypadku, gdyby terytoria imperium w Azji zostałyby po wojnie podzielone.
Najbardziej znanym i najważniejszym z tajnych porozumień regulujących powojenne układy na Bliskim Wschodzie było to, zawarte pomiędzy Wielką Brytanią a Francją 16 maja 1916 roku po dłuższych negocjacjach prowadzonych przez Marka Sykesa oraz Georgesa Picota, dotyczące azjatyckiej części Imperium Osmańskiego. Brytyjczycy niezależnie prowadzili rozmowy z syjonistami oraz z szarifem Mekki, Husajnem, by uzyskać od nich pomoc przeciwko Osmanom i obiecali tym pierwszym ojczyznę syjonistyczną w Palestynie, zaś tym drugim uznanie arabskich aspiracji narodowych. Francja chciała zapewnienia, że nie zaszkodzą one jej własnym interesom na Bliskim Wschodzie. Na mocy układu Sykes-Picot, Wielka Brytania miała otrzymać południowy Irak od Bagdadu po Zatokę Perską i porty Hajfa i Akra w Palestynie. Francji miała przypaść nadmorska prowincja Syria, Adana i cała Cylicja. Palestyna zostałaby międzynarodowa, zaś pozostałe ziemie arabskie zostałyby połączone w jedno państwo arabskie lub konfederację państw. Jednak terytoria arabskie miały również być podzielone na strefy wpływów: pozostała część Syrii i północny Irak (z Mosulem) przypadłaby Francji, zaś ziemie między Palestyną a Iranem - Wielkiej Brytanii. Zgodę rosyjską na cały układ uzyskano w zamian za obietnicę zadośćuczynienia w postaci terytoriów wschodniej Anatolii (w tym Erzurum, Trabzon, Wan i Bitlis) oraz dużej części północnego Kurdystanu, od Mu?u i Siirtu do granicy irańskiej. Zadano sobie szczególny trud, by utrzymać to porozumienie w tajemnicy, ponieważ jego postanowienia dotyczące Palestyny były sprzeczne z obietnicami oficjalnie składanymi przywódcom arabskim. Poparcie Włochów uzyskano w St. Jean de Maurienne 17 kwietnia 1917 roku, wytyczając strefę włoską tak, by obejmowała Adanę, większość południowo-zachodniej Anatolii (w tym prowincje Izmir i Konya), Mente?e, Antalyę i Içel oraz strefę wpływów sięgającą na zachód aż do Bosforu. Również te szczegóły nie mogły ujrzeć światła dziennego, gdyż jednocześnie premierowi Grecji Wenizelosowi również obiecywano Izmir i południowo-zachodnią Anatolię. Jedyna część oryginalnego porozumienia Sykes-Picot, która została później zmieniona, dotyczyła Mosulu, przekazanego przez Francuzów w grudniu 1918 roku Anglikom (ci właśnie go zajęli) w zamian za udziały w irackich złożach ropy naftowej po ich uruchomieniu.
Przyrzeczenia składane przez Brytyjczyków przywódcom arabskim dotyczyły nie tyle Syrii, którą podporządkował sobie Cemal Pasza, co Arabii. Władzę sprawowali tam dwaj główni przywódcy - Abd al-Aziz Ibn Saud, który na początku XX wieku umocnił na nowo potęgę wahhabitów i Saudów w Nedżdzie oraz szarif Husajn, zarządca świętych miast Mekki i Medyny jako autonomiczny wasal sułtana. Porozumienie, zawarte przez Brytyjczyków z Ibn Saudem 26 grudnia 1915 roku, było wzorowane na podobnych układach zawartych już z innymi wodzami arabskimi, kontrolującymi tereny wzdłuż Zatoki Perskiej. Ibn Saud został uznany za władcę Nedżdu i sąsiednich terytoriów, a Brytyjczycy mieli mu udzielać wsparcia finansowego i ochronę przez atakami z zewnątrz. W zamian obiecał jedynie utrzymywać przyjazne stosunki z Brytyjczykami, nie atakować innych wodzów związanych z Anglią oraz nie paktować z innymi państwami. Zatem układ ten nie zobowiązywał Ibn Sauda do atakowania Osmanów, a raczej do bierności i jednocześnie ośmielał szarifa Husajna do bardziej zdecydowanych działań. Brytyjskie porozumienie z szeryfem zostało zawarte po negocjacjach z Henrym McMahonem, prowadzonych w Kairze na początku 1916 roku. Brytyjczycy zobowiązali się popierać niepodległość dla praktycznie całego świata arabskiego, od trzydziestego siódmego równoleżnika aż po Zatokę Perską na wschodzie, do Morza Czerwonego i Półwyspu Arabskiego na południu oraz do Morza Śródziemnego na zachodzie (z wyjątkiem wybrzeży Syrii na zachód od Damaszku, Homs, Hamy i Aleppo, Libanu i ewentualnie Palestyny, przy czym sformułowania porozumienia dotyczące tej ostatniej były nieprecyzyjne). Wielka Brytania miała pomóc nowym rządom arabskim w organizowaniu się, uzyskując w zamian status ich głównego doradcy zagranicznego oraz specjalne przywileje w prowincjach Bagdadu i Basry. Brytyjczycy mieli również chronić święte miasta przed ewentualnym atakiem oraz zapewniać Husajnowi pomoc finansową i wojskową w podjęciu działań, które w istocie stały się arabskim powstaniem. Oczywiście, część tych obietnic Brytyjczycy zdążyli już złamać przez porozumienie Sykes-Picot oraz przyrzeczenia składane syjonistycznym przywódcom w Anglii i w Ameryce. Te ostatnie zostały włączone do deklaracji ministra Balfoura, przyjętej przez gabinet brytyjski i przekazanej syjonistom 2 listopada 1917 roku. Oświadczano w niej, że rząd brytyjski "będzie odnosił się pozytywnie do utworzenia narodowej siedziby ludu żydowskiego w Palestynie" oraz "dokładał wszelkich starań do osiągnięcia tego celu, z wyraźnym zastrzeżeniem, że nie będą podjęte żadne działania, które mogłyby odbić się niekorzystnie na prawach cywilnych i religijnych społeczności nieżydowskich w Palestynie lub na prawach i statusie politycznym, z jakiego korzystają Żydzi w jakimkolwiek innym państwie".
Początek arabskiego powstania
Szarif Husajn, ośmielony przyrzeczeniami McMahona, 5 czerwca 1916 roku wzniecił bunt Arabów i wkrótce ogłosił się "królem państw arabskich". Protesty sprzymierzonych, przede wszystkim Francji, spowodowały, że poprzestał na "królu Hidżazu". Okoliczne jednostki armii osmańskiej stacjonowały w Jemenie, w świętych miastach oraz wzdłuż nowo uruchomionej kolei hidżaskiej, łączącej Medynę z Damaszkiem. Przyjęły one postawę defensywną. Husajn zorganizował wiernych mu beduinów w oddziały partyzanckie pod dowództwem swojego syna, emira Fajsala. Doradzali im oficerowie brytyjscy, wśród nich T. E. Lawrence (czyli Lawrence z Arabii), którego późniejsze twierdzenia, jakoby to on sam stał za całym ruchem, wydają się nieco przesadzone. Bunt spowodował unieruchomienie kolei hidżaskiej oraz rozbicie osmańskich garnizonów w Mekce i Dżiddzie. Wkrótce pozostałe miasta Hidżazu również znalazły się pod kontrolą rebeliantów arabskich (z wyjątkiem Medyny, która broniła się przed oblężeniem), a Jemen był całkowicie odcięty. Zorganizowano kolejną armię buntowników pod wodzą emira Fajsala, która miała ruszyć na północ i wesprzeć brytyjskie natarcie z Egiptu na Syrię. Jednak Brytyjczycy byli świadomi, że przeprawa przez pustynię Synaju może być trudna oraz że duża osmańska armia stacjonująca w Syrii jest dowodzona przez von Sandersa i Mustafę Kemala, wobec czego nie śpieszyli się z realizacją planów. Powstanie na Półwyspie Arabskim na pewno osłabiało osmańską pozycję w tym rejonie, nie przyniosło jednak znaczącego efektu, na jaki liczyli Brytyjczycy.
Rosyjska okupacja wschodniej Anatolii
Pomimo swego zwycięstwa w Kut al-Amara, Osmanowie nie byli w stanie zareagować bardziej stanowczo na bunt Arabów ani na spodziewany atak brytyjski z Egiptu z tego względu, że otworzył się nowy front wymagający ich uwagi, a mianowicie rosyjska kampania we wschodniej Anatolii. Jedna rosyjska ofensywa ruszyła wokół jeziora Wan i dalej na południe w kierunku Mu?u, a druga, na północy, prosto z Karsu na Erzurumu, które zostało zdobyte po oblężeniu 16 lutego 1916 roku. Przeszło milion koczowników i chłopów muzułmańskich usiłowało podążać za cofającą się armią osmańską w kierunku Erzincanu; ci, którzy wlekli się w tyle, byli zabijani przez Rosjan w najstraszniejszej chyba masakrze tej wojny. Enver wysłał Ahmeda Izzeta Paszę, byłego ministra wojny, by zorganizował nową armię pod Erzincanem, przyłączając uciekinierów ze wschodu do nowych jednostek, zwycięzców spod Gallipoli. Jednak jego próby odbicia Erzurumu z rąk rosyjskich były utrudnione z powodu braków w zaopatrzeniu - okoliczni chłopi tureccy zostali zabici lub uciekli, zaś Ormianie deportowani lub zbiegli za linie rosyjskie. Rosjanie nacierali nadal, zdobywając Trabzon (18 kwietnia 1916 r.) i Erzincan (koniec lipca) oraz przecinając osmańską drogę z Sivasu do Erzurumu, zanim nie spowolniło ich nadejście zimy. Osmanom bardziej sprzyjało szczęście na południu, gdzie udało im się (dużym kosztem) zablokować rosyjską ofensywę wokół jeziora Wan. Obecna pozycja Rosjan pozwalała im jednak przygotować się spokojnie do generalnej wiosennej ofensywy na Harput i Sivas oraz wzdłuż Morza Czarnego. Ormianie na całym świecie organizowali pomoc i przysyłali bataliony ochotnicze, by pomogły oczyścić wschodnią Anatolię z Turków, przygotowując grunt pod niepodległe państwo ormiańskie. Rosjanie, choć chętnie korzystali z ormiańskiej pomocy na polu walki, tak jak Osmanowie obawiali się wizji nowego, niepodległego państwa we wschodniej Anatolii i na Kaukazie. W związku z tym, podczas negocjacji aneksu rosyjskiego do porozumienia Sykes-Picot wspomniano jedynie o rosyjskich zyskach terytorialnych na północnym wschodzie i francuskich w Cylicji, przemilczano natomiast ewentualną autonomię czy niepodległość dla Ormian. Wschodnia Anatolia pozostawała przez jakiś czas pod okupacją rosyjską, ale rewolucja 1917 roku przyniosła zmianę ustroju w Rosji i pozwoliła Osmanom zająć się problemami w Iraku, Arabii i Syrii.
Armia Y?ld?r?m
Największym niebezpieczeństwem dla Porty w zimie 1917 roku wydawał się Irak, gdyż nastąpiło zatrzymanie ofensywy rosyjskiej, a powstanie arabskie nie rozprzestrzeniło się poza Hidżaz. Enver z początku usiłował wyegzekwować od Niemców realizację ich obietnicy, że w przypadku okupacji lub zagrożenia ziem osmańskich wyślą wojsko, broń i pieniądze. Brak konkretnej reakcji ze strony niemieckich sojuszników spowodował, że Enver postanowił na własną rękę zorganizować siłę uderzeniową, mającą w pierwszej kolejności odzyskać Irak, a następnie wyruszyć przeciwko Brytyjczykom i Arabom na zachodzie. Dla podkreślenia charakteru i roli, jaką miała odegrać ta nowa jednostka, została nazwana Błyskawica, czyli Y?ld?r?m. Na dowódcę wyznaczono generała von Falkenhayna, wspieranego przez 65 niemieckich oficerów i około 6000 wybranych niemieckich żołnierzy. Po wybuchu rewolucji w Rosji, sztabowcy osmańscy i ich niemieccy sojusznicy uznali, że dla tej nowej armii można przeznaczyć wybrane regimenty osmańskie ze wschodniej Anatolii oraz 5 dywizji, które walczyły wspólnie z Niemcami na zachodzie. Na początku 1917 roku Y?ld?r?m, oficjalnie VII Armia, składała się z 14 dywizji w pełnej gotowości bojowej, dowodzonej przez kilku najbardziej zasłużonych oficerów osmańskich, między innymi Mustafę Kemala, który zyskał kolejną okazję, żeby się wykazać.
Wznowienie kampanii syryjskiej w 1917 roku
Wbrew pierwotnym planom, wojsko Y?ld?r?m nigdy nie dotarło do Iraku. Okazało się tymczasem, że po całorocznych przygotowaniach brytyjska armia ekspedycyjna w Egipcie ruszyła na Syrię pod dowództwem Archibalda Murraya (grudzień 1916 r.). Osmańska obrona cierpiała na skutek sporów kompetencyjnych między wojskiem Y?ld?r?m, odkomenderowanym do obrony Gazy, a regularną IV Armią syryjską, niezmiennie dowodzoną przez Cemala Paszę. Pierwszy atak brytyjski na Gazę, przypuszczony w marcu 1917 roku, został odparty z dużymi stratami, wobec czego Murray został zastąpiony Edmundem Allenbym. Pod nowym dowództwem Brytyjczycy zaczęli metodycznie posuwać się naprzód, kładąc tory kolejowe na nowo zdobytych terenach, by zapewnić sobie nieprzerwane zaopatrzenie. Z kolei nieregularne siły arabskie Fajsala napierały z wewnątrz na wschód od rzeki Jordan, zajmując Akabę 6 lipca i nękając Osmanów atakami partyzanckimi i aktami sabotażu.
Brytyjska ofensywa została wznowiona w październiku, gdy ustały upały. Główna linia obrony osmańskiej rozciągała się przez Palestynę, od wybrzeża na wysokości Gazy aż do Bir as-Sebi, na skraju pustyni. Po walnej bitwie, trwającej od 26 października do 1 listopada, Bir as-Sebi zostało zajęte przez połączone siły brytyjskie i arabskie, zaś Akra padła po trzydniowym oblężeniu. Sprzymierzeni szli naprzód, zajmując Ramlę i Jaffę w połowie listopada i maszerując dalej wzdłuż wybrzeża. Turecka załoga Jerozolimy odparła kilka zmasowanych natarć, ale poddała się 9 grudnia. Y?ld?r?m musiało przenieść swoją kwaterę główną z Jerozolimy do Nasiriji, zaś po upadku tej ostatniej 27 grudnia, do Syrii. Cemal zrezygnował z dalszego dowodzenia i powrócił do Stambułu. Obrona i administracja Syrii pozostały całkowicie w rękach von Falkenhayna. Mustafa Kemal, który nigdy nie słynął z karności wobec niemieckich doradców wojskowych, również złożył rezygnację i powrócił do stolicy, aby podjąć próby uzyskania innych rozwiązań prowadzenia dalszej kampanii.
Zmiany polityczne w Stambule
Tymczasem w osmańskiej stolicy wielki wezyr Sait Halim miał żal do swoich towarzyszy za sposób, w jaki wciągnęli imperium w wojnę. Po kilku nieudanych próbach przeciwstawienia się władzy Envera, złożył dymisję (3 luty 1917 r.). Nowym wielkim wezyrem został Talat; w ten sposób triumwirat Komitetu Jedności i Postępu sprawował władzę już nie tylko faktycznie, ale również formalnie, tym bardziej że nowy wielki wezyr - w imię ściślejszej kontroli politycznej w tak trudnym czasie - nie zrezygnował ze swej dotychczasowej funkcji ministra spraw wewnętrznych. Rosyjskie działania wojenne we wschodniej Anatolii, połączone z suszą i poborem do wojska większości mężczyzn, wpłynęły katastrofalnie na produkcję rolną i w konsekwencji spowodowały dotkliwy brak żywności w Stambule i innych dużych miastach. Epidemia tyfusu, która wybuchła wśród żołnierzy we wschodniej Anatolii, dziesiątkowała teraz ludność cywilną. Duże podwyżki podatków, represjonowanie opozycji oraz wieści o niemieckich stratach na froncie zachodnim zaważyły na ogólnym morale do tego stopnia, że rządowe apele do uczuć patriotycznych już nie wystarczały. Włączenie się Stanów Zjednoczonych do wojny (choć Imperium Osmańskie formalnie jej Ameryce nie wypowiedziało) jeszcze bardziej pogorszyło nastroje społeczne. Wizyty państwowe, złożone przez cesarza Wilhelma II w Stambule we wrześniu 1917 roku oraz księcia Yusufa Izzeddina Efendiego w Niemczech, nie były w stanie rozwiać powszechnego pesymizmu i niezadowolenia. Pomimo cenzury i aktywności policji, coraz więcej Osmanów otwarcie wyrażało pretensje do Porty, która uwikłała kraj w tak długą wojnę o katastrofalnych skutkach. Jedyną nadzieją na zmianę sytuacji wydawała się rewolucja rosyjska.
Rewolucja bolszewicka i traktat w Brześciu Litewskim
Rewolucja w Rosji w październiku 1917 roku stanowiła źródło nadziei nie tylko dla Osmanów, lecz również dla wszystkich państw centralnych. Wkrótce po przejęciu władzy, bolszewicy upublicznili tajne porozumienia zawarte przez cara z jego zachodnimi sojusznikami o planach podziału Imperium Osmańskiego (listopad-grudzień 1917 r.), wprawiając rządy państw ententy w ogromne zakłopotanie. Lloyd George usiłował rozwiać niemiłe wrażenie deklarując, że pragnieniem Wielkiej Brytanii nie jest "pozbawianie Turcji jej stolicy, ani bogatych, wspaniałych ziem Azji Mniejszej i Tracji... ojczyzn rasy tureckiej"168. Wilson Woodrow napisał w 12 punkcie swojego 14-punktowego orędzia.: "co do tureckich części obecnego Imperium Osmańskiego, to zostanie im zapewniona pełna suwerenność i bezpieczeństwo". Treść dokumentów opublikowanych przez bolszewików niewielu Osmanów skłaniała do dania wiary tym deklaracjom. Bolszewicy jedynie formalnie zrzekli się praw swojego kraju wynikających z tajnych porozumień, deklarując 5 grudnia 1917 roku, że "traktat, stanowiący o podziale Turcji, który miał ją pozbawić Armenii, jest nieważny", z zastrzeżeniem, że "po zakończeniu działań militarnych, Ormianom będzie zagwarantowane prawo swobodnego określenia swojego politycznego losu"169.
Rozmowy pokojowe Rosji Radzieckiej z państwami centralnymi rozpoczęły się w Brześciu Litewskim od grudnia 1917 roku, pomimo prób państw ententy oraz pewnych radzieckich kręgów, by utrzymać rosyjski udział w wojnie w celu poskromienia ambicji niemieckich. Osmańscy negocjatorzy próbowali skorzystać z okazji, by odzyskać utracone prowincje we wschodniej Anatolii, ale sprzeciwiała się temu nie tyle strona rosyjska, co niemiecka. Tylko ostry protest, złożony w ostatniej chwili przez Envera, zapewnił przyjęcie postanowienia, zgodnie z którym poza bezzwłocznym wycofaniem obcych wojsk ze wschodniej Anatolii i przywróceniu tamtejszych prowincji Imperium Osmańskiemu, również rejony Ardahanu, Karsu i Batumi miały być wolne od wojsk rosyjskich. Rosja zgodziła się również opuścić Iran, Kaukaz, Polskę, Litwę, Ukrainę, Finlandię i prowincje nadbałtyckie oraz zdemobilizować ormiańskie bandy działające w Rosji i okupowanych prowincjach tureckich. Enver uzyskał też od Niemców wolną rękę na Kaukazie i w północno-zachodnim Iranie, co dawało mu szansę na realizację swoich pantureckich ambicji w tych regionach.
Rywalizacja na Zakaukaziu
Zwrot utraconych prowincji wschodnich, zapisany w traktacie, to jedno, a faktyczne ich zajęcie przez wojska osmańskie to drugie. Enver liczył, że uda mu się zastąpić utracone prowincje arabskie nowym imperium tureckim, ciągnącym się przez Kaukaz, Krym i Azję Środkową. Ale tymczasem rdzenne ludy miejscowe - Gruzini, Azerowie i Ormianie - zdążyli proklamować własną, niepodległą Republikę Zakaukaską ze stolicą w Tyflisie oraz stworzyć jej rząd i armię (grudzień 1917 r.). Ale Brytyjczycy i Niemcy nie byli gotowi zrezygnować z szybów naftowych w Baku i złóż metali w Gruzji.
Przedstawiciele Republiki Zakaukaskiej oraz Imperium Osmańskiego spotkali się w Erzincan i zawarli rozejm (18 grudnia 1917 r.), jednak ormiańskie bojówki przystąpiły do masakrowania chłopów tureckich na południowym Kaukazie i we wschodniej Anatolii. Z 2 295 705 Turków zamieszkujących przed wojną prowincje Erzurum, Erzincan, Trabzon, Wan i Bitlis uciekło 600 000170. Wobec jawnego pogwałcenia rozejmu, Enver odpowiedział ofensywą. Oddziały III Armii, skupione wokół Diyarbakiru i Mu?u pod komendą Ali Ihsana Saipa oraz w Erzincan pod komendą Kâz?ma Karabekira szybko stały się ważnymi siłami pierwszej fazy tureckiej wojny o niepodległość. Kâz?m zajął Erzincan 14 lutego, zmuszając tysiące zgromadzonych tam ormiańskich uchodźców, by wracali na Kaukaz za swoją armią. Kâz?mowi powierzono dalsze dowodzenie. Miał za zadanie uwolnić muzułmanów kaukaskich i gdy zaczął działać, nadeszły wieści o zawarciu traktatu w Brześciu Litewskim. Kâz?m ruszył za wycofującymi się wojskami rosyjskimi, zajmując kolejno Kars, Ardahan i Batumi. Gdy Ormianie w Erzurumie odmówili poddania się, Kâz?m zdobył miasto siłą (12 marca), przełamując siły ormiańskie na północy oraz zmuszając Ormian zgrupowanych wokół Wan na południu do wycofania się bez dalszego oporu.
W Trabzonie rozpoczęto negocjacje pokojowe z Republiką Zakaukaską. Enver oznajmił, że Osmanowie zrzekną się wszelkich ambicji na Kaukazie w zamian za uznanie swoich praw do prowincji wschodnioanatolijskich według postanowień z Brześcia Litewskiego. Ormianie wymogli na władzach Republiki, by odmówiły, wobec czego walki zostały wznowione, a siły osmańskie zajęły kolejne ziemie na wschodzie w miarę cofania się Rosjan. Tysiące Ormian, którzy liczyli na nowe miejsca zamieszkania we wschodniej Anatolii po zwycięstwie Rosji, zaczęło uciekać do Armenii właściwej. Erywań pękał w szwach od kolejnych fal uchodźców, wśród których panowały "anarchia, głód i epidemie"171. Strony usiadły 11 maja do kolejnych obrad pokojowych w Batumi. Tym razem Osmanowie żądali już nie tylko uznania swoich zysków terytorialnych z Brześcia Litewskiego, lecz również regionów wokół Tyflisu oraz Aleksandropola (ob. Giumri) i Eczmiadzyna, gdyż tędy zamierzali poprowadzić linię kolejową łącząca Kars i Dżulfę (Culfa) z Baku, wrót do Azji Środkowej. Enver nalegał również na prawo swobodnego przejazdu dla osmańskich kupców podróżujących przez Kaukaz oraz by Republika Zakaukaska zredukowała swoje siły zbrojne, co miało zapobiec dalszym ormiańskim zagrożeniom Anatolii. W tym momencie ormiańscy i gruzińscy członkowie delegacji Republiki zaczęli grać na zwłokę, wobec czego armia osmańska ponownie ruszyła, wkraczając w te części rosyjskiej Armenii, które ostatni raz znajdowały się pod kontrolą sułtana w XVII wieku. Błagania etnicznych Turków żyjących w tych rejonach o obronę przed prześladowaniami posłużyły Enverowi za doskonały pretekst. Oczywiście Niemcy również byli zainteresowani tymi terenami. Reagując na apele Ormian, przesyłane za pośrednictwem misjonarzy niemieckich, Niemcy naciskali na Envera, aby trzymał osmańską armię we wschodniej Anatolii w celuby powstrzymaniać ewentualnyche ataków brytyjskiche z Iraku czy Syrii. Niemcy usiłowali nawet wpłynąć na Osmanów, by opuścili Batumi, które - jako punkt końcowy rurociągu biegnącego z Baku - mogło stać się ważną stacją tranzytową w transporcie ropy i innych surowców z Azji Środkowej do niemieckich fabryk.
W końcu Gruzini zachęcani przez Niemców doprowadzili do rozpadu Republiki Zakaukaskiej, tworząc własne, niepodległe państwo pod niemieckim protektoratem (26 maja 1918 r.). Ormianie i Azerowie wkrótce poszli w ich ślady. Niemcy uzgodnili z Rosją 27 sierpnia 1918 roku, że będą trzymali Osmanów z dala od Gruzji i od Baku w zamian za rosyjską ropę dla floty wojennej kajzera. Wtedy na scenie kaukaskiej pojawiła się brytyjska ekspedycja wojskowa, maszerująca z Iranu pod dowództwem L. C. Dunsterville'a (nazywanym Dunsterforce) w celu uchronienia Kaukazu od wpływów zarówno niemieckich, jak i osmańskich. Brytyjczycy dotarli do Baku w połowie sierpnia. Tutaj rosyjscy eserowcy, sprzymierzeni z ormiańskimi dasznakami, wyparli bolszewików z okolicy i utworzyli własny rząd, więc sytuacja była bardzo niestabilna. Tymczasem Talat uległ presji niemieckiej i 23 września podpisał porozumienie przyrzekające wycofanie wojsk osmańskich z Kaukazu oraz miał wpłynąć na nową Demokratyczną Republikę Azerbejdżanu, by sprzyjała niemieckim interesom politycznym i ekonomicznym. Dunsterville stał ze swoimi wojskami w Baku i Niemcy nie byli w stanie sprzeciwiać się ruchom wojsk osmańskich w tych okolicach. Enver podjął nowy atak przez Kaukaz i zajął 10 września Derbend, odcinając Baku od północy. Dunsterville był zmuszony odpłynąć z Baku ze swoimi żołnierzami ku wielkiemu żalowi mieszkających tu Rosjan i Ormian, którzy po wkroczeniu wojsk osmańskich ratowali się ucieczką do Erywania. Osmanowie okupowali Baku, ogłaszając miasto stolicą Republiki Azerbejdżanu. Na znak protestu bolszewicy odstąpili od traktatu z Brześcia Litewskiego, ale był to akt czysto symboliczny, gdyż nie dysponowali taką siłą, by wyegzekwować swoje roszczenia.