Od Autora
Obecnie nie ma na rynku wydawniczym podręcznika z historii gospodarczej, który, łącząc główne elementy historii gospodarczej Polski z rozwojem gospodarki światowej, obejmowałby okres od średniowiecza do czasów najnowszych. Istnieje także potrzeba ukazania powiązań ekonomicznych Polski z gospodarką światową na przestrzeni dziejów, zwłaszcza dziś, kiedy nasz kraj powrócił do gospodarki rynkowej.
W związku z tym powstała praca, ujmująca zagadnienia gospodarcze do 2010 r. Starałem się też nadać integralny charakter poszczególnym rozdziałom, tj. odnosić problemy gospodarki polskiej do trendów gospodarki światowej. Niekiedy było to niemożliwe ze względu na odmienność zjawisk ekonomicznych oraz różnice w czasie ich występowania. Odrębną postać ma rozdział 3 (Rozkwit i upadek gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej), rozdział 14 (Gospodarka w Związku Radzieckim 1917-1945), rozdział 19 (Nowy ład ekonomiczny 1990-2010) oraz rozdział 20 (Powrót do systemu rynkowego w Polsce. Stabilizacja i transformacja ustrojowa 1990-2010).
W prezentowanym podręczniku historii gospodarczej podjąłem próbę uwzględnienia elementów teorii ekonomii i historii myśli ekonomicznej. Ekonomiści bardzo często sięgali w przeszłość i prowadzili nieraz własne samodzielne badania z dziedziny historii gospodarczej. Całe rozdziały o treści historyczno-gospodarczej spotykamy już u Adama Smitha, a niemiecka szkoła historyczna swoje zainteresowania ekonomiczne opierała na badaniach historycznych. Prace Karola Marksa i Johna Galbraitha mogą być przykładem właściwego wykorzystania materiałów historycznych do udowodnienia tez z ekonomii politycznej. Na naszym gruncie taką próbę podjął Stefan Kurowski w książce Historyczny proces wzrostu gospodarczego (Warszawa 1963).
Historia gospodarcza służy weryfikacji empirycznej formułowanych przez ekonomię uogólnień, zwłaszcza długookresowych, dotyczących danej formacji społeczno-ekonomicznej. Materiał historyczny stanowi ich ilustrację, pozwala je lepiej zrozumieć. Niewykluczone, że w trakcie tej weryfikacji mogą być formułowane odmienne uogólnienia. Powszechna historia gospodarcza ma podstawowe znaczenie dla badań w dziedzinie ekonomii. Ogólniejszy, przeważnie, charakter tez i faktografii z jej zakresu, w porównaniu z historią poszczególnych państw, powoduje, że są bardziej przydatne dla teorii ekonomii.
Nieuwzględnianie badań historii gospodarczej może doprowadzić do sytuacji, w której ekonomiści w swych rozważaniach będą się uciekać do budowania modeli fikcyjnych. Wynika to z faktu, że modele ekonomiczne muszą opierać się na rzeczywistym przebiegu procesu gospodarczego i muszą temu przebiegowi odpowiadać. Kategorie, prawa i teorie ekonomiczne przestają być rzeczywiste, jeśli w parze z ich charakterem logicznym nie idzie wiarygodność historyczna. To oczywiście nie przeszkadza, aby abstrakcje ekonomii wykraczały poza zasięg historyczny.
Teoria ekonomii wywiera zarazem istotny wpływ na rozwój historii gospodarczej. Większość badaczy powtarza za Wernerem Sombartem, że "bez teorii nie ma historii". Już w badaniach Franciszka Bujaka i Jana Rutkowskiego ujawniły się związki historii gospodarczej z ekonomią. Późniejsi wybitni historycy, tacy jak: Andrzej Grodek, Witold Kula i Jerzy Topolski, opowiadali się za uwzględnianiem teorii ekonomii w badaniach historycznych. Sami też realizowali z powodzeniem ten niełatwy postulat w praktyce.
Zastosowanie uogólnień ma znaczną wartość dla studiujących nauki ekonomiczne. W takim ujęciu historia gospodarcza może stanowić wstęp do nauczania ekonomii bądź jej uzupełnienie, czyli ilustrację opisową.
Pragnę podkreślić, że moje wysiłki zmierzały przede wszystkim do uwypuklenia czynników wzrostu gospodarczego i uwarunkowań zmian koniunkturalnych. W tym celu starałem się wyłaniać i hierarchizować zjawiska i procesy historyczne w szerokich przekrojach chronologicznych, uwzględniając tło polityczne oraz przemiany społeczne i kulturowe. Ponadto, tam gdzie było to możliwe, poszukiwałem związków, różnic i podobieństw rodzimego układu gospodarczego z ekonomiką europejską i światową.
Zdaję sobie sprawę, że ujmując całościowo dzieje gospodarcze Polski i świata, pominąłem wiele ważnych zagadnień gospodarczo-społecznych. Musiałem się jednak decydować na selekcję zagadnień, aby nie przekroczyć objętości podręcznika.
Historia gospodarcza jest przeznaczona przede wszystkim dla wykładowców i studentów szkół wyższych, akademii i wydziałów ekonomicznych oraz dla studentów na kierunkach historycznych i politologicznych oraz na europeistyce. Powinna też wzbudzić zainteresowanie wśród publicystów i działaczy gospodarczych.
3Rozkwit i upadek gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej
3.1. Przemiany w rolnictwie europejskim XV-XVIII w.
Do poł. XV w. proces rozwoju gospodarczo-społecznego Europy Zachodniej i Wschodniej, czyli ogólne tendencje rozwoju feudalizmu obu części Europy, mimo pewnych różnic (głównie gęstości zaludnienia i stopnia rozwoju miast), były podobne. Już jednak od poł. XV w. rozeszły się drogi rozwoju europejskiej gospodarki feudalnej (dualizm agrarny).
Europa Zachodnia rozluźniła gorset poddaństwa i preferowała procesy kształtujące rynek towarów i rynek siły roboczej. W omawianym okresie pańszczyzna uległa zupełnej likwidacji, podobnie jak poddaństwo osobiste i gruntowe. Zależność gruntowa przekształcała się powoli w stosunek dzierżawy gruntu. W krajach zachodnich zanikała typowa dla ustroju feudalnego własność wspólna (podzielona) na rzecz indywidualnego posiadania ziemi. Jednocześnie postępowało zanikanie wspólnot gruntowych i praw użytkowych na gruntach cudzych.
Podstawowym świadczeniem stał się czynsz pieniężny. Zamiana renty odrobkowej na rentę pieniężną powodowała, że chłop musiał produkować na sprzedaż. Gospodarstwa feudałów przestawiały się na najemną siłę roboczą. Zmiany te sprzyjały rozwojowi intensywnej gospodarki w rolnictwie. Wzrosła rola kapitału agrarnego. Szlachta (sporadycznie także chłopi) inwestowała kapitał zakumulowany w rolnictwie w różne przedsięwzięcia przemysłowe. W ten oto sposób, ujmując skrótowo, kształtowały się stosunki kapitalistyczne w Europie Zachodniej.
Inaczej przedstawiała się sytuacja w drugiej części Europy. W Europie Wschodniej był widoczny nawrót do ostrzejszych form poddaństwa i brak bodźców do upowszechniania intensywnych form gospodarowania. Witold Kula wymienił następujące elementy ustroju gospodarczego ówczesnej Polski, które w uproszczeniu charakteryzują także stosunki gospodarcze w innych państwach środkowo-wschodniej Europy: (1) przytłaczająca dominacja rolnictwa w ekonomice, (2) ziemia nie jest towarem głównie z dwu powodów - szlacheckiego monopolu posiadania ziemi i mniejszej dochodowości majątków ziemskich od stopy procentowej pożyczek pieniężnych, (3) całkowity podział sił wytwórczych w rolnictwie między wieś i folwark, (4) efektywne instytucjonalne bariery mobilności społecznej i geograficznej, zwłaszcza chłopów (poddaństwo), (5) wszyscy chłopi gros świadczeń uiszczają w robociźnie, (6) przetwórstwo rzemieślnicze i przemysłowe ujęte w ramach wielkiej własności ziemskiej lub w organizacji cechowej, (7) brak ograniczeń prawnych, które krępowałyby swobodę szlacheckich decyzji gospodarczych, (8) duża skłonność szlachty do konsumpcji luksusowej, (9) istnienie w dostępnym komunikacyjnie promieniu krajów silniej gospodarczo rozwiniętych, (10) brak interwencji państwa w życie gospodarcze (nawet takich, jak cła o charakterze protekcyjnym).
Podstawą tego systemu była gospodarka folwarczno-pańszczyźniana. Istota jej polegała na tym, że feudalni właściciele tworzyli w obrębie swoich włości własne gospodarstwa rolne (folwarki), uprawiane przy pomocy pańszczyźnianej siły roboczej. W początkowym okresie rozwoju gospodarki folwarcznej (XV i 1 poł. XVI w.) korzystano z pracy pańszczyźnianej jeszcze w dość skromnym wymiarze. Dużą rolę spełniali wówczas pracownicy najemni. W późniejszych latach folwark funkcjonował głównie dzięki pracy chłopów pańszczyźnianych. Wzrosła zależność osobista chłopa od feudała - chłop wraz ze swym gospodarstwem został całkowicie podporządkowany panu. Z tego względu w literaturze historycznej mówi się o wtórnym poddaństwie chłopów.
W XVI-XVIII w. system folwarczno-pańszczyźniany był dominującą formą organizacji produkcji rolnej w państwach środkowo-wschodniej Europy. Najpełniej rozwinął się na terenach wschodnioniemieckich (na wschód od Łaby) oraz na ziemiach polskich, ukraińskich, białoruskich i litewskich, w mniejszym stopniu na obszarze Czech, Słowacji i na Węgrzech.
W 2 poł. XVI w. w Europie Zachodniej rozpoczął się wyraźny, długotrwały ruch zwyżkowy cen na wszelkiego rodzaju dobra, określany jako rewolucja cen.
W XVI w. ceny żywności w Europie wzrosły 4-5 razy w stosunku do 2-3-krotnego wzrostu cen produktów rzemieślniczych i wynagrodzeń pieniężnych. Jedną z przyczyn tych przemian był napływ wielkiej ilości kruszców do Europy po odkryciach geograficznych. Do 1550 r. Hiszpanie sprowadzili z Nowego Świata złoto i srebro o wartości ponad 38 mln pesos. Obecnie genezę rewolucji cen wiąże się głównie z rozwojem górnictwa kruszcowego w Europie oraz z rozpowszechnieniem się substytutów pieniądza kruszcowego (listy kredytowe i weksle).
Ekspansja kolonialna przyczyniła się do pewnej, aczkolwiek bardzo nierównomiernej poprawy stopy życiowej społeczeństwa w Europie Zachodniej. Zwiększył się także przyrost naturalny. W latach 1500-1750 ludność Europy wzrosła z 69 do 140 mln. W rezultacie pojawiła się trwała tendencja zwyżkowego popytu na produkty żywnościowe (głównie zboże). Był to czynnik, który wpłynął na przystosowanie się ustroju rolnego w krajach środkowo-wschodniej Europy do zmienionej sytuacji na rynku zachodnioeuropejskim. Przede wszystkim jednak tendencja ta przyśpieszyła wykształcenie się stosunków kapitalistycznych w rolnictwie Zachodu.
W XVI-XVIII w. rolnictwo było nadal podstawą utrzymania większości mieszkańców Ziemi. Jednakże z każdym wiekiem malał jego udział w wytwarzaniu dochodu narodowego. Pod kon. XVII w. w Europie Zachodniej mieszkało na wsi ok. 85% populacji. W poł. XVIII w. zatrudnienie w rolnictwie znajdowało 65% Anglików i 75% Francuzów, Szwedów i Wenecjan; w tym samym czasie rolnictwo wytwarzało 40-45% PKB Anglii i ok. 60% - Francji.
Przeobrażenia w sektorze wiejskim w Anglii nabrały niebywałego przyśpieszenia w 2 poł. XVIII w. W końcu tego wieku już tylko trochę więcej niż 1/3 czynnej zawodowo ludności była zatrudniona w rolnictwie. W Wielkiej Brytanii, po raz pierwszy w historii, jeden człowiek żywił trzech ludzi zajętych inną pracą. W praktyce oznaczało to, że jedno gospodarstwo mogło dostarczyć żywności 12-15 ludziom. Podobne tempo przeobrażeń osiągnęły jedynie Niderlandy. Wzrosła wydajność plonów z hektara w przodujących krajach Europy. W XVII w. w Anglii i Niderlandach uzyskiwano 7 ziaren z jednego, a pod kon. XVIII w. - już 10 ziaren. Na przeważających obszarach dominowała jednak gospodarka ekstensywna. W okresie 1500-1800 średnia wydajność z hektara utrzymywała się na poziomie 5 ziaren z jednego.
Osiągnięcia te były możliwe dzięki prowadzeniu gospodarki intensywnej. Udoskonalano systemy upraw; trójpolówkę zaczął wypierać płodozmian, który planowano nawet na kilkanaście lat naprzód. Większą też wagę przykładano do nawożenia. Upowszechniono m.in. wapnowanie gleb. Postęp techniczny w rolnictwie był niewielki. Osiągnięciem stało się zastosowanie mechanicznych siewników i młockarń. Przykładem intensywnego rolnictwa był system norfolski. Polegał on na stosowaniu płodozmianu, wzmożonym nawożeniu, grodzeniu, długich zagonach i powstawaniu wielkich farm. Hrabstwo Norfolk w okresie największego rozwoju eksportowało więcej zboża niż reszta Anglii.
W rolnictwie pojawiły się nowe uprawy. W poł. XVIII w. ziemniaki były już codziennym pożywieniem w najbardziej postępowych regionach. Coraz większy areał przeznaczano na rośliny pastewne (brukiew, buraki i marchew) oraz przemysłowe (len, rzepak, barwniki roślinne, chmiel i tytoń). Prawdopodobnie z Ameryki przybyła fasola i pomidory.
Znamienną cechą tych czasów stała się postępująca specjalizacja gospodarstw. Gospodarze porzucali uprawy mniej zyskowne i zajmowali się bardziej opłacalnymi. Na przykład w Niderlandach ogromne zyski osiągano z upraw tulipanów, urzetu i laki. Specjalizacja nie ominęła także hodowli. W Anglii - głównie ze względu na potrzeby przemysłu - preferowano hodowlę rasowych owiec. W Niderlandach stawiano przede wszystkim na chów bydła i trzody chlewnej.
3.2. Przesłanki przejścia do gospodarkifolwarczno-pańszczyźnianej w Polsce
Spadek dochodów szlachty a wzrost jej potrzeb. W Polsce u schyłku średniowiecza, głównie w wyniku obniżenia się realnej wartości czynszów, pojawiła się tendencja do spadku dochodów szlachty. Czynsz utrzymywał się nadal, ale tracił uprzednie znaczenie gospodarcze wobec wzrostu cen wyrobów rzemiosła, usług i zboża oraz ogólnego spadku siły nabywczej pieniądza. Efekt spadku wartości rent pogłębiło znaczne powiększenie się stanu szlacheckiego w Polsce.
Zarazem rosły potrzeby związane z przechodzeniem rycerstwa do zajęć ziemiańskich, z rozwojem ich świadomości i kultury (wpływy renesansu) oraz dążeniem do coraz bardziej wygodnego życia domowego. Pozycja szlachty w Polsce wymagała odpowiedniego statusu materialnego oraz utrwalenia i zabezpieczenia go w stanowym społeczeństwie. Ujawniła się zatem rosnąca dysproporcja między dochodami a potrzebami. Zmierzając do poprawy swych dochodów, szlachta dostrzegła konieczność uaktywnienia się ekonomicznego. Czynnikami sprzyjającymi realizacji tego celu było pojawienie się dogodnych warunków zbytu płodów rolnych na rynku wewnętrznym i zagranicznym (gwałtowny wzrost cen i rosnący popyt) oraz poddaństwo chłopów. Wiązało się to z uzyskaniem przez szlachtę dominacji politycznej w państwie.
Wzrost popytu wewnętrznego i zewnętrznego. W literaturze przedmiotu niejednokrotnie forsuje się pogląd, że decydujące znaczenie dla ukształtowania się gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej w Polsce miał rosnący popyt Europy Zachodniej na zboże. Z tezą tą nie można się zgodzić, zważywszy na fakt, że przemiany gospodarcze i społeczne w Polsce były głównie uzależnione od pojemności rynku wewnętrznego. Szlachta polska już w XV w. zwiększyła produkcję rolną, dążąc do zaspokojenia rosnącego wyraźnie popytu na żywność.
Pojemność rynku wewnętrznego wzrosła poważnie w XV i XVI w., kiedy dokonał się szybki rozwój miast, rzemiosła i handlu. Udział ludności miejskiej w ogólnym zaludnieniu kraju osiągnął w XVI w. niemal 25%. W 2 poł. XVI w. na obszarze Korony i Prus Królewskich było ponad 700 miast i miasteczek. W okresie tym ludność Gdańska przekroczyła 40 tys., Kraków zbliżał się do 20 tys., wcześniej liczbę tę osiągnął Wrocław. Poznań liczył już ok. 15-16 tys. mieszkańców. Szybko rozwijała się Warszawa i Lublin (po 10 tys. mieszkańców).
Za panowania Kazimierza Wielkiego następuje dynamiczny wzrost produkcji rzemieślniczej oraz jej specjalizacja. Cechy zapewniały swym członkom monopol produkcji, ograniczając równocześnie warunki wytwórczości i zbytu wyrobów rzemiosła.
W nowych warunkach nastąpił także wzrost towarowości gospodarki chłopskiej. W XV w. szlachta była zainteresowana, aby chłop mógł jak najlepiej sprzedać w mieście swoje produkty, gdyż od tego zależała wysokość i regularność uzyskiwanych przez nią czynszów pieniężnych. Ustawodawstwo szlacheckie tej epoki stara się w zasadzie bronić chłopów przed wszelkimi nadużyciami, jakich mogli dopuszczać się mieszczanie, czy to w zakresie miar i wag, czy też wysokości cen. Postanowienia takie zawierają statuty nieszawskie (1454), w których ponadto zobowiązano wojewodów do ogłaszania cenników wyrobów rzemieślniczych, mających obowiązywać w miastach.
Możliwości eksportowe narastały stopniowo i w skali globalnej miały znaczenie dużo mniejsze, niż im się to często przypisuje. Stanowiły one element dodatkowy i nader zmienny, który wzmocnił rosnące tendencje popytowe. W 2 poł. XVI w. folwark zmonopolizowały niemal w całości eksport zboża, nie przeznaczały jednak więcej niż 10% swej produkcji wobec ok. 40-50% sprzedawanych na rynku lokalnym. Wysokie koszty transportu powodowały, że wywóz zboża przez Gdańsk opłacał się tylko właścicielom większych majątków, i to położonych w dogodnych dla spławu okolicach.
Znamienne jest to, że koszty produkcji zboża obniżała darmowa praca chłopów, co sprawiało, że mimo wysokich kosztów transportu właściciel folwarku godził się zazwyczaj na cenę zaproponowaną mu przez kupców gdańskich i holenderskich. Czynnikiem zasadniczym dla szlachcica był globalny dochód, umożliwiający mu zaspokojenie potrzeb godnych jego statusu społecznego, dla kupca natomiast - odpowiedni zysk od włożonego kapitału. Właściciel folwarku nie kierował się zyskiem wynikającym z relacji do wartości kapitału zaangażowanego w produkcję i handel.
Warto dodać, że polski eksport zboża w XVI i w 1 poł. XVII w. zaspokajał najwyżej 1-2% ogólnego zapotrzebowania na ten produkt w Europie Zachodniej, a 3-6% konsumpcji zbożowej mieszkańców miast Zachodu.
Rewolucje cen. Pewien wpływ na rozwój folwarku szlacheckiego wywarła rewolucja cen, która dokonała się w Europie Zachodniej w XVI w. Ścisłe związki handlowe Polski z wieloma krajami zachodnimi spowodowały, że postępujący tam przewrót cen ogarnął również ziemie polskie. Bilans handlowy polski kształtował się w XVI w. dodatnio dzięki wzmagającemu się eksportowi zboża i drewna, w związku z czym napływały do kraju z zagranicy kruszce szlachetne w postaci grubej monety - złotych dukatów i srebrnych talarów. Zwiększający się ponad potrzeby ówczesnej gospodarki krajowej obieg pieniądza powodował jego deprecjację i ogólny wzrost cen. Siłę nabywczą pieniądza osłabiał także import towarów z krajów zachodnioeuropejskich, nabywanych tam po coraz to wyższych cenach.
Stabilność waluty krajowej zależała więc ostatecznie od koniunktury na eksportowane zboże i produkty leśne. Niska wydajność rolnictwa nie sprzyjała jednak konkurencyjności polskiego zboża w okresach załamania koniunktury. Dodatkowe trudności gospodarcze wynikały z funkcjonowania trzech odmiennych systemów pieniężnych w jednym państwie (koronny, pruski i litewski) oraz zalew monety śląskiej, emitowanej w Świdnicy.
Unifikacji systemu walutowego podjął się w latach 1526-28 Zygmunt I Stary. Wprowadził on jednostkę obrachunkową - złoty polski o wartości 30 srebrnych groszy. Nie udało się jednak do końca przełamać odmienności systemu koronnego i litewskiego. W obiegu funkcjonowały wówczas m.in. dukaty koronne, szóstaki pruskie oraz grosze (koronne i gdańskie). Spadek wartości polskiego pieniądza doprowadził do tego, że Zygmunt August zaczął bić monety złote, zwane półkopkami (30 groszy, czyli pół kopy - kopa 60 groszy). Obowiązki głównej mennicy państwowej przejęła mennica wileńska.
W Polsce w XVI w. w największym stopniu wzrosły ceny zbóż. W tym okresie owies podrożał w Warszawie, Krakowie i Gdańsku 5-krotnie, a we Lwowie aż 8-krotnie, natomiast żyto w Krakowie i Gdańsku - 5-krotnie. Mniejszy wzrost cen wykazywały produkty żywnościowe pochodzenia zwierzęcego. Mięso w Krakowie, Lwowie i Gdańsku podrożało 4-krotnie, masło w Krakowie - 4-krotnie, w Gdańsku - 3-krotnie. Opracowane dla Lwowa, Krakowa i Gdańska indeksy grup towarowych wskazują, że w XVI w. ceny środków żywności wzrosły tam o 300%, artykułów odzieżowych kolejno o 60, 90 i 100%, materiałów budowlanych o 60, 100 i 90%, ogółu zaś towarów o 114, 200 i 200%. Płace robotników zwiększyły się w tych miastach o 100%.
Z zestawienia ruchów cen wynika większa opłacalność produkcji rolniczej (zbożowo-hodowlanej) w porównaniu z produkcją rzemieślniczą. Wśród produktów rolniczych najbardziej opłacalna była produkcja zbóż (rys. 1). Szybszy wzrost cen zboża niż towarów przemysłowych stanowił bodziec do zwiększenia produkcji rolnej, pomnażał dochody szlachty i podnosił jej pozycję ekonomiczną i społeczną.
Rys. 1. Rewolucja cen w Krakowie w latach 1500-80
Źródło: J. Tazbir, Zarys historii Polski, Warszawa 1980, s. 192.
Szlachta dążyła do wprowadzenia swobody handlowej, ale miała na względzie tylko wolność eksportu produktów rolnych. Jednostronne podejście do tej kwestii spowodowało, że nie wykształciła się pełna i konsekwentna doktryna wolnego handlu. Liberalizm handlowy szlachty przejawiał się najsilniej w polityce celnej. Cła miały w Polsce czysto fiskalny charakter, nie były narzędziem polityki gospodarczej państwa. W 1496 r. szlachta została zwolniona od opłat celnych za wywóz towarów wytworzonych w ich dobrach oraz od towarów importowanych na własne potrzeby.
Pewien wpływ na rozwój gospodarki folwarcznej, a w szczególności na konieczność zachowania dodatniego bilansu handlowego, mieli polscy bulioniści (Wojciech Gostkowski, Szymon Starowolski, Stanisław Cikowski i inni)[1]. Ich program gospodarczy zmierzał do zachowania agrarnej struktury kraju, ponieważ widzieli w niej istotny warunek utrzymania "wolności" i przewagi politycznej szlachty. Popierali oni zwłaszcza gospodarkę folwarczną, która stanowiła główne źródło eksportu. Eksport zapewniał dodatni bilans kruszcowy, a obfitość kruszców - zdaniem bulionistów - potrzebna była do realizacji wojskowych i administracyjnych funkcji szlacheckiego państwa.
Wzrost poddaństwa. W 2 poł. XV i w XVI w. polityka gospodarcza Polski stawała się coraz bardziej zależna od interesów wielkich właścicieli ziemskich. Państwo ułatwiało rozwój sektora folwarcznego. W okresie tym następowało stopniowe zaostrzenie poddaństwa w wyniku: ograniczenia swobody opuszczania wsi nie tylko przez użytkowników gospodarstwa, ale i jego dzieci (przywilej piotrkowski - 1496); wyłączenia skarg poddanych przeciw panom z kompetencji sądów publicznych (1518) oraz ustawowego narzucenia obowiązku pańszczyzny na folwarku pańskim (1520). Ogólnokrajowe minimum pańszczyzny kmiecia z 1 łanu ustalono na 1 dzień tygodniowo. Poddaństwo chłopów, sankcjonowane przez prawne ograniczenia, odnoszące się do swobody osobistej, stosunku do ziemi oraz sądownictwa, było odbiciem dominującej pozycji politycznej szlachty w państwie.
Narzucenie systemu poddaństwa wyjaśnia częściowo, dlaczego szlachta zajęła się głównie produkcją zboża. To darmowa siła robocza i poddaństwo umożliwiały rozwój pracochłonnej produkcji rolnej. Rozwojowi produkcji sprzyjały także dogodne warunki zbytu płodów rolnych na rynku krajowym i zagranicznym oraz warunki naturalne ziem polskich.
3.3. Folwark pańszczyźniany i jego istota
Szlachta zainteresowana rozwojem produkcji rolnej przystąpiła do powiększania gruntów folwarcznych. Ekspansja szlachty, do poł. XVI w., była skierowana na gospodarstwa sołeckie, doprowadzając (przez wykup) do prawie całkowitej ich likwidacji; nieliczne zachowały się jedynie w dobrach królewskich i duchownych. Często zajmowano pod uprawę łąki, zwłaszcza na ziemiach ruskich. W województwach zachodnich jednym z najczęściej spotykanych sposobów rozszerzenia gospodarstwa folwarcznego było zajmowanie pól po włościanach zbiegłych na wschód. Wyjątkowo powiększano areał folwarczny, karczując lasy.
Główny jednak rezerwuar gruntów folwarcznych stanowiły ziemie chłopskie, w tym przede wszystkim tzw. pustki, które w 1 poł. XVI w. występowały na ziemiach polskich dość powszechnie. W miarę jednak wyczerpywania się rezerwy gruntów wiejskich folwark zaczął uszczuplać bezpośrednią własność chłopów. Dochodziło do rugów chłopskich, głównie częściowych, polegających na zabieraniu chłopom nadwyżek ziemi, przenoszeniu ich na mniejsze nadziały czy ziemie dotąd nieuprawiane i przyłączaniu tych ziem do folwarku.
Trudno jest rozstrzygnąć, czy rozwój folwarku pociągnął za sobą spadek ilości ziemi chłopskiej. Andrzej Wyczański dowodzi, że do 1570 r. ekspansja folwarku nie naruszyła stanu posiadania kmiecego. Dopiero w latach późniejszych maleje areał chłopski.
Fot. 2. Bona Sforza (1494-1557)
Nie ulega natomiast wątpliwości, że na ziemiach polskich notuje się dalszy wzrost powierzchni pól uprawnych. Pojawiły się one na obszarach przedtem nieużytkowanych, m.in. na Podhalu oraz terenach nadrzecznych Noteci i Wisły. Za panowania dwóch ostatnich Jagiellonów wzrosły znacznie uprawy na Rusi Czerwonej i Litwie. Za sprawą Bony Sforzy, żony Zygmunta I Starego, nasilono kolonizację puszcz i pustkowi. Żądna władzy królowa przyczyniła się także do intensyfikacji gospodarki folwarcznej w swoich dobrach na Mazowszu. Na Litwie zapoczątkowała ona reformę agrarną tzw. pomiarę włóczną, którą kontynuował Zygmunt August. Reforma agrarna Bony Sforzy była najśmielszym eksperymentem gospodarczym w dotychczasowej historii Polski. Jerzy Ochmański słusznie uważa, że dzieło królowej było ewenementem w skali europejskiej. Doprowadziła ona do prawdziwej rewolucji w stosunkach ekonomicznych na obszarze opóźnionym gospodarczo i cywilizacyjnie, gdzie wszelkie przemiany dokonywały się zawsze bardzo powoli. Skutki pomiary włócznej na Litwie można porównać z efektami osadnictwa na prawie niemieckim na ziemiach polskich. Reforma Bony spowodowała przejście od dominacji gospodarki naturalnej do rozwoju gospodarki towarowo-pieniężnej. Na rozległych obszarach Podlasia i Polesia pojawił się pieniądz i towar. Koniecznością stało się przeprowadzenie reformy w dziedzinie skarbowości. Mimo silnego oporu możnowładców litewskich skasowano i unieważniono wiele przywilejów dożywotnich na starostwa, zamki i dzierżawy. Jednocześnie przyjęto uchwały dotyczące rejestracji wszelkich źródeł dochodów oraz sprawiedliwego ustalenia podatków i powinności ludności osiadłej w dobrach państwowych. Były to decyzje o charakterze rewolucyjnym, jak pisze Władysław Pociecha. W wyniku tej reformy dochody na Litwie wzrosły przeszło 2-krotnie. Nie tylko zwiększyły się dochody państwowe, ale także szlachty i włościan.
Pod kon. XVI w., po unii lubelskiej, ruch kolonizacyjny przeniósł się na Wołyń i Podole, a później na Ukrainę. W poł. XVII w. nastąpiło (w związku z wojnami) załamanie się tego procesu.
Wraz z rozwojem gospodarczym rosła gęstość zaludnienia kraju. W 1 poł. XVII w. ludność Rzeczypospolitej przekroczyła 10 mln mieszkańców. W latach 1340-1650 na ziemiach Korony nastąpił przeszło 3-krotny wzrost zaludnienia. Skład społeczny przedstawiał się następująco: 67% stanowili chłopi, 23% - mieszczanie, 10% - szlachta. Po unii lubelskiej wzmogła się migracja na słabiej zaludnione tereny ruskie i litewskie.
Tab. 1. Struktura społeczna Polski w XVI w. na tle porównawczym (w %)
Stan
Polska (Korona) XVI w.
Hiszpania XVI w.
Francja XVIII w.
Anglia XVII w.
SzlachtaDuchowieństwoMieszczanieChłopi
100
00,5
200
69,5
10
02
20
68
01
01
20
78
03,7
96,3
Źródło: A. Wyczański (red.), Polska w epoce Odrodzenia, Warszawa 1986, s. 245.
Struktura stanowa społeczeństwa polskiego w XVI w. miała charakter zbliżony do struktury innych krajów europejskich. Różnice występowały w odniesieniu do sfer wyższych. Po pierwsze, w Polsce kler był mniej liczny niż w Hiszpanii i Francji. Po drugie, liczebność szlachty polskiej (oceniana także na 8%) znajdowała jedynie odpowiednik w zasobnej w biednych hidalgów Hiszpanii.
Głównym kierunkiem gospodarczej działalności folwarku była produkcja zboża. Najwięcej zbierano żyta, w dalszej kolejności - owsa, jęczmienia i pszenicy. W przybliżeniu żyto zajmowało ok. 35-60% gruntów uprawnych, owies - 25-50%, pszenica - 5-20%. W latach 60. i 70. XVI w. roczną produkcję zbożową Małopolski, Wielkopolski i Mazowsza szacuje się na ok. 1 200 tys. ton, w tym 600 tys. ton żyta. Na spożycie w miastach przeznaczano ok. 20% całej produkcji, reszta przypadała na konsumpcję ludności wiejskiej i eksport.
Przeciętne plony 4 zbóż w XVI w. w folwarkach Korony sięgały 5 ziaren (l ziarno = 1,4 q/ha), tj. ok. 7 q/ha, w tym żyta i owsa ok. 4,8 ziaren (ok. 6,7 q/ha), jęczmienia 6,2 (8,7 q/ha) oraz pszenicy - 4,9 (6,8 q/ha). Podobne plony osiągano w tym okresie w Europie Zachodniej. Rolnictwo na ziemiach Korony nie odbiegało zatem poziomem od rolnictwa zachodnioeuropejskiego. Przytoczone dane należy traktować bardzo orientacyjnie, ponieważ wyliczono je na podstawie niekompletnych materiałów pochodzących z dużych majątków ziemskich.
Mniejsze znaczenie w rolnictwie miała hodowla. Na niektórych terenach była ona jednak ważnym, a nawet głównym źródłem dochodu, np. chów wołów na Ukrainie lub owiec w zachodniej Wielkopolsce i na Pomorzu. Hodowla rozwijała się głównie w gospodarstwach chłopskich. Wyjątek stanowiły konie hodowane prawie wyłącznie w stadninach wielkopańskich. Tylko na Podolu i Ukrainie spotyka się folwarki specjalizujące się w hodowli. W wielu folwarkach rozwijano też bardzo dochodową gospodarkę rybną, zwłaszcza w zachodniej Małopolsce i na Śląsku, oraz leśną - Mazowsze i Litwa.
Ważnym działem wytwórczości folwarcznej było przetwórstwo rolne. W folwarkach szlacheckich najczęściej występowały browary i słodownie, które stanowiły ok. 70% całego przetwórstwa. Poważną pozycję zajmowały młyny i tartaki. Zakłady przetwórcze charakteryzowały się na ogół mieszaną organizacją feudalno-kapitalistyczną. Prace wymagające kwalifikacji powierzano pracownikom najemnym, zajęcia proste wykonywali natomiast chłopi pańszczyźniani. Przy folwarkach osiedlano też rzemieślników, którzy zaspokajali podstawowe potrzeby dworu i ludności chłopskiej.
Najbardziej charakterystyczną cechą folwarku było przeznaczanie jego produkcji na zbyt oraz oparcie się na pańszczyźnie jako głównym źródle siły roboczej. W XVI i 1 poł. XVII w. około połowę globalnej produkcji 4 zbóż z gospodarstw folwarcznych przeznaczano na sprzedaż. Wyższy stopień towarowości uzyskiwała produkcja zbożowa w folwarkach magnackich. Rynek lokalny zasilały głównie folwarki ziemiańskie, folwarki wielkiej własności uczestniczyły natomiast z powodzeniem w eksporcie zboża do Europy Zachodniej. Najkorzystniejsze warunki miały folwarki położone w niezbyt dużej odległości od Wisły, Bugu, Niemna i Dźwiny.
W tym czasie ukształtowały się fortuny Zamoyskich, Lubomirskich, Potockich, Radziwiłłów, Ostrogskich, Wiśniowieckich, Zasławskich i innych magnatów. Dobra ich liczyły setki wsi. Wielcy posiadacze bardziej niż szlachta angażowali się w produkcję rynkową. Dochody z niej stanowiły podstawę zamożności "państewek" magnackich.
Wraz z rozwojem gospodarki folwarcznej rósł eksport zbóż na Zachód. Wywóz zboża przez Gdańsk przedstawiał się następująco: w 1470 r. - 2,2 tys. łasztów (łaszt żyta ważył ok. 2190 kg), w 1530 r. - 10,2 tys., w 1583 r. - 62,8, w 1618 r. - 116,3 tys. (apogeum). Eksport zboża wpłynął w zasadniczy sposób na zmianę bilansu handlowego Polski z Zachodem. Miejsce dotychczasowego bilansu ujemnego zajął pod kon. XV i utrzymał do poł. XVII w. bilans dodatni (przybliżony stosunek wartości wywozu do przywozu jak 1:0,66). Ogólnie, dynamika polskiego eksportu uległa w 2 poł. XVI w. wyraźnemu przyśpieszeniu. W latach 1568-90 wartość wywozu zboża wzrosła z 1000 do 2 620 tys. złotych, wołów - z 350 do 525 tys. sztuk, produktów leśnych (popiołu, skór, wosku) - do 513 tys. złotych. Napływające środki finansowe gromadzili w swych rękach kupcy gdańscy oraz właściciele folwarków. Stała poprawa terms of trade[2] dla producentów i sprzedawców zboża pozwalała szlachcie i magnatom na osiąganie korzyści z handlu bez konieczności inwestowania. Jednakże losy nadwyżki bilansu handlowego nie przedstawiały się korzystnie z punktu widzenia wzrostu gospodarczego. Ogólnie - jak twierdzi Jerzy Topolski - szlachta nie była zainteresowana działalnością inwestycyjną.
Mapa 5. Latyfundia znaczniejszych rodzin magnackich i arcybiskupstwa gnieźnieńskiego w XVI-XVII w.
Dochody szlachty i magnatów rosły, ale nie przekładały się one na zasobność skarbu królewskiego. Różnicowanie się potrzeb wymusiło dokonanie za czasów Zygmunta III Wazy (1587-1632) podziału skarbu na dobra stołowe (zwane też ekonomiami), przeznaczone na zaopatrzenie króla i dworu, oraz skarb publiczny, przeznaczony na potrzeby publiczne. Podstawę dochodów skarbu publicznego stanowiły starostwa (królewszczyzny), cła oraz pogłówne chrześcijańskie, żydowskie i tatarskie. Niestałym źródłem dochodów były podatki uchwalane każdorazowo przez sejm. Gros wydatków skarb publiczny przeznaczał na armię. Administracja państwowa utrzymywała się z królewszczyzn, a oświata była w rękach instytucji religijnych.
W XVI w. Rzeczypospolita przeżywała okres swej świetności. Gospodarka folwarczna była stymulatorem postępu. Sytuacja bytowa społeczeństwa uległa odczuwalnej poprawie. W poł. XVI w. za l łaszt żyta szlachcic mógł kupić mniej niż połowę "koszyka" (10 łokci sukna, 1 szynę żelaza, 1 szkop wina oraz po 1 kamieniu pieprzu, ryżu i cukru), natomiast w końcu tego wieku - już prawie cały taki "koszyk".
Poziom odżywiania zależał od społecznego statusu konsumenta. Szlachta i magnaci spożywali nadmierne ilości żywności. Wyżywienie chłopów było dostatnie, ale skromną w nim część stanowiły białka i tłuszcze (tab. 2).
Tab. 2. Przeciętna dzienna racja żywnościowa w Koronie w XVI w.
Wyszczególnienie
Chłop
Szlachcic
Magnat
Liczba kalorii
Udział (%): węglowodanów
Udział (%): białka
Udział (%): tłuszczów
Wartość pieniężna (gr)
00(poł. XVI w.)
3 50000
00082,30
00011,00
00006,70
00000,30
5 30000
00078,50
00013,60
00007,90
00000,60
6 30000
00069,50
00018,80
00017,70
00001,20
Źródło: J. Tazbir (red.), Zarys historii Polski, Warszawa 1980, s. 191.
Podstawowe źródło dochodów wielkich właścicieli ziemskich stanowiły dochody uzyskiwane z gospodarstw folwarcznych. Udział dochodów w majątkach ziemskich przedstawiał się następująco: folwarki - 40,4%, czynsze i daniny ze wsi - 27,3%, osady miejskie - 24,6%, inne dochody - 7,7%. Wynika z tego, że istniała jeszcze w tym okresie równowaga między dochodami z gospodarki własnej a zyskami płynącymi z innych źródeł. W XVI w. z 1 łanu gruntu folwarcznego osiągano w granicach 35-55 złotych polskich rocznie, w gospodarstwie chłopskim natomiast znacznie mniej - 20-30 złotych polskich. W tym samym okresie 74,5% dochodu dostarczała produkcja zwierzęca.
Chłopi tylko w niewielkim stopniu korzystali z dobrej koniunktury. Jednakże poprawa ich sytuacji bytowej była wyraźnie odczuwalna. W XV i XVI w. wzrosła stopa życiowa mieszkańców wsi, zwłaszcza tych bogatszych. Uwidocznia się głównie zamożność gospodarstw większych, towarowych, które - mimo pewnych ograniczeń związanych z kształtującym się systemem pańszczyźnianym - miały jeszcze szeroki zakres samodzielności. Oznaką zamożności chłopa były poważne zmiany w jego życiu kulturalnym. Synowie chłopscy mogli przechodzić do miast, szkolić się w rzemiośle albo też uczęszczać do ówczesnych szkół, nie wyłączając Akademii Krakowskiej. Czynnik "rynku" stawiał jednak w gorszym położeniu gospodarstwa mniejsze, co prowadziło do pogłębienia zróżnicowania majątkowego i społecznego ludności wiejskiej. Zaostrzenie poddaństwa wpłynęło ujemnie na efekty gospodarki włościańskiej. Chłopi stopniowo ograniczali swój udział w wymianie towarowej, co, poczynając od przeł. XVI i XVII w., odbiło się niekorzystnie na stanie rynku.
Rozwojowi folwarku towarzyszył wzrost wymiaru pańszczyzny. Już w poł. XVI w. obowiązywały 3 dni w tygodniu z l łanu, w poł. XVII w. zazwyczaj - 4-5 dni, w końcu tego stulecia i w XVIII w. - już 5-6, a nawet powyżej 10 dni pańszczyzny sprzężajnej. Gospodarstwa mniejsze pół- i ćwierćłanowe były obciążone nieproporcjonalnie dużą liczbą dni pańszczyzny w stosunku do gospodarstw większych. W latach 1551-80 chłopi pańszczyźniani uprawiali 63% ziemi szlachty.
W okresie rozkwitu folwark dysponował zazwyczaj pracą 5-10 kmieci na l łan folwarczny w obrębie wielkiej własności ziemskiej. Ponadto dodatkowo zatrudniano w nim bardziej wyspecjalizowanych pracowników, m.in. borowych, mielcarzy, stawowych, woźniców.
W Prusach Królewskich i na niektórych innych terenach rozwinął się odmienny typ folwarku, oparty głównie, lub nawet wyłącznie, na pracy najemnej, co wynikało ze specyfiki regionalnych stosunków ekonomiczno-własnościowych wsi. Przeważały tu folwarki zatrudniające od kilkunastu do kilkudziesięciu stałych robotników rolnych. Na opłatę robocizny i inwentarz przeznaczano w Prusach Królewskich 16%, w niektórych wypadkach do 50% wpływów pieniężnych, podczas gdy na folwarkach czerwonoruskich wydatki na ten cel wynosiły zaledwie 5%. Zaplecze folwarków średniej i drobnej szlachty stanowiła na ogół 1 wieś, niekiedy jej część. Na 1 łan gruntów folwarcznych przypadał 1 kmieć, często było ich jeszcze mniej, co zmuszało folwark do najmu oraz do utrzymania znacznego sprzężaju.
Wielkość folwarku była zróżnicowana: od l łanu lub nawet mniej w majątkach szlacheckich do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu łanów gruntów ornych w dobrach wielkiej własności ziemskiej. Znacznie większe rozdrobnienie posiadłości szlacheckich występowało w zachodniej części Polski niż we wschodniej: w Wielkopolsce i Małopolsce przeważały zdecydowanie majątki jednowioskowe.
W warunkach rozkwitu gospodarki folwarcznej pojawiły się potencjalne możliwości rozwoju sił wytwórczych. Właściciele folwarków dysponowali znacznymi dochodami, przeznaczali je jednak głównie na konsumpcję, część podlegała tezauryzacji[3], a tylko nieznaczne sumy szły na inwestycje. Darmowa siła robocza pozwalała osiągać rentę bez większych nakładów inwestycyjnych. Stopa zysku była wprawdzie niska, ale dochód globalny dochodził do znacznych rozmiarów. Rozwój sił wytwórczych okazywał się niewspółmierny do istniejących możliwości.
W XVI w. upowszechniono w Polsce zastosowanie koła wodnego. Wyzyskanie energii wodnej stało się bardziej różnorodne. Młyny służyły do przemiału zboża oraz do wielu prac w górnictwie i hutnictwie. Dzięki energii wodnej mechanizowano prace w foluszach sukienniczych, w szlifierniach, tartakach, olejarniach oraz w przemyśle skórzanym (do wytwarzania garbnika i polewania skór). W sukiennictwie obok ręcznego wrzeciona pojawił się kołowrotek umożliwiający rozwój i udoskonalenie przędzalnictwa wełny i lnu.
W XV i XVI w. coraz częściej do robót polowych używano pługa. Kosa, stosowana w zasadzie do koszenia traw, stopniowo, w miarę ulepszania ostrza, bywała używana głównie na pograniczu śląskim do koszenia zbóż.
Poprawie uległo nawożenie gleby. Rozwój hodowli umożliwiał bardziej intensywne nawożenie obornikiem. W poł. XVI w. zapoczątkowano użyźnianie pól szlamem ze stawów, co wiązało się z rozwiniętą hodowlą ryb. Zdarzały się również przypadki odwadniania pól.
Bardziej światli ziemianie starali się łączyć praktyczne umiejętności z teoretyczną znajomością metod gospodarowania. Świadczy o tym chociażby przetłumaczenie na język polski włoskiego dzieła Piotra Crescentyna, Opus ruralium commodorum libri XII. Można mniemać, że praktyczna wiedza chłopska dotycząca gospodarowania nie była gorsza od umiejętności szlacheckich, skoro Anzelm Gostomski, autor pierwszej oryginalnej książki polskiej o rolnictwie, zatytułowanej Gospodarstwo, przykazuje swym oficjalistom uczyć się sztuki gospodarowania od włościan.
Należy zdawać sobie sprawę, że tylko część właścicieli folwarków była zainteresowana wdrażaniem postępu w rolnictwie. Wraz z nadejściem kryzysu (XVII w.) nastąpił regres w agrotechnice.
W okresie rozwoju gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej dokonała się istotna zmiana struktury gospodarczej. Gospodarstwo chłopskie utraciło swą samodzielność i stało się jedynie elementem pewnej całości, w której dominującą pozycję uzyskał folwark pański. Zmiana ta była wynikiem pozaekonomicznej (politycznej) władzy szlachty w państwie i w XVI w. zaprocentowała dobrymi efektami ekonomicznymi. Wówczas też folwark spełniał pozytywną rolę w polskiej gospodarce.
3.4. Kryzys systemu folwarczno-pańszczyźnianego
W 2 poł. XVII i w 1 poł. XVIII w. wystąpił ostry kryzys systemu folwarczno-pańszczyźnianego. Towarzyszył mu ogólny upadek gospodarczy rolnictwa, rzemiosła i handlu. Na stan ów złożyło się wiele przyczyn. Do najważniejszych należy zaliczyć: przyczyny polityczno-ustrojowe, nawrót do gospodarki naturalnej w sektorze chłopskim, upadek miast, depresję cen zbóż w Europie Zachodniej oraz wyniszczające wojny, epidemie i klęski głodu.
Przyczyny polityczno-ustrojowe. W XVII w., a zwłaszcza w 2 połowie tego stulecia, pozycja polityczna szlachty została poważnie osłabiona. Decydujący wpływ na władzę w państwie wywierała oligarchia magnacka, która zawładnęła aparatem i majątkiem państwowym, siłami zbrojnymi oraz wymiarem sprawiedliwości. Magnaci piastowali najważniejsze stanowiska i godności, traktując je przede wszystkim jako środek umocnienia swych wpływów, pozycji swego rodu czy też stronnictwa magnackiego. Z czasem egoizm i prywata stały się głównym motywem w ich działalności publicznej. Jednocześnie postępowała demoralizacja szlachty, stawała się ona dogodnym narzędziem w ręku magnatów.
Rządy magnatów i postawa szlachty doprowadziły do dezorganizacji centralnego organu władzy - sejmu. Wykorzystując zasadę liberum veto, magnaci zrywali sejmy, aby nie dopuścić do uchwał dla nich niepożądanych. W drugiej połowie panowania Jana Sobieskiego większość sejmów została zerwana. Anarchia pogłębiła się w okresie rządów saskich, np. za Augusta III ani jeden sejm zwyczajny nie doszedł do skutku. W miarę jak działalność sejmu była coraz bardziej paraliżowana, do większego znaczenia dochodziły sejmiki. Zyskiwały one szerokie uprawnienia skarbowe, wojskowe i administracyjne, co doprowadziło do decentralizacji władzy państwowej. Sejmiki stały się najdogodniejszą dla magnatów formą rządzenia krajem. Zanikło zainteresowanie sprawami ogólnopaństwowymi, coraz więcej możnych i szlachty było na usługach obcych dworów, a państwa ościenne ingerowały w sprawy wewnętrzne Rzeczypospolitej.
Nawrót do gospodarki naturalnej w sektorze chłopskim. W omawianym okresie dała o sobie znać podstawowa sprzeczność feudalizmu - związana z istnieniem przymusu pozaekonomicznego - jaka zachodziła między szlachecką własnością a produkcją wykonywaną rękoma pozbawionych tej własności chłopów. Odbijało się to niekorzystnie na gospodarce rynkowej, co w rezultacie było także niepomyślne dla szlachty. Pogłębiała się również sprzeczność między poziomem dochodów a poziomem potrzeb szlachty. Próby przezwyciężenia tej sprzeczności prowadziły do rozwinięcia poddaństwa i pańszczyzny oraz zmniejszenia produkcji towarów przeznaczonych na zbyt. W XVII w. stopa wyzysku chłopa wzrosła kilkakrotnie. Szlachta hamowała w ten sposób ewolucję samodzielnych gospodarstw chłopskich i gospodarstw sołeckich, przyczyniając się do ich pauperyzacji.
Chłop przygnieciony ciężarem pańszczyzny miał coraz mniej czasu na zajęcie się własnym gospodarstwem, brakowało mu też środków do nabycia lepszych narzędzi. Ponadto świadczenie renty odrobkowej absorbowało sprzężaj oraz siłę roboczą gospodarstw chłopskich, co sprawiało, że nie mogły być wyzyskane do staranniejszej uprawy własnych gruntów lub podjęcia innych zajęć zarobkowych.
W okresie tym zmniejszył się areał gruntów chłopskich. W dobrach arcybiskupstwa gnieźnieńskiego w 1 poł. XVII w. chłopi uprawiali ok. 70% całości ziemi uprawnej, w 2 połowie stulecia tylko 50%.
Oderwanie producenta chłopskiego od rynku znalazło odbicie w malejącej produkcji zbożowej, zwłaszcza żyta, przy jednoczesnym wzroście upraw grochu, tatarki i prosa. Ogólna produkcja gospodarstw chłopskich uległa również skurczeniu. Wyraźny był też spadek pogłowia zwierząt hodowlanych. Jeżeli przyjmiemy za 100 stan z 1642 r. w dobrach klucza wieluńskiego, to dla roku 1710 otrzymamy wskaźniki: dla koni - 17, dla wołów - 34, dla krów - 26.
W konsekwencji nasiliły się tendencje powrotu do gospodarki naturalnej. Mniej wydajna stawała się też praca chłopów pańszczyźnianych na ziemi folwarcznej. Plony 4 zbóż spadły do 3-4 q/ha. Postępujący kryzys w rolnictwie oraz upadek miast, rzemiosła i handlu hamowały rozwój sił wytwórczych, zarówno w sektorze chłopskim, jak i folwarcznym.
Charakterystyczne dla tego okresu było przyśpieszenie procesu kurczenia się warstwy chłopów pełnorolnych, kmieci, a powiększania się warstw zagrodników, chałupników i komorników. W latach 1616-61 w królewszczyznach województw poznańskiego, kaliskiego i sieradzkiego udział kmieci w stosunku do innych kategorii ludności wiejskiej zmniejszył się z 53 do 38%, drobnych kmieci i zagrodników wzrósł natomiast z 35 do 41%, a chałupników z l do 8%. W następnych latach proces ten pogłębiał się, ale już nie w tak szybkim tempie.
Wzrost ucisku feudalnego oraz zaostrzenie poddaństwa prowadziły do ogólnego obniżenia się stopy życiowej, tj. powszechnej pauperyzacji ludności wiejskiej. Rosło wśród chłopów poczucie krzywdy społecznej. W konsekwencji doszło do nasilenia się antagonizmów między panami a ich poddanymi. Najczęstszą jej formą był bierny, codzienny opór chłopstwa oraz masowe zbiegostwo chłopów, np. w dobrach kapituły gnieźnieńskiej w 1 poł. XVIII w. zanotowano ok. 450 wypadków zbiegostwa. Częstą formą oporu zbiorowego stała się też odmowa pełnienia powinności. W starostwie łosickim na Podlasiu w 1701 r. tylko w ciągu 6 miesięcy poddani z 2 wsi nie wypełnili 5175 dni pańszczyzny oraz wstrzymali daniny na ok. 3000 złotych polskich.
Charakterystyczne, że wbrew dążeniom ustawodawców przepisy dotyczące zbiegostwa nie wpłynęły na jego zmniejszenie, przeciwnie, wraz ze wzrostem zależności osobistej chłopa od pana dochodziło do nasilenia zbiegostwa i oporu wobec właścicieli.
W Polsce nie doszło do wielkich wystąpień zbrojnych chłopstwa. W XVII w. nasiliły się bunty chłopskie, ale głównie o zasięgu lokalnym (Podgórze, Podhale, Kurpiowszczyzna) bądź też regionalnym (powstanie Chmielnickiego na Ukrainie - 1648).
Mimo obniżenia się stopy życiowej, status materialny włościan i mieszczan polskich nie odbiegał zbytnio od położenia chłopów i mieszczan zachodnioeuropejskich. Fernand Braudel w swym wiekopomnym dziele Kultura materialna, gospodarka i kapitalizm (XV-XVIII w.) pisze, że w XVIII w. w Europie Zachodniej spadło wyraźnie roczne spożycie żywności, zwłaszcza mięsa. Europa Wschodnia obfitowała natomiast w mięso i jego przetwory. Polska eksportowała duże ilości bydła. Polacy nie musieli tak bardzo ograniczać swoich potrzeb konsumpcyjnych, jak mieszkańcy Europy Zachodniej. Uważa on, że nie należy traktować zbyt dosłownie "literackich lamentów" nad dolą biednych chłopów i mieszczan. Warunki mieszkaniowe biedoty zachodnioeuropejskiej były zbliżone do polskich standardów. W protokołach burgundzkich wspomina się o "ludziach śpiących na słomie [...] bez łóżek i innych mebli", oddzielonych "od prosiąt jedynie przepierzeniem z łyka".
Upadek miast. W 2 poł. XVII w. ujawniły się w pełni skutki egoistycznej, antymieszczańskiej polityki szlachty. Ustalone przez wojewodów ceny obowiązujące w miastach uwzględniały głównie interes szlachty, rzemieślnicy i kupcy borykali się z coraz większymi trudnościami. Panowie feudalni decydowali o sprawach miejskich, nakładali na miasta niepomiernie wysokie podatki, domagali się różnorodnych świadczeń i usług. Szlachta polska nie doceniała roli rzemiosła i handlu. Zajęcia te uznała dla swego stanu za hańbiące, czemu dała wyraz w ustawie sejmowej z 1505 r. Ponadto kryzys gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej spowodował kurczenie się rynku na wyroby rzemiosła.
Upadek miast przypieczętowały wyniszczające wojny, które ogarnęły ziemie polskie w 2 poł. XVII i w 1 poł. XVIII w. Szczególnie destrukcyjny charakter miały wojny ze Szwecją oraz wojna północna. Wiele miast zostało zniszczonych w 80-90%, ubytek ludności miejskiej po wojnach szwedzkich szacuje się na 60-80%. Duże miasta, takie jak Warszawa, Poznań i Kraków, utraciły co najmniej połowę swej ludności. Na obszarze Wielkopolski na skutek wojen zaludnienie miast zmniejszyło się o 60-70%. Na Mazowszu spadek ludności w miastach był jeszcze większy. Przyjmuje się, że w latach 1650-75 liczba ludności polskiej na obszarze Rzeczypospolitej spadła o ok. 33%. Pod kon. XVII w. liczba wsi opustoszałych lub zupełnie zniszczonych w królewszczyznach Prus Królewskich sięgała ok. 30%, na Mazowszu - 10%, na Podolu - 15%.
Zniszczenia wojenne oraz towarzyszące im klęski elementarne (głód, zarazy, powodzie, susze, szarańcze) pogłębiły upadek kultury rolnej. Widoczny był regres w technice rolnej. Zwiększył się stan liczebny narzędzi drewnianych i na większą skalę zaczęto posługiwać się ponownie sochą i żarnami.
Spadek cen zbóż w Europie Zachodniej. W 2 poł. XVII w. wystąpiła w Europie Zachodniej tendencja do spadku cen na żywność, najpierw na mięso, a później także na zboże. Rzeczypospolita, blisko powiązana z rynkami zachodnioeuropejskimi, dotkliwie odczuła te zmiany.
Depresja utrzymywała się do poł. XVIII w. Zasadniczy wpływ na polski handel zagraniczny miała Francja i Holandia. Francja w handlu europejskim zajmowała pierwsze miejsce. W rękach Holendrów znajdował się prawie cały transport zboża na Bałtyku. Minister Ludwika XIV, Jean Baptiste Colbert, realizując bezwzględną i drastyczną politykę ceł importowych, zredukował do niezbędnego minimum przywóz produktów z zagranicy. Holandia, uwikłana w 2 poł. XVII w. w wojny z Anglią i Francją, traciła stopniowo silną pozycję ekonomiczną w Europie. W tej sytuacji eksport polskiego zboża na Zachód malał. W 2 poł. XVII w. oscylował on w granicach 30 tys. łasztów rocznie. Dno w eksporcie zboża przypadło na rok 1659, gdy za granicę wywieziono tylko 541 łasztów.
Fot. 3. Jean Baptiste Colbert (1619-1683)
LITERATURA ZALECANA
Braudel F. Kultura materialna, gospodarka i kapitalizm. XV-XVIII wiek, t. I-III, Warszawa 1992
Kamler M., Folwark szlachecki w Wielkopolsce w latach 1580-1655, Warszawa 1996
Kula W., Teoria ekonomiczna ustroju feudalnego, Warszawa 1983
Leskiewiczowa J. (red.), Zarys historii gospodarstwa wiejskiego w Polsce, t. I-II, Warszawa 1964
Maddison A., Phases of Capitalist Development, Oxford 1982
Rusiński W., Zarys historii gospodarczej powszechnej. Czasy nowożytne i najnowsze (1500-1949), wyd. 2, Warszawa 1973
Rutkowski J., Badania nad podziałem dochodów w Polsce w czasach nowożytnych, t. I, Kraków 1938
Topolski J., Gospodarka polska a europejska w XV-XVIII wieku, Poznań 1977
Wójcik Z., Historia powszechna XVI-XVII wieku, Warszawa 1991
Wyczański A., Studia nad folwarkiem szlacheckim w Polsce w latach 1500-1580, Warszawa 1960
1Rolnictwo podstawą rozwoju gospodarczego
1.1. Istota feudalizmu
W literaturze historycznej pojęcie feudalizmu nie jest jasno określone. Trudno jest bowiem znaleźć odpowiednią formułę ujmującą całokształt stosunków gospodarczo-społecznych w okresie od rozpadu wspólnoty pierwotnej (bądź też systemu niewolnictwa) do pełnego ukształtowania się systemu kapitalistycznego. W tej sytuacji, zamiast podania definicji ustroju feudalnego, omówimy trzy zasadnicze jego cechy:
(1) ukształtowanie się systemu podległości prawnej i gospodarczej jednych grup społeczeństwa feudalnego względem innych grup społecznych,
(2) dominacja gospodarki naturalnej,
(3) decentralizacja rynków towarowych.
W społeczeństwie feudalnym wykształciły się trzy stany: chłopski, mieszczański i szlachecki. Proces wyodrębnienia się poszczególnych stanów był długotrwały. W początkowym okresie ustrój feudalny cechowała duża mobilność społeczna. Później jednak, gdy ugruntowała się uprzywilejowana pozycja szlachty, zabroniła ona zmian przynależności stanowej.
Wzajemna zależność grup ludności wchodzących w skład społeczeństwa feudalnego układała się w system hierarchii, tworzącej rodzaj drabiny społecznej. W najbardziej rozwiniętej formie system ten kształtował się w Europie Zachodniej. Pan feudalny sprawował bezpośrednią władzę nad ludnością chłopską. On sam z kolei oddawał się pod opiekę możniejszego od siebie feudała (hrabiego, księcia), często, zresztą, był zmuszany do przyjęcia tej opieki. W ten sposób stawał się wasalem (z tytułu podległości osobistej), a zarazem lennikiem (z tytułu podporządkowania swych dóbr). Niejednokrotnie zdarzało się, że i ten możny pan podlegał jakiemuś jeszcze potężniejszemu dostojnikowi. Nad ostatnim pieczę sprawował panujący.
W stosunkach zachodnioeuropejskich zależność feudalna występowała w trzech formach: gruntowej, osobistej i sądowej. Z każdą formą były związane osobne świadczenia feudalne i egzekwowane najczęściej przez tego samego pana feudalnego. Czasem jednak funkcjonowały niezależnie od siebie; chłop był poddanym gruntowym jednego, a poddanym sądowym innego feudała.
Proces feudalizacji w Europie Zachodniej zakończył się w X-XI w. W tym czasie wykształciły się ostatecznie formy feudalnych świadczeń ludności poddanej na rzecz dworu (renty feudalne). W poszczególnych krajach wykazywały one daleko idące zróżnicowanie. Najbardziej klasyczną drogę proces ten odbył w Anglii, północno-zachodniej Francji i północno-zachodnich Niemczech. Podstawowe funkcje spełniała tu robocizna i daniny w naturze. Z czasem coraz większą rolę odgrywały świadczenia doraźne o charakterze podatków pośrednich. Obłożono nimi niemal wszystkie źródła dochodu w obrębie wsi. Rozbudowano też system monopoli dworskich. Były obszary, gdzie chłop zachował większy stopień niezależności gospodarczej. W północnej Holandii pańszczyzna w ogóle nie została wprowadzona, a na Półwyspie Skandynawskim, w Hiszpanii i we Włoszech świadczenia na rzecz dworu nie były tak dotkliwe.
Feudalizm w Europie Zachodniej wykształcił się jeszcze przed powstaniem państwa polskiego. W Polsce nie doszło do ukształtowania hierarchii lennej, natomiast władca przejął od wspólnot terytorialnych i plemiennych zwierzchnią własność całej ziemi (regale ziemne). Tę własność oraz powinności chłopskie przekazywali władcy Kościołowi i możnym (immunitety), uwalniając tworzącą się w ten sposób własność feudalną od ingerencji panującego. Podobnie pełną własność ziemi, ograniczoną jedynie obowiązkiem służby wojskowej, osiągnęli rycerze. Do klasy feudalnych posiadaczy należał też Kościół, a ściślej - biskupi i opaci. Pozycja Kościoła umacniała się wraz z coraz większym oddziaływaniem religii na życie społeczne, wspieraniem organizmu państwowego przez kościelne instytucje i struktury oraz rozwojem własnych podstaw materialnych.
Stan szlachecki był szczególnie uprzywilejowany. W jego rękach pozostawała władza polityczna. Stan chłopski znajdował się w sytuacji najtrudniejszej. Ludność chłopska była bardzo zróżnicowana. W skład tej grupy społecznej wchodzili wolni właściciele, a także niewolnicy osadzeni na roli. Chłopi w dobrach książęcych (królewskich) podlegali bezpośrednio panującemu.
Charakterystyczne jest to, że w okresie początkowym feudalizmu dominuje gospodarka naturalna. Ten system ekonomiczny należy w praktyce rozumieć jako tendencję do samowystarczalności. W gospodarce naturalnej przeważająca część wytwarzanych dóbr, a zwłaszcza siły roboczej, nie przechodzi przez rynek. Nie ma zatem wartości wymiennej, która mogłaby decydować o optymalnym sposobie ich wykorzystania w procesie gospodarowania. Typową jednostką produkcyjną jest drobne, samowystarczalne gospodarstwo chłopskie.
Rolnicy obciążeni stałymi daninami i licznymi powinnościami mieli ograniczone możliwości regularnej eksploatacji własnych gospodarstw. Nadwyżka chłopskiej siły roboczej była wykorzystywana do wykonywania prac rzemieślniczych i zajęć specjalnych (ludność służebna).
Tej grupie społecznej, wykonującej zajęcia specjalistyczne na użytek zwierzchności, łagodzono wymiar ich dziedziczonych obciążeń. Organizacja gospodarki w Polsce w okresie wczesnej monarchii piastowskiej była nastawiona na trwałe przystosowanie rzeczowej struktury chłopskich świadczeń do bilansu przewidywanych potrzeb grup rządzących.
Jednakże nawet w tym systemie wytwarzano niewielką nadwyżkę produktów, która pozwalała na funkcjonowanie wymiany towarowej o lokalnym na ogół zasięgu. Rolę ośrodków rynku lokalnego odgrywały początkowo przede wszystkim osady targowe i do pewnego stopnia podgrodzia. W okresie późniejszym wymiana towarowa koncentrowała się w miastach. Rynki lokalne w ustroju feudalnym charakteryzowały się dominacją w wymianie towarowej artykułów pochodzenia rolniczego, niewielkim zasięgiem terytorialnym (zazwyczaj w promieniu 10-30 km od ośrodka miejskiego), dużą rolą cotygodniowych targów, bezpośrednim charakterem wymiany producent-konsument.
W okresie schyłkowym średniowiecza każde miasto było ośrodkiem rynku lokalnego, obejmującego głównie towary pierwszej potrzeby i produkty rolne. Większe natomiast ośrodki miejskie tworzyły centra rynków regionalnych o bardziej złożonym składzie wymienianych towarów.
1.2. Ustrój rolny
Na zachodzie Europy klasyczny system zamkniętej gospodarki dworskiej wykształcił się we wczesnym średniowieczu. Jego podstawowym elementem była odrębna włość feudalna, określana w literaturze historycznej jako manorialna, od jej angielskiej nazwy - manor. Ziemia wchodząca w skład majątku feudała była podzielona na dwie części: pańską i chłopską. W pierwszej części, dworskiej, znajdowały się zabudowania pańskie i ogród oraz pola uprawne, pastwiska i inne użytki, utrzymywane bezpośrednio przez dwór. Druga część posiadłości obejmowała łany chłopskie, obciążone rentą feudalną na rzecz właściciela - feudała. System manorialny nie był jedyną formą władania ziemią. Nawet w Anglii i Francji, gdzie ten system upowszechnił się najszerzej, funkcjonowały liczne małe gospodarstwa należące do drobnej szlachty.
W XII i XIII w. system manorialny zaczął ulegać stopniowemu rozkładowi. Wpłynęło na to kilka przyczyn. Po pierwsze, rozwój handlu i wzrost znaczenia wymiany pieniężnej powodował, iż czynsz w pieniądzu był dla feudała bardziej racjonalnym świadczeniem. Chłop zaś, stając się w coraz większym zakresie dostawcą na rynek lokalny, miał możność pozyskać pieniądze na opłacenie czynszu. Po drugie, wzmożona działalność osadnicza przyniosła ze sobą czynsz pieniężny jako wyłączne lub prawie wyłączne świadczenie feudalne. Po trzecie, dotychczasowy system eksploatacji chłopa stawał się coraz mniej efektywny. Co więcej, wywoływał masowy i zdecydowany opór wsi.
W rezultacie do końca XIV w. w całej niemal Europie Zachodniej renta odrobkowa (pańszczyzna) uległa zupełnej likwidacji lub daleko idącemu ograniczeniu. Tempo przemian agrarnych nie było równomierne we wszystkich krajach. Przewodnictwo w tym zakresie należało niewątpliwie do Anglii.
W innych warunkach kształtował się ustrój agrarny w środkowej i wschodniej Europie. Na ziemiach polskich w X-XI w. władza państwowa, przy współudziale możnych i rycerstwa, zorganizowała system fiskalny oraz własny sektor gospodarczy obejmujący produkcję i usługi w postaci specjalnych wsi służebnych. Sektor ów zaspokajał potrzeby państwa i był dostosowany do słabo rozwiniętych stosunków rynkowych na ziemiach polskich. Całe państwo, w tym i ziemia, stanowiło własność patrymonialną panującego, który utożsamiał się z państwem. Wolni chłopi byli traktowani jako poddani państwa, pełniąc usługi na jego rzecz w postaci pańszczyzny, danin, podwód, stróży i innych.
Pod wpływem rozwoju warstwy możnych oraz postępów gospodarki rynkowej dokonywał się rozkład tego specyficznego systemu. Przez nadania ziemi oraz tzw. przywileje immunitetowe wykształciła się typowo już feudalna warstwa właścicieli ziemi zainteresowana bezpośrednio gospodarowaniem. Największym feudalnym właścicielem był książę. Szczytowy okres rozwoju własności książęcej przypada na 2 poł. X w. Ten stan rzeczy nie utrzymał się zbyt długo, ponieważ wzmogło się niebawem rozdawnictwo posiadłości książęcych na rzecz osób świeckich i instytucji kościelnych.
Książę, umacniając swą władzę przy poparciu feudałów, zjednywał sobie ich przychylność m.in. nadawaniem ziemi. Nadania miały również na celu zagwarantowanie rycerskiej służby wojskowej. Stanowiły one czynnik przyśpieszający proces przekształcania się dziedziców-rodowców z prostych rycerzy w wielkich właścicieli ziemskich. Nadania te były z reguły dziedziczone. Przeważnie nadawano ziemie położone z dala od ośrodków osadniczych, na granicach dzielnic, na obszarach nieeksploatowanych dotychczas rolniczo.
Obok nadań były i inne możliwości powstawania majątków feudalnych. Niektórzy feudałowie powiększali swoje posiadłości, zajmując ziemie będące dotąd pustkowiem. Od XII w. znaczny udział w powstawaniu wielkiej własności ziemskiej miało kupno oraz scalanie rozrzuconych posiadłości przez związki rodzinne lub zamianę.
Najliczniejszą grupę feudałów świeckich stanowili właściciele posiadający 1-2 wsie. Najczęściej spotykamy ich na Śląsku, znacznie rzadziej w pozostałych dzielnicach Polski.
Największymi po książętach właścicielami ziemskimi były biskupstwa i klasztory. Dobra kościelne, bez wyjątku, zawdzięczają swoje powstanie darowiznom książęcym i rycerskim. Nadania na rzecz Kościoła były podyktowane czynnikami natury religijnej, a także motywami doczesnymi. Książęta i świeccy feudałowie doceniali rolę Kościoła w utrwalaniu i zabezpieczaniu ich panowania i hojnie obdarzali majątkami ziemskimi biskupstwa oraz klasztory.
Biskupstwa odegrały pionierską rolę w stanowieniu władztwa gruntowego, znacznie wyprzedzając pod tym względem własność ziemską możnych, a nawet klasztorów. Rozbudowa organizacji kościelnej pochłaniała coraz większe koszty i trzeba było uzupełnić uposażenie biskupstw odpowiednio rozległymi dobrami ziemskimi. W związku z tym w zasięgu biskupstw znalazła się pokaźna liczba chłopów-dziedziców, zwanych w bulli z 1136 r. "posiadaczami" (possesores).
Rozdawnictwo ziemi na rzecz feudałów duchownych uległo powolnemu zahamowaniu około poł. XIII w. Równocześnie z tym zjawiskiem, spowodowanym niewątpliwie wyczerpywaniem się rezerw ziemi skupionej w rękach możnych i rycerstwa oraz perspektywami podniesienia jej rentowności w związku z ożywieniem gospodarczym, instytucje kościelne starały się coraz częściej drogą kupna pomnożyć swe dobra ziemskie.
Mapa 1. Kościół w Polsce ok. 1200 r.
Daleko idące zmiany ustroju agrarnego spowodowały immunitety. W Polsce zaczęto je nadawać w XII w., najpierw w dobrach kościelnych. Immunitet ekonomiczny (skarbowy) polegał na całkowitym lub częściowym zwolnieniu ludności zamieszkałej w majątkach feudałów duchownych lub świeckich, które zostały objęte tym przywilejem, od określonych danin i posług na rzecz panującego księcia. W początkowym okresie zwolnieniami skarbowymi obejmowano przeważnie pojedyncze miejscowości należące do danego właściciela. Później pojawiły się immunitety generalne, odnoszące się do całości majątku poszczególnych feudałów. Z tego względu na pierwszy plan wysunęły się najsilniejsze majątkowo i politycznie instytucje feudalne, jakimi były biskupstwa. Uprawnienia zdobywały one nieraz w ostrej walce z władzą świecką.
Immunitet sądowy ograniczał lub wyłączał sądownictwo urzędników książęcych, a także samego księcia, nad poddanymi osiadłymi w immunizowanych dobrach. Władca zrzekał się zwykle władzy sądowniczej w sprawach mniejszej wagi, rezerwował sobie natomiast rozpatrywanie i osądzanie przestępstw kryminalnych, za które czekały winowajcę surowe wyroki, do kary śmierci włącznie.
Właściciel ziemski obdarzony przywilejem mógł zatrzymać dla siebie wszystkie daniny przysługujące do tej pory księciu. Był on zatem bardziej niż poprzednio zainteresowany racjonalną gospodarką swej włości, ponieważ dzięki temu uzyskiwał większe dochody. Ponadto nowe źródło dochodu stanowiły opłaty sądowe, pobierane od chłopów skazanych wyrokiem sądu pańskiego. Otrzymanie immunitetu było początkowo korzystne również i dla chłopów, pan bowiem we własnym interesie dbał o podniesienie gospodarki chłopskiej.
Jednakże w miarę upływu czasu chłopi dzięki immunitetom popadali w coraz większą zależność od feudałów i stawali się w ten sposób ich poddanymi. Immunitety były ukoronowaniem długotrwałych przemian społeczno-gospodarczych, prowadzących stopniowo do ujednolicenia statusu licznych kategorii bezpośrednich producentów rolnych i podporządkowania ich władzy pana.
Malała również wolna własność chłopska. Uzależnienie ludności wyrażało się przede wszystkim w ukształtowaniu się feudalnego stosunku do ziemi. Feudał przejmował ziemię na własność, pozostawiając poddanemu jej użytkowanie albo też własność użytkową, dziedziczną lub czasową. Postępował też proces rozwarstwienia gospodarstw kmiecych. Wytworzyła się warstwa małorolnych (głównie w zachodnich dzielnicach kraju), późniejszych zagrodników, którzy nie byli w stanie utrzymywać własnego sprzężaju, tj. zwierząt jako siły pociągowej. Pojawili się także bezrolni, czyli chałupnicy i komornicy, którzy zachowali tylko resztki samodzielności gospodarczej - własne gospodarstwo domowe i pewną swobodę w wynajmowaniu się do pracy.
Rozwój poddaństwa wpłynął na zwiększenie ciężarów dworskich ludności wiejskiej. Kształtowanie się powinności feudalnych było istotnym elementem w procesie powstawania i organizowania wielkiej własności ziemskiej. Geneza świadczeń dworskich jest mało znana. Głównym źródłem dochodu feudałów była pobierana od chłopa renta naturalna. Początkowo daniny uiszczano głównie w bydle, nierogaciźnie i drobiu. W miarę rozwoju rolnictwa i wzrostu produkcji zbożowej podatek ten ściągano w postaci produktów zbożowych (pszenicy, żyta i owsa). Obok renty naturalnej występował czynsz pieniężny, dziesięcina, świadczenia na rzecz państwa (stan), powinności transportowo-komunikacyjne i inne. Oprócz tego spotyka się pańszczyznę jako obowiązek odrobienia określonej liczby dni w roku lub wykonania określonej roboty, np. skoszenia łąki czy zwiezienia pewnej ilości drewna.
Wraz z upowszechnieniem się immunitetów ulegały stopniowej likwidacji regalia (uprawnienia przysługujące wyłącznie panującym). Największego znaczenia gospodarczego nabierały prawa dotyczące: eksploatacji bogactw naturalnych (prawo przetrwało do XVI w.), ustanawiania i pobierania ceł, bicia monety (utrzymane w zasadzie do rozbiorów), lokacji miast oraz prawo targu, drogowe (przymus drożny), leśno-łowieckie i młyńskie. Poważnym czynnikiem władzy monarszej były regalia grodowe (wyłączne prawo budowy i posiadania grodów przestrzegane do XVI w.).
Pobór części plonów wyprodukowanych w drobnych gospodarstwach przestawał z czasem zadowalać właścicieli ziemskich. Przystąpili oni do gospodarczej reorganizacji swoich posiadłości. Reorganizacja ta poszła w dwu kierunkach: przeprowadzenia specjalizacji pracy wśród drobnych gospodarstw oraz tworzenia własnych folwarków, ukierunkowanych na produkcję hodowlaną i zbożową.
Podstawową jednostką produkcyjną na wsi średniowiecznej było jednołanowe (ok. 16 ha) gospodarstwo kmiece. Jego powierzchnię uprawną (bez ugoru) określa się na ok. 8,5 ha, a przeciętny inwentarz żywy na 6 sztuk zwierząt pociągowych (zazwyczaj 4 woły i 2 konie), 3 krowy oraz owce, kozy, nierogaciznę i drób. Kilkakrotnie większe gospodarstwa posiadali sołtysi, którym ziemie uprawiali zagrodnicy, tj. chłopi osadzeni na niewielkich działkach ziemi, dorabiający pracą w innych gospodarstwach.
Folwarki właścicieli ziemskich zajmowały, w porównaniu z gospodarstwami włościańskimi, dość mały obszar. Polska w XIII i XIV w. była nadal krajem drobnej uprawy gospodarstw chłopskich w obrębie wielkiej własności.
Pierwsze folwarki zaczęto tworzyć w dobrach kościelnych, później w majątkach szlacheckich. Formę zbliżoną do folwarku stanowiły gospodarstwa sołtysów.
Główne znaczenie w uprawie polowej miało żyto, owies, pszenica i jęczmień. Nowym zbożem była tatarka, coraz mniejszą rolę odgrywało proso. Struktura zasiewów jest trudna do ustalenia. W zależności od rodzaju gleby przewagę miało żyto lub owies. Dla orientacji można przyjąć następujący schemat: żyto zajmowało ok. 40% areału uprawnego, owies - ok. 38%, pszenica - ok. 10%, jęczmień - ok. 6%, reszta przypadała na inne uprawy.
Duży wpływ na zmiany w ustroju rolnym miało osadnictwo na prawie niemieckim, które upowszechniło się na ziemiach polskich w XIII-XIV w.
Wcześniej, w Polsce piastowskiej, upowszechniło się osadnictwo na prawie polskim, a jego rozwój przypada głównie na XII w. i w źródłach z tego okresu występuje ono także jako osadnictwo "zwyczajem wolnych gości". Jego siłą napędową był żywiołowy ruch ludności chłopskiej, organizatorami zaś - panowie feudalni. Osadnictwo na prawie polskim obejmowało początkowo "gości" - osobiście wolnych lub zbiegów z cudzych dóbr.
Istotną cechą osadnictwa na prawie polskim było zapewnienie osadnikom prawa opuszczania dóbr (po wypełnieniu określonych umową warunków). "Goście" osadzani na ziemiach dotychczas nieuprawianych otrzymywali na kilka pierwszych lat zwolnienie od ciężarów na rzecz pana, zwane najczęściej wolnizną.
Nowe możliwości osadnicze pojawiły się na pocz. XIII w. Wtedy dotarła na ziemie polskie znaczna grupa przybyszów z Niemiec, która upowszechniła podstawowe zasady prawa niemieckiego oraz wypróbowaną na Zachodzie technikę zakładania nowych wsi i miast, ściśle powiązaną z bardziej wydajnymi systemami rolnictwa i nowymi technikami rzemieślniczymi.
Kolonizacji niemieckiej powodującej osadzanie całych wsi na prawie niemieckim towarzyszyły przemiany w sytuacji polskiej ludności zależnej. Przeniesienie polskiej wsi na prawo niemieckie oznaczało wprowadzenie bardziej rozwiniętych form ustrojowo-prawnych.
Istotą prawa niemieckiego było ustanowienie stałych czynszów. Podstawowym świadczeniem na rzecz właściciela stała się renta pieniężna. Ograniczeniu uległa natomiast renta naturalna i odrobkowa. Na przykład w Wielkopolsce w najdawniejszych dokumentach lokacyjnych najczęściej występuje czynsz w wysokości 1/4 grzywny i 12 miar trzech zbóż, tj. pszenicy, żyta i owsa, rocznie. Późniejsze dokumenty podają nominalnie wyższe czynsze pieniężne: zamiast 6 skojców w XIII w., w XIV w. typowy był czynsz 9 skojców, a w XV stuleciu dochodził nawet do 35 skojców. Z czasem stosunek części pieniężnej do świadczeń w naturalnej rencie wykazywał tendencję do wzrostu, co dowodzi dalszego rozwoju gospodarki towarowej. Na wysokość czynszu wpływał także spadek wartości pieniądza.
Zmianie uległ status prawny ludności chłopskiej. Prawo niemieckie obejmowało cały zespół norm i zwyczajów zapewniających nowym osadnikom czy mieszkańcom osad przenoszonych na to prawo różne korzyści i przywileje. Wstępnym warunkiem wprowadzenia prawa niemieckiego w danej wsi było zapewnienie jej immunitetu ekonomicznego i sądowego. Zwolnienie od części lub całości uciążliwych świadczeń na rzecz państwa, tzw. ciężarów prawa książęcego, stwarzało dla osadników korzystną perspektywę.
Nowi osadnicy byli zwolnieni od opłat i czynszów przez pierwsze lata niezbędne do zagospodarowania się. Pozwalała na to tzw. wolnizna, której okres zależał od warunków, na jakich lokowano wieś (na terenach uprawnych czy na "surowym korzeniu") i mógł wynosić 2-24 lat.
Chłop osiadły na prawie niemieckim nie był przywiązany do ziemi. Mógł ją opuścić, uczyniwszy zadość swoim zobowiązaniom. Musiał zwykle dać na swoje miejsce równie zasobnego w inwentarz zastępcę lub opłacić czynsz za lata wolne, jeżeli opuszczał ziemię przed upływem lat, w czasie których miał korzystać z wolnizny.
Upowszechnienie się systemu czynszowego prowadziło do zwiększenia gospodarczej samodzielności chłopa oraz osłabienia poddaństwa. Wpłynęło korzystnie na wzrost wydajności pracy, ponieważ chłop był obecnie zainteresowany bardziej niż poprzednio rezultatami swej pracy. Po uiszczeniu bowiem daniny i czynszu reszta plonów stanowiła jego własność, którą mógł swobodnie dysponować. Również i właściciele dóbr byli najczęściej zainteresowani w oczynszowaniu, gdyż zwiększało ono ich dochody, a zwłaszcza przysparzało im pożądanych środków finansowych.
1.3. Postęp agrotechniczny
Postęp w rolnictwie dokonywał się zarówno w zakresie systemów upraw, jak i doskonalenia narzędzi rolniczych. Przełomowe znaczenie miało wprowadzenie trójpolówki, obok powszechnie dotąd stosowanej dwupolówki.
Dwupolówka była systemem rolnym, w którym jedno pole znajdowało się pod uprawą, drugie natomiast leżało odłogiem; trójpolówka natomiast polegała na podziale uprawnych pól na trzy corocznie przemienne działki: ozime, jare i ugorujące.
Trójpolówka rozwinęła się w związku ze wzmożoną uprawą zbóż ozimych, a zwłaszcza żyta. System ten pociągnął za sobą bardziej równomierny rozkład robót polnych w roku. Stosowano na ogół 2-krotną orkę jesienną pod oziminy i jedną orkę wiosenną pod zboża jare. Przyczyniał się też do utrzymania żyzności gleby (odpoczynek i nawożenie przez wypasane na ugorze bydło).
Upowszechnienie się tego systemu w Europie nastąpiło w XII-XIII w. W niektórych krajach stosowano go kilka wieków wcześniej. "Klasyczną" trójpolówkę najszerzej wprowadzono w Anglii, w zachodnich Niemczech oraz we Francji na północ od Loary.
Dzięki wykorzystaniu tej innowacji zwiększono wydajność ziemi. Produktywność rodziny chłopskiej wzrosła co najmniej o 50%. Ponadto mając do dyspozycji większy areał gruntów rolnych, wprowadzono do uprawy nowe rośliny, bogatsze w składniki odżywcze. Powszechnie uprawiano groch, bób i soczewicę oraz warzywa (rzepę, marchew, cebulę i kapustę). Nowością była hodowla konopi i lnu oraz ziół farbiarskich (urzetu, marzanny i szafranu). Przywrócono, popularną w starożytności, uprawę winorośli. Dokonało się też swoiste umiędzynarodowienie upraw; z basenu śródziemnomorskiego, Azji i Afryki przeniesiono na grunt północnej Europy nowe odmiany warzyw i owoców. Od Arabów nauczono się uprawiać bawełnę, trzcinę cukrową, owoce cytrusowe, a nawet ryż. W regionach, w których nie można było sadzić oliwek, zaczęto hodować rzepak, z którego tłoczono olej.
Postęp dokonywał się także w hodowli. Na przykład w Skandynawii hodowla zwierząt miała większe znaczenie niż uprawa roli. Wciąż najpopularniejsze było bydło, owce i trzoda chlewna. Rewolucyjna okazała się hodowla koni. Koszt utrzymania koni był wprawdzie znacznie wyższy niż pozostałych zwierząt, ale ich użyteczność okazała się dużo większa. Wykorzystywano je do celów wojskowych, jako środek transportu, oraz przy pracach polowych. Dzięki zastosowaniu w IX w. podków oraz wynalezieniu w X w. chomąta używano koni coraz częściej do orki, jako że były szybsze i bardziej wytrzymałe od wołów. Jednakże na bardziej wydajne zwierzęta pociągowe mogły pozwolić sobie tylko bogatsze wsie, znajdujące się głównie w północno-zachodniej Europie.
Istotną rolę w rozwoju rolnictwa odegrały nowe i ulepszone narzędzia. Przełomowe znaczenie miało zwłaszcza zastosowanie żelaznego pługa. Ciężki pług, zaopatrzony w krój, lemiesz i odkładnicę, pozwalał na szybszą, a zarazem głębszą i dokładniejszą orkę niż przy użyciu dawnego radła. Zastąpienie drewnianej sochy radłem z żelazną radlicą było również osiągnięciem i podnosiło wydajność plonów. Zaczęto także stosować żelazne brony ramowe. Tańsze i łatwo dostępne żelazo pozwoliło na ulepszenie takich narzędzi, jak: rydle, widły, motyki, grabie, sierpy i siekiery. Cep przegubowy przyśpieszył młóckę zboża, a kosa - koszenie łąk.
Na ziemiach polskich od XII w. coraz powszechniej stosowano trójpolówkę nieregularną, która stopniowo wypierała gospodarkę dwupolową. Pola położone w pobliżu domostw częściowo nawożono i starannie pielęgnowano. Natomiast bardziej odległe uprawiane były mniej intensywnie. Stosowano tu dłuższe odłogowanie.
W okresie wprowadzania gospodarki czynszowej zmniejszyło się znaczenie hodowli w majątkach feudalnych, wzrosła natomiast hodowla w gospodarstwach chłopskich. Rozwój sukiennictwa w miastach wywołał zapotrzebowanie na wełnę i przyczynił się do wzrostu chowu owiec. Na obszarach nizinnych hodowla owiec upowszechniła się głównie na Śląsku i w niektórych rejonach Wielkopolski.
W omawianym okresie nastąpiło wydatne udoskonalenie narzędzi rolniczych, zwłaszcza w dominującej gospodarce sprzężajnej. Pola uprawiano radłem zaopatrzonym w żelazną radlicę. Pod kon. XII w. zaczęto w Polsce sporadycznie używać pługa.
Na znacznych obszarach kraju posługiwano się jednak nadal radłem. W niektórych rejonach na wschód od Wisły, szczególnie na wschodnim Mazowszu i Podlasiu, dość często prowadzono orkę sochami. W tym czasie upowszechnia się bronowanie. Coraz częściej używano bron z żelaznymi zębami. Do brony zaprzęgano przede wszystkim konia, który do tej czynności nadawał się lepiej niż powolny wół. Powszechne także stało się wyposażanie gospodarstw w woły i konie robocze, czemu sprzyjało wchodzenie w użycie (zapewne w XIV w.) kos do ścinania trawy i owsa. W XIII i XIV w. masowo używano wozów, znanych już znacznie wcześniej, ale bardziej udoskonalonych. Od XIV w. pojawiały się wiadomości o wozach "okutych" - z żelaznymi obręczami na kołach i różnymi częściami żelaznymi, które wzmacniały ich konstrukcje.
1.4. Położenie ludności
W Europie Zachodniej od X do XIII w. postępował powolny, ale stały wzrost gospodarczy. Ulepszanie systemu uprawy roli oraz przejawy postępu technicznego wpłynęły niewątpliwie na uzyskiwanie wyższych plonów i ogólną poprawę sytuacji rolnictwa, podstawowej podówczas dziedziny produkcji. Gospodarka feudalna, która dotychczas produkowała jedynie na pokrycie własnych potrzeb, zaczęła przynosić nadwyżki. Równocześnie jednak wzrastała stopa życiowa feudałów i znaczna część tych nadwyżek w formie zwiększonej renty naturalnej przechodziła do rąk pana.
W tej sytuacji powoli polepszało się położenie ludności chłopskiej. Dopiero w XII, a zwłaszcza w XIII w., w wyniku procesu oczynszowania i zmniejszenia wysokości danin, stopa życiowa włościan uległa wyraźnej poprawie. Wraz z upływem czasu stan ten, podobnie jak szlachecki i mieszczański, uległ daleko idącemu rozwarstwieniu.
Wiek XIV przyniósł Europie Zachodniej zastój, który w wielu krajach przerodził się w ostry kryzys. Trudności gospodarcze zostały pogłębione przez nawiedzające ją klęski elementarne. Katastrofalne skutki spowodowała epidemia tzw. czarnej śmierci, która dziesiątkując od 1348 r. ludność Europy, przyczyniła się do załamania jej ekonomiki. W latach 1348-50 zmarło powyżej 1/3 ludności Europy. Czarna śmierć ominęła Polskę. W takich warunkach pogorszył się status materialny chłopstwa, mimo że poddaństwo stawało się zjawiskiem coraz rzadszym. Zdarzało się też, że chłopi, zmuszeni przez swych panów do wykupywania się z poddaństwa, popadali w ciężkie zadłużenie u lichwiarzy, co doprowadzało ich do całkowitej ruiny.
Epidemie, nieurodzaje i nieustające wojny pogarszały położenie ludności wiejskiej, stanowiąc podatne podłoże dla wszelkiego rodzaju ruchów antyfeudalnych. Na pocz. XIV w. doszło do wojny chłopskiej w północnych Włoszech. Na lata 1323-28 przypada bunt chłopów flandryjskich. Wystąpili oni przeciw uciskowi ze strony szlachty oraz materializacji życia kleru. W latach 50. doszło do masowych zaburzeń we Francji, zwanych pogardliwie żakerią (od popularnego imienia wśród chłopstwa - Jacques). Szeroki zasięg społeczny (chłopi wraz z pospólstwem w miastach) miało powstanie w Anglii w 1381 r., na czele którego stanął Wat Tyler.
Odmiennie w średniowieczu kształtował się status materialny polskiego społeczeństwa. Przemiany (ustrojowe, organizacyjne i techniczne), które były związane z powstaniem i rozwojem wielkiej własności ziemskiej (X-XII w.), doprowadziły do rozwoju rolnictwa i wzrostu jego wydajności.
Ocena wydajności rolnictwa w końcu średniowiecza jest wysoce hipotetyczna. Na podstawie fragmentarycznych danych odnoszących się do gospodarstw chłopskich szacuje się przeciętny plon 4 zbóż na 4-5 ziaren z 1 ziarna wysiewu, co przy uprawie trójpolowej powinno dać 55-69 q/łana. Orientacyjne plony we wczesnym średniowieczu wynosiły 2-3 ziarna, nastąpił zatem prawie 2-krotny wzrost wydajności w polskim rolnictwie w okresie schyłku średniowiecza. Zbliżone plony osiągano wówczas w Europie Zachodniej.
Tym pozytywnym procesom towarzyszyło stopniowe uzależnianie coraz to nowych kategorii ludności od możnych oraz stopniowy wzrost jej wyzysku. Z czasem będzie się pogłębiać dysproporcja między właścicielami a ich poddanymi w korzystaniu z efektów postępu gospodarczego. Doprowadziła ona do antagonizmów, które ujawniły się już m.in. w powstaniu ludowym w latach 40. XI w. Po stłumieniu tego powstania główną formą oporu przeciw wyzyskowi stało się zbiegostwo chłopów, tj. porzucanie gruntów pańskich i szukanie miejsca na terenach, gdzie wyzysk był mniej uciążliwy. Przejście do gospodarki czynszowej oraz ogólne polepszenie sytuacji ekonomiczno-społecznej wsi spowodowało, że wystąpienia chłopskie należały do rzadkości.
W XIV w., kiedy Europa Zachodnia przeżywała załamanie ekonomiki i pogorszenie stopy życiowej społeczeństwa, panowanie Kazimierza Wielkiego doprowadziło w Polsce do wzrostu zamożności państwa. Poprawę poziomu życia odczuło całe społeczeństwo. Wszystkie stany - szlachta, mieszczanie, chłopi - żyły w dobrobycie (oczywiście odpowiednim do ich statusu społecznego). Dokonało się to mimo szybszego niż poprzednio przyrostu ludności. Szacuje się, że w 2 poł. XIV w. ludność Polski przekroczyła 1 800 tys. mieszkańców.
Charakterystyczne, że w tym czasie większość ziemi uprawnej - znacznie więcej niż w Europie Zachodniej - znajdowała się w posiadaniu włościan i napływających osadników. Polska nadrobiła dystans do najbardziej rozwiniętych krajów, a co najważniejsze, warunki życia stanów niższych (chłopów i mieszczan) uległy zdecydowanej poprawie. Może nieco przesadzał Tomasz Święcki, ale dobrze zilustrował ówczesną tendencję, pisząc: "Wytworniej żyjemy od wszystkich narodów europejskich, europejscy magnaci większą część swych dochodów na wina i zagraniczne przyprawy trawią. Przestawali dawni Polacy na chlebie żytnim i piwie z jęczmienia lub pszenicy zrobionem, dziś nawet niższe stany chleba pszennego i wina na stołach używają" (T. Święcki, Opis starożytnej Polski, Kraków 1861, s. 40).
LITERATURA ZALECANA
Cameron R., Historia gospodarcza świata. Od paleolitu do czasów najnowszych, Warszawa 1996
Grodecki R., Początki immunitetu w Polsce, Lwów 1930
Inglot S., Historia społeczna i gospodarcza średniowiecza, Wrocław 1949
Inglot S. (red.), Historia chłopów polskich, t. I, Warszawa 1970
Korta W., Rozwój wielkiej własności feudalnej na Śląsku do połowy XIII wieku, Wrocław 1964
Kuliszer J., Powszechna historia gospodarcza średniowiecza i czasów nowożytnych, t. I, Warszawa 1961
Modzelewski K., Chłopi w monarchii wczesnopiastowskiej, Wrocław 1987
Tymieniecki K., Historia chłopów polskich, t. I, Warszawa 1965
5Ustrój rolny i rewolucja agrarna
5.1. Zmiany strukturalne w rolnictwie europejskim
W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że ok. 1870 r. w całej Europie nastąpiła likwidacja zależności chłopa od feudalnego właściciela i zostały zniesione obciążenia feudalne. Proces przebudowy ustroju feudalnego wykazywał jednak znaczne różnice regionalne. Poszczególne obszary cechował rozmaity stopień towarowości rolnictwa i jego powiązania z rynkiem. Przeobrażenia te były najbardziej zaawansowane w Europie Zachodniej. W procesie tych zmian zdecydowanie przodowało rolnictwo angielskie.
W Anglii rozpad feudalnej struktury agrarnej zakończył się zasadniczo w XVIII w. Chłopi angielscy już od dawna cieszyli się wolnością osobistą, istniały natomiast znaczne różnice w zakresie posiadania ziemi i tytułach własności. Wolni, zamożniejsi posiadacze przetrwali procesy ogradzania i likwidację "pól otwartych". Część z nich drogą kupna czy zagarniania wspólnot gruntowych zwiększyła nawet obszar swych gospodarstw i zamieniła się stopniowo w kapitalistycznych farmerów. Większość z nich posiadała jednak małe gospodarstwa nieprzekraczające 4 ha gruntu. W 1795 r. farmerzy stanowili 47% ludności chłopskiej, chałupnicy - 35%, robotnicy wiejscy - 18%.
W poł. XIX w. utrwaliła się charakterystyczna dla Anglii struktura gospodarstw rolnych. Dokonał się proces koncentracji ziemi. Wielka własność zajęła miejsce gospodarstw chłopskich. Farmy liczące co najmniej 100 akrów (40,5 ha) zajmowały 78% powierzchni upraw w Anglii. W tej grupie wielkie posiadłości (powyżej 300 akrów) stanowiły 1/13 wszystkich gospodarstw rolnych, ale dysponowały przeszło 1/3 obszaru rolniczego kraju. Podstawą w rolnictwie stało się duże gospodarstwo farmerskie, ściśle związane z rynkiem i zatrudniające najemną siłę roboczą. Większość ludności bezrolnej wchłonął dynamicznie rozwijający się przemysł. Utrzymywała się tendencja do koncentracji ziemi w rękach farmerów. Na początku lat 80. XIX w. na obszarze Anglii i Walii funkcjonowało 250 tys. gospodarstw, w 1911 r. było ich już tylko 209 tys. Proces koncentracji ziemi postępował szybko, ponieważ przedstawiciele szlachty mieli decydujący głos w parlamencie, a niższa szlachta sprawowała rządy na wsi.
W przeddzień Wielkiej Rewolucji Francuskiej chłop we Francji był już z reguły dziedzicznym posiadaczem użytkowanych przez siebie gruntów. Jednakże nadal odczuwał znaczne i różnorodne ciężary feudalne. Szacuje się, że przed 1789 r. świadczenia na rzecz feudała, Kościoła i państwa pochłaniały ok. 60% przychodów chłopskich, nie licząc podatków bezpośrednich i pośrednich. Odsetek w pełni wolnych chłopów, na podobieństwo freeholderów angielskich, był niewielki. Struktura własności ziemskiej wykazywała również, w porównaniu z Anglią, znaczne różnice. Przeważały zdecydowanie drobne gospodarstwa chłopskie. W zależności od regionu kraju 11-35% użytków rolnych znajdowało się w bezpośredniej uprawie dworskiej, ok. 6% stanowiła własność kościelna, niewielki odsetek gruntów należał do mieszczan. Z roku na rok powiększała się grupa bezrolnych i małorolnych. Wszystko to sprzyjało wzrostowi nastrojów rewolucyjnych na wsi francuskiej. Latem 1789 r. zrozpaczeni chłopi palili zamki i budynki szlacheckie oraz niszczyli rejestry dworskie. Tuż po wybuchu rewolucji rząd rewolucyjny wydał dekret znoszący całkowicie zależność chłopa od pana oraz powinności chłopskie z tytułu poddaństwa osobistego i sądowego. W następstwie masowych buntów i protestów chłopi otrzymali na własność użytkowaną przez siebie ziemię. Decyzja ta utrwaliła istniejące we Francji rozdrobnienie gospodarstw chłopskich i była główną przyczyną niskiej wydajności rolnictwa francuskiego. W wyniku rewolucji burżuazyjnej ustrój feudalny we Francji uległ całkowitej likwidacji. Skonfiskowane majątki Kościoła i szlachty-emigrantów przeszły w ręce zamożniejszych chłopów i mieszczan. Najmniej skorzystali, mimo wcześniejszych zapowiedzi, chłopi bezrolni i małorolni. Rewolucja utrwaliła strukturę agrarną we Francji.
W innych krajach Europy Zachodniej znoszono stopniowo pozostałości ustroju feudalnego. W Holandii chłopi już w XVIII w. przejęli na własność użytkowane dotychczas gospodarstwa. Część ziemi znalazła się w posiadaniu burżuazji. W Belgii stosunki feudalne na wsi zniesiono w latach rewolucji francuskiej (1795). W rezultacie ukształtowała się struktura agrarna podobna do francuskiej. We Włoszech feudalna zależność chłopa opierała się na systemie dzierżaw. Ostateczna likwidacja stosunków feudalnych dokonała się tam pod kon. XVIII i na pocz. XIX w. Chłopi hiszpańscy, mimo że uzyskali wolność osobistą, w większości byli dzierżawcami, znacznie rzadziej właścicielami uprawianych gruntów.
Rolnictwo niemieckie dostosowywało się również do wymogów rynku. W poszczególnych krajach niemieckich stosunek chłopa do pana feudalnego był zróżnicowany. Zachodni obszar Niemiec stanowił domenę tzw. władztwa gruntowego. W systemie tym majątki feudałów odgrywały minimalną rolę, np. w Nadrenii nie było ich prawie zupełnie. Wysoką pozycję materialną dworu zapewniały czynsze pieniężne. Pośredni obszar stanowiła Bawaria. Folwarki występowały tu liczniej niż na zachodzie Niemiec. Wschodnie Niemcy zdominował system folwarczno-pańszczyźniany z poddaństwem osobistym, sądowym i gruntowym. Podstawowy ciężar feudalny stanowiła pańszczyzna. Na tym obszarze funkcjonowały także gospodarstwa chłopskie, nie były one jednak w stanie skutecznie konkurować z posiadłościami junkierskimi, produkującymi na szeroki rynek.
Proces uwłaszczenia, na obszarach na wschód od Łaby, rozpoczął się najwcześniej w Prusach w 1808 r. i zakończył się dopiero w roku 1857. Była to tzw. pruska droga do kapitalizmu w rolnictwie, która polegała na odgórnych regulacjach prawnych, wdrażanych stopniowo w 1 poł. XIX w. Uwłaszczenie wzmocniło stan posiadania właścicieli folwarków kosztem zmniejszenia areału gospodarstw chłopskich. Chłopi utracili w sumie 1 mln ha ziemi. Edykty regulacyjne nie objęły drobnych gospodarstw i zobowiązywały do pełnego uiszczenia odszkodowania za zniesienie obciążeń feudalnych.
W monarchii austro-węgierskiej dopiero pod wpływem Wiosny Ludów w 1848 r. sejm wiedeński uchwalił ustawę o całkowitej likwidacji powinności feudalnych i uwłaszczeniu chłopów we wszystkich krajach wchodzących w skład cesarstwa. Ustawa austriacka była korzystniejsza dla chłopa niż pruskie przepisy uwłaszczeniowe. Objęła ona wszystkie gospodarstwa, a za uwłaszczenie ustalała częściowe odszkodowanie. Chłopi mieli płacić 1/3 kwoty odszkodowania za przejętą ziemię w ciągu 20 lat.
Przemiany ustrojowe zachodzące w rolnictwie na obszarze środkowej i wschodniej Europy były procesami bardziej skomplikowanymi. Charakteryzowały je wielkie skrajności. Po regulacji utrzymywały się nadal gospodarstwa obszarnicze (folwarki), a część chłopów nie została objęta postanowieniami uwłaszczeniowymi. Na innych terenach zniesiono zależność osobistą i sądową chłopa, ale ziemię przyznawano feudałowi, dzięki czemu umacniały się gospodarstwa folwarczne. Ponadto w tej części Europy zachowywały się długo i w licznych odmianach przeżytki epoki feudalnej, np. wspólnoty gruntowe, wzajemne prawa użytkowania, szachownica pól, ustawa łowiecka.
Długo utrzymywały się stosunki feudalne w rolnictwie rosyjskim. Klęska militarna Rosji w wojnie krymskiej (1853-56) przyśpieszyła działania kół liberalno-demokratycznych, zmierzające do przebudowy ustroju wsi. Rosło też niezadowolenie chłopów. W latach 1826-61 zanotowano na obszarze Rosji ok. 1200 masowych wystąpień chłopskich. W 1861 r. rząd ogłosił decyzję o uwłaszczeniu. Akt ten różnił się znacznie od europejskich regulacji prawnych. Ziemię otrzymali chłopi nie na własność, lecz w bezterminowe użytkowanie. Na rzecz posiadaczy feudalnych wyznaczono wysoki ekwiwalent pieniężny, a na okres przejściowy została dopuszczona również pańszczyzna. Według szacunkowych obliczeń chłopi rosyjscy zapłacili do 1906 r. przeszło 2 mld rubli z tytułu odszkodowań za uwłaszczenie.
Reformy agrarne na Półwyspie Bałkańskim były znacznie opóźnione w porównaniu z innymi państwami europejskimi i miały skomplikowany przebieg. Częściowe uwłaszczenie w 1 poł. XIX w. przeprowadzili Turcy. Kraje Półwyspu Bałkańskiego uwolniły się spod panowania tureckiego w 2 poł. XIX w. i wówczas dokonała się ostateczna likwidacja renty feudalnej.
5.2. Nowy ustrój agrarny na ziemiach polskich
Uwłaszczenie przeprowadzone w XIX w. oznaczało nadanie chłopom prawa własności do całości lub części użytkowanej przez nich ziemi w zamian za uiszczone bezpośrednio bądź pośrednio odszkodowanie. Zarazem zostały zlikwidowane stosunki poddańcze oraz zniesione bez odszkodowania ciężary feudalne ponoszone przez chłopów z tytułu poddaństwa osobistego i sądowego.
Przemiany ustrojowe w rolnictwie polskim dokonały się w różnym czasie i w różnych formach.
Proces uwłaszczenia został zapoczątkowany w zaborze pruskim. Na mocy rozporządzenia rządu pruskiego z 27 lipca 1808 r. ziemię na własność otrzymali chłopi z domen królewskich, jednak ceną był wysoki okup za pańszczyznę.
W 1811 r. ukazał się edykt regulacyjny, który rozpoczął właściwy proces uwłaszczania we wschodnich prowincjach państwa pruskiego (Śląsk, Pomorze). Istota regulacji polegała na przejściu gospodarstw lassyckich (prawo lassyckie wykluczało dysponowanie gospodarstwem) w podległą własność chłopa oraz zniesieniu wielu powinności obciążeń feudalnych, zwłaszcza pańszczyzny. Feudał pozostawał jednak, choć w mniejszym stopniu, zwierzchnim właścicielem gruntów z władzą sądową i policyjną. Mógł on jeszcze korzystać z pańszczyzny pomocniczej do 20 dni w roku przez kolejnych 12 lat. Uwłaszczeniu podlegały tylko gospodarstwa utrzymujące co najmniej parę zwierząt pociągowych. Chłopi ubodzy, którzy wykonywali pańszczyznę pieszą (ręczną), zostali wyłączeni z reformy.
Odszkodowanie za uwłaszczenie było wysokie. Wybór rodzaju odszkodowania zależał od feudałów. Spłata polegała głównie na oddaniu właścicielowi folwarku części gospodarstwa. Posiadacze dziedziczni musieli odstąpić feudałowi trzecią część ziemi, niedziedziczni - połowę. Gospodarstwa mniejsze miały możliwość wypłacenia odszkodowania w naturze lub w pieniądzu. Możliwa też była częściowa spłata w robociźnie.
Pod naciskiem szlachty rząd pruski w 1816 r. ograniczył krąg gospodarstw podlegających uwłaszczeniu. Ustalono, że poza zdolnością do utrzymania sprzężaju muszą one wykazać, że istnieją co najmniej od 1774 r. W ten sposób wyłączono z reformy znaczną część zagrodników.
Edykt z 1821 r. umożliwił chłopom reluicję rent feudalnych, czyli wykupienie się od świadczeń, za kwotę odpowiadającą 25-krotnej wartości renty rocznej. Dzięki tej procedurze podległa własność chłopska mogła przekształcić się we własność pełną.
W 1823 r. uwłaszczeniem objęto Wielkopolskę, ziemię chełmińską i michałowską. Podstawą regulacji były zasadnicze postanowienia edyktu z 1811 r. Ustawa zawierała jednak dalej idące ograniczenia kategorii gospodarstw podlegających uwłaszczeniu. Zastrzegała bowiem, że muszą to być gospodarstwa sprzężajne istniejące już od roku 1772.
W 1827 r. wprowadzono nowelę do ustaw uwłaszczeniowych dotyczących Górnego Śląska. Dopuszczała ona możliwość nadania ziemi na własność zagrodnikom, jeśli posiadali oni sprzężaj i 25 mórg magdeburskich (6,25 ha) ziemi średniej jakości. Postanowienie to stwarzało chłopom sytuację korzystniejszą niż deklaracja z 1816 r.
Po Wiośnie Ludów w 1850 r. władze pruskie wydały ustawę, która rozszerzyła zakres regulacji na mniejsze, niesprzężajne gospodarstwa chłopskie, uprzednio niepodlegające procedurze uwłaszczeniowej. Wprowadziła ona także korzystniejsze dla chłopów zasady reluicji oraz zniosła zwierzchnią własność feudała nad gruntami chłopskimi. Nie zostały jednak uwłaszczone grunty, które tytułem wynagrodzenia za pracę użytkowała służba folwarczna, ani też gospodarstwa nowe, nieobjęte obowiązkiem ponownego obsadzenia w razie opuszczenia ich przez chłopa.
W 1857 r. rząd wydał przepis nakazujący zgłoszenie do końca 1858 r. wszelkich pretensji z tytułu zniesienia powinności włościańskich. Ostatecznie proces uwłaszczenia chłopów i separacji gruntów w zaborze pruskim zakończył się w 1865 r.
Na rozwiązanie kwestii agrarnej w Galicji wpływ wywarły ruchy społeczne następujące kolejno po sobie, tj. powstanie krakowskie, rabacja galicyjska i Wiosna Ludów. Pod presją wydarzeń rewolucyjnych Ferdynand I podpisał 17 kwietnia 1848 r. reskrypt uwłaszczający chłopów w zaborze austriackim. Postanowienie objęło wszystkich włościan bez względu na wielkość posiadanego gospodarstwa, użytkujących ziemię zapisaną w rejestrach gruntowych jako własność rustykalną (chłopską), a także użytkujących stałe nadziały ziemi dominikalnej (dworskiej). Wyłączono natomiast spod uwłaszczenia grunty pańskie będące w czasowej dzierżawie chłopów. Reforma pomijała także wszystkich bezrolnych na wsi.
Patent cesarza z 1848 r. zniósł wszelkie dzierżawy gruntowe wynikające ze stosunku poddańczego (pańszczyzny, daniny, czynsze), przewidując rządowe odszkodowania dla dziedziców. Odszkodowania należne dworowi obliczano w następujący sposób: z kwoty uzyskanej przez przeliczenie na pieniądze wszystkich ciężarów dworskich skreślano ok. 1/3, a resztę należności po połowie miały spłacić obszarnikom władze centralne w Wiedniu oraz rząd krajowy w Galicji. W zaborze austriackim nie wprowadzono, w przeciwieństwie do innych prowincji cesarstwa, bezpośrednich spłat chłopskich. Już jednak w 1849 r. rząd wiedeński przystąpił do tworzenia funduszu indemnizacyjnego opartego na dodatkowych podatkach ludności. Fundusz ten wydawał właścicielom folwarków obligacje (listy indemnizacyjne) na całą należną sumę odszkodowania w wysokości 5%. Listy indemnizacyjne były wykupywane do 1898 r. Ich wartość giełdowa stanowiła ok. 70% wartości nominalnej. Odszkodowania obciążały w 71% budżet krajowy i stanowiły przedmiot wieloletnich sporów władz galicyjskich z wiedeńskimi. Na pokrycie tych kosztów ustanowiono w 1853 r. dodatek do tzw. krajowych podatków, który stopniowo wzrósł do 51%. Patent z 1849 r. zniósł bezpłatnie pańszczyznę chałupników i komorników, a także jurysdykcję patrymonialną nad mieszkańcami gmin wiejskich. Jednakże na obszarach dworskich, które nie były włączone do gminy, dziedzic otrzymał te same uprawnienia co urząd gminy.
Ustawa nie przewidywała likwidacji wspólnot gruntowych i serwitutów[1]. Zaczęto je znosić dopiero w latach 60. Jeszcze dłużej utrzymał się w Galicji dworski monopol propinacyjny i ustawa łowiecka.
W Królestwie Polskim uwłaszczenie poprzedził okres reform czynszowych. W 1861 r. opór przeciwko pańszczyźnie doprowadził do zamiany jej na okup pieniężny. Rząd powstańczy 22 stycznia 1863 r. uchylił obowiązujące chłopów czynsze, pańszczyznę i inne obowiązki, z wyjątkiem podatków, przewidując indemnizację ze skarbu państwa i anulując ustawodawstwo zaborcy w sprawie chłopskiej. Chłopom bezrolnym walczącym w szeregach powstańczych obiecano po wojnie minimum 3-morgowe gospodarstwa.
Aby odciągnąć chłopów od powstania, rząd carski wydał w marcu 1864 r. ukazy uwłaszczeniowe. Dawały one chłopom na własność użytkowane przez nich grunty i znosiły wszelkie świadczenia na rzecz dworów. W Królestwie Polskim wykup został zamaskowany w formie podatków i, jak pisze Stanisław Śreniowski, był to wykup powinności, a nie gruntów. Ponadto chłopi mogli domagać się zwrotu utraconych bez ekwiwalentu terenów, które w 1846 r. znajdowały się w tabelach prestacyjnych. Zawierały one spisy gospodarstw, ich uprawnienia i obciążenia. Bezrolni mogli ubiegać się o tzw. pustki lub o nadziały z dóbr poduchownych. Rosyjskim właścicielom majoratów przyznano dodatkowe odszkodowanie i w ich dobrach bardziej ograniczono chłopskie uprawnienia.
Władzom zabrakło konsekwencji w rozwiązaniu kwestii serwitutów. Właściciele folwarków zatrzymali lasy i pastwiska, chłopi zachowali prawo do korzystania z nich. Postanowienie to uniemożliwiało prowadzenie racjonalnej gospodarki na terenach objętych uprawnieniami serwitutowymi. Podlegały one rabunkowej i nadmiernej eksploatacji, ponieważ nie dbał o nie ani dwór (formalny właściciel), ani też wieś (użytkownik bez prawa własności).
W 1866 r. rząd carski zreformował ustrój administracyjny wsi. Utworzone zostały gromady wiejskie bez obszaru dworskiego z wybranym przez wieś sołtysem oraz gminy zbiorowe obejmujące wieś i folwark, w których chłopi-gospodarze oraz obszarnicy mieli równy głos. Na czele gminy stał wybierany przez ogół wójt.
Uwłaszczenie w Królestwie Polskim, w porównaniu z pozostałymi zaborami, było znacznie korzystniejsze dla chłopa. Miało ono najszerszy zasięg. Ziemię na własność otrzymali nie tylko dotychczasowi posiadacze, ale także część bezrolnych. W odróżnieniu od zaboru pruskiego i austriackiego chłopi w Królestwie Polskim nie płacili z tytułu uwłaszczenia żadnego odszkodowania. Reforma w Królestwie ustanowiła bardziej demokratyczny ustrój administracyjny wsi. W zaborze pruskim i austriackim folwark pański tworzył wraz z jego mieszkańcami osobną gminę, w której właściciel miał decydujący głos. Przypomnijmy, że w Kongresówce funkcjonowała gmina zbiorowa, obejmująca zarówno wsie chłopskie, jak i dworskie folwarki.
Krzysztof Groniewski ocenia, że na terenie całego kraju uwłaszczenie objęło ponad 1 mln gospodarstw chłopskich; najwięcej w Królestwie Polskim i Galicji - bo ponad 0,5 mln; najmniej w zaborze pruskim - ponad 130 tys. (do 1848 r.). Najdrożej za uwłaszczenie zapłacili chłopi w zaborze pruskim. W przeliczeniu na hektar koszty były tu 2-krotnie większe niż w innych zaborach. Zlikwidowaną na ziemiach polskich pańszczyznę szacuje się na ok. 100 mln dniówek (w przeliczeniu na dni piesze).
W wyniku reformy największe gospodarstwa chłopskie powstały na terenie zaboru pruskiego. Na Pomorzu przeciętna ich powierzchnia obejmowała 70-80 wielkich mórg magdeburskich (ok. 39-45 ha), w Wielkopolsce - 55 mórg (ok. 31 ha), a na Śląsku - 25-30 mórg (ok. 14-17 ha). W Królestwie Polskim przeciętna wielkość gospodarstw włościańskich wynosiła 12,2 morgi (ok. 7 ha). Najmniejsze gospodarstwa chłopskie znajdowały się w Galicji, gdzie w wielu okręgach powierzchnia ich nie przekraczała 5 mórg (ok. 3 ha).
Ogólnie proces uwłaszczeniowy spowodował, że gospodarstwa chłopskie utraciły część dotychczas użytkowanej ziemi (rys. 4). Wielu włościan nie było w stanie uiścić opłat za przejęcie ziemi na własność. Folwark natomiast rozszerzył znacznie areał gruntów uprawnych.
Rys. 4. Stan posiadania gruntów uprawnych przed i po uwłaszczeniu
Sytuacja poszczególnych zaborów pod tym względem była dość zróżnicowana. W wyniku regulacji na Śląsku i Pomorzu Zachodnim obszarnicy uzyskali ok. 50% ziemi chłopskiej. W Poznańskiem chłopi utracili 1/6 posiadanej ziemi, gdy tymczasem w całych Prusach przeciętnie 1/3. W Wielkim Księstwie Poznańskim chłopi byli lepiej traktowani niż w innych prowincjach pruskich, co wynikało głównie ze względów politycznych, z chęci osłabienia pozycji polskiego ziemiaństwa.
W szczegółach sytuacja przedstawiała się następująco. Na obszarze Wielkopolski w latach 1823-59 do folwarków włączono 1372 gospodarstwa sprzężajne (3% ich ogólnej liczby). Straty chłopów wielkopolskich oceniono na 215 852 morgi magdeburskie. Do 1865 r. ok. 89 tys. włościan wykupiło powinności feudalne (robocizna, daniny, serwituty).
Na Pomorzu Gdańskim w rejencji kwidzyńskiej przyłączono do obszarów dworskich 124 tys. mórg ziemi chłopskiej (zlikwidowano 896 gospodarstw sprzężajnych); w powiecie chojnickim - 9,5 tys. mórg; w rejencji gdańskiej straty wyniosły 113 gospodarstw. Wieś pomorska straciła więcej ziemi niż wieś śląska. Z kolei na Górnym Śląsku włączono więcej gospodarstw chłopskich do folwarków niż na Pomorzu Gdańskim. Na Górnym Śląsku wykup powinności miał większe znaczenie społeczne niż regulacja. W okresie uwłaszczenia na Górnym Śląsku powinności wykupiło 95 tys. gospodarstw, na Pomorzu Gdańskim natomiast - ponad 31 tys.
Straty chłopskie w Prusach Wschodnich szacuje się na 13%, tj. 157 tys. mórg magdeburskich ziemi. Do 1848 r. powinności feudalne wykupiło ponad 3000 chłopów.
Wieś w zaborze pruskim wyszła z reform uwłaszczeniowych spauperyzowana - straciła część gruntów oraz musiała płacić rentę w naturze i gotówce. Regulacja wpłynęła na rozwarstwienie wsi. W 1861 r. w posiadaniu chłopów znajdowało się 39% ziemi. Gospodarstw karłowatych nie powiększono do rozmiarów zapewniających im samodzielność ekonomiczną, a chłopów bezrolnych całkowicie pominięto w procesie regulacji. Bezrolni stali się rezerwuarem taniej siły roboczej. Folwark natomiast umocnił i rozszerzył swą pozycję gospodarczą. Gospodarstwa folwarczne liczące powyżej 100 ha posiadały ponad 50% ogólnej powierzchni ziemi, a razem z większymi gospodarstwami chłopskimi - 2/3 całego areału pól. Większość produkcji rolnej pochodziła zatem z dużych gospodarstw. W wyniku uwłaszczenia w zaborze pruskim ukształtował się ustrój rolny umożliwiający stosowanie nowoczesnej agrotechniki.
W Galicji uwłaszczono 545 936 gospodarstw, znosząc 8 mln dniówek sprzężajnych i 16,9 mln dniówek pieszych pańszczyzny oraz inne świadczenia o wartości 0,5 mln florenów. Reforma w zaborze austriackim nie powiększyła jednak w sposób istotny stanu posiadania gospodarstw chłopskich. W latach 1857-88 folwarki utraciły na rzecz gospodarstw włościańskich tylko ok. 4% swej powierzchni. Pod kon. XIX w. chłopi dysponowali ok. 59% ogólnego areału. Do 1873 r. ziemię otrzymało 35% bezrolnych.
Według Franciszka Bujaka, uwłaszczenie spowodowało wzrost liczby gospodarstw chłopskich o 35%. Zwiększyła się wyraźnie liczba gospodarstw małych, a spadła liczba gospodarstw średnich i dużych. W latach 1859-82 odsetek gospodarstw 20-50-hektarowych zmniejszył się z 4,3 do 0,8%, a gospodarstw 10-20-hektarowych - z 10,8 do 4,8%. Spadła także liczba gospodarstw średnich 2-5-hektarowych - z 25,4 do 20,2, i 5-10-hektarowych - z 23,6 do 14,5%. Jednocześnie wzrosła znacznie liczba gospodarstw karłowatych (do 2 ha) z 35,6 do 59,6%.
Chłopi galicyjscy ponieśli też największe koszty indemnizacji. W zaborze austriackim ogólna suma odszkodowań sięgnęła 485 mln koron, w tym skarb państwa zapłacił ostatecznie po długoletnim sporze 171 mln koron, Galicja zaś wniosła 314 mln koron. Z kwoty 314 mln na wielką własność przypadło 24%, na miasta - 35%, i na gospodarstwa chłopskie - 41% (129 mln).
Reformy uwłaszczeniowe w Galicji, mimo że były korzystniejsze dla chłopa niż regulacja pruska, nie rozwiązały podstawowych problemów społecznych. Uwłaszczenie pogłębiło proces rozdrobnienia gospodarstw, co sprawiło, że sytuacja ekonomiczna chłopów jeszcze się pogorszyła. Ubogie gospodarstwa włościańskie nie miały środków na intensyfikację produkcji rolnej. Na wsi galicyjskiej ewolucja ustroju agrarnego nie sprzyjała wdrażaniu postępu agrotechnicznego.
W Królestwie reforma z 1864 r. spowodowała wzrost areału chłopskiego o ok. 600 tys. mórg, tj. o 8% w porównaniu ze stanem sprzed uwłaszczenia. Do 1900 r. własność chłopska wzrosła o kolejne 20%.
Był to rezultat korzystniejszy niż w innych zaborach, gdzie obszar pól chłopskich albo znacznie się zmniejszył (zabór pruski), albo - przy formalnie niezmienionym stanie - uległ faktycznemu skurczeniu podczas późniejszej likwidacji serwitutów (Galicja). W zaborze rosyjskim obszarnicy zachowali 5,8 mln ha, tj. 56,5% całego obszaru ziemi, a chłopi posiadali tylko 4,9 mln ha (44,5%) ogółu gruntów.
W wyniku uwłaszczenia wzrosła o ok. 140 tys. liczba gospodarstw. Złożyło się nań 50 tys. gospodarstw utworzonych z pustek, tyleż samo gospodarstw czeladzi dworskiej, użytkującej już wcześniej kawałki ziemi, i ponad 40 tys. gospodarstw wydzielonych w dobrach poduchownych. Mniej więcej połowa chłopów bezrolnych, tj. 175 tys. rodzin, otrzymała ok. 500 tys. ha ziemi. Część ludności wiejskiej nieposiadającej ziemi udawała się do miast. Od lat 70. XIX w. nasiliła się emigracja do Stanów Zjednoczonych, później do Ameryki Południowej i sezonowa do zaboru pruskiego.
Reforma w Królestwie Polskim pogłębiła rozmiary małorolności. W okresie 1872-1904 wzrósł wyraźnie odsetek gospodarstw o powierzchni 3-15 mórg (z 40,5 do 63,9%). Jednocześnie zmniejszyła się liczba gospodarstw o powierzchni ponad 15 mórg (z 37,6 do 22,2%). Gospodarstw włókowych (ok. 30 mórg) i większych było niespełna 7%. Skupiły one 18% ziemi chłopskiej. Utworzono, nieliczne, chłopskie parowłókowe folwarki, np. Paweł Mirowski, właściciel 50 mórg, kupił 258-morgowy folwark Sowice-Dąbrówka w powiecie łódzkim. W zaborze pruskim były przypadki większych folwarków chłopskich.
Do 1914 r. chłopi Królestwa Polskiego zapłacili z tytułu wykupu ziemi ponad 110 mln rubli, mieszczanie zaś i rolnicy - ok. 6 mln rubli. Spłaty te pokryły koszty indemnizacji wraz z procentami. Pomocy finansowej związanej z akcją parcelacyjną udzielał Bank Włościański. W ciągu 5 lat ponad 17 tys. chłopów uzyskało pożyczki w wysokości 6,8 mln rubli przy 2,6 mln dopłat z funduszu nabywców.
Reforma z 1864 r. znosiła stosunki feudalne w rolnictwie Królestwa Polskiego i wpłynęła na przyśpieszenie gospodarki rynkowej. Rozwój kapitalizmu hamowały jednak liczne relikty feudalne zakorzenione mocno w realiach społeczno-gospodarczych, zwłaszcza Królestwa Polskiego i Galicji. Do najbardziej charakterystycznych należy zaliczyć (poza wymienionymi serwitutami): ordynarię, szachownicę i odrobek.
Tab. 5. Zmiany struktury gospodarstw chłopskich w Królestwie Polskim w latach 1872 i 1904
Kategoria gospodarstw (w morgach)
Gospodarstwa danej kategorii (w %)
1872
1904
Do 3
3-15
Ponad 15
21,9
40,5
37,6
13,9
63,9
22,2
Źródło: W. Piątkowski, Idee agrarne ugrupowań politycznych w Królestwie Polskim w latach 1892-1918, Łódź 1992, s. 14.
Ordynaria to część wynagrodzenia udzielana pracownikom rolnym w naturze (produkty rolne, pasza, opał itp.). Znaczny udział naturaliów upodabniał wynagrodzenie ordynariusza do dochodu chłopa pańszczyźnianego, co miało niewiele wspólnego z gospodarką kapitalistyczną. Szachownica gruntów (chłopi posiadali małe działki ziemi rozmieszczone w różnych, często odległych miejscach) utrudniała zaś wprowadzanie postępu agrotechnicznego. Uwłaszczenie wpłynęło na zahamowanie akcji komasacyjnej. Do 1900 r. scalenia objęły w Królestwie Polskim 8478 wsi, w tym 79% przed uwłaszczeniem. W 1899 r. pozostawało w szachownicy 52,6% gruntów chłopskich. Folwarki nadal korzystały z pracy bezrolnych i małorolnych chłopów, którzy dość często zatrudniali się w majątku na odrobek za wypożyczone mieszkanie lub kawałek ziemi.
5.3. Rewolucja agrarna
Zwrot "rewolucja agrarna" ma znaczenie umowne. Przeobrażenia w rolnictwie dokonywały się bowiem stopniowo, na przestrzeni XVIII i w 1 poł. XIX w. Biorąc jednak pod uwagę postęp, jaki nastąpił w gospodarstwach wiejskich, można go śmiało określić jako rewolucyjny. Przewrót techniczny byłby niemożliwy bez likwidacji feudalnego ustroju agrarnego i przejścia do kapitalistycznych stosunków na wsi. Szedł on w parze z ostatecznym upadkiem systemu feudalnego. Z kolei funkcjonowanie gospodarstw w warunkach kapitalistycznej konkurencji rynkowej było niemożliwe bez wprowadzenia postępu agrotechnicznego.
Rewolucja agrarna dokonała się w Europie w XVIII i w 1 poł. XIX w. Przewrót w rolnictwie polegał głównie na zastosowaniu nowych narzędzi i maszyn, przejściu od trójpolówki do płodozmianu, intensywnym nawożeniu oraz wprowadzeniu nowych roślin i szlachetniejszych ras w hodowli.
W XVIII w. metody uprawy trójpolowej stopniowo zanikały w krajach Europy Zachodniej (najpierw w Holandii i Anglii). Do poł. XIX w. systemem panującym w rolnictwie europejskim stał się płodozmian. Istotą płodozmianu była odpowiednia zmienność upraw (ozime, okopowe, jare, koniczyna), zapobiegająca wyjałowieniu ziemi.
Innowacje agrotechniczne były ściśle powiązane z postępem przemysłowym. Produkowano żelazne pługi wieloskibowe, siewniki, młockarnie i żniwiarki. Jako źródła napędu zaczęto używać parowych lokomobili. Żniwiarka, którą skonstruował w 1840 r. Cyrus McCormick, umożliwiała dzienne skoszenie zboża z 2-2,5 ha. Fabryka McCormicka w Chicago do 1860 r. wyprodukowała 250 tys. takich maszyn.
Pod kon. XIX w. poziom mechanizacji w poszczególnych krajach Europy był bardzo nierównomierny. Zależał on od stopnia kapitalizacji gospodarstw rolnych. Najgorzej przedstawiała się sytuacja w Europie Wschodniej. Wprawdzie zaczęto szerzej stosować cenne urządzenie, jakim był kierat, ale nadal używano dość często narzędzi drewnianych.
W omawianym okresie dokonał się postęp w zakresie nawożenia gleby. Przyczyniły się do niego badania naukowe, jakie przeprowadził chemik niemiecki Justus von Liebig. Prześledził on proces odżywiania się roślin i określił związane z tym potrzeby glebowe. W poł. XIX w. rozpoczęto produkcję nawozów sztucznych, a także podjęto eksploatację złóż nawozów mineralnych. Poza tym stosowano kompost oraz nawożono pola marglem i wapnem. Wzrost hodowli spowodował zwiększenie nawozów zwierzęcych. Pod względem nawożenia kraje środkowo-wschodniej Europy pozostawały daleko w tyle za państwami zachodnimi. Słaby rozwój hodowli nie zapewniał dostatecznej ilości nawozu naturalnego, a na import nawozów mineralnych mogły sobie pozwolić tylko niektóre majątki ziemskie.
Od końca XVIII w. podejmowano coraz częściej prace melioracyjne. Przyczyniały się one do rozszerzania obszarów uprawy i podnoszenia wydajności gruntów już wcześniej użytkowanych. Zabiegi melioracyjne na dużą skalę prowadzono w Holandii, Anglii, Francji, Prusach i północnych Włoszech. W wielu krajach rozwinęła się akcja osuszania terenów podmokłych (za pomocą drenowania) oraz zaorywania obszarów stepowych (południowa Rosja). Istotne zmiany strukturalne nastąpiły w produkcji roślinnej. Kosztem tradycyjnych upraw zbożowych zwiększył się udział upraw nawozowych (łubin) i paszowych (buraki pastewne, koniczyna) oraz upowszechnienie się uprawy ziemniaków i buraków cukrowych. Szczególne znaczenie dla rolnictwa i społeczeństwa europejskiego miała masowa produkcja ziemniaka. Początkowo uprawa ziemniaka, przywiezionego z Ameryki Południowej do Hiszpanii (prawdopodobnie w 2 poł. XVI w.), nie przybrała większych rozmiarów. Używano go w niektórych krajach w niewielkim zakresie jako paszę dla zwierząt. Dopiero w XVIII w. niedostatek żywności przyczynił się do upowszechnienia konsumpcji ziemniaka; najpierw na Wyspach Brytyjskich, następnie również na kontynencie, m.in. we Francji, Holandii, Belgii i w Italii. W 1 poł. XIX w. stał się on podstawą egzystencji uboższych mas ludności, zwłaszcza na obszarze Niemiec i Europy Wschodniej. Z czasem coraz więcej ziemniaków zaczęto przeznaczać na cele przemysłowe, m.in. na produkcję spirytusu, mączki i płatków ziemniaczanych.
Doniosłą rolę w dziejach XIX-wiecznego rolnictwa Europy odegrał burak cukrowy. Jego uprawa była jednym z głównych czynników napędowych rewolucji agrarnej w środkowej Europie. Do schyłku XVIII w. Europa zaopatrywała się w cukier wytwarzany z trzciny cukrowej. W ostatnim ćwierćwieczu tego stulecia podjęto w Prusach doświadczenia, mające na celu uzyskanie cukru z buraka. W 1799 r. Franz Karl Achard uruchomił na Śląsku pierwszą cukrownię. Po ulepszeniu technologii przetwórstwa buraczanego i uzyskaniu bardziej wydajnych odmian buraka oparta na nim produkcja cukru wygrała konkurencję z cukrem wytwarzanym z trzciny cukrowej.
Upowszechnienie bardziej wymagających kultur rolnych skłoniło producentów do staranniejszej uprawy ziemi. Ponadto rozwój produkcji roślinnej, przede wszystkim roślin paszowych, umożliwił zwiększenie rozmiarów hodowli. Wzrosło znaczenie hodowli owiec wełnistych (merynosów) oraz chów wysoko wydajnego bydła mięsnego i mlecznego. Postęp w produkcji roślinnej i zwierzęcej przyczynił się do rozwoju przemysłu przetwórczego. W powiązaniu z poszczególnymi gospodarstwami powstawały browary, gorzelnie, mleczarnie i masarnie. Stopniowo z rolnictwa wyodrębniał się w samodzielną gałąź wytwórczości fabrycznej przemysł spożywczy.
5.4. Postęp w zakresie agrokultury na ziemiach polskich
Po przeprowadzeniu refom uwłaszczeniowych, w nowych warunkach gospodarowania, centralną kwestią było zapewnienie postępu agrotechnicznego. Bodźce do wprowadzania licznych innowacji miały tym razem nie tylko folwarki, ale i samodzielne gospodarstwa chłopskie. W sektorze chłopskim było jednak zbyt mało gospodarstw samodzielnych ekonomicznie, zdolnych do wprowadzania postępu technicznego.
Rolnictwo na ziemiach polskich mogło korzystać z doświadczeń zachodnioeuropejskich, a zwłaszcza z osiągnięć rewolucji agrarnej. Innowacje techniczne wprowadzane w rolnictwie polegały głównie na zastosowaniu nowych, lepszych narzędzi pracy, przede wszystkim związanych z uprawą ziemi. Pojawił się pług półżelazny, czyli drewniany z żelazną odkładnicą. W Wielkopolsce zaczęto go używać u schyłku lat 60. XIX w., w północno-zachodniej części Królestwa Polskiego - w latach 70. Coraz częściej do uprawy gleby używano bron żelaznych. Kolejny etap postępu w rolnictwie zapoczątkowało wprowadzenie fabrycznego pługa żelaznego. Jego upowszechnienie przypadło dopiero na przeł. XIX i XX w. Najczęściej stosowano go w folwarkach; dla chłopów był on przeważnie za drogi.
Po uwłaszczeniu wzrosło zainteresowanie maszynami rolniczymi. Mechanizacja rolnictwa była jednak procesem powolnym. Ulepszono młynki do czyszczenia zboża i sieczkarnie. Pojawiły się młockarnie konne typu kieratowego, siewniki, kosiarki i żniwiarki. Najwcześniej znalazły one szersze zastosowanie w rolnictwie zaboru pruskiego. Charakterystyczne, że w zaborze pruskim - obok gospodarstw folwarcznych - mechanizację na szeroką skalę wprowadzały także duże gospodarstwa chłopskie. W latach 1882-95 odsetek gospodarstw 20-100-hektarowych używających maszyn wzrósł na Górnym Śląsku z 66 do 91%, w Wielkopolsce zaś - z 17 do 73%.
W Królestwie Polskim postęp w zakresie mechanizacji był jedynie widoczny w gospodarstwach folwarcznych. W 1910 r. folwarki dysponowały: 9238 siewnikami, 7710 żniwiarkami, 3656 kosiarkami, 1517 młockarniami parowymi i 10 020 grabiami konnymi. Gospodarstwa chłopskie posiadały niewiele maszyn rolniczych. Pod kon. 1879 r. na ogólną liczbę 1036 młockarń tylko 42 należały do chłopów, na 910 sieczkarń konnych - tylko 8; gospodarstwa chłopskie nie korzystały w tym czasie z siewników i żniwiarek.
Do Galicji postęp agrotechniczny wkraczał najwolniej. Wielka obfitość i taniość siły roboczej nie sprzyjała wprowadzaniu nowych narzędzi i maszyn. Pierwszymi maszynami, które zostały zastosowane na szerszą skalę, były ulepszone młynki do czyszczenia zboża i sieczkarnie. Pojawiające się kosiarki i żniwiarki nie wyparły tradycyjnego sierpa i kosy (kosa dopiero się upowszechniała). Mechanizacja sprzętu zbóż osiągnęła tylko pewien postęp w dobrach folwarcznych.
Stopniowo zarzucano trójpolówkę i wprowadzano płodozmian. W zaborze pruskim z tradycyjnej trójpolówki zrezygnowano w latach 60. i 70. XIX w. Płodozmian upowszechnił się w latach 80., ale ugorowanie dotrwało do przeł. XIX i XX w. W Królestwie Polskim przejście do płodozmianu utrudniała chłopom szachownica gruntów. Tylko 10% gospodarstw chłopskich stosowało płodozmian. W Galicji następowało przechodzenie do wielopolówki ugorowej bądź też do trójpolówki bezugorowej. Dzięki temu zmniejszył się obszar ugorów o ok. 1/3 część ogólnej powierzchni gospodarstw.
Wprowadzenie płodozmianu było związane z pojawieniem się i upowszechnieniem nowych upraw. Doniosłe znaczenie miało spopularyzowanie ziemniaka. Uprawa ziemniaka spowodowała wielokrotny wzrost produkcji żywności oraz paszy i zapewniła główny surowiec do produkcji wódki. W strukturze pól coraz większy obszar zajmowały rośliny pastewne (koniczyna, seradela, łubin) oraz nowe gatunki zbóż. Dla folwarków istotne okazało się plantatorstwo buraków cukrowych, związane z rozwojem cukrownictwa.
Nowe i lepsze narzędzia pracy przyczyniły się do unowocześnienia metod upraw roli. Coraz powszechniej stosowano orkę głęboką oraz orkę płaską (na dużych przestrzeniach), co wpływało na poprawę jakości gleby, ułatwiało jej uprawę i sprzęt plonów. Większą wagę przywiązywano też do użyźniania gleby. Zintensyfikowano nawożenie naturalne, pojawiły się również nawozy sztuczne. Od 1 poł. XIX w. zaczęto stosować wapno palone (najwcześniej), saletrę chilijską i mączkę kostną. W Wielkopolsce nawozy mineralne upowszechniono w ostatnim ćwierćwieczu XIX w. W Galicji sporadycznie używano nawozów sztucznych, począwszy od lat 80. XIX stulecia.
Uwłaszczenie wpłynęło na rozwój hodowli, zwłaszcza bydła rogatego i trzody chlewnej. Zwiększyła się też liczba koni. Stopniowo zaprzestano używania wołów jako siły pociągowej. Właściciele folwarków zabiegali o szlachetne rasy zwierząt. Podupadła natomiast hodowla owiec, m.in. wskutek likwidacji serwitutów. Postęp w dziedzinie hodowli wiązał się z upowszechnieniem melioracji. I pod tym względem pierwsze miejsce zajmował zabór pruski. Już w latach 80. powstają spółki melioracyjne. Przed I wojną światową utworzono ich 410, w tym 156 wyłącznie chłopskich. Wprawdzie w ostatniej ćwierci XIX w. w Królestwie Polskim i w Galicji rozpoczęto drenowanie i osuszanie terenów podmokłych, jednak wyniki tych prac były niewielkie.
Dużą rolę w rozwoju agrotechniki odegrały kółka rolnicze. Przyczyniały się one do postępu w zakresie mechanizacji rolnictwa, szerzyły wiedzę na temat stosowania nawozów mineralnych, melioracji oraz konieczności krzewienia oświaty rolniczej. Rozpoczęto je organizować w latach 60. XIX w., początkowo na Pomorzu, a wkrótce na terenie całej Wielkopolski. Po 1870 r. powstały też pierwsze kółka rolnicze na Śląsku. Około 1880 r. kółka takie pojawiły się także w Galicji. W Wielkopolsce w 1880 r. działało 114 kółek, a 15 lat później - 191. Zrzeszały one ok. 20% gospodarzy Polaków. W 1882 r. na poznańskim zjeździe prezesów i delegatów kółek rolniczych liczba uczestników doszła do 800, wśród nich znajdowało się 700 chłopów. W Galicji w 1884 r. było zarejestrowanych 237 kółek z 6000 członków, a w 1895 r. już 1081 z ok. 51 tys. członków. Mimo tych dużych liczb osiągnięcia kółek rolniczych w Galicji były znacznie mniejsze niż w Wielkopolsce. W Królestwie Polskim wskutek zakazów władz carskich kółka rolnicze organizowano dopiero po rewolucji 1905-07 r.
Poważny wkład w urzeczywistnienie rewolucji agrarnej wniosły towarzystwa i szkoły rolnicze. Pierwsze towarzystwa agronomiczne założono w zaborze pruskim. Koordynacją akcji oświatowej w dziedzinie gospodarstwa wiejskiego zajęło się Centralne Towarzystwo Gospodarcze (1861). Pozostawało ono pod wpływem ziemiaństwa. W Królestwie Polskim ważną funkcję w krzewieniu oświaty rolniczej spełniał Instytut Agronomiczny (1820-61, Marymont pod Warszawą). Instytut uzyskał prawa wyższej uczelni. W 1858 r. utworzono w Warszawie Towarzystwo Rolnicze, a później Instytut Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Puławach (1869). W Galicji pierwszą wyższą uczelnią rolniczą była Szkoła Rolnicza w Dublanach koło Lwowa, otwarta w 1856 r. (od 1901 r. Akademia Rolnicza). Ponadto w Galicji szerzeniem oświaty rolniczej zajmowało się Krakowskie Towarzystwo Rolnicze, powstałe w 1844 r. i Galicyjskie Towarzystwo Gospodarskie, funkcjonujące we Lwowie od 1845 r. Poszczególne placówki propagowały oświatę rolniczą, przenosiły i adaptowały do miejscowych warunków doświadczenia z Europy Zachodniej, podejmowały też własne badania. Zakładano pola doświadczalne, badano skład i strukturę gleby oraz poszukiwano możliwości jej użyźnienia.
Niemały wpływ na postęp w dziedzinie rolnictwa miał rozwój oświaty powszechnej. Mimo że w Królestwie Polskim, po uwłaszczeniu, nastąpił intensywny rozwój szkolnictwa wiejskiego, pod kon. XIX w. analfabeci stanowili jeszcze ok. 70%. W Galicji w 1895 r. szkoły publiczne objęły 66% dzieci. W zaborze pruskim nowością było wprowadzanie przymusu szkolnego. Nie przestrzegano go wprawdzie w pełni, jednak kilkadziesiąt procent dzieci wiejskich korzystało z nauki w szkołach.
Wdrażanie osiągnięć nauki i techniki postępowało najszybciej w majątkach folwarcznych. Gospodarstwa chłopskie samodzielne ekonomicznie miały dużo lepsze warunki rozwoju niż w okresie przeduwłaszczeniowym. Jednakże brak własnych środków finansowych i trudności w uzyskaniu kredytu uniemożliwiły im stosowanie zdobyczy postępu technicznego na szerszą skalę. Rozwój agrotechniki przybrał największe rozmiary w zaborze pruskim, dużo mniejsze - w Królestwie Polskim, i najmniej odczuwalne - w Galicji.
LITERATURA ZALECANA
Badania nad historią gospodarczo-społeczną w Polsce (Problemy i metody), Warszawa- Poznań 1978
Ciepielewski J., Kostrowicka I., Landau Z., Tomaszewski J., Dzieje gospodarcze świata do roku 1980, wyd. 5, Warszawa 1987
Groniowski K., Uwłaszczenie chłopów w Polsce. Geneza - realizacja - skutki, Warszawa 1976
Kieniewicz S. (red.), Polska XIX w., Warszawa 1982
Le Golf J., La Civilisation médiévale de l'Occident, Paris 1965
Między feudalizmem a kapitalizmem. Studia z dziejów gospodarczych i społecznych, Warszawa 1976
Piątkowski W., Idee agrarne ugrupowań politycznych w Królestwie Polskim w latach 1892-1918, Łódź 1992
Śreniowski S., Uwłaszczenie chłopów w Polsce, Warszawa 1956
[1] Akt nawigacyjny stanowił, że towary przywożone do Anglii lub do kolonii angielskich mogą być transportowane tylko na okrętach angielskich, do brzegów zaś Anglii przybijać mogą w zasadzie tylko okręty płynące bezpośrednio z portów macierzystych w Europie i koloniach.
[2] Manufaktura to wczesnokapitalistyczne przedsiębiorstwo przemysłowe, w którym stosowano podział pracy przy produkcji ręcznej.
[3] Propinacja było to wyłączne prawo pana gruntowego do produkcji i sprzedaży trunków chłopom zamieszkującym w obrębie jego dóbr, a także obowiązek kupowania przez włościan określonych ilości alkoholu w pańskiej karczmie.
[4] Przejście do gospodarki czynszowej polegało na rezygnacji z innych form renty feudalnej, głównie pańszczyzny, na korzyść czynszu pieniężnego.
[5] Merkantylizm to system i polityka ekonomiczna dążąca do zwiększenia potęgi i bogactwa państwa przez popieranie handlu zagranicznego i produkcji zapewniającej dodatni bilans handlowy. Rozwinął się w Europie w końcu XVI i w XVII w. Wysiłki merkantylistów szły także w kierunku podniesienia produkcyjności wszystkich grup społecznych. Duży nacisk kładli na rozbudowę infrastruktury, zwłaszcza dróg i transportu.
[6] Lichwa polegała na pobieraniu nadmiernie wygórowanych odsetek od udzielonych pożyczek.
[7] W Królestwie Polskim obieg pieniężny odbywał się początkowo w ramach uprzedniego systemu. Od 1841 r. władze carskie rozpoczęły likwidację odrębności monetarnej Królestwa, godząc się na współobieg z kopiejkami dwujęzycznego bilonu groszowego.
[8] Była to akumulacja związana głównie z dostawami wojskowymi (z ang. entrepreneur - przedsiębiorca).
[9] Fizjokratyzm był to system ekonomiczny, zrodzony we Francji w 2 poł. XVIII w. Jego twórcą był François Quesnay, który głosił, że ziemia stanowi jedyne źródło bogactwa. Fizjokraci bronili rolnictwa i wielkiej własności ziemskiej przeciw jednostronnie pojętej polityce merkantylistycznej.
2Rozwój gospodarki towarowo-pieniężnej
2.1. Przeobrażenia ekonomiki europejskiej
Rozwój sił oraz ich lepsze wykorzystanie spowodowały postęp w podziale pracy. Z ogółu ludności wiejskiej wyodrębnili się rzemieślnicy, zróżnicowani coraz bardziej pod względem zawodowym. Nowe zdobycze techniczne wymagały od ludzi całkowitego poświęcenia się specjalistycznym zajęciom. We wczesnym średniowieczu przeważała wytwórczość artykułów luksusowych. Produkcja rzemieślnicza dla szerszego kręgu odbiorców zaczęła się rozwijać dopiero w czasach karolińskich. Największym uznaniem cieszyła się produkcja sukna we Flandrii. Do manufaktur flandryjskich przybywali kupcy z wielu odległych krajów. U schyłku średniowiecza rozwinęło się górnictwo i hutnictwo. W 1000 r. przeciętny poziom techniki był co najmniej tak wysoki, jak w starożytności. W kolejnych stuleciach wciąż rosła liczba innowacji i nie można mówić, że między średniowieczem a okresem nowożytnym istniała jakakolwiek luka - twierdzi Marc Bloch.
Rzemieślnicy i kupcy stawali się coraz bardziej potrzebni społeczeństwu. Ich liczebność rosła. Od końca XI w. lokowali się masowo w obrębie miast. Rozpad Cesarstwa Zachodnioeuropejskiego i najazdy barbarzyńców doprowadziły do upadku wielu miast europejskich. W drugim okresie średniowiecza z kolei podupadły miasta wschodnie w wyniku ciągłych wojen między Bizancjum a Arabami, a później Turkami. W tym czasie miasta zachodnie przeżywały rozkwit, czerpiąc korzyści z kolejnych wypraw krzyżowych.
We wczesnym średniowieczu centrum gospodarczym ówczesnego świata był milionowy Konstantynopol i miasta bizantyjskie. Znajdował się tu największy port przeładunkowy oraz wielkie bazary, warsztaty rzemieślnicze i kantory wymiany walut. W miastach bizantyjskich obok małych warsztatów rzemieślniczych były manufaktury państwowe, w których pracowali rzemieślnicy, dziedziczący swój zawód. W tym samym okresie ważnym punktem przeładunkowym na drodze od Adriatyku na Morze Egejskie były Saloniki.
Od XII w. rozpoczyna się dominacja miast włoskich: Wenecji, Genui, Florencji, Neapolu, Pizy, Mediolanu, Sieny, Bolonii i innych. Zawdzięczały one szybki rozwój rozlicznym kontaktom handlowym, operacjom finansowym, a także świetnie zorganizowanej administracji. Pod kon. XIV w. prymat Wenecji był bezdyskusyjny. W tym czasie roczne dochody tego miasta sięgały 750 dukatów. Dochody takie osiągała Hiszpania i nieco wyższe Anglia.
Postępy gospodarki towarowo-pieniężnej i handel z miastami włoskimi stymulowały rozwój miast w pozostałej części Europy. Do dużego znaczenia doszły miasta we Flandrii i Brabancji, w Niderlandach, północnej Francji, nad Renem oraz w Prowansji i Katalonii. Najważniejszymi ośrodkami handlowymi i rzemieślniczymi zachodniej Europy były m.in.: Akwizgran, Antwerpia, Bazylea, Brugia, Bruksela, Gandawa, Kolonia, Ličge, Orlean, Paryż, Londyn. W Europie Środkowej i Wschodniej główną rolę odgrywała Praga, Wiedeń, Kraków, Kijów i Wielki Nowogród.
We wczesnym średniowieczu nie doceniano roli pieniądza. Przyczyniła się do tego nauka Kościoła, sprzeciwiającego się wszelkim operacjom finansowym, zyskom z handlu i lichwie. Handel odbywał się głównie na zasadzie barterowej. W XV w. zapas kruszców szlachetnych jest oceniany na 0,5 mld-2,5 mld marek w złocie.
Dopiero w epoce karolińskiej ten stan uległ radykalnej zmianie. Reformę monetarną zapoczątkował Pepin Krótki. Instytucjonalne ramy nadał jej Karol Wielki, który wprowadził oficjalnie srebrny monometalizm. Pieniądzem obiegowym został denar i półdenar, natomiast podstawowymi jednostkami obrachunkowymi były: solid (równy 12 denarom) i funt (równy 20 solidom). Karoliński system monetarny rozprzestrzenił się w całej Europie. Epoka denarów trwała aż do XIII w. Stabilny pieniądz narodził się w Italii. W 1252 r. wybito we Florencji słynne złote floreny. Cenione były też monety genueńskie i weneckie dukaty. Te nowe pieniądze do poł. XIV w. przyjęły się praktycznie we wszystkich krajach europejskich.
Wzrost znaczenia pieniądza w obrotach handlowych zrodził potrzebę powstania systemu bankowego. Naturalnym jego środowiskiem były miasta włoskie. Ich mieszkańcy potrzebowali pieniędzy na przedsięwzięcia finansowe związane z handlem zamorskim oraz na rosnącą wewnętrzną wymianę towarową. Na targach i jarmarkach dużą popularnością cieszyły się weksle i pożyczki gotówkowe. Ludzie zajmujący się tymi operacjami bogacili się i to oni organizowali pierwsze banki. Największą aktywnością w tym zakresie wykazywali się Włosi, Żydzi, a także posiadający duży kapitał po krucjatach templariusze.
Pierwszy bank utworzono w Wenecji w 1156 r. We Florencji w XIII w. funkcjonowało kilkadziesiąt domów handlowo-kredytowych, mających przedstawicielstwa w Europie, Azji i Afryce. Obok Florencji i Wenecji liczące się ośrodki finansowe znajdowały się w Genui, Sienie i Mediolanie. W XV w. najbardziej nowoczesną instytucją był Bank Medycejski, który posiadał oddziały w Wenecji, Genui, Mediolanie, Rzymie oraz w Londynie, Brugii, Genewie, Lyonie i Lubece. Powstanie w 1487 r. Banku Fuggerów otworzyło nową epokę, w której centrum finansowe przesunęło się na północ od Alp.
Postępy gospodarki towarowej stwarzały możliwości rozwoju handlu dalekosiężnego. Kraje, które miały nadwyżki towarów, bądź też artykuły atrakcyjne, poszukiwały rynków zbytu, często nawet odległych. Zachodziła też zależność odwrotna. Handel dalekosiężny pobudzał gospodarkę państw zaangażowanych w wymianę międzynarodową. Wpływ ten był bardzo istotny, tym bardziej że wiązało się to z transferem wynalazków i innowacji. Kupcy przenieśli do Europy osiągnięcia Chińczyków, Arabów, Hindusów i innych narodów.
W średniowieczu w handlu międzynarodowym dominowały trzy tendencje. Pierwsza wiązała się z handlem bizantyjskim - jedynym kontynuatorem gospodarczych osiągnięć antyku. We wczesnym średniowieczu można nawet mówić o rozkwicie handlu wschodniego. Mimo silnej rywalizacji między kupcami bizantyjskimi a Persami i Arabami, Bizancjum zdołało rozwinąć gospodarkę pieniężną; złote solidy w pewnym okresie stały się pieniądzem handlu światowego. Eksport bizantyjski obejmował głównie towary luksusowe (jedwabie, wyroby złotnicze, wyroby ze szkła i kości słoniowej). Drogie artykuły żywnościowe importowane przez Bizancjum były przeznaczone nie tylko na własną konsumpcję, lecz także na dalszą wymianę. Handel bizantyjski odgrywał główną rolę w wymianie międzynarodowej do pocz. XII w.
Drugi nurt w handlu międzynarodowym wyznaczała ekspansja gospodarcza Arabów. Olbrzymi obszar imperium i utrzymanie wysokiego poziomu, jaki osiągnęła cywilizacja arabska, wymagały wzmożonego handlu dalekosiężnego.
Kupcy muzułmańscy zapuszczali się zarówno na Zachód, jak i głęboko na Wschód. Do Chin dotarli w poł. VIII w.; opanowana przez nich "wielka droga jedwabna" prowadziła przez Samarkandę i Turkiestan. Szlaki arabskie prowadziły do Indii, Korei, Indochin, na Cejlon i na wyspy indonezyjskie. Pod rządami Arabów był szlak lądowy przez Persję, a także droga morska przez Morze Czerwone. Kupcy arabscy penetrowali wybrzeże Morza Śródziemnego, Morza Czarnego i Morza Kaspijskiego.
Arabowie oferowali szeroki asortyment towarów. W manufakturach w Persji, Babilonie i Asyrii wyrabiano dywany, kilimy i tekstylia. Produkowano też w dużych ilościach materiały z jedwabiu, wełny, bawełny i atłasu. Pod kon. VIII w. w Bagdadzie powstała pierwsza fabryka papieru. Okres świetności przeżywała sztuka jubilerska. Ceniona była również arabska biała broń. Arabowie wnieśli niemały wkład w rozwój rolnictwa. Przyczynili się m.in. do upowszechnienia upraw ryżu, trzciny cukrowej, drzewa morwowego oraz ziół leczniczych.
Pod koniec średniowiecza "sercem" handlu międzynarodowego było centrum śródziemnomorskie (przypadała nań największa część wymiany). Dzięki znajdującym się tam ośrodkom u schyłku średniowiecza udało się odbudować związki handlowe z całym ówczesnym światem. Handel miast włoskich opierał się głównie na kontaktach europejskich. Europejczycy mieli niewiele do zaoferowania w wymianie z Bliskim i Dalekim Wschodem. Za pośrednictwem kupców weneckich i genueńskich wywożono przede wszystkim drewno, miedź, bursztyn i wino. Genua utrzymywała bliskie stosunki m.in. z Europą Wschodnią. Florencja stała się odbiorcą wełny angielskiej i hiszpańskiej oraz sukna flandryjskiego. Kupcy florenccy, rywalizując z weneckimi i genueńskimi, opanowali handel ze Wschodem. Najpotężniejsza Wenecja miała w swoich rękach wszystkie "złote nici"; była stolicą dukata i cekina, złota afrykańskiego i srebra z Europy Środkowej; wchłaniała towary Bliskiego i Dalekiego Wschodu, Afryki i Europy, odsprzedając je z dużym zyskiem kupcom z różnych krajów. Miasta włoskie utrzymywały przewagę aż do XVI w., kiedy to Morze Śródziemne pozostawało centrum ówczesnej gospodarki światowej.
Stopniowo rozwijała się w Europie wewnętrzna wymiana towarowa. Jej znaczenie wzrosło w okresie panowania Karola Wielkiego. Państwo karolińskie zintensyfikowało handel z Bizancjum, wznowiło stosunki z miastami włoskimi, nawiązało kontakty z kalifatami arabskimi oraz ze Słowianami, Awarami i Normanami. W ten sposób ukształtowały się relacje na linii Wschód-Zachód i Północ-Południe. Od XI w. do wymiany regionalnej włączyły się młode państwa europejskie. W XII w. nasiliła się rywalizacja w handlu między Florencją, księstwami niemieckimi i Anglią. Centrum handlu Europy Zachodniej znajdowało się w Brugii. Zwiększyła się rola targów i jarmarków. Najważniejsze z nich odbywały się w sześciu miastach Szampanii. Organizowano je, co dwa miesiące (każdy w innym terminie), w ten sposób trwały one cały rok, tworząc ciągły rynek.
Ważnym wydarzeniem w handlu europejskim było utworzenie potężnego związku miast - Hanzy, który działał głównie w basenie Morza Bałtyckiego i Morza Północnego. Szczyt hanzeatyckiej potęgi przypadał na XIV i XV w. W sumie w różnych okresach członkami Hanzy było ponad 200 miast, od Dinant na zachodzie po Bergen i Oslo na północy oraz Rygę i Narwę na wschodzie. Należały też do niej miasta śródlądowe, w tym m.in. Brunszwik, Magdeburg, Wrocław i Kraków. Przedmiotem handlu były w większości produkty miejscowe, głównie rolnicze i leśne oraz ryby. Skuteczność związku hanzeatyckiego wzmacniały instytucje, które uzyskały uprawnienia ponadpaństwowe, m.in. flota, służby porządkowe i ochrony bezpieczeństwa.
2.2. Przejawy gospodarki towarowej na ziemiach polskich
W omawianym okresie dominującym systemem ekonomicznym była w Polsce gospodarka naturalna. Poszczególne jednostki gospodarujące zaspokajały swe potrzeby wyrobami własnej produkcji. Podstawę utrzymania dworu pańskiego stanowiła produkcja z własnego gospodarstwa oraz daniny i powinności ludności poddanej. Po zaspokojeniu własnego zapotrzebowania właściciele feudalni dysponowali na ogół pewną nadwyżką, którą można było przeznaczyć na wymianę.
Na ziemiach polskich, podobnie jak w zachodniej Europie, z ludności wiejskiej wyodrębniali się rzemieślnicy. Dokumenty z XII i XIII w. wymieniają garncarzy, murarzy, łagiewników, tokarzy, kołodziejów, szewców, piekarzy i wyrabiających tarcze - szczytników. Obok przedstawicieli tych zawodów, rozproszonych po różnych wsiach, występowały tzw. osady służebne, w których wszyscy mieszkańcy poświęcali się jednemu przemysłowemu zajęciu. Spotykamy osady: cieśli, grotników, koniarzy, świniarzy, owczarzy, kowali, łagiewników, piekarzy, praczy, psiarów, rybitwów, strzelców, woźniców, zdunów i inne. W XI-XII w. ludność służebną szacuje się na ok. 10-20 tys. gospodarstw chłopskich, z rodzinami - ok. 50-100 tys. osób. Ludzie ci czerpali środki utrzymania z uprawy dziedzicznych gospodarstw rolnych, wykonując zajęcia wyspecjalizowane na użytek monarchy lub pana feudalnego.
Ogromną większość rzemieślników, jak wynika z dokumentów, stanowili ci, którzy mieli na wsi gospodarstwa (podstawę własnego utrzymania). Rzemieślnicy niesamodzielni gospodarczo występowali bardzo nielicznie. Na przykład w gospodarstwie trzebnickim liczba samodzielnych, tj. posiadających własne gospodarstwa, była prawie 20-krotnie wyższa niż liczba niesamodzielnych, a więc będących na utrzymaniu dworu feudalnego.
Rzemieślnicy posiadający własne gospodarstwa uiszczali powinności podobne do zwykłych włościańskich. Powinności te były jednak niższe, ponieważ zobowiązano ich do specjalnych świadczeń rzeczowych. Z czasem stawali się oni rzemieślnikami wiejskimi i wówczas oddawali panu część swej produkcji, np. garncarze składali daninę w postaci pewnej liczby garnków, kołodzieje - kół, szewcy - butów. Pan feudalny chętnie brał w formie danin wyroby rzemiosła, ale tylko te, które miały zbyt targowy.
Właściciele feudalni (świeccy i duchowni) byli zainteresowani rozwojem rzemiosła, gdyż zaspokajało ono rosnące potrzeby dworu, a także umożliwiało sprzedaż wyrobów na rynku. Dzięki poparciu feudała do dużego znaczenia doszło: kołodziejstwo, tokarstwo, garncarstwo, kowalstwo, szewstwo i budownictwo.
Dość wysoki poziom osiągnęło w tym okresie garncarstwo. Naczynia wyrabiano głównie na kole garncarskim. Często zdobiono je różnymi wzorami. Garncarstwo odegrało znaczną rolę w procesie umiastowienia podgrodzi.
Powszechnie uprawianym rzemiosłem było kowalstwo. Wyroby miejskie reprezentowały wyższy poziom niż wiejskie. Wytwarzano m.in. siekiery, młoty, noże, narzędzia rolnicze. Dziełem ówczesnych kowali, głównie miejskich, była także broń - miecze, czekany, topory bojowe, groty, oszczepy i inne.
W XII w. okres swej świetności przeżywa szewstwo. Szewcy wtedy całkowicie wyodrębnili się z ogólnej masy rolników, tworząc samodzielne rzemiosło. Zaczęto specjalizować się w wykonywaniu trzewików i chodaków. Pojawiają się też wyroby mające charakter artystyczny.
W 2 poł. XII w. wzmógł się na ziemiach polskich ruch budowlany. Książęta dzielnicowi, wielcy feudałowie duchowni i świeccy przeznaczali rosnący potencjał inwestycyjny na coraz liczniejsze fundacje. Palatyn Piotr Włostowic ufundował co najmniej 8 kościołów. Największym osiągnięciem tego okresu były budowle kamienne, wśród nich trójnawowe bazyliki, m.in. w Gnieźnie, Krakowie i Poznaniu. Obiekty te wznoszono pod kierunkiem cudzoziemskich architektów, z udziałem licznych rzemieślników miejscowych i pracy zastępów poddanych.
Powstanie wielkiej własności ziemskiej zwiększyło możliwości rozwoju gospodarki towarowej. Głównym warunkiem jej rozwoju było przejęcie dostatecznie dużej części produktu społecznego przez grupy panujące.
Postęp w rozwoju rolnictwa oraz wzrost danin pociągnął za sobą zwiększenie nadwyżek produkcyjnych i umożliwił kształtowanie się rynku wewnętrznego. Nadwyżki zbóż (żyta, pszenicy, owsa), które pobierano w formie danin, trafiały na targ. Stąd określano je mianem zbóż targowych. Daniny rzemieślników składane z produktów przez nich wytwarzanych również stawały się przedmiotem wymiany. Z wyrobów rzemieślniczych najbardziej targowy charakter miały produkty tokarskie, które kierowano przede wszystkim na targi miejscowe. W obiegu w znacznych ilościach znajdowały się także wytwory pracy kołodziejów, zwłaszcza koła małe (do celów bardziej gospodarskich) i wielkie (dla transportu). Przedmioty te zbywano masowo i korzystnie dzięki dużemu zapotrzebowaniu na nie. Podobnie było ze zbożami targowymi. Zwiększenie się ilości produktów przeznaczonych na rynek wiązało się głównie z rozwojem danin. Pewien wpływ na rozwój gospodarki towarowej miały także procesy zachodzące w majątkach feudalnych, zwłaszcza ich reorganizacja (specjalizacja zajęć, powstanie folwarków).
Istotne znaczenie dla rozwoju gospodarki towarowej miał postęp w zakresie wyodrębniania się podziału pracy oraz jego szczególny przejaw w postaci tworzenia się osad rzemieślniczo-handlowych. Rzemieślnicy produkowali już nie tylko na zamówienie bezpośrednich odbiorców, ale pojawiali się również na rynku ze swymi wyrobami w celu wymiany ich na produkty rolne. W rozwijających się miastach i podgrodziach powstawały coraz liczniejsze warsztaty rzemieślnicze, niejednokrotnie specjalistów tego samego zawodu, co sprzyjało ożywieniu wymiany.
Osadnictwo na prawie polskim stanowiło dodatkowy bodziec do rozwoju gospodarki towarowej. Istotą prawa polskiego było zastąpienie różnorodnych świadczeń ściśle określoną rentą w naturze (rzadziej w pieniądzu) proporcjonalnie do posiadanego areału ziemi, przy zachowaniu niewielkich świadczeń odrobkowych. Osadnictwo na prawie polskim ogarnęło także osady targowe i podgrodzia, dając początek dość licznym miastom.
Ogólnie jednak przyrost zaludnienia był niewielki. Obliczono, że zaludnienie Wielkopolski, Małopolski i Mazowsza wzrosło w latach 1000-1350 z ok. 0,7 do 1,25 mln, czyli zaledwie o ok. 80% (roczna stopa przyrostu ok. 2%).
Głównym miejscem wymiany towarowej był targ. Należał on do tego posiadacza majątku, na którego terenie się odbywał. Właściciel ziemski czerpał korzyści fiskalne z opłat targowych. Na targ mógł przybyć z towarami każdy, bez względu na swoje położenie społeczne. W XII w. ich liczbę szacuje się na ponad 200. Drugą instytucję handlu lokalnego stanowiły karczmy. W handlu lokalnym przeważała wówczas wymiana towar za towar. Niekiedy w grę wchodziły tzw. płacidła (najczęściej sól, futra i płótno) oraz drobna moneta.
Pewne znaczenie dla rozwoju gospodarki towarowej miały kontakty handlowe z zagranicą. Rosnący status społeczny panów feudalnych wywołał wzrost popytu na towary luksusowe (wyroby z metali szlachetnych, kosztowne tkaniny, korzenie) oraz broń i narzędzia metalowe, które były importowane z zagranicy. Ważne ośrodki wymiany międzynarodowej znajdowały się na wybrzeżu bałtyckim (Wolin, Kołobrzeg, Gdańsk), na szlaku z Kijowa do Pragi i Ratyzbony (przez Kraków) oraz na uzupełniających drogach wiodących ze Skandynawii na Ruś - przez Wołyń lub Drohiczyn, a dalej wzdłuż Bugu i Wisły do Gdańska.
Przełom w rozwoju rzemiosła i handlu w Polsce nastąpił w wyniku osadnictwa na prawie niemieckim. Rzemieślnicy i kupcy masowo lokowali się w licznie powstających miastach.
Osadnictwo na prawie niemieckim było główną przyczyną rozkwitu życia miejskiego na ziemiach polskich. Do pierwszych lokacji na prawie niemieckim doszło na Śląsku na pocz. XIII w. Proces lokacji miast uległ pewnemu przyśpieszeniu po najeździe tatarskim. W tym czasie uzyskały prawo niemieckie takie miasta, jak: Wrocław (1242), Kraków (1257) oraz zniszczony przez Tatarów Poznań (1253).
W XIII w. dominowały lokacje na Śląsku (128), a w XIV i XV w. - w Małopolsce (129) i Wielkopolsce. Ogółem od XIII do XV w. założono na ziemiach polskich 696 miast, w tym własność monarchy stanowiły 363 miasta, duchowieństwa - 124 i rycerstwa - 209.
Fot. 1. Kazimierz Wielki (1310-1370)
Zasadniczy postęp w osadnictwie miejskim dokonał się za panowania Kazimierza Wielkiego (1333-70). Król miał decydujący udział w kolonizowaniu Małopolski. Na 29 lokacji miejskich aż 21 miast stanowiło własność królewską. Na ziemi królewskiej ulokowano 1/3 ogółu wsi. Kazimierz Wielki popierał rozwój miast (liczne nowe lokacje, przywileje dla miast już istniejących) oraz prowadził szeroką działalność budowlaną, głównie w celach obronnych. W czasie jego panowania wzniesiono ponad 50 zamków murowanych i prawie 30 miast otoczono murami. Przyłączenie Rusi Halickiej umożliwiło rozkwit miast położonych na szlaku wschodnim (Kraków, Lwów) i zapewniało kontrolę handlu z wybrzeżami Morza Czarnego i koloniami genueńskimi na Krymie.
Mapa 2. Zamki i miasta otoczone murami w Polsce za Kazimierza Wielkiego
W związku z rozwojem miast dawnych i powstaniem wielu nowych wzrastał szybko udział ludności miejskiej w ogólnym zaludnieniu kraju, dochodząc np. w Małopolsce w XIV w. do 14%. Do największych miast w latach 40. XIV w. należały: Wrocław (ok. 17 tys. mieszkańców), Kraków (ok. 14 tys.), Głogów (ok. 11 tys.) oraz Nysa (ok. 6000). Pomyślnie rozwijały się miasta pomorskie, a zwłaszcza Szczecin, Gdańsk, Toruń i Chełmno.
Dużą rolę w kolonizacji odegrali mieszczanie i zakonnicy niemieccy. Opanowali oni głównie miasta pomorskie i dolnośląskie oraz najważniejsze miasta Górnego Śląska, Wielkopolski i Kujaw. Wśród patrycjatu krakowskiego w poł. XIV w. było 80% Niemców, wśród ogółu ludności niewątpliwie mniej. W Toruniu w XIV w. liczba Polaków spadła z 20 do 16%. Z czasem żywioł niemiecki ulegał polonizacji. Mniejsze miasta w wymienionych tu dzielnicach pozostały polskie, podobnie jak wszystkie miasta Mazowsza, Łęczyckiego, Sieradzkiego, przeważającej części Małopolski, Podlasia i Podola.
Mapa 3. Osadnictwo miejskie na prawie niemieckim na Śląsku w XIII w.
Lokacja miast na prawie niemieckim zapewniła mieszczaństwu specjalne prawa i przywileje oraz własny samorząd miejski. Przybysze z Niemiec przeszczepiali na grunt polski nowe techniki rzemieślnicze.
W omawianym okresie z całą wyrazistością wystąpiła ścisła współzależność rozwoju sił wytwórczych w mieście i na wsi. Rozwój rzemiosła był uzależniony od dostaw żywności i surowców, natomiast rolnictwu były potrzebne udoskonalone narzędzia rolnicze. W związku z tym pogłębił się podział pracy między miastem a wsią. Rzemiosło coraz powszechniej skupiało się w miastach, a tym samym malało znaczenie rzemiosła wiejskiego. Na wsi pozostawali nieliczni tylko rzemieślnicy, tacy jak: kowale, garncarze, kołodzieje, cieśle.
W miarę rozwoju rzemiosła postępowała specjalizacja zajęć. W XV w. obróbką metali zajmowali się: kowale, ślusarze, nożownicy, miecznicy, płatnerze, blacharze, kotlarze, mosiężnicy, konwisarze (produkty z ołowiu), złotnicy i mincerze.
Od XIII w. coraz częściej wykorzystywano siłę wodną rzek i strumieni, która znalazła zastosowanie w młynach, tartakach i foluszach. Budowano najwięcej młynów zbożowych, co wiąże się ze wzrostem produkcji zbóż. Zastosowanie siły wodnej w produkcji stanowiło poważny postęp w rozwoju sił wytwórczych.
Duże znaczenie miało rzemiosło wytwarzające narzędzia rolnicze i środki transportu. Na przykład kuźnia żelazna w Rogoźnie (odbudowana w 1326 r.) miała składać królowi daninę w wysokości 104 pługów żelaznych i 52 radlic rocznie, co świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na udoskonalone narzędzia rolnicze. Nadal rozwijało się kołodziejstwo, zwłaszcza dzięki wzrastającemu popytowi na ciężkie wozy handlowe do transportu towarów.
W tym okresie upowszechniło się budownictwo z cegły. Wznoszono z niej kościoły, ratusze, mury miejskie, sukiennice dla handlu suknem i inne budowle. Rzemiosło murarskie osiągnęło wysoki poziom techniczny.
Rzemieślnicy miejscy wytwarzali także szeroki asortyment produktów przeznaczonych na zaspokojenie potrzeb konsumpcyjnych, m.in. odzież, obuwie, sprzęt domowy, piwo.
Rozwój rzemiosła przejawiał się we wzroście jego produkcji, pojawieniu się nowych rodzajów wyrobów oraz podniesieniu ich jakości.
Nowa organizacja i prawo miejskie, a także rozwój rzemiosła umacniały wytworzone w miastach stosunki produkcji. Rzemieślnicy miejscy byli zorganizowani w cechy. Organizacje te regulowały zbiorowe nabywanie surowca, reglamentowały produkcję i zbyt oraz nadzorowały jakość wyrobów. Cech ustalał też stałe, monopolistyczne ceny. Pozwalały one przyswajać cechowi część renty feudalnej (produkty sprzedawane panom i chłopom), co umożliwiało rozszerzenie podstaw materialnych rzemiosła miejskiego.
W XIV w. również zamożni kupcy zaczęli tworzyć własne organizacje (gildie). Usiłowali oni podporządkować sobie rzemieślników i przechwycić część ich dochodów. W wielu miastach kupcy stali się przymusowymi pośrednikami między rzemieślnikami cechowymi a konsumentami. Tego typu sytuacja prowadziła do zaostrzenia antagonizmów między kupieckim patrycjatem a rzemieślnikami. Walka cechów z patrycjatem przybrała najostrzejszą formę we Wrocławiu. W 1333 r. wybuchło tu powstanie rzemieślników - tkaczy, którzy pociągnęli za sobą biedotę miejską. Do powstań miejskich doszło również w Gdańsku (1361, 1378) i innych miastach. Walka o współrządy w mieście kończyła się na ogół przegraną pospólstwa.
Najtrudniejsze warunki bytowe miały najniższe, pozbawione obywatelstwa miejskiego grupy ludności, tzw. plebs. Tworzyła go czeladź, uczniowie oraz wszelkiego rodzaju wyrobnicy. Byli oni najbardziej wyzyskiwaną grupą społeczności w mieście.
Wraz z rozwojem rzemiosła zaznaczył się postęp w dziedzinie produkcji górniczej, która dostarczała mu niezbędnych surowców. Główne znaczenie w produkcji górniczej miało wydobycie soli. W XIII w. zaczęto wydobywać sól kamienną w Bochni i Wieliczce, w kopalniach należących do panującego, zwanych żupami.
W związku z rosnącym popytem na wyroby żelazne w rolnictwie i rzemiośle wzrastało wydobycie rudy żelaznej. Pojawiają się udoskonalone dymarki przetapiające większe ilości rudy. W kuźnicach nowego typu zastosowano koło wodne do poruszania młotów, a później i miechów.
W produkcji metali duże znaczenie zyskało wydobycie rud ołowiano-srebrnych. Największe kopalnie tych rud znajdowały się w Olkuszu i w Chęcinach (od poł. XIII w.). Wzrost wydobycia kruszców szlachetnych wiązał się z postępem gospodarki towarowej, wymagającej zwiększonego obiegu pieniężnego.
Upowszechnianie gospodarki czynszowej spowodowało wzrost produkcji towarowej wsi. Bogacący się właściciele ziemscy stawali się coraz częstszymi odbiorcami produkcji rzemiosła miejskiego. Z kolei renta opłacana w pieniądzu zmuszała chłopów do sprzedaży części swej produkcji w mieście. Za uzyskane środki finansowe mogli oni kupić narzędzia rolnicze i przedmioty domowego użytku. Zarazem rosnący popyt rozwijających się miast na żywność oraz surowce dla rzemiosła (drewno, smołę, wosk, skóry, wełnę i inne) był czynnikiem stymulującym rozwój towarowego rolnictwa. Na postęp gospodarki towarowej w omawianym okresie poważny wpływ wywarła polityka Kazimierza Wielkiego, który usilnie popierał rozwój gospodarczy kraju, zwłaszcza miast, rzemiosła i handlu.
Mimo rozwoju gospodarki towarowej w znacznej części kraju, zwłaszcza na Śląsku i w Małopolsce, na pozostałych obszarach większość gospodarstw chłopskich zachowała cechy gospodarki naturalnej, zaspokajając we własnym zakresie swoje podstawowe potrzeby.
W wymianie towarowej zasadnicze znaczenie odgrywał handel wewnętrzny. Przynosił wprawdzie mniej zysku niż zagraniczny, ale zdecydowanie przeważał pod względem wielkości obrotów i udziału w zaspokojeniu potrzeb ludności. Głównymi centrami handlowymi były: Kraków, Lwów, Gdańsk, Wrocław, Poznań i Toruń. Prym w handlu lądowym wiodły Kraków i Lwów, a w handlu morskim - Gdańsk.
Znaczenie handlowe Krakowa zwiększyło się, gdy w 1 poł. XI w. stał się stolicą państwa. Następnym etapem w jego rozwoju było sprowadzenie Niemców i nadanie mu prawa niemieckiego. Kraków, położony na skrzyżowaniu najważniejszych dróg handlowych przechodzących przez Polskę, brał aktywny udział w międzynarodowym handlu kraju. Najsilniejszą pozycję miał w handlu z Węgrami, ze Śląskiem i Niemcami, Prusami i Flandrią oraz Rusią i Wschodem.
Od 2 poł. XIV w. szybko rozwijał się Lwów. Awans gospodarczy tego miasta był związany z przyłączeniem Rusi Czerwonej do Polski i wprowadzeniu prawa niemieckiego w 1356 r. Polska uzyskała natomiast powiązanie z czarnomorską strefą gospodarczą. Podstawę rozkwitu Lwowa stanowił handel ze Wschodem; to on przede wszystkim nadawał jego zaludnieniu wschodni charakter: obok Polaków, Rusinów i Niemców spotykało się tu Ormian, Greków, Włochów, Tatarów i Turków.
Mapa 4. Drogi handlowe i ośrodki rzemieślnicze w Polsce w XIV w.
W 2 poł. XIV w., dzięki coraz bardziej ożywiającym się stosunkom z Europą Zachodnią i północną Rusią, rozkwita potęga handlowa Gdańska. Już w 1 poł. XV w. zdystansował on wszystkie inne miasta pruskie i stał się jednym z najważniejszych portów handlowych Bałtyku, a nawet całej Europy Północnej.
Handel wewnętrzny opierał się na handlu lokalnym obejmującym wymianę między miastami a okolicznymi wsiami. Obok niego funkcjonował handel krajowy. Polegał on na rozprowadzaniu produktów wytwarzanych jedynie w niektórych regionach lub produktów obcych, sprowadzanych tylko przez kupców znaczniejszych miast, na które było zapotrzebowanie w całym kraju. Do najbardziej poszukiwanych towarów należały sól i sukno.
Targi odbywały się przeciętnie raz w tygodniu (w większych miastach dwa razy). Obok zwykłych targów organizowano raz lub dwa razy do roku wielkie targi - jarmarki. Na czas jarmarków ściągali do miasta bogaci kupcy z Polski i z zagranicy oraz drobniejsi kupcy detaliczni - kramarze, którzy posiadając stały kram w większym mieście, rozwozili jednocześnie towary na targi w mniejszych miastach, podtrzymując łączność między rynkami lokalnymi. Jarmarki w okresie rozbicia dzielnicowego sprzyjały nawiązywaniu więzi handlowej między dzielnicami, a później w czasach Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego umacniały więź gospodarczą między poszczególnymi ziemiami.
Poczynając od 2 poł. XIII w. w handlu zagranicznym nastąpiło ożywienie. Można wyodrębnić cztery jego działy: północny (bałtycki), zachodni z Niemcami, południowy z Węgrami i wschodni.
Szlak północny prowadził do Prus oraz Europy Zachodniej, głównie Flandrii, która była jednym z głównych ognisk ówczesnego europejskiego przemysłu i handlu. Handel północny sprowadzał się przede wszystkim do handlu tranzytowego. Głównym artykułem wymiany była miedź transportowana z Węgier przez Polskę i Prusy na Zachód, mniejsze znaczenie miały sprowadzane również z Węgier: żelazo, wosk i futra. Import przez Prusy obejmował głównie sukno oraz gotowe wyroby z wełny (Flandria, Anglia). Z produktów polskich wywożonych tą drogą na pierwszym miejscu należy wymienić drewno, dalej ołów i zboże (2 poł. XIV w.).
Na Śląsk i do Niemiec wywożono z Polski sól, woły, ołów, futra i skóry, przywożono natomiast sukno śląskie, piwo oraz solone i suszone ryby. W handlu tranzytowym bardzo ważnymi artykułami były towary wschodnie, a zdecydowanie mniejszą rolę odgrywały miedź i żelazo.
Od 2 poł. XIII w. Węgrzy, poszukując nowych dróg do Niemiec i na Zachód z powodu wojen prowadzonych z Austrią, nawiązali bliższe kontakty gospodarcze z Polską. W handlu z Węgrami pierwszą pozycję zajmowała miedź. Mniejsze znaczenie miał przywóz żelaza, srebra, wina, oliwy, wosku, futer, koni i bydła. Z Polski na Węgry wywożono przeważnie sukno, ryby solone, ołów i sól.
Handel wschodni był również w znacznej części handlem tranzytowym. Towary sprowadzane ze Wschodu - jedwab i wyroby jedwabne oraz korzenie, głównie pieprz i imbir, były przede wszystkim przeznaczone dla północno-wschodnich Niemiec. Na Wschód wywożono zwłaszcza sukno, w tym lepsze gatunki sprowadzane do Polski z Zachodu, oraz bursztyn z wybrzeża bałtyckiego.
Główne instrumenty średniowiecznej polityki handlowej stanowiły prawo składu, przymus drogowy oraz cła. Prawo składu polegało na tym, że przez miasto posiadające takie prawo nie wolno było przewozić towaru bez wystawienia go na sprzedaż miejscowym kupcom. Prawo składu wiązało się integralnie z istnieniem przymusu drogowego, tj. obowiązku używania ściśle oznaczonych dróg, na których znajdowały się liczne komory celne. Średniowieczne taryfy celne tym różniły się od późniejszych, że nie istniały wówczas taryfy ogólne, chociażby w obrębie jednego dzielnicowego księstwa, występowały tylko specjalne taryfy dla poszczególnych komór. Cła pobierano początkowo wyłącznie w naturze. Od XIV w. uiszczano je głównie w pieniądzu.
Najbardziej charakterystyczną cechą takiej polityki handlowej jest to, że interesy poszczególnych miast odgrywały tu bez porównania większą rolę niż ogólnopaństwowe interesy handlowe. Z tego też powodu nie państwo, ale miasta były głównymi motorami tej polityki. Państwo podejmowało się jedynie roli rozjemcy w sporach miast o przywileje handlowe lub protektora interesów miejskich, gdy chodziło o stosunki zewnętrzne.
Za pierwszych Piastów pieniądz nie odgrywał większej roli. Przeważała wymiana towar za towar. Z czasem w obiegu pojawiły się pieniądze wypuszczane przez mincerzy książęcych. W kręgu kontaktów zagranicznych funkcjonowały inne środki płatnicze i inne zasady wymiany niż w handlu lokalnym. Płacono monetami bizantyjskimi, arabskimi, niemieckimi, anglosaskimi oraz mniej lub bardziej sformalizowanymi baryłkami kruszcu.
Rozwój wielkiej własności ziemskiej oraz nadanie feudałom immunitetów przyczyniły się wydatnie do zwiększenia ich dochodów, uzyskiwanych także w postaci środków pieniężnych. Na niektórych obszarach chłopi, określeni jako goście, mieli płacić czynsze wyłącznie w pieniądzu w wysokości 15-60 denarów rocznie, zależnie od zamożności.
W 2 poł. XI w. podstawą rozliczeń pieniężnych stała się grzywna polska, ważąca ok. 156 g. Grzywnę polską dzielono według wzorów niemieckich na 4 wiardunki, 24 skojce, 240 denarów i 480 oboli. Wybijano w dalszym ciągu denary, będące już wówczas cienkimi denarami, a sporadycznie obole, czyli półdenarki.
W związku ze spadkiem wartości denara używano go jako miernika wartości tylko przy drobniejszych obrotach, podczas gdy przy poważniejszych transakcjach posługiwano się grzywnami czystego srebra. Wypłat dokonywano bądź w formie srebra litego, bądź w formie pieniędzy ważonych, a nie liczonych.
Rozwój gospodarki towarowej oraz międzynarodowych stosunków handlowych wpłynął na uporządkowanie stosunków pieniężnych. Władysław Łokietek oraz Kazimierz Wielki zreformowali polski system pieniężny, zerwali z dawnym denarem, a oparli się na nowych wzorach czeskich. Wprowadzono tzw. system groszowy, za podstawę którego wzięto jednak nie grzywnę praską, lecz krakowską, ważącą 197 g, na którą składało się 48 groszy. Jeden grosz miał wartość 16 denarów. Grosz czeski po 1320 r. zawierał 3,6 g czystego srebra, ostatnie półgroszki Kazimierza Wielkiego zawierały tylko 1,75 g srebra; ilość ta spadła ok. 1400 r. do 1,58 g, a ok. 1440 r. - do 0,86 g. Jednocześnie z tą nową monetą przez cały XIV w., aż do ok. 1440 r., znajdowały się w obiegu grosze czeskie, czyli praskie, będące prototypem groszy polskich.
Od pocz. XIV w. obok tych monet srebrnych pojawiły się w Polsce monety złote, tzw. dukaty lub floreny, które wybijano najpierw we Włoszech, a później i w innych krajach. W Polsce próbował bić dukaty Władysław Łokietek, ale nie odegrały one większej roli. Do końca średniowiecza posługiwano się w Polsce obcymi, przeważnie węgierskimi dukatami. Znaczenie dukata jako miernika wartości oraz jako środka wymiany przy większych obrotach rosło w miarę psucia się monet srebrnych. Podczas wojen husyckich dukat stał się w Polsce najbardziej poszukiwaną i cenioną monetą.
LITERATURA ZALECANA
Bujak F., Studia nad osadnictwem Małopolski, Kraków 1905
Curtin P., Gross-Cultural Trade in World History, Cambridge 1984
Hitti P., Dzieje Arabów, Warszawa 1969
Ihnatowicz I., Mączak A., Zientara B., Z dziejów rzemiosła w Polsce, Warszawa 1957
Małowist M., Wschód a Zachód Europy w XIII-XIV wieku. Konfrontacja struktur społeczno-gospodarczych, Warszawa 1973
Manteuffel T., Historia powszechna. Średniowiecze, Warszawa 1990
Mączak A., Samsonowicz H., Zientara B., Z dziejów rzemiosła w Polsce, Warszawa 1957
Podwińska Z., Technika uprawy roli w Polsce średniowiecznej, Wrocław 1962
Rutkowski J., Historia gospodarcza Polski, t. I, Poznań 1947
Tymieniecki K., Napływ Niemców na ziemie polskie i znaczenie prawa niemieckiego w średnich wiekach w Polsce, "Roczniki Historyczne" 1934
4Proces akumulacji pierwotnej w Angliii na ziemiach polskich
4.1. Rozumienie procesu akumulacji pierwotnej
Termin "akumulacja pierwotna" (previous accumulation) został użyty po raz pierwszy przez wybitnego ekonomistę angielskiego Adama Smitha (XVIII w.). Szerszą analizę tego zjawiska przeprowadził Karol Marks w Kapitale.
Fot. 4. Karol Marks (1818-1883)
Według Marksa, akumulacja pierwotna jest to proces przyśpieszonego tworzenia kapitału oraz klasy robotniczej w wyniku przymusowego oddzielenia drobnego wytwórcy od środków produkcji. Marks wskazał na następujące źródła akumulacji pierwotnej: rolnictwo, handel, lichwa, system podatkowy, dług państwowy (wewnętrzne) oraz system kolonialny, wojny handlowe, protekcjonizm i międzynarodowy system kredytowy (zewnętrzne). Autor Kapitału główne źródło pierwotnego gromadzenia upatrywał w rolnictwie, gdzie nastąpił klasyczny proces wywłaszczania. Analizując sytuację panującą w Anglii, skupił swą uwagę głównie na akcji ogradzania oraz zewnętrznych źródłach akumulacji pierwotnej. Marks wyraźnie zaznaczył, że dokonał przeglądu tylko tych czynników akumulacji, które odegrały rolę epokową w powstaniu kapitalizmu. Z tego wynika, że w przypadku kolejnych krajów było możliwe wystąpienie jeszcze innych źródeł akumulacji pierwotnej.
Ekonomista niemiecki, Werner Sombart, najpoważniejsze źródło akumulacji pierwotnej widział w kumulacji renty gruntowej. Środki uzyskane z rolnictwa umożliwiły przejście od feudalizmu do kapitalizmu.
Na ziemiach polskich zdecydowaną przewagę miały wewnętrzne źródła akumulacji. Procesy akumulacji pierwotnej znajdują najczęściej odniesienie do rolnictwa. Andrzej Grodek twierdzi, że wyrażają się one w masowych rugach ludności wiejskiej i przyłączaniu ziemi chłopskiej do folwarków. W ten sposób tworzy się bezrolny proletariat, który jest tzw. rezerwową armią pracy dla kapitalistycznego przemysłu i rolnictwa. Wielkie gospodarstwa chłopskie zaczynają produkować na rynek, a bezrolny chłop musi sprzedawać swą siłę roboczą.
Inni autorzy, tacy jak Stanisław Śreniowski, Stefan Kieniewicz i Czesław Madajczyk - podtrzymując zasadniczą tezę akumulacji pierwotnej przyjętą przez Grodka - wskazują jednak na okoliczności zakłócające lub opóźniające proces rozwoju kapitalistycznego rolnictwa w Królestwie Polskim.
Ryszard Kołodziejczyk i Ryszard Gradowski rozszerzają zakres akumulacji pierwotnej poza rolnictwo. Wprawdzie uważają oni akcje wywłaszczania chłopów za podstawowy element w genezie kapitalizmu, ale wskazują również na istotne skutki działalności kapitału lichwiarskiego i kupieckiego oraz rozwiniętego systemu podatków państwowych i samorządowych. Ponadto uważają, że doniosłą rolę w procesie akumulacji pierwotnej odegrała polityka protekcyjna rządu (głównie pomoc finansowa), a także system dostaw państwowych i wojskowych oraz dzierżawa monopoli i podatków.
W tym miejscu pojawia się wątpliwość, czy do zakresu akumulacji pierwotnej można również zaliczać nagromadzenie środków produkcji wówczas, gdy proces ten nie wiąże się z bezpośrednim odrywaniem ludzi od ich warsztatów pracy. Analiza kształtowania się kapitalizmu w poszczególnych krajach daje odpowiedź twierdzącą. Ważnymi elementami były bowiem takie czynniki, jak dług państwowy, system kredytowy, czy handel protekcyjny.
Kolejna trudność polega na określeniu momentu, w którym nagromadzone środki rzeczowe i finansowe stawały się akumulacją pierwotną. W Europie Wschodniej właściciele feudalni dokonywali pewnej akumulacji tzw. feudalnej (czerpana z renty feudalnej), która nie miała wszakże charakteru inwestycyjnego. Warunkiem rozwoju akumulacji pierwotnej było pojawienie się możliwości inwestycyjnych. Skłaniały one przedsiębiorcę do starania się o kapitały. Brak możliwości inwestycyjnych powodował unieruchomienie kapitału. Taka sytuacja wystąpiła w miastach polskich w XVIII w., gdzie mimo słabości liczebnej i strukturalnej mieszczaństwa zostały nagromadzone znaczne środki finansowe. Nie miały one jednak warunków do przekształcenia się w kapitał przemysłowy.
Zgromadzone zatem środki można uważać za przejaw akumulacji pierwotnej wówczas, gdy zostały one przekształcone w inwestycje produkcyjne, służące kształtowaniu się układu kapitalistycznego.
Pewne kontrowersje w literaturze przedmiotu wzbudziła kwestia czasu trwania akumulacji pierwotnej na ziemiach polskich. Witold Kula twierdzi, że okres ten jest bardzo krótki i mieści się całkowicie w schyłkowym okresie feudalizmu. Podobne stanowisko reprezentują Grodek i Kołodziejczyk, którzy procesy te odnoszą do 1 poł. XIX w. Jerzy Topolski wyraża odmienny pogląd. Opowiada się on za wyjątkowo długotrwałym przebiegiem procesów akumulacyjnych w Europie Wschodniej, a więc i w Polsce. Na wschód od Łaby akumulacja pierwotna trwała - jego zdaniem - ok. 300 lat. Trudno zgodzić się z tym twierdzeniem, ponieważ jest bardzo wątpliwe, czy środki zgromadzone w XVI i XVII w. zostały wykorzystane do tworzenia gospodarki kapitalistycznej. Nawet dla okresu bezpośrednio poprzedzającego powstanie układu kapitalistycznego nie zawsze daje się ustalić tę zależność.
Wydaje się, że najbardziej uzasadniona jest ocena Jerzego Jedlickiego, który przeniósł tezę Kuli o tzw. nieciągłości procesu uprzemysłowienia na ziemiach polskich na cały proces akumulacji pierwotnej. Dostrzega on pierwszy impuls akumulacyjny w dobie oświecenia, a następnie drugie "pchnięcie" w okresie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego (do 1830 r.).
Pogląd ten jest zgodny z zaprezentowanym wcześniej rozumieniem akumulacji pierwotnej. Jej pierwsze przejawy poprzedziły bezpośrednio powstanie układu kapitalistycznego. Jeśli przyjmiemy, że w 2 poł. XVIII w. kształtują się na ziemiach polskich zalążki gospodarki kapitalistycznej, to musiały być one zasilane mniejszymi lub większymi impulsami akumulacyjnymi. Jednakże rozwój procesów akumulacyjnych oraz stosunków kapitalistycznych został gwałtownie przerwany rozbiorem Polski.
W procesie akumulacji pierwotnej, najogólniej rzecz biorąc, występuje element rzeczowy i osobowy (kształtowanie się klasy robotniczej). Na podstawie danych historycznych dotyczących ziem polskich można wyodrębnić następujące czynniki rzeczowe: kapitał handlowy, kapitał bankowy i lichwiarski, kapitał państwowy, kapitał ziemiański; system podatkowy; renta gruntowa (głównie w postaci czynszów); koncentracja ziemi, lasów i bogactw naturalnych; dzierżawy monopoli, podatków państwowych i samorządowych; spółki (kapitał) mieszczańsko-szlacheckie; dostawy wojskowe i budowlane; protekcjonizm celny; kapitały obce i spekulacyjne. Ten schemat akumulacji pierwotnej zostanie omówiony w kolejnych podrozdziałach.
4.2. Klasyczny przebieg akumulacji pierwotnej w Anglii
Klasyczny proces akumulacji pierwotnej uwidocznił się w rolnictwie angielskim. Rolnictwo było podstawowym źródłem gromadzenia kapitałów i siły roboczej. Punktem wyjścia akumulacji stała się akcja ogradzania, która polegała na wywłaszczaniu chłopów przez wielkich właścicieli ziemskich i tworzeniu dużych pastwisk do hodowli owiec. W Anglii nastąpiły dwie zasadnicze fazy ogradzania: pierwsza przypada na XV-XVI w., druga zaś - na XVIII w.
Przyczyny przejmowania ziemi przez landlordów były następujące: (1) wzrost popytu na wełnę, (2) zwyżkujący popyt na siłę roboczą, (3) trudności finansowe i zadłużenie właścicieli ziemskich. Stosowano różne metody pozyskiwania gruntów chłopskich. Dominowała przemoc i wymuszanie, w mniejszym stopniu decydowały specjalne zezwolenia królewskie i wykup ziemi.
W wyniku pierwszej fazy ogradzania przejęto na pastwiska dla owiec ponad 200 tys. ha ziemi ornej. W ten sposób został w Anglii zniszczony system gospodarstw farmerskich. Część gruntów przejęła awansująca ekonomicznie burżuazja. Większość zakupów miała charakter spekulacyjny. Nabywano w XV-XVI w. ziemię tanio, a sprzedawano później, zwłaszcza w XVII w., znacznie drożej. W okresie tym, w następstwie likwidacji klasztorów przez Henryka VIII, zostały też rozdzielone włości zakonów. W akcji ogradzania aktywnością ekonomiczną wykazała się nowa szlachta (gentry), sporadycznie brali również w niej udział bogaci chłopi.
Druga faza ogradzania (XVIII w.) przebiegała w bardzo sprzyjających dla niej warunkach polityczno-ustrojowych. W rezultacie zwycięstwa rewolucji burżuazyjnej do władzy doszła burżuazja, priorytet zyskały sprawy gospodarcze, a ich rzecznikiem stał się rząd i parlament. Akcja ogradzania znalazła szczególne zrozumienie u nowych władz. W XVIII w. parlament angielski wydał 2500 aktów o ogradzaniu. W latach 1704-88 wywłaszczono ok. 40-50 tys. drobnych gospodarstw farmerskich i przejęto ok. 20% całego areału kraju, tj. prawie 2-krotnie więcej niż w okresie panowania Tudorów. W ten sposób ukształtowała się kapitalistyczna własność ziemska w Anglii.
Z zaprezentowanych w tab. 3 danych wynika, że wystąpiły dwie decydujące fale w akcji ogradzania. W okresie 1761-92 przejęto na pastwiska 478 259 akrów ziemi, a w bardzo krótkim czasie lat 1802-15 - aż 739 743 akry. Wyraźnie widać, że postęp industrializacji, a wraz z nim rosnący popyt na żywność były skutecznym bodźcem przyśpieszającym proces ogradzania w Anglii. W XVIII w. ogrodzone ziemie wykorzystywano głównie pod uprawę pszenicy. Ogółem w latach 1727-1845 ogradzanie objęło 1 765 711 akrów, tj. 1/4 część ziemi ornej Anglii.
Akcja ogradzania spowodowała tworzenie się rynku siły roboczej. Tylko w latach 1455-1637 pozbawiono pracy na wsi 30-40 tys. chłopów. Na wsi angielskiej nie było miejsca dla bezrolnych, musieli więc szukać zatrudnienia w mieście. W tym okresie rynek pracy w Anglii opierał się na przymusie. Ustawodawstwo Tudorów przewidywało przymusową pracę dla bezrobotnych, a za włóczęgostwo wymierzano surowe kary.
Tab. 3. Rozmiary akcji ogradzania w Anglii w latach 1727-1845
Okres
Liczba wydanych aktów
Liczba ogrodzonych akrów
1727-1760
1761-1792
1793-1801
1802-1815
1816-1845
00056
00339
00182
00564
00244
00074 518
00478 259
00273 891
00739 743
00199 300
1 385
1 765 711
1 akr = 0,4 ha
Źródło: M. Niveau, Y. Crozet, Histoire des faits économiques contemporains, Quadrige 2008, s. 17.
Z rolnictwem były związane jeszcze inne, ważne przejawy akumulacji pierwotnej - podatki i opłaty dzierżawne. Rosły one wraz z rozwojem kapitalizmu i stanowiły istotne źródło zasilania kapitałowego.
Z czasem dużego znaczenia nabierały inne źródła akumulacji pierwotnej, takie jak: podatki od działalności gospodarczej, monopol handlowy, lichwa i pożyczki oraz transakcje giełdowe.
Szczególną funkcję, zwłaszcza w przypadku Anglii, spełniły zewnętrzne źródła gromadzenia. W literaturze naukowej byłych krajów socjalistycznych przeceniano znaczenie kolonii w procesie pierwotnej akumulacji kapitału. Uważano bowiem, że zyski z grabieży i handlu kolonialnego były głównym źródłem rozwoju gospodarki i dobrobytu społeczeństw Europy Zachodniej. W świetle najnowszych badań można stwierdzić, że ekspansja kolonialna nie odegrała decydującej roli w procesie pierwotnej akumulacji kapitału w Anglii i w innych państwach Europy Zachodniej. Zyski z kolonii były czynnikiem dodatkowym, wpływającym głównie na redystrybucję dochodu wewnątrz systemu europejskiego. Ekspansja kolonialna przyśpieszyła wprawdzie wzrost gospodarczy, ale powstanie kapitalizmu stanowiło głównie sprawę wewnątrzeuropejską.
Rodzącemu się kapitalizmowi najważniejsze rynki zbytu i wystarczającą podaż podstawowych surowców zapewniał system gospodarki europejskiej. W Anglii wielki kapitał kupiecki inwestował głównie w handel europejski. Na przeł. XVII i XVIII w. tylko ok. 15% eksportu Anglii szło do obszarów pozaeuropejskich, angielski import z terytoriów zamorskich sięgał natomiast 32%. Dla pozostałych krajów Europy Zachodniej handel kolonialny miał również drugorzędne znaczenie. Fundamentem polityki handlowej Anglii był akt nawigacyjny z 1651 r.[1] W latach następnych rząd ustanowił premie eksportowe (głównie na wyroby włókiennicze), znosząc jednocześnie cła importowe na niektóre surowce.
Dostrzegając dominującą rolę handlu europejskiego, nie można jednak nie doceniać źródeł zasilania pochodzących z kolonii. Wysokie zyski osiągały zwłaszcza kompanie handlowe. W XVII w. Angielska Kompania Wschodnioindyjska przynosiła przeciętne zyski w granicach 100%, a w latach 1609-13 sięgały one nawet 230-320%. Dywidenda, która nie należała do rzadkości, utrzymywała się w granicach 15-25%, początkowo wynosiła nawet 50%. W latach 1757-80 Anglicy wywieźli z Indii towary na sumę ponad 38 mln funtów szterlingów. Import ten nie był równoważony odpowiednim eksportem angielskim. Pod kon. XIX w. do Anglii przepływało rocznie z Indii ok. 13-17 mln funtów. Ponadto znaczne środki finansowe, które przywożono do metropolii, pochodziły z grabieży, podatków, łapówek i darów. Kwoty te wprawdzie trudno jest wyliczyć, ale nie należy ich bagatelizować.
4.3. Rolnictwo głównym źródłem akumulacji pierwotnej
Początki kształtowania się układu kapitalistycznego wiążą się głównie z tworzeniem manufaktur[2]. W związku z tym należy wskazać na zasoby materialne i finansowe, które umożliwiły ich powstanie. Te gromadzone środki wywołały pierwsze impulsy akumulacyjne. Witold Kula, badający manufaktury w Polsce w XVIII w., dowiódł, że w większości należały one do wielkiej własności ziemskiej. Również na Górnym Śląsku kapitał ziemiański odegrał główną rolę w tworzeniu przemysłu. W tym procesie kapitał handlowy nie przejawiał większej aktywności. Charakterystyczne, że na Zachodzie najczęściej jako przedsiębiorcy występowali kupcy i bankierzy.
Na ziemiach polskich głównym źródłem zasilającym system manufaktur było rolnictwo. Jednakże na cele inwestycyjne przeznaczano niewielkie środki finansowe. Mimo że od poł. XVII do końca XVIII w. dochody globalne folwarku zwiększyły się ok. 3-krotnie, nadal produkt dodatkowy był bardzo niski. W XVIII w. wzrósł gwałtownie udział dochodów z propinacji[3], a u schyłku Rzeczypospolitej wpływy z niej wysunęły się na pierwsze miejsce w tabeli dochodów folwarku. Niektóre inwestycje manufakturowe rozwijały się dzięki skutecznym metodom drenażu. Widać to wyraźnie w manufakturach radziwiłłowskich, gdzie wprowadzono monopol sprzedaży na terenie dóbr. Jednocześnie pogłębiała się tendencja do spadku dochodów folwarku z produkcji rolniczo-hodowlanej oraz z przetwórstwa płodów rolniczo-hodowlano-leśnych (rys. 2).
Rys. 2. Zmiany struktury dochodów dóbr ziemskich na przykładzie królewszczyzn województw sandomierskiego, lubuskiego i rawskiego
Źródło: J. Tazbir, Zarys historii Polski, Warszawa 1980, s. 311.
W 2 poł. XVIII w. wzrosły znacznie wpływy finansowe z ekonomii litewskich pod zarządem Antoniego Tyzenhauza. Część tych środków była przeznaczana bezpośrednio na ambitny program uprzemysłowienia dóbr królewskich na Litwie.
W tym też czasie nasilił się proces oczynszowania[4], który objął głównie wielką własność kościelną, niektóre królewszczyzny i dobra magnackie. Od 1765 r. Andrzej Zamoyski podjął akcję oczynszowania w dobrach bieżuńskich. W latach 1769-91 Paweł Brzostowski zamieniał pańszczyznę na czynsz w majątku Merecz (woj. wileńskie). Od 1772 r. Stanisław Poniatowski w swych ogromnych posiadłościach korsuńskich zaczął wprowadzać ustawę czynszową. W 1777 r. książę Józef Poniatowski przeprowadził oczynszowanie włościan w starostwie wieluńskim. W 2 poł. XVIII w. w całym kraju oczynszowano prawie 20% chłopów - w królewszczyznach wojewódźtwa krakowskiego - ok. 22%, w Wielkopolsce - ok. 30%, a w dobrach arcybiskupstwa gnieźnieńskiego - ok. 55%. Największy postęp w zastępowaniu pańszczyzny świadczeniami pieniężnymi nastąpił w Wielkopolsce i na Pomorzu. Pod kon. XVIII w. w zaborze pruskim rząd spieniężył wiele świadczeń na rzecz skarbu państwa.
Niemożliwe jest bliższe określenie, w jakim stopniu środki w ten sposób wygospodarowane zostały wykorzystane na cele inwestycyjne. Można wszakże wskazać na działalność gospodarczą pionierów kapitalizmu, takich jak Zamoyski i Brzostowski, którzy znaczną część środków uzyskanych z rolnictwa ulokowali w przemyśle.
Fot. 5. Andrzej Zamoyski (1800-1874)
Fot. 6. Paweł Brzostowski (1739-1827)
Właściciele ziemscy przeprowadzali inwestycje przemysłowe, opierając się głównie na własnych zasobach materialnych, tj. bazie surowcowej, transporcie i niewykwalifikowanej sile roboczej.
W 2 poł. XVIII w. również w rolnictwie polskim odnajdujemy przejawy akcji ogradzania. Wystąpiły one wyraźnie na obszarze Wielkopolski. Wzrost produkcji wielkopolskiego okręgu sukienniczego oraz duże zapotrzebowanie na wełnę sąsiadującego z Wielkopolską śląsko-czesko-morawskiego okręgu włókienniczego spowodowały rozwój hodowli owiec. W latach 1780-90 na terenie województw poznańskiego i kaliskiego znajdowało się ok. 1,4 mln owiec (w całej Polsce 6,5 mln). Proces włączania gruntów pustych i gruntów gminnych, nadających się doskonale na pastwiska dla owiec, określa Topolski mianem "ogradzań" wielkopolskich. Podobnie, jak w przypadku klasycznych ogradzań angielskich mamy tu do czynienia z koncentracją gruntów w ręku właściciela folwarku. Trudno natomiast uznać koncentrację ziemi w ręku szlachty polskiej w XVI w. za przejaw akumulacji pierwotnej, ponieważ środki zakumulowane nie były użyte do organizowania wytwarzania kapitalistycznego.
Bazę surowcową zapewniano najczęściej we własnych posiadłościach. Na przykład Karol Radziwiłł przywoził wełnę z Ukrainy (hodowla owiec w dobrach ukraińskich) aż do manufaktury sukiennej w Nieświeżu. Prot Potocki miał hodowlę owiec w Lubelskiem, a manufakturę sukienną w Machówce. Transport z odległych miejscowości powodował duże straty pracy zespołowej, ale z punktu widzenia właściciela ziemskiego kalkulacja była całkiem racjonalna. Na Górnym Śląsku, gdzie rodził się przemysł ciężki, feudałowie dysponowali obfitymi złożami rud i węgla oraz zasobami drewna (surowiec energetyczny i budowlany).
Upadek państwa spowodował przerwanie procesów akumulacji pierwotnej na ziemiach polskich. Niepowodzeniem zakończyła się próba przejścia od "systemu nieakumulacyjnego do akumulacyjnego".
Ponownie procesy akumulacyjne wystąpiły w okresie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Nasilenie ich przypadło na lata 1815-64. Po 1815 r. przebiegały one odrębnie w poszczególnych zaborach. Na ziemiach włączonych do Prus reformy agrarne oraz dogodne warunki zbytu płodów rolnych sprzyjały gromadzeniu środków materialnych i finansowych, umożliwiając stopniowe przechodzenie do systemu kapitalistycznego. W Królestwie Polskim procesy akumulacji pierwotnej spotkały się z polityką protekcyjną rządu. W zaborze austriackim natomiast nie znalazły one wsparcia ze strony instytucji państwowych i zachodziły bardzo powoli. Gospodarka w Galicji ponosiła duże ciężary na rzecz metropolii. Podatki w zaborze austriackim były o wiele wyższe niż podatki nakładane w tym czasie w Królestwie Polskim.
We wszystkich trzech dzielnicach główne źródło akumulacji stanowiło rolnictwo. W 1 poł. XIX w. akumulacja pierwotna dokonywała się przede wszystkim kosztem chłopów. Właściciele ziemscy przechwytywali środki pochodzące z uwłaszczenia i oczynszowania chłopów, z renty gruntowej i renty górniczej oraz z innych świadczeń pieniężnych społeczności włościańskiej. Ważnym źródłem tworzenia się kapitałów ziemiańskich były wpływy z działalności gospodarczej i środki pozyskiwane z instytucji kredytowych. Ponadto dość często wykorzystywano nadwyżki robocizny, zwłaszcza przy inwestycjach drogowych i budowlanych.
W zaborze pruskim poważne wpływy finansowe przyniosło uwłaszczenie chłopów, a w Królestwie Polskim "droga czynszowa" do kapitalizmu. Do 1848 r. junkrzy na Górnym Śląsku otrzymali od chłopów za wykup ziemi 500 tys. talarów, na Pomorzu Gdańskim w wyniku akcji regulacyjnej w ciągu 25 lat chłopi miejscowi wypłacili obszarnikom 10 mln talarów, a w Poznańskiem - 28 mln talarów i 450 tys. korców żyta. W Królestwie Polskim do 1864 r. oczynszowano 90% chłopów w dobrach skarbowych i ok. 50% w dobrach prywatnych.
W 1 poł. XIX w., w przeciwieństwie do okresu poprzedniego, zwiększył się wyraźnie udział ziemian w procesie industrializacji.
Hrabia Andrzej Zamoyski, oczynszowawszy chłopów w swoich dobrach (zwiększyła się w dużym stopniu ich dochodowość), począł inwestować kapitał w operacje przemysłowo-handlowe. W 1848 r. przystąpił z poważnym wkładem finansowym do spółki żeglugi parowej na rzekach Królestwa Polskiego. Spółka ta z czasem przekształciła się w duże kapitalistyczne przedsiębiorstwo. W 1850 r. dołączył do niej ze znacznym udziałem hrabia Adam Potocki z Galicji.
Klasyczny przykład włączenia się kapitału ziemiańskiego do handlu i przemysłu stanowi działalność rodziny Łubieńskich. Henryk Łubieński był jednym z największych przemysłowców i właścicieli ziemskich w Królestwie Polskim - posiadał 11 gorzelni, kilka browarów i tartaków, 5 wielkich pieców, 7 fryszerek, 2 walcownie żelaza, fabrykę fajansu i cukrownię oraz udział w fabryce lnianej w Żyrardowie i 85% udziału w stalowni serockiej. Brat Henryka, Tomasz Łubieński, należał do spółki założycielskiej młyna parowego na Solcu w Warszawie oraz był współudziałowcem Domu Handlowego Bracia Łubieńscy i spółka. Gwoli ścisłości należy dodać, że dochody z rolnictwa były tylko jednym ze źródeł tworzenia się wielkiej fortuny rodziny Łubieńskich (inne zostaną omówione w dalszej części rozdziału).
Stefan Złotnicki, właściciel Zduńskiej Woli, prowadził manufakturę płócienniczą o półfeudalnym charakterze oraz zakład sukienniczy w Turku. Wincenty Dominik Przechadzki, właściciel majątku Grabowo, założył w Kaliszu w 1821 r. manufakturę sukienniczą.
Kapitał ziemiański inwestował w budowę dzielnic przemysłu włókienniczego w starych, często zapadłych rolniczych miasteczkach szlacheckich. Próby takie podjęli m.in. w latach 20. XIX w. Ludwik Kaczkowski - właściciel Bełchatowa, hrabina Ogińska, właścicielka Brzezin, Feliks Czarnecki w Strykowie i wspomniany Złotnicki w Zduńskiej Woli. Duże znaczenie miała budowa domów dla osadników i instalacja foluszy.
Kapitał magnacki dominował w górnictwie i hutnictwie Górnego Śląska i Zagłębia Staropolskiego. Jedynie w przemyśle cynkowym, ze względu na jego eksportowy charakter, ważną rolę odegrało kupiectwo. W okręgu wałbrzysko-noworudzkim w 1840 r. spośród 38 kopalń 21 należało do właścicieli ziemskich, reszta do mieszczan i chłopów. Przeważał kapitał indywidualny, w górnictwie częste były spółki jawne, zamknięte (gwarectwa).
Fuzji kapitału ziemiańskiego z mieszczańskim sprzyjało zapotrzebowanie na surowce i budulec, które znajdowały się w rękach właścicieli folwarków. W latach 50. XIX w. głównym dostawcą towarowej wełny było ziemiaństwo z okolic miast przemysłowych. Zjawiskiem często notowanym stały się umowy rejentalne zawierane między hodowcami owiec a kupcami. Z połączenia kapitału ziemiańskiego i handlowego powstała w 1825 r. spółka akcyjna Towarzystwo Wyrobów Zbożowych, która założyła młyn na Solcu. W 1830 r. zawiązało się Towarzystwo Wyrobów Lnianych.
Część środków z rolnictwa przechwytywali kupcy, lichwiarze i instytucje kredytowe.
Jedną z głównych metod akumulacji pierwotnej w rolnictwie było powiększanie areału ziemi folwarcznej w wyniku rugów i uwłaszczenia chłopów. Na Górnym Śląsku do 1848 r. junkierstwo zagarnęło jako odszkodowanie ok. 1/3 gruntów chłopskich. Na Pomorzu Gdańskim w wyniku akcji regulacyjnej w ciągu 25 lat chłopi miejscowi utracili 1/3 ziemi, a w Poznańskiem w tym samym czasie 1/6 posiadanych gruntów. Często też brano pod uprawę ziemie lepsze, bardziej produktywne, porzucając słabe i wyjałowione.
4.4. Polityka protekcyjna rządu
W Królestwie Polskim dużą rolę w procesie rozwoju kapitalizmu odegrały czynniki instytucjonalne. Rząd podjął inicjatywę inwestycyjną w przemyśle ciężkim, udzielał kredytów na cele przemysłowe. Posunięcia te miały decydujące znaczenie i wpłynęły trwale na charakter akumulacji pierwotnej. W zaborze pruskim władze państwowe przeprowadzały od 1808 r. uwłaszczenie chłopów, popierały osadnictwo niemieckie w Wielkopolsce i Prusach Zachodnich oraz budowały huty i kopalnie na Górnym Śląsku. W Galicji rząd austriacki nie przejawiał większego zainteresowania rozwojem przemysłu. Funkcje akumulacyjne spełniały (w pewnym stopniu) różne formy polityki podatkowej.
Protekcja państwowa odegrała doniosłą rolę w industrializacji Królestwa Polskiego. Stosowano następujące formy polityki protekcyjnej: udzielano pożyczek bezzwrotnych i oprocentowanych, przydzielano grunty rządowe i drewno budowlane, budowano własne przedsiębiorstwa oraz infrastrukturę (drogi, domy mieszkalne itp.), obniżano lub całkowicie zwalniano z opłat celnych za importowane surowce, półfabrykaty i dobra inwestycyjne oraz zapewniano fabrykantom zamówienia państwowe (głównie dla armii).
Szczególnie istotny wpływ na uprzemysłowienie Królestwa Polskiego wywarł kapitał państwowy. Jego akumulacja dokonywała się przez dwie instytucje: skarb oraz Bank Polski (utworzony w 1828 r.) i wiązała się ściśle z procesem akumulacji pierwotnej na wsi. W celu podtrzymania kapitalistycznych przedsięwzięć utworzono fundusz fabryczny, na który przeznaczano rocznie 300 tys. złotych polskich. W 1830 r. kwotę tę zwiększono do 700 tys. złotych polskich, po powstaniu listopadowym dotację tę zmniejszono do połowy, w roku 1834 do 250 tys. złotych polskich i w końcu zupełnie zniesiono. Największe sumy rząd przeznaczał na rozwój przemysłu ciężkiego i włókienniczego. Wydatki na hutnictwo pochłonęły przeszło 100 mln złotych polskich. Na inwestycje w górnictwie w ciągu pierwszych 4 lat (1825-28) wyłożono 28 mln złotych polskich. W latach 1834-45 na rozbudowę zakładów w Zagłębiu Staropolskim wypłacono 11 380 609 złotych polskich z funduszów skarbowych. Na rozwój przemysłu włókienniczego w okresie 1816-36 skarb Królestwa Polskiego przekazał 11 157 860 złotych polskich. Kwota ta nie obejmowała pożyczek długoterminowych, udzielanych przemysłowcom budującym duże zakłady przemysłowe.
Przykładem pomocy finansowej rządu udzielanej prywatnym przedsiębiorcom są dzieje zakładów lnianych w Żyrardowie, dzieje rządowej fabryki maszyn na Solcu oraz historia Huty Bankowej. Dzięki kredytom Banku Polskiego i skarbu wyrósł w Łodzi największy do lat 60. zakład bawełniany w Królestwie Polskim - Ludwika Geyera. Zadłużenie Geyera w 1846 r. wynosiło w stosunku do Banku 900 tys. złotych polskich, a wobec skarbu - 200 tys. W 1860 r. zadłużenie przedsiębiorstwa sięgnęło sumy 4 027 tys. złotych polskich. W latach 1817-56 duże kredyty państwowe otrzymali następujący fabrykanci: bracia Possart z Sieradza - 387 360 złotych polskich, Fryderyk Karol Moes z Łodzi - 367 tys., Tytus Kopisch z Łodzi - 349 945, bracia Fiedler z Łopatówka - 332 tys., Adolf Harer z Sieradza - 330 tys., Krystian Fryderyk Wendisch z Łodzi - 262 635, bracia Repphan z Kalisza - 244 tys.
Z tak daleko posuniętą pomocą rządu nie spotykamy się ani na terenie Galicji, ani też w Poznańskiem. Niezależnie od środków pieniężnych, bardzo istotną formą protekcji państwowej, warunkującą rozwój procesu industrializacji, były wkłady rzeczowe. Istotne znaczenie miało zwłaszcza przekazywanie części gruntów i lasów rządowych na cele rozbudowy miast oraz nieodpłatny przydział drewna budulcowego na budownictwo o charakterze komunalnym, zarówno indywidualnym osadnikom, jak i urzędom municypalnym. Mimo że wielu przedsiębiorców borykało się z trudnościami finansowymi, a niektórzy nawet zbankrutowali, jednak dzięki inwestycjom pozostawiali po sobie bazę wytwórczą. Na przełomie lat 40. i 50. Bank Polski wycofał się z działalności inwestycyjnej, ograniczając swe funkcje do udzielania kredytu krótkoterminowego i emisji pieniądza.
Program uprzemysłowienia kraju, zainicjowany przez Radę Administracyjną, wiązał się z poważnymi wydatkami finansowymi. Rząd gromadził kapitał państwowy kosztem ludności wiejskiej i miejskiej w interesie burżuazji i ziemiaństwa. Podstawowe znaczenie miała eksploatacja wsi. Politykę fiskalną realizował z dużym powodzeniem książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki, od 1821 r. minister skarbu Królestwa Polskiego. Środki finansowe napływały do Banku Polskiego w wyniku sprawnie zorganizowanego systemu podatków bezpośrednich i pośrednich. Dochody skarbu z tego tytułu osiągnęły w 1830 r. prawie 90 mln złotych polskich, z czego 23,3% stanowiły podatki bezpośrednie, a 56,3% podatki pośrednie, uzyskiwane z monopolu solnego i tabacznego oraz ze sprzedaży wódki (szerzej o podatkach w podrozdz. 4.6).
Fot. 7. Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki (1779-1846)
4.5. Kapitał handlowy i bankowy
Pierwsze kapitały powstawały w miastach i były gromadzone przez kupców, którzy w Polsce pod kon. XVIII w. coraz częściej angażowali swe środki w działalność produkcyjną. Mieszczanie dorabiali się fortun, prowadząc działalność w handlu, przemyśle i bankowości, udzielając pożyczek dla państwa, króla i miast oraz podejmując transakcje walutami.
W 2 poł. XVIII w. obserwuje się przenikanie kapitału handlowego i lichwiarskiego do przemysłu. Znane są przykłady manufaktur zakładanych bezpośrednio przez kupców. Na terenie Wielkopolski i Pomorza kupcy zorganizowali m.in. manufakturę wełnianą i jedwabniczą, wytwórnię czarnego mydła i zakłady wyrobu świec. Kupiec i bankier poznański, Jan Klug, był właścicielem przedsiębiorstw wełnianych, jedwabniczych i garbarskich. W Wielkopolsce zbytem i zaopatrzeniem manufaktur włókienniczych zajmowali się kupcy manufakturowi; było ich ok. 80. W nielicznych wypadkach manufaktury mieszczańskie organizowali także bogaci majstrowie.
W porównaniu z ogromnym znaczeniem kapitału handlowego w krajach Europy Zachodniej, zwłaszcza we Włoszech, a następnie w Niderlandach i Anglii, rola kapitału kupieckiego w powstawaniu kapitalizmu w Polsce była niewielka. Duży wpływ na ten stan rzeczy miała słabość państwa i brak konsekwentnej polityki gospodarczej. W Polsce dopiero od poł. XVIII w. poglądy merkantylistyczne[5] zaczęły w większym stopniu przenikać do praktyki gospodarczej. Zakładano manufaktury nastawione na produkcję wyraźnie antyimportową oraz zreformowano system celny i skarbowy w sposób bardziej odpowiadający założeniom merkantylizmu. Szlachta, a zwłaszcza magnateria, starała się w swych dobrach ograniczać wydatki własne i poddanych, rozwijając dworskie rzemiosło i tworząc miejskie ośrodki wymiany w latyfundiach. Jan Grodwagner, jeden z najbardziej dojrzałych przedstawicieli polskiej myśli merkantylistycznej, główny problem widział nie w obronie interesów polskiego konsumenta, lecz w rozwoju produkcji eksportowej. Merkantylistyczny program protekcji dla krajowego handlu i przemysłu wysunął Stefan Garczyński. Głoszone poglądy wprowadzał w życie w swych wielkopolskich majątkach.
W celu przyśpieszenia akumulacji tworzono różnego typu spółki, których rodowód wywodził się z operacji handlowych wczesnokapitalistycznych. Prototyp spółek akcyjnych stanowiły u schyłku Rzeczypospolitej kompanie handlowo-przemysłowe, których współudziałowcami byli właściciele ziemscy i mieszczanie. Pierwsze tego typu towarzystwo - Kompania Manufaktur Wełnianych - zostało założone w 1766 r. z inicjatywy Stanisława Augusta i najbliższego otoczenia króla. Kapitał zakładowy spółki w wysokości 777 600 złotych polskich był podzielony na 120 akcji. W 1768 r. sejm zwolnił od cła na 12 lat sprzęty, narzędzia oraz farby sprowadzane z zagranicy i zezwolił Kompanii na zakup dóbr ziemskich za 200 tys. złotych polskich, a także oddał na jej pomieszczenie dawny szpital i dom "poprawy" w Warszawie. Kompania Manufaktur Wełnianych podjęła działalność inwestycyjną - w Golędzinowie pod Warszawą założono manufaktury kapeluszy i pończoch dla gwardii, a w Węgrowie na Podlasiu fabrykę sukien, farbiarnię i postrzygalnię. W wyniku trudności produkcyjnych i finansowych spółka uległa likwidacji (1770-71).
Drugą spółką, która miała na celu rozwój przemysłu włókienniczego, było Społeczeństwo Fabryki Krajowej Płóciennej w Łowiczu, utworzone w 1787 r. z inicjatywy prymasa Michała Poniatowskiego. Spółka dysponowała kapitałem 900 tys. złotych polskich, podzielonym na 225 udziałów. Zarząd manufaktury stanowili po połowie przedstawiciele szlachty i mieszczan. Działalność tej spółki jest mało znana.
Towarzystwa akcyjne zgromadziły znaczne środki finansowe do eksploatacji bogactw naturalnych. W 1779 r. zorganizowano Olkuską Kompanię Kruszcową. Spółka zrzeszała 40 udziałowców, każdy z wkładem ok. 3000 złotych polskich. Większość akcjonariuszy wywodziła się ze stanu szlacheckiego i duchownego, 12 akcji należało do króla. W 1783 r. powstało Towarzystwo Akcjonariuszów Górniczych dla Zakładania Warzelni Soli i Otwierania Kopalń Węgla Kamiennego. Spółka dysponowała 32 akcjami po 1000 dukatów każda. Wśród akcjonariuszy znalazł się król, magnaci i mieszczanie. Kopalnie osiągały niezadowalające wyniki produkcyjne. Pod kon. XVIII w. obie kompanie przestały istnieć. Najbardziej znaną spółką handlową była Kompania Czarnomorska, działająca w latach 1783-87. Jej organizatorem i kierownikiem był Antoni Protazy Potocki. Do spółki przystąpiło 45 akcjonariuszy i pełnomocników, którzy rekrutowali się głównie spośród bankierów warszawskich i magnatów, posiadających swe dobra w południowo-wschodnich województwach. Kompania uzyskała znaczny kapitał - 120 tys. dukatów - i cieszyła się poparciem króla Stanisława Augusta. Wybuch wojny rosyjsko-tureckiej (1787) położył kres jej działalności. Z inicjatywy najpotężniejszego bankiera poznańskiego, Jana Kluga, utworzono kompanię garbarską. W jej skład weszło 8 ziemian i 4 kupców. Spółka ta w latach 90. XVIII w. zbankrutowała w związku z upadłością banków warszawskich.
Spółki szlachecko-mieszczańskie stanowiły korzystną formę organizacji produkcji, łączącą możliwości właściciela ziemskiego i nagromadzony przez mieszczan kapitał. Przykłady współdziałania ziemian i mieszczan w dziedzinie rozwoju przemysłu i handlu były przejawem zmian w świadomości części "oświeconej" szlachty. Pozytywnie przyczyniły się do tego publikacje Jana F. Naxa, Józefa Wybickiego, Stanisława Staszica, Jacka Jezierskiego i Piotra Świtkowskiego, którzy krytykowali jednostronny agrarny profil polskiej gospodarki i propagowali uprzemysłowienie. W okresie polskiego oświecenia rodziła się swego rodzaju ideologia gospodarcza, nakazująca staranie się o rozwój gospodarczy kraju i pełniejsze, a zarazem bardziej demokratyczne zaspokajanie potrzeb ludzkich.
W okresie Księstwa Warszawskiego rozwinęły się firmy handlowe w głównych miastach polskich: Warszawie, Krakowie i Poznaniu. W Warszawie wielkich majątków dorobili się Neumarkowie, Fraenklowie, Epsteinowie; w Krakowie - Bochenkowie, Helclowie, Steinkellerowie. Większość kapitałów zdobyto dzięki zyskownym manipulacjom pieniężnym, głównie na liwerunkach wojskowych. Daje się też zauważyć aktywną penetrację kapitału kupieckiego w obrocie ziemią. Nie przejawiano natomiast większych inicjatyw przemysłowych. Badania Ryszarda Kołodziejczyka i Jana Kosima potwierdzają, że środki zgromadzone w okresie Księstwa Warszawskiego umożliwiły podjęcie szerszej działalności gospodarczej po 1815 r.
Po utworzeniu Królestwa Polskiego, na obszarze kształtującego się łódzkiego okręgu włókienniczego, nastąpił szybki wzrost kapitału handlowego. Fortuny kupieckie powstawały z następujących źródeł: handlu wewnętrznego, zewnętrznego i tranzytowego, pożyczek, najczęściej według lichwiarskiej stopy procentowej, kredytów w surowcach i materiałach pomocniczych, dzierżaw monopoli i podatków.
W latach 30. XIX w. Łódź zaczynała zdobywać w Królestwie Polskim pozycję krajowego centrum przemysłu bawełnianego. Wzrosła wówczas liczba przedstawicieli kapitału handlowego. W latach 1836-38 było w Łodzi 18 kupców opłacających kanony i prowadzących księgi handlowe.
Po powstaniu listopadowym nasiliło się zjawisko przenikania kapitału handlowego do przemysłu, co umożliwiło stopniowe przechodzenie gospodarki krajowej od akumulacji pierwotnej do przemysłowej. Kapitał handlowy spełnił istotną rolę, ponieważ, z jednej strony, pozbawił drobnych wytwórców środków produkcji, przekształcając ich w kwalifikowanych najemnych robotników, z drugiej - doprowadził do nagromadzenia środków produkcji w rękach kupców, którzy w miarę bogacenia się inwestowali coraz większe sumy w organizowanie manufaktur, a następnie fabryk. W latach 40. i 50. XIX w. w Łódzkim Okręgu Przemysłowym kapitał handlowy brał aktywny udział w organizowaniu nakładu. Następnie wraz z rozwojem przędzalnictwa bawełny kupcy najczęściej tworzyli scentralizowane manufaktury tkackie. W 1866 r. w Łodzi 23 kupców prowadziło tkalnie wyrobów bawełnianych, a w 1869 r. - 27. W 1847 r. Dawid Lande przeznaczył ze swego kapitału ok. 330 tys. złotych polskich na urządzenie własnej przędzalni. Znani przemysłowcy łódzcy Ludwik Geyer i Karol Trenkler prowadzili składy przędzy własnej produkcji. W Zgierzu pierwszymi przedstawicielami kapitału przemysłowego i handlowego byli: Jan Fryderyk i Wilhelm Zachertowie oraz Karol August Meisner; w Ozorkowie: Samuel Wagner i Fryderyk Schlösser. Brak danych źródłowych nie pozwala dokładnie określić wysokości kapitału handlowego zaangażowanego w rozwój przemysłu włókienniczego, ale nie ulega wątpliwości, że odegrał on w Łódzkim Okręgu Przemysłowym poważną rolę.
Na Dolnym Śląsku kapitał handlowy stanowił bazę dla rozwoju przemysłu płócienniczego. Na Górnym Śląsku natomiast na pocz. XIX w. mieszczanie budowali kopalnie i huty cynku. Ożywienie działalności inwestycyjnej było spowodowane rosnącym w tym okresie zapotrzebowaniem na cynk. Kapitał mieszczański nie angażował się w większym stopniu w inne działy górnośląskiego przemysłu.
W omawianym okresie kapitał handlowy przenikał również do rolnictwa. Proces ten przybrał na sile po 1815 r. Kupcy wiązali się coraz częściej z obszarnikami w różnego rodzaju spółki handlowe, a także produkcyjne, np. zakładali cukrownie. Korzystną lokatą kapitałów było nabywanie majątków ziemskich. W Królestwie Polskim w latach 1815-30 zanotowano 9 wypadków nabycia dóbr ziemskich przez przedsiębiorców, w latach 1830-40 kolejnych 5, a w okresie 1840-50 aż 72. Wśród nabywców znajdował się m.in.: Jakub Epstein, Józef Redlich, Salomon Posner, Berek Szmul Sonnenberg, Teodor Toeplitz.
W XVIII w. na ziemiach polskich podejmowały aktywniejszą działalność różne instytucje kredytowe. Coraz częściej udzielano pożyczek na cele przemysłowe. Kredyty o charakterze produkcyjnym były na ogół wyżej oprocentowane. W 1785 r. utworzono fundusz pożyczkowy dla rzemieślników i przemysłowców. W 2 poł. XVIII w. centrum bankierstwa stała się Warszawa, gdzie intratne interesy prowadzili tacy wybitni bankierzy, jak: Piotr Fergusson Tepper, Karol Schultz, Piotr Blank, Andrzej Kapostas i pierwszy zawodowy bankier - szlachcic Antoni Protazy Potocki. Ważną rolę odgrywały również domy bankowe w Poznaniu i Krakowie. Upadek państwa polskiego spowodował katastrofę bankierstwa. W 1793 r. większość domów bankowych zawiesiła wypłaty, a sejm grodzieński wyznaczył komisję do likwidacji ich interesów.
Prawie każdy bankier posiadał przedsiębiorstwo handlowe bądź też był współwłaścicielem spółki handlowej. Bankierzy lokowali również kapitały w majątkach ziemskich oraz własnych zakładach przemysłowych. Aktywnością w tym zakresie wyróżniał się właściciel ogromnych dóbr ziemskich na Ukrainie Antoni Protazy Potocki. W swych posiadłościach zbudował wiele manufaktur, m.in. sukienniczą, kapeluszy, kołder, pończoch, wstążek, perkali, powozów i mebli.
Fot. 8. Antoni Protazy Potocki (1761-1801)
Przenikanie kapitału handlowego i bankowego do przemysłu wystąpiło dość wyraźnie, były to jednak przypadki sporadyczne, krótkookresowe, przerywane rozbiorami Polski. Wprawdzie wiele manufaktur upadło, lecz z bankructwa jednych korzystały następne, zaopatrując się na dogodnych warunkach w narzędzia i surowce upadłych firm oraz przejmując ich wykwalifikowanych pracowników.
W 1 poł. XIX w. podstawą wszelkich przedsięwzięć handlowych, inwestycji przemysłowych i komunikacyjnych stał się kredyt. Odegrał on również istotną rolę w procesie przestawiania folwarków pańszczyźnianych na tory kapitalistyczne.
Kredyt krótkoterminowy stanowił domenę prywatnych domów bankowych, najbardziej rozwiniętych w Warszawie, np. Samuela Antoniego Fraenkla, Kronenbergów, Piotra Steinkellera. Do 1830 r. funkcjonowało w Warszawie 18 domów bankowych, wśród których 2/3 dysponowały kapitałem powyżej l mln złotych polskich. W latach 30. XIX w. bankierzy zaczęli poważnie interesować się kredytem długoterminowym w przemyśle (górnictwie, hutnictwie, cukrownictwie) i kolejnictwie. Podejmując przedsięwzięcia inwestycyjne współdziałali z bankami zagranicznymi (Fraenkel) bądź z kapitałem państwowym (Steinkeller).
Rozwój przemysłu i handlu spowodował, że wzrosła rola lichwy[6] w życiu gospodarczym. Wielu lichwiarzy zaczęło inwestować kapitał w przedsiębiorstwa kapitalistyczne, większość jednak obsługiwała nadal sferę obrotu handlowego. W Królestwie Polskim po powstaniu listopadowym udzielano pożyczek na bardzo wysoki procent, dochodzący do 24% rocznie. Głównym siedliskiem lichwy była Warszawa, w której w 1840 r. zanotowano 275 kapitalistów żyjących z procentów, nie licząc bankierów, wekslarzy, kolektorów loterii itp.
Kredytu dla rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego udzielały przede wszystkim towarzystwa kredytowe. W 1825 r. utworzono w Warszawie Towarzystwo Kredytowe Ziemskie, które obsługiwało wielką własność folwarczną. Towarzystwo czerpało kapitał z listów zastawnych, emitowanych i sprzedawanych na giełdach krajowych i zagranicznych. Listy oprocentowane na 4% stanowiły bezpieczną lokatę kapitałów. W ciągu pierwszych 5 lat wypuszczono listy zastawne na sumę 165 mln złotych polskich. W zaborze pruskim długoterminowego kredytu hipotecznego udzielały wielkiej własności ziemstwa, tzw. Landschafty. W 1821 r. w Poznaniu utworzono Towarzystwo Kredytowe Ziemskie w Wielkim Księstwie Poznańskim. W Galicji w 1841 r. powstał Galicyjski Stanowy Instytut Kredytowy, czyli również towarzystwo kredytowe ziemskie, zakresem działania zbliżone do Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Królestwa Polskiego.
4.6. Podatki i dzierżawy
Dla industrialistów głównym źródłem akumulacji miał być skarb państwa (instrument transferu). Mógłby on udzielać zapomóg skarbowych, ułatwień i zamówień dla przedsiębiorców i kompanii inicjujących nowe gałęzie przemysłu manufakturowego; a ponadto forsować program wielkich robót publicznych, prowadzić badania geologiczne i budować kopalnie. Potrzebne na ten cel środki finansowe zamierzano gromadzić głównie dzięki sprzedaży starostw.
Tymczasem jednak dochody skarbowe Rzeczypospolitej były bardzo niskie. Cały budżet nie dorównywał połowie wpływów skarbu brytyjskiego z papieru stemplowego. Trzeba jednak obiektywnie stwierdzić, że Polska nie była krajem tak ubogim, jak wynika to z tab. 3. Duże znaczenie odgrywały bezgotówkowe świadczenia na rzecz panującego. Mimo to w XVIII w., w porównaniu z innymi państwami europejskimi, skarb Rzeczypospolitej wyraźnie ubożał. Szczególnie jest to widoczne na tle efektownego awansu Rosji i Prus (rys. 4).
Rys. 3. Wzrost dochodów skarbowych pięciu mocarstw Europy XVIII w. oraz Polski
Źródło: J. Tazbir, Zarys historii Polski, Warszawa 1980, s. 335.
W praktyce subwencji państwowych dla manufaktur prywatnych - rzecz normalna w krajach Europy Zachodniej - w Polsce nie było.
Tab. 4. Kwoty podatków przypadających na 1 mieszkańca w niektórych państwach europejskich w 1785 r. (w szylingach ang.)
Kraj
Wartość
Holandia
Wielka Brytania
Francja
Austria (właściwa)
Monarchia habsburska (jako całość)
Hiszpania
Szwecja
Rosja
Prusy
Polska
35
34
21
21
12
10
09
06
06
01
Źródło: E. Rostworowski, Historia powszechna, wiek XVIII, Warszawa 1984, s. 158.
Do innych posunięć protekcyjnych, np. ulgi celne, odwoływano się tylko w wyjątkowych wypadkach. Na szerszą skalę politykę protekcyjną wobec przemysłu stosował rząd pruski. W 1763 r. Fryderyk II utworzył tzw. Landschaft, czyli Towarzystwo Kredytowe Ziemskie, pierwsze w Prusach i w Europie, które udzielało właścicielom ziemskim taniego kredytu. Pożyczki te były głównie przeznaczane na inwestycje przemysłowe. W 1795 r. rząd pruski przystąpił do budowy huty "Królewska". Ze środków państwowych powstały też kopalnie węgla "Król" i "Królowa Luiza" (koło Zabrza).
Do poprawy stanu skarbu przyczyniła się zamiana świadczeń chłopskich w naturze na opłaty pieniężne oraz wpływy z lokat Towarzystwa Ogniowego (głównie ze składek płynących ze wsi).
Znaczne kwoty uzyskał Bank Polski ze sprzedaży dóbr narodowych oraz z zaciągniętych pożyczek od osób prywatnych. W okresie 1818-30 sprzedano 150 majątków na sumę 16 086 973 złotych polskich 19 groszy. W 1829 r. Bankowi Polskiemu udzielił pożyczki Samuel Antoni Fraenkel w wysokości 42 mln złotych polskich, a w roku 1835 Fraenkel i Józef Epstein - 150 mln. Operacje te przynosiły milionowe zyski kredytodawcom, przyczyniając się do rozwoju kapitału prywatnego.
Bank Polski dysponował także dochodami płynącymi z własnych przedsiębiorstw oraz z oprocentowania kredytów. Fabryki i huty Banku charakteryzowały się na ogół niską rentownością. Dość często sprzedawano je właścicielom prywatnym. Na przykład Bank Polski pozbył się Zakładów Żyrardowskich ze stratą 134 tys. rubli. Przedsiębiorstwo w Niwce przyniosło straty w wysokości 2,7 mln złotych polskich.
Szeroko zakrojony program rozwoju przemysłu w Królestwie Polskim wymagał zgromadzenia poważnych środków finansowych. Za sprawą ministra skarbu Druckiego-Lubeckiego udało się pomnożyć zapasy kasowe skarbu Królestwa Kongresowego[7]. Dochody skarbu, które w chwili objęcia urzędowania przez Lubeckiego wynosiły rocznie 54 900 122 złotych polskich, w 1829 r. wzrosły o ok. 20 mln i osiągnęły sumę 74 318 232.
W największym stopniu powiększyły się tzw. dochody niestałe - z 26 786 tys. złotych polskich w 1821 r. do 44 979 tys., tj. o 40,4%, w roku 1829. W ich obrębie najbardziej uderzający jest wzrost dochodów z cła, przeszło 100%, z 4 429 do 10 288 tys. złotych polskich. Drugą wydatną pozycję stanowiły dochody z monopolu solnego: 11 416 tys. złotych polskich w 1821 r. i 16 774 tys. złotych polskich w roku 1829, a trzecią - dochody konsumpcyjne, które osiągnęły w 1829 r. sumę 8 954 tys. złotych polskich (1821 - 4 309 tys. złotych polskich). Charakterystyczne, że w okresie całego urzędowania Lubeckiego nie zwiększyły się zasadniczo dochody stałe. Główna kategoria dochodów stałych (tj. podatek gruntowy) wzrosła tylko o 116 tys. złotych polskich - z 11 172 tys. w 1821 r. do 11 288 tys. w roku 1829. W okresie 1821-29 podatki pośrednie zwiększyły się prawie o 10% (w 1829 r. przynosiły 33,3% ogólnego dochodu), w tym samym czasie odsetek podatków bezpośrednich spadł z 28,8 do 22,3%. Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki znał dobrze polską naturę, wiedział, że szlachcic bez protestu zapłaci każdy podatek ukryty w wyższej cenie kupionego towaru, ale zawsze będzie narzekał na ucisk, gdy będzie musiał wnieść gotówkę do kasy rządowej.
Poprawa stanu skarbu dokonała się więc głównie kosztem szerokich rzesz konsumentów artykułów codziennej potrzeby. Warto jednak zwrócić uwagę, że udało się przechwycić znaczną część krociowych dochodów, stanowiących dotychczas domenę prywatnych dzierżawców monopoli, takich jak Leon Newachowicz czy Berek Szmul. W latach 1816-21 skarb państwa osiągał z dzierżawy monopolu solnego średnio 5,5 mln złotych polskich rocznie, a przed wybuchem powstania listopadowego aż 14 mln rocznie.
Niemniej jednak dzierżawa monopoli była domeną poszczególnych kapitalistów. Powstawały wielkie fortuny, opierające się na zyskach z dzierżawy monopolu propinacyjnego, konsumpcyjnego, loteryjnego, celnego, solnego, tabacznego itp. Monopol tabaczny w Królestwie Polskim stał się w latach 1815-30 źródłem dochodów Leona Newachowicza, a następnie podstawą fortuny Leopolda Kronenberga. Na dzierżawie monopolu konsumpcyjnego wyrastał majątek Kurtzów. Na monopolu solnym bogacił się Piotr Steinkeller. Osiągał on z tego tytułu przeciętny dochód roczny w wysokości ok. 400 tys. złotych polskich. W Warszawie majątki żydowskiej burżuazji rosły także na dzierżawie podatku koszernego. Do dzierżawców tego podatku należeli m.in.: Salomon Posner, Jakub Epstein, Teodor Toeplitz.
Fot. 9. Leopold Kronenberg (1812-1887)
4.7. Dostawy państwowe, wojskowe i spekulacje
Duże możliwości dla kupiectwa, a także dla obrotniejszych ziemian, stwarzał system dostaw państwowych i wojskowych. Monopolistyczna pozycja dostawcy prowadziła do sytuacji, w której nie liczono się ze wznoszonym obiektem przemysłowym. Celem stawała się sama dostawa i zysk z niej płynący, przy wykorzystaniu dodatkowych ulg otrzymanych ze skarbu, w rodzaju zwolnień od cła na towary sprowadzane z zagranicy i innych. Dostawy wojskowe, będące często zajęciem niebezpiecznym, umożliwiały komasowanie kapitałów. W akumulacji entreprenerskiej[8] były także zaangażowane środki zgromadzone jeszcze w Rzeczypospolitej. Dzieje fortun Kronenbergów, Fraenklów, Epsteinów, Bereksohnów świadczą, że część kapitałów uzyskanych z dostaw wojskowych w okresie Księstwa Warszawskiego została, choć z opóźnieniem, zużytkowana w procesie industrializacji.
W Królestwie Polskim szeroki program industrializacji spowodował wzrost zapotrzebowania na dostawy budowlane, a intensywne budownictwo wojskowe (po 1832 r.) - na dostawy wojskowe. Wraz z przystąpieniem do budowy kolei żelaznych pojawiła się w poszczególnych zaborach możliwość intratnych dochodów. Dostawom państwowym i wojskowym towarzyszyły nagminnie nadużycia i spekulacje. Przemysłowiec i działacz gospodarczy Henryk Łubieński, podobnie jak wielu innych ówczesnych przedstawicieli burżuazji, zdobywał często pieniądze w sposób nieuczciwy. Z jego przyzwolenia zdarzały się w Banku Polskim różnego rodzaju nadużycia i malwersacje. Bank Polski przyczynił się do powstania wielkich fortun potentatów przemysłowych, takich jak: Piotr Steinkeller, Maurycy Koniar czy Kronenbergowie. W latach 1833-43 w samym tylko górnictwie i hutnictwie "utopił" 41 mln złotych polskich. Poważną część tej olbrzymiej sumy przechwycili poszczególni przemysłowcy, dostawcy i dzierżawcy rozmaitych robót przy obiektach przemysłowych Banku Polskiego. Część z nich budowała z tych środków prywatne fabryki, a zatem spekulacje i nadużycia okazywały się jedną z form akumulacji pierwotnej. Charakterystyczną cechą była nietrwałość wielu firm kupieckich oraz bankierskich. Zdarzały się plajty i bankructwa. Jednakże po ich działalności inwestycyjnej pozostawała baza wytwórcza. Na gruzach jednych wyrastały kolejne kapitalistyczne przedsiębiorstwa.
4.8. Protekcjonizm celny i kapitały obce
Dużą rolę w nagromadzeniu niezbędnych środków do rozwinięcia produkcji kapitalistycznej odegrał protekcjonizm celny. W Królestwie Polskim przemysł wiązał się korzystnie z rynkami wschodnimi, odgradzając się jednocześnie prohibicyjnymi cłami na granicy z Prusami, w obawie przed konkurencją przemysłu pruskiego. Brak ochrony celnej w Galicji przed lepiej zorganizowanym przemysłem Austrii i Czech stawiał tę prowincję w pozycji upośledzonej.
Polityka celna Lubeckiego wpłynęła w sposób istotny na bilans handlu z zagranicą. Nastąpiło kapitalne zmniejszenie ujemnego salda bilansu handlowego - z 52 604 tys. złotych polskich w 1820 r. do 2 641 tys. w roku 1830. W okresie 1817-50 w handlu z Rosją dodatni bilans osiągnięto tylko w latach 1826-36. Dzięki polityce protekcyjnej na lata 1819, 1821, 1830, 1840, 1843 i 1849 przypadała koniunktura eksportowa. Eksport w przeliczeniu na 1 mieszkańca rósł (w rublach srebrem) następująco: w 1820 r. - 0,59, w 1825 - 1,59, w 1830 - 1,60, w 1840 - 2,00. W Królestwie Kongresowym polityka protekcyjna była skuteczna w dziedzinie rozwoju eksportu. Jej wpływ na ograniczanie importu okazał się natomiast niewielki. Tempo wzrostu importu było znacznie szybsze od tempa przyrostu eksportu.
Kapitały obce nie odegrały większej roli w procesie akumulacji pierwotnej. W latach 50. wystąpiły próby penetracji kapitałów pruskich i francuskich w gospodarce Królestwa Polskiego. Nie wpłynęły one jednak na zmianę źródeł nagromadzenia kapitałów. Badania Gryzeldy Missalowej, Zygmunta Małeckiego oraz Ireneusza Ihnatowicza wykazały, że do lat 70. XIX w. kapitały zaangażowane w rozwój przemysłu łódzkiego były głównie pochodzenia wewnętrznego. Zasadniczą rolę odegrał kapitał państwowy, następnie handlowy, dalej ziemiański i środki pozyskane z innych źródeł wewnętrznych oraz kapitał imigrantów spoza Królestwa.
Akumulacji pierwotnej towarzyszyła akumulacja kapitalistyczna w funkcjonujących przedsiębiorstwach. Zyski fabrykantów były wysokie, przekraczały 40, a nawet 50% w stosunku do kosztów własnych. Wysokie dochody miały swoje źródło w bezwzględnym wyzysku rękodzielników i wyrobników zatrudnionych w nakładzie i manufakturze oraz robotników w fabrykach. Umożliwiały one przejście od akumulacji pierwotnej do akumulacji kapitalistycznej.
4.9. Początki rynku siły roboczej
W omawianym okresie, na co wskazywaliśmy już wcześniej, nie doszło na ziemiach polskich do klasycznych rugów chłopów w wydaniu angielskim. Nawet ogradzania wielkopolskie nie prowadziły do typowych wywłaszczeń ze względu na pańszczyźniane podstawy folwarku oraz dość duże rezerwy gruntów pustych. Powodowały one jednak pewne zmiany w strukturze wsi, podobnie jak reformy włościańskie przeprowadzone w 2 poł. XVIII w. W tym okresie wolność osobistą nadał chłopom Stanisław Małachowski, a także Joachim Chreptowicz. Ograniczoną wolność otrzymali włościanie w posiadłościach księżnej Anny Jabłonowskiej. Opuszczenie dóbr było możliwe w przypadku pozostawienia na swym miejscu "pewnego, z równym majątkiem" gospodarza. W dobrach Brzostowskiego można było gospodarstwo opuścić, ale warunkiem było pozostawienie następcy lub zapłacenie 200 złotych polskich.
Znaczący wpływ na działalność reformatorską wywarły poglądy fizjokratów[9]. Było to zrozumiałe, ponieważ polscy fizjokraci (Antoni Popławski, Hieronim i Walerian Stroynowscy, Jan Sebastian Dembowski i inni) wysuwali na plan pierwszy potrzebę istnienia wielkich majątków ziemskich jako jedynie zdolnych do wprowadzania nowoczesnych metod gospodarowania. Ponadto uzasadniali oni konieczność przekształcania mało wydajnej pańszczyzny w gospodarkę czynszową. Fizjokraci polscy, wywodzący się ze sfery magnackiej (m.in. Michał Józef Massalski, Andrzej Zamoyski, Stanisław Lubomirski, Stanisław Karol Wodzicki, Joachim Litawor Chreptowicz), utrzymywali ścisłe kontakty z fizjokratami francuskimi.
Fot. 10. François Quesnay (1694-1774)
W wyniku reform powiększyła się grupa chłopów poszukujących nowych możliwości osiedlenia bądź lepszych warunków gospodarowania. Szacuje się, że w Polsce ok. 10% ogółu chłopów było stale w "drodze". W rezultacie w 2 poł. XVIII w. rosła grupa ludzi tzw. luźnych. Jednakże tempo uprzemysłowienia było zbyt powolne i nie stwarzało większego zapotrzebowania na nowych pracowników. W manufakturach magnackich wykorzystywano darmową pracę chłopów pańszczyźnianych. Z tego samego względu możliwości zatrudnienia robotników najemnych w folwarku były również niewielkie.
Konstytucja Księstwa Warszawskiego znosiła m.in. poddaństwo chłopów, pozwalając im na opuszczanie wsi. Dekret z 21 grudnia 1807 r. uznawał formalnie zasadę wolności chłopów i swobodę zawierania umów między nimi a dworem. Postanawiał, że każdy chłop może opuścić swego pana feudalnego, jednak po uprzednim spłaceniu długów i zgłoszeniu się u władz administracyjnych. Gospodarstwa włościańskie zostały też uznane za własność pana, oddaną w bezterminową dzierżawę. Konsekwencją dekretu grudniowego stało się nasilenie wewnętrznej migracji ludności wiejskiej. Chłopi zaczęli opuszczać swoje gospodarstwa, aby szukać lepszych warunków egzystencji i pracy najemnej w rolnictwie bądź też przenosić się do miast, najmując się do pracy w przemyśle i budownictwie. Rezultatem tych aktów prawnych były przemiany w strukturze wsi w związku ze stopniowym wywłaszczaniem chłopów oraz przechodzeniem folwarków na formę gospodarki najemnej.
Najwcześniej masowe rugi chłopów zaczęto przeprowadzać w zaborze pruskim. Tysiące chłopów poszukiwało pracy na folwarkach u bogatych chłopów, emigrowało do miast, a od lat 40. - do przemysłowych ośrodków Niemiec. Rugi w zaborze pruskim przypominają, jeśli chodzi o konsekwencje, akcję ogradzania w Anglii.
W Królestwie Polskim w 1859 r. na skutek rugów i oczynszowania ludność bezrolna przekroczyła 1,3 mln osób. Masowo rugowano włościan niewypłacalnych. Rugi odegrały doniosłą rolę w przekształcaniu feudalnego folwarku w folwark kapitalistyczny. Proces ten postępował najszybciej w północno-zachodniej części Królestwa.
Rugi w Królestwie Polskim tylko pozornie przypominają akcję ogradzania w Anglii, gdzie polegała ona nie tylko na zagarnięciu własności chłopskiej, ale także na "uwolnieniu" chłopa od ziemi, co zmuszało go do poszukiwania innej, nierolniczej pracy. Natomiast w Królestwie dwór zabierał ziemię chłopu, ale nie wyrzucał go ze wsi, nie uwalniał od ziemi. Zatrzymywano chłopa na wsi (potrzebna robocizna), dając mu na odrobek ziemię, prawo do korzystania z pastwisk, lasu itd.
Rugi zatem nie prowadziły do powstania nowoczesnego proletariatu, wolnego od ziemi i zmuszonego do sprzedaży swej siły roboczej. Tezę tę potwierdzają badania Missalowej. Przed uwłaszczeniem do miast Łódzkiego Okręgu Przemysłowego napływała głównie ludność miejska. W 1864 r. większość robotników legitymowała się pochodzeniem miejskim - Łódź (79%), Pabianice (66%), Tomaszów (58%). Podobnie było w Zagłębiu Staropolskim, gdzie rozwój hutnictwa żelaza nie powodował odpływu ludzi ze wsi. Dopiero po uwłaszczeniu klasa robotnicza rekrutowała się głównie z warstwy chłopskiej.
Nie ulega jednak wątpliwości, że rugi z 1 poł. XIX w. przyśpieszyły postępujące feudalne rozwarstwienie wsi, a to w rezultacie prowadziło do powstania rynku siły roboczej. Ponadto w wyniku rugów folwark zwiększał areał ziemi, co stanowiło ważny element rzeczowy w procesie akumulacji pierwotnej.
4.10. Wnioski i uwagi
Na ziemiach polskich decydującą rolę odegrały wewnętrzne źródła nagromadzenia. Główną część środków wydrenowano z rolnictwa. Na proces akumulacji pierwotnej w rolnictwie złożyło się kilka istotnych elementów. Podstawę stanowił wyzysk i masowa proletaryzacja chłopów. Kosztem włościan gromadzono znaczne środki finansowe (podatki, monopol handlowy, a zwłaszcza propinacyjny, wykup ziemi i inne opłaty) oraz powiększano w wyniku rugów i uwłaszczenia areał ziemi folwarcznej (element rzeczowy akumulacji). Ponadto chłopi pozbawieni ziemi tworzyli z czasem rynek wolnej siły roboczej (element osobowy). Znaczny udział w procesie akumulacji pierwotnej miał też kapitał ziemiański, szczególnie aktywny na Górnym Śląsku i w Królestwie Polskim. Zarzuca się niekiedy właścicielom folwarków, że przeznaczali zbyt wiele środków finansowych na cele konsumpcyjne. Ten utarty pogląd obiegowy nie znajduje potwierdzenia w źródłach. Aktywność przemysłową ziemian hamował głównie brak możliwości inwestycyjnych oraz - mimo wzrostu dochodów globalnych folwarku - niski produkt dodatkowy.
Szczególną rolę w Królestwie Polskim, a także częściowo w zaborze pruskim odegrała polityka protekcyjna rządu, zwłaszcza funkcja kapitału państwowego. Trzeba jednak pamiętać, że jednym ze źródeł napełniania skarbu było rolnictwo.
Mniejszy wpływ na kształtowanie się układu kapitalistycznego na ziemiach polskich, w przeciwieństwie do Europy Zachodniej, wywarł kapitał handlowy. Wiązało się to ze słabością miast w Polsce i jej opóźnieniem w rozwoju ekonomicznym. W mieście koszty akumulacji ponosili drobni producenci i pospólstwo, które było dotkliwie obciążone podatkami pośrednimi. Z ludności miejskiej wywodziła się także podstawa klasy robotniczej (element osobowy akumulacji pierwotnej).
W Galicji, w porównaniu z pozostałymi zaborami, procesy akumulacyjne przebiegały znacznie wolniej. Rozwój przemysłu nie spotkał się z polityką protekcyjną rządu, a miejscowy kapitał był zbyt słaby, aby podejmować szerszą inicjatywę.
W Europie Zachodniej, a zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, znaczną rolę odegrały zewnętrzne źródła pierwotnej akumulacji. Na ziemiach polskich udział kapitałów obcych i handlu zagranicznego w tworzeniu kapitałów pierwotnych był niewielki. Wprawdzie Królestwo Polskie ułożyło na korzystnych warunkach handel z Rosją, ale wzrost obrotów handlu zagranicznego w latach 1817-50 należał do najniższych w Europie. Ponadto saldo bilansu handlowego Królestwa Polskiego było prawie zawsze ujemne. Zabór pruski korzystał z protekcyjnej taryfy celnej, wywożąc na Zachód ok. 2/3 produkcji hut górnośląskich oraz artykuły rolnicze z Wielkopolski i Pomorza. Handel zagraniczny Galicji napotykał utrudnienia celne.
Negatywny wpływ na proces akumulacji pierwotnej w Polsce miała utrata niepodległości. Upadek Rzeczypospolitej spowodował rozproszenie środków nagromadzonych już w 2 poł. XVIII w. Rozwój gospodarczy na ziemiach polskich opóźniał półkolonialny system ekonomicznej eksploatacji wprowadzony przez rządy zaborcze. Środki w ten sposób uzyskane przeznaczano głównie na utrzymanie machiny biurokratyczno-wojskowej. Sytuacja kraju podbitego i zmiany polityki rządów zaborczych wobec podlegających im terenów uniemożliwiły zachowanie ciągłości w procesie akumulacji pierwotnej i przejście do akumulacji kapitalistycznej. Wahadłowy przebieg akumulacji pierwotnej opóźniał uprzemysłowienie ziem polskich. Jednakże po kolejnych "pchnięciach" akumulacyjnych pozostawała baza wytwórcza oraz wyrastały nowe fortuny przedstawicieli burżuazji, w znacznej części lokowane w inwestycjach przemysłowych.
Niektórzy autorzy, np. Nathan Rosenberg i Luther Earle Birdzell jr, uważają, że pierwsze fabryki nie wymagały wielkiego kapitału. Gromadzeniu kapitałów nie towarzyszyły ogromne wyrzeczenia ponoszone przez protestanckich mieszczan ani drastyczne obniżki płac i ograniczenie konsumpcji wśród robotników. Przypisują oni dużą rolę systemowi angielskich banków. Banki kreowały - twierdzą - pieniądze niezbędne dla zapewnienia kapitału obrotowego przedsiębiorstwom będącym ich klientami. Ta interesująca teza ma pewne uzasadnienie, jeśli traktuje się proces akumulacji dość wąsko, sprowadzając go do gromadzenia środków finansowych.
LITERATURA ZALECANA
Bairoch P., Victoires et déboires. Histoire économique et sociale du monde du XVIe sičcle č nos jours, t. I, Paris 1997
Delumeau J., Cywilizacja odrodzenia, Warszawa 1993
Grodek A., O rozwoju kapitalizmu w rolnictwie Królestwa Polskiego, w: Pamiętnik VIII Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Krakowie, Warszawa 1958
Grodek A., Studia nad rozwojem kapitalizmu w Polsce, Warszawa 1963
Jedlicki J., Nieudana próba kapitalistycznej industrializacji, Warszawa 1964
Jedlicki J., W sprawie automatycznego krachu feudalizmu, w: Między feudalizmem a kapitalizmem. Studia z dziejów gospodarczych i społecznych, Wrocław 1976
Kołodziejczyk R., Kształtowanie się burżuazji w Królestwie Polskim (1815-1850), Warszawa 1957
Kołodziejczyk R., Gradowski R., Zarys dziejów kapitalizmu w Polsce, Warszawa 1974
Kula W., Kształtowanie się kapitalizmu w Polsce, Warszawa 1955
Kula W., Szkice o manufakturach w Polsce w XVIII wieku, 1729-1795, t. I-II, Warszawa 1956
Marks K., Kapitał, t. I, Warszawa 1951
Missalowa G., Studia nad powstaniem Łódzkiego Okręgu Przemysłowego. 1815-1870, t. II: Klasa robotnicza, t. III: Burżuazja, Łódź 1967-75
Rosenberg N., Birdzell L.E., Historia kapitalizmu, Kraków 1994
Tomaszewski J., Akumulacja kapitału w Polsce. Tendencje generalne, w: Badania nad historią gospodarczo-społeczną w Polsce (Problemy i metody), Warszawa-Poznań 1978
Topolski J., Prawda i model w historiografii, Łódź 1982
Wallerstein I., The Modern World - System Capitalist Agriculture and the Origins of the European. World Economy in the Sixteenth Century, New York 1974