Historia archeologii - Tadeusz Czerniawski

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (20,19 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 6: Pierwsi Europejczycy - sztuka epoki lodowej

Cztery chłopców, pies i otchłań czasu

12 września 1940 roku w okolicach Montignac we francuskiej Dordonii wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło nasze rozumienie człowieka prehistorycznego. Osiemnastoletni Marcel Ravidat spacerował ze swoim psem Robotem po wzgórzach nad rzeką Véz?re. Nagle pies zniknął. Marcel usłyszał szczekanie dobiegające skądś spod ziemi. Podbiegł i odkrył, że w miejscu, gdzie wyrwane drzewo pozostawiło głęboki krater, znajduje się otwór prowadzący w głąb ziemi.

Następnego dnia Marcel wrócił z trzema przyjaciółmi: Jacques'em Marsalem, Georges'em Agnelem i Simonem Coencasem. Powiększyli otwór i zaczęli schodzić w dół. Znaleźli się w przestronnej grocie. Gdy oczy przywykły do ciemności, a latarki oświetliły ściany, chłopcy zamarli. Spoglądały na nich malowane konie, byki, jelenie - stadami, w ruchu, jak żywe. Stali przed obliczem sztuki sprzed siedemnastu tysięcy lat.

Wieść o odkryciu błyskawicznie rozeszła się po okolicy. Do Lascaux przybył opat Henri Breuil, nazywany "papieżem prehistorii", jeden z najwybitniejszych znawców sztuki jaskiniowej. To jemu przypisuje się ogłoszenie, że Lascaux to "Kaplica Sykstyńska prehistorii". Termin przyjął się i funkcjonuje do dziś, choć z czasem musiał dzielić to miano z innymi sanktuariami - Altamirą i Chauvet.

Lascaux stało się sensacją. Już w 1948 roku jaskinię udostępniono zwiedzającym. Przez kolejne piętnaście lat przewinęło się przez nią ponad milion turystów. Ich oddech, pot i wydychany dwutlenek węgla zaczęły niszczyć malowidla. Na ścianach pojawiła się zielona pleśń, biały nalot kalcytu, czarne grzyby. W 1963 roku André Malraux, ówczesny minister kultury Francji, podjął dramatyczną decyzję: Lascaux zamknięto dla publiczności na zawsze.

Dziś do jaskini wstęp mają tylko naukowcy. Turyści mogą oglądać jej wierne kopie - Lascaux II, a od niedawna Lascaux IV, gdzie przy użyciu najnowocześniejszych technologii odtworzono 900 metrów kwadratowych malowideł z niezwykłą precyzją. To miejsce, do którego przybywają tysiące ludzi dziennie, by stanąć twarzą w twarz z tajemnicą, która nie daje spokoju archeologom od ponad osiemdziesięciu lat: co skłoniło naszych przodków, by schodzić w ciemność i malować?

Sen nocy letniej w jaskini

Dwadzieścia lat przed Lascaux, bo w 1879 roku, hiszpański arystokrata Marcelino Sanz de Sautuola przeżył podobne olśnienie. Był amatorem, pasjonatem archeologii, który od lat badał jaskinie w okolicy swojej posiadłości w Kantabrii. Pewnego dnia zabrał ze sobą ośmioletnią córkę Marię.