– Jesteś Żydem? – Heinrich Himmler pyta więźnia podczas wizyty na froncie wschodnim w 1941 roku.
– Tak.
– Oboje rodzice są Żydami?
– Tak – kontynuuje chłopiec.
– Masz przodków, którzy nie byli Żydami?
– Nie.
– Zatem nie mogę ci pomóc.
Młody człowiek zostaje zastrzelony na oczach nazistowskiego przywódcy. Był to Heinrich Himmler.
„Ludzie mnie nie lubią. Ostatniej nocy czułem się ponury i nieszczęśliwy. Chciałem wstać o 5.30, żeby wypróbować karabin maszynowy, ale zaspałem i nie usłyszałem alarmu. Jaka szkoda! To nie jest zachowanie godne żołnierza!”.
„To, czy inne Narody są zamożne lub też głodują, interesuje mnie tylko w tym zakresie, w jakim zniewolimy je naszą kulturą”.
„Nigdy nie będziemy okrutni, jeśli nie będzie to konieczne...”.
Mówi się, że Hitler był „magnetyczny”. O Göringu, że był dzielnym pilotem. O Goebbelsie jako niezwykłym demagogu. O Heydrichu, że był zręcznym szermierzem, świetnym pilotem i znakomitym muzykiem. Nikt nigdy nie był w stanie znaleźć w Himmlerze niczego wyjątkowego, ani jednego momentu charyzmy czy człowieczeństwa w całym jego istnieniu. Pośród wielkich przywódców nazistowskich, był najbardziej brutalny i anonimowy. Człowiek, który szczycił się życiorysem pełnym niebywałych zbrodni, nie posiadał żadnych cech charakterystycznych. Niski, zwiotczały, łysy, pulchny, łzawiące oczy, mały podbródek, delikatny uścisk dłoni: Himmler był taki, jakich wielu, monotonny i pedantyczny. Tyle że sprawował urząd dowódcy SS i nazistowskiej policji, a jego zadaniem było dokonanie najbardziej przerażającej masakry w historii.
Jego rysy były tak pospolite, że w maju 1945 roku nie został zidentyfikowany ani przez Sowietów, którzy wzięli go do niewoli, ani przez Brytyjczyków, którzy go zaaresztowali. Nawet się nie przebrał: dla Himmlera wystarczyło zdjąć binokle. Bez nich, nie był już tą samą osobą. Jak w dowcipie, Himmler był swoimi okularami. Za nimi nie było niczego.
Heinrich Himmler urodził się w Monachium 7 października 1900 r. jako drugie z trojga dzieci Gebharda Himmlera, zamożnego nauczyciela szkoły średniej, i Anny Marii Heyder, gospodyni domowej, zagorzałej katoliczki, córki przedsiębiorcy. Ojciec był bardzo zainteresowany edukacją Heinricha i jego braci, Gebharda i Ernsta.