Heller. Bóg fizyków. Minibook - Michał Heller

Kup ebooka

4.99 zł
4.49 zł (1,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Dla rozsądnego człowieka problem Boga winien być najważniejszym spośród wszystkich możliwych zagadnień. Choćby z prostego wyrachowania. Bo jeżeli mimo wszystko Bóg jest... Pascal ujął to bardziej subtelnie: jeżeli wierzę w Boga, a On nie istnieje, ryzykuję swoim życiem trwającym tylko skończony okres czasu; jeżeli natomiast nie wierzę w Boga, ryzykuję nieskończoną wiecznością [1] . O ile mnie pamięć nie myli, to Leopold Infeld napisał gdzieś [2], że jest 50% pewności, iż Bóg istnieje, i 50%, iż nie istnieje. Połowa to duże prawdopodobieństwo i tylko szaleniec może go nie brać pod uwagę (przecież to równe szanse dla obydwu stron!).

Jasne, że rachunkiem prawdopodobieństwa nie można rozstrzygać sporu o istnienie Boga. Nie chodzi też o to, by za pomocą statystycznych dociekań zabezpieczyć się na wszelką ewentualność (znane powiedzonko: "jeżeli Boga nie ma, to chwała Bogu, ale jeżeli jest, to broń Boże"). Trzeba jednakże dostrzec ogromną wagę zagadnienia. I trzeba pamiętać, że uczciwość wobec siebie samego (i wobec ewentualnie istniejącego Boga) znaczy w tym wypadku znacznie więcej niż - krótko mówiąc - strach przed odpowiedzialnością.

Osiągnięcia nauki coraz wyraźniej kształtują oblicze naszej kultury. Stwierdzenie to byłoby zwykłym truizmem, gdyby nie kryła się w nim zapowiedź przyszłych rzeczy. Nie trzeba być zbyt przewidującym prorokiem (przecież ten proces już się zaczął!), aby zrozumieć, że nauka będzie z każdym dniem coraz bardziej ingerować we wszystkie regiony życia. I w nasze życie duchowe również. Sądzę, że w tej dziedzinie stoimy wobec przeobrażeń, które swoimi rozmiarami w pełni zasłużą na miano jednego z najbardziej radykalnych przewrotów w dziejach ludzkiej kultury [3].

Czy ten proces przenikania nauki do wszystkich dziedzin naszej egzystencji nie odbija się jakoś na stosunku nowożytnego człowieka do Boga? Odpowiedź na to pytanie, w gruncie rzeczy retoryczne, tylko dlatego nie będzie banalna, że przytoczymy ją za Karlem Rahnerem.

"Człowiek żyje w środowisku. Jest istotą o stałych stosunkach ze światem zewnętrznym, w którym obcuje, który przyjmuje, od którego zależy. To, co otacza człowieka i przez co jest - empirycznie - unoszony, nazywano dotychczas przyrodą. Oczywiście, człowiek zawsze w tę przyrodę ingerował. Nie pozostał w całej swej historii na stopniu "zbieracza", dość szybko przestał się zadowalać tym, co przyroda proponowała mu sama. Oswoił zwierzęta, zagospodarował glebę w pewien planowy i systematyczny sposób, robił wynalazki, wznosił domy, sporządzał narzędzia.

Ciąg dalszy dostępny w wersji pełnej

"Znak" nr 188-189, luty-marzec 1970

" KS. MICHAŁ HELLER - profesor filozofii, teolog, fizyk, kosmolog, pracownik Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego. Fundator i dyrektor Centrum Kopernika Badań Interdysplinarnych (UPJP2-UJ), członek Papieskiej Akademii Nauk. Laureat Nagrody Templetona przyznawanej za pokonywanie barier między nauką a religią

[1] "Zbadajmyż ten punkt i powiedzmy: 'Bóg jest albo Go nie ma'. Ale na którą stronę się przechylimy? Rozum nie może tu nic określić: nieskończony chaos oddziela nas. Na krańcu tego nieskończonego oddalenia rozgrywa się partia, w której wypadnie orzeł czy reszka. Na co stawiacie? Rozumem nie możecie ani na to, ani na to; rozumem nie możecie bronić żadnego z obu.

Nie zarzucajcie tedy błędu tym, którzy uczynili wybór; bo nie wiecie.

- Nie, ale będę im zarzucał, nie iż uczynili ten wybór, ale w ogóle wybór; mimo bowiem że ten, który stawia na orła, i ów drugi popełniają jednaki błąd, obaj popełniają błąd; słusznie jest nie zakładać się w ogóle.

- Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrowolna, zmuszony jesteś. Cóż wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy, w czym mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro, i dwie do stawienia na kartę: swój rozum i swoją wolę, swoją wiedzę i swoją szczęśliwość; twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed którymi umyka: błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoje szczęście? Zważmy zysk i stratę zakładając, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko; jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że jest, bez wahania". B. Pascal, Myśli, Warszawa Pax, przekł. T. Boy-Żeleński, nr 451.

[2] Czy nie w swoich Szkicach z przeszłości?

[3] Wyraz tego rodzaju poglądom dałem i - jak sądzę - uzasadniłem je wystarczająco w art. pt. Sobór a sprawa numer jeden naszych czasów, "Znak" nr 177 (1969), s. 335-347.