Hania Humorek. Hania Humorek. W osiem i pół dnia dookoła świata - Megan Mcdonald

-
Proszę czekać

Interesujące!

Dziewczynka trzymała notatnik i podkładkę. Ubrana była w niebieską plisowaną spódnicę od szkolnego mundurka i miała na ręce nie jeden, ale aż DWA zegarki. Za ucho wetknęła sobie ołówek. Niebiesko-zielone okulary bardzo wyróżniały ją spośród uczniów.

Podeszła do stolika, przy którym Hania Humorek zawsze jadała obiad, i opadła na krzesło stojące między Ryśkiem i Frankiem - przyjaciółmi Hani.

Wyglądała tak, jakby miała dziennikarski humorek.

Hania zastanawiała się, kim jest ta poważna dziewczynka w okularach.

- Mania Pisania, dziewczynka reporter - przedstawiła się nieznajoma. - Zbieram materiały.

- Hmm... Chcesz sobie coś uszyć? - spytała niepewnie Hania.

- Nie takie materiały. Chodzi mi o informacje. Jestem reporterką - wyjaśniła. - Jak Nellie Bly, pierwsza kobieta reporter.

Ona, Hania Humorek, wprost nie wierzyła własnym uszom.

- Trochę tak jak Elizabeth Blackwell, pierwsza kobieta lekarz? - odezwał się Franek.

Hania przysunęła się do dziewczynki.

- Interesujące! - zawołała dziewczynka i zapisała coś w notesie. - Chodzę do klasy pani Walentyny, III v. Czy mogę wam zadać parę pytań? Do mojej gazety?

- Masz własną gazetę? - zdziwił się Franek Perełka.

- Pewnie! - W tej chwili Superważna Dziewczynka Reporter przystawiła do ust butelkę keczupu, udając, że to mikrofon. - Jakie jest wasze ulubione danie obiadowe w szkolnej stołówce? - spytała. - Pizza, pieczony kurczak czy francuskie tosty?

- Francuskie tosty podają na śniadanie - zauważyła Hania.

- Pizza! - wrzasnęli jednocześnie Rysiek i Franek.

- Interesujące! - zawołała dziewczynka i znowu coś zanotowała.

- Ja przynoszę obiad z domu - oznajmiła Hania.

- Ile razy w tygodniu powinni podawać pizzę? - pytała dalej dziewczynka.

- Trzy - odrzekł Franek.

- Pięć! - krzyknął Rysiek. - Codziennie! Z dodatkowym serem!

- Bardzo interesujące - mruknęła dziewczynka.

Kim w ogóle była ta dziwna dziewczynka z notesem dopytująca się o pizzę? I dlaczego Rysiek i Franek, najlepsi przyjaciele Hani, tak chętnie z nią rozmawiają?

- Nie można codziennie jeść pizzy na obiad - zauważyła Hania.

- Dlaczego? - spytała dziewczynka. - Moja mama zna panie ze stołówki. Poza tym żyjemy w wolnym kraju.

- Hej, Haniu, ty też ciągle to powtarzasz! - zawołał Franek.

- Nieprawda!

- Prawda! - wykrzyknęli jednocześnie Rysiek i Franek.

- Oto pytanie numer trzy - powiedziała dziewczynka. - Co jeszcze chcielibyście zmienić w naszej szkole?

- Powinni wstawić automaty ze słodyczami! - wymyślił Franek.

- I wybudować basen! - dodał Rysiek.

- I tor wrotkarski!

- I przestać robić zdjęcia do szkolnego albumu!

Dziewczynka reporter wszystko szybko zapisywała.

- I żeby podczas obiadu nie przeszkadzali nam reporterzy - dodała Hania.

Dziewczynka przestała pisać, ale nie powiedziała: "Interesujące!".

Hania mimo woli zawołała:

- Mam pomysł! Naprawdę! Guma do żucia w szkole!

- No! - przytaknął Rysiek.

- Tak! - zawołał Franek.

- Interesujące! - przyznała dziewczynka.

- Mogłabym założyć w szkole swoją kolekcję PG - ciągnęła Hania. - Przylepiałabym je pod moją ławką. W domu mam taką kolekcję na lampie przy łóżku.

Dziewczynka reporter wróciła do pisania.

- PG to skrót od "przeżuta guma" - wyjaśniła Hania.

- Wiem. Ja też zbieram gumy do żucia. Widziałam najwspanialszą na świecie kolekcję przeżutych gum.

- Hę? - mruknęła Hania.

- Tak! - zawołała dziewczynka. - To Aleja Gum do Żucia w Kalifornii.

- Ja kiedyś byłam w Bostonie - pochwaliła się Hania.

- Widziałam ją podczas wakacji. Idzie się aleją między dwoma budynkami, a po obu jej stronach stoi Gumowy Mur. Ludzie przyklejają do niego przeżute gumy. Niektórzy nawet robią z gumy obrazy i różne ciekawe rzeczy. W tamtejszym automacie kupiłam pięć kulek gumy, przeżułam je i dokleiłam do muru.

- Niemożliwe! - zdumiał się Rysiek.

- Możliwe! To jest taka Gumowa Galeria Sław. A właściwie raczej Gumowy Mur Sław - powiedziała dziewczynka i wybuchnęła śmiechem.

- Bomba! - zawołał Franek.

- A ja zamówiłam zestaw do własnego wyrobu gumy do żucia - mruknęła Hania, ale nikt nie zwrócił na to uwagi.

- Bardzo chciałbym zobaczyć taki Gumowy Mur! - westchnął Franek.

- Mam zdjęcie, na którym stoję przed tym murem - powiedziała dziewczynka. - Znalazło się w ostatnim numerze mojej gazety.

Widzicie? - Odpięła z podkładki ostatnią stronę.

- Ohoho! - zawołał Rysiek. - Niesamowite. Patrzcie, ile przeżutej gumy!

- Ojej! - wykrzyknął Franek. - Naprawdę tam byłaś!

- A moje zdjęcie trafiło kiedyś do prawdziwej gazety - zaznaczyła Hania.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.