Haiku z podróży - Tomasz Kryszczyński

Kup książkę

54.90 zł

-
Proszę czekać

WPROWADZENIE

Haiku, którymi dzielę się w tym tomiku, powstawały na przestrzeni lat w bardzo wielu miejscach na świecie. Pisane w pociągach, autobusach, na łąkach i w lasach, w przeróżnych kawiarniach, klasztorach, na plażach i w domu, są śladami doświadczeń przeżytych przeze mnie przede wszystkim podczas podróży, ale także pomiędzy nimi, gdyż każda z nich zaczynała się i kończyła w moim domu.

Nasze doświadczenia są czymś bardzo ulotnym. Mimo że niektóre z nich pozostają w nas dłużej, nieustannie się zmieniają. Inne znikają szybko. Haiku dla mnie to utrwalenie, a raczej przytrzymanie dłużej przynajmniej mgiełki uczucia, doświadczenia, wglądu przeżytych w przeszłości. Które, gdy się pojawiały, były tak bardzo teraźniejsze, intensywne, poruszające. Dotykanie, smakowanie, przypominanie - jak to wyrazić? - tych ulotnych chwil poprzez czytanie haiku ożywia doświadczenie. Pozwala między innymi osadzić je jeszcze bardziej w sobie, ale także zawraca do teraźniejszości, do zauważania, przeżywania, w pełnym podłączeniu do nich, chwil kolejnych. I do tego zawracania do teraźniejszości, podłączenia i wglądów zapraszam, tym razem poprzez haiku*.

Haiku powstało kilkaset lat temu w Japonii. Uważa się, że twórcą tej formy był Matsuo Bash? (1644 - 1694), chociaż, jak pisze Reginald Horace Blyth w A History of Haiku:

Faktem jest, że haiku zaistniałoby nawet, gdyby Bash? nigdy się nie narodził. (...) Onitsura, Gonsui i wielu innych mniej znanych ludzi tworzyło dobre haiku w tym samym czasie co Bash?. Jednak nie mieli oni skromności, hojności, nie byli tak pozbawieni ambicji jak Bash?. Onitsura kochał szczerość i prawdę i uczynił je swoimi tematami, ale Bash? po prostu kochał1.

Klasyczne haiku składa się z siedemnastu sylab rozpisanych w trzech linijkach według schematu: 5 - 7 - 5. Daisetsu Teitar? Suzuki określa je jako ekspresję uczucia pozbawionego doznania ego2. Opisywane jest także jako "skinięcie, półotwarcie drzwi, wytarcie lustra do czysta"3. "Haiku jest wyrazem krótkotrwałego olśnienia, kiedy wglądamy w życie rzeczy"4. "Wytarcie lustra do czysta" oznacza, jak tłumaczy Miłosz, "pozbycie się pośrednictwa - przekonań, teorii i nawet wierszy na dany temat: "Rzeczy muszą mówić do nas tak głośno, że nie możemy już usłyszeć, co poeci o nich mówili""5. Cechą haiku jest prostota i bezrymowość, odzwierciedlanie bieżącego doświadczenia, nie zaś komentowanie go, a

krótka forma haiku nie ma nic wspólnego z wagą zawartości. W najważniejszych chwilach życia i śmierci po prostu wydajemy krzyk lub zaczynamy działać. Nie podejmujemy wtedy dyskusji, nie poświęcamy się długim rozmowom. Uczucia nie dają się uchwycić przez siatkę pojęć, a haiku nie jest wytworem intelektu. Stąd jego zwięzłość i znaczenie6.

Współczesne haiku, pisane oczywiście już nie tylko po japońsku, zazwyczaj, chociaż nie zawsze, utrzymuje trzy wersy i bezrymowość, reguła 5 - 7 - 5 nie jest rygorystycznie przestrzegana, a ego czasami wkracza do utworu. Także inne zasady klasycznego haiku, o których tutaj nie napisałem, na przykład odwoływanie się do pory roku, nie są uważane za niezbędne. Haiku się zmienia, wychodząc poza kulturę i język japoński. Jednak prostota, krótka forma, wyrażanie bieżącego doświadczenia i różne formy rozjaśniania umysłu, widzenia więcej, "olśnienia, kiedy wglądamy w życie rzeczy", charakteryzują również haiku współczesne.

W tym tomiku wszystkie haiku mają trzy wersy, jednak regułę 5 - 7 - 5 uważam za zbyteczną, skoro piszę w języku polskim. Istotniejsze jest dla mnie odzwierciedlenie doświadczenia niż trzymanie się sztywno reguły, co w wielu wypadkach oddalałoby od niego. Do niektórych haiku dołączyłem zdjęcia. Ilustrują one wycinek rzeczywistości, tej zewnętrznej oczywiście, która była częścią doświadczenia opisywanego w haiku. Uznałem, że dodanie ich jako ilustracji - co nie jest podejściem tradycyjnym, chociaż w Chinach i w Japonii łączono poezję z malarstwem - będzie zabiegiem, który pomoże odzwierciedlić chwile opisywane w tomiku. Wszystkie zdjęcia, poza trzema, są mojego autorstwa i prawie wszystkie zostały wykonane w miejscach związanych z danym haiku. Te trzy wyjątki to fotografia z kraju, z którego niestety moje zdjęcia nie przetrwały, utknąwszy w pamięci zepsutego telefonu, oraz zdjęcie przedstawiające kulę błota wpadającego do ręki. Ono także nie zostało zrobione przeze mnie, chociaż ręka na zdjęciu jest częścią ciała, które właśnie pisze niniejszy tekst; pozwalając ego jeszcze bardziej wkroczyć do tego zdania - to moja ręka chwilę po wynurzeniu się z Morza Martwego.

Wszystkie haiku pogrupowane zostały w oparciu o miejsca związane z doświadczeniem, które opisują. Na końcu dodałem słownik objaśniający kilka terminów, które mogą nie być znane czytelnikowi. Haiku, którymi się dzielę, były pisane w wielu krajach, dotyczą różnych kultur, a moja praktyka otworzyła mnie na doświadczenia, które do niedawna nie miały w języku polskim opisujących je określeń, te zaś, które pojawiły się jako tłumaczenia, często niestety zniekształcają pierwotne znaczenie oryginalnych terminów. Takie słowa jak na przykład metta czy dukkha są mocno osadzone we mnie, opisują specyficzne doświadczenia i zdarzyło mi się ich użyć, pisząc haiku. Ich polskie odpowiedniki oddalałyby od doświadczenia, zniekształcałyby je, dlatego z nich zrezygnowałem. Gdy pisałem o oczach Boudhanath, odnosiłem się do konkretnego, dalekiego miejsca, o którym czytelnik może nie wiedzieć. I to słowo wprowadziłem do słownika. W haiku nie używałem żadnych oznaczeń, odnośników. Potencjalnie niezrozumiałych słów jest dosłownie kilka w całym zbiorze, a ich znaczenie można sprawdzić na stronach: 156-157.

Zapraszam do niespiesznej, uważnej lektury, do zatrzymania się, doświadczania, refleksji.

* Stąd podtytuł tomiku - "Uważność - mindfulness - sati". "Uważność" to tłumaczenie angielskiego "mindfulness", "mindfulness" natomiast to palijskie "sati", które jest dla mnie najlepszym określeniem fenomenu specyficznej świadomości bieżącego doświadczenia. Równocześnie słowo "sati" uniemożliwia ignorowanie faktu, że źródło praktyki sati rozwijającej, z którego ciągle czerpiemy na Zachodzie, jest na Wschodzie. Od lat do rozwijania sati na różne sposoby zapraszam. Tym razem przez haiku.

Dom

Zimowy hamak

Kołysany mroźnym wiatrem

Porusza myśl. O wiośnie!

----

Okiem umysłu

Przyglądam się jego rozbłyskom

Znowu porwany!

----

Czekanie na myśl

Ukrytą w szarościach mózgu

Za fałdką kory

----

Pod mroźnym śniegiem

Zalążki życie uśpione

Zapach odwilży

----

W ogrodzie biel

Mróz wstrzymujący życie

Tłem zieleni bluszczu

----

Puchowa trąba

Śnieżna czapa na słoniu

Iluzje umysłu

----

Wiosenne słońce

Miłe ciepło na twarzy

Kolejny rok minął

----

Czerwone listki

Wzbudzone żarem słońca

Mkną ku niebu

----

Gołąb na sośnie

Za mgłą coraz starszych oczu

Spokój przemijania

----

W trzech wersikach

Utrwalanie nietrwałości

Czas miło płynie

----

Japońskiej wiśni

Drżące kwiaty muskają umysł

Wyciszony

----

W puszystym mchu

Dywan z płatków wiśni

Przemijanie wiosny

----

Umrę

Czy jest sens marnować czas

Na bzdury?

----

Poranne notki

Wyryte na białej chustce

Ślady umysłu

----

Czucie przepływu

Wbrew iluzji stałości

Wolność i ulga

----

Jesienny spokój

Purpurowy liść w puchu mchu

Ślimacze łoże

----

Ciężkie powieki

Brzęcząca cisza w głowie

Sen rozpływa się we śnie

----