Greta Garbo i Salka Viertel - Nicole Nottelmann

Reflow text when sidebars are open.
A
Acosta Mercedes de
Adler Alfred
Adorno Gretel
Adorno Theodor W.
Adrian Gilbert
Agee James
Aherne Brian
Altenberg Peter
Asther Nils
Aurevilly Jules Amédée Barbey de
Ausländer Rose
B
Bachardy Don
Bankhead Tallulah
Bara Theda
Bartlett Melanie
Baum Vicki
Beaton Cecil
Behrman Samuel Nathaniel
Beilinson Larry
Bennett Constance
Berger Ludwig
Bergner Elisabeth
Bergström Paul Urban
Berlau Ruth
Bernhardt Sarah
Binder Sybille
Blair Betsy
Bleibtreu Hedwig
Blomquist Eva
Bonnard Pierre
Bonnet Louis
Borg Sven
Botticelli Sandro
Boyer Charles
Brecht Bertolt
Brentano Clemens von
Bridges James
Brod Max
Broman Sven
Brown Clarence
Brown Frey
Busoni Ferrucci
C
Capote Truman
Caskey Bob
Celan Paul
Chaplin Charlie
Churchill Winston Spencer
Clift Montgomery
Clurman Harold
Colette Sidonie-Gabrielle
Cowan Lester
Crawford Joan
Crocker Harry
Cukor George
Cuneo Ernest
Czechow Anton P.
D
Dalcroze Emile Jacques
Dane Clemence (właśc. Winifred Ashton)
Daniels William
Daum Raymond
Davis Betty
Delsarte François
Deutsch Ernst
Dickens Charles
Dietrich Marlene
Douglas Melvyn
Dressler Marie
Drimmer Eric
Dumas Aleksander
Dumont Louise
Duncan Isadora
Duse Eleonora
E
Edington Harry
Eisenstein Siergiej M.
Eisler Hanns
Enwall Frans
F
Falckenberg Otto
Feuchtwanger Lion
Feyder Jacques
Fitzgerald Edith
Fleming Victor
Franklin Sidney
Friesicke Sabine
Fulda Ludwig
G
Gandhi Mahatma
Garbo Greta (właśc. Greta Lovisa Gustafsson), passim
Garrett Louise
Garrett Oliver
Garrett Peter
Genthe Arnold
Georgi Yvonne
Gilbert John (właśc. John Cecil Pringle)
Gish Lillian
Goethe Johann Wolfgang
Goldschmidt-Rothschild Erich von
Gorki Maksim (właśc. Aleksiej M. Pieszkow)
Granach Alexander
Green Sam
Grillpanzer Franz
Grothe Christian
Gustafsson Alva
Gustafsson Anna Lovisa z domu Karlsson
Gustafsson Gray
Gustafsson Greta Lovisa zob. Garbo Greta
Gustafsson Karl Alfrid
Gustafsson Peg
Gustafsson Sven
Gustaw II Adolf, król Szwecji
H
Habsburgowie, dynastia
Hammarskjöld Dag
Hamsun Knut
Hanlon Silvia
Hardt Etta
Harlow Jean
Harwood Harold Marsh
Hasenclever Walter
Hauser Gayelord
Hayward Leland
Heims Paula
Heine Heinrich
Hellberg Magdalena
Hemingway Ernest
Hepburn Katherine
Hernandez y Alba Micaela
Hernandez y Alba Rita
Herrick Margaret
Hitler Adolf
Hoffmann Camill
Hoffmann Irma
Hoffmann-Yapou Edith
Hollaender Felix
Homolka Florence
Homolka Oscar
Höniger Stanisław
Hopper Hedda
Horkheimer Max
Hornblow Arthur
Houseman John
Hughes Howard
Huxley Aldous
Huxley Maria
Hyman Bernard (Berni)
I
Ihering Herbert
Isherwood Christopher
Ivens Joris
J
Jaffe Sam
James, szofer
Jannings Emil
Jannings Gussy
Jaray Alexander
K
Kafka Franz
Kaper Bronisław
Karlsson Anna Lovisa zob. Gustafsson Anna Lovisa
Kelly Gene
Kerr Deborah
Kleist Heinrich von
Klemperer Otto
Kleopatra VII, królowa Egiptu
Kohner Paul
Kortner Fritz
Krappen Florian
Kraus Karl
Křenek Ernst
Kreutzberg Harald
Krishnamurti Jiddu
Krystyna, królowa Szwecji
Kuhnke Thomas J.
Kurnitz Harold
Kussmaul Ingrid
L
Lagerlöf Selma
Lahn Ilse
Lambert Gavin
Lancaster Burt
Lardner Ring
Laughton Charles
Lem Stanisław
Lengyel Melchior
Levant Oscar
LeVino Margaret "Peg"
Lewis David
Lindemann Gustav
Litwak Anatol (Litvak Anatole)
Loos Anita
Löwenhjelm Harriet
Lubitsch Ernst
Ludwik XV, król Francji
Lundell Nils "Nisse"
M
MacDonald Jeanette
Madame de Stäel (właśc. Anna-Louise Germaine Necker)
Mahler-Werfel Alma
Mailer Norman
Malraux André
Mamoulian Rouben
Mandl Esther
Mann Erika
Mann Henryk
Mann Katia
Mann Klaus
Mann Nelly
Mann Tomasz
Mannix Edgar
Maria Stuart, królowa Szkotów
Marx bracia
Matschuk Maria
Maugham William Somerset
Mayer Louis Burt
Mayer Selznick Irene
McCarthy Kevin
McPherson Aimee Semple
Meehan John
Mendelssohn Eleonora von
Meredyth Bess
Modigliani Amadeo
Monroe Marilyn
Moss Carlton
Murnau F.W. (właśc. Friedrich Wilhelm Plumpe)
Mytar Maxine
N
Nan, gospodyni
Napoleon Bonaparte, cesarz Francuzów
Nazimowa Ałła
Negri Pola (właśc. Apolonia Chałupiec)
Nehru Jawaharlal
Nena, niania
Nerman Einar
Neumann Elisabeth
Niblo Fred
Nielsen Asta
Niven David
Novalis (właśc. Georg Phillipp Friedrich Freiherr von Hardenberg)
O
Odets Clifford
Olivier Laurence
Onassis Aristotelis Sokratis
Oppenheimer George
P
Pabst Georg Wilhelm
Petschler Erik
Pfäfflin Friedrich
Pollak Mimi
Prager Katharina
R
Reinhardt Gottfried
Reinhardt Max
Reisch Walter
Reisfield Gray
Remarque Erich Maria (właśc. E. Paul Remark)
Renoir Auguste
Renoir Jean
Reud Robert
Rilke Rainer Maria
Ring Ragnar
Roland Gilbert
Rosay Françoise
Rosso di San Secondo Pier Maria
Roth Joseph
Rothschild, rodzina
Rothschild Cécile de
Rouault Georges
Rouszicka Grete
Russell Bertrand
Russell Rosalind
S
Sand George (właśc. Aurore Dudevant)
Sanina Valentina zob. Schlee Valentina
Saxon Lars
Schall Theo
Schiller Friedrich
Schlee George
Schlee Valentina z domu Sanina
Schmiterlöw Vera
Schneckener Babette
Schönberg Arnold
Schulberg Budd P.
Selznick David O.
Shearer Norma
Sherwood Robert E.
Shrapnel Francesca
Simmel Ernst
Sjöström Victor
Skłodowska-Curie Maria
Sörensen Wilhelm
Soutine Chaim
Sparre Ebba
Sperber Man?s
Speyer Carl
Speyer Wilhelm
Stalin Józef Wissarionowicz (właśc. Iosif Dżugaszwili)
Stanisławski Konstantin S.
Stegmann Erika
Steinrück Albert
Sternberg Joseph von
Steuermann Augusta
Steuermann Edward
Steuermann Joseph
Steuermann Margaret
Steuermann Róża (Rose)
Steuermann Salomea Sarah zob. Viertel Salka
Steuermann Zygmunt
Stewart Donald Ogden
Stieß-Heinrich Barbara
Stiller Mauritz
Stokowski Evangeline
Stokowski Leopold
Strasberg Paula
T
Tabori George
Taylor Robert
Thalberg Irving
Theml Heika
Thimig Helene
Tissé Eduard
Tołstoj Lew N.
Torberg Friedrich
Truman Harry
V
Vajda Ernest
Velez Lupe
Vidal Gore
Viertel Berthold
Viertel Christine
Viertel Hans (Johann Jakob)
Viertel Peter
Viertel Ruth
Viertel Salka z domu Steuermann, passim
Viertel Thomas (Tommy)
Viertel Valerie
Viertel Violette
Viertel Virginia
W
Wachtmeister Hörke
Walewska Maria
Wallis Hal
Wallis Minna
Walpole Hugh
Wanger Walter
Warner Jack
Wedekind Frank
Weigel Helena
Welles Orson
Wexley John
Wilder Billy
Williams Hope
Williams Tennessee
Winters Shelley
Y
Yeats William Butler
Z
Zinnemann Fred
Zuckmayer Carl
Nie byłoby tej książki, gdyby jedna kobieta nie zaangażowała się całym sercem w realizację marzenia drugiej. I mowa tu nie o Salce Viertel i Grecie Garbo, tylko o Barbarze Stieß-Heinrich i jej zmarłej przyjaciółce Heice Theml.
Wśród listów od czytelników, które otrzymałam po ukazaniu się mojej debiutanckiej książki Die Karrieren der Vicki Baum (Kariera Vicki Baum), znalazł się również list od właścicielki księgarni Barbary Stieß-Heinrich. Podobała jej się moja książka i wspaniałomyślnie zaoferowała mi odziedziczone po przyjaciółce zapiski do planowanej książki na temat Salki Viertel.
Greta Garbo i Salka Viertel nie stanowi oczywiście realizacji osobistego marzenia dziennikarki Heiki Theml. Jednak podczas przeglądania spuścizny po niej szybko dojrzała we mnie koncepcja leżącej teraz przed Państwem książki na temat relacji między dwiema wyjątkowo upartymi kobietami.
Z biografiami Grety Garbo i Salki Viertel zapoznałam się już wcześniej, jako że były one koleżankami z branży Vicki Baum. Spotkały się przecież nie gdzie indziej, tylko w wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer. Inaczej niż w przypadku Baum, wzajemne relacje obu aktorek sprawiły, że ich prywatne życie upodobniło się do hollywoodzkiej opowieści. Obie żyły z odgrywania ról i tworzenia miraży tak na planie, jak poza nim, również wtedy, gdy unikały już kamer czy aparatów fotograficznych. Jednak choć tak biegłe w sztuce udawania, obie z całych sił dążyły jednak do autentyczności i spójności wewnętrznej. Wydało mi się to fascynujące.
Życie Viertel i Garbo układało się całkiem inaczej. Po pierwszym spotkaniu w 1930 roku stworzyły niemal symbiotyczny związek, który przetrwał prawie pięćdziesiąt lat i obu stronom wydawał się nierozerwalny. Płomienne wyznanie, złożone przez Garbo Salce Viertel, "Kocham Cię. Na zawsze", okazało się zgodne z prawdą, nie było wyłącznie zapożyczoną z teatru kwestią.
Starając się zrozumieć i zinterpretować ich związek, korzystałam z listów i dzienników Bertholda i Salki Viertlów z Deutschen Literaturarchiv w Marbach, ze spuścizny Paula Kohnera w Kinematheke w Berlinie, zasobów Deutsches Tanzarchiv w Kolonii, zbiorów S.N. Behrmana w Bibliotece Publicznej w Nowym Jorku, dokumentów George'a Cukora w Margaret Herrick Library w Academy of Motion Picture, Arts and Sciences w Los Angeles, a także z publikacji na temat Salki Viertel i Grety Garbo oraz z wydanych wspomnień Salki Viertel.
Wielką pomocą w docieraniu do źródeł była dla mnie książka Kathariny Prager Ich bin nicht gone Hollywood!, pierwsza na świecie praca teatrologiczna i filmoznawcza poświęcona działalności Salki Viertel.
Z wielką wdzięcznością przejęłam też obszerną korespondencję Heiki Theml z przyjaciółmi i rodziną Salki Viertel. Z innymi krewnymi, między innymi nieżyjącym już synem Thomasem, jego żoną Ruth, a także wnuczkami Melanią Bartlett i Franceską Shrapnel miałam okazję przeprowadzić listowne wywiady osobiście. Chciałabym im za to serdecznie podziękować, podobnie jak Thomasowi J. Kuhnke i Friedrichowi Pfäfflinowi, administratorom spuścizny Salki i Bertholda Viertlów, za ich wsparcie i zaufanie.
W dalszej kolejności pragnę wyrazić wdzięczność Sabine Friesicke i Babette Schneckener za przeprowadzenie kwerendy w Stanach Zjednoczonych i Szwecji, Ingrid Kussmaul z Marbach, a także mojej agentce Erice Stegmann.
Chcę też podziękować redaktorce Marii Matschuk, która z niezwykłą energią i talentem zabrała się do opracowania rękopisu, oraz Florianowi Krappenowi, bez którego ta książka również nie mogłaby powstać.
Pragnę ją zadedykować dwóm przyjaciółkom, Heice Theml i Barbarze Stieß-Heinrich.
Nicole Nottelmann
Berlin, sierpień 2011
Salka Viertel i Greta Garbo poznały się pod koniec kwietnia lub na początku maja 1930 roku, na uroczystej kolacji wydanej przez Ernsta Lubitscha w jego domu w Beverly Hills na cześć MarlenyDietrich[1]. Gwiazda Błękitnego anioła wyprodukowanego przez niemiecką wytwórnię UFA przybyła do Hollywood zaledwie kilka dni wcześniej i miała stać się "odpowiedzią Paramountu na Gretę Garbo". Jednak mimo całego medialnego szumu, jaki poprzedził jej przyjazd, w 1930 roku w USA o Marlenie Dietrich prawie nikt nie słyszał, podczas gdy Garbo była niekoronowaną królową Hollywood. Do amerykańskich kin trafił właśnie jej pierwszy film dźwiękowy Anna Christie i odnosił wielkie sukcesy, nic dziwnego więc, że to jej osobą zajmowały się przede wszystkim gazety i czasopisma ilustrowane filmowej metropolii.
Salka Viertel widziała Garbo już kilka miesięcy wcześniej na pożegnalnym przyjęciu Emila Janningsa, nie ośmieliła się jednak wówczas zagadnąć gwiazdy otoczonej tłumem wielbicieli. Teraz, w towarzystwie przyjaciela, belgijskiego reżysera Jacques'a Feydera, zbliżyła się do kanapy, na której obok Marleny Dietrich siedziała Garbo, drobna i szczupła, jedyna na przyjęciu kobieta w marynarce. Reżyser dokonał prezentacji. Garbo chciała się przesunąć, żeby zrobić miejsce dla Salki, Dietrich natomiast nie zechciała choćby zebrać fałdów sukni. Obie panie szybko zdecydowały więc, że pozostawią jej "kanapę gwiazd" do wyłącznej dyspozycji, same zaś spędziły resztę przyjęcia na wspólnej rozmowie na tarasie. "To był niezwykle wesoły i ekscytujący wieczór" - wspominała Salka.
Sekretne porozumienie, jakie od pierwszych chwil połączyło ją z Garbo, żywe było także czterdzieści lat później. Opisując tę scenę w 1969 roku, Viertel nie wymienia Dietrich z nazwiska, pisze tylko enigmatycznie o "niemieckiej "gwieździe"". Tania autopromocja jej kosztem nawet nie wchodziła dla Salki w grę, nawet jeśli miałoby to oznaczać, że sama musi usunąć się nieco w cień - bo przecież wyjawienie okoliczności pierwszego spotkania Garbo z Marleną Dietrich, wykreowaną później na jej największą rywalkę, z pewnością wywołałoby huczek w mediach. Viertel decyduje się jednak zachować dyskrecję i tylko raz pozwala sobie wbić Dietrich ironiczną szpileczkę - subtelną aluzję, zrozumiałą przede wszystkim dla samej Grety Garbo. Jednak sens całej wypowiedzi jest jasny - ona i Garbo są po tej samej stronie, niczym para spiskowców.
Na tarasie panie szybko doszły do wniosku, że bardzo wiele je łączy. Salka wyznała, że jak dotąd widziała Garbo tylko w jednej roli, w Gdy zmysły grają. Notabene był to jej ulubiony film. "Wyglądało na to, że bardzo ją to ucieszyło"- wspominała dalej Viertel. Później po niemiecku rozmawiały o berlińskiej premierze filmu w sierpniu 1924 roku, która dla Garbo stanowiła pierwszą okazję do wyjazdu za granicę. Zapytana o własną teatralną przeszłość, Salka dowcipnie i barwnie opisała dzieje teatru repertuarowego w Berlinie, który w latach dwudziestych założyła wraz z mężem Bertholdem Viertlem, a który później zrobił spektakularną klapę. To właśnie z powodu całej tej teatralnej awantury rodzina przeniosła się w 1928 roku do Hollywood, by spłacić długi dzięki zarobionym tutaj pieniądzom.
Pozostali goście obserwowali, jak 24-letnia Garbo z wyraźną fascynacją przysłuchuje się starszej o blisko dwadzieścia lat Viertel. Łowiła każde jej słowo, przez cały wieczór nie odstępowała jej nawet na krok, "niczym dziecko, które trafiwszy na wyrozumiałego dorosłego, reaguje z radosnym zapałem, graniczącym z niedowierzaniem"[2]. Salka Viertel roztaczała wokół siebie aurę macierzyńskiego ciepła, a zarazem męskiego niemal zdecydowania. Zdawała się emanować niezniszczalną siłą, pozwalającą jej prowadzić życie tak spontanicznie i impulsywnie. Viertel była w branży już od dwudziestu lat, dobrze poznała wszystkie blaski i cienie aktorskiej egzystencji. Udało jej się połączyć role aktorki, żony i matki trzech synów (cztery, dziewięć i dziesięć lat), co w oczach Garbo czyniło z niej "prawdziwą" kobietę.
W jej zachowaniu nie sposób było dopatrzyć się choćby śladu teatralności, wszystko wydawało się całkowicie autentyczne. Już sama sprężysta, wyprostowana sylwetka Viertel i wysoki - metr siedemdziesiąt - wzrost, który dawał jej wyraźną przewagę nad wszystkimi pozostałymi kobietami na przyjęciu z wyjątkiem Garbo, przydawały jej autorytetu. Do tego płomiennorude włosy i kusząco egzotyczny, słowiański akcent - Viertel nie można było nie zauważyć. Rodzina Salki należała do zamożnego mieszczaństwa Galicji, ona sama była wykształcona i obyta w świecie, znała pięć języków. To wszystko wyraźnie fascynowało Garbo, która wywodziła się z rodziny robotniczej.
Salkę Viertel ujęły natomiast "młodość, prostota i godność" Garbo. Greta była piękna i utalentowana, odniosła też oszałamiający sukces zawodowy, który nigdy nie stał się udziałem Salki. W 1930 roku Garbo była najsłynniejszą aktorką na świecie, Salka wyczuwała w niej jednak wielką wrażliwość i delikatność. A co może jeszcze ważniejsze, Garbo gotowa była bezgranicznie podziwiać Salkę.
Gdy późnym wieczorem Salka i Berthold Viertlowie wreszcie się pożegnali, Garbo bardzo niechętnie oderwała się od nowo poznanej. Już następnego popołudnia pojawiła się u Viertlów bez zapowiedzi, w codziennym stroju, aby kontynuować rozmowę rozpoczętą poprzedniego wieczoru.
Taki był żywiołowy początek niezwykłej przyjaźni, która przetrwała aż do śmierci Salki w 1978 roku. Już wkrótce Greta pomogła przyjaciółce powrócić do zawodu i zdobyć sobie w Hollywood zupełnie wyjątkową pozycję. Ta z kolei zadbała o to, by utrwalić wizerunek Garbo jako nieśmiertelnej gwiazdy kina.
Na zewnątrz przez blisko pięćdziesiąt lat obie panie zdawały się tworzyć nierozłączny duet, choć w istocie wciąż dochodziło między nimi do tarć i walk o władzę. Przyjaźń ta stała się niemal symbiotyczną wzajemną zależnością, na czym szczególnie ucierpiała Salka.
Wszystko, co nastąpiło po przyjęciu u Lubitscha, cała miłość i troska, wszystkie konflikty i rozczarowania zarysowały się już podczas tamtego pierwszego spotkania. Garbo upatrzyła sobie Viertel - ta zaś czuła się tym zaszczycona i była gotowa zrobić dla niej wszystko.
1 W odróżnieniu od Karen Swenson (Greta Garbo. A Life Apart) i Kathariny Prager ("Ich bin nicht gone Hollywood!". Salka Viertel - ein Leben in Theater und Film) spotkanie to datuję nie na początek 1929 bądź na luty 1930 roku, lecz na okres pomiędzy 25 kwietnia a 8 maja 1930 roku, a więc pomiędzy zakończeniem zdjęć do Romansu a początkiem dokrętek, kiedy Greta Garbo miała chwilę czasu, by pojawić się na tego rodzaju przyjęciu. Por. Mark A. Vieira, Greta Garbo. A Cinamatic Legacy, New York 2005.
2 John Bainbridge, Garbo. The Inside Story of the Most Publicized and Least Known Celebrity of the Century, New York 1961, s. 198.
"Nie rozmyślać, tylko żyć, tylko czuć". Anna Karenina
Trudno byłoby znaleźć dwa bardziej różniące się od siebie środowiska niż te, z których wywodziły się Greta Garbo i Salka Viertel. Ta ostatnia przyszła na świat jako Salomea Sarah Steuermann 15 czerwca 1889 roku, w niewielkim miasteczku Sambor u podnóża Karpat. Galicja Wschodnia wchodziła wówczas w skład monarchii austro-węgierskiej. Obszary położone na najbardziej na wschód wysuniętych peryferiach habsburskiego imperium należały do Polski do roku 1772, w okresie międzywojennym 1918-1939 ponownie znalazły się w granicach Polski, obecnie stanowią część Ukrainy. U schyłku XIX wieku Galicja stanowiła fascynujący tygiel narodowościowy i religijny, wielojęzyczny i wielokulturowy twór, pełen frapujących przeciwieństw. Urodziło się tu i dorastało wielu znanych pisarzy i poetów, wymieńmy choćby: Paula Celana, Josepha Rotha, Rose Ausländer, Man?sa Sperbera czy Stanisława Lema. W opowiadaniach Rotha znajdziemy opisy zapadłych mieścin, bezkresnych stepów czy nieprzebytych bagien, surowego klimatu jego ojczyzny, na który składały się upalne lata i mroźne zimy w tej "zapomnianej przez świat" okolicy pełnej "nieporządku, niesolidności i robactwa". Do Wiednia było stąd piętnaście godzin jazdy pociągiem, zaraz zaś za wschodnią granicą Podola rozciągała się już carska Rosja z jej "barbarzyńskimi" tradycjami i obyczajami. Galicja uchodziła za "przytułek Europy", a większość ludności stanowili Rusini, ukraińscy chłopi, żyjący w skrajnej nędzy analfabeci.
Steuermannowie zaliczali się jednak do bardzo wąskiej elity zasymilowanego żydowsko-niemieckiego mieszczaństwa. Salka była najstarszym dzieckiem adwokata, doktora Josepha Steuermanna, który jako właściciel kancelarii, dyrektor miejscowej kasy oszczędnościowej i wreszcie pierwszy burmistrz żydowskiego pochodzenia dbał o rozwój i dobrobyt rodzinnego Sambora. Salka wraz z trójką młodszego rodzeństwa: Różą ("Rózią"), Edwardem ("Edkiem") i Zygmuntem ("Duszkiem") dorastała, korzystając ze wszystkich przywilejów swego stanu. Rodzina Steuermannów posiadała kamienicę w mieście oraz majątek ziemski w okolicy, zatrudniała gospodynię, pokojówkę, lokaja, kucharki i stajennych, guwernantki i domowych nauczycieli. Salka otrzymała gruntowne wykształcenie muzyczne, opanowała też pięć języków. Jej językiem ojczystym był niemiecki, mówiła też po polsku - obu języków używano w domu - a od wczesnego dzieciństwa uczyła się francuskiego, potem także rosyjskiego i ukraińskiego.
Na swój sentymentalny sposób Salka Viertel była niezwykle związana z latami dzieciństwa czy może raczej z ich obrazem, jaki sobie wytworzyła. Pod tym względem różniła się zasadniczo od Grety Garbo, która choć nigdy nie przestała tęsknić za tym, co określała jako "prostotę" szwedzkiego życia - lasami, śniegiem, wiatrem i deszczem, to jednak w miarę upływu lat całkowicie oddaliła się od robotniczego środowiska, z którego pochodziła. Właśnie owo "radykalne odcięcie od skromnych początków" Salka uznawała za "bodaj najbardziej fascynującą właściwość" aktorki[1]. Sama skłaniała się raczej ku temu, by z sentymentem rozpamiętywać własne dzieciństwo i przeszłość. Ukochanym miejscem, do którego tęskniła przez całe życie, była Wychyłowka, majątek rodziców, położony pięć kilometrów na południowy wschód od garnizonowego Sambora, 17-tysięcznego miasta, w którym znajdowały się jeden dworzec, trzy hotele i aż troje koszar.
Nostalgię Salki mogły nieoczekiwanie rozbudzić kolory, zapachy czy dźwięki, jak stało się to w 1957 roku podczas spaceru po plaży na Long Island: "Zabawy nad brzegiem Dniestru [...]. Pod stopami czuję żwir i drobniutki piasek. Potem powrót do domu przez pola i łąki, zapach jeżyn i porykiwanie krów, zapędzanych do obór z pastwiska. Czerwień maków i błękit chabrów. Dookoła zieleń, zieleń, tylko zieleń - oto najprawdziwsze szczęście" - notowała w dzienniku blisko 70-letnia Salka[2]. Przez całe życie Wychyłowka stanowiła dla niej "oazę", miejsce duchowego schronienia, choć od roku 1927 nigdy już nie odwiedziła rodzinnych stron. W istocie rzeczy "wychylać się" lubiła przez całe życie. Ekstrawertyczność, nadmiar, skłonność do przekraczania granic to najistotniejsze cechy jej charakteru. Hojna i serdeczna, rozpina, jak patetycznie określił to jej przyjaciel Carl Zuckmayer, "niebo wielkiej prawdziwej miłości" nad rodziną, kochankami, najbliższymi przyjaciółkami, takimi jak Garbo i innymi podopiecznymi, a nierzadko też nad obcymi, którzy zwracali się do niej w poszukiwaniu pomocy.
W oczach bardzo wielu ludzi Viertel stanowiła uosobienie tego, czym stała się dla Garbo - była opoką, silnym, energicznym i nadzwyczaj odważnym człowiekiem, ucieleśnieniem kobiety nowoczesnej, zwłaszcza dla osób młodszych od niej. Ale istniała też druga strona jej charakteru, którą znali tylko najbliżsi członkowie rodziny: Salka była kapryśna, humorzasta, skłonna do gwałtownej huśtawki nastrojów, do nagłego zamykania się w sobie i depresji, z którą zmagała się przez całe życie, choć tak starannie skrywała to przed innymi i nawet przed sobą samą.
Bezpieczne dzieciństwo, dom pełen "ciepła, muzyki i miłości", atmosfery "kulturalnej, serdecznej i pełnej humoru"[3], rodzeństwo, w którym każdy "poszedłby za drugiego w ogień" - takie idylliczne obrazki dzieciństwa pielęgnowała w sobie Salka przez całe życie. Była zawodową aktorką i autorką scenariuszy, która chętnie chroniła się w świecie fantazji, gdy prawdziwe życie stawało się zbyt skomplikowane. Gdy czyta się jej dzienniki z lat 1957-1969, nie można się oprzeć wrażeniu, że wszystkie te opowieści o jakoby szczęśliwym dzieciństwie to nic innego, jak tylko forma obrony przed realnym życiem.
Tak naprawdę Salka bardzo cierpiała z powodu nieudanego małżeństwa swoich rodziców. Jej matka Augusta, tycjanowska piękność pochodząca z zamożnej rodziny, była, wedle jej własnych słów, "gorzko rozczarowana", gdy na życzenie rodziców musiała poślubić bogatego prowincjonalnego adwokata Josepha Steuermanna, a tym samym wyrzec się marzeń o karierze śpiewaczki operowej w Wiedniu[4].
I choć Salka do końca pozostała "dobrą córką", która nigdy nie mówiła źle o matce, a w wielu kwestiach wręcz ją naśladowała, choć niezmiennie troszczyła się o jej pomyślność, w jej wspomnieniach znajdziemy liczne passusy, które pozwalają na wnioski niezamierzone bynajmniej przez autorkę. Augusta Steuermann jawi się w nich jako nieszczęśliwa i kapryśna kobieta, traktująca własne dzieci jak zwierciadło, w którym mogłaby się przeglądać. Przed wieczornym wyjściem, wspomina Salka, matka prezentowała się dzieciom w szyfonowej czarnej sukni w różowe koniczynki. "Przekonana o własnej urodzie, domagała się od nas braw, których jej w zachwycie nie szczędziliśmy".
Bardzo wcześnie Salka nauczyła się więc uzależnienia od wybranej osoby, od jej przychylności i sympatii. Czuła się winna, gdy przy stole matka kłóciła się z ojcem, robiąc drwiące docinki i odnosząc się do niego z sarkazmem. "Instynktownie zawsze stawałam po stronie ojca - wspomina - może dlatego, że matka zawsze była o wiele głośniejsza i bardziej agresywna niż on. Stale miałam wrażenie, jakby papa, ten niedostępny, wyniosły mężczyzna, był w takich chwilach brutalnie spychany z piedestału, który mu się przecież słusznie należał"[5].
Salka idealizowała zamkniętego w sobie ojca, współczuła mu, że jest tak odizolowany, obcy we własnej rodzinie. "Nie sądzę, żeby którekolwiek z nas, dzieci, naprawdę znało ojca. Otaczała go aura samotności i powściągliwości, przez którą nigdy nie mieliśmy odwagi się przedrzeć ani w dzieciństwie, ani później". Aż do drugiego roku życia dziewczynki, a więc do chwili, gdy przyszła na świat jej siostra Róża, ojciec miał "całkowitego bzika" na jej punkcie, opowiadano potem Salce. Sama niewiele pamiętała z tamtych wspaniałych czasów, gdy była jeszcze jedynaczką, wiedziała tylko, że na wszelkie sposoby usiłowała zwrócić na siebie ojcowską uwagę, co jednak niezbyt jej się udawało. Przez całe życie szukała bliskości ludzi podobnych do ojca, ludzi o "lodowatym wnętrzu", których ukryte zalety usiłowała wydobyć na światło dzienne.
Podczas gdy ojciec wycofywał się w samotność z wyboru, matka poszukiwała akceptacji poza rodziną. Działała w najrozmaitszych żydowskich stowarzyszeniach dobroczynnych, prowadziła dom otwarty, zapraszała do Wychyłowki samborską elitę, a także lwowskich artystów i uczonych, by również na prowincji poczuć powiew wielkiego świata. Cieszyła się sławą uroczej wykształconej gospodyni, inteligentnej rozmówczyni, uchodziła za osobę "serdeczną" i "łaskawą". Salka czuła jednak wyraźnie, że to tylko fasada. Gdy była smutna i szukała matczynej bliskości, spotykała się z odtrąceniem. Dziewczynka wcześnie nauczyła się ukrywać własne uczucia, a także wyczuwać nieszczerość u innych, rozpoznawać, jak udają, niczym jej matka, która właściwie przez cały czas coś odgrywała.
Zupełnie inaczej niż ukochana rusińska niania, będąca zarazem mamką małej Salki. To właśnie z tą dobroduszną, pełną ciepła chłopką, nieumiejącą się nawet podpisać, łączyła Salkę w dzieciństwie najmocniejsza więź. Niania była pierwszą z wielu zastępczych matek w życiu Salki, uosobieniem uczuć macierzyńskich i pierwowzorem roli, którą Viertel miała później odegrać w życiu Garbo. Zarazem za sprawą jej nadopiekuńczości mała Salka nie nauczyła się samodzielności i wiary w siebie, niania zaszczepiła też w dziewczynce irracjonalny lęk przed niebezpieczeństwami czyhającymi tuż za płotem Wychyłowki: złymi duchami, upiorami i wampirami, które nawiedzają ludzi we śnie. Od tamtej pory Salkę dręczyły koszmary senne. Do końca życia nie pozbyła się całkiem strachu przed światem poza Wychyłowką, choć jej mąż Berthold Viertel próbował później wybić jej z głowy te "barbarzyńskie wymysły".
Jako dziecko Salka wycofywała się w głąb siebie, szukała schronienia w świecie fantazji i lektur. A jednocześnie już od najmłodszych lat czuła pociąg do sceny. Przebierała się za Marię Stuart albo Kleopatrę, a następnie odgrywała przed rodzeństwem i służbą wymyślone przez siebie lub wyczytane gdzieś historie. Niestety, nie wzbudziło to w rodzicach tak upragnionego przez nią zainteresowania. "Doskonale pamiętam tę okropną niepewność i strach, pamiętam, jak bardzo chciałam być kochana i starałam się o to tak desperacko, że każdym swym czynem osiągałam coś wręcz przeciwnego. Byłam krnąbrna, bezczelna i zbuntowana" - pisała Viertel w dzienniku w 1960 roku[6]. Miała poczucie, że mniej zasługuje na miłość i nie jest tak wartościowa jak Edward, jej "genialny" brat intelektualista, pupilek matki. Nie wierzyła też, że mogłaby się równać ze swą "mądrą", "łagodną" i "piękną" siostrą Różą.
Gdy miała jedenaście lat, rodzice zdecydowali się wysłać ją na pensję do Lwowa, jako że podczas domowej nauki dziewczynka przejawiała poważne "zaburzenia koncentracji". Zderzyła się tu z całkiem obcą rzeczywistością. Po raz pierwszy w życiu zdana wyłącznie na siebie, zawsze czuła się wyobcowana z kręgu rówieśniczek. Po matce odziedziczyła rude włosy, była też bardziej rozwinięta fizycznie niż jej koleżanki, które przewyższała prawie o głowę. Nie przychodziło jej też łatwo dostosować się do grupy. Obiektem swej młodzieńczej erotycznej fascynacji uczyniła lekarza zajmującego się jej skrzywionym kręgosłupem, który zresztą, jak można wywnioskować z nieopublikowanych fragmentów jej wspomnień, wykorzystał ją, choć zupełnie nie zdawała sobie z tego sprawy. Była przekonana, że lekarz odwzajemniał jej płomienne uczucia, skoro ją całował i dotykał jej piersi. Po zakończeniu terapii mężczyzna stracił wszelkie zainteresowanie pacjentką.
Podczas pobytu na pensji Salce pozwolono kiedyś towarzyszyć ojcu podczas wizyty w lwowskim teatrze. Gdy ów tak zimny mężczyzna nagle okazał uczucia, ba, zaczął płakać ze wzruszenia, Salka wpadła na pomysł, by zostać wielką aktorką. Do domu wróciła po blisko dwuletniej nieobecności, głęboko przekonana, że odnalazła swoje powołanie. Bez specjalnych subtelności rodzice dali jej jednak do zrozumienia, że ich zdaniem nie nadaje się na aktorkę, bo nie jest wystarczająco ładna.
Na fotografiach z tego okresu widać, że Salka Viertel ze swymi ostrymi rysami istotnie nie była klasyczną pięknością. Aktor Alexander Granach opisywał ją później jako spaloną słońcem, "tryskającą zdrowiem dziewuchę": "Pachniała czarną ziemią"[7]. Jednak kokieteryjny, uwodzicielski sposób bycia Salki gwarantował jej zainteresowanie mężczyzn. Miała wielu adoratorów, sprawiała jednak wrażenie, jakby nie uświadamiała sobie własnej zmysłowości. Gdy jeden z podporuczników kawalerii nadał jej miano "Płomiennej" - aluzja do seksualnej dostępności, automatycznie kojarzonej z rudowłosymi dziewczętami o aktorskich ambicjach - Salka mimo całej otwartości poczuła się głęboko dotknięta. Podczas gdy jej młodsze rodzeństwo szykowało się do egzaminów końcowych w gimnazjum, potem do matury czy studiów - Salka zakończyła edukację na ósmej klasie. Własne "luki w wykształceniu" będzie do końca życia postrzegać jako "potworne upośledzenie". Winiła za to "słowiańską gnuśność" i własne - wyimaginowane - "życie miłosne"[8].
Rodzice Salki wyraźnie nie mogli sobie dać rady z przedwcześnie dojrzałą córką, z niecierpliwością wyglądali więc dnia, kiedy wreszcie wkroczy w wiek zdatny do zamęścia. W wieku piętnastu lat Salka istotnie zakochała się w starszym o dwanaście lat żydowskim asesorze, Stanisławie Hönigerze, który odbywał praktykę w jednej z samborskich kancelarii. Nadskakiwał on dziewczynie tak wytrwale, że na pewien czas wyparł z jej myśli nawet teatralne ciągoty. Mając szesnaście lat, Salka się zaręczyła. Dwa lata później ukochany "Staś" zmarł na chorobę jelit. Jego narzeczona przypłaciła to doświadczenie poważnym kryzysem psychicznym: "Nie chcę już dłużej żyć, pragnę tylko umrzeć"[9].
"Dla kogoś takiego jak ja, kto dotąd żył wyłącznie w świecie własnych fantazji, tragedią było odkryć prawdziwą miłość i natychmiast znów ją utracić" - mówiła Viertel w wywiadzie dla jednej z gazet w 1969 roku[10]. Po śmierci Stasia wpadła niemal w katatonię i ciężko zachorowała. Gdy wreszcie powróciła do zdrowia, rodzice przestali oponować przeciw jej planom kariery scenicznej i wysłali córkę do przyjaciółki rodziny w Wiedniu. Esther Mandl zajęła się Salką z całego serca - być może dlatego że odnajdywała w niej wiele własnych cech, gdyż, jak się później okazało, sama miała skłonność do depresji i myśli samobójczych.
Salka oblała egzamin do Cesarskiej Akademii Aktorskiej. Los się jednak do niej uśmiechnął, gdyż prywatny nauczyciel, który ją kształcił, pragnął wyświadczyć przysługę jej matce. W wieku dwudziestu lat stanęła więc po raz pierwszy na zawodowej scenie w Preszburgu (Bratysławie). Na oczach matki, która na tę okazję przybyła specjalnie z dalekiego Sambora, zagrała tam w sztuce Franza Grillparzera tytułową rolę Medei, zdradzonej żony, która przeobraża się w boginię zemsty. Występ córki nie zrobił jednak na Auguście Steuermann większego wrażenia: "Powiedziała mi tylko, że byłam zbyt mocno umalowana i za młoda do tej roli i w żadnym razie nie mogę równać się z Hedwig Bleibtreu"[1].
Pierwsza rola przyniosła Salce kontrakt w teatrze zdrojowym w czeskich Cieplicach, raczej nie dzięki talentowi, ale dlatego że rodzice byli dość zamożni, by sprawić dziewczynie komplet scenicznej garderoby, którą w tamtych czasach aktorzy musieli jeszcze zdobywać na własną rękę. Salka debiutowała w tytułowej roli w Marii Stuart Friedricha Schillera. Bardzo odpowiadały jej takie dramatyczne role, w których mogła dać ujście swym "wewnętrznym niepokojom". Młodziutka Salka wyglądała na starszą, niż była, dlatego od tej chwili miała grywać przede wszystkim dojrzałe kobiety i matrony.
Można jednak powątpiewać, czy "Salomea Steuermann", jak obecnie nazywała się Salka, istotnie obdarzona była talentem aktorskim. Wielu krytyków uważało ją za "egzaltowaną", jej sposób gry za przesadny i sztampowy, głos był "zbyt wysoki", a sposób mówienia "zbyt krzykliwy", gromili też jej "naturalistyczne wrzaski"[11]. Jej kariera rozwijała się bezładnie, co widać choćby w ciągłych zmianach imienia, od "Salomei" przez "Meę", "Mię" aż do "Salki". Po ślubie Salka podpisywała się "Viertel-Steuermann" albo "Steuermann-Viertel". Jeszcze wiele lat po debiucie dziennikarze popełniali błędy w jej panieńskim nazwisku, nazywając ją "Streemann" lub "Stewermann".
Jakże odmiennie układała się kariera zawodowa Grety Garbo, która z niezwykłą wytrwałością i determinacją dążyła do zostania wielką aktorką. Jak szybko wreszcie po "odkryciu" jej przez szwedzkiego reżysera, Mauritza Stillera, nazwisko Garbo było powszechnie rozpoznawane, by wreszcie stać się samodzielną marką. Ale w czasie, o którym mowa, w 1909 roku, Greta miała zaledwie cztery lata.
Ślepa na wszystkie możliwe zagrożenia Salka sprawiała wrażenie wyjątkowo naiwnej w relacjach ze światem zewnętrznym, odczuwanym przez nią jako "surowy" i "okrutny". Owa naiwność naraziła ją na złośliwości ze strony kolegów. W Cieplicach wytrzymała zaledwie przez kilka tygodni. Pozostałe aktorki widziały w niej konkurentkę i stroiły sobie żarty z jej egzaltowanej maniery aktorskiej, koledzy płci męskiej zaś czuli się jawnie przez Salkę prowokowani. Dopiero od niedawna pełnoletnia, uwodzicielska i ewidentnie bardzo wrażliwa, stanowiła idealny cel ataków, które jednak umiała zdecydowanie odpierać. Gdy odrzuciła nagabywania dyrektora teatru, ten szykanował ją podczas prób tak długo, aż wreszcie cisnęła w niego mosiężnym świecznikiem. Została zwolniona, jednak dzięki pośrednictwu przyjaciela udało jej się załatwić gościnne występy w Schauspielhaus w Zurychu. Jednak i tutaj poniosła klęskę. Występ w roli hrabiny Tercki w Śmierci Wallensteina Friedricha Schillera niemal przegapiła. Tuż przed występem czynił jej awanse dyrektor i gdy wreszcie pojawiła się na scenie, przeżyła całkowite zaćmienie. Publiczność zareagowała śmiechem i gwizdami. "Pani Steuermann powinna zająć się czymś innym. Jesteśmy najgłębiej przekonani, że nie ma ona za grosz talentu" - pisał dzień po przedstawieniu jeden z krytyków[12].
Po tym blamażu Salka uciekła do Berlina, do brata Edwarda, który w tym czasie podjął studia kompozycji i gry na fortepianie u Ferruccia Busoniego. Brat pomógł jej przezwyciężyć depresję i towarzyszył podczas wizyty w Deutsches Theater, dokąd wybrali się obejrzeć Otella, by wprawić Salkę w lepszy nastrój. Salka była tak zachwycona, że jeszcze tego samego wieczoru napisała list do słynnego dyrektora teatru, Maxa Reinhardta, a ten natychmiast zaproponował jej przesłuchanie. Przed swym bożyszczem Salka odegrała przepełnioną nienawiścią Medeę i oszalałą królową Małgorzatę z Ryszarda III. Podczas tego przesłuchania piersi przypadkowo wymsknęły się jej z dekoltu. Reinhardt zaoferował trzyletni kontrakt, co jednak w jego "teatralnej fabryce" nie znaczyło zbyt wiele. W kolejnych dwóch latach Salka czternaście razy wystąpiła jako Ina Müller w Przebudzeniu wiosny Franka Wedekinda, siedmiokrotnie była królową Ginewrą w misteriach Gawan, pojawiła się też jako "Mądrość", "pierwsza dama" oraz "czwarta Trojanka" w drugiej części Fausta Goethego.
W 1913 roku Salka wypowiedziała kontrakt przed terminem, by przenieść się do Wiednia, do Neue Wiener Bühne. Zyskała wprawdzie możliwość występowania we współczesnych sztukach, jednak i tam nie udało jej się przebić. By zwalczyć w sobie narastającą desperację, wdała się w destrukcyjny romans z rzeźbiarzem Alexandrem Jarayem - żonatym mężczyzną, starszym od niej o dwadzieścia lat, który porzucił ją po trzech latach. Podobnie jak po śmierci Stasia, Salka popadła w głęboką depresję, całymi dniami "zrozpaczona szlochała w łóżku" i zmagała się z towarzyszącym jej ciągle poczuciem "pustki i absurdu". Również i tym razem otoczyła ją macierzyńską opieką przyjaciółka Esther Mandl i zaproponowała jej pokój w swoim mieszkaniu przy Zedlitzgasse.
W listopadzie 1916 roku Salka spotkała mężczyznę, który wypełnił próżnię powstałą w jej życiu po rozpadzie związku z Jarayem i nadał mu nowy sens - Bertholda Viertla. Wspólna przyjaciółka obojga przedstawiła jej młodego oficera zaraz po przedstawieniu Na dnie Maksima Gorkiego, w którym Salka grała Wasilisę, mściwą żonę właściciela domu noclegowego. I choć Viertel obejrzał zaledwie jeden akt, wychwalał jej kreację pod niebiosa. Był niewysokim i drobnym mężczyzną, który właściwie zupełnie nie odpowiadał jej ideałowi męskiej urody. Adorował ją jednak i dał poczucie wyjątkowości - podobnie jak później Greta Garbo. Berthold podkreślał łączące ich podobieństwa, dopatrując się w nich niemal zrządzenia losu, rozwodził się nad krajobrazami i mieszkańcami Galicji Wschodniej. Sam dopiero niedawno poznał ojczyste strony rodziców, gdy wraz ze swą dywizją został przeniesiony do Kołodna w pobliżu Tarnopola. Jego poetyckie wypowiedzi oddziałały na Salkę w szczególny sposób. "Poruszył uśpioną strunę głęboko w moim wnętrzu. Tak żarliwej akceptacji doświadczyłam wcześniej tylko ze strony Stasia"[13].
I tak zostały ustanowione podstawy przyszłego związku. Berthold Viertel zdobył więc twierdzę szturmem. Schlebiał Salce, uwiódł ją słowami. Ona zaś była pod wrażeniem jego uroku i pewności siebie. Nie potrafiła długo opierać się mężczyźnie, który z takim uporem zalecał się do niej, nawet gdy wiedziała, że ciągle jest żonaty z inną kobietą, chemiczką Gretą Rouszicką.
W Wiedniu Viertel uchodził za obiecującego młodego literata, aż do wybuchu wojny był dramaturgiem przy tamtejszej Volksbühne. Jako syn wiedeńskiego handlarza meblami dorastał w drobnomieszczańskim środowisku, jednak już jako uczeń przystał do kręgu Karla Krausa i Petera Altenberga. Czuł się duchowo związany z ruchem socjaldemokratycznym i związkowym, marzył o rewolucyjnym teatrze w duchu Stanisławskiego. Salka widziała w nim "miękkiego rewolucjonistę". "Jeśli mężczyzna dostatecznie pożąda kobiety, może ją zdobyć. Jestem o tym całkowicie przekonana. To tylko kwestia czasu i miejsca" - mówiła później w rozmowie z pisarzem Christopherem Isherwoodem[14].
Żegnając się z Salką tamtego wieczoru, Viertel oznajmił, że pojmie ją za żonę. Nie zbiła go z tropu jej uwaga, że przecież już jest żonaty. "Bez towarzysza zdanaś na pastwę losu"[15], pisał w wierszu z 1917 roku, mając na myśli, że Salka nie może żyć bez człowieka, wokół którego będzie mogło kręcić się jej życie. Zawsze potrzebowała prawdziwej bądź wyimaginowanej "miłości", która pomagała jej radzić sobie z własnymi problemami. Pozwalało jej to poświęcić się obiektowi swych uczuć i ułatwić mu podążanie wybraną drogą.
Berthold Viertel odkrył Salkę i utwierdził w niej przekonanie o własnej wartości. Przyrzekł, że wyrwie ją z bagna uczuć i uleczy jej depresje i pęd ku autodestrukcji. Nie tylko rozpoznał i zrozumiał "szaleństwo" Salki, ale też opiewał je w swoich wierszach: "miotana przez zamiecie, zdziczała od kochania, od cierpienia"[16]. "Wołanie o pomoc" - taki tytuł miała nosić nigdy nieukończona powieść o dzieciństwie i młodości Salki, którą planował stworzyć. W wierszu Schauspielerin (Aktorka) opisuje ją jako Pentezyleę[2], ogarniętą szałem samozniszczenia: "Wnet przekroczyłaś sceny krawędź/ Cisnąwszy furię swoją w przestrzeń [...] / Czy sama swego szału staniesz się ofiarą?"[17].
Salka nazywała go "geniuszem" i odważyła się przed nim otworzyć. On z kolei uznał ją za swoją muzę. Poświęcił jej cykl wierszy zatytułowany Sonette an Salka (Sonety do Salki). Opisywał ją jako swego rodzaju "nadkobietę", "królową mocy", a siebie samego jako jej "rycerza". "Tam, gdzie spoczęłaś, wytryska źródło i kipi życie".
Po trwających rok wytrwałych zalotach Salka zapragnęła Bertholda również fizycznie. Była zdecydowana go poślubić, choć cały czas miała wątpliwości, czy kiedykolwiek wystarczy takiemu mężczyźnie jak on. Przestrogi życzliwych przyjaciół puszczała mimo uszu. "Cóż to za szalony pomysł, brać ślub z tym intelektualistą. Jest błyskotliwy, bez wątpienia, ale nic z tego nie będzie, zobaczy pani" - ostrzegał ją, jak pisze we wspomnieniach, kierownik literacki Münchner Hoftheater, Albert Steinrück, po upojnym wieczorze, który spędzili we dwoje w winiarni w monachijskim Hofgarten[18].
Salka nie miała doświadczenia, nie znała się na ludziach, łatwo też było wywierać na nią wpływ. Nie dostrzegła więc, że Viertel jest równie niezaradny życiowo jak ona, że to idealista bujający w obłokach, wciąż snujący tylko dalekosiężne plany i marzenia. We wspomnieniach sama określi go później mianem człowieka "chwiejnego".
Trzydziestego kwietnia 1918 roku Salka i Berthold powiedzieli sobie "tak" w wiedeńskiej synagodze przy Seidenstädtergasse. Wciąż trwała wojna, pan młody wystąpił więc w mundurze. Panna młoda wraz z matką i bratem Edwardem zajechała pod świątynię dorożką zaprzężoną w siwka. Augusta Steuermann upatrywała w maści konia dobry omen dla małżeństwa córki. Salka i Berthold zawarli swoisty układ: ona miała stanowić dla męża inspirację do napisania planowanej wielkiej powieści o jej życiu. On ze swej strony przyrzekł jej spełnić "największe z twoich marzeń, których spełnienie tak długo nie było ci dane": "o dziecku i twojej sztuce". Nie miał żadnych wątpliwości, że również po ślubie Salka powinna pracować zawodowo, zachęcał ją wręcz do zmiany emploi, aby nie dała się zaszufladkować wyłącznie jako "Medea i pompatyczna heroina"[19].
Z początku Salka wierzyła, że jej małżeństwo oparte będzie na wzajemności. Berthold wybrał ją spośród tylu innych, pragnął ją ocalić, ona więc nie mogła stać się dla niego źródłem rozczarowania. Wciągnął ją do kręgu swych przyjaciół intelektualistów, pozwolił też, by korzystała z jego kontaktów w teatralnym światku, co nieoczekiwanie otworzyło przed Salką wspaniałe perspektywy. W 1918 roku udała się do Otto Falckenberga do teatru Münchner Kammerspiele. Przez Bertholda poznała tam Rainera Marię Rilkego. W Wiedniu mąż przedstawił ją swemu mistrzowi, Karlowi Krausemu, a w Pradze, w 1918 roku - Franzowi Kafce i Maxowi Brodowi. Salka dobrze zdawała sobie sprawę, jakim podziwem darzy Berthold tych mężczyzn, zachowywała się więc w ich obecności bardzo powściągliwie i pozwalała raczej, by mówił mąż. Jednak, jak wynika z jej późniejszych zapisków, zadurzyli się w niej zarówno Rilke, jak i Kafka, obaj byli też wyraźnie wytrąceni z równowagi jej obfitą kobiecością. Kafka był tak skrępowany, że nie był w stanie choćby raz spojrzeć jej prosto w oczy, ona zaś nie miała śmiałości, by go zagadnąć.
Wraz z upływem lat Salka nabrała jednak dzięki Bertholdowi pewności siebie, której potrzebowała, by przestawać z "artystami ducha". Mąż zachęcał ją, by w obecności przyjaciół robiła to, co jego zdaniem potrafiła najlepiej - a mianowicie odgrywała role, zabawiała ludzi, opowiadała historie. Namawiał do przytaczania anegdot z teatralnego życia, jak na przykład o tym, gdy na przesłuchaniu u Maxa Reinhardta miała wpadkę z bluzką. Stopniowo nauczyła się więc, jak uczynić atut ze swojej tak boleśnie odczuwanej inności, z własnego wyglądu, temperamentu i wciąż jeszcze obecnego polskiego akcentu. Stała się taka, jaką chciał widzieć kochający ją mężczyzna. Berthold był dumny z jej erotycznego oddziaływania na innych mężczyzn: "Gdzie tylko męskość kwitnie, Ty tam będziesz/ A gdzie Ty jesteś, męskość się zaraz zjawi"[20].
W jego obecności Salka czuła się "rozumiana i akceptowana", przyswoiła sobie też polityczne i artystyczne poglądy męża. Tak jak on zachwycała się socjalizmem i Moskiewskim Teatrem Artystycznym Stanisławskiego (MChT, później MChAT), a w czasie pobytu w Münchner Kammerspiele w 1919 roku przystąpiła nawet do Stowarzyszenia Artystów Scen Niemieckich. Dopiero wiele dziesięcioleci później przyznała sama przed sobą, że właściwie była z Bertholdem naprawdę szczęśliwa tylko w okresie poprzedzającym ich małżeństwo. Z chwilą gdy zaszła w ciążę, zaczął postrzegać ją już wyłącznie jako matkę. W Dreźnie wdał się w romans z dziewiętnastoletnią aktorką z Wiednia. O całej sprawie Salka dowiedziała się przez przypadek. Odkrycie to wywołało u niej równie gwałtowną reakcję jak niegdyś śmierć ukochanego. Nawet po upływie dziesięciu lat ciągle nie mogła pojąć, "że to, co uważałam za jedyną i wartą każdej ceny miłość między dwojgiem ludzi - może mimo wszystko podlegać rozmaitym wahaniom"[21].
Berthold starał się ją ułagodzić i bagatelizował całą sprawę. Własne zachowanie porównywał do "choroby" i domagał się od żony, by okazała mu "matczyną wyrozumiałość"[22]. Salka nie chciała go opuszczać, przystała więc na taką propozycję, co obojgu nie wyszło na dobre. Od tamtej chwili po prostu wypchnęła ze świadomości całą zazdrość, wściekłość i nienawiść do męża, udawała, że jest kimś, kim właściwie wcale być nie chciała, wmawiała sobie nieistniejące uczucia. Na koniec doszło do tego, że nie czuła już nic: "Gdzieś tam są... uczucia w moim życiu, które stłumiłam tak skutecznie, że nie mogę sobie nawet przypomnieć, jak były gwałtowne. Rany przestały krwawić, blizny się zasklepiły, a nerwy pod nimi obumarły" - pisała w dzienniku blisko czterdzieści lat później[23]. W roku 1919 nie potrafiła przyznać, że niewierność Bertholda doprowadziła do powstania w ich małżeństwie głębokiej rysy, której nie da się w żaden sposób wymazać, nawet najpiękniejszymi wierszami.
We wrześniu 1919 i w listopadzie 1920 roku przyszli na świat Johann Jakob, zwany Hansem, i Peter Viertlowie, ukochane i wymarzone dzieci Salki. Każdy poród pogrążał ją w "bezdennym smutku", za każdym razem zadawała sobie pytanie, czy jej synowie dadzą sobie radę "w tym twardym, okrutnym świecie". Sama zresztą poruszała się po nim po omacku. Kontakt z własnymi uczuciami zachowała jeszcze tylko na scenie. Tylko tam bez żadnych zahamowań mogła wyrażać wściekłość, nienawiść i rozpacz, którym we własnym małżeństwie zabroniła do siebie dostępu. Jednak również w domu emocje coraz częściej dochodziły do głosu, awantury wybuchały z powodu najdrobniejszej błahostki. To właśnie takie sceny miały być zdaniem Bertholda przyczyną jego późniejszej cukrzycy.
Przekroczywszy trzydziestkę, Salka wciąż czekała na życiowy przełom. Jej kontrakty w kolejnych teatrach wygasały przed czasem, wiecznie padała ofiarą zakulisowych intryg i wzbudzała wrogość koleżanek z zespołu. W Dreźnie pewnego razu schowały jej nawet okulary, tak że podczas występu poruszała się po scenie niemal po omacku. Salce ani w myśli nie postało, że mogłaby porzucić aktorstwo, choćby dlatego że stanowiło ono dla niej oparcie i jednocześnie wentyl bezpieczeństwa dla tłumionych uczuć. Mimo to Berthold pozostał najważniejszym człowiekiem w jej życiu, ważniejszym nawet od synów. Widziała w nim "korzeń mojego jestestwa". A że za swoją misję uważała czynienie męża szczęśliwym, decydowała się na kompromisy, na które nie była gotowa. Podobnie jak później z Garbo, zawsze była pod ręką, w chwilach gdy Berthold jej potrzebował.
W 1922 roku Salka zerwała kontrakt w Hamburgu, by w ślad za Bertholdem pojechać do Berlina, gdzie ten bez jej wiedzy ulokował wszystkie wspólne oszczędności w założonym przez siebie teatrze "Die Truppe" ("Trupa"). Niestety, od samego początku wszystko źle się układało. Najpierw Berthold pokłócił się ze swoją gwiazdą, Fritzem Kortnerem, który w rezultacie opuścił zespół. Viertel nie miał też szczęśliwej ręki przy doborze repertuaru. Obsadził Salkę w głównej roli, która wyraźnie przekraczała jej możliwości. Jak pisali krytycy, już choćby ze względów fizycznych nie nadawała się do roli kusicielki w grotesce Knuta Hamsuna W szponach życia. Król krytyków Herbert Ihering dosłownie zmiażdżył "panią Meę Steuermann", zarzucając jej nie tylko niedostatek talentu, ale także krytykując jej braki warsztatowe, w tym przede wszystkim szczególną, niewyraźną dykcję: "Przez nią w dialogu tworzą się dziury, bo nie posuwa go naprzód, nie wstawia kwestii na właściwe miejsca, tylko zjada każdą frazę, oczywiście, o ile akurat nie wrzeszczy"[24].
Po ośmiu przedstawieniach, w marcu 1924 roku, "Die Truppe" zrobiła całkowitą klapę. Małżonkowie pozostali wprawdzie z górą długów, zdawało się jednak, że wewnętrznie wyszli z tej katastrofy bez szwanku. Oboje byli przekonani, że dopóki mają siebie nawzajem, świat nie może wyrządzić im żadnej krzywdy. Salka wychwalała później "heroiczną odwagę" Bertholda, on z kolei winą za plajtę teatru obarczał krytyków w rodzaju Herberta Iheringa, a także inflację. W dzienniku Berthold opisał też jednak coraz częstsze "awantury z Salką, które rujnowały mi zdrowie i psuły nerwy"[25].
Aby spłacić długi, oboje nawiązali współpracę z filmem, gdzie w stosunkowo krótkim czasie można było zarobić wielokrotność teatralnej gaży. W 1924 roku, na zlecenie amerykańskiej wytwórni Fox-Europa, Berthold Viertel nakręcił Die Abenteuer eines Zehnmarkscheins (Przygody dziesięciomarkowego banknotu), przygotowując sobie tym samym późniejsze entr?e w USA. Salka, bezrobotna po plajcie "Trupy" i jednocześnie w ciąży z trzecim synem Thomasem, za radą zaprzyjaźnionego kamerzysty napisała w 1925 roku scenariusz filmowy na podstawie powieści Jules'a Barbeya d'Aurevilly i sprzedała go za imponującą kwotę 5000 marek.
Rok później małżonkowie zaryzykowali kolejny nowy początek. Latem 1926 roku wyruszyli pełni nadziei do Schauspielhaus w Düsseldorfie, gdzie pragnęli zastąpić Louise Dumont i jej męża, Gustava Lindemanna, dyrektora artystycznego. Nie wyciągnęli żadnych wniosków z poprzednich doświadczeń i ponownie ponieśli klęskę. To jednak właśnie w Düsseldorfie przed Salką po raz pierwszy pojawiła się szansa, by dobrze wykorzystać swoje rzeczywiste talenty i zdolności. Doświadczona dyrektorka, Louise Dumont, jedna z nielicznych kobiet, które przebiły się w niemieckojęzycznym teatrze, zorientowała się, że Salka byłaby doskonałą nauczycielką aktorstwa i reżyserką. Przekazała jej jedną z klas w działającej przy teatrze akademii, obsadzała w odpowiednich dla niej głównych rolach, a wreszcie powierzyła jej reżyserię dramatu Rosso di San Secondo Schöne Schlafende[3]. Sztuka opowiadała o zgwałconej dziewczynie, która broni się, uciekając w świat marzeń i fantazji. Inscenizacja Salki okazała się sukcesem. Krytycy zgodnie wychwalali zarówno jej subtelność, jak i "zaskakująco mocną rękę", kojarzącą się raczej z mężczyzną.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
1 Salka do Bertholda Viertla, 28 grudnia 1965.
2 Salka Viertel, Dziennik, 16 lipca 1957.
3 Violette Viertel do Heiki Theml, 2 maja 2001.
4 Autobiograficzna notatka Augusty Steuermann z 1943 roku.
5 Salka Viertel, The Kindness of Strangers, New York 1969, s. 12.
6 Salka Viertel, Dziennik, 17 grudnia 1960.
7 Alexander Granach, Da geht ein Mensch. Roman eines Lebens, München 1990, s. 252.
8 Salka do Bertholda Viertla, 23 maja 1947.
9 Salka Viertel, The Kindness..., s. 33.
10 Maggie Savoy, 80 and still avant-garde, w: "Los Angeles Times", 9 czerwca, cz. IV, s. 13.
11 Cyt. za: Katharina Prager, "Ich bin nicht gone Hollywood!". Salka Viertel - ein Leben in Theater und Film, Wien 2007, s. 35 i n.
12 Cyt. za: Salka Viertel, Das unbelehrbare Herz. Ein Leben mit Stars und Dichtern des 20. Jahrhunderts, Reinbek 1987, s. 68.
13 Salka Viertel, rękopis Kindness.
14 Christopher Isherwood, Diaries, t. I: 1939-1960, London 1996, s. 67.
15 Berthold Viertel, Schauspielerin, w: Das graue Tuch. Gedichte, Wien 1994, s. 120.
16 Berthold Viertel, Barbarisch, tamże, s. 121.
17 Tamże, s. 119 i n.
18 Rękopis Kindness.
19 Berthold Viertel do Salki, 31 grudnia 1918.
20 Berthold Viertel, Die Verlassene, w: Das graue Tuch..., s. 104.
21 Salka do Bertholda Viertla, 20 września 1928.
22 Tamże.
23 Salka Viertel, Dziennik, 1958.
24 Cyt. za: Katharina Prager, "Ich bin nicht gone...", s. 72.
25 Berthold Viertel, Dziennik, 1934.
1 Hedwig Bleibtreu (1868-1958), słynna austriacka aktorka teatralna i filmowa - przyp. tłum.
2 Postać z mitologii greckiej i bohaterka dramatu Heinricha von Kleista (Penthesilea) - przyp. tłum.
3 Tytuł oryginału La bella addormentata (Uśpiona piękność) - przyp. tłum.