Rozdział I. Światło ze wschodu
Skrótowy opis młodości Aleksandra jest elementem wielu bardzo dobrych
biografii. Nie będziemy zatem roztrząsać jego historii od najmłodszych
lat, gdyż i tak zachowane źródła na ogół mają wartość czysto
anegdotyczną. Przedstawiają następcę tronu jako osobę nietaktowną i łamiącą wszelkie reguły, acz niezwykle inteligentną. W niniejszym
rozdziale skupię się raczej na sytuacji Macedonii w przededniu wyprawy
na wschód, przyczynach, które doprowadziły do tego kroku elity
macedońskie oraz ostatnich przygotowaniach. Następnie omówię teatr
działań wojennych i odpowiem na pytanie, czy obraz dekadenckiej Persji
jest bliski rzeczywistości. Przybliżę również pozostającą nieco w cieniu
Aleksandra sylwetkę Dariusza III.
Potencjał militarny Macedonii
O sile militarnej każdego państwa decydują czynniki gospodarcze i demograficzne. By podbić tak duże królestwo, jakim było imperium
perskie, Aleksandrowi potrzebne było odpowiednie zaplecze. Macedonia
spełniała idealnie to kryterium. Była krainą rozciągającą się pomiędzy
szczytami gór Pindos na zachodzie aż po rzekę Nestos na wschodzie.
Klimat sprzyjał rozwojowi rolnictwa i hodowli koni oraz bydła. Stało się
to najpierw podstawą do dynamicznego rozwoju gospodarczego, który
następnie pozwolił na ekspansję militarną skierowaną nie tylko przeciwko
najbliższym sąsiadom.
Rozwój gospodarczy Macedonii wyraźnie przyspieszył za czasów Filipa II,
choć rozpoczął się już za jego poprzedników. Za jego panowania (ok.
359-336) nastąpił nie tylko szybki rozrost istniejących miast, ale
również proces zakładania nowych kolonii wojskowych wzdłuż granic z plemionami iliryjskimi czy na terenie Półwyspu Chalcydyckiego.
Niektórzy badacze wskazują na pewne podobieństwa pomiędzy modelem
gospodarczym królestwa Filipa II i późnej Republiki Rzymskiej. Rozwój
obu państw napędzany był podbojami i ustanawianiem kolonii
wojskowych3. Było również kilka zasadniczych różnic, przede
wszystkim w podziale zysków uzyskanych z podbojów. W Rzymie były one
dzielone pomiędzy niewielką warstwę rządzących, która następnie lokowała
je w latyfundiach czy w rozwoju architektonicznym stolicy. W Macedonii
dochody z łupów wojennych, podatków i eksploatacji zasobów naturalnych
trafiały w przeważającej części od razu do skarbca królewskiego. Wówczas
macedoński władca pełnił główną decyzyjną funkcję przy ustalaniu
wydatków i nie musiał się przejmować politykierstwem charakterystycznym
dla greckiej polis czy rzymskiego senatu. A wydatki były przeznaczane
na rozwój armii, kolejne kampanie wojenne i łapówki dla greckich
stronników (gwoli ścisłości Filip II wraz z dworem lubował się w zbytkach i ich nie unikał. Mimo wszystko główny strumień pieniędzy był
przeznaczany systematycznie na rozwój państwa).
Pierwszym składnikiem dochodów królewskiego skarbca były łupy wojenne
pochodzące z nieustannych kampanii wojennych. Tuż przed wyprawą na
wschód macedońscy żołnierze złupili ziemie należące do plemion Traków,
Getów i greckie miasto Teby. Nieraz były one bardzo znaczne -?w 335 roku
p.n.e. do ochrony konwoju z łupami zdobytymi na Trakach przeznaczono aż
dwa taxeis piechoty dowodzone przez Filipa i Meleagera. Nie wszystkie
dobra trafiały bezpośrednio do króla -?żołnierze dokonywali rabunku
również w celu napełnienia własnej kieszeni.
System podatków i opłat w Macedonii w przededniu wyprawy na wschód jest
dość mgliście poświadczony przez źródła. Wiemy o trafiających
bezpośrednio do macedońskiego skarbca opłatach targowych i celnych z Tesalii czy dziesięcinie nałożonej na Traków. Zachowała się również
informacja o opłatach portowych z 370 roku -?ale przez cały rok dochód
tego tytułu wyniósł jedynie 20 talentów, choć z biegiem czasu mógł on
ulec zwiększeniu. Na przykład w latach 359-354 Filip zdobył dla
Macedonii kolejne porty, takie jak Pydnę i Amfipolis.
W samej Macedonii również nakładano daniny. Prawdopodobnie te nałożone
przez lokalne władze miejskie mogły w dużej mierze pozostawać do
dyspozycji mieszkańców. Ponadto istniał podatek gruntowy od
samodzielnych właścicieli i dzierżawców ziem królewskich, choć nie jest
znany jego charakter. Prawdopodobnie stawka podatkowa była zależna od
produkcji rolnej. Takie majątki były nieraz bardzo rozległe; zachowała
się informacja Tepompa, iż 800 hetajrów miało taki sam majątek jak 10
000 ówczesnych najbogatszych Greków4.
Ważnym źródłem rozwoju gospodarczego Macedonii była obecność licznych
złóż surowców mineralnych. Dzięki nim mogli bezpośrednio pozyskiwać
kruszec do skarbca czy materiał na broń, uzyskując samowystarczalność.
Macedończycy wydobywali złoto w Krestonii i Mygdonii, miedź w Emathii i w kilku innych miejscach, cynę w Saletska, molibden (stosowany do stopów
stali) w Eordai, a rudy żelaza w Pierii i Amfaksitis5.
Podboje terytorialne Filipa II powiększyły znacznie dochody z tytułu
wydobycia surowców. Zajęcie Amfipolis w 357 roku pozwoliło Macedończykom
na uzyskanie dostępu do nowych kopalni srebra w Bisaltii, w 355 roku
uzyskano dostęp do kopalni srebra i złota w górach Pangajon, a w 348
roku, po pokonaniu Związku Chalkidyckiego, przejęto dalsze kopalnie
złota i srebra. Jednocześnie przypisuje się Filipowi usprawnienie
urządzeń technicznych już posiadanych kopalni do tego stopnia, że mogły
one przynosić 1000 talentów rocznie.
Eksploatacja nowych złóż na początku panowania Filipa nie spowodowała
natychmiastowej emisji monet w znaczących liczbach. Stało się to dopiero
po 340 roku. Do tej pory Macedończycy i inne ludy bałkańskie lubowały
się w kosztownych przedmiotach ozdobnych, ale nie używały złota jako
środka płatniczego. Wcześniej, od końca V wieku korzystały z monet z brązu. Monety bite ze złota i srebra, które pojawiły się za czasów
Filipa II, służyły głównie do finansowania kolejnych przedsięwzięć
wojskowych. Dzięki wydatkom wiele monet trafiło do ogólnego obiegu i pozwoliło na rozwój całej gospodarki.
Kolejnym, niemniej istotnym, źródłem zasobów naturalnych Macedonii były
rozległe lasy. W znacznej części stanowiły własność królewską. Pozyskane
z nich drewno można było przeznaczyć na produkcję żelaza -?do
wyprodukowania tony metalu potrzeba było 65 metrów sześciennych drewna.
Ponadto las przydawał się przy wypasie świń, dostarczał surowca na
włócznie, machiny oblężnicze i tarcze. Uzyskiwano z niego również
dziczyznę i miód przydatne do aprowizacji armii. Jednak przede wszystkim
drewno było przedmiotem handlu z greckimi poleis z południa. Teofrast
z Eresos uważał, że w Europie drzewa odpowiednie do budowy okrętów
występują tylko w Macedonii, niektórych okolicach Tracji i dzisiejszych
Włoch.
Pozyskiwanie drewna z macedońskich lasów było tak istotne dla
gospodarki, że niektórzy zauważyli podobieństwo starożytnej Macedonii do
państw współczesnego Bliskiego Wschodu "z jego rezerwami ropy tak
desperacko poszukiwanymi przez przemysłowy Zachód. Analogia ta może być
dalej posunięta w świetle ciągłego zaangażowania Ateńczyków z ich
powtarzającymi się interwencjami kolonialnymi, dyplomatycznymi oraz
wojskowymi w Macedonii i jej okolicach"6.
Zaangażowanie Ateńczyków w Macedonii przebiegało dwutorowo. Przybierało
postać dyplomatyczną, np. na mocy traktatu handlowego z 423 roku
macedoński król Perdikkas zobowiązał się sprzedawać wiosła wyłącznie
Atenom. W późniejszym czasie podobne traktaty przyznawały Ateńczykom
monopol na handel odpowiednim drewnem na pokłady trier. Istniała także
alternatywna droga przymusu bezpośredniego. Na przykład na przełomie 417
i 416 roku Tukidydes odnotowuje ateńską blokadę morską brzegów
Macedonii, ponieważ Macedończycy nie wsparli ataku na port w Amfipolis.
W wyniku nieustannych kampanii wojennych Macedończycy rozbudowali i utrzymywali infrastrukturę wojskową. Już wcześniej, najprawdopodobniej
pod koniec V wieku, za panowania króla Archealosa, państwo zapewniało
żołnierzom rynsztunek bojowy. Mimo wewnętrznych zawirowań system ten
odziedziczył Filip II. W większych miastach, jak Pella czy Amfipolis,
rozbudowano sieć arsenałów i magazynów ze zbożem. Przechowywana
państwowa broń oznaczana była inskrypcjami: "Dla Filipa" czy też "MAK".
Warsztaty produkujące uzbrojenie zaczepne i ochronne starano się wznosić
niedaleko pieców hutniczych. Mogli tam pracować nie tylko niewolnicy,
ale również wyspecjalizowani wolni rzemieślnicy. Macedońscy władcy
korzystali nie tylko z własnych poddanych, ale też emigrantów -?Greków
czy słynnych ze sztuki kowalskiej Pajonów. Dzięki temu pojawiły się
liczne innowacje, np. Karunanithy spekuluje, że to w Macedonii doszło do
modyfikacji hełmów attyckich poprzez dodanie płyty czołowej. Wskazuje
również, że sarisy znalezione w macedońskich grobowcach miały
skrupulatnie dopracowane groty7. Możliwe, że poszczególne miejsca
wyspecjalizowały się w produkcji konkretnych rodzajów broni: hełmów,
włóczni etc. Oprócz warsztatów typowo płatnerskich funkcjonowały zakłady
zajmujące się wyłącznie produkcją drzewc (zwane doryxeion) w Ksylopolis, którego nazwa to dosłownie "miasto drewna"8.
Macedończycy mogli sobie pozwolić na wystawienie licznej konnicy z wielu
powodów. Na terenie królestwa znajdowało się wiele pierwszorzędnych
pastwisk oraz pól uprawnych zbóż paszowych. Dzięki nim możliwe było
utrzymywanie ogromnych stad koni. Opiekę nad zwierzętami objęły
państwowe stadniny, które obok koni przeznaczonych dla króla mogły
dodatkowo zaopatrywać hetajrów. Pochodzące z nich wierzchowce oznaczano
piętnem w kształcie laski Hermesa. Obok nich funkcjonowały również
prywatne stadniny możnych9. Oprócz rozwiniętej hodowli sporym
źródłem pozyskiwania zwierząt dla Macedończyków było przechwycenie stad
scytyjskich w trakcie naddunajskich kampanii Filipa.
Przygotowania do wyprawy
Nie posiadamy informacji, kiedy dokładnie Filip II podjął rozważania nad
zorganizowaniem wyprawy przeciwko Persom. Możliwe, że jedną z iskier
zapalnych był uroczysty tekst Izokratesa z 346 roku skierowany do
macedońskiego władcy. Grecki mówca starał się przekonać adresata do
zjednoczenia miast greckich, a następnie skierowania połączonych sił
przeciw Persom. Krzysztof Nawotka uważa, że początek układania planów
wśród macedońskiej elity nastąpił ok. 342 roku podczas kampanii
przeciwko Trakom, a czynnie przygotowania przyspieszyły po pokonaniu
Aten i Teb bitwie pod Chereoneją w 338 roku10.
Jednym z istotniejszych kroków stało się powołanie przez Filipa II w połowie 337 roku Związku Korynckiego, zwanego również Helleńskim. Jej
druga nazwa stanowi świadome nawiązanie do poprzednika z 481 roku, który
nominalnie kierował antyperskim oporem. Macedoński władca sprytnie
zagrał propagandowo, gdyż nazwa i cel sugerowały prawną sukcesję obu
organizacji politycznych.
W rzeczywistości organizację podporządkowano wyłącznie interesom Filipa
II. Związek objął prawie całą Grecję kontynentalną i niektóre wyspy na
Morzu Egejskim. Miał na celu zagwarantowanie pokoju w Grecji oraz
dostarczenie Macedończykom kontyngentów wojska i floty na poczet
przyszłej wyprawy na Persję, proporcjonalne co do liczby posiadanych
obywateli. Oprócz panhelleńskiego pokoju w traktacie były inne pozytywne
dla Hellenów założenia, takie jak gwarancja wolnej żeglugi czy brak
interwencji w sprawy wewnętrzne.
W 336 roku z ręki zamachowca padł Filip II. Proces przygotowań do
wyprawy był daleko posunięty, a część sił pod wodzą Parmeniona już brała
udział w akcji przeciwko Persom. Osoba Filipa II budziła respekt, ale i niechęć u sąsiadów. Gdy go zabrakło, naturalnie wielu z nich ruszyło do
walki z macedońską dominacją w regionie. W wyniku śmierci starego władcy
przerwano na krótko przygotowania, gdyż zaszła konieczność uregulowania
sytuacji politycznej na południowych Bałkanach przed planowaną wyprawą.
Pierwszym zadaniem Aleksandra związanym z nadchodzącą wyprawą stało się
zabezpieczenie swego zaplecza. Lata 336-334 były naznaczone kilkoma
kampaniami wojennymi. W trakcie walk zdobyto trochę łupów, a żołnierze
nabrali jeszcze więcej niezbędnego doświadczenia. Wiosną 335 roku
Aleksander przeprowadził operację wojenną w górach Hemus (która przeszła
do historii dzięki opisowi Arriana fortelu z tarczami: oto podczas
jednego ze starć Trakowie stoczyli ze szczytów wozy na nacierających
Macedończyków, ci zaś rozstąpili się, a tam, gdzie nie było miejsca,
położyli się płasko na ziemi, nakrywając tarczami)11. Następnie
Argeada pokonał Tryballów. Ostatnim akordem wyprawy było rozbicie
plemienia Getów na północnych brzegach Dunaju.
Wczesnym latem 335 roku Aleksander błyskawicznym marszem przez
terytorium Agrian i Pajonów doszedł do Lynkestis, jednej z krain Górnej
Macedonii. Jej bezpieczeństwu zagroził władca jednego z plemion Ilirów o imieniu Klejtos. Dzięki błyskotliwym manewrom dało się zaskoczyć
pogrążony we śnie obóz najeźdźców i dokonać ich pogromu. Później do
samej śmierci Aleksandra granica z Illirami była już spokojna.
Kolejna kampania nastąpiła już w Grecji właściwej. Sam Związek Koryncki,
mimo że przynosił pokój, nie był zbyt popularny wśród Greków. W końcu
został narzucony od górnie przez Macedończyków. Pierwsze próby jego
zerwania nastąpiły jeszcze jesienią 336 roku przez Tesalów i Beotów, ale
wystarczyła zwykła demonstracja wojskowa armii macedońskiej, by zachować
spokój. Teraz jednak, zapewne latem 335 roku Tebańczycy zerwali sojusz z Macedonią i zablokowali królewski garnizon w Kadmei (cytadeli wznoszącej
się nad miastem). Wiele innych poleis rozważało ten sam krok. W Elidzie doszło do antymacedońskiego przewrotu, a Ateńczycy pojęli nawet
uchwałę o wysłaniu wojska na pomoc Tebom. Na szczęście dla nich nie
zdążyło ono wyruszyć z Attyki na czas.
Sytuacja stawała się groźna i istniało ryzyko, że w wyniku wydarzeń
Związek Helleński posypie się jak domek z kart. W połowie września 335
roku armia macedońska dotarła pod mury zbuntowanego miasta. Z początku
Aleksander dał szansę na pokojowe rozwiązanie sporu. Gdy rozmowy
zakończyły się fiaskiem, Macedończycy zdecydowali się na szturm polis.
Miasto zostało zdobyte i niezwykle surowo ukarane. Decyzję o losie
buntowników miał podjąć Związek, ale ponieważ na miejscu byli głównie
wrogo nastawieni sąsiedzi, tacy jak Fokijczycy, zadecydowano o zburzeniu
Teb. Było to niewątpliwie na rękę Aleksandrowi. Sterroryzował resztę
Grecji, która pod wrażeniem błyskawicznej kampanii zachowała spokój aż
do wystąpienia króla Sparty Agisa III w 331 roku. Ale nawet wówczas
większość Hellenów wybrała neutralność niż sojusz ze Spartanami. Sukces
polityczny Aleksandra odbył się kosztem tebańskiej tragedii, w wyniku
której życie straciło ponad 6000 ludzi, a 30 000 zostało sprzedanych w niewolę12.
W kontekście przygotowań do wyprawy na wschód inną ważną kwestią
polityczną była podjęta jeszcze za życia Filipa II próba pozyskania
sojuszników w Azji Mniejszej. Możliwe, że potajemnie kontaktowano się z przedstawicielami miast greckich. Kampania Parmeniona w Azji i łatwość,
z jaką niektóre poleis przechodziły na stronę macedońską, stanowi
poważny argument za tą hipotezą.
Jednak nie tylko Grecy z Azji Mniejszej upatrywali szansę w planowanej
wyprawie macedońskiej na wschód. Wybuch tzw. afery Piksodarosa jest
przesłanką, że Filip II poszukiwał wpływów jeszcze dalej na wschód.
Piksodaros pochodził z rodu Hekatomnidów. Rządził satrapią Karii od ok.
341 lub 340 roku, uzurpując sobie władzę swojej starszej siostry Ady. W końcówce 337 roku lub wiosną 336 roku (datowanie jest niepewne, jedynym
naszym źródłem jest Plutarch) małoazjatycki dynasta wysłał swoich ludzi
do Pelli, aby szukać sojuszu z Macedonią (choć są przesłanki, że to
Filip II mógł zainicjować kontakt, bo przebieg afery jest
charakterystyczny dla polityki małżeńskiej prowadzonej przez dwór
macedoński)13. Piksodaros mógł bowiem w czasie chaosu po
śmierci dotychczasowego Wielkiego Króla Artakserksesa III solidnie
rozważać zmianę suwerena14.
Filip II nie był obojętny na korzyści płynące z karyjskiego sojusznika i wystosował propozycję małżeństwa córki Piksodarosa, młodszej Ady, z jego
upośledzonym synem Arrhidaeusem. Plany te zostały jednak zakłócone przez
Aleksandra, który wysłał swojego wysłannika, oferując siebie w miejsce
brata. Wściekły Filip dowiedział się o intrydze, zwymyślał Aleksandra i wygnał z kraju niektórych z jego towarzyszy zamieszanych w sprawę.
Plan politycznego małżeństwa w końcu spełzł na niczym, a Piksadoros
pozostał lojalny wobec nowego perskiego władcy Dariusza III. Swoją córkę
wydał zaś za Persa Orontobatesa, który po śmierci monarchy objął funkcję
satrapy Karii i Licji. Gdyby jednak plany matrymonialne doszły do
skutku, Filip II mógł zdobyć w satrapii karyjskiej bardzo dobrą bazę do
działań wojennych. Bez walki kontrolowałby dużą część małoazjatyckiego
wybrzeża, zasoby prowincji i źródło nowych rekrutów do armii.
Hekatomnidzi byli wówczas w czołówce pod względem siły militarnej i znaczenia politycznego w Azji Mniejszej. Poprzedni władca z tej dynastii
Mauzolos (rządził Karią w latach 377-353) wydatnie przyczynił się do
utrzymania władzy perskiej nad wybrzeżem Morza Śródziemnego. Piksadoros
z kolei dzięki mariażowi uzyskałby w przyszłej małoazjatyckiej układance
politycznej wysoką pozycję jako zięć króla i zaprzestałby płacenia
daniny Wielkiemu Królowi.
Bezpośrednie przygotowania do wyprawy objęły kilka aspektów. Na pierwszy
plan wysunęły się kwestie gromadzonych zasobów (w tym finansowych). O procesie zbierania zapasów czy mobilizacji siły żywej nie wiemy nic,
gdyż nie zachowały się na ten temat żadne źródła. Nieco więcej wiemy o finansowym aspekcie wyprawy.
Jak wcześniej wspomniałem, królestwo macedońskie posiadało duży
potencjał gospodarczy. Jednak w źródłach dominuje narracja ukazująca
Aleksandra jako zupełnego bankruta. Młody władca wyruszając na wschód,
dysponował stosunkowo niewielkimi jak na tak ambitne zamierzenie
finansami, mając "na utrzymanie armii, jak podaje Arystobulos, nie
więcej niż 70 talentów. Duris zaś mówi, że żywności posiadał tylko na 30
dni, a Onesykrytos twierdzi nawet, że zaciągnął jeszcze dług w wysokości
200 talentów"15.
Prawdopodobnie sytuacja finansowa Aleksandra nie malowała się w aż tak
czarnych barwach. Na przykład w źródłach dotyczących początków wyprawy
przewija się motyw wystawnych uczt i ofiar błagalnych dla bogów, co
musiało kosztować. Wydaje się, że podkreślanie w antycznych źródłach
tych problemów miało raczej wydźwięk propagandowy i miało uwypuklać
determinację młodego władcy. Wzmianka o zadłużeniu Argeady
prawdopodobnie odzwierciedlała krótkoterminowe pożyczki przeznaczone na
pokrycie zbliżającej się wyprawy. Możliwe zresztą, że wiele z nich
zostało zaciągniętych u macedońskich hetajrów. Spłata długu mogła zostać
zabezpieczona na dobrach królewskich. Ponadto wielu z pożyczkodawców
również wyruszyło na wschód. Powstawał wówczas samonapędzający się
system, w którym hetajrowie-wierzyciele byli bieżąco spłacani łupami
wojennymi i nadaniami ziemskimi w Azji, a jednocześnie mogli stale
pożyczać kolejne kwoty.
Kolejnym istotnym aspektem przygotowań do wyprawy było rozpoznanie
potencjału perskiej obrony. Temat ten żywo interesował macedońskich
władców. Całkiem słynna jest, być może apokryficzna anegdota o siedmioletnim Aleksandrze pytającym perskich posłów "o odleg- łość i długość dróg, o sposób odbywania podróży w głąb Azji, dowiadywał się o króla i jego stosunek do wrogów wojennych, o siły zbrojne i potęgę
Persji."16. Ten zestaw pytań unaocznia nam, o jakie informacje
chodziło Macedończykom.
Już od drugiej połowy IV wieku Filip II gromadził wiedzę i kontakty w imperium Achemenidów. Zapewne dużo informacji uzyskał od Hermiasza,
tyrana Atarneusy w 342 roku, czy też od Piksadarosa. Innym źródłem
wiedzy stała się obecność politycznych emigrantów na macedońskim dworze.
Wśród nich przewinął się grecki najemnik Memnon, perski arystokrata
Sisines czy partyjski możny Amminapes. Bezpieczną przystań odnalazł tam
w 356 roku uciekający przed Wielkim Królem satrapa Frygii
Hellespontyjskiej Artabazos II, któremu towarzyszył dwór wraz z dobytkiem. Wówczas to Macedończycy mogli się zapoznać się z typową
irańską kulturą materialną, a w szczególności z bronią17.
Oprócz powyższych źródeł informacji Macedończycy zapewne z uwagą
studiowali prace Ksenofonta czy Ktezjasza z Knidos. Drugi z autorów był
greckim lekarzem na dworze Artakseksesa II i napisał dzieło Persika.
Do tego dochodziły wiadomości pochodzące od wędrownych greckich
najemników, aktorów, kupców, podróżników czy rzemieślników. W końcu
wreszcie od Hellenów zamieszkujących wybrzeża Anatolii.
Na samym końcu należy się pochylić nad motywami wyprawy Aleksandra na
wschód. Tak jak zwykle bywa, były one złożone. Jedną z nich była z pewnością chęć zdobycia łupów i nowych terytoriów. Był to stały motyw
towarzyszący poprzednim macedońskim podbojom. Nowe zdobycze były wręcz
niezbędne dla utrzymania armii. Pochłaniała ona olbrzymie środki
finansowe, ale jej rozwiązanie nie wchodziło w grę. Bez stałych sił
zbrojnych Aleksander mógł szybko stracić życie.
Mało wiemy na temat planowanego przez Filipa II zasięgu terytorialnego
podboju. Istnieją przesłanki, że starszy z Argeadów zamierzał ograniczyć
ekspansję do terenów Azji Mniejszej. Można to wywnioskować z treści
listu Aleksandra do Dariusza III. Krzysztof Nawotka zauważa, że
rówieśnik Filipa, Antygon Jednooki, osiągnąwszy władzę królewską,
zrezygnował z prób podporządkowania najdalszych ziem. Skupił swe wysiłki
na tym, by zawładnąć wschodnim wybrzeżem Morza Śródziemnego. Może to być
przesłanką do rekonstrukcji przekonań i koncepcji ówczesnej elity
macedońskiej18. Z drugiej strony Aleksander mógł mieć
zupełne zamierzenia. A po serii zwycięstw jego ambicje tylko wzrosły.
Za czysto materialnymi pobudkami kryły się bardziej ambitne cele wojny.
Wyprawa od początku była świadomie kreowana przez macedońską propagandę
na panhelleńską, antyperską ekspedycję. Po pierwsze nic tak nie łączy
jak wspólny wróg, a hasła legitymowały zjednoczoną Grecję pod hegemonią
macedońską. Po drugie wyprawa miała na celu pomszczenie niegodziwości
uczynionych Hellenom przez "barbarzyńców", np. bezczeszczenie świątyń,
bezwzględne deportacje małoazjatyckich pobratymców czy też gwałty zadane
przez Persów w 480 roku.
Pierwsze oddziały macedońskie wysłane na kontynent azjatycki głosiły
wszem wobec wyzwolenie miast greckich. Aleksander szybko dopracował
panhelleńską propagandę. Począwszy od wysłania do Aten 300 kompletów
perskich zbroi, po deklarację odbudowania miasta Platejczykom za to, że
na ich terenie rozegrała się słynna bitwa w 479 roku. Nadchodząca
wyprawa wprowadzała bardziej uniwersalistyczne podejście niż
dotychczasowe, bardziej lokalne rozumienie poltyki19. W dodatku
motyw zemsty za znieważenie sanktuariów de facto czynił Macedończyków
wykonawcami boskiego prawa, a kampania wojenna przeciw Persom stawała
się poniekąd świętą wojną. Apogeum tej zemsty nastąpiło podczas spalenia
Persepolis, jednej ze stolic imperium Achemenidów.
W końcu wreszcie w grę wchodziły również osobista ambicja i wiara we
własne możliwości obu monarchów macedońskich. Wielokrotne źródła ukazują
Aleksandra jako niepozbawionego entuzjazmu i pewnego romantyzmu
młodzieńca napędzanego przemożnym pragnieniem zwanym pothos. Zapewne
zgrabny bon mot Williama Woodthorpe'a Tarna, iż "Aleksander zdecydował
się na podbój Persji, gdyż nie przyszło mu do głowy, że mógłby nie tego
nie dokonać", zawiera w sobie wiele prawdy20.
Chory człowiek Azji? Persja w przededniu wyprawy Aleksandra Wielkiego
Dawniej w zachodniej historiografii rozpowszechniony był pogląd o schyłku achemenidzkiej Persji w przededniu wyprawy Aleksandra. Takie
rozumowanie wynikało ze splotu kilku przyczyn: opieraniu się na
tendencjach greckich źródeł do podkreślania perskiej dekadencji, serii
kryzysów wewnętrznych państwa perskiego na przestrzeni IV wieku,
domniemanego kryzysu finansowego wywołanego przechowywaniem przychodów w centralnym skarbcu oraz wstrząsów dynastycznych w trakcie sukcesji
władzy. Dzisiaj pogląd ten został gruntownie zrewidowany. Podkreśla się
raczej, że Persja Achemenidów zachowała stabilny system rządów, dzięki
czemu zdołała wyjść z tych problemów obronną ręką.
Jedną z ważniejszych przyczyn poglądu o schyłku państwa perskiego było
przyjęcie perspektywy antycznych greckich źródeł. Było to tym bardziej
łatwe, że po Persowie nie stworzyli dzieł porównywalnych z Wojną
peloponeską Tukidydesa czy Dziejami Herodota. Zachowane teksty po
ludach irańskich nie dbały o dokładne oddanie przeszłości czy
chronologii wydarzeń. Dominowała ustna tradycja, przypominająca bardziej
heroiczne podania, pieśni i legendy. Perscy Wielcy Królowie również
nakazywali wykuwać w skałach sławiące ich monumentalne
inskrypcje21.
Opieranie się przede wszystkim na greckich źródłach wywołuje szereg
problemów. Przede wszystkim nie sposób ukryć, że były one często
tendencyjne, a krąg ich zainteresowań skupiał się na zachodnich
rubieżach imperium perskiego. Często można odnieść wrażenie, że sprawy
greckie znajdowały się w centrum uwagi perskich decydentów. W końcu
źródła te często w sposób skrótowy przedstawiały wewnętrzną historię
imperium Achemenidów.
Temat Persów w antycznej greckiej historiografii stanowił przedstawienie
"obcego", który był radykalnym przeciwieństwem cywilizowanych Greków.
Stanowili oni bardziej widziadła odbijające się w greckich oczach niż
rzetelny obraz istniejącego ludu. Można się pokusić o stwierdzenie, że
treść źródeł więcej mówi o ich autorach niż o opisywanych cudzoziemcach.
Częstokroć odwoływano się do stereotypów, np. toposu nieprzeliczonych
mas żołnierskich lub ukazywania ludów wschodnich jako niewolników.
Szczególnie jest to widoczne w ukazywaniu organizacji imperium
Achemenidów. Grecy, zdaje się, nigdy nie pojęli istoty systemu quasi-
-feudalnego, biorąc je za rodzaj niewolnictwa czy despotii.
Dawniej pomijano również polityczny i ideologiczny kontekst opisanej
przez Greków perskiej "dekadencji". Słabość państwa perskiego miała
ukazać zwyrodnienie władzy absolutnej lub uwypuklić własne, greckie
wady. Na przykład Izokrates, powołując się na argument o perskiej
ułomności, mógł nie opisywać rzeczywistego stanu państwa perskiego, ale
posługiwać się nim dla uzasadnienia idei greckiej zjednoczenia, dzięki
której Hellenowie mogliby podjąć próbę podboju nowych ziem na wschodzie.
W zasadzie w piśmiennictwie greckim sprzed wyprawy Aleksandra nie
występowały poglądy przesądzające o rychłym upadku państwa
perskiego22.
Kolejnym powodem, dla którego dawniej uważano, że imperium perskie
znalazło się w głębokim kryzysie, były liczne na przestrzeni IV wieku
wstrząsy wewnętrzne. Już pod koniec V wieku wybuchł poważny spór
dynastyczny między dwoma braćmi, Cyrusem Młodszym i starszym od niego
Arsakesem (przyszłym Artaksersesem II). Obaj byli synami zmarłego
Wielkiego Króla Dariusza II. Po tron spróbował sięgnąć młodszy
pretendent, który urodził się już po zdobyciu władzy przez Dariusza.
Cyrus zebrał w zachodnich satrapiach armię (w skład której wchodziło
również ok. 13 000 greckich najemników), ale zakończył życie w bitwie
pod Kunaksą w 404 roku.
Artaksersesowi II udało się obronić tron, lecz w międzyczasie chaos na
szczytach władzy wykorzystał Egipt. Od końcówki panowania Dariusza II
tliło się tam powstanie pod przywództwem pewnego egipskiego możnego
Amyrtajosa. Ten ogłosił się królem Egiptu i do ok. 399 roku oderwał całą
satrapię położoną nad Nilem od reszty państwa23. Królestwo
egipskie przez następne 61 lat prowadziło samodzielną politykę
wewnętrzną i zewnętrzną. Częstokroć zupełnie śmiałą, np. wchodziło w sojusze z cypryjskimi królami przeciwko Persom i wspierało ruchy
odśrodkowe w Lewancie.
Secesja Egiptu położyła się cieniem na dzieje imperium perskiego przez
większość IV wieku. Wydaje się, że kierunek południowo-zachodni w polityce perskiej był znacznie istotniejszy niż Grecja. Achemenidzi dość
szybko odpuścili sobie bezpośredni podbój Hellady na rzecz pośredniego
zwiększenia wpływów politycznych w poszczególnych polis. Jednak nigdy
nie miało to miejsca z państwem nad deltą Nilu. Bezpośrednia kontrola
musiała być zachowana za wszelką cenę. Egipt ze swą urodzajną deltą i strategicznym położeniem stał w centralnym punkcie perskiej polityki
imperialnej. Kolejni Wielcy Królowie koncentrowali olbrzymie zasoby
ludzkie i finansowe całego państwa, by odzyskać władzę nad zbuntowaną
satrapią. W ciągu całego trwania imperium Persowie wyprawiali się na
Egipt aż dwanaście razy (z czego dwie wyprawy ostatecznie nie doszły do
skutku). Z kolei sama Hellada stała celem perskich kampanii jedynie
trzykrotnie, przy czym jedna z nich pozostała jedynie w fazie
przygotowań24.
Seria nieudanych kampanii "pożerała" kolejne masy wojska i drenowały
zasoby państwa perskiego. W 404 roku armia przeznaczona do odzyskania
kontroli nad satrapią została związana tłumieniem buntu Cyrusa
Młodszego. Pierwsza, nieudana próba odbicia Egiptu nastąpiła dopiero w latach 390-388. Kolejne wyprawy wojenne przeciwko państwu położonemu nad
Nilem miały miejsce w 373 i 370 roku. Zastosowano wówczas duże formacje
najemnych Greków. Próby te spełzły na niczym, a w 359 roku z trudem
odparto napaść na egipską na Syrię. Na przełomie 351 i 350 roku
Artakserkses III ponownie mimo skoncentrowania ogromnej armii nie
odniósł sukcesu. Dopiero w 340 i 339 roku podobno jedna z największych
wypraw w dziejach Persów ostatecznie przełamała zacięty opór Egipcjan i przywróciła Achemenidzie panowanie nad Nilem.
Również w Azji Mniejszej okres panowania Artaksersesa II naznaczony
został chaosem. Już w latach 399-394 Spartanie pod wodzą swojego króla
Agesilaosa podjęli próbę pomocy małoazjatyckim miastom greckim. Wojna
spustoszyła Frygię Hellespontyjską i znaczne połacie Frygii Większej, a wojska spartańskie dotarły aż pod Gordion. W wyniku umiejętnego
rozgrywania politycznych sporów pomiędzy Grekami i serii zwycięstw floty
perskiej, ukoronowanej bitwą pod Knidos w 394 roku, udało się
doprowadzić do zawarcia w 387 roku Pokoju Królewskiego. Traktat zawierał
klauzulę nie tylko umożliwiającą Persom interwencję w sprawy Greków, a zarazem przywracał bezpośrednią kontrolę nad azjatyckimi poleis.
Mniej więcej w tym samym czasie władca Salaminy Cypryjskiej o imieniu
Euagoratos, widząc osłabienie władzy centralnej, postanowił zrzucić
perskie jarzmo. Próbę podjął prawdopodobnie z bezpośrednim wsparciem
Egiptu i być może cichym karyjskiego władcy Mauzolosa. Po ciężkich
walkach, których szczyt przypadał na lata 386-383, Persom udało się
spacyfikować separatystyczne dążenia cypryjskie.
W latach siedemdziesiątych IV wieku w Anatolii rozpoczęła się seria
buntów, z których pierwszym było powstanie satrapy kapadockiego Datamesa
w 370 roku. Irański możny otrzymał zadanie przygotować kolejną wyprawę
na Egipt, ale wskutek niejasnych intryg dworskich został zmuszony do
zbrojnego wystąpienia przeciwko Artaksetsesowi II. Antyczne źródła
podkreślają zdolności dowódcze Persa. Za każdym razem udawało mu się
umiejętnie odpierać siły lojalistów. Datames został zgładzony dopiero w wyniku skrytobójczego zamachu w 362 roku.
Nie był to koniec wewnętrznych wstrząsów na zachodnich rubieżach
państwa. Rewolta Datamesa stała się jedynie preludium do tzw. wielkiego
buntu satrapów. Te tajemnicze wydarzenia trwały do lat pięćdziesiątych
IV wieku. Według Diodora imperium Achemenidów znalazło się wówczas na
krawędzi katastrofy i rozpadu, a Wielki Król miał w krótkim czasie
stracić dochody równe połowie rocznego budżetu królestwa.
Obecnie trwa ożywiona dyskusja, czym w istocie była rewolta satrapów, a jej dokładna rekonstrukcja jest prawdopodobnie niemożliwa. Właściwie nie
znamy dokładnej chronologii wydarzeń, gdyż dysponujemy jedynie
chaotyczną, nieraz sprzeczną relacją Diodora, zbiorem anegdot
zachowanych u innych antycznych historyków, monetami wyemitowanymi przez
zbuntowanych satrapów i niepewnymi inskrypcjami.
Najprawdopodobniej nie było pojedynczego, dobrze zorganizowanego i realnego zagrożenia dla władzy centralnej. Był za to szereg licznych
lokalnych ognisk zamętu obejmujących większą część wschodniego wybrzeża
Morza Śródziemnego. Według Diodora przeciw władzy królewskiej mieli
wystąpić: satrapa Frygii Ariobarzanes, zarządca Myzji Orontes, władca
Karii Mauzolos oraz satrapa Lidii Autofradates. W przypadku dwóch
ostatnich możnych nie dysponujemy żadnymi dowodami na nielojalność wobec
Wielkiego Króla, oprócz właśnie tego niejasnego wpisu Diodora. W dodatku
na czas owej "wielkiej rewolty satrapów" datuje się (choć nie wszystkie
były bezpośrednio związane z opozycją irańską) niepokoje wśród wielu
ludów azjatyckich, takich jak: Jonowie, Pizydzi, Pamfilowie,
Cylicyjczycy i Fenicjanie.
Zbuntowani satrapowie nie atakowali koncepcji rządów Achemenidów, lecz
ich celem było polepszenie własnej pozycji. Często niektóre ogniska
rewolty po prostu pojawiały się równolegle. Bunty nie trwały długo,
zwłaszcza jeśli zbuntowany możny padał ofiarą zdrady swoich podwładnych
lub członków rodziny25.
W 359 roku nastąpił wyraźny przełom, gdy na tron wstąpił Artakserkses
III. Okazał się władcą dynamicznym, choć brutalnym. Nowy Wielki Król
zapoczątkował proces ściślejszej konsolidacji imperium perskiego.
Najpierw w latach 356-352 przełamał opór ostatnich perskich możnych -
satrapy Frygii Hellespontyjskiej Artabazosa II i zarządcy Myzji
Orontesa. Zbiegło się to z wydaniem w 356 roku królewskiego edyktu
nakazującego zwolnienie ze służby wszystkich najemników greckich
zaciągniętych przez satrapów. Ruch ten wzmocnił władzę centralną na
zachodnich rubieżach, chociaż niektórzy powątpiewają w istnienie tego
dokumentu26.
Panowanie Artakseksesa III charakteryzowało się stałym wzmacnianiem
władzy królewskiej, choć nie obyło się bez przeszkód. W 351 roku
wybuchła nowa fala buntów w Lewancie i na Cyprze. Epicentrum stał się
fenicki Sydon, w którym mieszkańcy spalili część zapasów przygotowanych
na kolejną kampanię egipską. Sydończycy wsparci oddziałami najemników
greckich stawili zacięty opór Persom. Udało im się nawet odeprzeć
pierwszy atak. Dopiero pojawienie się sił głównych Wielkiego Króla
spowodowało zdradę króla Sydonu Tennesa. Zrozpaczeni mieszkańcy w obliczu klęski sami podpalili miasto i wymordowali swoich bliskich.
Podczas kolejnych kampanii armia perska spacyfikowała miasta cypryjskie,
a będące pod wrażeniem klęski Sydończyków inne miasta fenickie
zaprzestały zamieszek. Ponownie użyto również deportacji jako narzędzia
przywracania pokoju, przesiedlając niektóre ze społeczności żydowskich
nad Morze Kaspijskie. W końcu, jak wcześniej wspomniano, przełamano
ostatecznie opór Egipcjan. W 343 roku trzy korpusy perskie podjęły
skoordynowane ataki na najważniejsze punkty oporu nad Nilem, osiągając
sukces.
Niekiedy przyczyn strukturalnej słabości państwa Achemenidów doszukiwano
się w niewłaściwej polityce finansowej państwa. Uważano, że poprzez
trybut drenowano prowincje z ich bogactw, które następnie magazynowano w postaci srebrnych sztabek w królewskim skarbcu w Suzie27. Dzięki
pogłębionym badaniom nad historią ekonomii państwa achemenidzkiego wiemy
już, że system ten był bardziej skomplikowany. Większość wpływów
wydawano na bieżąco na potrzeby armii, administracji i projektów
budowlanych. Nie tylko wznoszono pałace, ale również systemy irygacyjne
i drogi. Zwiększał się również obrót gotówkowy, gdyż satrapie na
zachodzie preferowały ten sposób rozliczania28.
Ostatnią okolicznością świadczącą o strukturalnej słabości państwa
Achemenidów miały być częste i burzliwe zmiany na tronie. Intrygi
dworskie i waśnie wewnątrz królewskiej rodziny były znacznie bardziej
niebezpieczne dla jedności i stabilności państwa niż okresowe niepokoje
i ruchy separatystyczne w oddalonych od centrum satrapiach. Katalog
zamordowanych władców z dynastii Achemenidów jest bardzo szeroki.
Począwszy od zabitego w 522 roku Bardii po ostatniego Dariusza III,
obejmuje aż siedem głów koronowanych, w tym słynnego Kserksesa.
Również Dariusz III doszedł do władzy w brutalnych okolicznościach.
Diodor przytacza wręcz szekspirowską historię o Bagoasie, "eunuchu z przyrodzenia, lecz twardym i wojowniczym z natury". Był on
uprzywilejowanym doradcą na dworze Artakserksesa III, prawdopodobnie pod
koniec jego panowania piastował urząd chiliarchy, dowódcy gwardii
królewskiej. Wedle zachowanych źródeł eunuch miał wziąć udział w otruciu
Artakserksesa III i prawie wszystkich jego synów.
W wyniku mordu ostatnim pozostającym przy życiu synem był najmłodszy z nich o imieniu Arses. Królewicz miał zasiąść na tronie pod imieniem
Artakserkses IV jako jeden z najbardziej tajemniczych Wielkich Królów.
Jego panowanie było krótkie, a późniejsze źródło w postaci Justyna wręcz
pomija jego osobę. Istnienie Arsesa oprócz Diodora potwierdza jedynie
kilka tekstów babilońskich i małoazjatycka inskrypcja z Ksantos29. Młody władca próbował wydostać się spod kurateli
swego doradcy, lecz zapłacił za to życiem. Na przełomie 336 i 335 roku
Artaksekses IV również został otruty wraz ze swymi synami. Z chwilą jego
śmierci wyginęła główna linia Achemenidów.
Ponieważ Bagoas jako eunuch nie mógł sam zasiąść na tronie, został
zmuszony do wybrania kogoś z wewnętrznego kręgu dworskiego. Kandydat
powinien być dalekim krewnym linii rządzącej, jak również akceptowalny
dla przedstawicieli najznamienitszych rodów irańskich. Uznanie
najłatwiej można było uzyskać ze względu na okazane dotychczas męstwo.
Taką osobą okazał się arystokrata, który w przyszłości przybierze imię
Dariusza III. Jednak zamiast być powolną marionetką, niezwłocznie otruł
przebiegłego doradcę, jakoby uprzedzając jego zamiary. Warto dodać, że
istnieje niepokojąca teoria wykorzystywana podczas wyprawy na Persję
przez macedońską propagandę. Mianowicie to Dariusz miał być prowodyrem
serii otruć, a Bagoas jedynie współsprawcą od brudnej roboty. Gdy
przestał być potrzebny, został bezzwłocznie zlikwidowany tak jak jego
królewskie ofiary. Jednocześnie Dariusz rozpoczął proces propagandowego
przepisania oficjalnej historii, czego echa dotrwały do nas w historii
zachowanej przez Justyna. Według tej wersji wydarzeń entuzjastyczny lud
perski obwołał go królem od razu po śmierci Artakseksesa III. Ta wersja
eliminuje całkowicie niecne machinacje wymienionego tandemu.
Kim był nowy władca, który przybrał dynastyczne imię Dariusz? Nie
dysponujemy na jego temat wieloma pewnymi informacjami. Ich katalog
został zestawiony przez francuskiego historyka Brianta. Są to: "Imiona
jego rodziców, żony, dzieci i brata; imię, które nosił, zanim zasiadł na
tronie (choć istnieją tutaj dwie rozbieżne tradycje); strzępy informacji
na temat statusu na dworze przed objęciem władzy; nazwy przegranych
bitew; data śmierci i wiek w tym czasie"30.
Przewijająca się w źródłach dotyczących wyprawy Aleksandra postać
Dariusza pełniła bardziej funkcję tła dla opisu przywar i zalet
Aleksandra, niż ukazywała go jako pełnoprawną, żywą osobę. Warto przy
tym oddać sprawiedliwość, że zachowany przekaz źródłowy jest dlań
łaskawy, a ostatni z Wielkich Królów bywa przywoływany jako przykład
archetyp "dobrego przegranego", któremu oszczędzono dehumanizacji.
Monarchę opisywano jako jednego z najprzystojniejszych mężczyzn swojej
epoki, któremu nie były obce odwaga i honor.
Nie da się z całą pewnością zrekonstruować pochodzenia Dariusza III. W greckich źródłach jest przedstawiany jako autsajder z dalekim
powiązaniem rodzinnym z główną linią Achemenidów. Przyszły Wielki Król
urodził się około 380 roku -?w chwili śmierci w 330 roku miał zatem oko-
ło 50 lat. Jego ojciec Arsanes miał być synem Ostanesa, który z kolei
był bratem Wielkiego Króla Artakserksesa II. Matka Dariusza III -
Sisygambis była najwyraźniej siostrą wymienionego Arsanesa (lub kuzynką
wedle Kurcjusza), co przypomina praktyki hiszpańskich Habsburgów czy
Ptolemeuszy w Egipcie. Monarcha kontynuował tę politykę, poślubiając
królewską księżniczkę Statejrę, którą Kurcjusz określa jako siostrę lub
kuzynkę swego męża. Dariusz miał z nią trzy córki i syna. Była to
najwyraźniej oficjalną wersja przyjęta przez dwór perski, a jej rolą
było powiązanie Dariusza z dynastią Achemenidów. Jednak już wówczas był
to nadzwyczaj skromny związek.
Zachowała się również przeciwna tradycja, przedstawiająca Dariusza III
jako niewolnika i kuriera. To nieporozumienie wynika z tego, że przyszły
władca miał status tzw. bandaka, co oznaczało dosłownie
"poplecznika/wasala", ale nie wykluczało lepszego pochodzenia. Niemniej
wskazywało na to, że przyszły władca nie posiadał aż tak wysokiej
pozycji na dworze, jak chciałby to przekazać potomności.
Do naszych czasów dotrwały dwie wersje wcześniejszego imienia Dariusza
III, używanego, zanim wstąpił na tron. Jedną z nich przekazuje nam
Justyn w formie Kodomman. Drugą jest zaś perskie imię Artašata ("pełen
szczęścia prawdy"). Zachowało się ono na babilońskiej tabliczce z obserwacjami astrologicznymi datowanej na 333 rok: "[Rok] 3 Artašatu
[który nazywa się królem] Dariyamuš"31. Jest ono jednak
niewymienione nigdzie indziej. Możliwe, że Kodomman mógł być przydomkiem
nadanym Artašacie, odnoszącym się do jego siły fizycznej.
Zgodnie ze zwyczajem podczas wstąpienia na tron nowy władca przyjął
dynastyczne imię "Dariusz". Jego wybór nie był przypadkowy -?podkreślał
związek z dynastią Achemenidów, a zarazem mógł stanowić dobrą wróżbę i wyznaczał jego ambicje, dając do zrozumienia, że pragnie się inspirować
czynami Dariusza I Wielkiego.
Kariera Dariusza III miała się rozpocząć się za panowania Artakserksesa
III Ochosa. Podczas wyprawy wojennej przeciw koczowniczemu ludowi
Kadusjów32 młody arystokrata wystąpił na ochotnika do walki
jednym z ich wojowników, który miał się cieszyć wyjątkową sławą. Przy
ogólnym aplauzie wojska perskiego obalił przeciwnika33.
Opowieść o pojedynku jest toposem często pojawiającym się w wielu
kulturach, który legitymizował władzę zwycięzcy. Miało to znaczenie,
gdyż starożytni Irańczycy chętnie podkreślali wojowniczość własnych
władców.
Po zwycięstwie Wielki Król uczynił Artašatu satrapą Armenii. Po sukcesji
Arsesa był on zaliczany do "przyjaciół" króla na dworze. Być może w tym
czasie awansował ze swojej satrapii do służby pocztowej. Dariusz stał
się częścią wewnętrznego kręgu królewskiego prawdopodobnie od końca
panowania Artakserksesa II, a na pewno w czasach Artakserksesa III.
O panowaniu Dariusza III w zasadzie nie wiemy nic. Możliwe, że po
objęciu tronu przewodził jakiejś kampanii wojennej, chociaż zachowane
źródła o tym milczą. Istnieją poszlaki, że mogła ona być skierowana
przeciwko egipskiemu buntownikowi Chababaszowi. Rebelią Chababasza
często tłumaczy się późniejsze problemy Persów w Azji Mniejszej z Macedończykami czy nieobecność ich floty w decydującym 334 roku.
O Chababaszu zachowały się jedynie fragmentaryczne informacje z dokumentów w rodzaju umowy małżeńskiej pomiędzy Satiretbin a Dżedhorem
czy dekret z czasów Ptolemeusza I, w którym Chababasz nakazał zwrot
zagarniętej przez Persów ziemi należącej wcześniej do świątyni w Per-Wadżet. Najprawdopodobniej
posiadał libijskie pochodzenie.
Spekuluje się, że początek nowej rebelii miał miejsce zimą z 338 na 337
rok, a kontratak Persów zapewne w 336 roku, najpóźniej zaś w kolejnym.
Najprawdopodobniej nastąpił on jednocześnie od strony morza i od strony
Pustyni Synajskiej. Wiemy, że perska kontrola została przywrócona w Egipcie, a nowym perskim satrapą został Sabakes. Natomiast Chababasz
zupełnie znika z kart historii. Możliwe, że uciekł z niedobitkami swojej
armii na południe, bowiem dysponujemy niejasną inskrypcją z Kusz
opisującą walki z przybywającym z północy możnym Kembeswedenem, możliwą
wersją imienia Chababasz34.
Teatr działań wojennych
Przyszły teatr działań wojennych obejmował Azję Mniejszą i Lewant.
Pierwszy z tych regionów można podzielić na trzy strefy -?nadbrzeżne
równiny, środkową Wyżynę Anatolijską i pasma górskie. Wyżyna na
zachodnim krańcu ma 600 m n.p.m. i w kierunku wschodnim wznosi się do
1200 m n.p.m., zamknięta od wschodu niczym amfiteatr przez zbiegające
się pasma Gór Pontyjskich i Taurusu. Na północnym wschodzie grzbiety
Taurus rozdwajają się, tworząc równoległy łańcuch Antytaurus. Góry te
odznaczają się stromymi zboczami zakończonymi ostrymi szczytami.
Wszystko to powoduje, że na pociętej głębokimi wąwozami Wyżynie
Anatolijskiej panują trudne warunki klimatyczne, charakteryzujące się
zmienną pogodą z silnymi suchymi wiatrami.
Anatolię przecinały liczne rzeki wpływające do okalających ją mórz, np.
Propontydy (Morza Marmara) czy Morza Egejskiego. W północnych satrapiach
Azji Mniejszej były to: Hypios, Meander, Rhýndakos, na wschodzie
Halys, na południu zaś Eurymedon. Z wielu tych rzek korzystano do
spławiania towarów ku wybrzeżom. Przynosiło to zysk nadrzecznym miastom,
które chętnie podkreślały dobrobyt poprzez wybijanie monet z wizerunkami
rzecznych bóstw.
Rzeki miały też wymiar obronny. Stanowiły naturalną przeszkodę dla
maszerujących armii. Większe najłatwiej można było pokonać po mostach.
Ich obecność kanalizowała ruch, przez co łatwiej można było przewidzieć
przyszłe manewry wroga. W przypadku braku odpowiednich przepraw z łatwością można było oprzeć na ich brzegach silną obronę. Persowie
doskonale o tym wiedzieli. W czasie odwrotu z Mezopotamii nad Morze
Czarne "dziesięciu tysięcy" greckich najemników po klęsce i śmierci
Cyrusa Młodszego pod Kunaksą, perski satrapa Lidii Tissafernes groził
Grekom: "Wszak przy nich [rzekach] możemy sobie wydzielać spośród was
tylu żołnierzy, z iloma chcielibyśmy się bić. A są wśród tych rzek
takie, przez które nie zdołalibyście się przedostać, gdybyśmy was nie
przeprawili"35. Jak się przekonamy, Persowie w ten sposób
postanowią wykorzystać rzekę Granik.
Długa linia brzegowa Azji Mniejszej jest mocno zróżnicowana. Występują
liczne półwyspy, osłonięte zatoki idealne do zakładania portów i niewielkie przybrzeżne wyspy. Na nadmorskich, dobrze nawodnionych i żyznych równinach panował łagodny śródziemnomorski klimat. Pozwalał na
uprawę zbóż, winorośli i gajów oliwnych. Podczas wojny wspomagało to
zaopatrzenie armii. W środkowej części płaskowyżu mieszkańcy skupiali
się bardziej na pasterstwie i hodowli koni, choć w niektórych dolinach
rzecznych również rozwijało się rolnictwo.
Oprócz rolnictwa Anatolia posiadała liczne zasoby naturalne. Na
południu, w Cylicji, znajdowały się kopalnie rud żelaza. W centrum
półwyspu niektóre rzeki pozwalały na wypłukiwanie złota i srebra, np.
przepływającej przez Sardes rzeka Paktolos. Słynne cylicyjskie i libańskie lasy cedrowe dostarczały znakomitego budulca na okręty.
Azja Mniejsza była gęsto zaludnionym, prawdziwym tyglem etnicznym. Na
wybrzeżu miasta jońskie zamieszkiwali w dużej mierze Grecy. Oprócz nich
obecni byli liczni autochtoni posługujący się językami indoeuropejskimi
z grupy anatolijskiej. Ludy te wyłoniły się z chaosu najazdów Ludów
Morza. Z grubsza można je podzielić na: Cyliczyjczyków, Licyjczyków,
Karów i Lidyjczyków. Do tego dochodzili posługujący odrębnym językiem
Frygowie. Niegdyś ludy te posiadały własne państwa, które zostały
podbite przez Persów. Wciąż jednak zachowały swój język i kulturę.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki