Granice wyobraźni - Andrzej Borkowski

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WSTĘP

Nie musimy wyłącznie opisywać tego, co już znamy. Jak jednak wyjść poza te ramy? Czy posiadamy słowa do opisu czegoś nieznanego?

Nauka, poprzez analizę badanych elementów rzeczywistości, nieustannie mnoży nowe pojęcia. Neologizmy, specyficzny dla każdej dziedziny język, to cecha do której już przywykliśmy. Chodzi jednak o coś, co wykracza poza naukową analizę, o dotarcie do ogólnej, abstrakcyjnej refleksji, powstającego w czyjejś głowie wyobrażenia, które nie ma precedensu. Jeżeli nawet indywidualny myśliciel zdoła je nazwać, co zrobić, aby stało się zrozumiałe dla innych?

Filozofia jest pełna tego rodzaju prób. Jeżeli znajdują one potwierdzenie u pragmatycznych, skutecznie działających praktyków, teoria staje się bardziej zrozumiała. Co zrobić, gdy tak się nie dzieje? Pozostaje się wtedy w cieniu zapomnienia, powstałe przemyślenia pieczołowicie odkłada gdzieś na półki, streszcza, czasami powraca do nich na nowo, cierpliwie wyczekuje.

Nauki szczegółowe ewoluują w coraz to nowych kierunkach. Bujnie owocują i nie pozwalają na zwykłą neutralność tego, co "nie nazwane". Niektóre wcześniejsze wyobrażenia tracą aktualność, zmienia się też język opisu.

Dla historii filozofii, która nie miesza niczego w czasie, taki dylemat nie istnieje. Co jednak powiedziałby Arystoteles, Tomasz z Akwinu czy Kant gdyby żyli współcześnie i posiadali obecną wiedzę? Nie chodzi o zwykłe porównanie, tego co napisali wcześniej z obecną współczesnością. Co by powiedzieli jako myśliciele, dla nas i teraz? Czy powtórzyliby wcześniejsze poglądy, czy też od razu wyrzucili by je do kosza na śmieci? Brakuje możliwości wyraźnej kontynuacji wcześniejszych sposobów myślenia. Niemożność się nasila, im bardziej myślenie podąża w odmiennych od dotychczasowych kierunkach i im bardziej zmienił się język czy sposób opisu. Konieczne staje się zredukowanie przemyśleń poprzedników, ich znaczne uproszczenie lub zignorowanie i przejście do "swojego specyficznego wywodu". Tak właśnie robią kolejni filozofowie.

Jedną z najcenniejszych umiejętności człowieka jest zdolność do uruchamiania swojej wyobraźni. Rozumiana jako zdolność odzwierciedlania rzeczywistości daje ogromne możliwości kreacyjne. Przede wszystkim pozwala na manipulowanie elementami rzeczywistości. Można sobie wyobrazić dowolną rzecz i nią manipulować, np. łyżeczki mogą latać, a ogromny nawet gmach leżeć do góry nogami. Można zawiesić działanie praw natury, masy zamiast się przyciągać mogą zacząć odpychać. Dla wyobraźni takie manipulacje są dopuszczalne. Manipulując można kreować nową rzeczywistość.

Czytając książki, oglądając filmy czy dzieła sztuki, nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że to co oglądamy to wytwory ludzkiej wyobraźni. Chociaż po wytworzeniu stanowią realny produkt to jednak są wyrazem tego co wcześniej działo się jedynie w głowie twórcy. Czy zdajemy sobie z tego sprawę czy też nie, wyobraźnia jest w ciągły sposób przez nas używana. Warto więc zastanowić się czym ona jest i jak daleko możemy na niej polegać.

Jeżeli myślimy o czymkolwiek, uruchamiamy wyobraźnię. Wszystko czego się uczymy także jest z nią związane. Czy jednak posługiwanie się nią jest zawsze takie same? Czy stanowi ona jednolitą, zawsze tak samo działającą funkcję? Spróbujmy znaleźć okoliczności, które powodują, że wyobraźnia zaczyna pracować inaczej. Kiedy rządzą nią inne prawa w zależności od istotnych czynników. Poszukajmy tych czynników.

Oprócz Świata będącego wytworem istniejącym tylko w naszej głowie, jest przecież Świat Realny, nasze otoczenie i my sami, Świat Przyrody i ten stworzony przez człowieka. Obok nas są także inni ludzie. Widzimy to wszystko, odbieramy różnymi zmysłami, oddziałuje to na nas. Wyraźnie odróżniamy świat realny (dla niektórych: złudzenie obiektywności) od świata subiektywnego (albo odczuwanego tylko jako bardziej subiektywny).

Sposób uruchamiania wyobraźni jest zależny od tego czy poruszamy elementy, które znamy z rzeczywistości (ze złudzenia obiektywności), czy też nie. Kiedy manipulujemy elementami, które znamy, nasza wyobraźnia jest konkretna. Może nie być zgodna z tym co znamy (np. pozorne zakrzywienie kija w wodzie), ale zawsze, wszystkie elementy obrazu tworzonego w wyobraźni są nam znane.

I gdybyśmy tylko w ten sposób myśleli, nie byłoby kłopotu. Mamy jednak problem, gdyż nasza wyobraźnia już dawno uciekła z tego bezpiecznego podwórka. Homo Sapiens oderwał swoje myślenie od Świata Realnego. Powędrował myślami do krain zupełnie nieznanych. Stworzył wyobraźnię wyobraźni. Zaczął tworzyć sobie coś, czego nigdy nie widział i nawet, jeżeli nigdy nie zobaczy, uwierzył, że ten twór jego wyobraźni, realnie istnieje. Dociekliwość wynikała początkowo z refleksji nad narodzinami i śmiercią. Co jest dalej i co było wcześniej, co się dzieje zanim się urodzimy, a co gdy już umrzemy. Odpowiedzi na te pytania wymagały odejścia od wyobrażania sobie jedynie znanego nam Świata Realnego. Konieczne było wyobrażenie sobie czegoś, czego nie sposób zobaczyć. I tak nastąpiło przejście do Świata Dusz, Istot w tym Świecie, praw jakie tam rządzą i wzajemnego oddziaływania tamtego i naszego. Jak więc widać, wyobraźnia zupełnie inaczej pracuje, gdy myślimy o elementach znanej rzeczywistości, a zupełnie odmiennie gdy myślimy o czymś czego nikt nigdy nie widział, nie odczuł, czego nie znamy. Nazwijmy sobie tą pierwszą, wyobraźnią realną, a drugą, wyobraźnią spekulatywną

Przypatrzmy się tej pierwszej. Bazuje na tzw. desygnatach tj. rzeczach występujących w Świecie realnym, w odróżnieniu od form ich wyrażenia przez ludzi, np. od pojęć, czyli słów lub ich zapisu na jakimś nośniku lub innego wyrażenia np. gestem, mimiką lub alfabetem dla głuchoniemych. Możemy się nią posługiwać generalnie w dwóch celach:

- aby poznać lepiej otaczający nas Świat, prawa nim rządzące, wszystkie występujące w nim elementy, praktycznie je wykorzystać, nacieszyć się nimi - nazwijmy ją naukową,

- aby manipulować w celu intelektualnego, emocjonalnego i uczuciowego oddziaływania na ludzi poprzez:

- wywieranie konstruktywnego wpływu na psychikę innych ludzi, np. uzyskanie wytworów kultury, podporządkowania sobie innych w celach konstruktywnych, itp. - możemy to nazwać wyobraźnią sugestywną,

- świadome lub nieświadome spowodowanie destrukcji, np. przez absurd, nonsens, mataczenie, plątaninę myśli i argumentów, itp. - jest to wyobraźnia mroczna.

Jeżeli teraz przypatrzymy się wyobraźni spekulatywnej, to odmiennie od wyobraźni realnej, jej rola nie jest jednoznaczna. Przypomina wyprawę w nieznane, rozejrzenie się w sytuacji, pójście na zwiady. Umożliwia znalezienie wiele potencjalnych, alternatywnych rozwiązań, które w przyszłości mogą nabrać cech wyobraźni naukowej. Wyobraźnia spekulatywna zachowuje pełną odrębność, nieustannie penetrując ciągle powiększający się obszar tego wszystkiego, co nie jest nam bezpośrednio dostępne.

Każdy z tych rodzajów wyobraźni jest władany przez inne zasady. Naukowa podlega metodologii naukowej. W zależności czy są to nauki ścisłe czy społeczne, metodologia jest nieco odmienna. Sugestywna bazuje na zdolnościach artystycznych czy estetycznych. Mroczna na nieudolności, niezdrowych ambicjach, kompleksach, chorobie psychicznej. Pierwsza umożliwia realne oddziaływanie na rzeczy i ludzi w sposób uporządkowany, możliwy do przekazania następnym pokoleniom i dalszego doskonalenia, postępu. Warunkuje rozwój gospodarczy i społeczny. Wyobraźnia sugestywna i mroczna mogą przyczynić się do, z jednej strony, wspaniałych przeżyć, lub z drugiej strony, do niezrozumienia, zagubienia, pogrążenia się w negatywnych stanach psychicznych lub chorobie. Wyobraźnie te mają wspólną cechę, manipulują desygnatami ale w sposób nie naukowy, bez metodologii uznanej przez naukę. Także posługują się regułami np. estetyki, harmonii, i innymi, ale nie oddziałują bezpośrednio na poziom życia materialnego, występują obok niego. Wyobraźnia naukowa jest weryfikowalna i poddaje się krytyce. Buduje coś w rodzaju muru zależności, tworzy mocną konstrukcję, daje wytwory praktycznie sprawne. Pozwala na komunikowanie się poszczególnych przedstawicieli nauki, jest zdyscyplinowana terminologicznie. Pozwala na współpracę, uzupełnia luki wskazane przez poprzedników. Manipulowanie desygnatami odbywa się tam jedynie w określonym celu. Jeżeli nie ma uzasadnienia naukowego, traktuje się ją jak stratę czasu, działania nieuzasadnione i niepotrzebne.

Wyobraźnia sugestywna manipuluje desygnatami w celu wywierania wpływu na ludzi (ich uczucia i emocje). Przejawia się zarówno w utworach, literaturze, sztukach, bezpośrednim przekazie słownym np. gawędziarstwie, w zwyczajach i obyczajach, programach i audycjach w środkach masowego przekazu (kino, RTV i pochodne), w normach etycznych i prawnych, a także innych sklasyfikowanych lub nienazwanych tutaj formach. Jest niezwykle bogata. Rozwijana przez tysiąclecia, wrośnięta w cywilizację i pojęcie ludzkości, jest atrybutem tego wszystkiego co kojarzy się z dorobkiem kulturalnym. Nie sposób jej ogarnąć, jest jak ocean, pozwala jedynie na poruszanie się po wyznaczonych szlakach. Poznawalna przez indywidualne osoby, wieloznaczna, wielopłaszczyznowa, zmienna i nieokiełznana. Jej twórcy są podziwiani przez pozostałych. Niejednokrotnie związana z tym sława trwa przez wieki.

Wyobraźnia mroczna jest wszechobecna, nie ma wyraźnych form, struktury, nazwy poszczególnych wytworów. Nie dotyczy określonych grup ludzi, narodu, rasy czy wyznania. Jest siłą nieprzewidywalną, występującą powszechnie. Wytwarza rodzaj ciśnienia, które nam nieustannie towarzyszy. Jej odczuwanie jest zagwarantowane, jak obecność grawitacji we Wszechświecie. Współistnieje z nami na co dzień. Wybucha często niespodziewanie. Może przez całe wieki pozostawać nierozpoznawalna, jak drobnoustroje w formie przetrwalnikowej. Groźna i niebezpieczna, czająca się bezkształtna masa. Tkwi w zakamarkach naszego umysłu, czasami wyraźna, gdy osoba nią dotknięta zgłasza się z określonymi dolegliwościami do lekarza lub psychologa. U zdrowej jednostki jest utożsamiania z błędami lub nieścisłościami, z bólem, stratą czegoś lub kogoś, cechami charakteru, kulturą bycia, wychowaniem wyniesionym z domu lub zwyczajami środowiska. Lekceważona przez swoją powszechność, oswojona jak tygrys na łańcuchu, karmiona pozorami. Nie ma człowieka, który by od niej mógł się uwolnić. Wyłania się jak z bezkresnej, głębokiej studni codzienności i ciągnie nas wszystkich w otchłań głupoty, nietolerancji, zbrodni, koszmaru, strachu i innych czarnych myśli. Jest powszechnym przejawem ludzkiej nieporadności, niezdolności, ograniczoności.

Buszowanie po ścieżkach wyobraźni dostarcza niepowtarzalnych emocji. Wyobraźnię można rozbudowywać obserwując np. nieokiełznaną siłę przyrody, wydarzenia zachodzące wokół nas, czy też natężenie uczuć lub myśli w nas samych. Można personifikować znane z codzienności przedmioty, np. chociaż drzewo nie ma rąk, można jednak napisać, że "oddala się poruszając rozpaczliwie rękami" lub, że "słońce usiadło na dachu", czy też: "słowa snuły się jak zmęczony podróżny". Między innymi nadawanie cech ludzkich przedmiotom, zjawiskom, wprowadza w ruch wyobraźnię. Chociaż jeszcze ciągle poruszamy się w obrębie znanych nam zjawisk.

Interesujący nas "szczebel w górę", "wyższa technika jazdy", jest miejscem gdzie chcemy tworzyć obrazy czy nieskończone wizje w oderwaniu od czegoś już poznanego. Nawet trudno uznać tak tworzoną fikcję za coś, co może być prawdopodobne. Rezygnujemy też z pokusy próby definicji "wyobraźni spekulatywnej".

Można z tego miejsca rozpocząć puszczanie wodzy fantazji niczym nie ograniczonej. Ale jak to opisać? Jak stworzyć własny język, pisany, mówiony, czy może język dźwięków, obrazów lub mimiki? To trudne zadanie dla naszych ograniczeń mózgu. A może w tej nieskończoności przenikają głosy naszych przodków? Może gdzieś tam nasza świadomość wędruje po świetlnych płaszczyznach, a może jest jeszcze inny zmysł, który nam ludziom nie jest dany za życia, ogarniający płynnym bezkształtem kolejne galaktyki, podpowiadając jak określić coś czego nie "dotykamy" zmysłami? Jak spekulować aby jednocześnie nie popaść w ramiona pokusy zwykłej sugestywności albo mrocznych wynaturzeń?

Wiara stanowi zupełnie odrębny temat. Dla wierzącego chociaż jego idea jest niewyobrażalnym obszarem doznań i myśli, to wierzący godzi się na ograniczenia swojej wyobraźni i chce się tym ograniczeniom podporządkować. Oddaje siebie jakiejś idei, np. idei Boga. Wiara może być niesłusznie postrzegana od strony pragmatycznego obserwatora jako coś funkcjonalnego. Kilka przykładów: "Ludzie potrzebują tworzenia sobie na własne potrzeby mitycznego świata, gdyż łagodzi to ból po stracie bliskich. Wyobrażenie świata dusz jest rozładowaniem napięcia, daje nadzieje na życie po śmierci. Wiara jest potrzebna nawet dla ukojenia, dla samej nadziei przedłużenia życia po śmierci. Jak smutną byłaby egzystencja i jaki byłby sens istnienia, gdyby nie wiara w świat po drugiej stronie życia? Mity są potrzebne, są balsamem dla naszych dusz, pomagają przetrwać trudne chwile, ciągle żyjemy nadzieją na jutro, na pojutrze, na wieczność". Psychologizowanie motywacji wolno stosować dla dowolnego tematu, ale niczego, poza psychiką podmiotu, w ten sposób nie można uzasadnić. Jest to sposób zmiany tematu. Realizowany poprzez przeniesienie uwagi z przedmiotu zainteresowania, na psychikę samego zainteresowanego. Swoista, współczesna kuglarska sztuczka. Sięgając do przesady, równie dobrze kula na równi pochyłej mogłaby zaspokajać psychiczne dewiacje fizyka, który ją obserwuje.

Ostatecznie tematem, który głównie nas interesuje, ku któremu natężamy dalszą uwagę, to wyobraźnia spekulatywna. Ona bowiem jest początkiem i akceleratorem humanistycznego rozwoju. Inspiruje i wzbogaca ale jednocześnie różni się całkowicie od wyobraźni realnej. To dalszy jej rozwój jest nadzieją i obawą jednocześnie. Jest najwyższą, najważniejszą refleksją jaka towarzyszy ludzkości. Z niej zrodziły się zarówno religie, jak i współczesna nauka.

ŚWIAT GLOBALNY A LOKALNY

Przyjmijmy, że nie dostrzegamy żadnej istotnej przeszkody aby uznać jednocześnie nasze naukowe i metafizyczne patrzenie na świat, cały zebrany razem owoc ludzkości w postaci rozwoju nauki i techniki (kultury), szeroko rozumiany, za jedynie pewną lokalną formą BYTU i BYCIA. Możemy na wszystko popatrzeć jeszcze szerzej, dostrzec coś poza lub ponad połączoną NAUKOWOŚCIĄ i METAFIZYKĄ. Jest to Świat Realny, którego istoty nie znamy, który nie jest podobny do naszego Świata, a który może być tak WIELKI i OBSZERNY, że z łatwością pomieści wszystkie nasze wyobrażenia, potrafi je realnie zrealizować, powielić i namnożyć w ogromnych ilościach, przy subtelnych różnicach pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami lub bez nich. Nie ma powodu abyśmy nie mogli sobie wyobrazić, jak dla przykładu, każda sekunda, milisekunda, lub wszelki najdrobniejszy ładunek czasu jest zapisany, a także jak z każdego rozchodzą się wszelkie inne warianty możliwych realizacji. Nie ma powodu aby na Świecie nie mogły realnie funkcjonować BYTY jakie komukolwiek przyszły do głowy, a nawet aby tych BYTÓW było bez porównania więcej, a ich formy coraz bardziej oddalały się od naszych wyobrażeń. Po prostu, dotychczas nawet mówiąc o nieskończoności wyobrażamy sobie coś podobnego do tego co znamy i co ma jakiś kres, a tymczasem Świat może być OTWARTY i GLOBALNY. Otwarty, czyli wychodzić poza nasze wyobrażenia o nim, a globalny, gdyż jako całość z łatwością obejmuje wszystko co kiedykolwiek sobie o nim wyobrazimy, gdyż my też jesteśmy częścią tej całości. Jednocześnie całkowicie nas przerastający tj. sprytniejszy, mądrzejszy, większy, bardziej zróżnicowany, pojemniejszy, trwalszy, cudowniejszy itd.

Nasz Świat jest pewną lokalną wypadkową Świata Globalnego. Nawet nie jego odbiciem, a jedynie odbiciem tej lokalnej wypadkowej. Przy takim założeniu możemy swobodnie manipulować, na poziomie NAUKI i Metafizyki, posługując się Kulą Wyobraźni, Macierzą Poglądów. Traktować wyobraźnię lub możliwość wyobraźni Całej Ludzkości jako pewien adekwatny do Naszego Świata przejaw Świata Globalnego. Możemy badać naszą, ludzką wyobraźnię we wszelkich jej przejawach, nie traktując tych przejawów antagonistycznie, znaleźć prawidłowości, podobieństwa i różnice, poddać to wszystko wybranej przez nas, także naukowej, weryfikacji, a następnie przyjąć, że jest to w jakiejś istotnej relacji do Rzeczywistości.

IDEA ABSOLUTNEGO CIENIA

W stosunku do każdej idei możemy znaleźć coś na podobieństwo jej cienia. To także rodzaj idei, często postrzeganej jako jej skrajne przeciwieństwo, która po dogłębnej analizie jest do zasadniczej idei bardzo podobna. Idee te zachowują się podobnie do podwójnego przeczenia w logice, np. nieprawda, że nie czytasz tej treści, oznacza, że ją czytasz. Ideami cienia są np. znane powszechnie dylematy racjonalizmu, empiryzmu, realizmu, instrumentalizmu, idealizmu, materializmu, itp. Dla przykładu, instrumentalizm zakłada, że poznawane przez nas prawdy, to jedynie instrument związków poznawanych zjawisk. Jednakże konsekwentne stosowanie tej zasady prowadzi do instrumentów poprawnych, gdy teoria- instrument daje oczekiwany skutek- instrument, oraz fałszywych instrumentów, kiedy tak się nie dzieje. Realista od razu przyjmuje, że to, co poznaje jest realnie istniejące albo tego nie ma. Do nieporozumień, a tym samym sporów, doprowadzają rozumowania niekonsekwentne, zarówno po stronie realistów jak i instrumentalistów. Dzieje się tak, gdy instrumentalista wprowadzi zasadę, że wszystko, co obserwuje jest częściowo realne a częściowo instrumentalne. Wtedy pojawiają się argumenty sporne, dające wrażenie sprzeczności idei. Tymczasem wszystkie idee absolutnego cienia są refleksją słuszną i prawdziwą, ale niepotrzebnie komplikującą rozumowanie, podobnie jak zastosowanie podwójnego przeczenia na początku każdego zdania.

Idee absolutnego cienia są przydatne, gdyż przedstawiciele każdego nurtu myślowego poddają się zawsze pewnemu dryfowi czynników zewnętrznych: politycznych, finansowych, religijnych czy społecznych, i przestają być konsekwentni w ramach swojego własnego systemu rozumowania. Wtedy zachowanie rodem z targowiska, przywraca ich do przytomności. W ten sposób materialiści pobudzili idealistów, instrumentaliści realistów a empiryści racjonalistów. Interakcje podążają też w odwrotnym kierunku i są spowodowane brakiem konsekwencji "po stronie przeciwnej". W końcu, podobnie jak przekupki w czasie kłótni, nikt nie chce się już przyznać do swoich pomyłek i progresja wzajemnej niechęci oraz nieuczciwości, wywołuje awanturę globalną wśród najbardziej szacownych osób na Świecie.

Tymczasem spory mają charakter jałowy, gdyż każda idea oraz jej absolutny cień są prawdziwe. Ta prawda wynika z refleksji o niewiedzy. Niewiedza zawsze będzie przekraczać możliwości poznania, a szczere przyznanie się do świadomości o jej granicach nikomu nie uwłacza. Nie wiemy czy świat jest realny czy instrumentalny, czy idealistyczny czy materialistyczny oraz czy poznajemy poprzez rozum czy empirię. Najszczęśliwsze wydaje się łączenie idei i ich cieni, w jedną łączną metaideę, co pozwala na dualistyczne, bardziej zrównoważone patrzenie na rzeczywistość. Pozwala to na bycie niekonsekwentnym w swoim rozumowaniu, a jednocześnie na pełną konsekwencję. W ramach bowiem np. instrumentalizmu rozumuję jak instrumentalista, w ramach realizmu jak realista ale godzę się na niekonsekwencję, dopuszczając jednocześnie jedno i drugie rozumowanie jako poprawne. Takie sprzeczności, chociaż wydają się niedopuszczalne na gruncie prostej empirii to są całkowicie uzasadnione na obszarze oderwanej od niej abstrakcji. Prawda bowiem nie leży pośrodku lub po którejś ze stron ale w pewnym obszarze dopuszczonym przez naszą wyobraźnię (czyli np. w kilku miejscach na raz, albo np. w pewnym obszarze, jeżeli jest rozmyta). Prawda nie musi być punktem ale może być plamą lub przestrzenią.