Gotowi na start. Jak sprawdzić pomysł na biznes, żeby nie stracić czasu i pieniędzy - Pat Flynn


Reflow text when sidebars are open.
Jeśli działasz podobnie jak ja, to istnieje spora szansa, że właśnie stoisz w księgarni z tą książką w ręce i kartkując ją, zaglądasz do przedmowy, aby dowiedzieć się, czy i dlaczego warto kupić Gotowych na start. Wątpliwości są jak najbardziej uzasadnione. Sam, sięgając po książki amerykańskich autorów, zastanawiam się, na ile ich doświadczenia przekładają się na polską rzeczywistość. Pozwól zatem, że pokrótce opowiem, kto i dlaczego powinien przeczytać tę publikację Pata Flynna.
Nazywam się Michał Szafrański i jestem autorem istniejącego od 6 lat bloga Jak oszczędzać pieniądze, na który zagląda ok. 2 milionów osób rocznie. Polski wydawca książki Gotowi na start miał konkretny powód, aby zaprosić mnie do napisania tej przedmowy - od lat publicznie powołuję się na Pata Flynna jako inspirację do powstania mojego bloga i od lat kieruję się jego wskazówkami w zakresie budowania społeczności, realizacji nowych przedsięwzięć oraz zarabiania na tworzeniu wartościowych treści.
Śmiało mogę powiedzieć, że jestem dobrym przykładem, że strategie opisywane w Gotowych na start sprawdzają się w polskich warunkach. To między innymi dzięki wskazówkom Pata moja jednoosobowa firma osiągnęła w ciągu ostatnich 5 lat ponad 7 milionów złotych przychodu przy relatywnie niskich kosztach działania. Wszystko to udało się pomimo tego, że dopiero w okolicy czterdziestki zdecydowałem się otworzyć swoją działalność gospodarczą i wejść w całkowicie nową dla mnie branżę. Bez wiedzy, którą czerpałem właśnie od Pata, byłoby mi dużo trudniej.
Kto powinien sięgnąć po tę książkę? Przede wszystkim te osoby, którym chodzi po głowie pomysł na biznes, ale nie mają pewności, że jest to dobry pomysł, tzn. taki, który rzeczywiście "chwyci" i pomoże zarabiać. Pat dokładnie tłumaczy, jak przetestować swój pomysł na produkt lub usługę, zanim wyda się dużo pieniędzy na ich opracowywanie i wprowadzenie na rynek. Książka zawiera wiele praktycznych wskazówek, które pomagają znacznie skrócić czas takich testów.
To świetny podręcznik nie tylko dla przedsiębiorców, ale także dla tych pracowników etatowych, którzy zastanawiają się nad możliwością dorabiania i zasadnością otworzenia własnej firmy. Po prostu zróbcie sobie prezent i kupcie tę książkę.
Życzę miłej lektury!
MICHAŁ SZAFRAŃSKI
http://jakoszczedzacpieniadze.pl
autor książek Finansowy ninja
oraz Zaufanie, czyli waluta przyszłości
"Bycie przedsiębiorcą jest straszne. Zwłaszcza na początku, gdy czujesz się zagubiony i osamotniony, i wciąż zastanawiasz się: A co, jeśli poniosę porażkę? W książce Gotowi na start Pat Flynn tłumaczy, jak ocenić, czy twój pomysł na biznes odniesie sukces, zanim zdecydujesz się pójść na całość. Po ten poradnik powinien sięgnąć każdy, kto zamierza rozkręcić własny interes, wejść na rynek albo wypromować nowy produkt. Naprawdę polecam przeczytać tę książkę. A potem... przeczytać ją jeszcze raz".
RYAN LEVESQUE, autor bestsellerowej książki
o stworzonej przez siebie metodzie badania rynku Ask
"Gotowi na start pomagają uporać się z najczęstszą obawą, która towarzyszy każdemu początkującemu przedsiębiorcy: Czy mój pomysł na biznes się sprawdzi? Zapomnij o strachu, teraz masz przy sobie Pata Flynna, doświadczonego i godnego zaufania drugiego pilota, który odpowie na wszystkie twoje pytania. Książka Gotowi na start jest szczera do bólu, a przy tym naprawdę zabawna. Powinni ją przeczytać wszyscy biznesmeni, którzy rozpoczynają karierę. Prawdopodobnie ten tytuł stanie się teraz najważniejszy w waszej biblioteczce".
RAY EDWARDS, założyciel
i prezes Ray Edwards International Inc.
"Utrata pracy może być najlepszą rzeczą, jaka przydarzy ci się w życiu. W krótkim czasie były pracownik Pat Flynn zmienił się we własnego szefa i poznał klucz do tego, jak zapewnić sobie regularne i zrównoważone dochody. Jego nowa książka jest niezwykle inspirująca, ale to nie wszystko. Zamiast jedynie dopingować, prowadzi cię za rękę i pokazuje, czego potrzebujesz, żeby rozkręcić własny interes".
CHRIS GUILLEBEAU, autor bestsellerów Niskobudżetowy
startup. Zyskowny biznes i życie bez frustracji oraz Born for this
"Ludzie uwielbiają snuć marzenia i wyobrażać sobie różne rzeczy. Ale nawet najwspanialsze pomysły, jeśli nie zostaną wprowadzone w życie i zrealizowane, nigdy nie zmienią twojego świata ani stanu konta. Ta książka pomoże ci odkryć w sobie jedyne w swoim rodzaju cechy oraz umiejętności, które dadzą ci przewagę na rynku. Dzięki niej ułożysz plan, którego potrzebujesz, aby wprowadzić pomysł na biznes w życie. Jesteś pasażerem czy pilotem? To ty decydujesz".
DAN MILLER, autor
bestsellera 48 days to the work you love
"Pat wykonał świetną robotę, ucząc i motywując początkujących przedsiębiorców na najważniejszym etapie tworzenia własnego biznesu, czyli u jego podstaw. Jednak Flynn nie zatrzymał się w tym miejscu. Dał nam wsparcie, nauczył pewności siebie i zabrał w podróż pełną odkryć, cały czas twardo stąpając przy tym po ziemi. Jeżeli chcecie mądrze zacząć swój biznes w internecie, musicie przeczytać tę książkę".
CHRIS DUCKER,
autor bestsellera Virtual freedom
"Pat jest jednym z moich najbardziej zaufanych internetowych źródeł wiedzy o biznesie. Wszystko, o czym mówi ten facet, jest sprawdzone i rzetelnie udowodnione. Gotowi na start nie są tu wyjątkiem. Ta książka pomoże ci krok po kroku zweryfikować pomysł na biznes, tak żebyś nie zmarnował swojej szansy na sukces. Żaden rozsądny przedsiębiorca nie powinien zaczynać własnego interesu bez uprzedniego przebrnięcia przez Gotowych na start".
TODD TRESIDDER, założyciel i trener
finansowy na platformie financialmentor.com
"To kuszące: stworzyć jakiś przypadkowy produkt albo usługę, a potem MIEĆ NADZIEJĘ, że ludzie to kupią. Problem w tym, że nadzieja nie jest żadną strategią. W Gotowych na start Pat Flynn prezentuje metodę, która pozwoli ci przetestować pomysł na biznes. Dzięki niej dowiesz się, czy może lepiej odłożyć go na półkę, zanim zainwestujesz mnóstwo pracy i pieniędzy. Ta książka to fenomenalna szkoła biznesu na papierze".
JOSH SHIPP, jeden z 30 najbardziej obiecujących
młodych przedsiębiorców według magazynu INC
"Nie mam pojęcia, czy książka Gotowi na start jest jedyna w swoim rodzaju, ale jestem pewien, że nigdy nie czytałem lepszej. Nieważne, czy jesteś doświadczonym przedsiębiorcą, który chce się jedynie upewnić, że jego kolejny biznes będzie najlepszy w jego karierze, czy może dopiero zaczynasz i na razie masz tylko świetny pomysł, który chcesz zamienić w coś, co przyniesie ci korzyści, ten poradnik da ci to, czego szukasz".
HAL ELROD, autor
bestsellera Fenomen poranka
"Czas jest najcenniejszym zasobem, jaki posiadamy. Lektura Gotowych na start sprawi, że lata prób i błędów zamienią się w zaledwie dni. Autor pomoże nam podjąć życiowe i biznesowe decyzje, które przybliżą nas do osiągnięcia sukcesu. Możemy próbować przebić głową mur albo po prostu posłuchać rad Pata Flynna i zacząć pracować na życie, którego pragniemy. Ta książka naprawdę ma wyjątkową moc".
SHAWN STEVENSON, autor bestsellerowych książek
i prowadzący podcast Model Health Show, numer 1
wśród podcastów poświęconych fitnessowi i odżywianiu
"Szkoda, że nie przeczytałem tej książki, zanim zostałem pisarzem. Uchroniłoby mnie to przed wieloma błędami. Jeśli masz jakiś pomysł, którym chciałbyś się podzielić ze światem, koniecznie przeczytaj ten poradnik".
JEFF GOINS, autor bestsellera
Poznaj siebie i znajdź własną drogę
"CZAS to wszystko, co w swojej pracy posiadamy my, przedsiębiorcy. Jeśli poświęcamy się bez reszty i nie mamy przy sobie nikogo, kto trzeźwo oceniłby nasz projekt, jesteśmy skazani na porażkę. W Gotowych na start Pat Flynn dzieli się z czytelnikami przepisem na SUKCES: poszerzaj grono swoich klientów, pytając o ich potrzeby, i twórz rozwiązania na zasadzie produktu-usługi-społeczności. Natomiast interes rozkręcaj TYLKO wtedy, kiedy będzie cię na niego stać. Pat daje ci wszystko, czego potrzebujesz, żeby osiągnąć sukces. Czas zacząć DZIAŁAĆ!".
JOHN LEE DUMAS,
założyciel i gospodarz platformy eofire.com
"Wprowadzanie na rynek nowego produktu albo usługi może być trudne. Na szczęście Pat Flynn jest doświadczonym przewodnikiem, który pomoże ci postawić pierwsze kroki na tym polu oraz sprawi, że szybko nie zboczysz z właściwej ścieżki. Nie odważyłabym się promować żadnego produktu bez uprzedniego przeczytania tej książki".
DORIE CLARK, autorka książek Stand out
i Odkryj siebie na nowo. Jak zdefiniować własną markę
i zbudować karierę, pracuje w Szkole Biznesu
na Uniwersytecie Duke'a
Kiedy mój syn Keoni skończył trzy lata, zdecydowałem, że nie mogę dłużej czekać. Nadszedł czas, żebym nauczył go tego, co wiele lat temu przekazał mi mój ojciec. Właściwie posiadałem tę umiejętność cały czas... Przypominała trochę jazdę na rowerze - gdy raz się jej nauczyłem, już nigdy nie musiałem robić tego ponownie.
Pewnego dnia wyrwałem więc kartkę z zeszytu, podszedłem do syna i zapytałem:
- Masz ochotę zrobić samolot z papieru?
Pamiętam, że gdy dorastałem, całymi dniami puszczaliśmy z tatą takie samoloty. Jestem pewien, że przez całe moje życie przewinęło się ich przynajmniej tysiąc. Były różnych rodzajów: długie i szerokie, ogromne, ale i całkiem malutkie. Niektóre z nich potrafiły latać prosto, inne kręciły beczki w powietrzu.
Teraz to ja miałem dać mojemu synowi lekcję, jak złożyć swój pierwszy w życiu papierowy samolocik.
Keoni spojrzał na mnie zdziwiony i zapytał:
- Tato, jak chcesz sprawić, żeby ta kartka poleciała?
- Wystarczy poskładać ją w odpowiedni sposób. Zobacz... - odparłem.
Złożyłem kartkę na pół, a potem zgiąłem górne krawędzie tak, żeby zbiegły się w środku. Na koniec odgiąłem skrzydła samolotu na zewnątrz. Gdy już trzymałem gotowy szybowiec w dłoni, ujrzałem radosny błysk w oczach syna.
- Jesteś gotowy?! - spytałem, szykując się do rzutu.
- Gotowy! - odpowiedział podekscytowany.
- OK, no to lecimy! Startujemy za 10... 9... 8...
Nauczyłem się, że takie chwile należy przeciągać tak długo, jak to tylko możliwe. To także była jedna z lekcji, które kiedyś dał mi tata.
- 7... 6... 5...
Kątem oka widziałem, jak Keoni drży z emocji. Naprawdę nie mógł się doczekać, aż nasz samolot poleci!
- 4... 3... 2... 1?... 1?... 1... 0! Start!
Wystartowaliśmy w salonie, a potem obaj patrzyliśmy, jak samolot gładko sunie po dywanie, uderza o okno i ostatecznie kończy swoją podróż w szczelinie za kanapą.
Lot naprawdę zrobił na nas wrażenie.
- WOOOW! Też chcę taki zrobić, tato! Ja też chcę! - piszczał Keoni.
To była reakcja, na którą czekałem.
Wziąłem jeszcze jedną kartkę z drukarki i podałem synowi. Zanim zdążyłem mu dać jakiekolwiek wskazówki, on już szykował pas startowy i zginał kartkę tak skrupulatnie, jakby to była najważniejsza rzecz w życiu.
Po 30 sekundach był gotowy. Skończył pracę i z dumą pokazał mi swoje dzieło. Musiałem nieco wysilić wyobraźnię, bo to, na co patrzyłem, w ogóle nie przypominało samolotu. Wyglądało raczej jak zmięty kawałek papieru, który zbyt długo leżał na dnie plecaka.
Nie ukrywam, zaskoczyło mnie to, którą stronę kartki Keoni wybrał na przód samolotu, natomiast nie zdziwiłem się wcale, gdy szybowiec w ogóle nie poleciał, tylko zaraz po starcie spadł na podłogę parę metrów przed moim synem. Niezrażony Keoni podniósł samolot i puścił go jeszcze raz, trochę mocniej. Niestety spotkanie z ziemią nastąpiło równie szybko jak poprzednio.
- Nie lubię papierowych samolotów - rzucił mój naburmuszony syn. Wrócił do swojego pokoju i zaczął bawić się ulubioną figurką Batmana.
SKRZYDŁA
Jak myślisz, dlaczego mój syn poddał się tak szybko?
Oczywiście, miał wtedy dopiero trzy lata i, jak wielu dzieciom w tym wieku, po prostu zabrakło mu cierpliwości. Kiedy taki brzdąc chce się nauczyć czegoś nowego, a jego starania kończą się porażką, pojawia się poczucie zagrożenia. To dlatego dzieci najchętniej wracają w takich sytuacjach do robienia rzeczy, które dobrze znają. Dzięki temu znowu mogą poczuć się bezpiecznie. Nie bez powodu maluchy mają swoje ulubione kocyki albo smoczki, których potrzebują, by się uspokoić. I z tego samego powodu Batman nigdy nie czuje się samotny w naszym domu.
Co miałem zrobić w tej sytuacji? Przede wszystkim nie mogłem pozwolić, by kariera mojego syna jako konstruktora samolotów zakończyła się w taki sposób! Ponownie więc zawołałem Keoniego do siebie. Chciałem zadać mu kilka pytań i w ten sposób skłonić go, by samodzielnie znalazł na nie odpowiedzi. Robiłem tak za każdym razem, gdy młody mierzył się z jakimś wyzwaniem, które go przerastało. Zapytałem go:
- Keoni, jak myślisz, dlaczego mój samolot poleciał, a twój nie?
- Bo twój był lepszy - odparł.
- Ale co konkretnie było w nim lepsze?
- Nie wiem.
Wyjąłem mój samolot zza kanapy i pozwoliłem, żeby Keoni przyjrzał mu się bliżej.
- Co takiego miał mój szybowiec, że mógł polecieć? - drążyłem.
Syn zmarszczył czoło.
- Skrzydła? - zapytał w końcu.
- Brawo! - pochwaliłem go. - A ile ich miał?
- Jeden, dwa... - zaczął liczyć Keoni.
- Tak jest! Robiłeś już kiedyś takie skrzydła?
- Nie.
- I właśnie dlatego twój samolot nie poleciał. Nie potrafisz jeszcze konstruować skrzydeł. Pokazać ci, jak to robić?
Keoni pokiwał głową, a ja wziąłem dwie kartki z drukarki i położyłem przed synkiem na stoliku.
- Rób to, co ja - poinstruowałem go.
Razem, krok po kroku, zaczęliśmy składać nasze samolociki. A po kilku minutach (z małą pomocą taty przy niektórych bardziej skomplikowanych zgięciach) byliśmy już gotowi do lotu. Samolot Keoniego wyglądał nieco koślawie, ale i tak był o niebo lepszy niż wersja 1.0.
- Gotowy? - zapytałem.
- Naprawdę teraz poleci? - Syn spojrzał na mnie niepewnie.
Byłem przekonany, że tak. To znaczy wiedziałem, że samolot jest skonstruowany podobnie jak rzutki do darta, co oznaczało, że powinien być niezawodny.
Ale pewności nie miałem. No bo co, jeśli powiedziałbym, że na pewno poleci, a ostatecznie nic by z tego nie wyszło? Dla Keoniego to był naprawdę kluczowy moment, więc starałem się ostrożnie dobierać słowa.
- Zrobiłeś wszystko, co w twojej mocy, żeby poleciał - powiedziałem w końcu. - Teraz musisz tylko go puścić i zobaczyć, co się wydarzy.
W tej samej chwili Keoni przesunął ramię do tyłu. Był gotowy do rzutu.
- Dobrze - pochwaliłem go. - Tylko unieś ramię odrobinę wyżej.
Zatrzymał się na chwilę, żeby wykonać ostatnie poprawki, a potem nagle, bez żadnego odliczania, wyprostował rękę. Samolot efektownie wzbił się w powietrze, prześlizgnął przez pokój i po kilku sekundach wylądował na kanapie.
Poleciał.
A potem nastąpił wielki wybuch radości. Keoni piszczał i krzyczał, jakby właśnie wygrał los na loterii.
- Tato, udało mi się! - Przybił mi piątkę, szalejąc ze szczęścia.
Uśmiechnąłem się pod nosem, widząc, ile frajdy sprawił mu ten mały sukces. Wiedziałem, że to wcale nie był łut szczęścia. Samolot poleciał, bo mój syn poświęcił na jego złożenie trochę czasu. Zadbał, żeby wszystkie zagięcia były zrobione tak jak trzeba. To dzięki temu szybowiec wzbił się w powietrze.
NADCHODZĄCY LOT
Jeżeli czytasz tę książkę, to znaczy, że jesteś już bardzo blisko tego, by zrealizować swój pomysł na biznes. Ja z kolei jestem naprawdę podekscytowany, bo nie będziesz jedynie składać papierowych samolotów, jak mój syn, ale zrobisz coś o wiele większego. Coś, co może zmienić nie tylko twoje życie, ale i życie innych ludzi.
Jestem tutaj po to, żeby pomóc ci skonstruować skrzydła dla twojego samolotu. Rozkręciłem dotąd kilka intratnych biznesów. Zaczynałem w 2008 roku od stworzenia strony internetowej, która pomagała studentom zdać egzamin LEED. To jeden z najważniejszych egzaminów w branży architektonicznej, obejmujący zasady budowania przyjaznego dla środowiska. Może na pierwszy rzut oka nie brzmi to ekscytująco, ale dane, które udało mi się zebrać, pomogły dziesiątkom tysięcy ludzi zdać ten trudny egzamin, a mnie - kompletnie zmienić dotychczasowe życie.
Jakiś czas temu bardzo chciałem zostać architektem. W 2005 roku ukończyłem Kalifornijski Uniwersytet w Berkeley z tytułem licencjata na kierunku architektury. Zaraz po tym udało mi się znaleźć pracę marzeń - zostałem rysownikiem w znanej firmie w San Francisco. W tamtym okresie byłem gotów poświęcić architekturze całe swoje życie, co więcej, stawałem na głowie, żeby udowodnić, jak bardzo ta praca jest dla mnie ważna. Ani się obejrzałem, a zostałem najmłodszym pracownikiem w firmie, którego awansowano na szefa projektu. Wszystko szło po mojej myśli. Jednak do czasu...
W czerwcu 2008 roku nagle poinformowano mnie, że muszę odejść z pracy. Po chwilowej depresji i przeprowadzce w rodzinne strony postanowiłem wykorzystać swoją wiedzę o egzaminie LEED i przekuć ją w biznes zajmujący się sprzedażą pomocy naukowych, dodatkowych zajęć i wstępnych testów do tegoż egzaminu. W ciągu roku obroty na platformie GREENEXAMACADEMY.COM wygenerowały ponad 200 000 dolarów przychodu. Od tego momentu stworzyłem jeszcze kilka innych biznesów i zarobiłem w internecie ponad 3,5 miliona dolarów.
Dziś nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak wyglądałoby moje życie, gdybym kiedyś nie został zwolniony z pracy i nie zaczął dzięki temu swojego biznesu.
Wolność, która jest wpisana w prowadzenie własnej działalności, a co za tym idzie - pełna kontrola nad przyszłością, jest niesamowita. I nie chodzi tutaj o pieniądze ani o wypasione samochody (swoją drogą, jestem właścicielem toyoty sienny, czyli typowego auta rodzinnego). Nie chodzi też o przesiadywanie całymi dniami na plaży i popijanie pi?a colady. Ja naprawdę przez większość czasu pracuję i staram się to robić z głową. Wiem jednak, że nie dzieje się to bez powodu. Mam coś, co motywuje mnie najlepiej na świecie... moją rodzinę.
Jestem mężem cudownej kobiety o imieniu April i ojcem dwojga świetnych dzieciaków - Keoniego i Kailani. Nie ma dnia, żebym nie doceniał tego, jakim szczęściarzem jestem, mogąc spędzać z nimi czas. Codziennie razem z April odprowadzamy naszego synka do szkoły, z Kai chodzę na lekcje tańca, a z żoną zwykle jadam obiady. Kocham te wszystkie drobne rzeczy i jestem pewien, że gdybym pracował w swojej dawnej firmie, nie mógłbym czerpać z nich tyle radości.
Wiem, że ty też masz swoje marzenia i aspiracje - w końcu czytasz tę książkę. Masz również cel, który motywuje cię do tego, by je zrealizować. Możesz sobie wyobrazić zakończenie twojej historii, ale jej scenariusz wciąż pozostaje dla ciebie nieznany.
Możliwe, że przytłacza cię natłok informacji i nie wiesz, jaki powinien być twój następny krok. Możliwe też, że boisz się zmarnować czas i pieniądze na stworzenie czegoś, co może wcale nie wypalić. A może chodzi o jedno i drugie? Cokolwiek jest powodem twojego zdezorientowania, niczego nie zakładaj z góry i nigdy nie pędź na oślep na spotkanie z nieznanym, tak jak zrobił to mój syn podczas próby składania samolotu z papieru.
Jak mawia Joel Barker:
" Pośpiech jest wskazany tylko wtedy,
kiedy biegniesz we właściwym kierunku.
Właśnie dlatego piszę tę książkę. Chcę pomóc ci się wzbić i zależy mi, żebyś wyraźnie widział drogę przed sobą. Muszę mieć pewność, że nic nie stanie na przeszkodzie, abyś wystartował. Czy twój pomysł na biznes niesie ze sobą jakieś korzyści? Czy odniesie sukces na rynku, w który celujesz? A może okaże się tylko stratą czasu i środków? Czy twój plan naprawdę może zapewnić ci życie, jakiego dzisiaj oczekujesz?
Innymi słowy, czy jesteś gotowy na start?
Ta książka pomoże ci znaleźć odpowiedzi.
PEWNOŚĆ SIEBIE - CZYLI LEKCJA Z ULUBIONEGO PROGRAMU MOJEGO SYNA
Od czasu swojego pierwszego udanego lotu Keoni zdążył zrobić już co najmniej sto papierowych samolotów. Jestem dumny, że mój syn przestał obawiać się porażki. Oczywiście jego samolociki nadal nie zawsze latają tak, jak powinny, jednak Keoni nauczył się, że niepowodzenie jest wpisane w proces uczenia się nowych rzeczy. Udało mi się zmienić jego myślenie z: "Nie dam rady" na: "Po prostu jeszcze tego nie rozgryzłem".
Dziś Keoni jest dwa razy starszy i zarówno dla mnie, jak i dla mojej żony stało się jasne, że ma ścisły inżynierski umysł. Zawsze stara się zrozumieć, jak działają różne rzeczy, i gdyby tylko mu pozwolić, zadawałby pytania całymi dniami, dopóki nie poznałby wszystkich odpowiedzi. Nic dziwnego, że jego ulubionymi programami w telewizji są Jak to jest zrobione oraz Pogromcy mitów.
Zawsze bardzo lubiłem oglądać z moim synem Pogromców mitów, program nadawany od ponad dekady na Discovery Channel, w którym przy użyciu naukowych metod starano się udowodnić lub obalić przeróżne znane mity i powiedzenia.
Jednym z przykładów mógłby być odcinek z 2004 roku, w którym sprawdzano popularne przekonanie o tym, że pamięć złotej rybki obejmuje zawsze tylko trzy sekundy wstecz. Mit został obalony, gdy prowadzący, Jamie Hyneman i Adam Savage, zdołali nauczyć rybkę rozpoznawać kolorowe wzory, dzięki którym przepłynęła wytyczoną podwodną ścieżkę. Okazało się, że po miesiącu rybka nadal doskonale pamięta, którą drogę wybrać.
Bywały też eksperymenty zakrojone na szerszą skalę. Na przykład odcinek o tym, jak można uchronić się przed atakiem rekina, udając martwego (potwierdzone), albo ten, w którym sprawdzano, czy nieprawidłowo podłączony domowy piec może wybuchnąć i wystrzelić jak rakieta, niszcząc przy tym sufit (również potwierdzone).
Oczywiście zdarzały się też niezwykle przydatne doświadczenia, jak badanie sprawdzające, czy rozmawianie przez zestaw głośnomówiący podczas jazdy samochodem jest bezpieczniejsze niż trzymanie telefonu w dłoni (kompletnie obalone) albo próba leczenia choroby morskiej poprzez zażycie tabletki z imbirem (potwierdzone).
Jasne, wiem, że totalnie nakręciłem się na Pogromców mitów, i zdaję sobie sprawę, że zastanawiacie się, jakie to w ogóle ma znaczenie i dokąd zmierza cały ten wywód.
Chodzi o to, że nasze pomysły są jak mity, o których opowiadam. Możemy zakładać różne rzeczy, ale dopóki nie podejdziemy do sprawy metodycznie (nie zrobimy prób i nie zbierzemy wyników), nigdy nie dowiemy się, czy założenie, które przyjęliśmy, rzeczywiście jest prawdziwe.
Zrobimy tak, jak w programie. Weźmiesz swój świetny pomysł, zmniejszysz go do rozmiarów, które pozwolą ci go przeanalizować, a następnie postarasz się zrozumieć, co zaszło w trakcie doświadczenia. Mając za sobą taką próbę, będziesz w stanie podjąć decyzję, czy rzeczywiście powinieneś rozkręcać swój własny interes.
POMÓWMY O TWOICH POMYSŁACH
Załóżmy, że masz jeden pomysł. Choć równie dobrze możesz mieć ich tysiąc... Są zupełnie nowe albo chodzą za tobą od lat. Może to zaledwie kilka słów ukradkiem zapisanych na serwetce, a może całe skoroszyty po brzegi wypełnione szczegółami.
Często bywa tak, że gdy jakiś pomysł wpadnie nam do głowy, myślenie o nim pochłania nas bez reszty. Nieważne, co robimy - bierzemy prysznic czy prowadzimy samochód, śpimy czy przygotowujemy obiad, myśl, która pojawiła się znikąd, uderza w nas jak grom z jasnego nieba.
Jednocześnie o wiele łatwiej jest nam pozostać w sferze planów, niż wprowadzić swój pomysł w życie. Nie ma przecież żadnego ryzyka w wyobrażaniu sobie różnych możliwości. Frank Lloyd Wright, znany architekt, mawiał:
"Pomysł jest wybawieniem dla wyobraźni.
Dobre pomysły zdarzają się częściej, niż mogłoby się nam wydawać, jednak ludzie, którzy decydują się je zrealizować - zdecydowanie rzadziej. Poniżej wypisałem kilka powodów, dla których czasem lepiej odłożyć swój pomysł na półkę, zamiast jak najszybciej wcielać go w życie. Sprawdź, czy cokolwiek z tej listy wydaje ci się znajome:
- Nie masz pojęcia, jak zacząć albo jakie kroki podjąć, żeby zamienić swój pomysł w rzeczywistość.
- Masz mnóstwo pomysłów, ale nie chcesz się pomylić przy wyborze najlepszego z nich.
- Twój strach przed porażką jest większy niż strach przed zrobieniem pierwszego kroku.
- Nie jesteś przekonany, czy posiadasz odpowiednią wiedzę w danej materii.
- Nie chcesz nikogo zawieść.
Przedmowa to nie tylko jedno z najczęściej błędnie zapisywanych słów w języku angielskim (foreword), ale także najchętniej pomijany rozdział wielu książek.
To dlaczego właściwie wylądowałeś na tej stronie?
Możesz albo zacząć skrupulatnie czytać (i chwała ci za to), albo nadal będą cię nurtowały takie pytania jak: "Czy ta książka jest w ogóle warta mojego czasu? Naprawdę powinna mnie obchodzić? Czy w Gotowych na start znajdę wskazówki, jak wystartować z moim pomysłem na biznes?".
Zajmijmy się tymi pytaniami po kolei. Przy okazji obiecuję nie przeholować z liczbą lotniczych metafor. W końcu wciąż jeszcze jesteśmy na pasie startowym.
Czy ta książka jest w ogóle warta mojego czasu?
Po pierwsze, w tygodniu każdy z nas ma do dyspozycji dokładnie 168 godzin. Odejmując od tego czas na pracę i sen, pozostaje jeszcze około 72 godzin do zagospodarowania. Masz małe dzieci? Jeśli tak, to wciąż zostało ci jeszcze około połowy tego czasu, tj. weekendy i tych kilka cennych godzin dnia, kiedy twoje pociechy pójdą spać. Wiem, wiem, to już wyższa matematyka. Sam jestem zachłannym czytelnikiem, który połyka jedną książkę tygodniowo. Jednak nie kładę na mojej szafce nocnej każdej pozycji, jaka tylko wpadnie mi w ręce. Jestem przekonany, że z tobą jest podobnie.
Większość osób czyta w tempie około 200 słów na minutę. W ten sposób przeczytanie Gotowych na start powinno zająć ci około 3,5 godziny. To tyle samo, co dwa mecze piłki nożnej (z przerwą na reklamy) i zdecydowanie mniej niż jakikolwiek serialowy maraton.
Zapomnij więc dzisiaj o nowym sezonie House of cards, a mecze sobie nagraj. Obiecuję, że odpowiadając na kolejne pytania, wyjaśnię, dlaczego ta książka będzie miała zdecydowanie większy wpływ na twoje życie finansowe (i prawdopodobnie zaowocuje mniejszym podjadaniem) niż jakiekolwiek inne rozrywki, które sobie zafundujesz.
Dlaczego ta książka powinna cię obchodzić?
Jak wielu z was, ja też znam Pata Flynna głównie z podcastu. Usłyszałem o Smart Passive Income mniej więcej w tym samym czasie, gdy nasz pies Taco dołączył do rodziny. Byłem nowy w całym tym psim interesie i żadne wcześniejsze dokształcanie się nie mogło przygotować mnie na nieustające spacery. Rano i wieczorem zakładałem słuchawki, włączałem odcinek Smart Passive Income i wychodziłem na dwór, nie mogąc doczekać się następnej lekcji. Nieraz zdarzało mi się wybierać dłuższą drogę tylko po to, żebym mógł dosłuchać audycji do końca.
Pracuję na rynku wydawniczym blisko dwadzieścia lat. Zaczynałem jako redaktor w Nowym Jorku, potem byłem pisarzem w Austin i, muszę przyznać, Pat zdecydowanie się wyróżnia. Nauka poprzez działanie i szczera chęć pomagania innym słusznie zaskarbiła Flynnowi całą rzeszę lojalnych fanów (jednym z nich jestem ja). Ten facet nie tylko sam rozkręcił udany biznes, ale również pomógł wystartować rzeszy innych przedsiębiorców, których przypadki szczegółowo omawia w swoich audycjach.
Przekonany więc, że Pat ma w zanadrzu jeszcze kilka cennych lekcji i naprawdę chce pomóc początkującym biznesmenom, zacząłem czytać Gotowych na start.
"Mniej znaczy więcej" to prawda, która wbrew pozorom sprawdza się zarówno w życiu prywatnym, jak i w biznesie. I Pat Flynn zdaje sobie z tego sprawę. A niewielu jest takich, którzy w zwięzły i przystępny sposób przeprowadzą cię przez kontrolę przed startem.
Czy w Gotowych na start znajdę wskazówki, jak wystartować z własnym pomysłem na biznes?
Tak. Pat, zamiast analizować twój pomysł, zbada, czy ty i twoja koncepcja pasujecie do siebie. To krok, który jest notorycznie pomijany przez wielu młodych biznesmenów. Nawet jeżeli finansowo wszystko wydaje się rentowne, nie ma mowy o sukcesie, jeżeli ty i twój pomysł nie jesteście dwiema połówkami jednego jabłka.
Popularną mrzonką, która pokutuje w wielu młodych firmach, jest stwierdzenie, że wszystko kręci się wokół pomysłu połączonego z wykonaniem.
POMYSŁ + WYKONANIE = SUKCES
Rzeczywistość udowadnia, że to ty i twoi partnerzy jesteście niezbędnym ogniwem każdego intratnego przedsięwzięcia.
TY + POMYSŁ + WYKONANIE = SUKCES
Po wstępnym teście wytrzymałości Pat pomoże ci krok po kroku zweryfikować twój pomysł na biznes. Wskaże ci właściwy rynek, odpowiednie strategie marketingowe oraz podpowie, czy twój biznesplan jest wykonalny finansowo. "Jeśli zbudujesz, on przyjdzie" to cytat ze świetnego amerykańskiego filmu (Pole marzeń), ale jednocześnie zupełnie nietrafiona rada biznesowa. Ćwiczenia Pata Flynna testujące rynek pod kątem wprowadzania na niego twoich pomysłów usuną ze wspomnianych słów tryb przypuszczający i zaprogramują dalsze działania na podstawie danych, a nie intuicji.
Książka Gotowi na start jest prosta i życiowa. Co więcej, po prawie ośmiu latach prowadzenia researchu do mojej własnej książki Jedna rzecz i szkoleniu różnych osób oraz firm na jej podstawie, wierzę, że przeczytanie poradnika Flynna to priorytet.
Jeśli chcesz otworzyć własny biznes, zapomnij o korzystaniu ze spadochronu. Ewakuacja nie wchodzi w grę. Niech więc twoją pierwszą inwestycją we własny interes będzie kilka godzin spędzonych z tą książką. Wypełnij ćwiczenia. Przemyśl całość. Najlepszy sposób, by osiągnąć sukces, jest w twoich rękach.
Twoje zadowolenie jest dla nas bardzo ważne, dlatego cieszymy się, że wybrałeś się w podróż naszymi liniami. Teraz pora sprawdzić, ile wart jest twój pomysł.
JAY PAPASAN
Współautor bestsellera
Jedna rzecz. Zaskakujący
mechanizm niezwykłych osiągnięć