Wstęp
Modernizacja jest procesem polegającym na unowocześnianiu, wzroście sprawności, wydajności, uporządkowaniu odnoszącym się do gospodarki, polityki, instytucji, społeczeństwa, postaw i mentalności. W tym znaczeniu modernizacja jest tożsama ze zmianami prowadzącymi do poprawy stanu środowiska człowieka, postępu w różnych dziedzinach jego aktywności, ulepszenia jakości życia, a w perspektywie długookresowej postępu cywilizacyjnego skutkującego rozwojem we wszystkich sferach bytu ludzkiego. Od czasów oświecenia dążenia do unowocześniania ciągle upowszechniają się i tak głęboko zakorzeniły się w regułach myślenia i działania ludzi, że wkroczyły również w sferę moralności, a nawet religii, które kojarzone są zwykle jako bastiony tradycji. Ta holistyczna percepcja modernizacji jest niezbędna, jeśli chcemy badać postępy w jakości życia we wszystkich sferach bytu i działania ludzkiego, czyli w całej przestrzeni rozwoju.
Ekonomiści zgadzają się, że rozwój wyraża się w ilościowym i jakościowym wzroście dóbr i usług konsumpcyjnych i produkcyjnych. W praktyce bywa najczęściej wąsko analizowany; przez wzrost rozmiarów produkcji wyrażanych za pomocą PKB lub dochodu narodowego per capita i jego struktury. Badanie rozwoju w tej perspektywie jest niewystarczające. Finalnym celem i sensem rozwoju jest podnoszenie jakości życia ogółu społeczeństwa, czyli dobrobyt społeczny. W takim ujęciu wzrost PKB per capita jest środkiem realizacji celów rozwojowych społeczeństwa i gospodarki krajowej. Należy też mieć na uwadze, że ludzie realizują wiele celów rozwojowych, które nie są rejestrowane za pomocą PKB. O problemach stąd wynikających wspominaliśmy w tomie 1 tej trylogii [Woźniak, 2019 s. 180-182]. Aby je przynajmniej po części uwzględnić i lepiej odzwierciedlić poziom dobrobytu, rozwoju społecznego, jakości życia czy poczucia szczęścia, w ekonomii dobrobytu opracowano rozmaite kompozytowe indeksy mierników rozwoju, jak np. indeks rozwoju społecznego (Human Development Index - HDI) i jego wersję skorygowaną indeksem nierówności Giniego (Inequality Adjusted Human Development Index - IHDI), a nawet bardziej złożone mierniki uwzględniające kilkadziesiąt, nawet ponad sto zmiennych (Quality of Life Index - indeks jakości życia, Global Peace Index - indeks pokoju społecznego, Happy Planed Index - indeks szczęścia, Legatum Prosperity Index - indeks dobrobytu Instytutu Legatum i inne). W kontekście wzrostu jakości życia ekonomia rozwoju zrównoważonego (Sustainable Development) postuluje, aby struktura produkcji była zorientowana na szeroko rozumiany dobrobyt społeczny, sprawiedliwość wewnątrzpokoleniową, międzypokoleniową i wobec bytów nieosobowych oraz bezpieczeństwo. Warunkiem podstawowym tak rozumianego trwale zrównoważonego ekonomicznie, społecznie i ekologicznie rozwoju jest utrzymanie kapitału naturalnego (ziemi i wszystkiego, co znajduje się na jej powierzchni oraz wewnątrz, i jest użyteczne dla człowieka, ale nie jest wynikiem jego pracy), w szczególności zaś nieodnawialnych zasobów naturalnych, na niemalejącym poziomie.
Wszechstronny rozwój jednostki i społeczeństwa zależy nie tylko od wzrostu materialnych składników dobrobytu mierzonych za pomocą PKB, lecz także wielu innych jego składników o charakterze ekologicznym, społecznym, moralnym i duchowym. Na podnoszenie jakości życia można też patrzeć w odniesieniu do wszystkich sfer bycia i działania człowieka. W takim podejściu polem obserwacji jest cała przestrzeń rozwoju ogólnoludzkiego. W tym przypadki zmiany w jej wszystkich sferach trzeba badać z perspektywy rozwoju osobowego, gdyż rozwój ogólnoludzki powinien przekładać się na osobowe cele rozwojowe w każdym pokoleniu i im powinny być podporządkowane oczekiwane wskaźniki mierników rozwoju, alokacja zasobów, jak również podział efektów gospodarowania oraz mechanizmy optymalizujące realizację osobowych celów rozwojowych. Dlatego niezmiernie ważne jest badanie sprzężeń między składowymi rozwoju zrównoważonego ekologicznie, ekonomicznie i społecznie z rozwojem w sferze ludzkiej biologii i rodziny, konsumpcji, technologicznej, rozumu, aksjologicznej i politycznej (podmiotowości osób i grup społecznych). Dla odróżnienia tej całościowej percepcji przestrzeni rozwoju ogólnoludzkiego będzie używany termin zintegrowany rozwój.
Rozwój należy też badać w odniesieniu do poprawy mechanizmów regulacji systemu ekonomicznego, gdyż te są wyznacznikami dynamiki procesów realnych wyrażanej syntetycznie za pomocą zmian PKB i jego szeroko rozumianych efektów zewnętrznych determinujących zmiany w jakości życia. Określają one również poziom niestabilności, ekskluzywności, dysproporcjonalności czy harmonijności rozwoju ekonomicznego. W tym znaczeniu rozwój gospodarczy należy wiązać ze zmianą mechanizmów, instytucji, narzędzi regulacji i procedur koordynacji ludzkiej aktywności. Dla pełniejszego zaspokojenia potrzeb człowieka w całej przestrzeni jego celów rozwojowych w sposób harmonijny i nieumniejszający możliwości zaspokojenia tych potrzeb innym uczestnikom gospodarowania, w tym również przyszłych pokoleń, należałoby badać sprawność mechanizmów regulacji systemu ekonomicznego.
Zintegrowany rozwój, którego dotyczy cała trylogia, może się wydawać postulatem bardziej ideologicznym lub wzorcem na użytek teorii naukowych niż rezultatem praktycznego działania, nadzieją na lepszą przyszłość zwiastującą oczekiwaną jakość wartościowego życia. Wymaga przecież modernizacji we wszystkich sferach bycia i działania ludzkiego. Niektórzy zauważą, że może być owocem działania nowego człowieka i nowego społeczeństwa, o którym od wieków marzyli kapłani i filozofowie, uczeni różnych nauk, rewolucjoniści, a nawet ekonomiści. Ci ostatni w tych marzeniach opowiedzieli się za modelem homo oeconomicus, a ostatnio homo oeconomicus creativus, aby mogła sprawnie rozwijać się gospodarka napędzana innowacjami, które mają zasadniczo przeobrazić świat fizyczny, cyfrowy i biologiczny, pracę, kapitał ludzki, styl życia ludzi, uprawianie biznesu i polityki rządów, czyli "zmodernizować" otoczenie, w którym on działa, i zmienić niejako jego system wartości, biologię, potrzeby, a także stworzyć nowego człowieka i nowe społeczeństwo niezagrażające Naturze.
Dziś wiemy, że w praktyce działają przede wszystkim ludzie, którzy w swej aktywności są intencjonalni i w odniesieniu do tych intencji (celów rozwojowych) wywiedzionych z wyznawanych wartości racjonalizują środki działania, jednakże w sposób niedoskonały, gdyż obarczony własnymi ograniczeniami poznawczymi, informacyjnymi i emocjonalnymi zakorzenionymi w wyniku przywiązania do własnego szlaku dziejowego. W rezultacie tych intencji i ograniczeń racjonalności dzieje się modernizacja i rozwój. Ma on jednak charakter dysproporcjonalny, niestabilny, enklawowy, wyłączający z jego owoców i uczestnictwa w procesach modernizacji całe grupy społeczne, a nawet kraje. Temu dalekiemu od ludzkich marzeń rozwojowi i modernizacji towarzyszy wzrost ryzyka wielorakich zagrożeń w skali globalnej i lokalnej1. Pesymiści biją na alarm, aby zbiorowym ogólnoludzkim wysiłkiem ratować "naszą wspólną Ziemię" przed tragedią wspólnego pastwiska, przyjmując cele zrównoważonego rozwoju i zadania do ich realizacji sformułowane przez społeczność międzynarodową. Optymiści studzą emocje, wskazując na nadzieje płynące z postępu technologicznego. Moraliści zaś proponują, aby sięgnąć do depozytu uniwersalnych wartości wyższych i z nich wywodzić styl życia ludzi.
W tym tomie, podobnie jak w całej trylogii, pytamy: czego uczy nas historia ostatniego stulecia Polski? Czy są w niej oznaki wskazujące, że były praktykowane takie mechanizmy, instytucje narzędzia i procedury, które byłyby użyteczne do podążania w kierunku zintegrowanego rozwoju i dobrostanu w byciu z dobrami i byciu dobrym, czyli wartościowego życia w każdej z ośmiu współzależnych od siebie sfer przestrzeni rozwoju zintegrowanego (zob. rys. 1.2, s. 39). Jesteśmy przekonani, że w bezstronnym diagnozowaniu procesów rozwojowych niezbędna jest holistyczna percepcja respektująca również konsekwencje międzysferycznych sprzężeń alternatywnych alokacji zasobów do różnych sfer przestrzeni rozwoju. Wszystkie przestrzenie rozwoju przez zachodzące w nich procesy są ze sobą wzajemnie sprzężone. Pełny rachunek alternatywnych efektów synergii i (lub) entropii, lub inaczej dodatnich i (lub) ujemnych efektów zewnętrznych bycia z dobrami i bycia dobrym powinien być podstawą polityk publicznych i ładu instytucjonalnego, jeśli chcemy, aby były one skuteczne i efektywne dla poprawy jakości wartościowego życia. Dlatego zadaniem polityki i ekonomii jest respektowanie funkcji celów wszystkich sfer bytu ludzkiego oraz efektów synergii i entropii wynikających z alternatywnych alokacji zasobów. Respektowanie wszystkich aspektów dotyczących alternatywnych alokacji zasobów i środków realizacji celów zintegrowanego rozwoju jest warunkiem koniecznym optymalizacji procesu decyzyjnego i jego bezstronności. Pomijanie zaś niektórych aspektów bytu ludzkiego, a tym bardziej zawężanie go do dobrostanu materialnego jest formą ignorancji wypływającą z wiedzy izolowanej, niepowiązanej z rzeczywistością całej przestrzeni rozwoju. Recepty płynące z tak izolowanej wiedzy nie mogą służyć harmonizowaniu ogółu celów przestrzeni zintegrowanego rozwoju i środków ich realizacji.
Aby autonomiczne podmioty chciały, wiedziały jak, potrafiły i mogły z łatwością uruchamiać endogenne zasoby do realizowania własnych funkcji celów rozwojowych i przez nie przyczyniały się do zintegrowanego rozwoju, należy je pobudzać całym zestawem spójnych mechanizmów koordynacji, narzędzi, instytucji i procedur zarządczych. Wyłania się jednak problem, czy ten kreowany odgórnie i siłami rynkowymi zestaw bodźców w świecie kultury relatywizmu praktycznego i technokratycznych procedur zarządczych nie narazi ludzi na potraktowanie ich jako przedmiotów do wykorzystywania w innych niż deklarowanych celach. W tym kontekście cenne mogą okazać się lekcje, jakie płyną z doświadczenia historycznego. Mamy nadzieję, że te polskie doświadczenia z ostatniego stulecia są przydatne w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o uwarunkowania potencjału modernizacyjnego wszystkich ośmiu przestrzeni zintegrowanego rozwoju.
W tym tomie trylogii koncentrujemy się na eksponowaniu modernizacji, jaka następowała w sferze wiedzy i technologii, politycznej, społecznej, konsumpcji i w środowisku naturalnym oraz duchowej i sprzężeniach tych procesów modernizacyjnych ze sferą ekonomii, a w ostatecznym rezultacie, z jakością życia. Dwa poprzednie tomy poświęciliśmy sferze ekonomii. W tomie 1 wskazaliśmy, jak przebiegały procesy dostosowawcze w sferze regulacji i realnej systemu ekonomicznego w II Rzeczypospolitej, w czasach PRL oraz w procesie transformacji i po akcesji do Unii Europejskiej. W tomie 2 zawarliśmy autorską propozycję rozwiązania kwestii godziwych wynagrodzeń sprzyjających wzrostowi produktywności pracy opartą na naukowych podstawach rachunkowości spójną z naturalnymi prawami przepływów energetycznych, która naszym zdaniem mogłaby chronić gospodarkę i społeczeństwo przed konsekwencjami populistycznych spektakli pod hasłem solidarnego, sprawiedliwego i racjonalnego państwa, jako gwaranta powszechnego dobrobytu, efektywnej i odrabiającej dystans rozwojowy gospodarki zgodnie ze społecznymi aspiracjami rozwojowymi oraz mocnego i suwerennego państwa.
Należałoby również przypomnieć, że w tomie 1 na podstawie autorskich badań procesów regulacji i realnych w gospodarce Polski w latach 1918-2018 zostało ustalone, że do 1990 r., jako umownej daty upadku nieprywatnej gospodarki centralnie planowanej, modernizacja była podporządkowana industrializacji i wychodzeniu z niedorozwoju cywilizacyjnego za pomocą polityki rządów korygujących autonomiczne procesy dostosowawcze podmiotów gospodarujących, a w PRL przez zasadniczą zmianę instytucjonalną zastępującą mechanizm rynkowy systemem kierowanym przez państwo z przyspieszoną industrializacją. Po fiasku tego eksperymentu transformacja oznaczała kseromodernizację wypróbowanych przez historię rozwoju kapitalizmu rozwiązań ładu ekonomicznego politycznego i społecznego, dezindustrializację i tercjalizację gospodarki głównie przez rozwój i modernizację technologiczną handlu. Akcesja do UE w 2004 r. wiązała się z podporządkowaniem modernizacji programom określonym w kolejnych wersjach Strategii Lizbońskiej zorientowanych na rozwój zrównoważony ekonomicznie społecznie i ekologicznie. Tak realizowana modernizacja, choć przyniosła wiele korzyści to jednak utrwalała rozwój dyfuzyjno-polaryzacyjny i daleka była od wykorzystywania efektów synergii ze zrównoważonej alokacji zasobów do różnych sfer bytu ludzkiego oraz minimalizowania stratności, a szerzej rzecz ujmując - entropii względem alternatywnych alokacji tych zasobów.
Wdrażana od 2016 r. Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju antycypująca wymagania Agendy 2030 na rzecz zrównoważonego rozwoju jest nową propozycją modernizacji Polski w kierunku rozwoju niezależnego, inkluzyjnego, zrywającego z rozwojem dyfuzyjno-polaryzacyjnym. W pierwszych trzech latach jej realizacji dostrzegliśmy wyraźniejsze znamiona podążania Polski w kierunku zintegrowanego rozwoju. Jest to jednak okres zbyt krótki, aby można było sądzić, że tak będzie również w przyszłości. Z perspektywy stuletniej historii Polski wynika, że rozwój przebiega krętymi ścieżkami i jest bardzo mocno zdeterminowany tym, co dzieje się w otoczeniu gospodarki krajowej. Współcześnie z powodu nienotowanego w dotychczasowej historii umiędzynarodowienia gospodarek krajowych ma to szczególne znaczenie.
Współczesna globalizacja prowadzi do modernizacji podporządkowanej amerykanizacji stylu życia, a zatem upowszechnianiu się wzorców konsumpcji, których sfera Natury nie jest w stanie zagwarantować zwiększającej się liczbie ludności świata. Napędzana mechanizmami rynkowymi zorientowanymi na maksymalizowanie korzyści biznesowych z łącznego wykorzystywania wielorakich innowacji, technotroniczną kulturą i pobudzana neoliberalnymi standardami polityki rządów sprzyja nierównościom w podziale dochodów i majątku w różnych wymiarach, gospodarce nietrwałości, życiu na koszt przyszłych pokoleń i dewastacji sfery Natury. Dzieje się tak przez upowszechnianie tych samych standardów regulacji odwołujących się do mechanizmów sprawnych rynków oraz standardowych polityk makroekonomicznych zorientowanych na minimalizowanie przedsiębiorczych funkcji państwa i centralnej koordynacji strategicznej. Pod jej presją jest wymuszana kseromodernizacja instytucjonalna. Taka standaryzacja recept na stabilny wzrost gospodarczy wspierana przez ekonomię głównego nurtu jest oderwana od specyfiki uwarunkowań kontekstualnych gospodarek, które są zróżnicowane pod względem poziomu rozwoju ekonomicznego, charakterystyk kapitału ludzkiego i społecznego, odziedziczonych reguł myślenia i działania ludzi, struktury aparatu wytwórczego i jego poziomu technologicznego oraz wielu innych uwarunkowań rozwoju ekonomicznego i jakości życia obywateli.
Europejski model rozwoju zrównoważonego ekonomicznie, społecznie i ekologicznie, choć w założeniach zmierza do harmonizującej rozwój modernizacji sfery ekonomii, społecznej i ekologii, to jednak w jego biurokratycznych procedurach ciągle dochodzą do głosu narodowe egoizmy i ideologiczne motywy, które otwierają przestrzeń do oportunistycznych praktyk beneficjentów zorientowanych bardziej na wytargowanie bezzwrotnych funduszy niż rozwiązywanie rzeczywistych problemów regionów. W rezultacie następuje rozwój dyfuzyjno-polaryzacyjny, enklawowy, wyłączający z procesów modernizacji całe regiony. Kolejne rewizje Strategii Lizbońskiej znajdowały jedynie dalece niewystarczające przełożenie na dostosowania mechanizmów, instytucji, narzędzi i procedur koordynacji do wyzwań kreatywnej i innowacyjnej gospodarki zorientowanej na zintegrowany rozwój.
W tym tomie chcieliśmy zwrócić uwagę, że tylko zintegrowane, zdeterminowane, zorganizowane silne działania indywidualne, społeczne, ekonomiczne i polityczne mogą zapewnić teraźniejszym i przyszłym pokoleniom takie warunki życia, aby mogły być zaspokojone wszystkie ich potrzeby służące rozwojowi wartościowego życia we wszystkich sferach bytu ludzkiego. W tych działaniach powinno się odnajdywać i odpowiednio zabezpieczać konieczne środki służące kształtowaniu stylów życia, które będą uwzględniać przede wszystkim najwyższą wartość życia ludzkiego i wysoki priorytet działań na rzecz środowiska naturalnego. Podkreślmy również, że w centrum strategii modernizacji sfery ekonomii i innych przestrzeni zintegrowanego rozwoju powinien zawsze znajdować się człowiek ze specyfiką swojego otoczenia społecznego, gospodarczego, politycznego, technologicznego, ekologicznego i odziedziczonych reguł myślenia i działania, które tworzą sieć wzajemnie oddziałujących na siebie czynników. Oznacza to, że wzrost PKB per capita powinien być traktowany jako środek do osiągania celów rozwojowych ludzi. Dlatego w perspektywie funkcji tych celów do podnoszenia jakości wartościowego życia w całej przestrzeni zintegrowanego rozwoju należy badać mechanizmy, instytucje, narzędzia i procedury koordynacji aktywności podmiotów gospodarujących i wspomagać te procesy modernizacji, które temu sprzyjają oraz usuwać bariery blokujące zrównoważone osiąganie tych celów. Wymaga to zintegrowanego podejścia, holizmu metodologicznego nienegującego wielkich osiągnięć różnych dyscyplin naukowych, które wyrastały na bazie indywidualizmu metodologicznego, lecz twórczo integrującego ten potencjał w sposób, który umożliwiałby funkcjonowanie gospodarki poPKBowskiej, czyli gospodarki opartej na nowej wiedzy, napędzanej innowacyjnością, lecz zorientowanej na podnoszenie jakości wartościowego życia. W tak rozumianej nowej gospodarce opartej na wiedzy, którą w tomie 1 tej trylogii określiliśmy akronimem GOWI [Woźniak 2019, s. 188], najistotniejsze jest to, żeby wiedza i informacja stawały się źródłem orientacji strategii i przemian społeczeństwa na spójny rozwój we wszystkich sferach bytu ludzkiego. Zwraca się uwagę na jakość wartościowego życia, wzajemne oddziaływania funkcji celów poszczególnych sfer bytu ludzkiego, międzysferyczne skutki alokacji czynników wytwórczych, efekty synergii i entropii. Fizyczne zasoby pracy i kapitału schodzą na drugi plan, najważniejsze stają się kompetencje i modernizacja kapitału ludzkiego. Dopiero zmodernizowany kapitał ludzki staje się podstawą myślenia w kategoriach zintegrowanego rozwoju. Nowa wiedza teoretyczna i jej nowe techniki (analiza zintegrowana) przy wykorzystaniu zaawansowanych technologii informatyczno-telekomunikacyjncych (ICT), nazywanych dziś cyfrowymi i łączonych z czwartą rewolucją technologiczną, rodzą się nierozłącznie z komputerem i stają się decydujące dla innowacji we wszystkich sferach bytu, nie tylko dla celów biznesowych i politycznych. Nowa gospodarka oparta na wiedzy jest to gospodarka oparta na tworzeniu wiedzy zintegrowanej. Tworzenie takiej wiedzy jest fundamentem modernizacji w kierunku zintegrowanego rozwoju.
W tak zorientowanych działaniach modernizacyjnych trzeba sięgać do wiedzy historycznej i kontekstualnych uwarunkowań, nie ignorując przywiązania do szlaku dziejowego reguł myślenia i działania ludzi, ich podstaw aksjologicznych, struktur ekonomicznych, technologicznych społecznych, politycznych, stylów konsumpcji, ograniczeń po stronie zasobów Natury i potencjału demograficznego oraz otoczenia międzynarodowego. Z przekonania o słuszności tego postulatu metodologicznego wywiedziona jest struktura tego tomu i sposób narracji jego treści. Chcieliśmy pokazać, że naukowe myślenie oparte na sztywnych standardach badawczych odwołujących się do tego, co mierzalne, wskaźników uśrednionych jest dysfunkcjonalne wobec realnych problemów ludzi, którzy są przecież w zróżnicowanym stopniu ograniczeni od strony zasobów, ale przede wszystkim informacyjnie, emocjonalnie i poznawczo, i z tej perspektywy racjonalizują swoje cele rozwojowe. Nauka nie może służyć samej sobie. Jej przeznaczeniem jest nie tylko wypełnianie funkcji poznawczych, odpowiadanie na pytanie, jak było i jest, ale przede wszystkim dostarczenie wiedzy, jak mogłoby być, i recept, co zrobić, aby było lepiej ludziom, a nie stylizowanym przez naukę osobnikom i jakie warunki umożliwiłyby skuteczne realizowanie celów zintegrowanego rozwoju.
Każdy z 7 rozdziałów jest poświęcony ukazaniu procesów modernizacji, które działy się na przestrzeni ostatnich stu lat w Polsce. Są one badane w podejściu holistycznym, czyli w całej przestrzeni bytu i działania ludzkiego za pomocą przyjętej przez autorów metodologii jej percepcji opartej na ośmiosferycznej matrycy i z uwzględnieniem konsekwencji sprzężeń międzysferycznych. Kręte ścieżki tych procesów z właściwą sobie specyfiką miały miejsce zarówno w II Rzeczypospolitej, w PRL, w czasach transformacji, jak również po akcesji do UE. Zostało to uwypuklone w strukturze poszczególnych rozdziałów. Miały też wspólne cechy, których nie sposób ignorować, choć dogmatyczni reformatorzy podejmowali próby przezwyciężania ich poprzez kseromodernizację. Ta z czasów transformacji nie przynosiła oczekiwanych efektów nie tylko z uwagi na ignorowanie kontekstualnych uwarunkowań rozwoju, wiązała się z wysokimi kosztami społecznymi, rozwojem zależnym i opóźnieniami w odrabianiu dystansu technologicznego, pod względem jakości życia i poziomu cywilizacyjnego rozwoju. Odgórne próby kreacji nowego człowieka podejmowane w PRL powinny być przestrogą płynącą z tamtych czasów również dziś i na nadchodzącą przyszłość, także w odniesieniu do lansowanej, słusznej w celach koncepcji rozwoju zrównoważonego, ale rodzącej wiele pytań pod adresem środków ich realizacji. Słuszne idee, w tym przypadku upowszechnienia odpowiedzialności międzypokoleniowej w imię ochrony zasobów Natury nie mogą być kwestionowane, podobnie jak idea wszechstronnego rozwoju osobowego. Jeśli jednak metody ich realizacji rodzą ryzyko redukowania podmiotowości, godności i suwerenności osoby, tym samym budzą wątpliwości, czy przyczynią się do wzrostu jakości wartościowego życia ludzkiego.
Autorzy tego tomu są przekonani, że tendencje do dezintegracji procesów rozwojowych mogą być przezwyciężone, można przejść od gospodarki i polityki publicznej zależnej, podporządkowanej interesom biznesowym, technotronicznej kultury i hiperkonsumpcjonizmu, do gospodarki zorientowanej na podnoszenie jakości wartościowego życia z poszanowaniem zasobów Natury. Wymaga to jednak zbiorowego, zorganizowanego i solidarnego wysiłku na rzecz upowszechnienia nowych reguł myślenia o rozwoju. Ich podstawy są prezentowane w tym tomie.
Tom ten, podobnie jak poprzednie, powstał z osobistego zaangażowania jej autorów i przy symbolicznej zaledwie pomocy finansowej jego sponsorów, która nie wystarczała nawet na druk. Jednakże dzięki osobistym staraniom Wydawcy reprezentowanego przez Panią Dorotę Siudowską-Mieszkowską mógł się ukazać, za co jego autorzy są ogromnie wdzięczni. Dzięki temu, że autorzy nie musieli korzystać ze wsparcia w żadnej formie ze strony jakichkolwiek grup interesu, zawarte na stronach tych tomów poglądy i idee mogły z woli i wiedzy ich autorów być kontemplowane, by zmierzać w kierunku zjednoczenia Prawdy Naukowej i Prawdy Moralnej. Do wspólnego kontynuowania tej kontemplacji zachęcamy uczonych z różnych dyscyplin naukowych, polityków, studentów i każdego innego czytelnika w przekonaniu, że z interdyscyplinarnego wysiłku i zbiorowej mądrości zrodzić się może i upowszechnić wiedza zdolna do pomagania ludziom w realizowaniu wartościowego życia poprzez bycie z dobrami i bycie dobrym.
Michał G. Woźniak