Gospodarka, Polityka, Społeczeństwo - Praca zbiorowa

Kup ebooka

104.00 zł
83.20 zł (64,48 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

RecenzentProf. Adam Noga

Projekt okładkiPrzemysław Spiechowski

Wydawca Dorota Siudowska-Mieszkowska

Redakcja Joanna Forysiak

Korekta

Bożena Sigismund, Janusz Sigismund

Koordynator produkcji Zuzanna Lebuda

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwo Naukowe PWN S.A.: Michał Latusek

Publikacja dofinansowana przez Akademię Leona Koźmińskiego w Warszawie

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Copyright ? by Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2024

ISBN 978-83-01-23430-0

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2024r. (Wydanie I)

Warszawa 2024

DOI: https://doi.org/10.53271/2023.191

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

02-460 Warszawa, ul. Gottlieba Daimlera 2

tel. 22 69 54 321, faks 22 69 54 288

infolinia 801 33 33 88

e-mail: pwn@pwn.com.pl; reklama@pwn.pl

www.pwn.pl

Od Autorów

Poszukiwanie przez ekonomię pragmatyzmu czy umiaru może się jawić jako wielka prowokacja intelektualna, ponieważ w ekonomii zawsze przecież chodzi o pragmatyzm i umiar - te dwie cechy są tautologią ekonomii, swoistą la vérité de La Palice. Ekonomia zawsze polegała na tym, że gdy permanentnie mamy wszystkiego za mało, i często coraz mniej, to społeczeństwa w każdej skali, zarówno jednostki, jak i całego świata, muszą dbać o te skromne zasoby i mądrze je wykorzystywać. Przy poszukiwaniu takiej wiedzy ekonomista może być pomocny przedstawicielom innych nauk w holistycznym zrozumieniu i tworzeniu świata. W popularnym postrzeganiu to księgowy, który pilnuje naszych zasobów, nawet za bardzo, i z tego tytułu często jest niezbyt lubiany. Profesor Grzegorz W. Kołodko jako dwukrotny wicepremier i minister finansów po 1989 roku zawsze podkreślał, że musi - będąc za to lubiany lub nie - przede wszystkim pilnować grosza publicznego i najlepiej, aby był ślepy i głuchy na ciągłe naciski, by ten grosz wydawać na wszystkie wspaniałe cele. Zauważmy, że to bynajmniej nie metafora i nie złoty, a grosz. O tym pięknym łączeniu teorii i praktyki przez Grzegorza W. Kołodkę pisze w niniejszej księdze Maciej Bałtowski.

Ekonomia czasami święci tryumfy, nawołując do hojniejszego wydawania grosza publicznego. Socjolog Amitai Etzioni jeszcze w delikatnej formie głosił, że organizacja innowacyjna to organizacja marnotrawna, ale już John Maynard Keynes w indywidualnej cnocie oszczędzania widział podstawy zagrożenia kryzysami gospodarczymi, bo negatywnie wpływa ona na popyt. Przez ostatnie 50 lat światowa ekonomia musiała włożyć wiele wysiłku, aby "rewolucję Keynesowską" sprowadzić do tradycyjnego pragmatyzmu i umiaru. Dzisiaj nawet Mariana Mazzacuto, wielka zwolenniczka wydawania grosza publicznego, stała się krytykiem bezmyślnego wydawania wspólnych środków według "pragmatycznych" recept J.M. Keynesa.

Na ekonomiczny umiar i pragmatyzm trzeba więc spojrzeć na nowo. Grzegorz W. Kołodko, jako nie tylko ekonomista, lecz także artysta, zdaje sobie sprawę, że wielu często nie dostrzega różnicy między arcydziełem a kiczem, że pogodzenie dbania o grosz publiczny z koniecznością jego sporego wydawania to hic Rhodus, hic salta wszędzie - racjonalnie w skali globalnej. Jak pisze w książce Marian Gorynia:

Rdzeń ekonomii umiaru stanowią rozważania na temat racjonalności, rozpatrywanej z punktu widzenia zarówno indywidualnego (pojedynczego) człowieka, jak i globalnego (całej cywilizacji ziemskiej). Zdecydowany prymat przypisywany jest jednak tym drugim, co w zderzeniu z podejściem występującym w ekonomii głównego nurtu oznacza radykalną zmianę sposobu myślenia.

Grzegorz W. Kołodko ekonomię umiaru definiuje jako dostosowywanie rozmiarów strumieni - ludzkich, naturalnych, finansowych i rzeczowych - do wymogu zachowania dynamicznej równowagi. Oznacza to potrójnie zrównoważony, długofalowy rozwój społeczno-gospodarczy:

- "wzrost zrównoważony ekonomicznie, czyli w odniesieniu do rynków towarów i kapitału oraz inwestycji i finansów, a także siły roboczej;

- wzrost zrównoważony społecznie, czyli w odniesieniu do sprawiedliwego, akceptowanego społecznie podziału dochodów oraz stosownego udziału podstawowych grup ludności w usługach publicznych, a także - powtórnie - siły roboczej;

- wzrost zrównoważony ekologicznie, czyli w odniesieniu do zachowania odpowiednich relacji między działalnością gospodarczą człowieka a naturą".

W 75. rocznicę urodzin Profesora Grzegorza W. Kołodki przynosimy jako prezent nasze refleksje na temat kondycji współczesnych nauk ekonomicznych, a przede wszystkim Jego kluczowego programu badań, jakim jest ekonomia nowego pragmatyzmu i umiaru. Wszyscy staramy się w tej książce coś dodać do tego wielkiego dorobku Profesora, podzielić się refleksjami na temat lektury Jego prac oraz przygotowujemy się do napisania książki na stulecie urodzin Grzegorza W. Kołodki.

Autorzy

Rozdział 1Nowy pragmatyzm i gospodarka umiaru a strategie korporacji międzynarodowychMarian Gorynia[I]

Wprowadzenie

Grzegorz Kołodko jest uważany za twórcę koncepcji nowego pragmatyzmu [Kołodko 2016]. Jedno z podstawowych założeń nowego pragmatyzmu dotyczy normatywnego zaangażowania ekonomii i ekonomistów w budowanie zaleceń dla poprawy dobrobytu i dobrostanu społeczeństwa. Warto więc, po pierwsze, przyjrzeć się temu, czy nauki ekonomiczne (NE) w ramach swojej misji powinny zajmować się budowaniem zaleceń normatywnych dla praktyki gospodarczej, czy też ograniczać się do badania, poznania, wykrywania i wyjaśniania prawidłowości występujących w życiu gospodarczym. Po drugie, w kontekście przyjętego tytułu opracowania zasadne wydaje się objęcie refleksją istoty nowego pragmatyzmu oraz związanej czy nawet utożsamianej z nim koncepcji gospodarki umiaru. Po trzecie, w artykule zamierzono rozwinięcie albo wzbogacenie idei nowego pragmatyzmu o kolejny element, którym jest zależność między efektywnością a tzw. odpornością czy rezyliencją. Po czwarte, kolejnym składnikiem tekstu jest egzemplifikacja odniesienia zasad nowego pragmatyzmu i ekonomii umiaru do ważnej sfery życia gospodarczego, jaką stanowi działalność korporacji międzynarodowych (KM). Odniesienie się do czterech zasygnalizowanych zagadnień to cztery równorzędne cele tego opracowania. Wymienione problemy stanowią jednocześnie podstawę wyodrębnienia kolejnych części opracowania, obok których wyróżniono także wstęp i zakończenie.

W tworzeniu tego tekstu wykorzystano metodę krytycznego przeglądu literatury wzbogaconą o kreowanie rozwiązań normatywnych wyprowadzonych na podstawie przyjętych przekonań o charakterze doktrynalnym, przy czym należy zwrócić uwagę na autorski charakter niektórych przewidywań i rekomendacji zbudowanych w nawiązaniu do założeń tzw. analizy diagnostycznej i prognostycznej.

Poznawcze i praktyczne funkcje nauk ekonomicznych z perspektywy nowego pragmatyzmu

Dyskurs dotyczący funkcji pełnionych przez NE prowadzony jest od wieków [Banaszyk, Deszczyński, Gorynia, Malaga 2021]. Dyskusja nad tym zagadnieniem nie przyniosła jednak jak dotychczas jednoznacznych rozstrzygnięć. W odniesieniu do tej kwestii daje się wyróżnić dwa odmienne stanowiska: pierwsze - artykułujące podejście pozytywne, drugie - promujące aktywne, normatywne zaangażowanie się NE w tworzenie/ulepszanie otaczającej rzeczywistości, nawiązujące do koncepcji konstruktywizmu (konstrukcjonizmu), pragmatyzmu oraz nowego pragmatyzmu. Podejście pozytywne zakłada przede wszystkim funkcję opisowo-wyjaśniającą NE czy ekonomii [Lipowski 2011]. W tym ujęciu nauka powinna być pozbawiona pierwiastków wartościujących i normatywnych. W podejściu normatywnym zaleca się szerszy zakres wykorzystania NE - zarówno do stawiania celów rozwoju, jak i do definiowania środków prowadzących do ich osiągnięcia [Krugman 2020].

W niniejszym opracowaniu przyjęto logikę podejścia normatywnego, bliską nowemu pragmatyzmowi. Zgodnie z powszechnie przyjętym rozumieniem społecznej roli nauki winna ona służyć celowemu, metodycznemu, zorganizowanemu i uporządkowanemu poznaniu rzeczywistości. Badania naukowe prowadzą w efekcie do tworzenia teorii naukowych o charakterze opisowym, wyjaśniającym oraz interpretującym tę warstwę rzeczywistości, która w naszym przypadku obejmuje procesy gospodarowania. Badania i poznanie naukowe zorientowane są na identyfikację mechanizmów, zależności i prawidłowości rządzących eksplorowaną rzeczywistością [Gorynia 2018]. Stanowi to istotę poznawczej funkcji nauki. Ze społecznego punktu widzenia ważniejsza jednak jest jej rola praktyczna, aplikacyjna, a nawet wdrożeniowa. Ten ostatni zestaw ról nauka może odgrywać w trzech wersjach: normatywnej, predykcyjnej i prognostycznej.

Oczywiste jest, że bez adekwatnego dopasowania wypracowanych teorii do rzeczywistości nauka nie jest w stanie spełniać funkcji praktycznych w sposób przynoszący korzyści społeczeństwu. W związku z tym jej rola poznawcza ma charakter pierwotny, podstawowy, zasadniczy i warunkujący spełnianie funkcji praktycznych. Dobra, zachowująca związek z rzeczywistością, teoria adekwatnie opisuje i wyjaśnia oraz interpretuje rządzące nią mechanizmy i jako taka potencjalnie może być użyteczna do wykorzystania w praktyce. Identyfikacja i rozpoznanie mechanizmów przyczynowo-skutkowych rządzących eksplorowaną rzeczywistością może być podstawą do formułowania rekomendacji odnośnie do tego, jak powinna być ona kształtowana, zmieniania czy tworzona. Właśnie do tego sprowadza się istota normatywnej funkcji każdej dyscypliny nauki, wliczając w to oczywiście także NE. W odniesieniu do nich należy jednak zaznaczyć, że w roli normatywnej obejmują co najmniej dwa istotne elementy - po pierwsze określenie celów, do których ludzie powinni zmierzać w prowadzonych działaniach gospodarczych, po drugie zaś wykorzystanie uzyskanej wiedzy opisowo-wyjaśniającej dotyczącej użycia narzędzi prowadzących do osiągnięcia tychże celów. Z całym naciskiem trzeba więc zaakcentować, że w pełnieniu funkcji normatywnej NE są tylko po części "naukowe". Jest to konsekwencją faktu, że określanie lub wyznaczanie celów systemu społeczno-gospodarczego jest nierzadko uwarunkowane wyborami społecznymi i politycznymi, a to rządzi się prawami zgoła innymi niż nauka [Gorynia 2021].

Podobny charakter ma wykorzystanie wiedzy ekonomicznej w roli praktyczno-predykcyjnej i praktyczno-prognostycznej - także tutaj występuje silne uzależnienie od poprawności, adekwatności i dobroci (w sensie ontologiczno-epistemologicznym, a nie aksjologicznym) teorii opisowo-wyjaśniającej sformułowanej na podstawie prowadzonych badań naukowych. W tym wypadku przez predykcję należy rozumieć wyciąganie wniosków z przyjętych przesłanek, co można utożsamiać z wykorzystaniem określonego mechanizmu wynikania skutków z przyczyn. Z kolei prognozę można pojmować jako użycie sformułowanego mechanizmu predykcji w konkretnych, specyficznych warunkach, ujętych w założeniach towarzyszących każdej prognozie.

W tym miejscu wskazane jest też dokonanie krótkiego porównania nauk społecznych, a w szczególności NE z naukami przyrodniczymi. W tych ostatnich mamy zazwyczaj do czynienia z relatywnie dobrym rozpoznaniem mechanizmów przyczynowo-skutkowych o uniwersalnym charakterze, czyli obowiązujących we wszystkich okolicznościach miejsca i czasu. Z tego punktu widzenia w zestawieniu z naukami przyrodniczymi osiągnięty poziom rozwoju NE jest względnie niski i przedstawiciele tych ostatnich z różnych powodów nie są w stanie wypracować spójnej, całościowej i uniwersalnej teorii wyjaśniającej przyczyny występowania oraz mechanizmy przebiegu określonych zjawisk i procesów gospodarczych. Nasuwa się pytanie, z czego może wynikać relatywnie niższy poziom rozwoju NE. Można zasadnie przypuszczać, że główną przyczyną tego stanu rzeczy nie jest wcale sposób uprawiania badań naukowych w NE, wynika to raczej ze złożonej, kompleksowej i skomplikowanej natury badanej rzeczywistości gospodarczej. Innymi słowy za relatywnie niskie zaawansowanie poziomu rozwoju NE odpowiada nie tyle słabość stosowanych metod, ile specyfika przedmiotu poznania. Jako podstawową przeszkodę w odkrywaniu i formułowaniu relatywnie uniwersalnych praw rządzących funkcjonowaniem rzeczywistości ekonomicznej najczęściej przyjmuje się cechy zachowań ludzi. Charakteryzują się one względnie małą określonością i jednoznacznością w wymiarze kauzalnym, co implikuje ich ograniczoną przewidywalność. Wynika to z faktu, że wymienione dwa atrybuty zachowań ludzi są prawie zawsze mocno zanurzone w kontekście społeczno-kulturowo-historycznym.

Na podstawie przedstawionych wyżej rozważań można wyprowadzić konkluzję, że oczekiwania odnośnie do możliwości poznawczych NE, formułowane zarówno przez szeroko rozumiane społeczeństwo, jak i przez część środowiska ekonomistów, są nierzadko wygórowane, przesadzone i nierealistyczne. Może się to częściowo wiązać z niezrozumieniem ich roli, a także wynikać z zasygnalizowanych ograniczeń. O poprawności takiej tezy niech świadczy na przykład rozbieżność opinii panująca wśród ekonomistów w odniesieniu do kwestii genezy i przebiegu kryzysów gospodarczych, choćby światowego kryzysu finansowego w latach 2008-2011 [Gorynia, Kowalski 2013; Rodrik 2016]. Niemożliwość wypracowania konsensu w podobnych sporach prowadzi nierzadko do formułowania wyjaśnień kompromisowych, eklektycznych, często nawiązujących do osiągnięć wielu nurtów NE, niestety nie zawsze wzajemnie spójnych. Innymi słowy, wskazane wydaje się przyznanie, że stan wiedzy ekonomicznej nie pozwala na pełne wyjaśnienie mechanizmów kryzysowych. Prowadzi to do spostrzeżenia, że jeśli nie rozumiemy zadowalająco mechanizmu działania kryzysów, to wątpliwe i obciążone ryzykiem jest jego wykorzystywanie do ingerowania w rzeczywistość oraz jej prognozowania, z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Powyższa konstatacja może być uznana za kapitulację, pesymistyczne zdiagnozowanie możliwości NE. Wydaje się jednak, że w prowadzonych rozważaniach trzeba pójść jeszcze dalej i dodać, że nawet gdyby ekonomiści dysponowali dobrą teorią wiarygodnie wyjaśniającą kryzysy, z którymi się zmagamy, to i tak jej wykorzystywanie w celach praktycznych byłoby utrudnione na skutek oddziaływania wcześniej wskazanych ograniczeń wynikających z istoty gospodarczych zachowań ludzi. Inaczej rzecz ujmując, należy sądzić, że zalecenie relatywnego rozgraniczenia funkcji naukowych (poznawczych, opisowo-wyjaśniających) nauk ekonomicznych od funkcji praktycznego ich wykorzystania jest warte podtrzymania, ponieważ elementy improwizacji, emocji, sztuki, intuicji, przypadku, zbiegu okoliczności i nieprzewidywalności zachowań ludzkich w przyszłości najprawdopodobniej zawsze będą towarzyszyć praktycznemu wykorzystywaniu wyników badań prowadzonych przez przedstawicieli NE i odróżniać korzystanie z teorii ekonomicznych od zastosowań na przykład teorii grawitacji Newtona czy teorii ewolucji Darwina. Trzeba przy tym z całym naciskiem podkreślić, że nie jest to "wina" badaczy uprawiających NE, mamy raczej do czynienia z czynnikiem obiektywnym, wynikającym z immanentnych cech procesów gospodarczych, głęboko związanych z uwarunkowaniami psychologicznymi i społecznymi. Notabene można zauważyć, że z częściowo podobnymi do NE trudnościami z predykcją mamy do czynienia na przykład na gruncie innych nauk społecznych - psychologii głębi Freuda czy teorii samobójstwa Durkheima [Blaug 1995]. Przykładów dostarczają nam też inne dyscypliny, w tym spoza nauk społecznych, takie jak meteorologia, medycyna, geologia/geofizyka itp. Należy zauważyć, że w większości cieszą się one statusem dyscyplin bardziej dojrzałych niż NE. W tym kontekście wydaje się, że posądzenia NE o kompleksy i pretensje pod ich adresem należy ocenić jako przynajmniej częściowo nieuzasadnione i wątpliwe.

Istota nowego pragmatyzmu i gospodarki umiaru - imperatyw odwrócenia logiki procesów gospodarowania[1]

W tym miejscu przyjmujemy upraszczające założenie, że gospodarka umiaru i nowy pragmatyzm są określeniami o bardzo zbliżonym znaczeniu. Warto podkreślić, że oba te pojęcia niekiedy występują w literaturze przedmiotu wespół z terminem racjonalności globalnej. Można więc dla ułatwienia wywodu przyjąć, że te trzy określenia są zbliżone do siebie i stanowią co do zasady tożsamość [Gorynia 2023a].

Problem wyporności środowiska ziemskiego pod kątem negatywnych skutków działalności człowieka nie jest zagadnieniem nowym. Od około 50 lat z dużą intensywnością i częstotliwością pojawiają się opracowania naukowe wskazujące na wyczerpywanie się zasobów naturalnych oraz zagrożenia i bariery dla kontynuacji trwania naszej cywilizacji w długim okresie wynikające z eksploatacji środowiska naturalnego. Jest to związane ze zwiększającą się gwałtownie liczbą ludności świata oraz z wynikającymi z tego konsekwencjami dla klimatu. Wśród większości naukowców zajmujących się tymi zagadnieniami panuje konsensus odnośnie do tego, że nasilające się zmiany klimatyczne mogą doprowadzić cywilizację ziemską do kresu istnienia. Pojawiają się w związku z tym dramatyczne prognozy i ostrzeżenia przed konsekwencjami ocieplania się klimatu, które stanowią przeszkodę dla ciągłości trwania cywilizacji. Ten sposób rozumowania prowadzi do wniosku o występowaniu zagrożenia egzystencjalnego dla cywilizacji ziemskiej.

Jednym z pomysłów mających zaradzić wspomnianym zagrożeniom, przeszkodom i barierom jest koncepcja ekonomii umiaru, która kładzie akcent na ekonomiczne uwarunkowania przyszłego wzrostu i rozwoju gospodarczego z jednoczesnym uwzględnieniem ograniczeń przyrodniczych, środowiskowych, klimatycznych, technicznych, instytucjonalnych, socjologicznych, politologicznych, prawnych itp. Rdzeń ekonomii umiaru stanowią rozważania na temat racjonalności rozpatrywanej z punktu widzenia zarówno indywidualnego (pojedynczego człowieka), jak i globalnego (całej cywilizacji ziemskiej). Zdecydowany prymat przypisywany jest jednak tym drugim, co w zderzeniu z podejściem występującym w ekonomii głównego nurtu oznacza radykalną zmianę sposobu myślenia.

Biorąc pod uwagę tytuł tego rozdziału, wskazana jest więc w tym miejscu syntetyczna prezentacja głównych idei konstytuujących ekonomię umiaru, ale także identyfikacja wątpliwości podnoszonych w związku z propozycjami zawartymi w tej koncepcji oraz ewentualne zaproponowanie zmian czy rozszerzeń.

Według Kołodki [2016, s. 32] "ekonomia umiaru to dostosowywanie rozmiarów strumieni - ludzkich, naturalnych, finansowych i rzeczowych - do wymogu zachowania dynamicznej równowagi". Generalnie definicję tę można uznać za trafną, ale jednocześnie na tyle ogólną, że - przynajmniej na tym poziomie ogólności - nie jest w niej należycie wyeksponowany wątek nadmiernej eksploatacji środowiska przez człowieka i mogące stąd wynikać konsekwencje. Inaczej rzecz ujmując, definicja ta nie ma explicite w polu widzenia zagrożeń, o których wspomniano wcześniej. Warto też zaznaczyć, że powyższe określenie niesie za sobą przede wszystkim duży ładunek postulatywny, natomiast w mniejszym stopniu jest przydatne do opisu rzeczywistości, który powinien być podstawową cechą dobrej, adekwatnej definicji. Odpowiada bowiem na pytanie, jak powinno być, a nie jak jest. Jest swego rodzaju ideą, konstruktem, benchmarkiem służącym do ewentualnego zestawienia z faktycznie występującą rzeczywistością i do przeprowadzenia krytycznej diagnozy dystansu (luki) między stanem pożądanym a faktycznym. Nasuwa się tutaj wniosek, że być może, starając się podnieść walory opisowe koncepcji ekonomii umiaru, należałoby ukierunkować jej wykorzystanie bardziej w stronę badania (diagnozy, konceptualizacji, pomiaru) odchyleń rzeczywistych stanów gospodarki od wymogu zachowania dynamicznej równowagi.

W kontekście powyższych uwag wydaje się, że koncepcja ekonomii umiaru bazująca na idei równowagi powinna raczej zostać zmodyfikowana. Trzeba bowiem podkreślić, że współczesny, realistyczny, rzeczywisty stan to gospodarka nawarstwiających się nierównowag. Jak zaznaczają Banaszyk i in. [2021], myśląc o przyszłości NE, w tym o ekonomii umiaru, warto zarówno skorzystać z krytyki konstruktu równowagi ekonomicznej, jak i docenić alternatywne idee dążące do uniwersalnego opisu i wyjaśnienia procesów gospodarczych. Według Keena [2017, s. 63] "podstawowym neoklasycznym obrazem gospodarki rynkowej jest wieczna równowaga (...). Jednak istnieją pewne warunki konieczne, by ten stan równowagi zaistniał, a zaawansowane badania ekonomiczne pokazały, że żaden z nich nie jest spełniony".

Za Banaszykiem i in. [2021] można też przytoczyć kilka postulatów zmian w posługiwaniu się ideą równowagi w badaniach ekonomicznych. Chodzi o to, aby w wymiarze ontologicznym dostrzec alternatywne poglądy, wywodzące się przede wszystkim z koncepcji postkeynesowskich i postmarksowskich, artykułowanych w ramach nurtu ekonomii heterodoksyjnej. Zauważenie ich implikuje lokowanie w centrum uwagi cyrkulację produkcji i konsumpcji oraz mechanizmy reprodukcji ekonomicznej. Zasadność i sensowność uwzględnienia alternatywnych punktów widzenia na ekonomię jest związana z faktem, że zwracają one uwagę na takie problemy współczesności jak nadmierne rozwarstwienie dochodowo-majątkowe i konsumpcjonizm, które nie są szczególnie eksponowane w koncepcji gospodarki osadzonej na bazie równowagi. Istnieje zatem pewne prawdopodobieństwo, że właśnie na podstawie otwartej konfrontacji różnych poglądów może się zrodzić bardziej satysfakcjonująca czy po prostu lepsza w sensie poznawczym teoria ekonomii.

W wymiarze epistemologicznym oczekiwana zmiana sposobu uprawiania NE zaleca odmienne w stosunku do ekonomii głównego nurtu postrzeganie procesów gospodarczych. Wskazane jest, by w dużo większym stopniu uwzględniać aspekty kulturowe procesów gospodarczych. Idea równowagi gospodarczej w teorii nadaje się do wszelkiego rodzaju analiz z wykorzystaniem podejścia ilościowego, lecz w dobie informatycznego wspomagania symulacji gospodarczych opis zjawisk za pomocą liczb jest ujęciem użytecznym tylko w ograniczonym zakresie, nie pozwala bowiem na włączenie do rozważań w satysfakcjonującym zakresie zmiennych opisujących dynamikę społeczną, czyli właśnie kulturę. Jeśli zaś chodzi o metodologiczny punkt widzenia, celowe byłoby rozważenie porzucenia założenia o priorytecie poszukiwania związków przyczynowo-skutkowych prowadzących do utrzymania równowagi albo odpowiedzialnych za wytrącanie z niej gospodarki. Następstwem uznania znaczenia komponentu kulturowego byłaby propozycja szerszego stosowania metody interpretacji humanistycznej, która, przyjmując racjonalność podmiotu działającego, skupia uwagę na poszukiwaniu motywów podjęcia tego działania.

Oprócz podniesionych wątpliwości definicyjnych wydaje się, że z punktu widzenia przejrzystości dalej prowadzonych rozważań wskazane jest również zdefiniowanie samego pojęcia umiaru, które ma charakter kluczowy. W tym celu można przytoczyć fragment zawarty w opracowaniu Goryni [2022a][2]:

W wymiarze cywilizacji i społeczności świata umiar idący w parze z racjonalnością globalną (de facto będący jej synonimem) oznacza takie funkcjonowanie ludzkości, które w kontekście ograniczeń eksploatacji środowiska umożliwi jej przetrwanie w długim terminie. Bez przetrwania tracą sens wszelkie rozważania o dobrobycie, dobrostanie i przyczyniającym się do ich poprawy rozwoju gospodarczym. W takim znaczeniu wszelkie idee indywidualistyczne, w tym idea prymatu wolności konsumenta, zdają się schodzić na plan dalszy. Dlatego pojawia się trudny do zaakceptowania dla wielu postulat, by umiar i racjonalność w wymiarze indywidualnym były podporządkowane ważniejszej koncepcji umiaru w wymiarze całej cywilizacji.

Ujmując rzecz w skrócie, powstanie nowego pragmatyzmu jest jednym z przejawów reakcji środowiska ekonomistów na niedostatki ekonomii ortodoksyjnej. Profesor Grzegorz Kołodko należy do grona zdecydowanych krytyków sposobu uprawiania ekonomii w nurcie mainstreamowym, który w jego ujęciu jest tożsamy z neoliberalizmem [Kołodko 2016, s. 22-23]. W efekcie tej krytyki pojawiła się koncepcja potrójnie zrównoważonego, długofalowego rozwoju społeczno-gospodarczego, co oznacza:

- "wzrost zrównoważony ekonomicznie, czyli w odniesieniu do rynków towarów i kapitału oraz inwestycji i finansów, a także siły roboczej;

- wzrost zrównoważony społecznie, czyli w odniesieniu do sprawiedliwego, akceptowanego społecznie podziału dochodów oraz stosownego udziału podstawowych grup ludności w usługach publicznych, a także - powtórnie - siły roboczej;

- wzrost zrównoważony ekologicznie, czyli w odniesieniu do zachowania odpowiednich relacji między działalnością gospodarczą człowieka a naturą" [Kołodko 2016, s. 21].

Wskazane elementy stanowią istotę nowego pragmatyzmu. Kołodko z przekonaniem podkreśla, że "dobra ekonomia to nie tylko opis świata; to także instrument jego zmiany na lepsze" [s. 21].

W kontekście powyższych uwag należy podkreślić, że tradycyjna gospodarka i tradycyjne NE przyjmują atomistyczną wizję rzeczywistości gospodarczej - niezależni agenci ekonomiczni prowadzą działalność produkcyjno-dystrybucyjną służącą zaspokojeniu potrzeb ludzkich, która jest koordynowana przez rynek. Można w pewnym sensie mówić o prymacie jednostki nad całością. Ale okazuje się, że to rozwiązanie może być zawodne - rynek może być opóźniony w rozpoznaniu zagrożeń, jakimi dzisiaj są kłopoty klimatyczne wywołane m.in. działalnością gospodarczą człowieka oraz nierówności społeczne. Te dwa wyzwania mogą wysadzić w powietrze współczesną gospodarką światową, a nawet doprowadzić do jej unicestwienia równoznacznego z końcem cywilizacji. W tym kontekście trzeba wymyślić sposób, jak skończyć z prymatem indywidualizmu właściwego ekonomii głównego nurtu i przejść do racjonalności globalnej, w której obowiązuje inna, odwrócona kolejność rzeczy: na czoło powinien wysunąć się prymat umiaru wynikający z warunku/konieczności przetrwania cywilizacji, a indywidualna konsumpcja i użyteczność powinny zostać podporządkowane temu priorytetowi.

W tytule tego rozdziału określono to jako imperatyw odwrócenia logiki procesów gospodarowania. W tej odwróconej kolejności akcent jest położony na trwanie cywilizacji albo cel jej przetrwania, który w jakiś sposób musi zostać przełożony/zdekomponowany/zdezagregowany na cele pojedynczych agentów, czyli wytwórców i konsumentów. Wydaje się, że jeden z największych problemów stanowi identyfikacja parametrów racjonalności globalnej, czyli odpowiedź na pytanie, jak bardzo możemy albo do jakiego stopnia możemy degradować środowisko, prowadząc działalność gospodarczą zmierzającą do zaspokojenia potrzeb ludzkich, abyśmy jednak nie doprowadzili do zagłady Ziemi. Postulowany mechanizm przełożenia składa się z instrumentów edukacyjnych i regulacyjnych. Rodzi to dalsze pytania: jak prowadzić edukację, by producenci nie zniszczyli planety? Jak prowadzić edukację, by konsumenci nie przyczyniali się do zagłady globu? Jak to pogodzić z preferencjami, racjonalnością indywidualną i standardowo rozumianym dobrobytem? Drugi komponent mechanizmu przełożenia stanowią instrumenty regulacyjne wprowadzane przez system prawny. Są one niezbędne, a jednocześnie trudne w implementacji ze względu na spodziewane trudności z akceptacją społeczną niektórych postulatów ekonomii umiaru. Duża jest także skala wyzwań wynikająca z konieczności koordynacji regulacji w skali krajowej oraz międzynarodowej.

Miejsce efektywności i rezyliencji w nowym pragmatyzmie - alternatywa czy kompromis?[3]

Zgodnie z powszechnie przyjętym poglądem istotą działalności gospodarczej jest tworzenie dóbr i usług służących zaspokojeniu potrzeb ludzkich. Oczywiście nie wszystkie potrzeby daje się w ten sposób zaspokoić, ale z pewnością te o charakterze ekonomicznym stanowią ważną część funkcjonowania każdego człowieka. Jeśli spojrzymy na to zagadnienie z perspektywy historycznej, nasuwa się spostrzeżenie, że w dziejach ludzkości występowały kolejno różne formacje społeczno-ekonomiczne, których efektywność i skuteczność w zaspokojeniu potrzeb ludzkich bardzo się różniły. Wspólnota pierwotna, niewolnictwo, feudalizm, kapitalizm, socjalizm i komunizm to systemy społeczno-gospodarcze cechujące się radykalnie zróżnicowanymi możliwościami odpowiadania na potrzeby. Kapitalizm albo, lepiej to ujmując, kapitalistyczna gospodarka rynkowa to system, który zwycięsko przeszedł historyczny test zdolności do efektywnego i skutecznego budowania dobrobytu. Nie oznacza jednak, że jest idealny. Wprost przeciwnie - cechuje się licznymi słabościami, ułomnościami, ograniczeniami, takimi jak choćby zawodność rynku, negatywny wpływ na środowisko i klimat, bezrobocie, nierówności, wykluczenie itp.

Przewaga kapitalizmu nad alternatywnymi systemami wynika z jego zdolności do efektywnego działania. Najprościej rzecz ujmując, efektywność w warunkach ograniczoności zasobów do zaspokajania potrzeb ludzkich oznacza po prostu osiąganie pożądanych rezultatów przy użyciu możliwie najmniejszych środków albo uzyskiwanie najlepszych rezultatów przy zastosowaniu ograniczonej, danej puli środków, jakie mamy do dyspozycji. W powiązaniu z tą konstatacją przyjmuje się, że NE czy w szczególności sama ekonomia zajmują się efektywną alokacją zasobów [Robbins 1932]. W powyższy sposób rozumiana efektywność jest pożądana i pożyteczna, bo zmniejsza koszt życia albo pozwala na lepsze zaspokojenie potrzeb przy ograniczoności środków, jakimi dysponujemy [Skidelsky 2020]. Innymi słowy efektywność oznacza możliwość osiągania wyższego poziomu dobrobytu, co jest zjawiskiem pożądanym społecznie. Przywołany autor zaznacza jednak, że efektywność staje się w pewnym sensie koncepcją passé. W jego opinii w czterech ostatnich dziesięcioleciach mamy do czynienia z sytuacją, którą opisuje następująco: "(...) od 1982 roku dramatycznie spadła częstość używania określeń "efektywność" i "wydajność", gwałtownie wzrosła natomiast częstość występowania terminów "odporność" (resilience) i "trwałość" albo "stabilność" (sustainability). Więcej mówi się o stabilności życia gospodarczego, czyli jego odporności na wstrząsy. Ekonomiści myślący tylko o efektywności znaleźli się daleko za krzywą kultury". Nie wydaje się jednak zasadne ani roztropne, by przywołane pojęcia ujmować w kontrze, we wzajemnej opozycji czy jako przeciwieństwa. W rzeczywistości przecież długookresowa efektywność i wydajność zawsze były powiązane z odpornością, trwałością i stabilnością. Zupełnie innym zagadnieniem jest to, że w praktyce życia gospodarczego często nie potrafiono ujmować efektywności w odpowiednio długiej perspektywie czasowej, co jednak nie może uzasadniać stwierdzenia, że efektywność jest passé i odchodzi do lamusa. Do lamusa - owszem - odchodzi efektywność rozumiana ad hoc, doraźnie, krótkookresowo, płytko i jednowymiarowo. Natomiast efektywność pojmowana kompleksowo, holistycznie, wielowymiarowo i długookresowo nigdy nie powinna stracić na znaczeniu, gdyż byłoby to zwyczajnie wbrew interesom cywilizacji. Wprost przeciwnie, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie całościowo postrzegana efektywność stanowi silny filar koncepcji tworzonych we współczesnych NE, takich jak racjonalność globalna, ekonomia umiaru czy dobro wspólne.

Innymi słowy, odpowiadając wprost na pytanie, czy efektywność jest dobra, czy zła, należy podkreślić, że holistyczne rozumiana efektywność jest synonimem zasady racjonalnego gospodarowania. Ekonomiście trudno byłoby ją podważać, gdyż w NE jest przyjmowana jako fundament je konstytuujący. Jednocześnie należy jednak też mieć świadomość, że przy stosowaniu postulatu efektywności (zwłaszcza rozumianej doraźnie, cząstkowo i instrumentalnie) czyhają liczne pułapki (na przykład kłopoty z efektami zewnętrznymi, brak kompleksowego ujęcia kosztów), które można jednak omijać czy pokonywać, dążąc do doskonalenia postulatu efektywności rozumianego jako drogowskaz NE. Efektywność sama w sobie nie jest więc niczym złym, a uczynienie fetyszu z jej wypaczonej wersji może wywołać wiele negatywnych konsekwencji. Podniesione argumenty pozwalają sformułować wniosek, że efektywność jest istotna, ważna i aktualna, ponieważ jest niekwestionowaną bazą/podstawą budowania dobrobytu, jednak pozbawiona pewnych warunków ograniczających może prowadzić do wypaczeń, które można by określić jako fetysz efektywności.

Strategie korporacji międzynarodowych a gospodarka umiaru - kilka refleksji[4]

Na początku tego rozdziału należy podkreślić, że teza w nim postawiona ma charakter w pełni zgodny z postulatami nowego pragmatyzmu - w rozwiązywaniu zarysowanych problemów ekonomii umiaru ważną rolę mogą odegrać korporacje międzynarodowe (KM) jako bardzo istotny składnik gospodarki międzynarodowej i globalnej. Trzeba jednak zaznaczyć, że diagnoza dotychczasowych zachowań KM, wynikająca zarówno z punktu widzenia teorii, jak i z obserwacji empirycznych, nie wypada jednoznacznie, a w szczególności wnioski nie są wyłącznie pozytywne. W nawiązaniu do treści konkluzji zawartej w rozdziale 3 niniejszego opracowania można postulować, że reforma funkcjonowania KM powinna być budowana w drodze edukacji wszystkich interesariuszy i z szerokim użyciem regulacji międzynarodowych, tylko te ostatnie mogą bowiem zapewnić realizację postulatów ekonomii umiaru w odniesieniu do całej cywilizacji ziemskiej.

Co można lub należy zrobić, by KM były lepsze? Co zrobić, by były bardziej pięknymi, a mniej bestiami? Co zrobić, by ich zachowania nosiły bardziej znamiona friend niż foe? W istocie pytanie powinno być rozszerzone i brzmieć: co zrobić, by kapitalizm był lepszy? Wydaje się, że w pierwszej kolejności należy zgłosić postulaty, których spełnienie umożliwi i zapewni trwanie cywilizacji. Bez tego wszelkie dyskusje o zwiększaniu wkładu KM w dobrobyt społeczny w skali świata pozbawione są sensu. Te postulaty dają się sprowadzić do założeń trzech powiązanych następujących koncepcji: gospodarki umiaru, racjonalności globalnej i dobra wspólnego. Napisano o nich szerzej w innych publikacjach [Gorynia 2022a, 2022b; Gorynia, Słodowa-Hełpa 2022], tutaj wystarczy więc zwrócić uwagę na sprawy najważniejsze. Jak zaznaczono wcześniej, w wymiarze cywilizacji racjonalność globalna i będący jej synonimem umiar oznaczają takie funkcjonowanie ludzkości, które w kontekście ograniczeń eksploatacji środowiska umożliwi jej przetrwanie w długim okresie. Uświadomienie sobie tych ograniczeń i ich implikacji stanowi rdzeń koncepcji racjonalności globalnej i ekonomii umiaru. Tak rozumiane racjonalność i umiar przekładają się na zapewnienie trwania cywilizacji w długim okresie, a samą możliwość kontynuacji ciągłości cywilizacji można traktować jako szczególny przypadek dobra wspólnego. KM jako friend powinna bezwzględnie podporządkować się tym wskazaniom. Dopiero po uzyskaniu konsensusu w skali światowej odnośnie do postulatów zawartych w trzech zasygnalizowanych koncepcjach można formułować oczekiwania dotyczące zmian w funkcjonowaniu PM prowadzące do zwiększenia dobrobytu w skali świata.

Drugi zgłaszany tutaj postulat, związany zresztą z pierwszym, dotyczy wcześniej już wskazanego rozszerzenia rozumienia efektywności, zgodnie z propozycją Skidelsky'ego [2020]. Ponadto zalecane jest odejście od efektywności pojmowanej indywidualistycznie, sprowadzającej się do maksymalizacji zysków przedsiębiorcy/producenta za wszelką cenę oraz do maksymalizacji preferencji atomistycznie ujmowanych konsumentów. Ta bowiem prowadzi do wielu negatywnych konsekwencji, takich jak przede wszystkim nadmierny poziom nierówności społecznych, rozwarstwienie społeczeństwa i ekskluzja całych grup społecznych z procesów gospodarowania z jednej strony oraz szeroko pojmowana degradacja środowiska naturalnego z drugiej. Oba te następstwa są w oczywisty sposób kontrproduktywne z punktu widzenia dobrobytu społecznego, a ten w prezentowanym tutaj rozumowaniu został przecież uznany za swego rodzaju cel ostateczny procesów gospodarowania. Zasadne jest zatem stwierdzenie, że każde działanie jakiejkolwiek KM prowadzące do zasygnalizowanych negatywnych konsekwencji jest zachowaniem typu foe.

Bardziej szczegółowe zdefiniowanie kierunków naprawy realnego wkładu PM w dobrobyt społeczny w skali międzynarodowej powinno więc iść w kierunku uwzględnienia środków zaradczych nakierowujących działania tych firm do przestrzegania zasady jak najszerszej inkluzji społecznej w procesy gospodarowania w krajach goszczących z jednej strony oraz do zasady prowadzenia działalności przyjaznej dla środowiska podporządkowanej idei racjonalności globalnej z drugiej. Obie zasady wydają się mieć olbrzymie i trudne do przecenienia znaczenie. W tym kontekście dwie grupy działań mogą być priorytetowe. Pierwsza to szeroko pojmowana edukacja odnosząca się w zasadzie do wszystkich grup społecznych w gospodarce rynkowej - przedsiębiorców/producentów/pracodawców (zarówno właścicieli, jak i menedżerów) oraz konsumentów/pracobiorców. Chodzi tutaj o ograniczenie i okiełznanie dominacji zachowań ludzkich zgodnych z agresywną i drapieżną wersją homo oeconomicus. Miałoby to doprowadzić do wzrostu dobrobytu społecznego przez likwidację/zmniejszenie nierówności społecznych oraz włączenie w procesy gospodarowania możliwie szerokich warstw społeczeństwa. Druga grupa obejmuje działania regulacyjne w skali poszczególnych krajów oraz w skali międzynarodowej i globalnej (np. regulacje podatkowe, prawo pracy, prawo antymonopolowe, prawo ochrony środowiska itp.). Postulaty dotyczące tych zagadnień, ale ujmowanych w nieco innym kontekście, zostały rozwinięte w kilku publikacjach [Banaszyk, Borusiak, Fiedor, Gorynia, Słodowa-Hełpa 2023; Banaszyk, Deszczyński, Gorynia, Malaga 2023].

Jako wskazanie praktycznego kierunku potencjalnej ewolucji działania przedsiębiorstw, w tym w szczególności KM, może posłużyć koncepcja net positive [Polman, Winston 2021]. Podkreśla się, że ta koncepcja stanowi odpowiedź na dwa podstawowe wyzwania współczesnej cywilizacji, czyli zmiany środowiskowo-klimatyczne oraz nierówności ekonomiczno-społeczne. Jej autorzy proponują, że biznes (w tym wypadku KM) powinien się angażować w rozwiązywanie wymienionych, a także innych, podobnych wyzwań oraz przyczyniać się do poprawy stanu świata z myślą o zwiększeniu jego przyjazności dla człowieka. "Netto dodatnie" przedsiębiorstwo powinno dawać światu/otoczeniu więcej, niż z niego bierze, czyli od niego otrzymuje. Według przywołanych autorów taka firma powinna przestrzegać pięciu następujących zasad: wzięcie odpowiedzialności za wpływ firmy na świat/otoczenie; skupienie się bardziej na perspektywie długoterminowej (przy jednoczesnym poszukiwaniu dobrych wyników we wszystkich możliwych okresach oceny); służenie wielu interesariuszom i stawianie ich potrzeb na pierwszym miejscu; prowadzenie współpracy i zmian transformacyjnych w otoczeniu firmy; oraz, w wyniku całej tej aktywności, zapewnienie akcjonariuszom solidnych zwrotów z inwestycji [Polman, Winston 2021, s. 7]. Przywołani autorzy podają także własną definicję "netto pozytywnego" przedsiębiorstwa: to biznes, który poprawia samopoczucie, los, dobrobyt, dobrostan (well-being) wszystkich, na których ma wpływ, i we wszystkich wymiarach/płaszczyznach - każdego produktu, każdej operacji, każdego regionu i kraju oraz każdego interesariusza, w tym pracowników, dostawców, społeczności, klientów, a nawet przyszłych pokoleń i samej planety. Trzeba dodać, że realne, rzeczywiste, praktyczne podstawy omawianej koncepcji wywodzą się z praktyki działania firmy Unilever i innych przedsiębiorstw zachowujących się w sposób podobny, zgodny z przedstawionymi postulatami (Pol Polman był w latach 2009-2019 prezesem zarządu firmy Unilever); net positive nie jest więc stworzoną za biurkiem utopią i może stanowić swego rodzaju benchmark dla innych firm, które przez swoje działania chcą rozwiązywać problemy ludzkości, a nie tworzyć nowe. Są to firmy, które zamiast być mniej złymi (less bad) dążą do tego, by stać się bardziej dobrymi (more good).

Zakończenie

Powyższy tekst jest próbą pokazania, jak można rozwijać rekomendacje odnośnie do sposobu uprawiania nauk ekonomicznych sformułowane na gruncie nowego pragmatyzmu. W szczególności należy podkreślić, że podjęto próbę rozwinięcia wskazań nowego pragmatyzmu w dwóch obszarach. Po pierwsze chodzi o zarysowanie relacji między efektywnością a rezyliencją. Drugi aspekt stanowi normatywna wizja funkcjonowania korporacji międzynarodowych z punktu widzenia zwiększenia ich wkładu w rozwijanie dobrobytu i dobrostanu ludzkości.

Podjęta próba wskazuje, że koncepcja nowego pragmatyzmu ma charakter twórczy i inspirujący. Można oczekiwać, że w przyszłości będzie mogła być wykorzystana do zbudowania dalszych propozycji szczegółowych odnośnie do podwyższenia poziomu dobrobytu i dobrostanu społeczeństwa.

Bibliografia

Banaszyk P., Borusiak B., Fiedor B., Gorynia M., Słodowa-Hełpa M., 2023, Rozwój społeczno-gospodarczy a racjonalność globalna - w kierunku gospodarki umiaru, "Mazowsze. Studia Regionalne" 2023, nr 2.

Banaszyk P., Deszczyński P., Gorynia M., Malaga K., 2021, Przesłanki modyfikacji wybranych koncepcji ekonomicznych na skutek pandemii COVID-19, "Gospodarka Narodowa" 2021, nr 1, s. 53-86.

Banaszyk P., Deszczyński P., Gorynia M., Malaga K., 2023, Conditioning and Directions of the New Way of Thinking in Economic Sciences, "Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny" 2023, nr 3.

Blaug M., 1995, Metodologia ekonomii, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.

Fiedor B., Gorynia M., Mączyńska E., 2023, Odpowiedzialność ekonomistów za kryzysy gospodarcze - zakres i oddziaływanie, "Journal of Modern Science" 2023, t. 1/50.

Gorynia M., 2018, Współczesne nauki ekonomiczne - tożsamość, ewolucja, klasyfikacje [w:] Ewolucja nauk ekonomicznych. Jedność a różnorodność. Relacje do innych nauk. Problemy klasyfikacyjne, red. M. Gorynia, Polska Akademia Nauk, Warszawa.

Gorynia M., 2021, Dokąd zmierzają nauki ekonomiczne?, "Rzeczpospolita", 4 sierpnia.

Gorynia M., 2022a, O umiarze w ekonomii, "Rzeczpospolita", 25 października.

Gorynia M., 2022b, Czy możliwa jest ekonomia umiaru?, "Miesięcznik Finansowy Bank", sierpień.

Gorynia M., Słodowa-Hełpa M., 2022, Category of the Common Good from the COVID-19 Pandemic Perspective, "Studies in Logic, Grammar and Rhetoric", t. 67, nr 80, s. 335-354.

Gorynia M., 2023a, Ekonomia umiaru - nadzieje i wątpliwości [w:] Bankowość, rynek finansowy, ekonomia, przedsiębiorczość. Teraźniejszość i przyszłość, red. R. Zajkowski, UMCS, Lublin.

Gorynia M., 2023b, Nowy pragmatyzm - szanse i ograniczenia z uwzględnieniem badań Profesora Macieja Bałtowskiego [w:] Transformacja gospodarcza. Od gospodarki planowej do gospodarki opartej na wiedzy. Monografia inspirowana aktywnością naukową profesora Macieja Bałtowskiego, red. Zbigniew Pastuszak, Andrzej Miszczuk, Wydawnictwo UMCS, Lublin.

Gorynia M., 2023c, Przedsiębiorstwa międzynarodowe jako siły napędowe efektywności i globalizacji - przyjaciele czy wrogowie?, Wrocław.

Gorynia M., Kowalski T., 2013, Nauki ekonomiczne i ich klasyfikacja a wyzwania współczesnej gospodarki, "Ekonomista", nr 4, s. 457-474.

Keen S., 2017, Ekonomia neoklasyczna: fałszywy paradygmat, Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox, Poznań.

Kołodko G.W., 2016, Nowy pragmatyzm, czyli ekonomia i polityka dla przyszłości [w:] J. Pach, K. Kowalska, P. Szyja, Ekonomia umiaru. Realna perspektywa? Nowy paradygmat Grzegorza W. Kołodko, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.

Krugman P., 2020, Arguing with Zombies: Economics, Politics, and the Fight for a Better Future, W.W. Norton & Company, New York.

Lipowski A., 2011, Z metodologii nauk ekonomicznych: struktura logiczna ujęcia pozytywnego i normatywnego, "Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny", nr 73(2), s. 195-217.

Polman P., Winston A., 2021, Net Positive. How Courageous Companies Thrive by Giving More They Take, Harvard Business Review Press, Boston, Massachusetts.

Robbins L., 1932, An Essay on the Nature and Significance of Economic Science, Macmillan, London.

Rodrik D., 2016, Rządy ekonomii, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.

Skidelsky R., 2020, The End of Efficiency, "Project Syndicate", 17 grudnia.

Rozdział 2Grzegorz W. Kołodko i nowa szkoła ekonomiiEkonomia kontekstualnaElżbieta Mączyńska[II]

Wprowadzenie

Esej ten został przygotowany z okazji urodzinowego jubileuszu czołowego polskiego ekonomisty, cenionego w świecie teoretyka i praktyka, autorytetu w zakresie ekonomii rozwoju i polityki gospodarczej, profesora Grzegorza W. Kołodki[5]. Naukowe dzieła tego ekonomisty dotyczą przede wszystkim identyfikacji współzależności teorii ekonomicznej i polityki społeczno-gospodarczej, ale - co charakterystyczne - zawsze rozpatrywanych w kontekście jakości życia ludzi i dobrobytu dla pokoleń. Choć współzależności takie stanowią przedmiot wielu badaczy, to prace Kołodki cechuje przede wszystkim oryginalność oraz profetyczność[6], a także holizm i wnikliwość badawcza, na co składają się nie tyko warsztat naukowy, lecz także doświadczenia wynikające z pełnienia przez tego ekonomistę wysokich funkcji rządowych w Polsce, w tym wicepremiera i ministra finansów. Zagraniczny wydawca publikacji Kołodki eksponuje, że ten "jeden z czołowych światowych autorytetów w dziedzinie ekonomii i polityki rozwoju oraz kluczowy architekt udanych reform gospodarczych w Polsce swoją dalekosiężną wiedzę wykorzystuje do przeszłości i przyszłości światowej gospodarki, wprowadzając ramy zrozumienia naszej globalnej sytuacji wykraczające poza jakąkolwiek pojedynczą dyscyplinę lub paradygmat" [Kołodko 2011]. Taka ocena koresponduje zarazem z podejściem Kołodki do ekonomii. Według niego bowiem:

Ekonomia to najbardziej wszechstronny i obejmujący najszerszy zakres zagadnień przedmiot wśród nauk społecznych, a może w ogóle wśród nauk wszelakich. Ale nie jest to nauka o wszystkim (...). Bynajmniej nie należy dążyć do jakiejś "teorii wszystkiego" albo "ekonomii każdego aspektu", bo wtedy można zejść na manowce [Kołodko 2013, s. 47].

Naukowe prace Kołodki cechują odwaga badawcza i nowatorstwo oraz wrażliwość społeczna, w tym ukierunkowanie analiz na rozwój ekonomii uczciwej, spełniającej kryteria ekonomii zaangażowanej, zakorzenionej społecznie, wolnej od wpływów związanych z zagrażającą racjonalności makroekonomicznej lobbystyczną grą interesów, nierzadko obarczoną syndromem manipulacji i oszustw, kreowaniem "złych potrzeb" [Kołodko 2013, s. 384].

Kołodko ze swoimi prekursorskimi publikacjami wpisuje się w nurt krytyki ortodoksyjnej ekonomii i neoliberalizmu. Dziś, w turbulentnym świecie pełnym konfliktów, w tym zbrojnych, trudno się oprzeć wrażeniu, że przeciwstawianie się przez Kołodkę doktrynie neoliberalizmu przywodzi na myśl wielką trójkę "wiedeńczyków": Friedricha von Hayeka, Josepha Schumpetera i Karla Poppera. Ich dzieła z lat czterdziestych XX wieku zostały poddane analizie na łamach "The Economist" [Hayek, Popper, Schumpeter 2018]. W mrocznych czasach II wojny światowej intelektualiści ci, zmuszeni do ucieczki z Austrii, pryncypialnie i merytorycznie opowiadali się przeciwko totalitaryzmom, zarówno nazistowskiemu, jak i stalinowskiemu/komunistycznemu. Byli optymistami w wierze w sens i skuteczność tego oporu. Jak dowodzi historia, mieli rację. Warto o tym przypominać [Mączyńska 2019], tworzy to bowiem analogię do postawy Kołodki jako naukowca, który stawia opór nieuczciwości w ekonomii i polityce społeczno-gospodarczej. Jest to istotne tym bardziej że wynikające z nieuczciwości zagrożenia charakterystyczne dla obecnej globalnej rzeczywistości są szczególnie niebezpieczne dla ludzkości. Właśnie przed nimi Kołodko ostrzega w swojej publikacyjnej serii - trylogii o świecie [wydawanej w latach 2008, 2010, 2013], kontynuowanej w dwu kolejnych książkach pod symptomatycznymi tytułami Świat w matni [2022a] oraz Wojna i pokój [2022b]. Kołodko przestrzega przed zagrożeniami, proponując zarazem "ucieczkę do przodu" przez ekonomię nowego pragmatyzmu [Kołodko 2022a].

Naukowe prace Kołodki stanowią inspirację dla krajowych i zagranicznych naukowców, co znajduje potwierdzenie w wielu publikacjach, w tym w pracach zbiorowych na ten temat oraz rekordowo licznych zagranicznych, wielojęzycznych przekładach tych prac [Mączyńska 2019][7]. Choć Kołodko jest laureatem nagród krajowych, w tym Polskiej Akademii Nauk i nagród ministra nauki, a także jedynej jak dotychczas Specjalnej Nagrody Honorowej Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego za dorobek naukowy i upowszechnianie polskiej nauki ekonomii w świecie, to jednak można odnieść wrażenie, że naukowy dorobek tego ekonomisty bardziej ceniony jest za granicą niż w kraju. Jak bowiem symptomatyczne jest na przykład to, że Kołodce za granicą nadano jedenaście honorowych profesur i tytułów doktora honoris causa, podczas gdy zaledwie jeden w kraju (sic!).

Lektury publikacji Kołodki rekomendowane są przez światowej sławy intelektualistów, w tym noblistów. Potwierdzają to liczne dostępne w Internecie i publikowane w renomowanych wydawnictwach opinie (także w formie blurbowej). Między innymi światowej sławy chiński ekonomista Justin Yifu Lin, były wiceprezydent Banku Światowego, ocenia (na okładce przekładu książki Wędrujący świat), że jest to dzieło, które "zawiera wnioski na rzecz rozwoju wyciągnięte z całego życia pracy i obserwacji myśliciela i praktyka transformacji gospodarczej i polityki w świecie rzeczywistym" [Kołodko 2011]. Natomiast Nouriel Roubini z New York University (współautor głośnej książki Ekonomia kryzysu, zaliczany do grona nielicznych ekonomistów, którzy trafnie oszacowali ryzyko i światowy zasięg wystąpienia kryzysu na kilka lat przed jego urzeczywistnieniem się w 2008 roku) w blurbie książki Dokąd zmierza świat. Ekonomia polityczna przyszłości, stwierdza:

Profesor Kołodko - uznany w świecie polski ekonomista, od którego możemy uczyć się nowych idei - zaskakuje znowu. Po wszechstronnym Wędrującym świecie w nowej książce sięga w przyszłość. To naukowe ćwiczenie i intelektualna przygoda dotykające najważniejszych wyzwań, przed którymi stoi ludzkość. Ma rację, że najlepszy sposób przezwyciężania obecnych trudności to zaatakowanie długoterminowych problemów [Kołodko 2013].

Z kolei Henry Kissinger, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, odnosząc się do tej książki, pisze:

W tym przekonującym dziele prof. Grzegorz Kołodko łączy wiedzę akademicką z doświadczeniem wyniesionym z wybitnych dokonań w pracy w rządzie w kluczowych okresach polskich reform gospodarczych. Idąc poprzez wiele dziedzin i nigdy nie unikając spornych kwestii, napisał książkę, która wnosi ważny i przydatny wkład do literatury na tematy gospodarki, zmian społecznych i ładu światowego w XXI wieku [Kołodko 2013].

Wielu światowej sławy intelektualistów eksponuje nie tylko znaczenie dzieł Kołodki dla rozwoju teorii ekonomii, lecz także ich walory profetyczne, ostrzegawcze, co w dzisiejszym spękanym świecie, pełnym geopolitycznych napięć, nabiera specjalnego wymiaru.

Wybór przedstawianej tu problematyki został podporządkowany przede wszystkim zilustrowaniu wyróżniającej publikacje Kołodki cechy, jaką jest kontekstualność ekonomii, holizm analiz i formułowanych na tej podstawie myśli, rekomendacji i wniosków. Cechą ekonomii kontekstualnej jest zaś jej nierozerwalność z kontekstem wynikającym z otaczającej rzeczywistości - a ta zmienia się niezwykłe dynamicznie. Tym samym musi się zmieniać także teoria. W przeciwnym razie staje się dogmatem stanowiącym hamulec społeczno-gospodarczego rozwoju. Kołodko przeciwstawia się dogmatyzmowi w teorii ekonomii, wskazując właśnie na konieczność podejścia kontekstualnego. Zawarte w tym eseju cytaty z publikacji Kołodki dotyczą przede wszystkim tez, które mają cechy podwalin pod kształtowanie nowej, autorskiej szkoły ekonomii, całkowicie odmiennej od starych szkół ekonomii ortodoksyjnej.

W pierwszej części niniejszego eseju przestawione zostały metodologiczne kwestie wyróżniające podejścia stosowane przez Kołodkę w badaniach ekonomicznych, a zarazem dowodzące ich oryginalności. Druga część została ukierunkowana na przedstawienie kwestii kontekstualności ekonomii jako ważnej podstawy nowego pragmatyzmu. Ostatnia, trzecia część eseju dotyczy wpływu ogarniającej świat czwartej rewolucji przemysłowej na zmiany w teorii ekonomii.

Paradygmat ekonomii. Kwestie metodologiczne

W analizie przesłanek i zasadności zmian w teorii ekonomii, w tym jej paradygmatu, niezbędne jest jego zdefiniowanie. Upraszczając, można wskazać na co najmniej następujące trzy podstawowe elementy wyznaczające w każdej dyscyplinie naukowej taki paradygmat [Mączyńska 2009]:

a) przedmiot (czyli to, czym zajmuje się dana dziedzina - w tym przypadku ekonomia);

b) metodologia i stosowane narzędzia oraz techniki badawcze;

c) zastosowanie wyników dociekań teoretycznych w praktyce.

Dokonujące się w ciągu kilku ostatnich dekad przemiany w gospodarce globalnej wskazują, że zmiany są niezbędne we wszystkich tych trzech obszarach[8]. Teza o konieczności zmiany paradygmatu ekonomii nie może być zatem ignorowana. Potwierdził to także światowy kryzys finansowy z 2008 roku, wskazując na zawodność teorii ekonomii w dotychczasowym kształcie. Wskazuje to na konieczność nowego przemyślenia (The Big Rethinking) teorii ekonomii. Dotyczy to każdego z wymienionych trzech punktów składających się na paradygmat ekonomii.

Po pierwsze, analizując przedmiot ekonomii, nietrudno zauważyć, że w ostatnich dekadach silnie zaniedbywany był jej społeczny kontekst, co m.in. skutkuje narastającymi nierównościami dochodowymi. A przecież "ekonomia polityczna lub ekonomika jest badaniem rodzaju ludzkiego w jego codziennym życiu gospodarczym" [Marshall 1925, s. 1]. Ekonomia jest nauką społeczną. Konieczny jest wobec tego powrót do społecznych, humanistycznych aspektów ekonomii - z uwzględnieniem dobra człowieka. Wszak już Arystoteles podkreślał, że ekonomia ma służyć szczęściu i dobrostanowi ludzi.

Po drugie, metodologiczną warstwę ekonomii ortodoksyjnej cechuje redukcjonizm i uniwersalizm, w tym dążenie do jej upodobania do matematyki, stąd rozwój modelowania matematycznego i niezbędne w takich modelach uproszczenia. Jednym z fundamentalnych uproszczeń jest założenie o nieomylności rynku i racjonalności jako reguły podejmowania decyzji, decyzji w stylu homo oekonomicus, co dalece nie przystaje do rzeczywistości. Zwraca na to uwagę m.in. szwajcarski historyk gospodarczy Gilbert Rist, który zauważa: "Większość ekonomistów uznaje, że autonomiczny i racjonalny homo oekonomicus jest fikcją. Trzeba im to przyznać. A jednak jego upiór nieustannie powraca i nie przestaje nawiedzać wyobraźni ekonomicznej" [Rist 2015, s. 57]. Równie krytycznie Rist odnosi się do modelowania matematycznego. Zwraca uwagę, iż "jest symptomatyczne, że panująca (czyli neoklasyczna) ekonomia opiera się, w swojej standardowej wersji, na jednostce, która nie istnieje: żeby wejść w świat tych ekonomistów, trzeba w istocie zacząć od zaufania modelowi, nie stawiając sobie pytania o praktykę społeczną" [Rist 2015, s. 57]. Przystaje to do znanej opinii Johna K. Galbraitha, że modelowanie matematyczne to "techniczna ucieczka od realnego świata", co utrzymuje ekonomię

w okowach przeszłości i w zrębach klasycznego modelu. (...) Podstawowe założenie klasycznej ekonomii - czysta konkurencja na rynku, rozciągająca się od cen produktów do cen czynników produkcji - poddaje się znakomicie udoskonaleniom technicznym i matematycznym. A te z kolei sprawdzają się nie przez to, jak odzwierciedlają rzeczywistość, lecz na podstawie wewnętrznej logiki, teoretycznej i matematycznej kompetencji zastosowanej w analizie [Galbraith 2011, s. 262].

Przez to ekonomia oddala się od praktyki życia gospodarczego, które ze "swym chaosem i różnorodnością nie nadaje się do ujęcia w formułę matematyczną" [Galbraith 2011, s. 263]. Zarazem jednak nie sposób nie uznać użyteczności narzędzi matematycznych w tej dziedzinie. W debacie o stanie współczesnej ekonomii dowodzi się, że dla zbliżenia modeli ekonometrycznych do rzeczywistości może (paradoksalnie) okazać się konieczne korzystanie z jeszcze bardziej zaawansowanej matematyki. Taką opinię sformułował m.in. David Colander [2011, s. 19], uznając, że przyszłością ekonomii jest jej jeszcze większe zmatematyzowanie.

Po trzecie, kwestia zastosowań ekonomii w praktyce to obszar poddawany obecnie szczególnie silnej krytyce. Już wcześniej Galbraith, zarzucał teorii ekonomii (a raczej jej głównym przedstawicielom) brak obiektywizmu oraz wręcz wygodnictwo i służalczość wobec interesów wielkiego biznesu. Wskutek tego w ekonomii doszło do marginalizacji kwestii etycznych. Stworzyło to "urodzajne" podłoże dla działań nieetycznych, których nasilenie nieuchronnie zwiększa ryzyko kryzysu. Zwraca na to uwagę m.in. laureat Nagrody Nobla z ekonomii, Joseph E. Stiglitz [2010, s. 277]. Także inny noblista Paul Krugman zarzuca ekonomii nierzetelność i oderwanie od rzeczywistości społeczno-gospodarczej, co zwiększa ryzyko błędów w praktyce[9]. Teoria ekonomii nie może być bowiem oderwana od zmian w tej rzeczywistości [Krugman 2020]. Teoretyczne uogólnianie tych zmian to niezbywalne zadanie ekonomii.

Ekonomia nie ma na celu, jak się to często myśli, stworzenia doskonałego, ostatecznego i niezmiennego systemu. Nieustannie, a często z oporami, przystosowuje się do zmian. Niedostrzeganie tego - to recepta na zacofanie i nawarstwianie się błędów [Galbraith 2011, s. 274].

Na wynaturzenia w ekonomii zwraca też uwagę Michael Sandel, oceniając, że "epoka triumfalizmu rynkowego zbiegła się w czasie ze zjawiskiem wypłukiwania z dyskursu publicznego treści duchowych i moralnych" [Sandel 2011, s. 251]. Autor ten konstatuje, że w kilku minionych dekadach "rynek i wartości rynkowe zaczęły rządzić naszym życiem", a "ekonomia stawała się domeną imperialną". Przy tym "ten stan nie jest konsekwencją naszego świadomego wyboru, ale raczej czymś, co nas spotkało" [Sandel 2011, s. 18]. Z kolei inny amerykański socjolog Richard Sennett, nawiązując do opinii Georga Sorosa, stwierdza, że we współczesnym świecie w relacjach społecznych "relacje" wypierane są przez rynkowe "transakcje" [Sennett 2009, s. 22]. Przyjmuje to stopniowo wymiar globalny, co ma także podłoże w szerokim implementowaniu i triumfie w wielu krajach, począwszy od lat siedemdziesiątych XX wieku, fundamentalizmu rynkowego. Zjawiska sprzyjają kształtowaniu się modelu "społeczeństwa zachłanności", a dążenie do wzbogacania się materialnego uświęcały prowadzące do tego środki, w tym także nieetyczne, niedotrzymywanie umów i zobowiązań, i to na wszystkich niemal szczeblach w strukturze ekonomiczno-społecznej, od najwyższych po najniższe[10]. Skutkowało to marginalizacją refleksji nad etyczno-moralnymi aspektami funkcjonowania gospodarki, co m.in. znajduje odzwierciedlenie w narastaniu zjawiska niedotrzymywania umówi i zasad etyki[11]. Etyczno-moralne kwestie wypierała bezwzględna logika wolnorynkowa. Stanowi to jeden z przejawów erozji systemu wartości w życiu społeczno-gospodarczym i ekonomii.

Obecnie coraz więcej ekonomistów i przedstawicieli innych dyscyplin społecznych wskazuje na negatywne następstwa chrematystycznego pojmowania ekonomii (czyli traktowania jej jako nauki o zarabianiu pieniędzy), a zwłaszcza przekładania tego na praktykę. W 2008 roku, roku wybuchu w USA kryzysu finansowego, zwracał na to uwagę m.in. uhonorowany Nagrodą Nobla Edmund Phelps, przypominając w jednym z wywiadów, że "ekonomia nie jest nauką o zarabianiu pieniędzy lecz nauką o relacjach między gospodarką a życiem społecznym" ["Rynek" 2008]. Ekonomia jest nauką o ludziach w procesie gospodarowania. Z definicji zatem dotyczy wartości społecznych, moralności, humanitaryzmu i wolności, ale zarazem odpowiedzialności i etosu. Etos to ogół wartości, norm i wzorów postępowania przyjętych przez daną grupę ludzi. W tym sensie etos i ekonomia jako nauka o ludziach w procesie gospodarowania są nierozłączne.

Dyskurs ten nowatorsko wzbogacają publikacje Grzegorza W. Kołodki. Ekonomista ten ze swoimi prekursorskimi publikacjami wpisuje się w nurt krytyki ortodoksyjnej ekonomii, przy czym jego publikacje wyróżniają ostrość krytyki, a także holistyczne podejście, co m.in. znajduje odzwierciedlenie w jego autorskiej koncepcji nowego pragmatyzmu.

Kołodko eksponuje, że "ekonomia jest nauką z pogranicza nauk humanistycznych i ścisłych, co z jednej strony czyni ją szczególnie interesującą, gdyż łączy człowieka i idee z pieniędzmi i techniką, z drugiej zaś szczególnie złożoną" [Kołodko 2008, s. 14]. Uznaje ekonomię za naukę trudniejszą niż matematyka czy fizyka. "Przedmiot jej badań jest w nieustannym ruchu i podlega ciągłej zmianie. Do tego stopnia, że to, co jest naukowo uogólnione, często w opisanej postaci już nie istnieje w realnym świecie" [Kołodko 2008, s. 14]. Jego zdaniem "ekonomia jest piękną nauką, gdyż służy dobru człowieka" [Kołodko 2021, s. 431]. Zastrzega zarazem, że ekonomia pozostaje nauką tak długo, jak długo służy prawdzie - kiedy skupia się na obiektywnych analizach będących podstawą głębokich uogólnień. Natomiast przestaje być nauką i popada w brzydotę, gdy staje się jedynie narzędziem w sporach politycznych i ideologicznych czy narzędziem w rękach lobbystów. Kołodko podkreśla, że "w tych dwóch przypadkach wiedza ekonomiczna niewątpliwie jest przydatna, ale nie jest nauką [Kołodko 2021, s. 431]. Zdaniem badacza ekonomię można określić jako naukę, gdy tworzy wartość dodaną w zakresie wiedzy o działalności gospodarczej. Przy tym jako nauka społeczna musi ona uwzględniać nie tylko kwestie ekonomiczne, lecz także społeczne oraz ekologiczne, musi być interdyscyplinarna, kompleksowa, w większym stopniu osadzona w kontekście kulturowym i historycznym [Kołodko 2010, s. 48-52]. I wreszcie, co najważniejsze, "ekonomia jako nauka o gospodarowaniu nie może abstrahować od celów tegoż gospodarowania. To cele są "w" - w środku sprawy, a nie poza nią" [Kołodko 2013, s. 27]. Według niego "dobra ekonomia to taka, która służy postępowi oraz interesowi ogólnospołecznemu. Dobra ekonomia to nauka zarazem deskryptywna, czyli opisująca "jak jest", i normatywna, a więc podpowiadająca, "jak być powinno"" [Kołodko 2013, s. 19]. Przy tym Kołodko traktuje to nie tylko jako "przesłankę dla kreślenia biernych prognoz na przyszłość, ale nade wszystko jako punkt wyjścia opracowywania i realizacji aktywnych programów rozwoju" [Kołodko 2008, s. 17]. Podejście w ekonomii klasycznej było natomiast inne. Wyraża to m.in. znana opinia Williama Nassaua Seniora, przedstawiciela angielskiej szkoły ekonomii klasycznej, sformułowana w słynnym tekście Cztery wstępne lekcje z ekonomii politycznej, gdzie stwierdza on, że wnioski, do jakich na podstawie badań dochodzi ekonomista, "bez względu na to, jak dalece są ogólne i prawdziwe, nie upoważniają go do dodania choćby jednej zgłoski porady" [Senior 1852, s. 21]. Jednak rzeczywistość gospodarcza przemawia za potrzebą rozwoju nie tylko ekonomii pozytywnej (deskryptywnej), ale i normatywnej (postulatywnej), co rekomenduje Kołodko.

Podważa on zarazem trzy fundamentalne dla ortodoksyjnej ekonomii założenia:

- warunek (przymus) wzrostu gospodarczego i maksymalizacji bogactwa jako niezbędnej siły napędowej gospodarki,

- racjonalność jako zasada i podstawa podejmowania decyzji gospodarczych,

- założenie, że mechanizm rynkowy samoistnie zapewnia efektywność gospodarowania.

Te trzy fundamentalne założenia ortodoksyjnej ekonomii są, zdaniem Kołodki, uproszczeniem albo też wyrażają bardziej nasze - ekonomistów - życzenia niż rzeczywistość [Kołodko 2008, s. 85]. Dowodzi on, że te założenia dalece nie przystają do wciąż zmieniającej się rzeczywistości i wskazuje na niezbędną kontekstualność ekonomii. Materia, którą zajmuje się ekonomia - szeroko rozumiane wzajemne stosunki, w jakie ludzie wchodzą w społecznym procesie gospodarowania - zmienia się nieustannie. Ekonomia musi za tymi zmianami podążać. Niestety, pozostaje w tyle [Kołodko 2013, s 14]. Kołodko ocenia: "Zbyt często dzisiejsza polityka gospodarcza opiera się na wczorajszej myśli ekonomicznej, podczas gdy coraz częściej powinna być zorientowana na jutrzejsze wyzwania" [Kołodko 2013, s. 14]. Tego wciąż jednak brakuje, co niektórzy ekonomiści przypisują temu, że stara teoria

jest z góry "ustawiona" na konkretną wizję polityki gospodarczej, bo jest wobec niej wtórna, jest zaledwie narzędziem opisu i "reklamy" tejże wizji. Bardzo łatwo stworzyć model, w którym jakiekolwiek podatki od razu rujnują gospodarkę. Albo przeciwnie, gospodarka jest na nie niesamowicie "odporna". Na przykład gdy podatki idą na bardzo produktywne usługi publiczne, jak inwestycje w infrastrukturę. Na podstawie gołej teorii nie da się przewidzieć, który z tych dwóch przypadków jest bliższy rzeczywistości [Makarewicz 2023].

Stąd tak istotne znaczenie ma rekomendowana przez Kołodkę kontekstualność w ekonomii i autorska, nieortodoksyjna koncepcja nowego pragmatyzmu.

Kontekstualność ekonomii jako podstawa nowego pragmatyzmu

Kontekstualność teorii ekonomii oznacza jej powiązania z dokonującymi się w świecie przemianami, zagrożeniami i związanymi z tym nakładającymi się na siebie wyzwaniami. Kołodko wymienia pięć takich wyzwań:

1) przemiany demograficzne - zwłaszcza starzenie się ludności,

2) zmiany środowiskowe - zwłaszcza ocieplanie się klimatu,

3) rewolucja naukowo-technologiczna - zwłaszcza cyfryzacja gospodarki i kultury,

4) nieinkluzywna globalizacja - zwłaszcza nierówności dochodowe,

5) ogólny kryzysu neoliberalnego kapitalizmu - zwłaszcza towarzysząca mu polaryzacja społeczeństw [Kołodko 2020, s. 186-187].

Zarazem kontekstualność oznacza umiejscowienie teorii ekonomii

w specyficznej wielowymiarowej przestrzeni. Te wymiary to konkretność historyczna, geograficzna, kulturowa, instytucjonalna, polityczna, społeczna oraz problemowa. Nawet jeśli stwierdziliśmy, że tak ogromnie wiele zależy od kultury, to ona przecież zawsze też jest umiejscowiona w niejednym wymiarze. Dlatego do każdego prawie problemu trzeba podejść, odnajdując go i poprawnie umiejscawiając w konkretnym punkcie tej wielowymiarowej przestrzeni [Kołodko 2008, s. 318].

Wskazywane tu wyzwania i przemiany oznaczają, że dotychczasowa myśl ekonomiczna nie może i nie powinna dominować. Jednak - zdaniem Kołodki - teorii ekonomii nie trzeba znacząco przebudowywać. Musi być ona jednak bardziej innowacyjna i zorientowana na przyszłość, zamiast ortodoksyjnie uogólniać wnioski z obserwacji przeszłości. Tym samym ekonomia stoi przed wieloma wyzwaniami, w szczególności dotyczy to konieczności przedefiniowania celu działalności gospodarczej [Kołodko 2021]. Kołodko zastrzega, że mimo głębokich przemian w społeczno-gospodarczej rzeczywistości w teorii ekonomii nie należy się spodziewać przełomu na miarę rewolucji keynesowskiej, która nastąpiła po kryzysie lat 1929-1933. Jego zdaniem raczej można się spodziewać kolejnych (obecnie już zauważalnych) stopniowych zmian metod badawczych i ekspansji nauk ekonomicznych w kierunku podejść interdyscyplinarnych. Nie będzie jednak jednego dominującego nurtu gospodarczego, ale różne szkoły ekonomii istniejące obok siebie. Ekonomia stanie się bardziej eklektyczna i kontekstualna, częściej niż dotychczas wykorzystująca badania porównawcze jako jedno z głównych narzędzi badawczych. Stąd też już obecnie wyłoniło się kilka nowych nurtów myśli ekonomicznej, w tym nowy pragmatyzm, kierujący się imperatywem umiaru w działalności gospodarczej.

Nowy pragmatyzm to

oryginalny, heterodoksyjny profil teorii ekonomii tworzony jako odpowiedź na wyzwania cywilizacyjne i przemiany systemów gospodarczych. Kluczowy element koniecznej zmiany paradygmatu ekonomii to odejście od dyktatu maksymalizacji zysku i ilościowego wzrostu produkcji jako celu gospodarowania oraz sformułowanie celu na nowo, z uwzględnieniem imperatywu podporządkowania krótkookresowych interesów prywatnego kapitału długookresowym interesom społecznym. Ważną regułą rządzącą gospodarką przyszłości powinno być umiarkowanie, czyli świadome dostosowywanie rozmiarów ludzkich, rzeczowych i finansowych strumieni i zasobów do wymogu zachowania długookresowej harmonii [Kołodko 2020, s. 197].

W koncepcji Kołodki teorię ekonomii jako podstawy nowego pragmatyzmu (ekonomia nowego pragmatyzmu ) cechują:

1) heterodoksyjność - tok myślowy wolny jest od dogmatów i imperatywu mieszczenia się w ramach ortodoksyjnych doktryn ekonomicznych;

2) opisowość (deskryptywność) - analiza i opis stanu rzeczy stanowią podstawę diagnozy i punkt wyjścia do dalszych rozważań;

3) interpretacyjność (wyjaśnianie) - interpretacja zaobserwowanych zjawisk i procesów ułatwia zrozumienie, dlaczego przejawiają się one i zachodzą tak, a nie inaczej;

4) wartościowanie - ewaluacja alternatywnych sytuacji ex post i oczekiwanych rezultatów ex ante zmusza do poszukiwania odpowiedzi na pytanie, czy mogło być lepiej i czy może być lepiej w przyszłości;

5) normatywność - postulowanie kierunków i metod zmian na lepsze w ślad za orzeczeniem, co i dlaczego jawi się jako lepsze;

6) kompleksowość - obserwacja całokształtu szeroko rozumianych stosunków gospodarczych w przeciwieństwie do redukcjonizmu i prób budowania całościowych teorii z fragmentarycznych wyników badań;

7) eklektyczność - łączenie wyników badań i syntez różnych szkół ekonomicznych: od ekonomii behawioralnej poprzez neokeynesizm i ekonomię instytucjonalną do ekonomii rozwoju i ekonomii politycznej, a także łącząca mikroekonomię z makroekonomią i ekonomią globalną;

8) kontekstualność - analizy i syntezy nie są prowadzone w oderwaniu od rzeczywistości, w modelach "czystej" ekonomii, lecz w odniesieniu do konkretnych, dynamicznych i zmiennych, złożonych okoliczności, uwarunkowań, ograniczeń i możliwości;

9) multidyscyplinarność - w analizie rzeczywistości gospodarczej uwzględniane są ustalenia oraz metody innych dyscyplin nauk społecznych;

10) komparatywność - porównywanie w czasie i przestrzeni rzeczywistości zarówno gospodarczej, jak i kulturowej, politycznej, geograficznej oraz środowiskowej jest traktowane jako podstawowa metoda badawcza [Kołodko 2020, s. 197-198].

Tak pojmowana ekonomia jest ukierunkowana na potrójnie zharmonizowany rozwój społeczno-gospodarczy. Ma to istotne znaczenie, tym bardziej że nierzadko wzrost gospodarczy utożsamiany jest z rozwojem społeczno-gospodarczym, co oznacza mylenie pojęć i środków z celami, co może mieć i ma negatywne następstwa dla efektywności polityki społeczno-gospodarczej. Wzrost produktu krajowego brutto (PKB) przekształcił się bowiem w podstawowy cel w polityce społeczno-gospodarczej, wypierając, wydawałoby się oczywisty, fundamentalny w krajach demokratycznych cel: poprawy jakości życia ludzi i zwiększenia dobrobytu społecznego. Błędem jest tym samym utożsamianie wzrostu PKB z trwałym, zrównoważonym, harmonijnym rozwojem społeczno-gospodarczym, którego filarami są - obok wzrostu gospodarczego - postęp społeczny i ekologiczny. Sam wzrost gospodarczy bez należytego postępu społecznego i ekologicznego jest zjawiskiem dzikim, hamującym dobrobyt społeczny [Kołodko 2008; Stiglitz 2010, 2013, 2019].

W analizach z tego zakresu ważny jest zatem porządek terminologiczny. Ignacy Sachs zaproponował w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, żeby pojęcie "rozwój" stosować wyłącznie do takich sytuacji, w których ma miejsce postęp w trzech wymiarach, tj. w wymiarze gospodarczym, społecznym i ekologicznym.

Zaproponowana przez Sachsa klasyfikacja kategorii wzrostu i rozwoju społeczno-gospodarczego koresponduje z pojęciem rozwoju potrójnie zrównoważonego jako głównego kierunku zalecanego obecnie w programach Unii Europejskiej, a także w ekonomii nowego pragmatyzmu [Kołodko 2014b].

Przedstawiona w tabeli 1 klasyfikacja wskazuje na zagrożenia wynikające z fetyszyzowania wzrostu gospodarczego kosztem postępu społecznego i ekologicznego. Prowadzi to do rozmaitych wynaturzeń społeczno-gospodarczych. Szczególnie szkodliwy jest dziki wzrost gospodarczy [Mączyńska 2021].

Tabela 1. Wzrost społeczno-gospodarczy kontra rozwój społeczno-gospodarczy

Lp.

Kategorie wzrostu i rozwoju

Sfera gospodarcza

Sfera społeczna

Sfera ekologiczna

1.

Dziki wzrost gospodarczy

+

-

-

2.

Wzrost przyjazny społecznie

+

+

-

3.

Wzrost przychylny dla środowiska

+

-

+

4.

Harmonijny, trwały rozwój społeczno-gospodarczy

+(a)

+

+

Źródło: I. Sachs, 1996, W poszukiwaniu nowych strategii rozwoju, "Gospodarka i Przyszłość", nr 1-4, s. 44.

(a) - zważywszy na charakteryzujące niektóre bogate kraje przejawy aroganckiego konsumeryzmu, groźnego dla naszej planety, w takim przypadku zasadne byłoby nawet pomniejszanie PKB lub/i tempa jego wzrostu.

Wychodząc z koncepcją nowego pragmatyzmu, Kołodko znów wykazał się naukową oryginalnością, co ma znaczenie, tym bardziej że przedstawia te kwestie szerzej, niż wynikałoby z podstawionej tabeli. Wskazuje bowiem na konieczność ekonomii kontekstualnej, co tym samym oznacza rozpatrywanie kwestii gospodarczych, społecznych i ekologicznych z uwzględnieniem wzorców historycznych, kulturowych, moralnych etycznych, wyzwań strategiczno-prognostycznych i in. Ujęcie prognostyczne, w tym kształtowanie dobrobytu dla pokoleń, jest tym bardziej istotne, że to, co w bieżących analizach może oznaczać rozwój, w perspektywie długookresowej może nie mieć takich cech. Przesądzają o tym m.in. strategiczne kierunki rozwoju i dostosowane do nich inwestycje.

Kołodko w koncepcji nowego paradygmatu rekomenduje przejście do tzw. ekonomii umiaru, w której kwestie społeczne nie byłyby spychane na dalszy plan w pogoni za zyskami. Zarazem wykazuje, że "gospodarka bez systemu wartości etyczno-moralnych jest jak życie bez sensu" [Kołodko 2013, s. 23-64]. Dlatego w koncepcji nowego pragmatyzmu zwraca uwagę nie tylko na wskaźniki wzrostu PKB, lecz także na jego jakość. PKB to bowiem wartość nowo wytworzona, w uproszczeniu sprowadzająca się do sumy zysków i plac. Jest to zatem tylko wartość będąca wynikiem komercyjnych transakcji rynkowych. Stąd też wiele użytecznych działań, ale nieodpłatnych, nie znajduje odzwierciedlenia w PKB, natomiast wliczane są tam społecznie negatywne, ale przynoszące dochody działania, takie jak np. prostytucja czy handel narkotykami.

Kołodko przez swoje publikacje wyraża opór wobec nierzetelności zarówno w teorii ekonomii, jak i polityce społeczno-gospodarczej. Zwracał na to uwagę od dawna, zanim jeszcze noblista Paul Rommer wskazywał na ryzyko "brudnych rąk" ekonomistów oraz znaczenie regulacji instytucjonalnych, podkreślając, że ważniejsze są receptury niż "sam proces gotowania" [Kołodko 2008; Romer 2020]. Dlatego tak ważne są nowe nurty w teorii ekonomii. Tomasz Makarewicz ocenia, że "choć rzeczywistość społeczno-gospodarcza obnaża słabości starych szkół ekonomii i starych wielkich teorii, takich jak ekonomia podaży, popytu, keynesizm, ekonomia marksistowska, monetaryzm, to w praktyce wciąż mają się one dobrze" [Makarewicz 2023]. Programy polityki społeczno-gospodarczej wciąż jeszcze (w zależności od tego, jaka opcja polityczna ma władzę) pozostają pod wpływem ekonomii bądź to podażowej, bądź to popytowej. Stare szkoły ekonomii cechuje relatywna trwałość, co wynika m.in. z dość dużej prostoty i przejrzystości rekomendowanych przez nie zaleceń dla polityki społeczno-gospodarczej. Niestety zarazem te stare szkoły ekonomii cechuje relatywnie mała otwartość na zmiany teoretycznych założeń, idei czy podstaw ich paradygmatu. W dodatku każda z nich rekomenduje skrajnie różne rozwiązania, na przykład przedstawiciele szkoły podażowej zawsze zalecają obniżanie podatków jako podstawę zdrowia gospodarki. Natomiast przedstawiciele szkoły popytowej przeciwnie - wskazują na konieczność wspomagania popytu przez inwestycje publiczne, co wymaga wyższych podatków [Makarewicz 2023].

W odróżnieniu od starych szkół ekonomii Kołodko rekomenduje nowy pragmatyzm z założeniem strategicznego podejścia do przyszłości. W koncepcji tej uwzględniany jest zarówno nurt wizji globalnych, jak i popularny - raz mniej, raz bardziej - nurt prognoz ostrzegawczych. Nowy pragmatyzm oznacza aktywne podejście do przyszłości. Zdaniem Kołodki bowiem

dobra ekonomia to nie tylko opis świata, to także instrument jego zmiany na lepsze. Mając na uwadze długofalowe tendencje rozwoju, warto opracowywać strategie pomocne w ich pożądanym ukierunkowaniu, co ułatwi rozwiązanie niejednego problemu i uniknięcie niejednego ekonomicznego nieszczęścia [Kołodko 2014, s. 178].

Zarazem podkreśla:

W odróżnieniu od neoliberalizmu, ekonomia nowego pragmatyzmu: nie myli celów ze środkami, nie skraca nieodpowiedzialnie perspektywy procesów rozwojowych - nie prowadzi do antagonistycznej dysharmonii - nie marginalizuje grup społecznych [Kołodko 2010, s. 185].

Kołodko wskazuje przy tym na konieczność nowego podejścia do roli państwa, na co zwracał uwagę już w pierwszym tomie rzeczonej trylogii, czyli Wędrującym świecie, gdzie stwierdza:

Państwo nie ma być ani "małe", ani "duże", tylko "sprawne". Podobnie naiwnością jest postulowanie państwa "taniego". Tani może być barszcz, ale nie państwo. Ono ma być "efektywne", czyli dostarczać swemu społeczeństwu nieodzownej mu do funkcjonowania i rozwoju masy dóbr publicznych o określonej jakości. A to kosztuje [Kołodko 2008, s. 243].

Kołodko zwraca przy tym uwagę:

Jest oczywiste - bo udowodnione! - że tak zwane małe państwo sprzyja narastaniu nierówności, gdyż przyczynia się do redystrybucji dochodów (i majątku) do zamożniejszych warstw ludności. I odwrotnie: "większe" państwo - bez szkody dla dynamiki gospodarczej i równowagi finansowej, co ważne! - sprzyja mniejszym nierównościom. Wystarczy porównać USA i Skandynawię [Kołodko 2008, s. 198].

Kołodko wskazuje zarazem, że państwo musi się angażować w subtelną regulację aktywności podmiotów gospodarczych. Również po to, aby moderować nieuniknione w toczącej się ekonomicznej grze konflikty między nimi, najlepiej - tworząc odpowiednie ramy instytucjonalne do zapobiegania im. Nowy pragmatyzm przeto wymaga nowego interwencjonizmu, który charakteryzuje się zarówno odmiennymi celami, jak i innymi środkami w porównaniu do tradycyjnego interwencjonizmu, wywodzącego się ze zrodzonego po Wielkim Kryzysie lat 1929-1933 keynesizmu. Do podobnych wniosków dochodzi też Andrzej Sopoćko, który w książce Państwo analizuje warunki jego przetrwania. Przy tym państwo jest rozpatrywane jako system dynamiczny, w którym "toczy się ciągła gra", a dla przetrwania konieczne jest utrzymywanie tej gry w równowadze [Sopoćko 2022].

Takie podejście koresponduje z pojmowaniem przez Kołodkę ekonomii jako nauki. Uznaje on ekonomię za naukę piękną,

gdyż służy temu, aby ludzie mieli się lepiej. To wiedza o gospodarowaniu we wszystkich jego aspektach, a jeśli do zasobów zakumulowanej przez pokolenia wiedzy potrafimy dodać kolejne, nowe obserwacje zjawisk i procesów oraz ich nowatorskie teoretyczne wyjaśnienia, wtedy jest to już coś więcej niż wiedza - to nauka [Kołodko 2021, s. 431].

Zdaniem Kołodki

o ekonomii jako nauce możemy mówić zatem wtedy, gdy tworzy wartość dodaną w sferze naszej wiedzy o gospodarowaniu, której cały koloryt i urok polega na tym, że uczciwego, dobrego i postępowego ekonomisty ona nigdy nie zwalnia z myślenia, bo przecież jest o czym myśleć. To permanentny proces, bo każda odpowiedź niezmiernie szybko staje się pytaniem. Odpowiedzi są więc kolejnymi pytaniami i trwa nigdy niekończąca się przygoda intelektualna [Kołodko 2021, s. 431].

Owe pytania zaś tym bardziej się mnożą, im głębsze i szybsze są przemiany społeczno-gospodarcze. To właśnie cechuje przełom cywilizacyjny, czyli głębokie zmiany, jakie przynosi ogarniająca obecnie świat tzw. czwarta rewolucja przemysłowa (Przemysł 4.0, Gospodarka 4.0). Zgodnie z wymogami ekonomii kontekstualnej wymagają one wnikliwej, holistycznej, wielowymiarowej analizy, niezbędnej do formułowania rekomendacji dla praktyki społeczno-gospodarczej.

Cywilizacyjne przesilenie i ekonomia kontekstualna

Przesilenie cywilizacyjne, jakie przynosi ogarniająca obecnie świat czwarta rewolucja przemysłowa (Rewolucja 4.0), z jej niebywałym dynamizmem rozwoju nowych technologii, w tym - wciąż trudnym do dokładniejszego oszacowania - potencjałem sztucznej inteligencji, sprawia, że jednym z najtrudniejszych wyzwań, nie tylko w zarządzaniu na różnych szczeblach instytucjonalnych, lecz także w codziennym życiu ludzi, staje się optymalizacja wykorzystywania technologii. Staje się ona warunkiem koniecznym trwałego, potrójnie zharmonizowanego postępu w skali mikroekonomicznej i rozwoju społeczno-gospodarczego w wymiarze makroekonomicznym, tj. rozwoju, w którym wzrost gospodarczy gwarantuje postęp społeczny i ekologiczny, a tym samym poprawę jakości życia i pracy ludzi, kształtując dobrostan społeczny. Kwestia optymalizacji wykorzystywania nowych technologii ma znaczenie, tym bardziej że poza ich dobrodziejstwem i dodatnim potencjałem przemian cechuje je zarazem potencjał negatywny, destrukcji. Jak potwierdza historia, było tak zawsze i tak też jest obecnie.

Przesilenie cywilizacyjne oznacza sytuację, w której jedna cywilizacja się kurczy i jest wypierana przez nową. Obecnie w krajach rozwiniętych wyraża się to w przechodzeniu od cywilizacji industrialnej do postindustrialnej, wciąż jeszcze niedostatecznie zbadanej i niejednorodnie nazywanej (cywilizacja informacyjna, cyfrowa, digitalna, cywilizacja wiedzy, Gospodarka 4.0 itp.). Tworzy to nowy kontekst dla teorii ekonomii.

Na polskim gruncie autorem pionierskich publikacji na temat przemian cywilizacyjnych jest Jerzy Kleer. W monografii Ekonomiczne i społeczne skutki przesileń cywilizacyjnych autor ten przedstawia kompleksowe, wieloaspektowe analizy przemian cywilizacyjnych, ich ekonomiczne, polityczne i kulturowe podłoże oraz następstwa [Kleer 2021]. Przyjmuje i rozwija encyklopedyczną definicję, zgodnie z którą "cywilizacja to poziom rozwoju społecznego w danym okresie historycznym, który charakteryzuje się określonym poziomem kultury materialnej, stopniem opanowania środowiska naturalnego i nagromadzeniem instytucji społecznych" [Kleer 2021, s. 30]. Według Kleera czynnikiem szczególnie wyraziście określającym charakter cywilizacji jest podstawowy zasób produkcyjny.

Analizy przemian cywilizacyjnych stanowią dowód i przestrogę, że nie odbywają się one bez społecznych, politycznych i innych napięć. W takich warunkach nietrudno o nieład z jego groźnymi następstwami globalnymi, lecz także konsekwencjami dla poszczególnych krajów i podmiotów, w tym zwykłych ludzi. W dodatku historia dowodzi, że w procesie przemian cywilizacyjnych istotną rolę zawsze odgrywały wojny. Według Kleera: "Żadna cywilizacja, niezależnie od typu charakteru jaki reprezentowała, nie była wolna od prób podbicia społeczeństw przynależnych do tej samej, jak i do odmiennych cywilizacji" [Kleer 2021, s. 14]. Chciałoby się całkowicie zanegować tę opinię, ale historia świata i współczesne konflikty zbrojne nie dają ku temu podstaw.

Czwartą rewolucję przemysłową cechuje niewyobrażalna siła sztucznej inteligencji, wynikająca z połączenia potencjału materialno-fizycznego, cyfrowego i biologicznego [Schwab 2018]. W dodatku u wrót świata już czai się jeszcze bardziej zagadkowa piąta rewolucja przemysłowa, o niemal całkowicie obecnie niewyobrażalnym potencjale rządów robotów (corobotów) porozumiewających się ze sobą bez pośrednictwa człowieka.

Warto przypomnieć, że pierwszą rewolucję zapoczątkował w XVIII wieku wynalazek maszyny parowej i czółenka tkackiego, drugą - na przełomie XIX i XX wieku - wynalazek elektryczności, a trzecią - w połowie XX wieku - wynalazek komputera. Każda z tych uprzednich trzech rewolucji zasadniczo zmieniała świat, i to z reguły w sposób wysoce turbulentny. Turbulentność przesileń cywilizacyjnych potwierdza też dzisiejsza, globalna społeczno-gospodarcza, a także geopolityczna rzeczywistość. Mnożą się konflikty zbrojne i kryzysy. Jeden goni drugi. Poza kryzysami: pandemicznym, wojennym, klimatycznym, żywnościowym i geopolitycznym można wymienić kryzysy: zadłużenia, demograficzny, porządku globalnego (światowego układu sił), globalizacji, neoliberalizmu, elit globalnych czy imigracyjny oraz - ujawniający się ostatnio w wyniku globalnej inflacji - kryzys kosztów życia. Z pewnością nie jest to zamknięta lista jednocześnie występujących obecnie w świecie zjawisk. W wielu sferach mają miejsce także inne wydarzenia kryzysowe, np. kryzys niezrównoważonych systemów rolnictwa i marnotrawienia żywności, kryzys rynków pracy, postępujący kryzys społecznego zaufania, demokracji i inne. Te niekorzystne trendy pozostają w oczywistej sprzeczności z teorią ekonomii jako nauki społecznej i teoretycznej podstawy działalności gospodarczej, nauki, która z istoty powinna być zorientowana na racjonalność i poprawę jakości życia ludzi [Mączyńska 2023].

Adam Tooze, profesor Columbia University specjalizujący się w badaniach kryzysów gospodarczych, określa obecną sytuację w świecie jako polycrisis, podkreślając, że nawet pojedynczy kryzys jest wystarczająco trudny do analiz i szukania dróg wyjścia. w połączeniu z innymi kryzysami generuje chaos nieskończenie większy, bo całość jest jeszcze bardziej niebezpieczna, przytłaczająca niż suma części. Jak stwierdza Tooze: kryzysy ostatnich 15 lat są tak dezorientujące, bo nie wydaje się już prawdopodobne wskazanie jednej ich przyczyny, a co za tym idzie - jednego rozwiązania.

Podczas gdy w latach osiemdziesiątych wciąż można było wierzyć, że "rynek" skutecznie pokieruje gospodarką, zapewni wzrost, rozwiąże sporne kwestie polityczne i wygra zimną wojnę, kto dzisiaj wysuwałby to samo Łatwo też w takich warunkach o błędy, a nawet nadużycia, w tym związane z wykorzystywaniem potencjału nowych technologii, także w celach przestępczych i wojennych. To w znacznym stopniu wyjaśnia występujące w świcie turbulencje [Laeven, Valencis 2008].

Zwraca na to uwagę wielu badaczy, m.in. Francis Fukuyama w artykule pod symptomatycznym tytułem Awaria świata przestrzega:

Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że nowoczesna technologia stworzyła coś w rodzaju potwora. To system komunikacji, który omija niegdyś autorytatywne instytucje, tworzące demokratyczny dyskurs i zapewniające obywatelom wspólną bazę rzetelnej wiedzy, nad którą mogliby się gremialnie zastanawiać [Fukuyama 2022, s. 12].

W podobnej tonacji wypowiada się amerykański profesor filozofii Massimo Pigliucci w artykule, którego tytuł mówi sam za siebie: Wyjdźcie z Twittera, wyjdźcie z Facebooka, aby żyć! [Pigliucci 2022, s. 16]. Przy tym zarówno historia przemian cywilizacyjnych, jak i obecnie dokonujący się przełom potwierdzają, że "nie ma nic potężniejszego od idei, której czas nadszedł, i nie ma nic bardziej szkodliwego od osoby, która wciąż żyje starymi ideami" [Kiyosaki, Lechter 2002, s. 27].

Przesilenie cywilizacyjne to swego rodzaju trzęsienie ziemi burzące stare struktury i wzorce. Wypracowanie nowych jest trudnym, złożonym procesem wymagającym pokonania barier wynikających ze zderzania się, nakładania starych i nowych wzorców cywilizacyjnych. Przesilenie cywilizacyjne to swego rodzaju kapitalny remont połączony z burzeniem "ścian nośnych" dotychczasowego systemu, wyraźnie już zmurszałych, generujących rozmaite zagrożenia. Zmienia się niemal wszystko. Dotyczy to struktur instytucjonalnych, reguł globalizacji, funkcjonowania i roli państwa, zmian modeli edukacji, biznesu i pracy, a także modeli funkcjonowania gospodarstw domowych, życia ludzi itp. Tworzy to, zwłaszcza w początkowej fazie przemian, podatny grunt dla chaosu i nieładu. Taki "remont kapitalny" przeważnie obnaża konstrukcyjne wady, przestarzałość i dysfunkcjonalność dotychczasowych rozwiązań. Ujawnia też błędy poprzednich "architektów" remontowanego systemu. Dotyczy to też teorii ekonomii. Za najkrótszą syntetyczną ocenę obecnej globalnej rzeczywistości można też uznać tytuł książki Grzegorza W. Kołodki Świat w matni [Kołodko 2022].

Swego rodzaju paradoksem jest to, że nieprawidłowości narastają mimo niekwestionowanych, wielkich osiągnięć i rozwoju w sferze nauki oraz technologii, jak też dobrobytu materialnego. Nie brakuje jednak dowodów, że nie zawsze osiągnięcia te są wykorzystywane w sposób dobrze służący ludzkości i planecie, a gospodarka oparta na wiedzy nie przekształca się w dostatecznym stopniu w gospodarkę opartą na mądrości. Już przed laty proroczo przestrzegali przed tym tak wielcy myśliciele, jak m.in. Erich Fromm i Albert Einstein. Fromm już w latach sześćdziesiątych minionego wieku w rozprawie O byciu człowiekiem zadawał pytanie: co się stało, że wszystko najwyraźniej zaczęło się psuć? Skłaniał się ku stwierdzeniu, że "człowiek XX wieku to przykład poronienia" [Fromm 2013, s. 20]. Konstatował: "Człowiek umarł, niech żyją rzeczy" i wskazywał:

Człowiek stał się zbieraczem i użytkownikiem. Coraz bardziej centralnym doświadczeniem życia stało się posiadam i używam, coraz mniej jestem. Środki - czyli dobra materialne (...) - stały się w ten sposób celem. Wcześniej człowiek dążył do pozyskiwania środków służących lepszemu życiu, odpowiadającego ludzkiej godności [Fromm 2013, s. 26].

Dziś zaś szczególnie wyraziście przedstawia to niemiecki filozof południowokoreańskiego pochodzenia Byung-Chul Han w książce pod symptomatycznym tytułem Społeczeństwo zmęczenia [Han 2022].

Badania dotyczące cyfrowego przełomu technologicznego wskazują na znaczenie optymalizacji wykorzystywania nowoczesnych technologii i niedopuszczania do technologicznej dehumanizacji. Przestrzegali przed nią już przed wieloma dekadami wybitni intelektualiści, m.in. (w kontekście moralności i etyki) Albert Einstein, który w 1946 roku w liście do innego intelektualisty Ottona Juliusburgera pisał:

Jestem przekonany, że przerażający upadek moralności, jakiego jesteśmy świadkami w dzisiejszych czasach, jest rezultatem mechanizacji i dehumanizacji naszego życia - zgubnych produktów ubocznych mentalności naukowo-technicznej. Nostra culpa! [Calaprice 2014, s. 373].

Ta przestroga nabiera dziś aktualności. Dehumanizujące technologie, odhumanizowane planowanie miast i regionów w dążeniu do minimalizacji kosztów, a także rozmaite oszczędności, cięcia wydatków państw na cele publiczne, dobra wspólne to czynniki sprawiające, że ludzie stają się osamotnieni, stają się istotami nieszczęśliwymi, wypalonymi, niezdrowymi i nierzadko sobie wrogimi. Dlatego tak ważne jest, by owa nostra culpa (nasza wina) się nie urzeczywistniała. Jest to istotne, tym bardziej że dzisiejszą rzeczywistość charakteryzuje coraz silniejsza zależność ludzi od technologii cyfrowych.

Cywilizacyjny przełom nie pozostaje oczywiście bez wpływu na ekonomię. Rozwój technologii cyfrowych przynosi nowe narzędzia badawcze, przede wszystkim służące gromadzeniu i przetwarzaniu danych. Zwraca na to uwagę m.in. Tomasz Makarewicz, podkreślając zarazem, że

internet bardzo uprościł przechowywanie i przesyłanie danych dowolnej wielkości. W konsekwencji współczesny student drugiego roku może w trakcie przerwy na kawę zareplikować badanie, które pół wieku temu dało Tinbergenowi Nobla [Makarewicz 2023].

Autor ten konstatuje, że globalne narracje starych szkół ekonomii zastąpiła żmudna krzątanina nad pojedynczymi, lokalnymi kwestiami, czego też dowodzi Nagroda Nobla w dziedzinie nauk ekonomicznych za badania na temat sytuacji kobiet na rynku pracy przyznana Claudii Goldin. Ekonomistka ta łączy historię i ekonomię. Przez mrówcze, niemal detektywistyczne, obejmujące okres około 200 lat badania dotyczące różnic w pozycji i zarobkach między kobietami i mężczyznami na rynku pracy (gender gap) zakwestionowała powszechnie dotychczas akceptowalne poglądy i historyczne statystyki na ten temat. Wykazała, że były one nader uproszczone, bo nie uwzględniały kontekstu historycznego.

To zarazem dowodzi, jak wielkie znaczenie ma podejście kontekstualne w ekonomii. Obecne przemiany technologiczne tworzą nową, wielką przestrzeń dla rozwoju ekonomii kontekstualnej. W wyniku zwiększenia się zastosowań narzędzi cyfrowych i internetu ekonomia się "zempiryzowała" właśnie dlatego, że umożliwiły jej to techniki komputerowe [Makarewicz 2023]. Stare szkoły ekonomii, niedysponujące takimi technologiami, z konieczności poprzestawały na uproszczonych założeniach i modelach [Makarewicz 2023]. Zarazem jednak nowoczesne technologie, jak zresztą niemal wszystkie, obok dobrodziejstw mają swoją ciemną stronę. Między innymi umożliwiają łatwe kreowanie fałszywych albo stronniczo, tendencyjnie wyselekcjonowanych informacji, co zakłamuje rzeczywistość. U podłoża tego leżą zaś zachłanność i chciwość. Szczególnie wyraziście przedstawiają te kwestię dwaj nobliści: George A. Akerlof i Robert J. Shiller w książce pod wielce wymownym tytułem Złowić frajera. Ekonomia manipulacji i oszustwa [2015].

Grzegorz W. Kołodko niemal we wszystkich swych publikacjach zwraca uwagę na kwestie uczciwości w ekonomii. Zauważa, że nawet w najlepszych szkołach biznesu niestety uczono, iż chciwość jest dobra (greed is good), a w Dolinie Krzemowej ukształtowała się kultura fake-it-till-you-make-it (oszukuj, udawaj, aż ci się uda) [Kołodko 2022, s. 44]. Niestety zjawisko to dotyka też sfery badań naukowych. Jedna z publikacji na ten temat została opatrzona symptomatycznym tytułem There's far more scientific fraud than anyone wants to admit (W świecie naukowym jest o wiele więcej oszustw, niż ktokolwiek chciałby przyznać) [Oransky, Marcus 2023]. Choć w USA funkcjonuje specjalne rządowe biuro do spraw uczciwości badań (US Government's Office of Research Integrity), to problem fałszerstw się nasila. Fałszowanie badań ma miejsce zwłaszcza w naukach medycznych, ale nie brakuje go też w naukach społecznych. W czerwcu 2023 roku Francesca Gino, stypendystka Harvard Business School, została oskarżona o sfałszowanie badań na temat - sic! - uczciwości [Oransky, Marcus 2023]. W związku z tym wskazuje się na znaczenie jawności baz danych wykorzystywanych w badaniach naukowych. Może to sprzyjać większej transparentności badań i zmniejszaniu ryzyka zafałszowywania ich wyników. Postulat ten jednak rzadko jest spełniany. Także pod tym względem Grzegorz W. Kołodko tworzy wzorzec realizacji takiej wytycznej. Swoje tezy, wnioski i rekomendacje opiera bowiem na wnikliwych analizach danych statystycznych, a zestawy wykorzystywanych danych upublicznia. Dowodzi tego ich dostępność na internetowym portalu Nawigator - http://www.wedrujacyswiat.pl/Gospodarka.php.

Dylematy i problemy związane z istnieniem ciemnej strony nowych technologii są niemal odwieczne. Doświadczyli tego dotkliwie m.in. tak znani naukowcy, jak szwedzki przemysłowiec i wynalazca dynamitu Alfred Nobel (1833-1896) oraz amerykański fizyk Julius Robert Oppenheimer (1904-1967), wynalazca broni atomowej. Te trudne, moralne dylematy odkrywców potwierdzają, że niemal każda technologia ma jasne i ciemne strony, potencjał pozytywny i negatywny. To tylko od ludzi zależy, jak ten potencjał będzie wykorzystywany. Technologia bowiem jest tylko narzędziem i jak każde narzędzie może być wykorzystywana prawidłowo lub nieprawidłowo. Narzędzie, jak nóż, może służyć konstruktywnym przedsięwzięciom, może ratować życie, ale może też niszczyć, zabijać. W pełni dotyczy to też sztucznej inteligencji. To nowe, wciąż jeszcze wielce zagadkowe narzędzie, relatywnie nowa idea, a przecież zarówno historia, jak i obecne przemiany dowodzą, że nie ma nic potężniejszego od trzymania się starych rozwiązań.

W takich warunkach ekonomia kontekstualna zderza się z nowymi wyzwaniami i zarazem rośnie jej znaczenie. Wyzwania dotyczą przede wszystkim rekomendacji ukierunkowanych na optymalne wykorzystywanie nowych technologii, czyli takie, które zwiększają systemową odporności na kryzysy, kreując tzw. antykruchość [Taleb 2013]. To zaś wymaga dostosowań regulacyjnych, w tym także aktywnej roli państwa.

Zakończenie

Obecna rzeczywistość społeczno-gospodarcza w pełni potwierdza trafność ocen przedstawianych w publikacjach Grzegorza W. Kołodki. Ludzkość stoi przed epokowymi wyzwaniami. Wymuszają one zmianę stylu życia, z którą funkcjonowanie zmienionej gospodarki musi być skorelowane. To z kolei determinuje konieczność przedefiniowania celu działalności gospodarczej.

Zarazem jednak Kołodko zastrzega, że mimo występowania i nakładania się na siebie wielu megatrendów, które wpływają na sposób prowadzenia działalności gospodarczej, w dającej się przewidzieć przyszłości nie zmieni się on na tyle, że wykreowana zostanie zupełnie inna rzeczywistość niż dotychczas. Zdaniem Kołodki przyszła rzeczywistość będzie kształtowana przez dialektykę ciągłych zmian. Równoczesne jednak niezwykła głębia i dynamika obecnych przemian, w tym demograficznych, społecznych, geopolitycznych, kulturowych, technologicznych i innych, sprawia, że rosnąć będzie znaczenie kontekstualnego podejścia w ekonomii.

Dlatego Kołodko nieustannie stawia sobie i innym nowe pytania, wskazując na wyłaniające się przed ekonomistami i politykami wyzwania i zadania. Silnie eksponuje, że ekonomia jest nauką społeczną, nauką o ludziach w procesie gospodarowania, a nie nauką o zarabianiu pieniędzy, czyli chrematystyką. Ekonomia, choć rozwijana od ponad prawie 250 lat (licząc od 1776, tj. od czasu Adama Smitha), wciąż znajduje się - paradoksalnie - in statu nascendi. Kołodko podkreśla w związku z tym: "Tak jak nie ma "końca historii", tak nie ma końca ekonomii. Tworzenie ekonomii jest pewnego rodzaju never ending story". Także koncepcje teoretyczne i rekomendacje zawarte w publikacjach Kołodki, w tym zwłaszcza dotyczące ekonomii nowego pragmatyzmu, mają zatem w znacznej mierze charakter in statu nascendi. Wskazuje to zarazem na znaczenie refleksji inspirowanych tymi dziełami.

Bibliografia

Akerlof G.A., Shiller R.J. (2017), Złowić frajera. Ekonomia manipulacji i oszustwa, PTE, Warszawa.

Assadourian E., 2023, From Polycrisis to Permacrisis, Resilience, https://www.resilience.org/stories/2023-01-03/from-polycrisis-to-permacrisis, [dostęp: 19.01.2023].

Bałtowski M., 2015, Ewolucja ekonomii a nowy pragmatyzm Grzegorza W. Kołodki, "Ekonomista", nr 5, s. 575-593.

Baltowski M., 2016, Ekonomia przyszłości. Wokół nowego pragmatyzmu Grzegorza W. Kołodko, WN PWN, Warszawa.

Banerjee A.V., Duflo E., 2019, Good Economics for Hard Times: Better Answers to Our Biggest Problems, PublicAffairs, New York.

Colander D., 2011, How Economists Got It Wrong: A Nuanced Account, "Critical Review: A Journal of Politics and Society", nr 23(1-2), s. 1-27.

Galbraith J.K., 2011, Ekonomia w perspektywie, PWE, Warszawa.

Galbraith J.K., 2012, Godne społeczeństwo. Program troski o ludzkość, PTE, Warszawa.

Fromm E., 2013, O byciu człowiekiem, Vis-a-Vis Etiuda, Kraków.

Fukuyama F., 2022, Awaria świata, Wszystko Co Najważniejsze, https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-francis-fukuyama-awaria-swiata/ [dostęp: 12.12.2023].

Han B.C., 2022, Społeczeństwo zmęczenia i inne eseje, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa.

Hayek, Popper and Schumpeter formulated a response to tyranny, 2018, "The Economist", 25 sierpnia, https://www.economist.com/schools-brief/2018/08/23/hayek-popper-and-schumpeter-formulated-a-response-to-tyranny.

Kleer J., 2021, Ekonomiczne i społeczne skutki przesileń cywilizacyjnych, INE PAN, Warszawa.

Kołodko G.W., 2008, Wędrujący świat, Prószyński i S-ka, Warszawa.

Kołodko G.W., 2010, Świat na wyciągnięcie ręki, Prószyński i S-ka, Warszawa.

Kołodko G.W., 2011, Truth, Errors and Lies: Politics and Economics in a Volatile World, Columbia University Press, New York.

Kołodko G.W., 2013, Dokąd zmierza świat Ekonomia polityczna przyszłości, Prószyński i S-ka, Warszawa. .

Kołodko G.W., 2014a, Whither the World: The Political Economy of the Future, Palgrave Macmillan, Houndmills, Basingstoke, Hampshire.

Kołodko G.W., 2014b, Nowy Pragmatyzm, czyli ekonomia i polityka dla przyszłości, "Ekonomista", nr 3, s. 161-180.

Kołodko G.W., 2020, Ekonomia nowego pragmatyzmu: tożsamość, cele, metoda, "Ekonomista", nr 2, s. 185-209.

Kołodko G.W., 2021, Economics of New Pragmatism in Contemporary Society: Identity, Aims, Method, "Polish Sociological Review", nr 4(216).

Kołodko G.W., 2022a, Świat w matni. Czwarta część trylogii, Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.

Kołodko G.W., 2022b, Wojna i pokój, WN PWN, Warszawa.

Kornai J.J., 2012, Breaking Promises. Hungarian Experience, https://www.kornai-janos.hu/media/konyvek_cikkek/KornaiJanosEletmuve_Cikkek_0755.pdf [dostęp: 12.12.2023].

Kornai J., 2014, Dynamizm, rywalizacja i gospodarka nadmiaru. Dwa eseje o naturze kapitalizmu, Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej, Kraków, s. 202.

Krugman P., 2012, End This Depression Now!, W.W. Norton & Company, New York-London.

Krugman P., 2020, Arguing with Zombies. Economics, Politics, and the Fight for a Better Future, W.W. Norton & Co, New York.

Kuhn T.S., 2001, Struktura rewolucji naukowych, Fundacja Aletheia, Warszawa.

Lawder D., 2016, World Bank confirms NYU's Romer as next chief economist, https://www.reuters.com/article/us-worldbank-economist-idINKCN0ZX0SG/ [dostęp: 12.12.2023].

Laeven L., Valencis F., 2008, Systemic Banking Crises: A New Database, International Monetary Fund Working Paper, WP/08/224, Washington.

Makarewicz T., 2023, Zmierzch szkół. Oto czego politycy i publicyści nie mówią wam o współczesnej ekonomii, https://oko.press/zmierzch-szkol-oto-czego-politycy-i-publicysci-nie-mowia-wam-o-wspolczesnej-ekonomii [dostęp: 12.12.2023].

Marshall A., 1925, Zasady ekonomiki, wyd. M. Arcta, Warszawa.

Mączyńska E., 2009, Ekonomia a przełom cywilizacyjny, "Studia Ekonomiczne", INE PAN, Warszawa.

Mączyńska E., 2014, Anomiczne podłoże erozji ładu gospodarczego [w:] Pysz P., Grabska A, Moszyński M., Spontaniczne i stanowione elementy ładu gospodarczego w procesie transformacji, PTE Warszawa, s. 31-67.

Mączyńska E. (red.), 2019, Ekonomia i polityka. Wokół teorii Grzegorza W. Kołodko, WN PWN, Warszawa.

Mączyńska E., 2021, Kryzysy jako impulsy zmian systemów społeczno-gospodarczych, "Mazowsze. Studia Regionalne", nr 37, s. 11-32.

Mączyńska E., 2023, Państwowa własność przedsiębiorstw w warunkach przesilenia cywilizacyjnego, Biuletyn PTE, nr 2, s. 14-21.

Mączyńska E., Pysz P. (red.), 2020, Społeczna gospodarka rynkowa i integracja europejska w czasach dziejowego przełomu, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne - Fundacja Konrada Adenauera, Warszawa.

Merton R.K., 2012, Teoria socjologiczna i struktura społeczna, WN PWN, Warszawa.

Oransky I., Marcus A., 2023, There's far more scientific fraud than anyone wants to admit, "The Guardian", https://www.theguardian.com/commentisfree/2023/aug/09/scientific-misconduct-retraction-watch [dostęp: 12.12.2023].

Pigliucci M., 2022, Wyjdźcie z Twittera, wyjdźcie z Facebooka, aby żyć!, Wszystko co Najważniejsze, https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-massimo-pigliucci-uzaleznienie-od-mediow-spolecznosciowych/ [dostęp: 12.12.2023].

Piketty T., 2014, Capital in the Twenty-First Century, Belknap Press, Cambridge.

Rist G., 2016, Urojenia ekonomii, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa.

Roubini N., 2022, MegaThreats: Ten Dangerous Trends That Imperil Our Future, And How to Survive, Little, Brown and Company, Boston.

Roubini N., Mihm S., 2011, Ekonomia kryzysu, Oficyna Wolters Kluwer, Warszawa.

Żakowski J., 2009, Rynek w cuglach. Rozmowa z noblistą Edmundem Phelpsem, Tygodnik "Polityka", 14 października.

Sandel M.J., 2012, Czego nie można kupić za pieniądze. Moralne granice rynku, Kurhaus Publishing, Warszawa.

Senior W.N., 1852, Four Introductory Lectures of Political Economy, Longman, Brown, Green and Longmans, London.

Sennett R., 2010, Kultura nowego kapitalizmu, Muza S.A., Warszawa.

Shiller R., 2012, Finance and the Good Society, Princeton University Press, Princeton-Oxford.

Schwab K., 2018, Czwarta rewolucja przemysłowa, Studio EMKA, Warszawa.

Schumacher E., 2022, Permacrisis' is the UK's word of the year for 2022, https://www.dw.com/en/permacrisis-is-the-uks-word-of-the-year-for-2022/a-63616601 [dostęp: 12.12.2023].

Sopocko A., 2022, Państwo, PWE, Warszawa.

Stiglitz J.E., 2010, Freefall. Jazda bez trzymanki, PTE, Warszawa.

Stiglitz J.E., Sen A., Fitoussi J.P., 2013, Błąd pomiaru. Dlaczego PKB nie wystarcza, PTE, Warszawa.

Stiglitz J.E. i in., 2019, Poza PKB Mierzmy to co ma znaczenie dla rozwoju społeczno-gospodarczego, PTE, Warszawa.

Taleb N.N., 2013, Antykruchość, Kurhaus Publishing, Warszawa.

Tooze A., 2022, Welcome to the world of the polycrisis, "Financial Times", https://www.ft.com/content/498398e7-11b1-494b-9cd3-6d669dc3de33 [dostęp: 12.12.2023].

Rozdział 3Rozterki ekonomisty poszukującegoMaciej Bałtowski[III]

Wprowadzenie

Chcę się zająć pewnymi elementami biografii naukowej i zawodowej prof. Grzegorza Kołodki i na tym tle sformułować konkluzje o ogólniejszym charakterze, odnoszące się do kondycji oraz możliwości poznawczych i aplikacyjnych współczesnej ekonomii. Droga zawodowa Kołodki jest unikalna. Zaczynał jako wzięty ekonomista akademicki, teoretyk ekonomii, z poważnym dorobkiem naukowym już w młodym wieku. Potem przez ponad dekadę zajmował się głównie praktyczną stroną polityki gospodarczej, przez wiele lat sprawując funkcje wicepremiera i ministra finansów. Bogatszy o te unikalne doświadczenia wrócił ponownie do pracy naukowej, której podstawowym celem stała się próba nowego spojrzenia na miejsce i rolę nauki ekonomii we współczesnym świecie. Próba, jak postaram się wykazać, nie do końca udana, ale jednak pogłębiająca rozumienie możliwości zarówno ekonomii, jak i ekonomistów w pojmowaniu i naprawianiu gospodarki.

Grzegorz Kołodko rozpoczął karierę zawodową od obszaru czystej ekonomii. Zarówno jego rozprawa doktorska [1976], jak i habilitacyjna [1984] dotyczyły zagadnień teoretycznych odnoszących się do klasycznych problemów ekonomii, takich jak równowaga rynkowa, wzrost i rozwój gospodarczy, inflacja. Ukoronowaniem tych badań był współautorski artykuł naukowy opublikowany w jednym z czołowych wówczas czasopism ekonomicznych na świecie, który wszedł do kanonu badań nad inflacją i stagflacją [Kołodko, McMahon 1987]. W kolejnych latach Kołodko skierował swoje zainteresowania badawcze głównie na aktualne wtedy kwestie polskich przemian ustrojowych oraz polityki gospodarczej, w tym finansowej, w okresie transformacji. Były to badania o charakterze zarówno teoretycznym, jak i aplikacyjnym, a ich wyniki publikowano i w kraju, i za granicą.

Osiągnięcia naukowe, a także aktywna działalność Kołodki na polu publicystyki ekonomicznej i krytyki ówczesnej polityki gospodarczej stanowiły pomost do funkcji wicepremiera i ministra finansów polskiego rządu. Funkcje te pełnił Kołodko w różnych rządach między rokiem 1994 a 2003, a więc w szczególnym, początkowym okresie zmiany ustroju politycznego i gospodarczego, a następnie aspirowania Polski do członkostwa w Unii Europejskiej. Mimo obciążenia pracą w administracji rządowej Kołodko wciąż wiele publikował, teksty zarówno naukowe, jak i popularnonaukowe i publicystyczne, głównie w obszarach związanych ze strategiami rozwojowymi Polski, finansami publicznymi, polityką fiskalną, a także globalizacją.

Krytyka ekonomii jako nauki

Po zakończeniu kariery w służbie publicznej Kołodko powrócił ze zdwojoną aktywnością do twórczości naukowej i działalności publicystycznej, czego podstawowym i trwałym wynikiem było jego opus magnum - trzy obszerne, wielowątkowe książki (określane przez samego Autora mianem "trylogii"), które ukazały się w latach: 2008 (Wędrujący świat), 2010 (Świat na wyciągnięcie myśli) oraz 2013 (Dokąd zmierza świat). W kolejnych latach były tłumaczone na wiele języków. Te trzy książki nie są monografiami naukowymi sensu stricto. Choć założeniem Autora było zachowanie metody naukowej, to obecne i perspektywiczne problemy ekonomiczne oraz polityczno-ekonomiczne, a także oryginalne myśli Autora przedstawione w nich zostały maksymalnie prosto i przystępnie, aby publikacje - jak sam pisał - "trafiły pod strzechy".

W tych bardzo bogatych i różnorodnych treściowo książkach Kołodko starał się połączyć swoje umiejętności badawcze ekonomisty teoretyka z wyjątkową wiedzą empiryczną na temat gospodarki polskiej i światowej. Wykorzystywał przy tym szeroko i głęboko doświadczenia praktyka gospodarczego najwyższego szczebla, człowieka, który przez wiele lat prowadził politykę gospodarczą dużego europejskiego kraju, w dodatku w przełomowym dla tego kraju okresie zmiany ustroju polityczno-gospodarczego.

Piastując funkcje rządowe, Kołodko przekonał się naocznie, że ekonomia w postaci nauki podręcznikowej stosunkowo niewiele wnosi do zrozumienia realnej gospodarki, a przede wszystkim nie dostarcza odpowiednich narzędzi do uprawiania skutecznej i pożądanej polityki gospodarczej, do racjonalnego wpływania polityków na gospodarkę. Wydaje się, że do krytyki stanu ekonomii jako nauki przedstawionej szeroko w "trylogii" przyczyniła się też niebywała mobilność i znajomość świata przez Kołodkę - ekonomistę uczestniczącego. Sam pisał na ten temat: "Wiele podróżuję. Zjechałem już 140 krajów (...). Mógłbym po tych podróżach poprowadzić semestralne seminarium z ekonomii porównawczej albo z ekonomii rozwoju. Bo gdy podróżuję, to jestem jednocześnie turystą i ekonomistą; staram się obserwować i wyciągać wnioski" [2010, s. 38].

Krytyka Kołodki odnosi się do kwestii zasadniczych we współczesnej teorii ekonomii, podważa jej sedno, tj. jej modelową idealizację. W Wędrującym świecie, pierwszej części "trylogii", pisze:

Trzy fundamentalne założenia ekonomii (...) wyrażają bardziej nasze - ekonomistów - życzenia aniżeli rzeczywistość. Te trzy fundamenty to:

- paradygmat maksymalizacji bogactwa jako siły napędowej gospodarki,

- twierdzenie, że racjonalność jest podstawą podejmowania decyzji gospodarczych,

1) przekonanie, że rynek ze swoim mechanizmem samoistnie zapewnia efektywność gospodarowania [2008, s. 85][12].

W drugim tomie dodaje: "Uważam, że w ramach obowiązującego dotychczas paradygmatu nie da się już wiele naprzód posunąć myśli ekonomicznej. Ani od strony deskryptywnej, ani od normatywnej" [2010, s. 28]. W Dokąd zmierza świat, trzecim, najbardziej dojrzałym teoretycznie tomie, część pierwsza ma znamienny tytuł: Dlaczego ekonomiści tak często nie mają racji. Kołodko stwierdza tam wprost:

Czasy ortodoksji, wyrażające się w homogenicznych szkołach ekonomii, w jednoznaczności głoszonych tez, minęły bezpowrotnie. Ekonomiści, którzy krnąbrnie upierają się przy swoich modelach jako jedynie słusznych (...) i, co gorsza, mających zastosowanie do każdej na pozór podobnej sytuacji w czasie i przestrzeni, coraz częściej nie mają racji [2013, s. 48].

W krytyce ekonomii ortodoksyjnej Kołodko nie jest oczywiście oryginalny, idzie śladem wielu wcześniejszych ekonomistów[13]. Oprócz krytyki podstawowych założeń, sprowadzających się do negowania zasady homo oeconomicus, jego dezaprobatę budzi nadmierna matematyzacja ekonomii (stale podkreśla, że jest to nauka społeczna) oraz jej niedostateczna interdyscyplinarność. W szczególności krytyka Kołodki dotyczy podejścia neoliberalnego w ekonomii, nie tylko błędnego co do zasady, lecz także szkodliwego, jego zdaniem, w sensie społecznym i cywilizacyjnym.

Ale krytyka Kołodki koncentruje się w istocie na stronie aplikacyjnej, zgodnie z jego zasadniczym poglądem, zapewne wyniesionym z długoletniego praktycznego uprawiania polityki gospodarczej, o służebnej roli ekonomii wobec społeczeństwa[14]. Podaje co prawda w wątpliwość, co dogłębnie uzasadnia, stwierdzenie, że ekonomia teoretyczna w jej ortodoksyjnym kształcie może właściwie opisywać rzeczywistość gospodarczą i dawać jej zrozumienie, jednak zasadniczą kwestią jest dla niego odpowiedź na pytanie, czy ekonomia jest przydatna dla polityki gospodarczej. Czy tworzy właściwe narzędzia do prowadzenia sensownej, skutecznej polityki gospodarczej? Odpowiedź na te generalne pytania jest, zdaniem Kołodki, jednoznacznie negatywna.

Krytyka stanu ekonomii, której niedoskonałość, przede wszystkim w aspekcie aplikacyjnym, w aspekcie prowadzenia skutecznej polityki gospodarczej, wydała mu się oczywista w długoletniej praktyce, staje się jedynie preludium do kwestii zasadniczej. Kołodko, jak przystało na rasowego intelektualistę, podejmuje próbę koncepcyjnego opanowania zdiagnozowanych słabości ekonomii, pokazania, jak powinna wyglądać nowa ekonomia odpowiadająca wyzwaniom współczesności, lepiej diagnozująca i przede wszystkim lepiej rozwiązująca problemy gospodarcze. Podsumowaniem jego poglądów w tym zakresie może być następujący cytat: "Dobra ekonomia to nie tylko opis świata; to także instrument jego zmiany na lepsze" [2013, s. 378].

Nowy pragmatyzm

Uwagi wprowadzające

Swoje credo co do zadań i roli ekonomii we współczesnym świecie Kołodko wykłada w ostatniej części "trylogii", pisząc, że ekonomia powinna być "przede wszystkim racjonalna i praktyczna, co oznacza, że ma służyć dobrze pojętemu rozwojowi i postępowi" [2013, s. 13]. Szczegółowa odpowiedź na to, jaka ma być czy jaka powinna być ta nowa, lepsza ekonomia, ekonomia przyszłości, nazwana ostatecznie "nowym pragmatyzmem", nie była oczywiście łatwa i natychmiastowa. Rodziła się w kolejnych książkach i artykułach w trudnym kreatywnym procesie. W roku 2013 Kołodko przedstawia już w miarę spójny zarys nowego pragmatyzmu, ale wciąż jeszcze operuje ogólnikami.

Pisze, że ta nowa, lepsza ekonomia powinna być "uczciwa, postępowa, bardziej społeczna niż matematyczna, opisowa i normatywna, pragmatyczna, heterodoksyjna oraz interdyscyplinarna, dynamiczna. Czy nie wymagamy za dużo? Nie. Tylko tyle, ile trzeba, aby ekonomia potrafiła dostarczać społeczeństwom przyszłości tego, czego będą one od niej wymagać" [2013, s. 52].

Nowy pragmatyzm ma, jak każda poważna teoria ekonomii, dwa zasadnicze wzajemnie uzupełniające się wymiary czy komponenty:

a) komponent opisowo-analityczny (pozytywny), dotyczący sposobu postrzegania i badania gospodarki,

b) komponent postulatywny (normatywny), dotyczący celów i zasad polityki gospodarczej.

Komponent pozytywny nowego pragmatyzmu

Gospodarka składa się z olbrzymiej, praktycznie nieskończonej liczby elementów i związków między nimi. Każda teoria ekonomiczna musi zatem posługiwać się uproszczeniami, wskazując kwestie istotne, zasadnicze, determinujące - w myśl tej teorii - zasady funkcjonowania gospodarki i na nich koncentrując pogłębione badania. Jak wygląda to w przypadku nowego pragmatyzmu?

Kołodko pisze na ten temat:

Tylko i wyłącznie kompleksowe podejście daje szansę, by pojąć, co i dlaczego dzieje się we współczesnej gospodarce światowej i co współdecyduje o zastoju lub rozwoju. Polega ono na postrzeganiu globalnych procesów - ich uwarunkowań, przebiegu i implikacji - w trzech wymiarach. Pierwszy to przestrzeń, wymiar geograficzny. Drugi to czas, wymiar historyczny. Trzeci wymiar to interdyscyplinarność [2008, s. 54].

Zauważmy, że dwa pierwsze wymiary wskazują na świadomie przyjmowane założenie o kontekstualności ekonomii wynikającej z zasadniczego zróżnicowania gospodarki, czyli jej przedmiotu badań. Zróżnicowanie to istnieje w dwóch wymiarach: w przestrzeni (wymiar geograficzny) i w czasie (wymiar historyczny). Trzeci element podejścia do badania gospodarki - interdyscyplinarność - jest u Kołodki szczególnie istotny, kluczowy, można powiedzieć. Ujęcia interdyscyplinarne są oczywiście obecne od dawna w ekonomii, ale Kołodko traktuje interdyscyplinarność bardzo szeroko. To nie tylko (choć oczywiście także) wpływ czynników politycznych czy kulturowych, lecz także środowiskowych, demograficznych, technologicznych czy religijnych.

Ważną rolę w metodzie badawczej Kołodki odgrywa ujęcie komparatystyczne. Nieustannie porównuje on cele, metody, instytucje, uwarunkowania związane z gospodarowaniem i na tle tych porównań stara się zrozumieć badaną rzeczywistość. Sam pisał na ten temat: "Gdy do tych trzech wymiarów studiów i analiz (wskazanych powyżej - M.B.) dołożyć jeszcze komparatystykę, osiągnąć można już wiele. Nic bowiem tak nie kształci, jak porównywanie. (...). Porównywanie to wiedza" [2008, s. 55].

Przypisy

[1] W tym rozdziale odwołano się do poglądów autora przedstawionych w Gorynia [2023a] i [2023b].

[2] Porównaj też z Gorynia [2022b].

[3] W tej części opracowania wykorzystano fragmenty wystąpienia Gorynia [2023a].

[4] W tej części opracowania wykorzystano fragmenty wystąpienia Gorynia [2023c].

[5] W eseju tym zostały wykorzystane wskazywane w bibliografii moje wcześniejsze publikacje.

[6] Profetyczność Kołodki potwierdza m.in. fakt, że jego książka Wędrujący świat to dzieło, które zostało napisane w okresie poprzedzającym kryzys, choć wydane z początkiem 2008 roku. Wiele z zawartych w tej książce ostrzeżeń niestety się zmaterializowało, poczynając od zapowiedzi nadchodzącego kryzysu.

[7] Analizy wkładu G.W. Kołodki w teorię ekonomii i praktykę społeczno-gospodarczą są przedmiotem m.in. następujących publikacji książkowych: P. Kozłowski, M. Wojtysiak-Kotlarski (red.) [2014], Grzegorz W. Kołodko i ćwierćwiecze transformacji; J. Pach, K. Kowalska i P. Szyja (red.) [2016], Ekonomia umiaru - realna perspektywa? Nowy paradygmat Grzegorza W. Kołodko; M. Bałtowski (red.) [2016], Ekonomia przyszłości. Wokół nowego pragmatyzmu Grzegorza W. Kołodko; E. Mączyńska (red.) [2019], Ekonomia i polityka. Wokół teorii Grzegorza W. Kołodko.

[8] Pojęcie paradygmatu w nauce wywodzi się od Thomasa Kuhna, według którego paradygmat to powszechnie uznawane osiągnięcia naukowe, stanowiące dla naukowców podstawę formułowania modelowych problemów i rozwiązań. Kuhn twierdzi, że paradygmaty zmieniają się w wyniku rewolucji naukowych W tym sensie wyróżnia okresy nauki "normalnej", rewolucje naukowe [Kuhn 2001]. Jednak w tym tekście użycie pojęcia "paradygmat" nie jest tożsame z uznaniem perspektywy rozwoju ekonomii, którą wyznacza teoria rewolucji naukowych Kuhna. Przyjęta definicja paradygmatu jako wzorca określającego przedmiot, metody i zastosowania nauki oznacza, że zmiany tak zrozumianego paradygmatu nie muszą się dokonywać wyłącznie w wyniku rewolucji naukowych, lecz mogą mieć charakter ewolucyjny.

[9] Wynaturzenia powstające na podłożu neoliberalnej doktryny, głównie na przykładzie USA, są przedmiotem rozważań Paula Krugmana, laureata Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii, w książce pod symptomatycznym tytułem: Arguing with Zombies: Economics, Politics, and the Fight for a Better Future (Zmagania z zombi: ekonomia, polityka i walka o lepszą przyszłość) [Krugman 2020].

[10] Kwestię "zachłanności społeczeństw" podejmował już Robert Merton, zastanawiając się m.in. nad związkami między cechami systemów społeczno-gospodarczych a "zachłannością społeczeństw" [Merton 2012].

[11] Na nasilanie się zjawiska nierespektowania prawa i łamania umów, obietnic (breaking promises) zwraca uwagę m.in. János Kornai. Kwestia ta była przedmiotem debaty na konferencji 20 Years of Economic Reforms in Central and Eastern Europe zorganizowanej w lutym 2013 roku w Bratysławie przez Pan-European University.

[12] Oczywiście te "trzy fundamentalne założenia" nie dotyczą całej współczesnej nauki ekonomii, lecz przede wszystkim ekonomii neoklasycznej.

[13] Zob. np. Machaj [2010], Ratajczak [2007].

[14] W "trylogii" pisał: "Dobra ekonomia to taka, która służy postępowi oraz interesowi ogólnospołecznemu" [2013, s. 19].

[I] Prof. dr hab. Marian Gorynia, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu.

[II] Prof. dr hab. Elżbieta Mączyńska, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie.

[III] Prof. dr hab. Maciej Bałtowski, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.