Globalne rynki finansowe - Rafał Płókarz

Kup ebooka

84.00 zł
67.20 zł (52,08 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp: rynki finansowe są już globalne

Glo­bal­ne ryn­ki fi­nan­so­we sta­ły się w ostat­nich la­tach jed­ną z naj­bar­dziej new­ral­gicz­nych sfer ludz­kiej ak­tyw­no­ści. Glo­bal­ny kry­zys fi­nan­so­wy trwa­ją­cy od 2007 r. una­ocz­nił wszyst­kim, że to, co dzie­je się na od­le­głych gieł­dach i w wiel­kich ban­kach, ma wpływ nie­mal na każ­de­go miesz­kań­ca glo­bu, na­wet na tych, któ­rzy nie mają nic wspól­ne­go z fi­nan­sa­mi.

Za spra­wą tur­bu­len­cji na ryn­kach fi­nan­so­wych na na­szych oczach do­cho­dzi do da­le­ko­sięż­nych, wręcz se­ku­lar­nych zmian glo­bal­nej ar­chi­tek­tu­ry ryn­ków fi­nan­so­wych. Wy­stą­pi­ło jed­no­cze­śnie wie­le ano­ma­lii o cha­rak­te­rze hi­sto­rycz­nym. Wła­dze państw i in­sty­tu­cji po­nadna­ro­do­wych za­tra­ci­ły kon­tro­lę nad ry­zy­kiem po­no­szo­nym przez in­we­sto­rów. In­we­sto­rzy zaś za­czę­li wąt­pić w moż­li­wo­ści prze­zwy­cię­że­nia przez ryn­ki i wła­dze państw struk­tu­ral­nych nie­wy­dol­no­ści glo­bal­ne­go sys­te­mu fi­nan­so­we­go. Ryn­ki fi­nan­so­we, któ­re do­tąd były tyl­ko swo­istym po­lem spek­ta­ku­lar­nej bi­twy, na któ­rym in­we­sto­rzy szer­mo­wa­li co­raz bar­dziej wy­ra­fi­no­wa­ny­mi i nie­zro­zu­mia­ły­mi in­no­wa­cja­mi fi­nan­so­wy­mi, sta­ły się ob­sza­rem nie­kon­tro­lo­wa­ne­go, zma­so­wa­ne­go fi­nan­so­we­go kon­flik­tu nu­kle­ar­ne­go o glo­bal­nym za­się­gu, gdzie więk­szość po­no­si stra­ty. Kry­zys do­tknął wszyst­kich państw (glo­ba­li­za­cja), choć w więk­szej mie­rze państw uprze­my­sło­wio­nych, do­tąd ży­ją­cych na kre­dyt udzie­la­ny przez ryn­ki wscho­dzą­ce, któ­re jesz­cze de­ka­dę wcze­śniej same sta­ra­ły się przy­cią­gnąć ka­pi­ta­ły z ryn­ków roz­wi­nię­tych.

Glo­ba­li­za­cja zo­sta­ła osią­gnię­ta dzię­ki mul­ti­la­te­ral­nej li­be­ra­li­za­cji han­dlu, po­stę­po­wi tech­no­lo­gicz­ne­mu, zwłasz­cza w prze­pły­wie in­for­ma­cji, oraz gwał­tow­ne­mu roz­wo­jo­wi i wzro­sto­wi go­spo­dar­cze­mu w naj­więk­szych go­spo­dar­kach wscho­dzą­cych.

Glo­ba­li­za­cja ma za­rów­no po­zy­tyw­ne, jak i ne­ga­tyw­ne kon­se­kwen­cje dla ryn­ków fi­nan­so­wych. Do po­zy­ty­wów na­le­ży za­li­czyć:

nie­mal nie­skrę­po­wa­ne prze­pły­wy ka­pi­ta­łu, któ­re zwięk­sza­ją jego do­stęp­ność i efek­tyw­ność wy­cen ak­ty­wów ryn­ko­wych, a przede wszyst­kim przy­czy­nia­ją się do wzro­stu go­spo­dar­cze­go w kra­jach roz­wi­ja­ją­cych się, dys­cy­pli­no­wa­nie rzą­dów i ban­ków cen­tral­nych do pro­wa­dze­nia bar­dziej od­po­wie­dzial­nej po­li­ty­ki fi­skal­nej i pie­nięż­nej, pro­pa­go­wa­nie in­no­wa­cyj­nych roz­wią­zań fi­nan­so­wych.

Glo­ba­li­za­cja ma jed­nak i ne­ga­tyw­ne kon­se­kwen­cje dla ryn­ków fi­nan­so­wych, gdyż zwięk­sza wie­le róż­nych ry­zyk:

zwięk­sza ry­zy­ko ryn­ko­we zwią­za­ne z nie­prze­wi­dy­wal­no­ścią za­cho­wań in­we­sto­rów i trans­fe­ra­mi ka­pi­ta­łów mię­dzy ryn­ka­mi, co może de­sta­bi­li­zo­wać sy­tu­ację na lo­kal­nych ryn­kach, utrud­nia pro­wa­dze­nie efek­tyw­nej po­li­ty­ki pie­nięż­nej i kur­so­wej, m.in. przez sub­sty­tu­cję ak­ty­wów kra­jo­wych przez ak­ty­wa za­gra­nicz­ne, zwięk­sza ry­zy­ko wy­stą­pie­nia ba­niek spe­ku­la­cyj­nych na glo­bal­ną ska­lę, zwięk­sza ry­zy­ko za­ra­że­nia pro­ble­ma­mi eko­no­micz­ny­mi po­wią­za­nych ze sobą go­spo­da­rek.

Glo­bal­ne ryn­ki fi­nan­so­we to jed­nak nie tyl­ko ne­ga­tyw­ne aspek­ty pa­to­lo­gii ostat­nich lat, ale przede wszyst­kim miej­sce ze wszech miar po­ży­tecz­nej alo­ka­cji ka­pi­ta­łów, ko­ja­rze­nia ka­pi­ta­ło­daw­ców z ka­pi­ta­ło­bior­ca­mi, do­staw­ców in­stru­men­tów fi­nan­so­wych i nie­fi­nan­so­wych (np. su­row­ców) z ich od­bior­ca­mi, któ­rzy wy­ko­rzy­stu­ją je w róż­no­ra­kich ce­lach, mniej lub bar­dziej zboż­nych: do spe­ku­la­cji, za­bez­pie­cza­nia po­zy­cji, ar­bi­ta­żu. Cel fi­nal­ny sta­no­wi ochro­na i po­mna­ża­nie ma­jąt­ku in­we­sto­rów, gdyż ka­pi­tał nie lubi tkwić bez­czyn­nie na ban­ko­wym kon­cie lub być skrę­po­wa­ny gra­ni­ca­mi państw. Jest to bar­dzo ko­smo­po­li­tycz­ne "stwo­rze­nie", mi­łu­ją­ce wol­ność prze­miesz­cza­nia się.

Ty­tuł książ­ki Glo­bal­ne ryn­ki fi­nan­so­we jest bar­dziej ade­kwat­ny do te­ma­ty­ki niż mię­dzy­na­ro­do­we ryn­ki fi­nan­so­we. W ostat­nich de­ka­dach ryn­ki fi­nan­so­we prze­szły praw­dzi­wą me­ta­mor­fo­zę. Nie są to już lo­kal­ne wy­spy ka­pi­ta­łu, skon­cen­tro­wa­ne w kil­ku cen­trach fi­nan­so­wych, skąd z pew­nym tru­dem prze­miesz­cza­ją się mię­dzy kra­ja­mi. Dzię­ki in­no­wa­cyj­nym tech­no­lo­giom ko­mu­ni­ka­cyj­nym i zno­sze­niu in­nych ba­rier (praw­nych, psy­cho­lo­gicz­nych), od kil­ku­na­stu lat ryn­ki sta­ją się co­raz bar­dziej glo­bal­ne. Wiel­kość krą­żą­ce­go po świe­cie ka­pi­ta­łu jest wie­lo­krot­nie więk­sza niż w la­tach 80. czy na po­cząt­ku lat 90., wy­my­ka­jąc się nie­mal spod kon­tro­li władz pu­blicz­nych.

Świat fi­nan­sów stał się bar­dziej wie­lo­bie­gu­no­wy. W koń­cu lat 90. in­we­sty­cje trans­gra­nicz­ne kon­cen­tro­wa­ły się mię­dzy Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi i Eu­ro­pą Za­chod­nią oraz - w mniej­szym za­kre­sie - Ja­po­nią. Obec­nie prze­pły­wy nadal są skon­cen­tro­wa­ne w tym trój­ką­cie, ale z każ­dym ro­kiem ro­śnie zna­cze­nie in­nych ob­sza­rów, zwłasz­cza Da­le­kie­go Wscho­du.

Ce­lem książ­ki jest w mia­rę naj­peł­niej­sze za­pre­zen­to­wa­nie me­cha­ni­zmów, tech­nik, in­stru­men­ta­rium, uczest­ni­ków i seg­men­tów glo­bal­nych ryn­ków fi­nan­so­wych. Uka­za­ne zo­sta­ły w kon­tek­ście nie­zwy­kle istot­nych i dy­na­micz­nych prze­mian, któ­rych świad­ka­mi je­ste­śmy w ostat­nich la­tach. Co wy­róż­nia tę po­zy­cję od wie­lu in­nych, to uję­cie z punk­tu wi­dze­nia pol­skie­go pod­mio­tu, ka­pi­ta­ło­daw­cy lub ka­pi­ta­ło­bior­cy, wzbo­ga­co­ne naj­bar­dziej ak­tu­al­ny­mi da­ny­mi sta­ty­stycz­ny­mi.

Książ­ka ma cha­rak­ter pod­ręcz­ni­ko­wo-en­cy­klo­pe­dycz­ny i jest ad­re­so­wa­na do każ­de­go, kto in­te­re­su­je się ryn­ka­mi fi­nan­so­wy­mi z po­zy­cji stu­den­ta, na­uczy­cie­la aka­de­mic­kie­go, fi­nan­si­sty i przed­się­bior­cy czy zwy­kłe­go "ciu­ła­cza" i przy­szłe­go eme­ry­ta. Dla nie­fi­nan­si­stów może sta­no­wić ro­dzaj prak­tycz­ne­go po­rad­ni­ka ryn­ków glo­bal­nych, któ­re otwie­ra­ją zu­peł­nie nowe moż­li­wo­ści po­mna­ża­nia ka­pi­ta­łu, za­wie­ra­jąc bo­gac­two roz­wią­zań czę­sto mało do­stęp­nych na ryn­kach lo­kal­nych.

Au­tor od kil­ku­na­stu lat zaj­mu­je się za­wo­do­wo mię­dzy­na­ro­do­wy­mi fi­nan­sa­mi. Przez wie­le lat był me­ne­dże­rem od­po­wia­da­ją­cym za za­rzą­dza­nie ma­jąt­ka­mi za­moż­nych klien­tów w ban­kach pol­skich (BRE Bank, Bank BPH) i za­gra­nicz­nych (wi­ce­pre­zes luk­sem­bur­skie­go ban­ku Ro­th­schild i szef jego pol­skie­go przed­sta­wi­ciel­stwa). W pre­zen­to­wa­nej książ­ce pra­gnie po­dzie­lić się wie­dzą, za­pra­sza­jąc w po­dróż do barw­ne­go i atrak­cyj­ne­go, choć miej­sca­mi nie­bez­piecz­ne­go i za­gma­twa­ne­go, świa­ta wiel­kich świa­to­wych fi­nan­sów!

ROZDZIAŁ 1Architektura globalnego rynku finansowego

1.1. Glo­bal­ny sys­tem fi­nan­so­wy

Glo­bal­ny sys­tem fi­nan­so­wy to funk­cjo­nu­ją­ca po­nad gra­ni­ca­mi sieć współ­za­leż­nych pod­mio­tów, ryn­ków, in­stru­men­tów i usług fi­nan­so­wych, a tak­że stan­dar­dów, prak­tyk i re­gu­la­cji, słu­żą­ca do alo­ka­cji ka­pi­ta­łów pie­nięż­nych: od ka­pi­ta­ło­daw­ców do ka­pi­ta­ło­bior­ców. Sys­tem fi­nan­so­wy ze swo­jej na­tu­ry umoż­li­wia efek­tyw­ną i spraw­ną alo­ka­cję - ko­ja­rze­nie stron, mi­ni­ma­li­zu­jąc przy tym zja­wi­sko asy­me­trii in­for­ma­cyj­nej, tzn. zja­wi­sko nie­rów­ne­go do­stę­pu stron do in­for­ma­cji.

Sys­tem fi­nan­so­wy skła­da się z trzech fi­la­rów:

ryn­ków fi­nan­so­wych, uczest­ni­ków ryn­ków, in­fra­struk­tu­ry ryn­ko­wej.

In­stru­men­ty fi­nan­so­we zmie­nia­ją wła­ści­cie­li na ryn­kach fi­nan­so­wych, któ­re mogą mieć cha­rak­ter mniej lub bar­dziej ure­gu­lo­wa­ny.

Ryn­kiem re­gu­lo­wa­nym jest dzia­ła­ją­cy w spo­sób cią­gły sys­tem ob­ro­tu in­stru­men­ta­mi fi­nan­so­wy­mi do­pusz­czo­ny­mi do tego ob­ro­tu, za­pew­nia­ją­cy in­we­sto­rom po­wszech­ny i rów­ny do­stęp do in­for­ma­cji ryn­ko­wej w tym sa­mym cza­sie przy ko­ja­rze­niu ofert na­by­cia i zby­cia in­stru­men­tów fi­nan­so­wych oraz jed­na­ko­we wa­run­ki na­by­wa­nia i zby­wa­nia tych in­stru­men­tów, zor­ga­ni­zo­wa­ny i pod­le­ga­ją­cy nad­zo­ro­wi wła­ści­we­go or­ga­nu (w Pol­sce: Ko­mi­sja Nad­zo­ru Fi­nan­so­we­go - KNF). Ry­nek re­gu­lo­wa­ny obej­mu­je:

ryn­ki gieł­do­we (w Pol­sce: Gieł­da Pa­pie­rów War­to­ścio­wych w War­sza­wie - GPW) oraz re­gu­lo­wa­ne ryn­ki po­za­gieł­do­we (w Pol­sce - Bond­Spot), funk­cjo­nu­ją­ce z udzia­łem do­mów ma­kler­skich, ale z po­mi­nię­ciem gieł­dy.

Al­ter­na­tyw­ny sys­tem ob­ro­tu (ASO) jest to or­ga­ni­zo­wa­ny przez fir­mę in­we­sty­cyj­ną lub pod­miot pro­wa­dzą­cy ry­nek re­gu­lo­wa­ny, poza ryn­kiem re­gu­lo­wa­nym, wie­lo­stron­ny sys­tem ko­ja­rzą­cy ofer­ty kup­na i sprze­da­ży in­stru­men­tów fi­nan­so­wych w ten spo­sób, że do za­war­cia trans­ak­cji do­cho­dzi w ra­mach tego sys­te­mu, zgod­nie z okre­ślo­ny­mi za­sa­da­mi. W Pol­sce przy­kła­dem ASO jest pro­wa­dzo­ny przez Gieł­dę Pa­pie­rów War­to­ścio­wych ry­nek ak­cji New­Con­nect.

Ry­nek nie­re­gu­lo­wa­ny (over-the-co­un­ter - OTC) nie mie­ści się w przed­sta­wio­nych de­fi­ni­cjach. Znaj­du­ją się na nim w ob­ro­cie in­stru­men­ty nie­wy­stan­da­ry­zo­wa­ne. Ob­rót od­by­wa się bez­po­śred­nio mię­dzy dwie­ma stro­na­mi trans­ak­cji, któ­re do­wol­nie usta­la­ją jej wa­run­ki. Roz­li­cze­nie trans­ak­cji prze­bie­ga za­zwy­czaj poza izba­mi roz­ra­chun­ko­wy­mi. Ist­nie­je za­tem tzw. ry­zy­ko kon­tra­hen­ta (co­un­ter­par­ty risk), tzn. ewen­tu­al­ność, że dru­ga stro­na nie wy­wią­że się z wa­run­ków trans­ak­cji. W ostat­nich la­tach jako kon­se­kwen­cja kry­zy­su fi­nan­so­we­go na­si­la się ten­den­cja do roz­li­cza­nia trans­ak­cji in­stru­men­tów po­chod­nych przez izby roz­li­cze­nio­we. Ry­zy­ko kon­tra­hen­ta (kre­dy­to­we) nie wy­stę­pu­je na ryn­ku gieł­do­wym. Na ryn­ku OTC jest skon­cen­tro­wa­na więk­szość ob­ro­tów ryn­ku mię­dzy­ban­ko­we­go, zwłasz­cza ryn­ku wa­lut, in­stru­men­tów po­chod­nych i ob­li­ga­cji. Do­me­ną ryn­ków re­gu­lo­wa­nych po­zo­sta­ją na­to­miast głów­nie ryn­ki ak­cji.

Ryn­ki fi­nan­so­we peł­nią fun­da­men­tal­ne funk­cje eko­no­micz­ne:

umoż­li­wia­ją po­zy­ski­wa­nie ka­pi­ta­łów, okre­śla­ją cenę ak­ty­wów fi­nan­so­wych, zwięk­sza­ją płyn­ność ob­ro­tu, ogra­ni­cza­ją kosz­ty trans­ak­cyj­ne, do­ty­czą­ce po­szu­ki­wa­nia kon­tra­hen­tów i ujaw­nie­nia wła­snych in­ten­cji, a tak­że oce­ny da­ne­go in­stru­men­tu fi­nan­so­we­go, zwięk­sza­ją efek­tyw­ność glo­bal­nej go­spo­dar­ki przez ar­bi­traż i wy­rów­ny­wa­nie cen na róż­nych ryn­kach, umoż­li­wia­ją prze­pro­wa­dza­nie trans­ak­cji han­dlo­wych i uspraw­nia­ją fi­nan­so­wa­nie bie­żą­ce fir­my, umoż­li­wia­ją po­mna­ża­nie bo­gac­twa przez zy­skow­ne in­we­sty­cje.

Mi­nio­na de­ka­da to okres bez­pre­ce­den­so­we­go wzro­stu zna­cze­nia glo­bal­ne­go sys­te­mu fi­nan­so­we­go[1]. Ob­ra­zu­ją to wy­kre­sy 1 i 2.

Wzrost glo­bal­nych ryn­ków fi­nan­so­wych po 2007 r. jest już jed­nak dużo wol­niej­szy niż w po­przed­nich dwóch de­ka­dach. Wcze­śniej­sze dy­na­micz­ne wzro­sty cha­rak­te­ry­zo­wa­ły się nie­trwa­ło­ścią i były w du­żej mie­rze skut­kiem prze­le­wa­ro­wa­nia sek­to­ra fi­nan­so­we­go oraz roz­dę­cia spe­ku­la­cyj­nych ba­niek na ryn­kach ak­cji i nie­ru­cho­mo­ści. Za­le­d­wie mniej niż 30% wzro­stu ak­ty­wów fi­nan­so­wych w od­nie­sie­niu do PKB po­cho­dzi­ło z fi­nan­so­wa­nia sek­to­ra pry­wat­ne­go. Kry­zy­so­we zja­wi­ska po 2007 r. przy­nio­sły bo­le­sne, ale ozdro­wień­cze otrzeź­wie­nie, cze­go prze­ja­wem jest de­le­wa­ry­za­cja. W la­tach 2007-2012 dy­we­sty­cje w ban­kach glo­bal­nych się­gnę­ły kwo­ty 722 mld USD, z cze­go 60% było udzia­łem ban­ków za­chod­nio­eu­ro­pej­skich, głów­nie bry­tyj­skich.

We­dług McKin­sey Glo­bal In­sti­tu­te (Map­ping 2011) cał­ko­wi­ta war­tość glo­bal­ne­go ryn­ku fi­nan­so­we­go: ak­cji, ob­li­ga­cji, po­ży­czek, osią­gnę­ła 225 bln USD w poł. 2012 r., prze­bi­ja­jąc o 9% po­przed­ni szczyt sprzed wy­bu­chu kry­zy­su z 2007 r. Jest to wiel­kość czte­ro­krot­nie więk­sza niż w 1990 r. (56 bln USD, a za­le­d­wie 12 bln USD w 1980 r.), co daje śred­nio­rocz­ną sto­pę wzro­stu (CAGR) na po­zio­mie7,9% w okre­sie 1990-2007, ale już tyl­ko 1,9% w na­stęp­nych la­tach. Pra­wie 78% z glo­bal­nej kwo­ty sta­no­wią róż­ne­go ro­dza­ju dłu­gi (ob­li­ga­cje, po­życz­ki, kre­dy­ty), wśród któ­rych zna­czą­co wzrósł w ostat­nich la­tach udział ob­li­ga­cji skar­bo­wych[2]. Sta­ło się tak za spra­wą ro­sną­ce­go dłu­gu pu­blicz­ne­go naj­więk­szych go­spo­da­rek roz­wi­nię­tych, któ­ry w nie­któ­rych kra­jach, w cią­gu mi­nio­nej de­ka­dy, po­dwo­ił się w re­la­cji do PKB[3].

Wy­kres 1. Wiel­kość glo­bal­ne­go sys­te­mu fi­nan­so­we­go (w mld USD)

Źró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie da­nych: BIS, Bank­sco­pe, Blo­om­berg L.P., World Fe­de­ra­tion of Exchan­ges, MFW.

Wy­kres 2. Wiel­kość glo­bal­ne­go sys­te­mu fi­nan­so­we­go (udział w PKB)

Źró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie da­nych: BIS, Bank­sco­pe, Blo­om­berg L.P., World Fe­de­ra­tion of Exchan­ges, MFW.

Mię­dzy 1980 a 2007 r. dy­na­micz­nie wzro­sła (z 120 do 355%) glo­bal­na tzw. głę­bo­kość fi­nan­so­wa (fi­nan­cial depth), ob­ra­zu­ją­ca re­la­cję war­to­ści ak­cji i dłu­gów w sto­sun­ku do PKB. Wskaź­nik ten jest wyż­szy w kra­jach wy­so­ko uprze­my­sło­wio­nych (od 300% np. w Niem­czech, 460% w USA i Ja­po­nii, po 600% w Ir­lan­dii i Hong­kon­gu), gdzie ryn­ki fi­nan­so­we są naj­le­piej roz­wi­nię­te. W Chi­nach głę­bo­kość fi­nan­so­wa się­ga 226%, w In­diach - 148%, a w po­zo­sta­łych re­gio­nach nie prze­kra­cza 200% (we Eu­ro­pie Wschod­niej - 108%). Przed­sta­wia to wy­kres 3.

Wy­kres 3. Głę­bo­kość fi­nan­so­wa (dług i ak­cje w od­nie­sie­niu do re­gio­nal­ne­go PKB) w poł. 2012 r.

Źró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie Fi­nan­cial Glo­ba­li­za­tion: Re­tre­at of re­set? Glo­bal ca­pi­tal mar­kets 2013, March 2013, McKin­sey Glo­bal In­sti­tu­te.

Go­spo­dar­ki wscho­dzą­ce re­la­tyw­nie nie­źle po­ra­dzi­ły so­bie z kry­zy­sem. "Głę­bo­kość fi­nan­so­wa" ich ryn­ków po­zo­sta­je jed­nak nadal w tyle za go­spo­dar­ka­mi roz­wi­nię­ty­mi i pa­ra­dok­sal­nie nie­wie­le się w tej ma­te­rii zmie­nia. Świad­czy to o do­syć trwa­łym (zdro­wym?) ukie­run­ko­wa­niu go­spo­da­rek wscho­dzą­cych bar­dziej na sek­tor ban­ko­wy, a mniej na ryn­ki fi­nan­so­we (ak­cji, ob­li­ga­cji).

We­dług McKin­sey (Fi­nan­cial Glo­ba­li­za­tion 2013) ry­su­ją się dwa sce­na­riu­sze dla glo­bal­nych ryn­ków fi­nan­so­wych w naj­bliż­szych la­tach:

od­wrót (lub sta­gna­cja) fi­nan­so­wej glo­ba­li­za­cji - je­śli de­le­wa­ry­za­cja go­spo­darstw do­mo­wych, przed­się­biorstw i ban­ków bę­dzie po­stę­po­wać, a trans­agra­nicz­ne prze­pły­wy ka­pi­ta­ło­we, ryn­ki ob­li­ga­cji, se­ku­ry­ty­za­cja i inne al­ter­na­tyw­ne ka­na­ły nie za­po­bie­gną za­pa­ści kre­dy­to­wej, po­now­ny start (re­set) fi­nan­so­wej glo­ba­li­za­cji i dal­szy dy­na­micz­ny wzrost ryn­ków, je­śli in­sty­tu­cje fi­nan­so­we i po­li­ty­cy usta­no­wią nowe sys­te­mo­we ramy re­gu­la­cyj­ne, a ban­ki zo­sta­ną so­lid­nie do­ka­pi­ta­li­zo­wa­ne.

Jesz­cze w la­tach 90. na ryn­kach do­mi­no­wa­ło po­dej­ście typu home bias, po­le­ga­ją­ce na lo­ko­wa­niu środ­ków przez in­we­sto­rów głów­nie na swo­ich ro­dzi­mych ryn­kach fi­nan­so­wych. Tyl­ko nie­wiel­ki od­se­tek ka­pi­ta­łów tra­fiał w ra­mach dy­wer­sy­fi­ka­cji na ryn­ki mię­dzy­na­ro­do­we. Sy­tu­acja za­czę­ła się zmie­niać w po­ło­wie lat 90. O ile w la­tach 80. i na po­cząt­ku lat 90. trans­gra­nicz­ne prze­pły­wy ka­pi­ta­ło­we nie prze­kra­cza­ły rocz­nie 1 bln USD (4-5% glo­bal­ne­go PKB), o tyle od po­ło­wy lat 90., aż do wy­bu­chu kry­zy­su dy­na­micz­nie, ro­sły, osią­ga­jąc w szczy­to­wym 2007 r. war­to­ści kil­ka­krot­nie wyż­sze: 11,8 bln USD (20% PKB). W cza­sie kry­zy­su fi­nan­so­we­go na­stą­pił jed­nak dra­ma­tycz­ny spa­dek trans­gra­nicz­nych prze­pły­wów ka­pi­ta­ło­wych, za­rów­no w for­mie in­we­sty­cji bez­po­śred­nich, in­we­sty­cji port­fe­lo­wych, jak i trans­gra­nicz­nych de­po­zy­tów ban­ko­wych. W kon­se­kwen­cji za­pa­ści na ryn­ku mię­dzy­ban­ko­wym, a zwłasz­cza za­chod­nio­eu­ro­pej­skim ryn­ku in­stru­men­tów dłuż­nych war­tość prze­pły­wów spa­dła z 11,8 bln USD w 2007 r. do ok. 2 bln USD rocz­nie w la­tach 2008-2009. Co praw­da wzro­sły one do 6,1 bln USD w 2010 r., ale w ko­lej­nych la­tach zno­wu ma­la­ły i są to war­to­ści od­le­głe od re­kor­dów sprzed wy­bu­chu kry­zy­su. Co in­te­re­su­ją­ce, wbrew obie­go­wej opi­nii trans­gra­nicz­ne prze­pły­wy do kra­jów roz­wi­nię­tych cha­rak­te­ry­zu­ją się dużo więk­szą zmien­no­ścią niż te do kra­jów roz­wi­ja­ją­cych się. Prze­pły­wy do go­spo­da­rek wscho­dzą­cych są war­to­ścio­wo mniej­sze, ale bar­dziej sta­bil­ne, gdyż w ostat­niej de­ka­dzie więk­szy w nich udział (56% w la­tach 2007-2012) sta­no­wią in­we­sty­cje bez­po­śred­nie (FDI), z na­tu­ry rze­czy za­cho­wu­ją­ce się mniej ner­wo­wo niż ka­pi­tał spe­ku­la­cyj­ny (Fi­nan­cial Glo­ba­li­za­tion 2013).

Glo­bal­ne ak­ty­wa za­gra­nicz­ne osią­gnę­ły 101 bln USD[4] w 2011 r., tj. po­nad 9 razy wię­cej niż w 1990 r. Głów­ny­mi in­we­sto­ra­mi za­gra­nicz­ny­mi w 2010 r. były kra­je roz­wi­nię­te (87%), ze Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi (15 bln USD) i Wiel­ką Bry­ta­nią (11 bln USD) na cze­le. Gdy jed­nak wziąć pod uwa­gę nie tyl­ko ak­ty­wa, ale i pa­sy­wa, czy­li za­gra­nicz­ne zo­bo­wią­za­nia, oka­zu­je się, że USA są naj­więk­szym na świe­cie dłuż­ni­kiem net­to (3,1 bln USD). Co cie­ka­we, na 10. miej­scu naj­więk­szych dłuż­ni­ków znaj­du­je się Pol­ska, ze zo­bo­wią­za­nia­mi prze­kra­cza­ją­cy­mi na­leż­no­ści o 0,3 bln USD. Na dru­gim bie­gu­nie są naj­więk­si wie­rzy­cie­le net­to: Ja­po­nia (3 bln USD), Chi­ny (2,2 bln USD) i Niem­cy (1,2 bln USD) (Map­ping 2011).

Głów­ne stro­ny trans­ak­cji na ryn­kach fi­nan­so­wych sta­no­wią ka­pi­ta­ło­daw­cy i ka­pi­ta­ło­bior­cy. Ka­pi­ta­ło­daw­ca­mi są in­we­stu­ją­cy w in­stru­men­ty fi­nan­so­we i de­po­nu­ją­cy w lo­ka­ty ban­ko­we, któ­rzy po­sia­da­ją nad­wyż­ki fi­nan­so­we i są skłon­ni je za­in­we­sto­wać lub ulo­ko­wać w ban­kach, za­leż­nie od in­dy­wi­du­al­nych pre­fe­ren­cji i skłon­no­ści do ry­zy­ka. W la­tach obec­ne­go kry­zy­su fi­nan­so­we­go w gro­nie ka­pi­ta­ło­daw­ców wzrósł udział in­sty­tu­cji pu­blicz­nych. Z ko­lei ka­pi­ta­ło­bior­ca­mi są pod­mio­ty po­trze­bu­ją­ce środ­ków fi­nan­so­wych na in­we­sty­cje w róż­ne kla­sy ak­ty­wów: od dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej, przez ryn­ki fi­nan­so­we i ryn­ki nie­ru­cho­mo­ści, aż po zwy­czaj­ną kon­sump­cję.

Ak­ty­wa są za­so­ba­mi, któ­re mają ge­ne­ro­wać zy­ski w przy­szło­ści i zwięk­szać war­tość (spół­ki) oraz po­ziom za­moż­no­ści (go­spo­darstw do­mo­wych). Oprócz ak­ty­wów trwa­łych (nie­ru­cho­mo­ści itd.) wy­stę­pu­ją war­to­ści nie­ma­te­rial­ne i praw­ne. Do tych ostat­nich za­li­cza­my rów­nież ak­ty­wa (in­stru­men­ty) fi­nan­so­we, zwłasz­cza pa­pie­ry wła­ści­ciel­skie (np. ak­cje) i wie­rzy­ciel­skie (np. ob­li­ga­cje). Wy­stę­pu­ją rów­nież po­za­bi­lan­so­we in­stru­men­ty fi­nan­so­we, zwłasz­cza o cha­rak­te­rze wa­run­ko­wym (gwa­ran­cje, in­stru­men­ty po­chod­ne).

W trans­ak­cji, któ­rej przed­mio­tem są in­stru­men­ty fi­nan­so­we, wy­stę­pu­ją co naj­mniej dwie stro­ny trans­ak­cji: po­zy­sku­ją­cy ka­pi­tał emi­tent i po­wie­rza­ją­cy mu ka­pi­tał na okre­ślo­nych wa­run­kach in­we­stor. Wa­run­ki do­ty­czą kształ­tu in­we­sty­cji, w szcze­gól­no­ści wy­na­gro­dze­nia i ter­mi­nów udo­stęp­nie­nia ka­pi­ta­łu oraz in­nych praw i obo­wiąz­ków.

W ro­zu­mie­niu pol­skich prze­pi­sów[5] in­stru­men­ty fi­nan­so­we dzie­lą się na:

1. Pa­pie­ry war­to­ścio­we: - pra­wa wy­ni­ka­ją­ce z: - ak­cji (ak­cje, pra­wa po­bo­ru, pra­wa do ak­cji, kwi­ty de­po­zy­to­we itp.), - dłu­gu (ob­li­ga­cje, bony skar­bo­we, li­sty za­staw­ne, we­ksle, cze­ki, ban­ko­we pa­pie­ry war­to­ścio­we, cer­ty­fi­ka­ty in­we­sty­cyj­ne, war­ran­ty sub­skryp­cyj­ne itp.), - to­wa­rów (ko­no­sa­men­ty, do­wo­dy skła­do­we), - inne zby­wal­ne pra­wa ma­jąt­ko­we, któ­re po­wsta­ją w wy­ni­ku emi­sji, in­kor­po­ru­ją­ce upraw­nie­nie do na­by­cia lub ob­ję­cia ww. pa­pie­rów war­to­ścio­wych, lub wy­ko­ny­wa­ne przez roz­li­cze­nie pie­nięż­ne (tzw. pra­wa po­chod­ne). 2. In­stru­men­ty fi­nan­so­we nie­bę­dą­ce pa­pie­ra­mi war­to­ścio­wy­mi: - ty­tu­ły uczest­nic­twa w in­sty­tu­cjach wspól­ne­go in­we­sto­wa­nia (fun­du­szach), - in­stru­men­ty ryn­ku pie­nięż­ne­go, - in­stru­men­ty po­chod­ne (opcje, kon­trak­ty ter­mi­no­we swa­py, umo­wy for­ward i in.) na: sto­py pro­cen­to­we, to­wa­ry, ry­zy­ko kre­dy­to­we, zmia­ny kli­ma­tycz­ne, staw­ki frach­to­we, upraw­nie­nia do emi­sji, staw­ki in­fla­cji, inne dane sta­ty­stycz­ne, - kon­trak­ty na róż­ni­ce kur­so­we (Con­tract for Dif­fe­ren­ce - CFD).

1.2. Uczest­ni­cy glo­bal­nych ryn­ków fi­nan­so­wych

Ku­pu­ją­cy i sprze­da­ją­cy (lub emi­tu­ją­cy) in­stru­men­ty fi­nan­so­we na ryn­kach glo­bal­nych, po­dob­nie jak na ryn­kach lo­kal­nych, w prak­ty­ce nie są w sta­nie sa­mo­dziel­nie prze­pro­wa­dzić alo­ka­cji ka­pi­ta­łu. Prze­szko­dy mają cha­rak­ter nie tyl­ko tech­nicz­ny (ko­mu­ni­ka­cyj­ny). Pro­ble­mem jest zwłasz­cza kwe­stia trans­for­ma­cji ak­ty­wów, w ten spo­sób, aby sta­ły się one bar­dziej do­stęp­ne i do­pa­so­wa­ne do po­trzeb uczest­ni­ków ryn­ku. Trans­for­ma­cja do­ty­czy co naj­mniej jed­nej z trzech eko­no­micz­nych funk­cji: za­pa­dal­no­ści ak­ty­wów (z krót­kich na dłu­gie okre­sy i od­wrot­nie), ogra­ni­cze­nia ry­zy­ka przez dy­wer­sy­fi­ka­cję oraz ogra­ni­cze­nia kosz­tów (prze­twa­rza­nia in­for­ma­cji i fi­na­li­zo­wa­nia trans­ak­cji).

Lukę mię­dzy ka­pi­ta­ło­daw­ca­mi a ka­pi­ta­ło­bior­ca­mi wy­peł­nia­ją po­śred­ni­cy fi­nan­so­wi (fi­nan­cial in­ter­me­dia­iries), bez któ­rych efek­tyw­ne funk­cjo­no­wa­nie ryn­ków by­ło­by ułom­ne lub wręcz nie­moż­li­we. Po­śred­ni­cy fi­nan­so­wi peł­nią wie­le po­ży­tecz­nych funk­cji:

po­śred­ni­czą w han­dlu in­stru­men­ta­mi fi­nan­so­wy­mi na rzecz swo­ich klien­tów (usłu­gi bro­ker­skie), two­rzą nowe in­stru­men­ty na rzecz swo­ich klien­tów, a na­stęp­nie pla­su­ją emi­sje na ryn­ku i wśród in­nych swo­ich klien­tów, za­rzą­dza­ją ak­ty­wa­mi fi­nan­so­wy­mi swo­ich klien­tów na zle­ce­nie, świad­czą klien­tom usłu­gi do­radz­twa in­we­sty­cyj­ne­go, roz­li­cza­ją i księ­gu­ją trans­ak­cje, prze­cho­wu­ją ak­ty­wa, do­ko­nu­ją trans­for­ma­cji jed­nych ak­ty­wów w inne, bar­dziej atrak­cyj­ne dla in­we­sto­rów (np. oszczęd­no­ści w kre­dy­ty), przez trans­for­ma­cję okre­sów za­pa­dal­no­ści, re­duk­cję ry­zy­ka przez dy­wer­sy­fi­ka­cję itp., umoż­li­wia­ją in­we­sto­rom trans­fer i dy­wer­sy­fi­ka­cję ry­zy­ka, za­pew­nia­ją płyn­ność ryn­ko­wą, ani­mu­jąc han­del in­stru­men­ta­mi fi­nan­so­wy­mi oraz do­ko­nu­jąc trans­for­ma­cji nie­płyn­nych ak­ty­wów w go­tów­kę, prze­twa­rza­ją in­for­ma­cje fi­nan­so­we i inne.

Na glo­bal­nych ryn­kach fi­nan­so­wych wy­stę­pu­je wie­le ka­te­go­rii pod­mio­tów, za­rów­no w cha­rak­te­rze na­by­wa­ją­cych i zby­wa­ją­cych in­stru­men­ty fi­nan­so­we, jak i pod­mio­tów po­śred­ni­czą­cych w ob­ro­cie i ob­słu­gu­ją­cych trans­ak­cje.

Uczest­ni­ków ryn­ków fi­nan­so­wych dzie­li się na dwie duże gru­py: in­sty­tu­cje fi­nan­so­we i nie­fi­nan­so­we. Te z ko­lei dzie­lą się na wie­le mniej­szych pod­grup:

1. Mo­ne­tar­ne in­sty­tu­cje fi­nan­so­we: - in­sty­tu­cje kre­dy­to­we: - in­sty­tu­cje de­po­zy­to­wo-kre­dy­to­we: ban­ki ko­mer­cyj­ne, in­sty­tu­cje oszczęd­no­ścio­we (thri­fts) - ban­ki spół­dziel­cze, kasy oszczęd­no­ścio­we (cre­dit unions), to­wa­rzy­stwa oszczęd­no­ścio­wo-po­życz­ko­we (sa­vings & lo­ans as­so­cia­tions), - in­sty­tu­cje pie­nią­dza elek­tro­nicz­ne­go, - ban­ki cen­tral­ne i fi­nan­so­we or­ga­ni­za­cje mię­dzy­na­ro­do­we, - fun­du­sze ryn­ku pie­nięż­ne­go. 2. Nie­mo­ne­tar­ne in­sty­tu­cje fi­nan­so­we: - in­sty­tu­cje ubez­pie­cze­nio­we i fun­du­sze eme­ry­tal­ne, - po­zo­sta­łe in­sty­tu­cje po­śred­nic­twa fi­nan­so­we­go: - in­sty­tu­cje nie­de­po­zy­to­we: le­asin­go­we, fac­to­rin­go­we, domy ma­kler­skie, - ubez­pie­czy­cie­le, - fun­du­sze in­we­sty­cyj­ne i fun­du­sze typu pri­va­te equ­ity, - pod­mio­ty se­ku­ry­ty­za­cyj­ne, - po­moc­ni­cze in­sty­tu­cje fi­nan­so­we, w szcze­gól­no­ści: - gieł­dy i kan­to­ry, - izby i cen­tra roz­li­cze­nio­we, - in­sty­tu­cje płat­ni­cze, - de­po­zy­ty pa­pie­rów war­to­ścio­wych (np. Kra­jo­wy De­po­zyt Pa­pie­rów War­to­ścio­wych - KDPW), - za­rzą­dza­ją­cy ak­ty­wa­mi i do­rad­cy in­we­sty­cyj­ni, - fun­du­sze gwa­ran­cyj­ne (np. Ban­ko­wy Fun­dusz Gwa­ran­cyj­ny - BFG), - fir­my win­dy­ka­cyj­ne, - fir­my sprze­da­ży ra­tal­nej, - przed­sta­wi­ciel­stwa ban­ków za­gra­nicz­nych, - bro­ke­rzy, agen­ci, do­rad­cy ubez­pie­cze­nio­wi i eme­ry­tal­ni. 3. Pod­mio­ty sek­to­ra nie­fi­nan­so­we­go: - in­sty­tu­cje sek­to­ra rzą­do­we­go i sa­mo­rzą­do­we­go, w tym: or­ga­ny nad­zo­ru nad ryn­kiem (np. KNF), pań­stwo­we za­kła­dy ubez­pie­czeń eme­ry­tal­nych oraz przed­się­bior­stwa pań­stwo­we, - przed­się­bior­stwa pry­wat­ne, - go­spo­dar­stwa do­mo­we i pod­mio­ty typu non-pro­fit.

Nie wszyst­kie z wy­mie­nio­nych pod­mio­tów ope­ru­ją w znacz­nym za­kre­sie na ryn­kach glo­bal­nych (np. nie­ban­ko­we in­sty­tu­cje oszczęd­no­ścio­we), cho­ciaż glo­ba­li­za­cja, in­te­gra­cja ryn­ków i po­stęp tech­no­lo­gicz­ny ostat­nich de­kad spra­wi­ły, że do­stęp do ryn­ków glo­bal­nych stał się moż­li­wy dla każ­dej ka­te­go­rii pod­mio­tu. W dal­szej czę­ści zo­sta­ną scha­rak­te­ry­zo­wa­ne naj­waż­niej­sze ka­te­go­rie pod­mio­tów ope­ru­ją­cych na glo­bal­nych ryn­kach fi­nan­so­wych: ban­ki i mię­dzy­na­ro­do­we or­ga­ni­za­cje fi­nan­so­we. Ban­ki od­po­wia­da­ją za więk­szość ob­ro­tów na glo­bal­nych ryn­kach fi­nan­so­wych. W ko­lej­nych roz­dzia­łach zo­sta­ły przed­sta­wio­ne: fun­du­sze in­we­sty­cyj­ne i ka­pi­ta­ło­we, a w jesz­cze in­nym miej­scu naj­waż­niej­sze ban­ki cen­tral­ne i pro­wa­dzo­na przez nie po­li­ty­ka pie­nięż­na. Osob­no po­trak­to­wa­no ban­ko­wość "cie­nia", któ­rej zna­cze­nie wzro­sło w ostat­nich la­tach.

1.3. Ban­ki i pa­ra­ban­ki na ryn­kach glo­bal­nych

1.3.1. Ban­ko­wość mię­dzy­na­ro­do­wa

Ban­ki ko­mer­cyj­ne są naj­waż­niej­szą ka­te­go­rią in­sty­tu­cji fi­nan­so­wych, za­rów­no ze wzglę­du na ska­lę dzia­łal­no­ści, jak i fun­da­men­tal­ną rolę od­gry­wa­ną w każ­dej go­spo­dar­ce. Z tego po­wo­du de­po­nen­ci i same ban­ki, zwłasz­cza te naj­więk­sze, znaj­du­ją się pod spe­cy­ficz­ną ochro­ną pań­stwa. Ma to for­mę sys­te­mów ubez­pie­cza­nia de­po­zy­tów lud­no­ści na wy­pa­dek ban­kruc­twa ban­ku.

W od­róż­nie­niu np. od ban­ków spół­dziel­czych ban­ki ko­mer­cyj­ne są wła­sno­ścią ak­cjo­na­riu­szy i pro­wa­dzą dzia­łal­ność zo­rien­to­wa­ną na mak­sy­ma­li­za­cję zy­sku i war­to­ści fir­my. Oprócz przyj­mo­wa­nia de­po­zy­tów i udzie­la­nia kre­dy­tów ofe­ru­ją peł­ny za­kres usług ban­ko­wych: de­po­zy­to­wych, kre­dy­to­wych, roz­li­cze­nio­wo-płat­ni­czych i in­nych, rów­nież nie­ban­ko­wych. Klien­ta­mi ban­ków ko­mer­cyj­nych są za­rów­no go­spo­dar­stwa do­mo­we o zróż­ni­co­wa­nym po­zio­mie za­moż­no­ści (re­ta­il/in­di­vi­du­al/pri­va­te ban­king), jak i pod­mio­ty in­sty­tu­cjo­nal­ne, zwłasz­cza przed­się­bior­stwa (cor­po­ra­te ban­king, in­ve­st­ment ban­king).

Ta­be­la 1. Naj­więk­sze ban­ki na świe­cie w 2012 r. (w mld USD)

Lp.

Bank

Kraj sie­dzi­by

Ak­ty­wa

1

Deut­sche Bank

Niem­cy

2 800

2

HSBC Hol­dings

Wiel­ka Bry­ta­nia

2 556

3

BNP Pa­ri­bas

Fran­cja

2 543

4

ICBC

Chi­ny

2 456

5

Mit­su­bi­shi UFJ Fi­nan­cial Gro­up

Ja­po­nia

2 448

6

Crédit Agri­co­le

Fran­cja

2 432

7

Barc­lays

Wiel­ka Bry­ta­nia

2 417

8

Roy­al Bank of Sco­tland (RBS)

Wiel­ka Bry­ta­nia

2 330

9

J.P. Mor­gan Cha­se

USA

2 266

10

Bank of Ame­ri­ca

USA

2 129

Żró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie mie­sięcz­ni­ka "Glo­bal Fi­nan­ce" sier­pień 2012.

Sek­tor ban­ko­wy jest naj­bar­dziej roz­wi­nię­ty, a za­ra­zem naj­bar­dziej roz­drob­nio­ny w USA. W koń­cu 2012 r. funk­cjo­no­wa­ły w USA 7083 in­sty­tu­cje de­po­zy­to­we ubez­pie­czo­ne przez agen­dę fe­de­ral­ną FDIC (w tym 6096 ban­ków ko­mer­cyj­nych, po­zo­sta­łe - in­sty­tu­cje oszczęd­no­ścio­we), dzia­ła­ją­cych przez sieć 97 tys. pla­có­wek i dys­po­nu­ją­cych ak­ty­wa­mi o łącz­nej war­to­ści 14,5 bln USD[6].

Ban­ki ko­mer­cyj­ne w USA dzie­lą się na trzy gru­py za­leż­nie od człon­ko­stwa (lub jego bra­ku) w Sys­te­mie Re­zer­wy Fe­de­ral­nej:

ban­ki na­ro­do­we (na­tio­nal banks - N.A.), re­je­stro­wa­ne przez OCC[7], obo­wiąz­ko­wo uczest­ni­czą w cha­rak­te­rze człon­ków w Sys­te­mie Re­zer­wy Fe­de­ral­nej (wy­ku­pu­ją w nim udzia­ły i pod­le­ga­ją nad­zo­ro­wi Fed); ban­ka­mi na­ro­do­wy­mi (ok. 20% wszyst­kich ban­ków) są za­rów­no wiel­kie glo­bal­ne hol­din­gi ban­ko­we, jak i ban­ki dzia­ła­ją­ce tyl­ko lo­kal­nie; ban­ki na­ro­do­we nie obo­wią­zu­ją nie­któ­re krę­pu­ją­ce prze­pi­sy sta­no­we, np. do­ty­czą­ce li­chwy, ban­ki sta­no­we (sta­te banks) pod­le­ga­ją re­je­stra­cji w sta­nach, gdzie mają sie­dzi­bę; ban­ki sta­no­we mogą uczest­ni­czyć w Sys­te­mie Re­zer­wy Fe­de­ral­nej, je­śli wy­ra­żą taką wolę i speł­nią stan­dar­dy Fed (tzw. sta­te mem­ber banks) lub mogą po­zo­stać poza Sys­te­mem (tzw. sta­te non­mem­ber banks) - wów­czas nad­zór nad nimi peł­ni FDIC.

Nie­mal wszyst­kie in­sty­tu­cje de­po­zy­to­we w USA pod­le­ga­ją sys­te­mo­wi ochro­ny de­po­zy­tów ze stro­ny pań­stwo­wej agen­dy FDIC (Fe­de­ral De­po­sit In­su­ran­ce Cor­po­ra­tion), za­rzą­dza­ją­cej ubez­pie­cza­ją­cym de­po­zy­ty Bank In­su­ran­ce Fund (BIF), utwo­rzo­nym po Wiel­kim Kry­zy­sie w 1933 r. FDIC ubez­pie­cza de­po­zy­ty każ­de­go de­po­nen­ta, od­ręb­nie dla każ­de­go ban­ku, do kwo­ty 250 tys. USD. Na­to­miast kasy oszczęd­no­ścio­we pod­le­ga­ją nad­zo­ro­wi NCUA[8].

W ta­be­li 2 wy­szcze­gól­nio­no 5 naj­więk­szych ame­ry­kań­skich hol­din­gów ban­ko­wych (Bank Hol­ding Cor­po­ra­tion[9]) pod wzglę­dem war­to­ści utrzy­my­wa­nych w USA de­po­zy­tów. Są to za­ra­zem naj­więk­sze ame­ry­kań­skie ban­ki ko­mer­cyj­ne. Dzia­ła­ją one rów­nież glo­bal­nie (zwłasz­cza w do­me­nie ban­ko­wo­ści in­we­sty­cyj­nej), w szcze­gól­no­ści Bank of Ame­ri­ca, J.P. Mor­gan i Ci­ti­gro­up. Jak przed­sta­wia ta­be­la 1, ban­ki ame­ry­kań­skie wca­le nie są naj­więk­sze na świe­cie.

Ta­be­la 2. Naj­więk­sze ban­ki (BHC) w USA we­dług war­to­ści de­po­zy­tów

Bank

Stan sie­dzi­by

Licz­ba pla­có­wek

War­tość de­po­zy­tów (31.12.2012, w mld USD)

Bank of Ame­ri­ca Corp.

Pn. Ka­ro­li­na

5 660

1 195

Wells Far­go

Ka­li­for­nia

6 316

970

J.P. Mor­gan Cha­se

Nowy York

5 608

946

Ci­ti­gro­up

Nowy York

1 070

416

Ca­pi­tal One Fi­nan­cial Corp.

Wir­gi­nia

972

232

Żró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie www.fdic.gov.

Kry­zys fi­nan­so­wy, któ­ry wy­buchł w 2008 r. w efek­cie za­ła­ma­nia ryn­ku kre­dy­tów hi­po­tecz­nych, uru­cho­mił nie­spo­ty­ka­ną od lat[10] la­wi­nę ban­kructw ame­ry­kań­skich ban­ków, głów­nie tych mniej­szych. W la­tach 2008-2012 upa­dło 465 ban­ków o ak­ty­wach po­nad 0,6 bln USD. Kil­ka­na­ście in­nych ban­ków, zwłasz­cza tych naj­więk­szych, zo­sta­ło ura­to­wa­nych przez pań­stwo w za­mian za cza­so­we ogra­ni­cze­nie au­to­no­mii i re­struk­tu­ry­za­cję. do­pływ pu­blicz­nych ka­pi­ta­łów (gwa­ran­cje, go­tów­ka, ob­ję­cie pre­fe­ren­cyj­nych ak­cji itp.) wspar­ły na przeł. 2008/2009 r. ta­kich gi­gan­tów jak m.in. Bank of Ame­ri­ca i Ci­ti­bank. Po­moc ura­to­wa­ła też naj­więk­sze ban­ki in­we­sty­cyj­ne (choć, nie­ste­ty, nie ban­kru­tu­ją­cy Leh­man Bro­thers), któ­re jed­nak mu­sia­ły do­stać się pod ku­ra­te­lę FDIC, zmie­nia­jąc sta­tus z ban­ku in­we­sty­cyj­ne­go (nie­de­po­zy­to­we­go) na hol­ding ban­ko­wy (BHC). W prak­ty­ce obec­nie w struk­tu­rze pa­sy­wów daw­nych ban­ków in­we­sty­cyj­nych (zwłasz­cza Mor­gan Stan­ley i Gold­man Sachs) za­le­d­wie kil­ka pro­cent sta­no­wią de­po­zy­ty; więk­szość to zo­bo­wią­za­nia z ty­tu­łu usług bro­ker­skich i han­dlu in­stru­men­ta­mi fi­nan­so­wy­mi, a w dal­szej ko­lej­no­ści: dług i trans­ak­cje repo (stan na ko­niec 2012 r.).

Na pocz. 2013 r. w Unii Eu­ro­pej­skiej mia­ło sie­dzi­by i dzia­ła­ło 7800 in­sty­tu­cji kre­dy­to­wych[11] (693 z Pol­ski), z cze­go 6000 w stre­fie euro. W ostat­nich la­tach licz­ba unij­nych ban­ków zmniej­sza się, w efek­cie kry­zy­su fi­nan­so­we­go i pro­ce­sów kon­so­li­da­cyj­nych. Jesz­cze na pocz. 1999 r. było ich 10,9 tys. Nie prze­szka­dza to jed­nak ban­kom z Eu­ro­lan­du w zwięk­sza­niu war­to­ści swo­ich ak­ty­wów - w koń­cu 2012 r. się­ga­ła ona 33 bln EUR[12].

Kry­zys za­dłu­że­nio­wy w stre­fie euro od­ci­snął sil­ne pięt­no na trans­gra­nicz­nej ak­tyw­no­ści ban­ków ko­mer­cyj­nych z państw człon­kow­skich. War­tość ak­ty­wów za­gra­nicz­nych (zwłasz­cza ob­li­ga­cji) po­sia­da­nych przez ban­ki ze stre­fy euro (rów­nież w ban­kach z in­nych kra­jów stre­fy euro) mię­dzy poł. 2010 a poł. 2012 r. spa­dła aż o 1/5 (z 5,2 do 4,2 bln EUR) (Cross-bor­der 2012).

Kry­zys fi­nan­so­wy ob­na­żył sła­bo­ści sys­te­mu ban­ko­we­go, a jed­no­cze­śnie uza­leż­nie­nie po­myśl­no­ści go­spo­da­rek od kon­dy­cji sek­to­ra ban­ko­we­go. Spo­ra­dycz­ne przy­pad­ki po­zo­sta­wie­nia przez pań­stwo du­że­go upa­da­ją­ce­go ban­ku (Leh­man Bro­thers, we wrze­śniu 2008 r.) bez wspar­cia ka­pi­ta­ło­we­go szyb­ko do­pro­wa­dzi­ły do gieł­do­we­go ka­ta­kli­zmu i wie­lo­mie­sięcz­nej za­pa­ści na ryn­kach fi­nan­so­wych, a w efek­cie i w go­spo­dar­ce re­al­nej. Ban­ki źle za­rzą­dza­ły swo­ją płyn­no­ścią, za­rów­no w ska­li lo­kal­nej, jak i mię­dzy­na­ro­do­wej, nie za­pew­nia­jąc sta­bil­nych i zdy­wer­sy­fi­ko­wa­nych źró­deł przy­cho­dów. Struk­tu­ra bi­lan­sów ban­ków oka­za­ła się nie­tran­spa­rent­na i ukry­wa­ła wie­le źle zi­den­ty­fi­ko­wa­nych ry­zyk. Wła­sna baza ka­pi­ta­ło­wa ban­ków oka­za­ła się nie­wy­star­cza­ją­ca do po­kry­cia strat i dal­sze­go roz­wo­ju, co przy­nio­sło stra­ty ak­cjo­na­riu­szom, wpę­dza­jąc całe go­spo­dar­ki w re­ce­sję. Nie­któ­re ban­ki oka­za­ły się zbyt duże by upaść (too big to fail), co zmu­si­ło rzą­dy i ban­ki cen­tral­ne do pil­ne­go uru­cha­mia­nia zma­so­wa­nych pro­gra­mów ra­tun­ko­wych. Sta­bil­ność sys­te­mu fi­nan­so­we­go oka­za­ła się war­to­ścią nad­rzęd­ną. Sek­tor ban­ko­wy zo­stał ura­to­wa­ny, jed­nak "po­ku­sa nad­uży­cia" (mo­ral ha­zard) pu­blicz­nej po­mo­cy po­zo­sta­ła. Ogra­ni­czyć to ry­zy­ko mia­ły nowe re­gu­la­cje ostroż­no­ścio­we, któ­re w naj­bliż­szych la­tach będą kształ­to­wać nowy, po­kry­zy­so­wy mo­del ban­ko­wo­ści.

Od cza­su kry­zy­su fi­nan­so­we­go wie­le ban­ków zma­ga­ją­cych się z pre­sją na wzmoc­nie­nie bazy ka­pi­ta­ło­wej zmu­szo­nych zo­sta­ło do ogra­ni­cze­nia dzia­łal­no­ści, za­rów­no na ryn­kach lo­kal­nych, jak i za­gra­nicz­nych. Przy­bie­ra­ło to róż­ną for­mę: wy­prze­daż za­gra­nicz­nych ak­ty­wów (dy­we­sty­cje) lub dre­naż spół­ek có­rek, po­dro­że­nie źró­deł fi­nan­so­wa­nia (dłu­gu i ak­cji), ogra­ni­cze­nie ak­cji kre­dy­to­wej. Trans­gra­nicz­na dzia­łal­ność de­po­zy­to­wo-kre­dy­to­wa znacz­nie spa­dła po szczy­to­wym okre­sie, któ­ry przy­padł na pocz. 2008 r. Naj­bar­dziej spa­dek do­tknął ban­ki za­chod­nio­eu­ro­pej­skie, któ­rych za­gra­nicz­ne na­leż­no­ści w od­nie­sie­niu do cał­ko­wi­tych ak­ty­wów spa­dły z ok. 50% do po­ni­żej 40% (tj. o 5 bln USD) w 2011 r. Dzia­łal­ność za­gra­nicz­ną zre­du­ko­wa­ły zwłasz­cza ban­ki nie­miec­kie, fran­cu­skie, bel­gij­skie i ho­len­der­skie, w od­róż­nie­niu od ban­ków ja­poń­skich, szwedz­kich czy au­stra­lij­skich, któ­rych dzia­łal­ność trans­gra­nicz­na od poł. 2010 r. wzro­sła, zwłasz­cza w od­nie­sie­niu do ryn­ków wscho­dzą­cych. No­wym, na­si­la­ją­cym się zja­wi­skiem jest na­cisk ze stro­ny lo­kal­nych nad­zor­ców na prze­kształ­ca­nie od­dzia­łów i przed­sta­wi­cielstw za­gra­nicz­nych ban­ków w miej­sco­we fi­lie (sub­si­dia­ri­za­tion), dzię­ki cze­mu są one efek­tyw­niej nad­zo­ro­wa­ne przez lo­kal­ne wła­dze.

Mier­ni­kiem in­ter­na­cjo­na­li­za­cji ban­ku (sek­to­ra ban­ko­we­go) jest wiel­kość jego za­gra­nicz­nych ak­ty­wów i pa­sy­wów oraz ich udział w cał­ko­wi­tej su­mie bi­lan­so­wej ban­ku (sek­to­ra ban­ko­we­go). Jak pre­zen­tu­je to wy­kres 4, ak­ty­wa za­gra­nicz­ne ban­ków na świe­cie w cią­gu kil­ku lat po­prze­dza­ją­cych wy­buch kry­zy­su fi­nan­so­we­go bar­dzo dy­na­micz­nie ro­sły - w la­tach 2002-2008 po­tro­iły się: z 13 bln USD (pocz. 2002) do po­nad 40 bln USD, w szczy­to­wym okre­sie (ma­rzec 2008). Przed­sta­wia to ska­lę i szyb­kość umię­dzy­na­ro­do­wie­nia ban­ków w ostat­nich la­tach. Kry­zys fi­nan­so­wy przy­ha­mo­wał ten pro­ces, ale go nie od­wró­cił.

W poł. 2012 r. 64% ak­ty­wów za­gra­nicz­nych o łącz­nej war­to­ści 33 bln USD (kwo­ta pa­sy­wów za­gra­nicz­nych[13] jest po­dob­na) sta­no­wi­ły udzie­lo­ne po­życz­ki i de­po­zy­ty lo­kal­nych ban­ków utrzy­my­wa­ne za gra­ni­cą. Na po­sia­da­ne pa­pie­ry war­to­ścio­we przy­pa­da­ło 24%, a na lo­kal­ne ak­ty­wa w wa­lu­tach ob­cych - 12%.

Na glo­bal­nych ryn­kach fi­nan­so­wych do­mi­nu­ją ban­ki an­glo­sa­skie: bry­tyj­skie i po­cho­dzą­ce z USA. Wy­kres 5 pre­zen­tu­je war­tość ak­ty­wów i pa­sy­wów za­gra­nicz­nych ban­ków po­sia­da­ją­cych sie­dzi­by w jed­nym z tych dwóch kra­jów. Ich udział w su­mie glo­bal­nych ak­ty­wów i pa­sy­wów za­gra­nicz­nych się­ga 32% i od koń­ca lat 90. wzrósł o 3 punk­ty pro­cen­to­we (p.p.). W po­rów­na­niu z la­ta­mi 90. obec­nie na ryn­kach mię­dzy­na­ro­do­wych re­la­tyw­nie mniej­szą rolę od­gry­wa­ją ban­ki ja­poń­skie i nie­miec­kie, mimo że sek­to­ry ban­ko­we z tych dwóch państw po­zo­sta­ją naj­więk­szy­mi glo­bal­ny­mi ka­pi­ta­ło­daw­ca­mi net­to. Zmniej­szy­ło się też zna­cze­nie cen­trów of­fsho­re (Szwaj­ca­ria, Luk­sem­burg, Kaj­ma­ny, Hong­kong, Sin­ga­pur), wzro­sła zaś obec­ność ban­ków z: kra­jów skan­dy­naw­skich, Ho­lan­dii, Au­stra­lii, a zwłasz­cza wła­śnie Wiel­kiej Bry­ta­nii i USA.

Wy­kres 4. Za­gra­nicz­ne ak­ty­wa ban­ków na świe­cie (w mld USD)

Źró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie kwar­tal­nych sta­ty­styk BIS, www.bis.org.

Wy­kres 5. Za­gra­nicz­ne ak­ty­wa ban­ków we­dług państw ich po­cho­dze­nia (w mld USD, stan na ma­rzec 2012 r., ko­lej­ność wg sumy ak­ty­wów i pa­sy­wów)

Źró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie kwar­tal­nych sta­ty­styk BIS.

Szyb­ko ro­śnie też mię­dzy­na­ro­do­wa ak­tyw­ność kre­dy­to­wa ban­ków z ryn­ków wscho­dzą­cych, choć ich udział w ryn­ku glo­bal­nym po­zo­sta­je jesz­cze nie­wiel­ki (wzrost z 1% w 2008 r. do 1,4% w 2011 r.). Obec­ność ta jest szcze­gól­nie wy­raź­nie wi­docz­na w kre­dy­tach syn­dy­ko­wa­nych, któ­rych już ok. 10% przy­pa­da na ban­ki z ryn­ków wscho­dzą­cych, pod­czas gdy udział ban­ków ze stre­fy euro spadł od 2008 r. z ok. 30 do nie­co po­nad 20%.

Ta­be­la 3 przed­sta­wia zmniej­sze­nie się trans­gra­nicz­nej dzia­łal­ność­ci kre­dy­to­wej w trak­cie kry­zy­su fi­nan­so­we­go ostat­nich lat. W ska­li glo­bal­nej war­tość udzie­lo­nych kre­dy­tów zma­la­ła pra­wie o 17% (do 30,7 bln USD[14]), co było kon­se­kwen­cją za­pa­ści w ban­kach eu­ro­pej­skich i w USA. Kry­zys nie prze­szko­dził jed­nak w roz­wo­ju ban­ko­wo­ści mię­dzy­na­ro­do­wej w kra­jach roz­wi­ja­ją­cych się i w Ja­po­nii.

Szcze­gól­ną pod­ka­te­go­rią ban­ków ko­mer­cyj­nych są ban­ki of­fsho­re, zwłasz­cza tzw. ban­ki pry­wat­ne (pri­va­te banks), tzn. kon­tro­lo­wa­ne od po­ko­leń przez ro­dzi­nę za­ło­ży­cie­la ban­ku i wy­spe­cja­li­zo­wa­ne w ban­ko­wo­ści pry­wat­nej (pri­va­te ban­king). Sły­ną z tego zwłasz­cza tra­dy­cyj­ne, nie­wiel­kie ban­ki szwaj­car­skie, np. Pic­tet & Cie, Lom­bard Od­ier[15].

W szer­szym ro­zu­mie­niu ban­ko­wość of­fsho­re ozna­cza usłu­gi ban­ko­we świad­czo­ne na rzecz klien­ta, ale poza kra­jem jego re­zy­den­cji. W węż­szym, bar­dziej spe­cja­li­stycz­nym sen­sie of­fsho­re ban­king ozna­cza ko­rzy­sta­nie z usług za­gra­nicz­ne­go ban­ku, głów­nie w raju po­dat­ko­wym, bez de­kla­ro­wa­nia tego fak­tu (np. ad­mi­ni­stra­cji po­dat­ko­wej) w kra­ju po­cho­dze­nia klien­ta, za­zwy­czaj bar­dzo za­moż­ne­go.

Mo­ty­wów ko­rzy­sta­nia z ban­ko­wo­ści of­fsho­re i ra­jów po­dat­ko­wych jest wie­le. Naj­waż­niej­sze z nich to: opty­ma­li­za­cja po­dat­ko­wa i ści­ślej­sza ta­jem­ni­ca ban­ko­wa (więk­sza dys­kre­cja), któ­re by­wa­ją wy­ko­rzy­sty­wa­ne za­rów­no w ce­lach le­gal­nych, jak i nie­le­gal­nych. Ofer­ta pro­duk­tów i usług jest do­pa­so­wa­na do po­trzeb za­moż­nych klien­tów i in­sty­tu­cji za­rzą­dza­ją­cych ak­ty­wa­mi fi­nan­so­wy­mi. Za­pre­zen­to­wa­no to ob­szer­niej w roz­dzia­le o ra­jach po­dat­ko­wych.

Ban­ko­wość of­fsho­re, ko­ja­rzo­na z ra­ja­mi po­dat­ko­wy­mi, sys­te­ma­tycz­nie tra­ci na zna­cze­niu na rzecz ban­ko­wo­ści on­sho­re (tzn. poza ra­ja­mi po­dat­ko­wy­mi) ze wzglę­du na na­si­la­ją­cą się w ostat­nich la­tach wal­kę or­ga­ni­za­cji po­nadna­ro­do­wych (OECD, UE) i du­żych państw (głów­nie USA, Niem­cy, Fran­cja) z ra­ja­mi po­dat­ko­wy­mi i ju­rys­dyk­cja­mi sły­ną­cy­mi do­tąd z ab­so­lut­nej ta­jem­ni­cy ban­ko­wej (Szwaj­ca­ria, Liech­ten­ste­in i inne). Ini­cja­ty­wy te nie za­wsze są sku­tecz­ne i szyb­kie, ale zmia­ny po­wo­li sta­ją się nie­od­wra­cal­ne. Przy­kła­dem jest unij­na dy­rek­ty­wa o opo­dat­ko­wa­niu oszczęd­no­ści, któ­ra - choć nie­do­sko­na­ła - po wie­lo­let­nich ne­go­cja­cjach we­szła w koń­cu w ży­cie w poł. 2005 r., utrud­nia­jąc tzw. tu­ry­sty­kę ban­ko­wą i ukry­wa­nie środ­ków na lo­ka­tach w za­gra­nicz­nych ban­kach (Płó­karz 2010a).

Ta­be­la 3. Skon­so­li­do­wa­ne na­leż­no­ści za­gra­nicz­ne ban­ków (w mld USD)

 

Ma­rzec 2008

Czer­wiec 2012

Wszyst­kie pań­stwa

36 859

30 666

Kra­je roz­wi­nię­te:

29 736

22 516

- Eu­ro­pa, w tym:

 - Fran­cja

 - Niem­cy

 - Ho­lan­dia

 - W. Bry­ta­nia

- Inne kra­je roz­wi­nię­te, w tym:

 - Ja­po­nia

 - USA

 Cen­tra of­fsho­re, w tym:

 - Kaj­ma­ny

20 423

2 178

2 579

1 560

4 943

9 313

1 075

6 790

2 382

920

14 053

1 595 

2 095

1 068

3 499

8 463

1 184

5 789

2 573

922

Kra­je roz­wi­ja­ją­ce się:

4 666

5 401

- Afry­ka i Środ­ko­wy Wschód, w tym:

 - RPA

 - ZEA

- Azja i Pa­cy­fik, w tym:

 - Chi­ny

 - In­die

 - Ko­rea Pd.

- Eu­ro­pa, w tym:

 - Cze­chy

 - Pol­ska

 - Ro­sja

 - Tur­cja

- Ame­ry­ka Ła­ciń­ska i Ka­ra­iby, w tym:

 - Bra­zy­lia

 - Mek­syk

581

111

135

1 467

301

227

405

1 642

198

282

252

171

976

327

343

 645

122

134

2 093

731

312

342

1 362

185

286

216

224

1 301

508

367

Or­ga­ni­za­cje mię­dzy­na­ro­do­we

61

160

Żró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie kwar­tal­nych sta­ty­styk BIS; w przy­pad­ku Pol­ski więk­szą część kwo­ty sta­no­wią kre­dy­ty wa­lu­to­we udzie­lo­ne nie­ban­ko­we­mu sek­to­ro­wi pry­wat­ne­mu.

War­tość glo­bal­nych ak­ty­wów sze­ro­ko po­ję­te­go of­fsho­re (czy­li nie tyl­ko raje po­dat­ko­we) wy­no­si­ła w 2011 r. 7,8 bln USD. Głów­nym cen­trum of­fsho­re po­zo­sta­je Szwaj­ca­ria (2,1 bln USD), któ­ra nadal przy­cią­ga klien­tów z ca­łe­go świa­ta (ale po­ło­wa to Eu­ro­pej­czy­cy) jako tra­dy­cyj­ny safe ha­ven. Ustę­pu­ją jej wiel­ko­ścią ta­kie cen­tra of­fsho­re jak: Wiel­ka Bry­ta­nia z Wy­spa­mi Nor­mandz­ki­mi i Du­bli­nem (1,9 bln USD), Ka­ra­iby z Pa­na­mą (1 bln USD) i Hong­kong z Sin­ga­pu­rem (1 bln USD). Od kil­ku lat stop­nio­wo ma­le­je udział ak­ty­wów of­fsho­re w glo­bal­nych ak­ty­wach fi­nan­so­wych ogó­łem (6,35%) (Glo­bal We­alth 2012). Jest to efek­tem pre­sji re­gu­la­cyj­nej w Eu­ro­pie i USA, gdzie ko­rzy­sta­nie z ban­ko­wo­ści of­fsho­re w ści­słym ro­zu­mie­niu sta­je się co­raz trud­niej­sze, a ukry­wa­nie tam ma­jąt­ku i do­cho­dów co­raz ry­zy­kow­niej­sze. Od lat za­uwa­żal­ny jest też sil­ny wzrost ak­ty­wów on­sho­re w re­gio­nach, gdzie of­fsho­re jest tra­dy­cyj­nie mniej roz­wi­nię­ty, np. w Chi­nach. Co­raz czę­ściej do azja­tyc­kich cen­trów of­fsho­re (Sin­ga­pur, Hong­kong, Du­baj), któ­re nadal za­zdro­śnie strze­gą swo­jej ta­jem­ni­cy ban­ko­wej, prze­no­szo­ne są ak­ty­wa in­we­sto­rów eu­ro­pej­skich i ame­ry­kań­skich, po­szu­ku­ją­cych więk­szej dys­kre­cji. W do­tych­cza­so­wych eu­ro­pej­skich lo­ka­li­za­cjach of­fsho­re (Luk­sem­burg, Szwaj­ca­ria) ban­ki of­fsho­re do­ko­nu­ją nie­for­mal­nej trans­for­ma­cji w ban­ki on­sho­re (Płó­karz 2011c).

Na glo­bal­nych ryn­kach fi­nan­so­wych nie mniej waż­ną od ban­ków ko­mer­cyj­nych rolę od­gry­wa­ją ban­ki in­we­sty­cyj­ne. Nie dys­po­nu­ją one co praw­da ta­ki­mi ak­ty­wa­mi jak ban­ki ko­mer­cyj­ne, ale two­rzą wie­le in­no­wa­cji fi­nan­so­wych i ani­mu­ją ob­ro­ty in­stru­men­ta­mi fi­nan­so­wy­mi w naj­waż­niej­szych seg­men­tach ryn­ków fi­nan­so­wych. Do 2007 r. róż­ni­ły się też od ban­ków ko­mer­cyj­nych dwu-, trzy­krot­nie wyż­szy­mi wskaź­ni­ka­mi za­dłu­że­nia, prze­kra­cza­ją­cy­mi na­wet 30-krot­ność ka­pi­ta­łów wła­snych. W ko­lej­nych la­tach kry­zys wy­mu­sił gwał­tow­ną de­le­wa­ry­za­cję i zmniej­sze­nie wskaź­ni­ka le­wa­ro­wa­nia o po­ło­wę.

Ban­ko­wość in­we­sty­cyj­na obej­mu­je kil­ka ga­łę­zi dzia­łal­no­ści fi­nan­so­wej:

po­śred­nic­two w po­zy­ski­wa­niu ka­pi­ta­łów na ryn­ku pu­blicz­nym (pu­blic of­fe­rings, np. IPO) lub pry­wat­nym (pri­va­te pla­ce­ments), zwłasz­cza przez: - or­ga­ni­zo­wa­nie emi­sji pa­pie­rów war­to­ścio­wych i ich pla­so­wa­nie na ryn­ku, rów­nież przez gwa­ran­to­wa­nie emi­sji (un­derw­ri­ting), lub - inne tech­ni­ki fi­nan­so­we (se­ku­ry­ty­za­cja, kre­dy­ty kon­sor­cjal­ne itp.), po­śred­nic­two w ob­ro­cie pa­pie­ra­mi war­to­ścio­wy­mi (tra­ding), do pew­ne­go stop­nia rów­nież spe­ku­la­cja na ra­chu­nek wła­sny, do­radz­two przy fu­zjach i prze­ję­ciach (Mer­gers & Acqu­isi­tions - M&A), w tym le­wa­ro­wa­nych (le­ve­ra­ged buy­outs - LBO) i in­nych ope­ra­cjach re­struk­tu­ry­za­cji spół­ek, po­śred­nic­two w ob­ro­cie in­stru­men­ta­mi fi­nan­so­wy­mi: - usłu­gi bro­ker­skie, zwłasz­cza dla du­żych klien­tów in­sty­tu­cjo­nal­nych (pri­me bro­ke­ra­ge se­rvi­ces), - fi­nan­so­wa­nie klien­tom spe­ku­la­cyj­nych in­we­sty­cji przez po­życz­ki pa­pie­rów war­to­ścio­wych (repo, sec­len­ding, short sel­ling), za­rzą­dza­nie pa­kie­ta­mi in­stru­men­tów fi­nan­so­wych na zle­ce­nie (as­set ma­na­ge­ment, ma­na­ged ac­co­unts), in­we­sty­cje wła­sne (mer­chant ban­king) w celu fi­nan­so­wa­nia spół­ek lub za­ku­pu znacz­nych pa­kie­tów pa­pie­rów war­to­ścio­wych, czę­sto w ho­ry­zon­cie śred­nio- lub dłu­go­ter­mi­no­wym, np. przez fun­du­sze pri­va­te equ­ity.

Ry­nek ban­ko­wo­ści in­we­sty­cyj­nej jest zdo­mi­no­wa­ny przez naj­więk­sze ame­ry­kań­skie ban­ki in­we­sty­cyj­ne. Tam­tej­szy ry­nek roz­wi­nął się po Wiel­kim Kry­zy­sie, kie­dy Glass-Ste­agall Act z 1933 r. roz­dzie­lił ban­ko­wość ko­mer­cyj­ną od in­we­sty­cyj­nej, aby unik­nąć w przy­szło­ści ku­mu­la­cji ry­zyk sys­te­mo­wych. Usta­wa ta zo­sta­ła uchy­lo­na w 1999 r. przez Gramm-Le­ach-Bli­ley Act, co do­pro­wa­dzi­ło do nie­szczę­sne­go po­wią­za­nia obu ga­łę­zi ban­ko­wo­ści i przy­czy­ni­ło się po­śred­nio do wy­bu­chu glo­bal­ne­go kry­zy­su fi­nan­so­we­go w la­tach 2007-2009.

Współ­cze­śnie usłu­gi ban­ko­wo­ści in­we­sty­cyj­nej świad­czą rów­nież dzia­ły in­we­sty­cyj­ne wiel­kich uni­wer­sal­nych kon­glo­me­ra­tów ban­ko­wych (Deut­sche Bank, Citi, UBS) oraz mniej­sze, wy­spe­cja­li­zo­wa­ne "bu­ti­ki" in­we­sty­cyj­ne z du­ży­mi tra­dy­cja­mi (Ro­th­schild, La­zard). Naj­więk­sze z ame­ry­kań­skich ban­ków in­we­sty­cyj­nych (Gold­man Sachs, Mor­gan Stan­ley) na fali kry­zy­su we wrze­śniu 2008 r. for­mal­nie prze­kształ­ci­ły się w hol­din­gi ban­ko­we (Bank Hol­ding Com­pa­ny) i tra­fi­ły pod nad­zór Re­zer­wy Fe­de­ral­nej, ale dzię­ki temu uzy­ska­ły pań­stwo­we wspar­cie ka­pi­ta­ło­we. Je­den z naj­więk­szych ban­ków in­we­sty­cyj­nych - Leh­man Bro­thers - po­zba­wio­ny po­mo­cy upadł, wpę­dza­jąc glo­bal­ne ryn­ki fi­nan­so­we w okres kil­ku­mie­sięcz­ne­go cha­osu. Inny, Mer­rill Lynch, zo­stał ura­to­wa­ny przez prze­ję­cie go przez Bank of Ame­ri­ca, któ­ry ską­di­nąd znacz­nie prze­pła­cił.

Jak przed­sta­wia to ta­be­la 4, ban­ki in­we­sty­cyj­ne za­ra­bia­ją głów­nie z ty­tu­łu opłat za ob­słu­gę trans­ak­cji fu­zji i prze­jęć (33%), a w dal­szej ko­lej­no­ści: z ob­ro­tu ob­li­ga­cja­mi, ak­cja­mi i z udzie­la­nia kre­dy­tów (np. kon­sor­cjal­nych).

Ta­be­la 4. Naj­więk­sze ban­ki in­we­sty­cyj­ne we­dług war­to­ści przy­cho­dów z opłat i pro­wi­zji w 2012 r. (w mln USD)

Bank

Przy­cho­dy z opłat

Zmia­na rocz­na

Od­se­tek przy­cho­dów w po­dzia­le na gru­py pro­duk­tów

M&A

Ak­cje

Ob­li­ga­cje

Kre­dy­ty

J.P. Mor­gan

5 505

-1%

23

18

34

25

BoA Mer­rill Lynch

4 696

-7%

19

19

34

28

Gold­man Sachs

4 171

+7%

41

21

27

11

Mor­gan Stan­ley

3 739

-8%

32

24

32

11

Citi

3 622

+13%

19

19

40

22

Cre­dit Su­is­se

3 477

0%

33

17

30

20

Deut­sche Bank

3 343

+4%

22

20

38

20

Barc­lays

3 256

+15%

27

15

36

22

UBS

2 194

-7%

28

26

34

13

Wells Far­go

1 997

+22%

10

14

40

36

Suma - świat

77 651

-2%

33

17

28

22

Żró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie sta­ty­styk Thom­son Reu­ters oraz Fi­nan­cial Ti­mes (http://mar­kets.ft.com/in­ve­st­ment­Ban­king/ta­ble­sAnd­Trends.asp, do­stęp 04.04.2013).

Ban­ki oka­za­ły się jed­ny­mi z głów­nych współ­win­nych wy­bu­chu kry­zy­su fi­nan­so­we­go. Jak w 2012 r. wy­znał ze skru­chą gu­ber­na­tor Ban­ku An­glii Me­rvyn King, ban­ki, kie­ru­jąc się żą­dzą zy­sku, udzie­la­ły za dużo kre­dy­tów, przy nie­wy­star­cza­ją­cych ka­pi­ta­łach wła­snych i zgub­nej uf­no­ści we wspar­cie pań­stwa. Do­szło do pa­to­lo­gii: zy­ski były pry­wat­ne, stra­ty zaś - pu­blicz­ne, po­kry­wa­ne przez po­dat­ni­ków. W cią­gu 20 lat kre­dy­ty ban­ków wzro­sły ze 100% do 600% bry­tyj­skie­go PKB, co szło w pa­rze z dy­na­micz­nym wzro­stem cen nie­ru­cho­mo­ści, wy­dat­ków kon­sump­cyj­nych i im­por­tu. Co gor­sza, w 1997 r. na fali de­re­gu­la­cji bank cen­tral­ny zo­stał przez la­bo­urzy­stow­ski rząd po­zba­wio­ny fak­tycz­ne­go nad­zo­ru nad ban­ka­mi.

Ban­ki za­tra­ci­ły umiar, nad­mier­nie spe­ku­lu­jąc na ryn­ku pa­pie­rów war­to­ścio­wych. Ko­lej­ną pa­to­lo­gią sta­ło się za­tar­cie gra­nic mię­dzy ban­ko­wo­ścią de­ta­licz­ną i ban­ko­wo­ścią in­we­sty­cyj­ną. W kon­se­kwen­cji ban­ki, gro­ma­dzą­ce de­po­zy­ty osób fi­zycz­nych i znaj­du­ją­ce się pod ochro­ną pań­stwa, za­czę­ły spe­ku­lo­wać po­wie­rzo­ny­mi środ­ka­mi, co jest ty­po­we dla ban­ków in­we­sty­cyj­nych i fun­du­szy hed­gin­go­wych. Za­czę­ło do­cho­dzić do spek­ta­ku­lar­nych wpa­dek i wie­lo­mi­liar­do­wych strat du­żych ban­ków, po­no­szo­nych na dzia­łal­no­ści nie­roz­waż­nych ma­kle­rów i in­nych spe­cja­li­stów od pa­pie­rów hi­po­tecz­nych i de­ry­wa­tów. Ode­rwa­nie od rze­czy­wi­sto­ści i nie­mo­ral­ność ban­kie­rów sta­ła się po­wszech­nie kry­ty­ko­wa­na - mimo du­żych strat i rzą­do­wych pro­gra­mów re­ka­pi­ta­li­za­cyj­nych, ku zgor­sze­niu spo­łe­czeń­stwa, wie­le ban­ków kon­ty­nu­owa­ło wy­pła­ca­nie swo­im czo­ło­wym me­ne­dże­rom hor­ren­dal­nych upo­sa­żeń. Do­pie­ro ostat­nie lata przy­nio­sły pew­ne ogra­ni­cze­nie tych ne­ga­tyw­nych zja­wisk, zwłasz­cza po wpro­wa­dze­niu unij­nych re­gu­la­cji w od­nie­sie­niu do zmien­nych czę­ści wy­na­gro­dze­nia me­ne­dże­rów in­sty­tu­cji fi­nan­so­wych, rów­nież w Pol­sce. Sym­bo­lem py­chy, chci­wo­ści i upad­ku ety­ki biz­ne­so­wej stał się czo­ło­wy ame­ry­kań­ski bank in­we­sty­cyj­ny Gold­man Sachs, czar­ny bo­ha­ter wie­lu fi­nan­so­wych ma­chi­na­cji.

Pod­pi­sa­na 21 lip­ca 2010 r. przez pre­zy­den­ta Oba­mę Usta­wa o Re­for­mie Wall Stre­et i Ochro­nie Kon­su­men­ta była od­po­wie­dzią na ne­ga­tyw­ne zja­wi­ska, któ­re wy­stą­pi­ły na ryn­ku fi­nan­so­wym w wy­ni­ku wy­bu­chu kry­zy­su fi­nan­so­we­go i go­spo­dar­cze­go lat 2007-2009. Po­dob­nie jak usta­wa Glas­sa-Ste­agal­la z 1933 r., tak­że usta­wa Dod­da-Fran­ka (od na­zwisk dwóch kon­gres­me­nów bę­dą­cych jej ar­chi­tek­ta­mi) mia­ła w za­my­śle prze­ciw­dzia­łać przy­szłym kry­zy­som fi­nan­so­wym i ko­niecz­no­ści ra­to­wa­nia przez pań­stwo (czy­li po­dat­ni­ków) upa­da­ją­cych ban­ków, do­tąd zbyt du­żych, aby upaść (too big to fail). Usta­wa wpro­wa­dzi­ła waż­ne ure­gu­lo­wa­nia: uspraw­nio­no i uszczel­nio­no sys­tem nad­zo­ru nad ryn­ka­mi i in­sty­tu­cja­mi fi­nan­so­wy­mi przez urzę­dy pań­stwo­we (m.in. Fed, SEC, FDIC itp.) w celu mi­ni­ma­li­za­cji ry­zy­ka sys­te­mo­we­go, mo­ni­to­ro­wa­nia sta­bil­no­ści sys­te­mu fi­nan­so­we­go i dys­cy­pli­ny ryn­ko­wej. Wy­eli­mi­no­wa­no zbęd­ną kon­ku­ren­cję mię­dzy zbyt wie­lo­ma or­ga­na­mi nad­zor­czy­mi. Utwo­rzo­no też nowe agen­dy rzą­do­we: Fi­nan­cial Sta­bi­li­ty Over­si­ght Co­un­cil, Of­fi­ce of Fi­nan­cial Re­se­arch i Bu­re­au of Con­su­mer Fi­nan­cial Pro­tec­tion. Zwięk­szo­no kwo­tę (ze 100 do 250 tys. USD) gwa­ran­cji dla de­po­zy­tów ban­ko­wych i kas oszczęd­no­ścio­wych. Wpro­wa­dzo­no obo­wiąz­ki ra­por­to­wa­nia in­for­ma­cji przez fir­my za­rzą­dza­ją­ce ak­ty­wa­mi, w szcze­gól­no­ści fun­du­sze hed­gin­go­we, z wy­łą­cze­niem jed­nak fun­du­szy ven­tu­re ca­pi­tal, fa­mi­ly of­fi­ce i mniej­szych firm as­set ma­na­ge­ment (o ak­ty­wach <150 mln USD). Wpro­wa­dzo­no tzw. Re­gu­łę Volc­ke­ra (od na­zwi­ska by­łe­go pre­ze­sa Fed-u w la­tach 1979-1987), ogra­ni­cza­ją­cą in­we­sty­cje ban­ku w fun­du­sze hed­gin­go­we lub fun­du­sze pri­va­te equ­ity do naj­wy­żej 3% ka­pi­ta­łów wła­snych ban­ku. Ure­gu­lo­wa­no po­za­gieł­do­wy ry­nek de­ry­wa­tów, w szcze­gól­no­ści kre­dy­to­wych (CDS i in.). Przez nowe re­gu­la­cje zwięk­szo­no ochro­nę drob­nych in­we­sto­rów. Po­sze­rzo­no wła­dzę SEC, zwłasz­cza w kwe­stii nad­zo­ru nad agen­cja­mi ra­tin­go­wy­mi. Po­pra­wio­no re­gu­la­cje do­ty­czą­ce pro­ce­su se­ku­ry­ty­za­cji ak­ty­wów. Kre­dy­ty hi­po­tecz­ne od­tąd mogą być udzie­la­ne je­dy­nie oso­bom, któ­re dają duże szan­se ich spła­ty. Mak­sy­mal­na war­tość pro­gra­mu sku­pu dłu­gów i ak­cji za­gro­żo­nych in­sty­tu­cji fi­nan­so­wych (TARP) z 2008 r. zo­sta­ła ogra­ni­czo­na z 700 do 475 mld USD.

Krę­pu­ją­ca ban­ki re­gu­ła Volc­ke­ra była przed­mio­tem wzmo­żo­nej kry­ty­ki ze stro­ny du­żych ame­ry­kań­skich ban­ków i ich lob­by­stów. Jed­nak pró­ba jej uchy­le­nia nie uda­ła się po tym, jak je­den z głów­nych opo­nen­tów, bank J.P.Mor­gan, skom­pro­mi­to­wał się, po­no­sząc w maju 2012 r. wiel­kie stra­ty (2 mld USD) na de­ry­wa­tach za­bez­pie­cza­ją­cych kor­po­ra­cyj­ne kre­dy­ty wy­so­kie­go ry­zy­ka. Volc­ker jest zwo­len­ni­kiem dal­sze­go ogra­ni­cze­nia dzia­łal­no­ści spe­ku­la­cyj­nej ban­ków i roz­gra­ni­cze­nia ban­ko­wo­ści ko­mer­cyj­nej od ban­ko­wo­ści in­we­sty­cyj­nej. Po­pra­wio­na usta­wa Dod­da-Fran­ka po­win­na wejść w ży­cie do poł. 2014 r.

W krót­kiej pe­spek­ty­wie ban­ki (zwłasz­cza za­chod­nio­eu­ro­pej­skie) zo­sta­ły zmu­szo­ne do na­pra­wy swo­ich bi­lan­sów, po­zby­cia się złych dłu­gów, zbęd­nych ak­ty­wów i bo­le­snych re­struk­tu­ry­za­cji. Wie­le z nich po­trze­bo­wa­ło i nadal po­trze­bu­je wspar­cia ka­pi­ta­ło­we­go, a przy ogra­ni­czo­nych za­so­bach ak­cjo­na­riu­szy i nie­uf­no­ści ryn­ków nie­któ­re ban­ki (zwłasz­cza hisz­pań­skie) li­czą na re­ka­pi­ta­li­za­cję ze stro­ny pań­stwa. Oprócz do­raź­nych pro­gra­mów ra­tun­ko­wych (opi­sa­nych w dal­szej czę­ści książ­ki) i re­ka­pi­ta­li­za­cji ban­ków dłu­go­ter­mi­no­wym roz­wią­za­niem pro­ble­mu eu­ro­pej­skich ban­ków może się oka­zać unia ban­ko­wa.

W dłuż­szej per­spek­ty­wie i po oczysz­cze­niu bi­lan­sów ban­ków nowe uwa­run­ko­wa­nia re­gu­la­cyj­ne (opi­sa­nej da­lej) wy­mu­szą więk­szą sta­bil­ność ka­pi­ta­ło­wą i więk­szą do­cho­do­wość ban­ków, co bę­dzie do osią­gnię­cia przez bar­dziej efek­tyw­ne stra­te­gie za­rzą­dza­nia kosz­ta­mi.

1.3.2. Ban­ko­wość rów­no­le­gła (ban­ko­wość "cie­nia")

Sys­tem ban­ko­wo­ści "cie­nia" (sha­dow ban­king) ozna­cza sys­tem po­śred­nic­twa kre­dy­to­we­go wy­ko­ny­wa­ne­go przez pod­mio­ty spo­za re­gu­lar­ne­go sys­te­mu ban­ko­we­go oraz nie­na­dzo­ro­wa­ne przez pu­blicz­ne in­sty­tu­cje nad­zor­cze i nie­po­sia­da­ją­ce do­stę­pu do sys­te­mu wspar­cia ze środ­ków pu­blicz­nych.

We­dług de­fi­ni­cji Rady Sta­bil­no­ści Fi­nan­so­wej (Sha­dow Ban­king 2011) po pierw­sze - pod­mio­ty nie­ban­ko­we dzia­ła­ją­ce w ban­ko­wo­ści "cie­nia" to ta­kie, któ­re wy­ko­nu­ją przy­najm­niej jed­ną z na­stę­pu­ją­cych czyn­no­ści:

przyj­mo­wa­nie środ­ków o cha­rak­te­rze de­po­zy­tów, prze­pro­wa­dza­nie trans­for­ma­cji za­pa­dal­no­ści i/lub płyn­no­ści ak­ty­wów, prze­pro­wa­dza­nie trans­fe­ru ry­zy­ka kre­dy­to­we­go, sto­so­wa­nie po­śred­nio lub bez­po­śred­nio dźwi­gni fi­nan­so­wej.

Po dru­gie, dla tych pod­mio­tów waż­nym źró­dłem fi­nan­so­wa­nia są ta­kie ob­sza­ry dzia­łal­no­ści, jak: przyj­mo­wa­nie środ­ków pie­nięż­nych pod ty­tu­łem zwrot­nym, se­ku­ry­ty­za­cja, po­ży­cza­nie pa­pie­rów war­to­ścio­wych (se­cu­ri­ties len­ding) i trans­ak­cje od­ku­pu pa­pie­rów war­to­ścio­wych typu repo.

De­fi­ni­cja obej­mu­je za­tem po­wie­rza­nie środ­ków ta­kim pod­mio­tom, jak:

pod­mio­ty ce­lo­we (spe­cial pur­po­se/in­ve­st­ment ve­hic­les), do­ko­nu­ją­ce trans­for­ma­cji ak­ty­wów, zwłasz­cza w ra­mach se­ku­ry­ty­za­cji, fun­du­sze ryn­ku pie­nięż­ne­go (mo­ney mar­ket funds) itp. pod­mio­ty o cha­rak­te­rze de­po­zy­to­wym, na­ra­żo­ne na na­głe i ma­so­we umo­rze­nia ty­tu­łów uczest­nic­twa, fun­du­sze in­we­sty­cyj­ne, rów­nież typu ETF i hed­gin­go­we, do­star­cza­ją­ce kre­dyt lub le­wa­ro­wa­ne, fir­my po­życz­ko­we, po­rę­cze­nio­we itp., fir­my ubez­pie­cze­nio­we i re­ase­ku­ra­cyj­ne emi­tu­ją­ce lub gwa­ran­tu­ją­ce pro­duk­ty kre­dy­to­we.

Czę­sto są to for­my in­we­sty­cji uzna­wa­ne za tzw. al­ter­na­tyw­ne w sto­sun­ku do tra­dy­cyj­nych form in­we­sty­cji i lo­kat ban­ko­wych. Wśród tych ak­ty­wów szcze­gól­ne miej­sce, ze wzglę­du na ne­ga­tyw­ną rolę, jaką ode­gra­ły w za­ini­cjo­wa­niu i eska­la­cji glo­bal­ne­go kry­zy­su fi­nan­so­we­go, zaj­mu­ją pa­pie­ry se­ku­ry­ty­za­cyj­ne, np. ABS, CDO, MBS, opi­sa­ne w dal­szej czę­ści książ­ki. Do ban­ko­wo­ści "cie­nia" bywa rów­nież za­li­cza­ny nie­re­gu­lo­wa­ny, po­za­gieł­do­wy sek­tor in­stru­men­tów po­chod­nych i hy­bry­do­wych, zwłasz­cza za­bez­pie­cza­ją­cych ry­zy­ko kre­dy­to­we (tzw. CDS) i po­życz­ki pa­pie­rów war­to­ścio­wych (repo; se­cu­ri­ties len­ding) (sze­rzej zob. Ad­rian, Ash­craft 2012).

We­dług sza­cun­ków Rady Sta­bil­no­ści Fi­nan­so­wej (FSB) war­tość glo­bal­ne­go ryn­ku ban­ko­wo­ści "cie­nia" wzro­sła w la­tach 2002-2011 z 26 do 67 bln USD, sta­no­wiąc obec­nie rów­no­war­tość po­ło­wy tra­dy­cyj­ne­go sek­to­ra ban­ko­we­go i 24% glo­bal­ne­go sys­te­mu fi­nan­so­we­go. Spo­śród 20 naj­waż­niej­szych państw w USA udział ban­ko­wo­ści "cie­nia" jest na­wet wyż­szy od śred­niej, choć w la­tach 2005-2011 udział ame­ry­kań­skiej ban­ko­wo­ści rów­no­le­głej zma­lał z 44 do 35% (23 bln USD), za to w Eu­ro­pie, zwłasz­cza w stre­fie euro (33%; 22 bln USD) i w Wiel­kiej Bry­ta­nii (z 9 do 13%), ban­ko­wość rów­no­le­gła po­czy­ni­ła istot­ne po­stę­py. Li­be­ra­li­za­cja fi­nan­so­wa w Chi­nach do­pro­wa­dzi­ła do znacz­ne­go wzro­stu sek­to­ra nie­for­mal­nych po­za­ban­ko­wych firm po­życz­ko­wych, któ­re­go roz­mia­ry są sza­co­wa­ne na 6-8% PKB (Glo­bal Fi­nan­cial 2012).

Ban­ko­wość "cie­nia" nie jest tyl­ko do­me­ną in­sty­tu­cji z sek­to­ra in­we­sty­cji al­ter­na­tyw­nych czy pa­ra­ban­ko­wych firm po­życz­ko­wych. Rów­nież same ban­ki, mimo że są czę­ścią nad­zo­ro­wa­ne­go sys­te­mu fi­nan­so­we­go, czę­sto ko­rzy­sta­ją ze skom­pli­ko­wa­nych in­stru­men­tów po­za­bi­lan­so­wych, w tym se­ku­ry­ty­za­cyj­nych. Dzia­łal­ność tych pry­wat­nych firm czę­sto była nie­tran­spa­rent­na dla ryn­ków, a ska­lę zja­wi­ska po­więk­sza­ło prze­no­sze­nie do tej "sza­rej" stre­fy czę­ści dzia­łal­no­ści przez same ban­ki, któ­re chcia­ły po­pra­wić swo­je wskaź­ni­ki i wy­ni­ki, a na­wet ukryć przed nad­zor­ca­mi nie­wy­god­ne ak­ty­wa. Do­cho­dzi wów­czas do nie­bez­piecz­ne­go zja­wi­ska tzw. ar­bi­tra­żu re­gu­la­cyj­ne­go (re­gu­la­to­ry ar­bi­tra­ge), gdy ban­ki prze­no­szą część do­tąd re­gu­lo­wa­nej dzia­łal­no­ści na bar­dziej li­be­ral­ne ryn­ki lub do mniej ure­gu­lo­wa­nych seg­men­tów tego sa­me­go lo­kal­ne­go ryn­ku. Od­by­wa się to z zy­skiem dla ban­ków, ale nie­ko­niecz­nie z po­żyt­kiem dla sta­bil­no­ści ca­łe­go sys­te­mu i dla bez­pie­czeń­stwa klien­tów.

Glo­bal­ny kry­zys płyn­no­ścio­wy w ban­ko­wo­ści lat 2007-2008 zo­stał z du­żym tru­dem za­że­gna­ny przy zma­so­wa­nym wspar­ciu ka­pi­ta­ło­wym ze stro­ny ban­ków cen­tral­nych. Ban­ko­wość rów­no­le­gła nie mo­gła jed­nak sko­rzy­stać z tej po­mo­cy, co przy­czy­ni­ło się do ma­so­we­go "runu" na go­tów­kę i w efek­cie ban­kructw w nie­któ­rych sek­to­rach ban­ko­wo­ści "cie­nia", np. wśród fun­du­szy pie­nięż­nych i wy­so­ko le­wa­ro­wa­nych fun­du­szy hed­gin­go­wych. To z ko­lei po­wo­do­wa­ło do­dat­ko­wy cha­os na ryn­kach, wy­prze­daż ak­ty­wów, po­głę­bie­nie kra­chu gieł­do­we­go i glo­bal­ną eska­la­cję ne­ga­tyw­nych zja­wisk.

Aby unik­nąć w przy­szło­ści po­dob­nych pro­ble­mów z tym jak­że po­trzeb­nym, ale nie­re­gu­lo­wa­nym sek­to­rem po­śred­nic­twa fi­nan­so­we­go, z in­spi­ra­cji państw z gru­py G20, na szczy­cie w Seu­lu w li­sto­pa­dzie 2010 r., przy oka­zji usta­la­nia no­wych re­guł ostroż­no­ścio­wych dla ban­ków (Ba­zy­lea III), zo­sta­ły okre­ślo­ne kie­run­ki dzia­łań zmie­rza­ją­cych do ogra­ni­cze­nia ry­zyk sys­te­mo­wych. Przy­go­to­wa­niem środ­ków za­rad­czych za­ję­ła się Rada Sta­bil­no­ści Fi­nan­so­wej (FSB), któ­ra w paź­dzier­ni­ku 2011 r. opu­bli­ko­wa­ła ra­port nt. nad­zo­ru i re­gu­la­cji ban­ko­wo­ści "cie­nia", w któ­rym za­su­ge­ro­wa­no ge­ne­ral­ne za­sa­dy dla wdro­że­nia środ­ków re­gu­la­cyj­nych. W mar­cu 2012 r. Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska opu­bli­ko­wa­ła "Zie­lo­ną Księ­gę" (Gre­en Pa­per 2012), któ­ra jest ko­lej­nym kro­kiem w kie­run­ku upo­rząd­ko­wa­nia kwe­stii re­gu­la­cyj­nych i nad­zor­czych zwią­za­nych z ban­ko­wo­ścią "cie­nia" na ob­sza­rze UE. Ko­mi­sja za­pro­po­no­wa­ła:

po­śred­nie ure­gu­lo­wa­nie ban­kow­ści rów­no­le­głej przez re­wi­zję re­gu­la­cji ban­ko­wych (dy­rek­ty­wy o wy­mo­gach ka­pi­ta­ło­wych CRD II, III, IV), ubez­pie­cze­nio­wych i mię­dzy­na­ro­do­wych stan­dar­dów księ­go­wych, w celu kon­so­li­da­cji ak­ty­wów z ban­ko­wo­ści "cie­nia" w bi­lan­sach in­sty­tu­cji fi­nan­so­wych, roz­sze­rze­nie ob­sza­ru re­gu­la­cji ostroż­no­ścio­wych na dzia­łal­ność ban­ko­wo­ści "cie­nia" (zmia­na dy­rek­ty­wy Mi­FID), bez­po­śred­nie ure­gu­lo­wa­nie nie­któ­rych ob­sza­rów dzia­łal­no­ści ban­ko­wo­ści rów­no­le­głej, zwłasz­cza ob­ję­cie mo­ni­to­rin­giem za­rzą­dza­nia płyn­no­ścią fun­du­szy al­ter­na­tyw­nych, a ob­ję­cie stan­dar­do­wy­mi unij­ny­mi re­gu­la­cja­mi do­ty­czą­cy­mi fun­du­szy (dy­rek­ty­wy UCITS) rów­nież fun­du­szy pie­nięż­nych i typu ETF.

Ko­mi­sja współ­pra­cu­je w tym za­kre­sie z or­ga­na­mi nad­zo­ru nad po­szcze­gól­ny­mi seg­men­ta­mi eu­ro­pej­skie­go ryn­ku fi­nan­so­we­go: ESRB (Eu­ro­pe­an Sys­te­mic Risk Bo­ard), EBA (Eu­ro­pe­an Ban­king Au­tho­ri­ty), ESMA (Eu­ro­pe­an Se­cu­ri­ties and Mar­kets Au­tho­ri­ty) i EIO­PA (Eu­ro­pe­an In­su­ran­ce and Oc­cu­pa­tio­nal Pen­sion Au­tho­ri­ty). Bar­dziej kon­kret­nych roz­wią­zań w opi­sy­wa­nym za­kre­sie na­le­ży ocze­ki­wać w naj­bliż­szych la­tach.

1.3.3. Ban­ko­wość i fi­nan­se is­lam­skie

Od kil­ku lat wraz ze wzro­stem zna­cze­nia ka­pi­ta­łów po­cho­dzą­cych z kra­jów arab­skich, ro­śnie glo­bal­ne zna­cze­nie tzw. ban­ko­wo­ści is­lam­skiej (is­la­mic ban­king, par­ti­ci­pa­ting ban­king), zwłasz­cza w ob­sza­rze ban­ko­wo­ści de­ta­licz­nej. Od po­ło­wy lat 70. po­wsta­ją ban­ki is­lam­skie. Do­mi­nu­ją w Ira­nie (naj­więk­szy - Bank Mel­li Iran), Ara­bii Sau­dyj­skiej i Ma­le­zji, ale co­raz bar­dziej jest za­uwa­żal­na ich obec­ność w USA i w Eu­ro­pie, gdzie otwie­ra­ją swo­je pla­ców­ki. Są sta­wia­ne przez wie­lu kry­ty­ków za­chod­niej ban­ko­wo­ści za wzór do na­śla­do­wa­nia - ban­ki is­lam­skie nie są tak chci­we, są bar­dziej "mo­ral­ne" (przy­najm­niej teo­re­tycz­nie), roz­wi­ja­ją się dy­na­micz­nie, a przy tym są sta­bil­ne.

Ro­śnie war­to­ścio­wy udział ban­ko­wo­ści is­lam­skiej w ryn­ku ban­ko­wym kra­jów arab­skich - ban­ko­wość is­lam­ska co­raz le­piej kon­ku­ru­je w tych kra­jach z ban­ko­wo­ścią kon­wen­cjo­nal­ną. Ak­ty­wa "sza­ria­to­we" sta­no­wią już ok. 14% ak­ty­wów ban­ko­wych w kra­jach re­gio­nu MENA[16], ale aż 25% w kra­jach re­gio­nu Za­to­ki Per­skiej (GCC), wśród któ­rych naj­bar­dziej "is­lam­ską" ban­ko­wość po­sia­da Ara­bia Sau­dyj­ska (35%)[17], co przed­sta­wia ta­be­la 5. "Is­la­mi­za­cja" ban­ko­wo­ści od­by­wa się dro­gą re­po­zy­cjo­no­wa­nia, fu­zji, kon­wer­sji, re­gio­nal­nej eks­pan­sji i zmia­ny ak­cen­tów biz­ne­so­wych.

Wśród kra­jów MENA kra­je GCC cha­rak­te­ry­zu­ją się wyż­szym po­zio­mem roz­wo­ju sek­to­ra ban­ko­we­go, co jest mie­rzo­ne re­la­cją ak­ty­wów ban­ko­wych do PKB. W głów­nych kra­jach GCC wskaź­nik tzw. pe­ne­tra­cji ak­ty­wów ban­ko­wych (ban­king as­set pe­ne­tra­tion) wy­no­si ok. 120%, pod­czas gdy w in­nych kra­jach MENA - tyl­ko 60-90%. Wy­jąt­kiem jest "bli­skow­schod­nia Szwaj­ca­ria", czy­li Li­ban (340%), Ma­ro­ko (130%), oraz - w Azji Da­le­ko­wschod­niej - Ma­le­zja (220%).

Ta­be­la 5. Ak­ty­wa ban­ko­we w kra­jach arab­skich w 2010 r. w ko­lej­no­ści naj­więk­szych ryn­ków ban­ko­wych

Kraj

War­tość cał­ko­wi­tych ak­ty­wów ban­ko­wych

(w mld USD)

Udział ak­ty­wów is­lam­skich w cał­ko­wi­tych ak­ty­wach ban­ko­wych (w %)

Pe­ne­tra­cja ban­ko­wa (ak­ty­wa ban­ko­we/PKB) - sza­cun­ki, w %)

Tur­cja

546

4

85

Ma­le­zja

505

17

220

Zjed­no­czo­ne Emi­ra­ty Arab­skie[18]

438

17

190

Ara­bia Sau­dyj­ska

377

35

60

Irak

269

25

235

Egipt

215

4

100

Ka­tar

156

22

120

Ku­wejt

155

31

130

Li­ban

135

1

340

Ma­ro­ko

117

0

130

Al­gie­ria

109

1

70

Żró­dło: opra­co­wa­nie wła­sne na pod­sta­wie da­nych i ana­liz: Ernst & Young, The Ban­ker, Glo­bal In­si­ght, ra­por­tów ban­ków cen­tral­nych.

Pro­ble­mem ban­ków is­lam­skich po­zo­sta­je ich duże roz­drob­nie­nie, a tak­że zbyt duże za­an­ga­żo­wa­nie na ryn­kach nie­ru­cho­mo­ści. Więk­szość ban­ków is­lam­skich po­sia­da ak­ty­wa nie więk­sze niż 13 mld USD. Wyż­sze niż w ban­kach kon­wen­cjo­nal­nych kosz­ty ope­ra­cyj­ne (zwłasz­cza oso­bo­we) za­ni­ża­ją ren­tow­ność ban­ków is­lam­skich. Śred­nie ROE jest niż­sze niż w ban­kach kon­wen­cjo­nal­nych i spa­dło w kry­zy­so­wych la­tach 2006-2010 z 23% do 10% (13% ban­ki kon­wen­cjo­nal­ne). Kosz­ty fi­nan­so­wa­nia ban­ków is­lam­skich są jed­nak niż­sze, dzię­ki ta­nim de­po­zy­tom od lud­no­ści.

Na świe­cie dzia­ła już ok. 300 ban­ków is­lam­skich o ak­ty­wach sza­co­wa­nych na 1,1 bln USD. W ban­kach is­lam­skich z sa­me­go re­gio­nu MENA war­tość ak­ty­wów wzro­sła w 2010 r. do 416 mld USD, a do 2015 r. spo­dzie­wa­ne jest po­dwo­je­nie (990 mld USD) tej kwo­ty, z cze­go ok. 30% przy­pad­nie na naj­więk­szy ry­nek ban­ko­wo­ści is­lam­skiej - Ara­bię Sau­dyj­ską. Do­tąd ry­nek roz­wi­jał się śred­nio­rocz­nie w po­przed­nich pię­ciu la­tach w tem­pie 20%, pod­czas gdy głów­ne ban­ki ko­mer­cyj­ne zwięk­szy­ły w tym cza­sie swo­je ak­ty­wa o nie­speł­na 9% (World Is­la­mic 2011).

Ban­ki ofe­ru­ją­ce ban­ko­wość is­lam­ską dzie­lą się na 3 gru­py:

re­gio­nal­ne, peł­no­za­kre­so­we ban­ki is­lam­skie, z naj­więk­szym sau­dyj­skim Al-Raj­hi Bank (59 mld USD ak­ty­wów w koń­cu 2011 r.) na cze­le, re­gio­nal­ne ban­ki ko­mer­cyj­ne, ofe­ru­ją­ce rów­nież ope­ra­cje ban­ko­wo­ści is­lam­skiej, glo­bal­ne ban­ki, ofe­ru­ją­ce rów­nież ope­ra­cje ban­ko­wo­ści is­lam­skiej (Glo­bal with Is­la­mic Win­dow), ope­ru­ją glo­bal­nie przez Lon­dyn, Nowy Jork, Sin­ga­pur i inne głów­ne cen­tra fi­nan­so­we.

Zgod­nie z pra­wem ko­ra­nicz­nym (sza­ria­tem) Ara­bów obo­wią­zu­je za­kaz:

sto­so­wa­nia od­se­tek (li­chwy), opłat i prze­sad­nych zy­sków (Riba), in­we­sto­wa­nia w nie­któ­re do­bra i usłu­gi, np. ha­zard, al­ko­hol, wie­przo­wi­nę.

Do­pusz­czal­ny na­to­miast jest wza­jem­ny po­dział kosz­tów, ry­zyk i zy­sków (mu­da­ra­ba) mię­dzy bank i klien­ta. Te za­sa­dy obo­wią­zu­ją ban­ki is­lam­skie, w któ­rych nad ich re­spek­to­wa­niem czu­wa­ją sza­ria­to­we rady nad­zor­cze. Po­waż­ną ba­rie­rą w roz­wo­ju ban­ko­wo­ści is­lam­skiej po­zo­sta­je brak jed­no­li­tej wy­kład­ni ("is­lam­skie­go pa­pie­ża"), co utrud­nia ra­dom sza­ria­to­wym uzgod­nie­nie sta­no­wi­ska w za­kre­sie zgod­no­ści da­ne­go in­stru­men­tu fi­nan­so­we­go z Ko­ra­nem.

W fi­nan­sach is­lam­skich za­miast udzie­lać kre­dy­tu hi­po­tecz­ne­go bank ku­pu­je nie­ru­cho­mość, a na­stęp­nie po wyż­szej ce­nie od­sprze­da­je ją klien­to­wi. Może też stwo­rzyć z klien­tem spół­kę i ra­zem ku­pić nie­ru­cho­mość, któ­rą po­tem wy­naj­mu­je od spół­ki klient (po­dob­ne do le­asin­gu nie­ru­cho­mo­ści).

Lo­ka­ty is­lam­skie nie są opro­cen­to­wa­ne, ale bank przyj­mu­je je w "de­po­zyt", a w za­mian może dać (i w prak­ty­ce daje) "pre­zent" (hi­bah), wy­ni­ka­ją­cy z po­dzia­łu zy­sków ban­ku.

Is­lam­skie ob­li­ga­cje (su­kuk) nie po­win­ny mieć gwa­ran­cji spła­ty ka­pi­ta­łu i od­se­tek, ale mogą da­wać udział w ak­ty­wach/przed­się­wzię­ciu i jego zy­skach. W prak­ty­ce jed­nak przy­po­mi­na­ją kla­sycz­ne ob­li­ga­cje i stąd we­dług fun­da­men­ta­li­stów is­lam­skich tego typu pa­pie­ry są nie­le­gal­ne. Mło­dy ry­nek su­kuk za­ła­mał się w 2008 r. Ry­nek wtór­ny jest mi­zer­ny, bo po­boż­nych mu­zuł­ma­nów obo­wią­zu­je za­kaz ha­zar­du i prze­pro­wa­dza­nia ry­zy­kow­nych trans­ak­cji. Li­de­rem or­ga­ni­zo­wa­nia emi­sji su­kuk na glo­bal­nym ryn­ku (23% udział w ryn­ku w 2010 r. - 43 emi­sje) w ostat­nich la­tach jest ma­le­zyj­ski bank CIMB Is­la­mic.

Za­ka­zy nie prze­szka­dza­ją w dy­na­micz­nym roz­wo­ju od lat 90. ok. 300 is­lam­skich fun­du­szy ak­cyj­nych. Po­dob­ne za­sa­dy po­dzia­łu zy­sków (mu­sha­ra­ka) z in­we­sty­cji ka­pi­ta­ło­wych mają za­sto­so­wa­nie rów­nież w tym za­kre­sie[19].

1.4. Po­nadna­ro­do­we pu­blicz­ne or­ga­ni­za­cje fi­nan­so­we

Mię­dzy­na­ro­do­we (po­nadna­ro­do­we) in­sty­tu­cje fi­nan­so­we są to pod­mio­ty pra­wa mię­dzy­na­ro­do­we­go, utwo­rzo­ne przez wię­cej niż jed­no pań­stwo lub or­ga­ni­za­cje pu­blicz­ne, któ­rych ce­lem jest wpły­wa­nie, bez­po­śred­nio lub po­śred­nio, na go­spo­dar­ki i ryn­ki fi­nan­so­we. Rola po­nadna­ro­do­wych in­sty­tu­cji fi­nan­so­wych na glo­bal­nych ryn­kach fi­nan­so­wych jest nie do prze­ce­nie­nia, zwłasz­cza tych dzia­ła­ją­cych na ska­lę po­nadre­gio­nal­ną. Ich fi­nan­so­wy po­ten­cjał re­la­tyw­nie ma­lał w ostat­nich la­tach, w mia­rę szyb­kie­go wzro­stu wiel­ko­ści ryn­ków. Wśród wie­lu gre­miów i fi­nan­so­wych in­sty­tu­cji po­nadna­ro­do­wych (lub kra­jo­wych, ale o wpły­wie glo­bal­nym, np. Fed), któ­re od­dzia­łu­ją ak­tyw­nie na ryn­ki fi­nan­so­we, na­le­ży wy­mie­nić w szcze­gól­no­ści:

Mię­dzy­na­ro­do­wy Fun­dusz Wa­lu­to­wy, ban­ki cen­tral­ne naj­więk­szych go­spo­da­rek (zwłasz­cza Fed i EBC), Ko­mi­sję Eu­ro­pej­ską i in­we­sty­cyj­ne agen­dy Unii Eu­ro­pej­skiej, w szcze­gól­no­ści fun­du­sze sta­bi­li­za­cyj­ne ESM i EFSF (opi­sa­ne w pod­roz­dzia­le o eu­ro­pej­skim kry­zy­sie fi­nan­sów pu­blicz­nych), mię­dzy­na­ro­do­we ban­ki roz­wo­ju (opi­sa­ne da­lej), Bank Roz­ra­chun­ków Mię­dzy­na­ro­do­wych[20], klu­by mię­dzy­na­ro­do­wych wie­rzy­cie­li, zwłasz­cza Klub Lon­dyń­ski i Klub Pa­ry­ski (opi­sa­ne w pod­roz­dzia­le o kry­zy­sach wa­lu­to­wych), szczy­ty przy­wód­ców naj­bo­gat­szych państw, zrze­szo­nych w gru­pie G20, na któ­rych za­pa­da­ją kie­run­ko­we de­cy­zje na naj­wyż­szym szcze­blu (zob. tab. 6).