Słowo wstępne
To nie jest książka o geopolityce. A precyzyjnie rzecz ujmując, z całą pewnością nie jest to książka o tej zwulgaryzowanej wersji geopolityki, która została spopularyzowana przez polskich "geopolityków", z Jackiem Bartosiakiem na czele, i przyciąga uwagę tłumów do geopolitycznych książek czy wykładów1. O czym jest więc ta książka i dlaczego warto ją przeczytać?
Klaus Dodds, profesor Uniwersytetu Londyńskiego i naukowiec o imponującym dorobku, stara się w prezentowanej publikacji pokazać geopolitykę we wszystkich jej odcieniach i barwach. Odchodzi więc (i bardzo dobrze!) od klasycznego ujęcia geopolityki jako koncepcji opierającej się na geograficznym determinizmie i obiektywizacji geografii. "Nie jesteśmy więźniami geografii" - deklaruje już na wstępie, krytycznie odnosząc się do niezwykle popularnej książki Tima Marshalla2, a także do podejścia, zgodnie z którym historię i geografię świata można przedstawić za pomocą kilkunastu dobrze dobranych map.
Dodds jest przedstawicielem nurtu geopolityki krytycznej, co wyraźnie widać na kartach tej książki. Choć przytacza klasyków geopolityki, szkicuje historię tego intelektualnego nurtu, to tak szeroko obecny w polskich dyskusjach Halford Mackinder pojawia się tutaj ledwie kilka razy, i to w kontekście historycznym, a nie współczesnym. Jeśli autor wspomina go w odniesieniu do ważnych geopolitycznych debat ostatnich lat, to jedynie nawiązując do rosyjskiej prawicy, która podpiera się nim, próbując uzasadnić tezy o "geopolitycznym przeznaczeniu" Rosji czy Azji Centralnej.
Publikacja, którą trzymacie Państwo w ręce, jest bardzo ważna, bo pokazuje współczesną geopolitykę we właściwych proporcjach, wprowadzając do polskiej debaty nurty i podejścia słabo w niej dotychczas obecne. Pokazuje tym samym, jak bardzo odległe są krajowe dyskusje geopolityczne od głównego nurtu geopolityki zachodniej, a jednocześnie, jak mocno przesiąknięte myślą rosyjską, czego najlepszych przykładem są prace Leszka Sykulskiego3. Nie mam więc wątpliwości, że dla wielu czytelników zaznajomionych z polską literaturą geopolityczną lektura tej książki będzie zaskakująca, a może nawet szokująca.
Dodds, opisując nurty geopolityki, pokazuje przeróżne jej odłamy i podejścia, oddając również głos badaczom spoza Europy i Stanów Zjednoczonych, a nawet przedstawicielom ludów tubylczych czy feministkom. Dzięki temu widzimy jasno, że geopolityczne wyobrażenia o świecie i wyobrażenia ludzi o geopolityce są naprawdę bardzo różne. Dla przykładu nurt feministyczny rozważań o geopolityce wskazywać będzie na kontekst "genderowy", na fakt, że to kobiety i dzieci są często ofiarami geopolitycznych rozgrywek i geoekonomicznych nierówności. Nawet jeśli rozważania tego typu są dość odległe od klasycznego nurtu geopolityki, to współcześnie są wyraźnie obecne w dyskursie i ważne, dotyczą bowiem podstawowych zagadnień, którymi zajmuje się geopolityka. Po pierwsze, odnoszą się do kwestii walki o wpływy i władzę na określonym terytorium albo nad pewną przestrzenią. Po drugie, pokazują stosunki międzynarodowe w kontekście geograficznym, przestrzennym. Tym, co odróżnia je od dyskursu klasycznego, jest zmiana punktu referencyjnego - przestaje nim być państwo, a staje się określona grupa społeczna (np. kobiety).
Odejście od tradycyjnego sposobu patrzenia na geopolitykę pozwala nam rozszerzyć perspektywę i dostrzec wiele nowych geopolitycznych zagadnień, czasem dość zaskakujących. Kto bowiem zastanawiał się nad "geopolityką śmieci"? Dodds pokazuje jednak, że analiza przestrzenna składowania odpadów i ich przepływów może nam bardzo dużo powiedzieć o stosunkach władzy i wpływach na danym terytorium (a także w przestrzeni kosmicznej!). Geografia odpadów pokazuje na przykład, jak europejskie śmieci są transportowane do Afryki Zachodniej, ujawniając trwałość neokolonialnych w swej naturze relacji między państwami europejskimi a ich dawnymi terytoriami zależnymi.
Jeszcze mniej osób pewnie myślało o geopolityce jako elemencie popkultury, a przecież, jak przekonuje autor (ilustr. 5), to jedno z trzech podstawowych jej ujęć. Obok geopolityki formalnej, czyli nauki, jest jeszcze geopolityka praktykowana przez rządy i inne instytucje polityczne oraz właśnie geopolityka popularna - prezentowana w mediach, filmach czy książkach. Dodds jest autorem wielu prac opisujących te popularne prezentacje geopolityki, m.in. książki o geopolityce w filmach o Jamesie Bondzie4, nic więc dziwnego, że i w Krótkim wprowadzeniu nie pomija tego tematu. Rozdział o geopolityce popularnej należy niewątpliwie do najciekawszych w książce, tym bardziej że autor odnosi się do naprawdę szerokiej listy dzieł współczesnej kultury, m.in. popularnych seriali takich jak Homeland.
Książka jest więc dla geopolityki w polskim jej ujęciu tym, czym radykalna kartografia dla tradycyjnych map. Zamiast pokazywać nam mapy, do których jesteśmy przyzwyczajeni (czyli najczęściej mapy fizyczne albo te z podziałem na państwa), naświetla zjawiska, których na tradycyjnych mapach nie widzimy, a które są również ważne. Często są to tematy niewygodne, o których wolelibyśmy nie myśleć - jak o tych wspomnianych już przepływach i nagromadzeniu śmieci w świecie. Nie zdziw się więc, proszę, Czytelniku lub Czytelniczko, jeśli w niektórych fragmentach książki będziesz tracić pewność, czy aby na pewno cały czas czytasz o geopolityce. Po prostu daj się wprowadzić autorowi w świat geopolityki i jej różnych wyobrażeń. Ten świat nie będzie może tak prosty, jak w typowych książkach geopolitycznych, ale o wiele bliższy rzeczywistości. I ciekawszy. Znacznie ciekawszy.
Tomasz Kamiński,
profesor na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych
Uniwersytetu Łódzkiego