Rozdział 1 Geopolityka jako paradygmat w badaniach nad współczesnymi konfliktami zbrojnymi i rosyjskie rozumienie geopolityki
Od momentu użycia po raz pierwszy pojęcia "geopolityka" na przełomie XIX i XX wieku wywoływało ono skrajne oceny, a nawet emocje. Dla jednych było ono idealnym słowem kluczem wyjaśniającym rzeczywistość międzynarodową i funkcjonowanie państw w przestrzeni. Dla innych było zawężeniem rozumienia świata i demagogią geograficzną. Z czasem "geopolitykę" zastąpiono słowami "globalizacja", "sieć", "współzależności". Zaczęto twierdzić, że terytorium, położenie, rzeki i góry nie mogą tłumaczyć polityki międzynarodowej państw. Zwycięstwo wartości liberalnej demokracji, wolnego rynku oraz rozwój technologii ułatwiającej komunikację społeczną i handel miały wprowadzić nowy, jeszcze nienazwany ład międzynarodowy, a także zmienić sposoby jego badania i tłumaczenia. Ale Robert Kaplan, uznany amerykański badacz, napisał na początku XXI wieku, że Amerykanie zapomnieli o geografii, która się na nich zemściła w Afganistanie i Iraku. Okazało się, że świat jest mniej otwarty, niż Amerykanom się wydawało1. Okazało się, że mylili się i jedni, i drudzy.
Krytycy geopolityki przeoczyli jej ewolucję i odrodzenie, dalekie od determinizmu geograficznego. Badania nad geopolityką zaczęły przybierać bardziej obiektywny, wyzbyty z emocji charakter. Należy jednocześnie pamiętać, że w niektórych państwach, takich jak Rosja, naukowcy i publicyści nadal wczytują się w klasyków geopolityki i wyciągają wnioski dla bieżącej oraz przyszłej polityki władz. Parafrazując R. Kaplana można postawić tezę, że Rosjanie nie zapomnieli o geografii2.
1.1. Definiowanie i istota geopolityki
Nie ma jednoznacznej definicji geopolityki i często jest ona utożsamiana z pochodnymi terminami z przedrostkiem "geo" (ziemia), takimi jak: geografia polityczna, geostrategia, geohistoria3, geoekonomia4 czy geokultura5. W literaturze przedmiotu występuje tak wiele definicji geopolityki, że Colin Flint stwierdził, że "geopolityka to straszny bałagan"6. Mimo to można wyróżnić cztery główne kategorie znaczeniowe pojęcia geopolityka: jako odrębnej dyscypliny naukowej, paradygmatu badawczego, doktryny politycznej i światopoglądu7.
Twórca pojęcia "geopolityka" - Rudolf Kjellén - określał ją jako "naukę o państwie jako organizmie geograficznym lub zjawisku w przestrzeni"8. Podobnie widzi ją Leszek Moczulski, który przekonuje, że jest to "dyscyplina naukowa z pogranicza geografii, historii i nauk politycznych, a także ekonomii i nauk społecznych"9. Syntezą tych definicji jest jego stwierdzenie, że "geopolityka zajmuje się zmiennymi układami sił na niezmiennej przestrzeni"10. Z takim rozumieniem geopolityki zgadza się środowisko naukowe skupione wokół Instytutu Geopolityki11. "Geopolitykę rozumiemy jako interdyscyplinarną naukę zajmującą się badaniem zależności między przestrzenią geograficzną a ośrodkami siły (potęgą), w perspektywie historycznego długiego trwania"12. Według badaczy Instytutu "Geopolityka dzieli się na geopolitykę akademicką i geopolitykę stosowaną. Geopolityka akademicka jest interdyscyplinarną nauką, która bada związki i zależności pomiędzy powstawaniem i funkcjonowaniem ośrodków siły a wpływem na to czynników geograficznych i czasowych (...). Geopolityka stosowana jest metodą prowadzenia polityki międzynarodowej, opartej przede wszystkim na determinizmie geograficznym. Jej fundamentem jest myślenie w kategoriach przestrzennych"13. Jednocześnie podkreśla się, że w pracach klasycznych geopolityków (Ratzel, Haushofer, Mahan) było "nieco wiedzy i dużo więcej subiektywnych rozważań, co (...) nie stanowi argumentu na rzecz naukowego charakteru geopolityki"14. Zwolennikiem geopolityki jako nauki jest także Tomasz Gabiś, dla którego geopolityka jest dziedziną wiedzy usytuowaną na pograniczu geografii, nauk politycznych, historii wojskowości. Według niego jest to nauka o politycznej formie życia w naturalnej życiowej przestrzeni rozpatrywanej w powiązaniu z ziemią i ruchem historii; nauką o ziemskich relacjach procesów politycznych15. Geopolityka uczy, że przestrzeń jest siłą polityczną (Ratzel), jest władzą (Haushofer), że ma strategiczną wartość (Cohen). Saul Cohen twierdził, że "istota geopolityki sprowadza się do wnioskowania z relacji powstających między polityką międzynarodową a czynnikami geograficznymi"16. Karl Haushofer pisał, że "geopolityka jest to nauka o tym, w jaki sposób ziemia warunkuje procesy polityczne, (...) nauka o organizmach przestrzeni politycznej i ich strukturze"17. Innego zdania jest Carl Jean, według którego geopolityka nie może być nauką, bo nie odkrywa prawidłowości rozwoju świata18. Z tymi wątpliwościami zgadzają się Julian Skrzyp i Zbigniew Lach, pisząc, że "geopolityka nie jest nauką, jest nią natomiast geografia polityczna"19. Tomasz Kik przekonuje, że dyscyplina naukowa musi mieć dość "czytelny, jasno określony przedmiot badawczy, i tak jak politologia bada politykę, a geografia ziemię, to geopolityka tego nie posiada. Poszukiwanie związków między polityką a geografią to jeszcze za mało, aby określić ją jako naukę"20. Polscy badacze polityki nie wydają się także o tym przekonani, co kontrastuje z rosyjskimi publikacjami naukowymi i podręcznikowymi, w których po zimnej wojnie "geopolityka zyskała doniosłe miejsce jako nauka i dyscyplina naukowa"21. Według rosyjskiego podręcznika do geopolityki jest to (od słów geo - ziemia, politike - polityka) "nauka o wpływie geografii na różne procesy polityczne. (...) To nauka badająca efekty oddziaływania politycznych procesów i systemów społecznych (w różnych konfiguracjach: plemionach, etnosach, państwach, blokach państw itd.) poprzez pryzmat geograficznej przestrzeni"22.
Drugie rozumienie geopolityki - preferowane też przez autorkę niniejszej rozprawy - dotyczy metodologii nauk społecznych i rozpatruje jej przydatność badawczą. Według Carla Jeana geopolityka jest dobrym instrumentem badania świata, paradygmatem badawczym, który w centrum uwagi stawia przestrzeń, terytorium, geografię, ale w znacznie szerszym kontekście niż tylko ukształtowanie terenu, klimat, położenie kontynentalne czy morskie. Geopolityka jest paradygmatem, czyli takim podejściem badawczym, które podejmuje próbę "racjonalizacji i wprowadzania maksymalnej wymierności złożonych działań, które składają się na siłę państwa, jego zdolności utrzymania i rozwoju własnego terytorium, prowadzenia i wygrywania wojen lub innych form konfliktów nie mających charakteru zbrojnego. Ma zatem charakter podejścia badawczego, a nie dyscypliny nauki"23. Geopolityka służy odpowiedzi na pytanie, jak optymalnie zapewnić życie i przyszłość własnemu narodowi w granicach tworzonego przez niego państwa24. Geopolitykę jako metodę badawczą można potraktować na trzy sposoby: jako paradygmat przy analizie stosunków międzynarodowych, kiedy jest on bliski paradygmatowi realistycznemu; jako analizę dyskursu politycznego (geopolityka krytyczna) i po trzecie w postaci "kodów geopolitycznych". W centrum zainteresowania nadal geopolityka pozostawia przestrzeń, terytorium i miejsce występowania zjawisk i procesów międzynarodowych. Geopolityka może być zatem paradygmatem badawczym użytecznym dla nauk o polityce i stosunkach międzynarodowych, w niniejszej monografii zostanie dowiedzione, że także dla nauki o bezpieczeństwie. Przydatność tego paradygmatu widać we współczesnych procesach, takich jak: określanie zasięgu przestrzennego wpływów mocarstw (np. rosyjska "bliska zagranica")25. Gromadzi i przetwarza dużą ilość danych uzyskiwanych z różnych dyscyplin naukowych. W nauce o stosunkach międzynarodowych pojęcie paradygmatu jest "poglądem na świat, teorią lub grupą teorii mających wspólną wizję świata oraz wspólny przedmiot badania. Stanowi on zamknięty system, ponieważ ustanawia własny język i własne kryteria oceny. Jest albo "matrycą" dyscypliny, czyli zespołem wartości, przekonań i metod podzielanych przez naukowców, albo "wzorcem", czyli przedstawieniem teorii naukowej w sposób wyrazisty"26. Paradygmat określa parametry działań państw, systemu, społeczności międzynarodowej zgodnie z określonymi założeniami, uznawanymi za prawdziwe. Jego zadaniem jest przedstawienie procesów w sposób logiczny i spójny pojęciowo, a zarazem prosty i uznany przez jakąś grupę badaczy27. Powinien też dawać - zgodnie z tezami jego prekursora Thomasa Kuhna - możliwość tworzenia teorii i modeli zgodnych z faktami.
Trzeci typ definicji geopolityki postrzega ją jako doktrynę polityczną, która uzasadnia działania polityczne danego podmiotu międzynarodowego. Geopolityka była wykorzystywana do uzasadniania polityki podboju i ekspansji terytorialnej, np. Niemiec po I wojnie światowej czy Rosji i ZSRR28. Anna Wolff-Powęska, zajmująca się geopolityką niemiecką, nazywa geopolitykę doktryną29. Bardzo krytycznie na temat geopolityki wypowiada się Roman Kuźniar w rozumieniu geopolityki jako nauki, ale przede wszystkim jako doktryny politycznej, uzasadniającej podboje i wojny. Przykłady hitlerowskich Niemiec, a potem działania USA i ZSRR są dla niego świadectwem "wskrzeszenia Frankensteina geopolityki" do myślenia politycznego i uważa to za niebezpieczne i nieodpowiadające badaniu współczesnej rzeczywistości międzynarodowej30. Jednocześnie ten sam autor, pisząc o uwarunkowaniach stosunków międzynarodowych, podkreśla znaczenie czynnika geopolitycznego31.
Zdaniem niektórych badaczy można wyróżnić jeszcze czwarty sposób postrzegania geopolityki, który jest związany ze specyficznym myśleniem o świecie jako pewnej całości, którą kształtują określone elementy i zjawiska mające wpływ na człowieka (religia, konflikty zbrojne, systemy polityczne i in.). Preferuje się w nim czynnik geograficzny przez określenie tych zjawisk i elementów na danym terytorium32. Takie rozumienie geopolityki jest charakterystyczne na przykład dla rosyjskiego filozofa i uznanego myśliciela geopolitycznego - Aleksandra Dugina, który pisał: "Geopolityka to światopogląd, i w tym sensie nie powinno się jej porównywać z naukami, ale systemem nauk. Znajduje się ona na tym poziomie, co marksizm, liberalizm itd., czyli jest systemem integracji społeczeństwa i historii"33. Takie przedstawianie geopolityki jest bliskie ideologii, jako pewnego systemu wartości, a więc bliskie doktrynie34.
1.2. Geopolityka w nauce o bezpieczeństwie
Problem z definiowaniem i określeniem znaczenia terminu "geopolityka" jest związany z jej niejednoznacznym umiejscowieniem wśród pokrewnych dyscyplin naukowych. Andrzej Dybczyński twierdzi, że jest ona "niechcianym dzieckiem" geografii i nauki o polityce, z których się wywodzi35. Geografowie zarzucają geopolityce zbyt mocne związki z polityką, czego skutkiem było m.in. poszukiwanie "przestrzeni życiowej" dla hitlerowskich Niemiec przed II wojną światową36. Badacze polityki zaś oskarżają geopolitykę za zbytnie skoncentrowanie się na geografii37. Zarówno oni, jak i badacze stosunków międzynarodowych nie chcą uznać czynnika geograficznego za główny w wyjaśnianiu zjawisk politycznych. Wyznaczenie granicy między geografią i nauką o polityce nie jest proste, gdyż sama geopolityka nie wykształciła wyraźnych ram tego, czym się zajmuje i co jest przedmiotem jej badań. Na domiar złego termin ten jest często nadużywany bez refleksji nad jego znaczeniem zarówno przez naukowców, polityków, jak i dziennikarzy. Stąd pojawia się konieczność jego usystematyzowania i dookreślenia.
Po pierwsze, należy dokonać rozróżnienia między geopolityką a geografią polityczną, której twórcą był Friedrich Ratzel w 1897 r. W literaturze przedmiotu wyróżnia się trzy postawy badawcze: 1) zakwalifikowanie geopolityki jako części geografii politycznej; 2) uznanie odrębności geopolityki od geografii politycznej, 3) potraktowanie tych pojęć wymiennie jako odnoszących się do tej samej problematyki. W szkole anglosaskiej traktuje się geopolitykę jako subdyscyplinę geografii politycznej38. To, co je łączy, to proces polityczny i przestrzeń39. W literaturze polskiej dominuje pogląd, że pojęcia "geopolityka" i "geografia polityczna" niesłusznie są stosowane wymiennie. Geografia polityczna zajmuje się rozmieszczeniem przestrzennym jednostek politycznych i ich wpływie na czynniki geograficzne. Zwykle zatem dotyczy przeszłości, tego jak człowiek zmienił przestrzeń. Geopolityka z kolei bada, jaki jest wpływ tychże czynników geograficznych na wybory i działania polityczne, podejmowane w stosunku do innych podmiotów politycznych działających na tym samym terytorium. I dotyczy najczęściej decyzji rzutującej w przyszłość. Ponadto najczęściej geografię polityczną umieszcza się w nauce o geografii, zaś geopolitykę - w nauce o polityce40.
Dużo konrowersji wśród badaczy wzbudza też relacja między geopolityką a geostrategią. Terminu tego po raz pierwszy użył Frederick L. Schuman w artykule pt. "Let Us Learn Our Geopolitics" w 1942 roku. Jego rozpowszechnieniem zajął się Saul Bernerd Cohen, który podzielił zimnowojenny świat na dwa subregiony staregiczne, w ramach których istniały regiony geopolityczne. Regiony geostaregiczne funkcjonowały tylko w dziedzinie bezpieczeństwa i stanowiły bazę dwóch blokow41. Stąd wypływał wniosek, że pojęcie geopolityki zarezerwowane było dla zagadnień oddziaływania politycznego, natomiast jako przedmiot badań geostrategii należy przyjąć zagadnienia militarne. Geostrategia staławałaby się autonomiczną częścią geopolityki, która zajmowałaby się globalnymi bądź regionalnymi układami militarnymi (strategicznymi)42. Renesans geostrategii przypadł na lata 50. i 60. XX wieku, kiedy geopolityka znajdowała się w niełasce. Ówczesne uwarunkowania historyczne i technologiczne postawiły świat przed wizją wojny nukleranej i wyścigu zbrojeń. Rywalizacja międzynarodowa znalazła odwierciedlenie głównie w sferze militarnej43. Stąd Carl Jean nazywa ją "geopolityką wojskową" i traktuje jako "młodszą siostrę geopolityki"44. Z tym polemizuje Roman Kuźniar, który twierdzi, że geostrategia nie jest pochodną geopolityki45.
Tu pojawia się drugie rozumienie geostrategii, które postrzega geopolitykę jako strategię, która uwzględnia czynnik geograficzny. W opinii Romana Kuźniara "przedrostek geo nie przybywa tu z geopolityki, lecz wynika z konieczności uwzględnienia waruków geograficznych w planowaniu strategicznym (...) geografia jest (...) obiektywną okolicznością"46. W podobny sposób geostrategię postrzegają Julian Skrzyp i Zbigniew Lach, którzy rozumieją ją jako strategię, która realizuje cele geopolityczne różnych ośrodków siły, czyli "dążenie do realizacji strategicznych interesów państwa, z uwzględnieniem jego położenia w przestrzeni, zarówno fizycznej (geograficznej), jak i politycznej"47. Ich zdaniem: "geostrategia jest interdyscyplinarną działalnością naukową i praktyczną, zajmującą się badaniem przestrzeni (teatrów, regionów geostrategicznych, obszarów operacyjno-strategicznych) w wymiarze narodowym, regionalnym i globalnym oraz w aspekcie realizacji celów geopolitycznych danego państwa (koalicji) lub innych organizacji, przy użyciu głównie narzędzi polityczno-militarnych. Celem prowadzonych badań może być również wyodrębnienie jednostek przestrzennych, które mogą stanowić przedmiot dalszych szczegółowych badań w toku realizacji studiów operacyjnych teatru zainteresowania strategicznego lub analizy terenu dla potrzeb militarnych48. Autorzy wyróżniają także dwa kolejne sposoby rozumienia geostrategii, która dla niektórych może być dyscypliną naukową rozpatrującą daną rzeczywistość pod kątem potencjalnych i istniejących konfliktów polityczno-militarnych oraz sposobów ich rozstrzygania. W tym sensie geostrategia staje się integralną częścią geopolityki. Ponadto może być także dziedziną zajmującą się przestrzennymi aspektami wykorzystywania strategicznych możliwości militarnych lub strategicznym kierowaniem interesami geopolitycznymi49. Jako dyscyplina wojskowo-polityczna nadal jest ona silnie powiązana z geopolityką i stanowi jej rozwinięcie w szeroko rozumianej problematyce zbrojeń i bilansu potencjałów, przede wszystkim militarnego oraz struktur wojskowo-politycznych50.
Przedstawione powyżej poglądy nie wyczerpują wszystkich istniejących związków geopolityki z innymi dyscyplinami naukowymi. Nauka o bezpieczeństwie jest nową i tworzącą się dyscypliną wiedzy, która nie wykształciła jeszcze swojej metodologii. Należy postawić pytanie, czy geopolityka może być jednym z paradygmatów badawczych w nauce o bezpieczeństwie? W literaturze spotykamy wiele definicji bezpieczeństwa51. Kwestią podstawową, na którą wskazują badacze, jest poszerzenie podmiotowego i przedmiotowego postrzegania bezpieczeństwa. Oznacza to, że zwiększyła się zarówno liczba podmiotów bezpieczeństwa (państw, organizacji międzynarodowych, jednostek, organizacji pozarządowych i in.), jak również jego zakres przedmiotowy (przez wyróżnienie bezpieczeństwa militarnego, ekonomicznego, politycznego, ekologicznego, energetycznego i in.). Co ciekawe, Rosjanie wymieniają także bezpieczeństwo geopolityczne, przez co rozumieją korzystny układ sił na świecie, który nie zagraża pozycji i sile konkretnego państwa. Utrzymanie bezpieczeństwa geopolitycznego polega na zapewnieniu geopolitycznych interesów: całości terytorialnej, politycznej, ekonomicznej, informacyjnej przestrzeni w systemie globalnych stosunków międzynarodowych52.
Nauka o bezpieczeństwie powinna być wzbogacona o badania geopolityczne, gdyż, jak twierdzą znawcy stosunków międzynarodowych, "myślenie geopolityczne sprzyja definiowaniu interesów państwowych odnoszących się przede wszystkim do bezpieczeństwa"53. Globalizacja wymusiła szerokie spojrzenie na bezpieczeństwo, a rozwój cywilizacji przekonuje do obrony jednostek, społeczeństw i państw we współdziałaniu z innymi uczestnikami międzynarodowymi. Celem jednostki, społeczeństw i państw jest eliminacja zagrożeń i niebezpieczeństw w otaczającym je środowisku międzynarodowym. Bezpieczeństwo stanowi bowiem potrzebę egzystencjalną, której zaspokojenie jest podstawą przetrwania, funkcjonowania i rozwoju54. W rozumieniu negatywnym terminu "bezpieczeństwo" określa się jako brak zagrożeń (łac. sine cura, dosł. bez troski, zmartwienia, niepokoju czy zmian). Eliminowanie zagrożeń wpływa pozytywnie na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Wśród ważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa państw i innych uczestników stosunków międzynarodowych wyróżnia się konflikty zbrojne. Zdaniem badaczy "w geopolitykę jest wpisany konflikt"55. Niektórzy wręcz ograniczają badania nad geopolityką do konfliktów terytorialnych, polityki aneksji i polityki obrony integralności terytorialnej, rywalizacji militarnej, co nazywane jest niekiedy geostrategią. Według Instytutu Geopolityki "relacje państw geopolityka postrzega w kategoriach konfliktów interesów i nieustannej rywalizacji o wpływy"56. Jest to znaczne i nieuzasadnione zawężenie pola badawczego do aktorów państwowych i ciągłego zderzenia interesów. Niemniej jednak pozwala to wysunąć pozytywną tezę o zastosowaniu geopolityki jako paradygmatu do badań nad współczesnymi konfliktami zbrojnymi, a zatem użyteczną w nauce o bezpieczeństwie57. Na potwierdzenie tej tezy warto przybliżyć przemyślenia klasyków geopolityki58 i geostrategii59 w kwestii wojny, a następnie zadać sobie pytanie, czy nowa geopolityka jest użytecznym paradygmatem do badania współczesnych konfliktów zbrojnych?
1.2.1. Konflikty zbrojne w koncepcjach klasyków geopolityki i geostrategii
W literaturze są dostępne całościowe koncepcje geopolityczne wyróżnionych poniżej teoretyków. Ze względu na badany probem ograniczę się tylko do przedstawienia kwestii postrzegania przez nich konfliktów zbrojnych60. Ich klasyczne teorie koncentrowały się na problemach terytorium, siły i konfliktów między najsilniejszymi państwami. Wraz z ewolucją konfliktów zbrojnych myśliciele geopolityczni analizowali potencjalne konflikty i kładli nacisk na wzmocnienie państwa, aby mogło ono obronić się przed agresją, bądź na siłę państwa, aby było gotowe do ataku. Stąd pierwsi geopolitycy i geostratedzy koncentrowali się na strefach wpływów w różnych regionach świata, kontroli nad morzami i lądem, obszarach brzegowych, nie mówiąc wprost o wojnie, ale realizacja tych planów nie byłaby możliwa bez wojny.
Friedrich Ratzel61 (1844-1904) i Rudolf Kjellén62 (1864-1922) - prekursorzy geopolityki - stworzyli koncepcję państwa organicznego, które zgodnie z tezami Karola Darwina walczy w dżungli innych państw, stąd wojnę widzieli oni w kategoriach "walki o byt", z której zwycięsko wychodzą tylko silniejsi i lepsi63. Przestrzeń była nieodłącznym elementem siły państwa. Według pierwszego z nich każdy lud ma potrzebę przestrzeni, z czego wynika konfliktogenność w stosunkach między narodami oraz tendencja do ekspansji terytorialnej i osiągnięcia swych "naturalnych granic", które podlegają zmianie i odzwierciedlają jedynie stosunek sił w danym momencie historii. Sformułował on zatem siedem praw ekspansji państw64. Państwo jako żywy organizm, aby się rozwijać potrzebuje terytorium. Przestrzenny zmysł i życiowa energia narodu pozwala przetrwać w pełnym napięć i konfliktów koncercie mocarstw. F. Ratzel przewidywał prawdopodobieństwo konfliktu między potęgami lądowymi a morskimi. Wojna dla niego była nieuchronnością, "terytorialno-geograficznym eksperymentem, który wyjaśnia stosunki między państwem a ziemią. (...) Jest potężnym środkiem kontynuacji, zahamowanego w czasie rozwoju państwa i wyjaśnienia zagmatwanych stosunków między państwami"65. Warto dodać, że rosyjscy myśliciele, zwolennicy koncepcji eurazjatyzmu, chętnie odwoływali się do F. Ratzela i jego organicznego postrzegania państwa i determinującej losy państw przestrzeni geograficznej, podkreślając siłę Księstwa Moskiewskiego, które podporządkowywało sobie słabsze organizmy polityczne.
Według Rudolpha Kjelléna wojna była eksperymentalnym polem geopolityki, gdyż wszystkie państwa mają tendencje ekspansjonistyczne i wszystkie posiadają wymiar imperialny, który bada geopolityka66. Pisarz przedstawiał wielką pochwałę wojny, będącej - jego zdaniem - koniecznym etapem rozwoju państwa. "Wojna mówi prawdę, jak wino (...). Jest wszystko obejmującym sprawdzianem, który odkrywa słabe punkty państwa. (...) Kto szuka prawdy i rzeczywistych cech państwa, ten ma lepszą okazję poznać je podczas wojny, aniżeli w czasie pokoju. Wojna to najwyższy nakaz przede wszystkim dla mocarstw"67. Później R. Kjellén zastosował swoje teorie do analizy światowego systemu politycznego, wojny światowej i polityki mocarstw, które postrzegał jako nad-organizmy wyrastające ponad inne państwa i przezwyciężające przestrzeń. Uważał, że "państwa, w których przestrzeń jest ograniczona, stoją przed politycznymi imperatywami powiększenia przestrzeni przez kolonizację lub podboje"68.
Geopolitykiem, którego oskarżono o inspirowanie i podżeganie do II wojny światowej, był Karl Haushofer69 (1869-1946). Widział on konflikty XX wieku między Niemcami a ich sąsiadami jako rezultat "praw naturalnych", obiektywnej geografii i ducha narodu niemieckiego. W 1923 r. założył "Czasopismo Geopolityczne", które stało się centralnym organem niemieckiej geopolityki70 i początkowo przyniosło swojemu założycielowi wiele chwały, ale po II wojnie światowej jeszcze więcej upokorzeń71. Karl Haushofer nie do końca zgadzał się z postrzeganiem państwa w kategoriach organicznych72, chociaż podkreślał, że "przestrzeń życiowa" jest potrzebna narodowi niemieckiemu do przetrwania. Ale wbrew powszechnej opinii nie nawoływał do podbojów w regionie Europy Środkowej, ale raczej do pokojowego rozszerzenia o kraje sąsiednie, bo w wyniku wojny można odnieść chwilowy sukces, lecz "prawdziwą sztuką jest przekucie go w trwałą organizację politycznej przestrzeni, ufundowaną na wspólnych czynnikach kulturowych i cywilizacyjnych"73. Był przeciwnikiem wojny z Rosją, optując za utworzeniem eurazjatyckiego bloku Berlin-Moskwa-Tokio74.
Drugą grupę konfliktów międzypaństwowych otwierali anglosascy myśliciele, którzy rozwinęli koncepcję wojny między potęgami morskimi i kontynentalnymi. Według Alfreda Theyera Mahana75 (1840-1914) wojna miała być toczona na morzach i oceanach, stąd zalecał wzmocnienie floty i zastosowanie siły, dzięki czemu narzucałyby one swoją dominację. Wydał kilka pozycji wskazujących na rolę działań morskich w rozstrzyganiu wielkich konfliktów międzynarodowych. Analizując konflikty XVII i XVIII wieku, doszedł do wniosku, że o wynikach wielkich wojen tego okresu decydowała przewaga na morzu oraz zdolności do nieprzerwanego prowadzenia handlu międzynarodowego. Według niego połączenie pozycji strategicznej i gospodarczej dawało gwarancję zwycięstwa76.
Z amerykańskim admirałem nie zgadzał się sir John Harold Mackinder77 (1861-1947), który przekonywał o wyższości potęg kontynentalnych, ziemi nad morzem. Był przekonany o tym, że dobra passa brytyjskiego imperium zostanie przerwana przez mocarstwo lądowe, które będzie dominować w przestrzeni eurazjatyckiej, czyli najprawdopodobniej Rosja. Widział świat jako całość podzieloną na części i wyróżniał: "wyspę świata" (World Island łączącą Europę, Azję i Afrykę) oraz "wewnętrzną" (Inter lub Marginal Cerscent - Europa, Basen Morza Śródziemnego, Bliski Wschód, Indie i Chiny) i "zewnętrzną strefę brzegową" (Outer lub Insular Crescent - Japonia, Wielka Brytania, Ameryka Północna i Południowa, Australia, Indonezja, a także Afryka na południe od Sahary). Przekonywał także, że centrum świata znajduje się w Eurazji, w środku którego znajduje się "serce świata" - Heartland, przez który przebiega geograficzny sworzeń historii. Według Mackindera dzieje świata obracają się wokół sekwencji inwazji wychodzącej z tego regionu na przyległe obszary, które były zwrócone ku morzu. Ten pas ziemi stanowi obszar brzegowy eurazjatyckiego kontynentu, w którym rozwój cywilizacji był bardziej dynamiczny ze względu na fakt, że łączył ląd z oceanem. W 1919 r. H. Mackinder sformułował najważniejszą prawidłowość, że: "Ten kto kontroluje Wschodnią Europę, dominuje nad Heartlandem, a ten kto dominuje nad Heartlandem, dominuje nad światową wyspą, a ten kto dominuje nad światową wyspą, dominuje nad światem"78. Wtedy też granice Heartlandu zostały przesunięte na zachód i objęły baseny Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego oraz całą Europę Środkową i Wschodnią, sięgając linii Łaba-Adriatyk. Według Mackindera przyszły konflikt między Wielką Brytanią (potęgą morską) mógłby być przegrany, jeżeli doszedłby do skutku sojusz niemiecko-rosyjski (potęg lądowych), który dzięki technice komunikacyjnej mógłby osłabić brytyjską pozycję międzynarodową. Nie jest zaskoczeniem, że właśnie J. H. Mackinder stał się najczęściej czytanym geopolitykiem przez współczesnych Rosjan, dopatrujących się żywotności koncepcji Heartlandu - serca świata.
W czasie trwania II wojny światowej John Nicolas Spykman79 (1893-1943), z pochodzenia Holender, jeden z największych amerykańskich myślicieli, przekonywał, że Stany Zjednoczone powinny włączyć się do wojny na wszystkich frontach i zerwać z polityką izolacjonistyczną. N. Spykman poświęcił wiele uwagi zarówno regionowi eurazjatyckiemu, jak i przyszłemu konfliktowi zbrojnemu. Jako geopolityk był prekursorem realizmu politycznego i gloryfikacji siły militarnej. Przekonywał, że w świecie międzynarodowej anarchii, bez światowego rządu, jedynym rozwiązaniem dla zapewnienia bezpieczeństwa jest polityka siły, dla której nie ma żadnych ograniczeń na arenie międzynarodowej. Dlatego "walka o władzę jest tożsama z walką o przetrwanie i że względne wzmocnienie własnej pozycji siły staje się podstawowym celem wewnętrznej i zagranicznej polityki państw. Wszystko inne jest drugorzędne, ponieważ w ostatecznej instancji tylko przy pomocy siły można osiągnąć cele polityki zagranicznej"80. Wartości i zasady, moralność były przez niego postrzegane jako użyteczne w polityce tylko wtedy, kiedy pozwalały osiągnąć zamierzone cele, ale powinny być odrzucane w sytuacji, kiedy osłabiają one pozycję państwa. Przekonywał, że równowaga sił jest pożądana przez państwa tylko wtedy, kiedy daje im choćby minimalną przewagę. Nikolas Spykman pisał, że "W geografii leżą klucze problemów wojskowej i politycznej strategii. Terytorium państwa jest bazą, z której operuje ono podczas wojny, i strategiczną pozycją zajmowaną w okresie przejściowego zawieszenia broni zwanego pokojem. Geografia jest najbardziej fundamentalnym czynnikiem polityki zagranicznej, ponieważ najbardziej trwałym. Ministrowie przychodzą i odchodzą, nawet dyktatorzy umierają, ale szczyty gór trwają nieustannie"81.
Po II wojnie światowej, kiedy geopolityka znalazła się w niełasce, doszło do konfrontacji międzyblokowej między USA i ZSRR z wykorzystaniem najnowszych zdobyczy technologii. Na nowe strefy konfliktu zwrócił uwagę major Alexander P. de Seversky (1894-1974), który dostrzegał, że rozwój lotnictwa wzmaga rywalizację na nowych obszarach arktycznych. Ale decydujący wpływ na charkater wojny miało wynalezienie broni atomowej i jej udane próby w ZSRR w 1949 r. Zaczęto się zastanawiać nad konsekwencjami istnienia broni masowego rażenia dla bezpieczeństwa państw i systemu międzynarodowego. Francuski teoretyk "praw wieku nuklearnego" - Pierre'e Gallois przekonywał, że posiadanie broni nuklearnej wyklucza solidarność sojuszniczą i że jako ostateczny środek może być ona wykorzystana wyłącznie do obrony, gdyż ta broń wprowadza "pewną równość między narodami", a przez to może dojść do sytuacji, w której w sferze bezpieczeństwa nie będzie narodów silnych i słabych82. Wówczas klasyczne czynniki polityczne - terytorialne, demograficzne, gospodarcze, kulturowe i cywilizacyjne - straciły, wydawało się, jakiekolwiek znaczenie, gdyż los i istnienie świata mogły być rozstrzygnięte w stusekundowej wojnie. Chociaż przestrzeń nie straciła swojego znaczenia, to została ona zredukowana tylko do dwóch czynników: "ustalenia optymalnych celów oraz kierunku przenoszenia ładunków nuklearnych"83.
Broń atomowa zredukowała znaczenie konfliktu o terytorium, jednak nie powstrzymała konfrontacji między USA i ZSRR. Przyjęła ona tylko inny charakter, na co zwrócił uwagę Saul Bernard Cohen84 (ur. 1925), który krytykował swoich poprzedników za upraszczanie rzeczywistości międzynarodowej. Według niego miejscem wstępowania konfliktów zbrojnych na świecie są "pęknięcia" (shatterbelts) na Bliskim Wschodzie, w Azji Południowo-Wschodniej między regionami geostrategicznymi85. Mają one charakter lokalny, ale wynikają z rywalizacji między ZSRR i USA. Oba regiony niedawno zrzuciły jażmo kolonialimu, lecz nie były w stanie się integrować ani politycznie, ani ekonomicznie. S. B. Cohen zwracał uwagę, że wojny pojawiają się lokalnie, gdyż zimna wojna z "sukcesem odmilitaryzowała wojnę jako taką"86. W owych "pęknięciach" toczą się konflikty między innymi z inspiracji dwóch potęg, które mają swoje interesy i swoich sojuszników w regionach konfliktów. Według niego działo się tak dlatego, że wojna międzyblokowa przybrała charakter konfrontacji na wielu płaszczyznach: politycznej, ideologicznej, kulturowej, ale nie militarnej. Obserwacje S. B. Cohena można odnieść do praktyki stosunków międzynarodowych po II wojnie światowej. Obserwowany wzrost konfliktów o charakterze lokalnym i wewnętrznym był związany z procesem dekolonizacji oraz konfrontacją zimnowojenną, która była konfrontacją pośrednią. Mocarstwa unikały konfrontacji bezpośredniej, bo użycie broni atomowej było dla obu stron samobójstwem, ale nadal prowadzono konflikty, używając "aktorów zastępczych". Nazywano je "wojnami peryferyjnymi", prowadzonymi m.in. w Wietnamie i Afganistanie87.
1.3. Nowa geopolityka i nowe konflikty zbrojne
Geopolityka mogła się "odrodzić", gdyż elastycznie zaczęto podchodzić do przedmiotowego zakresu spraw, do jakich się odnosiła. Klasyczna geopolityka opierała się na determinizmie geograficznym, czyli analizowaniu relacji między czynnikami geograficznymi a wyborami politycznymi, skali tego wpływu i ich uwarunkowań. Proces badawczy polegał na wyciąganiu wniosków politycznych przede wszystkim z takich spraw, jak: ukształtowanie terenu, odległość od morza, wielkość terytorium, klimat i ukształtowanie terenu. Z położenia geograficznego wyciągano podstawowy, żeby nie powiedzieć jedyny wyznacznik potęgi państwa. Największe koncepcje geopolityczne dotyczyły sporu między przewagą państw morskich nad kontynentalnymi i odwrotnie. Sytuacja uległa zmianie wraz z rozwojem technologii, początkowo militarnej, a następnie informatycznej i komunikacyjnej, która przyczyła się do przyspieszenia procesu globalizacji (druga globalizacja). Czynnik odległości i w ogóle terytorium przestał mieć takie ważne znaczenie. Zaczęto sobie uzmysławiać, że czynniki środowiskowe nie są najważniejsze dla wyborów politycznych, ale są równie ważne jak inne czynniki. Proces globalizacji, charakteryzujący się "odterytorialnieniem" procesów międzynarodowych, miał wyprzeć geopolitykę (i według niektórych wyparł) ze względu na zintensyfikowane powiązania ponadnarodowe, głównie na płaszczyźnie ekonomicznej, i w efekcie rewizji znaczenia państwa w stosunkach międzynarodowych88. Zgodnie z niektórymi twierdzeniami globalizacja odnosiła się do procesów uwalniających stosunki społeczne od wpływów odległości i granic. W takim rozumieniu globalizacja odnosiła się do przeobrażenia geografii, czy wręcz "śmierci geografii", bowiem zbiór społecznych warunków stawał się mniej związany z terytorialnością89. Stworzyło to system "globalnego rządzenia bez globalnego rządu", jak określił to krytyk globalizacji - Joseph E. Stgilitz90.
Stało się inaczej. Globalizacja miała ogromny i można powiedzieć pozytywny wpływ na rozwój geopolityki. Przyczyniła się do nowego spojrzenia na paradygmat geopolityczny: szerszego, wielopłaszczyznowego i interdyscyplinarnego. Jak obrazowo przedstawił to Stanisław Bieleń: "geopolityka i globalizacja są niczym awers i rewers tej samej monety" i dominują w objaśnianiu dzisiejszej rzeczywistości, wzajemnie się uzupełniają i warunkują91. Geopolityka polega na globalnym równoważeniu sił, w których najważniejszą rolę spełniają faktyczne bądź potencjalne mocarstwa. Globalizacja zaś wzmacnia rosnące współzależności, dojrzewanie procesów kooperacyjnych i integracyjnych, które uległy w ostatnich czasach znacznemu przyspieszeniu. Globalizacja łagodzi rywalizacje geopolityczne, ale ich nie eliminuje92. Według zwolenników jej aktualności "klasyczna geopolityka jest jedynie uzupełniona przez geopolitykę nuklearną, do wymiaru ziemskiego dodaje się przestrzeń powietrzną i kosmiczną, które wciągane są w geostrategiczne kalkulacje i narodowe doktryny bezpieczeństwa. Nowoczesna technika jedynie modyfikuje geopolityczne zależności i prawidłowości, ale ich nie znosi"93.
Nowym elementem we współczesnej geopolityce jest także jej zakres podmiotowy. W przeszłości wielkie "klasyczne" teorie geopolityczne miały charakter globalny i rozpatrywały związki między "wielkimi uogólnieniami geograficznymi i historycznymi"94. Stąd uzasadniano ekspansję terytorialną, rywalizację, konflikty głównie między światowymi mocarstwami, a więc największymi państwami. Nowa geopolityka nie ogranicza się tylko do kręgu globalnego, uzasadniającego np. rywalizację zimnowojenną między USA i ZSRR, ale schodzi na "niższe poziomy", zyskując także wymiar regionalny i lokalny. Nie odrzuca przy tym wielkich uogólnień, ale skupia się na regionach i na znaczeniu nadawanemu przestrzeni przez różne grupy społeczne. W poszukiwaniu własnej tożsamości potwierdzają one własne "prawa historyczne" do danego terytorium, które często nakładają się na "prawa historyczne" innych narodów (przedstawienia geopolityczne)95. Fakt zwrócenia uwagi na aktorów pozapaństwowych pozwolił na uwzględnienie interesów różnych mniejszych ośrodków siły w systemie międzynarodowym96.
Geopolityka zyskała nowe spojrzenie na przestrzeń. Rozważania geopolityczne zawsze "podążały za człowiekiem". Kiedy podporządkował sobie ziemię, ląd i morza - analizowała geografię fizyczną, kiedy człowiek wzbił się w powietrze - rozpatrywała rywalizację w przestworzach. Obecnie człowiek funkcjonuje w wielu przestrzeniach jednocześnie: na ziemi, na morzu, w powietrzu i w kosmosie97. Stosunkowo nową przestrzenią do "zagospodarowania" stała się cyberprzestrzeń, w której także dochodzi do sprzężeń między wieloma uczestnikami międzynarodowymi. Geopolityka zaczęła więc analizować także niematerialną rzeczywistość (cyberprzestrzeń). Biorąc pod uwagę powyższe rozważania, niektórzy badacze zaczęli twierdzić, że mamy do czynienia z nową geopolityką (współczesną geopolityką), neo-geopolityką (neo-geo)98, geopolityką alternatywną, geopolityką postmodernistyczną99 czy "geopolityką krytyczną".
Nowa geopolityka (pomimo wielu nazw) jest: 1) skoncentrowana na przestrzeni rozumianej znacznie szerzej niż "terytorium", odnosząc się także do niematerialnej przestrzeni, wirtualnej, inaczej cyberprzestrzeni (wirtualna geopolityka); 2) uwzględnia nie tylko państwowych uczestników stosunków międzynarodowych, lecz także społeczności związane z procesami politycznymi (rasy, narody, mniejszości narodowe, religijne itp.); 3) skoncentrowana na ujęciu globalnym, ale uwzględnia także wymiar regionalny i lokalny (w granicach państw, elementy strukturalne wewnątrz organizmów państwowych).
Na uwagę zasługuje nowy nurt w myśli geopolitycznej nazywany "geopolityką krytyczną". W Polsce dopiero zaczyna się o niej pisać i wyróżniać jako metodę w wyjaśnianiu zjawisk politycznych100. Nurt ten rozwinął się na Zachodzie, od końca lat 70. XX w. głównie we Francji101, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Za twórcę tego pojęcia i jej największego propagatora uważa się Gearóída Ó Tuathaila102. Oprócz niego w duchu geopolityki krytycznej piszą także: Klaus Dodds, John Agnew, Simon Dalby, Timoty Like, Leslie Hepple, Paul Routhledge, James Sidaway103 oraz John O'Loughlin, Luiza Bialasiewicz, Alan Ingram. Geopolityka krytyczna wywodzi się z dwóch pni: rehabilitacji geopolityki oraz dekonstrukcjonizmu (poststrukturalizmu) wywodzącego się z prac Jaquesa Derridy i Michela Foucaulta, mocno akcentujących socjologiczne aspekty stosunków międzynarodowych.
Geopolityka krytyczna "odbiera niewinność" geografii, gdyż przekonuje, że nie jest ona niezmienna i obiektywna. Według geopolityków krytycznych geografia jest zmienna pod wpływem decyzji politycznych i subiektywna, gdyż jest kształtowana przez człowieka. Geografia dostarczała informacji dla europejskiego podboju świata, gdyż wraz ze wzrostem wiedzy na temat nowych terytoriów, nowych cywilizacji, surowców naturalnych rozszerzała się terytorialna ekspansja Europy. Geografia więc "była podstawowym narzędziem zachodniego imperializmu"104. To polityka decydowała o geografii, a nie odwrotnie105.
Geografia krytyczna stawia wyzwanie stanowiskom postulującym bezkrytyczne stosowanie geografii jako siły przyczynowej w polityce międzynarodowej, jednocześnie odrzucając założenie o obiektywności badania geopolitycznego. Gearóíd Ó Tuathail stwierdził w końcu, że "geografia odnosi się do potęgi. Mimo że często zakłada się jej niewinność, geografia świata nie jest produktem naturalnym, ale efektem historii walk między rywalizującymi zwierznościami o prawo do organizowania, okupowania i administrowania przestrzenią (...). Geografia nie była czymś istniejącym obiektywnie na Ziemi, lecz aktywnym opisywaniem Ziemi przez rozszrzeające się, centralizujące państwo imperialne"106.
Przedmiotem badań geopolityki krytycznej jest także przestrzeń, wpływ geografii na decyzje polityczne, ale także wiedzy geograficznej na władzę. Uwzględnia bardzo szerokie spektrum czynników: ekonomicznych, politycznych, symbolicznych, instytucjonalnych, religijnych i prawnych. Do tradycyjnych obszarów zainteresowania geopolityki (bezpieczeństwo, stosunki międzynarodowe, rywalizacja mocarstw) zalicza się zatem: kulturę masową, życie codzienne, architekturę oraz kwestie urbanistyczne. Mówi się o "wirtualnej geografii", kiedy na przykład konflikty w odległych miejscach na ziemi, dzięki mediom, stają się nam bliskie. Wprowadza pojęcie przestrzeni społecznej, czyli takiej, która jest wytwarzana w świadomości społecznej, tj. przestrzeń kulturowa, religijna, ideologiczna, mentalnościowa. M. F. Gawrycki wyróżnia trzy metody badań nad stosunkami przestrzennymi i ich konfiguracją w geopolityce krytycznej:
geopolitykę praktyczną - która zajmuje się działalnością państwową związaną z polityką zagraniczną państwa; bada, jak geografia wpływa na proces decyzyjny w polityce zagranicznej;
geopolitykę formalną - czyli koncepcje, modele i strategie wyjaśniające i usprawiedliwiające działania geopolityki praktycznej; przedstawia to, co zwykle uważa się za "myślenie geopolityczne" lub "tradycję geopolityczną";
geopolitykę popularną (ludową) - która jest kształtowana pod wpływem środków komunikowania masowego, kina i powieści, tworzących powszechną świadomość geopolityczną obywateli107.
W pierwszym i drugim aspekcie - jak podkreśla Wojciech Kazanecki - geopolityka krytyczna nie różni się od geopolityki klasycznej. Nowy jest natomiast element trzeci, gdyż istotną rolę pełni w niej dyskurs geopolityczny, czyli to, w jaki sposób uczestnicy tej debaty postrzegają przestrzeń, a następnie w niej działają. "Spojrzenie geopolityczne rządzących nigdy nie jest obiektywne, wręcz przeciwnie - jest bardzo subiektywne, ponieważ nie można rozdzielić prezentowanych wizji od definiowanych celów. Geopolityka nie dotyczy władzy politycznej - ona jest władzą polityczną. Geopolityka jest jedynie koncepcją i planem działania przestawionym przez rządzących i intelektualistów"108.
Używając pewnego eufemizmu geopolityka krytyczna jest bardziej "krytyczna" wobec wielkich uogólnień, do jakich odwoływała się klasyczna geopolityka, że świat "wygląda tak", a "my powinniśmy robić to"109. Geopolityka krytyczna jest mniej pewna zmieniającej się rzeczywistości międzynarodowej. Staje się postmodernistyczna, czyli bardziej ostrożna wobec możliwości zbadania otaczającego nas świata110. Stara się przede wszystkim analizować decyzje polityczne rządzących, badając prawdziwość ich twierdzeń pod kątem interesów, jakie mogą się kryć za tymi twierdzeniami. Geopolityka krytyczna zwraca uwagę na prawdziwe motywy decydentów politycznych i społecznych, które często są ukrywane pod ideologią, nacjonalizmem, fundamentalizmem islamskim, szerzeniem demokracji, ochroną mniejszości narodowych, humanitaryzmem. Geopolityka "twardo stąpa po ziemi", bowiem jest bliska paradygmatowi realistycznemu, który nie wierzy w ideały, wartości i zasady, rozpatrując je w kategoriach "użytecznych haseł" dla poszerzenia wpływów państw na świecie111.
Geopolityka krytyczna analizuje "prawdziwe motywy" działalności państw. Colin Flint nazywa to "kodami geopolitycznymi", przez które decydenci polityczni uzasadniają na przykład rozpoczęcie konfliktu zbrojnego. Geopolityka krytyczna polega na identyfikowaniu interesów władzy w ramach twierdzeń geopolitycznych i bada, jakie są tego konsekwencje. Stąd - według C. Flina - sformułowania powszechnie używane do usprawiedliwienia praktyk państw są poddawane krytycznej analizie, aby zobaczyć, jak próbują one ograniczać nasze widzenie świata i promować ograniczoną liczbę strategii. Władza stara się manipulować społeczeństwem, aby przekonać innych do swoich racji. Dotyczy to także sfery stosunków międzynarodowych112. Przekonuje, że wybory państw są w mniejszym lub większym stopniu ograniczone przez historię sojuszy i konfliktów, jakich doświadczyły. Według niego "kod geopolityczny" danego kraju składa się z pięciu głównych założeń:
Kim są nasi aktualni i potencjalni sojusznicy?
Kim są nasi aktualni i potencjalni wrogowie?
Jak możemy utrzymać naszych sojuszników i zatroszczyc się o potencjalnych sojuszników?
Jak możemy przeciwstawić się naszym aktualnym wrogom i pojawiającym się zagrożeniom?
Jak umotywujemy te cztery założenia naszej opinii publicznej i wobec społeczności globalnej.
Odnośnie piątego elementu geopolitycznego kodu kraju to jego istota polega na umiejętnym przekazaniu informacji o swojej strategii, aby stała się ona akceptowana przez naszych wyborców, lecz także międzynarodową opinię. W uzasadnieniu podjęcia walki podstawa animozji musi - według C. Flina - być jasna, a konieczność okropności wojny musi zostać usprawiedliowona. Dlatego wrogów obmalowuje się jako "barbarzyńskich", "złych", a sytuacja, w jakiej znajdują się decydenci polityczni - "trudna", co oznacza, że wojna jest jedynym wyjściem. Takie interpretacje najlepiej oprzeć na historiach narodowych mitów, które są łatwo dostępne dla ogółu, obawach ludności i frustracji społecznej113.
Kody geopolityczne państw opierają się na utrzymaniu ich bezpieczeństwa, które jest powiązane z integralnością terytorialną, przetrwaniem i rozwojem. Kody geopolityczne definiują sposoby ochrony suwerenności państwa oraz poprawy jego dobrobytu. C. Flint podkreśla, że nie należy oddzielać kodów geopolitycznych lokalnych i regionalnych od globalnego kontekstu geopolitycznego114. "Globalny kontekst geopolityczny to - zdaniem autora Wstępu do geopolityki - suma kodów geopolitycznych". Konflikty zbrojne w takim ujęciu są postrzegane jako proces, element budowania pozycji międzynarodowej państwa, a nie tylko jako odosobnione wydarzenie w stosunkach międzynarodowych115.
Dodatkowo, uzupełniając nową geopolitykę o geopolitykę krytyczną dla badań nad konfliktami zbrojnymi, zastosowanie mają takie elementy, jak: poszukiwanie przestrzeni wyobrażonej, czyli takiej, z którą utożsamiają się decydenci polityczni i grupy społeczne. Wyobrażona przestrzeń to obszar, który albo chce się zdobyć/utrzymać/odzyskać, albo jest strefą ustanowienia/utrzymania wpływów, np. rosyjskie postrzeganie "bliskiej zagranicy" lub "ojczyzna utracona".
Aby odpowiedzieć na postawione wcześniej pytanie o użyteczności paradygmatu geopolitycznego do badania współczesnych konfliktów zbrojnych, należy najpierw wskazać, czym on jest oraz jakie są cechy charakterystyczne "nowych wojen". W polemologii wyróżnia się wiele definicji tego zjawiska116. Najszerszym pojęciem, użytym w Karcie Narodów Zjednoczonych, jest użycie siły, wprowadzając zakaz jej stosowania, i groźby jej użycia. Użyciem siły jest wojna, konflikt zbrojny ale także incydentalne starcie zbrojne dwóch lub większej liczby przeciwników oraz zdarzenie, kiedy akcja zbrojna przeprowadzona przez jeden podmiot nie napotyka na zbrojną odpowiedź przeciwnika117. Podstawowym problemem jest zaklasyfikowanie użycia siły przez strony walczące jako wojny czy konfliktu zbrojnego w zmieniającym się charakterze współczesnych działań zbrojnych, których nie udaje się zaszeregować do znanych definicji. Tradycyjnie wojnę rozumiano jako "stan walki orężnej między państwami i przeciwstawienie stanu pokoju"118. Wówczas w wojnie brały udział podmioty prawa międzynarodowego, prowadzące działania zbrojne po uprzednim zerwaniu stosunków pokojowych i przejściu do stosunków wojennych. W rozszerzającym podejściu wojna to "każda zorganizowana działalność jednej sformalizowanej (w stopniu większym lub mniejszym) grupy społecznej przeciw innej, obliczona na osiągniecie celów politycznych, realizowana przy użyciu przemocy (...). Polityczna działalność wielkich grup społecznych realizowana przeciw innym wielkim grupom społecznym przy użyciu środków militarnych"119.
Zwolennicy podejścia zawężającego "wojnę", m.in. Bolesław Balcerowicz i środowisko naukowe Akademii Obrony Narodowej postrzegają konflikt jako "sprzeczność (...) rozwiązaną przy wykorzystywaniu sił zbrojnych, stosujących przemoc zbrojną"120. Według B. Balcerowicza każde działanie z użyciem sił zbrojnych lub zorganizowanych grup jest konfliktem zbrojnym i jest ono pojęciem szerszym aniżeli wojna. Jednocześnie ten sam autor podkreśla, że granice między tymi dwoma kategoriami są płynne121. Również na gruncie prawa międzynarodowego konflikt zbrojny jest pojęciem szerszym, gdyż obejmuje wszelkie przejawy walki zbrojnej, prowadzonej nie tylko przez podmioty prawa międzynarodowego, lecz także gdy działania zbrojne nie zostały wypowiedziane122. We współczesnych stosunkach międzynarodowych częściej używa się pojęcia "konflikt zbrojny", ale jednocześnie wielu badaczy posługuje się zamiennie, terminami: "wojna" i "konflikt zbrojny".
Ogólna definicja konfliktu mówi, że jest to proces, w którym jedna ze stron dostrzega, że jej interesy są przeciwstawne bądź negatywnie wpływają na inną stronę123. Słowo "konflikt" wywodzi się z języka łacińskiego conflictus, co oznacza zderzenie124. Do konfliktu dochodzi w sytuacji eskalacji sprzeczności, a więc przeciwstawnych, wzajemnie się wykluczających oraz jednocześnie dysfunkcjonalnych tendencji, wynikających z egoistycznych interesów oraz niesprzyjających ekonomiczno-społecznych i politycznych okoliczności125. Dlatego też ze względu na skomplikowany charakter konfliktów międzynarodowych w ich analizie należy korzystać z wielu nauk pomocniczych, tj. antropologii, psychologii, filozofii, historii, politologii oraz geografii.
Mianem konfliktu zbrojnego określa się wszelkie przejawy walki zbrojnej, nawet te niewypowiedziane, której uczestnicy stron wojujących nie muszą być podmiotami prawa międzynarodowego. Celem takich działań jest neutralizacja, osłabienie, a także pełne wyeliminowanie przeciwnika lub przeciwników. Konflikt należy traktować jako zjawisko wielofazowe zarówno do ram strukturalnych, jak i zachowań uczestniczących w nim stron126. Konflikt zbrojny jest poprzedzony kilkoma fazami. Wyróżnia się następujące typowe fazy konfliktu zbrojnego: sprzeczność interesów127, spór128, kryzys129, konfrontację130 i regulację konfliktu131. Teofil Leśko za konflikt zbrojny przyjął działania, w których występują następujące elementy: 1) istnienie co najmniej dwóch podmiotów wojujących; 2) używanie przez podmioty wojujące zorganizowanych sił zbrojnych przeciwko siłom zbrojnym przeciwnika; 3) stosowanie środków i metod walki zbrojnej132.
W słowniku terminologicznym geopolityki wojnę określa się jako "kontynuację polityki środkami przemocy"133. Przywołuje się zatem myśl pruskiego generała Carla von Clausewitza, który w swoim słynnym dziele pt. "O wojnie" przekonywał, że wojna jest aktywnością polityczną realizowaną za pomocą środków siłowych, a zatem "wojna jest więc aktem przemocy, mającym na celu zmuszenie przeciwnika do spełnienia naszej woli"134. Wojna jest środkiem, a nie celem. "W ten sposób cel polityczny - pisze C. von Clausewitz - będzie miarą zarówno wysiłku, jaki powinien być osiągnięty przez działania wojenne, jak i potrzebnych do tego wysiłków"135. I najsłynniejsze jego zdanie: "Wojna jest nie tylko czynem politycznym, lecz i prawdziwym narzędziem polityki, dalszym ciągiem stosunków politycznych, przeprowadzanym ich innymi środkami"136. Wojna w tym ujęciu ma charakter instrumentalny - jest narzędziem do realizacji celu, który tworzy chęć korzyści bądź zachowania stanu posiadania. Wojny podzielono na cztery generacje. Do pierwszej z nich zaliczono konflikty, w których dochodziło do starcia wielkich mas ludzkich, które dysponowały bardzo ograniczonymi możliwościami w zakresie rażenia przeciwnika na odległość. Do drugiej generacji zaliczono wojny z użyciem broni masowej zagłady. Trzecią generację stanowiły wojny manewrowe, zaś obecna czwarta faza charakteryzuje wojny po kątem rewolucji informacyjnej i "trzeciej fali" Tofflerów137. Cechami charakterystycznymi wojen tej generacji są: konflikty asymetryczne, wojna informacyjna, wzrost znaczenia wojny psychologicznej, a także "prywatyzacja wojny", czyli udział podmiotów niepaństwowych138.
Przełomowe wydarzenia pod koniec XX wieku, zakończenie konfrontacji zimnowojennej dały asumpt do myślenia o redukcji zagrożnia konfliktem globalnym, a co za tym idzie zmniejszenia roli siły militarnej w stosunkach międzynarodowych, na rzecz soft power139. Spadek liczby wojen i konfliktów zbrojnych o charakterze międzynarodowym skłaniał wielu badaczy do optymistycznych prognoz, z których wynikało, że zjawisko konfliktów zbrojnych zanika i wkrótce będzie marginalne140. Jedni nazwali to "demokratyzacją", inni "degeneracją" wojny141. Zmniejszenie się liczby konfliktów międzypaństwowych wiązano z tzw. trzema D: demokracją, dobrobytem (development - tłumaczone lepiej na rozwój) i demografią142.
Wykres 1. Ważniejsze konflikty zbrojne po 1989 r.
Źródło: SIPRI Yearbooks 1990-2011. Kolory linii zależą od przyjętej metodologii UCDP: najciemniejszy do 1999 r., najjaśniejszy to metodologia używana od 1999-2007, ciemniejszy od 2007 r. B. Tertrais, The Demise of Ares: The End of War as We Know It?, "The Washington Quarterly" Summer 2012, s. 2.
Współczesne konflikty zbrojne przeszły poważną ewolucję wynikającą z zakazu wojny między państwami, wynalezienia broni masowego rażenia (gwarantującej wzajemne zniszczenie stron), wzrostu współzależności międzynarodowych, globalizacji, erupcji nacjonalizmu i fanatyzmu religijnego oraz rozwoju cywilizacyjnego. Stąd część analityków próbowała stworzyć terminy, które miały lepiej oddawać cechy charakterystyczne dzisiejszych sytuacji użycia siły. W ten sposób Mary Kaldor i Basker Vashee wprowadzili pojęcie "nowych wojen", podkreślając, że odróżnia je od starych wojen m.in.: prymitywizm, etniczność, wysoki stopień kryminogenności. Mary Kaldor podczas swojej wizyty w Górskim Karabachu stwierdziła, że to, co zaobserwowała, odpowiadało temu, co działo się w Afryce i na Bałkanach. Doszła do wniosku, że mamy do czynienia z wojnami o podobnych cechach, w których podkreśla się polityczny charakter użycia przemocy143. A. Toffler odnosi to do słabości gospodarczej państw, które są bardziej podatne na wybuch konfliktu zbrojnego. Inny badacz, Wolfgang Sofsky uważa, że mamy współcześnie do czynienia z "dzikimi wojnami", wskazując na brak reguł w prowadzeniu działań zbrojnych oraz na stopień skoncentrowania przemocy na ludności cywilnej. Podobnie widzi dzisiejsze wojny David Snow, przekonując, że są one "niecywilizowane". Przywołując myśl C. von Clausewitza, że "każda epoka ma swoje wojny", Herfried Münkler określa je "wojnami naszych czasów"144.
Ostatnie dwudziestolecie wprowadziło nowy typ konfliktów zbrojnych, które - według niektórych - należałyby analizować autonomicznie. Naukowcy dochodzą do wniosku, że wojny międzypaństwowe są zastępowane przez konflikty wewnętrzne (i umiędzynarodowione)145 oraz że liczba bezpośrednich walk jest coraz mniejsza. Oznacza to tendencję do niskiej intensywności współczesnych konfliktów zbrojnych, które "przybierają chroniczną i przewlekłą postać"146.Kalewi J. Holsti zauważa tendencję do wydłużania się konfliktu i pisze, że "wojny końca XX wieku z reguły ciągną się przez dekady"147. Nazywa je wojnami "trzeciego typu", które charakteryzują się tym, że nie ma w nich frontu, nie ma kampanii, ani baz, ani mundurów, nie ma strategii i taktyki. Słabi polegają na przemocy, zastraszając ludność cywilną148. Zgodnie z badaniami H. Münklera konflikty niskiej intensywności są prowadzone "na przetrzymanie" - przyjmuje się "strategiczną defensywę", czyli używa się siły zbrojnej głównie w celu samozachowania, a nie z myślą o poważnym rozstrzygnięciu wojny. "Przemoc wydaje się uśpiona, po czym wybucha wojna, która się intensyfikuje, by po jakimś czasie ponownie ucichnąć, dając złudne wrażenie końca wojny"149. W rosyjskiej literaturze także dokonuje się rozróżnienia na: крупные вооруженные конфликты (odpowiednik ang. major violent conflict, czyli w polskiej terminologii wojnę), конфликты меншейинтенсивности (odpowiednik low intensive conflicts - konflikty niskiej intensywności) oraz международное вмешательство (odpowiednik proxy wars - umiędzynarodowione konflikty zbrojne)150. Także w rosyjskich dokumentach strategicznych (głównie w doktrynach wojskowych) wskazuje się na ewolucję współczesnych konfliktów zbrojnych, która w większości jest zbieżna z zachodnimi badaniami na ten temat151. Rosjanie określili w doktrynie (2000, 2010) cechy współczesnej wojny. Po pierwsze, wpływa ona na wszystkie sfery życia społeczeństwa, po drugie, charakteryzuje się koalicyjnym charakterem, a po trzecie, stosowane jest szerokie spektrum działań pośrednich niewymagające bezpośredniego użycia siły, takich jak: blokady, środki rażenia precyzyjnego i demonstracje siły. Do tego dochodzi aktywna walka informacyjna, mająca na celu zmylenie przeciwnika i dezinformację opinii publicznej. Ponadto celem jest dezorganizacja systemów kierownictwa państwowego i wojskowego a działania wojenne są prowadzone z zastosowaniem najnowszych rodzajów broni o wysokiej efektywności, łącznie z wykorzystaniem sił powietrznych. Natomiast w konfliktach zbrojnych charakterystyczne są duże straty ponoszone przez ludność cywilną, wykorzystanie nieregularnych sił zbrojnych, które sięgają po metody terrorystyczne, oddziałujące na morale i psychikę społeczności będącej celem ataków152. Wnikają bardzo głęboko w życie społeczne, szybko stając się częścią rzeczywistości danego kraju153. W takiej sytuacji wojna przestaje być patologią, konflikt zbrojny staje się głównym tworzywem konstrukcji społecznej, a społeczeństwa, w imię bezpieczeństwa, są gotowe na rezygnację z demokracji, swobód obywatelskich i zasad prawa. Powyższa charakterystyka wpisuje się w dzisiejsze trudności badawcze związane z konfliktami zbrojnymi.
Pierwsza trudność występuje we wskazaniu stron konfliktu. Prawo międzynarodowe dzieli konflikty zbrojne na międzynarodowe i niemające charakteru międzynarodowego. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z konfliktami/wojnami między uznanymi podmiotami prawa międzynarodowego, najczęściej państwami, ale tego typu starcia przeszły w większości przypadków do przeszłości. Drugi typ konfliktów, których liczba zwiększyła się, to konflikty niemiędzynarodowe, o których wspomina artykuł 3 konwencji genewskich (KG) z 1949 r. oraz protokoły dodatkowe do KG z 1977 r.154. Przewaga konfliktów lokalnych i wewnętrznych powoduje, że wskazanie stron konfliktu jest bardzo trudne. Do tego dochodzi zjawisko prywatyzacji wojny, kiedy stronami konfliktu stają się firmy prywatne, ochotnicy, watażkowie, piraci i uzbrojone bandy. Egzekwowanie przez nich międzynarodowego prawa humanitarnego jest często niewykonalne. M. Kaldor podkreśla, że "nowe wojny" charakteryzują się trudnościami wyznaczenia linii granicznej między tym co międzynarodowe, a tym, co lokalne, że rzeczywistość międzynarodowa przenika się, poziomy interakcji rozmywają się, stąd wskazanie aktorów "nowych wojen" jest niemożliwe. W ten sposób rozróżnienie tego, co jest "prywatne a co publiczne, państwowe i niepaństwowe, formalne i nieformalne, co jest robione z pobudek ekonomicznych, a co z politycznych nie jest łatwe do wyznaczenia"155. Podkreśla ona także, że rośnie brak legitymizacji dla nowych wojen. Obok klasycznych sił zbrojnych wstępują w nich wojska wewnętrzne, organizacje paramilitarne, ochotnicy, najemcy, milicja lokalna i inni. Ponadto nowe konflikty zbrojne charakteryzują się utratą monopolu na użycie siły przez państwo156. Aktorami wojennymi stają się różni uczestnicy stosunków międzynarodowych: quasi-państwa, terroryści, nieformalne grupy zbrojnego oporu. Jest to związane z dostępnością do skutecznej, jak na potrzeby partyzantki, broni i środków rażenia. Rozproszyło to możliwość prowadzenia działań zbrojnych przez zorganizowaną armię. Nie zawsze broń musi być najwyższej jakości, aby zwyciężać. W Rwandzie "bronią masowego rażenia" okazała się maczeta, kiedy Hutu wymordowało 0,5-1 mln Tutsi podczas międzyplemiennych walk w 1994 r.157. Kluczowe staje się dopasowanie uzbrojenia do działań w terenie. Przeważająca siła rażenia rosyjskich czołgów, samolotów bojowych okazała się niewystarczająca do prowadzenia wojny partyzanckiej w Czeczenii. Przewaga liczebna nie dała zwycięstwa. W nowych asymetrycznych wojnach liczy się wielopłaszczyznowe podejście do problemu, z czego czynnik militarny jest tylko częścią szerszego podejścia. Z drugiej strony, występuje zjawisko oszczędnego wykorzystywania własnych zasobów militarnych, głównie ze względu na wysoki koszt wyszkolenia pojedynczego żołnierza, wyższej techniki i sprzętu oraz wrażliwości opinii publicznej na straty wojenne. "Dąży się do szybkiego rozstrzygnięcia kampanii wojennej, przy równoczesnym minimalnym wykorzystaniu posiadanych rezerw wojskowych z powodu ryzyka bezpowrotnych strat oraz trudności natychmiastowego ich uzupełniania"158.
Wojna przestała być domeną zarezerwowaną dla mocarstw i zeszła na niższe poziomy regionalne i lokalne159. Mimo optymistycznych wizji konflikty nadal wybuchają, ale co charakterystyczne, częściej się po prostu nie kończą, wpisując się w krajobraz rzeczywistości międzynarodowej. Obniżenie skali przemocy rozciągnęło w czasie większość z nich. To pozwala na wykorzystanie paradygmatu geopolitycznego na poziomie regionalnym i lokalnym, czego nie było w klasycznych koncepcjach geopolityki.
Druga trudność jest związana z definiowaniem konfliktów zbrojnych, a w związku z tym ich klasyfikacją. W terminologii anglosaskiej wojna jest utożsamiana z poważnym konfliktem zbrojnym (major armed conflict), który jest określany jako przedłużająca się walka między siłami wojskowymi dwóch państw, rządów lub między rządem a przynajmniej jedną zorganizowaną grupą zbrojną. Kryterium intensywności konfliktu jest liczba 1000 ofiar śmiertelnych160. Konflikt zbrojny (armed conflict) jest natomiast najczęściej rozumiany jako konfrontacja zbrojna, w której ginie mniej niż 1000 ofiar śmiertelnych. Określany on jest jako działanie zbrojne w terenie między pokojem a otwartą wojną, przy zastosowaniu ściśle ograniczonych sił i metod161. Najbogatszy aparat pojęciowo-definicyjny został skonstruowany na Wydziale Badań nad Pokojem i Konfliktami Uniwersytetu w Uppsali (UCDP), na którym opiera się Sztokholmski Instytut Badań nad Pokojem (Stockholm International Peace Research Institute - SIPRI). W ich ujęciu konflikt zbrojny to stwierdzona poważna sprzeczność dotycząca władzy (panowania) i/lub terytorium, angażująca użycie sił zbrojnych dwóch stron, z których przynajmniej jedna reprezentuje rząd państwa, a jej skutkiem jest co najmniej 25 osób zabitych w wyniku prowadzonych działań zbrojnych. Dokonali oni podziału na:
Konflikt niskiej intensywności - co najmniej 25 osób zabitych w wyniku walk w ciągu roku, lecz mniej niż 1000 osób zabitych w wyniku walk podczas całego konfliktu zbrojnego;
Konflikt o średnim natężeniu - co najmniej 25 osób zabitych w wyniku walk w ciągu roku, powyżej 1000 osób zabitych w ciągu całego konfliktu, lecz mniej niż 1000 w ciągu danego roku.
Wojna - co najmniej 1000 osób zabitych w wyniku walk w ciągu roku162.
Wyznacznikiem intensywności wojny/konfliktu zbrojnego stała się liczba ofiar śmiertelnych stron walczących (battle deaths) w wyniku starć zbrojnych. Ale fakt, że nie to nie armie toczą ze sobą walkę, to oszacowanie liczby żołnierzy, którzy ponieśli śmierć, staje się niemożliwie. Współczesne konflikty dotykają przede wszystkim ludności cywilnej, która często staje się celem ataków, jest zastraszana, staje się ofiarą działań zbrojnych. Współczynnik proporcji między liczbą wojskowych a cywilów ginących we współczesnych konfliktach zbrojnych wynosi 1:4, choć wiele ujęć przekonuje o bardziej pesymistycznych statystykach163. Ośrodki analityczne badające konflikty zbrojne zaczęły brać pod uwagę ludność cywilną (one side violence), czyli jednostronną przemoc stosowaną wobec cywilów, będącą cechą współczesnych konfliktów164. Częstokroć obliczenie strat jest trudne do uchwycenia, gdyż strony konfliktu zawyżają lub zaniżają liczbę ofiar, które straciły życie w wyniku starć zbrojnych165. W konfliktach poradzieckich występuje tak duża rozbieżność w statystykach ofiar, że obiektywne obliczenia nie są możliwe. Stąd Rupert Smith przekonuje, że mamy do czynienia z ponowoczesną "wojną wśród społeczeństw" (war among the people), w której dochodzi do zmiany paradygmatu użycia siły we współczesnych stosunkach międzynarodowych166. Współczesne konflikty zbrojne zamiast żołnierza-bojownika wygenerowały żołnierza-dyplomatę lub żołnierza-biznesmena, z jednej strony, z drugiej zaś - nową subkulturę militarną wojowników, którzy rozpoczynają i prowadzą "przewlekłe i permanentne wojny na pół etatu"167.
Biorąc pod uwagę klasyfikację pod względem intensywności konfliktów (liczby ofiar bezpośrednich działań zbrojnych), SIPRI prezentuje listę największych konfliktów zbrojnych, z której wynika, ze w latach 1990-2000 doszło do 56 tego rodzaju konfliktów w 44 różnych lokalizacjach. Największa intensywność działań zbrojnych przypadła na okres załamania ładu dwubiegunowego w latach 1990-1993, kiedy odnotowano od 30 do 33 konfliktów. Najmniej krwawym okresem okazał się czas między 1996-1997 r. (23 i 19 konfliktów). Tylko trzy z konfliktów dużej intensywności miały charakter międzynarodowy (Irak-Kuwejt, Indie-Pakistan, Etiopia-Erytrea). Pozostałe były konfliktami wewnętrznymi, z czego 14 z nich umiędzynarodowionymi, gdyż brały w nich udział wojska innych państw wspierające jedną ze stron walczących. Kolejna dekada 2000-2010 potwierdziła tendencje spadkowe liczby dużych konfliktów zbrojnych (29), z czego tylko dwa miały charakter międzynarodowy (Indie-Pakistan, USA-Irak). Podłożem konfliktów była walka o władzę, w mniejszym stopniu - o terytorium. SIPRI podporządkowuje konflikty prowadzone przez USA wobec Al-Kaidy jako konflikty umiędzynarodowione.
Tabela 1. Najważniejsze konflikty zbrojne na świecie w latach 1990-2010 [według UCDP i SIPRI]
1990-1995
1996-2001
2002-2007
2008-2010
Afryka
10
11
6
4
Ameryka Południowa i Północna
4
3
3
3
Azja
9
9
5
6
Europa
4
2
1
1
Bliski Wschód
5
4
4
3
Łącznie
32
39
18
17
Źródło: opracowanie na podstawie SIPRI Yearbook z lat 1990-2011. K. Pronińska, op. cit., s. 117.
W Europie odnotowuje się najmniejszą liczbę konfliktów zbrojnych na świecie, czego wyjątkiem były wojny w byłej Jugosławii i na obszarze b. ZSRR. Co ciekawe, konflikt zbrojny w sierpniu 2008 r., pod względem mierzonej liczby ofiar działań zbrojnych, nie został zaklasyfikowany przez UCDP jako "wojna" (major armed conflict), gdyż nie przekroczył 1000 ofiar śmiertelnych (battle related deaths).
Trzecia trudność dotyczy wyznaczenia daty rozpoczęcia i zakończenia konfliktu zbrojnego. "Współczesna wojna nie ma jednoznacznego początku, ani też zakończenia, zaś "spektakl wojenny" zostaje od czasu do czasu przerwany przez odpowiedni antrakt lub konflikt zmienia chwilowo swoją naturę"168. Współcześnie konflikty zbrojne nie są wypowiadane przez żadną ze stron i często nie wiadomo, od kiedy liczyć datę jego rozpoczęcia. W konfliktach wewnętrznych, których jest obecnie więcej, nie występuje moment przekroczenia granicy, blokady wojskowej, najazdu na obce terytorium. Dzisiaj konflikty zbrojne toczą się najczęściej w obrębie jednego państwa lub kilku państw, które roszczą sobie prawo do posiadania fragmentu terytorium. Podobne trudności występują z określeniem daty zakończenia konfliktu zbrojnego. W przeciwieństwie do przeszłości strony konfliktu rzadko podpisują porozumienia pokojowe, w których regulowałyby wzajemne stosunki i warunki pokoju. Najczęściej podpisują porozumienie o zawieszeniu broni albo nic nie podpisują, a konflikt kończy się wraz z wygaśnięciem walk. W przypadku konfliktów zbrojnych na obszarze b. ZSRR tylko konflikt w Tadżykistanie zakończył się podpisaniem porozumienia pokojowego (1997). Wszystkie pozostałe, zgodnie z prawem międzynarodowym, nigdy się nie zakończyły, gdyż strony nie doszły do porozumienia w sprawie traktatu pokojowego. Tego typu konflikty określa się stanem między wojną a pokojem ("bez wojny i bez pokoju")169.
Czwarta trudność, choć problemowo powinna być pierwsza, polega na niemożliwości jasnego wyznaczenia celu konfliktu zbrojnego. W większości współczesnych konfliktów zbrojnych cele rzeczywiste są przysłonięte przez cele deklarowane, oficjalnie przestawiane opinii publicznej. Stąd cele są zakamuflowane i niejasne. W tym starają się pomóc geopolitycy krytyczni, doszukując się prawdziwych motywów wojny. Współcześnie obserwujemy zmianę celów konfrontacji wojskowych, które nie polegają na zniszczeniu siły żywej przeciwnika i osiągnięciu określonych celów polityczno-strategicznych, ale dążą do pozbawienia przeciwnika zdolności prowadzenia walki o charakterze ofensywnym oraz "zajęcia dogodnych pozycji negocjacyjnych"170. Unika się używania pojęcia "wojna", co jest związane z zakazem użycia siły w stosunkach międzynarodowych i wyeliminowaniem wojny jako narzędzia polityki zagranicznej (Pakt Brianda-Kelloga i Karta Narodów Zjednoczonych)171. Prawo międzynarodowe dopuszcza użycie siły w kilku przypadkach: samoobrony, zbiorowej samoobrony i na wniosek Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ze względu na istniejące nadal sprzeczności międzynarodowe dzisiejsze wojny są uzasadniane na podstawie interpretacji prawa międzynarodowego oraz zasad humanitaryzmu. Stąd też akcje wojskowe są nazywane operacjami przymuszania do pokoju172, misjami stabilizacyjnymi, interwencjami humanitarnymi.
Piąta trudność to dezinformacja. Teoretycznie dostęp do środków masowego przekazu pozwala pozyskać wiele informacji na temat danego konfliktu: jego genezy, przebiegu i konsekwencji. Pozwala to poznać motywy stron walczących i opinie ekspertów. Dzięki mediom można z drugiego krańca ziemi "śledzić" bieżące wydarzenia niemalże z pola bitwy. Ale wielość źródeł nie gwarantuje rzetelnej informacji, często wręcz odwrotnie, w zależności od źródła uzyskujemy "inny obraz rzeczywistości". Terroryści, partyzanci, bojownicy o wolność, wszyscy mają ułatwiony dostęp do światowej opinii publicznej i do potencjalnych ochotników, których mogą w taki sposób pozyskiwać do swoich celów. Trudność badawcza polega zatem na selekcji informacji i konieczności weryfikacji danych, których potwierdzenie jest także bardzo trudne. Współczesne konflikty zbrojne, ponieważ "odbywają się wśród społeczeństw", stają się sprawą społeczną, w której wzrasta rola mediów i Internetu, inicjując powstanie "teatru działań wojennych, przypominających militarne "reality show""173. Przyczyniło się to do powstania tzw. efektu CNN, czyli relacjonowania konfliktu zbrojnego na żywo i uzyskania odpowiedniej reakcji telewidzów174. Rozwój technologii komunikowania masowego umocnił związki między mediami a konfliktami zbrojnymi. "Dla wywołania pożądanego efektu, tj. sprzedania własnej narracji, kluczowa jest szybkość obiegu (demonizowanie wroga, podawanie wyselekcjonowanych informacji, historii, korzystanie z wąskiego grona ekspertów analizujących konflikt itp.) - to ona często decyduje o tym, czyja historia wygra"175. W takiej sytuacji walka na froncie przestaje być faktem o doniosłej wadze politycznej. Zaczyna "żyć jako "faktoid" - zredukowany do obrazów, które pozostają w społecznej świadomości i żyją własnym życiem. Staje się przedmiotem codziennych dyskusji tak samo jak mecz piłki nożnej. Spektaklem granym i transmitowanym przez całą dobę. Demokratyczne państwa niechętnie zgodziłyby się dziś na ukazywanie wojny w całym jej okrucieństwie"176. Dzięki zastosowaniu paradygmatu geopolitycznego mamy możliwość zbadania nie tylko działań na polu bitwy, lecz także analizowania gry sił i oddziaływania w przestrzeni informacyjnej. Ta swoista wojna o umysły ludzi jest warunkiem koniecznym dla prowadzenia współczesnych "wojen sprawiedliwych" o charakterze interwencji humanitarnej i odpowiedzialności za ochronę (przykład wojny Rosji z Gruzją o mieszkańców Osetii Południowej). Joseph Nye jr. przywołuje opinie, że polityka epoki informacji "będzie ostatecznie polegać na tym, czyja narracja zwycięży"177.
Powyższe trudności badawcze współczesnych konfliktów zbrojnych, które są przedmiotem nauki o bezpieczeństwie, pozwalają na zastosowanie paradygmatu geopolitycznego w ich analizowaniu, szczególnie w odniesieniu do konfliktów poradzieckich178. Jednocześnie należy podkreślić, że jest to jeden z możliwych podejść naukowych.
1.3.1. Cylkiczność wojen i rozwoju państw
W przeszłości geopolityka pomagała spojrzeć na cały świat jako na jeden system międzynarodowy - globalny, w którym układ sił rozkładał się w zależności od panowania nad przestrzenią morską, lądową, obszarem brzegowym, lub od punktów strategicznych na mapie świata. W literaturze chętnie podejmowano się zadań rozpatrujących rozwój potęg w czasie i przestrzeni w poszukiwaniu pewnych prawidłowości179. Wśród nich znaleźli się zwolennicy cykliczności stosunków międzynarodowych, tacy jak: N. Kondratiew, F. Braudel, I. Wallernstein i G. Modelski180. Z punktu widzenia konfliktów zbrojnych na uwagę zasługuje ten ostatni, który przeanalizował wojny z przeszłości i przedstawił w 1987 r. model cyklu światowego przywództwa, w którym konflikty ogrywały rolę katalizatora potęgi państwa-mocarstwa181. Był to model upraszczający i historyczny, który nie dawał odpowiedzi, jak potoczą się losy świata, ale pozwalał na analizowanie i interpretowanie działań państw i innych aktorów geopolitycznych w określonych etapach rozwoju świata. Okazał się on użyteczny dla badania konfliktów między mocarstwami i służył do wprowadzenia koncepcji struktury międzynarodowej, oferując kontekst dla aktualnych wydarzeń182.
Zdaniem George'a Modelskiego władza światowego przywódcy leży w jego zdolności do ustanowienia porządku międzynarodowego i w możliwości wprowadzenia go w życie. Model ten był dynamiczny, wznosił się i opadał, a mocarstwa zamieniały się miejscami jako liderzy. Na przestrzeni dziejów władza przechodziła od jednego do drugiego kraju. Z wyliczeń G. Modleskiego dotychczas było pięć długich cyklów: portugalski (w XVI w.), holenderski (XVII w.), pierwszy i drugi cykl brytyjski (XVIII i XIX w.), cykl amerykański (XX w.)183.
Wykres 2. Cykl światowego przywództwa według modelu Modelskiego
Źródło: C. Flint, op. cit, s. 53.
Każdy cykl światowego przywództwa trwał ok. 100 lat i składał się z 4 równych faz: wojny globalnej, władzy światowej, delegitymizacji oraz dekoncentracji184. Do tego modelu zostały dopasowane dwa dwudziestowieczne ośrodki siły: USA oraz UE. Każdy z przywódców wyłaniał się po fazie wojny globalnej (I faza) i dziedziczył władzę po swoim rywalu. Nowy przywódca wyłaniał się, mając zdolność rzeczywistą i przesłanie ideologiczne, aby narzucić porządek globalny. Po zwycięstwie w wojnie następowała faza władzy światowej (II faza), kiedy przywódca wcielał w życie projekt geopolityczny, powoływał do życia nowe instytucje, aby stosować i narzucać nowy porządek. W trzeciej fazie dochodziło jednak do zakwestionowania istniejącego porządku i "dobrej woli przywódcy". Przywiązywano większą uwagę do porządków alternatywnych i rozpoczynała się rywalizacja ze światowym przywódcą. Ale w tej fazie był on nadal silny. W czwartej fazie (dekoncentracji) nasilała się rywalizacja i światowy przywódca poświęcał swoje materialne i ideologiczne możliwości, aby odpowiedzieć na te wyzwania, co go osłabiało i czyniło bezbronnym wobec spirali wyzwań. To prowadziło do fazy wojny globalnej, czego efektem były reakcja militarna i materialne zniszczenie dotychczasowego przywódcy. Model ten sprawdził się w przypadku Stanów Zjednoczonych, jednakże kolejne fazy wyłaniały się znacznie szybciej. Koniec zimnej wojny oznaczał - zdaniem G. Modelskiego - zwycięstwo USA, które zaproponowały nowy porządek świata demokratycznego, z gospodarką liberalną i wolnym rynkiem185. Autor przewidział załamanie ZSRR, choć nastąpiło to znacznie wcześniej niż myślał i nie w następstwie wojny hegemonicznej, ale w okresie przygotowawczym do niej186.
Model G. Modelskiego miał kilka mankamentów, co szybko zostało zauważone przez krytyków187. Padło kilka zasadniczych zarzutów, że autor: nie rozpatrywał kontekstów regionalnych, mniejszych państw i pozapaństwowych uczestników międzynarodowych, że model miał charakter historyczny, gdyż analizował przeszłość, aby dać potwierdzenie dla działań amerykańskich w przyszłości. Wyliczenia cyklu się nie sprawdziły, co tłumaczono przyspieszeniem procesów globalizacji, przez co zjawiska międzynarodowe następują szybciej. Również szybko Stany Zjednoczone zaczęły tracić pozycję, co skutkowało nową dyskusją na temat tego, czy już USA przestają być hegemonem i w której fazie się znajdują.
Z punktu widzenia konfliktów poradzieckich model G. Modelskiego może okazać się przydatny w wyznaczaniu faz regionalnego przywództwa Rosji na obszarze poradzieckim.
1.4. Rosyjskie rozumienie geopolityki
Po zakończeniu zimnej wojny geopolityka w Rosji zyskała wręcz niebywałą popularność188. Pozwoliła na zrozumienie świata, znalezienie przyczyn utraty pozycji międzynarodowej oraz odpowiedzi na pytania o jej przyszłość jako mocarstwa. Zdaniem Stanisława Bielenia w Rosji "myśl geopolityczna przybrała charakter hybrydalny. Łatwo w niej dopatrzeć się zarówno wpływów komunistycznych, jak i religijnej ortodoksji i nacjonalizmu"189. Adam Rotfeld, znawca polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, wskazywał, że wykorzystywanie starych geopolitycznych koncepcji wskazuje raczej na "bezradność poznawczą i intelektualną"190. Ale Rosjanie traktują geopolitykę nie jako przekleństwo czy powód do wstydu, lecz jako podstawę wewnętrznych analiz i zewnętrznych działań191.
W rosyjskiej encyklopedii geopolityki wyróżnia się trzy rodzaje geopolityki: klasyczną, nowszą i najnowszą (współczesną). Nie ma wątpliwości co do pierwszej, druga kładzie nacisk na sprawy ekonomiczne - jest to geoekonomia, zaś trzecia odchodzi od determinizmu geopolitycznego i gospodarczego. Najnowsza geopolityka, której fundamentem jest "geozofia", analizuje wielowymiarową przestrzeń, bierze pod uwagę różnorodność kulturową na świecie. Najnowsza geopolityka rosyjska jest różnie nazywana: "cywilizacyjną geopolityką", "geofilozofią", "geokulturą", "geopsychologią" lub "informatyzacją geopolityki". Uogólniając, jest ona interdyscyplinarną nauką korzystającą z dorobku stosunków międzynarodowych, geografii, ekonomii, historii, polityki, psychologii, spraw wojskowych, prawa międzynarodowego i dotyczy ich syntezy filozoficznej. W centrum uwagi jest manipulacja różnych ośrodków siły korzystających z rozwoju technologicznego, które mają możliwość oddziaływania na świadomość i podświadomość obywateli wielu państw. Nowoczesne technologie informacyjne i komunikacyjne pozwalają prowadzić na przykład "wojnę w sieci". Władza jest określona nie tylko przez zasoby materialne, lecz także przez moc ducha, którą buduje na przykład język. Aby podważyć potęgę kraju, niekoniecznie trzeba zniszczyć obiekty materialne, a głównym kierunkiem ataku może być zniszczenie przestrzeni języka i kultury narodowej. Stąd pojawiają się obawy o przekształcenie cywilizacji prawosławnej w marginalną192.
Rosyjscy eksperci, badając współczesną zmieniającą się rzeczywistość międzynarodową, głoszą teorie o załamaniu się geopolitycznego układu sił, w którym Stany Zjednoczone, z ich ideałami, wartościami liberalnymi, przegrywają, a w to miejsce pojawia się "wielka geopolityczna rewolucja", która wyłania nowych liderów międzynarodowych, kształtuje wielobiegunowy świat składający się z różnych ośrodków siły, z różnymi ideałami, kulturami, niezhierarchizowany, ale dynamiczny i wielopłaszczyznowy193. W tym świecie widzą siebie Rosjanie, jako niekonsumpcyjne społeczeństwo, których wartości, takie jak: religia, duchowość, tradycja, ideały, filozofia, mogą stanowić silny ośrodek oddziaływania międzynarodowego. Według nich należy się pogodzić, że następne dziesięciolecia będą charakteryzowały się wzrostem znaczenia Eurazji, która stanie się "osią świata" i polityki międzynarodowej. To otwiera przed Rosją z jej geograficznym położeniem i cywilizacyjnym bogactwem "daleko idące perspektywy"194.
1.4.1. Rosyjskie postrzeganie przestrzeni
Rosjanie w sposób szczególny widzą swoje państwo, podkreślają jego wyjątkowy charakter: mesjanizm, imperializm, "ducha rosyjskiego", prawosławność, tajemniczość i nieprzewidywalność195. Jest to tożsame z subiektywnym odbiciem położenia geopolitycznego Rosji w świadomości rosyjskich elit politycznych i zwykłych obywateli. Wiąże się to ze swoistym mistycyzmem geopolitycznym, a nawet z osobliwą "geozofią"196. W Rosji geopolityka wykracza poza sferę racjonalną i ma "głębsze metafizyczne znaczenie"197.
Przestrzeń kształtowała historię, politykę, stosunki społeczne państwa rosyjskiego, następnie ZSRR, a po jego rozpadzie - obszaru WNP. Polityka władców rosyjskich, a potem radzieckich miała charakter wybitnie ekspansjonistyczny, polegający na podbojach i poszerzaniu terytorium kosztem innych państw i regionów. Ekspansję terytorialną przyspieszył w XVI w. Iwan Groźny. W ciągu następnych 160 lat Rosja powiększyła sześciokrotnie swoje terytorium198. W 1900 roku powierzchnia Rosji wynosiła 22,3 mln km2. Od roku 1600 powiększyła się ona o 17 mln km, co oznaczało, że na przestrzeni trzech stuleci zwiększała się każdego dnia o 128 km, albo o 57 tys. km każdego roku199. O ile państwa w Europie Zachodniej budowały swoją pozycję mocarstwową przez podboje zamorskie, zdobywając odległe kolonie w Afryce, Azji i Oceanii, o tyle Rosja dokonywała takiej ekspansji i podporządkowania nowych terytoriów na lądzie, "pochłaniając" sąsiednie kraje, eksploatując i traktując je jako swoje kolonie, z czasem asymilując społeczności tych państw, krain i regionów, pod względem religijnym, językowym, z żywiołem rosyjskim200. Powodów ekspansji terytorialnej było wiele: jednoczenie "ziem ruskich", poszerzanie kręgu wiernych, słabość stepowych konkurentów Rosji, chęć zysku, zdobycie nowych rynków. Były także powody militarne, przez odsuwanie granic imperium od stolicy i ziem zamieszkałych przez Wielkorusów201.
Dotykamy tutaj bardzo specyficznego zagadnienia, a mianowicie postrzegania terytorium/przestrzeni przez Rosjan. Rosyjska przestrzeń była i jest nadal podstawowym wyznacznikiem pozycji państwa rosyjskiego, gdyż przez stulecia ekspansja terytorialna przekładała się na osiągnięcia i dumę narodową społeczeństwa i elit politycznych Rosji. Stąd nie powinien dziwić fakt, że rozpad ZSRR określany jest przez nich jako "największa tragedia geopolityczna XX wieku"202 czy "samobójstwo geopolityczne". Większość badaczy rosyjskich traktuje wydarzenia z 1991 r. jako porażkę, wymieniając: utratę ponad 5 mln km2 dotychczasowego terytorium (Rosja powróciła terytorialnie do granic z XVI w.); przesunięcie punktu ciężkości terytorium Rosji na północ i wschód, co skutkowało odsunięciem jej od Europy ku Azji, a co za tym idzie, utratą połączeń komunikacyjnych i infrastruktury energetycznej, łączącej ją z kontynentem europejskim; utratą dostępu do znacznej części surowców naturalnych w regionie Morza Kaspijskiego i Morza Czarnego; utratą portów nadmorskich, w tym wyspecjalizowanych umożliwiających wyjście na Morze Czarne i Bałtyckie, Kaspijskie, oraz pojawieniem się na rubieżach Rosji obszarów niestabilności, konfliktów, słabych - upadłych państw, niezdolnych do samodzielnego działania i generujących niebezpieczne zjawiska. Z drugiej strony zwraca się uwagę na pozytywne aspekty "okrojenia" przestrzeni radzieckiej, a mianowicie: odsunięcie od Rosji zagrożeń "miękkiego podbrzusza", czyli terenów Afganistanu i wiążących się z tym problemów destabilizacyjnych, konfliktów w Górskim Karabachu, Abchazji, Osetii Południowej, oderwanie się terenów zagrożonych ekologicznie (Czarnobyl, Jezioro Aralskie)203.
Geograficzny ogrom państwa i jego rozpiętość rekompensowały przez stulecia mieszkańcom Rosji brak wolności osobistej, przestrzeni do wyrażania i realizacji indywidualnych potrzeb. Rosjanie byli gotowi do redukowania potrzeb osobistej przestrzeni na rzecz przestrzeni wspólnej, symbolizowanej przez rozszerzanie jej granic i oddziaływania państwa. Kwestia przestrzeni była i jest osobistą sprawą każdego Rosjanina, elementem dumy lub odczuwania klęski. Ma miejsce sakralizacja terytorium państwa i silna metafizyczna więź z terytorium. Imperatywem jest, że Rosja potrzebuje dostępu do mórz, surowców i ziemi uprawnej. Wymaga to od władz państwa szczególnego nacisku na zabezpieczenie całości terytorialnej i integralności państwa, a więc wysiłków na granicach chroniących ową przestrzeń, oraz potrzeby budowania "stref buforowych" i "wysuniętych przyczółków"204. Charakterystyczne jest, że posiadane terytorium nie jest traktowane jako czynnik rozwoju, ale niepodlegający racjonalnej analizie dogmat samoidentyfikacji narodu i państwa. Z jednej strony, poszerzanie terytorium było związane z ekstensywnym modelem rosyjskiej gospodarki, zapewniającej przetrwanie kosztem zwiększania areału ziemi, a nie intensyfikacji produkcji. Z drugiej strony, zarządzanie tak rozległym obszarem powinno pociągnąć za sobą decentralizację władzy, ale w obawie przed separatyzmem w FR regiony nadal są silnie uzależnione od centrum - Moskwy205, co blokuje ich rozwój, powoduje wyludnienie i degradację.
Geograficzna przestrzeń rosyjska nie zawsze jest postrzegana pozytywnie, szczególnie po rozpadzie ZSRR i redukcji terytorium z 22 402 200 km2 do 17 075 400 km2 oraz pozbawieniu jej strategicznych punków obronnych. Rosja utraciła 25% terytorium b. ZSRR, a pod względem demograficznym aż 50% ludności ZSRR (143 mln, 2010), który u schyłku liczył 286 mln mieszkańców206. Rosja straciła kontrolę nad infrastrukturą transportową z "dalszą zagranicą", w szczególności transportu surowców energetycznych: gazu i ropy naftowej. Oblicza się, że FR oddziedziczyła po ZSRR 90% możliwości wydobycia ropy naftowej, 73% gazu ziemnego, 63% produkcji energii elektrycznej, 85% możliwości eksportu nieprzetworzonej ropy, prawie 100% czystego gazu, co identyfikuje Rosję jako państwo surowcowe, gdyż zasiedlając glob 3% ludności, dysponuje 35% zapasów światowego gazu naturalnego207.
Obecna geografia Rosji widziana jest jako niewystarczająca do zapewnienia bezpieczeństwa i rozwoju kraju. W sensie strategicznym rozpad imperium przyniósł katastrofalne skutki, bowiem doprowadził do zmniejszenia możliwości obronnych kraju, zmniejszenia zdolności mobilizacyjnych i możliwości odparcia agresji. Rosja posiada drugą pod względem długości granicę lądową (włączając w to wszystkie granice przebiegające na wodach śródlądowych, rzekach i jeziorach), która wynosi 22,1 tys. km, i tylko niewiele ustępuje pod tym względem Chinom. Ochrona granicy jest nie tylko kosztowna, ale także ze względu na dużą "przepustowość" - w wielu miejscach wręcz niemożliwa. Ponadto na wielu odcinkach "nie ma granicy", bo o jej kształt Rosja toczy spór z: Estonią, Łotwą, Chinami i Japonią208.
Tabela 2. Granice lądowe i morskie Federacji Rosyjskiej
Pozycja
Nazwa państwa
Długość granicy lądowej (km)
Długość granicy morskiej (km)
1.
Kazachstan
7512,8
85,8
2.
Chiny
4209,3
-
3.
Mongolia
3485
-
4.
Ukraina
1925,8
320
5.
Finlandia
1271,8
54
6.
Białoruś
1239
-
7.
Gruzja
572,5
22,4
8.
Azerbejdżan
372,6
22,4
9.
Estonia
324,8
142
10.
Łotwa
270,5
-
11.
Litwa
266
22,4
12.
Abchazja
255,4
-
13.
Polska
204,1
32,2
14.
Norwegia
195,8
23,3
15.
Osetia Południowa
70
-
16.
Korea Północna
17
22,1
17.
Japonia
-
194,3
18.
USA
-
49
Źródło: opracowanie na podstawie Федеральное агентство по обустройству государственной границы Российской Федерации (Росграница), http://www.rosgranitsa.ru/ru/agency, [04.10.2012]; T. Grabowski, Rosyjska siła. Siły zbrojne i główne problemy polityki obronnej Federacji Rosyjskiej w latach 1991-2010, Częstochowa 2011,, s. 20.
Najbardziej bolesna dla sukcesorki ZSRR była utrata ważnych punktów strategicznych na morzach i oceanach. Chociaż Rosja posiada najdłuższą linię brzegową na świecie, która wynosi 38 807 km209, to położenie Rosji w stosunku do mórz i oceanów jest jednoznacznie niekorzystne. Wynika to z faktu, że większość mórz na północnym odcinku (z wyjątkiem południowej części Morza Barentsa) przez większość część roku pozostaje zamarznięta210. W sensie militarnym ten odcinek spełnia funkcję jedynie obronną, ale nie jest on korzystny dla eksploatacji ekonomicznej211. Rosja rozpoczęła pracę nad pozyskaniem surowców z Arktyki, co w przyszłości może się przyczynić do podniesienia znaczenia gospodarczego tego obszaru. Ekonomiczną rywalizację komplikuje brak kompleksowego porozumienia w sprawie statusu Arktyki. Dotyczy ona państw "przybrzeżnych" wobec Arktyki, czyli: Stanów Zjednoczonych, Kanady, Norwegii, Danii, Islandii i Rosji. Ta ostatnia jest żywo zainteresowana, aby metodą faktów dokonanych (w sierpniu 2007 r. Rosjanie zatknęli flagę na Biegunie Północnym), pozyskiwać bogate złoża Arktyki. Wraz ze zmianami klimatycznymi Rosjanie przewidują wzrost znaczenia północnej drogi morskiej i gospodarczego znaczenia tego regionu.
Na innych kierunkach "wyjścia" Rosji ku morzom i oceanom pojawiły się nowe problemy utraty strategicznych portów na Morzu Bałtyckim, Morzu Czarnym i Morzu Kaspijskim. Ponadto wszystkie okalające morza Rosję to morza zamknięte lub półzamknięte, co wymaga od Rosji negocjowania w sprawie przepływu przez cieśniny i kanały - będące pod kontrolą państw-członków NATO oraz Japonii i Korei Południowej. Na Morzu Bałtyckim Rosja utraciła na rzecz Litwy, Łotwy i Estonii część swoich baz morskich. Pozostał jej obwód kaliningradzki, gdzie jest jedna z baz rosyjskiej Floty Bałtyckiej212. Ale fakt, że obwód jest eksklawą otoczoną przez terytoria państw należących do NATO, powoduje spadek znaczenia tego miejsca w zakresie działalności strategicznej w czasie ewentualnego konfliktu. Również port - bazę Floty Bałtyckiej w Petersburgu-Kronsztadzie - ogranicza to, że znajduje się on w głębi Zatoki Fińskiej, której wylot należy do Finlandii i Estonii. Porty na Morzu Białym działają tylko w okresach letnich, bowiem klimat nie sprzyja całorocznej żegludze213. Na Morzu Czarnym Rosja stoczyła batalię z niepodległą Ukrainą o status i stacjonowanie Floty Czarnomorskiej na Krymie. Państwa doszły do porozumienia dopiero w 1997 r. i 2010 r., ale nadal, w sytuacji napięcia w stosunkach wzajemnych, funkcjonowanie floty morskiej na terytorium innego państwa nie jest bezpieczne. Na drugim krańcu terytorium Rosji ważny port - baza rosyjskiej Floty Oceanu Spokojnego we Władywostoku - jest otoczony Morzem Japońskim. Rosyjskie okręty podwodne wychodzące z bazy zmuszone są do przechodzenia przez Morze Japońskie i cieśninę pomiędzy Wyspami Kunashir i Hokkaido, aby dostać się na Pacyfik. Taka sytuacja wyjaśnia upór Rosji wobec perspektywy zwrócenia Wysp Kurylskich Japonii, które znajdują się na Morzu Ochockim. O Kuryle toczy się spór terytorialny rosyjsko-japoński od czasów II wojny światowej214.
Rosja rozwijała się nie w czasie, ale w przestrzeni215. J. Kroutvor dzieli historyczną strukturę Europy na trzy bloki - "strefy historyczne": historyzm Zachodu, absurdalną historię Europy Środkowej oraz brak historii Wschodu. "Brak historii Wschodu pokrywa się z dziejami Rosji. Czas nawarstwia się, nie płynie, nie dzieje się, lecz wypełnia jak wieczność, zastany stan spraw. Przed nami stoi zastany monolit codzienności, gdzie nie żądzą żadne prawa historyczne, tylko despotyczna władza (...). Historia rosyjska jest mętna, nietypowa, monolityczna. Historycy mówią o braku historycznego fundamentu. Na historię rosyjską wyłączny monopol posiada państwo. Każda zmiana rządów oznacza, że historycy muszą spisać dzieje na nowo. Odczuwalny jest brak naturalnej ciągłości w czasie, pamięci historycznej. (...) Historia jest systematycznie fałszowana, podporządkowana panującej ideologii"216. W rosyjskiej historii nie kładzono dużego nacisku na rozwój gospodarczy, polityczny, kulturalny, ale na zdobycze terytorialne. Stąd Stanisław Bieleń przekonuje o terytorialno-centrycznym postrzeganiu świata dawnych i współczesnych Rosjan, którym trudno było się pogodzić z oderwaniem ziemi ukraińskiej i białoruskiej, jako elementów potęgi rosyjskiej, a później radzieckiej217. Rosyjski historyk S. M. Solowiew przekonywał, że dzięki swojemu położeniu geograficznemu Moskwie przypadło w udziale zjednoczenie ziem ruskich po najazdach mongolskich. Dochodzi do wniosku, że zarówno klimat, jak i położenie wpłynęło na charakter narodu i państwa rosyjskiego. Surową przyrodę nazwał "macochą" dla Rosjan (ale nie matką, którą była zawsze ziemia). Przyroda, surowe warunki klimatyczne były nieprzychylne, nieuległe, niedostępne i nieprzyjazne dla swoich mieszkańców, dlatego inny autor konstatuje, że "historia Rosji to walka z jej geografią"218. Według I. L. Soloniewicza "amerykańska swoboda, jak i amerykańskie bogactwo rozwinęło się dzięki amerykańskiej geografii - nasza [rosyjska - przyp. A. L.] wolność i bogactwo ograniczone są rosyjską geografią"219.
Z drugiej strony, w świadomości Rosjan ziemia jest świętością, elementem kultu, i dlatego nie powinna być przedmiotem handlu, tak jak nie może być nim powietrze i słońce. Ziemia daje życie, pozwala przetrwać w najtrudniejszych momentach. Takie postrzeganie ziemi m.in. tłumaczy trudności w uregulowaniu prawa własności ziemi i jej obrotu w państwie rosyjskim.
1.4.2. Stosunek Rosjan do armii w perspektywie obrony przestrzeni
Z rosyjskim postrzeganiem terytorium wiąże się szczególne zrozumienie dla silnej władzy państwowej, umiejącej zapanować nad przestrzenią, oraz mitologizowanie armii, która tej przestrzeni powinna bronić220. Wspomniany I. L. Soloniewicz porównuje bezpieczeństwo amerykańskie i brytyjskie z rosyjskim i dochodzi do wniosku, że "Anglia i USA mają gwarancje bezpieczeństwa wynikające z położenia wyspiarskiego, a rosyjskie bezpieczeństwo może być tylko gwarantowane wojskową powinnością"221.
Podejście do armii nie jest jednoznaczne. W przekonaniu rosyjskich historyków dzieje Rosji udowodniają konieczność posiadania silnej armii, która musiała przez wieki odpierać ataki zewnętrzne. Najtragiczniejszą dla egzystencji państwa rosyjskiego, a także, jak wielu badaczy podkreśla, fundamentalną dla ukształtowania charakteru i mentalności społeczeństwa rosyjskiego była prawie trzystuletnia okupacja - najazdy mongolskie (XIII-XVI w.)222. Uświadomiła ona potrzebę scentralizowanego państwa, dysponującego odpowiednimi siłami zbrojnymi do eliminacji zagrożeń zewnętrznych. Położenie geograficzne i niestabilne sąsiedztwo zrodziło syndrom "oblężonej twierdzy" i ciągłe poczucie zagrożenia w społeczeństwie rosyjskim223. Może to być zaskoczeniem, bowiem w większości wojny, które prowadziła Rosja, nie odbywały się na jej terytorium, ale terenach sąsiednich i kosztem państw ościennych. Ale rosyjscy historycy są przekonani, że w całej nowożytnej historii Rosji, nigdy nie mogła się ona skupić na wewnętrznej modernizacji, gdyż musiała zmagać się z ciągłymi wojnami zewnętrznymi, przy czym są przekonani, że często były one rozmyślnie rozpoczynane przez zewnętrznych wrogów Rosji, aby zahamować jej wewnętrzny rozwój224. W. Kriłłow, J. Kriuczkow przekonują, że w nowożytnej historii Rosji prawie każdy wiek rozpoczynał się od wielkich zmagań wojennych. W XVI w. była to Wielka Smuta, w wieku XVIII - wojna północna, w wieku XIX - kampania Napoleona, zaś w XX stuleciu: I i II wojna światowa, trzy rewolucje i wojna domowa. Obliczają oni, że od 862 roku Ruś/Rosja odbyła ponad 700 wojen i konfliktów zbrojnych, stąd konstatują, że historia Rosji to historia wojen. Ich obliczenia potwierdzają wątłość tezy o Rosji jako "oblężonej twierdzy", gdyż od 1700 r. do 1917 r. z 70 wojen tylko cztery toczyły się na terytorium Rosji i były to: wojna północna, kampania 1812 r., wojna krymska i I wojna światowa. Biorąc pod uwagę charakter tych konfliktów, to tylko wojna z Napoleonem miała wybitnie charakter obronny. Taką wojną była także "wojna ojczyźniana" po agresji hitlerowskich Niemiec w 1941 r. W pierwszym przypadku atutem obronnym Rosji była przestrzeń i klimat, które przyczyniły się do klęski Francuzów. W drugim przypadku szalę zwycięstwa przeważyła ogromna ofiara radzieckich mężczyzn i kobiet broniących "świętej ziemi, terytorium, ojczyzny - pisano w pamiętnikach - w Staliningradzie nie było nawet grama ziemi, który by nie był nasiąknięty krwią"225.
Państwo rosyjskie przyjęło strategię bezpieczeństwa skierowaną na "połykanie swoich przeciwników", czyli rozszerzanie wpływów przez podbój, a następnie stopniowe oswajanie nowej przestrzeni, równolegle tworząc pas zależnych terytoriów i państw wokół Rosji226. W tym sensie rosyjscy naukowcy i publicyści przekonują, że największe sukcesy odnieśli Rosjanie za czasów ZSRR, montując imperium składające się z bratnich państw sojuszników w ramach Układu Warszawskiego, a także rozszerzając wpływy w trzecim świecie227. Współcześnie zdaniem rosyjskiego komunisty - Władimia Żyrinowskiego - konieczny dla Rosji jest "przerzut na Południe"228.
Armia spełnia nie tylko funkcje obronne, lecz także konstruujące państwo i władzę. Wojnie i armii poświęcono w Rosji wyjątkowo dużo miejsca w literaturze i sztuce. Potwierdzają to staroruskie zabytki piśmiennictwa, które odnosiły się do walki z najeźdźcą. Również prawosławie, koncepcja "Trzeciego Rzymu" konstruowały walkę "za wiarę, cara i ojczyznę". Bolszewicy sięgali do użycia siły w celu realizacji celów ideologiczno-politycznych, a wojna domowa przyniosła brak rozróżnienia w przestrzeni geograficzno-społecznej na obszar wojskowy i obszar cywilny229. ZSRR, a następnie Rosja były przeważnie przedstawiane jako państwo wiecznie okrążone przez wrogów, zmuszone do ciągłej gotowości wobec zewnętrznego wroga. Według komentatorów miało to "na celu wpojenie w rosyjską narodową świadomość wyobrażenia o armii jako instytucji mającej prawo posługiwać się wszystkimi zasobami kraju - materialnymi, intelektualnymi, ludzkimi"230. Ale postrzeganie wojny i armii zmieniło się w Rosji w latach 90. XX w., głównie za sprawą wojny w Czeczenii i nieudolnych reform rosyjskich sił zbrojnych231.
Czeczenia była trudnym doświadczeniem dla rosyjskich żołnierzy. Przyszło im walczyć w wrogiem wewnętrznym, a nie zewnętrznym, w obronie "konstytucyjnego porządku", czego do końca nie rozumieli i nie czuli, żeby w imię tego umierać. Konflikt w Czeczenii odegrał kluczową rolę w życiu politycznym i społecznym tego państwa na wszystkich płaszczyznach bezpieczeństwa, polityki i ekonomii. Był wykorzystywany przez różne grupy wpływu w rozgrywaniu partykularnych interesów232.
W pewnym sensie można mówić o "syndromie czeczeńskim" oddziałującym na młode pokolenie. Powracający z służby młodzi ludzie na ogół nie potrafili się odnaleźć w "normalnym" społeczeństwie, które nie do końca wierzyło w zasadność działań militarnych na Kaukazie Północnym. Zwykle trafiali na nowo do jednostek wojskowych aktywnych w regulowaniu konfliktów na obszarze poradzieckim: w Naddniestrzu, Abchazji i Osetii Południowej. Bezsens wojaczki był aż nadto widoczny w społeczeństwie, które zaczynało koncentrować się na przetrwaniu, codzienności i materialnej sferze życia. W nowym społeczeństwie rosyjskim "straciły moc takie wartości, jak: solidarność, wspólnotowy i kolektywy duch, dyscyplina. (...) Dla ludzi, którzy odnieśli sukces w tym czasie, najważniejsze stały się wartości materialne, takie jak: indywidualizm, hedonizm, konsumpcja"233. Pojawiła się powszechna wśród młodych ludzi niechęć do służenia w wojsku. Dochodzimy więc do pewnego paradoksu rosyjskiego społeczeństwa. Z jednej strony, armia zajmuje w rankingu zaufania trzecie miejsce (po prezydencie i Cerkwi), ale nie przekłada się to na osobiste zaangażowanie i pragnienie służenia w rosyjskich siłach zbrojnych, o których krążą bardzo negatywne opinie: o korupcji, bestialstwie starszych stopniem, czyli fali (diedowszczyźnie), trudnych warunkach socjalnych i materialnych żołnierzy. W badaniach opinii publicznej od lat większość obywateli rosyjskich odpowiada negatywnie o chęci służby wojskowej. Chociaż wśród zawodów szanowanych przez Rosjan wojskowi zajmują szóste miejsce (za lekarzami, nauczycielami, uczonymi, rolnikami, robotnikami), to co roku komisje poboru borykają się z problemami masowego niestawiania się na wezwanie234. W badaniach opinii publicznej przeważają odpowiedzi negatywne na temat służby w armii. Na pytanie, czy chciałbyś aby twój syn, brat, mąż lub inny bliski służył teraz w armii, odpowiedziała "nie" w: 1998 - 84%, 2000 - 75%, 2002 - 72%, 2004 - 77%, 2006 - 69%, 2007 - 59%235.
1.4.3. Rosyjskie koncepcje geopolityczne
To co wyróżnia geopolitykę rosyjską od koncepcji zachodnich, to uporczywe sięganie do klasyków geopolityki (zachodnich i rosyjskich). W mniejszym stopniu akcentuje się najnowsze trendy geopolityki krytycznej, postmodernistycznej i neo-geopolityki, choć nie można powiedzieć, że nie ma debaty na ten temat236. Nadal wyjątkową rolę w kształtowaniu polityki państw w dyskursie rosyjskim zajmuje geografia. Stanisław Biełkowski, politolog i doradca prezydenta Władimira Putina, przekonywał, że Rosja zawsze bazowała na potencjale geograficznym237.
Rosjanie w swoich koncepcjach geopolitycznych odwołują się do dalekiej przeszłości, szukając tam inspiracji dla współczesnych wyzwań międzynarodowych. Niektórzy przekonują, że pierwszym geopolitykiem był starzec, mnich Filofiej, twórca projektu Moskwy jako "Trzeciego Rzymu", pozwalającego na uzasadnienie zebrania ziem ruskich pod przywództwem książąt moskiewskich, w pełni wdrożonego przez cara Iwana Groźnego i następnych władców Rosji238. Dzięki dokonaniom ekspansjonistycznym, zbudowaniu ogromnej przestrzeni, która pomogła pokonać Napoleona na początku XIX wieku, Rosja przekształciła się w "europejskiego żandarma" chroniącego porządek wewnętrzny w państwach europejskich na mocy Świętego Przymierza z 1815 r. Aleksander I na jego mocy wprowadził m.in. wojska rosyjskie do cesarstwa austriackiego, tłumiąc węgierskie powstanie. Jeden z uczonych - F. I. Tiutczew (1803-1873) przekonywał, aby wykorzystać tę sytuację i zniszczyć imperium Habsburgów, łącząc pod prymatem rosyjskim wszystkie narody słowiańskie. Stało się to podstawą dla nowej koncepcji geopolitycznej - panslawizmu - zaproponowanej przez N. Danilewskiego (1822-1885) wychodzącego z propozycją zbudowania Wszechsłowiańskiej Federacji wykorzystującej wiarę (Bułgarzy, Serbowie) i więzi krwi (Polacy, Czesi) z centrum, w wyzwolonym od Turków Konstantynopolu239. Z tą koncepcją nie zgadzał się K. N. Leontiew (1831-1879), który sformułował tezę, że "słowiaństwo jest, ale nie ma slawizmu". Według niego można mówić o bliskości etnicznej i językowej Słowian, ale nie o kulturowej ich jedności. Proponował więc on koncepcję słowianofilstwa240. Pod koniec XIX wieku i na początku XX wieku wykształciły się jeszcze dwie koncepcje: okcydentalizmu241 i eurazjatyzmu242. Szczególnie ta druga akcentowała problematykę geopolityczną. Twórcą pojęcia eurazjatyzmu był uczony geograf - Piotr Sawickij. Wszystkich eurazjatystów inspirowała idea Rosji jako całościowego świata. Koncepcja rozwoju państwa w odniesieniu do terytorium była promowana w kontekście wprowadzonego terminu "miejsca rozwoju"243 (месторазвитие), z którego przebijał determinizm geograficzny w rozwoju państwa.
Inny wybitny geopolityk rosyjski L. N. Gumilew stworzył podstawy postrzegania Rosji-Eurazji jako oddzielnego samowystarczalnego typu kulturowego244. Stworzył on teorię etnogenezy, która łączyła uwarunkowania przyrodniczo-geograficzne z politycznym systemem państwa. Jego zdaniem każdy etnos kształtuje się w odmiennych warunkach fizyczno-geograficznych i mikroklimacie. Początek nowego etosu daje sąsiedztwo kilku etnosów i na ich styku dochodzi do kulturowej mutacji. Rozwój danego etosu jest warunkowany jego adaptacją do warunków geograficznych. Mnogość etnosów warunkuje historyczne rytmy w Eurazji i stanowi o jej unikalności. Superetnos jako system wielu etnosów nie jest zbiorowością duchową, polityczną, ale przyrodniczą. Tak eurazjatyści tłumaczyli możliwości powstania ZSRR jako superetnosu245. Geograficzny i przyrodniczy determinizm był widoczny także w pracach I. A. Ilina, który postrzegał Rosję jako żywy organizm, wiecznie potrzebujący obrony, ze względu na brak naturalnych barier geograficznych246. Również I. L. Soloniewicz z jego "walką z rosyjską geografią" był deterministą geograficznym.
W klasycznym okresie rozwoju geopolityki, który przypada na okres międzywojenny, warto zwrócić także uwagę na dokonania: geografa A. I. Wojejkowa (książka w 1904 r. pt. "Czy Ocean Spokojny będzie najważniejszym centrum morskich podróży na kuli ziemskiej"), rosyjskiego geografa i podróżnika P. P. Tien-Szańskiego (książka w 1892 r. pt. "Znaczenie Rosji w kolonizacji europejskich narodów"), etnografa i demografa W. N. Lamańskogo (książka w 1916 r. pt. "Trzy światy eurazjatyckiego matierika").
Za najwybitniejszą postać rosyjskiej geopolityki niewątpliwie można uznać geografa Wienamina Siemionowa Tien-Szańskiego (syna Piotra Tien-Szańskiego), który urodził się w wiosną 1870 r. w Petersburgu. Pozostawił po sobie jedną z najbardziej rozbudowanych, całościowych i oryginalnych koncepcji geopolitycznych. Był on zwolennikiem humanistycznej szkoły geopolityki, której osią i odniesieniem był człowiek. Bardzo wartościowe było systematyczne opracowanie rosyjskiej koncepcji geopolitycznej. Wyodrębnił on kilka zadań umiejscawiających Rosję w światowej polityce. Według niego należało wyodrębnić następujące obszary badawcze: 1) analizę światowej roli rosyjskiej kolonizacji w Azji, 2) badanie terytorialnych form rosyjskiego panowania i wskazanie na najbardziej przydatne z nich dla współczesnego państwa rosyjskiego, 3) opracowanie koncepcji rosyjskich tzw. baz kolonizacyjnych i sposobu ich wykonywania, 4) badanie dróg komunikacyjnych Rosji i w sąsiednich krajach z punktu widzenia panowania nad danym terytorium, 5) prace nad praktyczną kartografią Rosji i państw sąsiednich247. Wienamin Siemionow Tien-Szański przedstawił własny geopolityczny model świata i alternatywny wobec teorii Heartlandu Halforda Mackindera248. Na kuli ziemskiej wyróżnił on obszar "krytyczny", między równikiem a 45? północnym równoleżnikiem, gdzie położone są trzy wielkie zatoki oceaniczne: europejskie Morze Śródziemne wraz z Morzem Czarnym, Morze Chińskie (Południowe i Wschodnie) wraz z Morzem Japońskim oraz Morze Karaibskie wraz z Zatoką Meksykańską. Właśnie tutaj wyrosły trzy najsilniejsze cywilizacje i regionalne systemy. Według niego "władcą świata" będzie ten, kto będzie w stanie rządzić jednocześnie wszystkimi trzema morzami249. Stosował, podobnie jak H. Mackinder, uogólnienia historyczno-przestrzenne dla znalezienia modelu supremacji międzynarodowych ośrodków siły. Według niego mocarstwa starają się podporządkować sobie inne regiony świata na trzy sposoby: pierścieniowy, punktowy i kontynentalny. Pierwszy - pierścieniowy - dotyczył kontroli nad Morzem Śródziemnym, kiedy ówczesne imperia starały się otoczyć pierścieniem obszar morski i w ten sposób stworzyć "wewnętrzne morze". Taką strategię działania prowadzili: Grecy, Kartagińczycy, Rzymianie, Genuańczycy i Wenecjanie. Podobny model starali się wdrożyć w XVII w. Szwedzi w odniesieniu do Morza Bałtyckiego oraz Francuzi za czasów Napoleona i jego podbojów egipskich w XIX w. Drugi sposób - punktowy - pojawił się wraz z odkryciami geograficznymi i imperiami morskimi. W tym czasie mocarstwa budowały swoją strefę wpływów przez rozlokowywanie w strategicznych miejscach (punktach) swoich baz wojskowych, do których miały dostęp za pomocą floty oceanicznej. Ten system realizowali z powodzeniem Włosi, Portugalczycy, Holendrzy i Francuzi, ale w pełni został rozwinęty przez Anglików w XIX wieku, co pozwoliło zbudować brytyjskie imperium kolonialne. Uzupełnili oni system punktowy budowaniem "buforów" dla strategicznych punktów na świecie250. Trzeci sposób - kontynentalny - wprowadzał system kontroli mocarstwa "od morza do morza". Jest to najbardziej preferowany przez Wienamina Siemionowa Tien-Szańskiego model, gdyż pierwszym dwom zagrażają tendencje odśrodkowe i dekolonizacyjne, zaś jako zwolennik kontynentalnej siły był zdania, że tylko Rosjanom udało się go zrealizować (wcześniejsze próby podejmowali: Aleksander Macedoński i Napoleon). Widział jednak pewne słabości tego modelu. Przekonywał o racjonalnym gospodarowaniu i zaludnieniu przestrzeni, gdyż główną słabością takiego modelu mogą być pojawiające się głębokie różnice w rozwoju i zagospodarowaniu centrum (dobrze rozwinięte) i peryferii (które w znaczącym stopniu ustępują centrum i można je porównać do kolonii)251. Wówczas system ten może podzielić los strategii punktowej, gdyż narażony jest na tendencje odśrodkowe peryferii. W tym rosyjski geograf widział największe niebezpieczeństwo osłabienia geopolitycznej kontroli nad przestrzenią rosyjską. Postulował więc, aby zbudować system "baz kolonizacyjnych" na terytorium Rosji, uzupełniony zdolnościami komunikacyjnymi i potencjałem ludnościowym. Wystrzegał się on zastosowania systemu federalnego, gdyż uważał go za pierwszy krok do dezintegracji państwa. Tylko system "baz kolonizacyjnych": 1) ałtajskiej, 2) uralskiej, 3) turkiestańskiej, oraz 4) przybajklaskiej mógł - w jego opinii - przyczynić się do rozwoju państwa rosyjskiego. Uważał za konieczne, "aby dotychczasowe centra państwa zrezygnowały ze swoich "monopolistycznych" przyzwyczajeń w dziedzinie handlu i przemysłu, tworząc swoje "filie", rozwijając ich samodzielność, tworząc rynki zbytu252. Do dzisiaj Rosjanie zauważają w jego pomysłach wartościowe idee i aktualność problemów kontroli nad rosyjskimi regionami253.
Nie powinno być zaskoczeniem, że najbardziej poczytnym geopolitykiem zachodnim w Rosji stał się Halford Mackinder, którego koncepcja Heartlandu na nowo rozbudziła umysły Rosjan do panowania nad światem254. Przypomnijmy, że ten brytyjski geopolityk uważał, że na terytorium eurazjatyckim znajduje się "serce świata" (Heartland), które częściowo pokrywa się z obszarami dzisiejszej Federacji Rosyjskiej. Kontrola nad największą częścią kontynentu eurazjatyckiego dawała perspektywy panowania nad światem255. Patrząc na tezę H. Mackindera z "punktu widzenia Rosji - pisał Z. Lach i J. Skrzyp - to ona zajmuje strategiczną pozycję Heartlandu. Jeśli rozszerzy swoje ekspansywne zamiary na peryferyjne przestrzenie Eurazji, to pozwoli jej na rozwój sił morskich, a co za tym idzie - światowego imperium"256. Zdaniem innego geopolityka rosyjskiego E. A. Pozdniakowa: "kto kontroluje Heatrland, ten włada środkami kontroli nad światową polityką, przede wszystkim w sferze równowagi siły"257.
Najbardziej znany geopolityk i filozof rosyjski Aleksander Dugin przekonuje, że właśnie H. Mackinder stworzył podstawy pod atlantycką geopolitykę, która stała się geopolityką Stanów Zjednoczonych i NATO, których celem stało się niedopuszczenie do zbudowania eurazjatyckiego bloku, koalicji Niemiec i Rosji. Stąd, jego zdaniem, zachodnia rusofobia nie ma swoich źródeł ideologicznych, ale geopolityczne258. A. Dugin jest geograficznym deterministą. Według niego to geografia kształtuje cywilizacje, z różnymi wartościami, aspiracjami i dynamizmem. Dwie, zdaniem A. Dugina, antagonistyczne cywilizacje, ukształtowane w oparciu o położenie geograficzne, to: państwa kontynentalne i wyspiarskie, nazywane przez niego atlantyckimi, które nie są stabilne, bo nie mają korzeni, są skupione na materializmie i konsumpcji. Jego przeciwieństwem jest cywilizacja eurazjatycka, która jako cywilizacja kontynentalna jest całościowa, duchowa i niematerialna.
1.4.3.1. Atlantyzm i neoeurazjatyzm
Na początku lat 90. XX w. miała miejsce ożywiona debata dotycząca rosyjskiej polityki zagranicznej i miejsca Rosji świecie259. Wykształciły się w niej dwa zasadnicze podejścia: atlantyzm i neoeurazjatyzm260. Po objęciu władzy przez Władimira Putina zaczęła być realizowana jeszcze jedna koncepcja, która skupiła zwolenników pierwszej i drugiej pod hasłem "dynamicznej równowagi"261.
Pierwsza z koncepcji nawiązywała do XIX w. okcydentalizmu i postulowała przyjęcie przez Rosję zachodniej spuścizny cywilizacyjnej, czyli włączenia państwa rosyjskiego do europejskiego systemu norm, zasad i wartości. Atlantyści widzieli Rosję, jako ogniwo w łańcuchu wysoko rozwiniętych państw świata, która blisko współpracuje z Zachodem. W ten sposób wzmacniałaby ona swoją pozycję i miałaby wpływ na kształt nowego ładu międzynarodowego. Do głównych teoretyków atlantyzmu zalicza się: Dimitrija Trenina, Władimira Baranowskiego, Andrzeja Zagorskiego, Siergieja Karaganowa, Aleksieja Rabatowa i Siergieja Rogowa. Realizatorami tej wizji byli: minister spraw zagranicznych Rosji Andriej Kozyriew (1991-1996) oraz premier Jegor Gajdar (1991-1992)262. Jednocześnie należy przypomnieć, że Michaił Gorbaczow podkreślał wcześniej, choć trochę w innym kontekście, potrzebę budowania "wspólnego europejskiego domu"263, a prezydent Borys Jelcyn przekonywał o powrocie do "wspólnoty cywilizowanych państw" oraz o nowych stosunkach z państwami zachodnimi. Tłumaczył to wymogami wspólnych więzi kulturowych, tożsamości i historii264. Okres ten w polityce zagranicznej Rosji był często nazywany "romantycznym" (1991-1992). W tym czasie nie akcentowano potrzeby podporządkowywania Rosji państw poradzieckich. Zwolennikami zbliżenia Rosji z Zachodem były osoby, które mają mniejszą nostalgię za czasami Związku Radzieckiego. W szczegółowych badaniach okazuje się, że są to młodzi ludzie, dobrze wykształceni, w miarę zamożni i najczęściej z większych rosyjskich miast265.
Współczesna wersja drugiego nurtu - neoeurazjatyzmu - nawiązuje do koncepcji eurazjatyzmu z początku XX w. Można w niej odnaleźć także elementy słowianofilstwa. Według niej Rosja jest wyjątkowym państwem łączącym polityczne, kulturowe i historyczne tradycje dwóch kontynentów. Rosja, ich zdaniem nigdy cywilizacyjnie nie będzie wyłącznie w Europie, ani nie będzie państwem typowo azjatyckim. Powinna ona odnaleźć swoją "trzecią drogę" rozwoju. Było to także nawiązanie do idei "Trzeciego Rzymu" z XV i XVI wieku. Jej pozycja międzynarodowa zależy od wewnętrznej siły Rosji, związanej z prawosławiem, oraz specyficznej tradycji funkcjonowania państwa rosyjskiego. Głównymi teoretykami neoeurazjatyzmu byli: Aleksander Sołżenicyn, Aleksander Dugin, Eligz Pozdniakow, Natalia Narocznickaja, a także politycy nacjonalistyczni, m.in. Gienadij Ziuganow. Za praktyka tego nurtu uważa się Jewgienija Primakowa, który w styczniu 1996 r. objął stanowisko ministra spraw zagranicznych i otwarcie krytykował idealizm A. Kozyriewa oraz "naiwność" zbliżenia z Zachodem266. W miejsce uniwersalizmu i wartości wspólnych J. Primakow postawił priorytet rosyjskiego interesu narodowego. W konsekwencji rosyjska wizja stosunków międzynarodowych ponownie zbliżyła się do modelu "równowagi sił" lub przynajmniej świata wielobiegunowego przeciwstawianego unilateralnemu, ze Stanami Zjednoczonymi na czele. W związku z tym rosnąca dominacja USA stała się najważniejszym wyzwaniem dla rosyjskiej dyplomacji w XXI wieku267. Neoeurazjatyzm postrzega Rosję jako odrębną cywilizację i koncentruje swoje wysiłki międzynarodowe na kontaktach z państwami poradzieckimi. Najważniejsze, zadaniem neoeurazjatystów, stało się niedopuszczenie do konfliktów zbrojnych w Azji Centralnej i na Kaukazie, gdzie doszło do wytworzenia się "próżni geopolitycznej", podatnej na wpływy innych mocarstw, nowej rywalizacji z Turcją, Iranem. Obawiano się "bałkanizacji" południowego pasa Rosji, co miałoby katastrofalne skutki dla siły państwa rosyjskiego i jego całości terytorialnej268. Jak zauważyła Jadwiga Staniszkis, w Rosji "zaczęto podkreślać, że bezpieczeństwo określa rzeczywistą integrację struktur państwa - nie integrację symboliczną według zmitologizowanej tożsamości europejskiej, ale integrację przyjmującą za podstawę eurazjatyckie realia geopolityczne Rosji. Odbudowa państwa według takiej eurazjatyckiej wizji oznacza przede wszystkim wyraźne określenie granicy. To słowo stało się kluczem dla określenia własnej tożsamości. Pilnowanie i scalanie granic stało się na powrót czymś niezwykle dosłownym i ważnym dla Rosji"269.
Koncepcja neoeurazjatycka była najbliższa geopolitykom rosyjskim270. Główny myśliciel tej wizji - Aleksander Dugin - założył periodyk "Elementy"271, w którym publikowali m.in.: A. Gliwakowskij, E. Morozow i A. Fomienko. Geopolityczna wizja Rosji to obszar eurazjatycki, w szczególności obejmujący zdobycze terytorialne ZSRR (geograficzna spuścizna Heartlandu), który cywilizacyjnie stanowi jedną całość272. Piotr Sawicki pisał, że "Rosja nie jest ani Azją, ani Europą", co stało się najważniejszą tezą geopolityki eurazjatyckiej. Rosja-Eurazja stanowi centrum Starego Świata. Usunięcie tego centrum spowoduje, że wszystkie pozostałe jego części (Europa, Iran, Indie, Chiny, Japonia) ulegną rozpadowi. Jeszcze inne prace geopolityczne wskazywały na szczególną rolę Rosji jako łączniczki między Wschodem i Zachodem (S. Kortunow) i przekonywały, że kiedy państwo to stawało się silnym ośrodkiem siły, sytuacja międzynarodowa stabilizowała się. I odpowiednio, kiedy Rosja ulegała osłabieniu, równowaga sił była zachwiana, co skutkowało pojawieniem się konfliktów zbrojnych. S. Gadżijew uważa, że Rosja stanowi centrum przyciągania (jest magnesem) dla państw poradzieckich "dzięki swojemu wyjątkowemu położeniu w geopolitycznej strukturze współczesnego świata. Jest rozrzucona na wielkich przestrzeniach (...) wystarczy tylko popatrzeć na mapę, aby przekonać się, że Rosja jest światowym mocarstwem"273. Z tych wywodów wynikał dla geopolityków rosyjskich jeden wniosek: w celu utrzymania stabilności międzynarodowej niezbędna jest silna Rosja, która kontrolowałaby przestrzeń eurazjatycką. Niemniej jednak byli i tacy, którzy podważali tę tezę i wskazywali, że Rosja nie pełni już tak istotnego ośrodka siły we współczesnych stosunkach międzynarodowych ze względu na osłabienie jej siły ekonomicznej (Turowskij).
Najważniejszym punktem odniesienia, pozwalającym na uchwycenie tożsamości eurazjatyckiej, był Zachód, czy też cywilizacja atlantycka. Rosjanie znakomicie potrafili uzasadnić, kim nie są i z jakimi wartościami się nie zgadzają (liberalizm, nieograniczona wolność jednostki, antyreligijność). O wiele trudniej było odnaleźć twórcom tego ruchu cechy charakterystyczne dla tożsamości eurazjatyckiej. A. Dugin jest przekonany, że dwie cywilizacje - atlantycka i eurazjatycka - od wieków konkurowały ze sobą274. Dlatego nawet współcześnie Rosja ma powinność jednoczyć się w sojuszu z państwami eurazjatyckimi przeciwko cywilizacji atlantyckiej. Jednym z komponentów eurazjatyckiej tożsamości stała się dla A. Dugina religia, którą postrzega w kategoriach jej przydatności dla realizacji swojego geopolitycznego projektu. "Rosyjska ortodoksja przewyższa inne konfesje dzięki inkorporowaniu elementów pogaństwa. Mająca miejsce w Rosji wersja kosmizmu275 i chrześcijaństwa przydaje imperium eurazjatyckiemu niezbędnej, sakralnej aury"276. A. Dugin na przykład dochodzi do wniosku, że islam wcale nie musi być "wrogiem" Rosji, gdyż na płaszczyźnie duchowej jest bardzo blisko kultury rosyjskiej. Teoretyk ten przeszedł ewolucję poglądów w sprawie stosunku do wyznawców islamu, pod wpływem działań rosyjskich na Kaukazie Północnym i rodzącego się tam fundamentalizmu islamskiego, który zaczął zagrażać rosyjskim wartościom i prawosławiu. Jego wypowiedzi na temat konfrontacji z zagrożeniem islamskim w Rosji przenoszą akcent współpracy na poziom rywalizacji duchowej i świadomościowej między Rosjanami i nie-Rosjanami. Zdaniem A. Dugina i jego geopolitycznych teorii także islam charakteryzuje wewnętrzny dualizm, z którego wyróżnia: islam eurazjatycki i atlantycki, jeden głęboki i silny, drugi powierzony, naśladujący amerykański styl bycia. Dlatego wyodrębnił "wahhabizm" (Arabia Saudyjska) i "oświecony islam" (np. Pakistan i Turcja), które nie współgrają z wizją eurazjatycką w przeciwieństwie do mistycznego szyityzmu (Iran), "islamskiego socjalizmu" (np. Irak za Sadama Husajna, Libia) oraz "islamu kontynentalnego" (Tatarstan). Rozwijając swoje teorie, neoeurazjatyści nie mówią już o rosyjsko-prawosławnej dominacji dającej prapoczątek Eurazji, ale o równorzędnych słowiańsko-tureckich i prawosławno-muzułmańskich sojuszach w przestrzeni eurazjatyckiej277. Próba sojuszu z muzułmanami zaprowadziła neoeurazjatystów do poparcia Azerbejdżanu w konflikcie w Górskim Karabachu, co wywołało pozytywną reakcję w kręgach tureckich nacjonalistów - tatarskich, kazachskich, krymsko-taratskich, azerskich i in. Znany badacz G. Dżemal zaproponował nawet islamizację Rosji i Rosjan w celu ochrony jej przed zachodnimi wpływami278.
W sferze polityki zewnętrznej A. Dugin rozpatruje Rosję jako odrębną cywilizację eurazjatycką, dostrzega jej szczególne miejsce na świecie. Przeznaczeniem tak ważnego państwa jest imperium, które nie mieści się w granicach Federacji. W aktywności zewnętrznej Rosja powinna realizować cztery cele podstawowe. Po pierwsze, rozszerzenie osi strategicznych kontaktów poza WNP i stworzenie sieci Moskwa-Teheran-Deli-Pekin. Taki sojusz pozwoliłby Rosji dotrzeć do ciepłych mórz, nie przez podboje, ale współpracę. Po drugie, Rosja powinna utrzymywać ścisłe relacje z Europą, ponieważ nie jest już ona "źródłem zła", czego nie może powiedzieć o Stanach Zjednoczonych. Po trzecie, Rosja powinna rozszerzyć swoje kontakty z państwami azjatyckimi, szczególnie Japonią, której należałoby przestawić eurazjatycką przestrzeń jako wielki rynek. Po czwarte, eurazjatyzm jest przeciwieństwem globalizacji279. Osłabienie pozycji międzynarodowej USA i Europy odczytuje jako zapowiedź rychłego schyłku cywilizacji atlantyckiej i szansę dla Rosji do stworzenia wielobiegunowego porządku międzynarodowego. A. Dugin poszedł nawet dalej i w kwietniu 2001 r. założył Wszerosyjski Polityczny i Społeczny Ruch "Eurazja" i zarejestrował go w rosyjskim Ministerstwie Sprawiedliwości. W manifeście ruchu wskazywał, że eurazjatycka koncepcja może być podstawą geopolityki Rosji. Wymienił pięć celów ruchu: 1) konstruktywny dialog między różnymi wyznaniami w Rosji, 2) umieszczanie interesu publicznego ponad indywidualnym i podporządkowanie polityki gospodarczej rozwiązywaniu społecznych problemów, 3) odnowienie tradycji rosyjskiej i demograficznego wzrostu Rosjan, 4) eurazjatycki federalizm, 5) rekonstrukcję podstaw WNP jako trwałej i silnej Eurazjatyckiej Unii w oparciu o nowe ideologiczne, ekonomiczne i administracyjne podstawy280. W odniesieniu do państw poradzieckich A. Dugin postuluje stworzenie sojuszu eurazjatyckiego na zasadzie dobrowolności - konferederacji państw o różnych ustrojach politycznych, odpowiadającej terytorialnie ZSRR bez trzech republik bałtyckich, za to z Mongolią281.
Geopolityczna szkoła neoeurazjatycka nie była jednorodnym ruchem. Również w "świadomości geopolitycznej" społeczeństwa rosyjskiego wyróżnia się dwie wizje: umiarkowaną i radykalną. Obie zauważają potrzebę reunifikacji przestrzeni poradzieckiej pod rosyjskim prymatem, ale pierwsza grupa kieruje swoje wyobrażenia geopolityczne na ścisłe związki z Ukrainą i Białorusią, druga - na wszystkie państwa b. ZSRR. Grupa ta w większości składa się z osób religijnych, głównie mężczyzn, głosujących na partie komunistyczne i LDPR282. W sprawie Europy część z eurazjatystów przekonywała, że można poszukiwać sojuszników wśród państw zorientowanych przeciwko Ameryce, aby rozbić jedność transatlantycką. Wielu z nich widziała możliwości kontaktów w stosunkach z Niemcami i ewentualnie Francją.
Geopolityka dla neoeurazjatystów stanowiła "kamień węgielny" pod zrozumienie polityki międzynarodowej283. Pozwalała na jasne skojarzenia: złych atlantystów (USA i ich "agentów" w Europie - Wielką Brytanię, w Azji - Turcję, w Rosji - demokratów) i dobrych kontynentalistów odbudowujących imperium eurazjatyckie. Szybko znalazła też swoich propagatorów politycznych, głównie w kręgach nacjonalistycznych i komunistycznych. Mocno akcentowany element siły w stosunkach międzynarodowych, determinizm geograficzny (odwołujący się do poglądów geopolityków z początku XX w.), niedocenianie wielobiegunowego świata (wskazując jedynie Stany Zjednoczone jako główne zagrożenie dla "cywilizacji eurazjatyckiej") oraz ekonomizacja rzeczywistości międzynarodowej skazały ten nurt myśli geopolitycznej w Rosji na stagnację intelektualną i niedopasowanie do współczesnych wyzwań międzynarodowych. Szczególnie widoczne jest to w odniesieniu do aktywności zewnętrznej wobec "bliskiej zagranicy", gdzie Rosja stosowała głównie środki i metody polityki zagranicznej z katalogu hard power, ignorując aspiracje państw b. ZSRR. Częste sięganie przez Rosję po środki wojskowe, polityczny i ekonomiczny nacisk, podkreślanie własnego interesu, odstraszyło państwa WNP i utrudniało realizację głównego celu Rosji tj. supienia byłych republik radzieckich wokół siebie. Rosja zbyt często kierowała się hipokryzją i arogancją. Z jednej strony, angażowała się ona w dwu- lub wielostronne mediacje pokojowe w konfliktach poradzieckich, a drugiej strony, wspierała separatyzm naddniestrzański, abchaski i południowoosetyjski. W efekcie takich działań integracja na obszarze WNP poniosła fiasko głównie z powodu rosyjskiej dominacji i eksponowania tylko interesów rosyjskich w ugrupowaniach politycznych, gospodarczych i wojskowych w regionie poradzieckim284.
Geopolityczna koncepcja neoeurazjatycka wydawała się doskonałym rozwiązaniem dla elit politycznych Rosji, ale okazała się niebezpieczna dla państw poradzieckich, które były "przymuszane" do współpracy. Teza eurazjatystów, że Rosja powinna wszelkimi sposobami, w tym wojskowymi, bronić obszaru swoich byłych peryferii, nie przystawała do możliwości Rosji. Wystarczy przywołać wypowiedź A. Dugina z 1997 r., według którego "suwerenność Ukrainy jest zjawiskiem negatywnym dla geopolityki Rosji i może wywołać konflikt zbrojny. Ukraina jako samodzielne państwo, ze swoimi terytorialnymi ambicjami, może stać się zagrożeniem dla całej Eurazji. Strategicznie Ukraina powinna być projekcją Moskwy na południu i na zachodzie"285. Niepowodzenia integracji w sferze polityczno-wojskowej na obszarze poradzieckim uświadomiły Rosjanom, że integracja nie jest sojuszem ani koalicją, która powinna się rozpocząć od sfery wojskowej czy politycznej286. Efektywna integracja, jak wskazuje doświadczenie Europy Zachodniej, powinna rozpocząć się od gospodarki. To z kolei wymusiło na rosyjskich intelektualistach i politykach akcentowanie kolejnych elementów nowszej i najnowszej geopolityki, czyli geoekonomii i "geopolityki kulturowej" oraz sięganie po środki z zakresu soft power287.
1.4.3.2. Nowsza i najnowsza geopolityka w Rosji
Geopolityka, która odchodzi od determinizmu geograficznego, to jak na razie dopiero rodzący się trend w badaniach rosyjskich naukowców i publicystów, którzy docenili procesy globalizacji i rolę ekonomii, kultury w stosunkach międzynarodowych288. W drugiej połowie lat 90. XX w. został osiągnięty konsensus w sprawie koncepcji geopolityki rosyjskiej. Można ją nazwać umiarkowanie patriotyczną, gdyż jej celem jest umocnienie pozycji międzynarodowej Rosji oraz unikanie skrajnego nacjonalizmu, eurazjatymu i atlantyzmu.
Na jej podstawie została sformułowana trzecia koncepcja polityki zagranicznej FR, tzw. dynamicznej równowagi, którą zaczął realizować Władimir Putin. Zyskała ona poparcie wśród dotychczasowych zwolenników dwóch pierwszych koncepcji, m.in. polityków: Jurija Skokowa, Olega Łobowa, Aleksieja Arbatowa, Siergieja Iwanowa i Igora Iwanowa. Wśród ekspertów znaleźli się: Konstantin Sorokin, Siergiej Karaganow, Gleb Pawłowski i Dmitrij Trenin. Łączy ona pewne elementy eurazjatyzmu postrzegającego Rosję w wyjątkowych kategoriach, ale bez akcentowania konfrontacyjnego charakteru stosunków z Zachodem. Świat według tej koncepcji powinien być wielobiegunowy, a Rosja ma być w nim ważnym ogniwem stosunków międzynarodowych. Aby ten cel osiągnąć, powinna się ona wewnętrznie zmodernizować, jednoczaśnie utrzymując autonomię decyzyjną w kwestiach zachodnich wzorców i wartości. Rosja powinna wykorzystywać zasoby, jakie posiada, zdając sobie sprawę z własnych ograniczeń. Słowem kluczem tej koncepcji jest pragmatyzm, który zmusza do równego dystansu wobec różnych ośrodków siły: UE, USA i Chin. Może ona korzystać z ich doświadczeń i z nimi współpracować, bez uległości względem któregokolwiek z nich289.
Za teoretyka koncepcji "dynamicznej równowagi" uważa się Konstantina Sorokina. Według niego polityka FR polegać powinna na:
maksymalnym wykorzystaniu wszystkich środków polityki zagranicznej, aby wpływać na sytuację międzynarodową;
niedopuszczeniu do nadmiernego zwiększenia geopolitycznej pozycji innych centrów politycznych;
wykorzystywaniu istniejących i potencjalnych różnic między wiodącymi mocarstwami i koalicjami państw, oddziałując także na ich sprawy wewnętrzne, między globalnymi i regionalnymi ośrodkami siły;
stosowaniu w polityce zewnętrznej ustępstw na zasadzie wzajemności, wymagając od innych kompromisu na równych prawach290.
Tabela 3. Porównanie wybranych koncepcji polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej
Dominującetreści
Atlantycka/euratlantycka
Eurazjatycka
"Dynamicznejrównowagi"
Stosunek do NATO
otwarty
niechętny
"partnerski"
"Europeizowanie Rosji"
duże
ograniczone
znaczące
Ideologizacja polityki
ograniczona
znacząca
ograniczona
Stosunek do USA
pragmatyczny
niechętny
pragmatyczny
Stosunek do UE
bliski
ostrożny
"partnerski"
Dążenia imperialne
ograniczone
rozwinięte
umiarkowane
Preferowane kierunki aktywności
WNP, Europa, USA
WNP, Chiny, Indie
WNP, mocarstwa świata
Źródło: K. Łastawski, op. cit., s. 60.
Koncepcja "dynamicznej równowagi" zakłada realizację pięciu celów. Po pierwsze, odnowienie pozycji Rosji jako lidera na obszarze poradzieckim, przede wszystkim wykorzystując ekonomiczne środki polityki zagranicznej. W długofalowej perspektywie leży polityczna i ekonomiczna transformacja WNP w zintegrowany region świata (na wzór Stanów Zjednoczonych - Eurazji), zdolny do rozwoju i utrzymania stabilności. Po drugie, efektywniejsze wykorzystanie tych geopolitycznych zasobów, które Rosja odziedziczyła po ZSRR, w tym: broń masowego rażenia jako element strategii powstrzymywania, prawo weta w Radzie Bezpieczeństwa NZ, kontrakty na dostawy broni, eksport i tranzyt rosyjskich surowców i produktów przemysłowych, rozmieszczenie rosyjskich baz wojskowych za granicą FR, odnowienie kontaktów Rosji z tradycyjnymi sojusznikami (Armenią, Serbią, Kubą, Angolą, Egiptem, Irakiem, Libią). Po trzecie, dywersyfikacja kontaktów z Zachodem, co oznacza zwrócenie uwagi na partnerów europejskich, ale jednoczesne negowanie amerykańskiego unilateralizmu, jako niebezpiecznego dla bezpieczeństwa międzynarodowego, o czym wyraźnie mówił W. Putin podczas monachijskiej konferencji w lutym 2007 r.291. Z punktu widzenia K. E. Sorokina istnieją trzy rodzaje geopolitycznych strategii działania: ekspansjonistyczna, uległości oraz pozycyjna. Wychodząc z założenia, że Rosja obecnie ustępuje prawie wszystkim globalnym centrom siły, powinna ona przyjąć strategię pozycyjną, której celem jest utrzymanie regionalnego status quo. Aby tego dokonać, należy utrzymać jak największą liczbę państw poradzieckich w orbicie rosyjskich wpływów (przede wszystkim przez rozwój kontaktów gospodarczych oraz współpracy wojskowej), zaś z państwami "dalszej zagranicy" utrzymać "dynamiczną równowagę", czyli racjonalną strategię, nawet kosztem dystansowania się od spraw międzynarodowych na rzecz rozwiązania problemów wewnętrznych292. W tym kontekście stosunki z Europą są postrzegane jako bardzo ważne dla rozwoju państwa rosyjskiego, zarówno w kontaktach dyplomatycznych, jak i wewnętrznej modernizacji Rosji. Po czwarte, Rosja chce aktywizować i rozwijać współpracę międzynarodową z Azją, w szczególności z Chinami i Indiami, aby równoważyć "europejski" wektor polityki zagranicznej i jednocześnie promować wielobiegunowy ład międzynarodowy. Rosja nie chce także zapominać o politycznych interesach na Bliskim Wschodzie, kontaktach z Iranem w sferze stabilizacji Kaukazu i Azji Centralnej, dbając o równowagę sił w regionie, nie dopuszczając do zbytniej aktywności w Turcji, Arabii Saudyjskiej oraz państw zachodnich293. Piątym celem koncepcji "dynamicznej równowagi" jest wykorzystanie tradycyjnych możliwości Rosji w dziedzinie rozwoju komunikacji, transportu, tranzytu, łączącego Europę i Azję, czym zwiększyłaby ona rolę ekonomicznego pośrednika w globalnym przepływie towarów i usług.
W nowych rozważaniach geopolitycznych, jak wykazano, kładzie się nacisk na geoekonomię. Współczesne wyzwania ekonomiczne pozwoliły na deidologizację rosyjskich koncepcji geopolitycznych i na większy pragmatyzm w kontaktach międzynarodowych. Ale globalizacja przyczyniła się także do poszukiwania odpowiedzi na temat samoidentyfikacji w nowoczesnym świecie. Dyskusja znalazła odzwierciedlenie w najnowszym trendzie rosyjskiej geopolityki - geozofii bądź geokultury. W wielu publikacjach autorzy rosyjscy poszukują odpowiedzi dotyczące nowoczesnej siły państwa. Dochodzą do wniosku, że jednym z ważnych jej komponentów staje się postrzeganie przestrzeni przez społeczeństwo, czyli tworzenie się tzw. geopolitycznej świadomości społecznej. W rosyjskiej literaturze przedmiotu pojawiają się koncepcje analizujące siłę ekonomiczną i kulturową państwa. Do ciekawych pomysłów można zaliczyć: teorię geograficznych wyobrażeń D. N. Zamiatina294 oraz koncepcję geokulturowego rozwoju W. N. Kuzniecowa.
D. N. Zamianin pod pojęciem "geograficznego wyobrażenia" rozumie całość wyrazistych, skoncentrowanych znaków i symboli, najważniejszych przedstawień opisujących daną realną przestrzeń (miasto, region, terytorium, państwo). Innymi słowy, chodzi o "geograficzny obraz" przedstawiany przez różnego rodzaju środki masowej komunikacji: gazety, telewizję, Internet i filmy. Według niego na tradycyjnie rozumianą przestrzeń nachodzą "wyobrażenia" społeczne dotyczące funkcjonowania w danej przestrzeni geograficznej. Wyobrażenia te współuczestniczą w geografii, gdyż są dziełem ludzi i ich przekonań295. Wprowadza on pojęcie "geokulturowego wyobrażenia", rozpatrując je w dwóch nachodzących na siebie procesach: globalizacji i regionalizacji. Z tej perspektywy Rosja powinna się skoncentrować na budowaniu swojego pozytywnego wizerunku na świecie, a w szczególności wśród sąsiadów296.
Do rosyjskiej myśli geopolitycznej (nazywanej najnowszą) włącza się geokulturę. Prace niektórych rosyjskich autorów zasługują na szczególną uwagę z punktu widzenia bezpieczeństwa, regulowania konfliktów zbrojnych i zapobiegania destabilizacji. W ostatnich latach zagadnieniem socjologii bezpieczeństwa zajął się korespondent Rosyjskiej Akademii Nauk, kierownik Katedry Socjologii Bezpieczeństwa na Uniwersytecie im. Łomonosowa w Moskwie, autor periodyku "Bezpieczeństwo Eurazji" - prof. W. N. Kuzniecow297. W książce pt. "Kultura bezpieczeństwa współczesnego społeczeństwa rosyjskiego" (Культура безопасности современного российского общества) omawia on kwestie problemów bezpieczeństwa, kultury na świecie i socjologii bezpieczeństwa. Autor ten wprowadza kategorię "kultury bezpieczeństwa", która opiera się na zachowaniu i rozwoju celów, wartości, norm i tradycji człowieka, rodziny i społeczeństwa; aktywności społecznej wolnej od zagrożeń i niebezpieczeństw. W. N. Kuzniecow wyznaczył wartości jako aktualne normy w strukturze narodowej kultury, wyznaczające kierunki działania każdego człowieka i państwa.
Według Julii Szubinowej "kultura geopolityczna" jest strukturą, w której można wyróżnić określone elementy: wiedzę, wartości, normy, stereotypy, emocjonalno-psychologiczne zachowania, tradycję, ideały, przekonania i zachowania, które wzajemnie się uzupełniają i łączą w określone wzory i wpływają na aktywność polityczną społeczeństwa298. Geopolityczne działania, decyzje zależą od wielu czynników, od których się nie ucieknie, bowiem leżą one w kulturze danej grupy społecznej: w wierzeniach, przekonaniach, moralności, ideologii i ekonomice. System wartości kształtuje postrzeganie świata przez społeczeństwo i może występować jako czynnik przyspieszający lub hamujący rozwój państwa.
W ten sposób rosyjskie koncepcje geopolityczne wpisują się w zachodni dyskurs geopolityki krytycznej i postmodernistycznej. Według niektórych autorów wiek XXI będzie "wiekiem tożsamości", w której identyfikacja etniczna, narodowa, religijna będzie odgrywać znaczącą rolę. To, co wyróżnia geopolitykę rosyjską, to postrzeganie rywalizacji w przestrzeni nie tylko jako rywalizacji mocarstw (państw, ośrodków siły), lecz także jako rywalizacji cywilizacji299. Nikołaj Zlobin podsumował rosyjską ideologię państwową, nazywając ją "Putin 3.0": pierwsza kadencja miała charakter polityczny i miała odbudować pozycję i siłę państwa, druga - o charakterze ekonomicznym była nastawiona na podniesienie zdolności gospodarczych kraju, opierając się na takich gigantach jak Rosnieft' i Gazprom. W czasie trzeciej kadencji podstawą przekazu stała się ideologia oparta na "moralnych i historycznych" uwarunkowaniach tożsamości rosyjskiej, "wewnętrznej konsolidacji" opartej na duchowych więziach wyróżniających Rosjan: prawosławiu, wartościach i patriotyzmie300.
Temat tożsamości w ujęciu geopolitycznym podjął francuski pisarz, który zapowiedział, że następne stulecie będzie okresem samoidentyfikacji indywidualnej i grupowej. Według Dominiqua Mo?si świat podzielony jest na trzy kultury oparte na emocjach: strachu (charakterystycznej dla Zachodu), upokorzenia (oddziałującej na kulturę arabsko-islamską) czy nadziei (kultury azjatyckiej)301. Wpływa to na odmienne wizje świata, w których główni gracze różnią się nie tylko pod względem siły i wpływów, lecz także czegoś innego oczekują. O ile Ameryka i Europa nadal podchodzą do spraw światowych w sposób normatywny, opierając się na wierze w wartości uniwersalne, o tyle Chiny, Indie, a obecnie także Rosja interesują się nie tyle tym, jaki powinien być świat, jakie możliwości oddziaływania i wzrostu ten świat może im zapewnić. Co ciekawe, autor książki pt. "Geopolityka emocji" nie może dopasować Rosji do żadnej "kultury emocji" i dostrzega w rosyjskim społeczeństwie mozaikę kilku emocji302. Pisze on, że Rosja jest przypadkiem nietypowym, w którym silnie przejawiają się emocje związane ze strachem, upokorzeniem i nadzieją. "Wszystkie te emocje tworzą potężny koktajl uczuć i porywów"303. Według autora wynika to z braku wyraźnie zarysowanej granicy Rosji i jej imperium i jest pochodną narodowej historii oraz paradoksalnej postawy wobec Zachodu. W pierwszym okresie po rozpadzie ZSRR przeważało uczucie upokorzenia związanego ze spadkiem jego znaczenia międzynarodowego. Jednocześnie runęły trzy filary tożsamości narodowej: państwo, imperium i armia. Nowe państwa poradzieckie były bolesnym świadectwem upadku rosyjskiego imperium. W emocji upokorzenia autor widzi przyczynę wojny 2008 r., kiedy Rosjanie wsparli działania przeciwko Gruzji, akceptując rozwiązania siłowe w polityce zagranicznej państwa. Przez wojnę z Gruzją Rosja przekazała Zachodowi następujące przesłanie "Boicie się mnie, więc jestem"304.
W Rosji upokorzeniu towarzyszy strach, podsycany przez tradycyjną ksenofobię Rosjan, którą się manipuluje i stymuluje z powodów politycznych. Konflikt czeczeński był purrysowym zwycięstwem, bowiem obnażył i spotęgował rosyjskie problemy: wszechobecną korupcję, również w armii, poleganie na niepohamowanej przemocy, która rozlała się z Czeczenii na cały kraj, niewłaściwe priorytety przywódców dbających przede wszystkim o siłę państwa, a nie o dobrobyt obywateli, wreszcie niezdolność do przekształcenia sie w normalny, cywilizowany kraj. Ale Rosja jest także krajem wielkiej nadziei, tego, że warunki życia się poprawią. Materializm połączył sie z nacjonalizmem i odnowionym poczuciem dumy305.
1.4.4. Rosyjski kod geopolityczny
Rosjanie identyfikują swoje interesy narodowe z perspektywy przestrzeni, w zależności od odległości geograficznej partnerów lub rywali. Stąd w rosyjskiej polityce zagranicznej wyróżnia się: krąg "bliskiej zagranicy", krąg europejski, kontynentalny i globalny306. W pierwszym kręgu są identyfikowane interesy strefowe wobec byłych republik ZSRR. Obszar ten rozpatrywany jest jako miejsce realizacji żywotnych interesów Rosji. W skali regionu poradzieckiego jest nadal utrzymana dominująca pozycja FR i niedopuszczenie do niego konkurentów. W kręgu europejskim i kontynentalnym dotyczy to interesów regionalnych w Europie, na Bliskim Wschodnie, Dalekim Wschodzie i obszarze Pacyfiku. W kręgu globalnym Rosja dąży do odzyskania pozycji międzynarodowej mocarstwa i najbardziej pożądanym celem jest odzyskanie pełnej zdolności do ogrywania roli podmiotu utrzymującego równowagę między Wschodem i Zachodem, Północą a Południem307.
Rosja ma wszelkie atrybuty do tego, żeby pełnić rolę regionalnego (a nie globalnego) przywódcy. Ma ona możliwość wpływania na sytuację i skuteczne instrumenty sankcjonujące jej władzę, a także umotywowaną politykę w regionie poradzieckim, szczególnie w odniesieniu do konfliktów zbrojnych. Idąc tropem rozumowania C. Flina, w rosyjskim kodzie geopolitycznym znajdują się następujące elementy:
Aktualni i potencjalni sojusznicy Rosji to państwa, które podobnie identyfikują zagrożenia dla własnego bezpieczeństwa lub potrzebują Rosji w celu zabezpieczenia własnego bezpieczeństwa. Skupione są one w ramach OUBZ.
Aktualni i potencjalni wrogowie to aktorzy podważający jej pozycję międzynarodową, tacy jak: Stany Zjednoczone, NATO, UE, Chiny, Japonia lub państwa regionu poradzieckiego sprzyjające tym aktorom, tj. Gruzja, Mołdawia, Uzbekistan.
Rosja utrzymuje swoich sojuszników lub potencjalnych sojuszników, gwarantując im bezpieczeństwo przed wybuchem konfliktu zbrojnego (Armenia, Tadżykistan) lub ekspansją innych zagrożeń (fundamentalizmu islamskiego, separatyzmu, terroryzmu czy NATO): kraje Azji Centralnej i Białoruś. Wspiera ich także za pomocą niewojskowych instrumentów: rynku pracy, dostarczanej energii, więzi kulturowej itp.
Rosja przeciwstawia się aktualnym i potencjalnym wrogom za pomocą wszystkich środków polityki zagranicznej: politycznych, militarnych, gospodarczych i kulturowych. Jest gotowa użyć siły (Gruzja 2008), aby zabezpieczyć się przed wpływami innych mocarstw w regionie poradzieckim.
Najciekawsze wydaje się umotywowanie przez Rosję swoich działań, czyli ostatni element kodu geopolitycznego. Jak twierdzi C Flin: "podstawowy wymiar kodu geopolitycznego to sposób, w jaki uzasadnia się decyzje i działania danego kraju"308. Rosja bezpośrednio brała udział tylko w konfliktach zbrojnych w Czeczenii i Gruzji. Natomiast pośrednio uczestniczyła we wszystkich konfliktach poradzieckich, starając się wprowadzić określony porządek, dzięki któremu utrzymałaby przywództwo w regionie promieniujące na sferę globalną. W przypadku konfliktów z bezpośrednim udziałem Rosji argumentacja dotyczyła: bezpieczeństwa obywateli rosyjskich, obrony ludności cywilnej przed terrorystami, obrony przed dezintegracją państwa rosyjskiego, obrony konstytucyjnego porządku i prawa międzynarodowego. Najskuteczniejsze były te argumenty, które dotyczyły zwyczajnych ludzi - Rosjan (w obawie przed Czeczenami - terrorystami). Dotyczyło to także Rosjan mieszkających poza granicami państwa. Moskwa występowała jako ich obrońca, co potwierdziła w doktrynie wojskowej z 2010 r. Dotyczyło to także ludności, której nadano obywatelstwo rosyjskie i rosyjskich sił pokojowych w Osetii Południowej, przeciwstawiając się "agresji" ze strony Gruzji.
W konfliktach zbrojnych w najbliższym sąsiedztwie Rosja przekonywała o tym, że tylko ona jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwo, opanować konflikty zbrojne, być skutecznym mediatorem i rozjemcą, przekonywała także o konieczności rozmieszczenia sił pokojowych, aby zapobiec eskalacji konfliktu i śmierci ludności cywilnej. Najbardziej ostrą wypowiedź można znaleźć w artykule pod tytułem "Zostawcie nam nasze konflikty"309.
1.5. Konkluzje
Wykorzystanie paradygmatu geopolitycznego do badań nad współczesnymi konfliktami zbrojnymi może wzbogacić naukę o bezpieczeństwie o nowe spojrzenie na czynnik geograficzny. W ogólnym ujęciu geopolityka zajmuje się identyfikacją interesów różnych ośrodków siły i sprzężeń między nimi w/na określonej przestrzeni. Jest zatem użyteczna w badaniu konfliktów zbrojnych, rozumianych jako poważna sprzeczność między stronami, która przybiera formę konfrontacji zbrojnej. Współczesne konflikty zbrojne przeszły poważną ewolucję i - według niektórych - wymagają autonomicznego badania.
Klasyczna geopolityka zwracała uwagę na geografię, która determinowała decyzje polityczne najważniejszych i najsilniejszych ośrodków siły - mocarstw i rozpatrywała sprzężenia między nimi najczęściej w skali globalnej (model państwowo-centryczny)310. Klasycy geopolityki postrzegali więc wojnę jako nieodłączny element weryfikacji potęgi państwa.
Na Zachodzie, głównie we Francji, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, podjęto próbę adaptacji geopolityki do badania nowej rzeczywistości międzynarodowej, w tym konfliktów zbrojnych. Zaczęto akcentować inne rozumienie czynnika geograficznego, rozszerzając jego znaczenie na "przestrzeń" oraz postrzeganie miejsca, terytorium i przestrzeni. Po pierwsze, czynnik geograficzny nie jest już nie tylko rozumiany jako terytorium fizyczne, lecz także jako przestrzeń we wszystkich wymiarach aktywności człowieka: przestrzeń kosmiczna, cyberprzestrzeń (geopolityka wirtualna). Po drugie, uzupełnia się geografię o percepcję, czyli postrzeganie przestrzeni przez ludzi, czyli tzw. metageografię. Są to mapy znajdujące się w umysłach i świadomości jednostek i grup społecznych. Każdy człowiek rozwija się w określonym miejscu, które kształtuje jego tożsamość. Od tego, jak mocne są związki społeczne związane z miejscem, terytorium i przestrzenią, zależą na przykład decyzje dotyczące rozpoczęcia działań zbrojnych w obronie tego miejsca lub odzyskania "ziemi utraconej", utożsamianej z "rajem utraconym".
Ponadto nowa geopolityka zaczęła analizować sprzężenia między różnymi ośrodkami siły nie tylko na poziomie globalnym, lecz także regionalnym i lokalnym (np. geopolityka miast). Pozwala to na zastosowanie paradygmatu geopolitycznego do współczesnych konfliktów zbrojnych, które także "zeszły" na niższy poziom interakcji i najczęściej nie mają charakteru międzynarodowego.
Konflikty poradzieckie związane są z rosyjską geopolityką. Rosjanie nadal chętnie odwołują się do klasyków geopolityki, szczególnie tych, którzy postrzegali Rosję jako mocarstwo liczące się na arenie międzynarodowej (H. Mackinder, K. Haushofer). Postrzeganie przestrzeni i armii w Rosji przybiera formę państwowo-centryczną i terytorialno-centryczną, w której akcentuje się wielkość i metafizykę przestrzeni, która jest jednocześnie dobrodziejstwem i przekleństwem Rosjan. Geopolityka zyskała niezwykłą popularność i stała się podstawą do formułowania koncepcji polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej po 1991 r. Cele, takie jak: zapewnienie bezpieczeństwa, umocnienie pozycji i prestiżu międzynarodowego i wzrostu siły, przybierały w Rosji wymiar geopolityczny, czyli gry interesów z innymi ośrodkami siły (NATO, UE, Stanami Zjednoczonymi, Turcją, Iranem, Chinami) na obszarze poradzieckim. Tak rozumiana geopolityka ogranicza postrzeganie świata do państw, które walczą o wpływy rozumiane najczęściej jako kontrola określonego terytorium. Pojawia się także odwieczny lęk przed "okrążeniem" Rosji, próbą ingerencji w jej wewnętrzne sprawy, dążeniem do jej rozczłonkowania i osłabieniem ze strony innych aktorów międzynarodowych. Skłania to Rosjan do widzenia konfliktów poradzieckich jako elementu "gry politycznej" na określonym, ważnym dla nich terytorium. Dlatego zaangażowanie Rosji w tych konfliktach stało się jednym z uwarunkowań ich przebiegu, jednocześnie w wielu przypadkach wpłynęło na brak ich zakończenia.
Nie można nie wspomnieć o nowych trendach w rosyjskiej geopolityce, które akcentują rolę ekonomii i kultury w stosunkach międzynarodowych. W najnowszej geopolityce rosyjskiej zauważa się potrzebę sięgania po inne środki i metody polityki zagranicznej, zbliżone do magicznej "siły przyciągania" - soft power - i potrzeby budowania pozytywnego wizerunku państwa na świecie.