Podstawowe
sposoby rozumienia pamięci zbiorowej. Ograniczone pole działania
dla psychologa
1.1. Wprowadzenie
Termin pamięć
kolektywna nie pojawił się na gruncie psychologii. Maurice
Halbwachs, który go wprowadził (1925, polski przekład
1969), z wykształcenia był socjologiem, uczniem Emile'a
Durkheima. Określenie "pamięć kolektywna" pojawiło się
akurat w takim momencie, w którym psychologia na dalszy plan
przesunęła zarówno badania, jak i teorię pamięci, koncentrując
się przede wszystkim na badaniach nad uczeniem się. Ówczesny
klimat nie sprzyjał analizom pamięci, nie mówiąc już o pamięci
zbiorowej. Renesans koncepcji pamięci, zapoczątkowany pracami Hebba
w latach pięćdziesiątych, które potem były rozwijane w latach
sześćdziesiątych, doprowadził do ujmowania pamięci w sposób
czysto mechaniczny. Pamięć była traktowana jako proces przetwarzania
informacji, przy czym sprawą drugorzędną było to, czego te informacje
dotyczą albo skąd pochodzą. Dlatego też badania koncentrowały się na
przykład na zależnościach między siłą śladu pamięciowego a jego
wiekiem, na interferencji powodowanej przez inne informacje, odbierane
równocześnie, przed odebraniem oryginalnej informacji albo po niej,
bądź też na zakłóceniach procesu odtwarzania. Takie badania miały
ważne konsekwencje praktyczne, pozwalały bowiem przewidywać, kiedy
można polegać na pamięci, a kiedy pamięć zawodzi.
Wyraźna zmiana w psychologii, jaka
się dokonała w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych
poprzedniego stulecia, otworzyła nowe perspektywy - można
powiedzieć, że dała dostęp do okna, przez które można było
wyjrzeć i zobaczyć badania nad pamięcią zbiorową. Można
wskazać dwa źródła takich zmian. Pierwsze źródło to badania nad
pamięcią autobiograficzną, a także te związane z powstaniem nurtu
social cognition. Ten nurt dotyczył społecznych
uwarunkowań procesów poznawczych oraz społecznych konsekwencji tych
procesów. W pracach poświęconych poznaniu społecznemu pojawiają
się obszerne analizy pamięci (por. np. Fiske i Taylor, 1991), przy
czym znaczną ich część stanowią analizy struktur odpowiedzialnych
za kodowanie nowych informacji albo stanowiących ekonomicznie
uporządkowane zapisy informacji, ale pojawiają się również analizy
społecznych uwarunkowań procesów pamięciowych. Niekiedy analizy
te wykraczają poza pamięć jednostkową. Autorki cytowanej pracy
zwracają na przykład uwagę na rolę innych osób przy określaniu
trafności zapisów pamięciowych. Inni mogą dostarczać informacji,
których nie ma dana osoba, albo też mogą dysponować bardziej
wiarygodną wiedzą w odniesieniu do pewnych dziedzin. Można
zatem mówić o podzielaniu pamięci i początkowo sądzono, że
"pamięć zbiorowa" jest dokładniejsza niż pamięć indywidualna
(Stephenson i in., 1986), później jednak okazało się, że sprawa
nie jest taka prosta. Badania nad hamowaniem kolektywnym wykazały, że
podczas wspólnego przywoływania różnych informacji suma informacji
odtworzonych wspólnie przez grupę jest mniejsza od sumy informacji
przywoływanych przez poszczególnych członków grupy w izolacji
(Rajaram, 2011; Mikołajczyk, 2012). Można nawet napotkać uwagi
stwierdzające, że "...kolektywne przypominanie dąży do zmiany
informacji, albo nawet faktów, aby zachować lojalność wobec danej
narracji" (Wertsch i Roediger, 2008, s. 324).
Drugie źródło wiąże się z analizą
znaczenia antagonizmów i walki w życiu społeczeństw. Zaproponowane
przez Janusza Reykowskiego (2005) pojęcie kolektywnego systemu
znaczeń z grubsza odpowiada temu, co rozumie się przez pamięć
zbiorową. Reykowski zwraca jednak uwagę, że w skład tej pamięci
wchodzą nie tylko przekonania na temat świata, lecz także rozmaite
normy i wartości. Dlatego też autor ten posługuje się określeniem
"kolektywny system wierzeń" - takie podejście wydaje się lepiej
pasować do opisu funkcjonowania pamięci w sytuacji konfliktu.
Obecnie badacze są bardziej ostrożni
w formułowaniu przewidywań, iż pamięć zbiorowa stanowi sumę
pamięci poszczególnych członków grupy, albo też jest większa od tej
sumy. Przy powstawaniu pamięci zbiorowej zachodzą również inne procesy
niż samo tylko wymienianie się informacjami; co więcej, procesy te
przedstawiają się nieco inaczej w krótkiej i długiej perspektywie
czasowej. W niniejszej pracy będę wielokrotnie wskazywał na znaczne
rozbieżności między chwilową zawartością pamięci zbiorowej, czego
przykładem może być zainteresowanie mediów jakimś konkretnym tematem,
a trwałą pamięcią zbiorową, która w dłuższej perspektywie
czasowej uwzględnia zupełnie inne informacje.
Przedstawione przykłady pokazują,
że przy przejściu od analiz pamięci jednostkowej do prostych
form pamięci zbiorowej pojawiają się całkowicie nowe problemy,
wykraczające poza analizę samych procesów poznawczych. Problemy
te dotyczą nie tylko łączenia treści pamięci różnych osób,
lecz także na przykład wpływu społecznego, który prowadzi do
selekcjonowania informacji wprowadzanych do pamięci i/lub do ujawniania
jedynie pewnej części zawartości pamięci. Psychologowie i pracownicy
wymiaru sprawiedliwości często mają do czynienia ze zmianą zeznań
świadków w czasie przesłuchiwania w postępowaniu przygotowawczym
i na sali sądowej. Trudno stwierdzić, czy faktycznie zmieniła
się zawartość pamięci, czy też zmiana dotyczy wyłącznie tego,
co zostało ujawnione. Ten sam problem pojawia się w wypadku pamięci
zbiorowej. Nie zawsze wiadomo, czy to, co jest ujawniane przez daną
grupę lub zbiorowość, stanowi dobre odzwierciedlenie rzeczywistej
zawartości pamięci. Rzadko dysponujemy peryskopem pozwalającym
zajrzeć do wnętrza pamięci i publicznie manifestowane treści
mogą być różne od wspólnych przekonań czy postaw. Pamięć
zbiorowa - pojawiająca się w tych rozważaniach - może
więc być przedmiotem analiz zarówno socjologicznych, jak
i psychologicznych.
Należy zwrócić uwagę na jeszcze
jedną rzecz. Gdy posługujemy się jakimś określeniem, to zazwyczaj
dodanie przymiotnika ogranicza jego zakres. Sport wyczynowy jest pewną
podkategorią sportu jako takiego. Niekiedy jednak sprawa przedstawia się
odmiennie - dodanie przymiotnika powoduje pojawienie się całkowicie
nowego znaczenia. Tak się najprawdopodobniej stało w wypadku terminu
"pamięć zbiorowa". Ten nowy sposób rozumienia wiąże się przede
wszystkim z faktem, że pamięć zbiorowa jest/może być zlokalizowana
poza ludzkim umysłem, a reguły rządzące tą pamięcią tylko
w niektórych wypadkach będą się pokrywały z regułami rządzącymi
pamięcią indywidualną. Do takich ogólnych reguł będzie należało
na przykład zanikanie pamięci (zarówno jednostkowej, jak i zbiorowej)
z upływem czasu. Nie pamiętamy, jaki jest numer telefonu komórkowego
niedawno poznanej osoby. Tak samo zaciera się pamięć dotycząca tego,
co tradycyjnie jadało się z okazji 1 maja (osobom, którym nie było
dane przeżywać tego święta, przypomnę, że w tym dniu na ulice
wyjeżdżały wózki, z których sprzedawano grube parówki). O tym,
czy reguły opisujące zależności w obrębie pamięci jednostkowej
można wykorzystać do opisu i zrozumienia pamięci zbiorowej, będzie
wielokrotnie mowa w niniejszej pracy.
1.2. Czy pamięć może istnieć poza ludzkim
umysłem?
Zanim przejdę do bardziej szczegółowej
analizy, chciałbym podkreślić znaczenie pewnej fundamentalnej cechy
odróżniającej pamięć jednostkową od zbiorowej. Psychologowie
badający pamięć przez długi czas przyjmowali milcząco, że pamięć
związana jest z ludzkim umysłem. Rzadko zwracali uwagę na to, że
pamięć może istnieć poza nim. Kiedy jednak pomyślimy o żółtych
karteczkach, którymi upstrzone jest nasze mieszkanie w trakcie
przygotowań do wyjazdu, kiedy spojrzymy na komórkę czy pen drive,
nie mówiąc już o innych urządzeniach, odpowiedź nie jest już
tak oczywista. Pamięć zbiorowa również istnieje - przynajmniej
częściowo - poza ludzkim mózgiem. Niektórzy twierdzą nawet, że
pamięć ta istnieje w świecie - za przykład mogą posłużyć
pomniki czy rytuały upamiętniające jakieś zdarzenia.
Najlepszym przykładem pamięci
niezależnej od indywidualnego umysłu jest pismo, które
pozwala w ekonomiczny sposób rejestrować i utrwalać różne
informacje. Pismo może być odpowiednikiem pamięci jednostkowej, gdy
dana osoba prowadzi dziennik lub pamiętnik tylko dla siebie. W innych
wypadkach, na przykład w książkach czy tekstach publicystycznych,
pismo staje się nośnikiem pamięci zbiorowej. Dzięki temu cała
dostępna wiedza nie musi być przyswajana przez jednostkę, lecz może
zostać zapisana w innym miejscu. Platon z troską wypowiadał się
o piśmie, twierdząc, że doprowadzi ono do tego, iż ludzie przestaną
posługiwać się pamięcią. Przypomnijmy, że wykształceni Grecy znali
klasyczne dramaty na pamięć, a do teatru chodzili po to, aby podziwiać
grę aktorów czy sposób przedstawienia pewnej intrygi. Również
współcześnie pojawiają się głosy, że wskutek upowszechnienia
się internetu i łatwego dostępu do oceanu wiedzy ludzie przestaną
posługiwać się pamięcią (Spitzer, 2013). Uwagi Spitzera dotyczą
specyficznego wykorzystywania internetu i nowych technologii - zwraca
on uwagę na szkodliwość tych mediów dla dzieci, ale lokalizowanie
wiedzy poza umysłem rodzi różnorakie problemy. Mam tu na myśli
dostęp do informacji oraz procesy selekcji tych informacji, które są
rejestrowane w pamięci jednostkowej. Zanim jakaś informacja zostanie
zapisana w pamięci, ulega ona wielokrotnej selekcji. W internecie zaś
takiej selekcji z pozoru nie ma. Dlatego też swego czasu Stanisław
Lem napisał, że internet to jedna wielka rzeka g... . Niezależnie
od tego, jak krytycznie ustosunkowujemy się do nowych technologii,
ogólnego trendu polegającego na lokowaniu wielu informacji poza
ludzkim umysłem nie da się zmienić. Jednym z takich miejsc będzie
też pamięć zbiorowa. Współczesne wyszukiwarki rejestrują to,
jakie strony były odwiedzane. To z kolei wpływa na to, jakie strony
będą prezentowane jako pierwsze w trakcie poszukiwania informacji,
a także na to, jakie reklamy będą tym stronom towarzyszyły.
Warto dodać, że do XIV-XV
wieku umiejętność czytania i pisania była dostępna tylko
nielicznym. W Polsce w okresie międzywojennym według różnych
szacunków około 40-60% ludności wiejskiej nie umiało czytać ani
pisać. Odsetek ten był jeszcze wyższy na Kresach. Zasoby pamięciowe
osób niepiśmiennych były tworzone przez przekazy oralne, co sprawiało,
że najważniejsze informacje o świecie przechowywały one we własnej
pamięci, a nie w innych miejscach. Dla badacza interesującego się
funkcjonowaniem pamięci w warunkach życia codziennego to sytuacja
wymarzona, gdyż ludzie ci nie posługiwali się żadnymi protezami
pamięci. Również obecnie umiejętność czytania i pisania jest
niezbyt rozpowszechniona w pewnych grupach, na przykład wśród
Romów. Posługują się oni pamięcią zbiorową przekazywaną na drodze
oralnej w znacznie większym stopniu aniżeli inne grupy. Rozstrzyganie
sporów prawnych opiera się na odwoływaniu się do tradycji,
a nie do przepisów zawartych w kodeksach[1]. Analogiczna sytuacja występowała w średniowieczu,
gdy kodeksy przechowywane były w pamięci specjalnych urzędników,
recytujących je podczas wieców sądowych (Modzelewski, 2004).
James Olick (1999) twierdzi, że
w literaturze poświęconej pamięci zbiorowej można wyodrębnić trzy
podstawowe stanowiska. Pierwsze z nich zakłada, że pamięć zbiorowa to
zagregowana pamięć jednostek tworzących daną zbiorowość. Istnieje
ona w mózgach poszczególnych osób. Oczywiście każda jednostka
może w swojej pamięci przechowywać odmienne zbiory informacji
i z tego względu pamięć zbiorową zaczęto traktować jako zbiór
informacji podzielanych, jeśli nie przez
wszystkich, to przez większość członków danej zbiorowości. Badanie
tak rozumianej pamięci nie powinno nastręczać trudności, ponieważ
wystarczą metody dotychczas wykorzystywane przez psychologów. Drugie
stanowisko wyróżnione przez Olicka przyjmuje, że pamięć jest
własnością zbiorowości i nie jest przechowywana w mózgach
poszczególnych osób. Ten rodzaj pamięci określa się mianem
pamięci kolektywistycznej. Badanie tak
rozumianej pamięci wymaga zupełnie innych metod aniżeli te, które
wypracowali psychologowie. Można na przykład analizować trwałe
elementy środowiska, które przenoszą pamięć o przeszłości,
takie jak muzea, dzieła architektoniczne czy pomniki. Niektórzy
psychologowie twierdzą, że nie da się zoperacjonalizować tak
rozumianej pamięci (Wessel i Moulds, 2008). Część historyków (na
przykład Aleksandra Ritchie) twierdzi, że pamięć kolektywistyczna jest
przedmiotem manipulacji politycznej, a jej zawartość jest zmieniana
stosownie do bieżącego zapotrzebowania. Badanie tego, co jest płynne
i zmienne, nastręcza dodatkowych trudności. Wkraczamy tu już na grunt
politologii i technik manipulowania przekonaniami ludzi, zarówno na
temat teraźniejszości, jak i przeszłości. Wreszcie - stanowisko
zwane poglądem eksternalistycznym
przyjmuje, że pamięć występuje zarówno wewnątrz mózgu, jak i na
zewnątrz; środowisko staje się częścią zdolności pamięciowych
jednostki. Pewne elementy środowiska aktywizują rozmaite informacje
zawarte w pamięci poszczególnych jednostek. Odwołajmy się do
przykładu: pomnik Feliksa Dzierżyńskiego, który swego czasu
stał na placu Bankowym w Warszawie, miał aktywizować informacje
dotyczące bezwzględnej walki z elementami kontrrewolucyjnymi. Pomniki
Mickiewicza czy Kościuszki uruchamiały zupełnie inne rodzaje
informacji dotyczących naszej zbiorowości. Sięgając do przykładu
Dzierżyńskiego, można jednak postawić pytanie, czy faktycznie
uruchamiał on pewne informacje, czy też był elementem architektonicznym
niewzbudzającym żadnych skojarzeń. Koncepcja eksternalistyczna wydaje
się najbardziej interesująca, ponieważ z jednej strony pozwala
wykorzystać znaczną część wiedzy psychologicznej, z drugiej zaś
wskazuje na to, że procesy psychiczne, nie tylko pamięć, są niejako
wbudowane w interakcje jednostki z otoczeniem społecznym, a sytuacje,
w których przebiegają one poza otoczeniem społecznym (na przykład
w laboratorium psychologicznym), są relatywnie rzadkie.
1.3. Literaturoznawcy o pamięci
Zanim przejdę do próby psychologicznej
analizy pamięci zbiorowej, chciałbym przywołać kanoniczną
koncepcję różnych form pamięci, zaproponowaną przez Aleidę
Assman (2013). Autorka ta wyróżniła cztery formy pamięci: pamięć
jednostkową, pamięć pokoleniową, pamięć zbiorową i pamięć
kulturową. Koncepcja ta tylko w wypadku pamięci jednostkowej odwołuje
się do tego, co badają psychologowie; we wszystkich pozostałych
wypadkach podejście psychologiczne odgrywa rolę drugoplanową, choć
niekiedy pozwala zrozumieć pewne prawidłowości opisywane przez
przedstawicieli innych nauk. Pamięć jednostkowa, zdaniem Assman,
zakorzeniona jest w indywidualnym doświadczeniu biograficznym. Autorka
używa tego pojęcia w węższym znaczeniu aniżeli to, którym
posługują się psychologowie. W zakres tego pojęcia wchodzą
jedynie doświadczenia osobiste, a nie to, co potocznie określa się
mianem wiedzy, czyli zbiór informacji na temat świata. Assman trafnie
zauważa, iż tylko niewielka część informacji jest dostępna naszej
świadomości; dużo ich drzemie niejako z tyłu głowy.
Pamięć pokoleniowa powstaje w wyniku
odbierania informacji od wcześniejszych pokoleń. Transmisji
międzypokoleniowej ulegają nie tylko zbiory informacji, lecz
także rytuały i sposoby przeżywania rozmaitych sytuacji. Zarówno
w literaturoznawstwie, jak i w socjologii przyjmuje się, że tak
rozumiana pamięć nie sięga głębiej niż trzy, cztery pokolenia
wstecz, a używając tradycyjnych miar czasu, jest to nie więcej niż
sto lat. Do sprawy tej wrócę później, gdyż warto takie przekonania
skonfrontować z danymi empirycznymi. Jak twierdzi jeden z myślicieli
cytowanych przez Assman, stulecie definiuje nieprzekraczalne
granice rozumienia myśli, emocji i dylematów wcześniejszych
pokoleń. Współcześnie niewielu Polaków może zrozumieć dylematy
swoich dziadków lub pradziadków, którzy zastanawiali się nad tym,
jaki sposób myślenia o Polsce jest im bliższy - czy ten pochodzący
od Piłsudskiego, czy też od Dmowskiego. Im bardziej odległe czasy, tym
trudniej te dylematy zrekonstruować, a tym bardziej zrozumieć.
Pojęcie pamięci zbiorowej w omawianej
koncepcji jest już bardziej złożone. Przyjmuje się, że jest to
pamięć konstruowana przez różnego rodzaju instytucje, jak media,
kościoły, narody czy państwa. Ten rodzaj pamięci cechuje się znaczną
arbitralnością, ponieważ jej głównym zadaniem jest umacnianie
lub tworzenie tożsamości pewnej grupy. Ta pamięć nie dopuszcza
wątpliwości i ambiwalencji, dlatego też obserwatorowi spoza danej
grupy może wydawać się tendencyjna lub bezkrytyczna. Assman trafnie
zauważa, że jest to "pamięć woli, lub też przemyślanego wyboru"
(op. cit., s. 48). Zawiera ona jasny przekaz w postaci opowieści
o wyraźnej strukturze fabularnej (pamięć ofiar, pamięć pokonanych
i tak dalej). Wbrew pozorom jest ona dość stabilna, ponieważ opiera
się na przemyślanych znakach i symbolach, ale sięga też do stabilnych
obiektów, takich jak muzea czy pomniki.
Pamięć kulturowa pojawia się wtedy,
kiedy nie ma już żyjących świadków historii, ani też ich bliskich
potomków. Pozostaje wówczas utrwalenie dawnych zdarzeń w postaci
zapisów w podręcznikach, dziełach sztuki czy pomnikach. Te ostatnie
upamiętniają wielkie postacie historyczne i zazwyczaj stawiane są
po śmierci danej osoby, choć niekiedy pojawiają się odstępstwa
od tej reguły. W Polsce pomniki Jana Pawła II zaczęto stawiać
niedługo po jego wyborze na papieża, a obecnie jest ich ponad
siedemset. Assman traktuje pamięć zbiorową jako długoterminową
pamięć społeczną. Pamięć ta ma zachowywać i utrwalać dawne
doświadczenia, ale czasem problematyczne staje się jej oderwanie od
bieżącego życia. Choć ma ona olbrzymie znaczenie dla kształtowania
długotrwałej tożsamości danej zbiorowości, jej zawartość może być
różnie interpretowana przez poszczególne osoby. Na marginesie warto
zauważyć, że następuje tu swoisty powrót do zindywidualizowanych
interpretacji przekazów kulturowych. Czasami trudno zaklasyfikować
pewne utwory jako składniki pamięci kulturowej. Co prawda w wypadku
pomników nikt nie ma wątpliwości, ale w wypadku literatury sprawa
się komplikuje. Literatura z jednej strony może być skomprymowanym
obrazem współczesnych dylematów (tak jak Nieznośna
lekkość bytu Milana Kundery), niekiedy jednak bywa
narzędziem kształtowania pamięci zbiorowej wykraczającej poza
cezurę trzech, czterech pokoleń. Tu dobrym przykładem jest
Trylogia Sienkiewicza.
Assman twierdzi, że badania nad pamięcią
mają charakter interdyscyplinarny i choć wszyscy badacze zgadzają
się co do konieczności współpracy, granice między poszczególnymi
dyscyplinami co chwila się odnawiają i możliwość uwzględnienia
innej perspektywy, pochodzącej spoza macierzystej dyscypliny danego
badacza, staje się coraz mniej prawdopodobna.
Po lekturze jej pracy nasuwa się
podstawowe pytanie, czy jest coś, co łączy wymienione wcześniej
formy poza samym terminem "pamięć". Być może takim zwornikiem
jest to, że we wszystkich wypadkach mamy do czynienia ze zbiorem
doświadczeń dotyczących przeszłości i zawierających pewne projekcje
przyszłości. Pamięć ma uczyć, a zatem umożliwia podejmowanie
decyzji dotyczących przyszłości, które pozwolą uniknąć dawnych
błędów. Jakkolwiek przewidywanie jest jedną z najbardziej złożonych
czynności zarówno na poziomie indywidualnym, jak i zbiorowym, to
jest równocześnie czynnością najbardziej zawodną. Mimo to ludzie
podejmują różne decyzje dotyczące przyszłości z przekonaniem, że
znajomość przeszłości pozwoli zwiększyć ich trafność. Im dalej
w przyszłość sięgają te decyzje, tym mniejsze prawdopodobieństwo
tego, że prowadzą one w dobrym kierunku. Sięganie do dawnych
mądrości może mieć sens tylko wówczas, gdy mają one bardzo ogólny
i abstrakcyjny charakter. Próby przekładania ich na praktyczne
zalecenia często zawierają w sobie element arbitralności.
Natomiast wyraźne różnice między
omówionymi tu formami pamięci dotyczą tego, jakie jest podłoże
zapisów pamięciowych (może to być podłoże neuronalne, ale mogą to
być również - jak to się czasem określa - eksternalizacje
pamięci, takie jak pismo czy pliki komputerowe, dzieła sztuki,
utwory literackie), a także tego, kto lub co jest posiadaczem
pamięci lub podmiotem pamiętającym. Być może łatwiej będzie
poszukiwać wzajemnych zależności między pamięcią jednostkową,
pokoleniową i zbiorową, jako że pamięć kulturowa wydaje się czymś
odrębnym. Historyk sztuki, analizując płótna mistrzów flamandzkich,
może wiele powiedzieć na temat obyczajowości przedstawionych
postaci. Z kolei wiejskie pejzaże Constable'a z ich grą świateł,
pozbawione asfaltowych dróg, mogą pokazywać świat, którego już
nie ma. Tak samo kulturoznawca zajmujący się architekturą zwróci
uwagę na symboliczne znaczenie budynków, ale to, jakie informacje
pamięciowe są tam zawarte, jest już kwestią innego rodzaju. Muranów
zbudowano częściowo w stylu socrealistycznym, ale ta dzielnica
Warszawy powstała na gruzach przedwojennej Dzielnicy Północnej,
zrównanej z ziemią w czasie II wojny światowej. Pod zwałami
ziemi, na których stoją teraz budynki mieszkalne, a także budynki
stanowiące siedziby różnych instytucji, znajdują się ciała ludzi,
którzy zginęli w czasie powstania w getcie warszawskim. Budowanie
dzielnicy na faktycznym cmentarzu budziło liczne dyskusje, ponieważ
miejsca pochówku w naszej kulturze otacza się czcią (Chomątowska,
2012).
Propozycja Assman opiera się na
jednym z wielu stanowisk dotyczących tego, czym jest pamięć
zbiorowa. Podczas lektury różnych tekstów poświęconych pamięci
zaczyna się odczuwać subtelne różnice znaczeniowe między takimi
określeniami, jak pamięć grupowa i pamięć zbiorowa (albo
też kolektywna). Oprócz tego w literaturze pojawia się termin
"pamięć społeczna". Bar-Tal (2014) pamięć zbiorową traktuje
jako formę reprezentacji społecznych. Reprezentacje te mają formę
opowieści dotyczących przeszłości danej zbiorowości. Owe opowieści
umożliwiają zrozumienie aktualnego stanu danej zbiorowości i wyzwań,
jakie przed nią stoją. Bar-Tal podkreśla, że pamięć zbiorowa nie
musi być podzielana przez całe społeczeństwo, ale poszczególne grupy
mogą dysponować własną pamięcią zbiorową, akcentującą odmienne
wydarzenia. Wszystkie te przykłady wskazują, że określenia pamięci
zbiorowej używane są w bardzo swobodny sposób. Nawet w obrębie
jednej dyscypliny zakłada się, że wszyscy się zgadzają w sposób
domyślny co do znaczenia pewnego terminu, choć wcale tak być nie
musi.
1.4. Korpus
wiedzy, właściwość jednostki czy proces?
Assman pisała o pamięci jako czymś, co
odtwarza przeszłość. W analizach pamięci zbiorowej, które można
znaleźć w literaturze, pojawiają się trzy sposoby rozumienia tego
pojęcia (Dudai, 2002).
Pierwsze z nich traktuje pamięć jako
cały korpus wiedzy. Korpus ten znajduje się w posiadaniu jednostek
wykazujących pewne podobieństwa, choć należących do różnych
grup. Ktoś może być mieszkańcem Wejherowa i kibicem Arki Gdynia,
ktoś inny może być pracownikiem myjni samochodowej w Kartuzach,
jeszcze inna osoba to emeryt z Sopotu. Wszyscy jednak wiedzą, że Skwer
Kościuszki znajduje się w Gdyni, a Długi Targ w Gdańsku.
Drugi sposób rozumienia ujmuje pamięć
jako specyficzną właściwość obrazu (image)
przeszłości występującego w danej grupie. Inną pamięcią zbiorową
Lwowa dysponują mieszkańcy Wrocławia, którzy po II wojnie światowej
zostali przesiedleni do tego miasta właśnie ze Lwowa, inną zaś
mieszkańcy Lwowa, którego populacja po wojnie została zasilona przez
przybyszy z różnych okolic Związku Radzieckiego. Różnice te bardzo
wnikliwie opisała Maria Lewicka w swoich pracach (Lewicka, 2012, 2013),
charakteryzując te miasta jako miasta o "wymienionej krwi".
Po trzecie, pamięć zbiorowa
może być ujmowana jako proces, dzięki któremu można rozumieć
przeszłość. W trakcie tego procesu jednostki wpływają na pamięć
zbiorową danej grupy (na przykład autorzy hagiograficznych tekstów
chwalących przywódców sprawiają, że ludzie przypisują im niezwykłe
przymioty), ale też pamięć zbiorowa kształtuje przekonania jednostek
- dzieje się tak wtedy, gdy pojawia się uogólnione przekonanie,
że "dawniej było lepiej" albo że przywódca "chce dobrze,
ale nie jest przez swoje otoczenie informowany o rzeczywistym stanie
kraju". W tym wypadku chodzi o proces społeczny - jest to nieco
inne pojmowanie procesu aniżeli to, które spotyka się w psychologii
pamięci. Tam za pamięć uznaje się proces złożony z faz, które
obrazują kolejne etapy zmian następujących w trakcie odbioru,
przechowania i odtwarzania informacji docierających do jednostki. Można
zadać pytanie, czy taka pespektywa jest przydatna w analizie pamięci
zbiorowej; próba odpowiedzi pojawi się w dalszej części pracy.
Propozycja Dudaia pozwala zrozumieć
bogactwo różnych definicji pamięci zbiorowej. Nieporozumienia
- według mnie - wynikają z tego, że bardzo często miesza się
dwie rzeczy: zawartość pamięci zbiorowej oraz procesy powstawania
pamięci, jej przechowywania i odtwarzania. Gdy analizuje się proces
pamięciowy, to mniejsze znaczenie ma to, jaka jest treść informacji,
większe zaś, jakiego rodzaju zmianom ulegają informacje i od jakich
czynników to zależy. Takie podejście pojawiło się w pracy Hirsta
i Maniera (2008), którzy zadali pytanie: "Jak kolektywne wspomnienia
przeszłości są tworzone, kształtowane, przekształcane, zapominane
i przywoływane na nowo?" (tamże, s. 183). Kilka zdań później
piszą jednak o "tak różnych rodzajach pamięci, jak pamięć
Holocaustu, apartheidu i aksamitnej rewolucji". Tu autorzy traktują
pamięć jako korpus wiedzy. Termin "pamięć" - jak widać
- płata figle różnym autorom.
Odróżnienie treści pamięci od procesów
operowania informacjami pojawiało się już dawniej w psychologii
(Conway i Pleydell-Pearce, 2000; Maruszewski, 2011), ale dla analiz
pamięci zbiorowej również ma znaczenie kluczowe. Na jego wagę
wskazują Wertsch i Roediger (2008), którzy piszą o pamięci
rozumianej z jednej strony jako statyczny stan wiedzy, z drugiej
zaś - jako aktywny proces przypominania. W dalszej części tego
rozdziału będę się odwoływał do wspomnianego rozróżnienia,
wskazując, że mieszanie tych dwóch sposobów myślenia o pamięci
może być źródłem wielu nieporozumień. Można mniej lub bardziej
udanie rekonstruować stan wiedzy podzielanej przez daną grupę,
natomiast poszukiwanie zbiorowych aktywnych procesów przetwarzania
informacji pamięciowych naraża badacza na rozmaite trudności. O takich
procesach można mówić, gdy odtwarzanie przeszłości dokonuje się
w toku aktywności zbiorowej, na przykład podczas uzgadniania tego, jak
toczyły się jakieś rokowania. Nieco gorzej przedstawia się sprawa,
gdy analizuje się to, w jaki sposób informacje są wprowadzane do
pamięci zbiorowej i jak są włączane w istniejącą wiedzę danej
zbiorowości. Większość badań w tym zakresie analizuje jedynie to,
co dociera do dużych grup społecznych, oraz to, z jakich źródeł
te informacje pochodzą. Pamięć źródeł informacji jest jednak
bardzo zawodna. Ludzie szybciej zapominają źródło danej informacji
niż samą informację. Rzadziej bada się zmiany systemu przekonań,
następujące na przykład pod wpływem informacji dostarczanych przez
media. Badania nad wpływem mediów na zachowania wyborcze oraz na
przekonania i postawy mają bardzo długą tradycję. Kiedy jednak
analizuje się skuteczność ich oddziaływania, okazuje się, że trudno
ją określić, gdy nie ma grupy kontrolnej, czyli takiej, do której
nie docierały określone przekazy. Zmiany postaw i zachowań mogą
być przecież współkształtowane przez inne czynniki.
Przedstawiona w niniejszym rozdziale
analiza różnych sposobów ujmowania pamięci zbiorowej będzie
się opierała na wcześniej wspomnianym kryterium (struktura
wiedzy versus aktywny proces tworzenia obrazu
przeszłości). Kryterium to nie jest całkiem ostre, ponieważ
w idealnej sytuacji badacz powinien mieć niezależny dostęp do owej
struktury, bez aktywnego udziału podmiotu. Niestety - w chwili
obecnej jest to niemożliwe, trzeba sięgać do tego, co badani zechcą
nam ujawnić ze swojej wiedzy. Dobrym przykładem takiej sytuacji mogą
być systematyczne różnice między wynikami sondaży przedwyborczych
a rzeczywistymi wynikami wyborów. W Polsce wyborcy nie chcą się
przyznawać do swoich sympatii politycznych i w rezultacie niektóre
partie są systematycznie niedoszacowane w takich sondażach. Pomimo
tych ograniczeń taki podział pozwoli uporządkować różne propozycje
spotykane w literaturze. Podział koncepcji na te, które traktują
pamięć jako korpus wiedzy, i te, które ją ujmują jako aktywny proces
zapisu, przechowania i odtwarzania informacji, nie jest podziałem
rozłącznym. Autorzy często łączą ze sobą te dwa niezależne
sposoby interpretowania pamięci zbiorowej.
Ciąg dalszy w wersji pełnej
1.4.1. Pamięć zbiorowa jako korpus wiedzy i właściwość
zbiorowości
Dwa sposoby rozumienia pamięci zbiorowej
wyróżnione przez Dudaia (2002) zostały wykorzystane przez Barbarę
Szacką, która pamięć tę określa jako zbiór "...wyobrażeń
członków zbiorowości o jej przeszłości, o zaludniających ją
postaciach i minionych wydarzeniach, jakie w niej zaszły" (Szacka,
2006, s. 19). W zakres tego terminu autorka włącza także sposoby
upamiętniania zdarzeń i postaci oraz przekazywania o nich wiedzy,
uważanej za obowiązkowe wyposażenie członka zbiorowości (tamże,
s. 19). Można powiedzieć, że wedle tej koncepcji pamięć zbiorowa
jest przechowywana zarówno w świecie (sposoby upamiętniania), jak
i w umyśle jednostki (wyobrażenia). Teza, że w pamięci przechowywane są
wyobrażenia, różni się od sposobu myślenia psychologów - ci
ostatni posługują się szerszym pojęciem informacji. Wyobrażenia
stanowią specyficzny format informacji znajdujących się w pamięci:
są one bardziej zmienne aniżeli zapisy o charakterze deskryptywnym. Co
więcej, wyobrażenia mogą dotyczyć zjawisk, faktów czy procesów,
które nigdy nie nastąpiły. Psychologowie w odniesieniu do takich
fenomenów posługują się określeniem "fałszywa pamięć",
traktując ją jako zniekształcenie, a posługiwanie się terminem
"wyobrażenie" sprawia, że możliwość wystąpienia w pamięci
elementów nieistniejących jest niejako konstytutywną właściwością
pamięci zbiorowej.
Warto przy tej okazji wspomnieć o pewnej
cesze wyobrażeń, na którą zwrócił uwagę Arno Münster w wywiadzie
zamieszczonym w "Polityce". Powiedział on, że "Wyobraźnia jest
najlepszą bronią ludzi, którzy chcą zmieniać świat". Wyobraźnia
odnosi się do przyszłości, zawiera niejako projekt tego, do czego
dążą ludzie. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja, kiedy wiążemy
wyobraźnię i wyobrażenia z przeszłością. Idąc dalej tym tokiem
rozumowania, można stwierdzić, że wedle koncepcji Szackiej wyobrażenia
stanowią nie tyle odzwierciedlenie rzeczywistości odnoszącej się do
przeszłości, ile wyraz pragnień, aby przeszłość ta przedstawiała
się w taki, a nie inny sposób. Stąd tylko krok do mitologizacji
przeszłości, do traktowania jej jako raju utraconego lub złotego
wieku. Zapewne istnieje zjawisko odwrotne, polegające na traktowaniu
przeszłości jako okresu pełnego nieszczęść i cierpienia. Taki
przypadek charakterystyczny jest dla okresów rewolucji, kiedy zwycięzcy
starają się na wszelkie sposoby zdyskredytować dawne rządy. Łatwo
znaleźć przykłady: Richard Pipes (2005) wskazuje na przykład,
że warunki życia rosyjskich chłopów w Rosji carskiej były lepsze
aniżeli w Związku Radzieckim w latach dwudziestych i trzydziestych
poprzedniego stulecia.
Z psychologicznego punktu widzenia taka
perspektywa wydaje się kusząca, ale dyskusyjne jest to, w jakim stopniu
informacje znajdujące się w pamięci (czy to zbiorowej, czy też
jednostkowej) stanowią coś w rodzaju projekcji stanu pożądanego,
a w jakim stopniu obiektywny zapis. W zasadzie jest to pytanie
o to, czy istnieje możliwość przeprowadzenia testu wiarygodności
pamięci. W pamięci jednostkowej sprawa jest dość prosta. Gdy bierzemy
pod uwagę zawartość pamięci semantycznej, czyli pytamy o fakty,
to znamy poprawną odpowiedź i wiemy, w jakich wypadkach pamięć
ta zawiera błędne zapisy, a w jakich nie. Sprawa się komplikuje
w wypadku pamięci epizodycznej, czyli pamięci zdarzeń. Zdarzenia
nie zawsze są dokumentowane w sposób niezależny od ludzkiej pamięci
(nagrania kamer monitoringu, nagrania rozmów, zdjęcia i tak dalej),
dlatego nie można określić, czy zawartość pamięci dobrze oddaje
jakieś zdarzenie. Na dodatek zdarzenia cechują się rozciągłością
czasową i może się zdarzyć, że pewna ich część jest poprawnie
zapisana w pamięci, a inna część nie. Warto w tym miejscu
przywołać smutne stwierdzenie badaczy pamięci autobiograficznej:
"wszystkie wspomnienia są do pewnego stopnia fałszywe, a główną
funkcją wspomnień jest generowanie znaczeń osobistych" (Conway
i Loveday, 2015, s. 574). Przenosząc to na grunt pamięci zbiorowej,
można stwierdzić, że jej aktualizowana zawartość służy generowaniu
"znaczeń zbiorowych" - ale nadal mogą być one "do pewnego
stopnia fałszywe".
Jeszcze trudniejsze jest przeprowadzenie
testu wiarygodności w wypadku pamięci zbiorowej. Może on
dotyczyć faktów, choć i tu pojawia się problem, czy zawartość
pamięci zbiorowej nie jest traktowana jako wiedza historyczna danej
zbiorowości. Część faktów zawartych w semantycznej części pamięci
zbiorowej to dane przyswojone w trakcie nauki szkolnej - i tu można
mówić o poprawności pamięci. Część jednak, choć została
przyswojona w trakcie treningu edukacyjnego, może odzwierciedlać
punkt widzenia danej grupy lub zbiorowości. Polacy są przekonani, że
to oni wygrali bitwę pod Grunwaldem; Litwini z kolei mają zupełnie
inne przekonanie na ten temat. Swego czasu planowali nakręcenie filmu
fabularnego przedstawiającego wersję bitwy odmienną od tej, którą
przedstawił Aleksander Ford w Krzyżakach. Inna
komplikacja pojawia się wtedy, kiedy analiza poprawności dotyczy
pamięci zdarzeń, na przykład stosunków polsko-litewskich
w kolejnych stuleciach. Tu wchodzą w grę nie tyle pojedyncze fakty,
ile złożone interakcje, w których zachowania jednej strony często
były odpowiedzią na zachowania drugiej i tak dalej.
Nie wdając się w bardziej
szczegółowe rozważania, można stwierdzić, że nowsze koncepcje
pamięci autobiograficznej zwracają uwagę na wielopoziomowość
prawdziwości. Odróżnia się w nich bazy danych od procesów
konstruowania wspomnień. W takim wypadku można mówić o dwóch
rodzajach zgodności (prawdziwości): zgodności danych zawartych
w bazach pamięciowych z rzeczywistością oraz zgodności wspomnień
z zawartością bazy danych. Dopiero wtedy można podjąć próbę
oceny tego, na ile ujawniane wspomnienia są prawdziwe. Analogiczny
proces rozumowania można przeprowadzić w odniesieniu do pamięci
zbiorowej. O tym, czy w bazach pamięci zbiorowej znajdują się
wyobrażenia, czy też informacje o charakterze deskryptywnym, nie
chciałbym rozstrzygać w tym momencie. Indywidualni użytkownicy
pamięci przyjmują założenie o prawdziwości jej zawartości,
co ilustruje następująca uwaga: "często ważniejsze jest to, że
wspomnienia wydają się prawdziwe,
niż to, że są realne" (Rubin, 1986, s. 4; podkreślenie moje -
TM). Uwaga Rubina dotyczy pamięci autobiograficznej, ale równie dobrze
autor ten mógł to odnieść do pamięci zbiorowej. Wynika z tego,
że kwestia prawdziwości zawartości pamięci, czy to indywidualnej,
czy zbiorowej, nabiera znaczenia w specyficznych kontekstach -
w zeznaniach świadków czy w trakcie odtwarzania wiedzy nabywanej
w procesie edukacyjnym. W innych sytuacjach wystarcza samo
przekonanie o prawdziwości. Siła przekonania o prawdziwości
zawartości pamięci zależy od związku pamięci z Ja. Mogę mieć
wątpliwości dotyczące tego, jaka rzeka w Ameryce Północnej wpada
do Zatoki Meksykańskiej, ale nie mam wątpliwości, że pierwszy
raz widziałem Missisipi w upalnej i parnej pogodzie. Analogiczne
rozumowanie można przeprowadzić w odniesieniu do pamięci zbiorowej. Te
treści, które są ściśle związane z My (tożsamość grupowa),
budzą mniej wątpliwości niż treści, które nie wchodzą w skład
tej tożsamości. Bardzo dobrym przykładem może być odmienna siła
przekonania o poprawności wspomnień dotyczących przebiegu powstania
warszawskiego wśród jego uczestników albo cywilnej ludności Warszawy
w porównaniu z osobami, które poznały jego przebieg na podstawie
filmów lub opisów w podręcznikach czy wspomnieniach.
Sugestia Barbary Szackiej zawiera
trafną intuicję związaną z naturą wyobrażeń. We współczesnych
koncepcjach pamięci podkreśla się, że jest ona związana nie tylko
z przeszłością, lecz także z przyszłością. Badacze pamięci
autobiograficznej coraz częściej zwracają uwagę na to, że jest ona
uzależniona od tego, jakie cele realizuje jednostka. Cele te przyjmują
formę wyobrażeń i planów działania. Conway i inni (2004) piszą,
że cele określają to, jakiego rodzaju informacje jednostka przywołuje
ze swoich zasobów pamięciowych. Cele określają pewien stan, który
jednostka stara się osiągnąć w przyszłości.
W trakcie formułowania celów ludzie
wykorzystują informacje pochodzące z uprzednich doświadczeń,
dotyczących na przykład preferowanych sposobów osiągania celów,
skuteczności tych sposobów czy reakcji społecznych na realizację
takich, a nie innych celów. Jednocześnie - jak powiadają cytowani
autorzy - cele pojawiają się w postaci wyobrażeń stanów
przyszłych. Wyraźnie widać tendencyjność pamięci, która wynika
z dwojakiego rodzaju źródeł: po pierwsze, z faktu, że jednostka
realizuje tylko wybrane cele, takie, które w danym momencie są dla
niej ważne; po drugie, z faktu, że cele są formułowane i wybierane
w pamięci operacyjnej, która charakteryzuje się ograniczoną
pojemnością - ze względów czysto poznawczych jednostka nie może
przywoływać ze swoich zasobów dostępnych informacji wszystkich danych,
które są zawarte w magazynach pamięciowych. Teoretycznie człowiek
jest istotą polimotywacyjną - może formułować i realizować
różne cele - w praktyce jednak ograniczenia poznawcze, o których
wspomniałem, sprawiają, że spośród różnych dostępnych celów
aktywizowana jest ich niewielka liczba. To ma wyraźne konsekwencje dla
pamięci indywidualnej. Zapewne podobna sytuacja występuje w wypadku
pamięci zbiorowej: dominujące w danej zbiorowości wartości
sprawiają, że tylko niektóre cele grupowe stają się celami ważnymi
i to one ograniczają treść wyobrażeń składających się na
pamięć zbiorową. Obok ważnych celów znajduje się szara strefa,
zawierająca cele potencjalnie ważne, które w danym momencie nie
są realizowane, ale mogą zostać zaktywizowane, gdy nadarzy się po
temu jakaś okazja. Na przykład ludzie, którzy uznają, że zostali
skrzywdzeni przez los (na przykład bezrobotni), będą łatwo wprowadzali
do swojej pamięci informacje, że jako naród byliśmy w przeszłości
krzywdzeni, albo też współcześnie jesteśmy krzywdzeni przez bliżej
nieokreślone siły. To z kolei może prowadzić do formułowania
teorii spiskowych.
Ze względu na istnienie wspomnianych
już procesów selekcji danych pamięć zbiorowa ulega bardzo silnym
wpływom konformizującym. Cechuje się ona mniejszym zróżnicowaniem,
ponieważ jednostki wchodzące w skład zbiorowości w trakcie procesu
socjalizacji przyswoiły sobie specyficzny zbiór wartości. Szacka
pisze, że pewne treści pamięci zbiorowej również mają charakter
normatywny: powinny być one znane wszystkim członkom danej
zbiorowości. Do takiego zbioru normatywnego należą informacje
o ważnych zdarzeniach z przeszłości, na przykład o wojnach
światowych, o wybitnych bohaterach i tak dalej. Podgrupy w tej
zbiorowości mogą mieć specyficzne zbiory danych normatywnych, których
znajomość jest obowiązkowa. Dla mieszkańców Poznania taką ważną
postacią może być Cyryl Ratajski, dla mieszkańców Warszawy zaś
- Stefan Starzyński.
Procesy wyboru informacji, które wchodzą
w skład zasobu normatywnego, wiążą się z tym, że zbiorowość
- podobnie jak jednostka - realizuje pewne cele, a po ich
osiągnięciu cele te przechodzą do magazynu pamięciowego. Zgodnie
z przedstawioną wcześniej propozycją zapisy pamięciowe celów
osiągniętych dawniej są bardziej schematyczne niż zapisy celów,
które zostały osiągnięte niedawno. Pozwala to zrozumieć, dlaczego
pamięć zbiorowa ulega ciągłej ewolucji.
Wyobrażenia, o których mowa
w koncepcji Szackiej, są strukturami poznawczymi odwołującymi
się do konkretno-wizualnych właściwości zdarzeń. Gdyby pamięć
zbiorowa zawierała wyłącznie wyobrażenia, to na przykład
powstanie Solidarności zostałoby sprowadzone do obrazu Lecha
Wałęsy przeskakującego przez płot Stoczni Gdańskiej czy wielkiego
długopisu, którym podpisywał Porozumienia Sierpniowe, i tak
dalej. Powstanie Solidarności to nie tylko kilka luźno powiązanych
ze sobą obrazów, lecz także historia - ciąg zdarzeń obejmujący
wiele elementów, które nie mają charakteru obrazowego. Rokowania
między przedstawicielami robotników i przedstawicielami rządu
dotyczyły 21 postulatów, wśród których postulat możliwości
stworzenia wolnych i samorządnych związków zawodowych odgrywał
rolę pierwszoplanową. To już nie były proste obrazy. Bar-Tal (2014)
pisze wprost, że oprócz konkretnych wyobrażeń w skład pamięci
zbiorowej wchodzą też abstrakcyjne struktury pojęciowe.
Możemy zrozumieć taki tok myślenia
Barbary Szackiej, jeśli odwołamy się do jej uwag przedstawionych
w innym miejscu - stwierdza ona, że jednym ze źródeł pamięci
zbiorowej są przekazy medialne. Zamachy z 11 września kojarzą
się wszystkim z migawkami telewizyjnymi przedstawiającymi samoloty
uderzające w wieże World Trade Center. Trudno temu zaprzeczyć,
że w pamięci występują takie obrazy zdarzeń z 2001 roku. Kiedy
dodamy do tego znajdującą się w pamięci zbiorowej informację,
że organizatorem zamachów była Al Kaida, to dołącza się do
tego obraz Osamy bin Ladena. Wszyscy jednak wiedzą, że Al Kaidy nie
można zobaczyć i że to właśnie decydowało o jej sile. Warto
przy tym odnotować, że pamięć zbiorowa istniała, zanim pojawiła
się telewizja, i będzie istniała, kiedy telewizja oraz inne media
znikną.
Pamięć zbiorowa rozumiana jako względnie
stabilna struktura wiedzy, choć potencjalnie mogłaby zawierać
konfliktowe treści, ulega procesowi heblowania i szlifowania. Ostre
kanty są usuwane, ewentualnie zaokrąglane, usuwane są treści, które
mogłyby blokować osiąganie celów grupowych. Taka sytuacja pojawia
się wtedy, kiedy dana zbiorowość dąży do jakiegoś wspólnego
celu, kiedy nie targają nią konflikty wewnętrzne. Konflikty bowiem
sprawiają, że w pamięci zbiorowej mogą się pojawić konkurencyjne
treści. Powstają wówczas alternatywne wersje pamięci zbiorowej. Szacka
zwraca uwagę na to, że badania socjologiczne prowadzone w okresie
PRL ujawniały rosnącą różnicę między obrazem przeszłości
przedstawianym w mediach czy oficjalnych publikacjach a tym, co
przekazywano w rodzinie. Mord katyński w oficjalnej propagandzie
przedstawiany był jako zbrodnia niemiecka, a wbrew temu coraz
więcej ankietowanych żywiło przekonanie, że zbrodnia była dziełem
NKWD. Również w chwili obecnej można dostrzec wyraźny rozziew między
przekazem telewizji publicznej a tym, co ludzie mówią o przeszłości
w rozmowach prywatnych.
W definicji zaproponowanej przez Szacką za
ważną część pamięci zbiorowej uznaje się sposoby upamiętniania
przeszłości. Najczęściej mają one trwałą postać - są to
pomniki, muzea, dzieła architektoniczne, nazwy ulic. W państwach,
które nie mają trwałego poczucia tożsamości, ta postać jest
tylko względnie trwała - zmiany społeczne prowadzą do zmian
nazewnictwa (nie tylko zmieniają się patroni ulic, lecz także nazwy
miast: w Polsce Katowice stały się Stalinogrodem, by po śmierci
Józefa Wissarionowicza Dżugaszwilego wrócić do starej nazwy) czy
bohaterów stojących na pomnikach. Wynikałoby z tego, że pamięć
zbiorowa również ma dwojaką naturę: z jednej strony zawiera elementy
trwałe, a z drugiej zmienne. Bardzo silnie podkreśla to Beim (2007),
który twierdzi, że pamięć zbiorowa staje się zbiorową dzięki temu,
że jest zinstytucjonalizowana. Instytucjonalizacja pamięci zapewnia
jej trwałość. Z drugiej strony jednak część pamięci zbiorowej ma
charakter zmienny - Beim uważa, że w analizach należy uwzględnić
"...zbiory schematów pamięciowych, które ulokowane są na poziomie
ponadjednostkowym i tworzone w trakcie interakcji społecznych" (Beim,
2007, s. 8). Schematy te ulegają większym zmianom niż na przykład
treść podręczników szkolnych czy postacie na pomnikach. Dzięki
interakcjom zmianie ulegają schematy pamięciowe, które pozwalają
nadać sens temu, co się niegdyś stało. Pojawia się tu ponownie
analogia do pamięci jednostkowej: niektóre fragmenty pamięci zbiorowej
stanowią odpowiedniki zawartości pamięci krótkotrwałej (na przykład
te, które są wynikiem interakcji społecznych - tu można wspomnieć
o plotkach), inne zaś są odpowiednikiem zawartości pamięci trwałej
(pomniki, porty lotnicze, nazewnictwo ulic).
Schematy pamięciowe ograniczają
możliwe interpretacje jakiegoś zdarzenia, nawet tak tragicznego,
jak skazanie kogoś na śmierć. Świetnie ilustruje to wypowiedź
cytowana przez Applebaum: "Moje życie dobiega końca - powiedział
Geminder, ofiara czystki w Czechosłowacji - i jedyne, co mogę
zrobić, to wejść na drogę prawdy i tak uratować partię
[...]. Idę na szubienicę z ciężkim sercem, ale stosunkowo
spokojny [...] powietrze robi się czystsze i jedna przeszkoda
na zwycięskiej drodze do socjalizmu zostaje usunięta. Partia ma
zawsze rację" (Applebaum, 2013, s. 401). Analogiczne sposoby
myślenia występowały u przedstawicieli władzy radzieckiej
w okresie wielkich czystek pod koniec lat trzydziestych. Zdawali oni
sobie sprawę z grożącego im niebezpieczeństwa, znali przebieg
procesów pokazowych swoich przyjaciół, którzy stawali przed sądem
oskarżani o nieprawdopodobne zbrodnie - mimo to byli przekonani
o zasadności tych oskarżeń. U podstaw takiego sposobu myślenia
leżało przekonanie, że wszystko dzieje się dla "dobra sprawy". To
"dobro sprawy" było jednak spostrzegane w odmienny sposób przez
ofiary systemu i przez katów.
1.4.2. Pamięć zbiorowa jako proces
Gdy chcemy badać procesy zapisywania,
przechowywania i wykorzystywania informacji w pamięci zbiorowej, stoimy
przed nieporównanie trudniejszym zadaniem. Weźmy pod uwagę choćby
proces wprowadzania do pamięci zbiorowej pewnych informacji. Różne
grupy starają się doprowadzić do zapisania odmiennych zbiorów
informacji. Kibice sportowi walczą o upamiętnienie sukcesów ukochanej
drużyny, "serialowcy" zaś dążą do tego, by zachować pamięć
ulubionego bohatera lub bohaterki serialu. Śmierć Hanki Mostowiak
- bohaterki serialu M jak miłość - i jej
konsekwencje społeczne są tego dobrym przykładem. Próby wysuwania
hipotez dotyczących mechanizmów odpowiedzialnych za rejestrowanie
pewnych informacji w pamięci zbiorowej są bardzo trudne (Harris,
Peterson i Kemp, 2008). Owszem, można takie hipotezy formułować,
ale ich weryfikacja w sposób podobny do opisanego wcześniej jest
bardzo trudna. Problem ten zostanie szczegółowo omówiony później,
tu natomiast zwrócę uwagę na jeden czynnik wpływający na wprowadzanie
informacji do pamięci zbiorowej. Jedna z najbardziej potocznych hipotez
głosi, że łatwiej zapisywane są w pamięci zbiorowej te informacje,
które są często powtarzane. Jest to przykład klasycznej techniki
propagandy, zwanej techniką zdartej płyty. Przeprowadzenie badania
weryfikującego tę hipotezę wymagałoby zbadania dwóch grup: pierwsza
z nich byłaby wystawiona na wielokrotne oddziaływanie jakiejś mantry,
druga zaś stykałaby się z nią bardzo rzadko. Problem polega na tym,
że propaganda jest propagandą między innymi dlatego, że ma charakter
masowy. Znalezienie osób, które nie słyszały hasła "Balcerowicz
musi odejść", "Polska w ruinie" czy "Dobra zmiana",
byłoby bardzo trudne. Świat opleciony mediami, w tym internetem, nie
zostawia wielu izolowanych miejsc, w których można by się uwolnić
spod wpływu takich haseł. Tak więc nie ma szans na znalezienie
odpowiedniej grupy porównawczej. Co prawda Weldon i Bellinger
(1997) pokazali możliwość prowadzenia badań eksperymentalnych
nad zjawiskiem kolektywnego odtwarzania informacji, ale ich badania
wykorzystywały tradycyjny materiał laboratoryjny (listy słów,
obrazki). Tymczasem w pamięci zbiorowej zapisywany jest materiał
przedstawiający rozmaite historie (narracje). Poza tym w badaniach nad
pamięcią zbiorową chyba niemożliwe jest zastosowanie zasady pełnej
randomizacji. Chodzi tu nie tylko o badanie prób reprezentatywnych, lecz
także o losowe przydzielanie różnych grup do specyficznych warunków
eksperymentalnych. Krótkotrwałe zabiegi propagandowe wykorzystywane
w badaniach eksperymentalnych bardzo się różnią od analogicznych
zabiegów w świecie rzeczywistym, zarówno pod względem czasu trwania,
jak i nachalności.
Przy ujmowaniu pamięci jako procesu
pojawiają się problemy podobne do tych, jakie występowały w wypadku
pamięci rozumianej jako korpus wiedzy oraz jako właściwość
jednostki lub zbiorowości. Pamięć rozumiana jako proces cechuje
się dużą zmiennością. Na przykład zapisanie określonej grupy
danych jest uzależnione od tego, jakie inne, konkurencyjne grupy
danych są dostępne. W społeczeństwach totalitarnych dostęp do
tych konkurencyjnych zbiorów danych jest ograniczony, choć nie jest
niemożliwy. Cenzura w takich społeczeństwach dba o to, by obywatele
dowiadywali się wyłącznie o rzeczach "słusznych". Dobrze
ilustruje to anegdota przytoczona przez Applebaum (2013). Jeden
z pracowników radia przeczytał prognozę pogody, zapowiadającą
nadejście mroźnego wyżu ze wschodu. Następnego dnia został wezwany
do dyrektora, który pouczył go, że ze wschodu mogą docierać do
Polski tylko dobre rzeczy.
Natomiast w społeczeństwach otwartych
różne grupy dążą do zapamiętania odmiennych zbiorów danych. Analizy
tego typu można znaleźć w pracach antropologów (Connerton,
2012) czy psychologów (Frijda, 2008). Dobrym przykładem procedur
upamiętniania są święta umieszczane w kalendarzach. Connerton
pokazuje, że po dojściu Hitlera do władzy do kalendarza wprowadzono
zupełnie nowe święta. Ironicznie pisze, że "liturgiczny rok
nazistowski" rozpoczynała rocznica objęcia władzy przez Hitlera (30
sierpnia), świętowano też rocznicę założenia NSDAP (24 lutego),
pamięć ofiar I wojny światowej (16 marca) i urodziny Hitlera (20
kwietnia). Nico Frijda, pisząc o upamiętnianiu, zwraca uwagę na to,
że w różnych dniach świętuje się rocznicę zakończenia II wojny
światowej. Holendrzy świętują ją 4 maja, czyli w dniu kapitulacji
wojsk niemieckich. W innych krajach za dzień zwycięstwa uznaje się
8 maja, to jest dzień podpisania kapitulacji przez dowództwo wojsk
niemieckich. Natomiast Związek Radziecki, a potem Rosja obchodzi dzień
zwycięstwa 9 maja, co wynika z posługiwania się czasem moskiewskim
przy ustalaniu daty.
Mówiąc o pamięci zbiorowej, powinniśmy
przeanalizować mechanizmy "zapamiętywania" (a może lepiej:
zapisywania), przechowania i odtwarzania informacji. W odniesieniu
do każdej grupy mechanizmów można sformułować pytania bardziej
szczegółowe.
Jeśli jesteśmy zainteresowani
mechanizmami rejestrowania informacji w pamięci, to nie wystarczy,
że odwołamy się do prostej zasady powtarzania, zgodnie z którą
informacje, które częściej się powtarzają w przestrzeni publicznej,
mają większe szanse na to, że zostaną "zapamiętane". Jak
wspomniałem wcześniej, pewną wersję zasady powtarzania wykorzystuje
technika zdartej płyty. Wielokrotne powtarzanie jakiejś mantry nie jest
techniką wyrafinowaną, ale w określonych warunkach jest to technika
skuteczna. W warunkach polskich przykładem może być nadużywanie
przymiotnika "dobry" (w rodzaju męskim, żeńskim i nijakim),
a także rzeczownika "plus".
O tym, czy dana informacja zostanie
wprowadzona do pamięci zbiorowej, decyduje nie tylko to, ile razy
została powtórzona. Ważne jest również to, w jakim stosunku
nowa informacja pozostaje do informacji już znajdujących się
w pamięci. Nawiązując do koncepcji Conwaya, można powiedzieć,
że jeśli w dużej zbiorowości (na przykład wśród obywateli
jakiegoś państwa) znajdują się mniejsze grupy, takie jak zwolennicy
pewnych partii politycznych, to dysponują one odmiennymi zasobami
pamięciowymi. Inni są bohaterowie, inne są zdarzenia uznawane za
przełomowe. Te same informacje docierające do tych grup raz mogą
zostać włączone do pamięci zbiorowej, a innym razem całkowicie
pominięte, w zależności od tego, w jakim stosunku pozostają do
informacji już istniejących w pamięci.
Relacja między informacjami nowymi
a informacjami znajdującymi się w pamięci od dawna przykuwała
uwagę psychologów i przeprowadzono wiele badań dokumentujących jej
znaczenie. Informacje znajdujące się w pamięci mają formę schematów
poznawczych, które pełnią funkcję zarówno filtra, jak i narzędzia
kierującego poszukiwaniem nowych informacji. W pamięci zbiorowej
schematy poznawcze mogą przybierać postać stereotypów. Pozwalają
one w sposób ekonomiczny zapisywać duże zbiory danych, ale często
utrudniają odbiór i rejestrowanie informacji z nimi niezgodnych. Takie
informacje są albo całkowicie pomijane, albo w najlepszym razie
uznawane za mało istotne i stanowiące wyjątek od reguły. Warto tutaj
zwrócić uwagę na zjawisko selektywnej ekspozycji, polegające na tym,
że ludzie aktywnie poszukują informacji zgodnych z ich stanowiskiem
i poglądami, a jednocześnie pomijają informacje alternatywne
(Freedman, 1965). Przykładem działania selektywności de
facto (Freedman i Sears, 1965) jest to, że w kampaniach
politycznych zwolennicy jednej opcji odbierają komunikaty swojej opcji,
a pomijają argumenty strony przeciwnej. W Stanach Zjednoczonych
zwolennicy demokratów koncentrują się na argumentach pojawiających
się w propagandzie tej właśnie partii, a zwolennicy republikanów
są bardziej wrażliwi na przekazy republikańskie. Siła oddziaływania
tego czynnika zależy od innych zmiennych - stwierdzono, że jest
ona większa w wypadku osób mających mniejsze zaufanie do własnych
poglądów, natomiast osoby zdecydowane są mniej wrażliwe na ten
efekt. Na marginesie warto dodać, że w niektórych badaniach opartych
na deklaracjach werbalnych wielkość selektywności de
facto jest zawyżona w porównaniu z badaniami, które
wykorzystują miary behawioralne (przejawiające się na przykład
w poszukiwaniu konkretnych stron internetowych; Dvir-Gvirsman, Tsfati
i Menchen, 2016). Opisywane zjawisko udokumentowano także w innych
sferach - Adamic i Glance (2005) przeanalizowały amerykańską
blogosferę polityczną. Okazało się, że blogi liberalne były
czytane głównie przez liberałów, a konserwatywne - przez
konserwatystów. Połączenia między tymi dwiema grupami blogów były
niezbyt liczne; stwierdzono też, że relatywnie rzadko występowały
posty dotyczące blogów z przeciwnego obozu. Christakis i Fowler (2011)
ze smutkiem zauważają, że sieć, zamiast stać się areną wymiany
poglądów, stała się raczej narzędziem utrwalania poglądów już
istniejących. Warto jednak zauważyć, że silna polaryzacja blogosfery
nie musi być zjawiskiem typowym. Analogiczne analizy dotyczące
blogosfery irańskiej wskazują na to, że ludzie często zaglądają
do blogów prowadzonych przez zwolenników prezydentów Ahmadineżada
i Chatamiego, ale sieć wewnętrznych powiązań wewnątrz obu grup
jest znacznie słabsza; co więcej, w blogosferze irańskiej uwagę
przyciągają blogi o jeszcze innych orientacjach.
Analogiczne zjawiska wykryto także
w wypadku uczestnictwa w wymianie opinii na Facebooku (Bakshy i in.,
2015). Wynika z tego, że bogactwo informacji, które mogą być
zapisywane w pamięci zbiorowej, jest pozorne - zarówno jednostki,
jak i grupy ograniczają różnorodność informacji, których poszukują
i które odbierają.
Rycina 1.1.
Mapa amerykańskiej
blogosfery. Kolorem jasnoszarym oznaczono blogi konserwatywne,
ciemnoszarym zaś - liberalne.
Źródło: lada.adamic@hp.com;
nglance@intelliseek.com.
Analizując przechowanie w pamięci
zbiorowej, warto raz jeszcze zwrócić uwagę na dwie jego
podstawowe formy, zróżnicowane ze względu na trwałość. Mniej
trwałe przechowanie informacji występuje w trakcie interakcji
społecznych. Przechowanie trwałe zaś jest możliwe dzięki tworzeniu
pomników, muzeów czy dzieł architektonicznych. Do tej kategorii
można zaliczyć treść podręczników szkolnych, aczkolwiek cechuje
się ona pewnym poziomem zmienności. Na rolę interakcji w przechowaniu
pamięci zbiorowej zwraca uwagę Beim (2007). Interakcje opierają się
na podzielanych schematach poznawczych. Można wyróżnić kilka typów
interakcji, które odgrywają pewną rolę w podtrzymywaniu treści
pamięci zbiorowej. Są to interakcje "jednostka - jednostka",
w trakcie których ludzie dzielą się nie tylko informacjami,
lecz także komentarzami czy postawami wobec pewnych zjawisk czy
procesów; interakcje "zbiorowość - jednostka", związane
z działalnością zarówno mediów tradycyjnych, jak i elektronicznych;
interakcje "jednostka - zbiorowość", w których wypadku
jednostka stara się wprowadzić do pamięci zbiorowej pewne treści
(ekspresja jednostki w mediach społecznościowych czy tradycyjnych,
udział w tworzeniu ważnych przekazów).
Treści przechowywane w pamięci zbiorowej
ulegają ciągłej ewolucji. Te same informacje raz są uznawane za
ważne, innym razem schodzą na plan dalszy. Zmieniają się bohaterowie,
komentowane sytuacje czy przyjmowane punkty widzenia. Ta zmienność
pamięci zbiorowej znika, kiedy "utrwala się ją w kamieniu". To
utrwalanie w kamieniu należy rozumieć szeroko - obejmuje ono nie
tylko stawianie pomników, budynków niosących określony przekaz
(Pałace Kultury budowane w krajach Europy Środkowej i Wschodniej
w latach pięćdziesiątych), lecz także organizowanie specyficznych
muzeów. Pomniki czy budynki są stałe pomimo zmieniających się
warunków zewnętrznych. Z jednej strony jest to ich zaleta, ale
z drugiej, kiedy okoliczności zewnętrzne ulegają dużej zmianie,
może to rodzić problemy. Na przykład pomników nie można modyfikować,
można je co najwyżej zburzyć lub przenieść w inne miejsce. Czasem
pomniki mają dużą wartość artystyczną, jak na przykład pomnik
poświęcony osobom walczącym o utrwalenie władzy komunistycznej
na przełęczy Snozka w Pieninach, którego autorem jest Władysław
Hasior. Pomnik nie został zburzony, ale ukryto jego pierwotne znaczenie,
usuwając tablicę u jego podnóża. Abstrakcyjna forma pomnika utrudnia
odczytanie tego początkowego znaczenia. Trwałość takich świadectw
jest zatem z jednej strony ich zaletą, ale bywa też ich wadą, kiedy
w miarę upływu czasu ludzie przestają dostrzegać treść pierwotnego
przekazu. Dobrym przykładem jest wspomniany poprzednio Pałac Kultury
i Nauki w Warszawie, współcześnie spostrzegany jako nieco dziwaczny
budynek w centrum Warszawy, który pierwotnie był "darem ludu
radzieckiego dla ludu Warszawy".
Odtwarzanie zawartości pamięci
zbiorowej może przyjmować bardzo różne formy, ale najczęściej ta
zawartość jest czymś, co ludzie mają z tyłu głowy; kieruje ona
interpretacją różnych zdarzeń, a także wpływa na przewidywanie
przyszłego biegu zdarzeń. W codziennych sytuacjach nie jest ujawniana,
a jeśli już dochodzi do jej ujawnienia, to ulega ona silnemu efektowi
audytorium. Otoczenie, w którym ludzie dzielą się swoimi wizjami
przeszłości i przyszłości, silnie wpływa na kształt i treść
tych wizji. Podczas wizyty proboszcza na kolędzie rozmowa może
dotyczyć ostatniej wizyty papieża, natomiast w trakcie spotkania przy
grillu ten sam okres może być wspominany jako czas "letniej pory
deszczowej". Zauważmy jednak, że zawartość pamięci zbiorowej
ujawnia się w sposób pośredni - poprzez odwołanie się do
pamięci indywidualnej. Przywoływanie treści pamięci indywidualnej
jest ograniczane przez oczekiwania dotyczące zasobu wspólnego pamięci
obu rozmówców. Pełnione role społeczne, oczekiwania oraz inne
czynniki częściowo determinują to, co może być uznane za zasób
wspólny.
Istotną rolę w ujawnianiu zawartości
pamięci zbiorowej odgrywają media. Przedstawiają one oficjalną wersję
przeszłości, często nasyconą elementami propagandowymi. Wersja ta
zazwyczaj jest bardzo uproszczona, dość odporna na krytykę i nawet
wtedy, gdy niektóre elementy tej oficjalnej wersji są kwestionowane,
to zazwyczaj polemika ogranicza się do podawania przykładów
lub kontrprzykładów. W takiej sytuacji bardziej liczy się siła
oddziaływania na odbiorców niż intelektualna wartość argumentów
i dążenie do ustalenia prawdy.
Oprócz tego specyficznym sposobem
ujawniania treści pamięci zbiorowej są rytuały związane
z obchodzeniem świąt, zawierające ukryte przekazy. Rytuały te mają
nieco inny charakter, kiedy dotyczą niewielkich grup - na przykład
rytuały związane ze świętami Bożego Narodzenia czy Wielkanocy
- i gdy dotyczą świąt państwowych. Pojawienie się nowych
świąt powoduje pojawienie się nowych ukrytych przekazów. Warto
porównać pod tym względem Święto Odrodzenia Polski, obchodzone
w PRL 22 lipca, oraz Święto Niepodległości, które obchodzi się 11
listopada. Podczas obchodów Święta Niepodległości dominują elementy
militarne (uroczysta odprawa wart, defilady wojskowe), a w ostatnich
latach pojawiają się wyraźne akcenty nacjonalistyczne. Natomiast
Święto Odrodzenia czczono uroczystościami związanymi z oddawaniem
do użytku różnych obiektów użyteczności publicznej - nowych
tras i mostów, dworców, dzielnic mieszkaniowych (takich jak MDM) czy
fabryk. Akcenty militarne też się wtedy pojawiały, ale nie znajdowały
się na pierwszym planie. Oba święta łączy to, że upamiętniają
zdarzenia wybrane dość arbitralnie, które dopiero później nabrały
znaczenia symbolicznego.
Podsumowując, pamięć zbiorową
można rozumieć na dwa zasadnicze sposoby. Pierwszy z nich traktuje
ją jako zbiór informacji dotyczących przeszłości oraz zbiór
projekcji dotyczących przyszłości. Kiedy używa się wyrażeń typu
"walka o pamięć", to zazwyczaj wykorzystuje się ten sposób
rozumienia pamięci. O "zbiorowości" tej pamięci świadczy
to, że jest ona podzielana przez grupy ludzi mających wspólną
tożsamość. O tej wspólnej tożsamości wcale nie musi decydować
pochodzenie etniczne czy zamieszkiwanie jakiegoś terytorium; decyduje
o niej przede wszystkim wspólnota celów realizowanych przez daną
zbiorowość. Odwołanie się do celów zostało zaczerpnięte z prac
Conwaya i jego współpracowników, którzy odnosili je do pamięci
autobiograficznej. Tu z kolei przyjmuję, że cele powinny być
podzielane przez daną zbiorowość. Fakt, że pamięć uzależniona
jest od celów realizowanych przez daną zbiorowość, warunkuje to,
że ma ona charakter selektywny. W jej skład wchodzą takie treści,
które są przydatne dla realizacji określonych celów. Wskutek tego
pewne treści mogą być eliminowane - na przykład te, które
świadczą o niechlubnych zachowaniach danej zbiorowości. Natomiast
inne treści mogą być wysuwane na plan pierwszy. Niektóre postacie
są gloryfikowane, a czasem nawet wchodzą do panteonu świętych,
stawia im się pomniki, stają się patronami szkół. Kwestią
dyskusyjną jest stałość tak rozumianej pamięci. Wydaje się, że
ulega ona pewnym zmianom, kiedy zmieniają się cele realizowane przez
zbiorowość.
Drugie rozumienie pamięci zbiorowej
traktuje ją jako proces. Składa się on z fazy zapisu lub
wprowadzania pewnych danych do pamięci zbiorowej, fazy przechowania
oraz fazy odtwarzania czy ujawniania zawartości tej pamięci. Co prawda
przedstawiony tu podział pochodzi z psychologii, lecz wielu związków
charakterystycznych dla pamięci zbiorowej nie można sprowadzać do
zależności stricte psychologicznych. Są jednak
takie zależności psychologiczne, które okazują się przydatne na
interesującym nas polu. Należy do nich zróżnicowana łatwość
rejestrowania w pamięci nowych danych w zależności od tego, jakie
informacje już się w niej znajdują. Te informacje mogą mieć postać
schematów, stereotypów czy różnego rodzaju mitów. Niektóre sposoby
przechowywania informacji mają charakter trwały (pomniki, dzieła
architektoniczne), co czasem rodzi różnego rodzaju problemy. Pomniki
"niesłuszne" są usuwane albo przenoszone w inne miejsce, natomiast
dzieła architektoniczne pozostają jako relikty, których znaczenie nie
jest czytelne dla odbiorców (na przykład architektura Marszałkowskiej
Dzielnicy Mieszkaniowej). Natomiast inne sposoby przechowania cechują
się mniejszą trwałością - są to wspomniane wcześniej schematy
czy stereotypy. W pewnym momencie z pola naszego widzenia zniknął
stereotyp "badylarza", a w jego miejsce wskoczył "producent
warzyw i kwiatów". Zasób wspólny, do którego odwołują się
ludzie wchodzący w interakcje społeczne, jest silniej ograniczony
- wiąże się z treścią interakcji i nie obejmuje wszystkich
możliwych danych wchodzących w skład korpusu informacji, które
tworzą system wiedzy zbiorowej.
Ostatnią fazą jest faza odtwarzania
informacji. Informacje nie są odtwarzane bezpośrednio -
w kontaktach społecznych ludzie odtwarzają tylko część spośród
tych, które mają z tyłu głowy. Oficjalna część pamięci
zbiorowej jest emitowana przez media - najczęściej są to przekazy
propagandowe. Ważnym sposobem ujawniania zawartości pamięci zbiorowej
są różnego typu rytuały.
W niniejszej pracy będę się
posługiwał terminem pamięć zbiorowa
na oznaczenie zbioru informacji podzielanych przez daną grupę
- informacji odnoszących się zarówno do przeszłości, jak i do
przyszłości. W pewnych sytuacjach te podzielane informacje mogą
mieć postać eksternalizacji, czy to w postaci utworów literackich,
treści prezentowanych w mediach, czy też dzieł architektonicznych
oraz muzeów. Interpretacja eksternalizacji sprawia liczne trudności
i może być obarczona arbitralnością i subiektywizmem. Z tego
względu bardziej uzasadnione wydaje się wykorzystywanie w analizie
pamięci zbiorowej pojęć i metod psychologicznych. Takie rozwiązanie
ma swoje ograniczenia i nie wyklucza wykorzystywania innych podejść
do pamięci zbiorowej. Pewne analogie między pamięcią jednostkową
i pamięcią zbiorową pozwalają jednak lepiej zrozumieć zjawiska
i procesy występujące w tej ostatniej.