4 - Fi jak Fiction
Aleks mówi:
- Zapomnij o bazie. Baza jest dla tych, co nie umieją pisać. Jest zupą instant. Masz pisać sam.
Siedzimy w półmroku, udo przy udzie, i szepczemy do siebie jak pryszczaci nastolatkowie na pierwszej randce. Rusek mówi, że jak chcę zobaczyć coś bez cenzury, to lepiej, żeby osoba w sarkofagu nie wiedziała, że ktoś jeszcze jest świadkiem jej tajemnych przygód. Tylko mam zawrzeć gębę i nikomu ani słowa, że pokazał mi bez pozwolenia. W tonie jego głosu czai się ruska mafia.
Siedzę więc w kucki na korytarzu i grzecznie czekam, a jak drzwi się uchylają, wślizguję się po cichutku. Staram się nawet za głośno nie oddychać.
Większość dwóch wielkich monitorów zajmują wykresy. Fikuśne linie, słupki, kontury człowieka i kolorowe strefy. Pokazują odczyty z sensorów kombinezonu. Rejestrują wszystko: aktywność mięśni, mikrodrgania, zmiany temperatury ciała. Układ nerwowy reaguje na bodźce, nieważne, czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w twojej wyobraźni. Coś cię podekscytuje, to rozszerzą ci się źrenice, tętno wzrośnie i poruszysz się niecierpliwie. Wystraszy - zepniesz się i skurczysz. Podpięty pod te wszystkie zabawki człowiek staje przed tobą całkiem nagi. Bez żadnych tarcz i murów, za którymi mógłby się schować. Na wykresach jest wszystko. Możesz udawać przed Keirą Metz, że w spodniach wcale nie masz ciasno jak w godzinach szczytu, ale prompter i tak widzi.
- Te fale to aktywność mózgu - szepcze Aleks. - Tu masz reakcje mięśni i zmiany temperatur. Tu emocje. - Pokazuje jeden z ludzkich konturów. - Niżej jest opis.
"Zaskoczenie".
Patrzę w okno promptu, czyli scenariusza, na podstawie którego powstaje tamten świat. Chcę wiedzieć, co je wywołało.
18 >> Postać zerka na ciebie przelotnie i dopiero zauważasz, że to kobieta.
19 >> Ładna. Choć za wysoka, za chuda, trochę zbyt męska.
Palce Aleksa stukają w klawiaturę i pojawiają się kolejne frazy:
20 >> Dostrzegasz bliznę na twarzy.
21 >> Jak od noża.
Wykresy spięcia mięśni uderzają w koniec skali.
- Dreszcz - mówi Rusek.
22 >> Gapisz się.
23 >> Ona to zauważa. Bierze łyk z manierki. Ociera usta.
Skaczę wzrokiem między monitorami a jego gębą.
Dziwne, jak mało pisze, jak dużo patrzy na wykresy.
Przez szyję ma przewieszone duże słuchawki, pewnie zwykle też podsłuchuje.
27 >> Chuda mówi: Nie idziesz na dziwki jak każdy normalny facet?
28 >> Jest zła. Ty też. Miałeś być sam w tej norze, śmierdzącej mysim moczem.
Głowa, klatka piersiowa i ręce wewnątrz konturu stają się żółte. Złość.
Aleks robi długie pauzy, a ja patrzę, jak słupki na wykresach rosną.
Tętno, oddech. Spięta szczęka.
29 >> Zajęła łóżko przy palenisku. Siedzi tam i patrzy w ogień.
30 >> Zwracasz uwagę na jej miecz. Jest dla niej za ciężki. Za duży. Mówisz jej to.
31 >> Olewa cię.
32 >> Zastanawiasz się, czy potrafi nim walczyć.
33 >> Pytasz.
34 >> Podziałało. Wstaje, podchodzi do stołu. Patrzy z wyższością.
35 >> Bierze oręż i czeka na twój ruch.
36 >> Krew uderza ci do głowy. Ty też sięgasz po swoją broń.
Wykresy przestają mnie interesować. Wpatruję się już tylko w okno na dole, ciekaw każdej litery.
37 >> Wychodzicie na plac ze studnią. Pusta stajnia. Ruch firanki.
38 >> Stajesz na środku. Drżysz.
39 >> Ona spluwa. Jest gotowa.
40 >> Mierzycie się wzrokiem.
41 >> Zaczynasz ją okrążać.
42 >> Wyprowadzasz pierwszy cios.
43 >> Dziewczyna robi unik.
44 >> Jesteś pijany i refleks szwankuje.
45 >> Próbujesz jeszcze raz. Unik. Półobrót nadaje jej impet.
46 >> Cios. Ledwie się uchylasz.
47 >> Klniesz.
48 >> Wirujecie jak w tańcu. Jest silna. Paruje ciosy.
49 >> Próbuje cię zmęczyć.
50 >> Walisz z całej siły. Unik. Ledwo ustałeś.
51 >> Grad ciosów. Odpierasz każdy, ale to ona prowadzi.
52 >> Sieczecie ostro, choć ruchy są wolniejsze. Zmęczenie.
53 >> Złość kipi. Gniew, żal, ból, nienawiść, płyną przez dłoń do miecza.
54 >> W powietrzu zostają żarzące się smugi.
55 >> Myślisz o zdradzie. Bólu. Zemście.
56 >> Ona krzyczy: Dość!
57 >> Uderzasz w koryto z wodą. Boleśnie.
58 >> Dyszysz. Serce wali jak bęben.
59 >> Ona podchodzi i uderza cię pięścią w twarz.
60 >> Mocno.
61 >> Rzuca miecz, zdziera koszulę. Piersi ma przewiązane materiałem.
62 >> Moczy głowę. Strużki wody ciekną po jej ciele.
63 >> Ona też dyszy.
64 >> Czujesz smak krwi.
Gapię się na migający kursor. Jest jak zegar. Aleks trwa w bezruchu. Linie aktywności mózgu wyglądają jak wściekłe bazgroły. Tętno w kosmosie, a ze słuchawek dochodzi dyszenie.
68 >> Idziesz za nią do środka.
69 >> Stoi przy stole. Półnaga. Przyssana do manierki.
70 >> Wiesz, że uderzy cię znowu.
71 >> Chrzanisz to.
72 >> Podchodzisz.
Przełykam ślinę.
73 >> Stoicie bardzo blisko siebie. Wciąż dysząc i patrząc sobie w oczy.
74 >> Wyjmujesz manierkę z jej dłoni i pociągasz łyk.
75 >> Piecze.
76 >> Sięgasz do jej paska.
77 >> Pozwala ci, choć jej oczy są pełne gniewu i pogardy.
78 >> Rozpinasz jej spodnie. Zsuwasz.
79 >> Sadzasz ją na stole.
80 >> Przyciąga cię.
81 >> Chce.
Wstrzymuję oddech. Siedzę obok Ruska i piekę buraka.
W takich chwilach jesteś wdzięczny za półmrok.
I modlisz się, żeby nikt nie patrzył na twój rozporek.
Jak w podstawówce, gdy chłopaki pokazali ci pierwsze porno.
82 >> Jesteś pijany, śmierdzisz.
83 >> Ale ona tego chce.
84 >> Więc ją bierzesz.
Jestem garem gotujących się raków.
85 >> Obejmuje cię udami. Gryzie twoją wargę.
Para bucha. Raki piszczą.
86 >> Łapiesz ją za szyję. Pieprzysz, patrząc jej w oczy.
Chcę schować się do kieszeni. Cały.
Aż gubię kilka linijek.
90 >> Dochodzisz.
91 >> Czujesz ulgę.
Czuję ulgę.
92 >> W niej też coś się uspokoiło.
93 >> Zeskakuje ze stołu. Sięga po spodnie.
94 >> Ubiera się i dorzuca do ognia.
95 >> Jesteś pijany. I jest ci dobrze. Rozładowałeś się. Jest błogo.
96 >> Milczycie, patrząc w ogień.
Cisza. Nic już nie stuka w klawisze.
Mam chyba ze czterdzieści stopni gorączki i czuję, jak lepi się do mnie koszulka.
- Idź już - szepcze Aleks.
Ledwo celuję w drzwi.
Siedzę w kucki na korytarzu. Z wrażenia zapominam, że powinienem pójść sobie gdzieś dalej, że ma być dyskretnie. Stygnę, oddycham i jestem w swoim szczęśliwym miejscu. Grzeczny chłopiec.
Na rozmowie rekrutacyjnej mówili, żebyś pomyślał o ludziach z przerwanym rdzeniem kręgowym, z zaawansowanym stwardnieniem rozsianym, o tych, co stracili wzrok i słuch. Masz dać im szansę na normalne życie... Twoja definicja "normalnego życia" właśnie się wykrzaczyła. Error 404.
Siedzisz więc w kucki na korytarzu i przeżywasz swój mindfuck. Drzwi uchylają się i słyszysz miłe: "Dzięki, Aleks". Postać, która wpada na ciebie, jest zupełnie nie tym, kogo się spodziewasz. Żaden krótki fiutek, gwałciciel, żaden zbok. Twój umysł zamienia się w stertę tłuczonego szkła.
To kobieta.
Nie za wysoka, nie za chuda. Zwyczajna. Sportowe buty, lekko podwinięte jeansy, bluza z kapturem. Jakbyś spotkał w kolejce w Biedronce, pewnie nawet byś nie zwrócił uwagi. Siedząc w kucki w korytarzu, pod drzwiami, za którymi dopiero co piekłeś buraka, zbierasz szczękę z podłogi. Gapisz się jak diabli i nie możesz zamknąć gęby. Jedyny ratunek w butach. Wbijasz w nie wzrok zawsze, gdy sytuacja robi się trudna. Albo beznadziejna. Ostatni bastion programisty. Masz wrażenie, że ta chwila, gdy ona tam stoi i patrzy na twoją czerwoną gębę, trwa wieczność. W końcu odchodzi, a ty znowu zaczynasz oddychać. Odprowadzasz ją wzrokiem. Dupka w gruszkę. Mokre włosy. Nie widziałem, jak wchodziła. Miało mnie nie być w korytarzu. Teraz też miało mnie nie być, więc otrzymuję połajankę od ruskiej mafii.
Przez całą następną sesję próbuję poskładać swój potłuczony umysł.
Drugi tester jest najwyraźniej grzecznym chłopcem. Aleks pisze o awarii w bazie na jakiejś obcej planecie, trzeba wykonać misję, żeby przywrócić łączność. Śledzę tylko co którąś linijkę i co chwilę się zawieszam.
- Tym razem bez... mokrego kombinezonu? - pytam, gdy zostajemy sami.
Aleks zapisuje coś w komputerze, nawet na mnie nie patrzy.
- Ten nie chciał.
- Powiedział ci?
- Jak ktoś chce latać po Diunie, to ci powie.
- A jak chce pieprzyć laskę na stole w norze śmierdzącej mysim moczem? - rzucam konfrontacyjnie.
- To powie ci, że jest strasznie zły i chce się wyżyć.
- A ty dajesz mu brutalny seks.
Aleks odrywa wzrok od komputera.
- Ona lubi brutalny seks.
- Jak się tego dowiedziałeś? - pytam, choć nie jestem pewny, czy chcę wiedzieć.
Aleks kiwa głową na wykresy.
- Czyli nawet nie zapytałeś?! - Oburzam się.
- Ludzie rzadko mówią wprost. Jak siedzisz naprzeciwko dziewczyny, więcej pokażą ci jej rozszerzone źrenice, ruchy nozdrzy i to, że bawi się włosami, nie? Przebieraj się - mówi, kierując uwagę ponownie na komputer.
- Nie... Nie chcę dziś.
- OK - stwierdza beznamiętnie i zdejmuje słuchawki, po czym mi je wciska. - W takim razie poprowadzisz mnie. Spróbujesz odciągnąć moje myśli od kogoś konkretnego.
Pierwszy raz po stronie game mastera to mokra koszulka. Siedzisz z totalną pustką w głowie i patrzysz na migający kursor. Przypomina to trochę naukę jazdy. Ogarnąć sprzęgło, kierunkowskazy, zmianę biegów i jednocześnie patrzeć, gdzie jedziesz i czy ktoś się w ciebie nie wpiernicza. No dobra. Kiepskie porównanie, bo w końcu siedzisz w ciemnej klitce z kablami i nikt nie ma szans się w ciebie wpierniczyć. Gość na końcu tych kabli też się nie usmaży, jak napiszesz coś głupiego.
A jednak strasznie nie chcesz napisać czegoś głupiego.
Chcesz udowodnić, że wzięli odpowiedniego człowieka, nawet jeśli tylko przed tym zarozumiałym kutafonem, który robi ci kartkówkę bez zapowiedzi.
Odciągnąć myśli od kogoś konkretnego... Jak to było z tą intruzją? Podstawić i powtarzać do znudzenia. Keira Knightley pochyla się, żeby... Gardło Keiry Knightley...
Bierzesz głęboki wdech. Nie zapytałeś, czego chce, więc musisz zgadywać. Wsadzasz go więc z Keirą Knightley na tę obcą planetę, którą wymyśliłeś. Niebieskie skały, porosty, ważkopter. Keira Knightley w rozpiętym pod szyją kombinezonie naprawia jednego z krabich dronów, siedząc w ładowni ważkoptera. Kombinezon opina się na cyckach Keiry Knightley i wokół jej bioder. Niesforny kosmyk włosów Keiry Knightley opada jej na twarz. Twoje palce plączą się na klawiaturze za każdym razem, gdy piszesz to cholerne nazwisko. A piszesz je co chwilę, żeby zarozumialec sobie nie myślał o białych niedźwiedziach. Keira Knightley spogląda na niego sponad wybebeszonego robota. Mruży oczy, odgarnia włosy.
Zerkasz na wykresy.
Powiększone źrenice Keiry Knightley nie powodują najmniejszego wzrostu tętna Aleksandra Żewrakowa. Na poruszające się lekko nozdrza też pozostaje obojętny. Nie daje się podpuścić, skubany.
Próbujesz inaczej.
Narrator, AI, która steruje bezzałogową ekipą dronów zwiadowczych, mówi, że jeden z lotników znalazł coś, co z dużą pewnością jest człowiekiem. Nieprzytomnym. Na pustkowiu, pełnym porostów, mgły, mżawki i niebieskich skał. Lotnik go nie rozpoznaje, a zatem to nikt ze statku Proxima. Musi być tubylec.
Wykresy twierdzą, że Rusek "śpi". Zaczyna ci to deptać po ambicji.
Keira Knightley chce tam iść.
Dwoisz się i troisz, żeby stworzyć atmosferę niepewności. Jakieś dźwięki dochodzą od ciemnej ściany lasu. Dorzucasz wrażenie bycia obserwowanym i gęstniejącą mgłę. Keira Knightley coraz gwałtowniej ogląda się za siebie. I gdy masz już wrażenie, że coś się popsuło, źle podłączyłeś kable, że nie zauważyłeś, jak Rusek wyszedł na fajka czy coś w ten deseń, wykresy zaczynają ożywać, kiedy znajdują tego człowieka.
Piszesz, że to facet.
Piszesz, że jest nagi.
Rusek ma się nad nim pochylić, sprawdzić, czy oddycha. Tętno na wykresie skacze, centrum konturu rozbłyskuje czerwienią, na ułamek sekundy pojawia się pod nim podpis "lęk", a potem w słuchawkach słyszysz: "stop" i system się resetuje. Przeżywasz chwilę triumfu.
Komora otwiera się po kilku minutach.
- Fail - mówi Aleks, zdejmując czepek z elektrodami.
- Nie chciałeś myśleć o Keirze Knightley? - Próbuję żartować.
Ocieka wodą i wiesz, że to znowu ty będziesz wycierał podłogę.
- Postać na końcu. Nie obsadziłem roli - mówię już poważniej.
Wciska mi naręcze kabli i rozpina kombinezon.
- Czego jeszcze się dowiedziałeś?
- Nie ruszają cię takie scenariusze.
Ale coś poruszyło cię na sam koniec, myślę. Coś, czego nie chciałeś mi pokazać.
- Czego jeszcze?
- Keira Knightley też.
Przygląda mi się, jakby próbował odczytać z mojej twarzy więcej szczegółów.
- Tworzysz ładne światy, ale to jest fajne na chwilę. Pisząc ten prompt, przeżyłeś więcej emocji, niż ja w twoim świecie. - Wbija palec w wielką plamę na mojej koszulce. - Pomyśl, co ludzie chcą przeżywać. Twoja matka, dziewczyna kumpla, kasjerka z Żabki. A teraz łap za mopa i zjeżdżaj.