Wstęp
Na świecie są trzy rodzaje ludzi:
ci, którzy potrafią liczyć,
i ci, którzy nie potrafią.
Kiedy miałem czternaście lat, zacząłem prowadzić brulion. Matematyczny. Zanim uznacie mnie za przypadek beznadziejny, dodam, że nie zapisywałem w nim tego, czego nauczyłem się na lekcjach. W moim brulionie notowałem wszystko, co mogłem znaleźć interesującego o matematyce, której nie uczono w szkole. A jak się przekonałem, było tego całkiem sporo, bo niebawem musiałem kupić następny zeszyt.
Dobra, teraz możecie już mnie skreślić. Ale zanim to zrobicie - czy zauważyliście, jaki morał wynika z tej historyjki o moim maniactwie? M a t e m a t y k a, k t ó r e j u c z y l i ś c i e s i ę w s z k o l e, t o j e s z c z e n i e w s z y s t k o. Mało tego: matematyka, której się n i e u c z y l i ś c i e, jest ciekawa. Często to wręcz świetna zabawa - zwłaszcza kiedy nie musicie pisać klasówek ani skupiać się na tym, żeby rachunek dobrze wyszedł.
Mój brulion rozrósł się do sześciu zeszytów, które nadal mam, a następnie do katalogu fiszek, kiedy odkryłem zalety kserokopiarki. Gabinet matematycznych zagadek to kawałek mojego archiwum, wybór intrygujących matematycznych gier, zagadek, historii i ciekawostek. Większość haseł to samodzielne całostki, więc można zacząć lekturę właściwie w dowolnym miejscu. Część tworzy miniserie. Wyznaję pogląd, że wybór powinien być różnorodny, i ten jest.
Wśród gier i łamigłówek znalazło się parę klasycznych zagadnień, które co jakiś czas powracają i na nowo wzbudzają emocje - paradoks Monty'ego Halla i zagadka ważenia dwunastu kul wywołały duże poruszenie w mediach, ten pierwszy w Stanach Zjednoczonych, ta druga w Wielkiej Brytanii. Znaczna część tekstu jest nowa, napisana specjalnie na potrzeby tej książki. Zależało mi na różnorodności, więc można tu znaleźć zagadki logiczne, geometryczne, numeryczne, probabilistyczne, osobliwości dotyczące kultury matematycznej, propozycje gier i zabaw.
Jedna z zalet posiadania znajomości matematyki polega na tym, że można dzięki temu diabelnie zaimponować znajomym. (Doradzam jednak zachowanie umiaru, bo można też znajomych piekielnie wkurzyć). Dobrym sposobem na osiągnięcie tego upragnionego celu jest orientacja w najnowszych naukowych modach. Dorzuciłem więc do kompletu parę krótkich eseików, napisanych nieformalnym stylem, bez żargonu. Wyjaśniam w nich pewne niedawne przełomowe odkrycia, o których głośno było w mediach. Na przykład wielkie twierdzenie Fermata - brytyjska telewizja zrobiła program dokumentalny na jego temat. A poza tym: twierdzenie o czterech barwach, hipotezę Poincarégo, teorię chaosu, zagadnienie fraktali, teorię złożoności, problem parkietaży Penrose'a. Aha, na dokładkę mam parę nierozwiązanych zagadek, żeby pokazać, że w matematyce pozostało jeszcze coś do zrobienia. Niektóre z nich są rekreacyjne, inne poważne - jak problem P = NP?, za którego rozwiązanie zaoferowano nagrodę w wysokości miliona dolarów. Może nie słyszeliście o tym problemie, ale o nagrodzie warto wiedzieć.
Krótsze rozdziały przedstawiają ciekawe fakty i odkrycia dotyczące znanych, ale fascynujących tematów: liczby ?, liczb pierwszych, twierdzenia Pitagorasa, permutacji, parkietaży. Zabawne anegdoty o sławnych matematykach wprowadzają wymiar historyczny i dają nam wszystkim okazję, by życzliwie się pośmiać z ich uroczych dziwactw.
Stwierdziłem co prawda powyżej, że można zacząć lekturę w dowolnym miejscu - i zapewniam, że faktycznie można - ale jeśli mam być brutalnie szczery, lepiej chyba zacząć od początku i czytać po kolei. Rozumiecie, parę wcześniejszych haseł pomaga w zrozumieniu tych dalszych. Poza tym te pierwsze są na ogół dosyć łatwe, natomiast niektóre z tych późniejszych są, hm, nieco... ambitniejsze. Zadbałem jednak o to, by wszędzie znalazła się spora domieszka prostych zagadnień, tak abyście zbyt szybko nie wyczerpali waszych sił umysłowych.
Starałem się pobudzić waszą wyobraźnię, pokazując wiele różnych - zabawnych i intrygujących - problemów matematycznych. Chciałbym, żeby była to dla was rozrywka, ale ogromnie bym się ucieszył, gdyby Gabinet zachęcił was, by zająć się matematyką, doświadczyć emocji towarzyszących odkryciom i zdobywać kolejne informacje o istotnych osiągnięciach, czy to sprzed czterech tysięcy lat, sprzed tygodnia, czy dopiero mających nastąpić.
Coventry, styczeń 2008