Wstęp i Przedmowa
"Futuris" jako kilkutomowa powieść zrodziła się z kilkustronicowego opowiadania pisanego dla zabawy. Pierwsze drafty i pomysły pojawiły się jeszcze w 2014 roku, lecz z powodu szkoły, pracy, codziennych obowiązków i zmian życiowych tekst przez kilka lat po prostu leżał zapisany na laptopie. Aż w końcu dopisałem kolejny rozdział, potem następny - i tak powstał pierwszy tom tej sagi. Obecnie w trakcie pisania znajduje się tom drugi, który ma domknąć najważniejsze wątki historii.
Trochę przypadkiem, poprzez dopisywanie kolejnych rozdziałów i inspirowanie się szeroko pojętą kulturą, powstała książka science fiction licząca dziś ponad tysiąc stron.
Zarys świata, miejsc czy niektórych postaci może wydawać się inspirowany rzeczywistością, jednak wszystkie wydarzenia oraz historie przedstawione w książce są całkowicie fikcyjne i nie mają związku z obecną geopolityką. Wszelkie podobieństwa, kontrowersje czy zbieżności są przypadkowe i nie odnoszą się do rzeczywistych wydarzeń.
Jest to moja pierwsza książka - a zarazem ponadtysiącstronicowa powieść science fiction. Podczas pisania, a właściwie redagowania tekstu, korzystałem pomocniczo z narzędzi AI, jednak cała historia, bohaterowie, ich losy oraz świat przedstawiony są efektem mojej własnej pracy, wyobraźni i wieloletnich notatek.
Nazwa "Futuris" jest całkowicie przypadkowa. Początkowo historia miała być luźno inspirowana klimatem gry figurkowej Infinity The Game od Corvus Belli. W książce wykorzystuję motywy metafizyczne, jednak nie są one oparte na realnych badaniach naukowych ani konkretnych teoriach - to wyłącznie moje własne interpretacje i filozoficzne rozważania.
W ostatnich rozdziałach pojawiają się cytaty oraz parafrazy Nowego Testamentu, a dokładniej Apokalipsy według Świętego Jana. Jest to zabieg celowy i nie ma na celu ośmieszania religii ani czyjejkolwiek wiary. To środek przekazu, mający podkreślić nieuchronność pewnych wydarzeń i pokazać, że można je interpretować zarówno jako apokalipsę duchową, jak i dosłowną.
Wracając do samej nazwy "Futuris" - jest ona stylizowana na łacińskie słowo oznaczające przyszłość. I właśnie o przyszłości ta historia w pewnym sensie opowiada. Resztę, drogi Czytelniku, odkryj sam.
Ostatnia uwaga - pierwsze wydanie tej książki zostało przygotowane całkowicie samodzielnie, bez wsparcia profesjonalnej redakcji, korektorów czy usług wydawniczych.
Chciałbym przy okazji podziękować kilku osobom.
Przede wszystkim moim rodzicom - za wychowanie, wsparcie i możliwość poznawania świata bez ograniczeń. Za cierpliwość, pomoc i wiarę w moje pomysły. Po prostu - dziękuję.
Kolejne osoby to Toll i Alkasyn - dwie osoby, które miały okazję przeczytać manuskrypt tej historii i podzielić się swoimi uwagami oraz komentarzami.
Toll był również jedną z inspiracji do ukończenia pierwszego tomu i rozpoczęcia pracy nad drugim, po wydaniu własnych książek fantasy inspirowanych jego wieloletnimi kampaniami w świecie Warhammera. Polecam jego "Kroniki Chaosu". Jestem obecnie w trakcie czytania i już wiem, że to niezwykle przyjemna historia, poruszająca trudne wybory, życiowe rozwidlenia i nieuchronność losu - jakby przeznaczenie Geralta z Rivii spotkało świat inspirowany Warhammerem.
A także Trumiemu - mojemu przyjacielowi, który stał się inspiracją dla postaci Wielkiego T.
Na końcu chciałbym podziękować mojej narzeczonej, BlondeNat - za cierpliwość, wsparcie i za to, że mimo moich wad oraz ciągłego "życia głową w chmurach", wciąż jest obok mnie i motywuje mnie do stawania się lepszym człowiekiem.
I chciałbym podziękować każdemu Czytelnikowi. Zapraszam do komentowania i konstruktywnej krytyki. Dziękuję za to, że przeczytaliście poniższą książkę.