Wprowadzenie
ROZDZIAŁ 1. Pracuj z koniem, jakiego masz dzisiaj
ROZDZIAŁ 2. Nie idź spać w gniewie
Układ współczulny vs. przywspółczulny
Aby zrozumieć, dlaczego fundamentalne zasady treningowe są tak
skuteczne, należy pojąć najpierw, jak działa ciało konia. W odniesieniu
do treningu autonomiczny układ nerwowy jest najważniejszy ze wszystkich
układów w ciele konia. Termin "autonomiczny" odnosi się po prostu do
mimowolnych lub nieświadomych procesów, takich jak oddychanie,
trawienie, krążenie krwi i wielu innych funkcji organizmu, w które nie
musimy się świadomie angażować. Podzielony jest on na dwa podsystemy lub
gałęzie: współczulny i przywspółczulny układ nerwowy. Oba współpracują
ze sobą w celu wytwarzania energii i zarządzania nią, aby sprostać
fizjologicznym i emocjonalnym wymaganiom danej sytuacji.
Układ przywspółczulny działa jak hamulec, spowalniając cały układ. Jest
odpowiedzialny za odpoczynek i trawienie oraz za wyłączanie
funkcjonowania niektórych części ciała w celu zaoszczędzenia tlenu i zasobów w ekstremalnych sytuacjach zagrożenia życia. Jeśli koń odczuwa
napięcie, ma przyspieszoną pracę serca i w jego żyłach krąży adrenalina,
przywspółczulny układ nerwowy pracuje, aby wyciszyć zwierzę poprzez
spowolnienie bicia serca. W 1974 roku naukowcy Benson, Beary i Carol
stworzyli termin "reakcja relaksacyjna", aby odnieść się do procesu
wyciszenia układu przywspółczulnego, który po wysiłku pozwala ciału
powrócić do stanu spoczynku. W najprostszych słowach: pozwala zwierzętom
wyciszyć się po wysiłku lub wysokim poziomie czujności.
Z drugiej strony współczulny układ nerwowy jest akceleratorem, który
powoduje, że koń staje się aktywny, na przykład wykonując określone
ruchy lub czynności, a także podczas zabawy czy ćwiczeń. Układ ten
wywołuje również reakcję walki lub ucieczki, kiedy to zwierzęta są
zmuszone do wysokiego poziomu czujności i gotowości do obrony swojego
życia.
Oba układy są niezbędne w codziennym życiu i dla przetrwania. Aby
udomowione konie mogły dobrze funkcjonować w zamknięciu, wymagania
stawiane ich układowi nerwowemu muszą być zrównoważone, a przejście
między stanami w odpowiedzi na te wymagania powinno przebiegać płynnie.
Chcemy, aby nasze konie były mentalnie obecne, a jednocześnie chcemy,
aby były silne fizycznie i odpowiednio reagowały na panujące warunki.
Konie nadmiernie stymulowane mogą doświadczać zbytniego pobudzenia, co
skutkuje brykaniem, ponoszeniem, płoszeniem się i wspinaniem -
wszystkimi tymi niekontrolowanymi i niebezpiecznymi dla nas
zachowaniami. Wybuchy te pokazują, że próg wyzwalaczy został
przekroczony i koń uruchomił reakcję na zagrożenie w przeciwieństwie do
doświadczania współczulnego pobudzenia i angażowania się w aktywność
fizyczną, która jest bezpieczna.
Oczywiście konie ostatecznie wracają do stanu odprężenia, ale po
przekroczeniu tego progu niewiele możemy zrobić, aby zapobiec jego
fizycznym konsekwencjom, dopóki sprawy toczą się swoim torem. Konie
wtedy biegają, wierzgając i brykając, co z kolei pompuje w ich ciało
więcej adrenaliny, zwiększa tętno i mamy przed sobą cały cykl, dopóki
nie skończy im się aktywowana energia i ciało się nie wyciszy, o ile koń
w ogóle poczuje na tyle bezpieczny.
Łagodne zagalopowanie na dobrze wyszkolonym koniu jest ćwiczeniem
aktywowanym przez układ współczulny, jednak nie przeistacza się ono w reakcję walki lub ucieczki, ponieważ koń zachowuje odpowiednie poczucie
bezpieczeństwa. To zupełnie inny stan umysłu i nadal daleko od progu
wyzwalaczy. Dobrze zrównoważony mentalnie koń, który czuje się
bezpiecznie, jest w stanie doświadczać wysiłku fizycznego bez przejścia
w tryb przetrwania, chyba że zajdzie taka konieczność.
Aby stworzyć bezpieczne warunki treningowe zarówno dla nas, jak i dla
naszych koni, musimy upewnić się, że wykluczamy jakiekolwiek aktywności
ruchowe, których nie kontrolujemy, jak już wspomniane wcześniej
ponoszenie, brykanie, płoszenie się czy wspinanie (nie jest to
wyczerpująca lista, tylko inspiracja). Aby wykluczyć wspomniane
możliwości, koń musi się czuć bezpiecznie. Jeśli przez przypadek poczuje
się zagrożony lub mimo naszych najlepszych wysiłków przejdzie w tryb
przetrwania, musimy pozostać spokojni i w połączeniu, aby się do tego
nie dokładać. Jeśli nie będziemy dolewać oliwy do ognia i będziemy
emanować bezpieczeństwem, energia konia w końcu wróci do stanu spokoju.
Gdybyśmy w sytuacji zagrożenia zareagowali karceniem, mogłoby to albo
spowodować u konia spotęgowane zachowanie typu "walcz lub uciekaj" lub
wyłączenie się.
Wyłączenie się (lub niedostateczne pobudzenie) wyraża się poprzez brak
impulsu do ruchu i może być porównane do hamulca ręcznego w samochodzie.
Hamulec ręczny (lub awaryjny, jak to się mówi w Stanach) nie jest
głównym układem hamulcowym samochodu. Do tego służy hamulec nożny. Kathy
Kain i Stephen Terrell, terapeuci zajmujący się traumą somatyczną,
twierdzą, że jeśli zaciągniesz hamulec ręczny wystarczająco mocno,
możesz sprawić, że samochód zatrzyma się bez użycia hamulca nożnego, ale
byłby to nietrwały sposób na spowolnienie lub zatrzymanie pojazdu i spowodowałby duże zużycie części.
Kiedy koń zaciąga hamulec awaryjny, może wejść w stan wyłączenia, taki
jak zamrożenie lub zapaść. Podczas pracy z końmi nasze interakcje
niekiedy mogą również powodować dysocjację, którą Sarah Schlote,
terapeutka somatyczna i założycielka EQUUSOMA? Horse-Human Trauma Recovery, opisuje
następująco: "Jeśli nie uda mi się zapewnić ciału bezpiecznego miejsca,
to po prostu je opuszczę". W stanie wyłączenia nie następują ani nauka,
ani postępy. Umiejętność zauważenia tego stanu, wyłapania go, zanim się
wydarzy, zatrzymania się i bezpiecznego wsparcia konia w powrocie do
jego ciała i świadomości otoczenia, jest kluczowa w postępach
treningowych.
Zwierzęta stadne, takie jak konie, ewoluowały tak, by ich układ nerwowy
reagował kolektywnie. Mechanizm ten pozwalał przetrwać w przypadku
zagrożenia -?powodował grupową ucieczkę, lecz przyczyniał się też do
wspólnego poczucia bezpieczeństwa. W związku oznacza ono, że możliwe
jest zaangażowanie społeczne. Kiedy czujemy się bezpieczni, zwalnia nasz
rytm serca, co pozwala nam na pozostanie w połączeniu, czy to w stanie
odpoczynku i trawienia, czy w pobudzeniu. Mechanizm ten działa, kiedy
wszystkie zebry w stadzie po prostu ze sobą przebywają, odczuwają
komfort tylko dzięki byciu w otoczeniu przyjaciół i krewnych. Tym, co
wspiera komfort lub bezpieczeństwo w relacjach, jest dostrojenie, które
Daniel Siegel, profesor psychologii University of California w Los
Angeles, opisuje jako "poczucie bycia odczuwanym" przez drugą osobę.
Innymi słowy, uczucie bycia odczuwanym występuje wtedy, gdy ktoś
dokładnie rozumie, co czujesz i czego doświadczasz ze swojej perspektywy
-?i odpowiednio reaguje. Kiedy relacje są bezpieczne, instynktownie
szukamy w nich pocieszenia i ochrony przed trudami życia. W poszukiwaniu
wsparcia dzwonimy do naszych małżonków, przyjaciół, rodziców, dorosłych
dzieci czy kolegów i koleżanek z pracy lub różnych specjalistów, co
wytrąca nas z trybu przetrwania lub pomaga się odnaleźć. Kiedy nie mamy
społeczności, rodziny lub innych zapewniających bezpieczeństwo osób,
następnym krokiem są reakcje typu walka, ucieczka lub zamrożenie.
Następny rysunek ukazuje dodatkowe zachowania, jakie mogą się pojawić w zależności od odczuwanego przez konia stopnia bezpieczeństwa.
? Sarah Schlote. Wszelkie prawa zastrzeżone. Licencjonowane użycie za
zgodą. Rysunek zaadaptowany z: Schlote, 2022.
Jedną z bardzo ważnych i przydatnych umiejętności, których konie powinny
być nauczone, jest spokojne stanie na linie. Podstawowe zabiegi
pielęgnacyjne, takie jak czyszczenie sierści i kopyt oraz siodłanie,
wymagają od koni spokojnego stania w miejscu, podczas gdy człowiek z różnymi przedmiotami porusza się wokół nich. Konie zazwyczaj uczą się
habituacji do różnych rzeczy w ich środowisku na swój własny sposób,
poprzez podchodzenie i wycofywanie się, aby ostatecznie uznać coś za
nieszkodliwe. Istnieje jednak szereg metod, które mogą zostać użyte do
habituacji. Popularnym sposobem jest odczulenie konia przy pomocy worka
po paszy (czy innej torebki foliowej przyczepionej do sticka) do
momentu, aż koń stoi nieruchomo, kiedy worek go dotyka i łopocze wokół
niego. Tradycyjnie używano tej metody, aby wystawić konia na czynniki
poza jego kontrolą i zapobiegać płoszeniu się. Istnieje też kilka
różnych podejść do tego ćwiczenia i różne są emocje konia, które mogą
się z nimi wiązać.
Podane dalej przykłady nie stanowią instrukcji ani nie zachęcam cię do
używania tych metod. Nie jest to również pełna lista metod odczulania
przy użyciu warunkowania sprawczego. Zamiast tego zdecydowałem się
opisać kilka metod, aby zademonstrować ich potencjalny wpływ na układ
nerwowy i zadbać o to, żebyśmy nie tworzyli niepołączonych lub
przytłoczonych koni.
Zalewanie bodźcami (flooding)
Zalewanie bodźcami odnosi się do wymuszonej, długotrwałej ekspozycji w bezpiecznym środowisku na obiekt lub sytuację, która wywołuje u konia
strach bądź niepokój, aż reakcja strachu zniknie i zostanie zastąpiona
przez uczucia neutralne. Sposób ten był często używany do odczulenia
koni, zazwyczaj poprzez przywiązanie ich do słupka, założenie pęt na
nogi, aby nie mogły się ruszać, i ciągłe łopotanie workiem po ich ciele
bez względu na ich reakcję. Ostatecznie uzyskiwano konia, który przy tej
czynności stał spokojnie. Dzięki powtarzaniu tego procesu można było
podejść do konia, łopocząc workiem w ręku, a on się nie poruszył i nie
zareagował.
Głównym ryzykiem używania tej metody jest to, że koń będzie stał
spokojnie fizycznie, ale mentalnie doświadczy dysocjacji lub całkowitej
rezygnacji. W jego odczuciu napadł go straszny worek, a koń nie miał
możliwości ucieczki, więc włączył hamulec bezpieczeństwa i zamknął się w sobie. Konie trenowane w ten sposób są często spokojne -?do czasu. Jeśli
w którymś momencie w przyszłości zaniepokoją się czymś, nie potrzeba im
wiele, aby pojawiło się niebezpieczne, wybuchowe zachowanie. Metoda ta
niesie ze sobą ryzyko wywołania w koniu częstej dysocjacji, gdyż w stresowych sytuacjach staje się ona ich głównym mechanizmem obronnym.
Oba rezultaty pozostawiają niewiele miejsca na postępy treningowe.
Tradycyjna presja -?odpuszczenie
Negatywne wzmocnienie odnosi się do usunięcia czegoś awersyjnego po
uzyskaniu pożądanego zachowania. Jest to powszechna technika w odczulaniu koni na szereg przedmiotów, kiedy trzymamy konia na dość
luźnej linie na odległość ręki i powoli przysuwany jest do niego
przedmiot, np. wspomniany worek. Jeśli koń poruszy nogami, pozwala mu
się na ruch (w przeciwieństwie do metody zalewania bodźcami), ale
jednocześnie utrzymuje się działanie przedmiotem aż do momentu, kiedy
koń przestanie się ruszać. Kiedy tylko stanie w miejscu, natychmiast
przestaje się poruszać przedmiotem. Wariantem tej metody jest
zaprzestanie poruszania flagą na sticku kiedy koń zwalnia, nawet jeśli
nie zatrzymał się jeszcze całkowicie.
Ogromną różnicą pomiędzy tą metodą a zalewaniem bodźcami jest to, że
wymagana jest o wiele większa uważność na zachowanie konia w celu
usunięcia presji we właściwym momencie. Koń uczy się, że kiedy zwolni
albo się zatrzyma, to worek też przestaje się ruszać, co daje koniowi
pożądaną ulgę. To bardzo odmienne podejście do zalewania, przy którym
koń uczy się, że bez względu na to, co zrobi, nie może powstrzymać tej
przerażającej rzeczy. Jednak bez wyostrzonej uwagi na drobne zmiany w zachowaniu konia, negatywne wzmocnienie może skutkować podobnym
rezultatem jak zalewanie. Istnieje również ryzyko, że odpuszczenie
presji, kiedy koń zwolni ruchy lub się zatrzyma, może wzmocnić przez
przypadek jego wyłączenie się jako odpowiedź na presję. Sarah Schlote
często mówi o tym, że nie każda nieruchomość jest spokojem. Łatwo jest
mylnie uznać zwolnienie ruchów lub zatrzymanie za oznakę odprężania się
konia, kiedy tak nie jest. Inną wadą stosowania negatywnego wzmocnienia
w celu odczulania konia jest to, że w końcu koń uczy się, iż stanie w miejscu niekoniecznie prowadzi do ulgi, ponieważ przerażający obiekt
będzie w końcu i tak się do niego zbliżać coraz bardziej, mimo że koń
przestał się poruszać.
Dostrojenie i presja -?odpuszczenie
Metoda presja-odpuszczenie może pomóc stworzyć połączenie z koniem przez
pokazanie mu, że jesteśmy świadomi jego przekazu i bierzemy go pod
uwagę. Takie postrzeganie dostrojenia może pomóc koniowi doświadczyć
bezpieczeństwa w kontakcie z człowiekiem przed podjęciem prób
odczulania. Na przykład może to objawiać się zatrzymaniem działania przy
pierwszej zauważonej zmianie u konia bez względu na to, czy jest to
zmiana wyrazu pyska, postawy, uwagi czy inne zachowanie. Zmiana ta może
nie być reakcją lękową, ale oznaką zaciekawienia. Celem w tym przypadku
jest mniej sam przedmiot, a nawiązanie relacji. Podczas bezpośredniej
pracy ze strasznym (dla konia) przedmiotem ważne jest zauważanie wyrazu
pyska zwierzęcia. Kiedy konie zaczynają się niepokoić, mięśnie ich pyska
stają się nieruchome. Uszy i wargi przestają się poruszać, a powieki
mrugać. Gdy koń analizuje niebezpieczeństwo, wyciszenie lub zaprzestanie
ruchu pomaga wykryć oznaki zagrożenia. Jeśli podchodzisz do konia z workiem i zauważasz, że przestał mrugać, zanim w ogóle się do niego
zbliżyłeś fizycznie, zatrzymaj się na chwilę. Przerwanie w tym miejscu
da koniowi do zrozumienia, że widzisz jego niepokój i narastające
zmartwienie, co buduje połączenie. Następnie poczekaj, aż ponownie
zacznie mrugać lub okaże inne oznaki odprężenia, takie jak opuszczenie
głowy lub głębokie westchnienie, zanim będziesz kontynuować podejście.
Decyzja, czy kontynuować zbliżanie się z przedmiotem do konia, czy
wycofać się, aby pobudzić większą ciekawość i skłonić konia do
podejścia, zależy od tego, jaki jest twój cel i co dzieje się z koniem.
Odsunięcie presji wywieranej przedmiotem przy pierwszym lub
najwcześniejszym momencie zauważenia reakcji lękowej (nie tylko kiedy
koń zwolni ruchy lub się zatrzyma) komunikuje mu, iż zauważyłeś, że to
dla niego za dużo i że jesteś gotów się dopasować. Odkryłem, że takie
zachowanie buduje zaufanie i połączenie oraz kończy się takim samym
fizycznym efektem jak inne metody (koń przy przedmiocie okazuje mniej
strachu). Czasem możemy przegapić te drobne sygnały zaniepokojenia i zamiast tego zatrzymać się lub przestać machać workiem przy pierwszych
oznakach ruchu konia. Jeśli koń już zaczął się oddalać od przedmiotu,
spóźniliśmy się z zatrzymaniem. Lecz pauzowanie w tej chwili jest nadal
ważne, aby skorygować błąd i dać koniowi znać, że widzimy jego niepokój.
Nadal trzeba pracować nad dostrzeganiem tych drobnych znaków. Jeśli je
zauważasz, to znaczy, że jesteś świetny w wykrywaniu prawdziwych
zagrożeń i dzięki temu można ci zaufać w kłopotach.
Jak widzisz, rezultaty są zależne od tego, które emocje są pobudzane
przez stosowane metody i w jakim stopniu zauważasz i reagujesz na
najmniejsze i najważniejsze zmiany w twoim koniu. Twoje wyczucie czasu i dostrojenie są tutaj kluczowe. Musisz być nie tylko świadomy zmiany w twoim koniu, lecz również przygotowany na dostosowaną odpowiedź. Zbyt
długie lub zbyt krótkie czekanie może spowodować zamieszanie. Bardziej
dogłębnie zajmiemy się tymi ideami w dalszych rozdziałach książki:
Utrudnij niewłaściwe i ułatw prawidłowe oraz Najpierw relacja, potem technika.