Fulford - Stamford Bridge 1066 - Cezary Namirski

-
Proszę czekać

Wstęp

WSTĘP

Rok 1066 był jed­nym z naj­bar­dziej brze­mien­nych w skutki w dzie­jach Anglii. Zwy­cię­stwo księ­cia Nor­man­dii Wil­helma pod Hastings i śmierć Harolda II Godwin­sona, ostat­niego anglo­sa­skiego króla Anglii, 14 paź­dzier­nika 1066 roku roz­po­częły okres pano­wa­nia dyna­stii nor­mań­skiej, jak­kol­wiek opór prze­ciwko najeźdź­com tlił się jesz­cze w kolej­nych latach, zwłasz­cza na pół­nocy kró­le­stwa. Inwa­zja Nor­ma­nów nie była jedyną zna­czącą kam­pa­nią, jaka miała miej­sce na angiel­skiej ziemi w 1066 roku - mie­siąc wcze­śniej, we wrze­śniu, u pół­nocno-wschod­nich wybrzeży kraju wylą­do­wała armia nor­we­ska dowo­dzona przez króla Haralda Sro­giego, który rów­nież zgła­szał rosz­cze­nia do angiel­skiej korony. Po sto­czo­nej 20 wrze­śnia zwy­cię­skiej dla najeźdź­ców bitwie pod Ful­ford ich woj­ska ponio­sły 25 wrze­śnia klę­skę pod Stam­ford Bridge. Bitwy sto­czone z Nor­we­gami na pół­noc­nym wscho­dzie Anglii są obec­nie znacz­nie rza­dziej pamię­tane ani­żeli bój pod Hastings, ale miały one bar­dzo duży wpływ na roz­wój wyda­rzeń - duże straty ponie­sione przez armię Harolda II Godwin­sona nie­wąt­pli­wie przy­czy­niły się do jej osta­tecz­nej klę­ski w walce z Nor­ma­nami. Bitwa pod Stam­ford Bridge zakoń­czyła też żywot jed­nej z naj­barw­niej­szych postaci euro­pej­skiego śre­dnio­wie­cza, jaką był wojow­ni­czy Harald Srogi - nie­gdyś wal­czący w służ­bie wiel­kiego księ­cia kijow­skiego Jaro­sława Mądrego, a następ­nie cesa­rzy bizan­tyj­skich jako dowódca gwar­dii ware­skiej, wresz­cie od 1047 roku samo­dzielny król Nor­we­gii; inwa­zja na Anglię oka­zała się jego ostat­nim przed­się­wzię­ciem. U jego boku poległ Tostig Godwin­son, brat króla Harolda, co tra­gicz­nie zakoń­czyło trwa­jący od 1065 roku kon­flikt mię­dzy nimi.

Klę­ska Haralda Sro­giego pod Stam­ford Bridge jest czę­sto uzna­wana za sym­bo­liczny koniec epoki wikin­gów. Choć Skan­dy­na­wo­wie (m.in. król Danii Swen Estryd­sen oraz król Nor­we­gii Magnus III Bosy) najeż­dżali Wyspy Bry­tyj­skie jesz­cze nie­jed­no­krot­nie, a nor­dyc­kie osad­nic­two na Hebry­dach i Orka­dach trwało znacz­nie dłu­żej, to jed­nak inwa­zja z wrze­śnia 1066 roku była ostat­nią mającą szanse powo­dze­nia próbą prze­ję­cia tronu Anglii przez skan­dy­naw­skiego pre­ten­denta.

Śre­dnio­wieczne źró­dła na temat nor­we­skiej inwa­zji Anglii w 1066 roku są dość bogate, choć zróż­ni­co­wane zarówno pod wzglę­dem szcze­gó­ło­wo­ści, jak i wia­ry­god­no­ści. Opis bitew pod Ful­ford i Stam­ford Bridge odnaj­du­jemy w Kro­nice anglo­sa­skiej, ano­ni­mo­wym dziele, któ­rego spi­sy­wa­nie w for­mie anna­łów roz­po­częło się w IX wieku, naj­praw­do­po­dob­niej za pano­wa­nia Alfreda Wiel­kiego (871-899). Do naszych cza­sów prze­trwało dzie­więć manu-skryp­tów Kro­niki anglo­sa­skiej; naj­waż­niej­sze z nich są prze­cho­wy­wane w lon­dyń­skim Bri­tish Museum. W niniej­szej książce będę się odwo­ły­wać do tłu­ma­cze­nia Jamesa Ingrama z 1823 roku, które sta­nowi kom­pi­la­cję tłu­ma­czeń poszcze­gól­nych wer­sji - w razie potrzeby będę jed­nak odno­to­wy­wać istotne róż­nice mię­dzy manu­skryp­tami. Innym waż­nym angiel­skim źró­dłem jest kro­nika Hen­ryka, dwu­na­sto­wiecz­nego histo­ryka, archi­dia­kona Hun­ting­don. Istotne szcze­góły na temat wyda­rzeń z 1066 roku odnaj­du­jemy także w Gesta regum Anglo­rum autor­stwa Wil­helma z Mal­mes­bury, angiel­skiego mni­cha żyją­cego w pierw­szej poło­wie XII wieku. Trzeba wresz­cie wymie­nić kro­nikę Jana z Wor­ce­ster, ukoń­czoną około 1140 roku, oraz obej­mu­jącą lata 732-1129 Histo­ria regum autor­stwa bene­dyk­tyń­skiego mni­cha Syme­ona z Dur­ham. Tek­sty te zostały spi­sane mniej niż sto lat po wyda­rze­niach 1066 roku i w wielu szcze­gó­łach zga­dzają się ze sobą, choć infor­ma­cje na temat starć pod Ful­ford i Stam­ford Bridge są w nich dość lako­niczne.

Drugą istotną kate­go­rią źró­deł na temat nor­we­skiej inwa­zji z 1066 roku są skan­dy­naw­skie sagi kró­lew­skie, spi­sane w pierw­szej ćwierci XIII wieku. Fagr­skinna powstała pod koniec dru­giej dekady XIII wieku w Nor­we­gii, a opi­suje żywoty kró­lów nor­we­skich od IX do XII wieku. Spi­sana praw­do­po­dob­nie w latach 1217-1222 na Islan­dii Mor­kin­skinna obej­muje nieco krót­szy okres, roz­po­czy­na­jąc nar­ra­cję od pano­wa­nia Magnusa I Dobrego (około 1035-1047), koń­cząc na śmierci króla Eyste­ina II Haralds­sona (zm. 1157), choć jej pier­wotny tekst mógł obej­mo­wać wyda­rze­nia do 1077 roku. Cha­rak­te­ry­zuje się ona szer­szym ani­żeli w przy­padku Fagr­skinny wyko­rzy­sta­niem skal­dycz­nych poema­tów oraz więk­szą liczbą dygre­sji i aneg­dot1. Mor­kin­skinna sta­no­wiła naj­praw­do­po­dob­niej jedno ze źró­deł, z jakich korzy­stał pomię­dzy 1220 a 1230 rokiem Snorri Stur­lu­son. Ten trzy­na­sto­wieczny islandzki histo­ryk i poli­tyk, znany z autor­stwa Snorra Edda2, zawie­ra­ją­cej liczne poematy skal­dyczne oraz sys­te­ma­tyczny prze­gląd mito­lo­gii skan­dy­naw­skiej, napi­sał rów­nież Heim­skrin­glę, trzeci spo­śród naj­waż­niej­szych zbio­rów nor­we­skich sag kró­lew­skich. Obej­muje on okres od cza­sów legen­dar­nych do sto­czo­nej w 1177 roku bitwy pod Ré. Snorri korzy­stał z wielu wcze­śniej­szych źró­deł, wyka­zu­jąc się kry­tycz­nym podej­ściem do nich, czę­sto nie roz­róż­nia­jąc jed­nak wąt­ków histo­rycz­nych, legen­dar­nych i mitycz­nych, wsku­tek czego nie jest ona cał­ko­wi­cie wia­ry­godna, jeśli cho­dzi o dzieje Nor­we­gii3. Sagi te szcze­gó­łowo opi­sują kam­pa­nię Haralda Sro­giego w Anglii, zawie­ra­jąc wiele infor­ma­cji nie­obec­nych w źró­dłach angiel­skich. Jed­no­cze­śnie do prze­ka­zów sag trzeba pod­cho­dzić z więk­szą ostroż­no­ścią - zostały one spi­sane póź­niej ani­żeli angiel­skie kro­niki, zawie­rają też ele­menty ahi­sto­rycz­nej tra­dy­cji ust­nej. Wąt­pli­wo­ści budzą m.in. nie­które ele­menty opisu bitwy pod Stam­ford Bridge, zda­niem wielu bada­czy będące w sprzecz­no­ści z naszą wie­dzą na temat woj­sko­wo­ści anglo­sa­skiej (zagad­nie­nie to zosta­nie bar­dziej szcze­gó­łowo omó­wione w roz­dziale poświę­co­nym bitwie). Jesz­cze póź­niejszym źró­dłem jest Fla­tey­jar­bók, czter­na­sto­wieczny manu­skrypt zawie­ra­jący liczne sagi i poematy skal­dyczne, naj­ob­szer­niej­szy w śre­dnio­wiecz­nej lite­ra­tu­rze Islan­dii. Sagi na temat kró­lów Nor­we­gii zostały w nim posze­rzone w sto­sunku do wer­sji zawar­tych w Heim­skrin­gli, naj­praw­do­po­dob­niej zostały spi­sane na pod­sta­wie nie­zna­nych dziś, zagi­nio­nych redak­cji4.

Wzmianki na temat wyda­rzeń z 1066 roku znaj­du­jemy wresz­cie w źró­dłach spoza Anglii i Nor­we­gii, m.in. w spi­sa­nych na prze­ło­mie XII i XIII wieku Gesta Dano­rum duń­skiego kro­ni­ka­rza Saxo Gra­ma­tyka, który prze­ka­zał ogólną infor­ma­cję o prze­biegu bitwy pod Stam­ford Bridge. O pano­wa­niu Haralda Sro­giego w Nor­we­gii pisze także w skom­po­no­wa­nym w latach sie­dem­dzie­sią­tych XI wieku dziele Gesta Ham­ma­bur­gen­sis ecc­le­siae pon­ti­fi­cum nie­miecki kro­ni­karz Adam z Bremy, bar­dzo kry­tycz­nie odno­szący się do nor­we­skiego władcy.

W niniej­szym opra­co­wa­niu wyko­rzy­stane zostaną także inne tek­sty źró­dłowe, nie­opi­su­jące co prawda inwa­zji Haralda Sro­giego na Anglię, ale pozwa­la­jące nakre­ślić szer­szy kon­tekst epoki wikin­gów na Wyspach Bry­tyj­skich. Są wśród nich m.in. Rocz­niki Ulsteru (gael. Annála Uladh), uka­zu­jące histo­rię Irlan­dii od 431 do 1541 roku - ich więk­sza część została spi­sana w dru­giej poło­wie XV wieku. Roz­ma­itą war­tość pre­zen­tują poszcze­gólne sagi skan­dy­naw­skie - nie­które z nich są względ­nie wia­ry­godne (np. Ork­ney­inga saga opi­su­jąca histo­rię Orka­dów i Sze­tlan­dów od pano­wa­nia Haralda Pięk­no­wło­sego do XIII wieku, choć także i ona zawiera frag­menty o wąt­pli­wej wia­ry­god­no­ści), w innych zaś wia­ry­godne są tylko główne rela­cjo­no­wane wyda­rze­nia, pod­czas gdy opi­sy­wane szcze­góły są wąt­pliwe bądź wprost ahi­sto­ryczne (przy­kła­dem trzy­na­sto­wieczna Jómsvíkinga saga, opi­su­jąca losy legen­dar­nej dru­żyny wikin­gów z Joms­borga). Istotne infor­ma­cje można wydo­być także z licz­nych poema­tów autor­stwa nor­we­skich skal­dów, takich jak Eyvindr Fin­ns­son (Háleygjatal) czy Guthormr Sin­dri (Hákonardrápa). Poezja skal­dyczna jest tym cen­niej­szym źró­dłem, iż naj­czę­ściej trak­tuje o wyda­rze­niach współ­cze­snych danemu poema­towi, czę­sto poru­sza­jąc tema­tykę poli­tyczną bądź sła­wiąc czyny władcy, któ­remu skald słu­żył. Skom­pli­ko­wana i wyra­fi­no­wana kom­po­zy­cja wier­szy spra­wiała, iż trudno było je znie­kształ­cić, w związku z czym są uzna­wane za dość wia­ry­godne źró­dła5. Pośród licz­nych źró­deł angiel­skich wymie­nić trzeba Enco­mium Emmae Regi­nae, jede­na­sto­wieczny utwór poświę­cony głów­nie duń­skiemu pod­bo­jowi Anglii przez Swena Widło­bro­dego, pano­wa­niu jego syna Kanuta Wiel­kiego oraz kró­lo­wej Emmie z Nor­man­dii, która była mał­żonką naj­pierw Ethel­reda II Bez­rad­nego, a póź­niej Kanuta Wiel­kiego.

Istot­nym dla oma­wia­nego tematu doku­men­tem histo­rycz­nym, a zara­zem jed­nym z naj­wy­bit­niej­szych dzieł sztuki romań­skiej, jest tzw. kobie­rzec z Bay­eux - na płó­cien­nym pasie dłu­go­ści 70,34 m i sze­ro­ko­ści 0,50 m został wyko­nany weł­nia­nymi nićmi haft przed­sta­wia­jący 58 scen figu­ral­nych ilu­stru­ją­cych nor­mań­ski pod­bój Anglii, które opa­trzono łaciń­skimi inskryp­cjami6. Są one cen­nym źró­dłem infor­ma­cji na temat uzbro­je­nia i tak­tyki armii anglo­sa­skiej w poło­wie XI wieku. Pośród innych przed­sta­wień w sztuce dostar­cza­ją­cych infor­ma­cji na temat anglo­sa­skiej woj­sko­wo­ści jest pik­tyj­ski kamień sym­bo­lowy (Pic­tish sym­bol stone7) z Aber­lemno (hrab­stwo Angus, Szko­cja), przed­sta­wia­jący bitwę prze­ciwko Anglo­sa­som z udzia­łem jazdy.

Oma­wia­jąc źró­dła z epoki wikin­gów, nie spo­sób pomi­nąć inskryp­cji runicz­nych. Wystę­pują one licz­nie w Skan­dy­na­wii - z terenu Szwe­cji zna­nych jest około 2500 inskryp­cji runicz­nych w róż­nych kon­tek­stach, nato­miast w pozo­sta­łych kra­jach skan­dy­naw­skich zacho­wało się ich mniej, około 350 w Danii i kil­ka­dzie­siąt w Nor­we­gii8; 75 jest zna­nych także z Anglii i Irlan­dii, a 60 z Orka­dów i Szko­cji. Runy wystę­pują w róż­nych kon­tek­stach - od kamieni runicz­nych, przez inskryp­cje na monu­men­tach z wcze­śniej­szych okre­sów9, aż po natu­ralne skały wystę­pu­jące w kra­jo­bra­zie10. W epoce wikin­gów był w uży­ciu tzw. futhark młod­szy, alfa­bet runiczny, który wyewo­lu­ował z uży­wa­nego do VIII wieku ogól­no­ger­mań­skiego futharku star­szego. Był on uprosz­cze­niem swo­jego poprzed­nika, licząc 16 zna­ków wobec 24 zna­ków futharku star­szego11. Pierw­sze inskryp­cje napi­sane w futharku młod­szym pocho­dzą z Danii, póź­niej alfa­bet ten poja­wił się także w Nor­we­gii oraz Szwe­cji12.

Nor­we­ska inwa­zja Anglii z 1066 roku docze­kała się wielu opra­co­wań histo­rycz­nych. Naj­waż­niej­szym i naj­ak­tu­al­niej­szym pozo­staje The Nor­we­gian Inva­sion of England in 1066 autor­stwa Kelly'ego DeVriesa z 1999 roku - wybitny ame­ry­kań­ski medie­wi­sta prze­ana­li­zo­wał kon­flikt w sze­ro­kim kon­tek­ście histo­rii wcze­sno­śre­dnio­wiecz­nej Anglii, a także woj­sko­wo­ści anglo­sa­skiej i nor­we­skiej w XI wieku, szcze­gó­łowo pre­zen­tu­jąc też bio­gra­fie prze­ciw­ni­ków spod Stam­ford Bridge - Harolda Godwin­sona i Haralda Sro­giego. Inne godne uwagi opra­co­wa­nia doty­czące bitwy pod Stam­ford Bridge i wyda­rzeń z 1066 roku to: opu­bli­ko­wane w latach 1867-1879 sze­ścio­to­mowe dzieło Edwarda A. Fre­emana The History of the Nor­man Conqu­est of England: Its Cau­ses and Its Results, a także The Bat­tle of Stam­ford Bridge autor­stwa F.W. Bro­oksa z 1963 roku. Pośród licz­nych opra­co­wań z ostat­nich lat, które zostały poświę­cone kam­pa­niom z 1066 roku w Anglii, wyróż­niają się książki poświę­cone bitwie pod Ful­ford: Char­lesa Jonesa The For­got­ten Bat­tle of 1066: Ful­ford (2007) oraz Fin­ding Ful­ford - the Search for the First Bat­tle of 1066 (2011), pre­zen­tu­jące m.in. wyniki badań arche­olo­gicz­nych prze­pro­wa­dzo­nych na tere­nie domnie­ma­nego pola bitwy.

Książka, która tra­fia do rąk Czy­tel­nika, jest wyra­zem fascy­na­cji autora epoką wikin­gów na tere­nie Wysp Bry­tyj­skich, spu­ści­zną, którą doku­men­tują liczne sta­no­wi­ska arche­olo­giczne, inskryp­cje runiczne, dzieła sztuki oraz innego rodzaju arte­fakty, znane zwłasz­cza z Anglii oraz szkoc­kich wysp. Wiele spo­śród tych zabyt­ków jest wciąż widocz­nych w bry­tyj­skim kra­jo­bra­zie. Niniej­sze opra­co­wa­nie jest też próbą przed­sta­wie­nia inwa­zji Haralda Sro­giego na Anglię w szer­szym poli­tycz­nym i mili­tar­nym kon­tek­ście skan­dy­naw­skiej eks­pan­sji na tere­nie Wysp Bry­tyj­skich oraz wyda­rzeń z 1066 roku.

Autor pra­gnie podzię­ko­wać prof. dr hab. Jaku­bowi Moraw­cowi z Uni­wer­sy­tetu Ślą­skiego za oka­zaną pomoc i cenne uwagi.

Roz­dział I. Bry­ta­nia w epoce wikin­gów

ROZ­DZIAŁ I BRY­TA­NIA W EPOCE WIKIN­GÓW

Kra­jo­braz poli­tyczny Bry­ta­nii, jaki zastali skan­dy­naw­scy najeźdźcy pod koniec VIII wieku, był efek­tem pro­ce­sów, które roz­po­częły się na tere­nie wyspy po jej opusz­cze­niu przez ostat­nich żoł­nie­rzy rzym­skich na początku V wieku. Obszary na połu­dniu zamiesz­ki­wali wtedy Bry­to­wie, lud pocho­dze­nia cel­tyc­kiego, który zacho­wał liczne ele­menty kul­tury rzym­skiej13. Od połowy V wieku ustę­po­wali oni przed inwa­zjami ludów ger­mań­skiego pocho­dze­nia, okre­śla­nych obec­nie mia­nem Anglo­sa­sów. Migra­cje Ger­ma­nów wpi­sują się w szer­szy kon­tekst okresu wędró­wek ludów w Euro­pie, a pro­ces opa­no­wa­nia połu­dnio­wej Bry­ta­nii przez najeźdź­ców jest na­dal przed­mio­tem licz­nych spo­rów doty­czą­cych zarówno jego natury (ście­rają się tu kon­cep­cje zbroj­nego pod­boju oraz stop­nio­wej asy­mi­la­cji rodzi­mych Bry­tów z ger­mań­skimi przy­by­szami), jak i prze­biegu. Wydaje się, że w poło­wie V wieku anglo­sa­ska obec­ność na tere­nie obec­nej Anglii była już dość istotna, jak­kol­wiek do peł­nego opa­no­wa­nia połu­dnio­wej czę­ści wyspy było jesz­cze daleko - świad­czy o tym opi­sana przez św. Gil­dasa Mądrego w De Exci­dio et Conqu­estu Bri­tan­niae oraz św. Bedę w Histo­ria ecc­le­sia­stica gen­tis Anglo­rum klę­ska Anglo­sa­sów w sto­czo­nej na prze­ło­mie V i VI wieku bitwie pod Mons Bado­ni­cus (miej­sce to nie zostało defi­ni­tyw­nie ziden­ty­fi­ko­wane; jedną z suge­ro­wa­nych loka­li­za­cji są wzgó­rza Lid­ding­ton i Bad­bury w Wilt­shire14). W 577 roku Anglo­sasi odnie­śli świetne zwy­cię­stwo pod Deor­ham, dzięki któ­remu opa­no­wali tereny obec­nego Glo­uce­ster­shire. Poko­nani Bry­to­wie zostali zepchnięci na zachód, a ich zie­mie ogra­ni­czały się już tylko do Walii oraz Korn­wa­lii, nato­miast więk­sza część obec­nej Anglii zna­la­zła się pod kon­trolą Anglo­sa­sów.

Z poli­tycz­nego cha­osu, w jakim pogrą­żona była Bry­ta­nia, zaczęły się stop­niowo wyła­niać kró­le­stwa anglo­sa­skie, które toczyły mię­dzy sobą wojny, wchła­nia­jąc poko­na­nych prze­ciw­ni­ków (nie­rzad­kie były sytu­acje, gdy zwy­cięzcy czy­nili z pod­bi­tych obsza­rów władz­twa zależne, jed­nak rzadko kiedy potra­fiły one prze­trwać dłu­żej niż jedno lub dwa poko­le­nia wład­ców15). Jed­nym z istot­nych czyn­ni­ków wpły­wa­ją­cych na kształ­to­wa­nie się kró­lestw wcze­sno­an­glo­sa­skich było też rosnące roz­war­stwie­nie spo­łeczne, wyraź­nie widoczne w mate­riale arche­olo­gicz­nym16. W ten spo­sób na początku VII wieku utrwa­lił się podział Anglii na sie­dem kró­lestw, znany obec­nie jako Hep­tar­chia. Były to: Nor­thum­bria, która obej­mo­wała pół­nocną Anglię i połu­dniowo-wschod­nią Szko­cję (obec­nie: York, Dur­ham, Nor­thum­ber­land, Scot­tish Bor­ders i Lothian), Mer­cja (środ­kowa Anglia), Anglia Wschod­nia, Kent (zacho­wane doku­menty oraz rela­cje św. Bedy suge­rują, że w kró­lestwie tym naj­czę­ściej współ­rzą­dzili dwaj kró­lo­wie17), Essex, Sus­sex oraz Wessex (leżące na połu­dniu Bry­ta­nii). W tym okre­sie widoczny jest też roz­wój anglo­sa­skich insty­tu­cji pań­stwo­wych, zwłasz­cza wite­na­ge­motu (zgro­ma­dze­nia moż­nych, któ­rego kom­pe­ten­cje zmie­niały się i pozo­stają przed­mio­tem dys­ku­sji histo­ry­ków), a także pry­wat­nego sądow­nic­twa, na temat któ­rego pierw­sze wzmianki pocho­dzą z VII wieku18. W VIII wieku potęgą i głów­nym roz­gry­wa­ją­cym na are­nie poli­tycz­nej i mili­tar­nej Anglii była Mer­cja - rzą­dzący nią do 796 roku król Offa wzniósł oddzie­la­jący kró­le­stwo od Walii wał obronny znany obec­nie jako Offa's Dyke (Wał Offy)19, z pomocą lokal­nych moż­nych uza­leż­nił od Mer­cji kró­le­stwo Kent20, a w 779 roku roz­bił pod Ben­sing­ton woj­ska Wesseksu dowo­dzone przez Cyne­wulfa, umac­nia­jąc hege­mo­nię swo­jego kró­le­stwa. Prze­pro­wa­dził też reformę mone­tarną na wzór karo­liń­ski, wpro­wa­dza­jąc pensa jako nową monetę21.

Pierw­sze najazdy wikin­gów na Bry­ta­nię i Irlan­dię

W takiej sytu­acji zastały anglo­sa­ską Anglię pierw­sze najazdy wikin­gów, które począt­kowo miały cha­rak­ter typowo łupież­czy. Za pierw­szy atak Skan­dy­na­wów na wschod­nie wybrzeża Bry­ta­nii powszech­nie uważa się splą­dro­wa­nie klasz­toru na wyspie Lin­dis­farne w Nor­thum­brii (obec­nie Nor­thum­ber­land) w 793 roku, jed­nak wikin­go­wie mogli ujrzeć angiel­skie brzegi już wcze­śniej - świad­czy o tym wzmianka w Kro­nice anglo­sa­skiej o ataku trzech duń­skich okrę­tów na połu­dniowe wybrzeża obec­nego hrab­stwa Dor­set (część kró­le­stwa Wesseksu) w trak­cie pano­wa­nia Beor­tryka. Beor­tryk rzą­dził kró­le­stwem Wesseksu w latach 786-802, wobec czego moż­liwe jest, że incy­dent z udzia­łem Skan­dy­na­wów miał miej­sce jesz­cze przed ata­kiem na Lin­dis­farne. Ano­ni­mowy autor Kro­niki anglo­sa­skiej uznaje to wyda­rze­nie za pierw­szą obec­ność duń­skich wikin­gów w Anglii - "były to pierw­sze okręty Duń­czy­ków, które przy­biły do angiel­skiego lądu".

Najazdy wikin­gów były w kolej­nych latach czę­ste, choć nie­re­gu­larne. W 794 roku ofiarą najeźdź­ców padł klasz­tor Jar­row u ujścia rzeki Tyne (ówcze­sne kró­le­stwo Nor­thum­brii), a w 795 roku Skan­dy­na­wo­wie po raz pierw­szy zaata­ko­wali Irlan­dię - w Rocz­ni­kach Ulsteru odno­to­wano "spa­le­nie Rechru [obecna wyspa Rath­lin - przyp. aut.] przez pogan"22. Kolejny atak miał miej­sce na pół­noc od obec­nego Dublina w 798 roku, a w 807 roku wikin­go­wie zdo­byli poło­żone u wybrzeża kró­le­stwa Con­nachty (zachod­nia Irlan­dia) Ini­sh­mur­ray. Wojow­nicy z pół­nocy nie oszczę­dzili też wybrzeży Szko­cji, ata­ku­jąc trzy­krot­nie (lata 795, 802 i 806) klasz­tor na wyspie Iona (Hebrydy). Najeźdźcy dość szybko napo­tkali zor­ga­ni­zo­wany opór - Kro­nika anglo­sa­ska wspo­mina już pod datą 794 o zabi­ciu nie­któ­rych skan­dy­naw­skich dowód­ców u ujścia rzeki Tyne. Rocz­niki Ulsteru wspo­mi­nają o "masa­krze pogan w Ulaid [pół­nocno-wschod­nia Irlan­dia - przyp. aut.]" w 811 roku oraz o dotkli­wych stra­tach, jakie ponie­śli oni w 812 roku23. Mimo to najazdy na­dal trwały - w 822 roku wikin­go­wie zaata­ko­wali Cork, w 824 roku ich ofiarą padł klasz­tor w Skel­lig (połu­dniowo-zachod­nia Irlan­dia), a w 835 roku przy­pu­ścili silny atak na wyspę Shep­pey (kró­le­stwo Kent). Echem w świe­cie chrze­ści­jań­skim odbiło się nie tylko okru­cień­stwo najeźdź­ców, ale też popeł­niane przez nich świę­to­kradz­twa, gdyż celem napa­dów czę­sto były klasz­tory. Na przy­kład klasz­tor w Armagh, naj­waż­niej­szy ośro­dek mona­styczny w Irlan­dii, w 832 roku został splą­dro­wany aż trzy­krot­nie w ciągu mie­siąca24. Dwa kolejne lata przy­nio­sły całą serię ata­ków na klasz­tory irlandz­kie, a także coraz częst­sze eks­pe­dy­cje skan­dy­naw­skie w głąb lądu, co każe przy­pusz­czać, że dzia­ła­nia miesz­kań­ców Irlan­dii prze­ciwko Skan­dy­na­wom były naj­czę­ściej spóź­nione25.

Tak nagłe i gwał­towne zja­wi­sko jak ataki wikin­gów na Europę Zachod­nią zmu­sza do zada­nia pytań o toż­sa­mość najeźdź­ców. Jak widzimy, w wielu przy­pad­kach opisy wcze­snych najaz­dów Skan­dy­na­wów okre­ślają ich po pro­stu jako "pogan". Medie­wi­sta Henry Roy­ston Loyn ma być może rację, suge­ru­jąc, że więk­szość spo­śród pierw­szych wikin­gów pusto­szą­cych wybrzeża Wysp Bry­tyj­skich była Nor­we­gami26 (mimo że wspo­mniana już wzmianka z Kro­niki anglo­sa­skiej, doty­cząca ataku z trzech okrę­tów na połu­dniowy Wessex, wyraź­nie mówi o Duń­czy­kach), pogląd o nor­we­skim pocho­dze­niu pierw­szych wikiń­skich najeźdź­ców podziela rów­nież Simon Key­nes27. Najazdy duń­skich wikin­gów przy­brały na sile w latach trzy­dzie­stych IX wieku i wkrótce stały się zagro­że­niem dla sta­bil­no­ści anglo­sa­skich kró­lestw.

W pierw­szej poło­wie IX wieku doszło też do poważ­nych zmian na sce­nach poli­tycz­nej i mili­tar­nej w anglo­sa­skiej Anglii. Zbu­do­wana przez króla Offę potęga Mer­cji została zła­mana w 825 roku w bitwie pod Ellan­dun (obecne Wilt­shire, połu­dniowa Anglia) - wła­da­jący kró­le­stwem Wesseksu Egbert pobił woj­ska władcy Mer­cji Beorn­wulfa, co przy­nio­sło wkrótce kata­stro­falne skutki dla tego ostat­niego. Pozo­sta­jące w zależ­no­ści od Mer­cji kró­le­stwa Sus­seksu i Esseksu poparły zwy­cię­skiego Egberta, a w kró­le­stwie Anglii Wschod­niej wybu­chło powsta­nie. W trak­cie prób jego stłu­mie­nia Beorn­wulf zgi­nął, taki sam los spo­tkał w 827 roku jego następcę. W 829 roku pogrą­żona w cha­osie Mer­cja nie mogła się oprzeć najaz­dowi rosną­cego w siłę Egberta, który zdo­łał nawet na krótko wypę­dzić króla Wig-lafa. Jak infor­muje Kro­nika anglo­sa­ska, ten zdo­łał jed­nak odzy­skać tron. Pod koniec swo­jego pano­wa­nia król Wesseksu musiał się także zma­gać z wikin­gami. Skan­dy­na­wo­wie sprzy­mie­rzyli się z wal­czą­cymi o nie­za­leż­ność Bry­tami z Korn­wa­lii, ale w 838 roku zostali poko­nani przez armię Wesseksu pod Hing­ston Down. Tym samym Egbert na rok przed śmier­cią osta­tecz­nie uza­leż­nił Korn­wa­lię od Wesseksu, choć nie zde­cy­do­wał się na jej cał­ko­wity pod­bój - być może ze względu na obawy przed poten­cja­łem mili­tar­nym Korn­wa­lij­czy­ków i Skan­dy­na­wów28. Nie udało mu się, co prawda, uzy­skać cał­ko­wi­tej kon­troli nad Mer­cją, ale jego pano­wa­nie nie­wąt­pli­wie zmie­niło układ sił w anglo­sa­skiej Anglii, odda­jąc połu­dniowo-wschod­nie kró­le­stwa w strefę wpły­wów Wesseksu.

Po śmierci Egberta w 839 roku wła­dzę prze­jął jego syn Ethel­wulf, który musiał się zma­gać z licz­nymi najaz­dami Skan­dy­na­wów - w latach 850 i 854 Duń­czycy zimo­wali na wyspach u wybrzeży kró­le­stwa Kent, idąc zatem o krok dalej w sto­sunku do szyb­kich i nagłych ata­ków z prze­łomu VIII i IX wieku. Ethel­wulfowi udało się jed­nak odnieść spory suk­ces mili­tarny - w 851 roku wraz ze swoim synem Ethel­bal­dem poko­nał najeźdź­ców pod Acleah, którą to bitwę Kro­nika anglo­sa­ska opi­sała jako "naj­więk­szą rzeź pogan, o jakiej sły­szano do dzi­siej­szego dnia"29. Kon­tro­wer­sje doty­czą daty tego star­cia, gdyż Pru­den­cjusz z Troyes30 podaje w Anna­les Ber­ti­niani rok 850, który N.P. Bro­oks uznała za bar­dziej wia­ry­godną31. W 851 roku Duń­czycy zdo­byli jed­nak Can­ter­bury, a poje­dyn­cze suk­cesy Anglo­sa­sów nie były w sta­nie odsu­nąć skan­dy­naw­skiego zagro­że­nia na dłuż­szą metę. Poza dzia­ła­niami mili­tar­nymi Ethel­wulf pod­jął też próbę usta­bi­li­zo­wa­nia sytu­acji poli­tycz­nej w swoim kró­le­stwie poprzez jego podział - wschod­nia część (w tym przy­łą­czone już do Wesseksu Essex, Sus­sex i Kent) przy­pa­dła naj­star­szemu synowi Ethel­bal­dowi, pod­czas gdy zachod­nia (m.in. tereny obec­nych Wilt­shire, Dor­set i Hamp­shire) pozo­stała przy Ethel­wulfie. Alfred, trzeci syn króla, został wysłany do Rzymu, gdzie bar­dzo przy­chyl­nie przy­jął go w 853 roku papież Leon IV. Popra­wie ule­gły także sto­sunki z Mer­cją, gdyż Ethel­wulf wydał swoją córkę Ethel­swith za jej króla Bur­greda32.

Po śmierci Ethel­wulfa w 858 roku tron Wesseksu objął jego syn Ethel­bald mimo zaan­ga­żo­wa­nia w spi­sek prze­ciwko ojcu w trak­cie piel­grzymki tego ostat­niego do Rzymu. To pano­wa­nie trwało zale­d­wie dwa lata33, a po jego śmierci na tro­nie zasiadł młod­szy brat Ethel­bert, który już wcze­śniej rzą­dził w Kent. Istot­nym momen­tem jego rzą­dów było odpar­cie znacz­nego najazdu wikin­gów, któ­rzy w 860 roku zostali poko­nani pod Win­che­ster przez anglo­sa­skie siły z Hamp­shire i Berk­shire. Było to jed­nak zale­d­wie pre­lu­dium do pro­ble­mów, jakie cze­kały młod­szych braci Ethel­berta po jego śmierci w 865 roku - za pano­wa­nia Ethel­reda I (865-871) zagro­że­nie ze strony wikin­gów stało się więk­sze niż kie­dy­kol­wiek wcze­śniej.

Wielka Armia Pogań­ska i utwo­rze­nie Dane­lagh

Jesie­nią 865 roku na wschod­nim wybrzeżu Anglii wylą­do­wały znaczne siły skan­dy­naw­skie, znane obec­nie jako Wielka Armia Pogań­ska (Great Heathen Army). Jej domi­nu­jący ele­ment sta­no­wili Duń­czycy, choć w sze­re­gach najeźdź­ców byli też z pew­no­ścią Nor­we­go­wie. Wśród dowód­ców wyróż­niali się wodzo­wie będący według tra­dy­cji synami pół­le­gen­dar­nego skan­dy­naw­skiego władcy i wojow­nika Ragnara Lod­broka - Hal­fdan, Ivar i Ubba. Przy­wódcy Wiel­kiej Armii Pogań­skiej są okre­ślani w Kro­nice anglo­sa­skiej jako kró­lo­wie, choć ich tytuły raczej nie wywo­dziły się z wła­dzy nad kon­kret­nymi zie­miami w Skan­dy­na­wii34. Być może skie­ro­wa­nie tak znacz­nych sił na Anglię było efek­tem rosną­cych trud­no­ści w plą­dro­wa­niu kró­le­stwa Fran­ków, gdzie opór sta­wiał im Karol Łysy - w 864 roku pole­cił on wznieść na rze­kach warowne mosty mające zapo­biec raj­dom wikin­gów w głąb Fran­ko­nii. Wokół tej inwa­zji na nie­spo­ty­kaną wcze­śniej w histo­rii skan­dy­naw­skich najaz­dów skalę naro­sło wiele kon­tro­wer­sji zwią­za­nych głów­nie z jej liczeb­no­ścią. Jest to zro­zu­miałe, gdyż w rze­czy­wi­sto­ści Wielka Armia Pogań­ska nie sta­no­wiła jed­no­li­tej siły sku­pio­nej w rękach jed­nego wodza, lecz raczej grupy najeźdź­ców z oddziel­nymi dowód­cami, któ­rzy jed­nak współ­pra­co­wali ze sobą. Nie ulega też wąt­pli­wo­ści, że ze Skan­dy­na­wii napły­wały posiłki dla wikin­gów wal­czą­cych naj­pierw w Nor­thum­brii i Anglii Wschod­niej, a póź­niej kró­le­stwie Wesseksu - naj­le­piej świad­czy o tym fakt, że po dotkli­wych poraż­kach w bitwach pod Engle­field (870 rok) i Ash­down (871 rok) wikin­go­wie nie­mal natych­miast odzy­ski­wali zdol­ność pro­wa­dze­nia dzia­łań wojen­nych i odpo­wia­dali suk­ce­sami mili­tar­nymi. Istot­nym wspar­ciem dla Duń­czy­ków była m.in. wyprawa pro­wa­dzona przez Bag­secga, który w 871 roku wylą­do­wał w Anglii z woj­skiem zna­nym jako Wielka Armia Let­nia (The Great Sum­mer Army). Wobec braku jed­no­li­tej orga­ni­za­cji sił inwa­zyj­nych oraz stop­niowo napły­wa­ją­cych kolej­nych fal Skan­dy­na­wów kwe­stia liczeb­no­ści Wiel­kiej Armii Pogań­skiej pozo­staje nie­roz­strzy­gnięta. Kro­nika anglo­sa­ska mówi dość enig­ma­tycz­nie pod datą 866 o "przy­by­ciu znacz­nej pogań­skiej armii do Anglii", o wyda­rze­niach z tego roku wspo­mina rów­nież Symeon z Dur­ham w swo­jej Histo­rii kró­lów Anglii:

"W tym samym roku wielka flota pogan pod dowódz­twem króla Hal­dane, Ingu­ara i Hubby, przy­była do Bry­ta­nii [...], armia ta skła­dała się w więk­szo­ści z jazdy, najeż­dża­jąc i czy­niąc wypady tu i tam, zbie­ra­jąc wiel­kie łupy i nie oszczę­dza­jąc męż­czyzn, kobiet, wdów ani dzie­wic35".

Wobec powyż­szych prze­ka­zów nie dzi­wią sza­cunki wska­zu­jące na dużą liczeb­ność Wiel­kiej Armii Pogań­skiej. Jako przy­kład można przy­to­czyć opi­nię dzie­więt­na­sto­wiecz­nego histo­ryka Wil­liama Henry'ego Sim­coksa, który opi­su­jąc bitwę pod Engle­field (870 rok), stwier­dził, że bio­rący w niej udział Duń­czycy byli "zale­d­wie małą czę­ścią ich całej armii, a mimo to prze­wyż­szali liczbą Angli­ków"36. Znacz­nie ostroż­niej­szy sza­cu­nek przy­jął w 1962 roku Peter Hayes Sawyer, który oce­nił siłę wojsk inwa­zyj­nych na 1000 wojow­ni­ków37. Jest oczy­wi­ście nie­praw­do­po­dobne, aby w tej licz­bie zmie­ścili się wszy­scy skan­dy­naw­scy woje wal­czący w Anglii w dru­giej poło­wie lat sześć­dzie­sią­tych i pierw­szej poło­wie lat sie­dem­dzie­sią­tych IX stu­le­cia, zwłasz­cza wobec cięż­kich strat ponie­sio­nych pod Engle­field i Ash­down, ale może ona być praw­dziwa w sto­sunku do pierw­szego rzutu sił skan­dy­naw­skich w 865 roku. Warto też odno­to­wać zda­nie Phi­lipa Par­kera, który sza­co­wał siły, jakie mogły być prze­trans­por­to­wane flotą skła­da­jącą się z 35 okrę­tów, na 1000-1750 żoł­nie­rzy38. Trzeba dodać, że cele najeźdź­ców były już zupeł­nie inne niż w przy­padku najaz­dów z pierw­szej połowy VIII wieku - Duń­czycy nie zamie­rzali się zado­wa­lać łupie­niem wybrzeży, ale pla­no­wali doko­nać pod­boju moż­li­wie dużej czę­ści Anglii.

W 866 roku Duń­czycy zdo­byli York, doko­nu­jąc rzezi miesz­kań­ców i zabi­ja­jąc kró­lów Osberta i Ellę, któ­rzy mimo kon­fliktu połą­czyli siły (ten ostatni był według sagi Ragnars­sona ?áttr mor­dercą Ragnara Lod­broka, a jego śmierć miała być zemstą synów Ragnara). Upa­dek Yorku i poprze­dza­jące je wyda­rze­nia tak opi­sano w Kro­nice anglo­sa­skiej:

"Tego roku armia [wikin­gów - przyp. tłum.] podą­żyła z Anglii Wschod­niej przez ujście rzeki Hum­ber do miesz­kań­ców Nor­thum­brii, aż do Yorku. I było wiele nie­zgody wśród tam­tej­szego ludu; usu­nęli oni swo­jego króla Osberta i przy­jęli Ellę, który nie miał do tego praw. Jed­na­ko­woż pod koniec roku powró­cili do posłu­szeń­stwa i wal­czyli teraz prze­ciw wspól­nemu wro­gowi; zebrali znaczne siły któ­rymi wal­czyli z armią [wikin­gów] w Yorku; i część z nich wtar­gnęła do mia­sta. Wtedy nastą­piła ogromna rzeź miesz­kań­ców Nor­thum­brii, część [zabito] wewnątrz, część poza mia­stem; i obaj kró­lo­wie zostali zabici na miej­scu. Ci, któ­rzy prze­żyli, zawarli pokój z armią39".

Po opa­no­wa­niu Nor­thum­brii wikin­go­wie ude­rzyli na Mer­cję, gdzie w 868 roku zdo­byli Not­tin­gham. Z pomocą kró­lowi Mer­cji Bur­gre­dowi przy­były dowo­dzone przez Ethel­reda i Alfreda woj­ska Wesseksu, jed­nak do decy­du­ją­cej bitwy z Duń­czy­kami nie doszło - zawarto poro­zu­mie­nie, a najeźdźcy wyco­fali się do Yorku, gdzie osa­dzili na tro­nie mario­net­ko­wego władcę Egberta. Spo­kój nie trwał jed­nak długo, bowiem już w kolej­nym roku doszło do walk w Anglii Wschod­niej, w trak­cie któ­rych zgi­nął rzą­dzący nią Edmund Męczen­nik - według tra­dy­cji został zabity nie w trak­cie bitwy, ale po jej zakoń­cze­niu, gdy nie wyparł się wiary kato­lic­kiej. Kolej­nym celem wikin­gów było naj­po­tęż­niej­sze spo­śród anglo­sa­skich kró­lestw - Wessex.

Począ­tek lat sie­dem­dzie­sią­tych IX wieku był nie­usta­ją­cym pasmem bitew. Więk­szość z nich nie przy­nio­sła dłu­go­fa­lo­wych zmian na sce­nie poli­tycz­nej ani mili­tar­nej, pro­wa­dząc raczej do wynisz­cze­nia obu stron kon­fliktu. Wikin­go­wie poma­sze­ro­wali w kie­runku poło­żo­nego na zachód od Lon­dynu Reading, z któ­rego zamie­rzali uczy­nić swoją bazę do dal­szych dzia­łań na zie­miach kró­le­stwa Wesseksu. Do pierw­szego poważ­nego star­cia doszło 31 grud­nia 870 roku pod Engle­field (obecne Berk­shire). Lokalne woj­ska eal­dor­mana (kró­lew­skiego namiest­nika) Ethel­wulfa zostały zaata­ko­wane przez część oddzia­łów duń­skich, jed­nak Anglo­sasi odnie­śli zwy­cię­stwo - wikin­go­wie wyco­fali się z dużymi stra­tami, a jeden z ich dowód­ców imie­niem Sidrac poległ. Król Ethel­red i jego młod­szy brat Alfred chcieli pójść za cio­sem, lecz spo­tkał ich srogi zawód. 4 stycz­nia 871 roku wzmoc­nione siłami Bag­secga woj­ska duń­skie odparły atak głów­nej armii anglo­sa­skiej na Reading, zada­jąc Ethel­redowi i Alfre­dowi znaczne straty - wśród pole­głych był Ethel­wulf, zwy­cięzca spod Engle­field. Poko­nani wyco­fali się na Twy­ford, pozo­sta­wia­jąc wikin­gom otwartą drogę do serca Wesseksu. Pomimo cięż­kich strat woj­ska anglo­sa­skie nie stra­ciły zdol­no­ści bojo­wej. Trzeba też zało­żyć, że udziału w walce nie wzięły jesz­cze siły ze wschod­niej czę­ści Wesseksu - jak zauważa W.H. Sim­cox, trudno przy­pusz­czać, aby zdo­łały dołą­czyć do głów­nych sił zale­d­wie cztery dni po bitwie pod Engle­field40. Ethel­red i Alfred zdo­łali prze­gru­po­wać swoje oddziały i byli gotowi do boju już 8 stycz­nia. Do kolej­nej bitwy z woj­skami Bag­secga i Hal­fdana doszło pod Ash­down; obie strony podzie­liły siły na dwie czę­ści, a walka była nie­sły­cha­nie zażarta. Opis bitwy w Kro­nice anglo­sa­skiej jest bar­dziej szcze­gó­łowy ani­żeli w przy­padku starć pod Engle­field i Reading, warto zatem przy­to­czyć go w cało­ści.

"I około cztery noce po tym [po bitwie pod Reading - przyp. aut.] król Ethel­red i jego brat Alfred wal­czyli z całą armią w Ash­down, i Duń­czycy zostali zwy­cię­żeni. Mieli dwóch pogań­skich kró­lów, Bag­secga i Hal­fdena, i wielu ear­lów; i byli w dwóch gru­pach. W jed­nej z nich byli Bac­secg i Hal­fden, pogań­scy kró­lo­wie, a w dru­giej ear­lo­wie. Wobec tego król Ethel­red wal­czył z oddzia­łami kró­lów, i tam król Bag­secg został zabity; i Alfred jego brat wal­czył z oddzia­łami ear­lów, i zabici zostali earl Sidrac star­szy, earl Sidrac młod­szy, earl Osbern, earl Frene i earl Harold. Oba oddziały zostały zmu­szone do ucieczki; wiele tysięcy pole­gło, walka trwała do nocy41".

Z powyż­szego opisu nie wynika, aby miał miej­sce decy­du­jący atak bądź manewr Anglo­sa­sów (jak­kol­wiek Asser w swoim Vita ?lfredi regis Angul Saxo­num przy­pi­suje pierw­szy atak Alfre­dowi), naj­praw­do­po­dob­niej udało im się po pro­stu prze­ła­mać skan­dy­naw­ską ścianę tarcz i zmu­sić Duń­czy­ków do ucieczki. Straty były zapewne znaczne nie tylko po stro­nie wikin­gów, ale i zwy­cięz­ców, gdyż fron­talny atak na ścianę tarcz wią­zał się z reguły z dużymi stra­tami - zagad­nie­nie to prze­dys­ku­tu­jemy sze­rzej, oma­wia­jąc woj­sko­wość skan­dy­naw­ską i anglo­sa­ską z połowy XI wieku, jako że tak­tyka two­rze­nia ściany tarcz na­dal była wtedy powszech­nie uży­wana. Warto też wspo­mnieć o cie­ka­wo­stce zwią­za­nej ze star­ciem pod Ash­down - tra­dy­cja przy­pi­suje księ­ciu Alfre­dowi autor­stwo Bia­łego Konia z Uffing­ton (Uffing­ton White Horse), dłu­giej na 110 m kre­do­wej figury zwie­rzę­cia, wycię­tej na zbo­czu wzgó­rza w obec­nym Oxford­shire. Miała ona rze­komo zostać wyko­nana w celu upa­mięt­nie­nia zwy­cię­stwa, w rze­czy­wi­sto­ści jest jed­nak zabyt­kiem z póź­nej epoki brązu42.

Hal­fdan dość szybko otrzą­snął się z porażki pod Ash­down i naj­praw­do­po­dob­niej uzu­peł­nił swoje woj­ska kolej­nymi posił­kami z Danii, a Ethel­red i Alfred otrzy­mali nieco ponad dwa tygo­dnie odde­chu. Wro­gie armie spo­tkały się po raz kolejny 22 stycz­nia pod Basing, gdzie wikin­go­wie zadali woj­skom Ethel­reda klę­skę; 22 marca Hal­fdan odniósł kolejne świetne zwy­cię­stwo pod Mar­ton (loka­li­za­cja tej bitwy pozo­staje nie­pewna - może tu cho­dzić o Mer­ton w Oxford­shire lub któ­rąś z suge­ro­wa­nych loka­li­za­cji w Dor­set i Wilt­shire). W kwiet­niu 871 roku zmarł król Ethel­red (być może odniósł skut­ku­jące śmier­cią rany pod Mar­ton43), a jego następcą został zapra­wiony już w bojach z wikin­gami Alfred, znany obec­nie jako król Alfred Wielki. Jak się miało wkrótce oka­zać, był on władcą, jakiego potrze­bo­wało kró­le­stwo Wesseksu. Zanim jed­nak zdą­żył się wyka­zać swo­imi talen­tami mili­tar­nymi i poli­tycz­nymi, w maju jego woj­ska doznały kolej­nej klę­ski w star­ciu ze Skan­dy­na­wami, tym razem pod Wil­ton. Wobec serii dotkli­wych pora­żek i cał­ko­wi­tego prze­ję­cia ini­cja­tywy przez najeźdź­ców Alfred został zmu­szony do zawar­cia pokoju. Cena była wysoka - okup oraz znaczne ustęp­stwa tery­to­rialne, gdyż pod kon­trolą Skan­dy­na­wów pozo­stały Lon­dyn oraz estu­arium Tamizy. Król musiał się zado­wo­lić utrzy­ma­niem wła­dzy w zachod­niej czę­ści swo­jego kró­le­stwa.

Po kam­pa­nii w kró­le­stwie Wesseksu wikin­go­wie nie zaprze­stali by­naj­mniej dzia­łań wojen­nych w Anglii - w 874 roku osta­tecz­nie wypę­dzili z Mer­cji króla Bur­greda. Duń­czycy zde­cy­do­wali się na takie samo roz­wią­za­nie jak w przy­padku Yorku i Nor­thum­brii, mia­no­wi­cie uczy­nili mario­net­ko­wym władcą Ceol­wulfa II (pocho­dzą­cego zresztą z rodziny kró­lew­skiej), który przy­siągł im wier­ność i dostar­czył zakład­ni­ków (opi­su­jąca te wyda­rze­nia Kro­nika anglo­sa­ska nie­ko­niecz­nie jest w tym przy­padku obiek­tywna). Tym samym więk­sza część środ­ko­wej i pół­noc­nej Anglii zna­la­zła sie pod fak­tyczną kon­trolą Skan­dy­na­wów. Hal­fdan, zwy­cięzca spod Reading, Basing i Mar­ton, który rzą­dził Lon­dy­nem w latach 871-872, osiadł teraz w Nor­thum­brii, gdzie był naj­praw­do­po­dob­niej jed­nym ini­cja­to­rów roz­po­czę­tej w 876 roku akcji osad­ni­czej, która mocno zwią­zała Skan­dy­na­wów z pół­nocną Anglią44. W tym samym cza­sie obser­wu­jemy też roz­wój osad­nic­twa skan­dy­naw­skiego w Szko­cji, poświad­czo­nego nie tylko licz­nymi sta­no­wi­skami arche­olo­gicz­nymi, ale także wywo­dzą­cymi się z języka sta­ro­nor­dyc­kiego nazwami geo­gra­ficz­nymi. Wraz ze zdo­mi­no­wa­niem Nor­thum­brii przez wikin­gów w 875 roku mnisi opu­ścili poło­żony u wybrzeży Nor­thum­ber­land klasz­tor Lin­dis­farne45.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

J. Mora­wiec, Wolin w śre­dnio­wiecz­nej tra­dy­cji skan­dy­naw­skiej, praca dok­tor­ska obro­niona na Uni­wer­sy­te­cie Ślą­skim w Kato­wi­cach, 2007, s. 43-45. [wróć]

R. Simek, Dic­tio­nary of Nor­thern Mytho­logy, Cam­bridge 1993, s. 295. [wróć]

G. Jones, A History of the Vikings, Oxford 1968, s. 9-10. [wróć]

J. Mora­wiec, op. cit., s. 52. [wróć]

Z. Cie­siel­ski, Dzieje kul­tury skan­dy­naw­skiej, t. I: Od pra­dzie­jów do Oświe­ce­nia, Gdańsk 2016, s. 115. [wróć]

A. Dule­wicz, Słow­nik sztuki fran­cu­skiej, War­szawa 1977, s. 40-41. [wróć]

Wystę­pu­jące głów­nie we wschod­niej Szko­cji (zwłasz­cza w Aber­deen, Angus i Caith­ness) pik­tyj­skie kamie­nie sym­bo­lowe to zabytki z okresu domi­na­cji Pik­tów, któ­rzy we wcze­snym śre­dnio­wie­czu zaj­mo­wali znaczne poła­cie środ­ko­wej, pół­noc­nej i wschod­niej Szko­cji. Są to wolno sto­jące bloki skalne zdo­bione zarówno abs­trak­cyj­nymi moty­wami, jak i przed­sta­wie­niami figu­ra­tyw­nymi. Są one podzie­lone na trzy klasy (I - nie­obro­bione głazy z moty­wami pik­tyj­skimi dato­wane na VI-VIII wiek, II - czę­ściowo obro­bione kamie­nie z moty­wami pik­tyj­skimi oraz chrze­ści­jań­skimi dato­wane na VIII-IX wiek, III - dato­wane na VIII-IX wiek bloki z moty­wami chrze­ści­jań­skimi, wśród nich nagrobki, krzyże etc.). Dato­wany na IX wiek Aber­lemno 2 jest kamie­niem klasy II; oprócz przed­sta­wie­nia bitwy znaj­dują się na nim krzyż cel­tycki oraz typowo pik­tyj­skie motywy dysku oraz zyg­zaka. [wróć]

J. Gra­ham-Camp­bell (red.), Wikin­go­wie, War­szawa 1998, s. 103. [wróć]

Jedna z naj­więk­szych kon­cen­tra­cji skan­dy­naw­skich inskryp­cji runicz­nych znaj­duje się w neo­li­tycz­nym gro­bowcu kory­ta­rzo­wym Maeshowe (sta­ro­nord. Orkhaugr) na Orka­dach, w komo­rze gro­bo­wej któ­rego zacho­wało się ponad 20 inskryp­cji (A.S. Hen­shall, The cham­be­red tombs of Sco­tland, vol. 1, 1963, s. 221). Naj­praw­do­po­dob­niej pocho­dzą one z XII wieku. Ork­ney­inga saga (XCI, s. 159) odno­to­wuje schro­nie­nie się jarla Orka­dów Haralda Mad­dads­sona (zm. 1206) w Orkhaugr, która to nazwa iden­ty­fi­ko­wana jest z gro­bow­cem Maeshowe i poja­wia się w jed­nej z inskryp­cji runicz­nych w jego komo­rze gro­bo­wej. Wyko­pa­li­ska potwier­dziły, że zewnętrzny mur wokół gro­bowca został odbu­do­wany już w IX wieku. [wróć]

Przy­kład inskryp­cji runicz­nej w kra­jo­bra­zie zacho­wał się w Lem­ming­ton Wood (hrab­stwo Nor­thum­ber­land, pół­nocno-wschod­nia Anglia), gdzie znaj­duje się ona w sąsiedz­twie neo­li­tycz­nej sztuki naskal­nej (S. Bec­ken­sall, Pre­hi­sto­ric Rock Art in Nor­thum­ber­land, 2001, s. 109-110). [wróć]

Z. Cie­siel­ski, op. cit., s. 96-97. [wróć]

M. Ada­mus, Tajem­nice sag i run, Wro­cław-War­szawa-Kra­ków 1970, s. 86. [wróć]

L.R. Laing, The Archa­eology of Cel­tic Bri­tain and Ire­land: c. AD 400-1200, Cam­bridge 2006, s. 235. Pier­wotny pogląd, wedle któ­rego po opusz­cze­niu wyspy przez Rzy­mian Bry­to­wie powró­cili do cel­tyc­kiej kul­tury z epoki żelaza, jest obec­nie uwa­żany za błędny. [wróć]

A.H. Burne, The Bat­tle of Badon - a mili­tary com­men­tary, "History, New Series" 112(30), 1945, s. 134-137. [wróć]

B. Yorke, Kings and King­doms of Early Anglo-Saxon England, Lon­don 2013, s. 34. [wróć]

C.J. Arnold, An Archa­eology of the Early Anglo-Saxon King­doms, Lon­don 1997, s. 207. [wróć]

B. Yorke, op. cit., s. 32. [wróć]

J.Z. Kędzier­ski, Dzieje Anglii do roku 1485, Wro­cław-War­szawa-Kra­ków 1966, s. 139. [wróć]

B. Yorke, op. cit., s. 90. Jeden z naj­le­piej zacho­wa­nych odcin­ków Wału Offy prze­biega na pół­noc od Chep­stow (Mon­mo­uth­shire), gdzie wyraź­nie widoczne są wał osią­ga­jący do 3,5 m wyso­ko­ści i towa­rzy­sząca mu fosa. Na wielu odcin­kach jako inte­gralne ele­menty for­ty­fi­ka­cji wyko­rzy­stano strome stoki i rzeki. Rów­no­le­gle do pół­nocnego odcinka Offa's Dyke po stro­nie angiel­skiej bie­gnie wał Wat's Dyke, któ­rego dato­wa­nie pozo­staje nie­pewne. [wróć]

Tamże, s. 43. [wróć]

A. Miko­łaj­czyk, Lek­sy­kon numi­zma­tyczny, War­szawa-Łódź 1994, s. 226. [wróć]

The Annals of Ulster, U795.3. [wróć]

Tamże, U811.6, U812.8. [wróć]

Tamże, U832.1. [wróć]

P. Par­ker, The Nor­th­men's Fury: A History of the Viking World, Lon­don 2014, s. 13. [wróć]

H.R. Loyn, The Vikings in Bri­tain, Lon­don 1977, s. 56. [wróć]

S. Key­nes, The Vikings in England, c. 790-1016, [w:] "The Oxford Illu­stra­ted History of the Vikings", Oxford 1997, s. 51. [wróć]

R. Lyon, Corn­wall's Histo­ri­cal Wars: A Brief Intro­duc­tion, Shef­field 2012, s. 7. [wróć]

The Anglo-Saxon Chro­nicle, A.D. 851. [wróć]

Pru­den­cjusz z Troyes (zm. 861) był uro­dzo­nym w Ara­go­nii kapła­nem i teo­lo­giem, od 843 roku bisku­pem Troyes. Do swo­jej śmierci spi­sy­wał rocz­niki Anna­les Ber­ti­niani, które były póź­niej kon­ty­nu­owane do 882 roku. Zawie­rają one wiele infor­ma­cji o najaz­dach wikin­gów na zie­mie Fran­ków. [wróć]

N.P. Bro­oks (1979), England in the Ninth Cen­tury: The Cru­ci­ble of Defeat, "Trans­ac­tions of the Royal Histo­ri­cal Society" 29, s. 15. [wróć]

The Anglo-Saxon Chro­nicle, A.D. 853. [wróć]

Ethel­bald mógł być pier­wo­rod­nym synem Ethel­wulfa - uzna­wany za naj­star­szego syna Ethel­stan jest opi­sy­wany przez Kro­nikę anglo­sa­ską jako brat Ethel­wulfa. [wróć]

N.P. Bro­oks, England in the Ninth Cen­tury: The Cru­ci­ble of Defeat, "Trans­ac­tions of the Royal Histo­ri­cal Society" 29, 1979, s. 7-8. [wróć]

Simeon of Dur­ham, A History of the Kings of England, A.D. 866. Przy­ta­czane w książce pol­skie tłu­ma­cze­nia tek­stów źró­dło­wych zostały wyko­rzy­stane przez autora na pod­sta­wie prze­kła­dów anglo­ję­zycz­nych wymie­nio­nych w biblio­gra­fii (chyba że w przy­pi­sie podano ina­czej). [wróć]

W.H. Sim­cox, Alfred's Year of Bat­tles, "The English Histo­ri­cal Review" 2(1), 1886, s. 220. [wróć]

P. Sawyer, The Age of the Vikings, Lon­don 1962, s. 125. [wróć]

P. Par­ker, The Nor­th­men's Fury: A History of the Viking World, Lon­don 2014, s. 31. [wróć]

The Anglo-Saxon Chro­nicle, A.D. 867. [wróć]

W.H. Sim­cox, op cit., s. 220-221. [wróć]

The Anglo-Saxon Chro­nicle, A.D. 871. [wróć]

P. New­man, Lost Gods of Albion: The Chalk Hill-Figu­res of Bri­tain, Stroud 2009, s. 17. [wróć]

G. Wil­liams, Viking War­rior vs Anglo-Saxon War­rior: England 865-1066, Oxford 2017, s. 34. [wróć]

H.R. Loyn, op. cit., s. 59. [wróć]

G.N. Wri­ght, Disco­ve­ring Abbeys and Prio­ries, Prin­ces Ris­bo­ro­ugh 2004, s. 80. Klasz­tor na Świę­tej Wyspie został odbu­do­wany i ponow­nie zamiesz­kany przez mni­chów za pano­wa­nia Nor­ma­nów. [wróć]