KSIĘGI PIERWSZE
1. DO GOŚCIA
Jesli darmo masz te książki,
A spełna w wacku[1] pieniążki,
Chwalę twą rzecz, gościu-bracie,
Bo nie przydziesz ku utracie;
Ale jesliś dał co z taszki[2],
Nie kupiłeś, jedno[3] fraszki.
2. NA SWOJE KSIĘGI
Nie dbają moje papiery
O przeważne[4] bohatery;
Nic u nich Mars[5], chocia srogi,
I Achilles[6] prędkonogi;
Ale śmiechy, ale żarty
Zwykły zbierać moje karty.
Pieśni, tańce i biesiady
Schadzają się do nich rady[7].
Statek[8] tych czasów nie płaci[9],
Pracą człowiek prózno traci.
Przy fraszkach mi wżdy[10] naleją,
A to wniwecz, co się śmieją.
3. O ŻYWOCIE LUDZKIM
Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy;
Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy,
Prózno tu człowiek ma co mieć na pieczy.
Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,
Wszystko to minie jako polna trawa;
Naśmiawszy się nam i naszym porządkom,
Wemkną nas w mieszek[11], jako czynią łątkom[12].
4. Z ANAKREONTA[13]
Ja chcę śpiewać krwawe boje,
Łuki, strzały, miecze, zbroje;
Moja lutnia - Kupidyna,
Pięknej Afrodyty syna.
Jużem był porwał bardony[14]
I nawiązał nowe strony[15];
Jużem śpiewał Meryjona
I prędkiego Sarpedona[16];
Lutnia swym zwyczajem g'woli
O miłości śpiewać woli.
Bóg was żegnaj, krwawe boje,
Nie lubią was strony moje.
5. O HANNIE
Serce mi zbiegło, a nie wiem inaczej,
Jedno do Hanny, tam bywa naraczej[17].
Tom był zakazał, by nie przyjmowała
W dom tego zbiega, owszem, wypychała.
Pójdę go szukać, lecz się i sam boję
Tam zostać. Wenus, powiedz radę swoje!
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki