Fraszki o Leninie i pianinie - Robert Drobysz

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Limeryki o Leninie i pianinie

Posążek Lenina

Raz baca z Poronina

Wydymał posążek Lenina.

Sąsiedzi, co robi chłop,

Nagrywali non stop,

Stojąc po uszy w trzcinach.

Dzieci Lenina

Raz pewna pani z miasta Szczecin

Z tym Leninem miała dzieci.

Tańczyła więc kankana,

Od wieczora do rana.

Wiem to z jej wypocin.

Bolszewik z Poronina

Raz pewien baca z Poronina,

Oj, nie znosił był Lenina.

Patrząc na jego trzewik,

Czuł, że to bolszewik.

Taki wszyściutko wcina.

Limeryk o Szymborskiej

Raz pewien pan w mieście Ełk

Klaszcząc, wywołał okropny zgiełk.

"Przyjedzie Szymborska,

Przyjdzie kupa wojska".

A na koniec pan zmiękł.

Limeryk o wójcie

Wójt z Koluszek zjadł gruszek.

Czuć było wonią nieświeżą,

Zjadł więc pietruszek.

"Ludzie mi uwierzą,

Żem nie zasrał dziecku pieluszek".

Limeryk o Gruzinie

Pewien Gruzin z Baku

Rzekł mi: "ty mały robaku".

Mi nie stawało,

Gdyż nie piłem kakao.

Tankując go do baku.

Limeryk o brzdącu

Superchłop z Nowego Sącza

Miał bardzo małego brzdąca.

Wrzask gwałcił od wieczora

Uszy me do rana.

Limeryk na nastolatkę

Wiotka i wdzięczna dziewuszka

Z łatwością pozbyła się wianuszka.

I zadumawszy się w przelocie nad tem,

Rzekła: "Dziewictwo będzie mym artefaktem".