Fraszki, bajki i dowcipy oraz śmieszne limeryki - Grzegorz Rybak

Kup ebooka

14.13 zł
11.73 zł (12,01 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wilk i zając

Spotkał raz wilk zająca na leśnej polanie

i już miał uczynić sobie zeń śniadanie.

Warknął głośno, lecz poczuł się lekko zdziwiony,

bo zając tym warknięciem nie był przestraszony.

Zdziwił się jeszcze bardziej, gdy ujrzał papiery,

które zając niósł w teczce.

- Cóż to za bajery?

- To praca magisterska, idę na obronę.

Chcesz, to możesz iść ze mną i zabierz też żonę.

- Bronić, to się przede mną będziesz za chwileczkę.

Chwycił mocno zająca i wyrwał mu teczkę.

Wyjął z niej dokumenty i czyta zdumiony.

Patrzy, jeszcze raz czyta i przerzuca strony.

"Zając najpotężniejszym drapieżnikiem w lesie..."

- Ha, Ha! Od wilka śmiechu, aż się echo niesie.

Nagle gdzieś spośród liści postać się wyłania.

- A z czego się tak śmiejesz? Masz jakieś pytania?

Widzi wilk, że to niedźwiedź wjechał na motorze.

Wziął szybko nogi za pas i zniknął gdzieś w borze.

- Mówiłem Ci - rzekł niedźwiedź wsiadając na motor.

- Ważniejszy od tematu jest zawsze promotor.

- luty 2021 -

Czas żywota

Wiersz na kanwie baśni Braci Grimm "Czas żywota"

Gdy Pan Bóg świat nasz tworzył, miał pewne kłopoty,

Z tym jak długo i po co mają żyć istoty.

Choć miał, to ustalone dla wszystkich gatunków,

Lecz niektóre nie chciały, wcale tych warunków.

Pies miał żyć lat czterdzieści, ale się zbuntował

- Proszę zmniejsz o połową, a będę harował.

Małpa, też z obiekcjami do życia długości.

- Dwadzieścia lat mam skakać i zabawiać gości?

Wół, aż lat osiemdziesiąt miał trud życia znosić.

Ale i on potrafił połowę uprosić.

Gdy już żywoty zwierząt były ustalone.

Przyszedł czas na mężczyznę i na jego żonę.

- Jesteś podobny do mnie - rzekł Bóg do człowieka.

A więc beztroskie życie Cię na ziemi czeka.

Dwadzieścia lat tam będziesz. Możesz sobie pożyć.

- Czemu tylko dwadzieścia? Mógłbyś coś dołożyć?

- Mogę, jeśli dwadzieścia, to dla Ciebie mało,

Widzę, że po zwierzętach trochę mi zostało.

Więc tak. Pierwsze czterdzieści dostaniesz od woła.

Będziesz wtedy pracował, często w pocie czoła.

Następna, zaś dziesiątka, po małpie została.

Powygłupiasz się z wnuczką, kiedy będzie mała.

Ostatnie dziesięć latek, zostawił Ci pies.

Będziesz warczeć na wszystkich i wkurzać ich do łez.

- czerwiec 2021 -

Czy warto być pięknym?

Żył raz sobie bogacz krzepki,

Który wszystko w życiu miał,

Ale był okropnie brzydki.

Płakał, gdy przed lustrem stał.

Poszedł więc na operację,

By poprawić coś w swej twarzy.

Chirurg dał rekomendację,

Wybrał twarz o jakiej marzył.

Wyszedł śliczny ze szpitala.

Gdy już mógł pokazać się,

Ciężarówka nadjechała

I zakończył życie swe.

Kiedy stanął u bram nieba,

To pretensje straszne miał,

Że choć Bóg nie skąpił chleba,

Wziął go, gdy się pięknym stał.

Pan Bóg spojrzał raz na niego,

Potem drugi raz z zapałem,

Wreszcie rzekł - To ty, kolego?

Patrz, a ja Cię nie poznałem.

Gdy staniemy już przed Bogiem,

Bo i na nas przyjdzie czas,

A zmienimy swoje geny,

Może nie rozpoznać nas.

- czerwiec 2021 -

Kto okradł Icka?

Zasięgał kiedyś Icek rabina porady.

- Powiedz mi co mam zrobić, bo nie daję rady.

Codziennie pieniądze giną mi z portfela.

Jak mam się dowiedzieć kto mi je zabiera?

Pomyślał rabin chwilę i znalazł odpowiedź.

- Idź ty Icek do domu a zaraz się dowiesz.

Jak usiądziecie wszyscy do wspólnej kolacji,

Ty zacznij dekalog, tak bez dania racji.

Kto głową opuści przy siódmym przykazaniu,

Kradnie twoje pieniądze i masz po zadaniu.

Wieczorem gdy już wszyscy usiedli do stołu,

Zaczął Icek dekalog i patrzy pospołu.

Przy szóstym przykazania nagle go olśniło,

Że złodzieja to chyba żadnego nie było,

Zaś pieniądze, co mu ich brakuje w portfelu,

Sam na dziwki wydał w pobliskim burdelu.

- czerwiec 2021 -

Dziad i baba

Pastisz, w hołdzie Józefowi Ignacemu Kraszewskiemu.

Był sobie dziad i baba.

Bardzo starzy oboje.

Ona kaszląca i słaba...

No i umarli we dwoje.

Bo wysłuchana została,

Modlitwa ich, Bożym nakazem,

Kiedy śmierć ich zabrała,

Wzięła oboje razem.

Weszła przez komin jak wiecie,

Z mistrza Józefa przekazu,

I nawet jak wierzyć nie chcecie,

Zabrała oboje od razu.

Dostali chatkę maleńką,

Gdy w niebie się rozgościli,

Nie jedno miała okienko,

I bardzo szczęśliwi byli.

- Piękne tu mamy wakacje.

Powiedział dziad w pewnej chwili.

- Gdyby nie Twoje kuracje,

Już dawno byśmy tu byli.

14-07-2021

Czwarta fala

Czwarta fala już jest blisko,

Nawet jeszcze bliżej.

Strach z mych oczu łzy wyciska,

Gdy to wszystko widzę.

Ona zaraz nas zaleje,

Groby kopać trzeba.

Przeszła już przez Pireneje,

Zabraknie nam chleba.

Chyba, że się zaszczepimy,

Wszyscy bez wyjątku.

Wtedy się nie zarazimy,

I będzie w porządku.

Nagle widzę, nie ma fali.

Co się stało? Myślę sobie.

Telewizor mi zabrali.

No i co ja teraz zrobię?

26-07-2021

Telewizor

Telewizor dziś kupiłem

I natychmiast go włączyłem.

Piękny obraz, dźwięk wspaniały,

Oglądałem przez dzień cały.

W nocy program też ciekawy,

Pokazują ważne sprawy.

Mam programów tysiąc prawie,

A więc pławię się w zabawie.

Tutaj serial, tam śpiewają,

Tańczą, skaczą, w piłkę grają.

Jest modlitwa i kabaret.

TV ma tak wiele zalet.

Są programy erotyczne

I najlepsze - polityczne.

Ja oglądam te kanały.

Widzę, robią jakieś wały.

Ale gdy przełączę coś,

Wtedy kradnie inny ktoś.

Lubię jak się kłócą z sobą.

Wtedy jestem za osobą,

A w zasadzie przeciw drugiej,

Bo tej partii ja nie lubię.

Za to tamci są w porządku.

Włączę sobie od początku,

Bo możliwość taką mam.

Mogę sobie nagrać sam

I odtworzyć kiedy trzeba,

Jeśli najdzie mnie potrzeba.

Więc oglądam całą noc,

W końcu mam programów moc.

Informacji mam bez liku,

Jakby w jakimś poradniku.

Wiem co stało się w Afryce,

Kto się zmienił w polityce,

Ilu ludzi dzisiaj zmarło,

Że leczenie jest za darmo,

O szybowcu, który spadł,

I złodzieju co wciąż kradł.

Gdzie są jakie zakażenia

I kto poszedł do więzienia.

O pandemii wiedzę mam...

Szkoda, że wciąż jestem sam.