Moje wskazówki i to, co sama stosuję
Zdrowe odżywianie to nie dieta. Jest pyszne, różnorodne, a jednocześnie proste i dostępne. Nie zauważysz, kiedy stanie się twoim stylem życia!
Od czego zacząć?
Jeżeli dopiero zaczynasz przygodę ze zdrowym jedzeniem i zdrowym stylem życia, poniżej znajdziesz kilka cennych rad. Jeśli już dbasz o swój jadłospis i jesteś aktywna/y fizycznie, to również mam coś dla ciebie.
Polecam każdemu moje wskazówki, sama się do nich stosuję!
Na początek proponuję przeanalizować cały jadłospis i wyeliminować najbardziej szkodliwe produkty. Już samo to daje niesamowite efekty w wyglądzie, samopoczuciu i - co najważniejsze - w stanie zdrowia. Rezygnujemy ze słodkich gazowanych napojów, soków, słodzonych jogurtów i serków. Na cenzurowanym są też: gotowe sosy i majonezy, słodzone dżemy, sklepowe słodycze, białe pieczywo, jedzenie typu fast food, tłuste kiełbasy i wyroby mięsne.
Zamieniamy to na: świeże owoce i warzywa, jeśli węglowodany, to złożone. Nabiał wybieramy bez dodatku cukru. Sklepowe słodycze zastępujemy zdrowymi słodkościami - pyszne ciasta i desery można przyrządzić samemu.
Staramy się unikać żywności wysokoprzetworzonej - im mniej przetworzona, tym lepiej.
Czytamy etykiety! Często produkty mają kuszące nazwy, ale ich skład nie ma nic wspólnego ze zdrową żywnością.
Pijemy dużo wody, dbamy o sen - jest bardzo ważny!
Po 18.00 jeść można i nawet trzeba. Najlepiej ostatni posiłek spożywać mniej więcej trzy godziny przed snem.
Jeżeli jedzenie pięciu posiłków dziennie jest dla ciebie uciążliwe, nie musisz tego robić. Lepiej czujesz się przy dwóch-trzech większych, z dodatkiem przekąsek? Niech tak zostanie, nic na siłę.
Najważniejsze to podchodzić do wszystkiego z głową i rozsądkiem. Nie musimy od razu rezygnować z tego, co nam smakuje, można robić to powoli i stopniowo. Mamy czuć się komfortowo. Bo dieta nie jest na chwilę, ma stać się po prostu sposobem żywienia. Zobaczysz, że zdrowe jedzenie uzależnia. Przestaniesz myśleć, że jesteś na diecie, a zaczniesz po prostu jeść zdrowo. Zobaczysz, jak zmienią się twoje smaki. Ulubione kiedyś batony będą za słodkie i przestaniesz mieć na nie ochotę...
Zasada 80/20
To mój ulubiony sposób na jadłospis!
Zasada 80/20, czyli w 80 procentach jemy zdrowo, a 20 procent pozostawiamy na to, na co mamy ochotę. Dzięki temu możesz dodać do swojej diety nawet ten zakazany baton i uwierz mi, że nic się nie stanie.
Dlaczego uważam tę zasadę za najlepszą? Bo nie musimy się aż tak bardzo ograniczać i tym samym unikamy przemożnej ochoty na wszystko, co zakazane. Dlaczego większość osób, gdy kończy dietę, znów przybiera na wadze? Bo wraca do starych nawyków! Pojawia się tak zwany efekt jo-jo. Dieta ma stać się normalnym sposobem odżywiania i - przede wszystkim - smakować. To klucz do sukcesu i do osiągnięcia zamierzonego celu. Właśnie metoda 80/20 pozwala jeść zdrowo i od czasu do czasu pozwolić sobie na coś "zakazanego". Potrawy "niedozwolone" przestają kusić, bo przecież mamy je na co dzień. Te 20 procent nie zaszkodzi, a pomoże zmienić nawyki i zrozumieć, że zdrowe odżywianie jest lepsze i smaczniejsze.
Aktywność fizyczna
Zdrowe odżywianie to podstawa i można schudnąć, stosując tylko dietę. Jednak bez aktywności fizycznej nasze ciało nigdy nie będzie tak jędrne, giętkie i wyrzeźbione jak wówczas, gdy się ruszamy.
Wysiłek fizyczny nie tylko kształtuje naszą sylwetkę, ale przede wszystkim ma rewelacyjny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Nie, nie musisz od razu wykupywać karnetu na siłownię - możesz ćwiczyć w domu. Aktywność fizyczna to również rower czy spacer. Znajdź to, co ci najbardziej odpowiada. Może to być cokolwiek: bieganie, pływanie, rolki, długie spacery, a nawet steper w domu. Tak, steper uważam za dobre rozwiązanie dla osób, które nie mają czasu lub możliwości, by podjąć inną aktywność.
Lubię metodę 10 tysięcy kroków dziennie. Pomaga to kontrolować naszą aktywność. Bo aktywność pozatreningowa to podstawa. Podczas niej tracimy najwięcej kalorii. Dlatego wybieraj schody zamiast windy, wysiadaj jeden przystanek wcześniej, spaceruj i ruszaj się...
Nic nie działa?
Stosujesz wszystkie powyższe metody, odżywiasz się zdrowo, dbasz o sen, uprawiasz nawet jakiś sport. A waga stoi... Co gorsza, czasem nawet rośnie.
Co robisz nie tak i dlaczego tak się dzieje?!
Odpowiedź jest prosta: zjadasz więcej, niż tracisz. Spożywasz więcej kalorii, niż spalasz i przez to nie tracisz na wadze lub wręcz tyjesz. Żeby schudnąć, trzeba mieć deficyt kalorii. Wiele osób skarży się: przecież odżywiam się zdrowo, nie używam cukru! Dlaczego nie mogę schudnąć?!
Ze zdrowym odżywianiem też można wpaść w pułapkę. Masło orzechowe, daktyle itp. są bardzo zdrowe, ale też bardzo kaloryczne. Nie można przesadzać. Łyżeczka a łyżka masła to spora różnica. I tak jest ze wszystkim - nawet bardzo się pilnując, możemy czasem dostarczać organizmowi dodatkową ilość kalorii, która przeszkadza nam osiągnąć cel. Powiem więcej, jedząc same warzywa, ale przekraczając zapotrzebowanie na kalorie, można przytyć. A jedząc wyłącznie fast food, ale mając deficyt kaloryczny, można schudnąć.
Powiesz: po co zatem to zdrowe odżywianie, skoro mogę jeść, co chcę, i chudnąć, jeśli tylko zachowam ujemny bilans kalorii?!
Tak, możesz jeść, co chcesz, i chudnąć, ale różnice odczujesz w stanie zdrowia. Zobaczysz je w wyglądzie, w stanie swojego ciała. Bo ważne są nie tylko kalorie, ale również makroskładniki, witaminy, minerały itd.
Ponadto produkty zdrowe sycą nas na dłużej, a w efekcie zjadamy mniej.
Jak powiedział Hipokrates: "Jesteśmy tym, co jemy".
Jak obliczyć swoje zapotrzebowanie kaloryczne?
W naszych czasach jest to bardzo proste. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę: "Oblicz zapotrzebowanie na kalorie" i ma się do wyboru mnóstwo darmowych stron, na których bez problemu można to sprawdzić. Istnieje też wiele aplikacji dostępnych na telefon, pomagających zrobić takie obliczenia i kontrolować dostarczaną organizmowi ilość kalorii.
Na następnej stronie przykładowo metoda Mifflin-St Jeor, uważana za najlepiej dostosowaną do współczesnego człowieka. Jeśli jednak będziesz obliczać swoje zapotrzebowanie po raz pierwszy, polecam sprawdzić wynik w kilku miejscach.
Mężczyźni:
[9,99 × masa ciała (kg)] + [6,25 × wzrost (cm)] - [4,92 × wiek (lata)] + 5
Kobiety:
[9,99 × masa ciała (kg)] + [6,25 × wzrost (cm)] - [4,92 × wiek (lata)] - 161
1,2 brak aktywności, praca siedząca.
1,3-1,4 niska aktywność (praca siedząca i 1-2 treningi w tygodniu).
1,5-1,6 średnia aktywność (praca siedząca i 3-4 treningi w tygodniu).
1,7-1,8 wysoka aktywność (praca fizyczna i 3-4 treningi w tygodniu)
Przykład:
Kobieta. Waga 54, wzrost 169, wiek 25.
9,99 × 54 + 6,25 × 169 - 4,92 × 25 -161 = 1311,71
Po obliczeniu otrzymamy PPM, czyli wskaźnik podstawowej przemiany materii - nasze podstawowe zapotrzebowanie kaloryczne. Mówiąc najprościej, tyle potrzebujemy na sen, trawienie, oddychanie, czyli procesy fizjologiczne. Uwaga, nigdy nie należy schodzić poniżej swojego PPM!
Gdy już wiemy, ile wynosi PPM, otrzymaną liczbę należy pomnożyć przez aktywność.
Przykład:
1311,7 × 1,5 = 1967,5
Uzyskujemy CPM, czyli całkowitą przemianę materii - dobowe zapotrzebowanie kaloryczne.
Jeśli naszym celem jest utrzymanie obecnej wagi, trzymamy się tej liczby. Jeśli zależy nam na schudnięciu, to musimy odjąć 10-20 procent. Nie trzeba odejmować więcej! Można sobie tylko zaszkodzić.
Natomiast jeśli chcemy przytyć, należy dodać 10-15 procent.
Nie jest to tak skomplikowane, jak może się wydawać. Teraz trzeba liczyć kalorie, najprościej wprowadzić swój jadłospis do aplikacji. Jest ich mnóstwo i są darmowe, więc wybierz taką, która będzie dla ciebie najwygodniejsza.
Czy codzienne obliczanie kaloryczności posiłków jest uciążliwe?
Tak może się wydawać, ale w rzeczywistości zajmie ci to 10 minut. Poza tym dość szybko się zorientujesz, ile mniej więcej potrzebujesz, i nie trzeba będzie liczyć tego codziennie. A kiedy zobaczysz efekty w lustrze, to zrozumiesz, że było warto.
Co z makroskładnikami?
Również korzystam z przydatnej aplikacji. Pomaga kontrolować, ile dostarczono tłuszczu i czy nie brakuje białka.
Przeciętnie człowiek potrzebuje około 1 grama białka na kilogram masy ciała. Zarówno jeśli zależy nam na redukcji tkanki tłuszczowej, jak i na nabraniu masy mięśniowej, podaż białka warto nieco zwiększyć.
Tłuszcze powinny utrzymywać się w granicach od 20 do około 35 procent, a reszta to węglowodany. Proszę pamiętać, że to średnie wartości!
Czy odżywka białkowa jest konieczna?
Wiele osób, które zaczynają dietę i ruszają na siłownię, włącza do swojej diety odżywkę białkową. Niektóre kobiety z kolei obawiają się, że zaczną po odżywce wyglądać jak faceci lub przytyją...
Czym jest zatem odżywka białkowa i czy jest konieczna?
Krótko mówiąc, odżywka białkowa to zwykłe białko. To samo białko, które mamy w innych spożywanych na co dzień produktach. A więc jeśli w twoim codziennym menu nie brakuje białka, nie musisz dodatkowo jeść odżywek białkowych.
Czy należy unikać glutenu i laktozy?
Jeśli nie masz problemów, nietolerancji czy alergii, absolutnie nie musisz unikać produktów mlecznych i tych zawierających gluten.