Wprowadzenie
Wartość pieniądza poznałam w wieku dziesięciu lat, gdy rozkręciłam pierwszy mały biznes - sprzedawałam maskotki. Lubiłam wówczas robić małe wypchane zwierzątka, więc zaczęłam zabierać je do szkoły, sprzedawać koleżankom oraz kolegom i w ten sposób zasilać kieszonkowe. Choć się tego nie spodziewałam, moje maskotki chwyciły!
Niedługo potem chodziłam po mieszkaniach w moim bloku i oferowałam moje wyroby sąsiadom, zaczęłam również kręcić o nich filmy na YouTubie. Brałam udział w organizowanych w mojej szkole dorocznych targach rzemiosła. Gdy byłam tam pierwszy raz, zarobiłam szalone 500 dolarów, co było dla mnie wówczas dużą kwotą.
Co zrobiłam z moim majątkiem z pluszaków? Część odłożyłam, a za resztę kupiłam sobie UGG-i oraz porządne pisaki Copic (tak, wiem, już w wieku 11 lat byłam dość wybredna). Jeszcze jako mała dziewczynka uczyłam się dokonywać wyborów związanych z zarabianiem pieniędzy, ich oszczędzaniem i wydawaniem. Tamte doświadczenia stały się fundamentem mojego nieustannego zainteresowania tematem finansów osobistych.
Wartość ciężkiej pracy poznałam dzięki rodzicom, którzy w latach 80. XX wieku wyemigrowali z Chin do Stanów Zjednoczonych. Liczyli, że znajdą tutaj lepsze życie i dostatnią przyszłość. W naszym domu się nie przelewało, jednak największym darem, jaki od nich dostałam, było wykształcenie. W połowie pierwszej dekady XXI wieku przeprowadziliśmy się ze Środkowego Zachodu do Kalifornii, gdzie wynajmowaliśmy kawalerkę. Moi rodzice mogli kupić dom, ale zdecydowali się na wynajem tej klitki na dziesięć lat, ponieważ leżała w dzielnicy z najlepszymi szkołami. W ten sposób oszczędzali pieniądze na przyszłe studia dla mnie. Jestem głęboko wdzięczna moim rodzicom, że zaszczepili we mnie wartość ciężkiej pracy i pielęgnowali wszystkie moje zainteresowania. Wierzę w edukację i w to, że ma ona moc odmieniania losów całych rodzin, przy czym edukacja to również czytanie książek o finansach - takich jak ta.
Spieszę wyjaśnić, że w naszym domu pieniądze zawsze rodziły stres. Dorastając, słyszałam rodziców kłócących się właśnie o nie. Mamie i tacie najbardziej zależało na tym, żeby zapewnić mi możliwości i szanse, których oni sami nie mieli. Nie było im łatwo, ale bardzo się starali otworzyć te drzwi dla mnie.
Czyż nie tak to właśnie powinno wyglądać? Czyż każde kolejne pokolenie nie powinno mieć lepszego życia niż poprzednie? Niestety, obecnie coraz częściej okazuje się, że ta zasada przestaje działać. Rosnące koszty życia, olbrzymie kredyty studenckie, wysokie ceny domów i mieszkań... to wszystko sugeruje, że ludzie należący do pokolenia Z - urodzeni w latach 1997-2012 - mogą okazać się pierwszym pokoleniem w historii najnowszej, któremu będzie wiodło się gorzej niż ich rodzicom.
Wiem, że mi się poszczęściło. Pomimo trudnej sytuacji finansowej, a może właśnie dzięki niej, nauczyłam się zarządzać dochodami w dorosłym życiu i je powiększać. Wiedzę o biznesie i finansach poszerzałam w Haas School of Business przy University of California w Berkeley, gdzie kończyłam studia licencjackie. Ponadto pracowałam we wiodących spółkach technologicznych i założyłam odnoszącą sukcesy firmę. Niedługo po dwudziestce udało mi się odłożyć pierwsze 100 tysięcy dolarów. Zaczęłam pisać w mediach społecznościowych o tym, czego się dowiedziałam i nauczyłam. Dzisiaj oferuję edukację zawodową i finansową setkom tysięcy osób w serwisach TikTok, Instagram i YouTube.
Na podstawie interakcji z moją społecznością doszłam do wniosku, że wśród młodych ludzi podstawowym problemem jest brak orientacji w zagadnieniach finansowych. To aż zadziwiające, że tak wiele lat spędzamy w szkole, przygotowując się do prawdziwego życia, szukania pracy, zarabiania na chleb, uzyskania niezależności, a przy tym nikt nie uczy nas, jak mądrze gospodarować pieniędzmi. Ten brak edukacji powoduje, że gdy stajemy się dorośli, pieniądze wydają nam się czymś trudnym, podchodzimy do nich z powagą. Dlatego postanowiłam napisać tę książkę.
Nowe reguły finansów osobistych
Sama należę do pokolenia Z i z zaskoczeniem stwierdziłam, że nie ma książek kierowanych specjalnie do nas. Przecież musimy stawiać czoła wielu aspektom ekonomicznym, które w przypadku poprzednich pokoleń kształtowały się odmiennie. Inaczej wygląda rynek mieszkaniowy, inaczej wygląda rynek pracy, nie mówiąc już o wielu nowościach, takich jak automatyczni doradcy, platformy mikroinwestowania, kryptowaluty, spółki memowe, cyfrowe usługi typu "kup teraz, zapłać później", pokusa zakupów internetowych w social mediach - a to przecież tylko kilka przykładów!
Na kartach tej książki zamierzam przedstawić różne aspekty wiedzy finansowej w sposób zrozumiały dla młodych ludzi. Nie znajdziesz tutaj protekcjonalnych rad, by zrezygnować z waniliowej latte (czy też tostów z awokado). Przekażę ci natomiast przydatne rady, dzięki którym w odniesieniu do pieniędzy poczujesz się pewniej - bez względu na to, z jakiego poziomu startujesz. Chcę ci pomóc w podejmowaniu mądrych decyzji finansowych, żebyś mógł zacząć planować lepszą przyszłość finansową.
Poszczególne rozdziały opisują kolejne aspekty finansów osobistych, takie jak podejście do zarobków, opracowywanie budżetu, oszczędzanie, zadłużanie się czy inwestowanie. Omawiam wszystkie niezbędne podstawy w sposób przystający do dzisiejszych realiów, więc poruszam takie zagadnienia jak psychologia finansów, wykorzystywanie narzędzi internetowych w bilansowaniu budżetu, strategiczne podejście do kupowania domu czy rozpoczęcie przygody z inwestowaniem pieniędzy za pomocą platform cyfrowych.
Pomyśl sobie, że jestem twoją odpowiedzialną finansowo kumpelą, która dzieli się z tobą realistycznymi, lecz jednocześnie mega ważnymi radami dla naszego pokolenia, jak skutecznie zarabiać, planować, oszczędzać i inwestować - również w ramach systemu, który nie zawsze nam sprzyja.
Chciałabym podkreślić, że nie jestem doradczynią finansową, a ta książka powstała wyłącznie w celach edukacyjnych. Nie zmienia to faktu, że w moim głębokim przekonaniu wiedza to potęga. Chcę wyposażyć cię we wszystkie informacje, jakich możesz potrzebować, by poczuć w sobie siłę, wziąć przyszłość finansową we własne ręce i wieść bardziej komfortowe życie.
Rozdział 1Reset finansowy pokolenia Z
Jeżeli czytasz tę książkę, prawdopodobnie jesteś świeżo po dwudziestce albo niewiele ci do niej brakuje. Zaczynasz dekadę życia, w której z ucznia życia stajesz się jego uczestnikiem. Wszyscy podążamy tą samą drogą: szkoła, prace domowe, egzaminy, czas spędzany ze znajomymi po szkole. Potem nagle wkraczasz do prawdziwego świata, pełnego nieskończonych możliwości, w którym dalsza droga wcale nie jest taka oczywista. To ekscytujące i jednocześnie przytłaczające doświadczenie. Czasami czuję przygnębienie wynikające z bycia dorosłą, innym razem mam natomiast wrażenie, że ciągle jestem dzieckiem i tylko udaję dorosłą.
Wchodzenie w dorosłość nigdy nie było łatwe, jednak członkom pokolenia Z może wydawać się wyjątkowo trudne, w szczególności w kontekście finansów osobistych. Zmieniły się reguły gry, od ekonomii po finanse. Dzisiaj naprawdę nie zawsze łatwo jest stwierdzić, co zrobić z posiadanymi pieniędzmi, a co dopiero mówić o tym, jak je dobrze wykorzystać.
Czy są zatem jakieś dobre wieści? Są. Najpierw musisz zrozumieć, na czym polega zmiana obowiązujących reguł. Naucz się myśleć o finansach inaczej niż twoi rodzice i dziadkowie, a zaczniesz podejmować decyzje sprzyjające budowaniu majątku.
W tym rozdziale przyjrzymy się ogólnej sytuacji pokolenia Z, wyjaśnię też, dlaczego ta konkretna grupa powinna inaczej myśleć o pieniądzach niż poprzednie pokolenia. W dalszych rozdziałach będę pisać o tym, w jaki sposób należy podejść do najważniejszych obszarów finansów osobistych, w tym do zarobków, oszczędności, zadłużania się i inwestowania. Chodzi o to, by opracować plan zapewnienia sobie lepszej przyszłości finansowej. Dowiesz się, które ze starych porad finansowych przetrwały próbę czasu oraz jakie nowe reguły obowiązują dzisiaj.
Możesz sam wytyczyć sobie szlak, zatem do dzieła!
Sytuacja pokolenia Z
Jako członkowie pokolenia Z poruszamy się po świecie pełnym niepowtarzalnych zagrożeń - od skutków pandemii po dynamiczny rozwój technologiczny. Oto krótka lista tego, z czym przyszło się mierzyć naszemu pokoleniu:
- Rosnące kredyty studenckie. Kredyty studenckie ciążą nam w olbrzymim stopniu. Czesne za studia rośnie w błyskawicznym tempie, podobnie jak ogólne koszty nauki na tym poziomie, więc wielu z nas kończy studia ze znacznie większym zadłużeniem niż wcześniejsze pokolenia. W Stanach Zjednoczonych przeciętny kredyt studencki przekroczył już 38 tysięcy dolarów, co powoduje, że wizja zakupu domu czy choćby wygodnego życia coraz bardziej się oddala. Spłata tego kredytu dla wielu osób staje się najważniejsza, opóźniając podejmowanie innych ważnych decyzji życiowych, takich jak założenie rodziny czy dalsza edukacja.
- Ceny domów i mieszkań. Postawmy sprawę jasno: od czterech dekad zarobki rosną wolniej niż ceny nieruchomości. Dla wielu osób z naszego pokolenia marzenie o posiadaniu własnego domu wydaje się nie do spełnienia. Wynajem stał się normą, ale czynsz również jest dzisiaj niebotycznie wysoki, co niemal uniemożliwia oszczędzanie. Wiązanie końca z końcem i jednoczesne oszczędzanie na przyszłość potrafi być naprawdę trudne.
- Niepewność gospodarcza. Wszyscy wiemy, jak bardzo ucierpiała gospodarka na skutek pandemii COVID-19. Osoby, które skończyły niedawno studia, mają kłopoty ze znalezieniem pracy. Ceny rosną, a wynagrodzenia nie nadążają za inflacją.
- Technologia jako miecz obosieczny. Dorastaliśmy ze smartfonami i mediami społecznościowymi, a te mogą być zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Owszem, dzięki nim mogliśmy zacząć zarabiać na boku, otworzyły nam one zupełnie nowe możliwości, ale wpędziły nas również w niekończące porównywanie się z innymi. Naprawdę łatwo jest dać się porwać temu, co robią inni, ich możliwościom, ich pieniądzom. To duże zagrożenie dla naszego zdrowia psychicznego.
- Nieustanne nierówności. Niektórzy z nas doświadczają tych trudności inaczej. Osoby kolorowe, kobiety, członkowie społeczności LGBTQIA+ z naszego pokolenia często mierzą się z barierami systemowymi, takimi jak luki zarobkowe, dyskryminacja na rynku pracy czy ograniczony dostęp do przystępnych cenowo mieszkań i edukacji.
- Luki w wiedzy finansowej. Brak edukacji finansowej w szkołach może powodować, że powyższe trudności są dla nas jeszcze bardziej przytłaczające. Od czego zacząć naukę planowania finansów, inwestowania pieniędzy i zarządzania sprawami finansowymi? Dla wielu osób to skomplikowane.
Cieszę się, że podjąłeś działania na rzecz nauki pokonywania tych przeszkód. Umiejętność mądrego zarządzania swoimi pieniędzmi to najlepsze, co możesz sobie podarować. Te narzędzia zostaną z tobą już na zawsze, umożliwią ci podejmowanie decyzji finansowych sprzyjających budowaniu bezpiecznej przyszłości.
Realia pokolenia Z
Pisząc tę książkę, pytałam członków mojej internetowej społeczności, w jaki sposób postrzegają kwestie związane z zarządzaniem finansami jako członkowie pokolenia Z. Zebrałam w ten sposób kilka ciekawych odpowiedzi. Zauważysz, że rozsiałam je po tej książce, by pokazywać ci realia, z którymi mierzy się twoje pokolenie. Czytając kolejne rozdziały, być może dostrzeżesz w tym pewien motyw przewodni. W przypadku naszego pokolenia zarządzanie finansami wygląda zupełnie inaczej niż w pokoleniach wcześniejszych. Jestem przekonana, że pilnie potrzebujemy nowego podejścia do wiedzy i świadomości finansowej.
"Uważam, że w szkole średniej w zasadzie w ogóle nie nauczono mnie obchodzenia się z pieniędzmi. [...] W ogóle nie czuję się przygotowany do podjęcia pracy, do studiowania, do bycia dorosłym".
- Mohr, 18 lat
"Jako członkini pokolenia Z, której rodzice należą do pierwszej fali pokolenia X, stwierdzam, że wiele ich rad finansowych nie przystaje do dzisiejszych realiów. Wiedza finansowa i strategie obchodzenia się z pieniędzmi, które znają oni, sprawdzały się w ich czasach, a to dlatego, że mieli tych pieniędzy więcej".
- Drew, 23 lata
"Najtrudniejsze jest to, że nie wiem, od czego zacząć. Wiem, że muszę coś osiągnąć, wiem, że muszę się uczyć i pracować, ale informacji jest tak dużo, że mnie to po prostu przytłacza. Powinni mnie tego nauczyć w szkole".
- Jenny, 23 lata
Tradycyjne porady finansowe
Spójrzmy prawdzie w oczy: "tradycyjne" porady finansowe przestały się sprawdzać. W przypadku wcześniejszych pokoleń kwestia zarządzania pieniędzmi była nie tylko prostsza, ale również dotyczyła innych okoliczności. Trudno jest uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu zarobki jednej osoby wystarczały na dom, samochód i utrzymanie rodziny, wychowywanie dzieci. Aż niewiarygodne, prawda? Ech, dawniej żyło się prościej.
Porady finansowe typowe dla wcześniejszych pokoleń opierały się na założeniu, że każdy jest kowalem własnego losu. Automatycznie wiązało się to z przyjęciem kolejnego założenia, a mianowicie, że wszyscy mieli kowadło. Od tamtej pory wiele się jednak zmieniło. Poniżej przedstawiam wiele klasycznych porad, których dzisiaj niekoniecznie chcemy już słuchać.
"Nie zmieniaj ciągle pracy. Jak najdłużej pozostawaj lojalny jednemu pracodawcy". Zdarza mi się spotykać starsze osoby, które krytycznie oceniają decyzje ludzi młodszych, by na przykład po dwóch latach zmienić pracę. Wcześniejsze pokolenia, w szczególności pokolenie powojennego wyżu, korzystały z poczucia bezpieczeństwa zatrudnienia, ponieważ w tamtych czasach lojalność była ceniona wyżej. Nierzadko słyszy się o przedstawicielach tamtego pokolenia, którzy spędzili w jednej firmie 30 lat. To musiało być fajne. Czy teraz też jest to możliwe? Rynek pracy wygląda dzisiaj zupełnie inaczej. Zmiana miejsca pracy jest obecnie strategią uzyskiwania zauważalnie wyższego wynagrodzenia. Jeżeli zasiedzisz się w jednej firmie, może się to odbić na rozwoju twojej kariery.
"Własny dom to cel numer jeden". Kiedyś możliwe było, by ludzie w wieku dwudziestu kilku lat wchodzili na pierwszy szczebel drabiny związanej z nieruchomościami. Spłacanie kredytu hipotecznego było osiągalne. Dzisiaj jednak ceny domów są niebotycznie wysokie, a rosnące koszty życia sprawiają, że odłożenie pieniędzy na wkład własny staje się coraz trudniejsze. Porównując swoją sytuację z sytuacją poprzednich pokoleń, fundujesz sobie jedynie niezdrowe oczekiwania. Nie wyznaczaj sobie harmonogramu, który będzie nierealistyczny, ponieważ w ten sposób wywołasz w sobie jedynie frustrację i poczucie, że "zostajesz z tyłu". Nie powinieneś czuć się źle z faktem, że mieszkasz z rodzicami albo wynajmujesz mieszkanie. W ten sposób zapewniasz sobie znacznie większą elastyczność. Nie musisz się martwić utrzymywaniem domu, planując swoją przyszłość finansową.
"Wydawaj mniej niż zarabiasz, a wszystko będzie dobrze". To w dużej mierze nadal dobra rada, jednak w sytuacji stagnacji zarobków i wysokich kosztów życia wielu osobom może się to wydawać nieosiągalne. Nie możemy ignorować faktu, że na skutek wzrostu kosztów życia wynagrodzenia starczają na mniej. Owszem, to ważne, by wydawać mniej niż się zarabia, ale musimy również pamiętać, że młodzi ludzie mają dzisiaj mniej, niż mieli kiedyś. Czy nam się to podoba czy nie, musimy uważniej podchodzić do tego, w jaki sposób zarabiamy, oszczędzamy i inwestujemy na przyszłość.
"Nie wypada otwarcie rozmawiać o pieniądzach". Przez długi czas ludzie uważali, że otwarte rozmawianie o pieniądzach świadczy o braku ogłady. Pokolenie Z jest pod tym względem znacznie bardziej otwarte i chętne, by dzielić się swoimi doświadczeniami, w szczególności w mediach społecznościowych. Zjawisko to bywa również nazywane "planowaniem budżetu na głos" (chodzi o otwarte rozmowy o tym, na co kogoś stać, a na co nie), w ramach którego ludzie nie kryją się również z tym, jak duże mają oszczędności (więcej informacji o budżetowaniu na głos znajdziesz na stronie 102). Współpracownicy kiedyś nie rozmawiali o tym, ile który z nich zarabia. Dzisiaj w niektórych miejscach promuje się przejrzystość płac poprzez nałożenie na pracodawców obowiązku publikowania przedziału zarobków oferowanych dla danego stanowiska. Członkowie pokolenia Z częściej rozmawiają ze swoimi współpracownikami o tym, ile zarabiają, ponieważ sprzyja to niwelowaniu luki zarobkowej. Osoby z tego pokolenia chętniej rozmawiają o wynagrodzeniach, ponieważ dzięki internetowi mają lepszy dostęp do informacji - dzielenie się szczegółowymi danymi finansowymi przychodzi im naturalniej (na czym wszyscy korzystają).
"Nie podejmuj decyzji finansowych bez doradcy finansowego". Kiedyś w celu nauki zarządzania własnymi finansami należało sięgnąć do źródeł. Albo ktoś czytywał finansowe strony gazet, albo musiał zwrócić się po pomoc do doradcy finansowego, innej drogi nie było. Dzisiaj podejmowanie decyzji dotyczących pieniędzy zostało zdemokratyzowane dzięki powszechnemu dostępowi do informacji w internecie oraz usługom bankowym i inwestycyjnym dostępnym z poziomu smartfona.
Prawda o mrożonej waniliowej latte
Z pewnością natknąłeś się na opinie, że ludzie z pokolenia Z nie radzą sobie finansowo, ponieważ brakuje im siły woli, by odmówić sobie różnych przyjemności, takich jak picie kawy w kawiarniach. Proponuję, żebyśmy sprawdzili tę teorię.
Załóżmy, że kupujesz kawę za 5 dolarów przez pięć dni w tygodniu. Dałoby to kwotę 1300 dolarów rocznie. Jasne, że gdyby te pieniądze zostały w twojej kieszeni, byłoby to lepsze niż nic. Tylko czy naprawdę rezygnacja z porannej kawy (albo herbaty, soku, tostu z awokado) naprawdę stanowi klucz do zakupu domu?
Wiele szeroko dostępnych rad finansowych kładzie nacisk na maksymalizację oszczędności, nawet gdy oznacza to odmawianie sobie drobnych życiowych przyjemności. Autorzy tego typu porad zwykle chcą dobrze, tylko że taka postawa jest nierealistyczna, w długim okresie nie do utrzymania. Szczerze? Takie rady wydają mi się oderwane od realiów. Wielu z was zaharowuje się, żeby w dzisiejszych warunkach gospodarczych wiązać koniec z końcem. Shaming, mający na celu skłonić was do rezygnacji z NAJDROBNIEJSZYCH przejawów szczęścia, naprawdę nie jest rozwiązaniem.
Dla porządku podkreślam: nie twierdzę, że powinieneś codziennie kupować kawę. Jeżeli jednak coś sprawia ci radość, to jest to cenne i stanowi inwestycję w twoje ogólne poczucie zadowolenia. Jeżeli codzienne kupowanie mrożonej waniliowej latte sprawia ci radość, to dlaczego miałbyś z tego rezygnować?
Tylko poważne decyzje finansowe - związane z dużymi wydatkami, na przykład na miejsce zamieszkania lub środek transportu, ze spłatą zadłużenia, poszukiwaniem sposobów na zwiększanie zarobków - mają wpływ na twoją sytuację majątkową. Rezygnacja z codziennej latte nic nie zmieni. Temat ten będę rozwijać w dalszych rozdziałach!
Nowa era dla pokolenia Z
Rady, które sprawdzały się w przypadku wcześniejszych pokoleń, dziś nie są już tak przydatne. W przypadku pokolenia Z nie chodzi już tylko o oszczędzanie na czarną godzinę i szukanie kodów rabatowych (choć pierwsza przyznam, że uwielbiam okazje cenowe!).
W naszym pokoleniu niezależność finansową rozumiemy szerzej niż tylko posiadanie rzeczy. Dla pokolenia Z nastały nowe czasy, w których chcemy podejmować decyzje finansowe w poczuciu sprawczości i bezpieczeństwa, a nie w strachu i poczuciu winy. Chcemy dążyć do osiągania celów finansowych zgodnych z wyznawanymi przez nas wartościami i naszym stylem życia.
Wychowaliśmy się otoczeni technologią, więc teraz korzystamy z niej również do zarządzania naszymi finansami. Aplikacje do planowania budżetu, inwestowania i monitorowania wydatków sprawiają, że zarządzanie własnymi pieniędzmi jeszcze nigdy nie było tak dostępne jak dziś. Internet otwiera również szerokie możliwości w ramach gospodarki zleceń, pozwala dorabiać sobie na boku. Dzięki temu wszyscy - a w szczególności osoby z pokolenia Z - mogą powiększać majątek w ramach współczesnej gospodarki cyfrowej i korzystać z nowych możliwości, których w świecie pozbawionym rozwoju technologicznego mogłoby nie być.
Wiele rad finansowych opiera się na lęku i poczuciu winy. Powinniśmy uwolnić się od tego podejścia i skupić się na używaniu pieniędzy do zapewnienia sobie bezpieczeństwa i wolności.
Wiele osób powtarza, że "pieniądze szczęścia nie dają", a ja się z tym nie zgadzam. Pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa, spokój, możliwość oddawania się swoim pasjom i unikania niekomfortowych sytuacji. Gromadzenie gotówki nie jest jednak celem samym w sobie - pieniądze są jedynie narzędziem zapewniania sobie bezpieczeństwa i umożliwiającym korzystanie z życia w pełni.
Wiąże się to z oszczędzaniem na niespodziewane wydatki, żeby nie martwić się nieustannie, czy za miesiąc będzie z czego opłacić rachunki. Jeżeli chodzi o kredyt, korzystaj z niego tak, by ci służył (będę jeszcze o tym pisać). Czasem warto po niego sięgnąć w przypadku większych decyzji, które opłacą się w przyszłości, czyli na przykład związanych z edukacją albo zakupem pierwszego domu. Należy natomiast trzymać się z daleka od wysoko oprocentowanych pożyczek, z których nie odnosi się żadnych korzyści.
Samantha bierze sprawy w swoje ręce
W wieku 23 lat Samantha zaczęła borykać się z nowymi dla niej wyzwaniami dorosłości. Poznawała nowe miasto i odnajdywała się w nowej pracy, a jednocześnie usiłowała skupić się na nauce zarządzania finansami osobistymi. Gdy była jeszcze w szkole, inwestowaniem czy planowaniem budżetu nie zajmowała się w ogóle. Poszukiwania zaczęła od wizyty w pobliskiej księgarni, gdzie poszła wprost do działu "Biznes i Finanse". Przejrzała kilka pozycji i doszła do wniosku, że trudno jest jej zgodzić się z radami formułowanymi przez ich autorów. Większość z nich wychowała się w zupełnie innych realiach gospodarczych niż te dzisiejsze. Nic zatem dziwnego, że z księgarni wyszła bez odpowiedzi na nurtujące ją pytania.
Nie chciała jednak tak tego zostawiać, więc zaczęła szukać treści finansowych dostosowanych do potrzeb jej pokolenia. Zaczęła obserwować influencerów, którzy dzielili złożone zagadnienie zarządzania finansami osobistymi na małe, przystępne porcje wiedzy. Następnie zaczęła uzupełniać te informacje książkami o finansach osobistych, które uznała za trafnie opisujące jej realia. Samantha przyswajała mnóstwo nowych wiadomości, ale miała trudności z wykorzystywaniem ich w praktyce - już sama ilość najróżniejszych porad z tego zakresu ją przytłaczała.
Postępy zaczęła osiągać dopiero wtedy, gdy zmieniła myślenie. Przestała oczekiwać, że z dnia na dzień stanie się mistrzynią finansów, skupiła się za to na małych, wykonalnych krokach. Na początek zdecydowała się na automatyczne comiesięczne oszczędzanie małych kwot i zaczęła przyglądać się platformom inwestycyjnym dla początkujących. Zrozumiała wówczas, że sprawczość finansowa nie sprowadza się do szybkich rozwiązań i nadążania za innymi. Zaczęła rozumieć sprawczość finansową jako budowanie systemu, który będzie odpowiadał jej stylowi życia, potrzebom i mentalności. Samantha powoli zyskiwała poczucie kontroli nad sytuacją. Zapragnęła zbudować świadomość finansową jako solidną podstawę na lata.
Strategia dla dwudziestolatków
Na rozpoczęcie kreślenia własnej wizji finansowej nigdy nie jest za późno. Oprócz planowania warto skupić się również na dzieleniu dużych koncepcji na mniejsze kroki, uczyni to zarządzanie finansami łatwiejszym.
Sporządziłam tutaj listę priorytetów finansowych, które powinieneś wziąć pod uwagę na etapie zapewniania sobie solidnych podstaw finansowych już po ukończeniu dwudziestu lat.
1. Dokształcaj się finansowo
Zdobywanie wiedzy i świadomości finansowej to pierwszy i najważniejszy krok w ramach tej strategii. Można ją porównać do budowania fundamentów, bez których budynek się zawali. Polecałabym pozyskiwanie informacji z różnych źródeł: książek (w tym tej), artykułów publikowanych w sieci, podcastów i materiałów wideo w YouTubie. Sugerowałabym również, żeby naukę zacząć od praktycznych detali. Mam tu na myśli świadome wydawanie pieniędzy, zarządzanie miesięcznym wynagrodzeniem, podstawy inwestowania i inne - wszystkie te zagadnienia omówię w tej książce. Wzmacnianie wiedzy finansowej pozwala nabrać finansowej pewności siebie. Warto jest poznawać opanowywane zagadnienie z różnych punktów widzenia, ponieważ pozwala to wyrobić sobie własne zdanie. Gdy ludzie pytają mnie, jakim sposobem tak wcześnie posiadłam wiedzę finansową, odpowiadam, że dużą część wolnego czasu poświęcałam na gromadzenie informacji (nie oglądałam do pierwszej w nocy Grahama Stephana!) oraz sprawdzanie metodą prób i błędów tego, co zadziała w moim przypadku.
2. Inwestuj w siebie
Owszem, ważne jest, by zacząć jak najwcześniej inwestować pieniądze, moim zdaniem jednak jeszcze ważniejsze jest to, by inwestować w siebie, w szczególności w swoje kompetencje i karierę zawodową. Jakkolwiek by patrzeć, jeżeli masz oszczędzać pieniądze i je inwestować, musisz je najpierw zarobić. Jak najwcześniej zainwestuj w siebie, a w przyszłości będziesz czerpać z tego korzyści. Podejdź do tego tak, że twoje umiejętności są twoimi najcenniejszymi aktywami. Rozważ dokształcanie się w szkole, na kursach, praktykach. Korzystaj również ze szkoleń w pracy i ucz się tam jak najwięcej, ponieważ wzmacnia to twój potencjał zarobkowania i zapewnia większe bezpieczeństwo zatrudnienia.
3. Orientuj się w swoim zadłużeniu
Jeżeli masz zadłużenie, musisz umieć zrównoważyć jego spłacanie z zaspokajaniem twoich bieżących i przyszłych potrzeb. Zacznij od zapoznania się z całością twojego zadłużenia. Żeby skutecznie tym zarządzać, musisz wiedzieć, ile wynoszą twoje długi. Istnieją różne strategie spłacania zadłużenia, takie jak metoda kuli śnieżnej i metoda lawiny (kwestię zadłużenia omówię szczegółowo w rozdziale 5), do dyspozycji masz również strategie refinansowania oprocentowania zaciągniętych kredytów.
4. Zaplanuj finansowanie najważniejszych wydarzeń życiowych
Dwudziestolatkowie mają przed sobą ekscytujący okres, w którym wielu rzeczy spróbują po raz pierwszy: wyruszą w podróż po świecie, kupią pierwszy samochód, znajdą wielką miłość, a może nawet zaczną myśleć o ślubie. Możliwości jest co niemiara! Te ważne punkty na twej drodze będą bardzo emocjonujące, ale potrafią być również bardzo kosztowne. Na ratunek w tej kwestii przychodzi automatyczne oszczędzanie. To najprostszy sposób gromadzenia gotówki bez wysiłku. Ustaw regułę, która będzie regularnie zasilać rachunek oszczędnościowy jakąś częścią twojej wypłaty, a będziesz miał potem środki na wkład własny na samochód lub dom (więcej informacji o automatycznym oszczędzaniu zawarłam na stronie 87). Nie zapomnij o środkach na czarną godzinę! Postaraj się zapewnić sobie poduszkę finansową na okres trzech do sześciu miesięcy, ponieważ takie pieniądze uratują cię w przypadku nieoczekiwanej utraty pracy albo nagłej konieczności pokrycia rachunków za leczenie (więcej na ten temat piszę na stronie 75).
5. Dbaj o zdrowe podejście do pieniędzy
Co prawda rozważania o finansach osobistych w dużej mierze sprowadzają się do praktycznych wskazówek i porad, warto jednak pamiętać również o zdrowym stosunku do pieniędzy. W społeczności skupionej wokół tego zagadnienia często słyszę dyskusje o tym, czego ludzie nie powinni kupować albo co powinni wyeliminować ze swojego życia. Tak naprawdę sprowadza się to jednak do wydawania pieniędzy na to, co jest w twoim życiu ważne, oraz oszczędzania na tym, co jest mniej ważne. Koniecznie zachowaj równowagę między oszczędzaniem na przyszłość a korzystaniem z życia. Jeżeli nadal ustalasz swoje cele finansowe, nie bądź dla siebie zbyt surowy - od czasu do czasu zrób sobie prezent.
Teoria w praktyce: tworzenie mapy drogowej
W tej części nakreślisz mapę drogową na podstawie swojej aktualnej sytuacji finansowej. Do tej mapy drogowej wrócimy w rozdziale 8 i sprawdzimy, jak ten plan ewoluuje.
Krok 1. Pytania do refleksji
Zanim nakreślisz mapę drogową, zastanów się trochę nad swoją finansową podróżą. Spisz odpowiedzi na poniższe pytania:
Jak kształtuje się twoja obecna sytuacja finansowa? (Dochody, wydatki, oszczędności, zadłużenie)
Jakie krótko- i długoterminowe cele sobie wyznaczyłeś? (Przykłady: oszczędzanie na czarną godzinę, spłata kredytu studenckiego, oszczędzanie na emeryturę, zakup domu)
.............................................................................................
Z jakich nawyków finansowych jesteś najbardziej dumny?
.............................................................................................
Jakie nawyki chciałbyś skorygować lub zmienić?
.............................................................................................
Co powstrzymuje cię przed bezzwłocznym osiągnięciem twoich celów finansowych?
.............................................................................................
Co sądzisz o twoim aktualnym stosunku do pieniędzy? Jest on dla ciebie źródłem stresu czy pewności siebie?
.............................................................................................
Krok 2. Nakreśl mapę drogową
Skoro miałeś czas zastanowić się nad powyższymi kwestiami, nakreślmy taką mapę drogową, która będzie zbieżna z twoimi celami finansowymi. Nie musi być doskonała. Skup się na wskazanych poniżej aspektach:
.............................................................................................
Cele krótkoterminowe (1-2 lata): Na czym skupisz się najpierw?
.............................................................................................
Cele średnioterminowe (3-5 lat): Gdzie chciałbyś się znaleźć z finansowego punktu widzenia?
.............................................................................................
Cele długoterminowe (10 lat i więcej): Jak wyobrażasz sobie wolność finansową?
.............................................................................................
Pamiętaj, że ta mapa drogowa to tylko pierwsza wersja tego dokumentu. W rozdziale 8 (na stronie 217) wrócisz do niej i będziesz ją aktualizować i dopracowywać.
Polecam również prowadzenie dziennika finansowego, w którym będziesz notować wnioski wyciągnięte z lektury tej książki. Pomoże ci to również śledzić zmiany podejścia do pieniędzy w czasie.
Obalanie mitów o pokoleniu Z
Pokolenie Z podchodzi do życia inaczej niż poprzednie pokolenia, ale to nie oznacza, że podchodzi źle. Rozprawmy się z paroma popularnymi mitami na nasz temat.
Mit: Pokolenie Z nie umie oszczędzać.
Rzeczywistość: Osoby z pokolenia Z zaczynają oszczędzać i inwestować średnio w wieku 19 lat, czyli znacznie wcześniej niż ludzie z powojennego wyżu, w przypadku których ta średnia wynosiła 35 lat. Milenialsi zaczynali to robić w wieku 25 lat! Dla mnie nie jest to zaskoczeniem. Dzisiaj znacznie łatwiej niż wcześniejszym pokoleniom można znaleźć informacje i narzędzia finansowe w internecie.
Mit: Pokolenie Z nie jest lojalne wobec pracodawców.
Rzeczywistość: Badania pokazują, że osoby z pokolenia Z rzeczywiście częściej zmieniają pracę, ale nie wynika to z ich braku lojalności. Zależy im na jasnej ścieżce awansu zawodowego, a przy tym cenią sobie równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Są przy tym na tyle bystre, by wiedzieć, że przejście do innej firmy może im pomóc zdobyć wyższe stanowisko i lepiej zarabiać.
Mit: Pokolenie Z nie dba o wykształcenie.
Rzeczywistość: Niektórzy ludzie (tak, to o was, boomerzy) usiłują wmówić wszystkim wokół, że osoby należące do pokolenia Z marnują czas na przewijaniu ekranu w smartfonach, zamiast wykorzystać go na formalną naukę. Badania pokazują tymczasem, że w naszym pokoleniu częściej kończymy szkołę średnią i idziemy na studia.
Mit: Pokolenie Z jest roszczeniowe i leniwe.
Rzeczywistość: Boomerzy bardzo chętnie szufladkują młodszych od siebie ludzi za pomocą określenia "nagroda za udział", co ma niby oznaczać, że otrzymujemy nagrody bez względu na odniesiony sukces lub jego brak. Rzekomo oczekujemy, że wszystko zostanie podane nam na tacy. Prawda jest taka, że jesteśmy równie ambitni jak przedstawiciele wcześniejszych pokoleń i absolutnie nie podchodzimy do kwestii kariery zawodowej na wielkim luzie. Wychowywaliśmy się w czasie globalnego kryzysu finansowego i pandemii, więc naprawdę nie podchodzimy beztrosko do naszej sytuacji na rynku pracy. Doskonale rozumiemy, że poprzestawanie na absolutnym minimum nie zapewni nam bezpieczeństwa zatrudnienia.
Porozmawiajmy o uprzywilejowaniu
Nie da się rozmawiać o pieniądzach bez wspominania, że ludzie dzielą się na mniej i bardziej uprzywilejowanych oraz że ma to wpływ na nasze życie. Nie wszyscy zaczynają z tego samego poziomu. Niektórym osobom rodzice pomagają finansować studia czy zakup domu lub mieszkania, inni natomiast nie mogą liczyć na tego rodzaju wsparcie ze strony rodziców i muszą zaciągać kredyty studenckie, a także imać się różnych prac, by związać koniec z końcem.
Z pewnością wielu z nas nie dorastało w rodzinach, które stereotypowo uznaje się za uprzywilejowane, jednak prawdą jest, że otoczenie i warunki, w jakich żyjemy, kształtują nasz światopogląd. Na przykład sam fakt, że czytasz teraz tę książkę, oznacza, że masz dostęp do książek i edukacji. Urodziłam się w Stanach Zjednoczonych, oboje moi rodzice mają wyższe wykształcenie, a ja wychowywałam się w mieście z dobrymi szkołami publicznymi - w moim odczuciu świadczy to o uprzywilejowaniu.