Filozofia religii - Jacek Hołówka, Bogdan Dziobkowski

Kup ebooka

84.00 zł
67.20 zł (54,60 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wprowadzenie

Filozofia religii jest często uprawiana albo z pozycji anonimowego i racjonalnego myśliciela, albo z pozycji autora, który szczerze prezentuje swoje osobiste przekonania. Oba te style z pewnością przetrwają, ale można je dziś uważać za lekko zużyte. W filozofii religii obiektywność wydaje się często iluzoryczna, a styl solilokwiów - raczej stronniczy. Zdecydowaliśmy się zatem poprosić kilkudziesięciu wybitnych filozofów, by odnieśli się do zasadniczych problemów w filozofii religii i zechcieli bronić jednego z dwóch przeciwstawnych stanowisk, wyliczonych na skonstruowanej przez nas liście, bez wcielania się przy tym w rolę niepodważalnych autorytetów i dzielenia się osobistymi zwierzeniami. Prosiliśmy, by każdy Autor znalazł najlepsze argumenty na rzecz przyjętego do obrony stanowiska, ale powstrzymał się od perswadowania lub forsowania własnych rozwiązań. Liczyliśmy na zaangażowanie i jednocześnie chcieliśmy uniknąć retoryki nawracania lub potępiającego zdziwienia.

Postawiliśmy przed naszymi Autorami trudne zadanie. Pojawiła się nawet wątpliwość, czy taki zamiar jest wykonalny. Wszak umiejętność dystansowania się od własnych poglądów - bez rozstawania się z nimi - nie jest łatwa. Nasi Autorzy jednak nas nie zawiedli. Dali się skłonić do napisania zaangażowanych, ale rzeczowych wypowiedzi i wywiązali się z przyjętego zobowiązania bardzo rzetelnie. Co więcej, zrobili to w sytuacji, gdy jeszcze nie znali tożsamości swoich oponentów. Dziękujemy im wszystkim za zaakceptowanie naszej propozycji i za dołożenie starań, by ta książka okazała się dziełem dociekliwym i fascynującym.

Na liście problemów do dyskusji umieściliśmy tematy, w wypadku których stanowiska osób wierzących i niewierzących zasadniczo się od siebie różnią.

1. Pojęcie Boga

- Słowo "Bóg" jest imieniem własnym odnoszącym się do określonego bytu

- Słowo "Bóg" to nazwa pusta

2. Dowody na istnienie Boga

- Można dowieść, że Bóg istnieje

- Żaden z dowodów na istnienie Boga nie jest poprawny

3. Doświadczenie religijne

- Można doświadczyć obecności Boga

- Wszelkie formy doświadczenia religijnego są jedynie złudzeniem

4. Przekonania religijne

- Przekonania religijne są sądami o faktach

- Przekonania religijne nie dotyczą faktów i tym samym nie mają wartości logicznej

5. Problem zła

- Zło ma realny charakter i przeczy istnieniu dobrego i wszechmocnego Boga

- Można pogodzić istnienie zła z istnieniem dobrego i wszechmocnego Boga

6. Cuda

- Istnieją zdarzenia cudowne i przemawiają one za istnieniem Boga

- Wiara w cuda jest przesądem

7. Modlitwa

- Modlitwa jest wyłącznie rodzajem terapii

- Modlitwa jest rozmową z osobowym Bogiem i gdy ma charakter proszalny, może być skuteczna

8. Dusza

- Człowiek to kawałek materii, a to, co tradycyjnie nazywano "duszą", redukuje się do stanów neurofizjologicznych mózgu

- Dusza jest niematerialną substancją ulokowaną przez pewien czas w materialnym ciele

9. Zbawienie

- Wybrane istoty zostaną zbawione

- Nikt nie będzie istniał wiecznie

10. Bluźnierstwo

- Podstawową wartością jest wolność i dlatego wolno wyszydzać wierzenia religijne

- Wyszydzanie religii jest przestępstwem i powinno być karane jako akt nietolerancji

11. Religia a etyka

- Etyka jest autonomiczna i nie potrzebuje żadnej transcendentnej legalizacji

- Podstawy uniwersalnej etyki pochodzą od Boga

12. Religia a nauka

- Jedynie nauka dostarcza nam wiarygodnego opisu świata

- Religijny opis świata da się pogodzić z opisem naukowym

13. Obowiązki wobec Boga i ludzi

- Religia może utrudniać troskę o innych

- Miłość bliźniego i troska o siebie są istotą religii

Każdy Autor miał prawo nadać swemu rozdziałowi własny tytuł, odbiegający od dosłownego brzmienia wybranego przez nas tematu. Zasadniczy schemat dyskusji pozostał jednak nienaruszony.

Po otrzymaniu tekstów zwróciliśmy się do Autorów z kolejną prośbą: żeby zechcieli odnieść się do tekstu adwersarza, z którym występują w parze. Poprosiliśmy o sformułowanie zwięzłej odpowiedzi na pytanie: Z czym nie mogę się zgodzić w stanowisku mojego oponenta? Zależało nam, by wszystkim autorskim wypowiedziom towarzyszyły krytyczne komentarze. Liczymy, że jest to zaczątek rozważań budujących zrozumienie między rzecznikami przeciwnych stanowisk. Może nawet jest to jakiś współczesny odpowiednik metody scholastycznej - często dziś, chyba niesłusznie, lekceważonej.

Musimy przyznać, że część Autorów z wahaniem zgodziła się spełnić naszą prośbę. Krępowała ich sytuacja, w której mogą formułować zarzuty przeciwko oponentowi, gdy ten ostatni nie ma szansy na nie odpowiedzieć. To zrozumiała obiekcja. Przypominaliśmy jednak, że dyskusje naukowe zawsze mają jakieś naturalne zakończenie, a nie tylko teoretyczne granice. Ten argument, wraz z zapewnieniem, że celem książki nie jest zamknięcie dyskusji, lecz - przeciwnie - zachęta do szerokiej wymiany poglądów, przekonał ostatecznie wszystkich.

Autorów, którzy uznają, że nie zostali dobrze zrozumiani przez oponenta, zapraszamy do przekazania Redakcji "Przeglądu Filozoficznego" odpowiedzi na komentarz. Wszystkich Czytelników, których ta książka poruszyła, zachęcamy do przesyłania nam swoich uwag. Głosy polemiczne i komentarze chętnie przedstawimy w jednym z kolejnych zeszytów "Przeglądu Filozoficznego".

Mamy nadzieję, że ta książka spełni Państwa oczekiwania, a przyjęta formuła wymiany poglądów zdobędzie szerokie uznanie.

Jacek Hołówka, Bogdan Dziobkowski

Streszczenia

POJĘCIE BOGA

Marcin Tkaczyk

Od pojęć do istnienia

W artykule broniona jest teza, że nazwa "Bóg" jest jednostkowa, to znaczy co najmniej niektóre teorie teistyczne odnoszą się do pewnej zastanej rzeczywistości, istniejącego podmiotu, który nazywają Bogiem i który opisują mniej lub bardziej dokładnie. W pewnym stopniu jest to próba powrotu do Proslogionu Anzelma z Canterbury i odpowiedzi na pytanie, czy można wskazać obiekt, do którego odnosi się nazwa "Bóg". Tekst udziela odpowiedzi pozytywnej i uzasadnia ją na trzy sposoby: po pierwsze, przez ważenie ciężaru dowodu między teistą a jego oponentem, po drugie, przez przeniesienie uzasadnienia teorii jako całości na jej zobowiązanie ontologiczne, po trzecie, przez wskazanie własności opisów Boga - innej niż u Anzelma - trudnej do wyjaśnienia bez uznania istnienia zastanego desygnatu nazwy Bóg. Tą własnością jest możliwość stwierdzania i wykluczania tożsamości przedmiotów różnych deskrypcji Boga niezależnie od logicznych relacji między tymi deskrypcjami.

Jacek Hołówka

Nieistotność nieistnienia

Artykuł szkicuje wpływ, jaki na teizm wywiera nauka, religia, teologia i filozofia. Omówione są prace, które starają się ustalić atrybuty boskie. Autor komentuje teistyczny pogląd na temat wszechobecności, wszechmocy i wszechwiedzy Boga. Rozważa tezę, że Bóg dopuszcza zło i zezwala na nie. Komentuje dowód formalny z subiektywnego prawdopodobieństwa na istnienie Boga. Przytacza i interpretuje koncepcję istnienia nieba na ziemi oraz wizję świata, który nieustannie ulega rozszczepieniu. Omawia naturalistyczne koncepcje zbawienia i odnosi się do poglądu, że istnienie Boga nie może być traktowane jako stwierdzenie o treści empirycznej. Broni przekonania, że właściwe zrozumienie funkcji religii jest ważniejsze niż zrozumienie natury istoty nadprzyrodzonej.

DOWODY NA ISTNIENIE BOGA

Jacek Wojtysiak

O tym, jak dowieść istnienia Boga

W tekście przedstawiam dwa zestawy argumentów za istnieniem Boga i bronię ich. Pierwszy - argument kosmologiczny w wykładni intuicyjnej i pięciu wersjach technicznych - uważam za metafizycznie głębszy i dowodowo silniejszy. Z kolei zestaw drugi - korzystający z zasady najlepszego wyjaśnienia w odniesieniu do różnych fenomenów rozpatrywanych przez filozofię - ma większą moc przekonywania w stosunku do odbiorców o mentalności bardziej naukowej. Namysł nad nim pozwala rozwijać teistyczną strategię kumulatywną jako najbardziej obiecującą. Hipoteza teistyczna jawi się w niej jako zasada unifikująca wiedzę filozoficzną.

Jan Woleński

Niepoprawność dowodów na istnienie Boga

Artykuł krytycznie omawia dowody na istnienie Boga, w szczególności dowody ontologiczne i kosmologiczne. Słowo "dowód" jest rozumiane w ścisłym sensie, tj. jako wnioskowanie dedukcyjne. Omawiane są także argumenty redukcyjne, np. koncepcja Inteligentnego Projektu oraz argument odwołujący się do matematyczności świata. Obiekcje przeciwko dowodom (argumentom) są formalne (wniosek nie wynika z przesłanek) lub/i materialne (przesłanki nie są prawdziwe lub przynajmniej mogą być alternatywne). W końcowej części artykułu rozważana jest kwestia możliwości spójnej semantycznie fuzji języka nauki i teologii. Argumentuje się, że takowy konstrukt budzi poważne wątpliwości, skłaniające do konkluzji, że problem istnienia Boga jest filozoficzny, a nie naukowy.

DOŚWIADCZENIE RELIGIJNE

Piotr Gutowski

O możliwości doświadczenia obecności Boga

Celem artykułu jest uzasadnienie zdania: "Można doświadczyć obecności Boga", które przeciwstawione zostało zdaniu "Wszelkie formy doświadczenia religijnego są jedynie złudzeniem". Przedstawiona argumentacja opiera się na założeniu, że ludzkie doświadczenia uwikłane są w teorie, a sterylne rozdzielenie wkładu teoretycznego i doznaniowego jest trudne lub nawet niemożliwe. Nie wynika stąd, iżby nie istniały wspólne wszystkim ludziom doświadczenia czy pojęcia i teorie, ale pierwsze są zbyt bogate treściowo, a drugie zbyt ubogie, aby wyłącznie na ich podstawie dało się rozstrzygnąć spory światopoglądowe bądź filozoficzne. Ocenie epistemicznej muszą więc podlegać całe sploty doświadczeniowo-konceptualne. W części pierwszej omawiam wewnątrzreligijne podstawy możliwości doświadczenia obecności Boga w tradycji judeochrześcijańskiej. Odróżniam doświadczenie Boga, które według pewnych koncepcji jest niemożliwe ze względu na dysproporcję między nieskończonymi atrybutami Boga a ograniczonymi możliwościami poznawczymi człowieka, od doświadczenia obecności Boga. W części drugiej wyróżniam kilka odmian doświadczenia obecności Boga (typowe obecnie jest doświadczenie życzliwej czy wspierającej obecności Boga) oraz bardziej rozmyte treściowo doświadczenie obecności kogoś i doświadczenie obecności czegoś (przekraczającej człowieka siły), które bywa udziałem religijnych ateistów. Analizuję też emocjonalny charakter tych doświadczeń, który nie przekreśla ich wymiaru poznawczego. W części trzeciej wykazuję logiczną możliwość oraz pragmatyczną racjonalność teizmu oraz przekonania o prawdziwościowym charakterze doświadczenia obecności Boga. W części czwartej odnoszę się do wyjaśnień proponowanych przez neuronauki. Nie podważają one tezy o weredycznym charakterze doświadczeń obecności Boga. Teza ta stoi natomiast w konflikcie z naturalizmem jako stanowiskiem metafizycznym, co nie jest zaskakujące, ale też nie jest dla niej groźne, ponieważ spór naturalizmu z antynaturalizmem nie jest rozstrzygnięty. Argument J. Schellenberga z faktu niedoświadczania obecności Boga przez osoby nieopierające się takiemu doświadczeniu podważa natomiast co najwyżej klasyczną postać teizmu, pozostawiając nietknięte teizmy nieklasyczne. Konkluzja artykułu jest następująca: uprawnieni jesteśmy co najwyżej do stwierdzenia, że doświadczenie obecności Boga może być halucynacją, co oznacza, że może też być doświadczeniem obecności niezależnie od nas istniejącego Boga.

Stanisław Obirek

Urojenia religijne

Przekonanie, że doświadczenie religijne jest złudzeniem, jest mocno zakorzenione nie tylko w zachodniej refleksji filozoficznej, poczynając od Davida Hume'a, Ludwiga Feuerbacha, Karola Marksa, a na psychoanalizie Sigmunda Freuda kończąc. Pojawiają się też głosy ateistów, jak Ronald Dworkin, którzy twierdzą, że sama religia może z powodzeniem obyć się bez wiary w Boga. Ważnym dopełnieniem tradycyjnych argumentów ateistycznych jest tzw. nowy ateizm, odwołujący się do teorii ewolucji, oraz ustalenia kognitywistyki. Nie brak również w samych tradycjach religijnych, jak buddyzm czy chrześcijaństwo, wątków sceptycznie odnoszących się do doświadczenia religijnego i możliwości poznania na tej drodze bóstwa. Ten nurt refleksji religijnej bywa określany jako teologia negatywna.

PRZEKONANIA RELIGIJNE

Józef Bremer

Przyświadczenia religijne

Argumentując za tezą "Przekonania religijne są sądami o faktach", skupiam się na przedstawieniu Newmana rozumienia przyświadczeń religijnych, które traktuję jako uznanie czegoś za prawdę, jako przyjęcie, urzeczywistnienie. Są one sądami o faktach psychologicznych i o faktach przyjmowanych przez nas w życiu potocznym w tym sensie, że charakteryzują się bezwarunkowością i skłaniają nas do działania. Są one zawsze jakimś "tak", mającym swe źródło w sumieniu. Przyświadczenia religijne różnią się tym samym od wnioskowań logicznych i od argumentacji naukowych opartych na faktach empirycznych. Należy je traktować jako nieformalne dowody, typowe dla naszego myślenia i postępowania w okolicznościach praktycznych. Są one obecne w naszym życiu podobnie jak literatura, polityka czy nauka.

Bogdan Dziobkowski

Postawa religijna

Tekst prezentuje pewną wizję religii. Opiera się ona na kategorii dostrzeżenia aspektu, wziętej z późnej filozofii Ludwiga Wittgensteina. Doświadczenie religijne jest rozumiane jako postawa, czy - mówiąc inaczej - jako pewien sposób przebywania w świecie, w którym splatają się ze sobą takie elementy, jak działanie, percepcja zmysłowa, mówienie i myślenie. Postawa ta dostępna jest podmiotowi, który został osadzony w określonym środowisku instytucjonalnym. Podmiot taki nie daje się znaturalizować. Przekonania religijne są elementem tej postawy.

PROBLEM ZŁA

Jan Hartman

Realność zła

Rozprawa poświęcona jest wykazaniu, że zło jest realne i ma naturę negatywną. Negatywna natura zła i negujący stosunek podmiotu do zła wytwarza złudzenie, że zło jako takie jest pozorem. To całkowicie fałszywe wyobrażenie, charakterystyczne dla rozumu naiwnego, znajduje wsparcie w wyobraźni religijnej, która przedstawia absolut na podobieństwo bytu realnego (a wręcz na podobieństwo człowieka), który w sposób wolny i sprawczy działa w świecie, mogąc przeistoczyć go w świat bez zła. Zło jest bowiem przygodne, więc wydaje się, że nie ma sprzeczności w wyobrażeniu świata bez zła. W rozprawie pokazuję, w jaki sposób naiwny rozum przezwycięża dualizm realnego świata i irrealnych zaświatów, przedstawiając sobie irrealność jako "świat", w którym zachodzą dobre i złe zdarzenia. Taki mechanizm umożliwił powstanie pozornej problematyki teodycei i pozornego problemu sprzeczności między wszechmocą i dobrocią Boga. Jednocześnie rozprawa zarysowuje teorię zła jako "tego, co lepiej, żeby nie było". Jest to teoria dialektyczna, oparta na kategoriach pozytywności i negatywności, subiektywności i obiektywności oraz realności i irrealności.

Marcin Hintz

Skąd się bierze zło?

Doświadczenie bólu, cierpienia czy też rażącej niesprawiedliwości jest fundamentalnym doświadczeniem każdego człowieka. Problem ten, definiowany jako zło, jest obecny w każdej religii, jak też w większości koncepcji filozoficznych. W sposób szczególny staje się wielkim wyzwaniem wiary w tych religiach, które głoszą jednocześnie, że Bóg jest wszechmocny. Artykuł omawia możliwość pogodzenia zła z istnieniem dobrego i wszechmogącego Boga, odnosząc się do tradycji filozofii i teologii europejskiej. Wprowadzenie odwołuje się do doświadczenia religijnego i wskazuje na fundamentalne założenia religii abrahamickich w nauce o stworzeniu.

Kolejny rozdział wskazuje na pierwsze teistyczne próby usprawiedliwienia Boga za zło istniejące na ziemi w odniesieniu do tezy o spoistości świata i Boga. Omówione zostaje nauczanie stoików, którzy głosili, że zło jest tak naprawdę jedynie pozorne. U stoików odnajdziemy też twierdzenia spotykane w późniejszych koncepcjach teodycei, a mianowicie mówiące, że niedoskonałość części bytu jest niezbędna oraz pożyteczna dla doskonałej i pięknej całości. Następnie omówione zostały odniesienia do tekstów biblijnych z Księgi Hioba i Księgi Koheleta.

W następnych rozdziałach przedstawiono koncepcje zła w myśli św. Augustyna, który stworzył teorię określaną mianem prywatyzacji, czyli zło jest substancjalnie jedynie brakiem lub niedostatkiem dobra. Kolejny rozdział omawia myśl Gottfrieda Wilhelma Leibniza, twórcy pojęcia "teodycea". Teoria stworzona przez najbardziej uniwersalny umysł XVII wieku głosi, że świat stworzony przez Boga, ten, w którym żyjemy, jest najlepszym z możliwych światów. Ważne miejsce w tej wizji zajmuje pojęcie wolnej woli.

Ostatni rozdział, "Niemoc Boga jest wyrazem Jego dobroci", ukazuje zmaganie się myśli chrześcijańskiej XX wieku z problemem teodycei. Autor odnosi się zarówno do tradycji filozofii analitycznej (Plantinga, Hick, Swinburne), jak też do myśli teologów ewangelickich (Bonhoeffer, Kitamori, Moltmann) i katolickich (Haecker, Hryniewicz). Współczesny chrystianizm odchodzi od koncepcji, która ukazywała Boga jako wszechmocnego Pana i władcę, wskazując na jego towarzyszenie i realny udział w ludzkim cierpieniu na krzyżu.

Tekst rozpoczyna się i kończy cytatem z wiersza Dietricha Bonhoeffera Przez dobrą moc Twą panie otoczony. Wskazuje on na topos obecny we współczesnej teologii ewangelickiej, który mówi o mocy Boga jako towarzyszeniu człowiekowi w całości jego kontyngentnej egzystencji, także w cierpieniu.

CUDA

Adam Świeżyński

Jak uratować cud?

Problematyka istnienia cudu rodzi skrajne opinie w tej sprawie: od kwestionowania jego występowania do pełnej jego akceptacji jako argumentu za istnieniem Boga. Najczęściej zostaje także zredukowana do rozważania kwestii możliwości i sposobu działania Boga w świecie materialnym oraz zagadnienia nadnaturalności zdarzenia. Zmiana wspomnianej perspektywy, polegająca na przyznaniu większego znaczenia ludzkiemu uczestnikowi bądź obserwatorowi zdarzenia potencjalnie cudownego, pozwala na uchwycenie tych elementów koncepcji cudu, które związane są z ludzką aktywnością poznawczą i aksjologiczną. W konsekwencji pojawia się możliwość takiego scharakteryzowania fenomenu cudownego oraz sposobu jego rozpoznawania, które wskazują na korelatywno-interpretacyjny i dynamiczno-aksjologiczny aspekt istnienia i poznania cudowności. Stwarza to możliwość innego typu argumentacji za istnieniem cudu (a w konsekwencji także Boga) niż w tradycyjnym ujęciu apologetyki chrześcijańskiej.

Arkadiusz Chrudzimski

Cudów nie ma

Cuda rozumiem tu jako jawne interwencje bytu boskiego w porządek rzeczywistości naturalnej. Argumentuję, że gdyby to, co jest zwykle uważane za cuda, było nimi w istocie, Bogu musielibyśmy przypisać cechy, których z pewnością przypisać mu nie chcemy. Moja konkluzja jest zatem taka, że cudów nie ma. W artykule zastanawiam się również nad naturą dyskursu religijnego oraz możliwościami argumentacji pomiędzy dyskursem religijnym i świeckim. Okazuje się, że pewne (aczkolwiek ograniczone) możliwości takiej argumentacji istnieją. Wydaje się też, że pozwalają one na wytoczenie przekonujących argumentów przeciw istnieniu cudów, które byłyby zrozumiałe dla tego, kto w cuda wierzy.

MODLITWA

Zofia Rosińska

Psychoterapeutyczna rola modlitwy

Artykuł wskazuje na różnice i podobieństwa pomiędzy psychoterapią a modlitwą. Podkreśla, że modlitwa nie jest metodą psychoterapeutyczną, mimo iż może pomóc w uzyskaniu psychicznego dobrostanu. Jej warunkiem transcendentalnym jest wiara. Modlitwa jest odróżniana od medytacji i magii. Podane są przykłady różnych modlitw: od potocznych do filozoficznych. W podsumowaniu wymienione są terapeutyczne skutki modlitwy. Po pierwsze - modlitwa ułatwia zdobywanie samoświadomości poprzez ekspresję wszystkich elementów umysłu w aktywności modlitewnej; po drugie - wyrabia nawyk regularności dzięki częstemu odmawianiu modlitwy; po trzecie - ułatwia oderwanie się od siebie, od nadmiernego skupiania się na własnych nieszczęściach; po czwarte - pozwala nam odczuć możliwość odbudowania naszego życia dzięki pomocy bożej; po piąte - pozostawia nam nadzieję, że choćbyśmy wszystko stracili, pozostaje nam jeszcze wszechmocny i miłosierny Bóg; po szóste - pozwala dostrzec wielkość swojej istoty przez fakt rozmowy z Bogiem; po siódme - uspokaja; wreszcie po ósme - pomaga w kształtowaniu podmiotowości poprzez ugruntowywanie samodzielności człowieka.

Robert Piłat

Sensowność i skuteczność modlitwy

W artykule bronię dwóch przekonań: (1) Modlitwa jest złożoną czynnością mowy, która przy dodatkowych założeniach może spełniać podane przez Johna Searle'a warunki fortunności; (2) Modlitwa jest aktem potencjalnie skutecznym. W pierwszej części, nawiązując do poglądów Dewiego Z. Philipsa, pokazuję, że sensowność modlitwy zależy od zrelatywizowania znaczenia użytych w niej wyrażeń do doświadczenia egzystencjalnej zależności. W drugiej części pokazuję, że bez dodatkowych założeń ontologicznych nie da się wykazać, że modlitwy mogą być fortunnymi czynnościami mowy, np. prośbami i podziękowaniami. W trzeciej części wprowadzam następujące założenie: Modlitwa modyfikuje pole możliwości podmiotu modlitwy w ten sposób, że wiąże to pole z możliwością najwyższego dobra. Nazywam to modalnym skutkiem modlitwy. W czwartej części wykazuję, że modyfikacja w dziedzinie możliwości ma rzeczywiste skutki w domenie egzystencji - w tym celu wykorzystuję pojęciowość Karla Jaspersa.

DUSZA

Adriana Schetz

Bezduszna kognitywistyka

Artykuł prezentuje próbę spojrzenia na dwie filozoficzne koncepcje duszy - sformułowane przez Arystotelesa i Tomasza z Akwinu - jako na wczesne wersje odpowiednio: funkcjonalizmu i emergentyzmu, a więc materializmu nieredukcyjnego. Równie popularna, a jednocześnie konkurencyjna, teoria dualizmu substancji poddana jest krytyce wskazującej na problem oddziaływań przyczynowych w wypadku wiązania pojęcia duszy z pojęciem niematerialności. Trudności w ustaleniu, jak rozumiane jest pojęcie duszy, oraz analiza stanowiska emergentyzmu prowadzi do konkluzji, że w filozofii umysłu i kognitywistyce nie ma miejsca dla terminu "dusza". Ponadto należy pamiętać, że są to dziedziny, których obszar zainteresowania po prostu nie obejmuje pojęcia duszy.

Dariusz Łukasiewicz

Głos w obronie dualizmu

W artykule przedstawiona jest argumentacja w obronie dualizmu psychofizycznego. Opiera się ona na wnioskach wyprowadzonych z krytyki fizykalizmu. Argumentacja przeciwko fizykalizmowi koncentruje się na wykazaniu niespójności doktryny fizykalistycznej lub trudności w wyjaśnianiu pewnych faktów, takich jak racjonalna inferencja, intencjonalna korespondencja, wolność woli pojęta w sposób libertariański oraz jedność umysłu. Wnioski z krytyki fizykalizmu pozwalają uznać istnienie jednostkowego podmiotu życia duchowego, nieredukowalnego do mózgu ani żadnych jego części czy stanów fizycznych. Podmiot życia duchowego rozumiany jest substancjalistycznie na sposób kartezjański. Według tego ujęcia człowiek jest unikalnym złożeniem dwóch odrębnych co do natury i pochodzenia substancji: duszy powołanej do istnienia aktem stwórczym Boga oraz ciała wytworzonego przez mechanizm przyrody. Dopełnieniem i istotną modyfikacją dualizmu kartezjańskiego jest koncepcja emergentnego pochodzenia i natury dusz zwierzęcych.

ZBAWIENIE

Tomasz Homa

Nie wszystkie istoty zostaną zbawione

Wypowiedź "nie wszystkie istoty zostaną zbawione" budzi kontrowersje. Osobiście przyjmuję ją w znaczeniu granicznej możliwości ludzkiej egzystencji. W artykule zamierzam ukazać tego rodzaju perspektywę, stawiając w centrum uwagi biblijne, egzystencjalne i personalistyczne rozumienie człowieka i jego egzystencji oraz ich ostatecznego horyzontu. Prezentowany przeze mnie pogląd staram się formułować w sposób filozoficznie otwarty na egzystencjalne - religijne i pozareligijne - intuicje i doświadczenia w tym zakresie oraz ich teologiczne i filozoficzne interpretacje. Zważywszy na powyższe, znaczącym, lecz nie jedynym źródłem inspiracji moich przemyśleń czynię egzystencjalno-religijne i pozareligijne doświadczenia oraz próby ich teologiczno-mądrościowego zrozumienia, przekazane potomnym zarówno w kanonie świętych ksiąg judaizmu - Tanach, jak i w chrześcijańskiej Biblii. Innym, równie znaczącym źródłem inspiracji czynię filozoficzny namysł nad człowiekiem i jego światem rozwijany zwłaszcza przez S?rena Kierkegaarda i Gabriela Marcela. W moich refleksjach przyjmuję formułę namysłu dialogującego w spotkaniu myślenia teologicznego i filozoficznego, poszukującego wspólnie coraz pełniejszej prawdy o człowieku w jego definitywnej formie egzystencji.

Roman Kubicki

O wiecznym kryzysie wieczności

W artykule opisuję filozoficzne perypetie - zawężone do dylematów tzw. kultury zachodniej - prawie zawsze wspólnych losów życia doczesnego i życia wiecznego. Podkreślam wpływ filozofii platońskiej na wypracowanie przez Kościół chrześcijańskiego projektu życia wiecznego. Przywołuję Kartezjusza i Pascala jako prekursorów jego kryzysu. Zwłaszcza Pascal, choć był zwolennikiem idei budowania życia doczesnego na nadziei na życie wieczne, swoim filozofowaniem sam rozsadził tę myślową budowlę, ponieważ uznał, że człowieka trzeba przekonać do dokonania jedynie słusznego wyboru egzystencjalnego także w porządku rozumu, a nie jedynie serca. W świecie nowoczesnym nadzieja na życie wieczne zostaje w znacznym stopniu zawłaszczona przez jej zsekularyzowane wersje. Ten proces trwa po dziś dzień. Konkluzja brzmi: im mniej nadziei ma doczesność na życie wieczne, tym lepiej ma się życie doczesne.

BLUŹNIERSTWO

Zbigniew Mikołejko

Bluźnierstwo: kilka możliwych przybliżeń

Tekst - wypowiadając się ostatecznie za prawem wolności - ukazuje fundamentalne i niedające się usunąć, także z myślenia oraz praktyki współczesnego zachodniego świata świeckiego, rozumienie bluźnierstwa jako zjawiska opartego przede wszystkim na przekazach biblijnych, zwłaszcza starotestamentowych, charakteryzujących się w tej kwestii logocentryzmem, przywiązaniem do języka i słowa, nie do czynu i wewnętrznego przeżycia. Biblijne przekazy, poddane w artykule skrupulatnemu przeglądowi i analizie, okazują się przy tym zadziwiająco zbieżne z przekazami greckiej politeistycznej tradycji religijnej. I oba te narracyjne porządki, wsparte nadto na bardziej archaicznym fundamencie imaginacji magicznej, decydują - aż po współczesność - o swoistej "pedagogice" winy, grozy i kary, oba mocno kształtują, rozluźnione dzisiaj co prawda, odpowiednie formy represji. Budują też jednolity świat wyobrażeń, nasycony ekspresyjnymi, monstrualnymi i nierzadko apokaliptycznymi wizjami boskiej zemsty, które na mocy długiego trwania w określonym kontekście kulturowo-religijnym stają się też na ogół udziałem domniemanych bluźnierców. Szczególnie silnie daje to znać o sobie w krajach o tradycji, jak Polska, katolickiej, gdzie zarówno mentalność zbiorowa, jak i systemy polityczno-prawne ciągle pozostają pod presją zarówno kontrreformacyjnych form dewocji, jak i starych fantazmatów magicznych i mitycznych. Wynika to także z kłopotów, jakie mają nowoczesne społeczeństwa świeckie z substancjalnym czy też esencjonalnym uchwyceniem zjawiska dewocji. Odciska się to m.in. na niezbornej praktyce prawnej, usiłującej poradzić sobie, najczęściej chaotycznie, z domniemanymi aktami bluźnierstwa, nie tylko w obrębie logosfery, lecz także ikonosfery.

Tomasz P. Terlikowski

Tu nie o prawa Boga, lecz prawa człowieka chodzi

Debata nad ewentualnym prawnym karaniem za bluźnierstwo powraca. Powód jest oczywisty: zwiększająca się liczba muzułmanów, którzy takich kar za obrażenia islamu domagają się zupełnie otwarcie. I choć może się wydawać, że w liberalnym społeczeństwie nie ma miejsca na takie działania, to wbrew pozorom tak nie jest. W zachodnich systemach prawnych mamy nadal rozwiązania analogiczne do kar za bluźnierstwo, by wymienić tylko kary za profanacje flag czy symboli narodowych, a także - co wydaje się zlaicyzowaną wersją kar za bluźnierstwo - rozwiązań prawnych karzących za homofobię czy inne rodzaje mowy nienawiści. Podobne rozwiązania można zastosować wobec mowy nienawiści wobec religii.

RELIGIA A ETYKA

Magdalena Środa

Po co Bóg? Wielość etyk

W artykule stawiam cztery tezy: (1) etyka nie potrzebuje transcendentnego uzasadnienia, (2) uzasadnienie takie (nazywam je teonomicznym) jest kruchą, bo opartą na wierze, podstawą przestrzegania norm, (3) to, co cenne w etyce chrześcijańskiej (zasada miłości bliźniego, troski o innych), można wspierać bez odwoływania się do transcendencji, oraz (4) jest wiele etyk, które rządzą naszym życiem prywatnym, zawodowym, obywatelskim; żadna z nich nie ma charakteru autonomicznego, ale też żadna nie potrzebuje transcendentnej legitymizacji.

Barbara Chyrowicz

Po co Transcendencja? Geneza, racje i motywacje

Metodologiczna autonomia etyki wyklucza uznanie religijnego objawienia za źródło poznania, nie pozwala też na odwoływanie się do autorytetu Boga w uzasadnianiu słuszności norm. Filozoficzna refleksja nad fenomenem moralności pozwala etykowi na poznanie norm przy pomocy dostępnych mu źródeł poznawczych, to jest rozumu i doświadczenia. Nie znaczy to jednak, że odwołanie do Transcendencji niczego w etycznym myśleniu nie zmienia. Pierwsza kwestia to możliwość teologicznomoralnego "dopełnienia" etyki, które może dotyczyć tylko tych teorii etycznych, które pozostają na takie dopełnienie otwarte; druga, znacznie trudniejsza, to problem bezwarunkowego (absolutnego) charakteru norm przyjmowanych w teoriach deontologicznych. Utrzymanie w sytuacjach moralnych dylematów ich absolutnego charakteru wydaje się możliwe jedynie wówczas, gdy rezygnacja podmiotu z moralnego poświęcenia na rzecz uzyskania większego dobra nie oznacza obciążenia go odpowiedzialnością za zło, któremu nie zapobiegł - jedynie Bóg może zwalniać z tej odpowiedzialności. Trzecia i ostatnia kwestia dotyczy motywacji. Motywacja o charakterze religijnym nie tylko wzmacnia naturalną motywację do działania, lecz może też okazać się jedyną motywacją, kiedy człowiek staje wobec egzystencjalnych problemów, które nie poddają się racjonalizacji, w sposób szczególny wobec problemu cierpienia.

RELIGIA A NAUKA

Wojciech Sady

Czy da się unaukowić wierzenia religijne?

Rewolucja naukowo-techniczna sprawiła, że żyjemy średnio trzykrotnie dłużej niż żyli nasi przodkowie przed pojawieniem się nauk, że Ziemię zamieszkuje kilkunastokrotnie więcej ludzi niż w czasach Galileusza, że mamy prąd elektryczny, radio i internet, jeździmy samochodami, latamy samolotami itd. Ale rewolucja ta wystawiła ludzkość, a także życie na Ziemi, na wielkie niebezpieczeństwa, z którymi nie potrafimy się uporać. Stąd postulat współpracy religii z nauką dla dobra ludzkości i naszej planety. Jej koniecznym warunkiem jest uzgodnienie poglądów, co da się osiągnąć jedynie oczyszczając wierzenia i praktyki religijne z elementów magicznych oraz usuwając z katechizmów wszelkie poglądy na tematy podległe badaniom naukowym, a przez nauki niepotwierdzone, a zwłaszcza zaprzeczone. Wiele wspólnot religijnych, zwłaszcza pozbawionych struktur hierarchicznych, nie jest zdolnych do dokonania takich modyfikacji swych wierzeń. (Fundamentalistyczni chrześcijanie z uporem opowiadają więc o potopie i Noem). Dalej koncentruję się na pytaniu, na ile Kościół rzymskokatolicki, jako wspólnota kierowana centralnie, jest w stanie uzgodnić swoją doktrynę i praktykę z naukowym obrazem świata i pragmatycznym - wykorzystującym wiedzę naukową, a wolnym od elementów magicznych - podejściem do doczesnych problemów. Analiza fragmentów Katechizmu Kościoła Katolickiego poświęconych genezie ludzkości i skutkom grzechu pierworodnego nie nastraja optymistycznie: fragmenty te w rażący sposób przeczą naukowemu obrazowi świata.

Stanisław Krajewski

Pogodzenie nauki z religią

Uznając w całości naukę i jej metody, możemy zarazem odrzucić scjentystyczne roszczenie, że nauka ujmuje całość doświadczenia. Religia wnosi sens, którego nie może dostarczyć nauka. Gdy religię traktujemy nienaiwnie, możemy ją ująć tak, by nie była konkurencją nauki. Możliwy radykalny krok polega na uznaniu, że wbrew pozorom pytanie o istnienie Boga nie jest dobrze postawione. Analogię stanowi pytanie o istnienie liczb. Tęcza może być rozumiana jako zjawisko fizyczne i jako symbol: nie ma tu sprzeczności. Opowieści biblijne rozumiane niedosłownie, choć bez wykluczania adekwatnego historycznie residuum, mogą nie być sprzeczne z nauczaniem historyków. Każdy funkcjonuje w ramach jakichś tradycji, nawet matematycy. Kluczowe jest to, jak mamy się odnosić do świata i do siebie nawzajem.

OBOWIĄZKI WOBEC BOGA I LUDZI

Jacek Hołówka

Miłość troskliwa i miłość zazdrosna

Autor uważa, że trudno pogodzić miłość do Boga z miłością do ludzi. Bóg wymaga posłuszeństwa, poddania się nakazom bez protestu i bez dyskusji, żąda miłości wyłącznej i trwałej. Miłość do ludzi opiera się na dostrojeniu oczekiwań, skłonności do ustępstw, otwartym wyrażaniu potrzeb i wspólnym szukania trwałych celów. Te dwa style emocjonalnego przywiązania wchodzą z sobą w konflikt, ponieważ miłość do Boga jest zaborcza. Tradycyjne odróżnienie miłości i miłowania, czyli amor i dilectio, nie rozwiązuje tego konfliktu, ponieważ teologia ma tendencję do nasączania postawy religijnej treściami świeckimi i zachęca, by Bogu okazywać miłość żywą, a nie tylko cześć rytualną.

Anna Głąb

Religia miłości: antynomie i ich rozwiązanie

W artykule Autorka argumentuje za tym, że główną metodą chrześcijańskiej teologii i filozofii jest łączenie skrajności przez zachowanie ich obu. Inspirując się argumentami tzw. chrześcijańskich racjonalistów, G.K. Chestertona i C.S. Lewisa, pokazuje, w jaki sposób chrześcijaństwo adaptuje pozorne antynomie: teorii i praktyki; miłości Boga i miłości bliźniego oraz samego siebie; natury i łaski; posłuszeństwa i autonomii; życia i śmierci; acedii i szczęścia.