III. Twój życiowy plecak
Macie już teraz namiastkę wyobrażenia o tym, jak rzeczy wpływają na wasze życie, ale wasze życiowe plecaki wcale nie składają się tylko z nich. A zatem, co jeszcze w nich nosicie?
Sprawdźmy, by wiedzieć, ile tak naprawdę ważą wasze plecaki.
Wyobraźcie sobie swoje życie spakowane do plecaka, który na co dzień nosicie na plecach. Czasem coś z niego wypakowujecie, a czasem coś do niego wkładacie. W waszym plecaku znajdują się wszystkie rzeczy, które posiadacie, zarówno te duże: dom, samochód, ziemia, meble, jak i te drobne: każdy długopis, ołówek, kwiatek w doniczce, który trzeba podlewać, czy spinacz do papieru, który wala się po podłodze lub leży w szufladzie.
Oprócz tego w plecaku są wszystkie obowiązki związane z tymi rzeczami: kredyty czy pożyczki, które spłacacie, ubezpieczenia, czyszczenie, konserwowanie, lakierowanie, pranie, podlewanie, wychowywanie, wizyty u lekarza czy weterynarza, a nawet znajdowanie tych rzeczy czy tworzenie miejsca na ich przechowywanie.
W plecaku są też emocje związane z posiadanymi przez was przedmiotami. Mogą to być zarówno odczucia przyjemne, dające wam radość, jak i frustrujące, towarzyszące np. szukaniu pilota do telewizora czy kłótniom o to, co dziś oglądamy, albo związane z kolejną awarią danego sprzętu.
Nie zapomnijcie też o pieniądzach, które posiadacie i o związanych z nimi obowiązkami (choćby takimi jak pamiętanie hasła do konta, karty czy sejfu) oraz emocjami, które one w was wywołują.
Do tego do waszego plecaka dochodzą jeszcze wszyscy ludzie, których znacie, i wasze z nimi relacje, a zatem również emocje, które owym relacjom towarzyszą.
Czasem wystarczy, że pomyślicie o jednej rzeczy, jednym zobowiązaniu, jednej relacji i już samo to sprawia, że ledwo możecie unieść swój plecak. Bo właśnie kluczowe jest to, że my ten plecak niesiemy ze sobą codziennie.
Jeśli teraz przestraszyliście się, że zaczniemy was namawiać do pozbycia się wszystkich swoich rzeczy, to bez obaw. Nie mamy takiego zamiaru. Filozofia lekkiego plecaka to nie minimalizm. Bardziej chodzi o to, że chcemy wam pokazać, jak często podążamy za tłumem, jak łatwo poddajemy się konsumpcjonizmowi i kończymy z mnóstwem rzeczy, które zamiast nam pomagać, zaczynają nam przeszkadzać, które zamiast nas cieszyć, zaczynają nas frustrować. Na dodatek im więcej mamy, tym częściej żyjemy w chaosie. I nie chodzi nam o rzeczy używane codzienne, bo te zazwyczaj pewnie znajdujecie bez problemu, a w każdym razie pamiętacie o ich istnieniu. Ale może kojarzycie sytuacje, gdy trzymacie jakieś rzeczy, bo kiedyś się przydadzą (śrubki, buty lub sprzęt do pływania, akcesoria kuchenne, np. do robienia pierniczków lub zestaw do serowego fondue), a gdy w końcu są potrzebne, nie pamiętacie, gdzie leżą lub w ogóle zapominacie, że je macie,i kupujecie nowe lub znajdujecie w domu coś innego, co zastępuje daną rzecz.
Nie jesteśmy zwolennikami podejścia, by na siłę eliminować rzeczy ze swojego życia. Według nas rzeczy są po to, by nam owo życie ułatwiać, a nie utrudniać. A zatem nasze otoczenie ma nam służyć, pomagać realizować cele oraz pomysły i dawać radość.
Powtórzymy raz jeszcze: rzeczy są też po to, by ułatwiać nam życie, a nie po to, by nam je utrudniać.
Zatem filozofia lekkiego plecaka to podejście, które mówi o praktyczności, o tym, by świadomie kreować swoje otoczenie (zarówno to fizyczne, jak i emocjonalne) tak, by ułatwiało nam ono życie, a nie je utrudniało. To podejście, które podpowiada, jak zaspokoić nasze potrzeby, ułatwić nam codzienne funkcjonowanie, a jednocześnie jak sprawić, by to, co nas otacza, było jak najlepiej dopasowane do nas i naszego aktualnego etapu życia, abyśmy mogli się nim w pełni cieszyć.
Tą książką chcemy was zachęcić do tego, byście zastanowili się nad swoim stosunkiem do rzeczy, byście rozumieli, co znaczy dla was ich posiadanie, byście bardziej świadomie je kupowali i z nich korzystali, byście eliminowali ze swojego plecaka to, co wam nie służy i nie brali na siebie zadań, które tak naprawdę nie są w waszym życiu ważne, byście bardziej świadomie budowali relacje z innymi oraz stosunek do swojej pracy.
lekki plecak = lekka głowa = lekkie życie
Zwykle ludzie zaczynają zmiany od przedmiotów, bo łatwiej jest zaobserwować, co im przeszkadza, jeśli ma to formę fizyczną. Wraz ze wzrostem świadomości, ale też uważności, łatwiej jednak zobaczyć też to, co warto zmienić pod kątem emocjonalnym czy codziennego funkcjonowania. Pamiętajmy bowiem, że filozofia lekkiego plecaka dotyczy też naszego podejścia do wielu spraw, np. do pracy czy pieniędzy.
Zadanie:
Poniżej znajdziecie listę rzeczy, które najczęściej posiadamy. Większość osób na pewno będzie miała też jakieś indywidualne punkty do dodania (np. kolekcja przynęt wędkarskich czy ukochane książki). Z tymi rzeczami związane są różne obowiązki i obciążenia o różnych wagach, np. kredyt do spłaty, hipoteka, która spędza ci sen z oczu, wykończenie domu, remont, naprawa, ubezpieczenie, popsute relacje itd. Wykorzystajcie tę listę jako podpowiedź i uzupełnijcie o inne przedmioty, które posiadacie:
dom/mieszkanie ...........................................
samochód...........................................
telefon...........................................
komputer...........................................
meble...........................................
kwiaty...........................................
obrazy...........................................
dywany...........................................
książki...........................................
garnki...........................................
talerze...........................................
sztućce...........................................
kubki...........................................
kieliszki...........................................
pralka/suszarka...........................................
telewizor...........................................
internet...........................................
radio/magnetofon, odtwarzacz CD itp............................................
artykuły biurowe...........................................
...........................................
...........................................
...........................................
...........................................
...........................................
Obok każdego z wymienionych punktów zapiszcie, ile tych rzeczy jest w waszym posiadaniu, i wypiszcie wszystkie związane z nimi obowiązki. Nawet jeśli ktoś sprząta za was wasze mieszkanie czy samochód, to i tak macie obowiązek umówienia tej osoby czy zapłacenia jej. Jeśli myśl o danej rzeczy lub o związanym z nią obowiązku wywołuje u was silne odczucia, zapiszcie je. Pamiętajcie, że nie każdy będzie reagował tak samo emocjonalnie. Wzięcie kredytu czy rysa na aucie u jednej osoby nie wywołają prawie żadnych emocji, ktoś inny natomiast będzie te sytuacje roztrząsał przez miesiąc lub przypłaci je bezsennymi nocami. Dlatego tak ważne jest, by swój życiowy plecak ważyć niezależnie od innych ludzi.
Oprócz rzeczy są też relacje, które również mają różną wagę. Postarajcie się wypisać dziesięć osób, z którymi najczęściej macie kontakt, i obok każdej z nich wypiszcie wszystkie związane z nią obowiązki (np. jeśli macie dzieci, to nie tylko opiekujecie się nimi jako rodzice, ale może też ileś razy w tygodniu wozicie je na zajęcia dodatkowe) oraz jaki ładunek emocjonalny z nią związany dźwigacie w swoim plecaku (np. ciągłe pretensje do was o to, że nie spełniacie oczekiwań danej osoby).
1............................................
2............................................
3............................................
4............................................
5............................................
6............................................
7............................................
8............................................
9............................................
10............................................
Filozofia lekkiego plecaka to nie minimalizm.
Mamy poczucie, że ten aspekt, przynajmniej dla części osób, wymaga doprecyzowania. Być może tak jak my natknęliście się już na ideę minimalizmu, która podobnie jak opisywane przez nas podejście jest pewnym rodzajem filozofii czy stylu życia. W zależności od osoby, która praktykuje minimalizm, można oczywiście zaobserwować pewne różnice, jednak zasadniczo minimalizm opisywany jest zazwyczaj jako podejście polegające na tym, by pozbyć się z życia wszystkiego, co zbędne, zarówno przedmiotów fizycznych, jak i wymagań, potrzeb czy dążeń, tak, aby pozostawić tylko to, co dodaje naszemu życiu wartości. Trudno zatem o jedną definicję, bo pojęcie "rzeczy dodających naszemu życiu wartości" jest subiektywne, a sam minimalizm stał się na tyle popularny, że mowa jest też na przykład o minimalizmie w ujęciu duchowym.
Jednak jeśli chodzi o podstawowe zasady, to minimalizm zaleca umiar. W filozofii lekkiego plecaka nie chodzi o to, żeby na siłę eliminować rzeczy, które się posiada albo które się lubi. Nie chodzi o to, żeby mieć cztery T-shirty, dwie pary spodni, dwie pary butów. Miejcie tyle, ile potrzebujecie, miejcie to, co ułatwia wam życie, i nie zawsze koniecznie będzie to mniej, niż macie obecnie.
Jednym z przykładów zastosowania minimalizmu w praktyce są szafy kapsułowe (z ang. capsule wardrobe). Pomysł ten polega na tym, żeby na dany sezon mieć w szafie trzydzieści lub czterdzieści elementów ubioru (w tym dodatków) dobranych do siebie kolorystycznie i stylem, tak aby na ich bazie można było stworzyć wiele zestawów ubrań. I o ile pomysł takiej szafy na jakiś czas, jako eksperyment, jest ciekawy i pozwala zaobserwować swoje reakcje, zachowania czy potrzeby, to w dłuższej perspektywie szafa kapsułowa jest dość nudna. Według nas rzeczy mają nie tylko służyć nam w ujęciu praktycznym, ale również pomagać nam w cieszeniu się życiem. Jeśli zatem lubię i noszę kapelusze, czemu mam się ograniczać, by mieć tylko jeden. Skoro ich używam i do tego sprawia mi to radość, to może warto mieć trzy, a za to zrezygnować z czegoś innego, co leży nieużywane.
KAMILA:
Gdy zapoznałam się z ideą szafy kapsułowej, postanowiłam poeksperymentować z tym pomysłem. Schowałam większość ubrań i na kolejny miesiąc zostawiłam w swojej garderobie czterdzieści rzeczy (w tym buty i dodatki). Było to ciekawe doświadczenie, ale po upływie miesiąca już go nie kontynuowałam, bo dla mnie było to zbyt nudne i ograniczające. Jednak nie to było najtrudniejsze. Przy tak małej liczbie rzeczy dochodzi ciągłe dbanie o nie, zatem jako obowiązek wskakuje regularne pranie. Rzeczy jest jednak często zbyt mało, by prać je w pralce, kończy się więc na praniu ręcznym. W związku z tym wiele osób dających rady na temat szafy kapsułowej rekomenduje kupowanie rzeczy lepszej jakości, aby dłużej wytrzymały. Ja jednak widzę w tym pewien paradoks, gdyż często rzeczy o tzw. lepszej jakości wymagają znacznie więcej opieki (np. sweter wełniany musi być prany ręcznie lub na delikatnym programie w specjalnym płynie, podczas gdy np. sweter z mieszanki wełny, bawełny i poliestru można wrzucić do pralki). Zatem z perspektywy minimalistycznej eliminujemy ilość rzeczy, jednak paradoksalnie dodajemy sobie pracy w formie dbania o te, które nam zostały. Pytanie, co w takiej sytuacji zadziała dla was lepiej: mniej rzeczy, ale więcej czasu i uwagi, by o nie dbać, czy więcej rzeczy, ale z większym luzem przy zajmowaniu się nimi.
To prawda, że w filozofii lekkiego plecaka udowadniamy, że każda rzecz wiąże się z dodatkowymi obowiązkami lub z koniecznością posiada rzeczy do rzeczy (choćby każdy sprzęt elektroniczny ma swój kabelek do ładowania, a każda lampka jakąś żarówkę) i że często warto by było trochę ograniczyć nasze konsumpcjonistyczne zapędy, a tym samym sprawić, by plecak był lżejszy. Jednocześnie jednak będziemy pokazywać, że czasem warto kupić czy mieć więcej, bo samo posiadanie rzeczy zmniejsza nam ilość innych obowiązków. Czasami spotykamy się z taką sytuacją: ktoś ma dużą zmywarkę do naczyń, ale i tak zazwyczaj zmywa ręcznie, ponieważ na co dzień używa tak mało naczyń, że gdyby pakował je do zmywarki i czekał, aż ta się zapełni, trwałoby to dwa lub trzy dni.
Minimalizm, jak sama nazwa wskazuje, nastawiony jest przede wszystkim na zmniejszanie ilości. W filozofii lekkiego plecaka chcemy wam pokazać, że warto dopasować otoczenie do siebie, do swoich potrzeb, do etapu życia na jakim się jest, a nie podążać za zachowaniami innych ludzi czy za społecznymi oczekiwaniami.
Mamy znajomych, którzy zafascynowani ideą minimalizmu oddali/sprzedali swoje rzeczy i przenieśli się do malutkiego mieszkania. Są szczęśliwi. Jednak mamy poczucie, że nie jest to podejście dla każdego. Zamiast minimalizować dla samego zmniejszania ilości czegoś, zachęcamy do eliminowania rzeczy czy zadań pod kątem ich użyteczności czy też efektywności. Nie chodzi o to, by mieć mniej, ale by rzeczy, które posiadamy, przynosiły nam więcej korzyści niż obciążeń. Nie chodzi o to, by radykalnie zmniejszyć ilość swoich obowiązków, ale o to, by eliminować te najmniej efektywne. W minimalizmie eliminowanie jest celem, zaś w filozofii lekkiego plecaka środkiem do zyskania lekkości i efektywności.