Filomena - Święty Bonawentura

Kup ebooka

3.00 zł
2.58 zł (3,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Filomena

1.

Filomeno! dni wiośnianych

Zwiastunie i wieszczu,

Z tobą wraca pora miła

Bez chłodu i deszczu,

I pierś każdą wskróś przejmują,

Twoje rzewne tony,

Leć tu do mnie mądry ptaszku

Leć, leć upragniony!

2.

Do mnie, do mnie! poszlę ja cię

Gdzie sam iść nie mogę,

Do miłego przyjaciela

Poszlę w górną drogę.

Twojej słodkiej lutni granie

Rozerwie smutnego,

Bo mój słaby głos nie w stanie

Wzbić się aż do Niego.

3.

Litościwa ty ptaszyno

Wyręcz mię niezdarę,

Kochankowi zanieś memu

Choć słówek tych parę.

Mów: że gorę dlań miłością,

Dziwną, niezmierzoną,

I że pragnę ujrzeć Jego

Postać ubóstwioną.

4.

Jeźli spyta kto: dla czego

Wybrałem ja Ciebie,

Abyś wieści niósł odemnie

Do Pana na niebie?

To odpowiedz, że twej pieśni,

Jak mówią, dźwięk czysty

Bardzo sobie upodobał

Pan nasz wiekuisty.

5.

Miłe ptaszę, słuchaj rady.

Ona cię zachęci;

Bo jeżeliś pieśń ptaszęcą,

Zachował w pamięci,

To gdy natchnie Cię Duch święty

Ty piejąc w pokorze,

Mógłbyś zostać muzykantem

Na niebieskim dworze.

6.

Gadka chodzi o słowiku

Że gdy zgon swój czuje,

Na najwyższy, na wierzchołek

Drzewa wylatuje.

I rozpuści swój gardziołek,

Od rannej jutrzenki

Coraz inne, coraz nowe,

Zawodzi piosenki.

7.

I nim jeszcze wstaną zorze

Już dzwoni w krzewinie,

A gdy słońce wstanie złote

O pierwszej godzinie,

Coraz głośniej piosnka jego

W gaju się odzywa,

Oj! to grajek nieznużony,

Nigdy nie spoczywa.

8.

Koło trzeciej już godziny

Aż tak się rozkrzyczy,

Że i miarę traci - wszystek

Rozpłynion w słodyczy.

Gardziołek mu pęka prawie

Od tonów nawału;

Do piękniejszych coraz pieśni

Przybywa zapału.

9.

Lecz w południe, kiedy słońce

Najmocniej dopiéka,

Ot - w ostatniem wysileniu

Pęka pierś słowika.

Oci! oci! - świergot zwykły,

Wydaje ptaszęcy -

I zmysły go opuszczają,

I nie śpiewa więcej!.......